Dziś na dyniowo!

peter,peter

……..„Peter, Peter, pumpkin eater” – ilustracja Jessie Willcox Smith do książki „Mother Goose” (1914)

 

Tu się bardzo lubi dzieci, jak wiadomo!

Wszystkie!

A że zarazem lubi się i dynie (za ich kolor przede wszystkim, ale i za formę tak imponującą oraz zabawną, za solidność, za pożyteczność, a także walory smakowe), trudno nie przypomnieć sobie natychmiast o  dyniach i dzieciach w twórczości znakomitej amerykańskiej malarki Jessie Willcox Smith (1863-1935), która sławę i ogromną popularność zawdzięczała właśnie portretom dzieci i ich matek. Jej śliczne, dziś może nieco już staroświeckie, lecz kiedyś nowatorskie i wielokrotnie nagradzane ilustracje do książek dziecięcych (patrz: Charles Kingsley, „Water Babies” na przykład) powstawały po pracowitym i starannym przygotowaniu z natury. Sama bezdzietna, miała w znajomych rodzinach wielu małych przyjaciół, których zapraszała do swojej pracowni na ciepłe mleko, ciasteczka i opowiadanie czarodziejskich historii. Zauważyła bowiem, że dziecko, słuchając baśni, patrzy opowiadającej osobie prosto w twarz, zastyga, jak oczarowane – a to pozwala bez przeszkód naszkicować – opowiadając – zarys jego portretu.

Domalować potem takiej zasłuchanej parce troskliwą Gąskę to doprawdy kwestia chwili!

 

The_Jessie_Willcox_Smith_Mother_Goose

 

Korzystając z dyniowej i jesiennej sposobności, pozwolę sobie teraz opublikować przepis własny – twórcze przetworzenie słynnej „Zapiekanki Kopciuszka”, którą zarekomendowała nam kiedyś Kochana Czytelniczka Sowa P. Potrawa Sowy była pyszna, lecz mając tu, na wsi, niejakie trudności ze zdobyciem sera gorgonzola, następnym razem użyłam innego (nawet feta się sprawdził!) a potem już zmiany oraz udoskonalenia same się prosiły.

A więc… dawajcie mi tu dynię!

 

Jessie_Willcox_Smith_2076_Cropped_master

mal. Jessie Willcox Smith

 

TARTA DYNIOWA  „JESSIE”

Kruche ciasto na spód potrawy należy wykonać ze składników następujących:

125  g mąki pszennej

125 g mąki semolina (ale jak się jej nie ma, całe 250 g zwykłej mąki też może być)

pół łyżeczki soli

150 g masła

2 jajka

solidna garść drobno utartego parmezanu. Tak, ser DO CIASTA!

Zagnieść. Po uformowaniu gładkiej kuli – odłożyć na pół godziny do lodówki.

W tym czasie usmażyć na 1 łyżce masła 2 drobno poszatkowane cebule.

Kawałek dyni (ok. 3/4 kg) obrać, pokroić w kostkę i dorzucić do zrumienionej cebuli, dodając 3 łyżki wody. Przykryć i gotować na małym ogniu, aż dynia zmięknie. Dodać łyżeczkę brązowego cukru, sól do smaku, zgnieciony ząbek czosnku, nieco pieprzu cytrynowego lub białego, nieco szałwii albo estragonu, lub tymianku (wszystkie te zioła pasują do dyni). Widelcem (lub praską do ziemniaków) rozgnieść masę dyniową na purée.

Rozwałkowanym ciastem wyłożyć formę, posmarowaną masłem i wysypaną odrobiną semoliny (lub bułki tartej). Rozłożyć na cieście masę dyniową.

1 duży por umyć, poszatkować na cieniutkie wiórki, Nałożyć obficie na masę dyniową. Można dorzucić nieco drobniutko pokrojonej zielonej papryki lub innych pyszności (oliwki? Wędzona szynka? Boczek? – jak kto lubi).

Po wierzchu rozłożyć sery: feta, mozzarella, parmezan tarty.

Piec na średnim ogniu ok. pół godziny, do zrumienienia brzegów ciasta.

Zaprosić dzieci!

 

6c416cce87ac2f2decb9e5273471c279

mal. Jessie Willcox Smith

 

A na zakończenie przywitam jeszcze nowych Gości w naszej Księdze – są to:

Krystyna – której bardzo dziękuję za doskonałe zrozumienie moich intencji,

Kasia oraz  Zofija – które zapewniam, że to właśnie możliwość dodawania otuchy i podnoszenia na duchu tak bardzo mnie cieszy w mojej pracy i daje mi poczucie sensu,

Agata – którą ściskam i proszę o pozdrowienie sióstr oraz czytających młodzieńców,

Karolina – której wyznaję, że znajomość języków obcych zawdzięczam – poza normalnymi lekcjami – uczeniu się na pamięć wierszy w oryginale oraz czytaniu niezliczonych książek, także w wersji oryginalnej,

Misia – którą zapewniam, że mam Tygrysiątko na oku i na uwadze, podczas gdy ono sobie rośnie

i Michalina – którą witam serdecznie w naszych gościnnych progach.

 

Wszystkim dziękuję za dobre słowo, a Marii Annie (wiad.pryw.) – za to, co zwykle! Bardzo, bardzo!

Iskro – przyjmij serdeczne gratulacje i ucałuj ode mnie Iskiereczkę w samo czółko!

 

Uściski ogrzewające i krzepiące dla wszystkich –

Wasza

MM

 

3d881226995dda6ca93baf9596e4b5cb--jessie-willcox-smith-autumn-scenes

mal. Jessie Willcox Smith