
Wszystkie zdjęcia: MM
Zbigniew Herbert
O RÓŻY
1
Słodycz ma imię kwiatu –
Drżą kuliste ogrody
zatrzymane nad ziemią
westchnienie odwraca głowę
twarz wiatru przy sztachecie
ścielą się nisko trawy
oczekiwania pora
przyjście zgasi zapachy
przyjście otworzy kolory

.
drzewa budują kopułę
zielonego spokoju
róża cię woła i tęskni
za tobą zerwany motyl
.

.
.
pęka nitka za nitką
mija chwila za chwilą
pąku zielona larwo
rozchyl
.
.

.
słodycz ma imię: róża
.

.
wybuch –
z wnętrza wychodzą
chorążowie purpury
szeregi nieprzeliczone
trębacze zapachów
na długich motylich trąbach
obwołują spełnienie
.

.
2
koronacje zawiłe
wirydarze modlitwy
obrzędy pełne złota
płonące kandelabry
potrójne wieże milczenia
promienie załamane na szczytach
dno –
.

.
o źródło nieba na ziemi
o konstelacje płatków
.

.
nie pytaj czym jest róża Ptak ją może
opowie
.

.
zapach zabija myśli twarz lekkim
muśnięciem starta
kolorze pożądania
kolorze płaczących powiek
brzemienna kulista słodycz
czerwień do wnętrza rozdarta
.

.
3
róża pochyla głowę
jakby miała ramiona
opiera się na wietrze
a wiatr odchodzi sam
.

.
nie zdoła wyrzec słowa
nie zdoła wyrzec słowa
im bardziej róża umiera
tym trudniej mówić o róży
.

.
Tak, Kochane Czytelniczki i Drodzy Czytelnicy – co tu kryć, trudno będzie także żyć bez nich przez najbliższe pół roku. Jeszcze kwitną, to prawda, jeszcze cieszą oko, ale to już ostatnie ich tygodnie.
Na szczęście, będąc zapobiegliwą a dobrą gospodynią, zrobiłam im przez lato olbrzymie zapasy portretów z bliska oraz wiele zdjęć grupowych. Kiedy będzie już bardzo smutno, szaro, czarno-biało albo buro, będę miała w czym zanurzyć wzrok i wyobraźnię, a i z Wami się szczodrze podzielę!
.

To złote cudo powyżej, płonące w blasku zachodzącego słońca, to rzeczywiście Lemon Parody – jak trafnie odgadła KC Mama Isi, pisząc w Księdze Gości miłe słówko o bukiecie w zielonym wazonie. Druga – katalogowa – nazwa tej róży to Graham Thomas.
A jeśli Was interesuje, jakież to jeszcze piękności występują u nas dzisiaj, to proszę bardzo, oto ich imiona – w kolejności pojawiania się: Louise Odier (zdjęcie pierwsze i drugie), dalej – dwa portrety Claire Matin, znów Westerland, potem złocisty Graham Thomas, znów Louise Odier, dalej dwa razy ognisty Westerland, potem schyla ciężką główkę Eden Rose i na koniec – portret w dużym zbliżeniu: prześwietlona słońcem na łososiowo, lecz w istocie żółta Goldfassade. (Z nich wszystkich tylko Eden Rose nie pachnie!)
Kochani Goście, tak licznie wpisujący się do Księgi! – witam tych z Was, którzy pojawili się tu po raz pierwszy (choć, jak rozumiem, bywali już przedtem, tylko nie odzywali się wcale – widocznie nowy system ich zachęcił!). Są to: Babette, marcowaryba, FiliżAnka, AgnieszkaO, madduszka, Magdalena oraz laputańczyk. Dziękuję Wam za miłe słowa i tyle serdeczności!
Katarzyna, także nasz nowy Gość, wpisała do KG wiadomość prywatną – dziękuję, bardzo się cieszę, że strona moja budzi w Tobie takie dobre uczucia i przynosi poczucie spokoju! Wszystkim nam jest on potrzebny w tych dziwacznych czasach. Zachowajmy go więc, niewzruszenie! Co za szczęście, że – wbrew wszystkiemu – możemy się cieszyć pięknem świata i wolnością myśli.
Anette, Magdalena, Mama Isi i Irys niech zechcą przyjąć podziękowania za sugestie co do Chucherka – zwłaszcza ta od Mamy Isi bardzo mi się przydała. („Ach, pisz, nie oglądając się na żadną tzw.rzeczywistość – na co ona komu w tej postaci?”).
Od razu mi ulżyło!
Dziękuję! – wszystkim!
I wszystkich ściskam bardzo serdecznie –
Wasza
MM







