Pamiętam

Vom 15. bis 19. November 1980 besuchte Seine Heiligkeit Papst Johannes Paul II. die Bundesrepublik Deutschland. Auf Einladung von Bundespräsident Karl Carstens hat der Papst seinen pastoralen Besuch mit einem offiziellen in Bonn verbunden. Am 15. November gab der Bundespräsident einen Empfang zu Ehren Seiner Heiligkeit auf Schloß Augustusburg in Brühl bei Bonn. Dort führte Papst Johannes Paul II. auch ein Gespräch mit Bundeskanzler Helmut Schmidt. Gleichzeitig traf Bundesaußenminister Hans-Dietrich Genscher mit Kardinal-Staatssekretär Casaroli zusammen. Im Anschluß an den offiziellen Teil begab sich der Papst auf den Bonner Münsterplatz, um dort eine Ansprache zu halten. Ferner bestand der pastorale Teil aus Besuchen in Köln, Osnabrück, Mainz, Fulda, Altötting und München. In allen diesen Städten hielt Papst Johannes Paul II. die Heilige Messe. Eigentlicher Anlaß seines Aufenthaltes in der Bundesrepublik war der 700. Todestag von Albertus Magnus (1193-1280), dessen Grab der Papst in Köln besuchte. Bundespräsident Karl Carstens und Papst Johannes Paul II. auf Schloß Augustusburg in Brühl.

 

„Jeden drugiego brzemiona noście” – to zwięzłe zdanie Apostoła jest inspiracją dla międzyludzkiej i społecznej solidarności. Solidarność – to znaczy: jeden i drugi, a skoro brzemię, to brzemię niesione razem, we wspólnocie. A więc nigdy: jeden przeciw drugiemu. Jedni – przeciw drugim. I nigdy „brzemię” dźwigane przez człowieka samotnie. Bez pomocy drugich. Nie może być walka silniejsza nad solidarność. Nie może być program walki ponad programem solidarności. Inaczej – rosną zbyt ciężkie brzemiona. I rozkład tych brzemion narasta w sposób nieproporcjonalny.

Fragment z homilii Jana Pawła II wygłoszonej podczas Mszy świętej  w Gdańsku, 12 VI 1987

 

 

Frank-Brangwyn-painting-6390

mal. Frank Brangwyn (1867-1956) – Stacja V

 

46 przemyśleń nt. „Pamiętam

  1. Ja też! Od dziecka – zaczęło się od „Klechd sezamowych” i „Sindbada”.
    Leśmian – ukochany czarodziej.

  2. Ale ten wiersz Raymonda Carvera przypomina mi inny wiersz Miłosza, wiersz „Dar” („Dzień taki szczęśliwy(…)”). Ciekawe, czy Poeta, tłumacząc ten utwór, napisał był już swój, czy też ten mogl stac się dla niego inspiracja? Chyba sprawdzę daty:)

    Pani Małgosiu, bo ja po prostu jestem zafascynowana Lesmianem. Nie przestaje mnie zachwycać:)

  3. Widok z okna Raymonda Carvera – piękny. Mój widok z okna to potężny, stuletni dąb i opustoszały rynek małego miasteczka.

  4. Troski tez są brzemionami. Bardzo dobrze jest mieć wokół siebie zyczliwe mądre osoby zeby podzielic troskę na dwa na cztery na pięć kochanych dusz…..wtedy lżej na sercu. W rocznicę smierci naszego Jana Pawła II wszyscy w oknach zapalili swiece o 21 37. Ta jedność w modlitwie o koniec tych trudnych doświadczeń….
    Papież bylby z nas dumny.

  5. Dziękuję, Bogno!
    Pozwól, że zatrzymam Twój komentarz tylko dla siebie.

    Mimi, tak jest! Pięknie to ujęłaś. Naprawdę pięknie.

    Zgredziku, coś w tym musi być. Aha! Już wiem. Z okna kuchni przy Roosevelta 5 zawsze było widać, jak pan Jankowiak nadchodzi (mieszkał
    opodal).

  6. U Leśmiana lubię to, że zawsze w intensywności, różnorodności, często ułomności istnienia, jest jakiś Boży pierwiastek. Bóg zawsze kręci się gdzieś w pobliżu i potrzebuje człowieka tak samo, jak i człowiek- Boga (choćby i niedoskonalego, co się wszak u Leśmiana zdarza).

  7. A ten widok z okna jest najbardziej krzepiący:

    Raymond Carver

    OKNO

    Sztorm dął ostatniej nocy i zerwał
    elektryczne przewody. Kiedy wyjrzałem
    przez okno, drzewa były przezroczyste,
    przygięte i pokryte szronem. Wielki Spokój
    leżał na całej okolicy.
    Wiedziałem, że to pozór. Ale w tym momencie
    czułem, że ni razu w życiu nie złożyłem
    kłamliwych obietnic, i nie popełniłem
    żadnego brzydkiego czynu. Moje myśli
    były cnotliwe. Później tego ranka
    naprawiono elektryczność, a słońce
    wynurzyło się za chmur, topiąc sadź na drzewach.
    I rzeczy wróciły do swego normalnego stanu.

    (przekład Czesława Miłosza)

  8. I jeszcze jeden widok z okna:

    Czesław Miłosz

    OKNO

    Wyjrzałem przez okno o brzasku i zobaczyłem młodą
    jabłonkę przezroczystą w jasności.

    A kiedy wyjrzałem znowu o brzasku stała tam wielka
    jabłoń obciążona owocem.

    Więc dużo lat pewnie minęło ale nic nie pamiętam co
    zdarzyło się we śnie.

  9. O, a tu mam dla Was poetycki, a przy tym wiosenny, WIDOK Z OKNA!

    Bolesław Leśmian

    WIOSNA

    Takiej wiosny rzetelnej, jaką w swym powiecie
    Widział Jędrek Wysmółek – nikt nie widział w świecie!

    Poprzez okno karczemne łeb w bezmiar wyraził
    I o mało się w durną mgłę nie przeobraził!

    Lecz umocnił się w karku i nieco przybladłszy,
    Łbem pochwiał dla otuchy, i splunął i patrzy…

    Jego własna chałupa wraz z babą i sadem
    Odwróciła się nagle nieproszonym zadem.

    Wieprz-znajomek, nie większy na pozór od snopa,
    Biegnie w skradzionych portkach Magdzinego chłopa.

    Ryj mu lilią zakwita! Czar bije od przodu!
    I z wołaniem: „Gdzie Magda?” – pcha się do ogrodu!

    Wóz drabiasty, jaskółczej doznając uciechy,
    Z okrzykiem: „Co ja robię?” – frunął ponad strzechy.

    A wójt w ślad mu się jarzy to modry, to złoty
    I zębami przedrzeźnia znikłych kół turkoty.

    Wywróconą na opak do rowu ulicą
    Mknie Kachna i płonącą powiewa spódnicą.

    Wichrzy się i pokłębia i upałem bucha,
    Cała w ogniu i szumie! Pożar – nie dziewucha!

    Skry miota wedle woli – nie szuka powodu,
    I z szeptem: „Moja wina!” – dymi się od spodu!

    A Maciej – ten z przeciwka, co to brak mu klepki,
    Konno dybie w niebiosy wesoły i krzepki!

    Cały w różach i malwach, coraz nieznajomszy
    Pyskiem w niebie wydziwia, jakby służył do mszy.

    Tuż obok, jak to bywa między błękitami,
    Przelatuje siedząco Pan Bóg z aniołami.

    A ten wrzeszczy od rzeczy i na koniu pstroku
    To skoczy, to zje malwę, to ginie w obłoku!

    (z tomu „Napój cienisty”, 1936)

  10. Jas, ja bym chyba nie sprostała takiemu tematowi: mam pod oknem całe morze błękitnych cebulic, fiołków oraz niebieskich barwinków, których dosadziłam jeszcze tej wiosny (50 sztuk!), żeby zapełnić rabatę. Jak by to namalować?! – to nigdy się chyba nie uda.

    Świat jest taki śliczny i to jedno się nie zmienia, Alku. Człowiek może po swojemu śmiecić i paskudzić, a Piękno zawsze się w końcu odradza.

    Trzymajmy się, nie dajmy się!

  11. W tym tygodniu córcia dostała z polskiego zadanie napisania opowiadania pt.: „Widok z okna”.
    Może być w stylu fantazy. Dzieci oczywiście skrzętnie z taj wskazówki skorzystały.
    Alku, domyślałam się, że z tym wywiadem jest coś jest na rzeczy, patrząc na obrazy Kraszewskiego.
    Dużo można wyczytać z twórczości.

  12. Wiersz na dzisiaj, bez związku z tematem, ale w związku z szaleństwem, które teraz się u nas dzieje. Jeden z moich ulubionych, wcześniej go nie przywołałem, to teraz:

    „Po dnie Wełtawy toczą się muszelki
    Są trzej cesarze w Pradze pochowani.
    Nie będzie wiecznie wielkim co jest wielkie
    I małe wiecznie małym nie zostanie.
    Wszystko się zmienia. I największe plany
    Potężnych ludzi los do bajek kładzie,
    Z placu jak kogut schodzę podziobany
    Wszystko się zmienia, któż ma nad tym władzę?”

    (z ballady partyzanckiej ze „Szwejka na drugiej wojnie światowej” Bertolda Brechta)

    Dobranoc państwu…

  13. Dla mnie Papież Jan Paweł II jest wielkim mistykiem. Miał niespotykaną umiejętność zanurzania się w modlitwie, będąc jednocześnie blisko ludzi. Jego poczucie humoru, ciepło dodawało otuchy każdemu z nas. Tęsknię za nim. Pamiętam jak Ojciec Święty modlił się w Katedrze na Wawelu. Zupełna cisza, coś niespotykanego w transmisji telewizyjnej.
    „Tak trzeba na nią patrzeć: miłość poniekąd nigdy nie jest , ale tylko wciąż staje się w zależności od wkładu każdej osoby, od jej gruntownego zaangażowania”. Pięknie pisał o miłości i przyjaźni.

  14. Magda Z. to znaczy: Magda Zuch!

    Odo, tak jest: bądźmy razem! Nie pozwólmy okolicznościom na rozbicie wspólnoty. Przeciwnie, niech będzie tak: im większa trudność, tym większy
    trud.

  15. Dziękuję Magdo Z. za przywołanie Norwida w powiązaniu z naszym Wielkim Świętym. Słowa poruszające, które – wszak znane – uzyskują nowe znaczenie. Bądźmy razem…

  16. Życzenie Ojca Świętego było dla mnie zupełnie zaskakujące i odkrywcze.
    Przypomniało mi się, że w czasach szkolnych, interpretując wiersz na lekcji języka polskiego, rozumiałam te słowa z zakończenia „Fortepianu…” całkiem inaczej. Bardziej – pesymistycznie (oraz dosłownie). I chyba błędnie. A teraz sięgnęłam po „Vademecum” i przeczytałam znów całość. Poemat jest bardzo długi, ale zacytuję jeszcze ostatni fragment utworu:

    Lecz Ty? – lecz ja? – uderzmy w sądne pienie,
    Nawołując: „Ciesz się, późny wnuku!…
    Jękły – głuche kamienie:
    Ideał – sięgnął bruku – – „

  17. Magdo, chętnie zapoznam się z całością tekstu, i ze względu na Jana Pawła II, i na Norwida, którego z wiekiem coraz bardziej cenię.
    Słowa Miłosza o naszym Ojcu Świętym- „ostatni z wielkich polskich romantykow” pięknie i głęboko tutaj wybrzmiewaja. Ukazują Papieża jako wielkiego Humanistę.

  18. Wobec tego wrzucę jeszcze przesłanie:

    Zechciejcie, Państwo, przyjąć tych kilka Norwidowych myśli, „co nie nowe”, jako wyraz mojego hołdu dla pracy Poety, a także i mojej wdzięczności dla Was za podjęty trud, aby w jego pracę wchodzili Polacy. Oby każdy z nich „od brukującego ulicę do Kopernika” wkładał w to, co robi, „swój oryginalny akcent”. Wszystkim Polakom, a w sposób szczególny miłośnikom twórczości Cypriana Norwida, życzę, aby przez ich pracę spełniały się w społeczeństwie słowa kończące Fortepian Szopena: „Jękły martwe kamienie: – Ideał sięga bruku”.

  19. Pamiętam – Chesterko.
    Pamiętam i to, Kris!

    Madziu, bardzo Ci dziękuję za wpisanie tu tych fragmentów. Nadzwyczajne! Poruszające!
    W ogóle tego nie znałam!
    Zaraz poszukam i przeczytam całość.

  20. To ja dziękuję, Kochana Autorko! ❤️ I za to, że Pani z nami pamięta!
    A świece w oknach się palą i miło na to patrzeć (jest jakaś dobra strona mieszkania w bloku).

  21. Dziekuje za przypomnienie madrych i pieknych slow naszego Papieza. Bardzo dobrze pamietam ten wieczor 15 lat temu. Mieszkalam wtedy w Rzymie…

    Nie znalam malarstwa Franka Brangwyna. Piekny obraz, ciekawa kompozycja.

  22. „(…)wróciłem do lektury pism Norwida i rozmawiałem z tymi, którym Norwid jest także bliski. To, co pragnę Wam powiedzieć, jest w znacznej mierze owocem wymiany myśli z nimi. Chciałem rzetelnie spłacić mój osobisty dług wdzięczności dla poety, z którego dziełem łączy mnie bliska, duchowa zażyłość, datująca się od lat gimnazjalnych. (…)
    Norwid nie zazdrościł nikomu rzeczy posiadanych ani honorów. Jego Boże ubóstwo błyszczy w zakończeniu jednego z wierszy: „kto inny ma laur i nadzieję, / Ja – jeden zaszczyt: być człekiem”. Zaszczyt bycia człowiekiem, nie do pojęcia „na ziemi”, jest zrozumialszy w niebie. (…)
    Z wielkim bólem mówił Norwid Polakom, że nie będą nigdy dobrymi patriotami, jeśli wpierw nie będą pracowali na swoje człowieczeństwo. Żeby bowiem móc rozwiązać zadanie: „co to jest Polak”, trzeba nie być „dzisiejszej Polski obywatelem (…) tylko trochę-przeszłej i dużo-przyszłej”. Ojczyzna, według Norwida, znajduje się w nieskończonej przyszłości, tak że znajdziesz ją wszędzie, nawet „na krańcach bytu”. Kto o tym zapomina, robi z ojczyzny sektę, a w końcu wstępuje w szeregi tych, którzy są „Wielcy! – w prywatnych rzeczach; w publicznych? – prywatni! „. Taka jest zasada chaosu w każdym społeczeństwie. Ład narodu przychodzi spoza narodu, ostatecznie jest on z Boga, i dlatego tym, którzy tak dalekosiężnie, bo kapłańsko, kochają swój naród, nie grozi nacjonalizm”.

    Nieznane mi wcześniej słowa Papieża o Norwidzie zostały wygłoszone w 2001 roku w Watykanie (w 180 rocznicę urodzin poety). A tak lubię Norwida! (Wybrałam cytaty, a całość łatwo znaleźć w internecie).

  23. Jeśli rodzice kochają dziecko, to ono przekaże miłość swoim dzieciom i wszystkim, których napotka na swej drodze, a oni swoim dzieciom etc. I tak „mała” miłość, obejmie świat jak epidemia.
    To tak a propos Jana Pawła i tego ogródka. No i ESD..

  24. A ja zamówiłem ponad miesiąc temu używane „Breathing under water …”, ale do rodziny niedawno przyszło, więc nie mogę teraz po to pojechać.
    Też powinno być na czasie.

  25. A wczoraj odebrałam książkę „W oparach absurdu” Slonimskiego i Tuwima, i na przekór smutnej rzeczywistości poczytam przy herbatce :) czekam jeszcze na Anne Fadiman, ta ma trochę dłuższą drogę.

  26. Dziękuję, zanotuje to sobie na wieczną rzeczy pamiątkę. „Ale to z kropel składa się ocean”. Dziękuję, Pani Małgosiu :)

  27. Mimi M., dziękuję za piękną i mądrą wiadomość prywatną. Cieszę się, że myślimy podobnie. Ale to przecież oczywiste.

    Zgadzam się ze wszystkim, co napisałaś, podoba mi się też trafne porównanie z ogrodem. Tak, kawałek po kawałku, wytrwale i pracowicie, porządkujmy i upiększajmy nasz świat, lub choćby tylko jego malutki skrawek, skoro na więcej nie starcza nam sił i możliwości.
    „Jedna kropla wody, jak wiadomo, znaczy niewiele. Ale to z kropel składa się ocean.”

    Czy takie postępowanie w otoczeniu absurdalnej rzeczywistości nie będzie przesiąknięte pewną hipokryzją?- pytasz.
    Nie będzie – odpowiadam. Nie ma w nim obłudy, dwulicowości i fałszu. Jest natomiast świadomość własnych ograniczeń. A także zwyczajna mądrość. Zróbmy porządnie tylko to, co jest naszym – choćby drobnym – obowiązkiem, a będzie to miało wagę i znaczenie większe, niż spektakularne porywanie się z motyką na słońce.

  28. „Piękno jest bowiem poniekąd widzialnością dobra, tak jak dobro jest metafizycznym warunkiem piękna.” – to cytat z „Listu do Artystów” Jana Pawła II.

  29. Dodam też, że słowa te mają ciągle powracającą aktualność.
    To też jest znamienne dla Wielkich Romantyków.

  30. Jak bardzo brakuje tego Pięknego Człowieka. Miał w sobie tyle Światła i Bożej Mocy. Dzisiaj o 21.37 włączę się w modlitwę i zapalę świecę w oknie – jest taka akcja.
    Nie znałam Franka Brangwyna wcześniej i zajrzałam teraz do internetu, by się z nim zapoznać. Bardzo ciekawy, wszechstronny i niezwykle płodny artysta. Interesujące zwłaszcza ryciny, świetny rysownik. Dziękuję Kochana Autorko.

  31. „Pozwólcie, umiłowani Bracia i Siostry, że w świetle waszej wiary i ku jej umocnieniu przekażę Wam to moje świadectwo wiary w Najświętszą Eucharystię. Ave, verum corpus natum de Maria Virgine, vere passum, immolatum, in cruce pro homine!. Oto skarb Kościoła, serce świata, zadatek celu, do którego każdy człowiek, nawet nieświadomie, podąża. Wielka tajemnica, która z pewnością nas przerasta i wystawia na wielką próbę zdolność naszego rozumu do wychodzenia poza pozorną rzeczywistość.”

    ostatnia encyklika Jana Pawła II – Ecclesia de Eucharistia

  32. Mimi M., polecam Twej uwadze całą Drogę Krzyżową tego świetnego malarza. Frank Brangwyn – „Station of the Cross”, jest w sieci.
    Jak również wiele innych jego dzieł, bardzo pięknych niekiedy.

  33. Dzień dobry!
    Zgadzam się całkowicie, Krzysztofie!

    W dodatku słowa te mają zwartość, zwięzłość, celność i chwytliwość. To słowa poety, „ostatniego z wielkich polskich romantyków”, jak o Janie Pawle II napisał Czesław Miłosz.

  34. Słyszałem te słowa na Zaspie, od razu wydawały się najważniejsze z całej homilii, wszak gęstej od znaczeń.

  35. Głębokie i wciąż uparcie aktualne słowa Ojca Świętego. Ukazana niżej stacja Drogi Krzyżowej Zbawiciela odzwierciedla i komentuje myśl Papieża. Droga Autorko, dziękuję za przywołanie tego ważnego przekazu.

Możliwość komentowania jest wyłączona.