Dzień Kobiet!

IMG_20200307_221604

 

Dzionek kobiecy zapowiada się całkiem nieźle.

Otrzymało się już róże Baccarat od syna i najnowszą książkę od córki-autorki. To „Przepowiednia”, tajemnicza opowieść z przepięknymi ilustracjami Marcina Minora. Jutro spodziewam się dalszych atrakcji, lecz tymczasem prędziutko zrobiłam dla Was zdjęcie okazjonalne, dla podkreślenia magicznego nastroju ustawiając w kadrze dwa pryzmaty.

Lubię sobie przy ich pomocy produkować tęcze w dzień słoneczny i lubię bawić się możliwościami tych szkiełek w dzień posępny. Teraz ustawiłam je na serwetce, którą kiedyś zrobiła moja kochana Mama – i oto, jakie cudeńka się dzieją!

Lecz dosyć o mnie! – to przecież i Wasze święto, Kochane Czytelniczki, duże, średnie i małe, te młodziutkie, te młode i te zawsze młode! Wszystkiego najlepszego! Bądźcie dumne z tego, że jesteście KOBIETAMI, czyli istotami, których naczelną umiejętnością jest sprowadzanie na ten świat Miłości, Dobroci i Ładu.

Naczelną, powiadam! – co nie znaczy, że jedyną. O, nie! Jestem z Was niesłychanie dumna, moje Kochane Czytelniczki, bo potraficie tak wiele, i tyle umiecie! Świetne uczennice, studentki, nauczycielki, lekarki, chemiczki, fizyczki, sportsmenki, redaktorki, matematyczki, pisarki, malarki, bibliotekarki, muzyczki, lingwistki – ech, ileż tego jeszcze!

Wielu sukcesów szkolnych i wielu zawodowych Wam życzę, rozwijajcie się!

Tylko nigdy nie zapomnijcie o Naczelnej Umiejętności.

Jest naprawdę tajemnicza i czarodziejska.

Naprawia świat!

Gorące uściski od

Waszej –

MM

99 przemyśleń nt. „Dzień Kobiet!

  1. O, a u nas jeszcze nie. Specjalnie pojechałam do lasu, żeby sprawdzić.
    Przy okazji zrobiłam zdjęcie. Zaraz pokażę.

  2. Bardzo dziękuję za zaproszenie i miłe słowa, Vito. staram się jednak skupiać wyłącznie na pracy – za dużo już było tych wyjazdów, spotkań i społecznych oraz towarzyskich okazji. Książki, które trzeba napisać, czekają! – nikt absolutnie tego za mnie nie zrobi. A te, które już napisałam, niechże mnie zastąpią na takich spotkaniach, o których piszesz.

    Dziękuję za dobre myśli i serdecznie pozdrawiam!

  3. Dzień dobry.
    Pani Małgorzato,
    czy jest szansa zaprosić Panią na jedno piękne wydarzenie? W organizacji, w której pracuję, chcemy stworzyć przestrzeń do spotkania z ludźmi o podobnych wartościach i myśleniu o dziecku i drugim człowieku. Bardzo mi zależy na Pani obecności. Gdyby Pani kalendarz, możliwości i chęci na to pozwalały, bylibyśmy zaszczyceni. Mnie osobiście Pani twórczość pomogła wiele zrozumieć, poznać, odkryć i poczuć sercem. Proszę o odpowiedź i kontakt, jeśli to możliwe.
    Z wyrazami szacunku
    Vita :)

  4. No, mam nadzieję, Mamo Isi, choć paluszki moje nic nie mają do ewentualnych niespodziewanych przymrozków.
    Dziś i u nas piękny dzień, słońce i ptaki.
    Idę w przyrodę!

  5. Dzisiaj powinna dojść „Przepowiednia”!

    Wymyśliłam, co zrobić ze żmijowcem rubinowym; po prostu wstawię go w środek okna skrzynkowego. Gorzej z zapewnieniem mu silnego nasłonecznienia.
    Chociaż akurat dziś nie narzekam.

    Kochany Starosto, ze zdjęć widać, że masz zielone paluszki i co byś nie zrobiła, ogródkowi wyjdzie na dobre:)

    No, wreszcie jutro po raz pierwszy po zimie odbierają odpady zielone; jak te 15 wielkich worów zniknie, ogród będzie od razu lepiej wyglądał.

  6. Po prostu piszesz: „To jest wiadomość prywatna” – i ja ją widzę, czytam, a nie zatwierdzam jej. Czyli jest tylko dla moich oczu.

  7. Mam pytanie. W jaki sposób można wysyłać wiadomości prywatne? Zastanawiam się nad tym już od dłuższego czasu, i myślałam że w końcu samo się wyjaśni. Ale nie.
    Kto pyta nie błądzi
    Więc pytam ;)

  8. Niestety nie posiadam klonów ale wokół zawisły na drzewach wiaderka, można sobie obserwować do woli. Ja również pozdrawiam serdecznie.

  9. Trochę mi się zdaje zbyt gwałtowna ta zmiana temperatury z pokojowej na lodówkową.

  10. Dziękuję za wszystkie miłe słowa pod naszym adresem :-)

    Mamo Isi, na noc żmijowca do lodówki.

  11. Mamo Isi, a propos Isiątek i wulkanów:
    „Dzieckiem w kolebce kto łeb urwał Hydrze,
    Ten młody zdusi Centaury…” ;)

  12. Posiałam dwa ziarnka żmijowca purpurowego – rośliny endemicznej z Teneryfy. Mam im zapewnić maksymalne nasłonecznienie i różnicę pomiędzy temperaturą dzienną i nocną min. 15 stopni. Czy ktoś ma pomysł, jak mam to zrobić?

  13. A później, kiedy panna Majewska herbu Starykoń wyszła za mąż za Mikołaja Mickiewicza herbu Poraj, adwokata sądowego w Nowogródku i komornika mińskiego i urodził się im syn – p.Uzłowska trzymała do chrztu Adama – 12 lutego 1799 w kościele Przemienienia Pańskiego w Nowogródku.

  14. Kochana Ateno, też uważam, że Isiątka mają nie byle jaki – jakby to powiedział Baltona – potencjał. Poza tym – jak to dla odmiany ujął książę Golicyn, który nie wierzył w informacje nie zdementowane – sprawa zepsucia wulkanu została właściwie udowodniona;)
    Nie wykluczam jednak okoliczności łagodzących, bo zapewne dzieci obawiają się, iż stado wzburzonych wulkanologów wytoczy im proces o dopuszczenie do zepsucia ich ulubionego wulkanu. A któż wie, ile taki wulkan jest wart?
    To znaczy wiadomo, że dla zdolnego prawnika taki zepsuty wulkan to wprost kopalnia złota, ale chodzi mi o konkretną wartość wulkanu jako takiego.

    Irys, cieszę się, że Ci się spodobało:)

  15. Ateno, uśmiałam się!
    Na pewno by dały radę go ściągnąć, albo użyłyby znanego sposobu Jacka i Placka – łowienie w sieć.

    Zuziu, masz rację. Już lecę do ogrodu, pochodzę po trawniku.

  16. Dzień dobry!
    Nini (wiad.pryw.), przepraszam za pomyłkę, najwyraźniej już nawykową. To wszystko z pośpiechu!
    Już poprawiłam.
    Puszkina podejrzewam dlatego, że obraz w stylu romantycznym. Nie wiem, który jeszcze z poetów rosyjskich tak lubił rusałki i zjawy.

    Mamo Isi, a to ciekawe!

  17. Mama Adama Mickiewicza, panna Barbara Majewska, była panną apteczkową w dworku pp.Uzłowskich w Czombrowie. I została później ujęta w „Panu Tadeuszu” w tej roli jako Wojszczanka. Jej Tata p.Mateusz Majewski był tam rządcą i jego postać została ujęta w roli Wojskiego. Mickiewicz z zasady nie wymyślał postaci, tylko opisywał ludzi sobie znanych.
    Wszystko to wyczytałam w „Dziedziczkach Soplicowa” Joany Puchalskiej, pra pra prawnuczki Uzłowskich.

  18. Róże w ulubionym kolorze. Ładny obrazek.
    Nie pokazujcie Isiątkom księżyca, bo wiecie co będzie. Uściski dla małych spryciarek.
    Kobiety i mężczyźni naprawiajmy świat

  19. Nini, dziękuję za wiad.pryw. Korekta: powinno być „стаpалась”.
    Ale wiersza nie znam, nie. Kto to? Puszkin?

  20. Dziękuję za wszystkie piękne życzenia.
    Życzę Wam, drogie Kobiety, jak najwięcej uśmiechu i dobrych ludzi wokół. A tych, którzy byliby mniej przyjaźnie nastawieni, niech Wasza kobiecość (wyrażona w życzeniach DUA) poskromi.

  21. Oj, jakie urocze wszystkie dzisiejsze wpisy! Choć w sumie tutaj to norma. Szczególne wraźenie zrobił na mnie wiersz Wieszcza! Przepiękny, nie znałam! I wiersz księdza takźe, za lekturę bardzo dziękuję. Źyczenia od Adama wzruszyły mnie, i myślę, źe Beatuszka musi być na medal skoro on wypisuje takie rzeczy. A moźe i jego mama jest cudna…? Tak czy siak i jemu nic nie brakuje jeśli tak to widzi! Jak dobrze, źe mamy wokół siebie Panów. Bez nich nic nie byłoby takie samo! I w czyich oczach byśmy się przeglądały??
    Pani Małgosiu, ja chyba nie mam jasności wyrażania myśli, bardzo mi przykro : ( – wcale „im nie nagadałam” , tak sobie tylko niefrasobliwie źartowałam. Cieszę się, źe są. I to jeszcze czterech szczęśliwie mi się trafiło! Plus mój kochany Tatuś, który był najsampierw….

  22. Good night poems, novels and diaries,
    good night book lovers, good night Iris.

  23. Siedzę cicho pod regałem, ale wpadam tu zaczerpnąć otuchy. Udało mi się zauważyć zwrotkę ze mną – dziękuję KokoszaNel :-) i DUA za tłumaczenie :-)
    Przy okazji podzielę się radością nauki angielskiego przez aplikację w telefonie:
    The elephant eats the rice.
    My cats read the newspaper.
    Radości z bycia sobą dla wszystkich – zarówno Pań, jak i Panów!

  24. Good night, lovely world in the valleys, on the plains, in the highlands,
    Good night, dear Karikari – our Queen of the mountains.

  25. Jeśli chodzi o „Przepowiednię” to nie jest ona wcale taka grubiutka, KokoszaNel. 165 kunsztownie spisanych stron. Czyta się jednym tchem, bardzo szybko. Dwie godzinki? Może trzy (jeśli czytać z konieczności narzuconymi przerwami, jak to u mnie wczoraj było).

    Białka – starop. białogłowa. Ko-białka? ;)

  26. Uff… Trochę się namęczyłam z dobieraniem rymów (jak już mówiłam mój angielski jest w początkowym stadium rozwoju) a i tak nie wiem czy wszystko jest poprawnie. Ale cóż pierwsze koty za płoty…

    Good night, pretty flowers and little blueberry
    Good night, sweet dreams, our dear Rosemary

  27. I grubiutka książka. Piękne róże i tajemnicze pryzmaty. Wygasłe i aktywne wulkany. Góra Tabor to też wulkan.
    Lubię tu być.
    Wszystkiego najlepszego drogie kobiałki!

  28. Dziękuję:)
    Ficowskiego mam na półce tylko „Gorączkę rzeczy”, ale o Cyganach chyba koniecznie poczytam. Zostałam zainspirowana.
    Ten mini-wykład to musi być świetna sprawa, sama bym chętnie posłuchała. Lubię słuchać tych, którzy potrafią zaczarować małych słuchaczy. Także ze względów pragmatycznych, uczę się przy tym i niektóre sposoby mogę wykorzystać później w swojej pracy;)
    Serdeczności, Adminko!

  29. MagdoZ, rzeczywiście czytałam sporo na ten temat, przygotowując się do pisania „Przepowiedni” – ale najcenniejsze ze wszystkiego okazały się niezwykle ciekawe książki Jerzego Ficowskiego: „Cyganie na polskich drogach” (jest też wcześniejsze, mniej obszerne wydanie pt. „Cyganie w Polsce”) oraz „Demony cudzego strachu”. Jerzy Ficowski, co może nie każdy wie, mieszkał przez jakiś czas w cygańskim taborze. Zresztą cygańscy przyjaciele mieli mu podobno potem za złe, że zdradził ich tajemnice. Ale chyba można mu wybaczyć – to nieprawdopodobnie bogaty i interesujący materiał! Odwiedziłam też Muzeum Kultury Romskiej w Brnie, w Czechach – świetna sprawa. Dużo skomplikowanej i niełatwej historii, a także mnóstwo fascynujących eksponatów, które sfotografowałam i teraz posiłkuję się nimi na spotkaniach wokół „Przepowiedni”. Tak czy siak – Ficowskiego bardzo polecam!

  30. Mała korekta:
    być może zamiast „nawet w baśniowej, literackiej formie” powinnam była napisać „zwłaszcza…” ;)

  31. Adminko, wróciłam przed chwilą wstecz, pod „Jowiszowe przecieki 2” i przeczytałam Twoją odpowiedź na m.in. moją „pierwszą recenzję” (skróconą, siłą rzeczy, nie chciałam za wiele zdradzać tym, którzy jeszcze nie czytali). Cieszę się, że ten komentarz okazać się mógł wręcz „budujący”.
    Ośmielę się też zadać Ci pytanie (jeśli Gospodyni strony pozwoli) – bo szczerze mnie to ciekawi – co czytałaś o tradycji i zwyczajach cygańskich, przygotowując się do pisania? Temat jest pasjonujący, nawet w baśniowej, literackiej formie, a mam wrażenie, że wykonałaś w jego zakresie sporą pracę, kunsztownie przetwarzając ją później w opowieść dla dzieci.

  32. Zebrałam dzisiaj w jednym pliku wszystkie rymy, wersy i strofy i wyszło mi tego, uważajcie, 13 stron (czcionką dwunastką). Zamierzam się wnikliwie przyjrzeć wszystkiemu i dokładnie zapoznać ze znaczeniem mniej znanych słówek, a jest takich parę.
    Uważam, że ta kołysanka to świetna robota (oprócz świetnej zabawy).
    Cieszę się, że udało się namówić Wiewiórkę, by przypomniała pierwotną wersję :)

  33. Wszystkim miłym dziewczynom, niezależnie od ich wieku, życzę wewnętrznego, promieniującego piękna, dobra i radości.
    Mamo Isi, bardzo mi się spodobała Twoja opowieść o przytkanym ryjku wulkanu, bardzo sugestywna:), to nic, że podkolorowana.

  34. Och, te koronki w pryzmacie wyglądają prawdziwie czarodziejsko! A te róże! Wszystkie piękne życzenia z radością odwzajemniam :)

  35. To all the great women, bonne nuit mes amis,
    Let’s all wish good health to Sondelani!

    (naciągane, wiem, ale ze szczerego serca)

  36. Ja dziś, kochana Zuziu, prozaicznie przycinałam róże. I właśnie jestem pełna niepokoju – czy aby nie przyjdą przymrozki?
    Była kiedyś taka wiosna, że przyszły i wtedy pomarzły mi najpiękniejsze odmiany – bo były świeżo przycięte!
    Ech, dola ogrodniczki. Wieczne obawy.

  37. Dobry wieczór!
    Piękne Kobiety, dziękuję za Was i życzę, aby Wasze losy były pełne i pisane wielkimi literami. Wciąż jednak myślę, że nadrzędne umiejętności powinny dotyczyć wszystkich, bez rozróżniania – świat byłby lepszy.
    Czym dla Was, Drogie Księgowe i Księgowi także, jest dzisiejszy dzień?

  38. Bardzo, bardzo ozdobny księżyc mamy na Dzień Kobiet.
    Przyjemna błyskotka. I to w pełni!

  39. Jakie piekne zyczenia, dziekuje! I wspaniale prezenty, sliczne roze i wspaniale zapowiadajaca sie „Przepowiednia” (juz sie nie moge doczekac lektury).
    U mnie pachna mocno mimozy, ktore we Wloszech panie tradycyjnie dostaja w Dniu Kobiet (ja dostalam wiazanke z czerwona roza w srodku) :)
    Zycze wszystkiego dobrego kochanej DUA i Ksiegowym-Czytelniczkom! Duzo milosci!

  40. Dzień dobry. Ze sporym opóźnieniem dziękuję w imieniu Córeczek i Męża za umieszczenie w kołysance. Ale swoją drogą jakie utalentowane osoby są tu w Księdze Gości!
    A co do wulkanu – muszę jednak uczynić sprostowanie, bo Mama za bardzo już konfabuluje i ubarwia. Wulkanu Chineryo nie sposób osypać (jego zbocza rzeczywiście są z piargów), żadnego krateru i fumaroli nie było, żadnego zatkanego ryjka też, on w ogóle nie jest tak czynny, ze szczytu jest ładny widok, który podziwialiśmy nielegalnie nieświadomi, że na ten szczyt wchodzić nie można (na tablicę na ten temat natknęliśmy się dopiero pod koniec wyprawy). Ale nic nie zepsuliśmy, trochę tego lawowego gruzu się osypało, to zapewne niedobrze, ponieważ jednak nie dałoby się tego naprawić, pozostaliśmy jedynie z lekkimi wyrzutami sumienia.
    Dziękuję za życzenia. Dobrze sobie często przypominać o rzeczach ważnych.

  41. Naczelna umiejętność.. Jak pięknie to DUA ujęła.
    Pani Małgosiu, zawsze potrafi Pani dobrać odpowiednie słowa do tego co kołacze mi się po głowie i sercu.
    Miłego świętowania!
    Pamiętajmy- każda z nas jest WYJĄTKOWA.

  42. Ha, Zgredzie, ależ otwarłeś nam perspektywę tych lat dwustu!
    Od razu poczułam się nastolatką :)

    Pantofelkach, Otz, pantofelkach :) I już jestem pewna, że wszystko Ci się uda :)

    Radosnego dnia Wszystkim. Sondelani – zdrowia!

  43. W hołdzie geniuszowi kobiety, słowami Wieszcza:

    Nieuczona twa postać, niewymyślne słowa,
    Ani lice, ni oko nad inne nie błyska,
    A każdy rad cię ujrzeć, rad posłyszeć z bliska;
    Choć w ubraniu pasterki, widno żeś królowa.

    Wczora brzmiały i pieśni, i głośna rozmowa,
    Pytano się o twoich rówiennic nazwiska,
    Ten im pochwały sypie, inny żarty ciska;
    Ty weszłaś, — każdy święte milczenie zachowa.

    Tak śród uczty, gdy śpiewak do chóru wyzywał,
    Gdy koła tańcujące wiły się po sali,
    Nagle staną i zmilkną; każdy zapytywał,

    Nikt nie wiedział, dlaczego w zadumieniu stali.
    «Ja wiem — rzecze poeta — anioł przelatywał».
    Uczcili wszyscy gościa, — nie wszyscy poznali.

  44. Najmilsze Kobiety, w dniu naszego święta przesyłam Wam najlepsze życzenia zdrowia, żebyśmy mogły spełniać nasze naczelne i nie tylko zadania. A wiem, co mówię, ściskając Was wszystkie (bezpiecznie, bo wirtualnie) z grypowego loża boleści *** Sondelani.
    Sondelanek dołącza do życzeń wszystkie krokusiki, żonkile i prymulki z naszego ogrodu.
    PS moje dwa poprzednie wpisy utknęły chyba w spamie…

  45. Ach, widzę DUA, widzę! I jestem ucieszona! Mamo Isi dziękuję serdecznie. Dziękuję także za wzruszające życzenia pani Małgosiu.

  46. Sama łaziłam po gorącym i uginającym się pod stopami dnie wulkanu (czynnego) na wyspie Nisiros, więc trudno mi mieć do nich pretensje. To znaczy, tam wszyscy turyści traktowali to jako ulubioną rozrywkę i pętali się między tymi fumarolami w oparach siarki. Na tym świecie nie brak kretynów, że tak zauważę samokrytycznie.

  47. Miły Zgredzie, Twoje życzenia ucieszyłyby mnie nawet gdybym nie mieściła się w podanym przedziale wiekowym ;)
    Co do wymienionych wartości, najgorzej u Was (mężczyzn) z ładem. Reszta jest raczej ok.
    P.S. Zdaję sobie sprawę, że są oczywiście wyjątki.

  48. Beatuszko, ten Twój Adam umie pięknie wyrazić, co czuje.
    Widzę w tym wiele Twoich zasług!

  49. Mamo Isi, widzę, że beztroska to była wyprawa. Łazić po osypujących się wulkanach!- no, nie wiem.
    Ale historia, co?

  50. Drogie Księgowe, Panie, Kobiety, Dziewczyny i całkiem małe Gzubki z kitkami – w ten dzień ślę szczególnie serdeczne i ciepłe pozdrowienia oraz podziękowania, za to, że dzięki Naczelnej umiejętności, czynicie otaczający świat spokojniejszym, mądrzejszym i piękniejszym.
    Wręczam po wirtualnym (niestety li i jedynie) kwiatku, składam pokłony DUA i idę podziwiać wiosnę, do czego wszystkich namawiam.
    Miłego świętowania! :-)

  51. Średnica tej podziemnej, piekielnej balii pełnej lawy wulkanu Teide wynosi jakieś 20 km i na tym terenie poza najważniejszym Teide (3718 m) jest sporo pomniejszych stożków wulkanicznych. Po nawiedzeniu wulkanu głównego dzieci nawiedziły jakiś pomniejszy. Zanim go nawiedziły był to idealny stożek usypany z czegoś, co przypominało koks pogazowy i osypywało się od samego patrzenia. Jak już na niego wlazły, koks lawiną runął do środka i zatkał wulkanowi ryjek. Wulkan się obraził, przestał dymić i się zepsuł.

  52. Dzień dobry, Kobiety!
    Doris, przy święcie tym bardziej doceniajmy mężczyzn. Należy im się to!
    Co do upodobań, dziedziczonych przez moje książkowe bohaterki: trafna uwaga. Jest o tym dużo w „Na Jowisza”.

    Aha, widzę, że rymujemy nadal, brawo, Mamo Isi! (Kocimiętko, czy widzisz, że doczekałaś się kołysanki?)
    Jak to: zepsuły wulkan?! Wytłumacz no się!

    Justyno, dzięki za wiersz o jasności.

    Piętasiu, ależ co by tu mnie miało obrazić? Ucieszyłam się! Być pryzmatem?!! Super!

  53. Dziękujemy za piękny wpis i piękne życzenia. Podoba mi się taka wizja – Kobiety jako depozytariuszki Miłości, Dobroci i Ładu :)

  54. Jakie piękne rymowanie odbywa się tu od dni kilku! Księgowi to ludzie wielu talentów. Najbardziej mi się podobają desperackie próby zrymowania Beatuszki. :)
    A dzisiaj w Katowickim NOSPRze koncert galowy Fryderyków muzyki poważnej. Wystąpi między innymi, wspominany tu niejednokrotnie, Jakub Józef Orliński. Już się cieszę, że wieczorem posłucham go na żywo. Ach, i nie tylko jego. Jak ktoś by chciał mile zakończyć Dzień Kobiet, to będzie transmisja w TVP Kultura i 2PR.
    Najlepsze życzenia od Kass.

  55. A to jeden z moich ulubionych wierszy o kobietach:

    Ks. Jerzy Szymik „Jasność”

    Spotkałem w życiu wiele kobiet,
    jak to w Kościele.

    Niektóre z nich otaczała poświata:
    podejrzewałem, że mieszka w nich światło.

    (…)

    Niektóre z nich miały urodę Juliette Binoche
    i strukturę kryształu. Wiedziałem, że jest w nich
    mała Tereska z Lusieux. Tak mała, że jeszcze zostaje
    im nieskończenie wiele miejsca na cud samej siebie.

    Mogłyby grać na wiolonczeli w filmach Kieślowskiego
    i na cytrze w pslamach Dawida. Jednocześnie.
    Tym samym ruchem dłoni sprowadzając deszcz muzyki
    i pewność nieba na ziemię.

    Idealizuję? Bez wątpienia.
    Ale one były naprawdę.

    I były od Boga.

    Pięknego świętowania

  56. U nas falstart, ale już „Przepowiednia” zamówiona.
    A propos Czekoladki, dzieci z dziećmi są dokładnie w tym kolorze.
    Nb. Isiątka niechcący zepsuły wulkan. Pomniejszy, ale tym niemniej. Zapowiadają się nieźle.

  57. Dzień dobry, piękne życzenia. Dziękuję, zwłaszcza za te słowa o Naczelnej Umiejętności – jakże mobilizujące. Życzę wszystkim Paniom pięknego świętowania

  58. Oj, zapomniałam! I Tobie, miły Zgredzie, serdeczne podziękowania za tak urocze źyczenia! (pierwszy mężczyzna dzisiaj, wszyscy inni chrapią … ) A tak w ogóle to czemuś Ty Zgred skoro takiś miły? P.S. Dobrze, źe tu jesteś! (jaki byś nie był ;))

  59. Dziękuję nasza M.M. za miłe życzenia, także w imieniu Wiosenki oraz mojej Mamy :)

    Róże są w moim ulubionym kolorze, choć może wyrażę się precyzyjniej i powiem, że w jednym z ulubionych.
    Lektura „Przepowiedni” jeszcze przede mną. Ilustracje bardzo dobre.
    Uwielbiam pryzmaty! Te wyglądają jak ośnieżone szczyty górskie. DUA, mam nadzieję, że nie obrazi się Pani na mnie, kiedy powiem, że jest Pani moim ulubionym PRYZMATEM LITERACKIM.
    Życzę bardzo miłego Dnia Kobiet!:)

  60. Pani Małgosiu kochana! Co za piękne, i głębokie!, źyczenia. Chyba pierwszy raz słyszę takie słowa z okazji Dnia Kobiet. Nie chcę przez to powiedzieć, źe moi panowie nawalają, nie, nie, kochani są, ale moźe po prostu brakuje im Pani talentu? Muszę przyznać, źe do dziś i ja nie przywiązywałam szczególnej wagi do tego Święta, ale właśnie mi się odmieniło! Ale im jutro nagadam! :D Ja równieź źyczę Pani, Droga Pani Małgosiu, duźo Milości, Dobra i Pokoju na kaźdy dzień! A co do okładki ksiąźki Pani córki od pierwszej chwili gdy tylko została ujawniona zachwyciła mnie i zaintrygowała. Mamina Serweta naprawdę piękna, uwielbiam takie. Co do pryzmatów – juź wiem po kim Aurelia odziedziczyła zamiłowanie do „wisiorków”! Ach! I jeszcze źyczę mniej kłopotów z kręgosłupem, bo kto będzie kwiatków doglądał? ; )

  61. Dodaję od siebie jeszcze Czułość i Wyrozumiałość. Rozsiewajmy na codzień wokół siebie dobrą magię (np. gazpacho), której wszystkie jesteśmy pełne.

    Wszystkiego dobrego dla Marii i Magdaleny. Ciekawe, co u nich :)

    Bożeno, planuję to samo!!! Te same studia! Niezwykłe. Idę po Twoich śladach w bardzo podobnych butach :)

  62. Wszystkiego najlepszego kobietom w wieku lat od zera do dwustu!
    Życzę Wam, żebyśmy my, mężczyźni, za bardzo Wam nie przeszkadzali
    w „sprowadzaniu na ten świat Miłości, Dobroci i Ładu”.

  63. Pani Małgosiu, jakie cudowne życzenia! Dziękuję, dziękujemy! Jak to dobrze, że Stwórca wymyslil kobiety! :) jaki szary, smutny i zimny byłby bez nas świat, że tak pozwolę sobie to (nie bez dumy) ująć:-)

    Proszę także przyjąć najserdeczniejsze życzenia i gratulacje z okazji tego pięknego dnia. I przekazać je wszystkim swoim Domowniczkom oraz jezycjadowym bohaterkom! (Wspaniałe, barwne, żywe postacie kobiece – najszczersze gratulacje za te niezwykłe portrety i charaktery, stworzone siła wyobraźni i zmyslu obserwacji) :-)

  64. Raczej nie, Dobromiło, musimy się bez tego obyć. Mój kręgosłup głośno protestuje! Powiada, że woli wypoczynek.

  65. Dziękuję pięknie i także ogarniam wszystkie Drogie Księgowe z naszą DUA na czele ciepłymi myślami oraz najlepszymi życzeniami. Niech żyją kobiety! Niech żyją też i mężczyźni, bo dzięki ich wsparciu możemy jako kobiety w pełni się realizować na różnych płaszczyznach (oraz dostawać kwiaty przy okazji wszelkich miłych świąt)

  66. Dobry wieczór Pani Małgosiu :-)

    A czy z okazji wydania „Na Jowisza”, będzie jakieś spotkanie z Panią? Bo ja w razie czego dużo wcześniej muszę w pracy podać, kiedy chciałabym mieć wolne. Domyślam się, że prawdopodobnie weekend wchodziłby w grę, a ja wtedy pracuję. :-( Czy może Pani podać datę tutaj, jeśli oczywiście w ogóle planowane jest jakieś spotkanie? :-)
    Pozdrawiam serdecznie. :-)
    Dobromiła

Dodaj komentarz