„Biegniemy do szkółki!”

1_maly_strona

(mal. Małg. Musierowicz – ilustracja do książki Emilii Kiereś „Miedziany Listek”)

 

Kochane Czytelniczki i drodzy Czytelnicy!

 

Wszystkiego najlepszego w nowym roku szkolnym,

dobrej, udanej  nauki,

sprawiedliwych ocen,

mądrych, szlachetnych  i odpowiedzialnych nauczycieli,

nieprzeciążania pracą,

ale i satysfakcji z pracy,

wielu nowych przyjaźni i pięknych wydarzeń,

a przede wszystkim – radości z kąpieli w oceanie wiedzy i myśli –

 

życzy Wam najserdeczniej –

Wasza

MM

 

102 przemyślenia nt. „„Biegniemy do szkółki!”

  1. Pani Małgosiu mam nadzieje że te życzenia to też dla tych większych dorosłych czytelników co to jeszcze cały czas siedzą w „szkolnych ławach” np na aplikacjach prawniczych :)

  2. Ależ ten tydzień był pełen wrażeń. Piętaszku, pierwszy dzień szkoły był bardzo udany. Mamy sympatyczną wychowawczynię i całkiem miłą klasę z przeważającą liczbą dziewczyn ( na 31 osób tylko 5 chłopaków). Byliśmy w środę na integracji i było naprawdę świetnie chociaż niektóre zadania były trochę przerażające. Jednak wszystkim udało się je wykonać.

    Pozdrawiam i życzę miłego weekendu :)

    P.S Fluid z Panią, Pani Małgosiu. Natrafiłam na ten sam wiersz szukając cytatu na lekcję polskiego.

  3. Racja. Nie ma pośpiechu.

    I – cieszę się wraz z Panią –
    czekając przy tym na kuriera z przesyłką – tak żebym mogła sama dotknąć i obejrzeć ;) Lubię zapach nowiutkich książek:)))

  4. Eee, no chyba wszystkiego tak zaraz nie pokażę…
    Jutro świętuję kolekcję!
    Tak bardzo się z niej cieszę!

  5. Co za pomyślne wiadomości! :)
    Trzymam kciuki za pannę Stefanię :)

    A czy przy okazji nowego, jutrzejszego wpisu ukaże się także portret Gizeli, czy też raczej należy się go spodziewać przy innej okazji?

  6. Madziu, nowy portret panny Majewskiej jeszcze nie powstał. Ostatnio rysowałam tylko te czarno-białe.

  7. Ha!
    Ja już mam kolekcję!- to jest, egzemplarze autorskie!
    Właśnie moja dzielna Wydawczyni była u nas i zostawiła ten drogocenny ładunek! Dziś rano odebrała z drukarni te śliczne fiołkowe pudła (książki były już wcześniej).
    Kolekcja jest PIĘKNA!!!!
    Jestem bardzo rada i zachwycona jej elegancją i starannością wydania – drukarnia pokazała klasę światową.
    Jutro zrobimy zdjęcie i pokażemy, jak to wygląda w naturze!
    A torba jaka fajna do tego!

  8. Dobry wieczór.
    Ma, czy coś znalazłaś? Czy udało się potwierdzić Portugalię u Greena?
    Ciekawa jestem, a nie dotarłam jeszcze do biblioteki.

    Nurtuje mnie też kwestia, czy stworzyła już Pani, Ulubiona Autorko, udany portret panny Majewskiej?

    W oczekiwaniu na odpowiedź i – w dalszej perspektywie – na nowiutką kolekcję J. (za niecałe dwa tygodnie!)- wracam tymczasem do „Idioty”. Od czasów szkolnych bardzo lubię Dostojewskiego.

  9. Dziękuję za ciepłe słowa. Pies jest rodziną, to się najbardziej rozumie i czuje wtedy, gdy odejdzie z tego świata..bardzo mi tych jego czterech łapek brakuje.

  10. Czy powstanie kiedys album z ilustracjami MM?
    Jakie mile jest odliczanie na stronie wydawcy :)
    Gio, dzieki za informacje o ksiazce.
    Blanko sciskam.
    Karikari i Buczynko jak milo was zobaczyc w KG.
    Pozdrawiam wszystkich.

  11. Blanko, dobrze znam ten stan. Aż mnie zakłuło w sercu, bo też mam za sobą takie rozstania. Musi wyboleć, a blizna zostaje na zawsze. Ale ci nasi czworonożni przyjaciele też w pewnym sensie zostają na zawsze, bo przecież SĄ częścią naszego życia.
    Wysyłam do Ciebie serdeczne myśli.

  12. Karikari, ach, jakie miłe wiadomości (z wyjątkiem tej o działalności komara).
    Życzę nadal wielu radości i prawdziwego szczęścia!

  13. Blanko, przytulam Cię. Bądź dzielna. Psina zawsze będzie przy Tobie, bo tam – Jej NIEBO.

  14. Dzień dobry, Pani Małgosiu!
    Bardzo dziękuję za ciepłe myśli, które w naszym kierunku Pani słała tydzień temu. Wszystko się udało! Wszystko poszło zgodnie z planem i z naszymi marzeniami (może tylko to, że Kozia w oko ugryzł komar i trzeba było lecieć do lekarza na zastrzyk odczulający i do zdjęć pozował z wielką „śliwą”, ledwo cokolwiek widząc, nie było zaplanowane). Jesteśmy bardzo podbudowani mnogością życzliwych nam ludzi i ogromnie szczęśliwi, jeszcze bardziej, niż wcześniej.

  15. Weszłam tu po kilku dniach nieobecności i widzę rozmowy o pieskach…wczoraj odszedł mój czworonożny przyjaciel i nie mogę znaleźć sobie miejsca..

  16. Aaa, psina!
    I chyba taka z dobrym charakterem.

    Beniaminku, cała Jeżycjada jest w spisie lektur nieobowiązkowych. Wybór tytułu zależy od nauczyciela.

  17. No jest to nasz kochany pupilek suczka rasy mieszanej. Kochany psiak który jest prawowitą częścią naszej rodziny i choć mniejszy niż przeciętne psy staje w naszej obronie gotowa oddać swe życie w walce z wszelkim złem. Dlatego traktujemy ja jako członka nr 4. Kiedyś może podeślę zdjęcie naszego „gacka” Lili. Co do Jeżycjady to ja byłbym w pełni usatysfakcjonowany gdyby…wszystkie tomy trafiły do kanonu lektur. Ale jak się nie ma co się lubi…

  18. Dzień dobry!

    Buczynko, miło Cię widzieć! Czuwaj!

    Beniaminku, jeszcze trzy lata i Jula będzie miała „Noelkę” w podręczniku do polskiego.
    Kto by to pomyślał! A ta czwarta osoba to ktoś nowiutki, jak sądzę?

  19. Witam serdecznie gorąco i mocno ściskam. Wpadłem tylko na chwilkę dać znać że żyje. U nas wszystko dobrze w naszej czteroosobowej rodzinie. Uczymy się życia na własny rachunek bo marzenia się spełniają tylko trzeba bardzo chcieć. Mamy swój własny domek w pięknym zakątku pełnym drzew i kwiatów. Jest cudownie. Mnóstwo pracy to wymaga dlatego czasu na wszystko brak (na czytanie też :( ) Nadrobię na emeryturze na razie odkładam książki „na później”. Jula już w 2 klasie jak ten czas szybko leci dopiero co trzymałem 0,5 mb szczęścia w rękach a tu już prawie tak wysoka jak ja . Eh czas pędzi życie mknie. Pozdrawiam i życzę dużo zdrówka i weny twórczej do pisania i innych rysunków. Tęsknię za Borejkami ale…później…

  20. A ten wiersz Goszczyńskiego o różach jest też śpiewany – swego czasu była to pieśń Mazowieckiej Chorągwi Harcerek Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej, a znakiem tej chorągwi była róża :)

  21. Alez tak, po klęsce Powstania Listopadowego.
    Znalazłam w Internecie ten odnaleziony wiersz Słowackiego, czytany przez Jerzego Radziwillowicza.
    Przeszło mi przez myśl, jakiego geniuszu trzeba, by w 23.roku życia napisać tak głęboki, mądry wiersz.
    Zakończenie elektryzuje.

  22. O, w tej chwili pożałowałam, że nie zaglądam do mediów.
    Zaraz to nadrobię. Dzięki, Klaudyno!

  23. Dziś 210. rocznica urodzin Juliusza Słowackiego. Media publikują nieznany dotąd w całości wiersz naszego Wieszcza. Biblioteka Narodowa zakupiła bowiem w paryskim antykwariacie sztambuch Kory Pinard, który zawiera bezcenny rękopis napisanego po francusku wiersza 23-letniego Słowackiego „Le Cimetière du Père la Chaise”. Zarówno piękny sztambuch, jak i wiersz, młody Juliusz ofiarował dziewczynie, u której ojca drukował swoje dzieła. Autorem przekładu jest aktor Jerzy Radziwiłowicz, który tłumaczył już Moliera. Szkoda, że nie Antoni Libera…

  24. Piękny wiersz. Jeśli róże symbolizują nasze powołania życiowe, ideały, którym służymy- to wiersz ten jest drogowskazem. Niezależnie od tego, jaki wykonujemy zawód, to, co robimy, jest zaczynem przyszłości.

  25. Seweryn Goszczyński

    PRZY SADZENIU RÓŻ

    Sadźmy, przyjacielu, róże!
    Długo jeszcze, długo światu
    Szumieć będą śnieżne burze:
    Sadźmy je przyszłemu latu!

    My, wygnańcy stron rodzinnych,
    Może już nie ujrzym kwiatu –
    A więc sadźmy je dla innych,
    Szczęśliwszemu sadźmy światu!

    Jakże los nasz piękny, wzniosły!
    Gdzie idziemy – same głogi,
    Gdzieśmy przeszli – róże wzrosły;
    Więc nie schodźmy z naszej drogi!

    Idźmy, szczepmy! Gdy to znuży,
    Świat wiecznego wypocznienia
    Da nam milszy kwiat od róży:
    Łzy wdzięczności i wspomnienia.

    1831

  26. O, tak, Casciolino! Dziękuję! : ) Jakie to w ogóle fajne, że tutaj spotykają się i uczniowie i nauczyciele, i w ogóle osoby z tylu zawodów i każdy się cieszy, jest wdzięczny, nie ma do siebie nawzajem pretensji. Bo nawzajem od siebie i od pracy innych dla nas zależymy i wyświadczamy sobie przysługi. I w sumie po to jest praca chyba, żeby była użyteczna dla kogoś, pomocna, wtedy ma sens. Po co warto byłoby coś produkować, wytwarzać, gdyby nikomu nie było to potrzebne? (Choć czasem, nie przeczę, uczymy się rzeczy, które naprawdę nie są potrzebne, a tych potrzebnych nas nie uczono).
    (Zamierzam prowadzić polecanki książkowe dla rodziców i dzieci, p. Emilka z całą trylogią na pewno się tam znajdzie, bo p. Małgosia to jeszcze za wcześnie, no, chyba że jako lekturka dla mam : )

  27. Wiolu M., to takie trudne siać, kiedy nie można mieć pewności, że się zobaczy plony, prawda? A jednak „dum spiro, spero”.
    Dlatego ode mnie lecą do wszystkich nauczycieli życzenia niestrudzonej nadziei.
    Uczniom natomiast życzę ciekawości i zachwytu.

  28. Sowo,przepraszam. Nie wiem,jakim cudem umknął mi komentarz o Portugalii. Wracam pod regał,nie robię juz zamieszania.

  29. Znowu fluid. Niedawno sprawdzałam ten cytat w internecie. Nie miałam pojęcia,dlaczego kojarzy mi się z Francją,wiec dodatkowo wpisałam po francusku.Wyszło,ze cytował Claudel,a przyslowie portugalskie. Teraz wyciągnęłam Greena z biblioteki i tez będę wertowac,chociaz nie powinnam tego robić,bo najpierw obowiazek,potem przyjemność.

  30. Ja też tam zerknęłam, Pani Małgosiu, i jestem pod ogromnym wrażeniem. Te ogrody są zachwycające! Urok, klasa, styl zapierają dech w piersiach. A co dopiero moc zobaczyć je na żywo!!
    Ujęła mnie także herbaciarnia , w której można popróbować lokalnych przysmaków i wspaniałej (zerknęłam w menu:)) herbaty.
    No i szkółka roślin! Tak niewinnie, słodko i dziecięco brzmi „Plant Nursery” :-)

  31. W internetach jest wszystko :). Na stronie the Garden blog również są zdjęcia, w zakładce Angielskie ogrody.

  32. Myśl, że to może być hiszpańskie przysłowie też mi już przyszła do głowy.
    Tak czy owak, niebawem sprawdzę u J. Greena.

  33. Chwilowo skłaniam się ku temu, że to takie ludowe porzekadło. Właśnie znalazłam informację, że św. Teresa zaczerpnęła je z portugalskiej tradycji :)

  34. Nutrio, są w sieci – poszukaj Wollerton Old Hall Garden – śliczny! Są i róże Austina o tej nazwie, jak się okazuje. Zachwycające.

  35. A może nikt nie zna źródła, i nie było go u Greena, i dlatego nie odnotowałam tego w kajeciku?

  36. Hiszpański głos ludu twierdzi, że powiedziała to św. Teresa z Ávili. Jednakowoż nikt nie podaje konkretnego źródła, w związku z czym są też w ludzie głosy sceptyczne.

  37. Dzień dobry!
    Ciekawostka niemal Jeżycjadowa – nowym dyrektorem artystycznym Filharmonii Narodowej został wybitny dyrygent związany z Poznaniem, Andrzej Borejko. Jego ojciec, prof. Wiktor Borejko (geograf), przez wiele lat był wykładowcą UAM. Czy to z TYCH Borejków?? ;D

  38. Pani Małgosiu, odpowiadam tutaj.
    Oczywiście, że byłam na wojażach ogrodowych. Tym razem Anglia Zachodnia: Rockliffe House &Garden, ogród w Rodmarton Manor, Hidcote Manor Gardens, Wollerton Old Hall Garden( najpiękniejszy!), Trentham Gardens, Blenheim Palace Garden( herbatka u Churchilla) i całkiem niezaplanowana, spontaniczna wizyta w szkółce z narodową kolekcją pelargonii( nazwy nie pomnę, w pracy jestem). Zakupiłam siedem miniaturowych cudeniek. Najpiękniejsza to Saint Elms Fire- z pióropuszem ognistych, wąskich jak piórka płatków i moja ukochana Apple Blossom( już rozmnożona dla koleżanki). Pozostałe nazwy mam zapisane na doniczkach, nie w pamięci.
    Uściski

  39. Oj, dużo rzeczy robiłam… Ale w upał to głównie usychałam i walczyłam z migrenami. Zastanawiam się, czy ja czasem nie jestem jakąś hamadriadą… Silna więź z drzewami mnie łączy, a jak nie pada to cierpię razem z roślinnością. Teraz łapię oddech – chłodniej; i wreszcie można smażyć powidła śliwkowe!

    A tak po za tym: nadal dzierganie na pierwszym miejscu. Między innymi świetną, bawełnianą sukienkę sobie zrobiłam na drutach, w stylu boho. Tylko jeszcze nie miałam okazji założyć, bo było za gorąco.

    I zakoralikowałam się. Uczę się robić biżuterię z koralików – igła, nitka i mnóstwo drobnych koralików: dobra czynność do medytacji. Obdarowałam już koleżankę pięcioma bransoletkami: zrobiłam do wyboru, ale nie umiała się zdecydować i wzięła wszystkie. ;-)

    A do tego letni, przetwórczy pegeer – ogórki, wiśnie, maliny, etc…

    Dobrze, że już jesień!!!

  40. Magpie!
    A co Ty w ogóle robiłaś pod tym regałem?!

    Dzięki za miłe słowa pod adresem córeczki.
    Tak, „Przepowiednia” ma ilustracje pana Marcina Minora. Mistrz!

    Madziu, tak, hiszpański trop się sprawdzi. Julien Green nie bez kozery przytoczył to zdanie w oryginale.

  41. Dziękuję Pani za odpowiedź (i nocne poszukiwania).
    Sama próbowałam googlować, zanim zapytałam – i też bez rezultatów, rzecz jasna.
    Tymczasem cytat wydaje mi się tak znajomy, jakbym już parę razy się z nim gdzieś spotkała – i to na piśmie.
    Ale nie u Juliena Greena – z jego twórczością w ogóle się nie zetknęłam.
    Czyli gdzie? Nie zgadnę. Pewnie gdziekolwiek – musi to być często powtarzane zdanie.
    A dlaczego J. Green cytuje je po hiszpańsku? Czyżby to miał być jakiś trop?

    W każdym razie „Dziennik” Greena dostępny jest w mojej bibliotece – pożyczę, przewertuję i może znajdę.

  42. Wychodzę spod regału, by życzyć udanego roku szkolnego uczniom i nauczycielom! Trzymajcie się!
    I bardzo się cieszę na album „Na Jowisza”!!! Jest na co czekać. Do tego „Miedziany listek”, i kolejna książka Adminki w pisaniu, z przepiękną okładką. :-)))))

    Pozdrawiam serdecznie wszystkich!!!

  43. Żeby to jeszcze były jakieś parabole, czy rewolwenty albo elipsy, ale najczęściej to są straszne bohomazy.
    A On i tak daje radę.
    Mimo, że Galia es….

  44. Madziu, trylogia.
    A co do czwartej części – któż to wie? Trzeba by u autorki zasięgnąć języka.
    Ja tam, w każdym razie, gotowa jestem do dalszego malowania!

    Co do cytatu: wyczytałam to w dziennikach Juliena Greena, jeszcze młodą dzieweczką będąc. (Zdanie to było w wersji hiszpańskiej, z przypisem tłumaczącym znaczenie), Pilnie to zdanie przepisałam do swojego Specjalnego Zeszytu, ale w tamtym okresie przywiązywałam największą wagę do treści, nie do autora. Więc nie wiem, kto to powiedział, czy napisał.
    Szukałam w sieci – ale wyskakują mi tylko kazania z użyciem tego cytatu, przypisywanego a to Brandstaetterowi (myślę, że i on je tylko cytował), to znów Janowi Grzegorczykowi (on to już z całą pewnością tylko cytował). Chyba w końcu kupię sobie te „Dzienniki” w antykwariacie i dotrę do prawdy.

  45. Pani Małgosiu, dziękuję. To prawda, muszę ja nauczyć, że z dobrych postanowień tłumaczyć się nie trzeba :* bardzo się cieszę, że Wy wszyscy tu jesteście!

  46. Niestety nie potrafię sobie przypomnieć źródła cytatu. Choć jest mi znany przecież.
    Czy mogę liczyć na pomoc?

    I jeszcze chciałabym powiedzieć Zuzi12, że zawsze napełnia mnie podziwem jej postawa życiowa.
    Radość i zachwyt dla świata, optymizm i tyle nadziei na przyszłość!
    Nie zmieniaj się, Zuziu! ;)
    (Choć trochę zmieniamy się wszyscy – a Tobie udaje się to w pięknym stylu – jestem tu już tak długo, że chyba przeczytałam wszystkie Twoje wpisy i po nich „wyrokuję”).

    A „Miedziany listek” będzie na pewno i po prostu śliczny. Jak załączony obrazek. :)
    Czy to będzie trylogia, począwszy od „Srebrnego dzwoneczka” , czy być może są przewidziane dalsze części?
    Jeśli wolno poprosić o uchylenie rąbka tajemnicy. :)

  47. Wytrwałości i determinacji w zdobywaniu wiedzy!
    Wytrwałości i pasji w jej przekazywaniu!
    Wszystkim – i uczącym, i uczącym się – poczucia sensu z dobrze wykonanej roboty!
    Powodzenia!

  48. Uśmiechu na lekcjach od nauczycieli do uczniów i na odwrót. Najważniejsze to być ciekawym świata:)
    Pozdrawiam Sosna

  49. Doczytałam wczoraj historię Damba i Bebe, a dziś samej można było już zacząć na nowo pracę, z zapałem, i oby jak najdłużej on był! Jak to dobrze, że później ci dobrzy ludzie, i też Aurelka, i Natalia, i Hajduczek nauczali w szkole. I Adam też. Ciekawe, jak oni to robili, że nie brakło im cierpliwości? I że nie wątpili w sens swojej pracy? Owszem, mając taką Zuzię czy Bliźniaczki trudno byłoby wątpić i się poddawać, ale przecież nie tylko z takich osób składa się klasa. „Twierdza” mi się przypomina (nadal niedoczytana), o tym, że aby dawać, musi być ktoś, kto chce to brać. I nie jest dawaniem tracić na darmo. Może Pan Bóg jednak patrzy na to wszystko inaczej, i może to, co mi się wydaje na darmo jest inne.
    Dziewczyny, korzystajcie z tej łaciny! (jeszcze się rymnęło ; ) W gimnazjum sama wypisywałam z „Jeżycjady” łacińskie sentencje i ich się uczyłam, marząc o łacinie w liceum. Cóż, nie dane mi to było. Może na emeryturze, choć to całe wieki do tego czasu, na razie moc innych obowiązków i czytadeł.

  50. Macte animo, sic itur ad astra.
    Dewiza (teraz już mogę tak powiedzieć) mojej szkoły, powtarzana dziś wielokrotnie, przemówiła do mnie z całą mocą razem z zachętami odwagi i buntu przeciw utartym schematom.

    Nutrio, myślisz, że sama z siebie miałabym poczuć dreszcze przy fizyce? Lub że byłaby to zasługa nauczycielki pamiętającej chyba jeszcze Newtona? A skąd! Wszystko to pod wpływem opowieści osób, które fizykę kochają.

    Dzień dobry i wietrzny tak poza tym!

  51. O tak, nareszcie chłodek!:) Chociaż burza, a zwłaszcza ulewa była potężna. Jeszcze nigdy nie widziałam tyłu wirujących w powietrzu suchych liści i igieł sosnowych .

    Motylku niezwykły, bardzo jestem ciekawa jak minął Ci pierwszy dzień w wytęsknionej szkole :).

  52. Ma!(wiad.pryw.)- zgadzam się, niehonorowe i nieetyczne.

    Katarzyno M., OK. Przysyłaj plik na adres administracji (wysłałam).

    Wannabe, barbarzyńców jest coraz więcej; ale to nie znaczy, że WIĘCEJ.
    Jak widzisz, ja rozumiem. Nadto – mogę zaświadczać bez końca o istnieniu młodzieży oczytanej, mądrej i ambitnej.

  53. Dzień dobry z rześko chłodnego Krakowa! Pozdrawiam serdecznie wszystkich tu zaglądających i – Pani Małgorzato – w razie potrzeby jestem już w domu, przy komputerach i bazach danych, czekam na Pani polecenia. Ukłony dla wszystkich Czytających!

  54. O, biegniemy do szkółki, biegniemy! (Chociaż może przydałoby się więcej radości w tym bieganiu…) Dziękuję za piękne życzenia. Bardzo je sobie do serca wzięłam.

    Zuziu, nawet nie wiesz, jak Ci zazdroszczę tej łaciny. W tym roku zaczynam ósmą klasę, więc przeglądnęłam już z grubsza oferty pobliskich szkół. Niestety, żadna nie daje takiej możliwości. Uroki wsi i otaczających je małych miasteczek.

    Też tak kiedyś się tłumaczyłam. Ale przestałam. A co, niech lepiej inni się tłumaczą!

  55. Mnie się wydaje, że to jest takie ogromne nieporozumienie międzypokoleniowe. Młodzi ludzie wiedzą, że studiowanie w sztywnej atmosferze jest nieżyciowe i pracują, żeby zarobić na studia za granicą. W tym czasie wykładowcy akademiccy dumnie i lękliwie czekają na tych młodych dorosłych. No bo przecież „najazd barbarzyńców” zaraz się rozpocznie. Ale zaraz… przestali przychodzić? Gdzie się podziali ci wszyscy nieoczytani ludzie? Nikt nie rozumie.

  56. Zuziu, czujesz dreszcz przy fizyce?! Moja nauczycielka raczej mi tego nie zapewni. Cóż, przynajmniej mam trudniej (za to mamy świetną biolożkę).
    Pani Małgosiu, dziękuję za życzenia. Oby się udało!
    I tak – ambicji nigdy, przenigdy nie należy się wstydzić. I nie zależy mi na sympatii koleżanek, które tego nie pojmują. Bo liczą się tylko najbliżsi.

  57. Z lubianych lektur -prócz tych ze smakiem przytaczanych przez Ignacego Borejkę-wspominany często przez panią profesor Annę Świderkównę Tadeusz Zieliński.
    Nil desperandum, jakież to prawdziwe. Niedawno właśnie martwiłam się, że nie ma powrotu do liceów klasycznych popularnych przed wojną wspominałam pytanie o łacinę i grekę na rynku w Wadowicach (mnóstwo osób pamięta tylko kremówki ), a tu proszę , rozszerzona łacina! Kochani Księgowi , roku pełnego starania, bo to przecież ono liczy się najbardziej.

  58. Nie chce się wyjść z tego krajobrazu, DUA. Wlasnie skończyłam mycie podłogi i wspominanie Gizeli. Otwieram stronę,a tu taka niespodzianka.Do tego łacina! Lubiłam się jej uczyć,nie mniej lubiłam siostrę Tomee, która bardzo przejrzyście prowadziła lekcje,ale wolałam inny podręcznik. Dostałam go od Mamy na 12 urodziny,nazywa sie,, Łacina bez pomocy Orbiliusza” . ,,Aurea dicta „Stanisława Kalinkowskiego ,z objasnieniami,na początek moim zdaniem wyśmienite.

  59. Białe bluzeczki wyprasowane. Buciki nowe czekają. Plecaki też, plus podręczniki pachnące nowością. Buziaki opalone, włoski przycięte starannie. Synek zaczyna klasę 1, córeczka zerówkę szkolną. Jasne czółka czekają na strumień wiedzy…tylko mama drży z niepokojem czy wszystko się uda. Z Bogiem się uda, prawda, Pani Małgosiu?

  60. Mimi M, nic z tego. Raczej naucz córeczkę, że NIE MUSI się z tego tłumaczyć!
    Naucz ją dumy i niezależności.

  61. Jezycjada ma wiele zasług w podnoszeniu poczucia własnej wartości. Osobom, które chcą zrobić coś więcej ponad minimum oczekiwań, chyba zawsze będzie pod górkę… Ale warto! Nie bójmy się:-)

    Chciałabym, aby coś się pod tym względem zmieniło. Marzę o swiecie, w ktorym mlode pokolenie (w tym moja Córeczka) nie bedzie musiało się tłumaczyć przed rówieśnikami, dlaczego chce wymagać od siebie więcej, zdobywać wiedzę i mądrość.

  62. A ja się bardzo, bardzo cieszę!

    Hej, dziatwo szkolna! U nas już burza była, popadało.
    Jest nadzieja na przyjemny początek roku szkolnego. I na to, że w auli szkolnej nie będzie tak bardzo duszno.

  63. Klaudyno, piękną rzecz napisałaś. I piękna historia. Mnie Jeżycjada pomogła na wiele sposobów. Również w taki sposób, o którym piszesz – dzięki Jeżycjadzie sięgnęłam po klasykę literatury, książki starożytnych filozofów, zaczęłam słuchać muzyki klasycznej. Na przekór otoczeniu, które nie dawało mi nigdy takich kulturowych bodźców. I za to jestem bardzo, bardzo wdzięczna naszej Autorce.

  64. Klaudyno, dzięki za dobre słowo i taką długą, krzepiącą wypowiedź.
    Tak jest, mamy do czynienia z nową falą barbarzyństwa, ale nic to, nie pierwsza to i nie ostatnia. Zachowajmy stoicki spokój i prostu róbmy swoje!
    Im nas więcej, tym lepiej. A książka i tak się ostanie!
    I nie bójmy się „odstawać”. niech się nosorożce śmieją. Nie szkodzi.

  65. Dobry wieczór!
    W tym roku ukazało się w wydawnictwie Aspra jednotomowe wydanie dzieł wszystkich Horacego – wydanie dwujęzyczne, polsko-łacińskie w przekładzie prof. Andrzeja Lama, z obszernymi komentarzami.
    Ja dzięki Jeżycjadzie zaczęłam samodzielnie uczyć się łaciny mając lat dziesięć (w tym czasie zaczęłam czytać książki MM). Wspomagałam się słownikiem oraz książeczką „Łacina na co dzień” Czesława Jędraszki i w przerwach między lekcjami w szkole powtarzałam sobie sentencje. W wydawanych wtedy książkach DUA nie było przypisów z tłumaczeniem łacińskich sentencji, więc mobilizowało mnie to do poszukiwań. Literatura była w domu (jak u Borejków – mało pieniędzy, za to mnóstwo książek i dzieci), potrzebny był tylko impuls. Wplatałam potem te sentencje do rozmów z koleżankami (w czasie tych przerw, rozumiecie). Nie trudno się domyślić, że ich grono (koleżanek) szybko zmalało. Wtedy tego nie rozumiałam, dziś się z tego śmieję. Minęło 20 lat, jestem nauczycielem akademickim i od dwóch miesięcy również bibliotekarzem, i powiem Wam, że pewnie nie udałoby mi się realizować mojej miłości do książek i ludzi w taki właśnie, na całego, sposób, gdyby nie Jeżycjada. Ona mi wtedy, małej dziewczynce z warkoczykami, dodawała otuchy, że nie jestem nienormalna oraz że warto się rozwijać. Dzieci mają teraz może nawet jeszcze trudniej niż wtedy – obecnie młodzi ludzie nie wstydzą się nieczytania książek, pogoni za pieniądzem, śmieją się w twarz intelektualistom, karmiącym się pięknymi ideami. I wielu rówieśników się temu poddaje. Wierzę jednak, że tak jak Jeżycjada pomogła mnie nie bać się tego, że odstaję od innych, tak pomoże i młodzieży dzisiejszej – znaleźć wsparcie, dobrą radę, inspirację. Ech, kocham te książki. I naszą Autorkę Ulubioną. I to forum wymiany dobrych myśli. Czytajmy, drodzy, i nie martwmy się niczym. Wspaniałego roku szkolnego życzę Wszystkim!

  66. O! Jak bardzo się cieszę z takich oto życzeń! Na Pani dobre i motywujące słowo zawsze można liczyć. ;) Dziękuję bardzo!
    PS. Już nie mogę się doczekać czytania 23. tomu, to dopiero będzie pokrzepiające w nowym roku szkolnym! :))) <3

  67. Piękne życzenia! Dziękuję za nie w imieniu swoim i brata (idzie do drugiej klasy podstawówki).
    Sama również życzę wszystkim uczniom i pracownikom placówek oświatowych udanego roku szkolnego 2019/2020. Abyście mieli wokół siebie dobrych i mądrych ludzi. Może wtedy praca będzie przyjemniejsza.
    Ależ ja się cieszę, że jutro zaczynam liceum! Ciągle o tym mówię i niejednokrotnie pisałam o tym tutaj, ale przepraszam- to z radości.
    Pozdrawiam serdecznie i życzę udanej niedzieli :)

  68. Pięknie powiedziane.
    Jakich ciekawych masz przyjaciół, Zuziu! Cieszę się.

    I bardzo mi się podoba idea otwartego umysłu. „Nil mirari, nil indignari, sed intellegere!”

    Dobra rada: już teraz poszukaj w antykwariatach dwutomowego, dwujęzycznego (oryginały i przekłady) wydania „Dzieł wszystkich” Horacego (Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2000) – znakomite wydanie, arcyciekawe i użyteczne przypisy, komentarze i przedmowa Oktawiusza Jurewicza!
    To ci się bardzo przyda. A ile piękna i radości z lektury!

  69. Oczywiście, tak zrobię. Nie chcę nic planować, mieć mocno zdefiniowanych marzeń, tylko otworzyć się na wszystko, co może mnie spotkać, rozwinąć się w myśleniu i byciu. A łacina dopomoże, wiem to, już słyszałam jak wzbogaca myślenie. Mam nadzieję, że to jasne, jak duży wpływ miała na to Pani? Bez Jeżycjady może bym nawet nie pomyślała.
    Niedawna rozmowa o liceum, kierunkach przypomniała mi moje ostatnie przemyślenia na temat otwartego umysłu. Nutrio, cudownie jest czuć dreszcze przy literaturze, a potem z zapartym tchem słuchać o fizyce, gdy przyjaciel nazwie ją uniwersalnym wierszem o stworzeniu świata napisanym przez samego Boga. I wtedy naprawdę ją tak odbierasz.

  70. Rozszerzona łacina! A cóż za wspaniała wiadomość! Zuziu, a przyłóż się do niej porządnie. Warto, po stokroć.
    Łacina wyrabia poczucie miary.
    Tak, wiem, ty już je masz. Pięknie piszesz. Ale łacina to jeszcze pogłębi i umocni. I coś nowego w Tobie zbuduje.

  71. Dzień dobry. No tak, to już jutro. Czuję, że przede mną szeroka droga i wszystko się może wydarzyć. Najbardziej czekam na to nieoczekiwane.
    Za dużo skrajności – szkoda, że sierpień się kończy i kwiaty przekwitną, radość, że nadejdzie jesień. Ciekawość przed nową szkołą (rozszerzona łacina!!) i brak chęci pójścia tam.

  72. Czułam, że dziś pojawi się nowy wpis, Pani Małgosiu:) podpisuję się pod tymi życzeniami – pięknego, owocnego roku szkolnego wszystkim Uczniom i Nauczycielom :*

  73. Powodzenia wszystkim uczniom! Oby nowy rok szkolny dał Wam mnóstwo satysfakcji, pozwolił odkryć nowe pasje i dał mnóstwo radości, mimo wszystko. (A samymi ocenami nie trzeba się tak bardzo przejmować, nie one są najważniejsze w ostatecznym rozrachunku).

Dodaj komentarz