Dzień Bibliotek i Bibliotekarzy

 

Carl_Spitzweg_021

                                             „Mól książkowy”   – mal. Carl Spitzweg (1808-1885)

 

 

Przesyłam Wam najgorętsze życzenia z okazji Waszego święta, nasze ukochane Biblioteki, ale przede wszystkim – Wy, o niezastąpieni, drodzy, bezcenni, nieocenieni i niedoceniani Bibliotekarze!

Jesteście strażnikami, a zarazem szafarzami bajecznych i nieprzeliczonych skarbów całej ludzkości!

Przyjmijcie dziś także wielkie podziękowania. Tyle Wam wszystkim zawdzięczamy!

Trzymajcie się!

Nie dajcie się!

Nie pozwólcie pokonać szlachetnej Myśli zwykłą tandetą, płycizną, głupotą, nieuctwem i banałem.

Strzeżcie redut naszej tożsamości i wolności ducha.

I nigdy nie poddajcie się zwątpieniu: książka będzie człowiekowi potrzebna ZAWSZE!

 

Łączę wyrazy wielkiego szacunku i przywiązania

Małgorzata Musierowicz

109 przemyśleń nt. „Dzień Bibliotek i Bibliotekarzy

  1. Dopiero zauważyłam, że są nowe wpisy, bardzo przepraszam, ale w tym maturalnym amoku się nie zorientowałam :D
    Właściwie to mam wrażenie, że pisemne poszły mi średnio, że mogłam znacznie lepiej. A odpowiedzi oczywiście nie sprawdzałam, stwierdziłam, że jak już przyjmować ciosy, to wszystkie naraz. Najlepiej ze wszystkiego chyba matematyka (bardzo ją od zawsze lubiłam!) i rozszerzony polski (choć to zależy, czy trafię w klucz moją interpretacją Tischnera). I podstawa z angielskiego łatwiutka.
    Jeśli chodzi o studia… Wciąż falami nachodzą mnie kolejne i nowe wątpliwości. Najpoważniej myślę o położnictwie (choć biologia była w tym roku bardzo oryginalna i nie wiem, jak to wyjdzie) i o polonistyce. Co do tej ostatniej, to wypatrzyłam wczoraj, że na UAM poza polskim i angielskim liczy się także WOS/historia. A ja ani jednego, ani drugiego nie zdawałam. Jedyną moją nadzieję stanowią ewentualne świetne wyniki z rozszerzeń. Wszystko w rękach Boga, myślę, że trafię tam, gdzie jestem potrzebna :)

  2. O, po prostu ziarenko ode mnie trafiło na znakomitą glebę!
    A jak z pozostałymi egzaminami? I na jakie studia się, Patrycjo, wybierasz?

  3. Dziękuję! Moja odwzajemniona miłość do polskiego to przecież też zasługa Pani :))

  4. Patrycjo, wielkie brawa!
    żadne zaskoczenie, dodajmy.
    Cieszę się i gratuluję!

  5. Dzień dobry! Przychodzę z dobrą wieścią! Sto procent z polskiego ustnego! :)) Odwołałam się do Lalki, Tuwima i Cudzoziemki a takze do trzech filozofów i tylko czasu zabrakło. Faktycznie nie było się czego bać! Stwierdziliśmy z przyjaciółmi zgodnie, że stres niepotrzebnie nas zjadał.

  6. Kochan DUA,
    czy można prosić o wyjaśnienie tajemnicy cytowanego diakrostychu? W kwestii łamigłówek jestem ciemna jak tabaka w rogu.

  7. O, podebrałam Ci słówko „cudnie”, Piętaszku :) Bo i cudne są osiołki, Bibliomotocarro, Biblioburro, te wszystkie rowery i budki telefoniczne, miniblioteczki uliczne u Ateny.
    I renifer Lopez.
    I biedronki!

  8. To prawda, bookcrossing istnieje u nas już od jakiegoś czasu, ale to trochę co innego niż biblioteki mobilne :)

  9. Regały bookcrossingowe mają też biblioteki. Cieszy serce, kiedy ludzie książką się dzielą. W ciągu kilkunastu lat prowadzenia przeze mnie bibliotecznego bookcrossingu w nowe ręce trafiło blisko 5000 ofiarowanych w tym celu książek. Wspaniałym Darczyńcą jest Bazia z Ludu Księgi, która przekazała niegdyś dla chętnych arcyciekawe biografie, pamiętniki, klasykę literatury i cenione współczesne powieści. Baziu, jeszcze raz dziękuję za te wszystkie cuda.

    Pozdrawiam serdecznie dzielnych maturzystów.

  10. Bookcrossing rozwija się też i w Polsce. Budkę z książkami widziałam w parku w Konstancinie-Jeziornej. Jest tam też ławeczka z siedzącym posągiem Stefana Żeromskiego w trakcie pisania „Przedwiośnia”. Książka została napisana w willi Świt, gdzie obecnie mieści się muzeum pisarza.

  11. A u nas dziś pierwsza tęcza! Pozdrawiam wszystkich :)

    Ja też zdawałam maturę z geografii z gorączką 38 stopni :)

  12. Ateno, dziękuję za nadesłaną właśnie ilustrację tych słów!
    Pokażę ją Ludowi, jeśli pozwolisz.

  13. Pozdrowienia dla maturzystow.
    Tutaj jest pelno takich malych biblioteczek ulicznych, czesto sa w portach, parkach i na ulicach, w hotelach i restauracjach. Maja przerozne ciekawe ksztalty i zawsze sa zabezpieczone przed deszczem. Ksiazki mozna zabrac, przyniesc, przeczytac i oddac. Milo na to wszytsko patrzec i fajna jest mysl ze ludzie czytaja.

  14. Ładne rzeczy!
    Nie pamiętam tego zdania. Muszę sprawdzić.
    Dziękuję za dobre słowo, Marto.

    Karolciu, ależ się ucieszyłam!
    Kochajmy Adama!
    Czytajmy go stale!

  15. Pani Małgorzato, może już Pani słyszała, Ojciec Adam Szustak cytował Panią w odcinku „Wstawaków” na YouTube :) (odcinek 211, „Perspektywa”, 08.05). Dokładnie chodzi o fragment Języka Trolli: ” Są tacy, co okradną nawet wiejski kościółek. I są tacy, co oddadzą ostatni grosz dla chorego. Jak wiem, że są ci drudzy, to się nie boję tych pierwszych.”

    Jeżycjada pełna jest takich pięknych zdań: poruszających serce i otwierających umysł (i odwrotnie ;)), niosących wiarę, że dobra jest więcej i że ono zawsze zwycięża; po prostu: nil desperandum. Bardzo Pani dziękuję za te wszystkie perspektywy życiowe. Pozdrawiam serdecznie!

  16. Dziękuję za odpowiedź, DUA.
    Nic się przed Panią nie ukryje. Osiołki są kochane. W domu mam trzy, hi hi.
    Wójcie, dużo zdrowia dla Wiewiórki i trzymam kciuki.
    A propos matur. Przeczytałam ponownie „Czarną polewkę” i zawstydziłam się. Żeby nie trwać za długo w tym nieprzyjemnym stanie od razu zabrałam się, po 20 latach, za czytanie „Pana Tadeusza”. Nie będzie przesady, jeśli powiem, że zachwycam się każdym przecinkiem. Dziękuję Kochana Autorko:). Czytajmy Mickiewicza!

  17. Ja się ostatnio dopatrzyłam podobieństwa Róży (okładka „Imienin”) do Adminki.(Wiem, wiem, to nieprawda).

  18. Karolciu, dzień dobry! Osiołkami Cię wywabiono, hę?

    Tyle jest twarzy na świecie! Zapamiętuję ich cechy i potem mam jak znalazł.
    Lubię obserwować.

  19. Dzień dobry Kochana Autorko! Dzień dobry Drogi Ludu!
    W związku ze śliczną buzią na okładce „Miedzianego listka” i pewnego jej podobieństwa (te oczy!) do znanej mi osóbki, zrodziło się we mnie spontanicznie pytanie: Ciekawe skąd Kochana Autorka bierze pomysły na te wszystkie śliczne twarzyczki? Od razu pomyślałam, że to pewnie niedyskretne pytanie dotyczące warsztatu, ale raz kozie śmierć:).
    Na youtube jest krótki filmik z Antonio La Cava i jego cudnym Bibliomotocarro.
    Piętaszku, zgadzam się, widok objuczonych ponad miarę osiołków jest męczący.

  20. Biedna mała.
    Co za pech! Zdawać maturę z gorączką!
    Mocno ściskam dzielną istotę.

  21. Wiewiórka wczoraj pisała rozszerzoną z matematyki. Na pytanie jak jej poszło otrzymaliśmy odpowiedź:
    ” Mogło być lepiej, ale mogło być też gorzej”. Jest to odpowiedź charakterystyczna dla tej konkretnie wiewiórki. Nie męczymy jej jednakowoż pytaniami, bo jest bidulka bardzo chora i kaszląca. Niech odpocznie trochę przed ustnymi, bo na dodatek straciła głos, a jak tu zdawać ustne bez głosu?

  22. Dzień dobry!
    Chyba bym się odważyła zagrać. Człowiek powinien mężnie znosić porażki ;)

  23. Diakrostych! Padłam z wrażenia. Nigdy w życiu nie odważyłabym się zagrać ze Starostą w scrabble.

  24. Oj, tak. To był prezent super. Drugim było rękodzieło córki – kolczyki z koralików sklejonych klejem na gorąco (jeden kolczyk w tonacji ciepłej, a drugi w zimnej ;)). Takie prezenty lubię najbardziej.

  25. O, brawo, brawo, kolosalne brawo!
    Zuch maturzysta i mama jego!

    Jane, to był naprawdę śliczny prezent.

  26. Dzień dobry, dzień dobry!
    nie wytrzymam, muszę się pochwalić. Na wczorajsze urodziny najmilszy prezent – syn dostał 100% z ustnej matury z języka polskiego.
    Pozdrawiam Wszystkich z uśmiechem.
    Dobrego dnia!

  27. Pewnie są rejony, gdzie inaczej dotrzeć się nie da. Właścicielowi osiołków marzy się bibliobus, ale na takowy potrzebne są spore fundusze.
    Książkowa budka telefoniczna może być świetnym rozwiązaniem problemu deficytu miejsca na kolejne książki we własnym domu ;).

  28. Ja również DUA :)

    Sowo, Biblioburro to bardzo wdzięczny pomysł, choć przyznam, że widok osiołków uginających się pod ciężarem zawsze trochę mnie męczy :)
    Wdzięczny jest nawet pomysł biblioteki na rowerach występującej u nas chyba w Opolu? (Rowerzyści wożą książki w koszykach i zachęcają przechodniów, albo wypoczywających w parkach do lektury, a dzieciom nawet czytają bajki.
    Z innych, ale już niemobilnych pomysłów, spodobała mi się biblioteka w nieczynnej (bo już niestety nie ma takiej potrzeby) budce telefonicznej , w Londynie oczywiście.

  29. Poszukując renifera Lopeza pokopię w dawnych albumach, bo to było dawno, dawno temu, jeszcze w czasach przedcyfrowych.

    Isiątka porównując ilustracje w angielskim wydaniu Beatrix Potter i jakimś zbiorczym polskim stwierdziły krytycznie, że ilustracje w polskim zbiorczym są brzydsze – i są, bo zostały przerobione komputerowo. Całe szczęście, że w tym polskim tłumaczonym przez DUA są ilustracje oryginalne.

  30. Piętasiu, stałam się w jednej chwili fanką pana Antonia La Cava. No, kocham człowieka!

  31. Mam w takim razie braki w wykształceniu. Na pocieszenie mogę sobie rzec, że swego czasu wykonałam łeb renifera Lopeza (o imieniu Jennifer). Z papier-mâché. Całe lata wisiał nad kominkiem w charakterze trofeum. Jako że w każdym angielskim dworze nad kominkiem wisiał jakiś wypchany łeb, też się poczułam zmuszona zadbać o ten element dekoracji.
    Z drugiej strony teraz, jak już nad kominkiem nic nie wisi, wygląda on znacznie lepiej;)

  32. Wielkie zabytkowe biblioteki są godne podziwu i każdy miłośnik książek marzy z pewnością o tym, aby choć raz w takiej właśnie bibliotece – starej, z ciekawą historią się znaleźć.
    Ale moja niepoprawnie romantyczna dusza, bardzo by chciała móc kiedyś odwiedzić także maleńką bibliotekę obwoźną, taką która pojawia się tam, gdzie do stacjonarnej jest bardzo daleko. Często o tym myślałam podczas wakacji, gdzieś z dala od cywilizacji. No ale nie udało mi się do takiej dotrzeć i z tego co wiem bibliotek na kółkach jest u nas niewiele.
    Włosi mają chyba troszkę więcej fantazji (pod wieloma względami) od nas, bo tam właśnie mieszka sobie emerytowany pan nauczyciel – Antonio La Cava, który zbudował uroczy pojazd na trzech kołach , załadował do niego książki i wypożycza je zatrzymując się swoim Bibliomotocarro na ośmiu przystankach w prowincji Brasilicata, w której mieszka. Młodzi szczególnie czytelnicy bardzo polubili starszego pana, a dzięki niemu książki, czego dowodem są liczne laurki, jakie od nich otrzymuje.

  33. Dobranoc!
    Skończyłam właśnie korektę nowej „Wnuczki”. Jutro – „Feblik” w nowej odsłonie.

  34. Ogłaszano tam również łamigłówkowe konkursy na wiersze – nasza Mama z reguły brała w nich udział (anonimowo) i często wygrywała, bardzo była rada.

  35. Tak, tak. Redakcja „Rewii” była bardzo ukontentowana i zamieściła ów fragment w którymś z numerów, w dziale ciekawostek.:)

  36. Przepadałam wtedy za diakrostychami – w „Rewii Rozrywki” były znakomite. Potem jednakże wszystko zeszło na psy, rozrywki umysłowe silnie obniżyły poziom.

  37. Obie układałyśmy diakrostychy, Bożenko! A sekundował nam zza oceanu Staś, kiedy jeszcze zdrowie mu na to pozwalało.
    Nie miałam wtedy komputera, więc fax pracował bez ustanku. Odbywały się międzykontynentalne zawody. My wysyłałyśmy jemu nasze rozrywki umysłowe, a on nam – swoje.
    Najlepiej udał mi się diakrostych z zaszyfrowanym fragmentem Ustępu III części „Dziadów” („Droga do Rosji”) – o, tego:

    Kraina pusta, biała i otwarta
    Jak zgotowana do pisania karta –
    Czyż na niej pisać będzie palec boski,
    I ludzi dobrych używszy za głoski,
    Czyliż tu skreśli prawdę świętej wiary,
    Że miłość rządzi plemieniem człowieczem,
    Że trofeami świata są: ofiary?
    Czyli też Boga nieprzyjaciel stary
    Przyjdzie i w księdze tej wyryje mieczem,
    Że ród człowieczy ma być w więzy kuty,
    Że trofeami ludzkości są: knuty?

    Jak ja się namęczyłam nad tym potężnym diakrostychem! Zabrało mi to tydzień.
    A Staś rozwiązał go w godzinkę.

  38. Jakie piękne życzenia, jakie piękne słowa! Widzę je wydrukowane, na plakatach, w każdej bibliotece. Przydawałyby siły, radości i dumy wszystkim bibliotekarzom.

    Kochana Pani Małgosiu, dziękuję! Za te i za wszystkie słowa, za przygodę z Jeżycjadą.

    Magda.leno, Mamo Isi, Chesterko (dzięki za maila!), Ludu Księgi najmilszy, dziękuję! I sama ślę pozdrowienie bibliotekarskiej braci, a jest nas tu trochę :) Szczególne życzenia – dla naszej Seniorki, Mamy Mamy Isi.

    A w podziękowaniu dla DUA i ku przyjemności Księgowych przygotowuję dalsze krzyżówki i quizy. Układam też diakrostychy – to z myślą o Pani Zofii, Mamie Pani Małgosi; przeczytałam, że je układała.

  39. Ha, ha, widzisz, Mamo Isi? znajomość bryły biedronki to życiowa konieczność!

  40. Wiem oczywiście. Pociechę mam taką że w razie malych literek obiecano mi czytanie na glos. Synek Jezycjade a Mąż resztę. Jestem spokojna. ☺

  41. Amen. Oby tylko z dosc dużymi literkami były te wszystkie ciekawe pozycje. Pozdrawiam

  42. He, he.
    Ale złoty rycerzyk się pomiął.
    Zebra i ropuch też naszej roboty.

  43. Rzuciłam okiem- ależ świetny ten strój! I jak niewiele się Adminka zmieniła od tamtego czasu. :)

  44. Tak! Ja też polecam!
    Emilia Kiereś na fb, albo kieres.net. W stroju biedronki (moja robota).

  45. Pozdrawiam wszystkich zacnych bibliotekarzy i bibliotekarki.
    U Adminki też hucznie bibliotecznie, a nawet karnawałowo, zobaczcie polecam.

  46. Asiu, Chucherko musi czekać. Przewalam właśnie dużą robotę: korekty wszystkich tomów Jeżycjady, w nowym układzie graficznym. (To do tego wytwornego wydania zbiorowego). Większość pracy już za mną – jestem przy „Wnuczce do orzechów”, ale zaraz po tym, jak skończę, dostanę wszystkie poprawione teksty do jeszcze jednej korekty.
    Do „Chucherka” zabiorę się pewnie dopiero w lipcu.

  47. Początek podstawówki w programie – baśnie, koniec: Bruno Bettelheim ” Cudowne i pożyteczne”.
    A. Freud pewnie byłaby zadowolona, ale przypuszczam, że dzieci nie wszystkie.
    Czyli : jeszcze się taki nie urodził żeby wszystkim dogodził.

    Studenci poszli na Juwenalia. Pada.
    Pani Małgosiu, czy Chucherko rośnie w siłę?

  48. Całe szczęście, że DUA wyczuwa ironię jaką podszywam swoje wypowiedzi.

  49. Wszak ona to wie, Mamo Isi.
    A ty się ciesz, że nie wymagają znajomości tablicy Mendelejewa.

  50. Ale Sowo, problem nie polega na niemożności przyswojenia sobie flag przeróżnych państw, tylko na bezsensie tegoż wymogu;)

  51. To i owo nadrobiłam z czasem ;).

    A poważnie mówiąc, mózgowi pewnie jest obojętne, czy zapamiętuje listę Kowalskich zamieszkujących stolicę, czy nazwy europejskich stolic, jednak to drugie zdaje mi się nieco ciekawsze i przydatniejsze.

  52. Vivat bibliotekarki, vivat bibliotekarze!

    Mamo Isi, kup mężowi „Mapy” Mizielińskich. My już znamy nawet flagę Seszeli ;).
    Wymogi edukacyjne są obecnie wygórowane, ale trzeba przyznać, że dostęp do tzw. pomocy dydaktycznych dla dzieci jest stokrotnie łatwiejszy niż kiedyś. Można zgłębiać niemal każdą dziedzinę naukową na poziomie elementarnym, bogato ilustrowaną. Nie wspominając o wspaniałych zasobach Internetu, czy rozlicznych dziecięcych warsztatach. Sowiątko z upodobaniem przegląda słowniki obrazkowe, dzięki czemu bez kłopotu przyswaja słownictwo w kilku językach na raz. A ja w jego wieku studiowałam namiętnie książkę telefoniczną. Ech, zmarnowany potencjał.

  53. Niech żyje Bożenka! I Zośka!
    A u nas zapowiadali silne opady, kłamczuchy. I co? I nico. Dobrze, że jak zwykle podlałam ogród.

  54. Magdaleno, z ust mi to wyjęłaś. To ja powinnam dziękować Bożence, i to bez końca!

    Mamo Isi, a to pyszne!

    Dzień dobry wszystkim! U nas ciemno i pada. Tylko ogród jest zachwycony.

  55. Dziękuję w imieniu Mamy:)

    Sowo, akurat małżonek przyswoił sobie dwie bite strony programu dla pięciolatków na maj, poprosił o wydrukowanie i powiedział, że zabierze to na uczelnię, żeby pokazać studentom projektowania przestrzennego, że już pięciolatki wykonują sylwetę przestrzenną biedronki, więc mają nie marudzić, tylko siąść i wstydzić się.
    Poza tym przyznał, że nie ma pojęcia, jak wygląda flaga Słowacji, czy Czech.

  56. Na drzwiach naszej wiejskiej biblioteki ciągle zastaję karteczkę – dziś nieczynne. Mam tam daleko więc zniechęciłam się.
    Pozdrawiam oddanych bibliotekarzy.

  57. Przypomniały mi się piękne czasy, kiedy to mama – nauczycielka, pod koniec roku szkolnego, zabierała mnie ze sobą do szkoły, zostawiała w szkolnej bibliotece i pozwalała wybierać książki do czytania podczas wakacji. Wychodziłam zwykle ze stosikiem około dwudziestu sztuk.
    Niech żyją Biblioteki!

  58. Podziękowania i serdeczne życzenia dla wszystkich Bibliotekarzy. Moje myśli biegną szczególnie ku nieocenionej Bożence :). Dzięki za wszystkie jeżycjadowe zagadki i konkursy!

  59. Zawsze lubilam bibliotekarki, one wiedzialy kto naprawde lubi czytac i mialy polki z ksiazkami na zapleczu, dla wybranych:).
    Pozwalaly sobie pomagac w czasie przerw i uczyly szanowac ksiazki.
    Wszystkiego dobrego Bibliotekarzom.
    Mysle tez cieplo o naszej Sierotce Marysi.

  60. Tak, Marysia studiowała bibliotekoznawstwo na UJ w Krakowie i teraz pracuje w bibliotece.

  61. Nie wyobrażam sobie życia bez biblioteki. Piękne dziś święto. Ten mól książkowy – bardzo prawdziwy :).

  62. Och, naprawdę, wychowałaś bibliotekarkę, Błotowijku?
    Brawo, wielkie brawo!

  63. Tak jest, Anette!
    Mamo Isi, to jeszcze dołączam specjalne ukłony dla Twojej Mamy.
    A co do wiad.pryw.- miłego czytania!(Naprawdę miłe to książki)

  64. Również dopisuję się do życzeń. Książka i biblioteka wraz z Bibliotekarzami, którzy odkrywają przed czytelnikami prawdziwe skarby, to najwspanialsze wynalazki ludzkości.

  65. Świetny ten mól książkowy. Bardzo lubię Spitzwega – jest taki romantycznie ilustracyjny.
    Przekazałam życzenia Mamie – była prawdziwie bibliotekarką z powołania.

  66. Pani Małgorzato, podpisuję się obiema rękami pod tymi życzeniami! Dobry bibliotekarz jest i zawsze będzie strażnikiem klucza do obiecujących przygód w cudownych krainach wyobraźni! Myślę, że rzeczywiście ten zawód wart jest dostrzeżenia i docenienia.
    Moja 2-letnia córeczka też jest już znana miejscowym Paniom bibliotekarkom, co mnie bardzo cieszy! Z radością podzielilabym się z Panią zdjęciem, ale nie wiem, w jaki sposob mogłabym je przesłać:)

  67. Kass, miałaś cudowne warunki rozwojowe.
    Co do tego starszego pana -(„Mól książkowy”) – zawsze się boję, że straci równowagę, albo się zagapi, i wtedy zleci i złamie sobie kość biodrową.
    Mimo to bardzo lubię ten obraz.

  68. PS. Uroczy ten zaczytany pan na drabince. Dobra literatura nie wymaga wygody. :)

  69. W dzieciństwie mieszkałam na dziewiątym piętrze bloku, który na parterze mieścił filię biblioteki. To były czasy! Nie musiałam się nawet ubierać, tylko w papućkach zjeżdżałam windą po kolejną porcję lektur. Najlepsze życzenia dla wszystkich bibliotekarzy. Jesteście bardzo, bardzo potrzebni. Nawet jeśli nie wszyscy tak uważają.

  70. Dziękuję za piękne i wielce motywujące życzenia, i kłaniam się zza lady wiadomej.

  71. Podpisuję się obiema rękami pod tymi życzeniami. Uwielbiam biblioteki!

Dodaj komentarz