
Ciężka paromiesięczna orka matki i córki opłaciła się: drukarnia już przysłała „Akapitowi” próbne wydruki tego wyjątkowego, jednorazowego wydania specjalnego (tylko 2000 pakietów!), które otrzyma jeszcze piękne pudełko z portretem Geniusi. I już!
Tymczasem ta właśnie Geniusia znalazła się na specjalnej pocztówce, którą ustawiono obok tomików, by pokazać, jak są nieduże i poręczne. Pocztówkę tę, nawiasem mówiąc, w ilości 2000 sztuk, podpisałam tyleż razy, bowiem każda z nich zostanie dołączona do pakietu. Uff!
Jakie są miłe i grubiutkie, co?
Bardzo jestem rada z tego wydania zbiorowego, będzie to naprawdę udany prezent. A wiem skądinąd (bo wpisywałam dedykacje!), że powstała miła moda na jeżycjadowe prezenty ślubne, osiemnastkowe, lub z okazji I Komunii nawet! To ostatnie zjawisko bardzo mnie cieszy: naprawdę będzie mi miło, jeśli „Jeżycjada” zdoła pokonać takie pierwszokomunijne dary jak: rowery, komputery, zegarki i smartfony, czy wręcz żywa gotówka (sic!). Książka jest najbardziej odpowiednia, zawsze mówiłam! – a jeśli to będzie ta bardzo elegancka i wytworna „Jeżycjada”! – hej, no wspaniale!
Okładki wyglądają tak:

Każda ma swój własny motyw graficzny, taki ornamencik, powtarzający się w formie rzuciku, a występujący także na stronie tytułowej.
Projekt graficzny serii (niech się pochwalę córeczką!) – jest dziełem Emilii Kiereś.
Inne okładki tej edycji można zobaczyć w poprzednich moich wpisach.
Premiera we wrześniu!
No, co tu dużo gadać! Cieszę się!
Wasza –
uśmiechnięta od ucha do ucha (jak żaba) –
MM





















