2018! – Nowy czas?

orologio-del-duomo

E, nie, to wciąż ten sam czas, wieczny i nieodmienny. Zanurzeni w nim, próbujemy jakoś go sobie zracjonalizować, zorganizować, dzielimy go na odcinki – a i tak nieubłaganie przemijamy, podczas gdy on wcale nie mija – tylko trwa, całkowicie odporny na wszystkie nasze sztuczki i na wszystkie sposoby, którymi usiłujemy go oznaczyć.

Ten piękny zegar powyżej pochodzi z Duomo we Florencji (znajduje się wewnątrz katedry), a namalował jego tarczę al fresco słynny Paolo Ucello, w narożnikach umieszczając głowy czterech ewangelistów i projektując też pojedynczą złocistą wskazówkę, osadzoną wśród promieni. Zakończył tę pracę w lutym 1443 roku (i zapłacono mu za nią 40 lirów!). W XVII wieku praca zegara została usprawniona: Galileo Galilei (tak, Galileusz!) dorobił mu specjalne wahadło.

Jest to jedyny już zegar na świecie, który pokazuje „czas włoski” zwany też „czasem juliańskim” (od reformy Juliusza Cezara). Większość współczesnych zegarów wskazuje tak zwany „czas francuski”, liczony od dwunastej do dwunastej.

Rzymska liczba 24 znajduje się u dołu florenckiej tarczy i nie oznacza tu północy, lecz godzinę zachodu słońca. Była to za czasów Ucella ważna pora, oznaczana biciem dzwonów, bowiem w tamtych czasach właśnie o zachodzie słońca  zamykano na noc bramy murów obronnych, otaczających miasto, a wszyscy mieszkańcy musieli bezpiecznie znajdować się w jego obrębie.

Oczywiście, pora zachodu słońca nie jest stała. Zegar Ucella jest więc ustawiany każdego wieczoru, tak żeby ostatnia godzina dziennego światła zgadzała się z rzymską cyfrą XXIIII. Dzięki temu wiadomo, ile godzin upłynęło od wczorajszego zachodu i właśnie po to jest ta jedyna wskazówka.

Ale, jak już wspomniałam, Czasowi jest zupełnie wszystko jedno, jak się go odmierza, iloma wskazówkami i za pomocą jakich zegarów.

Właśnie wchodzimy w nowy rozdział – nie, nie Czasu, tylko naszego życia, to jest: danego nam do wykorzystania wycinka. Obyśmy się z tego zadania dobrze wywiązali!

Adstricti sunt in continendo patrimonio, simul ad iacturam temporis ventum est, profusissimi in eo, cuius unius honesta avaritia est. 

Słowa te napisał Seneka, a znaczą: 

Ludzie są skąpi w zachowywaniu majątku, lecz jeśli idzie o tracenie czasu – tej jedynej rzeczy, której chwalebnie jest skąpić – są największymi utracjuszami. (Przekład Stanisława Stabryły)

Nie bądźmy utracjuszami.

Przeżyjmy ten rok pożytecznie, pięknie i godnie! Koniecznie zróbmy coś dobrego! Pomóżmy komuś! Zmieńmy coś na lepsze! Dorzućmy naszą okruszynę do ogromnej budowli, wznoszonej od tylu pokoleń!

Każdy, absolutnie każdy z nas jest potrzebny i niezastąpiony. Udowodnijmy to sami sobie!

Udanego, pracowitego i szczęśliwego Nowego Roku 2018

życzy Wam

Wasza –

MM

 

Pokój ludziom dobrej woli!

ołtarz z Ptaszkowej

Śliczna scena adoracji Dzieciątka, namalowana około 1450 roku od narodzenia Jezusa Chrystusa, niech będzie tłem tegorocznych życzeń z okazji zbliżającej się daty 2017 rocznicy Jego urodzin.

Scena ta jest fragmentem tryptyku z ołtarza nieistniejącego już średniowiecznego kościoła w Ptaszkowej, koło Nowego Sącza. Tryptyk, uznany za arcydzieło polskiej sztuki sakralnej, znalazł schronienie w muzeum, a jest uważany za najpiękniejszy przykład tak zwanej szkoły krakowsko-sądeckiej, czyli powstałego w Średniowieczu środowiska malarzy, jednego z najstarszych w Królestwie Polskim.

Średniowieczny artysta, którego imienia nie znamy, namalował stajenkę pełną ubogiej prostoty, mizerną i cichą, nie przydawał jej, jak tylu późniejszych malarzy czyniło, marmurów, filarów, czy złotych draperii, nie przyozdabiał tych Narodzin w sztafaż, mający, z użyciem rekwizytów ziemskiego bogactwa, podkreślić znaczenie tego Przyjścia. Nie. Twórca ołtarza z Ptaszkowej wiedział i czuł, że Król Królów urodził się w biedzie i że przyszedł do biedaków.

Wiedział to i czuł także Adam Mickiewicz, pisząc w roku 1832, w  III części „Dziadów”, słowa Anioła:

 

                                Kiedym z gwiazdą nadziei

                                Leciał świecąc Judei,

                                     Hymn Narodzenia śpiewali Anieli:

                                     Mędrcy nas nie widzieli,

                                     Królowie nie słyszeli.

 

                                Pastuszkowie postrzegli

                                I do Betlejem biegli:

                                   Pierwsi wieczną mądrość witali

                                   Wieczną władzę uznali:

                                   Biedni, prości i mali.

 

Całym bogactwem krakowsko-sądeckiej szopki jest proste krzesełko, a na nim – Księga. Całym blaskiem – świętość i miłość. 

         

                                   Mizerna, cicha

                                   Stajenka licha,

                         Pełna niebieskiej chwały;

                                     Oto leżący,

                               Przed nami śpiący,

                       W promieniach Jezus mały.

 

Teofil Lenartowicz, autor tych słów, wydał je w zbiorze Szopka (I) na 1849 urodziny Chrystusa. To pierwsza zwrotka jednej z naszych najpiękniejszych kolęd, zarazem – jednej z najbardziej w Polsce lubianych.

Tak! – także i w 2017 urodziny Jezusa będzie ona z pewnością śpiewana w wielu naszych domach. Pełna czułości i zadumy, ta rzewna kołysanka to zarazem potężna modlitwa, a jej prawdziwym zwieńczeniem jest przedostatnia zwrotka:

 

                                 Hej! ludzie prości,

                                 Bóg z nami gości,

                           Skończony czas niedoli;

                                  On daje siebie,

                                Chwała na niebie,

                       Pokój ludziom dobrej woli.

 

Radosnych i pełnych miłości Świąt Bożego Narodzenia życzę wszystkim swoim Kochanym Czytelniczkom i Drogim Czytelnikom!

 

MM

 

Adwent

Georges_de_La_Tour_L'Education_de_la_Vierge_The_Frick_Collection

Georges de La Tour, L’Éducation de la Vierge (1593-1652)

 

 

John Byrom (1692-1763)

ZNĘKANY DUCH MÓJ CO DZIEŃ

 

Znękany duch mój co dzień

         Gościa z niebiosów czeka,

Choćbym i nie był godzien

         Odwiedzin z tak daleka.

 

Odwiedzin z tak daleka

         Niegodne serca progi –

Lecz tylko Twa opieka

         Ujmie mu trosk i trwogi.

 

Ujmie mu trosk i trwogi

        Twoja pomoc jedynie;

Tylko Ty spokój błogi

        Wsączysz w serca pustynie.

 

Wsączysz w serca pustynie

        Miłość, szczodrą jak rzeka;

O, spraw, niech nurt jej płynie

        Ku mnie, choć z tak daleka.

 

(przełożył  Stanisław Barańczak)