Nisko upadła!…

upadla

 

Huragan to sprawił. Dumna dynia, która wspięła się była odważnie na świerk („Ty nad poziomy wylatuj!”), sięgnęła jednak bruku. A raczej, zaliczyła glebę, czyli spotkała się ze zdecydowaną reprymendą ze strony Natury. Pouczające.

Cóż, teraz przynajmniej KC Mama Isi zdoła zważyć ten okaz i na pewno poda nam dokładne liczby i wymiary, także jeśli idzie o obwód żółtego brzuszyska.

W tym tajemniczym ogrodzie jest bardzo pięknie i romantycznie, co możecie stwierdzić, zerkając na kolejne zdjęcie – pochodzi  z archiwum Mamy Isi – sprzed chyba dwóch lat? Poziomek leśnych, sadzonych kiedyś jeszcze przez Dziadka Isi, jest już na pewno dwa razy tyle!

 

poziomki

 

A teraz jeszcze uroczy drobiazg: jest to róża Pomponella, która kwitnie sobie w najlepsze u naszej KC Ann:

 

pomponella

 

Tyle wieści jesiennych!

 

Uściski od Waszej

MM

 

Świat jest taki piękny!

mareczek

 

I – oj,  jak dobrze jest tak sobie po nim wędrować.

Własny palec ma bardzo ciekawy smak i wyraźnie pomaga w orientacji.

W trawie leżą nieruchome jabłka i poruszają się cienie, niebo wysyła mnóstwo światła, a wiatr chwieje gałązkami, słychać miły szum i jakieś szczebiotanie, powietrze słodko pachnie, wszystko wokół jest pełne mocnych kolorów,  czasem przeleci ptak, to znów pszczoła zabrzęczy, albo zaszczeka piesek, a rodzice czuwają, żeby człowiek nie zabłądził w tym wielkim sadzie.

Co zdarzy się za chwilę?

Co się kryje za tamtymi krzaczkami?

I dokąd ja właściwie  idę?

Ech, życie jest takie ciekawe i dobre!

 

Tak myśli sobie pewnie Marco, zwany Mareczkiem, którego mamą jest KC Casciolina (to ona przysłała  zdjęcie).

Udanej, szczęśliwej  drogi, Mareczku!

Pozdrawia Cię serdecznie niejaka

MM.

 

 

POST SCRIPTUM (znowu!):

KC Mama Isi nadesłała materiał ilustracyjny do swojej opowieści o dyni na świerku.  W rzeczy samej! Szalone pnącze! Kolejne sekwencje pokazują, jak bestia pęcznieje i zarazem ciąży ku ziemi.

 

dynia

 

dynia-2

 

dynia-3

Brawo dla dyni!

Mamo Isi, dziękujemy i smacznego!

Pierwszy dzień jesieni!

kategreenaway

(wiersz i rysunki Kate Greenaway nadesłała KC SowaP – dziękuję!)

 

Julian Tuwim

STROFY O PÓŹNYM LECIE

1
Zobacz, ile jesieni!
Pełno jak w cebrze wina,
A to dopiero początek,
Dopiero się zaczyna.

2
Nazłociło się liści,
Że koszami wynosić,
A trawa jaka bujna,
Aż się prosi, by kosić.

3
Lato, w butelki rozlane,
Na półkach słodem się burzy.
Zaraz korki wysadzi,
Już nie wytrzyma dłużej.

4
A tu uwiądem narasta
Winna jabłeczna pora.
Czerwienna, trawiasta, liściasta,
W szkle pękatego gąsiora.

5
Na gorącym kamieniu
Jaszczurka jeszcze siedzi.
Ziele, ziele wężowe
Wije się z gibkiej miedzi.

6
Siano suche i miodne
Wiatrem nad łąką stoi.
Westchnie, wonią powieje
I znów się uspokoi.

7
Obłoki leżą w stawie,
Jak płatki w szklance wody.
Laską pluskam ostrożnie,
Aby nie zmącić pogody.

8
Słońce głęboko weszło
W wodę, we mnie i w ziemię,
Wiatr nam oczy przymyka.
Ciepłem przejęty drzemię.

9
Z kuchni aromat leśny:
Kipi we wrzątku igliwie.
Ten wywar sam wymyśliłem:
Bór wre w złocistej oliwie.

10
I wiersze sam wymyśliłem.
Nie wiem, czy co pomogą,
Powoli je piszę, powoli,
Z miłością, żalem, trwogą.

11
I ty, mój czytelniku,
Powoli, powoli czytaj.
Wielkie lato umiera
I wielką jesień wita

12
Wypiję kwartę jesieni,
Do parku pustego wrócę,
Na zimną, ciemną ziemię
Pod jasny księżyc się rzucę.

 

(z tomu Rzecz czarnoleska)

 

jablko

PS

I jeszcze jeden owoc, który trafił do mnie w pierwszy dzień jesieni: książka, która spodoba się Sowie P, a także innym melomanom tu obecnym – bardzo pięknie wydany przez wydawnictwo a-5 zbiór librett i innych tekstów, towarzyszących muzycznym arcydziełom, a tłumaczonych przez mojego Wielkiego Brata. Książkę opracował graficznie Wojciech Wołyński. Jest piękna!

 

stanislaw-baranczak-slucha-arcydziel-b-iext38054296

 

Oto próbka – przekład tekstu partii chóralnej (Was mein Gott will, das g’scheh allzeit)  z Pasji wg św. Mateusza  Jana Sebastiana Bacha:

 

Niech poznam, co to Boża moc,

Niech Pan mój bunt uśmierzy.

Nie zbłądzi w najczarniejszą noc,

Kto duszę Mu powierzy.

W najgłębszą toń

Zanurzy dłoń,

Wybawi mnie, gdy tonę.

Kto ufa Mu,

Ten dzień po dniu

Ma broń w nim i osłonę.

 

Oprócz Pasji według św. Mateusza znajdziemy tam Dydonę i Eneasza Purcella, Wesele Figara i Don Giovanniego Mozarta, Podróż zimową Schuberta i Księżycowego Pierrota Schoenberga.

 

 

Przyćmiona Pełnia Żniwiarzy

pelnia-zniwiarzy

(sfotografowała ją wczoraj – „jakieś 20 min po kulminacji zaćmienia” – nasza KC Sowa Przemądrzała, poprzedzając przesyłkę wyjaśnieniem: „Pełnia Żniwiarzy i do tego ostatnie w tym roku zaćmienie! Nie wiem, czy z powodu półcieniowego zaćmienia Księżyc nie będzie dziś słabiej świecił. Podobno ta dzisiejsza pełnia nadawała się do nocnych prac polowych, stąd nazwa. W czasie pełni w dawnych czasach – zimą – organizowano też bale, bo na drogach było wtedy na tyle jasno, że można było dojechać powozem na bal bez dodatkowego oświetlenia.”)

 

Kazimierz Wierzyński

CO JA  MOGĘ WAM DAĆ

 

Co ja mogę wam dać,

Kromkę księżyca?

Tym się nikt nie nakarmi,

To tylko zachwyca.

 

Ale taki mój chleb

I nim ja się żywię,

Tyle że gęsty i zaczyniony

W złoto-zielonej oliwie.

 

Tyle że nocą blask

Sieje się z góry nasenny,

Upajający, półmroczny

Bukiet wysokopienny.

 

Tyle że kiedy wiatr

Za wiosennym pogoni nowiem,

Lecę pod nieskończoność,

Po co, nie powiem.

 

Tyle że kiedy sen

Za pełnią zimową się toczy,

Wypływam na śnieżną wieczność,

Na wszystko zamykam oczy.

 

Więc jeśli ktoś z was chce,

Niech leci ze mną.

Tylko uprzedzam, tam bywa chmurnie

A czasem samotnie i ciemno.

 

Oto wszystko, co mogę wam dać,

Kromkę księżyca.

Tym się nikt nie nakarmi,

Ale jak to zachwyca.

 

(z tomu Siedem podków, Nowy Jork 1954)

 

PS

Sowa Przemądrzała nadesłała suplemencik – kołysankę Cascioliny!

noc-zaglada-w-okna-1

Dziękujemy, Sowo luba!

Jeszcze troszkę o lecie

antelope

 

Kochane Czytelniczki i Drodzy Czytelnicy będący w wieku szkolnym, zechcą może oderwać znużony wzrok od podręczników, by obejrzeć to niezwykłe zdjęcie (zrobione  przez naszą KC Atenę z Chicago) i przy okazji podnieść się nieco na duchu myślą, że wakacje są już o cały tydzień bliżej niż były.

Oto, co pisze Atena, piękna dziewczyna, świetna żeglarka, dzielna wędrowniczka i zażarta czytelniczka, a ponadto niebywała szczęściara (patrz: wpis „Maj miesiącem książki, ale …”) i prawdziwie szczodra dusza:

 „W tym roku wyruszyliśmy na pustynię (do Utah) i – jak to na pustyni – było okrutnie gorąco i sucho, zwiedzaliśmy wiele parków (Bryce Canyon, Zion Park a tam wspięliśmy się na Angels Landing, następnie Moab i Arches, a po drodze Canyonlands).
Cudownie było. Chyba w życiu nie wypiłam takiej ilości wody.
Przesłane zdjęcie jest z Antelope Canyon (zahaczyliśmy o Arizonę, żeby zobaczyć to cudo, warto było).”
Rzeczywiście!
To cudo – to kanion szczelinowy znajdujący się na terenie rezerwatu plemienia Indian Nawaho. Powstawał przez miliony lat wskutek wymywania stosunkowo miękkiego kamienia (piaskowca) przez powodzie. W godzinach przedpołudniowych turyści mogą oglądać piękne snopy światła wpadające przez szczyt Antelope.

Głębokość tego kanionu sięga nieco ponad 30 metrów, a szerokość nie przekracza kilku metrów.

Takie są cudeńka na tym świecie, a piękno obecne jest na nim zawsze, w każdym zakątku. Nawet na pustyni.

Cieszmy się nim razem!

Uściski!

MM

 

PS – jeszcze mała wakacyjna migaweczka od KC KokoszaNel: spotkanie – oko w oko – Kogucika z Wiewiórką.

„Zdjęcie dedykuję wszystkim wiewiórkofilom, a zwłaszcza Wójtowi

z podziękowaniem za ‚Lawendową’ „. – pisze KokoszaNel

Dziękujemy!

kokoszanel

 

PS 2 – najświeższa przesyłka od KC Marceliny, zamieszczam natychmiast, bo sensacyjna:

„Wiem, że to co napiszę nie pasuje do wpisu, ale nie wiem, jak inaczej podzielić się tym zdjęciem.Kiedy ostatnio wracałam z tatą z Biskupina do Poznania, zauważyłam taką ciężarówkę:

 

palys2

 

Zastanowiło mnie to, kto z Pałysów zajął się transportem piskląt?

Pozdrawiam, Marcelina”

 

No, ja nie wiem, Marcelino!!!

Czyżby Józinek się wziął za biznes?!?

Ale dlaczego aż w Pawłowie Trzebnickim?

Tak czy inaczej – kurczuś uroczy.

Dzięki za sygnał!

MM

Przed 1 września

chinka

 

…Czem w polu zasiew, czem zawiązka w kwiecie,

Tem w życiu męża szkolne sześciolecie.

Trudno dziś skupić te drogie obrazy,

Choć się ich tyle do wspomnienia ciśnie.

Choć jeszcze teraz, po ileż to razy!

Szkolną ławicę albo dzwonek przyśnię!…

 

Kochane Czytelniczki i Drodzy Czytelnicy, czyli: Uczennice, Uczniowie, Rodzice, Babcie i Dziadkowie oraz Nauczyciele!

Przed nami wszystkimi – nowy Rok Szkolny. Niech nam przyniesie dużo pracy (bo praca jest dobra!) i wiele satysfakcji z należytego wypełnienia zadań (bo nie masz nic lepszego!). Ta satysfakcja jest obopólna – obejmuje i młodych, i dorosłych.

 

Snadź, że wyczytał przestrach z mojej miny,

Bo mię pod brodę pogłaskał łaskawie,

Potem znienacka zapytał z łaciny,

Ja mu pijarską grammatykę prawię…

(…)

Ksiądz prefekt bada — Bóg mi dopomaga,

Ja odpowiadam przytomnie i lotnie,

Przebiegł tablice Pitagorasowe,

Kazał Rzym święty znaleźć na atlasie

I rzekł poważnie, całując mię w głowę:

«Wybornie chłopcze — będziesz w drugiej klasie!»

Ojciec wesoły, że nam w jednej chwili

Koszt całoroczny i honor ocalał,

Wziął mię w objęcia — do swych piersi chyli,

«Proszę aspana!…» i łzami się zalał.

(Władysław Syrokomla  – Urodzony Jan Dęboróg, fragmenty)

 

Ojciec tego chłopczyka, o którym mowa w poemacie Syrokomli, został chyba trochę przez autora pokrzywdzony. Jako długoletnia mama uczniów mogę to z całą pewnością powiedzieć: rodzic nie tylko dlatego zalał się łzami, że „koszt całoroczny i honor ocalał”, ale przede wszystkim dlatego, że przepełniała go radość i duma z syna, a także wielkie wzruszenie, bo ten jego malec, ten łobuziak, potrafił przyswoić sobie aż tyle wiedzy…

A nauczyciel pocałował chłopca w głowę, bo także był z niego dumny. I widział, że praca z tym uczniem nie poszła na marne. I cieszył się, że swoim wielomiesięcznym trudem  pomógł w rozwoju nowego człowieka. I był małemu człowiekowi za jego wysiłki wdzięczny.

Takich właśnie dobrych uczuć życzmy sobie wszyscy w nowym Roku Szkolnym!

 

A co do zdjęcia: przysłała je z Paryża KC BeataV. Właśnie je dostała mailem od męża, który natknął się na tę uroczą rzeźbę w San Francisco, w dzielnicy chińskiej – i zechciała się z nami tym podzielić.

Bardzo odpowiednie zdjęcie na początek roku szkolnego. To chyba mała chińska uczenniczka, jak myślicie? A jakie ma  bujne warkocze!

Piesek bardzo sympatyczny.

Dziękujemy, BeatoV!

Wszystkich ściskam serdecznie –

Wasza

MM

Opaszmy ziemskie kolisko!

015399_110820_Czuwanie_05_34

(fot. Gość Niedzielny)

 

Adam Mickiewicz

ODA DO MŁODOŚCI

(fragmenty)

Młodości! ty nad poziomy

Wylatuj, a okiem słońca

Ludzkości całe ogromy

Przeniknij z końca do końca.

 

Młodości! tobie nektar żywota

Natenczas słodki, gdy z innymi dzielę:

Serca niebieskie poi wesele,

Kiedy je razem nić powiąże złota.

Razem, młodzi przyjaciele!…

W szczęściu wszystkiego są wszystkich cele;

Jednością silni, rozumni szałem,

Razem, młodzi przyjaciele!…

 

(…)

Choć droga stroma i śliska,

Gwałt i słabość bronią wchodu:

Gwałt niech się gwałtem odciska,

A ze słabością łamać uczmy się za młodu!

 

(…)

Hej! ramię do ramienia! spólnymi łańcuchy

Opaszmy ziemskie kolisko!

Zestrzelmy myśli w jedno ognisko

I w jedno ognisko duchy!…

Dalej, bryło, z posad świata!

Nowymi cię pchniemy tory,

Aż opleśniałej zbywszy się kory,

Zielone przypomnisz lata.

 

 

Czy to nie symboliczne, czy to nie niezwykłe, że tylu młodych pielgrzymów z całego świata oblega pomnik Adama Mickiewicza na krakowskim Rynku?

Ale może to całkiem zrozumiałe: coś ich do niego ciągnie!

Przypomnijmy, że inicjator Światowych Dni Młodzieży, św. Jan Paweł II (zauważył to kiedyś Czesław Miłosz, nazywając Go „ostatnim z Wielkich Romantyków polskich”)  był , jak całe jego pokolenie, wychowany na poezji romantycznej.

Przede wszystkim – na utworach tego właśnie Wieszcza!

Dreszcz biegnie po plecach, gdy się to sobie uświadomi.

 

Jak dobrze, że dane nam jest  przeżywać ten  – być może największy! –  triumf poety z Nowogródka.

 

Razem, młodzi przyjaciele!

Pozdrawiam Was gorąco –

MM

W górę, w górę!

kosciol_mariacki_sklepienie_prezbiterium

 

Koniecznie spójrzcie w górę, kochana Młodzieży, kiedy już znajdziecie się w krakowskiej Bazylice Mariackiej. Jej sklepienie, malowane w złote gwiazdki, jest urzekająco piękne. (Fot. ze strony Przewodnicy po Krakowie)

Ale zaraz potem obejrzycie – dokładnie, jak najdokładniej! – Ołtarz Wita Stwosza.

Tu – jeden z jego najbardziej wymownych fragmentów: przedstawia Zesłanie Ducha Świętego.

 

Mariacki-ołtarz-prawe-skrzydło-Zesłanie-Ducha-Świętego-1024x952

 

Życzę Wam jasnych, pięknych, wspaniałych dni, spotkań i rozmów!

I jestem z Wami, całym sercem!

Wasza –

MM