Ikona

zmartwychwstanie

Ikona Anastasis (Saloniki, Grecja). 

(fot. Józef Wolny)

 

Anastasis czyli po grecku Zmartwychwstanie.

Widziałam kilka ikon podobnej treści. Ta jest bardzo piękna.

Dziękuję  za wielkanocne dobre życzenia i z  całego serca je odwzajemniam!

Niech to Święto wciąż na nowo wydobywa nas z naszych otchłani.

Po prostu, tylko pozwólmy sobie pomóc.

 

Alleluja!

 

124 przemyślenia nt. „Ikona

  1. Dziewczynko miła, dzięki!
    Życzę udanego wpisywania tego i owego!
    Humanistyczne uszka do góry!

    SowoP (wiad.pryw.), mam wrażenie, że to może być ten właśnie.
    Warto, naprawdę warto!

  2. Ja jeszcze w kwestii Mazurka Literaturka – piekę go bez wafli, bez opłatków i bez kruchego ciasta, tylko na papierze do pieczenia. Wychodziłoby na to, że ten spód nie jest niezbędny…
    Uściski z Krakowa

  3. Bardzo się cieszę z tego, że „Feblik” już posuwa się naprzód. Nie mogę się już doczekać kiedy będę miała nareszcie książkę w ręku. Pewnie znów będę się bała zacząć czytać, tak jak to było z „Wnuczką”. Im dłużej na coś czekam tym trudniej mi to później odpakować. Bo chyba, jak powiedział profesor Dmuchawiec, najprzyjemniej jest czekać, najfajniejsze są prezenty nieodpakowane. Ale kiedy go już odpakuję i zacznę czytać to z rozpędu przeczytam 5 razy.
    Zuziu i Kapucynko, która normalna, uzdolniona humanistycznie, uczennica nie ma problemów z matematyką. Ach, te wzory! Ja obecnie staram się zrozumieć tajniki wpisywania okręgu w trójkąt i trójkąta w okrąg. No nic, może kiedyś zrozumiem. Życzę wam powodzenia w zrozumieniu zawiłości matematyki. Ale się rozpisałam! Już kończę. Dobranoc! :)

  4. Imponuje, i to jak! Potrzeba takich młodych, potrzeba! (I Rodziców wspaniałych, bo znikąd tacy się przecież nie biorą? : )
    PS: Nie o Żołnierzach Wyklętych, ale o Rudym, Alku i Zośce od innej, baardzo interesującej, pogłębionej strony – p. Barbara Wachowicz „Gawęda o bohaterach Kamieni na szaniec”. Jednym tchem, jednym tchem można ją pochłonąć! (tylko przez początek przebrnąć, a potem oderwać się nie można!)
    Tak, to musi być mania! Laura nie lubiła maniaków, zwłaszcza „Naszego…” Ale ja lubię Laurę : )

  5. Już jestem :) mieliśmy porozmawiać o konkursach :)
    Fakt, mam sporo osiągnięć na swoim koncie :) ale dla mnie te wszystkie dyplomy i nagrody mają małe znaczenie (żeby nie powiedzieć najmniejsze). Osiągam sukcesy przede wszystkim w konkursach literacko-historycznych :), pisze prace na temat Żołnierzy Wyklętych, szczególnie tych naszych, wronieckich – więźniów politycznych okresu stalinowskiego. W tych właśnie konkursach dla mnie nie liczą się nagrod! Tylko to, że mogę jeszcze tę pamięć ratować i uczyć się tej historii od ludzi, którzy byli jej świadkami, to, że mogę rozmawiać, spotykać się z tymi osobami! Dla mnie tylko to się liczy! Oj, ale się rozpisałem, przepraszam DUA :) Lubię pisać :) Żołnierze Wyklęci = temat jeszcze nie „wyjaśniony”, nie wyczerpany, ale o tym nie muszę mówić! ;) Mógłbym pisać i pisać i pisać! :D resztę w wiadomości prywatnej :) ale to innym razem :)

  6. I tego Ci, mała Zuziu, życzę na przyszłość: żebyś miała taki zawód, który kochasz!

    Madziu, Wiolu, dziękuję za dobre słowo. Miło mi bardzo!

  7. Dobry wieczór.
    Lubię czytać Pani książki po raz drugi. Właśnie znów przeczytałam „Wnuczkę”.
    (Za pierwszym razem czytam trochę zbyt łapczywie i niecierpliwie, za drugim – wiele szczegółów jest jeszcze świeżych i zaskakujących – bo ich nie pamiętam z pierwszego czytania- ale w ogólności wszystko jest mile znajome i oswojone). Szkoda , że po raz drugi też można czytać tylko raz.
    A we „Wnuczce” podoba mi się : wszystko! Teraz ją znowu odłożę na kilka miesięcy, troszkę sobie pozapominam i za trzecim razem może wyłowię kilka nowych smaczków. ;)
    A teraz czytam „Marcina spod Dzikiej Jabłoni”.

  8. Dziękuję za odpowiedź!
    Oj,faktycznie żmudna praca,ale jak powiedziała”Ola,ta koleżanka od lampy,twierdziła,że dzieję się tak dlatego,że pan polonista kocha swój zawód.Powiedziała jej to mama,która jest psychologiem.”
    Więc Pani jak Nasz Pan Polonista kocha swój zawód :)

    Ja obecnie czytam „Zwyczajne życie” Joanny Chmielewskiej.Nie mogę się odciągnąć,a muszę szybko czytać bo Pani z biblioteki dała mi drugą część.
    Zazdroszczę Pani,że czyta Pani w oryginalnym języku.Ja uczę się francuskiego i Pani mówi,że robię postępy. :)

  9. Uwaga! „Mnóstwo zadań”. „Naprawdę”.
    Ale więcej błędów nie widzę, więc bądźmy dobrej myśli!
    Tak, Zuziu, czytało się cudnie, aż mi tchu zabrakło, gdy bohaterka zawisła na chwiejnym żelaznym słupku ponad przepaścią.
    Lecz blondyn dotarł na czas, jak to w powieściach bywa.
    Odpowiadam na pytanie wczorajsze: myślę, wymyślam, notuję, zapisuję, szkicuję plan akcji, potem go zmieniam, potem dopisuję nowe pomysły, znów zmieniam, pierwszy szkic przestaje mi sie podobać, więc piszę drugi i trzeci – i tak dalej. Żmudna to praca, ale ją lubię!

  10. Jeju, jeju! Tyle tu wiadomości, ciągle przybywają nowe (ach, jak ja lubię je czytać!). Najbardziej cieszą mnie dwie: ta o „Febliku” i słowa Mikołaja. Jakoś tak miło czyta się wypowiedź tak młodej osóbki, tak ładnie napisaną (tę wiadomość) i sama myśl o tym, że ktoś czyta „Opium…” sprawiła, że się uśmiecham. Sama do siebie, do Autorki czy do Mikołaja? Nie wiem. Może do wszystkich? : ) (PS. B. lubię to imię! Może dlatego się uśmiecham? : )
    A teraz zmykam poszukiwać jakichś ciekawych sałatek z kuskusem, potem studenckie obowiązki, a jeszcze potem Afryka! Choć przyznam szczerze, że mam ochotę zajrzeć znów do „Pulpecji” mimo, iż niedawno zakończyłam czytanie. To jakaś mania po prostu!

  11. Dzień dobry,
    Kapucynko, cieszę się ,że dobrze poszedł Ci sprawdzian z matematyki.Na prawdę!
    U nas dzisiaj nie było pani i od innej nauczycielki dostaliśmy muuuustwo zadań,nie zdążyłam na lekcji i już prawie kończę,a w między czasie zaglądam do KG!

    Pani Małgosiu mam nadzieję,że czytało się cudnie,bo z Pani opisu wynika,że książka bardzo ciekawa!
    Czy Pani kiedykolwiek spędza noce na spaniu?! ;)Mam nadzieję,że tak.
    Oczywiście nie musi się Pani spieszyć z odpowiedzią,mi to nie przeszkadza,zresztą,wczoraj i tak bym już nie zajrzała na stronę:)
    Pisaliśmy dzisiaj list (na polskim,to oczywiste)do Stacey-dziewczyny z kompleksami,bohaterki tekstu-mieliśmy poradzić,co ma zrobić,aby zyskała pewność siebie!Strasznie się rozpisałam,ledwo mi dwóch stron starczyło(a na tyle trzeba było)i do tego dopisywałam na przerwie,więc nie zdążyłam sprawdzić.Mam nadzieję,że nie będzie błędów,bo na prawdę podoba mi się to co napisałam.
    Pozdrawiam znad różowo niebieskiego nieba i wesołego świergotu ptaków.Śpiewają jak w operze,aż przy zamkniętych oknach bardzo wyraźnie słychać!:)

  12. Tak :) to ja :)
    Miło mi, że jeszcze o mnie pamiętasz DUA :)
    Późnym popołudniem powiem Pani coś odnośnie konkursów ;)

    Pozdrawiam

  13. Chesterko wiedziałam Cię z mojej góry! Mazurek fistaszkowy Adminki, z mascarpone. Delicje! Mazurek fistaszkowy z mascarpone, mazurek pomarańczowo-marcepanowy. Ojej, w głowie mi się kręci. ldę na swoją kanapkę z rybą :(

  14. Ja też nie lubiłam!
    Kapucynko, uruchamiam kciuki.

    Anette, dziękuję za wiadomość pryw. Piękne propozycje muzyczne do „Feblika”! Pomyślę. „La Boheme” Aznavoura usłyszałam po raz pierwszy w latach studenckich i natychmiast zaczęłam się uczyć francuskiego, żeby zrozumieć, o czym on tak namiętnie śpiewa.
    Koncerty fortepianowe Mozarta – wszystkie!
    Ale na tym rowerze dzisiaj nuciłam sobie motyw ze ślicznego koncertu na flet i harfę (Mozarta). Melodia w sam raz dla bohaterki „Feblika”!

    Mikołaju, czy jesteś naszym Mikołajkiem? Tym, co to wygrywał konkurs za konkursem?
    Życzę Ci miłego czytania!

    Zuziu, jutro Ci odpowiem, jak to jest z tym pisaniem, dobrze?
    Dziś się zmęczyłam i idę spać, to znaczy: czytać. (Ann!- to jest Ellis Peters, oczywiście – „The Horn of Roland”. Głównym bohaterem jest sławny dyrygent i kompozytor, jego piękna córka oraz ujmujący blondyn grający na owym rogu (czyli waltorni). Uczestniczymy w próbach orkiestry, a ktoś dybie na życie dyrygenta. Miłe w czytaniu.)
    Dobranoc!

  15. Kapucynko,wybacz,że tak późno,ale zawiadamiam,że wspieram Cię duchowo na jutrzejszym sprawdzianie i trzymam kciuki!!:)
    Powodzenia!
    Ja osobiście bardzo nie lubię sprawdzianów z matematyki!
    Jeszcze raz życzę powodzenia!
    Dobranoc!

  16. Tez uwielbiam Literaturka (ktorego znam jeszcze z lat dziecinstwa), ale dawno go nie jadlam, gdyz w ostatnich latach Wielkanoc spedzam we Wloszech, a tu nie ma wafli… Niedawno pomyslalam o spodzie na kruchym ciescie, a potem zauwazylam tutaj, ze i Starosta tak poradzil – klasyczny fluid! A wiec moze w przyszlym roku sprobuje zrobic.
    Mazurek fistaszkowy z mascarpone… Brzmi fantastycznie.

    Just, faktycznie, przypominam sobie ten polski kosciol w Rzymie… Choc nigdy tam nie zawozilam koszyczka. Pamietam za to, jak pieklysmy sernik z ricotta, pyszny (a teraz go nie pieke, bo Dzieci nie lubia, Maz nie jada ricotty… szkoda.)

    Dzis skonczylam czytac „Zdobywam zamek” D. Smith – dziekuje za polecenie mi tej cudnej ksiazki!

  17. Dzień dobry, jak miło usłyszeć, że i łopata fruwa, i rower w użyciu, cieszę się:-) A u nas w tym roku królował mazurek pomarańczowo-marcepanowy, pycha:-) Uśmiechy dla DUA i Miłych Księgowych, pozdrawiam serdecznie!

  18. Zuziu! Rozumiem Cię, bo jutro mam sprawdzian z matematyki i niestety, zakładam, że wzorów zdażę się nauczyć przed lekcja (nie dokonam tego). Może teraz potowarzyszę ci duchowo i też ja zrobię? Chciałabym jeszcze jeden dzień wolnego…

  19. Witam Pani Małgosiu :)
    Dziś zaczynam czytać „Opium w rosole” :) jest to lekturą w 1 klasie gimnazjum (chyba od niedawna, prawda?) :) Ciekaw jestem jak to z tą Genią będzie :) Ciekawość mnie po prostu „zżera”… Muszę się przyznać, że nie lubię lektur, bo je TRZEBA czytać na wyznaczony termin, a ja uwielbiam ze spokojem przeczytać sobie jakąś książkę, ale z Opium w rosole jest zupełnie inaczej! Nawet chyba skończę czytać przed terminem! :D Chociaż z czystej ciekawości :D
    Pozdrawiam :)

  20. Dobry wieczór!
    Święta,Święta i po Świętach,a jutro już trzeba iść do szkoły…

    A więc ma Pani już zarysowaną akcję”Feblika”?Cudownie.
    Właśnie w związku z tym mam pytanie:Jak pisze się książki,to znaczy jak Pani je pisze,no bo skąd ma Pani wiedzieć jak robią to inni,chodzi mi tu tak jakby o…etapy pisania.Nie wiem do końca jak to ująć.
    I jeszcze jedno,Pani zaczęła pisać ,ponieważ nie miała Pani zleceń do ilustrowania książek innych,prawda?Przynajmniej tak mi się wydaje,że gdzieś to wyczytałam,czy usłyszałam,a więc kiedy „wpadła” Pani w taką manię pisania,że postanowiła Pani dopisać kolejną książkę,a potem następną i tak dalej?
    A może to samo przyszło?
    Gorąco pozdrawiam!
    Muszę jeszcze zrobić matematykę.Coś strasznego,a ja niemądra zostawiałam na ostatnią chwilę…

  21. Eviku (wiad. pryw.) – tak, już po kłopocie, fałszywkę zlikwidowano od ręki. Jestem Ci bardzo wdzięczna za ten sygnał.

  22. Potwierdzam. Zawsze miało się wrażenie, że mówi tylko do nas, do każdego z nas z osobna, i że wszystkich dostrzega.

    Nuelko, w pisaniu nastąpiła przerwa świąteczno-ogrodowa. Ale dziś sobie wracałam w pojedynkę na rowerze przez zielone, skowronkowe pola i chyba domknęła mi się w głowie całość fabuły „Feblika”.

    Celestyno (wiad.pryw.), oczywiście nie reagować. Istnieje cały zastęp frustratów, którzy „na pewno potrafiliby zrobić to lepiej”, i nawet czasem to robią, ale wcale nie lepiej, i niestety nikogo to nie interesuje, nikt się tym nie zachwyci, i frustracja rośnie i zamienia się w agresję. Cokolwiek byś napisała czy powiedziała – na marne! Tak że szkoda czasu, nerwów i zachodu. Zalecam postawę stoicką. A prawdziwe wartości obronią się same.
    OK, zjadłam spaghetti, lecę po łopatę.

  23. Dzien dobry wszystkim! Dzis sloneczny dzionek, ale zimny wiatr z Polnocy dokucza do tego stopnia, ze zimowe okrycia trzeba znow wyjac z szafy.
    Koszyczek ze Swieconka, Kris, poswiecilam podczas niedzielnej mszy w mojej parafii, gdzie sa polscy zakonnicy – Bracia Bernardyni.
    Poprzednimi laty zawozilam go do Polskiego Kosciola w centrum Rzymu, gdzie w Wielka Sobote, przez caly dzien, co pol godziny, polscy ksieza swieca pokarmy. Wielu rodakow przyjezdza z daleka, by tego dokonac.
    Pamietam, a jakze, nasze uczestnictwo we mszach sw. w Watykanie, z naszym papiezem. Jego slowa trafialy do kazdego.

  24. Dzień dobry , Pani Gosiu :) Witam, Ludu Księgi : ) A ja od dwóch miesięcy mieszkam w ośrodku który znajduje się na ul. piątkowskiej w poznaniu. blisko jeżyc i w ogóle. tak mi się wydaje, ale nie znam prawie wcale poznania. jest prowadzony przez siostry zakonne. mam tygodniową przepustkę i w sobotę niestety muszę wrócić do ośrodka. wychodząc na przepustkę, wpadłam w zachwyt, bo zobaczyłam posąg czy pomnik Mickiewicza. I być może stałam tam gdzie Gaba : ) Zaczęłam krzyczeć do siostry : „Stoję tam gdzie Gaba!” I okazało się, że jest też tam wierzba, pod którą całowali się Ignaś i Magdusia, ale chyba byłam ślepa, bo zobaczyłam ją dopiero jak już odeszłam spory kawałek. Szkoda. I oczywiście śpieszyłyśmy się na autobus do domu, a ja musiałam wyciągnąć „Magdusię” z torby i przeczytać krótki fragment o samotnym Mickiewiczu. Tak się tylko wpisuję. Jak zwykle bez ładu i składam. I pozdrawiam moją ulubioną pisarkę i jej fanów ;)

    PS. a jak tam idzie pisanie „Feblika” , bo cierpię na brak wiadomości. Dość długo nie było mnie na tej stronie.

  25. Dzień dobry! Bardzo dziękuję za życzenia! Wszystkie jak najgoręcej odwzajemniam!
    Cieszą wiadomości o mazurku L. A w przyszłym roku ujawnię nasze tegoroczne cudo: mazurek fistaszkowy Adminki, z mascarpone. Delicje!

    Agnieszko, zaraz poszukam w sieci, lubię wiedzieć. To znaczy nie zaraz, kiedy słonko świeci i ogród wzywa, tylko wieczorem, kiedy już łopata wpadnie mi z rąk omdlałych.

  26. Dzień dobry. Jako że wciąż mamy okres wielkanocny pozwalam sobie w imieniu rodziny złożyć Pani Małgosi i Księgowym spóźnione, ale z serca płynące życzenia jak najpełniejszego skorzystania z łask płynących ze Zmartwychwstania. Pozwolić sobie pomóc, nie przeszkadzać, współpracować, to takie trudne i proste.
    Alleluja!
    PS. Mazurek literaturek zrobił furorę.

  27. Z opoznieniem, ale odpowiadam: ukonczenie Sagrada Familia jest przewidziane na 2026! :) Polecam wizualizacje skonczonego projektu krazace po internecie, szczęka opada ;)

  28. Droga Pani Małgorzato – oto życzenia spóźnione, ale bardzo serdeczne dla Pani. Pani bliskich i miłych sercu Księgowych.

    Zaczęłam pisać je wczoraj, ale zadziałał ten pech, który uaktywnia się, gdy tylko na czymś bardzo mi zależy – i wykopyrtnął się mój komputer. Potrzebował stanowczych działań syna – po wyrzuceniu jednej pamięci ram znowu działa. Więc jeszcze raz: Wszystkiego Najlepszego.

  29. Te święta były (i sa nadal) bardzo przyjemne. Nawet jajka ugotowane na miękko niczego nie popsuły, niestety po powtórnym ugotowaniu nic się nie zmieniły.

  30. Jas! AAA! To ja biorę mazurka i idę na spacer – taka duża w czarnej pelerynie to ja!

  31. Honorato, wpisz tę wiadomość tutaj, uprzedzając tylko, że jest prywatna. Przeczytam ją, nie pokażę, a potem odpowiem.

    Ot, tak, jak teraz odpowiadam Celestynie na jej wiadomość prywatną (której Ty nie widzisz): co za ciekawa historia! Już lecę oglądać, zwłaszcza solistkę altową!

  32. Droga pani Małgosiu! Czy jest możliwość napisania do Pani wiadomości prywatnej, na adres e-mailowy? Przeszukałam stronę, i niestety nie potrafię takowego znaleźć. Byłabym bardzo wdzięczna za informację! Bardzo dziękuję, i życzę przyjemnego poniedziałkowo-dyngusowego popołudnia :)

  33. O, jaka szkoda Chesterko, ze nie bylo „Te Deum”.
    „Oto sa baranki mlode” to dosc nowy obyczaj, bo tez i ta piesn zostala skomponowana calkiem niedawno. Ja pamietam, kiedy powstala i jej premierowe wykonania u krakowskich dominikanow.

    Jesli juz jestesmy w temacie wspolczesnej muzyki liturgicznej, to goraco polecam Wam piesni skomponowane przez mlodego krakowskiego kompozytora, Pawla Bebenka.
    Posluchajcie na YT, na przyklad „Paweł Bębenek – Jezu ufam Tobie”, albo „Dzieki ci Panie”, albo „Witaj Pokarmie”
    :)

  34. Jas, rzucam Tobie czekoladowego mazurka, ale nie wiem, w która stronę. Kajmakowego jednak nie oddam – ambrozja.
    Celestyno i mnie baaardzo zabraklo Te Deum. Nie bylo też „Oto sa baranki mlode” po odnowieniu przyrzeczeń chrzcielnych. I to na polskiej Wigilii Paschalnej.

  35. Just, to milo, ze przygotowalas koszyczek, ksiadz go poswiecil na Twoja prosbe? We Wloszech to nieznany obyczaj… (chyba typowo polski?)
    Z Just przez kilka lat uczestniczylysmy w Wielkanocnej mszy w Watykanie, celebrowanej przez Jana Pawla II, to byly zawsze duze emocje.

    A moj Daniel mial w Wielki Czwartek myte nogi w kosciele – ksiadz myje je co roku 12 chlopcom przygotowujacym sie di I Komunii.

    Buonanotte!

  36. Pierwszy raz przeżyliśmy z rodziną wspólnie Triduum Paschalne. Po procesji usłyszałam „Ciebie Boga wysławiamy”.
    Wiem, że są to najpiękniejsze Święta w moim dorosłym życiu.

  37. Wesolego Alleluja dla wszystkich ! Pozdrawiam serdecznie z deszczowego Rzymu!
    p.s.
    Koszyczek ze swieconka poblogoslawil ksiadz w tutejszej parafii, wiec bylo dzielenie sie jajkiem z wloska czescia Rodziny :)

  38. Wszyscy jesteśmy dumni ze „wspaniale „, „brawo ” i innych ciepłych słów pod naszym adresem od DUA i Drogich Księgowych. Jakoś chyba tam na górze chcą, byśmy mieli tradycyjne święta, bo wszystko odbyło się właściwie bez mojego wielkiego wysiłku, ja tylko starałam się być miła, wydaje mi się, że chrześcijańska atmosfera jest najważniejsza. Pociecha stwierdziła, że to jej najpiękniejsze Święta. Nie muszę w końcu być głównym motorem, ale chętnie zawsze pomogę.
    To, że mogę wchodzić na tę stronę jest dla mnie ważniejsze od 1000 pysznych mazurków. Mazurki też bardzo lubię i w przyszłym roku planuję zrobienie pomarańczowego albo kajmakowego, ale co będzie za rok? Może niedługo zrobimy mazurka, jak wreszcie pozbędę się jakiegoś wirusa, załapanego w grudniu wraz z ospą córki i zrobi się cieplej i będzie więcej energii.
    Podziwiam tak świetnie sobie radzące księgowe, nie mówiąc już o DUA. Jak ktoś nie ma komu dać mazurków lub ma ich za dużo to ja chętnie bym wzięła…

  39. No wlasnie! Patrze na wpisy Ksiegowych o piesniach, i juz wiem, czego mi zabraklo: hymnu „Ciebie Boga wyslawiamy”. To jest tak piekna piesn, ze za kazdym razem, kiedy rozbrzmiewa triumfalnie (zwlaszcza w Wielka Sobote), przechodza mnie ciarki.
    Bylam na Wigilii Paschalnej po francusku, wiec nie wyspiewalam tych 14 zwrotek. Zaraz sobie zaspiewam:-)

    Justysiu, dobrze sie rozumiemy:)
    Odwzajemniam wszystkie zyczenia i ciesze sie, ze mozemy tutaj – choc czesto rozsiani po swiecie – miec swoja mala wyspe, miejsce spotkan.

  40. „Bóg wszechmocny, Bóg natury, wyższy nad wszystkie twory,
    Wstaje z grobu, kruszy mury,
    nie zna żadnej zapory. ”
    Powstania z grobów beznadziei, skruszenia murów niemocy i doświadczenia Wszechmocnego życzą Syrenka z rodziną.
    P.S.
    Czasem tekst dalszych, mniej znanych zwrotek popularnych pieśni religijnych zaskakuje mnie mądrością. Taka refleksja naszła mnie kiedy wyśpiewywałam do snu kolędy malutkiemu wówczas Syreniątku, zdarzało się do siódmej zwrotki ;)

  41. Witam świątecznie. U nas śnieg dzisiaj. Na Boże Narodzenie nie było tak biało, jak dziś. Ale jest ładnie wokół, tak czysto i śnieżno-biało niczym te wielkanocne lilie.
    Celestynko, piękne są nasze polskie tradycje i wydają się one takie oczywiste w Polsce, ale nabierają innego wymiaru za granicą. Życzę szczególnie Wesołych (w dosłownym tego słowa znaczeniu, tak, po prostu wesołych, choć z dala od domu) Świąt dla wszystkich świętujących poza Polską.

  42. Pani Małgorzato, czy od zawsze marzyła Pani o pisaniu? Kiedy narodził się w Pani zapał do pisania?
    Ps. Życzę wszystkim pogodnych, zdrowych Świąt Wielkanocnych, wypełnionych wiarą, nadzieją, i miłością.

  43. I ja się dołączę do życzeń. Niech Radość Zmartwychwstania trwa w Was o wiele dłużej niż święta i niech będzie silniejsza od wszystkich zmartwień, lęków i trudności dnia codziennego!
    Świąteczne uściski od całej naszej Piątki – dla wszystkich Księgowych, a szczególne dla pani Małgosi!!
    buczyna

  44. Smacznego Jajka, Kochani! Alleluja!
    Spokojnych, radosnych Swiat Wam zycze i pozdrawiam z wietrznej Wyspy. Czestuje Was babka „colomba”. :)

  45. „… Nam niesie radość. Alleluja!”

    Kochana Pani Małgosiu, drogi Ludu!
    Wszystkiego dobrego na ten świąteczny czas,
    od
    Jane z rodziną

    W tym roku szczególnie uderzyło mnie piękno uroczystych hymnów i pieśni. Zwłaszcza „Sław języku tajemnicę” w Wielki Czwartek (całość, przyznam ze wstydem, jakoś mi umknęła do tej pory – znałam oczywiście dwie ostatnie zwrotki), człowiek uczy się całe życie :)

  46. DUA i wszystkim miłym Księgowym Spokojnych, słonecznych i rodzinnych świąt życzy (znów ukryta pod regałem) Chlorella :)

    P.S. Sernik Kłamczuchy tak puszysty, że nie zmieścił się w tortownicy. Z jednego ciasta wyszły 3 niebiańskie serowe pianki. Dla przyjaciół, oczywiście.

  47. Piekna wielkanocna pogoda nam sie zrobila po wczorajszych ulewach!

    Justysiu, ja chce podtrzymywac tradycje nawet dla siebie samej, zeby nie „zdziadziec”, jestem calym sercem, dusza i rozumem ZA:-) Chodzilo mi tylko o to, ze opadaja czasem skrzydla, kiedy nie jest sie w gronie „podobnie postepujacych”, a polski obyczaj praktykuje sie pod prad calemu otoczeniu. Odpada caly wspolnotowy aspekt swietowania – babcie, ciocie, wujkowie, kuzyni, siostry, sasiedzi, ktorzy czynia tak samo.
    Ale, poniewaz trzeba sie troche wiecej postarac, moze wlasnie dlatego czlowiek zdaje sobie sprawe z unikalnego piekna tych typowo naszych zwyczajow?
    No, dobrze, ide kroic jajka i kabanosy:) na „sniadanie” poludniowa pora ma przyjsc pewien Rosjanin.

    Chrystus zmartwychwstal, Alleluja!

  48. Najserdeczniejsze życzenia dla Kochanego Starosty, Administracji i całego Ludu Księgi – radosnych Świąt Zmartwychwstania!!!
    Quod bonum, felix, faustum, fortunatumque sit.
    [oby to było dla szczęścia, dobra i pomyślności]

  49. „Wesoły nam dziś dzień nastał”, a więc radosnego Alleluja życzę Kochanej Pani Małgosi, całej Rodzinie i całemu Ludowi Księgi. Niech Zmartwychwstały Pan obdarza łaskami i radością w tym świętym i błogosławionym czasie.

    Dopiero teraz, po Wigilii Paschalnej jest czas na poczytanie życzeń i wspomnień, zamyślenie przy obrazach i chwilę refleksji.

    Jas, miło przeczytać na końcu, że tradycji stało się zadość i pociecha się cieszyła.

    Celestynko, ja też podtrzymuję tradycję ze względu na dzieci. Asia wykolorowała chyba z pół kopy jaj, szukając różnych naturalnych technik w sieci. Ja znałam tylko łuski z cebuli, ale w tym roku jajka były jeszcze niebieskie (woda po ugotowaniu czerwonej kapusty) i żółte – kurkuma. A baranek z masła wyszedł taki uroczy, że aż ksiądz zwrócił na niego uwagę przy święceniu. Ileż to dziecko miało przy tym radości i energii! Sama udekorowała i zapakowała koszyk (trzeba było kupić nowy, wielki jak na obrazie Tetmajera, bo zapragnęła mieć tam całe wielkanocne śniadanie, a nie tylko parę jajeczek i cukrowego baranka). A na Wigilię Paschalną musieliśmy się stawić dużo wcześniej, żeby – cytuję za córką – „mieć dobre miejsce i wszystko dobrze widzieć”.

  50. Chrystus zmartwychwstał! Alleluja!
    Kochanemu Staroście, Adminkom i miłemu Ludowi życzę radosnego świętowania.

  51. Dziękuję, Ryśku!
    Dziękuję, Nutko!
    Jas, wspaniale, jakże się cieszę!

    Tak, niech to będą Radosne Święta!

  52. Cała rodzina dziękuję za życzenia i dobre słowo. Święconka została udekorowana do końca i poświęcona! Dziecko zadowolone i spokojne, że tradycji stało się zadość, ma już jakieś poczucie wspólnoty.

  53. Najserdeczniejsze życzenia: zdrowia, Bożego Błogosławieństwa i radości ze Zmartwychwstania Pańskiego przesyłam Pani, DUA, oraz Pani Rodzinie, a także Wszystkim Księgowym.
    Nutka z Rodzicami

  54. Dziękuję, Gosiu i Jolu, za miłe życzenia i serdecznie je odwzajemniam!

    Monik (wiad.pryw.), to się da zrobić. Wyślij wybraną książkę na adres wydawnictwa Akapit Press, z liścikiem, poproś o przesłanie jej mnie. Zrobią to na pewno, a ja zaraz podpiszę i odeślę Tobie. Tylko podaj w liściku adres zwrotny, aha, i oczywiście imię tej koleżanki.

    Sama niestety przysłać Ci książki nie mogę (co byłoby szybsze i prostsze), bo mam w domu tylko po jednym egzemplarzu poszczególnych wydań.

  55. Zdrowych i radosnych Świąt Wielkanocnych, Drogiemu Staroście z Rodziną oraz dla wszystkim Księgowym, życzy Jola.

  56. Całuję Gąsiątka w kolanka!
    PS. Ja też się właśnie śmieję, kiedy sobie wyobrażam, jak Helenka wypatruje kolan.

  57. Placko-tortu. Ach, żucie,żucie.

    Gąsiątko młodsze, po ciężkim, pracowitym dniu /tyczka- pomocniczka z niej/ udało się przed telewizor obejrzeć na DVD odcinek bajki cyt ‚Bracia Kolana” (bracia koala) Kwiknęliśmy ze śmiechu. Całujemy

  58. Blablubo, bo ma ciężkie życie, głodne, chłodne i do tego w niewoli?
    I idzie boso po śniegu, nie w płaszczyku, lecz w cienkim serdaczku i chuście?

    Czasem nam się zdaje, że mamy ciężko. Oj, nie mamy.
    Dziękuję za życzenia, cieszę się, że babka smakuje.
    Wesołych Świąt!

  59. Najserdeczniejsze życzenia dla Ukochanego Starosty z przyległościami i dla Ludu Księgowego od babci g. z ferajną

    PS. Galaretka /nie jelly/ znów uciekła mi na spód- a już myślałam, że czuję ten moment, grr…. Całe życie trwa nauka, panie tego, całe życie…

  60. Moniko, napisz to tutaj, poprzedzając wiadomość słówkiem: prywatnie.
    PS. to nie jest forum.

    A właśnie Magpie przysłała taką wiadomość, a ja jej na to: gratuluję i bardzo się cieszę!
    Czerwiec (wiem o tym z własnego doświadczenia) jest świetnym czasem na to Wydarzenie.

    Patrycjo, wielkie brawo! Teraz już wiesz, że żadna to wielka sztuka – upiec świetną babkę drożdżową.
    Przygody kulinarne uczą nas odwagi i wiary we własne możliwości, a jakże!

  61. PS: Obraz Tetmajera przepiękny. Tylko czemu ta Dziewuszka na pierwszym planie taka smutna?

  62. Kochana Pani Małgorzato i Wszyscy Mili Goście Księgi! Zdrowych, radosnych, słonecznych Świąt Wielkiejnocy! Niosących nadzieję. Dajmy sobie pomóc – jak pięknie i mądrze to Pani napisała!
    A życzenia ślę znad pomarańczowej skórki (baba z Pani przepisu!:)

  63. Zdrowych, rodzinnych i pogodnych Świąt Wielkiej Nocy życzę Pani Małgosi i wszystkim Księgowym!
    Babka Wielkanocna Bardzo Dobra udała się(po przygodach z piekarnikiem). Smakuje i wygląda świetnie. :)

  64. Pani Małgosiu,
    czy jest możliwość aby wysłać Pani wiadomość na prywatną skrzynkę pocztową. Mam do Pani ogromną prośbę, a nie chce jej umieszczać na forum.

  65. Kochana pani Małgosiu, przesyłam serdeczne życzenia Wielkanocne. Niech Zmartwychwstały Chrystus błogosławi pani i całej rodzinie. Pozdrawiam i ślę całusy. Księgowi – spokojnych oraz przeżytych pięknie i duchowo świąt.

  66. Dziękuję, Eviku!
    Za wiadomość prywatną – również!
    Ann, Sosno – wszystkiego najlepszego i najpiękniejszego!

  67. „Odkupił swe owce Baranek bez skazy
    Pojednał nas z Ojcem i zmył grzechów zmazy”

    Wszystkim czytelnikom życzę błogosławionych świąt!

    PS. Jedną z moich ulubionych ikon jest ikona Chrystusa Pantokratora.

  68. Oglądam właśnie obrazy Tetmajera i znalazłam również „Procesje w Bronowicach” i wiele innych pięknych obrazów,lecz pokazany przez Panią chyba najładniejszy!

  69. DUA i Miłym Księgowym,
    pięknych, niosących pokój w sercu i prawdziwą radość Świąt Wielkanocnych, światła, które przebija się przez największy
    mrok, gorycz i smutki, Radosnego Alleluja! I pięknej wiosny:-)

  70. No,tak u nas zawsze też jest cały kościół na Drodze Krzyżowej, nie mówiąc o Wielkim Czwartku,Piątku i Sobocie!:)
    Zwłaszcza ,że kościółek mały,ale stary i z bardzo ciekawą historią(!),więc prawie nie da się oddychać.

  71. Radosnych Świąt Zmartwychwstania Pańskiego!
    Niech głośne Alleluja rozbrzmiewa w naszych sercach!
    Życzy Sosna z bliskimi

  72. Prawda, że piękny ten obraz Tetmajera (brata Poety)?
    Całuję Cię, mała Zuziu, wszystkiego najlepszego z okazji Świąt!

    Aha, nie martw się, tradycja trzyma się mocno. U nas na wsi cała okolica stawiła się w kościele z koszyczkami.
    I tysiące ludzi były na Drodze Krzyżowej w Warszawie!

  73. Dzień dobry,
    nie mogę się napatrzeć na ten obraz.Wszedł we mnie!Do mojego serca!
    To było takie cudowne.Ludzie szli całymi grupami,na prawdę przeżywali te Święta,wydaje mi się ,że teraz coraz mniej ludzi obchodzi je w taki sposób.Mam też nadzieje,że należę do innej grupy:)I wszystkim życzę tego samego!

    Ja już dawno zaniosłam święconkę.U nas taka tradycja,że zanosi się do sołtysa(zresztą to brat mojego dziadka)Co roku rano idziemy z koszyczkiem i czekamy na księdza.Choć zawsze ja sama zanoszę.Kiedyś to jeszcze mój brat ze mną chodził,ale teraz to już nie.

    Pozdrawiam
    PS Moja babcia zapomniała dać proszku do pieczenia do jednej z bab i wyszedł wieniec:)

  74. Ojej, ależ ja nie mam profilu na fb – co to, znów się ktoś podszywa? Poprzednim razem potrzebny był prawnik i surowe działanie.
    Uwaga, jestem tylko tutaj! Oświadczam to uroczyście!

    Karambolu, u nas zupa dopiero w Poniedziałek Wielkanocny. Barszczyk czerwony.

    Chesterko, Sondelańciu, radosnego Alleluja!

  75. Dzień dobry,
    chciałabym życzyć Pani, zdrowych, wesołych i spokojnych Świąt Zmartwychwstania Pańskiego, aby ten czas obfitował w wiele pięknych chwil spędzonych w gronie rodzinnym, a także był okazją do wzrastania w miłości i czerpania siły z wiary. Wesołego Alleluja !!!

    Ps. Pani Małgosiu czy mogłaby Pani w wolnej chwili sprawdzić wiadomość z profilu na fb, będę bardzo wdzięczna.

  76. Pozwolę sobie włączyć się w tę dyskusję. Jeśli chodzi o Wielkanoc to lubię te święta, choć mniej niż kiedyś. Niegdyś tradycyjnie w każde dni uroczyste jeździłam do mojego dziadka od strony Mamy. To była magia wspólne śniadanie, dzielenie się jajkiem itd. Dziś już, niestety jest o wiele bardziej pospolicie. Rodzina porozjeżdżała się po świecie, tak więc pozostaje li i jedynie ten swoiście najbliższy krąg. Mimo, że miło celebrować tradycję, to brak tego, czegoś. W pełni rozumiem Jas i Celestynę. Bez Krewnych i Znajomych Królika nie ma już aż takiego uroku. A Pani Małgosiu,, jaki rodzaj zupy spożywa się w Pani rodzinnych pieleszach? Robi Pani tradycyjny żur, czy biały barszcz. Przypomniał mi się Lany Poniedziałek Pulpecji. Biedaczka, ale zato Tato Borejko popisał się odwagą, tylko dla czego wszystko skrupiło się na Baltonie? Pozdrawiam świątecznie. Miły aromat zupy z biała kiełbasą łechce mój nos i wracam do pracy, to jest pisania.

  77. Kochani, Wesolego Alleluja!!!
    Alez trzeba podtrzymywac tradycje, nawet na koncu swiata. Mieszkam zupelnie sama, upieklam trzy mazurki (wierzchnia czesc dublecika przykleila sie do brytfanki i zupenlnie nie chciala sie z nia rozstac ( ktos zapomnial posmarowac), pokruszyla sie, ale posklejalam i wyglada zjadliwie).
    Z koszyczkiem pomaszeruje, z cala rodzina Karolka (tego od robali). Amerykanie wiedzac o polskiej tradycji rowniez przyjezdzaja do polskich kosciolow z koszyczkami.
    (Zawsze odgryzalam barankowi glowe, bo tak kuszaco odstawala. Mama- dziecko moglas gdzies od spodu odgryzc, jak ja go teraz na stol postawie? To ja juz go zjem do konca.
    Sciskam

  78. Pani Małgosiu, życzę Pani, Jej Rodzinie, całemu Ludowi Księgi i sobie samej: Narodźmy się na nowo, nie z krwi i ciała, przeszłość już za nami, zawisła już na drzewie Krzyża, ale z Ducha, nie o własnych silach, lecz moca Zmartwychwstałego!
    A swoja droga niezwykła, tajemnicza ta Wielka Sobota. Podobno Prawosławie szczególnie głęboko przeżywa jej misterium. Może ktoś z Was, wie coś więcej o tym?

  79. DUA i Kochany Ludu Ksiegi,
    Tradycyjnych (lub mniej tradycyjnych), ale zawsze rodzinnych, zdrowych i spokojnych Swiat Wielkiej Nocy zycza Sondelanki ze slonecznego, lecz chlodnego Maryland.
    Niech Zmartwychwstala Milosc bedzie zawsze z Wami – tu, na Wyspie, i wszedzie.

  80. A zarzyjcie tylko tutaj:

    artyzm.com/obraz.php?id=9084

    Zanim mnie Zgredziki zwiodły w stronę ikony, chciałam wam pokazać ten piękny obraz Włodzimierza Tetmajera. Jaki długi ten korowód z koszykami święconki!
    Ja tam też idę, na samiutkim końcu.
    I Wy!

  81. Celestyno, nasze prababcie i babcie też się tak krzątały, sprzątały i piekły na Wielkanoc. A nasze mamy pomagały i się
    uczyły.
    A my uczmy nasze córki!
    Jest dziwnie miła serdeczność w tej polskiej tradycji. I od niej świat staje się na kilka dni lepszy. A to już dużo!
    A jeśli chodzi o cudzoziemców: nasz francuski zięć przepada za wielkanocnym święconym śniadaniem! I już się przywiązał do naszego obyczaju.

    Domniemajko, dziękuję za piękne i mądre życzenia prywatne (tak właśnie jest, jak napisałaś!). Cieszę się też, że doceniłaś niebiańskość mazurka kajmakowego.

    Biedronko, życzę pięknego świętowania pod rodzinną strzechą! Pozdrawiam twoich Rodziców szanownych. I cała Rodzinę!

    Kochana Aleksandro, kochana Zośko, Wesołych Świąt!

  82. Kochani Księgowi! Niech Zmartwychwstały obdarza Wszystkich pokojem, radością i nadzieją. Wesołych Świąt!

  83. Tez musze sie czyms podzielic w zwiazku z wpisem Jas. Pochodze z licznej rodziny, gdzie zawsze gwarnie i tlumnie swietowano, kazdy wlaczal sie w porzadki, kazdy cos pomagal, wespol w zespol przygotowanie swiat (w wymiarze czysto zewnetrznym) jest przyjemne i w duzej mierze decyduje o atmosferze.
    Od kiedy jednak mieszkam poza Polska, kazde zblizajace sie swieta to zdenerwowanie, tesknota, zlosc, i duzo niedobrych emocji. Przychodzilo tez zawsze zniechecenie: po co mam sie wysilac, nie ma sensu, maz cudzoziemiec do tradycji nie jest tak przywiazany, nikt i tak na to nie zwraca uwagi, musze sie nameczyc sama z wszystkim, jesli zalezy mi na tym, zeby bylo tradycyjnie po polsku.
    Podzielilam sie kiedys tymi czarnymi myslami zaprzyjaznionemu zakonnikowi z Polski. I on bardzo wyraznie mi powiedzial: ale przeciez masz corke, jesli juz tobie nie zalezy, rob to dla niej! Podzialalo.
    A w dodatku widze, jak bardzo corce zalezy na tych przygotowaniach, na tym krzataniu sie (czasami spedzamy swieta w Polsce, wtedy ma prawdziwy raj wsrod kuzynostwa w podobnym wieku), sama podejmuje inicjatywe, robi dekoracje. Mobilizuje mnie to bardzo, zwlaszcza kiedy widze jej radosc:)

    W strugach deszczu jechalysmy dzisiaj do kosciola polskiego na zbiorowe poswiecenie pokarmow (o ustalonej godzinie), tlumy rodakow zjechaly z calej okolicy. Zawsze to dobrze, choc na chwile poczuc sie czescia wiekszej wspolnoty. Mowie konkretnie o tej tradycji (nie o Wielkanocy w ogole, te przeciez swietuja wszyscy chrzescijanie) ktora tubylcom jest nieznana.

    Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie!

  84. Pani Małgosiu i i Ludu, proszę i ode mnie przyjąć życzenia radosnej Wielkanocy- rozświetlonej Światłem Zmartwychwstania, które (jak świetnie ujęła to MadziaZ) „pomnaża w nas dobroć” i które „wciąż na nowo wydobywa nas z naszych otchłani” (jak świetnie ujęła to DUA). :-)
    Pozdrawiam Was z pachnącej ciastem drożdżowym rodzinnej chałupy. :-)
    Alleluja!

  85. Kochani Księgowi, drogi Starosto, z całego serca życzę Wam pięknych i radosnych Świąt! Niech Ta Noc rozpali w nas nadzieję, że odtąd wszystko już jest możliwe. Ściskam świątecznie każdego z osobna :))

  86. Katarzynko, witam Cię i od razu ściskam świątecznie!
    Ciekawego nam tu pisarza przedstawiasz. „Jakobowsky i pułkownik”- był taki czarno-biały film kiedyś, chyba niemiecki, i pamiętam, że spodobał mi się.
    Przyjmij i ode mnie życzenia radosnych Świąt Zmartwychwstania!

    Muzyczna SowoP, odwzajemniam najlepsze życzenia! Dla Sowiątka całus!

    FaneczkoR, dziękuję za życzenia prywatne. Radosnego Alleluja!

  87. „Niech światło Chrystusa chwalebnie zmartwychwstałego rozproszy ciemności naszych serc i umysłów”.

    Radosnych i błogosławionych Świąt Wielkiej Nocy życzy Sowa z rodziną.

  88. Kochany Starosto, Adminki i cały Ludu Księgi!
    Jeszcze czekamy, jeszcze cicho i ciemno, ale ta ciemność nie jest już taka czarna,już powoli zaczyna się rozwidniać, już nadchodzi jasność Zmartwychwstałego! Niech On przyniesie swoje światło do każdej naszej ciemności.
    Życzę Wam też smacznych mazurków literaturków i bab wielkanocnych Bardzo Dobrych :)

  89. Dzień dobry.
    Bardzo się cieszę, że istnieje tak strona, na której można spotkać, przynajmniej wirtualnie, aż tylu „muzycznych ludzi”. Termin ten pochodzi od Franza Werfla, niemieckojęzycznego pisarza urodzonego w Pradze. Dzielił on mianowicie ludzi na „muzycznych”, czyli jednym słowem takich, od których aż kipi radość życia, oraz „mechanicznych”, a więc takich, których ciągle trzeba do wszystkiego popychać, albo ciągnąć, jak samochód na holu. Jeśli ktoś go jeszcze nie zna, to polecam przeczytać „Pieśń o Bernadetcie” albo mojego ukochanego „Jakobowskiego i pułkownika”, z którego pisałam pracę magisterską. Polecam też gorąco jego poezję, w której wyrażałał on swój zachwyt nad zwykłymi codziennymi rzeczami. Ale tu trzeba by już pewnie znać niemiecki, bo z tłumaczeniami to pewnie raczej krucho.
    Ponieważ Święta Wielkanocne pukają już do naszych drzwi, chciałabym życzyć wszystkim, aby były one radosne i spokojne, a Zmartychwstały Chrystus żeby obdarzał wszystkich swoimi łaskami.
    Pani Małgosiu, bardzo dziękuję za Jeżycjadę, właśnie po raz kolejny czytam sobie „Córkę Robrojka”, i z niecierpliwością czekam na „Feblika”. Jak to dobrze, że tak wspaniale wykorzystuje Pani swój talent i wychowuje w ten sposób kolejne pokolenia na mądrych i wrażliwych ludzi.

  90. O, mi to też się niegdyś zdarzyło (to podjadanie z koszyczka). Poszłam w ślady młodszej siostry, która odgryzła głowę barankowi z ciasta. I to jeszcze w kościele! A gdy już wracałyśmy , to siostrzyczka tak zamaszyście machnęła koszyczkiem , że wszystkie pisanki posypały się po drodze. Sytuacja była ponoć trudna do opanowania! No, ale to już dawne czasy. Choć ognisty temperament pozostał siostrze po dziś dzień (może dlatego, że jest niemal ogniście ruda). ;)
    I ja bardzo dziękuję za życzenia. I jeszcze raz : wszystkiego dobrego!:)

  91. Jas, złe wspomnienia odsuń w dal. Już są nieważne. Twoje dziecko powinno mieć swoje – dobre. I o to się bardzo postaraj.
    Jeszcze bukszpan i chorągiewka – i po południu pomaszerujcie na święcenie.
    Nasz mały (wówczas!) synek zwykle zjadał cichcem przysmaki z koszyczka, w drodze powrotnej.
    Pozdrawiam całą Rodzinę, brawo dla męża i córeczki!

    Kris, dziękuję za piękne życzenia prywatne (właśnie dodałam ziarenek mirtu do gotującej się szynki i zapachniało mi z włoska).
    Radosnych Świąt!

    Madziu, jakie dobre życzenie.
    Dziękuję, odwzajemniam, ściskam. Wesołego Alleluja!

  92. Radosnych i pięknie przeżytych Świąt!
    Niech przyniosą wiele nadziei i pomnożą dobroć pomiędzy ludźmi.

  93. Mąż z córeczką z wielka radością upiekli babkę Mamy Żakowej. Wyszła im cudownie. Tak to sobie poradziłam z gotowaniem. Za to ja dostarczyłam pomysł z tej strony, przepis i śledzę KG spod regału, mam tam taki ciepły kąt.

    Mam złe wspomnienia ze świąt, nie obchodzę ich tradycyjnie, a raczej religijnie. Jakiś czas temu córka poprosiła mnie, bym kupiła jej koszyk do jajek, więc kupiłam. Dzisiaj pomalowała jajka ułożyła w koszyczku na jakiejś swojej serwetce i co tutaj z tym zrobić? Zrobiłam więc baranka z masła (świetny pomysł) i wszystko jest jak w tradycji świątecznej i każdy jest zadowolony. Dzieci kierują się jakąś intuicją taką mało skażoną mądrością.
    Wesołego Alleluja!

  94. Dziękuję, Celestyno!
    Powiem na pociechę, że w oryginalnym przedwojennym przepisie, który dostałam od mojej redaktorki, do pieczenia mazurka (Literaturka) używa się opłatków, nie wafli. Sądzę, że bardzo cieniutkie kruche ciasto też by mogło być!

    Pięknych Świąt życzę całej Rodzinie!

  95. Jestem zdruzgotana. Marzylam o literaturku ( w zeszlym roku zadebiutowalam, wszyscy sie zajadali), ale okazalo sie, ze wafle w Szwajcarii to luksus niedostepny:(
    Na pocieszenie zrobilam kajmakowy, ale nie wiem czym mozna przyozdobic, bo blado wyglada. Za to jak smakuje!- juz uszczknelam:) Baba sie piecze.

    Kochana Pani Malgorzato! Z calego serca zyczymy Pani i calej Rodzinie wszelkich lask i radosci od Zmartwychwstalego.
    W Kwiatkach Swietego Franciszka jest ladny tekst o radosci doskonalej; zycze wszystkim tutejszym bywalcom takiej prawdziwej radosci, wbrew wszystkiemu.

  96. Ależ bardzo proszę, Katarko miła.
    I ja Was ściskam! Wesołych Świąt!

    Dominiko, to przepis z „Kuchni polskiej”, ale każdy będzie dobry, to prosta potrawa.
    Cieszę się, że „Kalamburka” się podoba.
    Nadal się kochają? No pewnie. Kto raz pokochał naprawdę, przestać już nie może.

    Zuziu, tak, pomalowałam bardzo ciemnobrązowe jajka (gotowane w cebuli i zapomniane).
    Ślicznie wygląda na tym brązie kolor jasnoniebieski i turkusowy. I złote punkciki!

    Rozmarynie, jakie piękne życzenia. Oby się spełniły!

  97. Dobry wieczór, Starosto i Ludu.
    Proszę przyjąć serdeczne życzenia Radosnych Świąt Wielkiej Nocy również od Katarków.
    Kochany Starosto, pochłonięta sprawami ogrodowo-domowymi wpadam z rzadka i jak po ogień, ale oczywiście skrupulatnie wyłuskałam i spisałam nowe skarby, czyli przepisy na babkę i (aż!) trzy mazurki :) Plan na jutro: babka, dubelcik, i – już wypróbowany i pokochany – literaturek. Dziękuję za przepisy, sa zawsze wspaniałe!
    Uściski!

  98. Śliczna ikona!
    Pani Małgosiu! Kupiłam „kalamburkę” i zaczęłam czytać. Najbardziej podobały mi się momenty, gdy Ignacy i Mila świętowali nadejście nowego roku, i gdy Ignacy rzucił w telewizor salaterką pełną pierogów, własnoręcznie ulepionych przez poczciwą Gizelę. Cieszę się, że pomimo upływu lat państwo Borejkowie nadal się kochają .
    Ps. Czy mogłaby Pani podać przepis na pierogi leniwe z cynamonem według Gizeli? Oczywiście w miarę możliwości. Takie pierożki są idealnym postnym daniem.
    Pozdrawiam Panią i wszystkich zgromadzonych w Księdze Gości.

  99. Och,ale była długa Msza , a jak ciasno!
    No nic!
    Bardzo dziękuję za życzenia!
    Zrobiłam pisanki,na początku wyszło tak sobie,ale jakoś z tego wybrnęłam,a czy Pani już ozdobiła jajka?:)
    Pozdrawiam.

  100. Obyśmy zawsze mogli powtarzać te same czynności w każdy przedświąteczny czas i oby następne pokolenia mogły także to robić w spokoju i miłości – tego życzę DUA i całemu Ludowi Księgi.

  101. Gotowanie, a zwłaszcza pieczenie to są czary! – nic dziwnego, że kuchnia zachlapana. Przypomnij sobie, jak dwie dobre wróżki w „Śpiącej królewnie” Disneya – ta różowa i ta niebieska – piekły tort urodzinowy! Chyba inaczej się nie da…
    Tak czy inaczej – debiut w dziedzinie czarów już za Tobą! Brawo!
    Wesołych świąt, kochana Zuziu!

  102. Przepiękna ikona!

    Życzę Pani najwspanialszych Świąt Wielkanocnych, w gronie najbliższych z pięknem otaczającym cały świat!
    Niech wszystkie potrawy smakują wyśmienicie i śmiech niech nie znika z Pani ust.
    Zdrowia,szczęścia i spokoju kochana Pani Małgosiu!

    Dzień dobry,upiekłam wczoraj mazurka!Sama!:)
    Przy czym ubrudziłam całą kuchnię;)

  103. Piękna ikona i radosna, jak Święta Wielkanocne!
    Radosnego Alleluja dla Szanownego Starosty i wszystkich odwiedzających!!!

  104. Dziękuję, Agnieszko!
    Czy Sagrada Familia już po remoncie? Piękna tam będzie Rezurekcja!
    Wesołych Świąt!

  105. Panie Janie!
    Jakże miło tu Pana zobaczyć!
    Dziękuję za piękne listy dotychczasowe i za całą sympatię.
    Radosnych Świat życzę!

  106. Pani Małgosiu!
    Jakie cudne życzenia i nietypowe przedstawienie Zmartwychwstania!
    Pogody, uśmiechu i miłości (i tej Rodzinnej i tej od amatorów Pani twórczości, do której zagorzałych BARDZO dojrzałych czytelników też się zaliczam), która wszystko opromienia, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję
    i wielu Łask Bożych, zdrowia i wielu nowych tomów Jeżycjady…
    Jan Dal

  107. Piękne życzenia!
    Dziękuję, Ivanko, dziękuję, Asiu!
    AniuG, a Tobie dziękuję za te kochane życzenia prywatne!

  108. Piękna!
    Chciałabym życzyć Pani, by te Święta były czasem miłości, piękna, spokoju, by niosły w sobie pamięć tylko szczęśliwych chwil. Radosnego Alleluja, Pani Małgosiu. I pozdrowienia dla Pani Najbliższych.

  109. Pani Małgosiu,
    zdrowych, radosnych, pełnych miłości Świąt Zmartwychwstania, dla Pani i Rodziny życzy Asia z Rodziną.

Dodaj komentarz