Chcesz napisać coś na temat moich książek? O coś zapytać? Podzielić się wrażeniami z lektury? A może po prostu - tylko się przywitać? Zapraszam! Jesteś mile widzianym Gościem! - Małgorzata Musierowicz

 
 
 
 
 
 
Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.
Należy wypełnić pola oznaczone gwiazdką.
Twój wpis będzie widoczny po zatwierdzeniu przez moderatora.
499 wiadomości.
Małgorzata z Poznań napisał/a 26 listopada 2020 o 21:23:
Dzień dobry. Bardzo proszę o wydanie Chucherka przed Bożym Narodzeniem. Byłby to idealny prezent dla mojej mamy, siostry a nawet taty. Pani książki są lekarstwem na jesienną chandrę i kwarantannę. Serdecznie pozdrawiam i życzę dużo zdrowia i sił do napisania jeszcze wielu książek Małgorzata
Dzień dobry. Bardzo proszę o wydanie Chucherka przed Bożym Narodzeniem. Byłby to idealny prezent dla mojej mamy, siostry a nawet taty. Pani książki są lekarstwem na jesienną chandrę i kwarantannę. Serdecznie pozdrawiam i życzę dużo zdrowia i sił do napisania jeszcze wielu książek Małgorzata
Dominika Now. z Wrocław napisał/a 25 listopada 2020 o 19:06:
Kochana Pani Małgosiu! Jak to dobrze, że Pani jest. Chociaż nie znamy się osobiście;), jest Pani jedną z ważniejszych osób w moim życiu. Takich, które miały ważny wpływ na moje życie. Czytam Pani książki od 33 lat:). Dziękuję, że podzieliła się Pani swoją "fortyfikacją":). Zawsze byłam jej ciekawa. Jest Pani bardzo wielkoduszna. To dobry pomysł z tą stroną. Przepiękny patchwork. Jako że jestem mamą dzieci dorastających, dziękuję za ostatnie książki o dorastających bohaterach... Musierowicz krzepi. I uzdrawia;) Pozdrawiam serdecznie
Kochana Pani Małgosiu! Jak to dobrze, że Pani jest. Chociaż nie znamy się osobiście;), jest Pani jedną z ważniejszych osób w moim życiu. Takich, które miały ważny wpływ na moje życie. Czytam Pani książki od 33 lat:). Dziękuję, że podzieliła się Pani swoją "fortyfikacją":). Zawsze byłam jej ciekawa. Jest Pani bardzo wielkoduszna. To dobry pomysł z tą stroną. Przepiękny patchwork. Jako że jestem mamą dzieci dorastających, dziękuję za ostatnie książki o dorastających bohaterach... Musierowicz krzepi. I uzdrawia;) Pozdrawiam serdecznie
Ania z Zielonego Wzgórza z Zielona Góra napisał/a 25 listopada 2020 o 00:29:
Dobry wieczór, jestem lekko podekscytowana czynnością, na którą (całkiem spontanicznie) właśnie się zdobyłam - pragnę przywitać wszystkich znajdujących się w tej przestrzeni internetowej. Bywających regularnie i też tych wpadających raz na jakiś czas, takich jak ja. Z tym, że ja dotychczas nie zostawiałam śladów po sobie – jedynie wchłaniałam dyskretnie piękne inspiracje literackie, malarskie, poetyckie i te całkiem codzienne od MM oraz od Gości.:) Listopadowe wieczory są w moim odczuciu tak monotonne, że wręcz rutyną stało się dla nich łamanie rutyny (och, chyba niemało mnie jeszcze czeka nauki na to jutrzejsze kolokwium z logiki!) – a to właśnie o to kolokwium się rozchodzi. Uciekając wzrokiem od męcząco białego ekranu z notatkami dotyczącymi obwersji czy innej konwersji, bez celu chłonęłam znajome elementy pokoju - jak spóźniający się zegar, kurcząca się świeczka, kolorowy cykl Jeżyc… Otóż to – właśnie na niej mój wzrok zatrzymał się ciut dłużej niż zwykle. Znajdująca się naprzeciw mnie (centralnie naprzeciw mej twarzy, nawet na jej poziomie!) seria pochłonęła dobrą godzinę, a ja tylko podeszłam do regału i wyciągnęłam losową część (Nutrię i Nerwusa) na losowej stronie (nocne zwierzenia sióstr)… I tak jakoś mnie naszło, by podzielić się moimi zmiennymi (ale niezmiennie cudownymi) emocjami wobec Jeżycjady, z kimś innym niż Mama i niż parę dobrych ludzi, które (całkiem nieświadomie) emanują ESD. Otworzyłam tę stronę, przeczytałam parę zaległych wpisów MM, pozachwycałam się znajomymi książkami na regałach, zamyśliłam przy Staffie, uśmiechnęłam do forumowiczów i postanowiłam stać się jedną z nich. Choćby czasami. By wpleść w mój (może zbyt przydługi, wybaczcie) monolog element dialogiczny, postanawiam zapytać każdego, kto ma ochotę odpowiedzieć: Ile czasu zwykle upływa w Waszym przypadku, by zmienić stosunek do konkretnego bohatera Jeżycjady?, np. przestać utożsamiać się z kimś, a może zacząć rozumieć tok rozumowania któregoś z bohaterów? To, że do pewnych osób na konkretnych etapach życia pałamy większą... Czytaj więcej
Dobry wieczór, jestem lekko podekscytowana czynnością, na którą (całkiem spontanicznie) właśnie się zdobyłam - pragnę przywitać wszystkich znajdujących się w tej przestrzeni internetowej. Bywających regularnie i też tych wpadających raz na jakiś czas, takich jak ja. Z tym, że ja dotychczas nie zostawiałam śladów po sobie – jedynie wchłaniałam dyskretnie piękne inspiracje literackie, malarskie, poetyckie i te całkiem codzienne od MM oraz od Gości.:) Listopadowe wieczory są w moim odczuciu tak monotonne, że wręcz rutyną stało się dla nich łamanie rutyny (och, chyba niemało mnie jeszcze czeka nauki na to jutrzejsze kolokwium z logiki!) – a to właśnie o to kolokwium się rozchodzi. Uciekając wzrokiem od męcząco białego ekranu z notatkami dotyczącymi obwersji czy innej konwersji, bez celu chłonęłam znajome elementy pokoju - jak spóźniający się zegar, kurcząca się świeczka, kolorowy cykl Jeżyc… Otóż to – właśnie na niej mój wzrok zatrzymał się ciut dłużej niż zwykle. Znajdująca się naprzeciw mnie (centralnie naprzeciw mej twarzy, nawet na jej poziomie!) seria pochłonęła dobrą godzinę, a ja tylko podeszłam do regału i wyciągnęłam losową część (Nutrię i Nerwusa) na losowej stronie (nocne zwierzenia sióstr)… I tak jakoś mnie naszło, by podzielić się moimi zmiennymi (ale niezmiennie cudownymi) emocjami wobec Jeżycjady, z kimś innym niż Mama i niż parę dobrych ludzi, które (całkiem nieświadomie) emanują ESD. Otworzyłam tę stronę, przeczytałam parę zaległych wpisów MM, pozachwycałam się znajomymi książkami na regałach, zamyśliłam przy Staffie, uśmiechnęłam do forumowiczów i postanowiłam stać się jedną z nich. Choćby czasami. By wpleść w mój (może zbyt przydługi, wybaczcie) monolog element dialogiczny, postanawiam zapytać każdego, kto ma ochotę odpowiedzieć: Ile czasu zwykle upływa w Waszym przypadku, by zmienić stosunek do konkretnego bohatera Jeżycjady?, np. przestać utożsamiać się z kimś, a może zacząć rozumieć tok rozumowania któregoś z bohaterów? To, że do pewnych osób na konkretnych etapach życia pałamy większą sympatią – rozumiem/ utożsamiam się. Jednak jak często te „etapy” się u Was zmieniają? A może wcale nie czujecie zmienności w kontekście Jeżycjady, może jej niepodważalna aura zatrzymuje czas niezależenie od jakichkolwiek czynników zewnętrznych? ściskam z gwieździstej Zielonej Góry dobrej nocy, Ania G.
Magda Z napisał/a 24 listopada 2020 o 19:06:
Tak sądziłam, że to jakiś mały kłopot techniczny. Odświeżyłam, zobaczyłam, dziękuję Adminko!
Tak sądziłam, że to jakiś mały kłopot techniczny. Odświeżyłam, zobaczyłam, dziękuję Adminko!
Adminka napisał/a 24 listopada 2020 o 18:45:
Odpowiadam na zapytania o brak ilustracji z psem we wpisie z 20 listopada: obrazek z przyczyn technicznych musiał zostać podmieniony; teraz, żeby znów się pojawił, wystarczy odświeżyć stronę (np. poprzez przyciśnięcie klawisza F5). Pozdrowienia!
Odpowiadam na zapytania o brak ilustracji z psem we wpisie z 20 listopada: obrazek z przyczyn technicznych musiał zostać podmieniony; teraz, żeby znów się pojawił, wystarczy odświeżyć stronę (np. poprzez przyciśnięcie klawisza F5). Pozdrowienia!
Magda Z napisał/a 24 listopada 2020 o 16:27:
"Polski młyn", "O sztuce Japonii", "Księga tysiąca i jednej nocy", a wreszcie i "Raptularz" Zbigniewa Raszewskiego - jak to w gruncie rzeczy miło i przyjemnie zobaczyć te same wydania książek, które znajdują się na moich półeczkach, także i u Pani! Oglądam sobie "fortyfikacje" w zbliżeniu od czasu do czasu przez ostatnie dni i kilka inspiracji też już znalazłam! Dziękuję raz jeszcze - rzeczywiście, co za ulga dla oczu. I to w podwójnym znaczeniu. Przy okazji raportuję, że chyba coś poszło tymczasem nie tak, bo zamiast pierwszego zdjęcia (czyli "Leona") na stronie widnieje tylko opis ("piescała strona). Może uda się naprawić? Pozdrawiam najserdeczniej.
"Polski młyn", "O sztuce Japonii", "Księga tysiąca i jednej nocy", a wreszcie i "Raptularz" Zbigniewa Raszewskiego - jak to w gruncie rzeczy miło i przyjemnie zobaczyć te same wydania książek, które znajdują się na moich półeczkach, także i u Pani! Oglądam sobie "fortyfikacje" w zbliżeniu od czasu do czasu przez ostatnie dni i kilka inspiracji też już znalazłam! Dziękuję raz jeszcze - rzeczywiście, co za ulga dla oczu. I to w podwójnym znaczeniu. Przy okazji raportuję, że chyba coś poszło tymczasem nie tak, bo zamiast pierwszego zdjęcia (czyli "Leona") na stronie widnieje tylko opis ("piescała strona). Może uda się naprawić? Pozdrawiam najserdeczniej.
Prachi z Poznan napisał/a 24 listopada 2020 o 14:03:
Dear Małgorzata Musierowicz, I am writing on behalf of TEDxPoznanUniversityOfMedicalSciences, an independently organized TED event happening in Spring 2021. We are impressed and inspired by the work your achievements as an author and would like to invite you to apply as a speaker at our event. If you could email us back, we can send you our speaker package which will provide further explanations about the event. I hope to hear a response from you soon. Kind Regards, Prachi Patel
Dear Małgorzata Musierowicz, I am writing on behalf of TEDxPoznanUniversityOfMedicalSciences, an independently organized TED event happening in Spring 2021. We are impressed and inspired by the work your achievements as an author and would like to invite you to apply as a speaker at our event. If you could email us back, we can send you our speaker package which will provide further explanations about the event. I hope to hear a response from you soon. Kind Regards, Prachi Patel
Weronika napisał/a 24 listopada 2020 o 12:30:
MM mam pytanko: czy Monika Pałys, babcia Józefa Pałysa, była obecna na jego ślubie i czy w ogóle żyła wtedy? Zastanawiam się nad tym od tygodnia. Pozdrawiam, Weronika
MM mam pytanko: czy Monika Pałys, babcia Józefa Pałysa, była obecna na jego ślubie i czy w ogóle żyła wtedy? Zastanawiam się nad tym od tygodnia. Pozdrawiam, Weronika
Justyna TR z Lubaczów napisał/a 23 listopada 2020 o 23:25:
Dobry wieczór, Chciałam podziękować za Pani książki i za tę stronę prezentująca sztukę, poezję, Pani przemyślenia. To prawdziwa przyjemość odwiedzać ją. Dziękuję za to, że z Pani książek bije taki spokój, że tyle w nich ciepła. Dziękuję za to, że ukazują dobro. Podziwiam niesamowitą fortyfikację - oferuje taki spokój i wypoczynek. Czekam na dalsze wpisy i cieszę się tymi, które już mogę czytać, przeglądać. Pozdrawiam ciepło Justyna
Dobry wieczór, Chciałam podziękować za Pani książki i za tę stronę prezentująca sztukę, poezję, Pani przemyślenia. To prawdziwa przyjemość odwiedzać ją. Dziękuję za to, że z Pani książek bije taki spokój, że tyle w nich ciepła. Dziękuję za to, że ukazują dobro. Podziwiam niesamowitą fortyfikację - oferuje taki spokój i wypoczynek. Czekam na dalsze wpisy i cieszę się tymi, które już mogę czytać, przeglądać. Pozdrawiam ciepło Justyna
Mimi M napisał/a 23 listopada 2020 o 22:46:
Pani Małgosiu, niezlomna fortyfikacja. W dodatku jeszcze Ojciec Święty czuwa nad wszystkim, czego chcieć więcej? :) z zachwytem przebiegalam wzrokiem Pani regały i radością odkryłam znajomą okładkę "Polskiego mlyna" i inne dzieła ks. Tischnera, którego cenie i lubię. Zaciekawiła mnie też książka "Dziecko i baśń ". A pies na okładce z pierwszej fotografii jest tak uduchowiony (też myślę, że to słowo jest lepsze), że nie dziwię się, iż stoi przodem (to jest profilem) :D moja własna fortyfikacja jest o wiele ubozsza, ale czuje, że spełnia swoje zadanie. Ciekawa jestem, z którego roku jest Pani wydanie "Pana Tadeusza"?
Pani Małgosiu, niezlomna fortyfikacja. W dodatku jeszcze Ojciec Święty czuwa nad wszystkim, czego chcieć więcej? :) z zachwytem przebiegalam wzrokiem Pani regały i radością odkryłam znajomą okładkę "Polskiego mlyna" i inne dzieła ks. Tischnera, którego cenie i lubię. Zaciekawiła mnie też książka "Dziecko i baśń ". A pies na okładce z pierwszej fotografii jest tak uduchowiony (też myślę, że to słowo jest lepsze), że nie dziwię się, iż stoi przodem (to jest profilem) :D moja własna fortyfikacja jest o wiele ubozsza, ale czuje, że spełnia swoje zadanie. Ciekawa jestem, z którego roku jest Pani wydanie "Pana Tadeusza"?
Królewna napisał/a 23 listopada 2020 o 20:14:
Pani Małgosiu, dziękuję za ostatnie wpisy. Ta strona to - rzeczywiście - azyl w tym internetowym świecie. To bardzo krzepiące, że któregokolwiek z Pani wpisów (i książek!) bym nie przeczytała, zawsze bije z niego Prawda, Dobro i Piękno. Ilekroć tu wejdę, czuję, że lektura wpisów zarówno Pani, jak i innych czytelników, w jakiś sposób mnie uszlachetnia. Czyli - to chyba przyjaźń :) Dobra i prawdziwa. Dziękuję za wartości, które przyświecają Pani twórczości - to też daje pokrzepienie i jest ważne dla mnie. Czasem się zastanawiam, czy da się w takim świecie wychować dzieci na dobrych ludzi, a wczesniej samemu nie pogubić? Dzięki Pani i temu miejscu łatwiej sobie przypomnieć, co jest najważniejsze, że zawsze warto, a dzieci - to przecież wspaniałe istoty! A dopóki są książki oraz dobro i miłość w ludziach - warto się starać! I jeszcze na koniec pozwolę sobie wyrazić pewien żal, że ograniczyła Pani w takim stopniu interakcje z czytelnikami. Miło było czytać Pani odpowiedzi lub wyczekiwać ("czy DUA odpowie na mój wpis?"). Jednak bardzo dobrze to rozumiem - życzę zdrowia, dużo spokoju i jeśli sił starczy - owocnej pracy nad nowymi częściami Jeżycjady! Bardzo bardzo serdecznie pozdrawiam!
Pani Małgosiu, dziękuję za ostatnie wpisy. Ta strona to - rzeczywiście - azyl w tym internetowym świecie. To bardzo krzepiące, że któregokolwiek z Pani wpisów (i książek!) bym nie przeczytała, zawsze bije z niego Prawda, Dobro i Piękno. Ilekroć tu wejdę, czuję, że lektura wpisów zarówno Pani, jak i innych czytelników, w jakiś sposób mnie uszlachetnia. Czyli - to chyba przyjaźń :) Dobra i prawdziwa. Dziękuję za wartości, które przyświecają Pani twórczości - to też daje pokrzepienie i jest ważne dla mnie. Czasem się zastanawiam, czy da się w takim świecie wychować dzieci na dobrych ludzi, a wczesniej samemu nie pogubić? Dzięki Pani i temu miejscu łatwiej sobie przypomnieć, co jest najważniejsze, że zawsze warto, a dzieci - to przecież wspaniałe istoty! A dopóki są książki oraz dobro i miłość w ludziach - warto się starać! I jeszcze na koniec pozwolę sobie wyrazić pewien żal, że ograniczyła Pani w takim stopniu interakcje z czytelnikami. Miło było czytać Pani odpowiedzi lub wyczekiwać ("czy DUA odpowie na mój wpis?"). Jednak bardzo dobrze to rozumiem - życzę zdrowia, dużo spokoju i jeśli sił starczy - owocnej pracy nad nowymi częściami Jeżycjady! Bardzo bardzo serdecznie pozdrawiam!
Tosieńka❤ z Poznań napisał/a 23 listopada 2020 o 10:26:
Dzień dobry, dzień dobry! Piszę z pochmurnego Poznania, a właściwie spod Poznania- jaka szkoda, że nie mieszkam w pobliżu najmilszej ulicy Roosevelta! Odkąd przeczytałam Jeżycjadę, tamte rejony nieustannie mnie kuszą, zapraszają na spacery i na przecieranie Borejkowskich szlaków! Kiedyś jeszcze mogłam udawać się tam, niestety covid zniweczył moje plany... Pozostaje mi tylko czytać Pani świetne książki które towarzyszą mi... sekundka... od trzeciej klasy szkoły podstawowej! Moja przygoda z Jeżycami trwa już bardzo długo, jestem za to Pani niezmiernie wdzięczna i oczekuję na kolejne umilające czas pozycje! Pozdrawiam słonecznie☀ Tosieńka Spod Poznania
Dzień dobry, dzień dobry! Piszę z pochmurnego Poznania, a właściwie spod Poznania- jaka szkoda, że nie mieszkam w pobliżu najmilszej ulicy Roosevelta! Odkąd przeczytałam Jeżycjadę, tamte rejony nieustannie mnie kuszą, zapraszają na spacery i na przecieranie Borejkowskich szlaków! Kiedyś jeszcze mogłam udawać się tam, niestety covid zniweczył moje plany... Pozostaje mi tylko czytać Pani świetne książki które towarzyszą mi... sekundka... od trzeciej klasy szkoły podstawowej! Moja przygoda z Jeżycami trwa już bardzo długo, jestem za to Pani niezmiernie wdzięczna i oczekuję na kolejne umilające czas pozycje! Pozdrawiam słonecznie☀ Tosieńka Spod Poznania
Nina z Warszawa napisał/a 22 listopada 2020 o 21:39:
Czytam Pani książki od niemal 40 lat. I zawsze mam to samo wrażenie - w Pani twórczości jest harmonia, piękno i czar. Europa. Kultura. Spokój i umiar. Dziękuję za to, że Pani jest, zwłaszcza teraz. Pozdrawiam z tzw. stolicy i zapewniam, że nie każdy, kto urodził się w stajni, jest koniem.
Czytam Pani książki od niemal 40 lat. I zawsze mam to samo wrażenie - w Pani twórczości jest harmonia, piękno i czar. Europa. Kultura. Spokój i umiar. Dziękuję za to, że Pani jest, zwłaszcza teraz. Pozdrawiam z tzw. stolicy i zapewniam, że nie każdy, kto urodził się w stajni, jest koniem.
Jesienna Ada napisał/a 22 listopada 2020 o 20:38:
Fortyfikacja fantastyczna, narzuta patchworkowa urzekająca. Takie miejsca to ja rozumiem, bo cóż lepszego niż obudzić się w pokoju pełnym książek. Za kilka dni będzie nowiutka księga Emilii Kiereś O kolędach. Gawęda. Już zamówiłam i zacierając rączki czekam. Pozdrawiam.
Fortyfikacja fantastyczna, narzuta patchworkowa urzekająca. Takie miejsca to ja rozumiem, bo cóż lepszego niż obudzić się w pokoju pełnym książek. Za kilka dni będzie nowiutka księga Emilii Kiereś O kolędach. Gawęda. Już zamówiłam i zacierając rączki czekam. Pozdrawiam.
Dewajtis napisał/a 22 listopada 2020 o 20:13:
Dodam jeszcze, że jestem zachwycona patchworkiem. Zaraz skojarzył mi się z powieściami L. M. Montgomery, w których wszystkie chyba heroiny zszywały "kapy ze skrawków". Główne bohaterki, poetycznie istoty, najczęściej z polecenia surowych (ale kochających) opiekunek (pamietam, że chyba Maryla zleciła to Ani, w nadziei, że prozaiczne to zajęcie uspokoi ją i sprowadzi na ziemię:). Postaci poboczne konkurowały ze sobą, która zszyje większą narzutę.
Dodam jeszcze, że jestem zachwycona patchworkiem. Zaraz skojarzył mi się z powieściami L. M. Montgomery, w których wszystkie chyba heroiny zszywały "kapy ze skrawków". Główne bohaterki, poetycznie istoty, najczęściej z polecenia surowych (ale kochających) opiekunek (pamietam, że chyba Maryla zleciła to Ani, w nadziei, że prozaiczne to zajęcie uspokoi ją i sprowadzi na ziemię:). Postaci poboczne konkurowały ze sobą, która zszyje większą narzutę.
Joanna napisał/a 22 listopada 2020 o 20:13:
DUA, wśród Pani książek widzę Vassariego! Mam takie samo wydanie...:)
DUA, wśród Pani książek widzę Vassariego! Mam takie samo wydanie...:)
Basia napisał/a 22 listopada 2020 o 20:06:
Znalazłam, Mamo Isi ale to nie wywiad tylko reklama książki Emilii Kiereś >O kolędach gawęda<. W dziale KULTURA mi wyskoczyło.
Znalazłam, Mamo Isi ale to nie wywiad tylko reklama książki Emilii Kiereś >O kolędach gawęda<. W dziale KULTURA mi wyskoczyło.
Agusia napisał/a 22 listopada 2020 o 17:36:
Dzień dobry. Bardzo lubię "Jeżycjadę". Nim się obejrzałam, przeczytałam wszystkie części. Oby takich mądrych książek było jeszcze więcej!
Dzień dobry. Bardzo lubię "Jeżycjadę". Nim się obejrzałam, przeczytałam wszystkie części. Oby takich mądrych książek było jeszcze więcej!
Jane z Łódź napisał/a 22 listopada 2020 o 17:31:
Dobry wieczór. Kochana Pani Małgorzato, dziękuję za ostatnie wpisy - bardzo podniosły mnie na duchu. We czwartek miałam badanie rezonansem i było trochę niepokoju, a tymczasem pierwsze wersy wiersza "Łaska" i od razu spokój w sercu. Jak dobrze, że są wiersze, które tak pomagają. I jak dobrze, że nam Pani je przedstawia. Sowo, doznałam szoku na widok tej łuny nad szklarniami w Siechnicach. Faktycznie o Perseidach nie ma mowy. Różo Wiatrów, kupiłam Sagę na dvd (8 płyt) w prezencie dla rodziców, jednak było to dobrych parę lat temu. Może gdzieś jeszcze dostaniesz. Niestety jest to wydanie z lektorem (bądź w oryginale oczywiście), a pamiętam, że oglądałam w tv z dubbingiem. Na pewno są różne różne fragmenty serialu na YT. Przesyłam dla Wszystkich gorące pozdrowienia. Dobrego tygodnia.
Dobry wieczór. Kochana Pani Małgorzato, dziękuję za ostatnie wpisy - bardzo podniosły mnie na duchu. We czwartek miałam badanie rezonansem i było trochę niepokoju, a tymczasem pierwsze wersy wiersza "Łaska" i od razu spokój w sercu. Jak dobrze, że są wiersze, które tak pomagają. I jak dobrze, że nam Pani je przedstawia. Sowo, doznałam szoku na widok tej łuny nad szklarniami w Siechnicach. Faktycznie o Perseidach nie ma mowy. Różo Wiatrów, kupiłam Sagę na dvd (8 płyt) w prezencie dla rodziców, jednak było to dobrych parę lat temu. Może gdzieś jeszcze dostaniesz. Niestety jest to wydanie z lektorem (bądź w oryginale oczywiście), a pamiętam, że oglądałam w tv z dubbingiem. Na pewno są różne różne fragmenty serialu na YT. Przesyłam dla Wszystkich gorące pozdrowienia. Dobrego tygodnia.
Miłka napisał/a 22 listopada 2020 o 17:26:
Kochana Pani Małgorzato, dziękuję za fortyfikację w zbliżeniu. To jest umocnienie! Jeszcze patchwork, jest śliczny i solidnie wykonany. Serdecznie Wszystkich pozdrawiam.
Kochana Pani Małgorzato, dziękuję za fortyfikację w zbliżeniu. To jest umocnienie! Jeszcze patchwork, jest śliczny i solidnie wykonany. Serdecznie Wszystkich pozdrawiam.