
mal. Xavier Swolf (ur. 1942)
Słyszę, że lubicie malować akwarelą, Kochane Czytelniczki, więc w pełni rozumiejąc to przywiązanie (jest to i moja ulubiona technika) spieszę podzielić się z Wami najcenniejszym okazem z mojej starannie dobranej i wciąż wzbogacanej Internetowej Kolekcji. Powyższe dzieło jest, jak uważam, skończoną doskonałością, pod każdym względem. Proszę oglądać i się zachwycać, zwracając przy tym uwagę na oszałamiającą technikę, jaką dysponuje ten współczesny malarz belgijski.
W internecie znaleźć można filmy, na których demonstruje on wszystkie swoje mistrzowskie sztuczki oraz kruczki i zapewniam Was, że wiele można się od pana Swolfa nauczyć. Subtelny kolor, nienaganna kompozycja, wyjątkowa precyzja i niezwykły dar widzenia, pewność ręki i oka, zupełna wirtuozeria wykonania! – wszystko to jest olśniewające i na najwyższym poziomie! Proszę popatrzeć, jak wspaniale namalowana jest woda! Te kamyczki na płytkim dnie przy samym brzegu – wiem, jak on to robi: zanurza płaski pędzel w farbie, po czym przyciska go kciukiem i palcem wskazującym, pryskając kolorem na wybrane miejsce. A te drobniutkie brązowe zmarszczki na wodzie, przy samym brzegu, powstały przez śmiałe, lekkie przesunięcie szerokim, płaskim pędzlem po wysychającym już tle.
Jaka ta woda jest prawdziwa, jaka żywa, piękna i różnorodna, jak świeci i polśniewa, jak odbija i jak zasłania!
I spójrzcie, jakim spokojem, jakim majestatem tchnie ten obrazek.
Mogę na niego patrzeć bez końca, nigdy mi się nie znudzi.
Mistrzostwo!
Henry Wadsworth Longfellow
THE BUILDERS
All are architects of Fate,
Working in these walls of Time;
Some with massive deeds and great,
Some with ornaments of rhyme.
Nothing useless is, or low;
Each thing in its place is best;
And what seems but idle show
Strengthens and supports the rest.
For the structure that we raise,
Time is with materials filled;
Our to-days and yesterdays
Are the blocks with which we build.
Truly shape and fashion these;
Leave no yawning gaps between;
Think not, because no man sees,
Such things will remain unseen.
In the elder days of Art,
Builders wrought with greatest care
Each minute and unseen part;
For the Gods see everywhere.
Let us do our work as well,
Both the unseen and the seen;
Make the house, where Gods may dwell,
Beautiful, entire, and clean.
Else our lives are incomplete,
Standing in these walls of Time,
Broken stairways, where the feet
Stumble as they seek to climb.
Build to-day, then, strong and sure,
With a firm and ample base;
And ascending and secure
Shall to-morrow find its place.
Thus alone can we attain
To those turrets, where the eye
Sees the world as one vast plain,
And one boundless reach of sky.