Wakacje!

Lavery, Sir John (1856-1941) Girl in a Red Dress Reading by a Swimming Pool

(mal. Sir John Lavery, 1856-1941)

 

 

Pięknego i twórczego lata,

mnóstwa najpiękniejszych książek,

sprzyjającej czytaniu pogody 

i konsekwentnego odpoczynku od komputera

życzy wszystkim –

 

Małgorzata Musierowicz

(po czym znika w  kwiatach, aż do jesieni!)

 

 

IMG_20200609_180501

fot. MM (wnętrze kwiatu ostróżki)

65 przemyśleń nt. „Wakacje!

  1. Słucham właśnie w Radiowej Dwójce Chopina w wykonaniu Jana Lisieckiego i moja myśl wędruje w stronę seniorów Borejków umilających sobie wieczory nocturnami Chopena. A wieczorami jesień czuć w powietrzu na całego. Cudne lato właściwie już za nami.

  2. A może spróbujmy tak przyspieszyć koniec lata:

    Zagadka Literacka na Upalne Dni, część pierwsza (łatwa).

    Jakiś czas temu pytałam Magdę Z., czy pamięta kto i w jakiej książce zamówił staroświeckie lody waniliowo-cytrynowe i co z tego wynikło. Magda pewnie odgadła, bo tę książkę Lud Księgi doskonale zna, ale literackich lodów jest znacznie więcej!
    Zatem, czy pamiętacie:
    1. Kto i komu proponował lody ambrozja i w jakim celu?
    2. Kto truł lodami Calypso?
    3. Czyje lekarstwo smakowało lodami truskawkowymi?
    4. Kto nie mógł doczekać się pikniku z powodu lodów śmietankowych?

    To na rozgrzewkę, potem będzie trudniej.

  3. Zgredzie, tego gatunku polubić się nie da. Nawet we Francji.

    Mamo Isi, najwyraźniej przetkałaś łącze. W dalszym ciągu polecam to, co polecałam chwilę po Wierzyńskim (którego też polecam).

  4. Właśnie wróciłam z Kazimierza Dolnego, w którym otwarto wreszcie po dwuletnim remoncie Kuncewiczówkę – cudeńko, kto jeszcze nie widział Domu Kuncewiczów, na pewno się nie zawiedzie. Można także nawiedzić ich skromny grób na miejscowym cmentarzu.
    A w nieodległym Nałęczowie – malutkie Muzeum Bolesława Prusa, w którym można obejrzeć między innymi jego maszynę do pisania (a był to pierwszy pisarz w Polsce, który – jeszcze w XIX wieku – pisał na maszynie); jest tu także Chata Żeromskiego, w której młody kustosz z należnym dystansem opowiada o paskudnym charakterze tegoż.
    Lubię literackie wakacje – z książkami i o książkach!
    Pozdrawiam czule DUA, gdziekolwiek przebywa, i Drogich Księgowych!

  5. Przesyłam uściski. Bardzo się już stęskniłam.
    Sowo, Mamo Isi, u mnie ślimaki jakoś zniknęły. Może zostały pożarte (jeże?). Mini ogródek warzywno-kwiatowy udał się nad wyraz.

  6. Ach, weszłam na chwilkę, a tu wakacje. Ale użyłam dzisiaj frazy „siedziałam boso” i tak bardzo skojarzyło mi się z „Kwiatem kalafiora”, że aż musiałam się tym podzielić ;)
    Dobrej nocy wszystkim i w takim razie również czekam na koniec wakacji :)

  7. Świetnie, Biedronko, będziemy sobie siedzieć w kąciku i cicho, ale tęsknie piskać – może to wywabi naszą ulubioną Autorkę z ukrycia?
    Sowo, Twój komentarz też przeszedł; czyli uprzedni się tylko gdzieś zagubił we wszechświecie i okrąża go piąty raz.

  8. Cieszę się, że nasionka dotarły!
    Plaga luzytańska jest, najwyraźniej, ogólnopolska. Zebrałam tego lata kilka worków śliników.
    Dobrze, że już nadchodzi jesień.

  9. Ach, widzę że salon powoli się zapełnia gośćmi czekającymi na naszą najmilszą Gospodynię. To też przycupnę w kąciku.
    Sowo P., wielkie dzięki za nasionka trytomy; spróbuję wysiać do donicy na przedwiośniu i zobaczymy; albo się dadzą namówić do rośnięcia, albo nie. Trzeciego wyjścia nie mają. Z plagą ślimaków luzytańskich wciąż walczę, więc może do wiosny przestaną być zagrożeniem dla trytomy (o ile kapryśnica wyrośnie). Marzę, żeby w ogrodzie można było wreszcie posadzić malwy i ostróżki – też, niestety, ulubione przez ślimaki.
    Żmijowce, które dodatkowo zakupiłam i wyhodowałam okazały się zwykłymi żmijowcami babkowatymi, ech. Natomiast jedyny prawdziwy żmijowiec rubinowy, którego nasionko przyleciało z Teneryfy, powoli ale zdecydowanie rośnie; przed zimą będzie musiał znieść przesadzenie powrotne do donicy, ale już znacznie większej.

  10. Pachnie jesienią, pachnie szkołą (niestety, a kiedyś lubiłam ten „zapach” będąc uczennicą), no i Księgą pachnie. Pewnie wkrótce znów zaroi się tu od komantarzy, jak teraz u mnie na wsi w malinach od pszczół. Ech, żegnaj swobodo! Piękne były trzy tygodnie urlopu (na wsi). Cóż, za rok też będzie wolne. : )
    W tle majaczyły się gdzieś „Na Jowisza”, Ania Shirley/Blythe i Borejkowie pośród realnej rodziny i przyjaciół.
    Ciekawa jestem Waszych wspomnień i wspomnień DUA z tego czasu. Wkrótce „posłuchamy”.

  11. Dzień dobry!
    Ostatnio byłem przelotnie w mieście o jakże wymownej w tym miejscu nazwie.
    Myślę, że nazwa tego miasta może rywalizować nawet tablicą z Macondo.
    Oto ona: Pisz.
    Przepraszam, że tak w drugiej osobie.

  12. Dzień dobry, Drodzy Księgowi:*
    Wakacje powoli mijają, pachnie już wrzesniem… piękne mieliśmy lato , a przed nami jego późna część, nieco już melancholia jesienna podszyta :)

    Ja też czekam z utęsknieniem na naszą drogą Gospodynię i na Wasze, mądre i ciepłe, komentarze :)

  13. A ja polecę nowe, bardzo miłe miejsce w sieci: blog „Piórkiem i pędzlem. O ilustracji i nie tylko” Małgorzaty Flis.

  14. KokoszaNel, to jezioro grało , zdaje się, w serialu Siedlisko. Lubię.
    Też tęsknię za naszą drogą Panią Małgosią. Ale cierpliwości. Póki co, szykuję się do wyczekiwanego urlopu.

  15. „Wierzyński. Sens ponad klęską”. Biografia poety pióra Wojciecha Wencla (też poety). Ukazała się w maju, ale chyba nie była jeszcze tu wspominana, a przynajmniej tego nie pamiętam.

    I coś mi się wydaje, że Starosta już długo nie wytrzyma tego milczenia.

  16. Ja też już tęsknię.
    Najmocniej za czasami, kiedy przeszłość była jedynie tłem historycznym w Jeżycjadzie.
    Naprawdę bardzo dumałam dziś nad tym, jaki będzie ten nowy tom.

  17. Tęsknię za Panią Małgorzatą i Księgowymi, za naszymi rozmowami, zachwytami, żartami i fluidami. Ale już niedługo. A może Pani Małgosia szykuje dla nas jakąś niespodziankę? ;) *cicho wzdycha za ideą drugiego tomu „Na Jowisza” *

  18. Szóstą klepkę przeczytałam mając 12 lat . Od tamtej pory wiernie towarzyszę Borejkom i sięgam zawsze po całą Jeżycjadę każdej jesieni . Na dobry nastrój , na ciepłe chwile przy herbatce , na ciepło w sercu i pogodę ducha
    Teraz w moje ręce trafiła pozycja Na Jowisza i z miejsca się w niej zakochałam . Przeglądam , kartkuję czytam , dotykam , przesuwam palcami po kartkach i uśmiecham się . Na Jowisza mnie kusi i przyzywa . Zakochałam się :)
    Pięknie dziękuję za tą książkę . Jest moją wakacyjną radością . Samego dobra Pani Małgorzato dla Pani i całej rodziny

  19. Nazwa periodyku brzmi, jak z filmu o przygodach dzielnych Gallów w starożytnym Egipcie, ale recenzja niczego sobie.
    Można chyba powiedzieć, że nazwa ta wywodzi się jakoś od wieloznacznej nazwy podziemnego periodyku „Zapis”, którą wymyślił Stanisław Barańczak. I w nim pisał.

  20. Na Jowisza! Ta recenzja, to tekst mojego taty, więc również polecam. Miałam w nim mały udział, bo poprawiałam literówki. Miłej lektury!

  21. Klaudyno, dziękuję za informacje, bardzo dobrze się czytało :) I tytuł recenzji bardzo pasuje do całej Jeżycjady.

  22. Kochani, w Krakowie ukazuje się taki kwartalnik „Nowy Napis. Liryka, epika, dramat” pod auspicjami Instytutu Literatury, który wydaje także internetowo „Nowy Napis Co Tydzień” – w bieżącym, dziś opublikowanym, numerze jest ładna recenzja „Na Jowisza” – nie mogę wrzucić linku, ale polecam (tytuł recenzji: „Radość szałaputa”).

  23. Dzień dobry. Przeczytałam oczywiście Na Jowisza i bardzo dziękuję, że zechciały się Panie podzielić z nami kawałkiem swojego życia, przedstawić minione czasy w bardzo ciekawy sposób. Chciałam się podzielić też faktem, że przez trzy wakacyjne dni gościłam u Państwa Kowalików, na ulicy Noskowskiego 2. W realu znajduje się tam przyjemny hostel. Dobrego odpoczynku

  24. Miła Pani Małgosiu pozdrawiam znad Kalamburki – jakaż ona śliczna, jak dobrze wrócić… Mamy za sobą wspaniałe wakacje w ślicznym Promnie. Pokochaliśmy te okolice. Wiedziałam, ze jeziora i lasy, i wesołe Pobiedziska bliziutko. Ale takich łagodnych, falujących pagórków, łanów zboża i ścieżek pomiędzy nimi i tak porywających lasów liściastych, paseczków pól oraz taaakiego księżyca to się nie spodziewałam! Najbardziej polubiliśmy Jeziorko Brzostek. I Dziekanowice :-) Uściski radosne przesyłam ja, mąż i dzieciaczki! Dziękuję, dziękuję za wszystko.

  25. Weszłam tu, by podziękować za „Na Jowisza”. Po stokroć dziękuję. Zachwycił mnie pomysł przyjęć pod kolor. To ograniczenie jeszcze bardziej pobudza kreatywność.

    W tej książce znajdzie się tysiące dowodów miłości.
    i ja się w tej książce po prostu zakochałam.

    Serdeczności ślę zarówno Autorkom, jak i wszystkim Gościom, którzy tu zaglądają.

  26. Czy uchowała się u kogoś lista książek sprzed kilku, kilkunastu? lat zabawy zgadywanek na tym forum wraz z Panią MM?:)
    Jeśli ktoś ma tę listę, to bardzo ładnie proszę o przesłanie:))

  27. Piękna dziś noc we wschodniej Małopolsce! U nas bardzo ciepło, księżyc się dopełnia, gwiazdy świecą, dąb na moim Ryneczku spokojnie odpoczywa od procesu fotosyntezy, by znów jutro od rana wziąć się do pracy. Cudna noc :)

  28. Droga Małgosiu,
    przeczytałam „Na Jowisza…”. Sprawiłaś mi bardzo wiele radości, także wspomnieniami i zdjęciami Brata, wszystkim!
    Żyj w kwiatach!
    mama znanych Ci bliźniaczek

  29. Do żuków i mrówek AniG dodaję kleszcze, te są najgroźniejsze.
    PS: „Na Jowisza!” jest już u mnie. Czeka na urodziny pewnej osóbki, a ja ukradkiem podczytuję. Cudna lektura! Nie można zmarnować pozostałych haseł, nie można!

  30. Pani Małgosiu,
    życzę cudownych wakacji .
    Gdy przeczytałam zdanie-znikam w kwiatach- moja wyobraźnia ukazała mi gwałtownie zmniejszającą się DUA, niczym Alicję i znikającą wśród lasu nasturcji, ostróżek, stokrotek i mięty.
    Uściski
    PS A proszę uważać na żuki i mrówki.

  31. Ooo dziękuję wszystkim za ciepłe myśli. Napisałam ostatni egzamin i od tego czasu chyba mogę się już nieoficjalnie przygotowywać do wakacji.

  32. Molu Książkowy! W owadziej przyjaźni dołączam się do ciepłych myśli! A i w trudzie egzaminów też (tu akurat studenckich). Pozdrawiam Lud Księgi!

  33. Pozwolę sobie odpowiedzieć Monik -(„cóż z tego, że plagiat?” I cóż z tego,że podwójny?;)) – bardzo mi miło, że Tobie, Monik, miło;), i do tego jeszcze cieszę się, że bywacie tu latem, pomimo wakacji – zatem jest nadzieja na kontakt! Dziękuję za tak krzepiącą informację i za życzenia zdrowia, od razu mi lepiej! O ośmioklasistach pamiętamy i wszystkim posyłamy dobre myśli! Dobrze będzie! *)

  34. Drogi Molu Książkowy, przesyłamy ciepłe myśli, moja córcia też pisze egzaminy, pamiętamy o wszystkich zdających!

  35. Wspaniałego lata, DUA i Wszyscy, którzy tu zaglądają! Strona startowa zostaje, więc będę trwać w miłym oczekiwaniu na powakacyjne opisy przygód i podróży, chociażby tylko tych książkowych. Pozdrowienia z ogrodu pełnego piwonii i jaśminowca (ostróżki niestety nigdy nam nie przetrwały, padały ofiarą ślimaków, jak podejrzewamy, a może nawet i nornic).

  36. Dobry wieczór! Przyszłam prosić kochanych Księgowych o garść ciepłych myśli w kierunku ósmoklasistów. Jutro o dziewiątej matematyka (liczę na zrozumienie, znając niechęć niektórych do tego przedmiotu, choć muszę przyznać, że ja akurat nie mam z nim problemu), a w środę język angielski (tu akurat mam dużo obaw i problemów w przeciwieństwie do Was). Będzie mi dużo łatwiej, jeśli będę wiedzieć, że przesyłacie swoje fluidy.

  37. Przepiękny obraz! Jak najwięcej takich zaczytanych, rozmarzonych, zapatrzonych z zachwytem wokół chwil w wakacje! Każdemu wypoczynku w takiej formie, która sprawia Wam najwięcej radości i przyjemności. : )

  38. Kochana Księgo, Szczęśliwa Wyspo, najlepsze życzenia z okazji 12 urodzin!
    Trwaj nam bez spamów, wybuchów i innych zakłóceń, a my będziemy trwać razem z Tobą.
    I pomyśleć, ze za równe dwa miesiące będzie moja osobista 12 rocznica poznania KG…
    Leci nam ten czas razem, oj, leci

  39. Pani Malgosiu!
    Idealny utworzenia Pani znalazła na dzień moich urodzin. Właśnie 12 czerwca dostałam w prezencie urodzinowym pani książkę „Na Jowisza! Uzupełniam Jeżycjadę”. Jeszcze nie dotarłam do połowy ale czyta się ją bardzo smacznie. Trochę przeraził mnie jej je format bo chociaż piękna to księga to nie da się jej nieść razem z herbatą i 7miesieczną, ruchliwą Aurelią z kuchni do pokoju, ale no cóż, będę się wracała po tę herbatę. Również życzę wielu wspaniałych lektur na wakacje.

  40. Pani Małgorzato i Ludu Księgi,
    udanych, wspaniałych i odprężających wakacji życzę nam wszystkim (sobie też). Pozwolę sobie odpowiedzieć Doris – dziękuję za życzenia, miło jest je przeczytać, dużo zdrowia dla Ciebie i nie martw się, warto tu zaglądać w czasie wakacji również, a po nich spotykamy się i tak.
    Przesyłam cudowne peonie – trzy kolory – z mojego ogródka, z ciepłymi myślami i pesto szpinakowym.

  41. Pani Małgorzato, wspaniałego odpoczynku dla Pani również. W okolicznościach, które są najmilsze pani.

  42. Zakwitł Arthur Bell! Cóż to za cudo! Miałaś jak zwykle rację, kochany Starosto.

    Okazuje się, że te nasionka, które nabyłam jako nasionka żmijowca rubinowego nie są bynajmniej nasionkami żmijowca rubinowego, tylko chyba żmijowca wspaniałego. Doszłam do tego wniosku obserwując różnicę pomiędzy jedyną sadzonką żmijowca rubinowego (opakowanie z dwoma nasionkami dostałam od dzieci w charakterze suweniru z Teneryfy, ale tylko jedno skiełkowało). Czyli nasionka, jakie podesłałam Staroście są Nie Wiadomo Czym; miejmy tylko nadzieję, że żmijowcem wspaniałym, bo też jest niezły.

    Wakacje! Znowu zostałam zaskoczona, co najmniej jak drogowcy nadejściem zimy.
    Doświadczenie Egzystencjalne trwa dalej i powoli czuję, jak ta lokomotywka, której się sprężyna rozkręca.
    Ale już w środę jadę na 10 dni do bacówki pod Turbaczem. Mógłbyś, kochany Starosto, dołączyć do naszego towarzystwa; będzie m.in. wspólnie zaprzyjaźniony Profesor;)

  43. Dzięki w imieniu Pisklątka Mamo Kniżki. :)
    Oj – ja też, ja też! Już ostrzę płetwy. ;)

  44. I jakże tu bez wstawianych przez Panią wierszy przetrwać?! Będę tęsknić niezmiernie

  45. Ukochanej Autorce i wszystkim Księgowym życzę dobrego, radosnego lata! Zawsze się dziwię, że to już :).
    Wszystkiego najlepszego dla Pisklątka z okazji roczku :).
    Ach, wskoczyłabym do tej rozkosznej wody…

  46. Udanego, cudownego wypoczynku, Ulubiona Autorko! Niech go wypełni pożyteczna, radosna praca w ogrodzie, piękne kwiaty, wartościowe książki, dobra muzyka i miłe rozmowy… oraz wszystko, czego Pani pragnie. Życzę również dużo zdrowia, by ten czas relaksu był prawdziwie błogi i spokojny. ❤

    Drogim Księgowym – niezapomnianych wakacji! Choćby miał to być tylko dwutygodniowy urlop:) pamiętajmy, że „życie nasze bywa bogate lub ubogie poprzez to, co weń wkładamy, nie zaś przez to, co zeń czerpiemy „. Wkladajmy zatem całe serce w każdy dzień, w każdą chwilę, bo nigdy nie wiemy, ktora z nich zapisze się w skarbczyku wspomnień.
    Bądźcie zdrowi i dbajcie o siebie nawzajem ❤

  47. Aj, to już! Wakacyjne zniknięcie Pani! Szczęśliwych, dobrych, pięknych wakacji Pani Małgorzato! Niech te letnie dni przyniosą Pani i Wszystkim Wizytującym mnóstwo radości i spokoju. I żeby się udawało jak najczęściej być tak sympatycznie zaczytanym jak dama na obrazie Sir Johna Lavery’ego.

  48. Najmilsza DUA, miłych wakacji, dobrego wypoczynku, pięknej pogody i spokoju!
    I do zobaczenia we wrześniu

  49. Pięknych wakacji! Proszę sobie solidnie, skutecznie i przyjemnie odpocząć. Tego życzą Kokoszkowie wraz z Pisklęciem już nieco opierzonym, bo dziś właśnie nasza Małgosia kończy roczek! Pamiętam, jak rok temu w podobnych okolicznościach przyrody (też ostatni wpis przed wakacjami) witaliśmy naszą maleńką.
    Och jak to dobrze, że już otworzyli baseny :) plum do wody!

  50. Jakże rozkoszne takie zniknięcie w kwiatach. Bardzo Leśmianowe.
    I ja życzę udanego wypoczynku!

    Zgredzie, to również moje dwa żywioły. A baseny zamknięte! Szczęśliwi, którzy mieszkają nad wodą. Dobrze, że jezioro już na mnie czeka.

  51. Niesamowity kolor ma ta ostróżka. Ja jeszcze przed wakacjami, mam maraton z dokumentami. Najmniej lubiana część mojej pracy… Ale ten piękny obraz już mnie odpowiednio nastraja…

  52. Miłego wypoczynku!

    O, nawet widać żuwaczki (?) mrówki!
    Ten obraz przedstawia moje dwa żywioły: książkę i wodę.

  53. Dzieńdoberek! O, jak pięknie te panie zachowują dystans. Cóż za dalekowzroczność ;)
    Dziękuję za wakacyjne życzenia i odwzajemniam je. I niech nam wśród kwiecia rośnie Chucherko. Mimo wszystko.

    Piękny ostróżkowy domek. A ja sfotografowałam sobie właśnie makowy i łubinowy :)

  54. Och!!! Jak żyć bez Pani obecności w Księdze Gości?! Pani Małgorzato – wspaniałego odpoczynku wśród drzew i kwiatów.

Możliwość komentowania jest wyłączona.