Kwietniowy księżyc

Working Title/Artist: George Inness: Spring BlossomsDepartment: Am. Paintings / SculptureCulture/Period/Location: HB/TOA Date Code: Working Date: photography by mma, Digital File DT98.tif retouched by film and media (jnc) 8_30_12

George Innes (1825-1894) – Wiosenne kwitnienie

 

 

 

Kazimierz Wierzyński

WŚRÓD DRZEW BIELONYCH

 

Wśród drzew bielonych, pani biała,

Chodzisz tak lekko zwiewnym krokiem,

Jakbyś się w cudzie słońca stała

Powiewem wiatru i obłokiem.

 

Sad się ożywia twoim ruchem,

Kołysze, chwieje i rozwiewa,

Gęsto obrosłe kwietnym puchem,

Zda się, wraz z tobą chodzą drzewa.

 

Wonne, kwitnące korowody

W zachwycie serca i w przeźroczu.

O, sadzie czarów i urody,

Umiłowanie moich oczu!

 

(z tomu „Wiosna i wino”, Warszawa 1919)

 

 

jablonka

Jabłoń ozdobna Malus ×moerlandsii ‚Profusion’ (fot.: Emilia Kiereś)

 

 

Kazimierz Wierzyński

ZAKWITASZ, ŚWIECIE

 

Zakwitasz, świecie, bukietem piękności,

Który cię wkoło, jak wieniec obrasta

I girlandami, jak równik, się wije

Przez puste stepy i przez ludne miasta.

 

Lecz ostatecznym cyplem twej korony,

Ponad biegunem najwyższego szczytu,

Wystrzela w górę, jak serce czerwony,

Kwiat naszych tęsknot wieczności: zachwytu.

 

(z tomu „Wiosna i wino”, Warszawa 1919)

 

 

Poranek po spotkaniu

 

przebisn1

 

Oto bajeczne  ciasteczka, które wczoraj dostałam od KC SowyP – muszę natychmiast je Wam pokazać, bo to, że namalowano na nich śliczne przebiśniegi, jest najzupełniej oczywiste i tylko moje zmęczenie wczorajsze spowodowało, że nazwałam je pierwiosnkami!

Dziękuję!

Przenoszę  tu wczorajszy komentarz, który wpisałam na żywo, po powrocie:

Nie, nie odpadła mi ręka, choć złożyłam co najmniej 530 podpisów (tyle bowiem osób zliczył specjalnym aparacikiem pomiarowym pracownik Empiku, a liczono tylko tych, co wytrwali), od godziny 13 do niemal 21. A przecież wiele osób miało po kilka lub kilkanaście egzemplarzy do podpisania!
Jestem bardzo zmęczona i rozpromieniona radością oraz wdzięcznością.Taka ogromna fala przyjaźni, serdeczności, wzruszeń! Dziękuję wszystkim za obecność, cierpliwość, wytrwałość, za tyle dobrych uczuć! Żałuję, że miałam tak mało czasu dla każdego z Was, a przecież jednak czuję, że te króciutkie rozmowy były maksymalnie treściwe, naładowane emocjami, wszystkie ważne!
Jedna dziewczynka powiedziała, że czekała strasznie długo, ale nie żałuje, bo w kolejce byli sami wspaniali ludzie i tak dobrze się wśród nich czuła. I parę osób jeszcze powiedziało coś podobnego. I ja się tak bardzo z tego cieszę!
Bardzo dziękuję za wzruszające prezenty, kwiaty, rysunki, wycinanki, ciasteczka własnej roboty, za Wasze uśmiechy i łzy.
Nota bene,  wszystkie kwiaty przetrwały, stoją już, opatrzone i zadbane, w wazonach i bardzo mnie cieszą.
Dziękuję też za te wszystkie cudowne dzieciaczki, przyniesione lub przyprowadzone przez młode mamusie, za ich śliczne oczka (dzieciątek i mamuś, rzecz jasna!), za buzie rumiane i za jędrne łapki z dołeczkami. Serce rośnie!

Bardzo, bardzo dziękuję Księgowym, którzy tak licznie się stawili (poznałam nareszcie tajemniczą Nini!) i tak wiernie czekali! Ale też mogli poznać się wzajemnie i wymienić adresy.
Zuzia zaprzyjaźniła się z Patrycją F i bardzo się z tego cieszę!
I w ogóle, cieszę się Wami wszystkimi!

 

A oto prezent, jakże pracochłonny, który ofiarowała mi KC Bella:

 

rys1rys2

 

A tu – kolejne urocze rękodzieło,  kartka z niespodzianką, dzieło Ani Laskowskiej:

 

domek1

 

Trzeba tylko pociągnąć za tę strzałeczkę z boku i…

 

domek2

 

…i już widzimy, że to nowa ilustracja do „Ciotki Zgryzotki” – domek Doroty, a w nim Młoda Para, pewnie w chwili, gdy goście weselni już sobie pojechali. (Uwaga: bardzo rudy Pan Młody, a jakże!)

Wszystko miłe, wzruszające, serdeczne i dobre.

Ależ ciepło nam było wczoraj razem, co?

Dziękuję po stokroć!

 

Wasza – wdzięczna nieopisanie –

Małgorzata Musierowicz

Zapraszam na spotkanie!

Szosta klepka_okladka.indd

 

O, tu już się do Was uśmiecha, z pierwszego szkicu, nasze miłe Chucherko, a ja zapraszam na

sobotę 21 kwietnia do poznańskiego Empiku  (przy Placu Wolności, róg ul. Ratajczaka),

gdzie od godziny 13 będę podpisywać „Ciotkę Zgryzotkę”-  i też się do Was uśmiecham, ale szerzej i bardziej zachęcająco! Chucherko jest delikatne i nieśmiałe, toteż uśmieszek ma powściągliwy,  ale ja bez zastanowienia  się szczerzę od ucha do ucha i wołam: przybywajcie!

Pobędziemy troszkę ze sobą, nacieszymy się, naśmiejemy  i wzajemnie sobie naładujemy nasze potężne emocjonalne akumulatory!

Bardzo się cieszę na to spotkanie – do zobaczenia!- już niebawem!

Wasza

MM

Kwiecień – plecień

od ateny

fot. KC Atena

 

I już po Świętach! Ale nie żałujmy: szybko  co prawda minęły, lecz pozostawiły nam poczucie odrodzenia. Wiosna z nami także zostaje.

Powoli w tym roku nadchodzi, wolniej niż zwykle, ale przecież już jedną nogą jest w Polsce!

A na przykład w Branson Missouri , gdzie tydzień temu była nasza KC Atena, już ją mają, już się nią cieszą, wybucha im triumfalnie z każdej gałązki, raduje oczy, zachwyca.

 

magn

 

Kazimierz Wierzyński

JENO RADOŚCI

 

Jeno radości, radości, radości

Dla serc, i piersi, i oczu, i uszu,

Byśmy się wszyscy, pokorni i prości,

Stali jak ogród w wiosny pióropuszu.

 

Nic się nie zmieni. Będziemy legendą

Tych, co minęli, miłującym echem,

Tylko że odtąd całować się będą

Dusze z duszami, jak uśmiech z uśmiechem.

 

(z tomu „Wiosna i wino”, 1919)

 

Niedziela Palmowa

lorenzetti_intocht_grt

Wjazd Chrystusa do Jerozolimy                                                             mal. Pietro Lorenzetti (1280-1348)

 

W Niedzielę Palmową składam Wam wszystkim najlepsze życzenia i przesyłam najcieplejsze myśli.

Dziękuję za Waszą pamięć i nieustającą życzliwość!

Niech święta Zmartwychwstania będą pełne Światła, które zawsze przecież jest tam, gdzie ludzie są dla siebie nawzajem dobrzy. I niech nam te świąteczne uczucia pomagają w dalszych, powszednich dniach, tygodniach i miesiącach.

Radości, dobroci, pogody życzę z całego serca!  –

Małgorzata Musierowicz

 

Pierwszy dzień wiosny

Francisco Castro

                                                            malował Francisco Castro

 

 

Kazimierz Wierzyński

 

ZAPISANY

 

Nauczcie mnie liści,

Nauczcie mnie drzew,

Jeszcze raz proszę,

W górach są pnie prostopadłe,

Wzrost i szyje wyniosłe

I karkonosze.

 

Mówicie: wiosna.

A ileż to pracy

Muszą wykonać lasy!

Zapiszcie mnie w słoju dębowym

Pomiędzy stare i nowe

Niewyczerpane czasy.

 

Zapiszcie na brzegu,

Nożem pod korą

W palimpseście istnienia:

Liście, góry i człowiek,

Wszystko, wszystko

Jest pochwałą stworzenia.

 

(z tomu Kufer na plecach, Paryż, 1964)

 

 

Francisco Castro

                                                          malował Francisco Castro

Z dzidziusiem

nora

 

Z tej ilustracji do „Ciotki Zgryzotki” jestem najbardziej zadowolona.

Porządnie narysowana, ale ma jeszcze ładunek emocjonalny – dokładnie pamiętam własne uczucia, kiedy to, będąc mniej więcej w wieku Nory, wzięłam na ręce malutką kuzyneczkę. (Nazywano ją: Kociubka). Byłam wtedy na wakacjach u jej mamy, czyli mojej kochanej cioci, i tak się przywiązałam do tego dzidziusia, że musiano mnie siłą nakłaniać do powrotu w poznańskie pielesze. Płakałam jak bóbr przy rozstaniu, jakbyśmy miały nigdy się już nie zobaczyć, ona i ja! Ale coś w tym rozżaleniu  było, bo kiedy przyjechałam na kolejne wakacje, z Kociubki zrobiła się Kociuba, bardzo zajęta osóbka z charakterkiem, która nawet mnie nie rozpoznała!

Teraz bliższa jestem (nieco, nieco!) takiej wersji przytulania  (i to jest ilustracja druga w rankingu):mila

 

Ale, co ciekawe, siła uczuć jest ta sama co za młodu, choć nie ma już onieśmielenia, tylko sam zachwyt i czułość.

Wszystkim Czytelniczkom, które  oczekują  na przybycie siostrzyczki, braciszka, kuzynki, albo wręcz własnego dzidziusia (lub już się doczekały!) – przesyłam wyrazy cichej zazdrości i serdeczne gratulacje!

Wasza

MM

 

Marzec

apunte troncos francisco castro

                                                                                        Las II – akwarela (malował Francisco Castro)

 

 

Kazimierz Wierzyński

MARZEC

 

Na miłość boską, patrzcie, co też tu się dzieje!

Powietrze gra na skrzypcach, świat jest pełny nieba,

Po nocach skądś ciepłymi narcyzami wieje,

A ja już kwitnę, kwitnę – co więcej potrzeba?

 

O, wietrze po odwilży, bociany, stokrocie,

O, łaskotki uśmiechów, bazie na wierzbinach,

I ty najdroższa sroko tańcząca na płocie,

O, marcu, marcu cały w moich imieninach!

 

( z tomu „Wróble na dachu”, Warszawa 1921)

 

 

„Przeczucie skowronka”

skowronek
 .
Skowronek polny, Alauda arvensis,

ptak polny z rzędu wróblowych;

 dł. 18 cm; upierzenie szarobrunatne; zwiastun wiosny (melodyjny śpiew)
(ilustracja: PWN)
 .
Uwaga, uwaga!
Alauda arvensis  już od dziś jest z nami!
To właśnie dzisiaj święta Agnieszka wypuściła go z mieszka!
I to nieodwołalnie!
Hura!!
Dla wszystkich Agnieszek i dla wszystkich stęsknionych wiosny – mały potrójny upominek:
 .
 .
Ignacy Krasicki
 
SKOWRONEK
 .

W czasy gorące
 Na łące,
 Pasły się społem
 Osieł z wołem:
 Tamten chróstem, ten trawą;
 A pomiędzy murawą,
 Tam, gdzie kwiaty i ziołka,
 Pszczołka.
 Chwytając motyliki, zbierając robaczki,
 Bujał skowronek nad krzaczki.
 Na jednej łące wszystko się działo.
Pszczołka brzęcząc w ul niosła zdobycz okazałą.
 Chwast z trawą to użyczał;
 Osieł beczał, wół ryczał.
 Skowronek wzbijając się czule i radośnie,
 Dawał wdzięk wiośnie.

.
*
 .
Leopold Staff
 .
PRZECZUCIE SKOWRONKA
.
Wesoły szał ogarnia drzewa,
w przeczuciu, że skowronek bliski,
I w jego braku wiatr sam śpiewa.
Gałęzie biorą się w uściski.
 .
Chmury w miłosny kłąb się plotą
I błękit spośród nich wyziera,
I ukradkowe słońca złoto
Na chwilę błyśnie i umiera.
.
Ale wiatr robi już porządek
I wstrząsa liśćmi uwiędłemi,
Wskazując, gdzie wśród skib i grządek
Skowronek ma mieć gniazdko w ziemi.
 .
*
 .
Jan Lechoń
 .
SKOWRONEK
 .
Padł granat i rozburzył ten stary kantorek,
Przy którym płakał Gustaw po stracie kochanki,
Spłonął w Września płomieniach kolumnowy dworek,
Ten z czarnym fortepianem dworek z „Warszawianki”.
.

Ciche domy dzieciństwa, gdzie się błogo śniło,
Książki niegdyś czytane z płomieniem na twarzy,
Wszystko, wszystko, co nasze, do kości z cmentarzy,
Wydane na zagładę lub w proch się zmieniło.
.

I tylko tak jak zawsze, kiedy błyśnie dzionek,
Nad rolę we mgłach całą i nad stare drzewa,
Wysoko, aż do nieba wznosi się skowronek
I tę samą co zawsze piosnkę swoją śpiewa.
.

O! ptaszku, który śpiewasz w Żelazowej Woli!
Niech głos twój dzwoni ciągle nad wiosenną ciszą,
Nad każdym, który cierpi, nad wszystkim, co boli –
Szczęśliwi, ach,  szczęśliwi, którzy ciebie słyszą!

 

Już!!!

ciotka_zgryzotka1

 

ciotka_zgryzotka2

 

Tuż po dwunastej przyjechała pani Iwona Pakuła, właścicielka wydawnictwa Akapit Press, przywożąc – prosto z drukarni! – pierwsze paczki „Ciotki Zgryzotki”: egzemplarze autorskie dla mnie  oraz kilkaset „Ciotek” do podpisania (na Targi Książki i inne okazje). Podpisałam!

Jak widać na zdjęciach, pani wydawczyni jest bardzo zadowolona. A ja też!  „Ciotka” jest opasła (to najgrubszy z wszystkich tomów Jeżycjady), bardzo ładnie wydana, a obaj absztyfikanci (na tylnych okładkach) prezentują się wielce kusząco.

No, miła to chwila, doprawdy!

Premiera 14 marca. Tego dnia cały nakład znajdzie się w księgarniach.

Pozdrawiam Was serdecznie i… no cóż, chyba pójdę sobie poczytać.

Uściski!

Wasza uradowana

MM