Naprawdę najlepsze życzenia

van_hornthorst_adoration_children_800x583

 

„Zawsze, ilekroć uśmiechasz się do swojego brata, jest Boże Narodzenie.” 

(Matka Teresa z Kalkuty)

 

Uśmiechając się także do „Adoracji  Dzieciątka” – obrazu barokowego malarza holenderskiego Gerrita van Honthorsta (1592-1656) – i do Was wszystkich, Kochane Czytelniczki i Drodzy Czytelnicy, składam Wam najlepsze życzenia na Boże Narodzenie: bądźcie dobrzy. Bądźcie radośni i wyrozumiali, starajcie się łączyć ludzi, a nie – dzielić, starajcie się zawsze być posłańcami Dobrej Nowiny dla Świata.

To wcale nie jest trudne!

Radosnych Świąt!

 

Różne muzyk chory,

alty i tenory,

śpiewajcie i grajcie!

Bóg się nutą staje,

w ziemskie wchodząc kraje.

Śpiewajcie.

Lutnie wdzięcznobrzmiące

i trąby krzyczące,

śpiewajcie i grajcie!

Wdzięczne grajcie trele

Bogu w ludzkim ciele.

Śpiewajcie.

Krzykliwe kornety,

poważne mutety,

śpiewajcie i grajcie!

Na nutach nie schodzi,

gdy się słowo rodzi.

Śpiewajcie.

Wiole ze skrzypcami,

tuby z puzonami,

śpiewajcie i grajcie!

Z aniołami z nieba

śpiewać dziś potrzeba.

Śpiewajcie.

I szpinecie mały,

i klawicymbały,

śpiewajcie i grajcie!

Grajcie na przemiany

zrodzonemu z Panny.

Śpiewajcie.

I inne muzyki,

wesołe okrzyki,

śpiewajcie i grajcie!

Wdzięczną melodyją

Jezusa z Maryją

Wsławiajcie.

( z Kapeli Generalnej

–  polska kantyczka z XVII-XVIII w.)

 

 

214 przemyśleń nt. „Naprawdę najlepsze życzenia

  1. Celestyno, nikt w to nie wątpi – piszę na wypadek, gdyby ostrze mej krytyki bylo jednak zbyt dotkliwe. Szczęśliwego Nowego Roku!

  2. W swojej dobrodusznosci i bezrefleksyjnie uzylam tego slowa w pozytywnym znaczeniu, Alku.
    Moja wina, moja wina. Poprawie sie na przyszlosc.

    Pani Malgorzato, oczywiscie dobra slawe mialam na mysli:)

  3. Celestyno, na Jowisza, nie z „osławionym”. Osławionym można być tylko plugawo. Przykład z kultury popularnej: „Ha, nie chce być sławnym, więc zrobię go osławionym!” („Spiderman”, w oryginale przeciwieństwo pomiędzy famous – infamous).

  4. Witajcie Kochani!
    Tegoroczne Swieta byly dla mnie szczegolne pod wieloma wzgledami.
    Po raz pierwszy od kilku lat nie pracowalam bez wytchnienia w okresie bozonarodzeniowym,
    przez co moglam je lepiej i glebiej przezyc.
    Prezenty byly skromniejsze, ale bardziej „od serca”.
    Pierniczki mialy wziecie.
    A najbardziej wzruszyl mnie zbior bajek La Fontaine’a dla nienarodzonego jeszcze potomka :)
    Usciski i serdecznosci !

  5. Alku, bardzo dziękuję za tytuł i szczegółową, lojalną próbę ostrzeżenia. Może jednak mimo wszystko się przymierzę. Lubię różne smaki.

  6. Jeszcze tylko chcialam dodac, ze kazdy z nas ma inne doswiadczenia i spojrzenie. Z cala moca moge stwierdzic ze to byl dobry rok, bardzo intensywny. Pomimo wszystko, wydarzylo sie wiele dobrego, za co Panu Bogu dziekuje.
    Mialam potrzebe to napisac. Pozdrawiam bardzo cieplo wszystkich tu piszacych, zwlaszcza tych, ktorych mocniej testowano.
    Ostatnio podspiewuje sobie slynny „Psalm o Gwiezdzie” E.Brylla, w tamtym oryginalnym wykonaniu K.Pronko i T.Haremzy. Bardzo lubie.

  7. Dzien dobry, dzien dobry!

    Tak sobie wedruje po internecie za podanymi tutaj roznymi ciekawymi tropami. Czytajac o roznych czasopismach literackich wydajacych poznanskich poetow, natrafilam na pania Boguslawe Latawiec – pisarke, poetke, nauczycielke, i wydawczynie czasopisma „Arkusz” (juz nieistniejacego). Ma w swoim dorobku powiesc „Kochana Maryniuchna”, po opisie widze, ze bardzo chcialabym ja przeczytac. Poszukam.
    I pytanie: czy to tylko zbieznosc nazwisk, czy pani Boguslawa ma cos wspolnego z oslawionym Panem Polonista?

    Pozdrawiam serdecznie!

  8. A jak tak, to tak, Sowo P! Włączamy tubę do instrumentów bojowych;)
    Czy puzon ma średnicę wylotową taką, aby w razie czego móc zapuszkować wroga?
    Myślę, że bazuna daje też duże szanse, bo jednak dwumetrowy zasięg jako siła rażenia to sporo.
    Zgredzie, jak widzisz, myśl Twa rzuciła ziarno na żyzną glebę;)

    Ostatnio Zosieńka opowiadała z wielkim przejęciem historię starego drzewa (Ruth Smith, „Stare drzewo”) Zna ją na pamięć, więc bardzo się śpieszyła i z całej opowieści do dziadka dotarło jeno „A niech mnie kule biją!”. Był zdruzgotany;)

  9. Droga Autorko, książka nazywa sie „Honor Królowej” i może wywoać zrozumiały opór u osoby nieprzyzywczajonej, bowiem należy do serii liczącej sobie zdrowe dwadzieścia kilka tomów („Honor Harrington”) militarnej hard science fiction. A ja tam lubię klasyczne sci-fi (bez elementów machania mieczem i rzucania zaklęć). To całe fantasy jest okropnie eskapistyczne, mam wrażenie że dziś połowa nastolatek pisze ksiażki o czarownicy, ktora drogą machinacji politycznych zdobywa władzę w Cesarstwie (koniecznie z duzej litery) i oczywiście gnębi swoich wrogów. A Weber pisze o rzeczach namacalnych i w dodatku sprawnie i niezłym językiem. I lubi koty.

  10. Mamo Isi, tuba waży jakieś dziesięć kilo. To nie tak mało.

    Muzyczna bitwa na dobranoc:

    Samuel Scheidt – „Galliard Battaglia”.
    Hespèrion XX.

  11. Ciekawe jak wyglądałaby „Bitwa pod Grunwaldem” Matejki, gdyby w użyciu zamiast broni białej były instrumenty.

  12. Dobry wieczór.
    Chciałabym zapytać, czy adres , na który można wysłać zdjęcia pierniczków, może być już podany (skoro jest po Świętach)?
    Prawdę mówiąc, pojutrze wyjeżdżam i wracam dopiero piątego, w porywach szóstego stycznia i będę w tym czasie z lekka odcięta od komputera. W związku z tym mogę nie zdążyć. Bardzo proszę :)

  13. Pani Małgorzato,
    Dziękuję za odpowiedź.
    Przy okazji życzę Pani oraz wszystkim Księgowym Szczęśliwego, Pomyślnego Roku, aby był choć trochę lepszy od mijającego.
    PS. Dziś odkryłam wspaniałą „Kolędę warszawską” Zbigniewa Preisnera. Sobie oraz wszystkim nam tutaj udzielającym się w Księdze życzę w przyszłym roku takich właśnie pięknych, poruszających odkryć w dziedzinie sztuki. Dobrze, że jest literatura, muzyka, malarstwo – naprawdę potrafią wyjaśnić najistotniejsze w życiu sprawy. I ocalić.

  14. Moja mądra, choć niewykształcona Babcia mawiała: „wszystko jest po coś”.
    Dziękuję, Rozmarynie, za wszelkie piękne życzenia.

    Anette, już raz chyba ktoś o to pytał – odpowiedziałam, że nie wiem z jakiej to książki oryginalnej pochodzi. Ja znam tę uderzającą trafnością obserwację z przedruku w jakiejś antologii (z powołaniem się na autora). Zanotowałam ją sobie w kajeciku (od Ateny). Być może myśl ta pochodzi z utworu, który nigdy nie był opublikowany (poznański poeta zmarł młodo i niewiele zostało po nim słowa drukowanego).
    Ale ma swoich przyjaciół i czytelników, a także zainteresowanych. Bardzo się cieszę.

  15. Drogi Ludu Księgi!
    Dołączam się do życzeń LEPSZEGO ROKU i wierzę, że będzie lepszy. Ja wprawdzie dziękuję memu WIELKIEMU TESTEROWI (dzięki Alku za ten koncept!), że ten rok był taki, jaki był (bo mógł być gorszy), ale optymistyczne spojrzenie w przyszłość na pewno jest lepsze niż pesymistyczne, choć bywają optymistyczni pesymiści, jak na przykład wielki profesor Raszewski.
    Życie jest próbą – chyba w innych światopoglądach można też spotkać tę koncepcję, choćby w buddyzmie, gdzie nieszczęście należy potraktować jak mistrza, który nas sprawdza i chce nauczyć siły i wytrwałości. Wszystkim miłym Księgowym życzę tej siły i wytrwałości!!!

  16. Pani Małgorzato, mam pytanie – skąd pochodzi cytat z Marka Obarskiego „Drzewo i wiatr – wiedzą w tej samej chwili o wszystkich liściach”, który cytuje Dorotka siedząc na orzechu we „Wnuczce…”? Zachłannie sięgam po książki wspominane w Jeżycjadzie i chciałabym dotrzeć i do tej książki.

  17. A to ciekawe – muszę przeczytać. Pamiętasz może tytuł, Alku?
    Co do Nowego Roku: na pewno będzie lepszy. Wydaje mi się, Alku, że wyczerpałeś limit nieprzyjemności i teraz już będzie dobra seria.
    A wręcz świetna! – czego Ci najserdeczniej życzę.

    Kalafior: czy wiedzieliście o tym, że świetny jest w ostrym sosie pomidorowym?

    Bogno, dzięki za trop na zabawną lekturę. Zaraz poszukam.
    Aleksandro, Marysiu, Bogno, AniuG, najlepszego roku!

  18. Życie jako próba… Pisarz David Weber w jednej książce wprowadził pojęcie Boga jako Testera, który jako główne wyzwanie życiowe i element wiary ustanowił Test. Wyznanie oparte na tej zasadzie było religią chrześcijańską, z jednej strony ortodoksyjną (no bo Test to nie żart) ale z drugiej strony zaskakująco tolerancyjną, bo Test jest sprawą osobistą między człowiekiem a jego Stwórcą. Jeśli się zawsze pamięta, że Testerowi zależy na tym, jak przejdziemy Test, to w myśl Kościoła Ludzkości Uwolnionej jest się prawdziwym wiernym godnym zaufania. Grayson był owszem, społeczeństwem patriarchalnym, absurdalnie konserwatywnym i pełnym dziwacznych niekiedy uprzedzeń, ale wygląda na to, że mieli Boga lepszego, niż oni sami. Jak to najczęściej jest z bogami.

  19. Chesterko, tak się złożyło, że miałem wyjątkowo zły rok i nie chodzi tu o problemy ortopedyczne, tylko w ogóle. Też podzieliłem się swoim problemem z paroma zaufanymi przyjaciółmi i ja akurat nie zawiodłem się. Ale problem też przez to nie znikł, nie całkiem. Kończy się rok numer 2015 i nich go świnie Kirke zeżrą. Uszy do góry – następny musi być lepszy, choćby i nie chciał.

  20. Isi-maman, kalafior nadaje się do jedzenia tylko na surowo! Warzywo wiedziało, co robi, unikając pułapki gorącego garnka.

  21. Poczytywałam sobie te wszystkie miłe wpisy i życzenia, i dziękuję za nie, bo również czuję się ich adresatem, choć stosunkowo „świeżym” i był to miły oddech w tych dniach, obciążonych jednak sporym bagażem oczekiwań, żeby było wyjątkowo, pięknie, radośnie i przyjaźnie – na ogół się udało, a jeszcze dla głębszego relaksu wyruszyłam na zdobywanie Górki Moczydłowskiej – udało się wejść i zejść trzykrotnie, i choć już bardzo zasapana, byłam naprawdę szczęśliwa, człowiek musi się utrudzić, żeby zaznać szczęścia. A teraz zaśmiewam się przy „Dożywociu” Marty Kisiel – zamówiłam je sobie pod choinkę, przeczytawszy tylko krótką recenzję i nie żałuję.

  22. Dzień dobry.
    Ja ze spóźnionymi, ale gorącymi życzeniami dla DUA i Ludu Księgi.
    Brak dostępu do sieci od 23 do 27 grudnia jest marnym , ale prawdziwym usprawiedliwieniem.
    Ściskam gorąco i czule i lecę do pracy.

  23. Pozwolę sobie jeszcze na filozoficzne wnioski po „bitwie”. Okazanie komuś zaufania przez dopuszczenie do bliskości, w której odłaniamy się, nie jest dla nas powodem do wstydu, choć niesie ryzyko. Z jednej strony możemy zyskać przyjaciół, z drugiej strony osoby nam nieżyczliwe też się odsłaniaja, wykładajac karty na stół.

  24. Jakie piękne życzenia, Magdaleno! Dziękuję! I odwzajemniam!

    Mamo Isi, wszystko może być obiektem igraszek Fatum. Chesterka odkryła, że nawet – życzenia!

  25. Już po Świętach…
    Przepraszam, chciałam napisać wcześniej i też złożyć Wam wszystkim świąteczne życzenia, ale ciągle coś mnie odrywało. Mam nadzieję, że był to dla wszystkich czas wytchnienia od codzienności, czas bliskości z innymi, zadumy i wielkiej radości.

    Życzę Pani oraz wszystkim piszącym i czytającym 366 nowych, wspaniałych dni. By były one okazją do Eksperymentalnych Sygnałów Dobra, zachwytu nad dziełami Stwórcy, czasem na przeczytanie dobrej książki i wysłuchanie poruszającej muzyki, szansą na spotkania i rozmowy z drugim człowiekiem oraz by upływały w zdrowiu.

  26. Dziegieć to bardzo pożyteczne paskudztwo, Chesterko;) Maciej Ambrosiewicz napisał bardzo ciekawy artykuł „Jak to z dziegciem było” i okazuje się, ze bez niego ani rusz!

  27. Nigdym nie sądziła, że kalafior może być obiektem igraszek fatum. Ale nasz niczemu nie winny kalafior był! Miał być podany w pierwszy dzień Świąt, ale Isia zapomniała go ugotować. W drugi dzień Świąt ugotować go już ugotowałam, ale co z tego, skoro przypomniałam sobie o nim przy deserze. Goście jakoś nie wydawali się zachwyceni perspektywą kalafiora jako dodatku do ciast i owoców. No i w końcu biedak wylądował w garnku jako baza wiosennej, kalafiorowej zupy. „Wszak i tak skończymy w zupie” – jak powiada, jakże proroczo, Poeta.

  28. Tuba, kochany Starosto, wydaje się niby poręczna do walenia w łeb, ale jest dość lekka, tak że w sumie tylko się człowiek namacha, a marny efekt.

  29. Przejrzałam te chordofony szarpane pod kątem walenia w łeb. I masz rację, Alku! Optymalna wydaje się bandura klasyczna, a to ze względu na poręczną wielkość oraz nade wszystko spód z monolitowego kawałka drewna. Zamachnąć się w ścisku bitewnym teorbą wprost nie sposób! Jakżeż mogłam tak się pomylić;)

  30. Dzień dobry!
    Niby po Świętach, ale przecież trwa oktawa! A powrót do różnych obowiązków ułatwiam sobie powtarzaniem, we po Świętach ma się więcej siły na wszystko (na razie mam ;) ).
    Dziękuję za te wszystkie kolędowe (i nie tylko) wspomnienia, już sobie kopiuję i zachowuję (ile można odkryć nowego tutaj!).
    A kantyczka wykorzystana była w życzeniach i przed próbą w drugie Święto :)
    Pozdrawiam serdecznie!

  31. Mutet też musiał być poręczny w walce, ale sądzę, że bardziej był przydatny do dźgania niż walenia.

    A ja sobie skutecznie wydłużyłam Święta – właśnie skończyłam lukrować kolejną partię pierniczków. Robię to po raz pierwszy w życiu, bo zasadniczo nie lubię lukru (zakłóca mi szlachetny smak pierniczków) i nie spodziewałam się, że jest to takie pracochłonne! W dodatku końcowy efekt artystyczny niezbyt mnie zadowala, dużo sztuk zmarnowałam też przy próbach i obawiam się, że upiekę w tygodniu jeszcze jedną partię. W galerii trzeba się zaprezentować godnie. Dobranoc.

  32. Chesterko, im starsza jestem, tym wyraźniej to widzę. Próba. Codziennie.
    Miło jest przechodzić test bez zarzutu.:)))
    Czasem się uda.

    (Co do wiad. pryw.- no, jasne!)

    Sowo, jak walić, to tubą.
    Co rzekłszy, idę spać.
    Dobranoc!
    Już po Świętach…

  33. Alku, to jest tak, że, jak ktoś składa podobne życzenia, co jakaś Chesterka (patrz niżej), to musi je potem przerabiac na wlasnej skórze.
    A tak naprawdę, to podzieliłam się z kimś problemem, który mnie trapił i ten ktoś wykorzystał to przeciw mnie. Szczere odsłanianie sie przed innymi, bywa ryzykowne. Niestety. Ale teraz, choć obolała, czuję się wzmocniona i spokojna. Pamiętam, co DUA pisała mi o życiu jako próbie. Najważniejsze, że niczego nie muszę się wstydzić.
    A „Judyta” nadeszła w sama porę. Ksiaże Pokoju wszak nie śpi.

  34. Dziwne skrzyżowanie, ale ładnie się rymuje :)

    Teorban jest skrzyżowaniem teorby z bandurą. Teorba (arcylutnia) ma zbyt długi gryf, by można ją było uznać za poręczny instrument, zarówno do przenoszenia, jak i do walenia nim w łeb.

  35. Przypuszczam, że to była klasyczna łyżka dziegciu w beczce miodu.
    Lenifellow.:)))

    Sowo, jaka dziwna angielszczyzna z łaciną!

  36. Droga UA, Lenifely to chyba będzie jakiś mniej znany poeta. Longfellow, Lovell oraz ten, no, Sean Lenifely.

  37. Dobry wieczór obecnym z UA na zasłużonym czele. Mała dygresja: Isi-maman, wydaje mi się, że Pluhar gra na trochę czym innym, niż Zagłoba po łbie walił. Pluhar powinna grać na teorbie, zaś jeśli nawet kozacki instrument Zagłoby nie był zwykłą bandurą, to był teorbanem, a to trochę inny instrument niż teorba.

  38. Kolęda na dobranoc:

    Moja ulubiona angielska. Współczesna, ale napisana do średniowiecznego, anonimowego tekstu:

    Benjamin Britten – „A Hymn to the Virgin”.
    Chanticleer.

    Of one that is so fair and bright
    Velut maris stella,
    Brighter than the day is light,
    Parens et puella:
    I cry to thee, thou see to me,
    Lady, pray thy Son for me
    Tam pia,
    That I may come to thee.
    Maria!

    (…)

    Lady, flow’r of ev’rything,
    Rosa sine spina,
    Thou bare Jesu, Heaven’s King,
    Gratia divina:
    Of all thou bear’st the prize,
    Lady, queen of paradise
    Electa:
    Maid mild, mother
    es Effecta.

  39. Lenifely są bardzo milutkie.:)

    Zgredzie (wiad.pryw), to ja też się cieszę. Dzięki za wieści.

  40. Kochana DUA, bardzo dziękuję. Róża bardzo przeżywa Święta:). W szczególności zaś choinkę i lenifely:).

  41. Oj, mamo Isi:D! A ja akurat słucham o odrąbanej głowie Holofernesa. Audiobook o. A. Szustaka „Judyta. Czym jest siła kobiety” (polecam wszystkim kobietom !!). Dla mnie jest to plaster miodu, po beczce dziegciu, która mi podano.

  42. Zachwycające rzeczy czasami znajduje się w gazetach. Ot, choćby dzisiaj:
    „Głowa naszego południowego sąsiada podkreśliła, że (…)”
    Od razu sobie tę głowę sąsiada plastycznie wyobraziłam;)

    Wróciłam do dom zmarznięta na kość, bo dziś nasz chór umajał mszę odpustową. Samokrytycznie stwierdzam, że wykonywany przez nas „Jeżus malusieńki” w aranżacji Jana Krenza był nieco dziwny;) Nie wiem, co by na to powiedzieli najstarsi górale.

    Dzięki, Starosto i Sowo P. za podpowiedzi w sprawie pastorałki wykonywanej przez aksamitny baryton heroiczny – znalazłam muzykę!

  43. Świeżo, zielono i biało, miła Duśko.
    Świątecznie.
    Dzięki za pamięć i miłe słówko.
    Wszystkiego dobrego, całus dla Różyczki!

  44. Kochana DUA, wpadam podziękować za Noelkę. Jak cudnie czyta się po raz któryś właśnie w Święta!:) I przy choince i w samochodzie i przy łóżeczku Maleństwa:). Nie znam książki bardziej oddającej nastrój Bożego Narodzenia, niż ta właśnie:). Dzięki po stokroć!
    P.S. Czy zasłonki wigilijne ładnie się prezentują w nowych okolicznościach kolorystycznych?:)

  45. Alku, dzięki za ciekawy trop – podążę za nim kiedy tylko biblioteki otworzą na powrót swoje podwoje.

  46. Dziękuję, Barb! Dziękuję wszystkim za pamięć i życzenia!
    Barb, miło się tak kojarzyć, słowo daję.
    Aha, a w przeddzień Wigilii miałam przygodę ciemnym wieczorem: pędzę ci ja chodnikiem na rowerze (do krawcowej, po nowe zasłonki do zielonego pokoju), aż tu nagle wychodzi ze sklepiku jakaś pani. Wyminęłam ją zręcznie w ostatniej chwili, a ona woła za mną:
    – Niesamowite, a ja właśnie o pani myślałam! Wesołych Świąt!
    Przy czym dodać należy, że była to całkiem obca pani, a nie sąsiadka lub choćby mieszkanka naszego osiedla.

  47. Droga Pani Małgorzato,

    ośmielam się złożyć najserdeczniejsze życzenia, bo choć święta minęły 15 minut temu to ja wciąż czuję ich ducha. Mam nadzieję, że były radosne i pełne szczęścia. Nasza Gwiazdka też taki była, a gdy do dzieci przyszedł Mikołaj, któremu naprędce trzeba było na klatce schodowej na klej doklejać brodę z waty to nie myślałam o nikim innym, tylko o autorce „Noelki”. Pozdrawiam serdecznie i życzę wiele natchnienia przy „Ciotce”!

    Barbara

  48. Dobry wieczór, jak miło zaglądać tu przez Święta, czytać te życzenia i rozmowy :) Jak część Księgowych, też czytałam „Noelkę” i „McDusię”. Już myślałam, że na tym poprzestanę, ale Aniołek przyniósł mi „Pulpecję” (pierwsze wydanie). Więc czytałam ją wczoraj. Miałam powoli, ale, niestety, plan spalił na panewce. Skończyłam dziś o 2 nad ranem. I jeszcze historia powrotu Baltony i Patrycji znad jeziora śniła mi się, więc długo jeszcze nie mogłam się z nimi rozstać ;) Dziękuję Pani za tę historię. Uwielbiam tych bohaterów, te wszystkie sytuacje: śmieszne i smutne. Najśmieszniejszymi cytatami raczyłam moją siostrę i też się śmiała do rozpuku :D

    Dziś jest szósta rocznica ślubu Laury i Adama (i też jest to niedziela!).

  49. Kolęda na dobranoc:

    „Es sungen drei Engel”.
    ERANOS – Ensemble für Alte Musik.

    Es sungen drei Engel ein’n süßen Gesang,
    der in dem hohen Himmel klang.
    Sie sungen, sie sungen alles so wohl,
    den lieben Gott wir loben solln.
    Er speis’ uns mit dem Himmelbrot,
    das Gott wohl seinen zwölf Jüngern bot.
    All unser Not und unser Pein,
    das wandel Maria Kindelein.

  50. Kochany Starosto, jak miło wyobrażać sobie swoje pierniczki na Pani choince – dziękuję że Pani o tym napisała:) Pozdrawiam serdecznie świąteczno-wieczorową porą :)

  51. Nie zdążyłam przed świętami,ale przecież czas Bożego Narodzenia jeszcze trwa,a jutro uroczystość Świętej Rodziny, więc ciągle jest dobry moment na życzenia.Kochanej DUA, dziękując za to,że jest i za to, jaka jest , a także Wam wszystkim,którzy tu zaglądacie i których wpisy dają mi tyle radości,optymizmu i wiary w ludzi, życzę, by ta Miłość przychodząca na świat w Betlejem opromieniała całe życie Wasze i Waszych bliskich.Niech każdy dzień Waszego życia będzie tak radosny jakby codziennie było Boże Narodzenie.Ściskam Was serdecznie. Miłego świątecznego wieczoru.:)

  52. Widzę też w Internecie, że jest i inna melodia (dostępna!), zobacz pod tytułem „W tej kolędzie kto dziś będzie”.

  53. Mamo Isi, tę kolędę śpiewa się na melodyę „Weselże się, ludzkie plemię”. Jak nie znajdziesz, to służę :)

  54. A w dodatku nie mogę znaleźć muzyki do tej pastorałki, więc nawet nie potrafię sobie wyobrazić, jak to mogło brzmieć;( Ale słowa cudne!

  55. Ach, też chciałabym usłyszeć ten aksamitny baryton heroiczny. Brzmi zachęcająco.
    Udało mi się(w końcu!) namówić Mamę na Scrabble. Uwielbiam je! Ciekawe, czy są jakieś rozszerzone wersje. Idę poszukać.

  56. Ach, Starosto, chciałabym usłyszeć aksamitny baryton heroiczny p.Musierowicza w owym arcydziele na własne uszy;)

  57. Dopiero teraz do mnie dotarło, że to na czym gra Cristina Pluhar to słynny teorban, którym pan Zagłoba grzmotnął przez łeb atakującego Kozaka, po czym się salwował ucieczką;)

  58. U nas po wieczerzy, mamo Isi, pan Musierowicz czarował dziatwę starą pastorałką „Stach wziął kozę na powrozę, prowadzi do Pana” – etc. (aksamitnym barytonem heroicznym), a wdzięczni słuchacze pokładali się ze śmiechu przy: „uciekał przez krzaki, spadły mu chodaki”.

    Pozdrawiam Wasze małe melomanki!

    Sondelani, Twoje piernikowe gwiazdki, wisienki i dzbanki zdobią naszą choinkę, podobnie jak jabłuszko piernikowe Aleksandry i jej gwiazdeczki z dyniowymi pestkami!
    A jak pachną!
    Dziękujemy!

  59. Dzieńdoberek wszystkim, kochani:)
    Kochany Starosto, smakołyk podjadam przemyślnie i powolutku, żeby starczyło na dłużej;)
    Mamo Jaśka, taki wspaniały prezent pod choinkę! Gratulacje, Jaśku:)
    Sowo P., fluid:) Akurat wczoraj rano nastawiłam sobie „Ninna, nanna” na śniadanko!
    A niebo wieczorem było czyściuteńkie (dopiero dziś się zaciągnęło) i można była obserwować pełnię Księżyca, który to Księżyc nie dość, że jest natchnieniem poetów, to jeszcze jakże praktycznie stabilizuje nachylenie osi obrotu Ziemi, dzięki czemu mamy cztery pory roku.
    A propos „Czterech pór roku”. Leciały one akurat parę dni temu u maleństw i Asia informacyjnie powiada do mnie: – A potem będzie Bach.
    Zaś w wigililijny wieczór maleństwa podczas śpiewania kolęd zaśpiewały również „Moja Julianko/klęknij na kolanko/podeprzyj się w boczki etc” . To jest akurat teraz ich ulubiona piosenka.
    Przed mszą Isia z panienkami podeszła do balasek, żeby obejrzały szopkę; klęknęły i chłonęły wzrokiem. Po czym na klęczkach śmignęły aż do płotka okalającego szopkę;)

  60. Dziękuję, Sowo!
    Mamo Jaśka (wiad.pryw) – ależ i ja dostrzegłam to podobieństwo. Z tym oknem – moje własne.

    Wnoszę konieczną poprawkę: Jasiek ma urodziny w Wigilię!
    No, ale miałaś, Mamo Jaśka, wesoło 14 lat temu!
    Ściskam Was i ja!

  61. Jaśku! Co za dzień na urodziny!
    Wszelkiej pomyślności w 15 roku życia!
    Dla całej Jaśkowej Rodziny – mocne uściski i najlepsze życzenia. Mile Was wspominam.:)

    Magpie, wracaliśmy dziś wszyscy od córki i też nas oczarował bardzo jasny i duży księżyc w pełni. Miał tzw. lisią czapę! – może mrozik będzie?

    Wszystkim miłym duszom (Kinko!) dziękuję za życzenia i serdecznie je odwzajemniam!

  62. Kochana Pani Małgorzato, Wszystkie Wspaniałe Księgowe i Księgowi – dziękujemy, za to, że jesteście, bo odwiedziny tutaj pomagają wziąć głęboki oddech. Życzymy samego Dobra i Piękna – a jeśli już niedobro i niepiękno muszą być – to niech będzie ich krztyna – jak soli w słodkim cieście.
    Czytamy – wzruszamy się i cieszymy – czasem „nie mamy śmiałości” napisać, ale lubimy tu zaglądać.
    Mamy nadzieję, że Boże Narodzenie – tak jak dla nas – jest dla Was Czasem Radości i Spokoju.
    Pozdrawiamy z wcale (niestety) nie zimowej stolicy Polski.
    Marysia, Jasiek, Mama i Tata Jaśka z Zakopanego
    Ps
    Dla Jaśka to zawsze szczególny czas, bo 14 lat temu przyszedł do nas pod choinkę.

  63. Dobry wieczór! Mamy wspaniałe Święta – dzięki temu, że jesteśmy razem. Mam super męża.

    A jaki przepiękny księżyc dzisiaj – gdy jechaliśmy do Gniezna widzieliśmy wschód. Nie mogłam oderwać oczu, biedny mąż musiał prowadzić samochód – nie mógł patrzeć.

  64. Droga pani Małgosiu z Rodziną! Mili Księgowi!
    Narodził się :-) Niech nam błogosławi! Dobrych Świąt dobrzy Ludzie!

    A w prezencie przepis na zimową herbatkę (smakuje znakomicie nawet, gdy za oknem brak śniegu):
    zaparzamy w kubku czarną herbatę (koniecznie!) z trzema goździkami; dolewamy (śmiało!) soku malinowego i wrzucamy gruby plaster pomarańczy (wcześniej sparzonej). Pyszoooota :-)

  65. Floaterze, mysz tak, ale szczur nie. Szczur raczej z takiej okazji do ucieczki nie skorzysta, a nakłaniany siłą będzie walczył. To bardzo odważne zwierzęta. Dlatego tyle się napracowałem z tamtym moim, zanim go bez szkody dla jego szczurzej integralności złapałem w końcu w jakieś pudełko.

    Co do Capelli, Balblubo, to warto zwrócić uwagę na książkę Jamesa Gunna „Słuchacze”. Chodzi o program SETI. Więcej nie powiem.

    A dla wszystkich tekst hymnu „Jerusalem”, który skojarzył mi się nie wiem dlaczego:

    And did those feet in ancient time
    Walk upon England’s mountains green?
    And was the holy Lamb of God
    On England’s pleasant pastures seen?

    And did the Countenance Divine
    Shine forth upon our clouded hills?
    And was Jerusalem builded here
    Among these dark Satanic Mills?

    Bring me my Bow of burning gold;
    Bring me my Arrows of Desire;
    Bring me my Spear; O clouds unfold!
    Bring me my Chariot of Fire!

    I will not cease from Mental Fight,
    Nor shall my Sword sleep in my hand,
    Till we have built Jerusalem
    In England’s green and pleasant Land

    Jest to tekst Williama Blake’a, znany z melodią C.H.H.Parry’ego z 1916 roku, traktowany jako nieoficjalny hymn brytyjski. Niektórzy rozpoznają go też w filmie „Chariots of Fire”, do którego tytuł zapożyczono z tego wiersza, zaś melodię wpleciono w muzykę Vangelisa.

  66. Kochana Droga UA!
    Dziękuję za wszystko.
    Myślę o Was, myślę o UA…
    Dobrze, że istnieje ta strona. Mrugam do Was z Lublina!

  67. Dziękuję za wyjaśnienia w sprawie kapeli.
    Ładne byłyby to teksty do piosenek dla dzieci. Poszukuję ostatnio czegoś ładnego, żeby zmotywować dziecko do zainteresowania się muzyką.

    Życzę Wszystkim dobrych Świąt Bożego Narodzenia i pokoju w sercu.

  68. Radosnych swiat!
    I pozdrowienia od Poznanskich Slowikow- tym razem z Katedry Notre Dame w Paryzu!

  69. Najmilsza DUA, Adminki i Kochany Ludu Ksiegi,
    Wigilia prawie gotowa, jak rowniez wiekszosc reszty Swiat…
    A teraz pora na najpiekniejsze zyczenia dla Was wszystkich.
    Zdrowia i milosci, bo to najwazniejsze, a poza tym spelnienia wszystkich marzen.
    Bede o Was myslec dzielac sie oplatkiem z Rodzina :)

  70. W oczekiwaniu na „pierwszą gwiazdę” (którą ma być Kapella w gwiazdozbiorze Woźnicy) życzę pięknych, spokojnych Świąt Bożego Narodzenia, przeżytych w spokoju i radości (pięknie się sprzęgają!). Przesyłam uściski DUA z szanowną Rodziną oraz Wszystkim zgromadzonym wokół Księgi.

  71. „Całą noc padał śnieg, cicho, cicho, cichuteńko,
    Przyszedł świt, a tu świat cały biały, bielusieńki..
    Jakby ktoś świata skroń gładził chłodem białej ręki
    I powiedział szeptem doń: nic się nie bój, mój maleńki;
    Niech cię głowa już nie boli, niech cię smutna myśl nie trapi
    Bo od dziś, bo od dziś pokój ludziom dobrej woli..”

  72. Alek -> 1. Bułhakowa wspominam dość dobrze (Mistrz i Małgorzata), Dostojewskiego znacznie gorzej („Zbrodnia i kara”, nazywana u nas w szkole także Zbrodnią Dedala – moim zdaniem słusznie), ale znam obu pisarzy chyba zbyt mało, żeby mieć obraz Strugackich… Jako cenne odbieram natomiast wskazówki dotyczące podziału twórczości na okresy: w razie czego będę się trzymał okresu szczęśliwego najpierw.

    2. Fajna ta historia ze szczurem a jej motyw przewodni jest mi dobrze znany, bo sam mam 4 koty :) W mojej okolicy wprawdzie szczurów nie ma, ale myszy i nornice owszem, także „patrzcie co przyniosłem” od czasu do czasu się zdarza.

    Zauważyłem, że mysz najlepiej jest zapędzić w jakiś kąt (najlepiej inny niż róg pokoju, bo tam jest za dużo miejsca) a potem tak podstawić pudełko, żeby wytworzyć pod nim wrażenie niewielkiej przestrzeni (mysiej dziury). Wtedy mysz może się zdecydować skorzystać z takiego schronienia samodzielnie, ewentualnie można ją czymś dla zachęty lekko szturchnąć w tyłek (ale nie palcem, bo nigdy nie wiadomo na co one chorują). Kiedy już mysz się zdecyduje, wtedy podsuwamy pod pudełko przygotowany wcześniej kawałek kartonu i gotowe, można iść do ogródka.

  73. Życzę wszystkim wiele Dobra i Miłości- nie tylko na Boże Narodzenie.
    I najkochańszych gości przy dodatkowym nakryciu wigilijnym.

  74. Celestyno, bo to przeżyte na własnym grzbiecie, serdecznie pozdrawiam i będę pamiętać przy wigilijnym stole, jak i o wszystkich Was, których ogarniam sercem.
    Mamy u nas piękny obyczaj okołoświateczny. Każdy z przyjaciół i rodziny losuje świętego patrona na dany rok i cytat z Biblii. Ile osób, tyle przygód z tymi Świętymi, eh, dużo by opowiadać.
    Alku, tak podejrzewałam, przecież sam Hoffman nie pozostawił, co do tego złudzeń, mimo kordonu niań z kotami na kolanach, Mysibaba zrobiła swoje.

  75. Celestynko, ja już się rozkleiłam przy Kolędzie dla nieobecnych Z. Preisnera.

    Jeszcze raz radosnych Świąt Bożego Narodzenia.

  76. Najserdeczniejsze życzenia dla PT. Starosty, naszej Admineczki kochanej i wszystkich Księgowych- tych dawnych i tych zupełnie nowych od babci g. z rodziną

  77. Droga Ulubiona Autorko, Adminki i cały Ludu Księgi,
    radosnych Świąt!

    „(…) niech ustaną wszystkie gniewy i spory, a pośród nas niech będzie Chrystus”.

  78. Kochani Ksiegowi z DUA na czele, zycze Wszystkim spokojnych, dobrych i blogoslawionych Swiat Bozego Narodzenia, a dzis wieczorem rodzinnej Wigilii! Pozdrawiam cieplo!

  79. Jak to: swietujmy? Toc ja dopiero do roboty ciezkiej w kuchni sie zabieram: uszka, pierogi, barszcz..:)
    Wczoraj przed snem, juz pozna noca, wprowadzalysmy sie w nastroj „Noelka”, i dla ewentualnie podenerwowanych swiatecznym zamieszaniem mam taki cytacik:
    „Wstydu nie masz -dorzucil tonem potepienia, jednoczesnie zanurzajac znow lyzke w parujacym garnku- Dwaj starcy szykuja ci wieczerze, a ty klniesz jak pijany marynarz” :). oraz : „jezeli rzeczywiscie uwazasz, ze stary czlowiek powinien skakac po deszczu od rana do wieczora w kompletnie przemoczonych polbutach (…)” (usilujac przekonac Elke do wyjscia po gazete)

    Uwielbiam sklonnego do przesady Metodego, Cyryjka, Elke…:)

    To na razie tyle. Staram sie trzymac fason i nie wzruszac za bardzo, choc wiem, ze wieczorem roznie to byc moze:)
    Wracam do gotowania!

  80. Z Kapeli Generalnej:

    Porwijmy instrumenta,
    A porzućmy lamenta,
    Wszyscy wesoło grajmy Panu swemu,
    Dla nas z bydlęty w stajni zrodzonemu.

    Dziś święta niezwyczajne,
    Żadnemu nie są tajne,
    Kto żyje, temu weselić się godzi,
    Gdy do natury ludzkiej Bóg przychodzi.

    Wielką nam do radości
    Przyczynę, i miłości,
    Sam Stwórca świata już tym samym daje,
    Gdy nam podobnym człowiekiem się staje.

    Przedtem był niewidziany
    I na nas zagniewany,
    Teraz, gdy naszym ciałem się okrywa,
    Swej surowości względem nas pozbywa.

    Więc godne bez przestania,
    Na znak Jego kochania,
    Z wielką ochotą składajmy Mu dzięki,
    Chwaląc Go za to teraz i na wieki.

  81. A, i jeszcze Chesterko, a propos Króla Myszy: nie wiem, czy drugi kot załatwi sprawę. W moim domu były wtedy dwa koty. Siedziałem w nocy przy komputerze i pracowałem. Nagle z dołu dobiegł triumfalny okrzyk łowiecki, zwykle oznaczający kłopoty. „Patrzcie, co wam przyniosłam”. Kotka przytaszczyła szczura, w pełni sprawnego, którego na mój widok wypluła na dywan, patrząc mi ufnie w oczy. Drugi kot ocenił sytuację i na wszelki wypadek wskoczył na parapet (skąd nie zszedł przez dobrą godzinę), zaś szczur rozejrzał się, uporządkował wąsy i potruchtał pod mebel. Wypraszałem go z domu aż do czwartej nad ranem, podczas gdy koty dawno znudziły się moją nieudolnością i poszły do łóżka. W końcu złapałem jakoś biedaka w pudełko i wypuściłem gdzieś poza zabudowania, informując go, że tu nie ma klimatu dla takich jak on. Obecnie koty są trzy a szczurów nie ma, jednak nie jestem pewien, co ma z czym związek.

  82. Dzień dobry!
    I oto już Wigilia.
    Ależ się spracowałam!
    Teraz świętujmy!
    Dziękuję wszystkim za piękne życzenia i serdecznie je odwzajemniam!

  83. Alku, pamiętam, że jesteś biegły w SF, z zwłaszcza w Strugackich!
    Ale nie przypuszczałam, że masz ich dzieła wszystkie w oryginale!
    Dzięki za ciekawą notkę.

  84. Floaterze (nawiążę do dawniejszego komentarza): w kwestii braci Strugackich pewnie mogę uchodzić za jakiegoś tam pod-eksperta, bo mam u siebie wszystko co u nas wyszło plus całość w oryginale (są takie rosyjskie dzieła zebrane). Zebraność tych dzieł też może być poddawana w wątpliwość ze względu na brak teksu kanonicznego w przypadku wielu utworów – wiąże się to ze specyfiką rynku wydawniczego w ZSRR, gdzie cenzura wycinała różne rzeczy w różnych guberniach. Książka wydana w Birobidżanie różniła się poważnie od wydania w czasopiśmie literackim w Ałma-Acie, a oba musiały różnić się od wersji wypuszczonej w Leningradzie, czyli w niebezpiecznej bliskości dworu. Autentycznie, tak było. W każdym razie żeby czytać Strugackich trzeba w ogóle lubić specyficzny styl rosyjskiej prozy typu A, którego najbardziej znanym wyrazicielem jest u nas Bułhakow (typ B to powiedzmy Dostojewski). Autoironia, zdrobnienia i branie wielu rzeczy w podwójny nawias plus gęste odwoływanie się do literatury. Przy czym Strugaccy dzielą się na okres larwalny (Kraina Purpurowych Obłoków, równoległa z Astronautami Lema, ale dramatycznie gorsza), okres szczęśliwy (świat Południa XXII wieku), okres powiedzmy trzeźwości (Fale Tłumią Wiatr i podobne) i okres późny, dość już mało zabawny. Swoją drogą, co do rosyjskiej literatury, bardzo lubię Aleksandra Buszkowa, tamtejszy odpowiednik autora na P., ale o głowę lepszy (przepraszam fanów). Wydane u nas trzy książki pisane są już nie Bułhakowem, ale wręcz Korowiowem, co czyta się rozkosznie.

  85. Isi-maman, dzieło Isi przypomina mi również co lepsze osiągnięcia Idy Borejko. Dzień dobry kochani, no i Radosnych Świąt Bożego Narodzenia, wszystkim! Merry Christmas i żadnych tam Happy Holidays.

  86. „Jest w kraju moim zwyczaj, że w dzień wigilijny
    Przy wzejściu pierwszej gwiazdy wieczornej na niebie,
    Ludzie gniazda spólnego łamią chleb biblijny,
    Najtkliwsze przekazując uczucia w tym chlebie”.
    Wacław Rolicz-Lieder, Do Stefana George (posyłając opłatek)

    Droga Pani Małgorzato, Mili Pani Goście!
    Piękny, wzruszający obraz, malowany słowami XIX-wiecznego poety (przypisywanymi zresztą samemu Norwidowi), jutro uobecni się w nieskończonych odsłonach. A mnie nasuwa się myśl, że i to miejsce jest również takim „gniazdem spólnym”, gdzie chlebem jest dobre słowo. Dziękując za możliwość – za zaszczyt – uczestnictwa w tej wspólnocie, przekazuję Pani i Wszystkim tutaj najszczersze życzenia radosnych Świąt Bożego Narodzenia, bezcennego doświadczenia rodzinnego szczęścia, Wiary, Nadziei i Miłości.

  87. Kochani Księgowi, dziękuję za Wasze życzenia i sama również życzę Wam radosnych Świąt w gronie najbliższych osób, niech Światło betlejemskie opromienia Was wszystkich!

  88. Kochany Starosto! Droga Administracjo! Ludu Księgi!
    Radosnych Świąt Bożego Narodzenia, dobra, wiary, nadziei i miłości!

    I taki cytat z filmu „Edi”:
    „Wigilia jest zawsze wtedy kiedy my tego chcemy.”

  89. Dobry wieczór,
    I ja, wszystkim tu spotykającym się, życzę szczęśliwych i radosnych Świąt. Żebyście nie zapomnieli o tym, co najważniejsze.
    Melduję przy okazji, że sernik Kłamczuchy upieczony(aż dwie tortownice wyszły!), podobno wyborny, jak oznajmiają domownicy.

  90. Również życzę Pani, Pani Małgorzato, oraz wszystkim Księgowym zdrowych, radosnych Świąt Bożego Narodzenia i abyśmy wszyscy pamiętali o tym co najistotniejsze – bądźmy po prostu dla siebie życzliwi i dobrzy, bo właśnie narodzi się nasz Bóg.

  91. Widziałaś, mamo Isi, na czym gra nasz ulubiony, czarny ptak?

    Muzyka na ostatni dzień Rorat i Adwentu:

    Heinrich Schütz – „Rorate coeli despuer” SWV 322.
    Concento Vocale, René Jacobs.

    A jutro wiadomo czego słuchamy. Życzę całemu Ludowi Księgi radosnego świętowania i kolędowania!

  92. Kochany Starosto! Mili Księgowi!

    Życzę Wam radosnych, spokojnych, pełnych wytchnienia świąt Bożego Narodzenia; niech światło płynące ze stajenki betlejemskiej nigdy nie gaśnie w Waszych sercach i domach.

    Dziękuję serdecznie, Kochana Pani Małgorzato, za tak piękne, mądre i potrzebne życzenia. Już się spełniły. :)

  93. Bardzo mi się podoba ten uśmiechnięty od ucha do ucha anioł; taki solidny, spokojny, promieniejący pokojem serca. Chętnie bym się z nim zaprzyjaźniła;)

  94. Ale tu cieplutko:) Tyle przepięknych życzeń!
    W ogrodzie u nas jakaś ptaszyna poświstuje coś bardzo wiosennie, ale nie daję się zmylić – jutro Wigilia!

    Sondelańciu, kochana jesteś:) Twoje gwiazdeczki i pierniczki zawisną u dzieci na choince! To już trzecie Boże Narodzenie maleństw! Odkąd usłyszały naszą parafialną scholę dziecięcą, też chcą w niej śpiewać i ciężko im wytłumaczyć, że są jeszcze za malutkie. Stoją na środku kojca i śpiewają z zapałem: Taki duży, taki mały, może świętym być! Taki ja, taki ty może świętym być!

    A Isi udał się numer zupełnie w stylu Ani z Zielonego Wzgórza. Robiąc piernik Mamy Żakowej (bez rumu, żeby i panienki mogły go jeść) zamiast mąki pszennej, dała ziemniaczanej. I wyobraźcie sobie, że wyszedł znakomicie! Od razu przypomniały mi się pamiętniki Grodzieńskiej, w których pisała, że najlepsze ciasta wychodziły jej, kiedy podczas wojny z braku czego innego używała marchwi.

  95. Wesołych Świat!
    Nadszedł koniec Adwentu! Tata co roku mówi: „Roraty, roraty, ni dzieci, ni chaty”, a jak widać nasz domek stoi i żadne dziecko nie zaginęło po drodze! Z reszta, to właśnie najmłodsza część rodziny chodzi na poranne msze, dorośli śpia.
    Szczęśliwych i radosnych świat życzę wszystkim Wam (Pani Małgosi szczególnie) i aby czas nie mijał Wam tak szybko jak mi ostatnio (wszystko wokół biegnie i czasem zmuszam się, żeby przystanać, wtedy uświadamiam sobie, że nie jestem już 6-letnia dziewczynka, tylko 15-letnia dziewczyna, potem stwierdzam, że tracę czas, łapię manatki i zrywam się znów do biegu, by nadgonić to, co straciłam). Trochę smutno to brzmi, ale jak można żyć bez malancholii, gdy za oknem szaro i nieprzychylnie?
    Kończę i raz jeszcze WESOŁYCH ŚWIAT ;o)!

  96. Kochani, życzę Wam wszystkim, z całego serca: niech się Jezus w Waszych domach i sercach narodzi, a wszystko inne się ułoży. Wesołych Świąt!
    Będę sobie jeszcze tu zaglądała dziś i jutro i czytała te wszystkie piękne życzenia. Od razu weselej się pracuje i radośniej się czeka. Z tej strony płynie życzliwość i uśmiech we wszystkich kierunkach ( tak promieniście, w sensie wizualnym).

  97. Dzień dobry!
    Wpadam szybko złożyć najlepsze życzenia dla Kochanej Autorki i dla wszystkich Księgowych – cudnych, rodzinnych Świąt i Błogosławionego Nowego Roku. Nic nie jest większe od Bożej Miłości!!!

  98. Kochana Pani Malgorzato!
    I wszyscy tu zagladajacy!

    Od mojej rodziny rowniez przyjmijcie te naprawde najlepsze swiateczne zyczenia:)
    Nie umiem napisac nic madrego, zeby nie popasc w banal i patos, wiec wszystkich cieplo i ze wzruszeniem sciskam.
    Dziekuje za wielka dawke dobra, jaka tutaj codziennie otrzymuje.
    Chesterko, bardzo trafilo do mnie to, co napisalas.

    Blogoslawionych Swiat Bozego Narodzenia, obfitosci wszelkich lask!

  99. Dzień dobry!
    Ależ ten Adwent szybko minął! Jutro już Wigilia, a po jutrze pierwszy dzień Świąt Bożego Narodzenia. Może to dlatego, że śniegu nie ma i przynajmniej ja czuję się tak, jakby cały czas była jesień.
    Mniej więcej w połowie grudnia spadł śnieg i dopiero wtedy przekonałam się jakich pesymistów mam w klasie. Wiele, wiele osób, zamiast cieszyć się z tego, że w końcu spadł, że chociaż przez jakiś czas poleży, że to pierwszy w roku, to oni zaczęli narzekać, że zaraz stopnieje, a zresztą, w Wigilię ma być 12 stopni na plusie. Okropność! Próbowałam przemówić im do rozumu, że ciepłotą Wigilii będą się przejmować w Wigilię i żeby się cieszyli, że teraz jest. No, niestety nie ze wszystkimi się udało. Ale przecież to nie ma znaczenia czy w Święta Bożego Narodzenia jest śnieg, czy go nie ma, choć przyznam, że przyjemniej jest jak wszystko dookoła pokrywa biały puch. Chodzi o to, aby być razem, cieszyć się z narodzin Jezusa, z atmosfery bożonarodzeniowej.
    Jeszcze raz życzę wszystkim wesołych, pogodnych, pełnych optymizmu i radości z bycia razem Świąt Bożego Narodzenia!:)

  100. Jakże mi się spodobała kantyczka! I pomyśleć, że wczoraj szukałam cytatów do kartek – nie wpadłam na to, by zajrzeć tu (a przecież mogłam przewidzieć!).
    Dziękuję za życzenia i również życzę wszystkiego dobrego. Wszystkim!

  101. Sondelańciu, szalona a niezmienna artystko życia!
    Dziękuję! Po stokroć!
    Przepraszam, że się w tym roku nie wyrobiłam z życzeniami dla wszystkich. No to chociaż tutaj, teraz, składam najserdeczniejsze życzenia dla Was , a zwłaszcza dla Mamy!
    Wesołych Świąt!

  102. Buczynko, dla całej Twojej pięknej rodziny – najlepsze myśli i życzenia!

    Biedronko (wiad.pryw.)- tak, znałam bardzo dobrze, od wielu lat. I czuję to samo co Ty.

    Nutko, radosnych Świąt, kochana istoto!

  103. Dzień dobry!

    DUA, Drodzy Księgowi, chciałam złożyć Wszystkim wraz z Rodzinami najserdeczniejsze życzenia Bożych, zdrowych i pogodnych świąt Bożego Narodzenia. Niech Miłość, która rodzi się w Święta pozostanie z nami na cały kolejny rok!

    Serdeczne ukłony przesyła Nutka z Rodzicami

  104. Droga Autorko, kochani Księgowi, ależ się za Wami stęskniłam!
    Dzisiaj tylko chciałabym złożyć Wam życzenia, a lekturę wszystkich zaległych wpisów zostawiam sobie na noc wigilijną (zamiast iść na pasterkę będę czytać :)
    Ad rem
    Czegóż by życzyć?- Niech doświadczenie Miłości Tego, który narodził się w Betlejem ogrzeje nas i pozwoli nieść miłość innym, długo jeszcze po tym jak opadną ostatnie igiełki z naszych choinek…
    kasia – buczyna

  105. Justysiu :) ogromnie się cieszę, że i Tobie spodobały się życzenia ks. Twardowskiego , jak zwykle bardzo proste, zaskakujące i trafiające w sedno. Życzę serdecznie, aby się one Tobie i Twoim Bliskim spełniły:):). P.S. Mam nadzieję, że ten wpis się ukaże, bo coś ostatnio przepadają.

  106. Dzięki, mądra Chesterko. My to, nota bene, dobrze wiemy.

    Mamo Isi (wiad.pryw.), jak świetnie działa Poczta Polska! Jak rakieta! Wspaniale!
    Z powodu nagłego malowania dwu izb na zielono nie podołałam w tym roku korespondencji świątecznej, lecz to, co mi się udało wysłać, na ogół zdążyło na czas!

  107. Tak sobie obserwuję od wielu lat swoje i innych oczekiwania w stosunku do Świat Bożego Narodzenia. Jesteśmy wtedy często bardziej wrażliwi na rozczarowania. Chcemy, żeby atmosfera była wyjatkowa, goście w dobrych nastrojach, dzieci szczęśliwe i wiele, wiele innych, przecież dobrych oczekiwań. A życie potrafi zaskoczyć i czasem nawet dopiec. Jeśli, czego nie życzę, i nam miałoby się to wydarzyć, wygrajmy te Święta, przyjmujac pośród naszego „ubóstwa” prawdziwy Pokój, który jest niezależny od zewnętrznych okoliczności i który właśnie do nas przyszedł, jak wtedy w Betlejem. Rodzina, która schroniła się pośród bydlatek też była po przejściach, a jednak Ksiaże Pokoju zawitał właśnie tam… To sa moje życzenia dla kochanej DUA z rodzina i drogiego mi Ludu Ksiegi.

  108. Dziękuję! Będę zaglądać. Codziennie zaglądam, nawet jak nie mam czasu czytać, żeby przejąć od Was trochę dobrej energii.

  109. Jolu, termin i adres podamy tu po Świętach!
    Zaglądaj!
    Galeria – 6 grudnia!

    Justysiu (wiad.pryw.), tak, niedźwiadek dotarł! Dziękuję też za znakomitą resztę!

  110. Dobry wieczór! Kochany Starosto, mam zaległości w Księdze i nie wiem do kiedy można przesyłać zdjęcia pierniczków do Galerii…? I jak to zrobić? Adres jest ten sam co w ubiegłych latach czy może coś się zmieniło?
    Moc pozdrowień. :)

  111. I jeszcze coś na adwent, o czekaniu.
    Ks. Twardowski – jakie to piękne, a takie zwyczajne, z życia wzięte. Kto ma psa (ja nie), to chyba jeszcze bardziej rozumie. U nas pies przed sklepem, to rzadkość, ale podobnie zachowuje się pies w zamkniętym samochodzie. My też czekajmy tak radośnie!

    „Czekanie

    Popatrz na psa uwiązanego przed sklepem
    o swym panu myśli
    i rwie się do niego
    na dwóch łapach czeka
    pan dla niego podwórzem łąką lasem domem
    oczami za nim biegnie
    i tęskni ogonem

    pocałuj go w łapę
    bo uczy jak na Boga czekać”

  112. „Wszechświat Go nie ogarnie a zmieścił się w żłobie” (Jan Twardowski – „ABC Księdza Twardowskiego Kazania Najkrótsze”).

    Kochana Pani Małgosiu, dziękuję za życzenia świąteczne i piękny obrazek ze stajenki. Życzę Pani, Adminkom i rodzinie oraz wszystkim Gościom księgi, aby taki właśnie błogi i pełen zachwytu uśmiech, jaki jest na twarzach tego pastuszka i aniołka był również naszym uśmiechem w ten świąteczny czas. Radosnych, zdrowych i pięknych Świąt Bożego Narodzenia, tego wszystkim Wam, kochani życzę.

    P.S.1 Beato S. – dziękuję za wyszukanie pięknych życzeń ks. Twardowskiego. Zainspirowałaś mnie bym sięgnęła i po mój tomik, z którego cytat powyżej.
    P.S.2 Nini – karnety świąteczne, to nie instrumenty, lecz po prostu kartki świąteczne, te składane. To taka wyszukana nazwa, by odróżnić kartki składane od pocztówek. Sama o tym nie wiedziałam, dopiero Ann mnie uświadomiła:). Do tej pory jedne i drugie, to dla mnie były po prostu kartki.

  113. Mirku D, dziękuję za miłą wiadomość prywatną!
    Cieszę się z Twojej dobrej opinii o „Wnuczce” i „Febliku”!
    Jeśli idzie o zmniejszanie temperatury w domu o 8-12 stopni C, nie omieszkam odesłać Baltony do wskazanego przez Ciebie źródła. Sama też tam zajrzę! Jestem żywo zainteresowana! (A lato już niebawem).

    Przesyłamy – mąż i ja – najlepsze, serdeczne myśli , a także życzenia świąteczne i noworoczne całej waszej rodzinie!

  114. Dzień dobry! Wczoraj parsknęłam śmiechem, gdy, ogladajac „Koniec defilady” wg nieznanej mi powieści F. M. Forda, jeden z bohaterów wykrzyknał „na Jowisza!”
    Ale do śmiechu to mi nie jest, bo od kilku dni nawiedza ma kuchnię Król Myszy. Tak go nazwałam, aby wpleść go w klimat świateczny i oswoić lęk, po tym jak ujrzałam długi umykajacy ogon.:((Robi łoskot po nocy, piszczy :(( wszystko przez to, że mieszkam na parterze bloku i szczurom łatwo przejść po rurach. Myślicie, że nabycie drugiego kota nauczyłoby go respektu?! W nocy śnił mi się dom pełen kotów.

  115. U nas też już piernik, mamy Żakowej oczywiście, rozsiewa wonie i aromaty!
    A nas czeka przepiękny wieczór z dziećmi i z „Dziadkiem”… ;)
    Miłych przygotowań przedświątecznych życzę wszystkim :)

  116. PS2. A czy w „Kapeli powietrznej” jest też może coś o jaskółkach? Lubie jaskółki. :)

  117. Dzień dobry.
    Posprzątałam już w sobotę, a teraz czekam aż ostatnia partia pierniczków się dopiecze. :)

    I wreszcie jakaś dobra wiadomość przed Świętami!
    Ta książka pokonkursowa, o której pisałam Pani na początku roku właśnie się ukazała. :) A w niej teksty m.in. Joanny Papuzińskiej, Wojciecha Giełżyńskiego i ponoć mój. Piszę ponoć, bo niby już wiem, ale jeszcze nie wierzę. ;) Sprawdzę jutro, jak książka dotrze. :)
    Serdeczności przedświąteczne! :)
    PS. Pierniczki uratowane! :)

  118. KAPELA POWIETRZNA

    Każde stworzenie
    śpiewaj swe pienie,
    iż się narodził Stworzyciel,
    a nas grzesznych Odkupiciel.

    Śpiewajcie ptaszkowie,
    wdzięczni śpiewaczkowie,
    Panu Bogu swojemu,
    dziś narodzonemu.

    Śpiewaj Słowiku,
    wdzięczny muzyku,
    dobądź swej liry wesołej,
    śpiewaj wesoło z anioły.

    (…)

    Zaśpiewaj, Kosie
    na brzmiącym nosie,
    niech się twój kornet ozowie,
    Jezusa światu opowie.

    (…)

    Krzyknijcie Zięby,
    ruszcie swe gęby,
    Makolągwy i Drozdowie,
    niechaj się wasz głos ozowie.

    Sowy, Puchacze,
    nocni surmacze,
    którzy się w szopach kochacie,
    Jezusa dziś w szopie macie.

    (…)

    Czerkajcie Wróblowie,
    kościelni stróżowie,
    Panu Bogu swojemu,
    dziś narodzonemu.

  119. Teraz, to ja może w końcu wreszcie sam coś napiszę :)

    A jeśli dane mi będzie do s-f powrócić od strony czytelniczej, obiorę kurs na Strugackich – pod Pani wpływem – i na Zajdla (pod wpływem wspomnień).

  120. A ja jeszcze dorzucę coś o kantyczkowych kapelach – tytułująca cały zbiór kantyczek „Kapela generalna”, czyli kolęda „Hej, hej hej! I my się dzisiaj weselmy, hej”, wymienia około czterdziestu różnych instrumentów, profesjonalnych i ludowych. Pewnie dlatego jest generalna. Ale to nie jedyna kapela wśród kantyczek karmelitańskich, jest jeszcze „Kapela niebieska” (anielska), „powietrzna” (ptasia), „cicha”, „pospolita”, „uniwersalna”, jest nawet „Kongregacyja kapel rozmaitych” oraz szczególny rodzaj kapeli – „Kapela partykularna”, a więc jednoosobowa: to doskonale nam znana kolęda „Jam jest dudka”. Chyba odkryłam już wykwintny mutecik.

  121. „Całą prawdę…” Zajdla raczej czytałem, czy to było o porozumiewaniu się aluzjami w świecie podsłuchów?
    Lepiej za to pamiętam „Limes inferior”.

  122. Od znajomej bibliotekarki dostaliśmy właśnie życzenia z wizerunkiem Świętej Rodziny w bibliotece.

  123. Odpowiadając na wczorajsze pytanie: braci Strugackich nie czytałem, choć są oni dość znani.

    Ostatnio z s-f trafił w moje ręce zbiorek opowiadań Rafała Ziemkiewicza „Władca szczurów”, ale to było po bardzo dużej przerwie.

    Kłopot jest taki, że niestety dobrego science-fiction jest mało a ja jestem ponadto dla autorów tego gatunku równie okrutny, jak był swego czasu Lem (za co go później krytykował Marek Oramus).

    Kiedy już mi się Lem wyczerpał, obijałem się o rozmaite „Zerowe kamienie” czy inne „Dzieci Jedi”, jak również opowiadania Philipa Dicka… Serca mego nie podbiły, oględnie mówiąc i nawet Arthur C.Clark okazał się zaledwie dobrym autorem scenariuszy.

    Najlepszy z „tego, co oprócz Lema”, był Janusz Zajdel („Cała prawda o planecie Ksi”) – pamiętam do dziś, choć czytałem to tylko raz jeden jedyny i do tego jako nastolatek.

  124. Dziękujemy za tak piękne i aktualne życzenia.
    Staroście i Wszystkim Gościom też tego życzymy. Żebyśmy byli dobrzy dla innych.
    Życzymy Wszystkim radosnych i spokojnych Świąt Bożego Narodzenia.
    :-)

  125. To ja bardzo dziękuję za tak piekny tekst, Beatko S., aż go sobie przepisałam do notesu. Napewno czesto będę do niego sięgać. Oby sie spełniły te życzenia, choć po części :)

  126. Aniu G, tak trzymaj!
    A najlepszym sposobem na pospolitość skrzeczącą jest – nie zwracać na nią żadnej uwagi, tylko np.umyć porządnie szafki kuchenne, odkurzyć regały z książkami i wyprać to i owo. Słowem – posprzątać i naprawić świat na własnym odcinku zadań.

    Zgredziku, merci beaucoup.

  127. Tak, wielka strata, Chesterko.
    O. Jan Góra OP związany był na stałe z Poznaniem i Lednicą.

  128. Dziękuję DUA za duchowe wsparcie.
    Pieczenie ciasta jest dobrym sposobem na oswajanie świata. I mycie okien też. I czekanie na ukochanych.
    Uściski mniej łzawe.
    Dobranoc

  129. Doszła mnie smutna wiadomość, podobno dziś podczas odprawiania Mszy zmarł o. Jan Góra. Czy był cały czas zwiazany z Poznaniem, czy też posługiwał gdzieś indziej przed śmiercia?

  130. Noelka jest oczywiście świetna, a nawet coraz bardziej aktualna, tylko patrzeć jak legnę pod choinką, ale ja nie mogę nacieszyć się Feblikiem ;-) Na wielu poziomach.

  131. Oj, chyba mój wpis gdzieś zaginął, w związku z tym spróbuję jeszcze raz podziękować miłej Just w imieniu ks. Jana za zatrzymanie się przy jego słowach :)

  132. Ulubiona Autorko, głównie z powodu podobnie szampańskich dialogów przy gotowaniu i pozostałych przygotowaniach. Ja teraz pozwolę sobie pożyczyć Pani zdrowych i wesołych (jak to podobno mówią w Poznaniu), ale jeszcze będę się pojawiał w stosownym czasie.

  133. Bogno, Asiu, Beato, Just, Ado – dziękuję za miłą pamięć i życzenia!
    Serdecznie je odwzajemniam!

  134. Kochana AniuG (wiad.pryw.) – spokojnie. Wyłącz media. Nie czytaj hejterów. To tylko polityka i złe obyczaje. Istota sprawy się nie zmienia od stuleci. A Boże Narodzenie przyniesie spokój i siłę.
    I synek do Ciebie przyjedzie, prawda?
    Do mnie też!
    No to sprzątajmy i pieczmy makowce!

    Ważna korekta: to nie rzeczywistość skrzeczy. To pospolitość skrzeczy (Wyspiański).
    Przyznasz, że to zgoła coś innego!
    Będzie dobrze, zachowajmy równowagę.

  135. Jakie piekne zyczenia, dziekuje w imieniu swoim i innych.
    Zachwycil mnie tez cytat ks. Jana Twardowskiego przytoczony przez Beate S.
    Oby Dobro na stale zagoscilo w naszych duszach.
    Bysmy potrafili wybaczac, a nasze serca pozostana czyste.
    Radosnych Swiat , spedzonych w gronie Bliskich,
    w tej niepowtarzalnej atmosferze wyjatkowosci
    zycze Pani Malgosi i jej Rodzinie oraz wszystkim Ksiegowym

  136. Aniu, mamo Karolka, bardzo mi miło, że pan Makuszyński u Ciebie też w ciągłym użyciu ( i w tak pięknym wydaniu!). Cieszę się, że „Feblik” Ci się spodobał! Znalazłam się w dobrym towarzystwie.:)))
    Radosnych Świąt Wam życzę!
    Dla Karolka – buziak!

  137. Sos sojowy do bigosu, Alku? Czy inne podobieństwa?
    Mam nadzieję, że święta przebiegną u Was bezboleśnie. Samochodu chwilowo nie używaj, dobrze radzę. Posiedź, pośpiewaj, pierniczka zjedz.
    Najlepsze życzenia świąteczne dla całej barwnej rodziny!

  138. Dobry wieczór, Ulubiona Autorko i Ludu Księgi. Atmosfera świąteczna, czy raczej przedświąteczna przypomina mi oczywiście (jak większości obecnych) literackiego Cyryla z literackim Metodym oraz – co ciekawe – moich rodziców. Z powodu podobieństwa przedświątecznych zachowań, he he.

  139. Nasza najulubieńsza Autorko! Oraz wszyscy Księgowi! Życzę wraz z moja rodziną Wesołych, dobrze przeżytych Świąt! I nadziei na dobry Nowy Rok.
    Przy okazji dziękujemy za Feblika, no naprawdę, doskonała książka. I te szczegóły obyczajowe z życia rodziny; i coś, co mnie osobiście ujęło; mam tyle lat co Pulpecja i również dla rozrywki po trudnym dniu sięgam po Makuszyńskiego, trzy stojące obok siebie na półce tytuły : Szaleństwa Panny Ewy, Panna z mokrą głową (mam wydanie VII Gebethner i Wolf 1948 r. z ilustracjami Stefana Norblina), Awantura o Basię :). Sięgam po nie jak po filiżankę herbaty, żeby odetchnąć, nawet jak inna książka jest w trakcie czytania. Feblikowa bohaterka bardzo ciekawa a Ignaś jak nowy, widziany przez kogoś innego- przez nią. Miejcie się wszyscy dobrze Drodzy Księgowi i Pani, Droga Autorko! Przede mną pracowite dni ale aż się chce! Miło zaglądać tutaj. Do zobaczenia :) Ania, mama Karolka

  140. Znalazłam obraz Williama Holmana Hunta „Światłość świata”. Malarz na zarzuty krytyków, że w drzwiach nie ma klamki odpowiedział ” To drzwi do serca, które można otworzyć jedynie od wewnątrz”. Piękne i prawdziwe. Życzę wszystkim cudownych, rodzinnych i pełnych miłości świąt.

  141. No , no ….widzę , że KOLOR MCHU nieoczekiwanie rozprzestrzenia się na cały dom , co może się zakończyć tym, iż zaczną po nim hasać sarenki (hi, hi ) …..A , ja z tej zgryzoty, że w/w kolor nie jest mi jeszcze pisany , odwiedziłam….. mój ukochany Toruń i to w dodatku NOCĄ. Nie byłam jeszcze w Toruniu po zachodzie słońca i muszę powiedzieć że jest on wtedy dosłownie magiczny. Zwłaszcza w tym czasie przedświątecznym, kiedy oprócz podświetlonych pięknych, zabytkowych budynków wszędzie pełno skrzących się światełkami choinek, innych drzew, złotych aniołów etc…..Nocna panorama Torunia odbijającego się w Wiśle godna podziwu……A powodem do odbycia tej wycieczki było zaproszenie na uroczy spektakl w jeszcze bardziej uroczym Teatrze Horzycy .Spektakl prezentujący w sposób niebanalny krótką historię piosenki polskiej nazywa się „Koncert życzeń” i polecam go miłośnikom teatru w każdym wieku. Widownia otoczona cudnymi balkonikami była pełna, a pośród dorosłych głów można było dostrzec gdzieniegdzie główki dziecięce a nawet tzw. młodzież…Na koniec dodam jeszcze, że takie miłe niespodzianki jak ten wyjazd lubi robić mój mąż za co mu publicznie dziękuję:)…..Serdecznie Wszystkich pozdrawiam :):).

  142. Dla Pani Małgosi i Drogich Księgowych życzenia Świąt pełnych miłości i ciepła, zdrowia i moc pracy w nadchodzącym Roku 2016.
    Tak, bądźmy dobrzy i uczmy się przebaczać wciąż i wciąż- to naprawdę najlepsze życzenia Pani Małgosiu.
    :)

  143. DUA, dużo zdrowia i radości z okazji Świąt, a również dużo zapału i dalszych pomysłów do kontynuacji Jeżycjady :)
    Wszystkim tu obecnym także zdrowia, radości i wszystkiego tego czego komu brakuje oraz nieustającej radości płynącej z czytania :)
    Do widzenia.

  144. A propos przedwczesnego świętowania – ktoś w mojej dzielnicy wyraźnie nie może doczekać się Sylwestra. Od dobrego tygodnia przeprowadza próby ogniowe w okolicach północy.

    Jas, „Kapela generalna” to tytuł zbioru kolęd polskich z 1721 roku. Za starych, dobrych czasów, kiedy dzwony miały jeszcze swoje permutacje, kapela była zespołem muzycznym funkcjonującym przy kościele, klasztorze lub dworze biskupim, książecym czy królewskim. Nazwa wzięła się od kaplicy (łac. cappa), bo tam najczęściej grała. Praca w kapeli była dla muzyka jedną z najlepszych posad jakie mógł otrzymać w dawnych czasach, a jeszcze lepszą była praca kapelmistrza. Zazwyczaj, oprócz prowadzenia kapeli, musiał też komponować dla niej muzykę. Kapelmistrzem był m.in. J.S.Bach. Jak daleko odeszliśmy od pierwotnego znaczenia i rangi tego słowa, nie muszę tłumaczyć. A jak przyjrzymy się „pastuszkowym” instrumentom z kantyczki, to mamy piękny zapis historyczny, na czym w Polsce w kapelach barokowych grywano. Tym samym nie daje mi spokoju poważny i wykwintny mutet, właśnie prowadzę na jego temat małe śledztwo.

  145. Floaterze, dziękuję za wiad.pryw.- no, sprostałeś! Imponujący zbiór, jak widzę; dużo fantastyki – i ja mam jej całą kolekcję, Lem oczywiście zajmuje najwięcej miejsca. A lubisz braci Strugackich?
    Miło tak zaglądać do czyjejś biblioteki. Dziękuję!
    Pozdrawiam i dobranoc!

  146. Oj dobrze, Starosto kochany! Zgadzam się z Panem Bogiem, że to, co stworzył, było dobre, a więc i my się załapujemy;)
    Dobranoc:)

  147. Mamo Isi, uważam, że te dwa zapachy wspaniale się uzupełniają.
    Jak to dobrze mieć węch, co?!

  148. Marysiu, dziękuję za link (formularz go nie wpuszcza, ale ja tam zajrzę, ciekawa jestem Twojego bloga o książkach!). Miłych, radosnych świąt życzę Tobie i rodzinie!

    Floaterze, dzięki za wielki list prywatny. Nie przejmuj się, czepiają się już od kilkunastu lat. I nic!
    Trzeba po prostu robić swoje i nie zwracać żadnej uwagi, bo po co.
    Co do matki Tekli: nie jest, bidula, mistrzem, a przeciwnie, wszystko się jej sypie, więc i karate trenuje po swojemu. Niczego nie ujmuję tej szlachetnej sztuce walki. Co do dalszych losów tej rodziny – ja też mam pewne nadzieje.:)

    Dziękuję za miłe uwagi i sympatię. Aha, chętnie bym przejrzała te Twoje wyładowane dwa regały! Przecież nie tylko informatyczne dzieła tam stoją?

  149. Mchowe ściany i kremowe firanki w pąsowe kwiatuszki, a na to aromat piernika rumowego Mamy Żakowej – jakie to śliczne!
    A u nas pachnie farszem do pierogów i pierniczkami – niby mało kompatybilne zapachy, a wbrew pozorom – bardzo adwentowe. Brakuje do tej zapachowej symfonii woskowej pasty, ale trudno żebym tylko w tym celu w niedzielę zaciągała parkiety;)

    Sowo, dzięki za kantatę – ona się znakomicie komponuje z tymi zapachami i w ogóle atmosferą;)

    Cynk krzykliwy! Czego to ludziska nie wymyślą.

  150. Droga Pani Małgorzato , to znowu ja- Marysia.
    To co Pani napisała o Świętym Mikołaju… jest piękne. Na godzinie wychowawczej, rozmawialiśmy właśnie o wierzeniu w Świętego Mikołaja. Odpowiedzi były różne. Jedni tak, drudzy-nie , inni trochę.
    Ja osobiście wierzę. Nie mam zamiaru sama sobie skracać dzieciństwa. I nie wierzę w stereotypy. Dzieci czują tą atmosferę świąt, czują zapach choinki, patrzą na błyszczące bombki , dzielą się opłatkiem… i w tym wszystkim coś jest. Ta rodzinna serdeczność, ta magiczna atmosfera po brzegi wypchana miłością, serdecznością i pokorą. I ten mały niewinny Jezusek, który sam jeszcze nie wie że jest Mesjaszem tego świata.
    Tu przypomina mi się ,,Noelka”. Ta Elka, ten Grzegorz, ten Cyryl i ten Metody. I TA świąteczna atmosfera. Życzę pani wspaniałych świąt i radości pomiędzy bliskimi, by w ten niezwykły dzień każdy był szczęśliwy.

    Serdecznie pozdrawiam
    Marysia

  151. Ateno, miło mi, że tak się wspólnie śmiejemy.
    Ściskam najmocniej!

    K8, Aleksandro, wesołych świąt!

    Złodziejko książek, Tobie również ślę życzenia!

    Chlorello (wiad.pryw.), dziękuję za opis szopki z Asyżu!

  152. Już wyjaśniam, Jas.
    Wg przypisów w książce „Boże Narodzenie – antologia poezji polskiej” w Kantyczce Karmelitanek Bosych z XVII-XVIII wieku widnieje tytuł:
    „Kapela generalna omnis generis musicorum, tak wokalistów, jako i instrumentalistów, przez pastuszków betlejemskich praktykowana”.

  153. Wlasnie umieram ze smiechu, przy ” Noelce”( spotkanie matek narzeczonych) i z tej radosci zagladam tutaj. Sciskam.

  154. SowoP, dzięki za szlachetną muzyczną dobranockę. Posłuchałam dopiero teraz! Za to mamy już dwa pokoje w kolorze mchu (farby kupiłam za dużo i trzeba było wykorzystać). Zielono mi, czyściutko i nowiutko! Wieszam nowe zasłonki: białe z zieloną kratkę i kremowe w pąsowe kwiatuszki.
    A Superpiernik Mamy Żakowej (z rumem, na miodzie nektarowo – spadziowym) napełnił dom niebiańską wonią.
    Śniegu nie ma i nie będzie, ale co tam!

  155. Dziękuję, Chlorello! Bardzo się cieszę, że rechotałaś! A oba objawy naraz – o, cenna reakcja!
    Odpowiedzi na Twoje pytanie nie znam. Ale jestem dobrej myśli. Ignaś przecież nie najlepiej rokował, a popatrz, jak ładnie się rozwinął!
    Tatę serdecznie pozdrawiam, a Ciebie ściskam!

    Anonimku (wiad.pryw.), Tobie też dziękuję za miłe słowa o „Febliku”!
    Odpowiadam na Twoje pytania:
    1. Nie, nie mam zakładki z wizerunkiem fletu poprzecznego.
    2. Tak, Ciotka Zgryzotka to człowiek.

  156. Witajcie!
    Właśnie skończyłam Feblika, który dopiero do mnie dotarł (studiuję sobie chwilowo we Włoszech). Jak to świetnie wymyślone! Idealne proporcje między akcją, malowniczymi opisami i mądrością. Wszystko się doskonale przenika. Znów rechotałam i miałam mokre oczy przy niektórych scenach (a czasem oba objawy pojawiały się naraz). Chyba zaraz zacznę czytać od początku, żeby smakować detale.
    Pani Małgorzato, dziękuję!

    Pojawia się tylko pytanie – czy w obecnym świecie jest szansa na spotkanie takiego Józinka, Ignasia albo Baltony? I to nie dorosłego, mającego już wspaniałą rodzinę?

    P.S. Tata też zachwycony Feblikiem i już wypytuje kiedy Ciotka-Zgryzotka : )

  157. Wesołych Świąt Bożego Narodzenia dla Kochanej Autorki, Adminki i Księgowych życzy K8. Dziękuję, że jesteście.

  158. Składam najlepsze życzenia świąteczne! Niedawno wróciłam od kuzynów. Francja zupełnie odmieniona po 13 listopada. No, ale wkrótce Święta zatem najlepszego.!

  159. Kingo, ja też się cieszę z takiej młodziutkiej Czytelniczki!
    Wielka to radość, pisać dla takich córek (i mamuś!).

    Radosnych Świąt!
    Wszystkim pięknie dziękuję za świąteczne życzenia.

  160. Aha, pardon, Patrycjo, widziałam tamto pytanie, ale zapomniałam odpowiedzieć.
    Ten spis kiedyś opublikujemy. Na razie nie mamy czasu, by się przez to przegryzać – ostatni atak hakerski nastąpił właśnie poprzez tamte dawne materiały w dziale Archiwum. Musiała być w nich jakaś „dziurka”, ale tyle jest tego, że chwilowo sobie odpuszczamy poszukiwania i naprawy, koncentrując się na sprawach bieżących.
    Szkoda, że są na świecie szkodnicy!

  161. Pani Małgosiu, już o to pytałam pod poprzednim Pani wpisem, ale nie otrzymałam odpowiedzi dlatego spróbuję raz jeszcze:) Zależy mi na liście książek tych z Księgi Zagadek. A niestety nie mogę nigdzie ich znaleźć:(Nawet w archiwum.

    Zaczęłam czytać „Feblik”. Uwielbiam Jeżycjadę:)
    Pani Małgosiu, może skusi się Pani na napisanie jeszcze jednych Frywolitek?;)

    Wszystkiego dobrego!

  162. Pani Małgorzato,
    Po skończonym „Febliku” śpieszę podziękować Pani za kolejną cudowną dawkę wzruszeń. Za każdym razem, gdy kończę lekturę Jeżycjady, ogarnia mnie głęboki smutek i tęsknota do wspaniałego świata Borejków. Rozglądam się wtedy z refleksją po moim i znowu jakby staję się lepsza, dostrzegam i doceniam to, co mam. A mam wspaniałą dziesięciolatkę w domu, która wyrasta na nowe pokolenie miłośniczek Jeżycjady. Zaczęłyśmy od „Opium w rosole” i natychmiast po, kazała sobie czytać „Dziecko piątku”, bo zatęskniła za Aurelią, co czynię z przyjemnością ( tzn. czytam na głos, bo chcę na bieżąco dzielić wrażenia, komentować). I tak, równolegle czytałam na głos o tym, jak Ignaś już tuż tuż zaraz pojawi się na świecie, a za chwilę po cichu o tym, jak pączkuje w nim uczucie. Jakie to metafizyczne. I to dzięki mojej córce! Ogromnie cieszy mnie to, jak prosi mnie o wyjaśnianie genealogii Borejków, albo zdejmuje z półki 22 tomy (plus Hihopter i Małomówny) i prosi ” mamo porozmawiajmy o bohaterach”. Na to właśnie miałam nadzieję 10 lat temu, gdy w ciąży czytałam Jeżycjadę od początku. Wszystkiego dobrego na Święta:)

  163. Zuziu, od dłuższego czasu bardzo chcę zobaczyć „Jezioro łabędzie”, „Śpiącą królewnę” lub właśnie „Dziadka do orzechów”. Mamy w domu płytę z muzyką Czajkowskiego i uwielbiam słuchać jej i wyobrażać sobie ruch tancerzy… Dziękuję za Twoją relację, przez chwilę poczułam się jakbym była z Tobą na spektaklu :)

  164. Muzyka na IV niedzielę Adwentu:

    J.S.Bach – Kantata BWV 132 „Bereitet die Wege, bereitet die Bahn!”
    Amsterdam Baroque Orchestra & Choir, Ton Koopman.

  165. Dziękuję za piękne życzenia. Cytat Matki Teresy, już kiedyś zasłyszany właśnie zabrzmiał we mnie z wielką siłą. Otóż ja już mam Boże Narodzenie!!! :) Udało mi się zaliczyć w szkole wszystko to z czym problemy były lub oceny się wahały i to właśnie dla mnie Boże Narodzenia – błogi odpoczynek, spokój – oj cóż był to za tydzień, codziennie po dwa sprawdziany. Ale są jeszcze jasełka i ich próby, które pomogły mi przeżyć ten ciężki czas. :)
    Mama przywiozła mi z biblioteki wszystkie tomy Jeżycjady, których w domu nie mam i zaczęłam czytać, a właściwie niemal przeczytałam Język Trolli – jako że zimowy, wymigując się od sprzątania :D
    Z okazji nadchodzących Świąt chciałabym życzyć Pani i wszystkim księgowym miłości, radości i spełnienia marzeń.
    P.S. Jakże cudownie byłoby w przyszłe święta czytać już „Ciotkę Zgryzotkę” :) Na razie świąteczna Noelka przede mną ;) i wiele, wiele innych książek.
    Pozdrawiam

  166. A życzeniami miałam poczekać do Wigilii, ale jak już to już!

    Życzę wszelkich wspaniałości
    i wiele, wiele miłości
    (jedzcie rybę, plujcie ośćmi).

    Kochanej Pani Małgosi z Rodziną i wszystkim Gościom Starosty życzę najpiękniejszych Świąt Bożego Narodzenia, ciepła rodzinnego i otuchy, którą przyniesie Nowonarodzony.

  167. Sypnęłam tych przypraw dużo więcej niż zamierzałam – i wyszło pyszne ;) Dzięki za słowa otuchy i porady, Starosto i Aleksandro :)

  168. Dziękuję za życzenia i sam również życzę: radosnych, ciepłych i rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia, zarówno dla Szanownej Autorki, moderatorów (w Księdze Gości, pamiętam, był ktoś taki), jak również wszystkich czytelników :)

    Życzę również wszystkim udanego Sylwestra już teraz, bo przed Sylwestrem będę pewnie off-line.

    Jeśli się zaś zdarzy ktoś, kto na spełnienie życzeń powyższych przesadnych widoków nie ma, to w takim wypadku życzę, aby ten nadchodzący Nowy Rok był znacznie lepszy od roku, który właśnie mija i wynagrodził z nawiązką wszelkie smutki, niedostatki i niepowodzenia.

  169. Dziękując za życzenia ja też chciałam życzyć Pani i wszystkim Czytelnikom Wesołych Świąt Bożego Narodzenia, a przede wszystkim możliwości duchowego przeżywania ich w zdrowiu, spokoju, z zapałem do działania i całą rodziną. Nowy Rok niech będzie zaś lepszy od swoich poprzedników, albo chociaż tak samo dobry :)!

  170. Gloger podaje, że mutety były „wykwintne” i należały do grupy instrumentów grających muzykę cichą, czyli tzw. gędźbę. Polecam hasło „Muzyka i narzędzia muzyczne” z tomu III jego Encyklopedii, pyszne! Brückner natomiast o mutecie milczy. A kornet to będzie pewnie nasz ulubiony cynk, chociaż moim zdaniem on wcale nie jest krzykliwy.

    „Bóg się nutą staje” – ciekawe spostrzeżenie.

  171. Pani Małgosiu, dziękuję za piękne i mądre słowa oraz za roztkliwiającą kantyczkę. Wyobraźnia szaleje! Poważne mutety? Klawicymbały..? I kornety..? Przy okazji – parę dni temu przeczytałam jednym okiem o karnetach świątecznych? Chyba Justysia pisała i co jakiś czas myślę sobie, jak by one mogły wyglądać? :o)
    Światło z obrazu przedziwnie rozlewa się poza ekran komputera.

    Zuziu, dziękuję za recencję! Jutro będę się wychylać, żeby wszystko dojrzeć. :o)

    I ratunku! Jak przechować urwaną gałązkę rozmarynu, żeby przetrwała cztery dni, nie tracąc świeżości? Księgowi wszystko wiedzą! A mi przyszła do głowy tylko nawilżona lignina, obawiam się jednak, że po czterech dniach będzie z tego jedno pachnące błotko..

  172. Zabiegana jestem – mało czasu, pracy dużo. Lubię tak. Ale w związku z tym nie jestem na bieżąco z Księgą. A tego nie lubię. ;-)

  173. Dziękujemy za życzenia!
    I my życzmy wszystkim Miłości – wszytko inne przyjdzie wraz z nią.
    Marta i Romek

  174. Tak jest, Magdo, sypnij :) Ja zawsze sypie na oko, a właściwie na nos – najwięcej cynamonu i goździków, bo najładniej pachną, reszty trochę mniej.

  175. Kochani, wszelkiego Dobra z narodzeniem Jezusa, głębokiej radości i pokoju serca płynącego z zaufania Bogu w zwykłych zdarzeniach naszego życia – życzę z całego serca:)

  176. Ba! Gdyby były „chóry”, musiałyby być „tenóry”!

    Magdo, sypnij. Odwagi! Dobrze będzie.

    Ateno, włącz sobie „The Nutcracker” – przedstawienie Royal Opera House w Londynie. To jest dopiero cudo!

    Dianito, dziękuję za życzenia z Wiednia, pozdrawiam serdecznie i życzę pysznych Lebkuchen!

  177. W pierwszej chwili nie mogłam zrozumieć, dlaczego muzyk jest chory i czemu jest przy tym różny (a może na różne choroby cierpi), aż dotarło do mnie, że są to jedak chóry! :D :D :D Przepadam za dawnymi kantyczkami i za sposobem w jaki się je śpiewa, alternując solo z chórem (bywa, że całkiem chorem).

    Sowa nie jest wcale taka mądra, jeno oczytana w bardzo, bardzo wąskim zakresie.

    Do pięknych życzeń dokładam swoje dwa grosze: obyśmy umieli być wdzięczni za nawet najmniejsze dobro jakie otrzymujemy! To bardzo pomaga być dobrym.

  178. Dobry wieczór.
    Aleksandro, dobrze że się pojawiłaś! :)
    Mam pytanie pierniczkowe.
    Jakie powinny być proporcje przypraw (cynamon, kardamon , goździki itd.) w pierniczkach z Twojego przepisu?
    Czy mogę sypnąć po łyżeczce każdej , czy też to za dużo?
    (Wiem, że pytałam już o to dwa lata temu, ale nijak sobie nie mogę przypomnieć, gdzie zapisałam odpowiedź).
    Pozdrawiam :)

  179. Kochana Pani Małgosiu, dziękuję za piękne życzenia. Cudowna jest ta światłość emanująca ze żłóbka na obrazie! Będziemy śpiewać, ile się da :)
    Wszystkim Bywalcom tej strony życzę radości, pokoju w sercu i nadziei, której źródłem jest Jego Narodzenie.
    PS Muszę to znowu napisać: uwielbiam wpisy Zuzi! Zuziu, specjalne pozdrowienia dla Ciebie :)

  180. Piekne zyczenia. Dziekuje. Przekazuja cala esencje zycia. Milo, ze przy okazji Swiat, Male Dziecie wciaz nam przypomina o tym co najwazniejsze.
    Zycze Wam wiele dobrego.
    ( Zachecona przez Zuzie wlacze sobie ” Dziadka do orzechow” z Barysznikowem, z zamierzchlych czasow, no coz poradze, ze mam slabosc do niego.)

  181. Ha! Udało mi się znaleźć zakładkę, jakiej Starosta nie miał! Hip, hip, hurra! Szczęście moje nie zna granic, bo obawiałam się, że dowiem się, iż jest to szósta tego typu, w tym trzecia identyczna;)

    „Różne muzyk chory, alty i tenory(…)” wciąż ćwiczą w pocie czoła, a naszpanorganista z charakterystyczną dla niego świętą cierpliwością stara się doprowadzić chór do idealnej harmonii.
    Ale niech żywi nie tracą nadziei; koncert 3 stycznia i do tego czasu zawsze jest szansa, że dojdziemy do czegoś.

    Ależ się raduję:)) Przed chwileczką robiąc porządki w głębi komputerowej pamięci znalazłam wspomnienia Mamy, co do których zamartwiałam się, że zostały przy jakimś odgruzowywaniu bezmyślnie usunięte! Co prawda gdzieś u Mamy jest jeden egzemplarz wydrukowany, ale dla odmiany Mama nie pamięta, gdzie go upchnęła;)

  182. I ja życzę wszystkim wspaniałych, cudownych świąt!!!
    To taki piękny czas. Pełen miłości, dobra, wiary i radości. Rodzina siedzi w komplecie przy stole! Moi dziadkowie przyjechali z zagranicy! I moja ukochana siostra niedługo przyjedzie! Tak się cieszę, że wszyscy możemy się zebrać, wreszcie razem.
    Moja pierwsza wizyta w filharmonii była jednym z najpiękniejszych przeżyć, nigdy twgo nie zapomnę! Byliśmy całą rodziną na „Jeziorze łabędzim”.
    Jeszcze raz życzę wszystkim szczęśliwych, wesołych świąt! :)

  183. Pieknych Swiat w rodzinnym gronie, wsrod zapachow pierniczkow i choinkowych swiatelek, a na Nowy Rok – zapalu i energii, by ze slizgiem powrocic w swiat Borejkow! (Nie moge sie juz doczekac Ciotki Zgryzotki) W Wiedniu, gdzie mieszkam, zyczy sie ‚Guten Rutsch ins Neue Jahr’ – czyli wlasnie dobrego slizgu w Nowy Rok
    :-)
    Lacze gorace pozdrowienia!

  184. Co za radość, Zuziu!
    Cieszę się z Tobą, wspominając przy tym swoją pierwszą wizytę w Operze Poznańskiej – też był to balet, też Piotra Czajkowskiego, tylko że „Jezioro łabędzie”!
    Oczywiście libretto „Dziadka do orzechów” nie jest ściśle podobne do opowieści Hoffmanna, scena baletowa ma swoje wymogi. Ale czar – niezmienny!

    PS. Ten zachwyt pozostaje na całe życie!

  185. Bardzo chcę podziękować za życzenia i takze życzę Pani i wszystkim „fankom” wesołych świąt ! Nie lubię życzyć sobie” spokojnych” wiem ze chodzi tu o brak awantur wigilijnych etc. Czego przykładem jest noelka ! święta wesołe to takie w których radujemy się z przyjęcia pana Jezusa na nowo do serca , ale święta radosne to takie w których musi się cos przypalić ktos musi zalać świeżo uprany biały obrus aniołek musi krzywo wisieć a kot musi zbić choć jedną bombkę! Wiec życzę wszystkim taki radosnych i dobrze przeżytych świąt bo takie są cudne i zapamiętuje się je juz na zawsze te chwile z bliskimi …
    Trzeba czerpać ile się da z życia!
    I każdy moment jest ważny czy to dzielenie się opłatkiem czy wspólne kolędowanie czy słuchanie tego najpiękniejszego fragmentu pisma św … Każda chwila jest piękna i dobra jezeli my będziemy tworzyć to dobro !
    I musimy pamiętać to co najważniejsze by się nie pogubić
    Pozdrawiam
    Anusia ;)

  186. Wróciłam! Swoją drogą już wcześniej, ale to nie ma znaczenia.
    PIĘKNE! Cudowne! Wspaniałe! (Entuzjastyczny okrzyk)

    Zacznę od początku. Teatr Wielki w Warszawie jest naprawdę niesamowitym miejscem, wielki, elegancki, robi wrażenie. Zanim weszliśmy na salę zapodziały nam się nauczycielki, ale w końcu udało nam się szczęśliwie dotrzeć na miejsca, jeszcze przed rozpoczęciem baletu. Jestem zachwycona! Po pierwsze, pierwszy raz byłam na balecie, na takim balecie! Wspaniałym! Siedzieliśmy na samej górze (balkon 3), w lożach, pierwszy raz siedziałam tak wysoko, że mogłam podziwiać wszystko dookoła( niestety nie było wielkiego żyrandola, jak w „Opium”). Światła zgasły i powoli rozpoczynała się piękna melodia, kurtyna się rozsunęła i… przepadłam. Nie mogłam wzroku oderwać od sceny. Wszyscy tak przepięknie tańczyli, a jeszcze ta muzyka! Byłam pod wrażeniem każdego, dosłownie każdego utworu. Siedziałam z boku, więc miałam doskonały widok na orkiestrę. Uwielbiam patrzeć jak wszystkie dłonie poruszają się tak samo, przez prawie cały czas! Co prawda musieliśmy się dość bardzo wychylać, gdyż inaczej ledwo dostrzegaliśmy scenę, lecz to nie przeszkadzało w zachwycaniu się wszystkim dookoła! Nie potrafię ująć w słowa tego co dziś zobaczyłam, tych zwinnych ruchów tancerzy, muzyki. Momentami nie mogłam niestety domyślić się, któremu fragmentowi książki odpowiada ta scena, ale wtedy tylko z większą ciekawością oglądałam dalej.
    Wielu osobom się nie podobało. Jak to możliwe?! Mówili, że nudne, że nie rozumieli itp. . Jeden chłopiec z mojej klasy ( o dziwo, umysł ścisły, bardzo ścisły) powiedział, że był drugi raz i ciągle nie może przestać się zachwycać. Nie mówię, że każdy był niezadowolony, ale mimo wszystko było parę takich osób. Chlip, chlip.

    Ależ się rozpisałam, przepraszam, już kończę!:))

  187. Śliczne życzenia mi składacie, kochane dziewczynki. Dziękuję!
    Zuziu, wycieczka na „Dziadka do orzechów”! Przed Gwiazdką! Ach, jaki świetny pomysł miała szkoła.
    No, baw się dobrze, i zachwycaj!

  188. Dzień dobry!
    Ależ Pani piękne życzenia potrafi złożyć! Bardzo dziękuję, z całego serca.
    Mnie również obraz zachwycił, taki spokój na nim. I tyle uśmiechu! To znak, że należy się uśmiechać, nie tylko w te piękne święta Bożego Narodzenia.

    Życzę Pani tego samego, niech Pani także będzie dobra, uśmiechnięta i szczęśliwa. Wszystkiego najlepszego dla Pani i Pani rodziny!

    Pozdrawiam :))

    PS To dziś wycieczka do Opery na „Dziadka do Orzechów”! :)

  189. Dziękuję wraz z moimi bliskimi za mądre i piękne życzenia .Odpowiem na nie słowami…… Dobrego Człowieka – ks. Jana Twardowskiego……”Pomódlmy się w Noc Betlejemską, w Noc Szczęśliwego Rozwiązania, by wszystko się nam rozplątało, węzły, konflikty, powikłania. Oby się wszystkie trudne sprawy porozkręcały jak supełki, własne ambicje i urazy zaczęły śmieszyć jak kukiełki. Oby w nas paskudne jędze pozamieniały się w owieczki, a w oczach mądre łzy stanęły. Jak na choince barwnej świeczki .Niech anioł podrze każdy dramat aż do rozdziału ostatniego, i niech nastraszy każdy smutek, tak jak goryla niemądrego. Aby wątpiący się rozpłakał na cud czekając w swej kolejce, a Matka Boska – cichych, ufnych – na zawsze wzięła w swoje ręce”. Dobranoc.

  190. Właśnie to skrzydło mnie zmyliło. Chociaż, jakby nie było, to do Dzieciątka pasterzy zaprowadził Anioł, więc może to on, a obok jest pasterz (bo ta druga postać wydaje się nie mieć skrzydeł).

  191. Dziękuję, Jadziu!
    Możliwe, że to są pastuszkowie. Obraz ten występuje także pod tytułem „Adoracja pasterzy”, co prawda nie wiem, czy słusznie. Za jedną z tych uśmiechniętych główek widnieje w półmroku coś jakby skrzydło …

    A kantyczka spodoba się chyba naszej SowieP. Chociaż być może Sowa już ją zna, bo jest Mądra.

  192. Dziękuję za życzenia! Przepiękny obraz, wspaniale ukazuje to, że właśnie to małe Dziecię nas łączy. I jakie piękne twarze mają anioły.

    Ja również pragnę życzyć Pani oraz Księgowym zdrowych, radosnych Świąt i błogosławieństwa Bożego na ten czas.

Dodaj komentarz