Chcesz napisać coś na temat moich książek? O coś zapytać? Podzielić się wrażeniami z lektury? A może po prostu - tylko się przywitać? Zapraszam! Jesteś mile widzianym Gościem! - Małgorzata Musierowicz

 
 
 
 
 
 
Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.
Należy wypełnić pola oznaczone gwiazdką.
Twój wpis będzie widoczny po zatwierdzeniu przez moderatora.
343 wiadomości.
Agata z Radom napisał/a 30 października 2020 o 21:18:
Witam serdecznie Pani Małgosi, czy przyjmie Pani jeszcze jeden wyraz wdzięczności z serca płynący? Pani książki towarzyszą mi i moim trzem siostrom od młodości, a teraz, o właśnie, siedzą obok mnie i czytają Jeżycjadę dwaj z moich czterech synów. Dziękuję z serca za te lata, za pogodę ducha, styl i wartości płynące z książek. Wiele trudnych chwil pomogły mi one przetrwać. Pozdrawiam serdecznie!! Agata
Witam serdecznie Pani Małgosi, czy przyjmie Pani jeszcze jeden wyraz wdzięczności z serca płynący? Pani książki towarzyszą mi i moim trzem siostrom od młodości, a teraz, o właśnie, siedzą obok mnie i czytają Jeżycjadę dwaj z moich czterech synów. Dziękuję z serca za te lata, za pogodę ducha, styl i wartości płynące z książek. Wiele trudnych chwil pomogły mi one przetrwać. Pozdrawiam serdecznie!! Agata
Zofija z Białystok napisał/a 30 października 2020 o 12:21:
Pani Małgorzato! Jestem tutaj pierwszy raz, to znaczy pierwszy raz wspisuję się do Księgi Gości, bo (o zgrozo!), mimo że nie pierwszy raz odwiedzam Pani stronę, to dopiero teraz odkryłam istnienie tego cudownego chatu! Chcę powiedzieć, i zapewne powtórzę się za poprzednikami, że to, co Pani tutaj stworzyła jest po prostu niesamowite. Ileż to razy podczas lektury Jeżycjady marzyłam o tym, żeby złapać z Panią kontakt i móc podziękować za całą Pani twórczość, w której znajduję tyle ciepła i uśmiechu, jak w żadnych książkach innych autorów. I proszę! Taka możliwość mi się właśnie nadarza! A więc dziękuję z całego serca! Czuję się ponadto zmotywowana, aby zacząć czytać Jeżycjadę od początku! Pierwszy raz przeczytałam ją w podstawówce dobre dziesięć lat temu i od tamtego czasu wracam do swoich ulubionych pozycji, ale teraz wiem, że muszę dać się jej porwać od początku do końca. Tęsknię za jej bohaterami, szczególnie za moją ulubioną Idusią. Pozdrawiam serdecznie, dziękuję i życzę zdrowia w tym niełatwym okresie!
Pani Małgorzato! Jestem tutaj pierwszy raz, to znaczy pierwszy raz wspisuję się do Księgi Gości, bo (o zgrozo!), mimo że nie pierwszy raz odwiedzam Pani stronę, to dopiero teraz odkryłam istnienie tego cudownego chatu! Chcę powiedzieć, i zapewne powtórzę się za poprzednikami, że to, co Pani tutaj stworzyła jest po prostu niesamowite. Ileż to razy podczas lektury Jeżycjady marzyłam o tym, żeby złapać z Panią kontakt i móc podziękować za całą Pani twórczość, w której znajduję tyle ciepła i uśmiechu, jak w żadnych książkach innych autorów. I proszę! Taka możliwość mi się właśnie nadarza! A więc dziękuję z całego serca! Czuję się ponadto zmotywowana, aby zacząć czytać Jeżycjadę od początku! Pierwszy raz przeczytałam ją w podstawówce dobre dziesięć lat temu i od tamtego czasu wracam do swoich ulubionych pozycji, ale teraz wiem, że muszę dać się jej porwać od początku do końca. Tęsknię za jej bohaterami, szczególnie za moją ulubioną Idusią. Pozdrawiam serdecznie, dziękuję i życzę zdrowia w tym niełatwym okresie!
Dewajtis napisał/a 30 października 2020 o 11:37:
Mamo Isi, może jakiego stracha na dziki warto by postawić? Wydającego straszne dźwięki...
Mamo Isi, może jakiego stracha na dziki warto by postawić? Wydającego straszne dźwięki...
mama Isi napisał/a 30 października 2020 o 11:23:
Dziś w nocy dla odmiany pogoniłam z ogrodu sporą lochę z czterema podrośniętymi smarkaczami. Zaczynam się czuć zblazowana. Zaś po śniadaniu idę do ogrodu powsadzać wyryte roślinki z powrotem zielonym do góry. Życie "gwiazdy radości" nie je letkie, o nie.
Dziś w nocy dla odmiany pogoniłam z ogrodu sporą lochę z czterema podrośniętymi smarkaczami. Zaczynam się czuć zblazowana. Zaś po śniadaniu idę do ogrodu powsadzać wyryte roślinki z powrotem zielonym do góry. Życie "gwiazdy radości" nie je letkie, o nie.
Kasia z Wieś Krzywe napisał/a 30 października 2020 o 10:40:
Chcę podziękować za wszystkie książki, które dodają otuchy w każdym czasie.
Chcę podziękować za wszystkie książki, które dodają otuchy w każdym czasie.
Krystyna napisał/a 29 października 2020 o 22:26:
A jeszcze chciałam powiedzieć, że zaglądam tu, do pani MM, od dawna i że Mama Isi jest tu dla mnie gwiazdą radości... Dziękuję za scenkę z dzikami, tak się uśmiałam! Tego nam właśnie teraz trzeba...
A jeszcze chciałam powiedzieć, że zaglądam tu, do pani MM, od dawna i że Mama Isi jest tu dla mnie gwiazdą radości... Dziękuję za scenkę z dzikami, tak się uśmiałam! Tego nam właśnie teraz trzeba...
Krystyna z Poznań napisał/a 29 października 2020 o 22:20:
Dominiko i Chesterko, przecież DUA zabrała głos: znalazła nam najwłaściwszy wiersz. Więcej nie trzeba.
Dominiko i Chesterko, przecież DUA zabrała głos: znalazła nam najwłaściwszy wiersz. Więcej nie trzeba.
Sosna napisał/a 29 października 2020 o 21:08:
Pan Bóg tak skonstruował świat, że nawet za najgęstszymi chmurami świeci Słońce i na szczęście nikt nie może tego zmienić. Ptaki ostatnio zachowują się jak na wiosnę. My obserwujemy sikorki, które się nam przyglądają zza szybki. Nasze cytrynki i mandarynki urosły całkiem duże ale jak na razie na własne cytrusy trzeba poczekać.
Pan Bóg tak skonstruował świat, że nawet za najgęstszymi chmurami świeci Słońce i na szczęście nikt nie może tego zmienić. Ptaki ostatnio zachowują się jak na wiosnę. My obserwujemy sikorki, które się nam przyglądają zza szybki. Nasze cytrynki i mandarynki urosły całkiem duże ale jak na razie na własne cytrusy trzeba poczekać.
Chesterka z Gdańsk napisał/a 29 października 2020 o 19:23:
Dobry wieczór! Piękny obraz, piękny wiersz, tylko słów od Pani brak. Mam nadzieję, że to tylko zapracowanie, nic gorszego (?). Ślę moc serdecznych uścisków i wiele ESD. Czas jest trudny, ale pomaga na to bycie z przyjaciółmi, którzy nie przestali się spotykać i bywa, że pomału stają się jak domownicy. Razem można się pośmiać, pożalić, pocieszyć i ogrzać serca, nie tylko herbatką imbirową. To jak u Dickensa i w pewnym domu na ulicy Roosevelta.. Piękna historia z gołębiem. I ten cytat z ks Bozowskiego, mamo Isi...
Dobry wieczór! Piękny obraz, piękny wiersz, tylko słów od Pani brak. Mam nadzieję, że to tylko zapracowanie, nic gorszego (?). Ślę moc serdecznych uścisków i wiele ESD. Czas jest trudny, ale pomaga na to bycie z przyjaciółmi, którzy nie przestali się spotykać i bywa, że pomału stają się jak domownicy. Razem można się pośmiać, pożalić, pocieszyć i ogrzać serca, nie tylko herbatką imbirową. To jak u Dickensa i w pewnym domu na ulicy Roosevelta.. Piękna historia z gołębiem. I ten cytat z ks Bozowskiego, mamo Isi...
Mimi M napisał/a 29 października 2020 o 19:14:
Kochana Pani Małgosiu, dziękuję za cudny wiersz w niezwykłym tłumaczeniu:* zgadzam się z Mamą Isi, że oryginał miejscami nie dorównuje tu przekładowi, choć obydwa po swojemu genialne. Taki mądry, głęboki utwór na nadchodzący czas zadumy nad życiem. Zadumy tym chyba większej, że czasy takie niespokojne... przyłączam się do słów Dewajtis, Dominiki, Wannabe i innych. Nawet pandemia nie przeraża tak, jak ten ogrom bezmyślnego zła, które wynika z jakiejś niewyobrażalnej chyba manipulacji rozumem i sumieniem człowieka. DUA, ta strona jest prawdziwym azylem, ostoją dobra i prawdy. Niech Bóg da Pani siły do tworzenia, bo takich osób jak Pani coraz bardziej nam będzie potrzeba w tej zwariowanej rzeczywistości! Dziękuję też za głos Mileny, która mówi, że tutaj wiersze czyta się inaczej niż w szkole na polskim. To dla mnie osobiście ważna wskazówka do pracy. PS Mam wrażenie, że mimo tego, iż nasza Ulubiona Autorka mniej teraz udziela się w wymianie myśli, zaczęło się tutaj dziać zupełnie nowe, niezwykle dobro - jakby Gospodyni oddała nam, czytelnikom, część inicjatywy we wzajemnym wspieraniu się, dopingowaniu do działania, budowania dobrych relacji. Wszystkich tutaj zaglądających traktuję jak bliskich sercu przyjaciół. To tak, jakby użyczyła nam Pani klucza do otwierania przed sobą nawzajem (i innymi, z którymi na co dzień się stykamy) właściwych drzwi. Czy to może być to zobowiązanie, które chciałaby Pani, abyśmy ponieśli dalej?
Kochana Pani Małgosiu, dziękuję za cudny wiersz w niezwykłym tłumaczeniu:* zgadzam się z Mamą Isi, że oryginał miejscami nie dorównuje tu przekładowi, choć obydwa po swojemu genialne. Taki mądry, głęboki utwór na nadchodzący czas zadumy nad życiem. Zadumy tym chyba większej, że czasy takie niespokojne... przyłączam się do słów Dewajtis, Dominiki, Wannabe i innych. Nawet pandemia nie przeraża tak, jak ten ogrom bezmyślnego zła, które wynika z jakiejś niewyobrażalnej chyba manipulacji rozumem i sumieniem człowieka. DUA, ta strona jest prawdziwym azylem, ostoją dobra i prawdy. Niech Bóg da Pani siły do tworzenia, bo takich osób jak Pani coraz bardziej nam będzie potrzeba w tej zwariowanej rzeczywistości! Dziękuję też za głos Mileny, która mówi, że tutaj wiersze czyta się inaczej niż w szkole na polskim. To dla mnie osobiście ważna wskazówka do pracy. PS Mam wrażenie, że mimo tego, iż nasza Ulubiona Autorka mniej teraz udziela się w wymianie myśli, zaczęło się tutaj dziać zupełnie nowe, niezwykle dobro - jakby Gospodyni oddała nam, czytelnikom, część inicjatywy we wzajemnym wspieraniu się, dopingowaniu do działania, budowania dobrych relacji. Wszystkich tutaj zaglądających traktuję jak bliskich sercu przyjaciół. To tak, jakby użyczyła nam Pani klucza do otwierania przed sobą nawzajem (i innymi, z którymi na co dzień się stykamy) właściwych drzwi. Czy to może być to zobowiązanie, które chciałaby Pani, abyśmy ponieśli dalej?
mama Isi napisał/a 29 października 2020 o 18:41:
W nocy samojeden wygoniłam stado dzików z ogrodu i dopiero jak już ich tętent ginął w oddali przypomniałam sobie, że dziki są zwierzętami niebezpiecznymi. No ale one też widocznie o tym w panice zapomniały. Szczególnie trzy ostatnie, które czując mój oddech na plecach mało się nie pozabijały usiłując jednocześnie przepchnąć przez dziurę w płocie.
W nocy samojeden wygoniłam stado dzików z ogrodu i dopiero jak już ich tętent ginął w oddali przypomniałam sobie, że dziki są zwierzętami niebezpiecznymi. No ale one też widocznie o tym w panice zapomniały. Szczególnie trzy ostatnie, które czując mój oddech na plecach mało się nie pozabijały usiłując jednocześnie przepchnąć przez dziurę w płocie.
Zofia z łódź napisał/a 29 października 2020 o 14:57:
Ja wczoraj odebrałam książkę "Dziwne Losy Jane Eyre" Charlotte Bronte kupiłam ją, bo od dawna była na mojej liście książek, a to wszystko za sprawą "Idy Sierpniowej" tak że, Pani Małgosiu, dziękuję, że w Pani książkach znajdują się tytuły innych książek. To jest super, że Pani bohaterowie polecają nam książki po, które warto sięgnąć. To jest naprawdę cudowne. Pozdrawiam Panią serdecznie i życzę dużo zdrowia i sił do pisania ;-)
Ja wczoraj odebrałam książkę "Dziwne Losy Jane Eyre" Charlotte Bronte kupiłam ją, bo od dawna była na mojej liście książek, a to wszystko za sprawą "Idy Sierpniowej" tak że, Pani Małgosiu, dziękuję, że w Pani książkach znajdują się tytuły innych książek. To jest super, że Pani bohaterowie polecają nam książki po, które warto sięgnąć. To jest naprawdę cudowne. Pozdrawiam Panią serdecznie i życzę dużo zdrowia i sił do pisania ;-)
mama Isi napisał/a 29 października 2020 o 13:12:
Wannabe, jak powiedział ks.Bozowski - nie ma przypadków; są tylko znaki. Biała gołębica to dobry znak. Dzięki, że się nim podzieliłaś:)
Wannabe, jak powiedział ks.Bozowski - nie ma przypadków; są tylko znaki. Biała gołębica to dobry znak. Dzięki, że się nim podzieliłaś:)
mama Isi napisał/a 29 października 2020 o 13:09:
"Pędź, wrogi Czasie (...)" - tak, to jest to, co się teraz odczuwa. Żeby to się już wreszcie skończyło. Jak zwykle tłumaczenie lepsze od oryginału. Przecież Czas nie jest zawistny wobec człowieka, ale właśnie wrogi człowiekowi.
"Pędź, wrogi Czasie (...)" - tak, to jest to, co się teraz odczuwa. Żeby to się już wreszcie skończyło. Jak zwykle tłumaczenie lepsze od oryginału. Przecież Czas nie jest zawistny wobec człowieka, ale właśnie wrogi człowiekowi.
Agnieszka/Wisienka z Łódź napisał/a 29 października 2020 o 12:49:
Dzień dobry, a ja mam taką zagwozdkę (być może gdzieś coś ominęłam) co się stało z bratem Ignasia i jego rodziną?
Dzień dobry, a ja mam taką zagwozdkę (być może gdzieś coś ominęłam) co się stało z bratem Ignasia i jego rodziną?
mama Kniżki napisał/a 29 października 2020 o 06:21:
Wannabe, to piękne co napisałaś o białej gołębicy. Jest, jest nadzieja, zawsze.
Wannabe, to piękne co napisałaś o białej gołębicy. Jest, jest nadzieja, zawsze.
Wannabe napisał/a 28 października 2020 o 22:50:
Ja też przeżywam. Zło patrzy nam prosto w twarz, a i tak trudno uwierzyć. Czuję ukłucie w sercu kiedy wspominam, że DUA polecała nam piosenkę „Modlitwa o pokój” p. Celińskiej. Dla pocieszenia opowiem Wam ciekawostkę: ostatnio prawie codziennie siada na moim parapecie biała gołębica! Dotąd jej tu nie było. Nie mam śmiałości odganiać. Przyglądam się, fotografuję i wyobrażam sobie, że przyleciała do mnie z wiadomością, że jest nadzieja.
Ja też przeżywam. Zło patrzy nam prosto w twarz, a i tak trudno uwierzyć. Czuję ukłucie w sercu kiedy wspominam, że DUA polecała nam piosenkę „Modlitwa o pokój” p. Celińskiej. Dla pocieszenia opowiem Wam ciekawostkę: ostatnio prawie codziennie siada na moim parapecie biała gołębica! Dotąd jej tu nie było. Nie mam śmiałości odganiać. Przyglądam się, fotografuję i wyobrażam sobie, że przyleciała do mnie z wiadomością, że jest nadzieja.
Sowa P. z Dziupli napisał/a 28 października 2020 o 22:21:
Dołączam się do Gizeli :). Ciekawe, czy po wybuchu wulkanu Grímsvötn, znowu będą takie ładne zachody słońca.
Dołączam się do Gizeli :). Ciekawe, czy po wybuchu wulkanu Grímsvötn, znowu będą takie ładne zachody słońca.
Miłka napisał/a 28 października 2020 o 22:18:
Jak dobrze zajrzeć tutaj do Was Kochani i po prostu z kubkiem herbaty odpocząć od zgiełku i niepokojów. Dziękuję za piękny wiersz. Jeśli mogę, to chciałabym wraz z serdecznymi pozdrowieniami, przekazać "Prezent na jesień" Adama Ziemianina: . "Mam dla ciebie czajnik do parzenia herbaty taki zwyczajny porcelanowy w banalne wzory ty przecież tak lubisz jasne i dobre wiersze przepić łykiem ciemnej herbaty gdy przyjdą listopady" . Dla Kochanej Autorki, Miłych Gości ciepły powiew jesiennego wiatru z gór.
Jak dobrze zajrzeć tutaj do Was Kochani i po prostu z kubkiem herbaty odpocząć od zgiełku i niepokojów. Dziękuję za piękny wiersz. Jeśli mogę, to chciałabym wraz z serdecznymi pozdrowieniami, przekazać "Prezent na jesień" Adama Ziemianina: . "Mam dla ciebie czajnik do parzenia herbaty taki zwyczajny porcelanowy w banalne wzory ty przecież tak lubisz jasne i dobre wiersze przepić łykiem ciemnej herbaty gdy przyjdą listopady" . Dla Kochanej Autorki, Miłych Gości ciepły powiew jesiennego wiatru z gór.
mama Kniżki napisał/a 28 października 2020 o 19:32:
Piękny wiersz, dziękuję! Podniósł mnie na duchu. Do obrazów Caspara niedawno dopiero dojrzałam. Tyle w nich cudnego światła! Serdecznie pozdrawiam Kochaną Autorkę i wszystkich miłych Gości :).
Piękny wiersz, dziękuję! Podniósł mnie na duchu. Do obrazów Caspara niedawno dopiero dojrzałam. Tyle w nich cudnego światła! Serdecznie pozdrawiam Kochaną Autorkę i wszystkich miłych Gości :).