Śnieg!

Stanisław_Witkiewicz_-_Wiatr_halny_1895

                                                                                  Wiatr halny – mal. Stanisław Witkiewicz (1851-1915)

 

 

 

Kazimierz Wierzyński

PROCHU PERŁOWY!

 

Prochu perłowy! Rozgwizdana wrzawo!

Wichrze mój, wichrze, oblubieńcze biały

Burz, co pod niebem gdzieś się rozszumiały

I teraz gonią po ziemi kurniawą!

 

Tańcu weselny serca, oczu, uszu!

Całego świata, co na słońcu świeci

Skier brylantami, radosna zamieci!

Śniegu, mój boski, świetny pióropuszu!

 

 

Leon Wyczółkowski las zimą

                                                                             Las zimą (pastel)  – rys. Leon Wyczółkowski (1852-1936)

 

176 przemyśleń nt. „Śnieg!

  1. Ja też jestem za ! Uwielbiam zimę w Jeżycjadzie, a już naj naj atmosferę Bożego Narodzenia. To jest niesamowite jak potrafi Pani oddać te świąteczne uczucia.

  2. „I powleczem korowód, smęcąc ujęte snem grody,
    W bramy bijąc urnami, gwizdając w szczerby toporów,”

  3. „Wszędzie dokoła tragedie. Czyż życie nie jest jedną wielką tragedią?
    Dopiero po jakimś czasie spostrzegam, że nie jest to pytanie retoryczne i moja rozmówczyni spodziewa się odpowiedzi.
    – Cóż ja … Mam nadzieję, że czasem zdarzają się również okresy szczęścia i spokoju,pani Riverthrope.
    Zaciska wargi. W dalszym ciągu czeka na odpowiedź- lepszą.
    -Hm, nie uważam, że życie to jedna wielka tragedia. Z pewnością jest skomplikowane i rzeczywiście zdarzają się dramaty. Ale wierzę, że są również inne rzeczy.
    – Na przykład?
    Przez uchylone drzwi wpada zimny podmuch. Spoglądam na przepastny hol, szukając inspiracji.
    – Cóż, przyjaźń. Piękno natury. Wielka literatura. Szczęście, choćby niewielkie i w najdziwniejszych miejscach.
    Unosi brwi.
    – Wierzysz w to wszystko, prawda?”
    Ja tam wierzę, ja wójt. Fragment pochodzi z książki ” Tajemnice Amy Snow”. Bardzo miłe. Wiktoriańska Anglia, niemowlę znalezione w śniegu, miłość, przygoda. No i widać, że autorka jest wielbicielką Wilkie Collinsa, choć do mistrza jej oczywiście daleko. Ale i tak polecam.

  4. W ponure dni trzeba szczególnie mocno szukać światła.
    Słucham „Modlitwy na koniec mojego wieku”, czytam słowa mądrych ludzi, patrzę w oczy mojego dziecka i powoli robi się jaśniej.
    Póki żyjemy, jest nadzieja.

  5. Och, dziękujemy, Natalio!!!

    A napisze Pani jeszcze kiedyś zimowy tom? Uważam, że jest ich zdecydowanie za mało w ,,Jeżycjadzie”.

  6. O, jak mi miło, Małgosiu z Krakowa! Jak to dobrze jest – wzbudzać radość!

    A i owszem, słychać to i owo. Pisze się „Chucherko”, w którym na pierwszym planie kręci się Jędruś Rojek.
    Zasp jeszcze nie ma, jest ciepło.

    Pozdrawiam Cię serdecznie!

  7. Dzień dobry pani Małgosiu ze śnieżnego, chociaż często rozciapano-śnieżnego Krakowa :) Otóż śpieszę donieść, że robiąc archiwalne testy z polskiego ostatnio, trafiłam na tekst z naszej Jeżycjady i zalała mnie fala radości jak zawsze, kiedy myślę o tej serii. Czy wiadomo co u Borejków? Czy odwiedzą nas wkrótce? Przecież na wsi u Pulpy muszą być zaspy, ze ho ho.

  8. Moliku – dziękuję bardzo!! I mam nadzieję, że Wam się uda. Chyba macie na to większe szanse niż ja :o)

    Pani Małgosiu – to też racja. Pozostaje czekać.

  9. Dobry wieczór!
    Bardzo dziękuję wszystkim za trzymanie kciuków :) Moim (i jeszcze innych startujących) zdaniem, konkurs był dość trudny. Wybitnie dobrze raczej nie było, ale może wyniki mnie zaskoczą i uda się przejść do następnego, ostatniego etapu. Nawet jeżeli nie, napisałam najlepiej jak umiałam i jeszcze raz dziękuję. Dzięki Księdze jest w życiu zdecydowanie radośniej, nie tylko dzisiaj :)
    PS Jeszcze mocno spóźnione życzenia urodzinowe dla Pani Małgosi – po prostu wszystkiego, co najlepsze. I jak już ktoś ładnie napisał – „wielu książek przeczytanych i napisanych”. Oraz żeby zawsze czuła się Pani tak samo młodo :) Życzenia, choć spóźnione – z całego serca (przypomniały mi się teraz oświadczyny Fryderyka w „Czarnej Polewce”!). I pewnie ta wiadomość stanie się już bardzo długo, ale tego też w ogólnym rozgardiaszu zapomniałam napisać – to mnie się udało zakupić wspomnianą książkę, jak i „Srebrny dzwoneczek”! :) Dziękuję szczególnie za wzruszającą dedykację!!

  10. Cala przyjemnosc po mojej stronie :)
    Dziękuję za pozdrowienia w imieniu Giorgia!
    A pan dermatolog, którego znam od dawna, został obdarzony paczuszka pierniczków.
    Trzeba by znów ich dorobic :))

    Natalio, jak Ci poszlo?

  11. A ja pozdrawiam Giorgia!
    Jak to dobrze, że pozwoliłaś nam go zobaczyć! Śliczny dzieciak, swoją drogą!

  12. Witajcie Kochani!
    Milo czytać Wasze wpisy ( w poczekalni u dermatologa!) :)
    Cieszę się, DUA, ze młodych czytelników przybywa, to chyba najwieksza satysfakcja dla Pani.
    Magdo Z., jak dobrze, ze Anioł Stróż czuwał, kiedy było trzeba.
    Dobro jest w nas!

    Śniegu u nas w Rzymie brakuje, tęsknię za nim.
    Pięknie o nim napisał Poeta.

    Pozdrawiam Wszystkich tu zagladajacych

  13. A za pół godziny trzymamy kciuki za Natalię i jej konkurs matematyczny!
    Odwagi, miła dziewczynko!

  14. Dziękuję za miłe życzenia, Iskro!
    Życzmy sobie wszyscy nawzajem, żeby dobro miało jak najwięcej do powiedzenia.

  15. Wszystko u mnie z opóźnieniem. Serdeczne życzenia urodzinowe pani Małgosiu, aby dobro które pani rozdaje wracało do pani potrojone.
    Galeria piernika zapiera dech. Cudeńka! Czapki z głów.
    Zimowy wiersz tak bliski a drugi obraz jako żywo przypomina to co oglądam ze swego okna. Zima w styczniu ukazała nam już wszystkie swoje oblicza, te radosne i te okrutne (właśnie mamy małą burzę gradową).
    Wszystkich mocno ściskam a DUA dziękuję jeszcze raz za tę Wyspę.

  16. Dobry wieczór! Chciałabym cichutko podszepnąć małą prośbę o trzymanie również za mnie naszych Księgowych kciuków. Jutro od godziny 13 też piszę konkurs, ale au contraire z matematyki. To mogą być dość męczące dwie godziny, ale mam nadzieję, że mimo wszystko pozytywne fluidy mnie nie opuszczą i uda się jak najlepiej :) Równie cichutko się oddalam, życząc dobrej nocy.

  17. Zgredzie, dziękuję za polecenie dobrej lektury.
    Przeczytam, bo lubię książki wspomnieniowe.

  18. Ja taką drobną dygresyjkę wrzucę:
    Zgredzie – błyskotliwy komentarz do Ateny, że była prawdopodobnie na spotkaniu autorskim Mickiewicza, który nie wiedział, co miał na myśli – cudowny! Uwielbiam takie poczucie humoru :)

  19. Co poeta mial na mysli! Zmora moich lat mlodzienczych, a teraz prosze- sama pytam. Nic sie jednak czlowiek nie rozwija. ;)

  20. Nutrio, „Słownik terminów literackich” z wydawnictwa Ossolineum (Sławiński, Głowiński, Okopień-Sławińska, Kostkiewiczowa). W tej chwili, jak widzę, jest niedostępny w księgarniach – na allegro też tylko jeden egzemplarz. Zatem: biały kruk! Kto by pomyślał. Innych nie radzę kupować, raczej.
    Mam nadzieję, że wyniki konkursu będą pozytywne! Nadal trzymam kciuki!

  21. Półtorej godzinki. Już mówiłam. Dla mnie, jak się okazało, trochę za mało. Kiedy pani prowadząca (no, wiecie, ta, co pilnuje, żebyśmy nie ściągali) obwieściła, że jest koniec czasu i ,,stawiamy ostatnią kropkę”, ja byłam dopiero w połowie wypracowania (opowiadanie z mottem), więc musiałam szybko zakończyć i nie zdążyłam nawet sprawdzić! Natomiast Molik podobno bez problemu się wyrobił.
    I, uwaga, uwaga – nie było nic o sentencji, aforyzmie i złotej myśli!!! Hurra!!!
    A tak na przyszłość – z jakiego wydawnictwa ma Adminka ten słownik?

  22. O!
    Gdybym mieszkała w USA to na kursie prawa jazdy nie musiałabym w kółko analizować cudzych błędów!
    Taki tryb nauki wszystko bardzo utrudnia, więc Madziu Z. dzięki za słowa wsparcia! :)

    Po za tym czytam ” Babską Stację ” Fannie Flagg, jest tam nawet wątek polski i to bardzo korzystny więc jednak cieszę się, że mieszkam tu gdzie mieszkam.

  23. Jadę sobie na konkurs, czytam te Wasze przemyślenia i o mało co nie wybucham śmiechem… Aż się na mnie jakiś siedzący obok gbur dziwnie patrzy, ale co mi tam.

    ,,Człowiek podczas snu jest czymś zgoła bezużytecznym”, pani Małgosiu. Czy jakoś tak.

    Dobrze wiedzieć, że ma się takie wsparcie.

  24. DUA, książki w korytarzu też są – są właściwie w każdym zakamarku naszego mieszkania, które ma metrów 28,9. Li i jedynie. :) Być może na przeprowadzkę do większego metrażu poza miastem też przyjdzie czas, póki co jednak za bardzo kocham moją Warszawę. Tak się jakoś porobiło. Ale nie ma co narzekać, bo miłe mieszkanko wypełnione książkami, to więcej, niż mogłabym chcieć. A jak przyjdzie co do czego, to zakwaterujemy się z książkami u sąsiadów. :))))

  25. Starosta może spać spokojnie – tym razem nie zamknie.
    Ja ostatnio pochłaniam wspomnienia Witolda Urbanowicza. Z klasą.
    Dobranoc!

  26. Och, och, co za godzina. Znowu niestety trzeba iść spać, a tu tyle do zrobienia, do przeczytania, do namalowania.
    Co za beznadziejna strata czasu.

    Mamo Isi, Zgredziku, złapałam Patrycję W. na powtarzaniu wątków. Trzecia to już powieść („Ladies’ Bane”), w której kolejna bohaterka wizytuje stare domostwo, a pod nim mroczne lochy i piwnice. Jestem pewna, że znów ją tam ktoś zamknie, a ten młody i przystojny ją uratuje.
    Dostaję klaustrofobii od tych jej lochów i mam za złe, gdy nie mieści się Patrycja w formule „cozy crime”.

  27. Wszędzie można, Sowo luba.

    Mamo Isi, ważne jest jedno: czy wydarzenie to miało miejsce w USA, czy raczej w PRL.

  28. Regał pod stołem? Na to jeszcze nie wpadłam! Do tej pory mieliśmy w domu jeden pod łóżkiem.

  29. Ateno, to nadzwyczajne! Czy autor przyznał się, że nie wie, co miał na myśli, czy po prostu słuchacze lepiej wiedzieli?

  30. Ateno, to pewnie był Mickiewicz.
    Podobno pytany, co oznacza czterdzieści i cztery, mówi, że jak pisał, to wiedział, ale teraz już nie wie.

  31. Jasne, że nie wiem, jaki wybór był przyczyną, a jaki – skutkiem.
    Ale upał może być powiązany z mnóstwem aspektów, takich jak: data dzienna i rzeczywista pogoda tego dnia, aktywność jeża nocą, otwarte na noc okna i pewnie wiele, wiele innych.

  32. Nie, nie , Zgredzie, tak Ci się tylko wydaje. Chodzi o radość i zdrowie. Jak się opalamy, to robimy się zdrowsi. No chyba, że się spalimy. Ale wtedy różne nieżyczliwe jednostki mają masę radości widząc, jak z nas złazi skóra. Ale zawsze chodzi o radość i zdrowie. Li i tylko.

  33. No, chyba że tak. Dzięki. Nigdy bym na to nie wpadła! Nie ma to, jak wiadomość u samego źródła.

  34. Było upalnie, żeby Nora mogła być zażenowana, że jest podglądana w stroju niedbałem.
    As simple as this.

  35. Chyba zacznę czytać Jeżycjadę pod kątem tego, co Autor miał na myśli.
    O, dajmy na to, co Autorka chciała nam przekazać pisząc, że było upalnie? („Ciotka Zgryzotka”, s.6 i dalsze)
    Rozmyślając na ten temat odchodzę mrucząc.

  36. Klaso VI, chciałam przekazać jeszcze parę innych rzeczy, ale niech będzie i tak.:)))

    KokoszaNel, to nas bardzo cieszy!

  37. Widziałam okładkę „Miedzianego listka” cieszy mnie, że następna książka będzie o Teresce – bardzo miła i rezolutna dziewczynka, należy jej się pierwszy plan. Kogucik dopytuje o ciąg dalszy „Złotej gwiazdki”, więc na razie wrócimy do Dzwoneczka. Czytaliśmy trochę ale chyba był wtedy jeszcze za mały.

  38. Gorace zyczenia urodzinowe dla DUA (spoznione z powodu strajkow, sniegu i roznicy czasowej;) od meskiej klasy VI z Francji! Wlasnie w te sobote dyskutowalismy na temat Pani „Noelki”- ksiazka sie podobala! Uczniowie lubia, ze jest w niej swiateczny nastroj, wizyty w roznych domach, opis Wigilii bogatych i ubogich rodzin. A w odpowiedzi na pytanie „Co Malgorzata Musierowicz chciala nam przekazac w tej ksiazce?”, najbardziej spodobala mi sie wypowiedz: „Musierowicz powiedziala, ze zawsze musimy byc zdrowi i pelni radosci”. Obiecuje wiec, ze popracujemy nad tym!

  39. Savo, a regały na korytarzu? I w każdym wolnym miejscu, nawet pod stołem? To też jest sposób.
    No i zawsze można sprzedać mieszkanie w mieście, wyprowadzić się do tańszego lecz większego locum na wsi i nareszcie mieć miejsca na książki pod dostatkiem!

  40. Kochana Helenko, domyśliłam się tego bez trudu! Ach, bardzo mi się podobacie oboje!
    Wiedz bowiem, że i ja, od dziecka, bardzo, ale to bardzo lubię czytać!

    Książkę o Noelce? Hm, ależ ona już dorosła jest. Ale dobrze, wezmę pod uwagę Twoją prośbę i może uda mi się o Elce napomknąć w najnowszej książce, która będzie nosiła tytuł „Chucherko”.

  41. A mnie przekrzyknęła niegodziwa myśl przez głowę. Czytam ” Zabić drozda,” stąd owo słówko. Może Chucherko sympatia Jędrka to córka Filipa Bratka, a siostrzenica byłych Ptaszkowskich? Jakby nie było flet, a to z muzykalnego ojca w końcu. Grał na organach swego czasu… Skoro nie pana Bitner. To może tak?

  42. Dobry wieczór! Właśnie skończyłam czytać „Kwiat Kalafiora” i zaczynam „Idę Sierpniową”. Możliwe że Pani już się domyśliła, ale jestem siostrą Cyryla. Bardzo lubię „Noelkę” i bardzo bym chciała żeby Pani napisała jeszcze o niej książkę!!!
    Pozdrawiam Panią i wszystkich, którzy lubią czytać!!!
    Helenka

  43. Daj, daj! Chyba już za bardzo rozmyślam o wiosennych porządkach, ponieważ jesiennych nie zdążyłam zaprowadzić. Melduję jednak, że 27 książek znalazło już swój dom na półkach, reszta też znajdzie. Śmiałam się przy tym pod nosem, przypomniawszy sobie, jak to zdarzają się u Borejków podwójne egzemplarze tej samej książki, żeby kłótni nie było, kto ma pierwszy ją przeczytać. Bardzo dobry sposób z luzami na półkach, po cichu przyznam się, że unikałam go do tej pory nie tylko z powodu braku miejsca, ale też dlatego, że wiem, iż od razu miałabym ochotę owo miejsce zapełnić. Ale innego wyjścia, jak zachowanie luzu i rozsądku, chyba nie ma… Dziękuję serdecznie za radę.
    Sava

  44. Ach, ten nasz Cyryl, ten nasz Metody,
    Jakże niezdrowe jego przygody!
    Rychło na zawał nam odkorkuje,
    Albo ze szkoły przyniesie dwóje!

    Ale największy deficyt snu
    Ma ta, co właśnie odpowiada mu!

  45. Mając za sobą ciepłą poduchę,
    Czytałem wieczór cały „Kłamczuchę”;
    Nogi włożywszy pod ciepły kocyk,
    Czytałem „Brulion Bebe” do nocy;
    Schowawszy się pod kołdrę różową,
    Ślęczałem do rana nad „Idą Sierpniową”…
    Więc krócej mówiąc – przez książki Pani
    Wszyscy jesteśmy NIEWYSPANI.
    Cyryl

  46. Po obejrzeniu (z dużą przyjemnością) filmu od Chesterki, przypomniałam sobie, że kilka lat temu uszyłam dla Wiosenki na szkolne przedstawienie suknię elżbietańską lub raczej coś na kształt. Najpierw odbyłam wnikliwe studia na ten temat i tak się przejęłam rolą, że suknię z lśniącej materii (zasłony) w kolorze nasturcji, z licznymi złoceniami (złota pasmanteria) oraz obowiązkową kryzą wokół szyi (firanka), uszyłam ręcznie. Nie znałam jednak wtedy tych filmików, a szkoda bardzo by się przydały :)

  47. W rzeczonym słowniku podane objaśnienia poparte są bardzo ciekawymi i trafnymi oczywiście przykładami. Nie mogę się oprzeć pokusie przytoczenia cytatu obrazującego termin ZŁOTE MYŚLI. Ale może najpierw – co owe złote myśli oznaczają : W ten sposób określa się często wyjątki z utworów literackich, krótkie, ale zawierające lapidarnie wyrażony sąd, spostrzeżenie, semantycznie zamknięte, o charakterze sentencji, aforyzmu itp. A oto piękne moim zdaniem przykłady:

    „Z każdą zniszczoną książką ginie część jakaś żywota ludzkiego na ziemi”.
    (J.I.Kraszewski: „Metamorfozy”)

    „Poezja jest stara jak świat i skończy się dopiero z nim razem. Wynaleziono pług, aby zaspokoić głód chleba, i wynaleziono poezję, aby zaspokoić głód piękna.
    (J. Parandowski: „Godzina śródziemnomorska”).
    Słownik ten jest rzeczywiście ciągle bardzo przydatny.

  48. A gdybyś nie znalazła, Nutrio, to napisz, mogę Ci pod wieczór podać te definicje ze „Słownika terminów literackich”. Sama przed chwilą sprawdziłam, gdy zrozumiałam, że lata po studiach trochę zatarły mi się te różnice znaczeniowe. ;)
    Wikipedia na przykład aforyzm i sentencję ujednoznacznia. Słownik lepszy. :)

  49. Nie, nie znalazłam. To znaczy – szukałam i trafiam nawet raz czy dwa na wyjaśnienia, ale jakoś nie potrafię tego rozróżnić. Zwyczajnie tego nie rozumiem. Poszukam jeszcze dziś.

  50. Nutrio, Moliku, od rana jutro wdrażamy nieustanne trzymanie kciuków! No, przynajmniej jednego.
    A jak tam różnice miedzy aforyzmem, złotą myślą, a maksymą, Nutrio? Czy już znalazłaś je w sieci?
    Nie odpowiedziałam Ci od razu, ale przecież nie mogłam: masz nie tylko poznać odpowiedź, ale i nauczyć się sposobów na poszukiwanie odpowiedzi.
    Swoją drogą, poproście rodziców o prezent w postaci tego „Słownika terminów literackich” – przyda się jeszcze sto razy!

  51. Dzięki za dobre słowo, Kris!
    Tak, spojrzenie mówi o człowieku tak wiele! W oczach zaś dzieci ujmuje mnie zawsze ufność, jest rozbrajająca.
    A „jak to się robi” sama nie wiem, Robi się samo, po prostu. Raz się udaje, innym razem – nie. Wtedy trzeba próbować raz jeszcze i jeszcze wiele razy – do skutku.

    A u nas już po śniegu! Za oknem mam soczystą zieleń, ogród wreszcie dostał należną porcję wilgoci – a lato było suche!

  52. Dziekujemy, kochana DUA!
    Ciekawa ta historia z okladka do „Miedzianego listka”. Bardzo mi sie podoba, Tereska jest taka mila i ladna z tymi czekoladowymi oczami i wlosami. I ma ujmujace spojrzenie – to wlasnie najbardziej podziwiam w Pani portretach (i generalnie w dobrych portretach): umiejetnosc namalowania spojrzenia, z ktorego tyle mozna odczytac. Poniewaz nie mam talentu do rysowania, trudno mi sobie wyobrazic „jak to sie robi”. A portrety uwielbiam, lubie sie w nie wpatrywac i analizowac osobowosc portretowanych.
    Z przyjemnoscia przeczytam „Miedziany listek”, a na razie czekam na „Zlota gwiazdke”, ktora juz idzie (leci?) do mnie poczta.
    „Chucherko” tez ma ciekawe spojrzenie.
    Zazdroscimy Wam (ja i Dziatwa) sniegu, jak przyjezdzamy zima do Polski, to nigdy sie nam nie udaje trafic na „proch perlowy”!
    „Wiatr halny” Witkiewicza piekny, wspaniala kompozycja. I kolorystyka.

  53. Dzieńdoberek!
    Uuuch… To już jutro. Trochę się z Molikiem stresujemy (no, dobra, niech Wam będzie, to ja się denerwuję…). Dobrze, że mamy takie wspaniałe wsparcie!
    Zauważyłam, ze nas nieustannie przybywa. To krzepiące.
    Ja zaczynałam swoją przygodę z ,,Jeżycjadą” w czwartej klasie. To był ,,Kwiat kalafiora” – a później już się zakochałam!

  54. Noc jeszcze młoda, BMD. Założę sie, że Pani planuje czytać Partycję do trzeciej.

  55. No wiesz, Moliku, wcale nie trzeba uwielbiać wszystkich bohaterów powieściowych, a przy tym można lubić te powieści. Ciekawa rzecz.
    Dobranocek!

  56. :-)
    Muszę ze skruchą przyznać, że kiedyś nie lubiłam Noelki. Irytował mnie jej charakter i w ogóle. Na szczęście już nauczyłam się ją uwielbiać. :-)

  57. Cyrylu, oj, słychać, słychać!
    Miło, że się pokazałeś, istoto ludzka o podwójnym imieniu, jakże znaczącym. Ale że też jeszcze o tej porze nie śpicie?! No tak, jutro niedziela i nikt nie musi się zrywać do szkółki ukochanej. Chyba poproszę przy okazji, żebyś pozdrowił swoją Mamę (czuję, że jest moją Czytelniczką!)

  58. Och… Chciałam wysłać Pani takie urocze serduszko, które by wyraziło to, czego się nie da wyrazić słowami, ale się nie udało…
    Nota bene kiedy przeczytałam historię Magdy o szczerbatych pijaczynach, stanął mi przed oczami pan Chrobot w całej swej okazałości.

  59. Dzień dobry,
    ja (wbrew pozorom) jestem chłopcem w 12 roku egzystencji, ale za to imię moje brzmi Cyryl Metody.
    Moim ulubionym bohaterem jest Bernard (co chyba słychać), a tomem – Ida Sierpniowa.
    Pozdrawiam wszystkie istoty ludzkie,
    Cyryl (Metody)

  60. Dziękuję, miła Helenko, jak to dobrze mieć takie młode czytelniczki!
    Z przyjemnością odwzajemniam Twoje serdeczne pozdrowienia!

  61. nazywam się Helena. Mam 9 lat. Bardzo lubię „Jeżycjadę”. Moją ulubioną bohaterką jest Gabrysia. Uważam że to moje ulubione książki!!! Pozdrawiam Cię serdecznie!

  62. Bratnia Dusza – jakież wyróżnienie. Dziękujemy bardzo.
    Pozdrawiamy serdecznie. Pustelnik śle ukłony.

  63. O, same prywatne wiadomości.
    Bożenko, piękna sprawa. Rozumiem całkowicie. I mój mąż, i jego brat, byli przez długie lata członkami Klubu Wysokogórskiego, czyli taternikami. Ile wypraw, ile wspólnych wakacji! I nasze dzieci też kochają Tatry.
    Bardzo pozdrawiamy Bratnią Duszę. A raczej, obie.

    Ann, dziękuję za radosne słowa. Cieszę się, że okładka do „Miedzianego listka” już jest w zapowiedziach i że Ci się podoba!
    Uważamy obie, Emilka i ja, że dziewczynka jest przemiła i właśnie taka, jak ma być. Były z nią przygody! Okazało się, że choć w oryginale jest na piątkę, a nawet na szóstkę, to w obrazie komputerowym wypada zbyt blado. Zapisałyśmy projekt i wzięłam oryginał do poprawki. Zamierzałam
    zrobić jej bardziej opaloną karnację, lecz… niestety, nieodwołalnie popsułam portrecik. Tak to czasem bywa, kiedy człowiek za bardzo się stara i ręka mu drży z przejęcia.”Żeby tylko czegoś nie popsuć!”- myśli – i psuje.
    Na szczęście projekt był zapisany (wiwat komputer!) i chwyciłam się innego sposobu: osobno namalowałam karnację i nałożona została misternie na zapisany portrecik. Udało się!
    No, ale ilustracje to już potem machałam z całą swobodą i wyszły piękne. Kilka ich pokazałam we wpisach, reszta będzie niespodzianką.

  64. Kochana Kris (wiad.pryw.), bardzo dziękuję za piękne życzenia, a bukiet wirtualny wprost mnie zachwyca!
    Uściski dla dziatwy!

  65. Może dlatego góry są moją jedyną rywalką? :) Mąż jest tam niejako u siebie :)

    A rzecz jest pasjonująca; doszliśmy do czasów Batorego. Tylko bardzo to czasochłonne.

  66. Ho, ho, Bożenko!
    „Tomasz Uznański (1783-1848) po wojnach napoleońskich osiadł w Galicji i tu w 1818 nabył dobra szaflarskie wraz ze środkową częścią Tatr Polskich, a mieszkał w Szaflarach.”- pisze Wielka Encyklopedia Tatrzańska.

  67. Nawet mała żylasta kobietka ze złotym zębem potrafi być pełna poświęcenia:) gdyż nie o formę tu chodzi!
    O, a ja dopiero robię prawo jazdy i na takie przygody muszę być przygotowana!

    We Wrocławiu do wczoraj mieliśmy śnieg. Cudnie było, jak z Andersena.

  68. Pan Mąż pytał i zapisywał, ale dziś uważa, że i tak za mało…

    Ale są też inne, zmaterializowane wspomnienia rodzinne, np. srebrna cukiernica po kolejnej prababce. Zawsze uśmiechamy się przy czytaniu o wiadomej cukiernicy z Kiejdan :)

  69. Ach, a to ciekawe, Bożenko!
    Mam nadzieję, że Pan Mąż w stosownym czasie pytał i zapisywał.
    Jak to miło, że wiemy teraz, komu zawdzięczamy tę przepiękną kaplicę.

    Moliku, widzę, że jakieś wyznanie wprost zamarło Ci na wargach, czy raczej – na klawiaturze. Poproszę o ciąg dalszy.

  70. Czytam wpis pod pięknym „Wiatrem halnym” Witkiewicza i podpytuję męża, który dopiero wczoraj wieczór wrócił był z konferencji (romantycznej, a jakże :)) i teraz potwierdza rodzinne historie. Wspominaną tu kaplicę w Jaszczurówce ufundowali przodkowie męża, Uznańscy. W domu prapradziadków męża, w Szaflarach, bywali m.in. Henryk Sienkiewicz i Kazimierz Przerwa-Tetmajer… Ech.

    Trzeba słuchać, pytać, zapisywać wspomnienia Rodziców, Dziadków, Pradziadków – póki jeszcze z nami są…

  71. Zaintrygowane Waszym entuzjazmem, obejrzałyśmy sobie z Molikiem filmik ,,60 years of Victoria fashions”. Mnie zdecydowanie najbardziej spodobała się czwarta suknia – ta z 1865r. Na prawdę mnie zachwyciła. Dla mnie, w przeciwieństwie do Was, Kochani, te suknie zawsze były po prostu piękne. Wygodne czy nie, mnie i tak ówczesna moda bardziej pasuje niż współczesna. A jeszcze bardziej podobają mi się suknie z wcześniejszych epok – szesnasty wiek, ale chyba najbardziej epoka rokoko. Wiele bym dała, żeby choć raz założyć taką suknię!

  72. Madziu, wygląda na to, że można być dżentelmenem nawet bez uzębienia!

    Moliku, dziękuję za miłe życzenia!
    „Balsamu” tego nie próbowałam, mam swoje wypróbowane zestawy. Na przykład: jedną z najbardziej „zaczytanych”, pozakładanych i popodkreślanych książek w mojej bibliotece jest wspaniałe dzieło Alfreda Einsteina ” MOZART – człowiek i dzieło” (Polskie Wydawnictwo Muzyczne 1975). Balsam to niezawodny, zwłaszcza gdy się przy czytaniu słucha z uwagą nagrań kolejnych utworów Mozarta, tak wnikliwie analizowanych przez Einsteina (Alfreda, nie Alberta!:) ).

  73. Wszystko dobre, co się dobrze kończy, Pani Małgosiu. I serio (nawet jeśli to trochę śmieszne) czuję się nieco pokrzepiona. Dlatego nie mogłam się powstrzymać, żeby Wam o tym tutaj nie opowiedzieć, choć przepraszam niniejszym za prywatę. :)

  74. Och, jak przyjemnie śledzić proces powstawania „Chucherka”! Muszę koniescznie wypróbować Wasze propozycje muzyczne… A czy ktoś mógłby mi polecić coś ze skrzypiec?

  75. No, jesteśmy całe i zdrowe, samochód też specjalnie nie ucierpiał (coś tam odpadło nad kołem). Co do dżentelmenów – panowie byli młodzi i mili, długo też bardzo wykazywali całkowitą bezinteresowność, wyglądali jednak na stałych bywalców sklepików z napojami wysokoprocentowym (G. dostrzegła też pewne braki w uzębieniu). Tym bardziej doceniam ich uczynność (to ich szczere oburzenie: „płacić trzy stówy za lawetę!”) i paradoksalnie tym bardziej czuję się pokrzepiona taką zwykłą, ludzką solidarnością.
    My też zachowałyśmy się nieźle, nie popadłyśmy w panikę (G., która prowadziła, zbladła co prawda jak ściana, siebie nie widziałam, ale moja pierwsza reakcja: „ale nam nic się nie stało, więc sobie już jakoś poradzimy” była zupełnie w porządku. G. pomogło, jak sobie ulżyła, gdy jednym, dobitnym zdaniem zwróciła uwagę kierowcy, który jechał za nami, że nieco łatwiej by nam było, gdyby aż tak nie siedział nam na ogonie!)
    Aniołów Stróżów mamy sprawnych, to prawda, myślę, że obie czujemy wdzięczność.
    Posłucham polecanek Zośki i Sowy, dla całkowitego już uspokojenia. :)

  76. Dzień doberek!
    Pozwolę sobie wspomnieć jeszcze o Galerii, bo dopiero wczoraj miałam okazję ją obejrzeć. Cudeńka!!! Dział o lunofilii zdecydowanie najbardziej zachwycający, ale moim faworytem i tak pozostają zastępy anielskie. A najpiękniejsze pierniczki i tak są Adminiątka. Cudeńka! Najpierw miałam sobie zapisywać na karteczce, o kim koniecznie muszę napisać, kiedy będę wychwalać naszą Galerię, ale szybko się okazało, że to byliby po prostu wszyscy, więc zaniechałam tego zamiaru. Ale w tym roku przeszliście samy siebie!!!! Nie mogłam się napatrzeć!!!

    I jeszcze chciałabym złożyć pani Małgosi bardzo spóźnione życzenia urodzinowe. ZDROWIA, autorskich inspiracji, błogosławieństwa bożego, a przede wszystkim wszechogarniającej miłości!!! I jeszcze – jak to pisze na mojej nowej zakładce – „Wesołych książek i szczęśliwego nowego rozdziału!”Torcik już pewnie szczerstwiał, więc proponuję brzoskwiniowe Picolo („szlachetna marka”) i lunofilskie ciastka „księżycki” uwielbiane w naszym domu. Ktoś pytał, czy może spróbować naszych pierniczków, ale Nutria oczywiście nie raczyła odpowiedzieć, więc ja mówię: oczywiście! I chętnie sama próbuję, bo prawdziwe się już skończyły…

  77. No, moja Madziu!!!
    Aż ścierpłam. Anioł Stróż czuwał.
    Ładna ta solidarność kierowców i dżentelmenów zarazem.

  78. Ech, ten śnieg!
    Jechałyśmy przed chwilą z G. z Rzeszowa do domu przez lasy i górki (przepięknie wyglądają) i na ostatniej prostej (no, na zakręcie) wpadłyśmy w poślizg (słuchając sobie na youtube wykładu prof. Bralczyka o tym, jak mówić, aby nas słuchano). Piękne to to nie było, ponieważ obróciło nas o 360 st i wylądowałyśmy w rowie, uff.
    Ale widzę też pozytywy, niespecjalnie się nawet wysilając na grę w zadowolenie: ludzie są uczynni. :)
    Mnóstwo kierowców się zatrzymało, by zaoferować pomoc (nikt nie miał linki). Ale czterech panów zaangażowało się poważnie – usiłowali nas wydostać za pomocą kabli (pękły) i pojechali specjalnie po porządną linę. W międzyczasie nadjechało duże BMW (kierowca był zaopatrzony w co trzeba) i nas wydobyło z opresji w dwie minutki, nawet nie trzeba było korzystać z Assistance. Ludzie bywają bezinteresowni i ta myśl mnie pokrzepia po niemiłej przygodzie. Miałyśmy miękkie lądowanie w śniegu, zima w naszych okolicach nadal jest piękna, niemniej zdecydowanie oczekuję już wiosny.

  79. Taki dowód, i to niejeden, znalazłoby się także u plastyków. Czysto praktyczna sprawa, obawiam się. Ma się gotową, udaną kompozycję i się ją dopasowuje do różnych treści oraz okazji.

  80. Sycyliana miała być pierwotnie tłem dla „Mieszczanina szlachcicem”, ale że dzieło ostatecznie nie zostało ukończone, to ją Fauré przerobił na duet wiolonczeli z fortepianem. Ostatecznie wykorzystał pierwotną, orkiestrową wersję w suicie „Peleas i Melizanda”, jako tło dla ich tajemnych schadzek. Nie wiadomo więc, co lepsze. Ale jest to także dowód na to, że kompozytorzy nie zawsze przykładają wagę do znaczenia ilustrowanej treści.
    Kozy Honeggera nie brałam pod uwagę ze względu na tytuł, ale w zależności od charakteru Chucherka, może mieć i symboliczne znaczenie :)
    Ładną nastrojową muzykę tworzył też Francuz Philippe Gaubert (Nokturn!). Na leśnym kamieniu można też wykonać „Le merle noir” Messiaena, tylko to już raczej dla muzycznych koneserów;).

  81. Ach, jakie to ciekawe i rozkoszne. Dzięki, Zośko miła! Posłucham i obejrzę, jeszcze dziś.
    Zespół kameralny jako przedmiot obowiązkowy – ooo, tak!

  82. Też pomyślałam o Debussym („Syrinx”, w wykonaniu Petera-Lukasa Grafa-jednego z moich ulubionych flecistów). Ignacy Borejko byłby zadowolony z Syrinxa:) A może „En Bateau” również Debussy’ego. Albo „Danse de la chevre” Arthura Honeggera (brykającą kozę lubię w wykonaniu Jamesa Galwaya). Jest też prosty utwór Bartoka (flet i gitara) „Pe Loc”. Marin Marais „Les Folies d’Espagne. W mojej szkole mieliśmy zespół kameralny jako przedmiot obowiązkowy – może więc Chucherko mogłoby grać „Quintette a vent” nr 1 (Jean Francais) albo „Entracte” na flet i harfę (Jacques Ibert). No, ale wtedy już nie w lesie na omszałym kamieniu ;)
    Myślę, że w poznańskiej szkole muzycznej raczej nie ma klasy fletu barokowego ale zawsze można pobierać lekcje indywidualne i są letnie szkoły muzyki dawnej. Więcej o dawnych fletach na przykład pod Introducing the Baroque Flute Lisa Beznosiuk.

  83. Zgredziku, „Sicilienne” – już postanowione.
    A w lesie, przysiadłszy na kamieniu, zagra może subtelną „Pawanę”.

    Spokojnych snów, Nutrio!

  84. Co racja, to racja. Można też pójść z fletem w torebce na romantyczny spacer w upalny wieczór i poczuwszy nagłe zmęczenie gorącem, przysiąść w lesie na omszałym kamieniu, by zagrać ukochanemu „Popołudnie Fauna” lub „Syrinx”.

    Ściskam serdecznie, dobranoc!

  85. Boska Sowo (wiad.pryw.)- najserdeczniej dziękuję za cenne informacje techniczne!!!
    Z klawesynu zrezygnowałam ze względów praktycznych (flet można wszędzie zabrać ze sobą).
    Ściskam czule!

  86. Patrycję, Patrycję.

    Sowo, myślę, że ona sobie poradzi.
    Muszę sprawdzić ten flet barokowy.

    Eviku, dziękuję za miłe życzenia!

  87. Gdzie upchnąć książki, z którymi absolutnie nie zamierzam się rozstać? Gdzie postawić drzewko pomarańczowe, które ma teraz okres spoczynku i musi mieć spokój oraz niską temperaturę? Czy do poobiedniej herbatki wziąć do czytania Patrycję, czy coś ze stosiku, który powinnam już naruszyć?

    Oj, też lubię się borykać z takimi straszliwymi problemami.;)

  88. Pytanie, czy w poznańskiej szkole muzycznej można grać na flecie barokowym?
    „Sicilienne” – jeśli gra na flecie już kilka lat (najlepiej z 5,6) to sobie poradzi.

  89. Dużo pytań, a ja jeszcze mało wiem.
    Anette, ja to jeszcze rozważę, w ramach postępów pisania. Dziękuję!

    Savo, witaj! Mam ten sam system, alfabetyczny i działowy. U Borejków kurz i bałagan, ja mam wszelako ład. Problemy podobne. Ale tu, na wsi, mam dużo miejsca w domu i mogę wszelką wolną przestrzeń wypełniać regałami. Po drugie: wpadłam na to, że w poszczególnych działach staram się zostawiać luziki. Wtedy włączanie nowych pozycji do księgozbioru już nie jest takie okropnie trudne.
    A w dodatku teraz weszłam w ciąg detektywistyczny i kupuję równiutko wszystko ze złotej ery powieści kryminalnej angielskiej, więc tylko spokojnie wypełniam nowy regał („oryginały angielskojęzyczne”).
    Tak czy inaczej, daj nam, Boże, tylko takie zmartwienia!

  90. O, z przyjemnością zaproponuję. Wszak fletowe mam usteczka ;) Wszelako później bo teraz jestem „Žena za pultem” i mam spory ruch czytelniczy. Ale fajnie, że Chucherko będzie grało na flecie (?). A czy flet poprzeczny barokowy? Tak mi jakoś pasuje do klawesynu ;) bo wtedy to zgoła inny repertuar. Bardzo lubię słuchać i wykonywać muzykę dawną i zawsze chciałam grać na instrumentach dawnych (przez rok nawet mi się to udawało). A chucherko? Co lubi? Improwizuje? Lubi jazz? A muzykę kameralną? Może jakieś trio? Ale dużo pytań, przepraszam i już znikam w dziale 94(438).

  91. Ach, uwielbiam śnieg!

    Pani Małgorzato, w jaki sposób Borejkowie radzą sobie z włączaniem nowych książek do domowej biblioteczki? U nas zawsze jest z tym problem, bo dbam o to, żeby książki posegregowane były nie tylko tematycznie, ale i alfabetycznie, na dodatek lubię porządek, więc gdy przychodzi moment, że nowym książkom trzeba znaleźć miejsce na półce, to jest po prostu dramat, jak to wszystko ogarnąć… Nie pomaga nawet uwalnianie książek w akcjach bookcrossingowych, bo mam wrażenie, że książek wcale nie ubywa, a wręcz przybywa. Mamy oczywiście stosik z nowymi książkami, ale te już przeczytane trzeba dołączyć do biblioteczki. Ktoś ma pomysł, jak zrobić? Bo naliczyłam, że ok. 50-60 pozycji musi wskoczyć na półkę w odpowiednie miejsce, a to wiąże się z przestawieniem setek egzemplarzy. Takie oto noworoczne problemy. :))

    VarSavskie pozdrowienia!
    Sava

    PS Nutrio, trzymamy kciuki!
    PPS Pierniczki przepiękne!

  92. Pani Małgorzato, a któraś z propozycji na ulubiony zespół Jędrka będzie pasować? Czy myśleć dalej?

  93. „Sicilienne” pasuje! – to popularny utwór, taki mi jest potrzebny. W dodatku powiadasz, że łatwy i że Chucherko da radę!

  94. Co prawda „Sicilienne” i „Pavane” to są tylko aranżacje, a nie oryginalne utwory fletowe, ale ładne. Ciekawam, co jeszcze Zośka zaproponuje.

  95. Jak dobrze, ze tu przyszlam rano i przeczytalam o tych zlych uczuciach (bo mnie dzisiaj ogarnialy), a teraz mi przeszlo :), i od razu lepiej.

  96. Och, bardzo się cieszę że Pani tak uważa. Dobre to dziewczę. Teraz żyje głównie zbliżającą się maturą i dyplomem :)

  97. Tak, zgoda, Sowo. „Sicilienne” na pewno. Już mi się ułożyła w fabule.

    Piętaszku, córeczka śliczna!

  98. Przebóg! Pani to potrafi pokrzepić człowieka. Dziękujemy za komplimenta jakby powiedziała Mama Isi i cieszę się, że nie jesteśmy już takie anonimowe . A za oknem mamy śnieżek na żywo. Wolno i dostojnie spada sobie z nieba :)

  99. Też tak myślę. Delikatna, francuska muzyka. Jest jeszcze ładna fletowa Fantazja Faurego, ale mniej wpadająca w ucho i trudniejsza.

  100. Piętaszku, bardzo dziękuję za nadesłany potrójny portret!
    Piękne trzy kobiety!- miło Was poznać.

  101. O, to się teraz posypią perełki od Zośki.
    Gabriel Fauré – „Sicilienne”. Partita a-moll Bacha.
    Habanera Ravela.

  102. Sztuka krzepi.:)
    Nie należy dać się wciągać w jakiekolwiek animozje i złe uczucia.
    Złe uczucia mają nam być obce.

    U nas cisza, śnieg leży, sójki skaczą po nim.
    Wczoraj słuchałam sobie „Łucji z Lammermoor” Donizettiego – to taka piękna muzyka!- i teraz mi lecą w głowie całe arie. Mocno chwytliwe.

    Sowo, Zośko, poproszę o czarujący utwór fletowy dla Chucherka. Raczej nie za trudny, ale i niezbyt łatwy. Bardzo ma być melodyjny.

  103. Dzisiaj zewsząd informacje o dzikach, o dzieciach porzuconych w śmieciach, o orkiestrze, kto za!?!? kto przeciw!??!, kto winny??! kto głupi?!
    I wchodzę na stronę MM- a tu powiew wiatru wytchnienia dla umysłu i duszy. Świat jest piękny, jak nam dobrze, że możemy go podziwiać jeszcze bardziej i dzięki artystom!
    Chwała im za to, że wyrywają nas z tych pomyj w krysztale!

  104. O, Patrycja Wentworth mnie ukołysze. Słodko się przy niej zasypia, choć tak przecież ciekawa!
    Miła jest i spokojna.

  105. Śnieg! Tak niewiele, a tak wiele…
    Jeden z chyba najtrudniejszych tematów malarskich ,prawda ? Pięknie namalowany przez Witkiewicza i sprytnie podpatrzony przez mistrza Wyczółkowskiego. Podziwiam:)

    Melduję, że „przesyłkę” wysłałam .

    P.S. Nutrio i Moliku, oczywiście, że trzymam
    za Was kciuki!:)

  106. Wichrze mój… radosna zamieci… śniegu, mój boski

    Wypisz, wymaluj – Tatry w zeszłym tygodniu. Cudnie było!

  107. Ciekawe, czy to może być Kasprowy na obrazie Witkiewicza.

    Dwa drzewa pochylone razem przez wiatr.

  108. Nie, nie mam. A co do Googl’a – przejrzałam chyba ze dwadzieścia definicji słownikowych, jakieś pięćdziesiąt przykładów, ale (mimo szczerych wysiłków) dla mnie one wszystkie to po prostu to samo!

  109. Nutrio, będę trzymać kciuki!
    A czy masz „Słownik terminów literackich”? Rozwiewa wiele wątpliwości (aforyzmy, sentencje, różnice miedzy nimi, te rzeczy…). Pamiętam, jak Adminka się przygotowywała do olimpiady polonistycznej, niezwykle się przydawał.
    No, ale teraz macie Googla, on na wszystko odpowie.

  110. Bardzo sugestywny ten halny. Po „prochu perłowym” brykałam dzisiaj z moja klasą. Było super! :)

  111. Kochani Księgowi (i Pani Małgosiu), chciałabym się wam pochwalić, że drugi etap konkursu polonistycznego, o którym tu już kiedyś wspominałyśmy, odbędzie się już w poniedziałek! Uch! Ależ się napracowałyśmy przez ostatnie tygodnie! A na dodatek ciągle się jeszcze zastanawiamy, czy na pewno zrobiłyśmy wszystko, co w naszej mocy, aby przygotować się na to jak najlepiej! Te wątpliwości są najgorsze. Pisanie testu zaczyna się ok. dziewiątej i trwa około półtorej godziny. Mamy nadzieję, że będziecie za nas trzymać kciuki i uruchomicie swoje umiejętności telepatyczne. To, że kibicuje nam tak wiele bliskich nam osób jest dla nas bardzo ważne.
    PS Uwielbiam Was!

  112. Ach, córeczkę.
    (No dobra, żartowałam)

    A to się cieszę, Nutrio! Bardzo lubię malarstwo Ruszczyca.
    Obraz „Wiatr halny” namalowany został przez Stanisława Witkiewicza, który był ojcem Witkacego i twórcą stylu podhalańskiego w architekturze polskiej. Kaplica w Jaszczurówce została przez niego własnie zaprojektowana. Piękna!

  113. Obrazy piękne, ale moim ulubionym nadal pozostaje ,,Bajka zimowa”, którą tu Pani kiedyś zamieściła, Pani Małgosiu.

  114. Były alarmy lawinowe… Denerwowałam się, ale dziecko mądre nie poszło w góry. Na nartach za to ujeżdżało.

  115. Właśnie od Sylwestra zastanawiam się, jak tam Wilk Morski radzi sobie w zasypanych Tatrach…

  116. Ależ koniecznie! Co to za Gwiazdka bez pierników?

    Casciolino (wiad.pryw.)- wyobrażam sobie!
    Mój syn też był na Sylwestra w Tatrach, w Jaszczurówce. Mówi, że jeszcze nie widział Tatr tak zasypanych!

  117. Oglądnęłam wszystkie pierniczki i obiecuję sobie w przyszłym roku też cos upiec ,upiec piernik i pierniczki. Wzsystkie są rewelacyjne.

Dodaj komentarz