Księga gości

Chcesz napisać coś na temat moich książek? O coś zapytać? Podzielić się wrażeniami z lektury? A może po prostu - tylko się przywitać? Zapraszam! Jesteś mile widzianym Gościem! - Małgorzata Musierowicz

 
 
 
 
 
 
 
Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.
Należy wypełnić pola oznaczone gwiazdką.
Twój wpis będzie widoczny po zatwierdzeniu przez moderatora.
1737 wpisów.
Gabriela napisał/a 24 września 2021 o 20:32:
Cześć i czołem! Znają to powitanie wszyscy czytelnicy Jeżycjady. Trzymajmy się zdrowo w tej niezdrowej sytuacji i czasie niepewnym. Poczytałam trochę wpisów Gości i zaraz świat Borejkowy się otworzył. Pozdrawiam serdecznie
Cześć i czołem! Znają to powitanie wszyscy czytelnicy Jeżycjady. Trzymajmy się zdrowo w tej niezdrowej sytuacji i czasie niepewnym. Poczytałam trochę wpisów Gości i zaraz świat Borejkowy się otworzył. Pozdrawiam serdecznie
Józefina napisał/a 24 września 2021 o 14:21:
Witam serdeczno-jesiennie! Zawsze, gdy mi się robi zbyt mgliście na duszy, pamiętam o miejscu, od którego bije wiele pogody i uśmiechu! Oczywiście mowa tu o internetowej Krainie Musierowiczowej. Pokrzepiłam się przeczytaniem kilku wpisów, odświeżyłam w sobie gotowość do "carpe diem!" i powoli ładuję baterie do przemalowywania szarych dni w twórcze, wesołe czasy! W oczekiwaniu na apetycznie zapowiadane "Na Jowisza 2!" podczytuję wiersze Pana Stanisława Barańczaka i jakoś przędę żywot na skraju września i października. Pozdrawiam wszystkie Księgowe Istoty i życzę ciepłobarwnej Jesieni!
Witam serdeczno-jesiennie! Zawsze, gdy mi się robi zbyt mgliście na duszy, pamiętam o miejscu, od którego bije wiele pogody i uśmiechu! Oczywiście mowa tu o internetowej Krainie Musierowiczowej. Pokrzepiłam się przeczytaniem kilku wpisów, odświeżyłam w sobie gotowość do "carpe diem!" i powoli ładuję baterie do przemalowywania szarych dni w twórcze, wesołe czasy! W oczekiwaniu na apetycznie zapowiadane "Na Jowisza 2!" podczytuję wiersze Pana Stanisława Barańczaka i jakoś przędę żywot na skraju września i października. Pozdrawiam wszystkie Księgowe Istoty i życzę ciepłobarwnej Jesieni!
Aka z Łodzi napisał/a 23 września 2021 o 01:43:
W czasie przymusowego leżenia w łóżku człowiek ma więcej czasu na przeczytanie jeszcze raz połowy Jeżycjady i zauważyłam, że Dziuba jednak ma imię: Jarek (Czarna Polewka str. 44). Tak mi się coś zdawało, a nigdy nie było okazji sprawdzić. To tak a propos Na Jowisza. Pozdrawiam serdecznie i śpiesznie donoszę, że już mi lepiej.
W czasie przymusowego leżenia w łóżku człowiek ma więcej czasu na przeczytanie jeszcze raz połowy Jeżycjady i zauważyłam, że Dziuba jednak ma imię: Jarek (Czarna Polewka str. 44). Tak mi się coś zdawało, a nigdy nie było okazji sprawdzić. To tak a propos Na Jowisza. Pozdrawiam serdecznie i śpiesznie donoszę, że już mi lepiej.
atena napisał/a 21 września 2021 o 17:35:
Mamo Isi, moze to lepiej ze kuna nie przyszla w czasie snu. Ogladam sobie spotkanie i sie nim wciaz ciesze, tyle w nim ciepla. Czekam na ksiazki juz 71 dni, chyba jaks kuna je zezarla.
Mamo Isi, moze to lepiej ze kuna nie przyszla w czasie snu. Ogladam sobie spotkanie i sie nim wciaz ciesze, tyle w nim ciepla. Czekam na ksiazki juz 71 dni, chyba jaks kuna je zezarla.
Joanna z Strzeniówka napisał/a 21 września 2021 o 14:25:
Dzień dobry, Pani Małgorzato. Jak wielu przede mną i za mną, powiem krótko , że Jeżycjada jest ze mną od bardzo wczesnej młodości. Czekam na następne Pani książki z utęsknieniem. Wiadomość, że Chucherko padło ofiarą koronawirusa zmartwiła mnie bardzo. Proszę uwzględnić info, że koronę można przechorować i wyzdrowieć- jestem tego przykładem( przechorowałam- przebieg łagodny), więc może jednak Chucherko też wyzdrowieje i jednak pokaże swoje oblicze?? Czekam z nadzieją na pozytywny finał pandemii. Proszę się nie poddawać. Usychająca z tęsknoty i wierna czytelniczka. Ps. Oczywiście Jowisza też czytałam i kupię następnego, jednak z Pani bohaterami i bohaterkami jestem zżyta jak z rodziną, dlatego odliczam zawsze dni do premiery następnej książki. Pozdrawiam serdecznie i czekam. Joanna Szulborska
Dzień dobry, Pani Małgorzato. Jak wielu przede mną i za mną, powiem krótko , że Jeżycjada jest ze mną od bardzo wczesnej młodości. Czekam na następne Pani książki z utęsknieniem. Wiadomość, że Chucherko padło ofiarą koronawirusa zmartwiła mnie bardzo. Proszę uwzględnić info, że koronę można przechorować i wyzdrowieć- jestem tego przykładem( przechorowałam- przebieg łagodny), więc może jednak Chucherko też wyzdrowieje i jednak pokaże swoje oblicze?? Czekam z nadzieją na pozytywny finał pandemii. Proszę się nie poddawać. Usychająca z tęsknoty i wierna czytelniczka. Ps. Oczywiście Jowisza też czytałam i kupię następnego, jednak z Pani bohaterami i bohaterkami jestem zżyta jak z rodziną, dlatego odliczam zawsze dni do premiery następnej książki. Pozdrawiam serdecznie i czekam. Joanna Szulborska
KokoszaNel z Grzęda napisał/a 19 września 2021 o 18:39:
Dziękuję za urocze spotkanie - wywiad on-line! Mamo Isi - sennik rzecze, że kuna jest ostrzeżeniem przed złodziejami i oszustami, którzy wzięli Cię na cel. Zatem - nie żałuj!
Dziękuję za urocze spotkanie - wywiad on-line! Mamo Isi - sennik rzecze, że kuna jest ostrzeżeniem przed złodziejami i oszustami, którzy wzięli Cię na cel. Zatem - nie żałuj!
Marta F z Oborniki napisał/a 19 września 2021 o 17:44:
Dzień dobry, Dzisiejszym wpisem debiutuję u Pani w Księdze Gości. Niby debiut ale tak naprawdę jestem z Panią i Pani twórczością od lat. Pani książki nieustannie mnie kształtują, rozwijają. Czuję, że dzięki Pani tekstom mogę być lepszą wersją siebie. DZIĘKUJĘ.
Dzień dobry, Dzisiejszym wpisem debiutuję u Pani w Księdze Gości. Niby debiut ale tak naprawdę jestem z Panią i Pani twórczością od lat. Pani książki nieustannie mnie kształtują, rozwijają. Czuję, że dzięki Pani tekstom mogę być lepszą wersją siebie. DZIĘKUJĘ.
rozmaryn z Łódź napisał/a 19 września 2021 o 13:01:
Droga szanowna Pani Małgorzato, dziękuję za spotkanie z Panią. Dziękuję także Paniom, które to umożliwiły i które uczestniczyły w spotkaniu. Wszyscy jesteśmy spośród "tych, co znają Józefa", a w tym wypadku spośród tych, co kochają twórczość DUA. Jak dobrze mieć taką "grupę wsparcia". Jestem wdzięczna Pani Małgorzacie, że pisze także dla Babć. Jestem babcią i ciągle uczę się nowych rzeczy z Pani książek. Naśladuję też Panią w ciągłym poznawaniu i stosuję Pani zasadę "lubię wiedzieć". Z rozmowy zapamiętałam między innymi tę cudowną myśl, że my - ludzie - jesteśmy świadomością planety. Jest mi też Pani bardzo bliska w widzeniu wielu problemów "z perspektywy Ziemi".
Droga szanowna Pani Małgorzato, dziękuję za spotkanie z Panią. Dziękuję także Paniom, które to umożliwiły i które uczestniczyły w spotkaniu. Wszyscy jesteśmy spośród "tych, co znają Józefa", a w tym wypadku spośród tych, co kochają twórczość DUA. Jak dobrze mieć taką "grupę wsparcia". Jestem wdzięczna Pani Małgorzacie, że pisze także dla Babć. Jestem babcią i ciągle uczę się nowych rzeczy z Pani książek. Naśladuję też Panią w ciągłym poznawaniu i stosuję Pani zasadę "lubię wiedzieć". Z rozmowy zapamiętałam między innymi tę cudowną myśl, że my - ludzie - jesteśmy świadomością planety. Jest mi też Pani bardzo bliska w widzeniu wielu problemów "z perspektywy Ziemi".
mama Isi napisał/a 19 września 2021 o 08:27:
Zgredzie, w tym wypadku słowo ma nawet trzy znaczenia: żelazna obręcz składająca się z dwóch zamykanych części, przytwierdzona do pręgierza, waluta chorwacka i zwierzątko z rodziny łasicowatych. Najbardziej mnie męczy, co by Freud powiedział, gdyby komuś przyśniła się waluta chorwacka.
Zgredzie, w tym wypadku słowo ma nawet trzy znaczenia: żelazna obręcz składająca się z dwóch zamykanych części, przytwierdzona do pręgierza, waluta chorwacka i zwierzątko z rodziny łasicowatych. Najbardziej mnie męczy, co by Freud powiedział, gdyby komuś przyśniła się waluta chorwacka.
Monika z Warszawa napisał/a 18 września 2021 o 22:56:
Pani Małgorzato. Kocham Panią. Mam 47 lat. Jeżycjada towarzyszy mi przez całe moje czytelnicze życie. A kocham książki ponad wszystko! Wracam do Pani książek wciąż i wciąż... Gdybym nie przeczytała Kwiatu kalafiora byłabym bez wątpienia inna osobą. Znacznie...hm... gorszą. Tak sobie myślę, że ma Pani spore zasługi w moim wychowaniu. Przesyłam serdeczności i nisko się kłaniam. Monika Trajda
Pani Małgorzato. Kocham Panią. Mam 47 lat. Jeżycjada towarzyszy mi przez całe moje czytelnicze życie. A kocham książki ponad wszystko! Wracam do Pani książek wciąż i wciąż... Gdybym nie przeczytała Kwiatu kalafiora byłabym bez wątpienia inna osobą. Znacznie...hm... gorszą. Tak sobie myślę, że ma Pani spore zasługi w moim wychowaniu. Przesyłam serdeczności i nisko się kłaniam. Monika Trajda
Zgred napisał/a 18 września 2021 o 22:31:
Mamo Isi, żebyś nie czuła się zlekceważona napiszę, że gdyby mi się przyśniła kuna, to nie wiem, co by na to Freud powiedział, 'cause you know sometimes words have two meanings.
Mamo Isi, żebyś nie czuła się zlekceważona napiszę, że gdyby mi się przyśniła kuna, to nie wiem, co by na to Freud powiedział, 'cause you know sometimes words have two meanings.
Madzia napisał/a 18 września 2021 o 20:09:
Witam, jestem tutaj nowa. Uwielbiam Pani książki. Już nie mogę się doczekać 23. tomu. Chciałam również zapytać czy będzie Pani na Targach Książki w Krakowie? Przesyłam pozdrowienia, Wierna Czytelniczka Madzia
Witam, jestem tutaj nowa. Uwielbiam Pani książki. Już nie mogę się doczekać 23. tomu. Chciałam również zapytać czy będzie Pani na Targach Książki w Krakowie? Przesyłam pozdrowienia, Wierna Czytelniczka Madzia
mama Isi napisał/a 18 września 2021 o 10:10:
Ateno, wrzuciłam na pasek American Goldfinch Song - ślicznie śpiewa ta ptaszyna! Ależ to żółte; nic dziwnego, że myślałaś, iż odlatuje słonecznik. I śpiewa zdecydowanie wesolutko. Kuna nie była łaskawa mi się przyśnić. Czuję się doszczętnie zlekceważona.
Ateno, wrzuciłam na pasek American Goldfinch Song - ślicznie śpiewa ta ptaszyna! Ależ to żółte; nic dziwnego, że myślałaś, iż odlatuje słonecznik. I śpiewa zdecydowanie wesolutko. Kuna nie była łaskawa mi się przyśnić. Czuję się doszczętnie zlekceważona.
Babette napisał/a 17 września 2021 o 20:11:
Dobry wieczór, jeśli można, pragnę dodać drobny wtręcik z zupełnie innej beczki. Otóż, w związku z dzisiejszą, jakże trudną rocznicą, usłyszałam, że prezesem Związku Sybiraków jest pan KORDIAN BOREJKO!
Dobry wieczór, jeśli można, pragnę dodać drobny wtręcik z zupełnie innej beczki. Otóż, w związku z dzisiejszą, jakże trudną rocznicą, usłyszałam, że prezesem Związku Sybiraków jest pan KORDIAN BOREJKO!
atena napisał/a 17 września 2021 o 17:38:
Rajstopki Gieniusi mnie rozczulily. Mamo Isi, ta kocia morda...czy ona ci sie potem snila? Justysiu, zapewne masz racje, to jest czyzyk. (Znaczy, nie wiedziala a powiedziala.) Bardzo sa plochliwe, zdjecie zrobione z domu. Przy pierwszym spotkaniu, bylam przekonana, ze mi slonecznik odlatuje. Wojciku, zapewne to one. Moje sa wesolutkie.
Rajstopki Gieniusi mnie rozczulily. Mamo Isi, ta kocia morda...czy ona ci sie potem snila? Justysiu, zapewne masz racje, to jest czyzyk. (Znaczy, nie wiedziala a powiedziala.) Bardzo sa plochliwe, zdjecie zrobione z domu. Przy pierwszym spotkaniu, bylam przekonana, ze mi slonecznik odlatuje. Wojciku, zapewne to one. Moje sa wesolutkie.
Magda z Radomia napisał/a 17 września 2021 o 15:52:
Dzień dobry Pani Małgorzato. Swojego pierwszego wpisu dokonałam kilka miesięcy temu, mimo że moja przygoda z Jeżycjadą trwa ponad połowę mojego życia. Jestem świeżo po obejrzeniu 'Z miłości do Jeżycjady'. Ma Pani rację, że Jeżycjada nie jest odrealniona, a wystarczy tylko, aby każdy się Starał. Dziękuję za wszystkie mądre myśli i za starania, aby uczynić świat lepszym. Nie mogłam uczestniczyć 'na żywo', ponieważ mam 3-miesięczną córkę i 2-letniego synka. Jak tylko podrosną, będę im czytać Jeżycjadę na głos- tak jak radziła Pani oraz rozmówczynie. Pozdrawiam
Dzień dobry Pani Małgorzato. Swojego pierwszego wpisu dokonałam kilka miesięcy temu, mimo że moja przygoda z Jeżycjadą trwa ponad połowę mojego życia. Jestem świeżo po obejrzeniu 'Z miłości do Jeżycjady'. Ma Pani rację, że Jeżycjada nie jest odrealniona, a wystarczy tylko, aby każdy się Starał. Dziękuję za wszystkie mądre myśli i za starania, aby uczynić świat lepszym. Nie mogłam uczestniczyć 'na żywo', ponieważ mam 3-miesięczną córkę i 2-letniego synka. Jak tylko podrosną, będę im czytać Jeżycjadę na głos- tak jak radziła Pani oraz rozmówczynie. Pozdrawiam
Wójt Wiewiórka napisał/a 17 września 2021 o 12:18:
Może to właśnie czyżyka złotawego widywała F.H.Burnett? Fragment z książki " Leśna Boginka": " Osóbka najbardziej lubiła pewnego ptaszka z żółtym brzuszkiem. Ptaszek przedziwnie śpiewał, i zanim go znalazła wśród gałęzi, przeszła szmat drogi. Później widywała go bardzo często. Był jakiś inny, delikatny i bardzo smutny. Pozostał dla Osóbki tajemnicą, ponieważ nikt go nigdy, oprócz niej, nie widział i nikt nie potrafił powiedzieć, jak ten ptaszek się nazywa. Był mały, okrągły, z czarną aksamitną czapeczką." Dla tych, którzy nie czytali "Leśnej Boginki" wyjaśnienie: Osóbką nazywa Burnett samą siebie w swojej autobiograficznej książce o własnym dzieciństwie. Żółtego ptaszka widywała już w Ameryce, po przeprowadzce z Anglii. Myślę, że ptaszek Ateny pasuje do tego opisu.
Może to właśnie czyżyka złotawego widywała F.H.Burnett? Fragment z książki " Leśna Boginka": " Osóbka najbardziej lubiła pewnego ptaszka z żółtym brzuszkiem. Ptaszek przedziwnie śpiewał, i zanim go znalazła wśród gałęzi, przeszła szmat drogi. Później widywała go bardzo często. Był jakiś inny, delikatny i bardzo smutny. Pozostał dla Osóbki tajemnicą, ponieważ nikt go nigdy, oprócz niej, nie widział i nikt nie potrafił powiedzieć, jak ten ptaszek się nazywa. Był mały, okrągły, z czarną aksamitną czapeczką." Dla tych, którzy nie czytali "Leśnej Boginki" wyjaśnienie: Osóbką nazywa Burnett samą siebie w swojej autobiograficznej książce o własnym dzieciństwie. Żółtego ptaszka widywała już w Ameryce, po przeprowadzce z Anglii. Myślę, że ptaszek Ateny pasuje do tego opisu.
Anette napisał/a 17 września 2021 o 11:07:
Dziękujemy za kolejny przeciek! Jest plan mieszkania! Oczekując z niecierpliwością na Jowisza 2 czytam Jowisza 1 i odkrywam wciąż nowe smaczki i ciekawostki. Gratuluję przyszłym Żonom wśród Księgowych :)
Dziękujemy za kolejny przeciek! Jest plan mieszkania! Oczekując z niecierpliwością na Jowisza 2 czytam Jowisza 1 i odkrywam wciąż nowe smaczki i ciekawostki. Gratuluję przyszłym Żonom wśród Księgowych :)
mama Isi napisał/a 17 września 2021 o 10:34:
Żółtej sukienki Gabrysi nie widzę, natomiast w oczy się rzucają żółte rajstopki Gieniusi. Ach, jeszcze chwila i to cudowne dzieło znajdzie się w naszych rękach! Dzisiaj w nocy zobaczyłam w oknie kuchennym kocią mordę. Otworzyłam myśląc, że to któryś z naszych kotów - ale to była kuna. Która w dodatku wcale się mną nie przejęła.
Żółtej sukienki Gabrysi nie widzę, natomiast w oczy się rzucają żółte rajstopki Gieniusi. Ach, jeszcze chwila i to cudowne dzieło znajdzie się w naszych rękach! Dzisiaj w nocy zobaczyłam w oknie kuchennym kocią mordę. Otworzyłam myśląc, że to któryś z naszych kotów - ale to była kuna. Która w dodatku wcale się mną nie przejęła.
Justysia napisał/a 17 września 2021 o 07:43:
Pani Małgosiu, dziękuję bardzo za pokazanie zdjęcia rabatki jesienią, pięknie wygląda z pomarańczowymi lampionikami. A ostróżka w przybliżeniu jaka ładna! Dziękuję za kolejny Jowiszowy przeciek. Mnie również, tak jak Bożenkę, najbardziej zaintrygowało hasło "Życie, życie" i załączone zdjęcie Emilki z wujkiem. Ateno, pięknie udało Ci się sfotografować "żółtego ptaszka" - jak mawiała moja córka, zanim odkryłyśmy któż on jest. Nie jest to wilga lecz czyżyk, a dokładnie czyż złotawy (Spinus tristis) nazywany tu popularnie American goldfinch, który przylatuje do nas wiosną i - zgadzam się z Tobą - pięknie śpiewa. Jest on bardzo płochliwy, szybko odlatuje i trudno mu zrobić dobre zdjęcie, dlatego gratuluję, że Tobie się udało.
Pani Małgosiu, dziękuję bardzo za pokazanie zdjęcia rabatki jesienią, pięknie wygląda z pomarańczowymi lampionikami. A ostróżka w przybliżeniu jaka ładna! Dziękuję za kolejny Jowiszowy przeciek. Mnie również, tak jak Bożenkę, najbardziej zaintrygowało hasło "Życie, życie" i załączone zdjęcie Emilki z wujkiem. Ateno, pięknie udało Ci się sfotografować "żółtego ptaszka" - jak mawiała moja córka, zanim odkryłyśmy któż on jest. Nie jest to wilga lecz czyżyk, a dokładnie czyż złotawy (Spinus tristis) nazywany tu popularnie American goldfinch, który przylatuje do nas wiosną i - zgadzam się z Tobą - pięknie śpiewa. Jest on bardzo płochliwy, szybko odlatuje i trudno mu zrobić dobre zdjęcie, dlatego gratuluję, że Tobie się udało.