Nowy rok szkolny!

 

IMG_20200901_122821

                                                                                                                                                                                                       Zdjęcia: MM

Czy Pracowite Pszczółki potrafiłyby coś zdziałać – zdalnie?

Niemożliwe.

Ale – hura!!! – rok szkolny zaczął się przecież całkiem nieźle. Odczekałam aż do dziś z życzeniami dla Was, Kochani Uczniowie i Uczennice, żeby było wiadomo, na czym stoimy.

Okazało się, że – jak pisał Jeremi Przybora – „życia nic nie zmoże”! Życie wróciło do szkół i jest prawie normalnie! Z jakąż przyjemnością nasłuchiwałam pod płotem pobliskiej szkoły – i dziś, i wczoraj – tych radosnych pisków, wrzasków, gwaru, zmieszanych okrzyków, śmiechów i powitań! Ileż szczerej, żywiołowej radości potrafią dzieci wnieść do szkolnego budynku!

Nareszcie!

Cieszę się razem z Wami!

Radość jest niezbędna, jak powietrze!

Życzę Wam, żeby ci dorośli, którzy sprawują władzę nad Waszym wykształceniem i wychowaniem, myśleli przede wszystkim o Was, o Waszym dobru i Waszych potrzebach oraz prawach, wśród których to konstytucyjne – do  r z e t e l n e j  nauki – zajmuje ważną pozycję. Równie ważną, jak Wasze święte prawo do pełnego i nie zakłócanego niczym rozwoju w społeczności rówieśników!

Przesyłam Wam najlepsze myśli, uściski i życzenia pomyślnego roku szkolnego!

Miłej, radosnej, twórczej pracy! Miłego bycia razem!

 

IMG_20200914_150039

 

W Księdze Gości i poza nią daje się wyczuć żal za fiołkowym berecikiem Chucherka, jakoby bezpowrotnie skazanym na niebyt. Ach, któż to nie przeczytał mojego wpisu ze zrozumieniem? Nie wyrzekłam się przecież Chucherka na dobre, wciąż jeszcze trwam w zamiarze napisania tej powieści, ale wciąż otaczają nas warunki absurdalne. Na szczęście są już mniej nieznośne – tu i ówdzie dają się zauważyć przebłyski zdrowego rozsądku, którego zdumiewający brak tak bardzo mnie ostatnio  przytłaczał i odbierał chęć pisania powieści współczesnej.

Nie traćmy więc nadziei! Życie jest silniejsze niż przepisy i nakazy, życie potrafi jedną zieloną trawką przebić asfalt, to pewnie i nasze Chucherko w końcu wykiełkuje i okrzepnie!

Miła jedenastolatko Klaro! – dziękuję Ci za dobre słowo i za to niecierpliwe oczekiwanie na kolejną część Jeżycjady – wyznam szczerze, że Twój wpis naprawdę dodał mi wigoru oraz skrzydeł. Dobrze jest wiedzieć, że takie mądre jak Ty, młodziutkie osóbki czekają na efekty mojej pracy. Od razu budzi się w człowieku poczucie obowiązku! Proszę pozdrowić Mamę.

Annuszka i Gabrysia (alias Kalafiorka) mają nawet interesujące pomysły fabularne, które uprzejmie mi podsuwają. Dziękuję, miłe dziewczynki, ale zwykłam polegać na własnych pomysłach, a tych mam pod dostatkiem. Gabrysiu, pytasz, jak mi się podoba to, co umieściłaś w wiadomości prywatnej: i owszem, niezłe! Pewnie będziesz jeszcze pisać – życzę Ci pomyślności!

Weroniko, ciekawa jestem, jak Ci się udał murzynek. Przepis w Kwiecie Kalafiora jest oczywiście prawdziwy, pochodzi z mojego własnego, starego Receptariusza!

Mamie Isi i Zgredowi dziękuję za nieustające zrozumienie moich intencji.

Fianiebieska uradowała mnie swoim wpisem o antydepresantach. Dziękuję za to!

Ewie L. dziękuję za długą, zajmującą i romantyczną wiadomość prywatną – cieszę się, że uważasz Jeżycjadę za sprawczynię Twojego szczęścia, to miłe! – choć po cichu przypuszczam, że po prostu sama na nie zasłużyłaś, podobnie jak Twój Rycerz! Bądźcie szczęśliwi!

Katarzyno z Pomorza – bardzo dziękuję za ujmujące zaproszenie. Chętnie bym przyjechała, ale mój sfatygowany kręgosłup głośno protestuje przeciw wszelkim dalszym fatygom: lubi sobie leżeć i wypoczywać po wieloletnich  trudach. Siłą rzeczy muszę ograniczać wyjazdy w świat – proszę to zrozumieć i wybaczyć!

To tyle na dziś.

Uściski dla wszystkich – dla Nauczycieli także!

Wasza

MM