Trzymajmy się, nie dajmy się!

IMG_20201104_135423

Wszystkie zdjęcia: MM

 

Józef Czechowicz (1903-1939)

JESIENIĄ

 

w  oknie chmur plamy deszczowa sieć

ogród to rdzawość czerwień i śniedź

w kroplach co ciężkie na brzoskwiń listkach

niebo kuliste błyska i pryska

 

słucham szelestów jesienny gość

mało wód szmeru szumu nie dość

czujnie czatuję rankiem przy oknie

gdy kwiat opada w kałuże ogniem

 

może usłyszę któregoś dnia

nutę człowieczą z samego dna

nutę co dzwoni mocno i ostro

a niebo cale dźwiga jak sosrąb

 

IMG_20201104_131644

 

Leopold Staff (1878-1957)

DNIE CORAZ KRÓTSZE…

 

Dnie coraz krótsze, od mgieł co dzień chmurniej,

Rankiem mróz ścina w igły stawu płytę.

Z drzewami stoczył wiatr ostatni turniej

I legły liście na ziemi pobite.

 

Smutna ma dusza, opuszczona srodze

Przez siostry: miłość, wiarę i nadzieję,

W dal bezprzytulną idąc staje w drodze

I w suchych liściach zziębłe ręce grzeje.

 

IMG_20201104_131245

 

Beata Obertyńska (1889-1980)

LISTOPAD

 

Na zachodniego nieba morelowym złocie

krążą, zawracają w locie,

na skrętach nikną przejrzyście

czarne, kraczące liście…

    ..                           I znowu syk na obwodzie

   ..                            czarnego obłędu tęsknoty

   ..                             która je w sejmy zwiewa…

To w zmierzch listopadowy, morelowo złoty

czarne, umarłe liście

żegnają drzewa…

 

IMG_20201104_131402

 

Kazimierz Wierzyński (1894-1969)

BŁAHE ZDARZENIA

 

Przyjaciółmi naszymi są błahe zdarzenia

Trudno niemal powiedzieć jak nic nie znaczące –

Co dzień przez ciepłe okna przelewa się słońce,

I niebo za oknami codziennie się zmienia.

 

Drzewa w jesiennej sierści gładziutkiej i śliskiej

Stadem ogród zaległy i stoją, jak sarny,

W górze, w swojej wesołej trosce gospodarnej

Skaczą rude wiewiórki i strącają szyszki.

 

Wieczór napełnia ciszę dzikich gęsi krzykiem

I z nimi za widnokrąg różowy odlata,

Z modrzewiów wiszą nitki, jak siwizna świata,

Opalona brązowym, smagłym październikiem.

 

I zaprawdę nic więcej tutaj się nie dzieje,

Dzień do dnia jest podobny, jak dwie krople wody.

Wracamy pośród nocnej, wyniosłej pogody

Do domu, który kręgiem zamknęły aleje.

 

I z tych najbłahszych rzeczy nagle się wytwarza,

W niedocieczony sposób wzbija się, wyrasta

Jakaś powaga wielka, jak łuna znad miasta,

Powaga tej miłości, która aż przeraża.

 

IMG_20201104_130652

 

Po tej okolicznościowej dawce mglistej melancholii spieszę z krzepiącymi okrzykami, dziarskim przytupem i gorącą herbatą (plus miód, cytryna i odrobina rumu). Ależ co tam te poetyckie westchnienia, trzymajmy się mimo wszystko, Kochane Czytelniczki i Drodzy Czytelnicy! Listopad nam nie pierwszyzna, a i czasy bywały gorsze. Odwagi!

Dodatkowo rozgrzewa mnie lektura Waszych wpisów w Księdze Gości – dziękuję za wszystkie dobre słowa – i o Jeżycjadzie, i o „Jowiszu” – oraz za uściski i nawet całusy z dubeltówki! Jestem pełna wdzięczności i radości!

Witam serdecznie nowych Gości w naszej Księdze! – są to: Michalina, Joanna, Ada, Ola, Basia, Emilia, Kasia D-PTysia, Justyna, Tosia, Miłka, Małgorzata – babcia Siunia, Oliwia i Zosia.

Anette, tak bardzo się ucieszyłam Twoimi pochwałami pod adresem „Kalamburki”! – ta  powieść kosztowała mnie ogromnie dużo pracy i w dodatku  nerwów. Kończyłam ją – oczywiście na termin! – resztkami sił, a po oddaniu tekstu wydawcy natychmiast się ciężko rozchorowałam. Potem nie mogłam na nią patrzeć bez bólu głowy, ale kiedy mi wreszcie wszystko przeszło, zrozumiałam, że napisałam być może najlepszą swoją książkę i od tej pory cieszę się za każdym razem, gdy ją ktoś docenia.

Różo Wiatrów, ależ oczywiście, że stryj Józeczek był na weselu Dorotki, z małżonką, oczywiście! Nie mogliby nie przybyć! – ale znikli w tłumie tych wszystkich, których nie wydobyłam na pierwszy plan. A wszyscy wszak na pierwszym planie być nie mogą!

Małgorzato, w nowej odsłonie tej strony nie przewidujemy możliwości odbierania przesyłek, więc tylko wyobrażam sobie  ten piękny jesienny wieniec. Dziękuję też za miłe wieści o Amelce, którą niniejszym czule pozdrawiam!

Miłko – pytasz, czy w „Na Jowisza 2” zmieści się Chodzież i Kowalikowie – o, nie wiem, doprawdy – raczej wątpię. Już teraz mam mnóstwo materiału do tego drugiego tomu, obawiam się, że znów będzie konieczna surowa autoselekcja!

Zosiu (wiad.pryw.) – chyba muszę odmówić Twojej prośbie o wywiad: mam strasznie mało czasu, coraz jakby mniej. Muszę go skąpić! Nie gniewaj się!

Buczyno – cieszę się z Nowej Czytelniczki (i przesyłam jej uściski) – tak, powiedz jej, że portret Józefiny miał być już w pierwszym „Jowiszu”, ale się nie zmieścił. Może i lepiej – teraz ją namaluję jeszcze ładniejszą! Co do krzyżówek jeżycjadowych – KC Bożena przygotowała ich wielką ilość, a Akapit Press szykował się do wydania tych pyszności w formie książkowej. Nie wiem, jak teraz wyglądają te plany, warunki się mocno zmieniły. Miejmy nadzieję, że ta książka jednak się ukaże i że wszyscy  będziemy mogli się nią nacieszyć!

Justynie K (wiad.pryw.) dziękuję za wiadomość o naruszeniach moich praw autorskich na wiadomym blogu frustratek – nie pierwsze to i nie ostatnie takie wydarzenie, więc przyjmuję je ze zwykłym stoicyzmem. Oczywiście wiadomość od Ciebie przesłałam mojej prawniczce, która z pewnością się tym zajmie. Mnie na to szkoda czasu.

Tysiu kochana, miło mi, że chcesz mi przysłać prezent, ale prawdę mówiąc zupełnie mi wystarczy, że wpiszesz się czasem do Księgi Gości i będę mogła się do Ciebie z tej okazji uśmiechnąć!

Oliwio – córeczka Melania! No, coś podobnego! Będzie Milą czy Milusią? Całusy ode mnie, a dla Twojej Mamy pozdrowienia!

Kasiu D-P, a to by się pan Czesław Miłosz ucieszył!

Wszystkim dziękuję, wszystkich mocno ściskam –

Wasza

MM

 

IMG_20201022_114425