
zdjęcia: MM
Kazimierz Wierzyński (1894-1969)
JESIENIĄ JUŻ ZANOSI
Jesienią już zanosi. Sad słońcu się zwierza
Ze swoich trwóg i lęków, i w jego poszumie
Jest coś z bluźnierczej skargi i jest coś z pacierza…
Czy go jeno kto przyjmie, wysłucha, zrozumie?
O, chwilo, gdy przypadkiem w radosnej zieleni
Zdziwionym oczom błyśnie liść żółtawozłoty!
W mig wszystko naokoło tak dziwnie się zmieni!…
Niespodziewany w szczęściu, nagły skurcz tęsknoty.
Kobieco wdzięczne wiśnie, gadatliwe grusze
I zalotne jabłonki, pomnąc to pąkowie,
Co w aksamitne potem kwitło pióropusze,
Struchlałe przed więdnięciem zrzucają listowie.
Czasem wszystko w krąg ścicha i zda się na chwilę,
Że dusze drzew niezłomność odnalazły swoją;
Potem wiatr trąci zeschłe przy ścieżkach badyle,
Chłodny dreszcz wstrząśnie ziemią: to trawy się boją.
Wino ciaśniej oplata południową ścianę
W przestrachu czy już jutro rdza mu liści nie zje,
A drżące w zamyśleniu róże herbaciane
Są jak trosk owych wszystkich najczulsze poezje.

Kazimierz Wierzyński
LITWA JESIENNA
Chyba tu razem zeszły się wszystkie jesienie,
Sosny w mgle, jak w burzanach, stanęły faliście
I za serce się wzięły gałęzie i liście,
Głogi ostre, czerwone i lśniące derenie.
Wody wokół rozlane matową platyną
Chłodem wioną i wolno o brzeg swój płyciutki
Uderzają i pluszczą, przynoszą mu łódki
I odchodzą znów wolno i cicho znów płyną.
W ruinach starych zamków zlatują się sowy,
W dziuplach, które przez wieki dla siebie ustrzegły,
Siedzą ślepe i drapią pazurem swym cegły
I długo myślą głową w kapuzie brązowej.
I jest w bladej przestrzeni i w pustce tej dzikiej
Czarodziejstwo, co nagle dojmuje, zachwyca –
Ile tu duchów błądzi przy świetle księżyca,
Jak tu musi być wiosną, gdy dzwonią słowiki!

Kochane Czytelniczki i Drodzy Czytelnicy,
Nie masz jak Wierzyński tuż przed jesienią, prawda?
Na zamieszczone w Księdze Gości życzenie Justysi, wiernej Czytelniczki z Kanady, odpowiadam natychmiast i zamieszczam zdjęcie numer jeden – tak, to ta sama rabata (jesiennie potargana), która w maju pyszniła się wilczomleczami. Justysiu, mam nadzieję, że Twój nowy ogród bardzo szybko znów się rozrośnie i pod Twoimi cudotwórczymi rękami znów stanie się rajem dla ptaków i owadów! Pozdrawiam maciejkę!
Aniello, przyjmij miłe powitanie! – dziękuję za dobre słowo i niezłomną wiarę w powstanie Chucherka. Cóż – to mnie zobowiązuje! Zrobię, co się da w tych absurdalnych warunkach.
Moniko – nowy Gościu! – a to ciekawy pomysł, doprawdy, z tą „niestandardową wersją” Chucherka. Obawiam się jednak, że to niemożliwe.
Ako z Łodzi, dziękuję za ciekawy pomysł z czasem równoległym! Do rozważenia, oczywiście. Przesyłam uściski!
Witam nowego Gościa – Kakadu! Oczywiście, że wzmianka o kronice rodzinnej, którą piszą państwo Borejkowie (seniorzy rodu), nie pojawiła się w Ciotce Zgryzotce przypadkowo. Mam ten pomysł na uwadze, ukryty w tyle głowy. W ogóle, pomysłów mam w bród, gorzej z czasem i z tak zwanymi mocami przerobowymi! No, zobaczymy, co będzie.
Annuszko – i Ty z pomysłem! No, doprawdy, prawdziwy wysyp! Dziękuję! Kochani ludziska, sami chyba widzicie, że muszę poprzestać na własnych siłach i własnych pomysłach. Tak jest najlepiej, wierzcie mi!
Anno Cecylio,witam Cię i dziękuję za miłe słowa i życzenia! Co do spotkania w bibliotece Raczyńskich – nic jeszcze nie wiadomo, to była wstępna propozycja organizatorów, ale wszystko zależy od tak zwanych warunków zewnętrznych. Tymczasem miło mi zaprosić i Ciebie, i innych chętnych na internetowe spotkanie zdalne (Z miłości do Jeżycjady – zlot fanów), na które mnie z kolei zaprosiła Wojewódzka i Miejska Biblioteka w Rzeszowie (filia nr 5). Odbędzie się ono jutro o godzinie 18.00.
Mamo Isi – Bóg Ci zapłać za zrozumienie i wierną obronę wiadomych szańców! (Podoba mi się słowo „nukać”, mile staropolskie, a nie znałam go! A może miało być: „nękać” tylko zdarzyła się literówka?)
Mimi M, co za wiadomość! Ożywiłam się od razu. Przepadam za PT Dzidziusiami! Trzymam kciuki i życzę pogodnego oczekiwania!
Justyno z Brodnicy! – cieszę się, że „jeżycjadowy” sonet Staffa się przydał!
Kochana Zuziu12, niech Ci już nie będzie markotnie! Masz oczywiście rację: wbrew pozorom – łatwo jest wrócić do normalności. Jest ona silniejsza, bo po prostu „życia nic nie zmoże”! A co do czasów, jakie nastały: cóż, bywały gorsze, a nawet podlejsze – a jednak daliśmy radę. Damy radę i teraz. Nie poddawajmy się. Bądźmy tylko po prostu – wolnymi ludźmi, w pełnym tego słowa znaczeniu i z pełną odpowiedzialnością za każde słowo oraz każdy uczynek.
Biedronko, kręgosłup uprzejmie dziękuje za wyrazy wsparcia i nieśmiało bąka, że prosi o jeszcze!
Wójcie Wiewiórko, Gio, Zgredzie, Babciu Gąsko, wszyscy Kochani Przyjaciele! – cieszę się, że tu jesteście i że czekacie razem ze mną i z Emilką na premierę Na Jowisza! 2. Już niedługo!
Jak tylko coś będzie wiadomo – natychmiast dam znać!
Tymczasem ściskam z rozmachem –
Wasza
MM








