Z piernikiem w Nowy Rok!

pi114

 

Tuż przed końcem odchodzącego w mrok przeszłości roku 2015, zerkając w zamgloną jeszcze głębię roku 2016, nie mając przy tym pojęcia, co się w nim stanie, a zdając sobie w pełni sprawę z tego, że niewiele jest wydarzeń, spraw i zamierzeń, nad którymi mamy całkowitą kontrolę – uśmiecham się do Was pogodnie, Kochane Czytelniczki i Drodzy Czytelnicy i życzę Wam po prostu wszystkiego najlepszego w Nowym Roku!

Życzenia  ilustruję rzeźbą piernikową własnej roboty – zegar ten, bardzo stosownie do okoliczności, pokazuje, że jest już prawie północ, a wydobyłyśmy go z Adminką z głębi naszego archiwum wpisów szóstkowych; zdobił którąś z naszych Galerii Piernika.

A ponieważ wyrażono tu chęć stworzenia Galerii kolejnej – oto adres, pod który nadsyłać można zdjęcia Waszych gwiazdkowych arcydzieł:

pierniki@musierowicz.com.pl

Postarajcie się zdążyć z nadsyłaniem zdjęć do 4 stycznia, bowiem, zgodnie z naszą tradycją, Galeria Piernika zostanie otwarta  już  w Trzech Króli!

Strasznie jestem ciekawa, co tam w tym roku ciekawego ulepiliście!

A tymczasem – miłego Sylwestra!!!

I noworoczne uściski od

MM

 

212 przemyśleń nt. „Z piernikiem w Nowy Rok!

  1. Dziekuje za uśmiechy, Zytko :)
    Życzę Tobie i Rudowlosemu wielu wspaniałych chwil w Nowym Roku, a w przyszłości urodziwej dziatwy!

  2. Samych wspaniałości w życiu! A w prezencie przesyłam utwór Arvo Pärta- Spiegel im Spiegel. Dobrego świętowania :))

  3. Kochany Starosto,
    Najlepszego urodzinowego!! 100 lat w zdrowiu, szczesciu, pomyslnosci!!
    Milosci i pogody ducha!! I wielu ksiazek do przeczytania i napisania!!
    Sciskamy mocno************ Sondelanki trzy

  4. Just, miałam cichą nadzieję na ten pocałunek i gałązkę jemioły miałam w kieszeni płaszcza. Gdy Rudowłosy mnie całował wyciągnęłam ją i trzymałam nad nami. Było nam romantycznie i bardzo radośnie :-) Posyłam Ci uśmiechy, Just! Niech Wam Wszystkim będzie radośnie! A co!

  5. Jak dawno się w to nie bawiłem…
    Raz udało mi się „W Szczebrzeszynie chrząszcz brzmi w trzcinie” pokazać skutecznie w czasie poniżej minuty.
    Ciekawe jak bym się dziś zabrał np. za „Rząd podgrupy grupy skończonej jest dzielnikiem rzędu grupy”.

  6. A jak skomentujecie „Wzrost popularności harmoniki modalnej na przestrzeni średniowiecza i renesansu”? Tak to jest ze znajomymi ze szkoły muzycznej… Niestety, koleżanka poległa. Ale ubaw był po pachy :)

  7. Alku,miągwa.Ale urodziwa.:)I „Krystyna” jej się spodobała.
    Twoja wersja anglikanki inspirująca.:)

  8. Już dzisiaj Galpier.
    Zdążę w okolicach północy.

    Alku, tak, mniej więcej tak. Jesteś mistrz.

  9. Renowacja neogotyckiej katedry, akcent kresowy, no, no! :)
    My w domu lubimy grać w to co Zuzia – zgadywanie postaci zapisanych na kartkach, które nakleja się na czoło. Raz mi się dostało jedno z bliźniąt z paradoksu bliźniąt, ale była rozgrywka!

  10. DUA, chętnie by się to zobaczyło. Zwłaszcza anglikankę.

    Och, och, już jutro galpier. Przebieram nóżkami z niecierpliwości.

  11. Anglikanka niebanalnej urody? Pokazujemy kółko, nalewanie herbaty, ósemkę na palcach, papieską mitrę (z rzuceniem na ziemię i frenetycznym deptaniem i podskakiwaniem), kształt banana plus zaprzeczenie i na koniec na siebie. Każdy zgadnie.

  12. Jeśli Rudowlosy pocalowal Zytke pod gałązka jemioly, to jest to napewno świetny znak :)
    Najlepsze zyczenia noworoczne dla KG, Dua i Adminków!
    Miło, ze tak wiele nowych osób tu zagląda.
    Czekajac z niecierpliwością na Piernikowa Galerię przesyłam usmiechy z miasta, gdzie śnieg jest zjawiskiem bardzo rzadkim. Zazdroszczę go Wam :))

  13. O, pięknie, Alku!
    A co powiesz na hasło: „renowacja neogotyckiej katedry”?
    Lub: „anglikanka niebanalnej urody”?
    He,he. A się pokazało.

    Grace, witaj! Bardzo pochwalam wyłażenie spod regału.
    Jesteś mile widziana!
    Co do Galerii: już się robi. Zapraszam na jutro!

  14. Wracając do wspomnianego kresowego akcentu. Wąs stroszył, w miejsce po szabli się macał, okiem ciemnym lśniącym błyskał. I pokazał.

  15. No tak, padać nie chce… Ale w sumie i tak nie miałbym czasu ulepić bałwanka ;)

    (Ależ to był Sylwester !!!)

  16. U mnie też pada śnieg :) i jest tak cudownie biało wszędzie. Oj długo trzeba było na to czekać, ale się opłacało. :D

  17. Witam wszystkich! Ja również postanowiłam, ze jest to najwyższy czas abym i ja „wyszła spod regału” – w końcu jednym z moich postanowień noworocznych jest bycie bardziej otwarta.

    Kochana Pani Małgorzato, Pani książki są jednymi z moich najważniejszych życiowych inspiracji, które pomogły mi w pewnych bardzo trudnych chwilach. Dzięki nim jestem osobą, która jestem dziś. Dziękuje!

    Życzę wszystkim szczęśliwego nowego roku – czuje, ze będzie on niesamowity! Czekam również z niecierpliwością na zdjęcia pierników!

  18. Dzień dobry, dziś od samego rana pada u mnie śnieg! Tak bardzo się cieszę, bo myślałam, że go już nie doczekam ;) Pozdrawiam wszystkich ciepło (bo na zewnątrz zimno) :)

  19. DUA,ja jeszcze w sprawie Magdusi.Przeczytałam powieść jeszcze raz bardziej uważnie i trochę inaczej spojrzałam na bohaterkę.Rzeczywiście widzę pewne szanse,których wcześniej nie dostrzegłam. Ona bywa empatyczna.I kocha swoich bliskich.Jest nadzieja.Ciekawe jak potoczą się jej losy.Ale do Ignasia Aga pasuje zdecydowanie lepiej.Szczęście,że się pojawiła.
    Pozdrawiam z zaśnieżonego Dolnego Śląska.:)Dziś rano mój samochód nie zapalił.:)

  20. Dzień dobry, Marto 96!
    Jak to miło, że wyszłaś spod regału! Szkoda, że dopiero teraz.
    Spróbuj szybciutko wysłać zdjęcia pierniczków, może adres jeszcze działa.

  21. Aaa!
    To mi wiadomość, Zytko!
    Przyjmij życzenia najpiękniejszego w życiu nowego roku!!!
    Pozdrawiam Rudowłosego.

  22. Pani Małgosiu,
    ja nieco nie w temacie, ale bardzo chcę się tym podzielić!
    Otóż w wigilię Wigilii pocałował mnie pewien rudowłosy (tak! rudowłosy!) mężczyzna i już oczami wyobraźni widzę nasze „borejkowe” rude bliźniaki :)
    Jestem szczęśliwa :) On jest Najpiękniejszym Prezentem Gwiazdkowym :)
    Moc pozdrowień dla Wszystkich tutaj!
    2016 rok będzie bardzo dobrym rokiem, czuję to!

  23. Monik, minie na pewno.Życzę Ci dużo cierpliwości, nie wiem, ile lat ma Twoje dziecko, ale może to chwilę potrwać.Ale nagroda warta jest czekania.Myślę, że to co dajemy- nasza miłość, wrażliwość i nasz system wartości zawsze ostatecznie zwycięży.:)

  24. Dzień dobry! Życzę wszystkim szczęśliwego nowego roku. Podglądam was często cichcem i dziś postanowiłam wyjść spod regału :) Chciałam też spytać pani Małgorzato czy można jeszcze wysłać zdjęcia pierniczków? Pozdrawiam i życzę miłego dnia ;)

  25. Szarotko i Zgredzie, dziękujemy i również życzymy pomyślności w nowym roku, dla całej rodziny!
    I w ogóle wszystkim Księgowym życzymy :)

  26. Dziękuję za życzenia! Hanusiu, Zgredziki, Arbuziaczku, nawzajem z uściskami!
    Wszystkim, którzy nadesłali zdjęcia swoich ŚLICZNYCH pierników – dziękuję z zachwytem!
    Zapraszam na otwarcie Galerii Piernikowej już pojutrze, czyli w Trzech Króli!
    Aaaależ będzie ładna!

  27. Dobry Wieczór (chociaż ze względu na naukę dla mnie wcale nie jest taki dobry).
    Pisze pierwszy raz i na samiuteńkim początku chciałabym życzyć wszystkim szczęśliwego nowego roku, a Beacie S. wszystkiego najlepszego z okazji urodzin.
    A na samiuteńkim końcu polecić moje ulubione gry, tj. „Osadnicy z Catanu” i klasycznie „Eurobiznes”.

  28. Staroście z heroicznym barytonem i Adminkom życzymy wszystkiego najlepszego w nowym roku.

  29. Dobry wieczór!

    Pani Małgorzato, Księgowi, dobrego Nowego Roku życzę! Obyśmy wszyscy byli zdrowi, radośni i nie martwili się niczym na zapas! Właśnie wysłałam zdjęcia pierniczków. Nie wiem, czy aby nie za późno?
    U mnie ostatnio scrabelki znów poszły w ruch! Córka się już wprawiła! Cieszę się!

  30. Zuziu, kolega mój jeden pokazał raz kresowy akcent. Nie pytaj jak, nie jestem w stanie tego powtórzyć. Ale pokazał i to skutecznie, dało się odgadnąć.

  31. Tak na dobrą sprawę Zuziu, to w dodatkach są tylko karty z obrazkami. Wersja podstawowa różni się o tyle, że zawiera planszę i pionki oraz karty do głosowania. Na niektóre wyjazdy zabieram właśnie taką uproszczoną wersję z samego dodatku. Planszę można zrobić z najzwyklejszej kartki papieru, a pionki to nie żaden problem. Warto być kreatywnym. Także jeśli chcesz, możesz dać radę z samym dodatkiem. Warto! Gra jest wciągająca. :D

  32. Dzień dobry!
    Ostatnio w księgarni widziałam Dixit, lecz były tylko dodatki,a wersji podstawowej-brak.
    U mnie w rodzinie często gra się w grę, do której potrzeba tylko kartek papieru i taśmy klejącej. Pisze się coś na kartce, np. zwierzę i przykleja komuś na czoło, gdy wszyscy są już tak ozdobieni muszą zadawać (po kolei) pytania, na które można odpowiedzieć tylko tak i nie, trzeba pytać aż się zgadnie czym się jest. I w kalambury też się w rodzinie często gra, ostatnio w wakacje graliśmy chyba do dwunastej w nocy. Mój brat napięcie pokazał stając na pięcie. Mnie by nie przyszło coś takiego do głowy.

    Złodziejko książek, mam lat dwanaście,kończę podstawówkę:). Co do czytania, to myślę, że masz całkowitą rację, tak samo jest z wielokrotnym czytaniem tej jednej książki, za każdym razem dostrzegamy coś innego i widzimy to z innej perspektywy. :)

  33. Ponieważ jestem łakomczuchem na wszelkie gry, obejrzałam sobie od razu Pandemię. Obejrzałam, przeczytałam i widzę, że to nie dla mnie. I tak mi wyobraźnia za mocno działa w tym kierunku. W trosce o spokojne sny, wybiorę chyba ” Ticket to ride” i też sobie powolutku, na boczku wybuduję linię kolejową :)

  34. DUA, Drodzy Księgowi, wspaniałego, Nowego Roku, wiele radości i zmagań z życiem – zwycięskich.
    Dawno mnie nie było, ale w czasie Świąt starałam się ogarnąć ciepłą myślą Wszystkich Miłych Gości.
    Joanno, właśnie przeżywam taki czas – nie poznaję własnego dziecka, jakby nie było moje. Dziękuję za słowa, że to mija.

  35. O, a ja dostałam „Ticket to ride” parę Świąt temu, ale nie zachwyciła mnie zbytnio ta gra. Trudno mi powiedzieć właściwie dlaczego, ale rozgrywka dłużyła mi się i nudziła (mimo obecności strategii i dużej dawki emocji u współgraczy). Chyba nie przepadam za takimi grami, gdzie trzeba nadmiernie przeszkadzać innym, żeby wygrać. Zagrałam w nią do tej pory tylko raz, w dodatku wygrywając, przy czym wygrałam tylko dlatego, że moi rywale – sami panowie, rodzinni mózgowcy, tak się zaangażowali emocjonalnie w rywalizację między sobą, że zapomnieli o moim istnieniu i potencjalnym zagrożeniu z mojej strony. Budując sobie powoli własną linię kolejową gdzieś na uboczu, nie nękana przez nikogo, skończyłam pierwsza. Podoba mi się za to gra „Pandemia”, to jedna z nielicznych na rynku gier kooperacyjnych, gdzie wszyscy gracze są w jednej „drużynie” i walczą z rozprzestrzeniającą się po świecie epidemią śmiertelnych chorób. Wbrew pozorom, bardzo trudno w nią wygrać, a planowanie i dobra organizacją są w niej najistotniejsze.

  36. Dobry wieczór. Dawno się nie odzywałam, ale zapewniam, że myślami byłam często przy Was, Księgowi i przy Najmilszej Gospodyni tej Strony. Życzę Wszystkim Dobrego Roku, żebyście mieli jak najwięcej takich dni, po których myśli się ze spokojem: „O, zrobiłam dziś to, co należało”.
    Daję też znać, że parę dni temu przesłałam zdjęcia pierniczków, na wypadek, gdyby gdzieś zaginęły. Nie oznacza to, że proszę o potwierdzenie, czy doszły (wyobrażam sobie, ile przy takiej Galerii jest „Galerniczej”pracy, nie chcę jeszcze dokładać). Po prostu pomyślałam, że nie zaszkodzi o tym poinformować.
    Ślę uśmiechy.

  37. Zosiu, bardzo dziękuję za miłe (wcale nie spóźnione)słowa i również pozdrawiam wszystkie Koziorożce:):):)

  38. Może spóźnione, ale najszczersze życzenia wszystkiego najlepszego dla Beaty S! :-) oraz pozdrowienia dla innych koziorożców i nie tylko

  39. Wszystkiego dobrego w Nowym Roku! Dla Pani Musierowicz i Księgowych w moim przypadku będzie, to na razie jedyna wizyta tutaj. Styczeń od razu zacznie się intensywnie także solidaryzuje się z tymi, którzy już nie odpoczywają. Jeżeli wolno zwrócę się bezpośrednio do Zuzi12. Otóż uważam, iż z niewielkim wyjątkami można czytać każdą książkę. Sądząc po pseudonimie jesteś młodą nastolatką Ida czytała „Dziwne losy Jane Eyre” mając lat, bodajże szesnaście(?). Jednak w każdym wieku odbiera się ją inaczej. Można wyciągnąć inne wnioski. Pamiętam, iż po raz pierwszy zetknęłam z tym w podstawówce był po prostu fragment w podręczniku do języka polskiego. O szkole w Lowood i tyfusie Dopiero nieco później moja polonistka, pani Danusia powiedziała, że jednym z głównych bohaterów jest Pan Rochester, ale wtedy takie pojęcia jak wielka miłość, czy obłąkana żona nie docierały do mnie za bardzo. Czy jednak zależało, to od wieku? chyba tak. Teraz mam ponad dwadzieścia parę lat i doceniam czytanie coraz bardziej.

  40. Jeszcze chcialam dolaczyc do goracych pozdrowien dla Wannabee! Pamietam Sylwestra zagadkowego sprzed dwoch lat i Ciebie, Wannabee, tanczaca wsrod serpentyn i confetti (tak tu napomknelas). Zdrowka!

    Pani Malgorzato: choc niektorzy maja gorzej. Taki Cyryjek 42 lata czekal. Wczoraj wlasnie czytalysmy.

    Pozdrawiam serdecznie i ide nakarmic dziatki: w ramach wymiany sasiedzkiej mam dzisiaj na obiedzie urocza czteroletnia dziewczynke. Sama radosc.

  41. Świetni są także „MALI POWSTAŃCY”. Zna Pani? Gra wymaga jednocześnie współpracy i rywalizacji. Jedna z moich ulubionych.

  42. Świetna gra. Co prawda nie mam jej w domu, ale moi kochani znajomi troszczą się i pokazują mi mnóstwo ciekawych planszówek. Tą również. A z rodziną przy grze w Dixit zawsze się śmiejemy, że można sprawdzić, jak dobrze zna się rodzina :)

  43. :)))Tak jest, Celestyno!

    Zosiu, a jakże.
    Kiedy gramy w coś bardzo emocjonującego, nie kontrolujemy w pełni naszych reakcji. A zarazem nasz udział w skomplikowanej grze planszowej odzwierciedla nasz sposób rozumowania i nasze priorytety. To jest też bardzo dobry test na uczciwość!
    W minione święta oddawaliśmy się z pasją rodzinnym rozgrywkom w „Ticket to ride”. Znakomita, interesująca gra! Wymaga zdolności organizacyjnych i myślenia strategicznego. I także się sprawdza jako test osobowości, bo skomplikowane plany w jednej chwili mogą zostać zablokowane przez innego gracza. Co za nerwy! Co za emocje!

  44. Poza tym, nie mozna zapomniec, ze Magda w swojej dziewczecej ufnosci i wierze w prawdziwa milosc (obserwujaca na codzien swoich rodzicow), zostala zraniona. A zostala wtedy z tym zupelnie sama (s.56-58, „McDusia”).

    Nieladnie, ze odegrala sie potem, moze niechcacy, na Bogu ducha winnym Ignasiu, ale na szczescie jakas wieksza krzywda mu sie nie stala, tuz „za rogiem” czekalo na niego Przeznaczenie.
    Bohaterowie literaccy to maja dobrze:)

  45. Dziękuję za miłe słowa. Wizja wakacji jest naprawdę pocieszająca. Mam jeszcze pytanko dotyczące gier. Czy rzeczywiście testowała Pani kiedyś poznawanie ludzi przez obserwację rozgrywki Carcassone? Uwielbiam (x1000) tę grę. Oczywiście tak samo jak Dixit :D

  46. Dzień dobry, Biedronko, spróbuj jeszcze raz, może za ciężka była ta przesyłka – podziel ją na porcje. Magpie miała podobny problem.

  47. To wcale nie są banalne pomysły, Wannabe.
    To są bardzo trafne i mądre obserwacje, dowodzące znajomości natury ludzkiej.
    Ludzie, których spotykamy przez czas naszego życia, sytuacje i spięcia, jakie oni pojawieniem się swoim powodują, nasza odpowiedź na ich potrzeby i na ich wołanie – to wszystko nas zmienia, w większym lub mniejszym stopniu.
    Próba trwa w każdej chwili, rozwój też.

    Słówko do dziatwy szkolnej: Jadziu, Zosiu, odwagi. Niedługo ferie zimowe!
    A zaraz potem Wielkanoc.
    A od niej tak już blisko do wakacji letnich!

  48. Dzień dobry, DUA i szanowna Administracjo- wysłałam wczoraj zdjęcia do GP, ale chyba nie doszły, otrzymałam automatyczny zwrot… :(

  49. Dziękuję wszystkim za miłe słowa wsparcia:) Na pewno jeszcze do nich wrócę.
    A McDusia nie zdążyła jeszcze nawet zrobić nic złego. W dodatku dotychczasowa sytuacja jest też winą wyobraźni Ignasia. Pewnie nigdy nawet nie akceptował prawdziwej McDusi, tylko próbował ją zmienić. A McDusię, (może), mogłaby zmienić niespodziewana przyjaźń z kimś bardzo uduchowionym lub też z kimś bardzo zrezygnowanym, komu współczułaby (to mógłby być np. wyniszczony burzliwym życiem Nerwus XD). Albo też mogłaby napotkać zło, przed którym przyszłoby się jej zbuntować. I wtedy to byłby bunt w stronę Dobra.
    Chociaż nie. Może są to jednak banalne pomysły.

  50. Ja na szczęście mogę jeszcze poczytać te książki, które chcę, bo trzeci rok z rzędu wracamy do szkoły dopiero 07.01. Dyrektorze, dziękuję za piękny urodzinowy prezent :)

    zuzia 12, dzięki za odpowiedź. Wyobraźnia podpowiadała mi prawie identyczne rozwinięcia DUA, ale zawsze lepiej się upewnić ;)

  51. Witam serdecznie Was Wszystkich w Nowym Roku :)!Droga Autorko oraz mili Księgowi : radości z każdego dnia, życzliwości ze strony innych ludzi ,małych i wielkich zachwytów nad światem,no i przede wszystkim zdrowia :D!……Zgodnie z wcześniejszymi przewidywaniami „Feblika ” znalazłam pod choinką i muszę powiedzieć, że w Pani książkach Autorko znajduję bezcenne życiowe mądrości na każdym etapie swojego życia.Obecnie najbardziej dziękuję za refleksje na temat matczynej nadopiekuńczości :) no i oczywiście za prześmieszne sytuacyjki.Dobrej nocki.

  52. Dziękuję, ze wsparciem łatwiej zabrać się za to wszystko. A na wszelki wypadek o pomoc poprosiłam mamę – będzie mnie przepytywać, więc mam motywację do nauki :)

    Ślę uściski dla tych, którzy jutro wracają do obowiązków i tych, którzy mogą jeszcze błogo odpoczywać i czytać te książki, na które mają ochotę ;)

    Dobranoc!

  53. Masz rację, Celestyno.Czytam „McDusię” całe popołudnie i dostrzegam pewne elementy budzące nadzieję.Vide charakterystyka dokonana przez Dmuchawca, a nikt nie patrzył przecież uważniej niż On.
    W końcu moje dziecko też miało taki dziwny etap w życiu jakbyłbylo nie moje , a teraz taki fajny i mądry z niego facet.I często bywam z niego dumna.
    Jadziu,powodzenia.Myślę,że nawet jak jeszcze trochę świątecznie popróżnujesz ,to wszystko Ci się uda.:)

  54. Brawo, Zuziu!
    Zuch!
    Chesterko, (wiad.pryw.) – raz, dwa, trzy.

    Jadziu, uszka do góry, jakoś to będzie.

  55. PS Już się nie mogę doczekać Galerii Piernika, ależ będzie zachwycająca.

    Aha, Pani Małgosiu, pospisuję wspomnienia, obiecuję.

  56. A może Magdusia zakocha się w kimś kto nie będzie tolerował takiej bezduszności i wtedy właśnie zrozumie, że postępuje źle i nic, tylko się zmieni na wspaniałą osobę, tak że będziemy z niej dumni. A wtedy na nowo zaprzyjaźni się z Ignasiem i będą się zapraszać na herbatki. A jej życie będzie piękne i szczęśliwe.:)

  57. Dobry wieczór!
    Po przeczytaniu komentarza Joanny, która zacytowała zdanie z „Kwiatu kalafiora” zrozumiałam, że chociaż przerwę mam do 6.01, to już jutro muszę zabrać się do nauki na egzamin, który już za tydzień :( Zatem łączę się w cierpieniach ze wszystkimi wracającymi jutro do codzienności.

    Na pocieszenie dziś ozdobiłam pierniczki poświąteczne. Jutro wyślę zdjęcia do GP :)

  58. Nie było. Pogrążyłam się w świętach i spotkaniach rodzinnych .(Mamy dużą rodzinę, która wciąż się rozrasta!)
    Dzięki za zdjęcia! Jutro wieczorkiem zamykamy adres piernikowy i zaczynamy urządzać Galerię, więc kto chce jeszcze przysłać, niech się spieszy!

    Celestyno, racja, bywa i tak.

    Zuziu, myślę, że powinnaś spisać te wspomnienia. Tak jest, dla przyszłych pokoleń.
    A pewnie, że Jane Eyre musi się spodobać!

    Dziękuję wszystkim za noworoczne życzenia i gorąco je odwzajemniam! Pomyślności!

  59. zdjęcia poszły. Aż się zrobiłam głodna!
    w nowym roku Nadziei! i pięknych dni :)

    p.s. a coś o spotkanku wiadomo? mogłam przeoczyć, ale chyba nie było mowy?

  60. Joanna, bywa tak – wydaje mi sie – ze dzieci wysublimowanych, wrazliwych i ogolnie swietnych rodzicow robia wszystko, aby roznic sie od nich i celowo, usilnie, schodza ponizej swoich mozliwosci. Ona sie wyrobi, jestem pewna.

    A! Zorientowalam sie, ze nie zlozylam zyczen noworocznych.
    Skladam wiec Pani, Pani Malgorzato i calej Pani rodzinie wspanialego roku. Niech kazdy otrzyma to, co jemu najpotrzebniejsze.

  61. Drodzy rostomili /roztomili? ludkowie!

    Też jestem Koziorożcem! Niech żyją Koziorożce i wszystkie inne Zodiakowe bestyje!

    Dobrego Roku 2016!

  62. Dobry wieczór wszystkim, dobry wieczór DUA (Droga Ukochana/Ulubiona Autorka)!
    Niby po świętach, ale u mnie znowu dziadkowie byli, ciężko żeby ktoś nie był, jak ma się prawie całą wspaniałą rodzinę na podwórku. Troszkę sobie wszyscy powspominali, ależ było zabawnie. Pani, Pani Małgosiu, mówi, że nie lubi Pani wspominać, ale one są bardzo ważne, te wspomnienia. Ileż ciekawych książek dzięki nim powstało!:) I tradycji oraz różnorodnych obrzędów też by pewnie zabrakło, gdyby nie one. Ale to bardziej jakby ludzie utracili pamięć. Doszłam do wniosku, że chyba jednak napiszę kiedyś tę książkę o mojej rodzinie, tak żeby przyszłe pokolenia miały;).
    Przeczytałam ostatnio „Dziwne losy Jane Eyre”. Bałam się, że może będę za mała na tę książkę, ale jak ją zobaczyłam w biblioteczce i mi się przypomniało jak Ida w głodzie się nią zachwycała to musiałam. I mnie też zachwyciła, piękna, wspaniała.:)
    Chlip… Jutro do szkoły. Do tego na ósmą i do szesnastej, bezlitośni ci dyrektorzy. Nauczyciele zaś bardzo dobrzy, nic nie zadali na przerwę świąteczną.
    Pozdrawiam ciepło!

  63. Ach, śnieżnobiały jednorożec z herbie! Z tajemniczych zwierząt w herbie występuje też Kot Morski (W polu czerwonym kot srebrny siedzący, z ogonem między tylnymi łapami, z przednimi łapami uniesionymi i ze złotą przepaską wpół), ale znawcy twierdzą, że jeszcze w średniowieczu była to małpka.

  64. Sowo, Magpie – uspokajam, zdjęcia doszły!
    Dochodzi ich sporo, nie jestem w stanie reagować na wszystkie maile, ale adres działa, więc wszyscy wysyłający powinni być spokojni, jak mniemam.
    Poza tym w najgorszym razie zabłąkane zdjęcie zawsze można dorzucić do galerii post factum (ale raczej nie przewiduję takich wypadków). Jest już ponad dwadzieścia zestawów pierniczkowych do pokazania! Przysyłajcie kolejne :)

  65. Witam w ostatnie (przynajmniej moje)wolne popołudnie,bo jutro już powrót do pracy.Koniec błogiego lenistwa.Pozdrawiam wszystkich w podobnie dramatycznej sytuacji.Znowu będę musiała jak Ignacy Borejko pół dnia czytać nie te książki, na które mam ochotę.Ale cóż zrobić.”Praca przekleństwem nie jest” jak pisała swego czasu czołowa nasza pozytywistka.
    Co do Magdusi- kolejny raz czytam właśnie ten tom Jeżycjady (jedyny, który do tej pory przeczytałam tylko dwa razy) i faktycznie dziwię,że ta bardzo przyziemna i mało wysublimowana bohaterka jest córką osoby tak delikatnej i wrażliwej jak Kreska i prawnuczką Dmuchawca.Ot psikus.

  66. Alku, zielone tło bardzo może być.

    Zosiu, wiwat Koziorożce!

    Duśko, dziękuję za życzenia i ściskam noworocznie Waszą trójkę!

  67. Adminka złoży nam z pewnością dokładne sprawozdanie, Magpie i SowoP!

    Natalio, a bardzo być może. Praca dobrze mi robi!

  68. W rodzinnym powinowatym, zatem jak się rzekło nieprzysługujący jest on. Ale zawsze jest opcja „herbu własnego”. Zmienię kolor na zielony i też będę miał jednorożca. Chociaż czytelnicy Rogera Zelaznego mnie za to ukrzyżują, bo to przecież jest królewski herb Amberu.

    Co do MacDusi, to męczy mnie ona, bo jak rzekłem, znam kogoś podobnego, tylko poziom ubóstwa duchowego mniejszy. Ale to jeszcze gorzej, bo ktoś taki bardziej cierpi.

  69. Dziękuję bardzo za miłe powitanie :)
    To wspaniałe, kiedy Autorzy rzeczywiście mają kontakt ze swoimi czytelnikami.
    Chciałam jeszcze opowiedzieć Pani jedną krótką historyjkę. Otóż dowiedziałam się, że urodziła się Pani 09.01i od razu powiedziałam o tym mojej przyjaciółce (Małgorzacie), ponieważ urodziła się tego samego dnia, na dodatek w urodziny swojej mamy. Obydwie uwielbiają Jeżycjadę. Nie chciała mi z początku uwierzyć, ale później była dumna i powtarzała ‚urodziłam się tego samego dnia co Małgorzata Muiserowicz!’ :D
    Ja niestety mam urodziny dwa dni wcześniej, ale byłam blisko.
    Odwzajemniam uściski

  70. Drogi Alku, nie zapominaj, że Magdusia jest córką kochanej Kreseczki:).
    Kochana DUA i Księgowi, wszystkiego najlepszego w Nowym Roku!:)

  71. Mąż powiedział, że transfer mamy słaby i doradził, żebym wysłała po jednym zdjęciu. Tak zrobiłam i chyba przeszły.

  72. Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!

    Próbuję wysłać zdjęcia pierników, ale otrzymuję zwrot maila i informację, że nie dotarł do odbiorcy!?

  73. Kochana Pani Musierowicz! Pocieszyla mnie Pani trochę. Mam nadzieję, że wątek Madzi nie został na dobre zakonczony i jeszcze się pojawi.Podoba mi się ta bohaterka, jest zabawna i z charakterem.Szkoda, że tak wyszło z Ignasiem ale może znajdzie inną miłość?Nie sądzę aby była złą dziewczyną. Przeczytałam wszystkie książki z serii Jezycjada z zapartym tchem, ogromnie mnie poruszyly. Jest to moja ulubiona seria.Dziękuję Pani za każdą książkę napisaną przez Panią. Z wielką niecierpliwością czekam na kolejny tom.Mozliwe,że pojawi się w 2016roku?Bardzo bym chciała! Pozdrowienia,dwudziestoletnia Natalia.

  74. Dzień dobry, miła Zosiu! Bardzo mi przyjemnie, że nie wypadłam najgorzej na tle „Quo vadis”, i to w roku sienkiewiczowskim!
    Witam Cię w naszych skromnych progach i serdecznie zapraszam do częstszych wizyt.
    Na zakończenie – uściski!

  75. Alku, mam wrażenie, że uchwyciłeś w McDusi to, co istotnie ją charakteryzuje.
    Natomiast element tragizmu da się odnaleźć w każdym z rodzajów widzenia świata.
    Bardzo Ci dziękuję za wnikliwość.

    Masz w herbie rodzinnym jednorożca?
    Coś cudownego.

  76. Dewiza herbowa Petera Wimsey’s – przepiękna. Kocham to. Co do herbu jako takiego – z moich rodzinnych herbów najbardziej podoba mi się Bończa (mnie akurat nie przysługuje). Jest to biały jednorożec na czysto błękitnym polu. Sam smak.

  77. Chciałbym wierzyć, że Magdziątko się wyrobi, ale jednak jest tak ubogie duchem, że nie jestem optymistą. Jedyny ratunek dla niej, to zakochać się dla odmiany uczciwie i przejść tak zwany wstrząs duchowy. Ale ona sobie tego nie życzy, a wolę akurat ma raczej silną. Wiem, że da się ten stan utrzymać latami i przeżyć kawał życia bez głębszej nadziei przekonując samego siebie, że wszystko jest idealnie zgodne z planem. A nadzieja (jak wszystkie uczucia) to tylko fizjologia, nad którą człowiek który kontroluje swoje życie powinien przecież świetnie panować. Coś w tym stylu. Może przeceniam poziom Magdusi (bo takie widzenie świata ma w sobie element tragizmu), ale tak ją trochę widzę.

  78. Dzień dobry Pani Małgorzato! Niedawno skończyłam czytać „Feblika”. Wiem, że to dość późno, ale wcześniej byłam zajęta lekturą „Quo vadis”. Czytałam całą Jeżycjadę i chciałam Pani bardzo podziękować za te wszystkie książki. Są niesamowite! Dopiero niedawno odkryłam tę stronę i uznałam, że to będzie zaszczyt jeśli mi Pani odpisze choć słówkiem. Pierników niestety w tym roku nie sfotografowałam :(

  79. Na szczura nie masz to jak żywołapka ze stosownym jedzonkiem wewnątrz, metoda sprawdzona. Tylko trzeba operować w rękawiczkach, bo zwierzątko to jest cwane i zapach ludzki pozostawiony na i w klatce skutecznie je alarmuje.

    P.S. Czy moje zdjęcia doszły?

  80. Natalio, a wiesz? Jeszcze nie wiem, co z Magdusią. Dopiero to wymyślę! I się okaże.
    Szczęśliwego Nowego Roku!

    Mamo Isi, a to się cieszę!

  81. Asiu, dziękuję za miły komentarz- chyba przez pomyłkę wpisałaś go pod wpisem z ubiegłorocznego sylwestra!
    Ale widzę go, przeczytałam i bardzo Ci dziękuję za te ciepłe słowa.
    Czy to powszednieje? – pytasz. Nie, zawsze miło spotykać się z sympatią.
    Aha, a Ignacy Grzegorz jest całkiem samoistny. Nie mam zwyczaju portretować swoich najbliższych, a już Wielkiego Brata – nigdy bym się nie ośmieliła.
    Prawdę mówiąc, nawet nie bardzo mogę jeszcze mówić o tej wielkiej stracie. Pewnie musi minąć sporo czasu.
    Pozdrawiam Cię najserdeczniej!

  82. Oczywiście nie motto (w tłumaczeniu herbu lorda Petera), tylko dewiza. Co ja ze sobą mam. Udzielam sobie nagany;)

  83. W 850 włoskich miastach i miasteczkach wprowadzono zakaz odpalania petard i fajerwerków w Sylwestra; chciałabym, żeby ta moda doszła i do nas, bo dla naszych zwierzaków to dzień sądu. A co się musi dziać z dzikimi zwierzętami i ptakami!

  84. Wszystkiego najlepszego dla Pani w Nowym Roku 2016! Każda książka napisana przez Panią jest wspaniała.”Feblika” przeczytałam w ciągu kilku godzin(świetny!) , ale bardzo mi smutno, że Magdusia juz nie jest z Ignasiem. Czy jest możliwość, że kiedyś ta bohaterka znowu się pojawi? Albo będzie chociaż o niej wspomniane? To moja ulubiona postać. Serdeczne pozdrowienia!

  85. Hopokampy (Hippocampuus amphibius) są stworzeniami nieśmiałymi. Prowadzą tryb życia samotniczy. Zamieszkują nadrzeczne zarośla kryjąc się przed okiem ludzkim. Samce w porze godowej opuszczają zarośla i skrzypiąc zachęcająco drzwiczkami paradują po plaży. Zwabiona dźwiękiem tłuczonej porcelany samica przybywa w te pędy i po pobieżnym przejrzeniu spiętrzonego na półkach serwisu decyduje się (lub nie) na związek. Decyzja pozytywna przypieczętowana jest wspólną herbatką z biszkopcikami. W razie decyzji negatywnej samiec nierzadko ciska za odchodzącą samicą półmiskiem, co jednak nie zmienia jej decyzji.

  86. Skończyłam „Unnatural Death” i na samiutkim końcu znalazłam informacje na temat herbu lorda Petera;
    coś przepięknego;)
    „Arms: Sable, 3 mice courant, argent; crest, a domestic cat crouched as to spring, proper; motto: As my Whimsy takes me.”
    Na czarnej tarczy trzy pędzące srebrne myszy, a w koronie kot szykujący się do skoku. Motto: Jak mi przyjdzie ochota.
    Sprawdziłam, co oznacza w tym przypadku słowo „proper”. W herbie oznacza kota w kolorze naturalnym. Ale kot domowy ma naturalnych kolorów całkiem sporo;)

    Bardzo smakowita książka. Dzięki za nią, kochany Starosto:)

  87. Ach, na usprawiedliwienie mam, że pierniczki były z DUA przepisu! I że z kieliszków nie wysączam! Hihi.

  88. Chesterko, a to upiecz coś jeszcze, śmiało!;)
    I sfotografuj.

    Blablubo, ty łakomcu! („Pawluś był łakomiec wielki, z kieliszków pozostałe wysączał kropelki, okruszynki zbierał z ziemi, choć się nie mógł najeść niemi” etc. – Jachowicz.)
    No dobra, duchem obecny też może być.

    Lucyno, ach, co za frajda! strasznie lubię rewitalizować hipokampy!

    Uściski noworoczne!

  89. Pani Małgorzato, przykre doniesienia w sprawie pierniczków! Z właściwą sobie opieszałością wzięłam się za reportaż w przedostatniej chwili. Z szokiem stwierdziłam że liczba pozostałych po świętach pierniczków sięga – jeden. Z właściwą sobie skrupulatnością musiałam z bólem stwierdzić, że nawet – mniej niż jeden.

    Renifer bez głowy.

    Głowy, co by ją doszyć na lukier, nie odnalazłam. Sprawcy – też nie. Zrobiłam kilka zdjęć, wszystkie na tyle makabryczne, że mogłyby przestraszyć zaglądającą do DUA dziatwę i co wrażliwszych ludzi w wieku średnim i o nerwach słabszych niż średnie. Fotografie jak z Piernikowej Kroniki Kryminalnej. Podjęłam ochocze próby montażu renifera na choince. Pełna klęska. Wyglądający zza bombki zad zwierzęcia w dalszym ciągu nie wyglądał zachęcająco. Chociaż kompozycja miała wyjściowo duży potencjał artystyczny.
    Teraz obmyślam skrytkę-bunkier na pierniki przyszłoroczne. Tymczasem zapewniam, renifer będzie obecny w GP2015 – duchem.

  90. Buczyno, nie odważę się obudzić jeża-śpiacego królewicza, który zimuje u nas w ogródku. Bardzo lubię te fukajace zwierzaki. Obawiam się jednak, że skończyłoby się jak z kotem, który intensywnie wpatruje się w miejsca, skad dobiega chrobot, a w nocy słodko śpi.
    Kochana DUA, wpatruję się i wpatruję w cudowny piernikowy zegar i rośnie we mnie pragnienie, by znowu zabrać się za pierniki. Na co nie spojrzę, zamieniłabym to w piernik. Śnia mi się coraz nowsze pomysły. A potem będę je rozdawać wszystkim dobrym ludziom, których spotkałam na swojej drodze! Sic!

  91. Wszystkiego co Wam się marzy; szczęścia i pomyślności; serdeczności i życzliwości na ‚co dzień’. Niech się wiedzie i nie przemija; trwałych efektów Waszej pracy oraz potężnego oddziaływania Waszych myśli na resztę świata życzę z całego serca. Jako fanka kognitywistyki, napiszę jeszcze i podkreślę, że mój hipokamp rewitalizuje się zawsze kiedy mam do czynienia z twórczością Szanownej Pani Małgorzaty Musierowicz oraz ze środowiskiem zgrupowanym wokół jej twórczości. Pozdrawiam z Belgii. Dziękuję.

  92. Mróz, słońce i odrobina śniegu. Miło zaczyna się 2016.
    Wczoraj, po zabawie sylwestrowej( pierwszy raz od lat na balu),wracając przez zamarznięte Kaszuby, zajechaliśmy do Wieżycy. Stok naśnieżony, na nim mnóstwo dziatwy w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym, cała rozpiętość kolorów skafandrów i umiejętności narciarskich. Przez panoramiczne okno restauracji, znad misek krupniku, podziwialiśmy młodsze pokolenie.

    Burza( Pysia, Burzyk, Mysza, Piesia, Młody Potwór) nie boi się strzałów, fajerwerków ani grzmotów. Oszczekała jedynie te dziwne rozbłyski na niebie, nierozsądna młodzież bowiem zabrała ją na dwór o północy, żeby psina też miała frajdę w Sylwestra.

    Noworoczne uściski.

  93. Joanno (wiad.pryw.), ja też w to wierzę.
    Zostań z nami, rzeczywiście wielu tu miłych ludzi.
    Dobrego roku!

  94. Dziękuję, Degasowa Panienko!:)
    Doceniam spokój, a jakże.

    Justysiu, dziękuję za życzenia i za wiadomość prywatną. Miło piszesz o ptaszkach. Od razu widać, że je lubisz. Wspaniale, że masz tyle do obserwowania!

    Joanno (wiadomość prywatna)- bardzo dziękuję za zaufanie. Wzrusza mnie to, co piszesz. I rzeczywiście – rozumiem w pełni.
    Dobrze, że to napisałaś, bo teraz lepiej Cię znam. I dobrze, że jesteś z nami tutaj. Razem raźniej!

  95. Powracam jako ten syn marnotrawny z Nowym Rokiem, poprzedni rok to był rok pełen wrażeń – matura, studia, dużo poważnych decyzji, dlatego życzę sobie i Wam wszystkim, by nadchodzący rok jest spokojny (pamiętajmy jednak, że spokój można indywidualnie definiować).
    Ściskam Was wszystkich! A szczególnie DUA.

  96. No i nadszedł rok 2016.

    Życzę Kochanej DUA i wszystkim Drogim Księgowym, by ten wyłaśnie rozpoczęty 2016 rok był pomyślny, szczęśliwy i pełen sukcesów, by wszelkie plany i zamierzenia się spełniły, by zdrowie dopisywało i – jak usłyszeliśmy w czytaniu na mszy – niech Pan błogosławi i strzeże, niech obarzy swą łaską i pokojem.

    Uważam, że rok 2015 nie był zły, a do miłych dla mnie wydarzeń minionego roku zaliczam fakt, że ukazał się „Feblik”.

    P.S.
    Idę wybierać zdjęcia do galerii.

  97. Buczyno, a jak tam Wasze pierniczki?
    Przypominam wszystkim, że otwarcie Galerii Piernika zaplanowano na Trzech Króli.
    Proszę się nie ociągać!

  98. Kochani,
    Obiecywałam sobie lekturę na noc wigilijną, ale dopiero dzisiaj (!) skończyłam czytać wszystkie zaległe adwentowe i okołoświąteczne wpisy :) Kochana Pani Małgosiu, dziękuję za wielkie ciepło i życzliwość, która promieniuje z Pani strony dzięki Pani i drogim Księgowym…
    Nie sposób odnieść się do tej ilości wpisów, ale do jednego wątku chciałabym dorzucić zdanie – Chesterko – podobno szczury wykluczają się z jeżami. Może zahodowanie tego drugiego byłoby jakimś rozwiązaniem???

  99. Dziękuję, Nutko miła!
    I dla Ciebie, i dla Podobnego – moje najlepsze myśli i życzenia!

  100. Przesyłam serdeczne ukłony noworoczne!
    Życzę wszystkiego dobrego dla Pani, DUA oraz dla Księgowych – zdrowia i wszelkiej pomyślności w 2016 roku.
    Serdecznie pozdrawiam!

  101. Tak sobie myślałam, Starosto kochany, że zakwasik nalewkowy może by się nadał Adze do farb? Kolor buraczkowy utrwalony naleweczką na sicher i proszę – mamy własną magentę łamaną na cyklamen;)

    Chesterko, ja nie wiem, czy wzmocnione na umyśle nalewką na rozum stado szczurów to jest to, o co nam chodzi?

    Alku, niestety, tego właśnie strasznego losu doczekał się garniec z cudowną miksturą buraczaną; okoliczne ptaki i zwierzęta też go zlekceważyły.

  102. Zuziu kochana bardzo Ci dziękuję za Twoje oczekiwania co do 2016-tego, takie pełne nadziei. Nie trać tego, a ja się będę od Ciebie uczyć.
    Dla wszystkich odwiedzających księgę życzę dobrych chwil w Nowym Roku, pełnych radości i miłości, a jak się nawet trafi odrobina goryczy, to przełkniemy i pójdziemy dalej. Pozdrawiam serdecznie ze stolicy (Małopolski:))

  103. Mamo Isi! Może nada się to dla Króla Myszy?! Jeśli się nie otruje, to może obsunie w upojenie alkoholowe, tedy ja go hyc i gotowe.
    Niestety dręczy mnie ten typek. Tylko jak strzelano, siedzial cicho.

  104. Ale przygoda nalewkowa :), szkoda zakwasu, służę naszym, dopiero dzisiaj dojrzał – nastawiony tuż przed Wigilią :)
    Ja za to pozazdrościłam DUA tych perfum szampanowych i otworzyliśmy szampana sporo wcześniej, żeby się choć otrzeć o wielki świat (swoją drogą naprawdę miałam nadzieję, ze DUA uchyli dziś rąbek tajemnicy i rzuci słówko na temat sylwestrowego balu), potem zakorkowany czekał dzielnie do północy, kiedy to mój małżonek, otwierając go, przypomniał sobie chyba Lewandowskiego po meczu z wielką ilością goli, i tak to wstrząśnięty trunek wylądował na ścianach, podłodze i na nas, po naparstku zostało go na noworoczny toast kiedy już uporalismy się z myciem (chwała za farby emulsyjne nowej generacji) i przebieraniem – mieszkanie pachniało perfumami szampanowymi; na zdrowie :)
    A czytanie życzeń noworocznych od Księgowych miłe jest bardzo i wzruszające :)

  105. Isi-maman: nalewka na rozum z barszczem. Nie podejmuję się zgadywać, co w tej nalewce, ale z definicji powinien być alkohol. Istnieje pogląd, że 1/4 dodatku zwykłego wina odkaża wodę z większości niebezpiecznych bakterii (trzeba potrzymać przynajmniej pół godziny). Obawiam się, że zakwas od tego zdechnie. Ogólnie, nie powinno być szkodliwe, ale w smaku… Dodaj to może do czegoś jeszcze innego, dlaczego barszczyk ma cierpieć samotnie? Proponuję zatruć tym gar żurku i dopiero potem całą różową breję wylać.

  106. Alku, na Jowisza! Ty młodziaku!

    Mamo Isi: do mycia samochodu? Mam na myśli podwozie, nie karoserię, chyba że jest czerwona.

  107. W miarę triumfalnego pochodu sklerozy, sam zyskuję tzw. moce, które pozwalają zadawać zagadki literackie samemu sobie.

  108. Właśnie się dowiedziałam, że Mirek postawił przed Świętami specjalnie dlań wykonaną podług starożytnego recepisu ziołową nalewkę na rozum na parapecie; w butelce niepojętym sposobem zrobiła się dziura, a zawartość nalewki dostała się in toto do garnca z zakwasem na barszczyk wigilijny. Pytanie za 100 punktów brzmi:
    Do czego można wykorzystać tę wyborną miksturę?

  109. Wszystkiego dobrego w Nowym Roku dla Wszystkich!
    Życzę Wam harmonii w życiu, niech wszystkie jego płaszczyzny rozwijają się równomiernie.
    Dobry zwyczaj, Starosto, z tym pisaniem w Nowy Rok, podoba mi się.

  110. To prawdziwe wyzwanie dla autorki, Sosno!
    Mola całuję w to mądre czółko.

    Madziu, brak zagadek ma swoje plusy, a jak.

  111. Dziękuję za odpowiedź. Często ludzie nieszczęśliwi stają się źródłem trosk i cierpienia dla innych. Powiem szczerze, że w Gorgonie jak i w Tekli wyczuwam duże pokłady ( ukryte pod płaszczykiem zgryzoty) dobra i ciepła. Ciekawe czy kiedyś je ktoś wydobędzie na światło dzienne. Mól książkowy właśnie coś pisze na komputerze, jeszcze raz serdecznie pozdrawiamy.

  112. Z tą mniejszą ilością fajerwerków (na wsi przynajmniej) to nie jest przypadek. Wiem z facebooka, że organizowano akcje protestacyjne, właśnie ze względu na zwierzęta. A ludzie na wsi są bardziej chłonni i wrażliwi;) Natomiast podkreślam, że widowisko w Lublinie było przepiękne! Dawno nie byłam na miejskim Sylwestrze, z dekadę. W ostatnich latach spędzałam ten wieczór na wsi, i to w bardzo spokojnym jej zakątku. Dobrze , że już nie ma zagadek, bo by mnie ten rozświetlony( i znany też z Jeżycjady) spektakl ominął :):)))

  113. Dziękuję, kochana Joanno.
    Będzie o Józku, a jakże. (Też go lubię!)

    Wspaniałego roku – także dla Rogatej!

  114. Kochana Pani Małgosiu! Bardzo, bardzo, z najgłębszej głębi dziękuję za „Feblik”. Od razu powiem, że nie o Ignasia chodzi, a o Józka. Którego kocham. Od zarania Jego dziejów. Od czasów wózkowych i monologów Idy. Kiedy jest Józek w książce, mam święta. Czytam sobie na progu nowego roku Jeżycjadę i zagryzam poezją najmilszego mi i nieodżałowanego Stanisława Barańczaka. Najznamienitszego poety.
    Niech się Pani pięknie wiedzie w tym roku. Niech się nowe książki piszą same, bez kolizji najmniejszych. I niech nie zabraknie w nich Józka, bo nie mogę bez niego żyć. Chciałabym takiego znakomitego faceta dla mej Córki. Która rośnie, kwitnie i pięknieje. I rogata jest jak Tygrysek. Żywa kopia!
    Szczęśliwości, Pani Małgosiu!

  115. Szczęścia i zdrowia życzę wszystkim na ten nowy rok!
    We Wrocławiu od rana bielusieńko na całej połaci.

  116. Hura!! Nowa książka! Nowy rok!
    Ciekawe co nam przyniesie? Ile niespodzianek nas spotka? Ile dobra? Ile szczęścia i radości? Ile się nauczymy albo ile błędów popełnimy, które nas wiele nauczą?
    Chyba nikt nic nie wie o tym nowym roku, a 2015 już jest taki odległy.
    To bardzo dziwne raptem kilkanaście godzin temu był grudzień roku 2015, a teraz jest styczeń roku 2016.
    Wszystkiego najlepszego w nowym roku!!

  117. Eviku, a bo poznaniacy bywają bardzo mili.
    Dziękuję za myśli! – choć ja się już w pełni zaliczam do ludności wiejskiej.

    Sosno, dzięki za wiadomość prywatną, bardzo mi miło, że Feblik się tak spodobał. Gorgona rzeczywiście może się jeszcze rozwinąć w dobrą stronę, w końcu jest przede wszystkim nieszczęśliwa. A to nie musi być stan trwały!

    Co do obrazka pana Fąfrowicza: temperą, temperą! Tak samo, jak Aga malowała.
    Obrazki kupiłam od artysty prywatnie i po znajomości – nie wiem, czy można jakoś inaczej.

    Serdeczne uściski dla małego Mola Książkowego!
    Szczęśliwego Nowego Roku!

  118. Jakie dobre wiadomości w nowym roku! Starosta zaczyna pisać „Ciotkę Zgryzotkę”! Hip, hip, hurra i niech żyje nam! Czekamy bez tchu na okładkę:)
    Sondelani kochana; dwieście lat dla zacnej Jubilatki! Piękną ma datę urodzin:)
    Sylwestra spędziliśmy rodzinnie ustawiając politykę politykę polską i międzynarodową; co oni by bez nas zrobili;)
    Zosieńka wystraszyła się fajerwerków. Jedna z kocic już na początku kanonady ukryła się pod kanapą. Psica tkwiła na łóżku popłakując, a Bajbus siedział jak najbliżej ludzi, licząc wyraźnie, że go uratują;) Tylko koteczka Prababuni zwana Mruczanką miała kanonadę w nosie, a Asieńka obserwowała fajerwerki spokojnie, ale bez zachwytu.

  119. Jeszcze raz Szczęśliwego Nowego Roku!!!

    I taka ciekawostka. Raniutko razem z mamą szłam na Mszę. Spotkaliśmy grupkę ludzi. Młody człowiek (dorosły, ale już nie młodzież), co widać było, że świętował Nowy Rok, spytał nas, jak dość do dworca. I na zakończenie powiedział: Poznań pozdrawia ;) Z daleka zawitał w moje strony :) .
    A Poznań po części utożsamiam z Panią, więc i moje myśli popłynęły w Pani kierunku.

  120. My tez spedzilismy Nowy Rok nie wychodzac z domu ale „kontaktujac sie z calym swiatem”.
    Moj dziewiecioletni syn wpedzil mnie w nastroj refleksyjny kiedy, po informacji, ze nadchodzi 2016 rok stwierdzil: „Ale to zycie szybko mija!”
    No i dał do myslenia nad PRIORYTETAMI. :D

  121. DUA, to brzmi optymistycznie,bo ja na „Ciotkę Zgryzotkę” już się nie mogę doczekać.”Feblika” przeczytałam dwa razy i za każdym kończył się za szybko.:)
    Fluid z anusią_123 – wczoraj też w myślach przypominałam sobie Jeżycjadowe sylwestry.Najbardziej wzruszają mnie nocne rozmowy Ignacego z Milą i wyprawy na strych, by obejrzeć fajerwerki.Często, kiedy dopada mnie lęk o przyszłość, przypominam sobie jego słowa,że dobro życia nie polega na jego długości.I równie przejmujące skierowane do Mili -„Co roku o tej porze dziękuję Bogu za ciebie”.Tak samo po wielu wspólnych latach myślę o moim mężu.Mam nadzieję,że Wy również macie koło siebie tych ,o których możecie tak pomyśleć, a jeśli nie, to wierzę,że wkrótce ich spotkacie i tego serdecznie Wam życzę.
    Drodzy Księgowi z DUA na czele,życzę nam wszystkim w Nowym Roku, byśmy mieli w sobie radość i spokój.Na mojej lodówce wisi otrzymana od przyjaciół z Prowansji kartka z myślą św.Augustyna.Moje tłumaczenie z francuskiego może być nieudolne, ale brzmi to mniej więcej tak :”Szczęście to życzenie sobie trwania tego co już posiadamy”. Takiego szczęścia Wam życzę.:-)

  122. Noworoczne dzień dobry wszystkim!
    Pani Małgosiu, z mojej twarzy nie schodzi uśmiech na myśl, że właśnie teraz pisze Pani COŚ, o czym już teraz wiem, że będzie szczepionką dobra, prawdy i radości dla wielu – również dla mnie. Życzę Pani płynnego przepływu myśli na… chciałoby się rzec „papier”, ale podejrzewam, że to monitor komputera ;-) I w ogóle wszystkiego dobrego na Nowy Rok dla Pani i całej Rodziny!

    Również dla Was, mili Księgowi, życzę okazji do dawania szczęścia i bycia uszczęśliwianymi!

    ps. chciałabym, żeby cudowne zaskoczenia od Madzi Z. się spełniły:)
    ps2. podczas czytania „Feblika” najmocniejszy dreszczyk emocji przebiegł mi po plecach, gdy ujrzałam pokój Gabrysi i Grzegorza. Nie do końca wiem, dlaczego – cała książka była… ach, dużo by pisać. W każdym razie dziękuję za tą ilustrację.

  123. Najlepsze życzenia dla wspaniałej Mamy i Babci! Dobrego zdrowia i siły!

    U nas też w tym roku było spokojniej – czyżby wiejska i leśna młodzież dojrzała? Już o pierwszej zapanowała zupełna cisza.
    Pierwszy dzień nowego roku jest spokojny, chłodny i szary. Tradycyjnie zaczynam nową powieść. Choćby kilka stron. Już wczoraj wieczorem zaczęły mi się układać pierwsze zdania. To odruch warunkowy. Sylwester – i już piszę.
    Może niedługo pokażę Wam okładkę, kto wie?

    No, do roboty, do roboty!

  124. Kochani Wszyscy w KG,
    W zaczynajacej sie trzeciej godzinie Nowego Roku mysle o Was cieplo i bardzo serdecznie.
    Piekne zyczenia przeslaliscie do Ksiegi, a najbardziej podobaly mi sie te od Magdy Z o budowaniu mostow nad przepasciami. TAK, budujmy mosty, zasypujmy przepasci, badzmy razem. A poza tym zdrowia, szczescia i wszelkiej pomyslnosci na ten Nowy Rok zycza Wam Sondelanki wszystkie trzy :).
    U nas bylo na szczescie malo fajerwerkow, wiec mam nadzieje, ze lesne i domowe zwierzeta jakos to przezyly. Sylwester mielismy spokojny, we trojke tylko, ale dzieki internetowi i telefonom moglismy sie polaczyc z Rodzina rozsypana po swiecie. A Sondelankowa Mama i Babcia konczy dzis 88 lat!!!

  125. Ach, żebyście widzieli, jakie piękne fajerwerki były w Lublinie! I tancerze ognia, i artyści światła! Życzę Wszystkim najwspanialszego roku 2016. Niech ziści się to, co się jeszcze nie ziściło! Niech zapanuje zgoda, a to co dotąd dzieliła przepaść , niech połączą mosty! Niech czasu wystarczy na wszystko: i na pracę, i na lekturę, i dła rodziny i przyjaciół! Dużo cudownych zaskoczeń! :-)

  126. Szczęśliwego Nowego Roku życzy Asia z rodziną i jamnikiem KTÓRY NIE BOI SIĘ STRZAŁÓW.:)

  127. Alku drogi, i my Wam życzymy miłego i spokojnego roku bez żadnych większych niespodzianek, dobrego zdrowia i pogody ducha!
    Niech 2016 będzie prawdziwie udany dla Was obojga i dla całej rodziny!
    Koty pozdrawiamy. Psisko uśmiecha się łagodnie.

  128. Kochana Babciu Gąsko, to ja już zdradzę, że – tak figlarnie i ostentacyjnie skropiona szampanem – przebywam oto w wirze światowych uciech jeno z panem Musierowiczem oraz psem gończym polskim, który się boi strzałów. Zapaliliśmy mu ogieniek i przestał się denerwować.:)
    Wszystkiego najlepszego i najmilszego dla Twojej kompanii i PT Kota!

  129. Droga UA, życzę maksymalnie szampańskich bąbelków. U nas właśnie jest w robocie rose sec. Uspokajamy koty kryjące się za pralką. Niech się święci Nowy Rok.

  130. Wszystkiego najlepszego w nowym roczku! Przesyłam najgorętsze życzenia z naszego pyjama party- no, może pp. to nie najlepszy termin, bo jesteśmy u siebie- babcia g z kompanią i kot Który Się Boi Strzałów

  131. Dobry wieczór, na nowy rok życzę Wam wszystkim, aby zawsze wokół Was byli dobrzy ludzie, a w Waszych rodzinach był pokój. Życzę Wam również tego czego dowiedziałam się od mądrych ludzi na wolontariacie, a mianowicie, że każdy problem to szansa, i żeby udało się Wam z tej szansy skorzystać.
    Pozdrawiam w tę noc z Krakowa, miasta rozświetlonego jak nigdy (od razu przypomina mi się sylwester Józefa z „Wnuczki do orzechów”) :D

  132. Szczęśliwego Nowego Roku dla DUA i wszystkich Księgowych!

    Patrycjo, ja w Nowy Rok wejdę ze świętymi Szymona Hołowni :)

  133. Dziękuję bardzo za życzenia!
    Dziś rano przypominałam sobie i czytałam wszystkie sylwestry z Jeżycjady ! Zaczęłam od roku 35 kiedy to pani Zula urodziła małą Milę a zakończyłam na najpiękniejszym weselu Tygryska…codziennie przypominam sobie czy jakiś fragment odpowiada dzisiejszej dacie … Na przykład w pierwszy dzień świąt świętowałam rocznice ślubu Idusi !!! Pozdrawiam do siego roku

  134. No no no, filuterna dzisiaj nasza DUA, to chyba po tym perfumowaniu szampanem, to mi się podoba, dobrej zabawy wszystkim :)

  135. Bogno, zdrowia życzę!
    Patrycjo, piękny sposób na Sylwestra!
    Aniu, co było a nie jest…
    Cieszmy się chwilą obecną.

    Uperfumowana szampanem, oddalam się w podskokach ku światowym uciechom.

    Wesołego Sylwesterka!
    Szczęśliwego Nowego Roku!

  136. Kochana DUA, o polskich chirurgach faktycznie się dobrze mówi i podzielam tę opinię, a dodatku trafiali mi wyjątkowo przystojni. Kończę ten bardzo pracowity rok okropnie zasmarkana (złapałam katar na Wigilii od moich wnucząt), życzę więc wszystkim bardzo dużo zdrowia, szczególnie Wannabe – trzymam kciuki i podziwiam za poczucie humoru :)

  137. Ach, wspominam sylwestrowe zagadki. To dopiero była udana zabawa ! Niech się huczne bale schowają.
    Dużo szczęścia i pogody ducha w Nowym Roku 2016 DUA i Ludowi życzę.
    Uściski
    Ania.G

  138. Udanego sylwestra! Ja go spędzę czytając ,,Pana Tadeusza”.
    Częstuję Was ciastem kawowym własnej roboty i życzę wspaniałego roku. Niech każdy dzień będzie radosny!
    Wannabe, i ja jestem z Tobą.

  139. Kris, dziękuję za poruszającą wiadomość prywatną.
    Wiem, co czujesz.
    I jestem z Tobą.

    Mamo Isi, piękne życzenia.
    Ateno, cudownych przygód w tym roku!
    Zuziu, jakie ładne słowa dla Wannabe!
    Ściskam Cię! Pozdrów Mamusię!
    Wspaniałego roku życzę wszystkim!
    I oddalam się, by przywdziać kreację wieczorową oraz uperfumować się za uchem szampanem francuskim, a następnie rzucić się w wir światowych uciech.

  140. Wszystkiego najlepszego, Wannebe, dużo zdrowia i szczęścia!! I nie zapominaj o grze Pollyanny!
    Trzymam kciuki!:))

  141. DUA, Admince i wszystkim Ksiegowym zycze bardzo pomyslnego Nowego Roku!
    Wannabe, trzymam kciuki. Bedzie dobrze.

  142. Ciekawe, że mamy akurat „Stare drzewo”, ilustracje ładne. Bardzo podobają mi się przygody Petsona i Findusa, autorem jest Sven Nordqvist. Ilustracje i tekst, jak na współczesne książki dla dzieci, moim zdaniem, jest świetny. Zaczyna się od „Kiedy mały Findus się zgubił”. Pewnie już wszyscy mają… Modny jest teraz „Mysi domek Sam i Julia” Kariny Schaapman, nie wiem czy to można nazwać ilustracjami, może rzeźbkami?

  143. Wannabe, śpiewałaś Dziewiątą! Jestem pełna podziwu!
    Też uważam, że polscy chirurdzy, a już szczególnie neurochirurdzy dziecięcy z Centrum Zdrowia Dziecka są genialni! Niech nam żyją, hip, hip, hurra!
    Sowo P., to tłumaczenie „Starego drzewa” staje mi ością w gardle. Panienki w mgnieniu oka zdążyły przyswoić sobie wersję podstawową i żadne próby poprawiania tekstu w grę nie wchodzą;(

    Kochani, życzę wszystkim błogosławionego nowego roku; oby Bóg miał nas wszystkich w opiece.
    „(…)Chowaj nas, póki raczysz, na tej niskiej ziemi,
    Jedno zawżdy niech będziem pod skrzydłami Twemi.”

  144. Starosto, kupie te ksiazke.
    Wannabe, bede myslala o tobie, pewnie niewiele ci to pomoze:)
    Alku, Strugaccy beda mi sie juz na zawsze z toba kojarzyli i nietoperze:).
    Pakowalam sie bardzo szybko na malo zaplanowane wakacje, i juz tutaj znalazlam lodkowe rekawiczki „nietoperze”, ktore na wakacjach sa mi zupelnie niepotrzebne.
    W zwiazku z wakacjami pierniczki sa czesciowo w lodowce, nie wiem czy sie wyrobie na czas.
    Kariera spiewaczki…zawylam kiedys w pracy i kolezanka zapytala, kto to spiewa, po mojej odpowiedzi rzekla:” Let’s keep it that way.” Podlosc:):)
    Zycze wszystkim dobrego roku.

  145. Słyszałam podobną opinię od Anglików. O chirurgach polskich w ogóle.
    Myślę, że bierze się to stąd, że długo byliśmy krajem technologicznie odciętym od świata. Mistrzowie skalpela musieli rozwinąć nieprawdopodobne zdolności manualne i istny geniusz operacyjny. Waśnie ta manualna wirtuozeria tak zachwyciła znajomych angielskich lekarzy.

    Just, przesyłam uśmiech!

  146. O jak dobrze, ze sa wiesci! Ja tez trzymam kciuki Wannabee, BEDZIE DOBRZE! Kiedys jakas francuska lekarka powiedziala mi, ze w Polsce kardiolodzy sa genialni!

  147. Duzo zdrowia dla Wannabe w Nowym Roku!
    Bedziemy z Toba myslami!

    Ciekawa ta historia o pierwszej ilustracji ksiazkowej.
    Dobrze, ze Dua na nia trafila :)

  148. Z tłumaczeniami rzeczywiście bywa kiepsko, ale póki moje dziecię nie czyta samodzielnie, zwykle przy lekturze wprowadzam drobne korekty. Bo uważam, że polskie dzwonki do drzwi dzwonią bim bom, a nie ding dong. Czasem też rozważam kupienie oryginału angielskiego, ale nie wiem czy to najlepszy pomysł na lekturę dla dwu-trzylatka. Żebym chociaż jakiś sensowny akcent miała, to jeszcze byłby z tego jakiś pożytek. Książki elektroniczne to też nie to, dziecko musi książkę dotknąć, obejrzeć, powąchać, pogmerać w drzewku. Cóż, pozostaje mi czekać, aż ktoś się znudzi swoim egzemplarzem i wystawi książkę na allegro.

  149. No, popatrz tylko, jakie fluidy, Wannabe!
    To pewnie dlatego, że pisałam, trzymając za Ciebie kciuki. I przez te kciuki przesączyły się fluidy.
    Śpiewałaś w „Dziewiątej”? O! Było to kiedyś jedno z moich marzeń życia. Niespełnionych, nota bene, do dziś.
    Ale co tam, śpiewam sobie w kuchni : ” Alle Menschen werden Brüder, wo dein sanfter Flügel weilt”, starając się to robić jak boska Jessye Norman.

    No dobrze, to ja trzymam kciuki nadal, w sprawie stentu i zastawki.
    Ściskam Cię serdecznie!

  150. Leci super! Właśnie skończyłam „W stronę Swanna”, a całkiem niedawno śpiewałam z chórem 9. symfonię Beethovena na otwarciu nowej sali koncertowej. Takie życie bardzo mi się podoba:)
    Ale 20 stycznia czeka mnie założenie stentu, a w marcu zastawki, a to z kolei mi się nie podoba.
    Czasem mam coś do opowiedzenia, ale potem się rozmyślam. Na przykład w październiku leżałam w szpitalu z młodziutką dziewczyną, która była pewna, że przyszła tam na wszczepienie rozrusznika serca. Była miła i postrzelona. Kiedy znienacka uczuliła mnie kroplówka, prędko zawołała pielęgniarki, a kiedy sama miała kroplówkę, z niecierpliwości samodzielnie wyciągnęła wielki metalowy pręt ze stojaka i szła z nim po korytarzu wyglądając jak Statua Wolności. Bardzo mnie to bawiło! Jej problemem było to, że co i rusz mdlała, ale za to potem wstawała i śmiała się, i mdlała, i śmiała się, i tak w kółko. Wtedy powiedziano nam, że to tak naprawdę zespół omdleń, dziwna młodzieżowa rzecz, która nigdy już nie przejdzie. Pierwszy raz dowiedziałam się o czymś takim i zdziwieni rodzice mojej koleżanki też rozmawiali o tym ze mną. Jak bardzo potem zdziwiłam się, że to właśnie od takiego wątku od razu wystartowałam w „Febliku”! W środku książki z kolei znalazła się znana mi z życia codziennego debata o sałatce Colesław, po czym całość zakończyła się dziadkiem Borejko biorącym moje leki:P (choć teraz mam już inne). To ci dopiero była czytelnicza rozrywka!

  151. Dziękuję, Mamo Isi!

    Wannabe, kochana dziecino, że też się odezwałaś! A my tu się już o Ciebie martwiliśmy ze względu na zapowiadane przejścia medyczne. Nawet mnie miłe Księgowe pytały w wiadomościach prywatnych, jak się czujesz. A ja nic nie wiedziałam.
    Czy wszystko OK? Mam nadzieję, że tak.
    Jak leci w ogóle?
    Miłego Sylwestra, pięknego roku!

  152. Nie znalazłam ksiązki w necie, kochany Starosto. Wysłałam więc dwa zdjęcia rozkładanego drzewa na adres pierniczkowej galerii i lecę mieszać bigos.;)

  153. Dzień dobry! Wszystkiego najlepszego w nadchodzącym Nowym Roku:)
    Przyznaję, że w tym roku nie przygotowałam się z pierniczków. Za to na stole zagościł tort Luli od Uli z książki DUA. Wybrałam go ze względu na krótki czas pieczenia. Okazało się jednak, że ten okaz miał trzygodzinne potrzeby. Ale potem rzeczywiście przekroił się! I tylko jeszcze później krem się nie zrobił, przypłaszczywszy nie wypłynął, a ciasto już było smaczne i gotowe!

  154. Jestem szczęśliwa, bo w lubelskiej czytelni zdobyłam „Knebel i słowo”. Jak dobrze pójdzie to w poniedziałek upoluję „Czytelnika ubezwłasnowolnionego”. Miłego Sylwestra życzę Wszystkim. A życzenia noworoczne jeszcze złożę:-) muszę je sobie dobrze przemyśleć. ;-) pozdrowienia

  155. Alku drogi, ależ chyba Ci się dziś plęzyk jącze! :))))
    Za to Kukucapoł napisane bezbłędnie!
    Cudne imię.

  156. Ague droga, cieszę sie, ze sie przydało i daję licencję na dlasze wykorzystywanie, heh. Msldszque – z takich postanowień zostaje potem zwykle zegarek do badania, czy dostatecznie szybko biegasz, oraz ta, no, bielizna termokurczliwa (dawniej zwane kalesony). Wydaje mi się, że nie warto inwestować. Dla wszystkich, z cyklu imiona radzieckie: Kukucapoł (skrótowiec z chruszczowowskicgo bon motu „kukurydza królową pól”). Naprawdę istniało, zarejestrowane w Kraju Krasnodarskim.

  157. Magda.leno, a wiesz, możliwe. Pamiętasz „Noelkę” lepiej ode mnie!
    Lubię wspominać od czasu do czasu o tej książce, w nadziei, że ktoś kiedyś przypomni ją sobie, rzuci radośnie nazwisko autora i jej tytuł, a ja będę wiedziała, czego szukać po antykwariatach.

  158. Kochani!
    Koniec starego roku sprzyja podsumowaniom i robieniem planów na przyszłość.
    Oto stosowny i aktualny wiersz pana Stanisława Barańczaka:

    31.12.79: Już wkrótce
    Już wkrótce wezmę się za siebie, wezmę
    się w garść, zrobię porządek w szufladzie,
    przemyślę wszystko do końca, zaplombuję zęby,
    uzupełnię luki w wykształceniu, zacznę
    gimnastykować się co rano, w słowniku
    sprawdzę kilka słów, których znaczenie jest dla mnie wciąż niejasne,
    więcej spacerów z dziećmi, regularny
    tryb życia, odpisywać na listy, pić mleko,
    nie rozpraszać się, więcej pracy nad sobą, w ogóle
    być sobą, być wreszcie bardziej
    sobą,

    ale właściwie jak to zrobić, skoro
    już,
    i to od tak dawna, tak bardzo
    nim jestem
    .

    Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku!
    Bądźmy sobą!
    Róbmy swoje!

  159. Czy to nie o takiej książce była mowa w „Noelce”? Elka lubiła w dzieciństwie taką właśnie, gdzie mogła podglądać ludzików… :)

    A to wymyślanie od lat skutkuje bardzo pozytywnymi emocjami, muszę przyznać :)

  160. Dziękuję, Paulino! Będzie udany!
    Pięknego roku!

    Mamo Isi, SowoP, a może można tę książkę przeczytać gdzieś w sieci? Poszukam. Też mnie zaciekawiła.
    Doskonale rozumiem Wasze panienki. Bywają takie czarodziejskie , wczesne książki, a także ilustracje. Przyciągają jak magnes, a potem pamięta się je przez całe życie.
    Moje pierwsze oczarowanie tego typu było także bardzo wczesne. Chyba nie umiałam jeszcze czytać. Książka była sporego rozmiaru i na pierwszej rozkładówce miała wielką, niezwykle szczegółową i misterną ilustrację, przedstawiającą narożną kamienicę – pozbawioną jakby ścian frontowych. Mieszkało tam wielu ludzi, a wszystkie mieszkania miały szczegółowo, a nawet drobiazgowo narysowane meble, sprzęty, kuchnie, łazienki etc. Poprzez piętra biegła kanalizacja i widać było nawet w przekroju przewody elektryczne. Mieszkania były zaludnione, a ludzie zostali jakby przyłapani pośrodku czynności. Było to tak żywe i ciekawe, że można było oglądać tę ilustrację godzinami, co też robiłam, wyobrażając sobie, co oni właśnie mówią, czym się zajmują, o czym myślą. Dorabiałam im w wyobraźni dialogi, spory i emocje.
    Ciekawa jestem, jak wielki wpływ wywarła ta książka (której tytułu ani autora nie pamiętam!) na moje przyszłe życie zawodowe!
    W gruncie rzeczy od lat utrzymuję się z wciąż takiego samego wymyślania!

  161. I dla Pani udanego sylwestra i samych pogodnych dni w nowym roku! Czekam na piernikową galerię :)

  162. Piernikowy zegar w zadymce cukru pudru jest niedoścignionej urody, kochany Starosto:)

    Sowo P., widzę, że książki są tylko na eBay (Ruth Brown, Old Tree) w wersji oryginalnej, ale ceny mają zaporowe. Tyle dobrego, że może choć tłumaczenie nie będzie tak zgrzytać. Tym rozkładanym drzewem panienki są zauroczone; zresztą ja sama tak samo zareagowałam, kiedy po raz pierwszy zobaczyłam książkę otwartą na tej właśnie stronie na wystawie w naszej bibliotece. I zaraz potem ją kupiłam, choć maleństwa dopiero się zapowiadały;)

    Widzę, że uprzednio się pomyliłam podając nazwisko autorki; oczywiście nie Smith, tylko Brown. Przy słowach (dla mnie) równoważnych robię to regularnie;) W związku z czym rodzina już się przyzwyczaiła, kiedy zapowiadam, że zaraz wrzucę pranie do zmywarki, albo lodówki;)

  163. Mamo Isi, czy „Stare drzewo” jest jeszcze gdzieś do kupienia? Przejrzałam sporo księgarni internetowych i nigdzie już tego nie mają. A tak mi się spodobało!

  164. Just, to Ciebie czekają w tym roku szczęśliwe, a wręcz najszczęśliwsze chwile!
    Trzymam kciuki i życzę, żeby pojawił się ktoś, kto lubi spać w nocy!

  165. Dobry wieczór!
    Rzeczywiscie piernikowy zegar w śnieżnej scenerii z cukru pudru przywołuje w pamięci jakaś baśń :)
    Za oknem zimno, a tu taka ciepła atmosfera panuje.
    Życzę Wam, Dua i Drodzy Księgowi, wielu szczęśliwych chwil w Nowym Roku, niech zdrowie Wam służy i sił do pracy nie zabraknie!

  166. Jeszcze do czegoś się przyznam: ciekawa jestem, jakie pierniczki były u Jaśka i Marysi w Zakopanem.
    Czy ktoś nam je pokaże?
    Bardzo prosimy!

  167. To tylko cukier puder. Dziękuję, Daisy! Wspaniałego roku Ci życzę!

    Dziękuję wszystkim!
    I zapraszam do przysyłania zdjęć do Galerii Piernika!

    Anulko, pozdrów ode mnie Mamę!

  168. Pani Malgosiu!
    Ach! Jaki cudowny ten zegar! Wyglada tak basniowo i tak wlasnie jak gdyby wyszedl zywcem z basni Andersena- jakas zmarznieta Dziewczynka za rogiem, przez oswietlone okna widac piekne bogate wnetrza, ale gdzies tu wisi ten zegar: na osniezonej ulicy?
    Jest tak jakby posypany sniegiem, dokladnie tak uklada przeciez wiatr snieg w zaulkach i zakamarkach, tu punkt ciezkosci na dole tu troche mniej no i ten zwiewny puch na gorze! Taka basniowa atmosfera panuje wokol tego zegara, ze…zapatrzylam sie na niego i poczulam sie przeniesiona do Krainy Basni.
    Od razu tez skojarzylo mi sie, bo wlasnie czytam 3ci tom Frywolitek, jak opisuje tam Pani, jak namietnie czytala wszystkie Basnie i Bajki w wieku szkolnym
    To bardzo ciekawe.
    W ogole to chcialabym Pani zyczyc Spokoju Wewnetrznego i oby Milosc wzrastala. Bardzo dziekuje za to, ze tak wspaniale Ksiazki Pani pisze. Za to, jaka Pani jest. To juz ponad 20 lat jak bezustannie czerpie z Pani ksiazek tak wiele: dobry nastroj, rozne zyciowe porady oraz wspaniala domowa atmosfere. I oczywiscie o wiele wiele wiecej jeszcze! Bardzo mocno sciskam Pania i zycze Bozego Blogoslawienstwa dla Pani i calej Rodziny.

  169. Dobry wieczór
    Mroźne powietrze przypomniało nam dzisiaj , że jednak mamy zimę :) Powiem szczerze dopiero z Małgosią wkraczamy w świat wypieków. Jednak pierniczki owszem były ( prościutkie w formie), choć jeden z ludzików miał być bardzo twórczo wykonany , niestety nie podołał przenosinom na talerz. Może jak się nam jeszcze jakieś pierniczki uda upichcić do 4 stycznia to nadeślemy. Natomiast korzystając z okazji życzymy wszystkim serc słodkich jak pierniki, z których płynący miód będzie osładzał cały Nowy Rok 2016!

  170. Ja i moja rodzina jesteśmy wiernymi fanami Pani książek. Moja mama czytała wczoraj Noelkę do drugiej w nocy, bo nie mogła się oderwać.Przeczytalam całą Jeżycjade dwa razy,a i tak nie mam dość. Zarazilam przy okazji koleżanki z gimnazjum :). Moja siostra Kasia dopiero zaczyna czytać. Narazie jast przy Córce Robrojka. Wysłałam już zdjęcia pierników. Większość była już zjedzona, więc nie miałam trudności z wybraniem najładniejszych.
    Przesyłam serdeczne życzenia na Nowy Rok.
    PS. Bardzo chciałabym Panią kiedyś spotkać, tak jak całą moją rodzina.

  171. Ach, ten zegar taki zimowy… Też przypomniały mi się „Kwadransowe” kamieniczki.
    Miło będzie popodziwiać nowe wypieki :)
    I w razie gdybym jutro już tu nie zajrzała: wszystkiego dobrego na Nowy Rok!

  172. Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!!! Jestem taka ciekawa co ten rok przyniesie. Pod koniec grudnia wszyscy postanawiają coś w stylu: „Będę chodzić na siłownię”, „Będę więcej się uczyć” itd.. Zazwyczaj nic z tego nie wychodzi. Jednak moim celem jest ciągłe samodoskonalenie i pragnę wreszcie odnaleźć siebie. Jest to plan oczywiście nie tylko na rok 2016, lecz zajmie mi to całe życie.
    Mam niemiłe wrażenie, że, o zgrozo, nie zrobiłam zdjęć już udekorowanych pierników, tylko same kształty!!! Nie były to co prawda jakieś arcydzieła, ale i tak szkoda :(.

  173. Też pamiętam ten zegar, piękny jest. Były też w zeszłym roku (?) piękne „Kwadransowe” kamieniczki, kto je zrobił, bo nie pamiętam? Kłopot z artystycznymi wyrobami cukierniczymi jest taki, że wszystkim żal je zjadać. Zegar DUY aż się prosi, by go zawiesić na ścianie i podziwiać cały rok. Moich pierniczków też chwilowo nikt nie śmie dotknąć, chociaż zachęcam. :)

  174. Dzień dobry, jak dobrze Was „zobaczyć” ( oczyma wyobraźni, oczywiście). Ciekawe, czy ktoś zrobił pierniczka w kształcie prosiaczka, tak jak to robiły dzieci z Bullerbyn (Lasse zagarniał foremkę na wyłączność, hehe). A ja, na przekór aurze, spaceruję dziś z Ignasiem i Agą po upalnej Wielkopolsce, a co!
    Alku-Nietoperzu,Twoje świnie mnie strasznie, ale to strasznie, rozbawiły (uwaga o Starym Roku,2015). Pozwolisz, że użyczę sobie tego powiedzenia. W zasadzie już je zastosowałam, zaskakująco przydatne! Głowa do góry, Nowy Rok MUSI być lepszy! Życzę Wam tego z całego serca.
    Pozdrawiam Wszystkich serdecznie, Kochani.

  175. Aj, to szkoda, Aniu K, że już je zjadłaś.
    Zobaczysz naszą Galerię i też tego pożałujesz.
    My bowiem pieczemy, zdobimy, fotografujemy i dopiero potem zjadamy.
    Dobrej nocy życzę i córeczce, i hipciowi.

  176. Dzień dobry Pani Małgorzato! Pierwszy raz tu piszę choć jestem absolutną fanką Pani optymizmu i Jezycjady. Podczas zycia zawieruchy jest ona często źródłem spokoju. Ale dość patosu pierniki to ja uwielbiam zajadać a nie fotografować pozdrawiam serdecznie i dziękuję za wszystkie wzruszenia i smiechy. Moja mala córcia śpi właśnie z pluszowym hipopotamem takim jak w Jasełkach . Szczęśliwego Nowego Roku dla Pani i obecnych gości

  177. Otóż nie wymyśliłem. Występuje w paru miejscach, wersja oryginalna to Даздраперма. Człowiek jak ma zły dzień to okazuje się dużo potrafi…

  178. Zuziu12, oj, jaka jestem ciekawa!
    Czekam, aż mi Admineczka wszystkie zdjęcia pokaże.
    Co do zeszytów: ech, jeszcze do niejednej zmiany trzeba będzie przywyknąć. Np. do wypisywania wzorów z chemii organicznej i nieorganicznej.
    O, tam to się można mylić! Wiem coś o tym.

    Alku, przyznaj się: zmyśliłeś Dazdrapiermę?
    Ach, a może była gdzieś u Strugackich?

    Celestyno, byłam tego pewna aż tak, że nawet Cię nie poprawiłam:)))

  179. Galeria Pierników czyli Galpiern – taki okropny radziecki skrótowiec przyszedł mi na myśl. W ogóle rewolucyjne nazewnictwo nurtuje mnie ostatnio, wszystko w głowie przerabiam odruchowo. Ale i tak nie przeskoczę oryginalnych mistrzów, którzy stworzyli np. takie urocze imię żeńskie jak Dazdrapierma (skrót od Niech Żyje Pierwszy Maja po rosyjsku). Co też mi w głowie siedzi… Potęga języka…

  180. Dobry wieczór!
    Ja także już wysłałam zdjęcia!
    Teraz trochę żałuję, że nie próbowałam więcej razy czegoś pięknego uformować, ale brak mi takich „piernikowych” zdolności.:))
    Może następnym razem wykażę się czymś wyjątkowym.
    Tymczasem pozdrawiam i życzę wspaniałego, wprost cudownego, pełnego uśmiechu i miłych niespodzianek, roku 2016.
    PS. Znowu będzie się ciężko przyzwyczaić do zapisywania takiej daty w zeszytach.Ach…
    :))

  181. Magda.leno, Magda.leno miła, dziękuję za zmierzenie się z zakładkowym konkursem. To było bardzo przyjemne uczucie – odebrać maila od bratniej duszy z Księgi Gości :) Tak mi się nagle Rzeczywistość Księgi ukonkretniła :)

  182. A mi się wydaje, że jakość roku może być widoczna dopiero z dalszej perspektywy.
    Może jest to postawa stoicka.

    „Wiesz, wystarczy spojrzeć wstecz, żeby nagle zrozumieć działanie przeznaczenia. I to, że często właśnie ludzie kultury je kształtują.”

    Feblik, str. 124.

  183. Ach, pamiętam ten przepiękny zegar piernikowy! Dziękując za życzenia noworoczne, serdecznie je odwzajemniam i udaję się wybierać piernikowe zdjęcia. Uściski :)

Dodaj komentarz