Księga gości

Chcesz napisać coś na temat moich książek? O coś zapytać? Podzielić się wrażeniami z lektury? A może po prostu - tylko się przywitać? Zapraszam! Jesteś mile widzianym Gościem! - Małgorzata Musierowicz

 
 
 
 
 
 
 
Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.
Należy wypełnić pola oznaczone gwiazdką.
Twój wpis będzie widoczny po zatwierdzeniu przez moderatora.
1370 wpisów.
Bożena napisał/a 11 maja 2021 o 22:43:
Madziu Z., cieszę się, że zaciekawiła Cię „Księga labiryntu”. Też sięgałam po nowe lektury dzięki Księdze Gości. I mam nadzieję, że "Labirynty" rzeczywiście przysporzą Ci miłych chwil nad Jeżycjadą - taka jest ich idea :)
Madziu Z., cieszę się, że zaciekawiła Cię „Księga labiryntu”. Też sięgałam po nowe lektury dzięki Księdze Gości. I mam nadzieję, że "Labirynty" rzeczywiście przysporzą Ci miłych chwil nad Jeżycjadą - taka jest ich idea :)
Bożena napisał/a 11 maja 2021 o 22:27:
Ten sam aparat, to samo oko, ten sam ogród, a ileż rodzajów artystycznego ujęcia – od sztuki abstrakcyjnej po baśń. Fotografie – i obrazy; niemal widać ślady pędzla Najwyższego Artysty. Obraz trzeci zdumiewający. Pani Małgosiu, dziękuję za pamięć i wsparcie. Od razu raźniej :)
Ten sam aparat, to samo oko, ten sam ogród, a ileż rodzajów artystycznego ujęcia – od sztuki abstrakcyjnej po baśń. Fotografie – i obrazy; niemal widać ślady pędzla Najwyższego Artysty. Obraz trzeci zdumiewający. Pani Małgosiu, dziękuję za pamięć i wsparcie. Od razu raźniej :)
Emanuela nuelka napisał/a 11 maja 2021 o 21:53:
Nie wiem co napisać po długiej nieobecności. Chciałam podziękować za Na Jowisza 1 Pani Małgosiu,która ciągle podczytuje z przyjemnością. Wpadłam się przywitać:) Brat i Tata mają urodziny,a siostra imieniny więc jest co świętować. Świętujemy piękny maj na co dzień! :) Ściskam moja ulubioną pisarkę i cała księgę.obiecuje wpadać częściej
Nie wiem co napisać po długiej nieobecności. Chciałam podziękować za Na Jowisza 1 Pani Małgosiu,która ciągle podczytuje z przyjemnością. Wpadłam się przywitać:) Brat i Tata mają urodziny,a siostra imieniny więc jest co świętować. Świętujemy piękny maj na co dzień! :) Ściskam moja ulubioną pisarkę i cała księgę.obiecuje wpadać częściej
Tosieńka napisał/a 11 maja 2021 o 20:53:
A jak pięknie było wyjść wczoraj do ogrodu i zostać zaskoczonym przez pełen rozkwit i całą paletę wiosennych zapachów! Wszystko kwitnie, białe płatki się sypią i możnaby było tylko leżeć w hamaku pod wiśnią i czytać dobre książki...
A jak pięknie było wyjść wczoraj do ogrodu i zostać zaskoczonym przez pełen rozkwit i całą paletę wiosennych zapachów! Wszystko kwitnie, białe płatki się sypią i możnaby było tylko leżeć w hamaku pod wiśnią i czytać dobre książki...
Magda Z. napisał/a 11 maja 2021 o 19:48:
Ha! Wiedziałam! Mnie się te szczegóły dotyczące przedmiotów jakoś w ogóle nie trzymają głowy. Inaczej gdy chodzi o relacje, perypetie i losy bohaterów. Oj, często ja będę zaglądać do Jeżycjady, gdy już przyślą mi zamówione labirynty Bożenki. Zaglądanie do Jeżycjady jest jednak i przyjemne i pożyteczne. Miłe chwile przede mną ;)
Ha! Wiedziałam! Mnie się te szczegóły dotyczące przedmiotów jakoś w ogóle nie trzymają głowy. Inaczej gdy chodzi o relacje, perypetie i losy bohaterów. Oj, często ja będę zaglądać do Jeżycjady, gdy już przyślą mi zamówione labirynty Bożenki. Zaglądanie do Jeżycjady jest jednak i przyjemne i pożyteczne. Miłe chwile przede mną ;)
Sowa P. napisał/a 11 maja 2021 o 17:56:
A u nas bzy już w rozkwicie! W tym upale pachną oszałamiająco. Była jeszcze srebrna pudernica (od Gwiazdora).
A u nas bzy już w rozkwicie! W tym upale pachną oszałamiająco. Była jeszcze srebrna pudernica (od Gwiazdora).
mama Isi napisał/a 11 maja 2021 o 17:27:
Dopiero po zdjęciach widać różnicę klimatyczną między Wielkopolską a Pomorzem. Jesteśmy spóźnieni o jakieś dziesięć dni. Rambling Rector padł, biedulek! Ta wiosna wszystkim dała w kość. Nic to, trudno, świetnie, będę czekać do przyszłej wiosny. Lubię czekać.
Dopiero po zdjęciach widać różnicę klimatyczną między Wielkopolską a Pomorzem. Jesteśmy spóźnieni o jakieś dziesięć dni. Rambling Rector padł, biedulek! Ta wiosna wszystkim dała w kość. Nic to, trudno, świetnie, będę czekać do przyszłej wiosny. Lubię czekać.
mama Isi napisał/a 11 maja 2021 o 10:34:
Tak się cieszę , że Beata Obertyńska wreszcie trafiła pod strzechy szkolne; oczywiście, jeżeli podręczniki nie zohydzą odpowiednio preparowanymi analizami tego, co autor miał na myśli oraz omówieniami wątku patriotycznego w twórczości.
Tak się cieszę , że Beata Obertyńska wreszcie trafiła pod strzechy szkolne; oczywiście, jeżeli podręczniki nie zohydzą odpowiednio preparowanymi analizami tego, co autor miał na myśli oraz omówieniami wątku patriotycznego w twórczości.
mama Isi napisał/a 11 maja 2021 o 06:33:
Jak zwykle, Sowo P., masz rację. Zasiałam już byłam trytomę i zobaczymy, czy wzejdzie. Noce były zimne, i choć okrywałam rozsadnik, mogły nasionka wymarznąć.
Jak zwykle, Sowo P., masz rację. Zasiałam już byłam trytomę i zobaczymy, czy wzejdzie. Noce były zimne, i choć okrywałam rozsadnik, mogły nasionka wymarznąć.
mama Isi napisał/a 11 maja 2021 o 06:22:
Świat się kończy! Obertyńską dali na maturach! "Pamięć jest jak strych mroczny. Zastojem i ciszą / w kątach pełnych starzyzny nasiąkają cienie.(...)"
Świat się kończy! Obertyńską dali na maturach! "Pamięć jest jak strych mroczny. Zastojem i ciszą / w kątach pełnych starzyzny nasiąkają cienie.(...)"
Sowa P. napisał/a 10 maja 2021 o 17:44:
Ależ mają, mają, mamo Isi. W kilku sklepach internetowych widziałam.
Ależ mają, mają, mamo Isi. W kilku sklepach internetowych widziałam.
Zgred napisał/a 10 maja 2021 o 15:19:
Ja tam nie wiem, ale w Idzie Sierpniowej chyba jest coś o byciu czyjąś jedyną nadzieją, tak że w sumie jak zwykle nie wiadomo.
Ja tam nie wiem, ale w Idzie Sierpniowej chyba jest coś o byciu czyjąś jedyną nadzieją, tak że w sumie jak zwykle nie wiadomo.
Weronika napisał/a 10 maja 2021 o 12:11:
Dzień dobry ja tak szybko się pochwalić i pozdrowić: 2 czwartki temu sprzątnęłam z mamą balkon i zrobiłyśmy miejsce więc sobie teraz na nim siedzę. Pozdrawiam z lekcji na balkonie, Weronika.
Dzień dobry ja tak szybko się pochwalić i pozdrowić: 2 czwartki temu sprzątnęłam z mamą balkon i zrobiłyśmy miejsce więc sobie teraz na nim siedzę. Pozdrawiam z lekcji na balkonie, Weronika.
mama Isi napisał/a 10 maja 2021 o 11:14:
Przeglądam katalog róż i co ja widzę? Różę Brother Cadfael (Austin, 1986) Różowa, bardzo silny zapach, podobny do zapachu róż burbońskich. No ale zawsze musi być jakiś minus. Niestety, nie mają w magazynie.
Przeglądam katalog róż i co ja widzę? Różę Brother Cadfael (Austin, 1986) Różowa, bardzo silny zapach, podobny do zapachu róż burbońskich. No ale zawsze musi być jakiś minus. Niestety, nie mają w magazynie.
Scarlet Flame czyli Hania Róża napisał/a 10 maja 2021 o 08:38:
Dzień dobry!!! Wreszcie przyszła wiosna (przynajmniej do mnie, ale mam nadzieję, że do wszystkich) Na dworze zrobiło się zielono i cieplutko. Takimi wrażeniami warto się dzielić. Byłam wczoraj w ogrodzie botanicznym. Rosną tam teraz tulipany (prześliczne) i mnóstwo innych kwiatów oraz drzew i krzewów (wszystkie prześliczne) Czytałam też ich nazwy i najbardziej urzekła mnie jedna "Scarlet Flame" czyż to nie brzmi cudownie? Tak mi się spodobała ta nazwa, że postanowiłam jej używać jako pseudonimu. Przybywam tu dzisiaj z pytaniem (nietypowym) A więc Pani Małgosiu czy lubi Pani gwiezdne wojny? (tak, ja wiem, że to pytanie jest dość dziwne, ale bardzo chciałam je zadać) Natomiast drugie pytanie. W febliku jest fragment, w którym Agnieszka pokazuje Pulpecji (i chyba Nutrii) jak tworzy farby z kwiatów, chciałam się zapytać, czy Pani także sama tworzy takie kwiatowe farby? To by było ode mnie na tyle dzisiaj i niech wiosna nadal trwa!! :D
Dzień dobry!!! Wreszcie przyszła wiosna (przynajmniej do mnie, ale mam nadzieję, że do wszystkich) Na dworze zrobiło się zielono i cieplutko. Takimi wrażeniami warto się dzielić. Byłam wczoraj w ogrodzie botanicznym. Rosną tam teraz tulipany (prześliczne) i mnóstwo innych kwiatów oraz drzew i krzewów (wszystkie prześliczne) Czytałam też ich nazwy i najbardziej urzekła mnie jedna "Scarlet Flame" czyż to nie brzmi cudownie? Tak mi się spodobała ta nazwa, że postanowiłam jej używać jako pseudonimu. Przybywam tu dzisiaj z pytaniem (nietypowym) A więc Pani Małgosiu czy lubi Pani gwiezdne wojny? (tak, ja wiem, że to pytanie jest dość dziwne, ale bardzo chciałam je zadać) Natomiast drugie pytanie. W febliku jest fragment, w którym Agnieszka pokazuje Pulpecji (i chyba Nutrii) jak tworzy farby z kwiatów, chciałam się zapytać, czy Pani także sama tworzy takie kwiatowe farby? To by było ode mnie na tyle dzisiaj i niech wiosna nadal trwa!! :D
Mimi M napisał/a 7 maja 2021 o 21:42:
Musiu, ja również jestem wzruszona Twoim pięknym, szczerym wpisem. To prawda, że Jezycjada nas buduje, tworzy mosty miedzy na pozór obcymi sobie ludźmi. To, że miałaś w sobie siłę, by postępować według swojego serca, jest godne podziwu. Niełatwo wytyczyc sobie własną drogę pod prąd zbiorowym tendencjom i modom! Sama piszesz, jak wiele zyskalas dzięki temu:) i jak to dobrze, że dzięki mądrym ludziom, wartościowym książkom i w ogóle szeroko pojętej kulturze, możemy dojrzewać, stawać się bardziej świadomi - i to wcale nie dzięki modnym obecnie poradnikom samoswiadomosci typu "Jak mniej myslec" :)
Musiu, ja również jestem wzruszona Twoim pięknym, szczerym wpisem. To prawda, że Jezycjada nas buduje, tworzy mosty miedzy na pozór obcymi sobie ludźmi. To, że miałaś w sobie siłę, by postępować według swojego serca, jest godne podziwu. Niełatwo wytyczyc sobie własną drogę pod prąd zbiorowym tendencjom i modom! Sama piszesz, jak wiele zyskalas dzięki temu:) i jak to dobrze, że dzięki mądrym ludziom, wartościowym książkom i w ogóle szeroko pojętej kulturze, możemy dojrzewać, stawać się bardziej świadomi - i to wcale nie dzięki modnym obecnie poradnikom samoswiadomosci typu "Jak mniej myslec" :)
Magdalena Brykczyńska z Warszawa napisał/a 7 maja 2021 o 12:09:
Droga Pani Małgorzato, Brykczyńska to moje nazwisko, nie miejscowość, byłam tak przejęta możliwością napisania do Pani, że nie zauważyłam, iż w formularzu nie ma miejsca na nazwisko. Ale to moje nazwisko zawsze było mi obce (tak jak Tygryskowi mogło być obce nazwisko Pyziak), całkiem mi się podoba myśl, że to jakieś miasto, z którego można w razie czego wyjechać.
Droga Pani Małgorzato, Brykczyńska to moje nazwisko, nie miejscowość, byłam tak przejęta możliwością napisania do Pani, że nie zauważyłam, iż w formularzu nie ma miejsca na nazwisko. Ale to moje nazwisko zawsze było mi obce (tak jak Tygryskowi mogło być obce nazwisko Pyziak), całkiem mi się podoba myśl, że to jakieś miasto, z którego można w razie czego wyjechać.
Konrad z Ciepłowody napisał/a 7 maja 2021 o 10:20:
Szanowna Pani Małgorzato, dziękujemy za napisanie pięknej książki jaką jest „Kłamczucha”. Przeczytaliśmy ją z wielką przyjemnością. Lektura nie pozwalała się nudzić, akcja trzymała w napięciu oraz było mnóstwo zabawnych wątków, szczególnie motyw zaklinowania w okienku od spiżarni oraz sytuacje związane z jej kłamstwami. Naszą uwagę zwróciła śmieszna scena, w której Aniela podszyła się pod księgową Spółdzielni Zaopatrzenia i Zbytu. Książka sprawiła, że wiemy, jakie konsekwencje mogą wynikać z małych i drobnych kłamstw. Ananasy z szóstej klasy😊. Klasa VIB z Ciepłowód
Szanowna Pani Małgorzato, dziękujemy za napisanie pięknej książki jaką jest „Kłamczucha”. Przeczytaliśmy ją z wielką przyjemnością. Lektura nie pozwalała się nudzić, akcja trzymała w napięciu oraz było mnóstwo zabawnych wątków, szczególnie motyw zaklinowania w okienku od spiżarni oraz sytuacje związane z jej kłamstwami. Naszą uwagę zwróciła śmieszna scena, w której Aniela podszyła się pod księgową Spółdzielni Zaopatrzenia i Zbytu. Książka sprawiła, że wiemy, jakie konsekwencje mogą wynikać z małych i drobnych kłamstw. Ananasy z szóstej klasy😊. Klasa VIB z Ciepłowód
Hania napisał/a 7 maja 2021 o 09:35:
Hanko - Nutrio, zapewne począł gromadzić armię do zbrojnego powstania przeciwko maturom ;)
Hanko - Nutrio, zapewne począł gromadzić armię do zbrojnego powstania przeciwko maturom ;)
Aniella z Józefów napisał/a 6 maja 2021 o 20:22:
Kochana Pani Małgosiu, jestem wielką fanką Pani książek. Przeczytałam wszystkie części Jeżycjady oprócz "Idy sierpniowej", gdyż chcę zakończyć czytanie serii razem z bratem, któremu brakuje do końca jeszcze kilku tomów. W Pani książkach uwielbiam atmosferę przytulności, którą tworzą opisy mieszkania Borejków na Roosevelta (stół i książki) i powtarzająca się obecność samych członków rodu (ale oczywiście również uwielbiam, gdy pojawiają się nowi bohaterowie). Z seniorem rodziny B. dzielę zamiłowanie do książek, a od najstarszej jego córki przejęłam zwyczaj czytania, leżąc z zawiniętą poduszką pod brodą. Moimi ukochanymi częściami natomiast są: "Feblik" (którego główni bohaterowie, czyli Ignacy Grzegorz S. i Agnieszka Ż., są moimi ulubieńcami z całej serii), "Sprężyna" oraz "Pulpecja". Gdy czytam Pani książki, muszę przyznać, nie tylko ja je pochłaniam, ale i one mnie. Czuję się wtedy jakbym sama siedziała przy stole z Borejkami albo grała z nimi w Scrabble. Bardzo podobało mi się "Na Jowisza" i z niecierpliwością czekam na drugą część. Zastanawiam się, kto będzie na okładce... Kolorystyka też bardzo trafiła mi do gustu i już widzę drugiego "Jowisza" w kolorze żółto- pomarańczowym. Dziękuję bardzo za Jeżycjadę, dzięki której mam bardzo wielu nowych przyjaciół! Pozdrawiam bardzo-bardzo serdecznie Aniela
Kochana Pani Małgosiu, jestem wielką fanką Pani książek. Przeczytałam wszystkie części Jeżycjady oprócz "Idy sierpniowej", gdyż chcę zakończyć czytanie serii razem z bratem, któremu brakuje do końca jeszcze kilku tomów. W Pani książkach uwielbiam atmosferę przytulności, którą tworzą opisy mieszkania Borejków na Roosevelta (stół i książki) i powtarzająca się obecność samych członków rodu (ale oczywiście również uwielbiam, gdy pojawiają się nowi bohaterowie). Z seniorem rodziny B. dzielę zamiłowanie do książek, a od najstarszej jego córki przejęłam zwyczaj czytania, leżąc z zawiniętą poduszką pod brodą. Moimi ukochanymi częściami natomiast są: "Feblik" (którego główni bohaterowie, czyli Ignacy Grzegorz S. i Agnieszka Ż., są moimi ulubieńcami z całej serii), "Sprężyna" oraz "Pulpecja". Gdy czytam Pani książki, muszę przyznać, nie tylko ja je pochłaniam, ale i one mnie. Czuję się wtedy jakbym sama siedziała przy stole z Borejkami albo grała z nimi w Scrabble. Bardzo podobało mi się "Na Jowisza" i z niecierpliwością czekam na drugą część. Zastanawiam się, kto będzie na okładce... Kolorystyka też bardzo trafiła mi do gustu i już widzę drugiego "Jowisza" w kolorze żółto- pomarańczowym. Dziękuję bardzo za Jeżycjadę, dzięki której mam bardzo wielu nowych przyjaciół! Pozdrawiam bardzo-bardzo serdecznie Aniela