Porządek!

biurko2x

                                                                                                                     (fot: Emilia Kiereś)

 

Rzecz to zgoła niezwyczajna, KC MagdoZ, w miejscu, o którego zdjęcie prosiłaś. Wszystko dlatego, że skończyłam książkę i pięknie po tych miesiącach pracy posprzątałam. Duuużo papierów i kurzu znikło.

Tak to wyglądało przed dwudziestoma pięcioma minutami, a jak długo porządek się utrzyma, trudno przewidzieć, skoro już mi chodzi po głowie kolejna powieść. Sama się sobie dziwię, przecież chciałam odpoczywać i leniuchować.

Bardzo dziękuję wszystkim Kochanym Czytelniczkom i Drogim Czytelnikom za ten nieustający doping, za rozmowy, pomysły i za oczekiwania. Naprawdę chce się dla Was pracować! Nie wiem, kto jeszcze ma takie wspaniałe grono odbiorców, jestem zachwycona!

Na ekranie monitora, powyżej,  widać Księgę Gości (czyli Wasze komentarze) od, że tak powiem, podszewki, z drugiej strony.

A białe róże dostałam na Dzień Babci!

Wszystkim Babciom i Dziadkom składam raz jeszcze uroczyste życzenia i dzielę się swoim bukietem!

Z uściskami!

MM

Na finiszu

biurko2

 

 

Jeszcze tylko kilka ilustracji – i już! – „Ciotka Zgryzotka”, którą tu widzicie w formie wydruku, pójdzie do składu!

Wydawnictwo przyspieszyło termin premiery, wyznaczając go na 14 marca – tego dnia książka znajdzie się w księgarniach.

Spotkanie z autorką – bez zmian, 21 kwietnia 2018, od godziny 13, Empik w Poznaniu, Plac Wolności, róg ul. Ratajczaka.

Zapraszam serdecznie!

Na finiszu bardzo Wam wszystkim dziękuję za doping, to pędzącej zawodniczce dodaje mocnych skrzydeł.

Na prośbę KC Anette o pokazanie jakiejś ilustracji odpowiem zaledwie tym drobnym ruchem – bo wszystkie inne mogłyby przedwcześnie ujawnić to i owo:

 

dzieci

 

Do zobaczenia!

Wasza –

MM

Ostatecznie!

Właśnie ustaliłam z panią Iwoną Pakułą, moim wydawcą, jak to będzie z „Ciotką Zgryzotką”.

Przede wszystkim: data premiery.

Ustalona już jest na 14 marca  2018!!! Tego dnia książka pojawi się w sprzedaży.

Po drugie: ponieważ nie mogłam się zdecydować, który z męskich bohaterów ma się znaleźć na drugiej stronie okładki, zdecydowałyśmy, że obu im się należy. Dlatego połowa nakładu będzie miała okładkę taką:

 

Szosta klepka_okladka.indd

 

A druga połowa – taką:

 

Szosta klepka_okladka.indd

Sprawiedliwie.

(Będziecie mogły, Kochane Czytelniczki, dokonać wyboru…)

Po trzecie, tak zwane spotkanie promocyjne z autorką odbędzie się w Poznaniu, w Empiku przy Placu Wolności (róg Ratajczaka), 21 kwietnia (sobota). Będę tam już od 13, a jak długo, to się okaże (ile wytrzymam!).

No, to – do zobaczenia!

Tekst już poszedł do redakcji, a ja zaczynam rysowanie obrazków.

Uściski od –

Waszej

MM

 

Galeria Piernika

sowa drzewo aluzje

Kochane Czytelniczki i Drodzy Czytelnicy,

znów nadeszło Święto Trzech Króli, lecz nie upiekłam w tym roku stosownej rzeźby  piernikowej, by je uczcić, bo pilnie kończyłam pisać „Ciotkę Zgryzotkę”, chcąc zdążyć przed Bożym Narodzeniem.

Książka jest! – pierników nie ma. Ale mam nadzieję, że będzie mi to wybaczone, bowiem Rajska Jabłoń, i to raczej ta sprzed wiadomego wydarzenia, dzieło znakomitej KC SowyP,  doskonale  się nadaje na afisz naszej dorocznej Galerii Piernika.

Piękne jest to drzewko, pod każdym względem, nie mogę się napatrzyć!

A tu jeszcze tyle do oglądania!

Ponad 50 osób nadesłało swe piernikowe prace, i to wcale nie po jednej. Musiałam wybierać, co nie było łatwe.  Plon jest  zachwycający! Zaraz sami zobaczycie.

Jak zwykle podzieliłam go na działy tematyczne, dla lepszego rozeznania i dla możliwości podziwiania dzieł w pewnym porządku.

Zacznijmy ab ovo :

 

PROCES TWÓRCZY

 

 

casciolin proc tw

Tak to się zaczyna.

Na zdjęciu – Marco, czyli Mareczek, syn KC Cascioliny, a znów wnuk DC KrzysztofaO, naszego Wilka Morskiego.

Piękny młodzieniec o silnych dłoniach i obliczu wyrażającym wolę czynu.  Kuchnia włoska, daleko stąd.

 

W tym samym czasie, w polskiej kuchni, nad  Bałtykiem,  śliczne  bliźniaczki, córeczki KC Isi oraz DC Pana Piotrusia, urodzone niemalże  pod naszym zbiorowym bokiem (ich szczęśliwie zakończone perypetie przeżywaliśmy tu wszyscy!), zabrały się równie energicznie do dzieła. Ich babcia, czyli KC Mama Isi,  z pewnością  patronowała wydarzeniu  z sąsiedniej kondygnacji, gdzie lepiła swoje piernikowe dzieła.

 

isia proces tw

 

Wycięte dziecięcymi łapkami (tu: należącymi do Tapati, dziecka naszej KC Viburnum z Wielkopolski)  i już  upieczone pierniczki  wyglądają tak oto:

 

viburnum f i f 2

 

Albo tak – jak w przypadku  KC Joli:

 

jola proces tw 3

 

Tu  widzicie  upieczone, a jeszcze nie polukrowane  pierniczki KC KokoszaNel, w sąsiedztwie jej Kogucika, który, jak się zdaje,  zapewnia właśnie mamę: „Ja tylko patrzę, ja tylko patrzę!”:

 

kokoszanel pier miesz

 

Inni wszelako, porwani entuzjazmem,  żądają natychmiastowej degustacji, jakże słusznie!  Tu –  nasz Skrzacik (którego, odzianego w zieloną czapeczkę  poznaliście zaraz po urodzeniu), czyli  wnuczka KC Beatuszki i DC Adama) wykazuje doskonały gust, domagając się tego cudnego króliczka:

 

Zdj_cie1863

 

A pierniczki, pachnąc po upieczeniu, zaczynają również  intensywnie kusić swą równą, niczym nie skalaną powierzchnią, do użycia całego bogactwa dostępnych dziś środków. Oto warsztat pracy KC Joli i jej siostry Madzi:

 

jola proces tw 2

 

A tu  – praca wre u KC Kreski 15; spójrzmy tylko na to  instrumentarium!

 

kreska proces tw 1

 

kreska proces tw 2

 

Inni znów idą na całość i  – ciach! –  od razu zuchwale sięgają po wszystkie kolory tęczy – jak nasza wspaniała KC Zośka:

 

 

zośka piern miesz tęczowe

 

I następuje istne szaleństwo zdobienia.

Coś zachwycającego!- ile inwencji, ile starania, fantazji i biegłości!

 

SERCA

 

To serce wykonała   KC Kapucynka, dziewczę z dołeczkami w policzkach, a także z rozmachem i lekką ręką :

 

kapuc serce p miesz

 

To zaś zrobiła jej mama, KC Chesterka, też pełna wdzięku i też z dołeczkami, oraz z podobnie utalentowaną, lekką  ręką:

 

chesterka serce varia

 

To zaś są dwa  dzieła czarującej i perfekcyjnej KC Nini, która po mistrzowsku eksperymentuje z kolorami lukrów:

 

nini serca

 

 

nini p miesz 2

 

Dzieło naszej serdecznej KC Beatuszki ( a, nie, dzieło jej męża, DC Adama!):

 

beatuszka varia 1

 

Tu widzimy misternie haftowane lukrem folkowe serduszka, nadesłane z Wilna przez naszą miłą KC Pannę z mokrą głową:

 

 

panna z m gł aluzje

 

Serduszko z diademem –  czyli jak landrynka niezawodnie wykipiała naszej niezawodnej KC Gio:

 

Serduszko z diademem

 

 

GWIAZDY

 

Przepyszne (wiem coś o tym!) gwiazdki  kochanej KC Aleksandry, u której co roku w adwencie zbiera się cała  rodzina i przy wielkim, zabytkowym stole wykonuje ogromne ilości piernikowych skarbów:

 

aleks p miesz 4

 

aleks p miesz 5

 

aleksandra p miesz 2

 

Żółte gwiazdki  KC Nini (z księżycami):

 

nini p miesz

 

Złote i srebrne gwiazdki Nini :

 

nini p mies 3

 

Dzieło którejś z polskich odnóżek licznego szczepu pod dowództwem  Wilka Morskiego, czyli DCKrzysztofaO :

 

krzyszto pier miesz 2

 

Subtelna w tonacji plejada niezwykle apetycznych, rumianych gwiazdek (i pozłacanych serduszek) wykonanych przez naszą mądrą KC MagdęZ, która w tym roku upiekła ponad 500 przepysznych podobno pierników, a ozdobiła 80 z nich (i padła):

 

magda z pier miesz

 

Pięknie kolorowe gwiazdki KC Cascioliny i jej Mareczka:

 

casciolina p miesz2

 

I zaskakująca (jak ona to zrobiła?!) bombka z gwiazdkami Sowy P.:

 

sowa bombka 1 varia

 

Misterne gwiazdki Kali:

 

kala pier miesz

 

Złote gwiazdki  KC Beaty, mamy Zuzi i Jasia:

 

beata mama pier miesz 2

 

I na koniec – wspaniałe gwiazdy  KC Sondelani:

 

sondel pier miesz 2

 

sondel varia

 

 

ANIOŁY

 

Samotny wśród szarych, zimnych  księżyców żegluje  szary aniołek Nini, któremu jednak przyświeca jakaś złota nadzieja. Całość bardzo wyszukana kolorystycznie i wytworna formalnie, jak to u Nini (ciekawa osoba!):

 

nini pier miesz 4

 

Przepiękne dwa ludowe  anioły  z czeskiej foremki pana Slavika, upieczone, bogato (z czerwonym winem!) polukrowane i otoczone innymi slavikowymi elementami – przez naszą stylową KC AnięG:

 

ania g foremk 2

 

Śliczny, kolorowy i wesoły jest anioł KC PatrycjiF, którą kolega zbił z tropu, bo zamiast jej  podziękować za taki radosny wytwór, powiedział, że mu on przypomina nogę kurczaka. Ech, te chłopaczyska! Patrycja się zmartwiła, ale  ja myślę, że jej jakże indywidualny aniołek o różnych skrzydełkach (który po stronie lewej ma u stóp rybę, a po prawej – serduszko, oba elementy szczodrze polukrowane, mniam!) będzie przebojem tej galerii!

 

patrycja f anioł

 

Aniołki Isiątek– bliźniątek z bliska wyglądają tak:

 

isia aniołki

 

A to są aniołki naszej  KC Zuzi 12:

 

sdr

 

Cieplutko jest tym aniołom KC Ozdobniczki!

 

ozdobniczka anioły

 

A tu widzimy nadesłane przez KC Psiankę unikalne „anioły anatomiczne”, które wyprodukowała jej córka Łucja (będąca  najwyraźniej świeżo po lekcji biologii), zdecydowanie tym samym podważając opinię, iż anioły to byty bezcielesne.

Trzeba przyznać, że  młoda dama zademonstrowała  sporą znajomość przedmiotu! Rozróżniam przełyk, żołądek  i wątrobę, wyodrębnioną kolorystycznie, a także dalszy ciąg układu pokarmowego, wraz z jego zakończeniem (jest i okrężnica, jeśli dobrze widzę!):

 

Psianka anioł anatom 1

 

Tu – prawidłowo ukrwione płucka:

 

psianka anioł a 3

 

I układ nerwowy –

 

psianka anioł a 2

 

oraz kostny:

 

psianka anioł a 4

 

Młodsza córka Psianki natomiast, Emilka,  zrobiła Anioła-Husarza. Moim zdaniem, przemiły to jest poczciwina, w tych zacnych oczach ma wiele dobroci. Jako husarz mógłby się nie sprawdzić.

 

psianka anioł husarz

 

 

INSPIRACJE MUZYCZNE

To też są anioły, ale najwyraźniej  tworzą zespół muzyczny, więc trafiły do odpowiedniego działu. Wykonała je  KC Kala. Brawo!  Jest  waltornista! A znów drugi  gra na saksofonie! A trzeci uderza w trójkąt, zwany trianglem! Znakomity pomysł, prawda? A jaka pewna  lukrująca ręka!

 

kala anioły

 

Tu też niewątpliwie muzyczny anioł Elvis, wykonany przez KC Jolę i jej siostrę Madzię:

 

jola elvis varia

 

W dalszym ciągu znakomita Kala, która piekła pierniczki zaniedbując nieco pracę magisterską:

 

kala muzyka

 

kala dzwony

 

SowaP też  machnęła znaczący muzyczny akcencik, a jakże, i oto co nadesłała:

 

sowa bombka muz

 

Muzyczne są też przecież dzwonki Nini:

 

nini dzwonki

 

I  miłe pierniczki Ozdobniczki:

 

ozdobnicz muzyka

 

ozdobniczka muzy

 

FLORA I FAUNA

 

W tym dziale – istna orgia pomysłów, form i kolorów. Jakże nas ta Natura inspiruje!

Zacznijmy od kotka ze szczepu Wilków Morskich

 

krzyszto f i f 2

 

oraz od nieznanego mi chyba warzywa korzeniowego (źródło to samo):

 

krzysztof f i f

 

A oto ptaszki kardynały i  listek- godło,  od kochanej Justysi, z Kanady:

 

justysia f i f

 

Przemiłe zwierzątka od KC Agi  z synem Dawidem:

I kto by pomyślał  – pisze Aga –  że pieczenie pierniczków i ich ozdabianie to taka wielka przygoda. Wspaniały czas spędzony w gronie rodzinnym, a potem smakowanie przy herbatce. Zdobienie pierników to także cała sztuka. O! Na przyszły rok będę już mądrzejsza, a za dwa lata! Ho ho! W
załączniku przesyłam próbkę naszych skromnych dokonań. W piernikowych kształtach dominują motywy zoologiczne z uwagi na zainteresowania młodszej latorośli. Już wiem, że muszę poszerzyć
formy o inne zwierzęta, bo tych było zdecydowanie za mało. Jednym słowem: będę polować.

 

aga f i f

 

Jak  żywe!- od  KC Mamy Isi:

 

mama isi f i f 5

mama isi f i f 4

 

mama isi f i f 1

 

Cudny Rudolf, czerwononosy renifer, od Kapucynki:

 

kapuc rudolf f i f

 

I rozkoszne reniferki (dzieło Józefiny), a także motylki  (pieczone przez całą trójkę dzieci dla pacjentów hospicjum), przesłane  nam przez ich mamę KC Viburnum:

 

viburnum f i f 3

 

viburnum f i f 1

 

Grzyb i komunikat od Kapucynki:

Niestety, jakiś nieuważny grzybiarz oderwał mu kapelusz:( (złamał się podczas lukrowania i
dogorywa w pudełku). Wiem, że ma znowu ten sam kształt. Kiedyś się zmobilizuję i powykrawam nowe kształty grzybów:) Ale proszę zwrócić uwagę na okazały hymenofor:)))

 

kapuc f i f grzyb

 

Ptak kiwi od Ozdobniczki:

 

ozdobniczka kiwi f i f

 

Bardzo miłe Misie od Sowy P:

 

sowa misie f i f

 

I  kolekcja prześlicznych  klejnocików od Nini:

 

nini f i f 9

 

nini f i f 14

 

 

nini f i f 8

 

 

nini f i f 13

 

 

nini f i f 3

 

 

nini f i f 5

 

 

nini f i f 12

 

 

nini f i f 10

 

 

nini f i f 7

 

 

nini f i f 6

 

 

nini f i f 11

 

 

nini f i f 6

 

 

nini f i f 4

 

 

nini f i f 2

 

nini f i f 1

 

 

ALUZJE LITERACKIE I MITOLOGICZNE

 

Ponieważ nasza KC Atena, słusznie zwana Boginią, zamiast wypiekać pierniczki  bryknęła  w tym roku z kolegami  na narty, opanował nas pewien niedosyt  na tle dotkliwego braku piernikowych marynarzy z jednym zębem lub żaglóweczek dziwnej konstrukcji, które  zwykle przybywały do nas z Chicago.

O to, żeby jednak nie było Galerii Piernika bez Ateny, postarała się fantastyczna nasza KCBeatuszka, przysyłając takie oto dzieło:

 

Beat atena 1 aluzje

 

Atena jak żywa! W dodatku wspiera się na nartach, nie na włóczni! Mało tego, Beatuszka postanowiła jej zapewnić odpowiednie  towarzystwo, łącząc, że tak powiem, dwa żywioły :

 

 

Gienia1

 

Ten  portrecik nadszedł nieomal w ostatniej chwili (Beatuszka doznała przypływu natchnienia, oglądając ostatni przebój „AkapitPress”, czyli pocztówki z Geniusią). Autorka gęsto się sumituje, pisząc:

Pomyślałam sobie, że Geniusia jest idealna do ciasta piernikowego. Zeskanowałam kartkę od pani Iwony i wzięłam się do pieczenia, ale niestety ta piernikowa buźka bardziej mi pasuje do Jagienki Oracabessy i wyraz twarzy ma lekko przerażający.

Ale nic to, prześlę ją choćby po to, żeby uczcić jubileusz Jeżycjady i żeby trochę śmiechu było.

 

Gienia2

 

Beatuszko, co tu gadać, jestem zachwycona! I jak zwykle bardzo Ci (Wam!) dziękuję za takie jeżycjadowe aluzje. Wielka to dla mnie uciecha! I przyjemność!

Zwłaszcza gdy widzę, że książka, nad którą jeszcze tydzień temu ciężko pracowałam, już w najlepsze sobie żyje w piernikowym świecie: to też dzieło Beatuszki.

 

beatuszka ciotka aluzja

 

Tu zaś  zaszalała w temacie Zgryzotki nasza nieprawdopodobna SowaP. Coś  fantastycznego! Czy wiesz, Sowo, ja bym tak nie umiała! Jakie śliczne liście!

 

sowa zgryz aluzje

 

KC Magpie także napomyka o „Ciotce Zgryzotce”, i nie tylko:

 

magpie aluzje

 

Obecne jest też, że tak powiem, logo „Feblika”,  w wykonaniu  KC Jesiennej Ady:

 

jesienna ada wiśnie aluzje

 

Są  też i inne aluzje literackie.

 

KC Nini zechciała zilustrować w pierniku znaczący wątek andersenowskiej „Królowej śniegu”:

 

nini aluzje

 

KC Kapucynka  przedstawiła wariację na temat buta Pippi:

 

kapuc pippi aluzje

 

A jej mama, Chesterka,  nadesłała dwie piernikowe zagadki literackie, zapytując:  z jakiej bajki jest ten ptak?

 

chesterka ptak aluzje

 

I ta Królowa?

 

chesterka krolowa aluzje

Jestem chwilowo zbyt zajęta żmudnym układaniem tej Galerii obrazek po obrazku, żeby w ogóle ruszyć pamięcią, ale może Wy spróbujecie zgadnąć, a Chesterka odpowie?

 

Kolejna zagadka  literacka Beatuszki jest jednakże bardzo łatwa i zaraz odgadłam : „Babcia na jabłoni”!

 

beatuszka babcia na j aluzje

 

A tu jest wspaniały smok od KC Maryś – czy dobrze zgaduję, że wawelski?

 

maryś aluzje

 

Niewątpliwą aluzją do jakiejś baśni jest wspaniałe dzieło młodszego Gąsiątka, czyli córeczki KC Babci Gąski, Helenki (ta również przyszła na świat całkiem niedawno, hej, hej!-  i to nieomal na łamach  naszej Księgi Gości).

Babcia Gąska dołączyła opis do dzieła:

Jako jedyna z rodziny nie złożona boleścią, Helena wykazywała się artystycznie. Reszta zdychała w pościeli- daliśmy lukier i oddaliliśmy się w łoża. A ocalały piernik dobitnie świadczy o tym, kto w domu rządzi.

Zawsze mówiłam! Potężny charakter miała Helenka  wypisany na twarzy już w powijakach. Oto jej król (pełen wyrazu!) :

 

babcia gąska

 

Na koniec zostawiłam zaskakującą kolekcję aluzji  nadesłaną przez  DC Włóczykija, a wykonaną absolutnie innowacyjną, nieznaną dotąd nigdzie na świecie techniką piernikorytu.

Włóczykij objaśnia:

Są to:

-Wesoły Wodnik
-Goplana w białej sukni
-Dziewczyna Wodnika (rusałka)
-Tata Włóczykija czyli Jok (przekopiowane na piernik z jakiegoś
rysunku znalezionego głęboko w internecie)
-Groźny Chochoł z widłami w ręku, od tegorocznego maturzysty czyli
mnie
Cztery pierwsze powyższe wyryła moja starsza siostra

P.S.
Niestety nie są estetycznie obrobione, widać cień telefonu.

Nie darowałbym sobie gdybym ich nie wysłał mimo późnej godziny.

Pozdrawiam wesoło!

 

włoczykij aluzje 3

 

włoczykij aluzje 4

 

włoczykij aluzje 5
włoczykij aluzje 1

 

włoczykij aluzje 2

 

 

WITRAŻE

 

Landrynkowe witraże z piernika przysłała nam po raz pierwszy chyba Beatuszka, ale SowaP natychmiast podjęła wyzwanie, a za nią ruszyli inni. Teraz  witraży mamy już tyle, że musiałam dla nich  utworzyć specjalny dział!

Zaczynam od Beatuszki i Adama.  Oto dzieło w stylu art-deco pod tytułem  „Bombki”:

 

beatuszka witraz 2

 

Tu zaś – „Trzy serca”:

 

beatuszka witraz serca 2

 

Zaraz za nimi  pojawia się imponująca SowaP z  precyzyjną repliką  detalu średniowiecznej katedry:

 

 

sowa witraz

 

 

A także  KC Gio z piękną lampą Tiffany’ego:

 

gio lampka witraz

 

oraz witrażowym okienkiem

Okienko

 

i serduszkami:

 

gio serduszka witraz

 

KC Magpie także zrobiła piękne okno, raczej katedralne:

 

magpie witraż

 

A KC Szalona Kapeluszniczka nadesłała dwa rozkosznie szalone witrażyki:

 

szal kap witraz 1

 

szal kap witraz 2

 

Nasza Adminka natomiast stworzyła serię całkowicie poprawnych architektonicznie kamieniczek:

 

emi_domek2

emi_domek6

 

W którym to dziele niemal doścignęło ją Adminiątko:

 

emi_domek1

 

KC Jane  zadbała o obecność witrażowych gwiazdek:

 

jane witraz

 

A to jest urocze , baśniowe, wiejskie  okienko AniG :

 

ania g witraz 2

 

I jej witrażowe  figle:

 

ania g witraz 1

 

ania g witraz 3

 

 

SZOPKI,  DOMKI,  FORTYFIKACJE

 

Zacznę od elementu budowli, który jest dziełem KC Kasztanowłosej. Ponieważ najwyraźniej  jest to okno katedralne, lecz pozbawione witraży, niechże się znajdzie w ich sąsiedztwie.

kasztanowłosa varia

 

A tu jest bardzo  udana i wdzięczna szopka Kasztanowłosej:

 

kasztanowł szopka

 

Ujmująca szopkę zrobiła też, mimo bólu ręki, KC Mama Isi:

 

mama isi szopka

 

A Panna z mokrą głową przysłała z Wilna taką oto imponującą, przysypana śniegiem  fortyfikację:

 

panna z m g zamek

 

oraz dwa przyjemne domeczki,  jeden z płotkiem :

 

panna z mokrą gł 1- domek

 

a drugi z milutkim reniferkiem:

 

panna z m g domek 2

 

To jest Domek Elizy, domek numer 18, jak widzimy –   przysłany przez KC Kasię:

 

kasia domek elizy

 

A  KC  Historynka pisze:

To już szósty raz wysyłam pierniki do galerii, pierwszy raz był, gdy byłam w ciąży z Ulą. Teraz wysyłam już jej prace, piękne i kolorowe robione z ogromnym zaangażowaniem (moje też są).
I to ona z dumą częstuje gości piernikami, więc pewnie będzie szczęśliwa oglądając je w piernikowej galerii.

 

Brawo, nasza Ulko!

 

SONY DSC

 

Domek od  KC SowyP . (Nadesłała bliższe objaśnienie: to jest piernikowy zestaw dla Alka – maczany w herbacie nie zgrzyta między zębami)

 

 

sowa domek

 

I wreszcie prześliczne holenderskie ciasteczka korzenne speculatius, upieczone i stylowo  ozdobione także przez naszą  niesłychaną SowęP :

 

sowa domki 1

 

 

VARIA

 

w tym dziale pomieszczę różne różności, które nie wiadomo jak zaklasyfikować.

 

Oto pierniczek, który czekał specjalnie na Galerię Piernikową. – pisze KC Hanusia. – Moje
dzieci zrobiły Świętego Józefa! Bo chyba nikt nie ma wątpliwości,
że to On , prawda? :))

Prawda!

Jak żywy!

 

hanusia św józef

 

A tu mamy, jak każdy zaraz widzi, po prostu koparkę. I jest to Koparka Mikołajka:

 

koparka

Mama artysty pisze:

Mam na imię Magdalena i wychodzę spod regału (do czego od kilku lat namawia mnie mój mąż Mariusz) aby przesłać nasze skromne wypieki piernikowe. Tak naprawdę autorem pierniczków jest Mikołajek (w kwietniu skończy 3 latka), a rodzice tylko pomocnikami. Pierwsze  zdjęcie przedstawia koparkę i dom, który wybudowała. Piernik koparka wziął się stąd, że od prawie dwóch lat codzienne spacerki muszą uwzględniać okoliczne place budowy. Drugie zdjęcie przedstawia naszą rodzinkę MMMM – mamę, tatę i dwóch braciszków (Mikołaja i 6-miesięcznego Maksymiliana).

 

Dziękuję, Magdaleno, męża pozdrawiam, a Mikołajkowi gratuluję! Wasz portret rodzinny jest ujmujący!

 

madzia varia

 

Tu będzie dobre miejsce dla spotkania dwóch pojazdów. Po koparce, oto samochód, wykonany z talentem przez Stasia (najmłodszego syna KC Psianki), w towarzystwie innych jego pierniczków (czy to możliwe, że pierwszy aniołek z lewej też ma płucka? Bo ten górny ma serduszko, o,  bez żadnych wątpliwości, i to po właściwej stronie!):

 

psianka varia

 

Wreszcie dzieło naszej miłej KC Jadzi, matematyczki (studiuje rachunkowość!), która postanowiła upiec Piernik Panny na wydaniu. Coś jednak poszło nie tak, jak obliczyła.

Był to drugi raz w moim życiu, kiedy piekłam piernik, a nie same ciastka. W zeszłym roku z mojej winy
piernik toruński był twardy jak kamień i nie chciałam powtórzyć tego w tym roku, zwłaszcza, że jeden piernik miał trafić do babci.
Spieszyłam się (bo piekłam późną porą), trochę bałam się, że cienkie blaty nie urosną wystarczająco, a trochę chciałam poeksperymentować, dlatego jeden piernik zrobiłam zgodnie z przepisem,
a drugi upiekłam w całości z zamiarem przekrojenia. Jednak brak doświadczenia w pieczeniu ciast oraz odzwyczajenie od domowego piekarnika zaowocowały dość sporym zakalcem na środku, który
odkryłam dopiero 2 dni później, czyli po przekrojeniu. (Wcześniej rodzice mi mówili, że chyba jest niedopieczony, ale ja uparcie twierdziłam, że taka jego uroda.) Wykroiłam więc dość spory kawał
ciasta z jednej i drugiej strony (krzywo, bo i niedopieczony był nierównomiernie) i tak powstała moja wersja Piernika panny na wydaniu, czyli Piernik panienki z okienkiem. Przełożony powidłami, a polewa to masło orzechowe z kremówką (robiłam 2 porcje, każdą na oko, stąd ta różnica koloru). Na szczęście wszystkim smakowało. Piernik upieczony według przepisu trafił do babci i w nim żadnych
niespodzianek nie było.

 

Jadziu, brawo za odwagę, decyzję  i przytomność umysłu!

A Piernik Panienki z Okienkiem jest niezwykle apetyczny!

 

jadzia varia

 

Na koniec w tym dziale przesyłka od  KC Kreski15 .

W tym roku miałyśmy 2 tury pierniczkowania.  – pisze.- Najpierw w naszym studencko-przyjacielskim gronie a następnego dnia piekłyśmy z babcią. Niektóre pierniczki spakowałyśmy w celofan i podrzuciłyśmy w różne miejsca na mieście, ot, taka nasza mała pierniczkowa tradycja.
Zawsze potem zastanawiam się, kto znalazł te pierniczki, i czy kogoś
one ucieszyły.

Już mogę Ci powiedzieć, Kresko: mnie ucieszyły!

Co za śliczny pomysł.

 

kreska varia

 

SKARBY SEZAMU

W ostatnim dziale pomieszczą się pierniczki mieszane, zarówno pod względem tematycznym pod względem koloru, jak i formy oraz sposobów zdobienia. Wszystkie piękne!

 

Od niepowtarzalnej Nini:

 

nini p miesz 3

 

Od Viburnum (wykonał Cudzysłów) :

 

viburnum f pier miesz

 

Od Ani G:

ania g foremkowe 1

 

Od Zośki:

zośka pier miesz

 

Od Magdy:

 

magda pier miesz

 

Od Magpie:

 

magpie pier miesz 1

 

Od  KC Martyny, która pisze:

Szanowna Pani, Ulubiona Pisarko Wczesnej i Późnej Młodości,
Wysyłka zdjęć jest tylko pretekstem, by do Pani napisać. Dziękujemy za wszystkie powieści, z niecierpliwością czekamy na „Ciotkę Zgryzotkę”, z całego serca życzymy błogosławionych Świąt!  Nasze pierniczki najpierw były pieczołowicie ozdabiane, a potem jak zwykle poniosła nas fantazja i skończyło się na esach-floresach. Jak widać jest również coś dla lunofilów…
Mama Martyna lat 47, Dobrochna córka lat 13 oraz Staszek, który też podczytuje MM, lat 16.

 

Martyno, bardzo dziękuję za miłe słowa i za pierniczki! Ściskam i pozdrawiam całą rodzinę!

 

martyna p miesz 2

 

martyna p miesz 1

 

Pierniczki od Psianki  (jelenia zrobiła Emilka, a ciekawa jestem, kto zrobił choinkę rażoną piorunem?):

 

psianka varia 2

 

Od Wilka Morskiego i jego szczepu:

 

krzyszto p miesz 2

 

krzyszto p miesz 1

 

Od Zgreda, Szarotki i ich dzieci:

 

zgred pier miesz 1

 

Od Kass  (pomagała jej najmłodsza córka):

 

kass pier miesz

 

Od KC  Elki m:

elka m p miesz

 

Od Just, z Rzymu:

just pier miesz

 

 

Jpeg

 

Od  KC Jesiennej  Ady:

 

jesienna ada pier miesz

 

Muminki od  KC Jane:

 

jane f i f

 

Pulchne pyszności od  KC Jadzi:

 

jadzia pier miesz

 

 

A tu – radosna twórczość  radosnego Adminiątka:

 

emi pier miesz

 

Od KC Kasztanowłosej:

 

kasztanowł p miesz 2

 

kasztanowłosa pier miesz 1

 

Od  KC Beaty,  mamy Zuzi i Jasia  (Beata piekła, Zuzia dekorowała):

 

beata mama pier miesz 1

 

Cacuszka od KC Panny z mokrą głową z Wilna:

 

panna z m g pie miesz

 

Pierniczki od KC Milesale ze Szkocji (niektóre służyły za wizytówki przy międzynarodowo obsadzonym stole wigilijnym):

 

milesale pm2

 

milesale p mi 1

 

Od KC Joli i jej siostry Madzi:

 

jola pier miesz calość

 

Od KC Sondelani :

 

sondel pier miesz 1

 

Od KC Aleksandry:

aleks p miesz 6

 

 

aleksandra p miesz 1

 

Od KC Babci:

babcia pm 1

 

babcia pm 3

 

Od Cascioliny i Mareczka:

 

casciolina p miesz

 

Ufff! To wszystko!

 

Teraz jeszcze pokażę uroczą rudą Zuzię (córkę KC Jesiennej Ady), która siedzi sobie pod choinką z pierniczkami i ogląda piękną książkę.

 

jesienna ada rude dziecko

 

 

I powiem: szczęśliwe są dzieci, którym mamy i babcie pieką pierniczki na Gwiazdkę. A jeszcze szczęśliwsze są te, które same mogą piec, wycinać, lukrować, smarować, ozdabiać i wieszać pierniczki na choince.

Czy będą szczęśliwe w przyszłości?- nie wiemy. Różnie być może.

Ale jedno jest pewne: rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia nie zapomną już nigdy. Blask szczęśliwego dzieciństwa będzie  rozjaśniał  życie dorosłych już ludzi, wzruszał ich  zapachem choinki i pierników sprzed lat, ogrzewał  wspomnieniem miłości, dobroci i wspólnoty bliskich dusz, ukazując, że miłość, dobroć, bliskość  i wspólnota SĄ, są możliwe.  Nawet w tym niełatwym świecie.

Wszystkim Wam,  KC i DC, tak licznym i tak utalentowanym, dziękuję za wspaniałe przeżycie, jakim było układanie tej galerii, za możliwość wejrzenia w Wasze domy i za udział w Waszej radości.

Znów zrobiliśmy razem coś dobrego i pięknego!

 

Myślcie już o przyszłorocznej Galerii Piernika.

Ściskam wszystkich gorąco, a Dziatwę całuję –

Wasza

MM

 

 

sowa domki2

 

 

2018! – Nowy czas?

orologio-del-duomo

E, nie, to wciąż ten sam czas, wieczny i nieodmienny. Zanurzeni w nim, próbujemy jakoś go sobie zracjonalizować, zorganizować, dzielimy go na odcinki – a i tak nieubłaganie przemijamy, podczas gdy on wcale nie mija – tylko trwa, całkowicie odporny na wszystkie nasze sztuczki i na wszystkie sposoby, którymi usiłujemy go oznaczyć.

Ten piękny zegar powyżej pochodzi z Duomo we Florencji (znajduje się wewnątrz katedry), a namalował jego tarczę al fresco słynny Paolo Ucello, w narożnikach umieszczając głowy czterech ewangelistów i projektując też pojedynczą złocistą wskazówkę, osadzoną wśród promieni. Zakończył tę pracę w lutym 1443 roku (i zapłacono mu za nią 40 lirów!). W XVII wieku praca zegara została usprawniona: Galileo Galilei (tak, Galileusz!) dorobił mu specjalne wahadło.

Jest to jedyny już zegar na świecie, który pokazuje „czas włoski” zwany też „czasem juliańskim” (od reformy Juliusza Cezara). Większość współczesnych zegarów wskazuje tak zwany „czas francuski”, liczony od dwunastej do dwunastej.

Rzymska liczba 24 znajduje się u dołu florenckiej tarczy i nie oznacza tu północy, lecz godzinę zachodu słońca. Była to za czasów Ucella ważna pora, oznaczana biciem dzwonów, bowiem w tamtych czasach właśnie o zachodzie słońca  zamykano na noc bramy murów obronnych, otaczających miasto, a wszyscy mieszkańcy musieli bezpiecznie znajdować się w jego obrębie.

Oczywiście, pora zachodu słońca nie jest stała. Zegar Ucella jest więc ustawiany każdego wieczoru, tak żeby ostatnia godzina dziennego światła zgadzała się z rzymską cyfrą XXIIII. Dzięki temu wiadomo, ile godzin upłynęło od wczorajszego zachodu i właśnie po to jest ta jedyna wskazówka.

Ale, jak już wspomniałam, Czasowi jest zupełnie wszystko jedno, jak się go odmierza, iloma wskazówkami i za pomocą jakich zegarów.

Właśnie wchodzimy w nowy rozdział – nie, nie Czasu, tylko naszego życia, to jest: danego nam do wykorzystania wycinka. Obyśmy się z tego zadania dobrze wywiązali!

Adstricti sunt in continendo patrimonio, simul ad iacturam temporis ventum est, profusissimi in eo, cuius unius honesta avaritia est. 

Słowa te napisał Seneka, a znaczą: 

Ludzie są skąpi w zachowywaniu majątku, lecz jeśli idzie o tracenie czasu – tej jedynej rzeczy, której chwalebnie jest skąpić – są największymi utracjuszami. (Przekład Stanisława Stabryły)

Nie bądźmy utracjuszami.

Przeżyjmy ten rok pożytecznie, pięknie i godnie! Koniecznie zróbmy coś dobrego! Pomóżmy komuś! Zmieńmy coś na lepsze! Dorzućmy naszą okruszynę do ogromnej budowli, wznoszonej od tylu pokoleń!

Każdy, absolutnie każdy z nas jest potrzebny i niezastąpiony. Udowodnijmy to sami sobie!

Udanego, pracowitego i szczęśliwego Nowego Roku 2018

życzy Wam

Wasza –

MM

 

Pokój ludziom dobrej woli!

ołtarz z Ptaszkowej

Śliczna scena adoracji Dzieciątka, namalowana około 1450 roku od narodzenia Jezusa Chrystusa, niech będzie tłem tegorocznych życzeń z okazji zbliżającej się daty 2017 rocznicy Jego urodzin.

Scena ta jest fragmentem tryptyku z ołtarza nieistniejącego już średniowiecznego kościoła w Ptaszkowej, koło Nowego Sącza. Tryptyk, uznany za arcydzieło polskiej sztuki sakralnej, znalazł schronienie w muzeum, a jest uważany za najpiękniejszy przykład tak zwanej szkoły krakowsko-sądeckiej, czyli powstałego w Średniowieczu środowiska malarzy, jednego z najstarszych w Królestwie Polskim.

Średniowieczny artysta, którego imienia nie znamy, namalował stajenkę pełną ubogiej prostoty, mizerną i cichą, nie przydawał jej, jak tylu późniejszych malarzy czyniło, marmurów, filarów, czy złotych draperii, nie przyozdabiał tych Narodzin w sztafaż, mający, z użyciem rekwizytów ziemskiego bogactwa, podkreślić znaczenie tego Przyjścia. Nie. Twórca ołtarza z Ptaszkowej wiedział i czuł, że Król Królów urodził się w biedzie i że przyszedł do biedaków.

Wiedział to i czuł także Adam Mickiewicz, pisząc w roku 1832, w  III części „Dziadów”, słowa Anioła:

 

                                Kiedym z gwiazdą nadziei

                                Leciał świecąc Judei,

                                     Hymn Narodzenia śpiewali Anieli:

                                     Mędrcy nas nie widzieli,

                                     Królowie nie słyszeli.

 

                                Pastuszkowie postrzegli

                                I do Betlejem biegli:

                                   Pierwsi wieczną mądrość witali

                                   Wieczną władzę uznali:

                                   Biedni, prości i mali.

 

Całym bogactwem krakowsko-sądeckiej szopki jest proste krzesełko, a na nim – Księga. Całym blaskiem – świętość i miłość. 

         

                                   Mizerna, cicha

                                   Stajenka licha,

                         Pełna niebieskiej chwały;

                                     Oto leżący,

                               Przed nami śpiący,

                       W promieniach Jezus mały.

 

Teofil Lenartowicz, autor tych słów, wydał je w zbiorze Szopka (I) na 1849 urodziny Chrystusa. To pierwsza zwrotka jednej z naszych najpiękniejszych kolęd, zarazem – jednej z najbardziej w Polsce lubianych.

Tak! – także i w 2017 urodziny Jezusa będzie ona z pewnością śpiewana w wielu naszych domach. Pełna czułości i zadumy, ta rzewna kołysanka to zarazem potężna modlitwa, a jej prawdziwym zwieńczeniem jest przedostatnia zwrotka:

 

                                 Hej! ludzie prości,

                                 Bóg z nami gości,

                           Skończony czas niedoli;

                                  On daje siebie,

                                Chwała na niebie,

                       Pokój ludziom dobrej woli.

 

Radosnych i pełnych miłości Świąt Bożego Narodzenia życzę wszystkim swoim Kochanym Czytelniczkom i Drogim Czytelnikom!

 

MM

 

Adwent

Georges_de_La_Tour_L'Education_de_la_Vierge_The_Frick_Collection

Georges de La Tour, L’Éducation de la Vierge (1593-1652)

 

 

John Byrom (1692-1763)

ZNĘKANY DUCH MÓJ CO DZIEŃ

 

Znękany duch mój co dzień

         Gościa z niebiosów czeka,

Choćbym i nie był godzien

         Odwiedzin z tak daleka.

 

Odwiedzin z tak daleka

         Niegodne serca progi –

Lecz tylko Twa opieka

         Ujmie mu trosk i trwogi.

 

Ujmie mu trosk i trwogi

        Twoja pomoc jedynie;

Tylko Ty spokój błogi

        Wsączysz w serca pustynie.

 

Wsączysz w serca pustynie

        Miłość, szczodrą jak rzeka;

O, spraw, niech nurt jej płynie

        Ku mnie, choć z tak daleka.

 

(przełożył  Stanisław Barańczak)

 

Piękna pani

wyman5

 

Zanim nadejdzie pierwszy dzień Adwentu wyjrzyjmy sobie, Kochane Czytelniczki i Drodzy Czytelnicy, przez okno witrażowe biblioteki w Trinity Church, w Bostonie.

Zaprojektowała je ta oto piękna pani, niezwykła osoba, znakomita artystka, Sarah Wyman Whitman (1842-1904):

 

Sarah_Wyman_Whitman_by_Helen_Bigelow_Merriman_(painting)

(malowała Helen Bigelow Merriman)

 

Przez trzydzieści lat Sarah Wyman Whitman prowadziła wykłady z Biblii w Trinity Church, w czasie gdy rektorem był Phillips Brooks. Po jego śmierci artystka zaprojektowała i ufundowała to pamiątkowe okno  witrażowe, które ukończono i wstawiono w roku 1896.

 

wyman7

 

wyman2

 

Brooks_Memorial_Trinity_Parish_House

 

Plon sześćdziesięciu dwóch lat życia tej pięknej pani jest ogromny, a jej wszechstronny talent zadziwia. Była malarką, projektowała witraże dla wielu kościołów i budynków, a także zajmowała się ceramiką i sztuką książki.

 

Worcester_Wams_Rose

 

 

okł

 

 

okł 2

 

No i – rzecz oczywista – była Lunofilem. Oto pierwszy dowód – detal z owego bibliotecznego okna powyżej.

 

wyman6

 

A oto dowód numer dwa: śliczny, znakomicie, lekką ręką namalowany obraz „Ciepła noc” – spójrzcie na te światła, odbijające się w wodzie i wyobraźcie sobie tę wytworną, pewną dłoń pięknej pani, kładącą precyzyjnie owe drobiny bieli:

 

sarah wyman whitman a warm night

 

Wydaje się, że ona jeszcze tam stoi, na brzegu tej rzeki, i patrzy, i wiecznie chłonie wzrokiem ten widok, a my patrzymy i chłoniemy wraz z nią.

To chyba Harvest Moon, jak myślicie?

Z lunofilskim pozdrowieniem

Wasza –

MM

O sonetach – dla Faneczki

drzewa w świetle księżyca

Caspar David Friedrich (1774-1840)   –  Drzewa w świetle księżyca

 

 

Leopold Staff       (1878-1957)

OSTATNIE ZWIĘDŁY KWIATY…

 

Ostatnie zwiędły kwiaty, zwarzone kasztany
Sieją po szarej drodze liście złotordzawe.
Brunatnym skib kożuchem nakryły się łany
I ziemia żegna krasę swą, jak starość sławę.

Wiatr przegania po polach siwych mgieł tumany,
Zmarłe lato w zmierzch wiozą chmury niełaskawe,
A staw w zwierciadle wody do snu kołysanej
Tę charonową piękna odbija przeprawę.

I gdy w gałęziach nagich trwogą krzyczy ptactwo,
W smutku pory znajduje duch powinowactwo
Własnej doli i spada nań brzemię żałoby.

Jak pielgrzym o głaz twardy wspomnień się potyka,
Lecz jeśli się pochyla, to li do rzemyka,
By ciaśniej opiąć sandał na drodze przez groby.

 

Po tym pięknym, klasycznym sonecie Staffa, który może naszej młodej poetce, KC Fance Robrojka,  służyć jako model instruktażowy –  taki oto zabawny dwugłos:

 

 

Kazimierz Przerwa- Tetmajer (1865-1940)

SONET

 

Lubię sonetu trudną, misterną budowę.

Zda mi się, że mi kawał marmuru odkuto,

W którym swobodnie rzeźbić może moje dłuto

W rozmiarach wiecznie jednych kształty coraz nowe.

 

Lubię te dźwięki pełne, szerokie, bronzowe,

Brzmiące wiecznie tą samą, melodyjną nutą,

A w nieskończoną różność motywów rozsnutą –

Jak mgły na jednem niebie w przeróżną posnowę.

 

Lubię ten mały kościół, w którym jednak może

Olbrzymi Bóg się zmieścić, jak w potężnym tumie:

Lubię to górne – wąskie –  naskalne wydroże,

 

Skąd runie, kto stóp pewnie położyć nie umie:

Lubię tę gwiazdę małą, co świeci jak zorze,

Dźwięk dzwonu, co nie głuchnie w huraganów szumie.

 

 

 

Stanisław Piotr Koczorowski (1888-1958)

SONET

 

Lubię sonetu nietrudną budowę.

Miła mi jego spiżowa prostota:

Gdy zechcę, radość zaiskrzy się złota;

Zapragnę,  wizje w nim rzeźbię tęczowe.

 

Marzeń misterną rozwijam osnowę:

To jękiem cichym zadźwięczy tęsknota,

To obuch bólu treść duszy zgruchota,

To groźby słowa w nim zamknę gromowe.

 

Gdy zechcę, miłość wyśpiewam anielską:

Zapragnę, płomień pożądań zapalę;

 

Pieśnią mi zabrzmi błękitną i sielską:

W zielone morza rozleje się fale;

 

Z wichrem zapłacze, jak stepowe zielsko:

Myślą zabłyśnie, jak słońce w krysztale!

 

 

No, cóż, odwagi, Faneczko! Wybór drogi należy do Ciebie!

Powodzenia z sonetami!

MM

 

Taki plakat…

plakat_maly

 

…wydrukowało wydawnictwo Akapit Press i powiada, że będzie go rozdawało (i specjalne pocztówki też) na targach – najbliższe będą w Łodzi (Salon Ciekawej Książki, hala EXPO, 24-26.11).

Jedzie tam nasza kochana i własna Emilia Kiereś (nota bene, ten plakat dla mamy  jest jej dziełem! – a przypomnę, że nie jest ona plastyczką z wykształcenia, tylko polonistką!), będzie podpisywać swoje piękne książki na stoisku Akapitu w niedzielę, 26.11 od 12.00 do 13.00.

Ja siedzę w domu i pilnie piszę, ale Akapit zadbał o gwiazdkowe, nowe wydanie „Noelki” i właśnie podpisałam dwie jej paczki, rysując specjalne choinki z serduszkiem i dedykacją. Pojadą do Łodzi zamiast mnie.

Tak tylko zawiadamiam, a teraz do rzeczy: Góry Sowie.

 

7

 

Zdjęcie zrobiła i przysłała KC KokoszaNel, która sama chyba nie wie, jak ma dobrze. E, nie, jednak dobrze wie, bo pisze: Tegoroczny listopad pokazał nam, że jak chce, to potrafi.

W rzeczy samej! Potrafi!

Mam nadzieję, że rześki ten widok bajeczny ucieszy znużone oko naszego DC Wilka Morskiego, który na rozprażonym pokładzie tankowca przemierza oceaniczne strefy gorąca, piekąc się jak na patelni i oglądając wyłącznie błyski słońca na falach. Wytrzymaj, Wilku, jeszcze trochę i będziesz w górach!

Nie masz jak swojski krajobraz.

Ulubiony Poeta  wiedział!

 

Kazimierz Wierzyński

ZBUDŹCIE MNIE

 

Zbudźcie mnie na tym leśnym, podkarpackim stoku

Obfitym w bukowiny, gęsty chrust i pnącza,

Który się w jednym wielkim przeciąga obłoku

Od Starego Sambora do Starego Sącza

I wiecznie płynie za mną, zielony w błękicie,

I powietrzem nakryty jak srebrną rotundą.

Zbudźcie mnie tam. To wszystko – czyjeś inne życie.

Usnąłem przed latami. Ach, nie. Przed sekundą.

 

(z tomu „Siedem podków”, Nowy Jork 1954)