Galeria Piernika 2018 – część 2

W części drugiej naszego piernikowego koncertu (całość materiału nie mieściła się w jednym wpisie) następuje parada solistów.

 

LUNOFILIA

 

Teraz odbędzie się prawdziwy recital znanej lunofilki Sowy P. Ależ cudeńka!!!

Oto „Pełnia”:

 

sowa9

 

„Księżycowe pawie, czyli w poszukiwaniu Peacock Blue (Pantone 3005)”:

 

sowa13

 

A oto „Osiołek Platero”:

 

sowa11

 

Sowa P: „Tajwański niedźwiedź księżycowy”:

 

sowa15

 

Sowa P. „Krasnoludki pracują zwykle nocą:”

 

sowa18

 

Sowa P: „Srebrne Drzewo – aluzja literacka, którą KrzysztO rozpozna bez trudu”.

 

sowa12

 

Sowa P – ” Paw księżycowy”:

 

sowa20

 

oraz „Księżycowa sowa”:

 

sowa16

 

i znów paw:

 

sowa19

 

i księżycowy nietoperz:

 

sowa17

 

Sowa P: „Pierrot lunaire”

 

sowa10

 

Sowa P: „Krajobraz zimowy z księżycem”

 

sowa14

 

I, dla kontrastu: Adminka z Adminiątkiem i ich „Pejzaż polarny w blasku księżyca” –

 

adm4

 

Teraz KC Blanka, najwyraźniej kinomanka:
W ramach wątku księżycowego powstał piernik filmowy – na podstawie filmu Georges’a Méliesa ” Podróż na Księżyc”. Niezbyt mi się udał, liczę jednak na wyrozumiałość – to mój debiut, jeśli chodzi o piernikowe wariacje – pisze.

Jak to, Blanko, jak to? Jako stara kinomanka rozpoznałam go natychmiast! – a więc udał się na pewno! Swoją drogą, w filmie ten księżyc z rakietą w oku był znacznie brzydszy na buzi niż Twój!

 

blanka6

 

Tu zresztą jest ktoś podobny. KC Mama Kniżki twierdzi, że to tylko „buźka”, ale my i tak wiemy, kto zacz!

 

knizka2

 

KC Magda Z – wyrafinowane barwy i odcienie księżycowe:

 

magda-z2

 

Adminiątko: „Blask księżyca” (właśnie tu nastąpiło odkrycie techniki twórczego dmuchania pozłotką!)

 

adm6

 

KC KokoszaNel – czarne księżyce! (płci obojga, jak się zdaje):

 

USER COMMENTS

 

Na finał zostawiłam imponującą kompozycję KC Piętaszka, czyli „Ogród Lunofila” – w dwóch wersjach:

 

pietaszek2

 

pietaszek1

Brawo lunofile!

 

.
ALUZJE KULTURALNE

 

Nasza kochana KC Chesterka znalazła czas i machnęła dwa śliczne pierniki aluzyjne.

Jeden muminkowy –

 

chseerka2

 

a drugi nazywa się: „Według Chagalla”.

 

chesterka1

 

KC Casciolina wykonała lekką, utalentowaną ręką (na specjalne życzenie Mareczka), portret dobrego dinozaura Arlo (oczka skrzą mu się inteligencją, a już ten migdałowy uśmiech mnie oczarował!) –

 

cascio6

 

oraz kompozycję złożoną ze smerfa i ludzika Michelin (albo cyklopa-albinosa, jak kto woli), a towarzyszy im smutny Ciastek ze „Shreka”.

 

cascio4

 

KC Magda Z zrobiła, jak obiecała, koty literackie. Pisze:

 

– oto koty. Ten jeden (o nieco błędnym spojrzeniu) jest pozbawiony tułowia, ponieważ właśnie
znika:

„ – Powiedziałam „w prosiaka” – odparła Alicja – i bardzo bym sobie życzyła, żebyś nie pojawiał się i znikał tak niespodziewanie: można od tego dostać zawrotu głowy!

– W porządku – powiedział Kot i tym razem zniknął z wolna, rozpocząwszy od koniuszka ogona i skończywszy na uśmiechu, który trwał jeszcze przez pewien czas, gdy reszta już zniknęła”.

To tyle gwoli wyjaśnień – aha, w przypadku Kota w butach, całkowicie zapomniałam o ogonku, nie da się jednak udawać, że jest to Filonek Bezogonek (pamiętałam o butach). Spektakularnego lukrowania
kotów zaniechałam, co by im bardziej nie zaszkodzić – mandatu wprawdzie bym sobie za piernikowanie nie wystawiła, ale medalu też bym nie dała. Liczę raczej na jakiś cichy kącik w Galerii, skąd z zapartym tchem będę mogła podziwiać dzieła innych – a jak czytam podziwiać będzie co. W związku z tym już się cieszę, a kończąc składam raz jeszcze najlepsze życzenia noworoczne i przesyłam serdeczne pozdrowienia, dobre myśli i uściski gorące – i wszystko, co tylko można przesłać.

 

magda-z3

 

Niestrudzona Sowa P błysnęła piękną aluzją do Wierzyńskiego:

 

sowa1

 

A Beatuszka upiekła pomysłowy piernik (z wykorzystaniem prawdziwych żołędzi!) pod tytułem „Pegaz zdębiał”!

 

beata8

 

KC Kapucynka zaaranżowała „Godzinę pąsowej róży”:

 

kapucynka2

 

A KC Kokoszanel upiekła Kogucikowi ulubionych bohaterów „Star Wars”:

 

USER COMMENTS

 

Nasze Adminiątko w tym samym czasie wytworzyło piernika po tytułem „Niszczyciel Imperium”:

 

adm1

 

oraz przejmującą kompozycję pod tytułem „Han Solo zamrożony w karbonicie””:

 

adm2

 

Tu jest „Dziadek do orzechów” Naszej Wszechstronnej Sowy P:

 

sowa24

 

A tu – o, mamo, co za przebój! – wykonany przez KC Nini portret bohaterki, której jeszcze nie ma, ale już jest!

 

nini10

 

Tu to samo Chucherko, ale w asyście aniołów:

 

nini9

 

A tu znów niemożliwa Sowa P z uroczą i misterną aluzją do holenderskiej serii książkowej „Julek i Julka” (albo „Jaś i Janeczka”) Annie M. G. Schmidt:

 

sowa4

 

Tu kochana Beatuszka daje wyraźną – bardzo wyraźną! – aluzję literacką:

 

beata1

 

beata2

 

Po czym dorzuca drugą:

 

beata3

 

I oczywiście znów Muminki!

Sowa P:

 

sowa2

 

A tu – KC Nini:

 

nini5

 

Oraz Józefina z Kreską 15:

 

joz-stan4

 

Na koniec – zagadka literacka Sowy P (trzy tytuły!):

 

sowa5

 

 

VARIA CZYLI RÓŻNE RÓŻNOŚCI

 

Na wejście – od razu strzelamy z tzw. grubej rury. Takiego eksponatu jeszcze nie mieliśmy!

 

Mam na imię Marcela, dwa tygodnie temu skończyłam 16 lat, wyglądam na 14 a czuję się na 13. Mieszkam co prawda jeszcze przed górami, ale już za lasami, w małym miasteczku. Przesyłam Pani zdjęcia tegorocznego dość nietypowego wypieku – piernikowej hulajnogi. Jest to symbol wielkiej miłości z… przedszkola, coś w rodzaju wątku Pulpecji i Floriana. Mam nadzieję, że będzie ona miała równie szczęśliwe zakończenie, a właściwie kontynuację.

 

marcela1

 

marcela2

 

Wielkie oklaski dla Marceli! Podziwiam! I życzę, by jej nadzieje się spełniły!

(Dziękuję też za tyle dobrych słów o Jeżycjadzie!)

 

Oto śliczne pojazdy KC Nini:

 

nini1

 

A tu świetny Kamil Stoch, którego bardzo lubi autor piernika, młodszy brat naszej KC Motylek, pasjonujący się skokami narciarskimi:

 

motylek1

 

Tu natomiast jest noworoczny pociąg samej KC Motylek: wiezie nam życzenia szczęścia i książek!

 

motylek2

 

KC Kapucynka stworzyła z piernika kompozycję pod tytułem „Kielich kwiatu z winem”:

 

kapucynka3

 

Mama Kniżki nadesłała Mikołajków w różnych formatach:

 

knizka1

 

KC Isia: „Prezent”.

 

isia3

 

KC AleksandraG – „Świeczka”. Jest to jeden z wielu pierniczków foremkowych, a pokazuję go z bliska dlatego, by zwrócić Waszą uwagę na pomysłowość, z jaką wykorzystano tu formę przekrojonej figi.

 

ola11

 

KC Sondelani przysłała wzruszającą pamiątkę – pierniczki, wykonane przez jej ś.p. Mamę:

 

sond

 

KC Kasztanowłosa:

 

kasztan2

 

KC Atena upiekła swą żaglówkę, płynącą beztrosko na morskich bałwanach, pod słońcem , ale te bałwany ją zdruzgotały.

 

aneta4

 

Klan Wilka Morskiego: dwa pajacyki.

 

krzyszt9

 

Sowiątko: „Wiatrak”

 

sowa7

 

KC Casciolina przedstawia zestaw podwójnie patriotyczny:

 

cascio2

 

A KC Magpie oświadcza, że zamiast pierników woli robótki ręczne!

 

magpieA

 

 

SKARBY SEZAMU CZYLI NIESŁYCHANA OBFITOŚĆ

 

Oto pierniki wykonane i pomalowane przez Sowiątko w ramach warsztatów z wypiekania pierników figuralnych organizowanych przez Piernikarnię Śląską i Muzeum Etnograficzne. Nie korzystaliśmy,
rzecz jasna, z muzealnych form, ale ich replik dostarczonych przez Piernikarnię. Są to typowe dziewiętnastowieczne motywy pierników śląskich, posiadające bogatą symbolikę. Największy piernik to granat – symbol miłości, szczęścia, małżeństwa i płodności  – pisze słusznie dumna matka.

 

sowa6

 

Adminiątko i obfitość:

 

adm8

Nasza miła KC Elka M pisze:

Pierniczki autorstwa ElkiM (babcia drżącymi rękami w trakcie terapii
sterydami) i wnuczki Joasi (4 lata i 4 miesiące). Lukry z wyjątkiem
zielonego barwione własnym pomysłem: żółty  i pomarańczowy
kurkumą,  czerwony domowym sokiem  z czarnej  porzeczki, biały  puder
z sokiem z cytryny.

.

elka-m

 

KC Hania Okruszek:

 

ania-okrKC

 

KC Andreadoria z córeczką pisze ( a ja serdecznie dziękuję i ściskam!):

 

Kochana Pani Małgosiu,

dziękuję bardzo za Galerię Piernika, stała się jednym z bodźców do działania w kwestii piernikowej akcji. Moja córeczka była zachwycona zarówno wycinaniem, jak i ozdabianiem, bawiłyśmy się
świetnie. Kiedy zobaczyłam efekty tej zabawy wiedziałam, że nie mogą się one równać z tym, co zwykle jest prezentowane w Galerii Piernika. Nasze pierniczki nie cieszą może oka, ale za to serce, nasze na pewno, a mam nadzieję, że i Pani. Chciałam Pani podarować kawałek naszego świata.

 

andrea1

 

Kolej na naszą miłą KC Merynos.

Aaa, jaki śliczny, staroświecki hafcik pod talerzem! Jaki talerz! I jakie na nim apetyczne ciasteczka! Podobno tylko jedno z nich jest pierniczkiem; cóż, i jedno wystarczy!

 

merynos

 

KC Isia pisze:

Na zdjęciu pierniczki Asi i Zosi, robione własnoręcznie od początku do końca (z wyjątkiem wkładania do pieca i wyjmowania z niego, rzecz jasna), podczas gdy ja zajęta byłam wykonywaniem szopki.
Zaraz po zrobieniu ww. pierniczków wszyscy po kolei zapadliśmy na grypę żołądkową. Zapadając mieliśmy jednak tę miłą świadomość, żeśmy zdążyli.

 

isiatka1

 

isiatka2

 

 

Kolorowe pierniczki KC Kass:

 

kass

 

Pierniczki KC Józefiny i Kreski 15  – (czy ja dobrze widzę, że dziewczyny użyły śrubokrętu?!) –

 

joz-stan1

 

KC Oda:

Pozdrawiam piernikowo! Przesyłam wizerunki tegorocznych wyrobów – może znajdzie się dla nich kącik… To efekt pracy moich córek-studentek, które tradycyjnie (oby jeszcze jak najdłużej) bawią
się dekorowaniem upieczonych wcześniej pierników. Całuski dla wszystkich – Oda.

 

oda

 

Bielutkie pierniczki KC Joanny W. i Ani:

 

Hisilicon Balong

 

KC Nutria i KC Mól Książkowy:

 

nutria

 

A oto przyjemne muzyczne pierniczki wszechstronnie utalentowanej Misi, ozdoby klanu Wilka Morskiego.

Witamy debiutantkę i przytulamy do zbiorowej piersi!

 

krzyszt15

 

Skarby KC Babci Gąski: ten większy urodził się nam nieomal w Księdze Gości, pewnego upalnego lata!

Pierniczki są wyłącznym dziełem tej młodej mocarki ducha!

 

dav

 

Pierniczki Giorgia, synka KC Just:

 

just1

 

KC Karikari pisze o pieczeniu pierniczków:

.
Po raz pierwszy w ich robieniu brał udział Kozio (20 miesięcy), którego pomoc była całkiem spora: w trakcie wałkowania podsypywał mąką ciasto, ostrożnie przenosił wykrojone pierniczki ze stolnicy na
blachę, a po upieczeniu zupełnie samodzielnie dekorował je lukrem i cukrowymi ozdóbkami (ja jedynie polukrowałam większe pierniczki). No i od razu zajadał te, które wyglądały jak „dzedzy” (księżyc) i
„dadza” (gwiazda).
Byłam dość zaskoczona postawą Kozia w czasie pieczenia pierniczków, bo, obserwując jego zabawy ciastoliną, spodziewałam się jakichś gniotów z dziurami od wciskania paluszków albo pokruszonych
kulkopodobnych stworów. Tymczasem synek podszedł do robienia pierniczków profesjonalnie, a w czasie dekorowania na jego twarzy widać było ogromne przejęcie i zaangażowanie.

 

kari1

 

kari2

 

Metodyczne szaleństwo KC Joli P.:

 

jolanta-p8

 

KC AniaG – mimo grypy – zaszalała razem z siostrzeńcami, Karolkiem i Emilką:

 

ania-g

 

Klan Wilka Morskiego przebił absolutnie wszystkich: to podobno zaledwie część wspólnego urobku!

 

krzyszt12

 

Ile tego! Ile tego!!!

Ale wiemy przecież, że to nie o pierniczki przede wszystkim tu chodzi. One są tylko pretekstem. Do czego? Do tworzenia. Do tworzenia czego? Wspólnoty! Kiedy coś razem się tworzy, wspólnota robi się silniejsza.

„Razem, młodzi przyjaciele!”

Dziękuję wszystkim za nadesłanie pierniczków. Sami rozumiecie, w świetle tego, co powyżej, że nie chodzi tu nawet o to, by wszystkie pierniczki były piękne czy wybitnie pomysłowe. Dziękuję więc i tym, którzy nadesłali nawet pierniczki połamane, przypalone czy takie, które ich samych nie zachwycają. Po pierwsze to dowód zaufania, a po drugie – zrozumienia tego, że liczy się po prostu wspólna praca i wspólna zabawa. Całość, jaka dzięki temu powstała, jest prawdziwa, miła i ciepła.

„Żyje się nie tylko dla siebie”, jak mówi nasza mądra KC Kasztanowłosa. 

Raz jeszcze najlepsze życzenia szczęśliwego, twórczego Nowego Roku

– Wasza MM.

 

PS

KC Aleksandra G obiecała nam pokazać swój haft „Anielska piekarnia” –  i dotrzymała słowa. Oto on, przypięty zatrzaskami do gwiaździstej ściereczki, która okrywa dojrzewające, słynne śląskie ciasto piernikowe Aleksandry.

 

ola10

 

235 przemyśleń nt. „Galeria Piernika 2018 – część 2

  1. Bardzo się cieszę, to ja dziękuję, Pani Małgosiu!
    A wiersz pochodzi z tej skarbnicy niewyczerpanej, jaką jest antologia „Miłość jest wszystkim, co istnieje” :)

  2. Bożenko, nie do wiary!
    Nie znałam ani tego wiersza, ani też przekładu!
    Albo po prostu nie pamiętam?
    Dziękuję, zacna istoto!

  3. Och, i spóźniłam się nawet na tego nowego szampana! Ale hojna i łaskawa jest Pani Małgosia, czasu nam nie reglamentuje, tu nie „24 kartki na dobę i ani grosza więcej” :)
    W ramach ekspiacji, wraz z bukiecikiem róż i serdecznymi życzeniami wszystkiego najlepszego, pean gorący:

    John Skelton
    Do pani Małgorzaty Hussey

    Miła Małgorzata,
    Jak kwiat pełni lata,
    Jak sokolik zacny,
    Co pod niebo wzlata:
    Pociecha nie od parady,
    Wesele, a bez przysady,
    Dobroć, która nie zna zdrady:
    Tyle radości
    W jej dziewiczości,
    Tyle niewieściej
    Czci się pomieści
    W jej postawie
    W każdej sprawie –
    Nie wiem ja prawie,
    Czy dość wysławię
    To, iż Małgorzata
    To kwiat pełni lata
    I sokolik zacny,
    Co pod niebo wzlata.
    Cierpliwa i cicha,
    Pomaga, nie wzdycha,
    Nieba nam przychyli
    Wzorem Izafili,
    Pachnie jak pomandry
    Albo palisandry,
    Lepsza od Kassandry,
    W myślach stała,
    Zbożnie działa,
    Ziemia cała
    Nie zna takiej pani,
    Nikt jej nie przygani,
    Wie i łeb barani
    To, iż Małgorzata
    To kwiat pełni lata
    I sokolik zacny,
    Co pod niebo wzlata.

    Przełożył Stanisław Barańczak

  4. Zaraz zrobimy nowy wpis, Chesterko!

    Bracie Jakubie, dzięki za znak pamięci i sympatii!

    Nutrio, bardzo mi miło w tym towarzystwie. Ale dwulatka?! …
    Co do księgozbioru: nie martw się, urośnie. To pewne.

  5. Dzieńdoberek!
    Tak przy okazji tylko dodam, że mój księgozbiór jest, niestety, raczej niewielki (a półki jeszcze mniejsze…), ale ma to i swoje plusy. Stoi sobie tam Pani, przytulona ciaśniutko do Mickiewicza i w bilskim towarzystwie Prusa oraz Agathy Christie – że już nie wspomnę o zwyczaju ucinana sobie pogawędek z pewnym miłym chłopcem, zwanym Małym Księciem… pewnie to jest ten sekret wiecznej młodości…:o)
    PS Wszystkiego najlepszego dla dwulatki!

  6. <>
    a tak śpiewają w Quebecu na urodzinach
    Jeszcze zdążyłem przed północą kanadyjską,
    wszystkiego co najpiekniejsze.

  7. Pomyślałam i nic nie wymyśliłam. Zgrozo, zgroza.
    Ludzie wtedy jakby byli mało praktyczni, delikatnie mówiąc.

    Chyba trzeba się przerzucić pod GalPier nr1, bo tam pusto w komentarzach.

  8. Pani Małgosiu, „Ciotkę…” czytam po raz trzeci, jako ostatnią (jak na razie) część całości, którą to całość przeczytałam już chyba po raz 123 ;) A żeby trochę prywaty było, to powiem, że jutro swoje drugie urodziny obchodzi moja córeczka, więc jest od Pani młodsza tylko o jeden dzień ;)

  9. … na próżno nie wabi nas.

    Pomyśl o praniu tych sukien i czyszczeniu tych trenów uszarganych, Chesterko. O, zgroza, zgroza.

    Piętaszku (wiad.pryw.), adres pierniczkowy już zamknięty do przyszłego roku!
    Ale my mamy Twój, więc poproszę Adminkę, by się odezwała.

  10. Szanowna Pani Małgorzato, Droga Ulubiona Autorko, u schyłku dnia życzę Pani tego co najpiękniejsze, tego co najmilsze, tego co najbardziej upragnione i – nieodmiennie – wielu, wielu powodów do radości. Ślę moc urodzinowych serdeczności.

  11. Co one robiły, gdy podczas klimakterium oblewały się potem kilka razy dziennie? U Dickensa nic o tym. Nie był kobietą. A nawet gdyby był, pewnie wiktoriańska konwencja by na to nie pozwoliła.

  12. Ja też całuję czule acz nieśmiało i zostawiam kawałek ciasta przywieziony prosto z Roosevelta 5. Oby zawsze tak pięknie Pani pachniało Pani Małgosiu, jak teraz tymi wszystkimi pierniczkami ^^

    P.S. Zdębiały pegaz jest mistrzowski!!!

  13. Obejrzałam ów filmik. No, biedne, jak im musiało być gorąco, stale! I oczywiście bez służącej ani rusz; w gruncie rzeczy były uwięzione w tych strojach, gorsetach, rusztowaniach pod krynolinę, serdaczkach z tyłu zapinanych na sto guziczków etc. Rozumiemy już, dlaczego ruch wyzwolenia kobiet zaczął się od likwidacji gorsetu!
    No i w tym wszystkim Wilkie Collins, opisujący wiktoriańskie burze uczuć… Tak, tak.

  14. Och, frezje! Ten ich zapach anielski!
    Merci, Aniu droga.

    PS – otworzyłam nowego szampana, korek tylko leciutko osadziłam – kto tu jeszcze wpadnie nocą, niech pije!
    Żeby nie było, że resztki trza zlizywać!
    Aniu, łap za puchar!

  15. Pani Małgosiu kochana,
    Składam najserdeczniejsze życzenia urodzinowe, snop frezji do stóp rzucam, kłaniam się szastając nogą( niech dygają mdłe dziewice) i całuję w oba policzki.
    Niech żyyyyje naaam!
    A teraz zlizuję resztkę szampana pozostałą z nocnej libacji.
    Uf, zdążyłam
    Całusy.

  16. Plurimos annos plurimos
    Plurimos annos plurimos
    Annos annos plurimos!
    Wszystkiego najlepszego!:) Czuję wielką wdzięczność za Panią, Pani talent i piękny świat, który Pani stworzyła i w którym można żyć i który można powoli starać się budować na swoim podwórku.Niech Panią Bóg błogosławi, niechaj strzeże!

  17. Kochana Pani Małgosiu wszystkiego najlepszego z okazji urodzin! Żyj nam 100 lat! I pisz ku pokrzepieniu serc.

  18. Jakże te suknie były piękne! (Obejrzałam filmik).
    A ja je sobie wyobrażałam zawsze jako przede wszystkim niewygodne.

  19. Kochana, Nieustająco Młoda, Pani Małgorzato!
    Dołączam się do wszystkich pięknych życzeń. Szczególnie do tego „kręgosłupa ze stali” Kasztanowłosej. Życzę też Pani po prostu Czasu: czasu na czytanie, czasu dla najbliższych, czasu na spacery i ogród, czasu na miłe pogawędki tu, na stronie. Żeby było jak najmniej tych uciążliwych, często nieprzewidzianych rzeczy, które ten czas Pani zabierają. Na przykład wybuchy Galerii.
    Dziękuję za wszystko!
    PS. Piękna, piękna, piękna Galeria! Nini – te faktury i kolory! Ten zasobny i strojny anioł Adminiątka! Krajobraz zimowy z księżycem Sowy… Jesteście wszyscy niemożliwi.
    Pani Małgosiu, Drogie Adminki: dzięki stokrotne za Wasz wielki trud i wytrwałość!

  20. Tak może być i tak jest najlepiej!
    Starosta natomiast postarza, zdecydowanie.

    Sondelani (wiad.pryw.)- nie trzeba, dziękuję za troskę. I tak, jestem rozsądna i słucham lekarzy. Kręgosłup ma się tylko jeden!

  21. Lub: Wiecznie Młoda Duchem = WMD
    Ale najbardziej lubię pisać: Pani Małgosiu. Mam nadzieję, że może tak być? :)

  22. O, i jeszcze przesyłam skromny bukiecik goździków. ,,Tanie i efektowne, a przy tym bezkonfliktowe.” :o)

  23. Piętaszku, ależ proszę! W tym roku wypróbowaliśmy nowy przepis – z karmelem! Pyszności!
    A ja sobie w zamian skubnę torciku nini (smakowity! niemal czuję jego smak!) i jeszcze ukradkiem dołożę na talerzyk kawałek choinki Beatuszki i Adama (chyba nikt nie widział…?).
    A Pani, Pani Małgosiu, życzę tego, o czym mówiłam już wcześniej – ale przede wszystkim błogosławieństwa Bożego. I niech Pani żyje jak najdłużej. Resztę Pani wie.

  24. Trzeba chyba obejrzeć ten film, polecany przez Chesterkę!
    Lubię historię ubioru, to fascynujące zwierciadło czasu.

  25. Och! Ileż tu piękna!!!
    Absolutnie mnie zauroczył chór aniołków w otoczeniu choinek Joli i Magdy P.!!! Śliczne!!! W ogóle pierniki Joli P. to istne arcydzieła!
    Tak samo Sowa!!! CUDA! Pawie -przepiękne! A ,,Pełnia”!… Mowę mi odbiera! Zresztą, cała lunofilia Sówki zachwyca!
    A serduszka Nini!!! A Adminki – te ,,czyste i jasne”!!! Och… I te ,,szmaragdy” Blanki!… A tukany Kokoszanel!… I subtelny aniołek Kasztanowłosej! Piękny! A aniołek Beatuszki… Ten z rozwianym włosem… A gwiazdka Emilii C…. A muminkowy pierniczek aluzyjny Chesterki…
    Tak tylko sobie przeglądam i zapisuję, co jeszcze muszę koniecznie pochwalić… Choć pewnie i tak nie wspomnę o wszystkich, bo jest tego po prostu z dużo! Za dużo…!
    Chwycił mnie za serce również żłóbek Cascoliny… Taki piękny i symboliczny…
    Wpadła mi też w oko świeczka AleksandryG. – pomysł z figą rzeczywiście genialny!
    O! I Kami Stoch! Od razu widać pasję autora!
    Spodobała mi się jeszcze ,,Godzina Pąsowej Róży” Kapucynki, ale chyba nie potrafię w pełni docenić jej piękna, bo nigdy nie lubiłam tej książki (główna bohaterka nieodmiennie mnie irytowała…).
    Cóż! Same cuda! Tak czy siak, gratuluję wszystkim, bo każdy spędził ten czas miło i rodzinnie, a pierniczki upiekł – jestem tego pewna – z miłością.
    PS Magpie, tego skrzacika też ty dziergałaś? Przeuroczy!

  26. Bardzo dziękuję!

    Ale czy muszę być tym Bardzo Staro-Stą?
    Wcale nie chcę!
    Mówcie mi: młódko!

  27. Zdrowia, zdrowia, miłości, uśmiechu, wszystkiego, co potrzebne i upragnione. Niech się spełnia, hej! Pozdrawiam znad „Ciotki Zgryzotki” po raz trzeci czytanej.

  28. Jane: do czwartej.

    AleksandroG: a może to apostoł w wieczerniku (okiem Picassa lub Makowskiego)?

  29. Kochany Starosto,
    wszystkiego najlepszego w tym pięknym dniu. Jak to dobrze, że Starosta przyszedł na świat. O ileż mniej piękny byłby tenże świat, bez takiego człowieka. Ile dobrych rzeczy nie wydarzyłoby się wcale.
    Vivat, dobry Starosta!

  30. Kochany Starosto! Życzymy jeszcze stu lat w zdrowiu i pogodzie ducha, a także w ogrodzie, lesie i warsztacie pisarskim (dobrze wiemy, że Starosta go ma). Itepe, itede, itepe.

    Z bukietem frezji fryzowanym frymuśnie.

  31. Galeria jest prześliczna! Wspaniała! I bardzo się za nią stęskniłam przez ten czas, kiedy znikała. Muszę ją co dziennie oglądać i czytać opisy, co skutkuje niewyspaniem, gdyż mam na to czas tylko późnym wieczorem, a potem leżę i się śmieje, bo Wasze dzieła dają tyle otuchy i prawdziwej radości.

    Każdy piernik jest inny, każdy wykonany z miłością do najbliższych. Dziękuję za dostarczenie tylu wrażeń. Jesteście wspaniali.

    Zdecydowanie kogucik. Śliczny jest.

  32. Zapomnieć? W życiu. Specjalnie ustawiłam sobie przypomnienie w telefonie dzień wcześniej i wpisałam tę datę do kalendarza jak tylko go dostałam (wigilia).

    Wszystkiego najlepszego! Dużo siły, zapału i kręgosłupa ze stali. I dołączę jeszcze szarlotkę, żeby wśród tych przepysznych tortów było ciasto „nietortowe”. Tak dla urozmaicenia.

    Czuje się Pani na 16? Od tylu lat? Ja już mam dosyć mojego wieku i mam nadzieję z niego wyrosnąć. Ale rzeczywiście muszę przyznać, że ducha ma Pani młodego, czasami mam wrażenie, że młodszego niż ja i dzięki temu mogę się nauczyć, że „starcza demencja nie zaczyna się tuż po trzydziestce”. Pamięta ktoś, czyje to myśli? ;) (bez tego „nie”, ale musiałam tak napisać, by pasowało do kontekstu)

  33. Coś wartego obejrzenia na yt, zwłaszcza dla Starosty – jaką kreację wybrałaby Pani na urodziny? Chodzi o śliczny filmik 60 years of Victorian fasion, gdzie modelka ubierana jest na naszych oczach w kilkanaście wiktoriańskich kreacji prezentujących zmieniające się z biegiem lat style tej mody. Bardzo przyjemne!

  34. Kochana pani Małgorzato, jak to dobrze, że Pani jest! Ślę moc uścisków i uśmiechów urodzinowych :))

  35. Kochana Pani Małgosiu. Sto lat, sto lat, zdrowia, uśmiechu, sił i dobrych ludzi dookoła.

  36. Wszelkiego dobra, piękna, miłości, wdzięczności i błogosławieństwa! Dobrych, bliskich, kochanych przy sobie, ludzi oczywiście.

  37. Jaka tam świeczka! Zdecydowanie kogucik. Bardzo zdecydowany charakter mu emanuje z dzioba.

  38. Happy Birthday, Joyeux Anniversaire, Buon Compleanno, Feliz Aniversario, Feliz Cumpleanos, Alles Gute zum Geburtstag!
    Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin, kochana DUA!

  39. Pani Małgorzato, wszystkiego najlepszego, wymarzonego i wielu kreatywnych lat przed Panią. Ciepło pozdrawiam :)

  40. Kass i Aleksandro, dziękuję równie czule.
    A kura widoczna jest, i owszem. Ma srebrne oczka, złoty „dziób w ciup” i grzebień pośrodku czoła, cały figowy.
    To tak, jak z obłokami – jedni widzą w nich kłęby i pasma, a inni – smoka albo misia z kokardką.

  41. I ja się przyłączam z bukietem tulipanów. Mnóstwo marzeń do spełniania, mnóstwo książek do czytania (i jeszcze parę do napisania), mnóstwo dobrych ludzi wokół. A kalendarzowy wiek i tak nieważny. Patrzymy w serce!

  42. Całuję czule, życząc wszystkiego co najlepsze. Cyfry nieważne, ważne, że jest okazja do świętowania :)

    PS Zupełnie tej kury nie widzę. To naprawdę miała być świeczka. A przekrojone figi są jednym z moich ulubionych materiałów dekoracyjnych :)

  43. Sto lat, sto lat – albo i sto pięćdziesiąt Drogiej Ukochanej Autorce! @–>— to jest róża ( wyjaśniam niepotrzebnie).
    Ciastka Hildegardy czyli takie pierniczki z migdałami -super! I do tego łatwe. Trzeba wypróbować.

  44. Dziękuję za te przydatne życzenia, miła Odo!:)

    Casciolino, aha, czyli siekane lepiej. No, będziem eksperymentować.

  45. Ze zmielonymi migdałami pewnie też byłyby dobre, obawiam się jednak, że konsystencja znacznie by się zmieniła.

  46. Dołączam się z życzeniami zdrowia, siły, wspaniałych twórczych pomysłów oraz radości każdego dnia!

  47. Z przyjemnością! Ubijamy na puch 100g miękkiego masła, 100g brązowego cukru i 1 jajko. Dodajemy szczyptę soli, 200g mąki orkiszowej, łyżeczkę proszku do pieczenia, 100g posiekanych migdałów i mieszankę przypraw (10g, skład: cynamon, gałka muszkatołowa, goździki). Formujemy płaskie ciasteczka i pieczemy ok. 20 minut w piekarniku nagrzanym na 160 stopni.

  48. Dziękuję kochanej Gio za „zabójczą” niespodziankę- no, no!- rzeknę tylko, mlaskając. Coś nadzwyczajnego.

    Sondelańciu, ach, witrażyk!- podziwiam, jak się twórczo rozwijasz. Dziękuję!

  49. Och, Casciolino! to mi dopiero komplement, dziękuję serdecznie!

    A podasz przepis na ciastka Hildegardy z Bingen?
    Ja co prawda nie piekę nawet tortu z wisienką, oszczędzając swój kręgosłup dla poważniejszych wyzwań, np. dla „Chucherka”, ale przepis zawsze warto mieć.

  50. Wczoraj upiekłam ciastka mniszki Hildegardy, z migdałami i mieszanką przypraw. Wyglądają niepozornie, ale jak pachną i smakują! Dzielę się więc nimi, życząc jednocześnie Drogiej Ukochanej Autorce nieustannego dostrzegania piękna w codzienności.
    I dziękując…Nie znam osoby, która byłaby dla tego świata bardziej pożyteczna!

  51. A nasza DUA pewnie piecze smakowity tort, który następnie obleje obficie polewą czekoladową wdzięcznie spływającą tu i ówdzie. Zaś na torcie umieści może pysznie wyglądającą kandyzowaną wisienkę.

  52. Dziękuję, dziękuję! Wszystkich ściskam mocno, a nad życzeniami Chesterki się zaśmiewam.
    Ach, jak to dobrze, że młodość, ten trudny czas, ostatecznie przemija! Już bym drugi raz tego nie przeżyła!

  53. Kochanemu Staroscie, najlepsze zyczenia urodzinowe – coby tych szesnastek bylo jeszcze co najmniej 100, w pelnym zdrowiu, radosci i szczesciu, ze o wenie tworczej nie wspomne – przesylaja Sondelanki.

    PS1 Kurier powinien wpasc kolo 3pm.
    PS 2 Galeria wspaniala!! Po kilkakrotnym jej obejrzeniu ciagle sie napawam i upajam:), chociaz do ogarniecia calosci jeszcze daleko. Asiu, Nini, Blanko – dziekuje.

  54. TVP Kultura na swoim facebookowym profilu też przypomina o dzisiejszej rocznicy. :-)

    Vivat nasza DUA!!!

  55. Oczywiście nie wianuszek, tylko wiązankę ślubną. Nb. w czasach wiktoriańskich do wiązanki ślubnej, oprócz rozmarynu (symbolizującego wierność), wplatano także mirt (symbolizujący miłość) oraz kwiaty pomarańczy (symbol niewinności).

  56. Kochana Pani Małgosiu, życzę wielkiej pierwszej miłości, która nie będzie nieszczęśliwa, żadnego trądziku, powodzenia w matmie i fizyce, a najlepiej zaliczeń za samą obecność na zajęciach, umiarkowanej burzy hormonów i wiary w siebie – przed Panią najpiekniejsze lata, choć niełatwe (także dla najbliższego otoczenia) wykuwania charakteru!

    Mój zachwyt nad Galerią też wybuchł dnia pierwszego – może był iskrą zapalną;) chcę tylko rzec, póki co, że to są czary, czary, że nie do wiary!

  57. Pierwszy raz miałam okazję powąchać kwiat pomarańczy w latach studenckich w Ogrodzie Botanicznym w Poznaniu. I nie dziwię się, że niegdyś właśnie ten kwiat i ten zapach wybierały panny młode na swój wianuszek. Chociaż pewnie głównie dlatego, że biały, woskowy kwiatuszek jest bardzo trwały.

  58. Przynoszę olbrzymi i przepiękny (chociaż tylko wirtualny) bukiet róż i talerzyk przepysznych ciasteczek. :)
    I, jak zawsze i niezmiennie, życzę – wszystkiego najlepszego!

  59. Kochani czytelnicy z Przelewic, wpisaliście się pod „Szczęśliwych godzin w Nowym Roku”, i tam Wam odpowiedziałam, ale na wszelki wypadek odpowiem i tutaj: serdecznie Wam dziękuję za miłe życzenia urodzinowe i mam nadzieję, że nie będzie jedynek z powodu mojego „Opium”!
    Życzę Wam samych miłych chwil przy lekturze! A Waszą Panią mile pozdrawiam!
    Łączę uściski dla wszystkich –
    MM

  60. DUA, proszę przyjąć szesnastkowe życzenia urodzinowe i ode mnie: Zdrowia i wszelkiej pomyślności! Do Pani stópek rzucam wielki bukiet fioletowych tulipanów i wycinam hołubca na cześć Jubilatki: niech żyje nam!:)
    -Biedronka.

  61. Dziękuję za śliczne życzenia, dziękuję zbiorowo!

    Jesteście kochane!

    Karikari, doskonały pomysł z gromadzeniem pamiąteczek dla Kozia. Oni potem bardzo lubią to oglądać.

    Jane, Patrycja W. jest coraz lepsza z biegiem czasu. Czytam teraz jej powieści z lat 50-tych (bo lubię poznawać autorów kompleksowo i w kolejności chronologicznej) i stwierdzam, że „Grey Mask” należy do słabszych, co nie znaczy, że w ogóle: słabych, nie! Po prostu ona się pięknie rozwinęła jako autorka, pisała coraz bieglej i z coraz większym staraniem (co nie jest praktyką powszechną, niektórym skrzydełka wiotczeją z czasem, albo nadciąga niebezpieczna chęć łatwego chałturzenia, albo też zdrowie im słabnie i nie pozwala ujawnić pełnej energii twórczej). Patrycja – nic z tych rzeczy. Solidna, naoliwiona, sprawna i niezawodna jak Austin – a przecież całkiem nie: przewidywalna!
    Duża klasa sama w sobie, doprawdy.
    Przeczytałam już jakieś 30 jej książek z serii o Miss Silver (a są jeszcze inne serie, nie tak już długie, co prawda) – i ani razu się nie zawiodłam!

  62. Droga Pani Małgorzato! Najserdeczniejsze życzenia z okazji urodzin, dużo sił i pogody ducha. I żeby kręgosłup nie bolał. Częstuję się torcikiem i szampanem! Mniam.

  63. Serdeczności urodzinowe dla najwspanialszej szesnastolatki jaką znam. Uściski mocne i najmocniejsze!:)

  64. Najlepsze zyczenia urodzinowe, DUA, niech zdrówko dopisuje i pogoda ducha nie opuszcza!
    GP przepiękna, oglądam codziennie po kawałeczku. Będzie inspiracją na przyszły rok!

  65. Szesnaste! Oczywiście, że szesnaste!!!
    Życzę 100 lat w dobrym zdrowiu i wyborowym towarzystwie ! ♥♥♥
    Spijam resztki szampana i zagryzam pierniczkiem.

    A Galeria jest piękna, ogromna i wspaniała. Zauroczył mnie Księżycowy Pierrot, hulajnoga wygląda bardzo solidnie – super pomysł, szczerbate anioły Ateny jedyne w swoim rodzaju. Wszystkie pierniki i pierniczki cudne.

  66. Zgodnie z życzeniem Dostojnej Jubilatki całuję czule!
    Galeria Piernika zachwycająca! Fenomenalna! Cudowna!
    Cieszę się niezmiernie, że Kozio w tak młodym wieku mógł zaistnieć ze swoimi piernikowymi pracami w tym utalentowanym, pomysłowym, twórczym gronie. Wydrukuję Galerię z opisem i wrzucę do jego kuferka wspomnień – ku pamięci.

  67. Byłam tu i wydrapałam parę słów w tym guście (Byłam tu i jestem pod silnym wrażeniem- Ziuta R.), ale kosmiczna katastrofa Galerii pogrzebała te parę słów zachwytu pod swoimi gruzami. Potem nastąpił całkowity zanik wolnego czasu, no i w międzyczasie przegapiłam urorurodziny Starosty naszego! Toteż spóźniona i zawstydzona stoję w pustym salonie z bukiecikiem kwiecia pomarańczy.
    Ten reglamentowany czas mnie wnerwia. 24 kartki na dobę i ani grosza więcej. Co za szczęście, że w wieczności go już nie będzie.

  68. Przeglądając galerię n-ty raz zatrzymałam się przy osiołku Platero. Teraz niecierpliwie wyczekuję przesyłki ze Srebrzynkiem…Bardzo jestem ciekawa tej książki. Jak zwykle, KG jest kopalnią skarbów.

    Świeczka Aleksandry to kura jak nic

    Podziwiam śliczne obrazki piernikowe od Józefiny z Kreską 15.
    Wzrusza mnie wciąż pamiątka przesłana przez Sondelani. I wszelkie dzieła dziecięcych rączek. Niechaj tradycja trwa!

  69. Droga DUA! Życzę Pani zdrowia, miłości, mnogości smakowitych lektur i samych szczęśliwych zbiegów okoliczności! Niech Bóg ma Panią i Pani najbliższych w swojej opiece.

  70. Kochana Pani Małgorzato!
    Jak napisała Sowa – Księga nie zapomina, oj nie. :))
    Dużo zdrowia, siły, radości. Z podziękowaniami za wszystko. (Dzięki Pani poznałam uroki czytania do 3 nad ranem Patricii W. /„Grey mask”/.

    Dobrego dnia!

  71. Z wiadomej okazji: dużo zdrowia i sił, czasu na przyjemności i pociechy z czytelniczek! Wszystkiego, wszystkiego najlepszego!!!
    Pozdrawiam i przytulam mocno!
    Marta

  72. Pani Małgorzato, wszystkiego najwspanialszego z okazji urodzin! Zdrowia, mnóstwa sił, pogody ducha, wielu wspaniałych książek do odkrycia. I jak najwięcej dobra wokół.

  73. Kochana Pani Małgorzato!!! Wszystkiego najlepszego z okazji radosnej rocznicy (jakiej tam znów bolesnej)!!!
    Może jeszcze się załapię na okruszek tego pysznego torciku od Nini :)

  74. To i ja z przytupem zatńcze, podskoczę, łapiac torta i szampana i zawiruje wesoło.
    Wszystkiego dobrego!

  75. Ale trafiłam! Toż to impreza na całego.A miałam sobie spokojniuśko poczytać.
    Beatuszko, aż usłyszałam jak ten korek od szampana wystrzelił :).
    Sto lat, sto lat. Jeszcze dłużej , jeszcze dłużej! Wszystkiego naj! Kochanemu Staroście!:)
    Hej, bliźniaczki, czy można skosztować któregoś z Waszych apetycznych pierniczków? Ale tak się napracowałyście wraz z Mamą, że byłoby szkoda. (Pewnie śpią. Bardzo słusznie).

  76. Merci, kochana Sowo.
    Poniechaj obowiązków, łyknij tortu, zapij szampanem i zapadnij w zdrowy sen.
    Dobranoc!

  77. Wszystkiego najlepszego z okazji szesnastych urodzin! Dużo sił, dużo zdrowia i pogody ducha. Księga nie zapomina, oj nie!
    Przyłączam się na chwilę do irlandzkiego jiga, po czym tanecznym krokiem oddalam się do swych obowiązków.

  78. I ja dziękuję za wszystko i odchodzę, mrucząc oraz tnąc siarczyste hołubce.
    Hop, dziś!

  79. Och, och, a jaki śliczny, nie tylko smaczny, ten torcik od Nini!
    Cały w kolorze peacock blue, na turkusowym talerzu!
    Mniam, mniam. Proszę się częstować!

  80. Z Mickiewiczem, prawda! Ale i MM użycza, o tak!

    Torcik kokosowo-limonkowy z mango-daktylowym kremem dla DUA! :o)

  81. A po spełnieniu toastu idźmy lulu, w moim wieku trzeba się wysypiać, a nie do trzeciej siedzieć i czytać kryminały po angielsku.
    Dobranoc!

  82. No to zdrowie!
    Muzykanci od Joli zaśpiewają, a anioł od Ateny zagra nam na tej irlandzkiej harfie.
    Pięknie gra, słyszycie?

  83. No, pewnie, że nie taka znów bolesna, jak u Hermenegildy.

    No to siup! Szampan właśnie huknął i się pieni, „pijmy zdrowie Mickiewicza, on nam słodkich chwil użycza!”

  84. O, wierz mi, Beatuszko kochana, pyszne są ciasteczka Aleksandry, czy to z kurą, czy z irokezem. („Dziób w ciup” mi się spodobał, Gio!)
    A te ozdoby szczodre też bardzo pyszne, doprawdy.
    Ale i Twoje pierniczki znakomite, i Sondelaniowe. Wszystkich trzech przecież próbowałam w realu.

  85. E tam, bolesną.
    Otworzymy szampana, zjemy resztę tych pysznych pierniczków i będzie pięknie :-)

  86. Przebóg! Wydało się!
    A już miałam nadzieję, że Galeria pozwoli zapomnieć, że „ja dzisiaj przeżywam jedną bolesną rocznicę”, jak mawiała Hermenegilda Kociubińska.
    Troszkę jakby dużo tych latek, więc może tylko ucałujmy się czule i czym prędzej zapomnijmy o tej liczbie. I tak jest tylko zewnętrzna, że tak rzekę. W środku siedzi wciąż ta sama 16-latka!

  87. He, he, uśmiałam się na dobranoc z kury w świeczce.
    Już od wczoraj za sprawą Chesterki podśpiewuję sobie „Tych miasteczek nie ma już…”, ale może powinno być „Tych ciasteczek nie ma już”?
    Ja bym zjadła wszystkie pierniczki od Aleksandry, takie są apetyczne.

  88. No tak! :o) Czupurny kurczak z imponującym irokezem. Złoty dzióbek, srebrne oczka patrzą przenikliwie.. no nic nie poradzę.. bałabym się być celem dzióbka.

  89. Nie, no jak to dobranoc :-)
    Najmilsze i najpiękniejsze życzenia ślemy kochanemu Staroście w dniu urodzin!
    Niech żyje nam!
    Wszystkiego najlepszego!

  90. Jak się tak dobrze przyjrzeć: grzebień… oczy… dziób w ciup… Kura, jako żywo! :-)))))

  91. Ale żeby ujrzeć kurę w świeczce? Albo ptaszka się dopatrzyć?:)))) – no, nie wierzę.

  92. Zuziu rozanielona, a Twoje aniołki są urocze! Zarówno rudzielczyk, jak i ten łobuziak z podbitym oczkiem (przyznam, że mnie to właśnie on bardziej przypadł do gustu). :-)

    Ludu kochany, przewinęłam Galerię w górę i w dół, w dół i w górę, w górę i w dół już nie wiem ile razy. I nie wiem, ile już razy zatrzymałam się przy kompozycji Kapucynki „Kielich kwiatu z winem”. Za każdym razem doznaję estetycznego błogostanu i czuję potrzebę, żeby o tym napisać. Więc piszę.

    Jest cudnie, jest cudnie.

  93. Ojejku… czy ja mogę odwołać się tylko do jednego dzieła? Bo ich tak dużo!! Ale urzekła mnie kura AleksandryG. Po zobaczeniu jej i przeczytaniu komentarza, przez chwilę nie mogłam zrozumieć, dlaczego piernik został nazwany „świeczką”… i dopiero po chwili załapałam :’D Ale czy mogę uważać ją za kurę? Jest c u d n a! Ten wzrok!!

  94. Kochana Zuziu, odpowiadam na pytanie „jak to się dzieje?” jednym zaledwie słowem: wielodzietność.
    I wyjaśniam: ja też zostałam nauczona. Przez własne dzieci.
    „Dziecko jest ojcem człowieka” (William Wordsworth)

  95. Dobry wieczór, dobry wieczór!
    Gdybym miała teraz kapelusz, to bym go zdjęła, a do tego biła pokłony przed każdym, każdym, każdym, każdym, każdym, każdym artystą! Tak zgrabnie przelać siebie na ciasto! (Jakkolwiek to brzmi…) Czuję, że obcuję z arcydziełem. Arcydziełami.
    Anioły Nini z serc! Lub ten Kasztanowłosej! Pegaz, Anonimowa bohaterka, dziesiątki serc na talerzach, księżyce (!), cała fauna! Jestem zachwycona, oczarowana, rozanielona, podekscytowana, wzruszona i dumna!
    I podbudowana, że nadal istnieje chęć stworzenia Piękna bez żadnych praktycznych, przyziemnych pobudek, ale dla samego Piękna i Miłości, która się uwalnia przy Pięknie albo która to uwalnia Piękno. Ach!
    A na koniec pytanie. Kochana Pani Małgosiu, jak to się dzieje, że Pani nawet układając Galerię, a właściwie walcząc o jej istnienie potem, może nas uczyć? Czuję się nauczona. Żeby nie być z tych, co się poddają. Żeby dziarsko iść przed siebie i z chęcią się wysilać!
    DZIĘKUJĘ wszystkim za każdy okruch ciasta!

  96. Nini (wiad.pryw.)- naprawdę mi się podoba, bardzo i bez wysiłku!
    Jesteś znakomita, po prostu.

    Zośko, Adminiątko właśnie jest u mnie, leży obok i zaśmiewa się rubasznie i szczerze nad „Ciotką Zgryzotką”, czytając mi co śmieszniejsze kawałki. Jestem w siódmym niebie.
    Przekazałam Twe słowa, ale tylko się zaśmiało, tym razem z zadowolenia.

  97. O, tak! Syntetyczność jest cechą prawdziwej sztuki. Codziennie rano podziwiam jakże pięknie syntetyczną płomykówkę, podgatunek alba. Tą drogą ślę ukłony dla Adminiątka :)

  98. Dziękuję wszystkim współtwórcom Galerii za cudne dzieła (oglądam i oglądami ) oraz świetną zabawę. DUA i Admince dziękuję za mrówczą, cierpliwą pracę przy przygotowaniu galerii.
    Kogucik uwielbia wycinać pierniki, w czasie kiedy byłam u dentysty wyprodukował prawie dwie blachy.
    Coś pięknego, a ten zapach, mmmmm :)

  99. No, bo ja wiem, Nini, czy to cierpliwość jest?
    Raczej pewien wysiłek, by zachować stoicki spokój.

  100. Ja też uznałam, że to ta właśnie harfa (patrz: wpis „Co Zośka widziała” z 29.08.2017)

    A z kosmicznych pierników najbardziej lubię Niszczyciela Imperium: taki jest syntetyczny!

  101. Galeria w dwóch odsłonach! Tyle pracy ale i radości. Przepiękne i bardzo smakowite te nasze pierniki. No i Han Solo zamrożony w karbonicie! Myślę, że anioł Ateny podgrywa sobie na irlandzkiej Brian Boru Harp, najstarszej zachowanej irlandzkiej harfie. Dziękuję za ogrom pracy i serca w stworzenie tej Galerii. Każdemu.

  102. Piękna Galeria! Pomysłowość ludzka nie ma granic. Hulajnoga z piernika wprawiła mnie w osłupienie. I te pawie, Pegaz… Oglądam codziennie od nowa i ciągle mi mało. Wszystkie pierniki są jedyne w swoim rodzaju, niepowtarzalne. Dziękuję DUA i Adminki za kolosalną pracę przy naprawianiu Galerii. Ściskam.

  103. Z Miłosza, Madziu.:)
    Ale i ja go gdzieś cytowałam w Jeżycjadzie. Już nie pamiętam, gdzie mianowicie.

  104. Justyno, znów wspaniały cytat!
    O, często mi się zdarza coś takiego przy lekturze. Stąd uczucie bliskości, wręcz przyjaźni, wobec wielu autorów.
    Dzięki za trop – na pewno zdobędę tę książkę Bennetta (nie czytałam jej!), bo już widzę, że warto. I on jest jednym z tych, z którymi można się zaprzyjaźnić.

  105. * Całkiem pokręciłam, siedząc za komputerem w pracy, w dodatku z głupim wrażeniem (ale może mi się tylko zdawało), że ktoś mi zerka poprzez ramię, więc pozwolę sobie na korektę:

    ” Jeśli będzie dobry i mądry, to oczywiście czeka go wiele bólu – rzekł spokojnie. – Ale to nie jest przecież najgorsza rzecz, jaka może go spotkać. Najgorsze byłoby, gdyby przesiedział całe życie przed telewizorem, z pełnym talerzem na pełnym brzuchu i z zupełnie spokojnym sumieniem. Gdyby ani przez chwilę nie poczuł się winny. I gdyby go nic nie bolało. Zamknięty i zadowolony. Wiesz, to jest chyba dla mnie najsmutniejsze w dzisiejszym świecie: ludzie zamykają się przed innymi ludźmi. Jakby nie rozumieli, że bez tych innych nie da się żyć po ludzku. Drugi człowiek jest nam potrzebny! – właśnie dlatego, że jest inny”.

    Zawsze lubiłam i lubię te słowa. Tylko skąd wzięłam szczęśliwego i.? Chyba skądinąd. Bardzo przepraszam za tę omyłkę, Pani Małgosiu.

  106. Szanowna Pani Małgorzato,
    Z tego wszystkiego zapomniałam podziękować za cytat prof. Zbigniewa Raszewskiego. w Ja się dopiero tego godzenia uczę, ale to prawda, książki w tym pomagają, bo przynajmniej się wie, że nie jest się samym w tym wszystkim. Ktoś, gdzieś kiedyś, miał te same myśli i uczucia, i nam współczuje. ”The best moments in reading are when you come across something – a thought, a feeling, a way of looking at things – that you’d thought special, particular to you. And here it is, set down by someone else, a person you’ve never met, maybe even someone long dead. And it’s as if a hand has come out, and taken yours. ”― Alan Bennett, The History Boys. Przepraszam, nie mogę znaleźć polskiego cytatu.
    Pozdrawiam najserdeczniej jak tylko mogę :)

  107. Pięknie przytoczyłaś piękny cytat, Justyno!
    Bardzo prawdziwe słowa, nota bene. I ważne.

    Dziękuję za wszystko!:)

  108. Droga Pani Małgorzato,
    To niesamowite, że dostąpiłam tak wielkiej przyejmności wymiany zdań z Panią, dziękuję bardzo ! Naprawdę to wielka radosć dla mnie, dostać nawet najmniejszą odpowiedź od jednej z moich ulubionych pisarek. Już wiem, co jest zaklęte w Pani książkach i czego nie zdołałam ująć wcześniej słowami. „Saruman jest pewny, że jedynie wielka moc może trzymać zło w szachu – powiedział Gandalf. – Ja uważam inaczej. Odkryłem, że to drobiazgów i codziennych uczynków zwykłych ludzi zło nienawidzi najbardziej, najprostszej życzliwości i miłości” (J.R.R. Tolkien, „Władca Pierścieni”). Ja jestem pewna, że Jeżycjada to kraina Shire. Gdyby Tolkien napisał powieść o dalszym życiu Sama i Różyczki, zapewne miałaby w sobie wiele podobieństwa z Jeżycjadą.
    Aż się znowu wzruszyłam, tylko tym razem z radości czytając te wszystkie Sygnały Dobra .
    Casciolino dziękuję, mam nadzieję, że wyjdą mi jeszcze na dobre.
    MagdaZ, Piętaszek, dziękuję za mądre słowa. Marazmu absolutnie nie lubię, ale czasami to jedyne lekarstwo na Weltschmerz (nie wiem, może niepotrzebnie tego słowa tu użyłam).
    Asiu, dziękuję za słowa otuchy, wierz mi lub nie, ale pomogły mi się uśmiechnąć, a nad resztą będę pracować :)
    Pozdrawiam serdecznie!

  109. PS. „Ciotka Zgryzotka” otrzymała nominację Bestsellery Empiku 2018 w kategorii Literatura Młodzieżowa. Dobra wiadomość :)

  110. Może być rebus?

    Do nazwy mitycznego kontynentu dawno zatopionego, przed którym znajdowały się Słupy Heraklesa należy dodać jedną spółgłoskę, tak by we „współczesnej” łacinie kojarzyła się ze sztuką.. Mam nadzieję, nie komplikuję?

  111. Ach, Nini, powiedz, powiedz, proszę! (Czy twórczyni tych piękności używa pseudonimu zawierającego nazwę pewnej mitycznej krainy?)

  112. Tak, Nini, powiedz, powiedz, piękne są.

    PS – Mnie tam Twoje Chucherko bardzo się podoba!

  113. Bardzo dziękuję, Księgowe – jesteście kochane! Ileż to trzeba się napracować, żeby tak zaburzyć proporcje twarzy biednego Chucherka..!

    Widzę, że mata została rozszyfrowywana i już „pracuje”..

    Gio :o) ależ chętnie Ci powiem, skąd pochodzą turkusy.

  114. Justyno, przepraszam za swoje trzy grosze, które tutaj wtrącę, ale – na pewno nie marazm. Nie dryfujmy, ale – każdy na swoim małym poletku – stwórzmy coś pięknego. Sama tęsknota nie wystarczy :)

  115. O Justyno, jak dobrze Cię rozumiem.
    Ta tęsknota to może być przyczynek do pierwszego kroku. Byleby się tylko nie wystraszyć i iść a wtedy możemy dojść tam gdzie nawet nam się nie śniło. Tak to wyglądało na przykład u mnie.
    A rzeczywistość wcale nie jest taka straszna, dziś ją lubię.

  116. O, to się przyznam, Justyno: miewałam podobnie, czas jednak płynie i to się zmienia tak właśnie jak piszesz. Ostatecznie myślę, że lepiej czytać, wiedzieć, słuchać (i czuć) i nie popadać w marazm. ;) „Najważniejsze, żeby nie był szczęśliwym idiotą” – jak powiedział prof. Dmuchawiec do Gabrysi w rozmowie o malutkim Ignacym Grzegorzu („Nutria i Nerwus”, a cytat może być niedokładny, bo z pamięci).

  117. Te łzy tęsknoty za „czymś lepszym” są dobre, tak bardzo dobre…
    Ściskam mocno, Justyno!

  118. Trzeba mierzyć wysoko. A jak zamiast Madonny wyjdzie szczerbaty ciastek, to się go szybciutko zje i sprawę przemilczy.

  119. Dzień dobry, Justyno! Oczywiście, że sama odpowiadam, jakżeby inaczej?! – cała przyjemność z tego kontaktu po mojej stronie. Adminką jest tu moja młodsza córka, Emilia Kiereś, ale staram się wciąż ujmować jej obowiązków z tym związanych i sama uczę się nowych sztuczek komputerowych (od niedzieli, czyli od awarii Galerii P., umiem już obsługiwać Gimp).
    Dziękuję, Justyno, za długi i szczery list. Dobrze, że ostatecznie zrozumiałaś prawdę, którą prof. Zbigniew Raszewski ujął tak celnie w swoich „Listach”: „Literatura jest także po to, żeby godzić człowieka z życiem”. Ono rzeczywiście jest boleśnie trudne i przynosi nieustannie nowe rozczarowania i cierpienia. Ale musimy sobie wypracować sposoby na to, by je znieść i pokonać, przynajmniej przejściowo (pogodne książki to jedno z remediów!). Jeśli to właśnie mi się udaje – cieszę się.
    Dziękuję, pozdrawiam!

  120. Szanowna Pani Malgorzato,
    Czy to naprawdę Pani odpisuje na komentarze, czy też może admin?
    Już jakieś 5-6 lat temu chciałam napisać list do Pani.
    Pani książki towarzyszyły mi od 4 klasy podstawówki. Wszystko zaczęło się od tego, gdy mama smutna z powodu mojej niechęci do książek kupiła mi w prezencie ”Pulpecje”, czy moze to była ”Noelka”?. Po przeczytaniu kilku stron, stwierdziłam, że książka jest głupia, bo o chłopakach. Jednak, chyba zaledwie kilka miesięcy poźniej przeczytałam wszystkie dostępne książki, które Pani wydała. Kiążki te zasiały we mnie głęboką miłość do literatury, i obudziły wielką potrzebę rozwijania się i czytania. I tak było pięknie aż do czasu- kiedy mając 20, może 21 lat poczułam się ogromnie swoim rozczarowana życiem, no bo przecież nie tak się układało życie bohaterek w Pani książkach. A książki te, naprawdę były moim drogowskazem. Napisałam wtedy długi list na kartce z zeszytu, że te wszystkie historie tylko krzywdzą ludzi, tak jak Wokulskiego skrzywdziły dzieła Mickiewicza. O naiwna młodości. Nie wiedziałam gdzie wysłać, a może i wstydziłam się wysłać te kartki, i w końcu list gdzieś przepadł. Teraz nie potrafię bez trudu i łez, czytać Pani książek, bo przypominają mi za czym bardzo się tęskni w życiu. Czasami lepiej nie czytać, nie widzieć i nie słyszeć, i po prostu poddać się marazmowi.Mam nadzieję, że za następne parę lat, będę mogła czytać Pani książki ze stoickim spokojem, z przymrużeniem oka, z dystansem Uwielbiam to, jaką wagę przypisuje Pani do wartości prawdy, szczerości, szlachetności w swoich książkach. Uwielbiam tą cichą mądrość, którą są przesiąknięte opowieści. Mądrość, i coś jeszcze-tylko nie wiem co, co łagodnie i majestatycznie walczy z dzikim, złym współczesnym światem. Dziękuję za tyle dobra, które uczyniły Pani książki w moim życiu, i które czynią tyle dobra na świecie :)

  121. Cuda, cuda, cuda ogłaszają!

    Jak tak dalej pójdzie, to za rok w galerii będzie podwójna helisa albo na przykład model fullerenu.
    Jestem w łagodnym, pozytywnym szoku.

    Sztuka, która łączy.

  122. Olśniewająca Galeria. Wszystko wspaniałe. Księżycowe wariacje mistrzyni Sowy P., lunofilska kompozycja Piętaszka. Chesterki motyw z Chagalla – niemal taki, jak u mnie na ścianie :). Rozbrajający Anioł Ateny, fantastycznie wzburzone pod żaglówką fale. Szlachetny motyl klanu KrzysztOfa, rozkoszny dobry dinozaur Arlo Cascioliny, rozczulający aniołek i osiołek Isi, aluzje literackie Beatuszki. Piernikowe miasteczko Emilii C. Szmaragdowe serduszka Blanki. Nieprawdopodobne, jubilerskie cacka Nini. A Chucherko! Jaki trzeba mieć talent, żeby tak trafnie oddać w lukrze tę buźkę?

    I jak zawsze urocze dziecięce dziełka – i dziecięce portrety (uściski dla Giorgia, Just!). Miły jest ulubiony króliczek Zgredziątka; zachwycający pomysł Adminiątka z dmuchnięciami złotego pyłku, to jak z baśni.

    Podziwiam, ile DUA potrafi wyzwolić u Ludu zapału i pomysłowości, jak pozwala ukazać tyle kunsztu! I jak ciepło dodaje miłe słowo. Widać, ile tu wszędzie radości. A doceniam wszystko podwójnie, bom w tym roku pierniczków nie piekła :( Jesteście wspaniali!

  123. Galeria zdecydowanie pobudza wyobraźnię. Moja już pracuje: ta mata do koronek świetnie się nada do ozdobienia sukni anielskiej.

  124. Dziękuję pięknie! Oj tak, tak. To będzie/jest wspaniały rok.
    Dla wszystkich zresztá, bo naszym zadaniem jest uczynić każdy rok wspaniałym. Oraz całe życie.

  125. Berblo, witaj! No, nic tylko się brać do roboty! Pooglądaj, a następnie uruchom fantazję – i do pieczenia!

  126. Milesale, w tej awarii zniknęła chyba moja odpowiedź dla Ciebie: cieszę się i serdecznie gratuluję!
    Wspaniałego roku!:)))

  127. Pozwolę sobie zacytować Mamę Kniżki: ‘Cuda, cuda, cuda!!! Od wczoraj im się przyglądam i nie mogę nacieszyć oczu i serca :)’
    Oddaje ów komentarz moje odczucia bardzo dokładnie.
    Galeria cieszy oczy i serce jak mało co, prawdziwy pokarm dla duszy.
    Kochana Pani Małgosiu – dziękuję.

  128. Widziałam ten tiul od początku. Tak jak i talerz- biała maria- mam taki komplet po babci

  129. O właśnie, właśnie, Babciu Gąsko i DUA! Ja też zawsze z lubością patrzę na plan drugi, trzeci itd. (obrusy, serwetki, tace, tacki, talerzyki). Turkusowy talerz Nini! O, taaak! Myślałam już nawet, żeby nieśmiało spytać, gdzie go Nini zdobyła. Ale poszperałam, poszukałam i chyba trafiłam na trop. :-D Działania detektywistyczne w toku.. ;-)

  130. Jeszcze chciałam dodać, że pierniczki, których zdjęcia przesłałam są, jak co roku, dziełem zbiorowym rodziny i przyjaciół. Moich jest najmniej, gdyż jako gospodyni jestem zobowiązana zatroszczyć się o stałe dostawy lukru, uzupełnianie brakujących ozdób itd. Elewację kościółka udało mi się jednak wykonać :)

  131. He, he!
    Całus dla Gąsiątka!
    Tak, ja też lubię te talerze, zwłaszcza ten czarny i ten turkusowy u Nini!
    Ale zwróćcie też uwagę na cudne różowe kwiatuszki, haftowane na tiulu, jakże już pożółkłym, leżącym pod talerzem u Merynoska!

  132. Wszystko piękne, nie da się wyróżnić żadnego dzieła. Gąsiątko tu ze mną wydaje piski zachwytu”o, jejusiu, zobacz na to” lub:”uuu, to też niezłe”. A ja patrzę na miejsca ekspozycji- te talerze, tacki, deseczki. Uwielbiam.
    Wszystkich całujemy- b.g. i gąsiątko młodsze /role się zmieniły- starsze teraz wyłącznie spożywa/

  133. Udało mi się obejrzeć wczoraj rano pierwszą wersję Galerii i nawet wyrazić w komentarzu bezbrzeżny zachwyt, natomiast później zerkałam co jakiś czas jednym okiem, słusznie przypuszczając, że strona nie wytrzymała takiego natężenia piękna. Całe szczęście, że wszystko jest już na swoim miejscu. Pani Małgosiu, Adminko, dzięki za tę kolosalna pracę! Trwam w podziwie dla Wszystkich Twórców.
    Hulajnoga Marceli przypomniała mi pewne Mikołajki z czasów liceum kiedy to umówiliśmy się, że dajemy sobie wyłącznie prezenty własnoręcznie zrobione. Każdy napisał list do św. Mikołaja. W liście kolegi, którego wylosowałam, zapalonego miłośnika historii II wojny światowej, znalazło się życzenie otrzymania… karabinu maszynowego. Upiekłam go z kruchego ciasta w dwóch kolorach, w komplecie był zestaw naboi, całość została polukrowana i zapakowana we własnoręcznie skonstruowane pudełko. Mina obdarowanego była bezcenna… :)

  134. Elko M (wiad. pryw.) – już się robi! Przepraszam i dziękuję za spostrzegawczość!:)
    Nie masz pojęcia, co tu się wyrabiało po tej awarii! Wszystko nam się rozsypywało i znikało!
    I co to były za nerwy!
    Już poprawiam.

  135. To prawda, Wiolu!- każdy czymś zachwyca albo zastanawia – właśnie tak, jak każdy człowiek!

  136. Dobrze wiedzieć o szpikulcu, Józefino!
    Matę do koronek też dobrze jest poznać.

    Natalio, pozdrowienia dla sympatycznego braciszka!

    Była u mnie właśnie na herbatce koleżanka-plastyczka i prosiła o przekazanie wyrazów zachwytu wszystkim piernikowym twórcom!

  137. Miałam to szczęście, że wczoraj rano mogłam popodziwiać. Bo potem włączam, włączam i nic. Domyślałam się, że trwają jeszcze jakieś prace.
    Jest cudowna! Takie przepiękne, urocze te dzieła. Tyle serca w nie włożyliście. Dziękuję : ) I naszej Autorce, która podjęła się po raz kolejny trudu otwarcia galerii. Nie sposób wyróżnić choćby kilku pierniczków, żeby pozostałych nie pokrzywdzić. Każdy jest wyjątkowy, albo zachwyca, albo bawi, albo zastanawia, albo czymś szczególnym się wyróżnia.

  138. Galeria Piernika oczarowuje, jaśnieje, promienieje, zachwyca, zdumiewa i inspiruje! Takie bogactwo pomysłów, uczuć, zapachów emanuje z tych fotografii piernikowych – doprawdy wspaniała sprawa! Bardzo smacznie się to wszystko oglądało, a ile przy tym padło ochów, dostrzegając jakieś pierniczkowe ciekawostki. Chylę czoła, składam gratulacje oraz najszczersze wyrazy podziwu dla wszystkich Twórców!
    I jeszcze życzę samych dobroci i dni wypełnionych sympatycznymi wspomnieniami na ten Nowy Rok!
    P.S. Sowa P ma rację – nasz tajemniczy śrubokręt, to właśnie szpikulec do lukru.

  139. Dobry wieczór! Ja również zmartwiłam się zniknięciem Galerii, której nie zdążyłam wczoraj rano obejrzeć w całości. Ale jest!! – i to jaka piękna. Nie będę nawet wymieniać swoich ulubionych pierników, bo będzie to pewnie większość z nich. Dziękuję tylko wszystkim Księgowym, którzy dzielą się tym ciepłem i radością „pierniczkowania”, a szczególnie DUA i Admince, które tak dzielnie poradziły sobie z wszelkimi awariami :) A dowcipne komentarze zarówno Pani Małgosi, jak i autorów pierników, wywołują na twarzy naprawdę szeroki uśmiech. W sam raz na dobry początek Nowego Roku. Jeszcze raz dziękuję i serdecznie wszystkich pozdrawiam.

  140. Kochani. Ileż wspaniałości. Podziwiam, wzruszam się i śmieję. I te małe łapki, wycinające pierniki, cudne. Brawo dla wszystkich i ukłon w stronę DUA, że taka galeria zaistniała. Miłego dnia.

  141. Mata koronkowa, mogłam się tego domyśleć! Internetowe sklepy cukiernicze są pełne takich cudów. Lubię je przeglądać, bo są dobrym źródłem inspiracji. Na przykład – jadalne flamastry, foremka z chodakiem i… porcelana z Delft maluje się sama. A ten śrubokręt to prawdopodobnie tzw. szpikulec do dekoracji, czyli metalowa wykałaczka do rozprowadzania lukru.

  142. Piękności same! Bo przecież piękno tkwi w sercu, które zostało w wykonanie wszystkich pierniczków włożone w ogromnych ilościach.

    Ja mam co roku tę samą refleksję- ile byśmy pierników nie zrobili, zawsze jest ich za mało i za szybko się kończą… (bo są przede wszystkim pyszne!)

  143. Dziecko jak dziecko, niedoskonałość poprzedniej wersji nie dawała mi spokoju po prostu ;)

    Aha, rzecz jasna, żal było stracić wraz z pierwszą galerią Wasze komentarze (byłoby to wręcz niedopuszczalne!), przeniosłam je więc skrupulatnie na nowe miejsce – stąd wszystkie są opublikowane niemal o jednej godzinie ;)

    A poza tym:

    Ludzie! Piękne rzeczy zrobiliście! Jak zawsze mam kłopot z wybraniem faworyta – bo co obrać za kryterium? Które najładniejsze? Które najbardziej apetyczne? Które najbardziej pomysłowe? Które najzabawniejsze? Poza tym przecież to nie konkurs. Cudne są wszystkie, i już. Każde po swojemu. Jestem pełna podziwu dla Waszej pomysłowości, cierpliwości i dla daru kompozycji wszelakiej. Wspaniała galeria powstała dzięki Wam!

    Aaa, no i bardzo dziękuję za wszelkie urocze aluzje literackie, odnoszące się do wiadomych książeczek! Jesteście niemożliwi! :D

  144. Dzień dobry!
    No to nie muszę na razie robić suplementu: Adminka od świtu pracowała nad Galerią i opanowała sytuację: podzieliła materiał na dwie części i okazało się, że tak jest dobrze! Po prostu strona zakrztusiła się nadmiarem pierniczków, których nie mogła przełknąć, a zwłaszcza – strawić.

    Czy ja nie mam wspaniałego dziecka?!!!
    Najlepszego!
    Z wdzięcznością w sercu idę uzupełniać część drugą, dokleję jej brakujące zakończenie.

  145. Cuda, cuda, cuda!!! Od wczoraj im się przyglądam i nie mogę nacieszyć oczu i serca :)

  146. Kochani, toz to istne CUDA! Galeria co roku zaskakuje i to jak!
    Hulajnoga z piernika?!!!
    Sowo, te ksiezyce to dziela sztuki, jakze misterne!
    Ateno, uwielbiam Cie!
    Nie zdazylam jeszcze wszystkiego dokladnie obejrzec, na wroce do Galerii co najmniej kilka razy. Podziwiam Was i Wszystkim gratuluje!
    Pani Malgosiu, Pani niezwykle inspiruje, Galeria wspaniale to obrazuje. Jest przepiekna!

  147. Ile radości, śmiechu, wzruszenia i przede wszystkim podziwu! Ile pracy…Bardzo podoba mi się piernikowe miasteczko Emilii, zachwycam się prześlicznymi piernikami Sowy i Nini. Chylę czoła przed wszystkimi twórcami, będąc pod wrażeniem pomysłowości…nietoperz Sowy P., (Alku, tęsknimy!…taki świetny był ten zestaw do herbaty w ubiegłym roku), cudne dzieła Piętaszka, krajobraz księżycowy Sowy…mnóstwo tego, naprawdę, no i, rzecz jasna, cały dział aluzji kulturalnych ( pegaz! Godzina pasowej róży – świetne).
    Lubię ogromnie poczciwego osiołka Isi, zawadiakę z harfą Ateny (ależ uśmiałam się czytając opisy DUA), serdecznego anioła Adminiątka (brawo za udane eksperymenty zdobnicze), zespół muzyczny Joli i Magdy ( co za pomysł z tym dyrygentem! ).
    Trwam w zachwycie! Czekam na jeszcze.
    Bardzo dziękuję DUA i Adminkom za cały wysiłek i mozolną pracę nad GP.
    To wspaniałe miejsce!

  148. Kto tu zagląda – nigdy się nie nudzi, prawda?
    Oglądając tę wspaniałą galerię odczuwałam radość, wzruszenie, czułość (dzieci), rozbawienie, podziw, a nawet trwogę! Żadna dotąd G.P. nie wzbudzała chyba tyłu uczuć naraz. W dodatku ciąg dalszy nastąpi :)!
    Sztuka piernikarska z pewnością nie zaginie!
    Sowo, Magdo, Nini, Beatuszko, a w szczególności Ulubiona Autorko – dziękuję bardzo za miłe słowo. Ach, Sowo – ten „Księżycowy Paw” , Nini – to „Piernikowe Chucherko”, Beatuszko – ten cudny „Pegaz”.
    Kradnę Anioła Ateny i Koty Magdy. Wspaniale opisałyście swój proces twórczy.
    Kocham Was!
    I kocham wszystko, co tutaj w Galerii zobaczyłam i zobaczę :)
    Jeszcze tylko spojrzę na gwiezdny pył na pierniczkach Adminków i idę się trochę zdrzemnąć.

  149. Kochani, to nie Galeria, to bajka.
    Dzięki za trudy i znoje w przygotowywaniu i ratowaniu Galerii.
    Wielka radość sprawia mi podziwianie pierników zdobionych najmłodszymi rączkami.
    Cieszę się tez, ze właściciele tych raczek tez się pojawiają. Skrzacik już sam robi pierniczki, jak ten czas leci, młodszego Gasiatka nie trzeba prześwietlać, żeby zobaczyć pierniczki.
    Dzieła sztuki tu są.
    SowoP:)

  150. Przebóg, co to jest: mata do koronek?!
    Nini, moim zdaniem u Aleksandry to nie ptaszek, lecz świeczka z figowym płomykiem.
    Za to Zośka zrobiła ptaszki, cudne zresztą.
    A nad ptaszkami – nie ślimaczki to, lecz nutki!
    Andreadoria, wszystko więc jeszcze przed Tobą, w tym: dużo twórczej satysfakcji!
    Dzięki za dobre słowo – nota bene komentarze moje też przepadły w dużej mierze, oraz podsumowanie na zamknięcie Galerii. A nawet dwa takie teksty mi zjadło, każdy inny.
    Co za szczęście, że jestem bojowa z natury, Nie lubię się poddawać!
    Jutro robię nowy wpis!
    Dobranoc po ciężkim dniu!

  151. Serweta i koronki to dobry trop, nini właśnie od tych ostatnich zaczęła, ale okazały się niewystarczające.. poszła więc po rozum do głowy, czyli na poszukiwania do znajomego krewnego i okazało się, że najlepiej jednak mieć matę do koronek.
    Eee, Zofio, znajdzie się jakiś dziecięcy śmiałek, któremu żal nie będzie. :o) I dobrze, bo choć lukier z sokiem cytryny, to nadal dość słodki..
    Miło mi, że się pierniczki podobają.

  152. Wielkie podziękowania dla DUA za tę podwójnie wykonaną pracę nad scaleniem Galerii! I dla Administracji!
    I dla Ludu – oglądam już chyba z siódmy raz i absolutnie za każdym coś innego przykuwa uwagę.
    Sowo, podziwiam łezki w pawich ogonach i malowane lukry w holenderskiej aluzji i oczywiście – wszystkie lunofilskie piernki – pomysł i wykonanie świetne!
    Beatuszko i Adamie – te wielkie pierniki (jeden z bałwankiem!) – ho ho ho! Ten Pegaz! Ten Antoś! Jestem pod wrażeniem.
    Tak jak i obydwu żłóbków Cascioliny.
    Akwareli Chesterki. Różanego pomysłu Kapucynki! Kotów Magdy Z. Ogrodu Piętaszka (ten słowik!).
    Bardzo lubię fikuśne ślimaczki Zośki i ptaszka z figowym czubkiem Aleksandry.
    Poruszają folklorystyczne pierniki Mamy Sondelani..
    A ta hulajnoga Marceliny – bombowa jest! :o)
    nini

  153. Nie śledziłam tak pilnie strony i w ogóle nie załapałam się na pierwszą galerię. Przeżyłam za to prawdziwe chwile grozy w ciągu dnia, bo galerii nie było i nie było. Znając Pani obowiązkowość i słowność, zaczęłam się martwić, że stało się coś niedobrego. Jak to dobrze, że to tylko kłopoty techniczne, ufff…
    Pierniki są wspaniałe – wszystkie. Dopiero teraz widzę, jak to się robi. Jakoś nie zaprzątałam sobie głowy zaglądaniem do poprzednich galerii dla odświeżenia pamięci i źle zrobiłam, bo trochę inspiracji mogłam zaczerpnąć. Obiecuję poprawę za rok. Hulajnoga zdecydowanie zrobiła na mnie największe wrażenie – zostaje w pamięci, nie ma co. Ale zachwycające jest literalnie wszystko, a dowcipne komentarze Szanownej Autorki są wisienką na torcie, żeby nie powiedzieć – rodzynkiem na lukrze!

  154. Śliczne te wszystkie pierniki, chyba w kolejnej edycji jeśli takowa będzie wezmę udział, bo naprawdę wyglądają bardzo ładnie. I bardzo apetycznie.
    A ten piernik który wygląda jak okładka „chucherka” jest cudowny. Aż żal takie dzieło jeść.

  155. :-))))
    Dziękuję, DUA.
    A z cudownych kolorów Nini szczególnie podobają mi się odcienie akwamaryny (chyba? jeśli mój monitor nie kłamie).
    Śliczne są też różowe czapeczki krasnalków Mamy Kniżki.

  156. Nini eksperymentowała uparcie z lukrami. Szkoda, że nie mogłam pokazać wszystkich jej kolorowych eksperymentów!
    Casciolino, no, na to wygląda, że nie wytrzymała – nie piękna wszelako, lecz ilości…
    Żal mi błękitnych pierniczków Kozia, które się nie załadowały. Jeśli się nie uda usunąć awarii, może spróbuję to, co się nie zmieściło, pokazać w kolejnym wpisie, jako suplement do Galerii? O, to jest myśl!
    Słonecznik, powiadasz? Taki bielutki?
    Słodki jest ten dinozaurek, i ładny plastycznie, brawo!

    Do czego i Gio się przyczyniła! Brawo za kobiece aniołki!A zwłaszcza za warkoczyk!

  157. Nini, Twoje lukry są śliczności! Nie mogę się nazachwycać!

    DUA, galeria, chociaż taka wybuchowa, jest wspaniała! Raduje serce i krzepi ducha!

  158. Przez cały dzień tęskniłam za Galerią, a teraz mogę znowu trwać w zachwycie! Strona nie wytrzymała takiego natężenia piękna!
    Nadmienię tylko dla porządku, że uśmiech dinozaura wykonany jest z ziaren słonecznika :)

  159. Może to nie panele, tylko powierzchnia stołu?
    Madziu, dzięki za troskę, skarbie, już leżę sobie.
    Próbowaliśmy jeszcze z Adminkami zrekonstruować Galerię, aleć draństwo jakieś wlazło i nie pozwala.
    Zobaczymy, co jutro przyniesie!

  160. Ale czy lalki miewają w swoich domkach panele podłogowe? Moim zdaniem ta hulajnoga jest jednak dużego rozmiaru.

  161. Ale jeśli to czego zbywa, pojawi się dopiero jutro, to przecież nic się nie stanie, a plus będzie taki, że będą jeszcze kolejne nowości po zachwyceniu się dotychczasowymi (obejrzałam już trzykrotnie, ignorując wady monitora).
    Może warto, żeby sobie Pani odpoczęła (zwłaszcza po trudach ubiegłej nocy i całej niedzieli), Pani Małgosiu? :)

  162. Wpisałam się bez przeładowania strony i nie widziałam wszystkich komentarzy. To może być złudzenie, prawda.
    Z tym rozwinięciem artystycznym też prawda. Został mi już najtrudniejszy etap: anioły z wolnej ręki. I to będzie moje wyzwanie na przyszły rok :)

  163. A mnie się wśród różnych wspaniałości (niekiedy aż zapiera dech) podoba bardzo technika Adminiątka. Ślicznie wyglądają te kolorowe pierniczki przyprószone złotym brokatem. I te jasne Adminki też. No, że też ja na to nie wpadłam. ;) Zresztą nawet jakbym wpadła, to i tak nie byłoby to samo. A jest bardzo, bardzo ładnie. :))
    Jakim cudem Nini tak oszałamiająco i wirtuozowsko wykonała za pomocą lukrów „Chucherko” tego nigdy nie odgadnę. Nawet nie próbuję. Tak, Nini to mistrzyni. Sowa i Beatuszka też. Podziwiam też dzieła Piętaszka i Chesterki, Kapucynki i motyw księżycowy Blanki – kinomanki i – w ogóle och i ach.
    Dziękuję, Pani Małgosiu – za pracę i za chęci. I Adminkom, rzecz jasna także. Pięknie to wyszło. :)

  164. Super i smacznie wyglądają pierniczki :)
    Nawet Han Solo się znalazł, nie wpadłabym na taki pomysł.

  165. Jeszcze potrójne postscriptum:
    Choinki Beatuszki muszą smakować nieziemsko.
    Zapomniałam podziękować Aleksandrze za podzielenie się (chwilowo nieobecnym) zdjęciem serwety z anielską piekarnią. Bardzo ładna.
    I jeszcze zachodzę w głowę, ile ciasta piernikowego potrzeba, by upiec taką hulajnogę?!

  166. Beatuszko moja, a pokrzykuj sobie, ja już nieco odpoczęłam (sprzątając do błysku kuchnię…).
    Hulajnoga Marceli chyba nie jest taka wielka, jak mogłoby się wydawać: mebelek z tyłu to może być miniaturka z domku dla lalek. Popatrzcie lepiej na gwiazdkę piernikową na pierwszym zdjęciu: ona jest chyba z foremki, więc wiemy, jak duża. Jest punkt odniesienia.
    Ale Marcela fajna, co?

    Anette, nic nie znikło na zawsze – mam wszystkie eksponaty poarchiwizowane. Rozleciała się tylko całość wpisu, tak jakby strona się zakrztusiła nadmiarem i nie mogła nic więcej przełknąć. Teraz też utknęła na samej końcówce wpisu, gdzie, nota bene, były największe zbiory sezamowe. (Zostały tylko skrótowe opisy zdjęć).
    Może ją jeszcze namówimy, żeby się odetkała.
    W Post Scriptum pod Galerią dodałam zdjęcie tej haftowanej serwetki z anielską piekarnią, od Aleksandry. Chciałabym ją pokazać.

  167. Oglądam ponownie tę niezwykłą Galerię, cichutko, żeby nie męczyć spracowanego Starosty, niech odpocznie.
    Ale to wcale nie jest łatwe, bo co chwilę mam ochotę wydać głośny okrzyk podziwu i radości.
    Nini i Sowa P. to Mistrzynie!
    A na widok hulajnogi od Marceli padłam. Jest wspaniała! I taka wielka!
    Blanko, Twój księżyc z „Podróży na Księżyc” jest piękny i bardzo podobny. Oglądaliśmy wiele filmów mistrza Meliesa z tych, które ocalały, a polecił je nam nasz najmłodszy syn. Polecamy też film „Hugo i jego wynalazek”, bo może ktoś nie widział, a warto.
    Gwiezdny czy księżycowy pył Adminiątka wygląda cudnie, już nad ranem się nim zachwycałam.
    Piętaszkowy księżycowy ogród przypomina mi „Słowika i różę”.
    Wszystko piękne!

  168. Adminka mówi, że te koronki Nini chyba odciska na paseczkach ciasta, po czym przykleja paseczki do pierniczków. Tu i ówdzie widać krańce takiej tasiemki.
    Śliczne!

  169. Absolutnie, Sowo, absolutnie!
    Ty też rozwinęłaś się artystycznie, podziw bierze!
    Patrycjo, z wielu eksponatów musiałam – z konieczności – zrezygnować. Z gombrowiczowskiej pupy zrezygnowałam bez żalu.:)

  170. Wielkie brawa i podziękowania dla DUA i Administracji! Tyle pracy!!
    Ateno, ja chcę mieć tego anioła!!! On jest genialny!!!Podobnież broszki Nini. Nosiłabym wszystkie, koronkowe serca też (Nini chyba odciska w pierniku serwetę).
    Bajeczny secesyjny ogród Lunofila zrobiłaś, Piętaszku!! Nie mogę się napatrzeć.
    Casciolino, jestem pod wielkim wrażeniem pomysłu z piernikowym żłóbkiem, jakiż on wymowny!!
    A pegaz dębowy, a hulajnoga, a nadmorska wymiana ciast, a… wszystko! Same wspaniałości, co tu dużo mówić.
    Mam wrażenie, że w tym roku przeszliśmy samych siebie. Co to będzie za rok??

  171. O, jest znów Galeria!
    Stęskniłam się za nią przez cały dzień :-)
    Jest taka piękna, jeszcze raz dziękuję!

  172. Pani Małgosiu, tylko z boczku zapytam – czy dotarły moje czerwone pierniczki z nawiązaniami do Gombrowicza? Nie znalazłam ich tu. Jeśli pamięć nie pozwala, to oczywiście rozumiem.

  173. Pierniczki Mamy Sondelani najpiękniejsze, a o reszcie nie wiem co pisać bo zachwyt odbiera mi możliwość wysławiania się.
    O i nawet wyszły mi pieczarki, chociaż stawiałam na wyeksponowanie wiewióreczek;)

  174. Jakoś po 10:00 przejrzałam całą Galerię, po czym zniknęła. Dobrze, że wszystko (lub niemal wszystko) udało się uratować! A Galeria piękna, pełna indywidualnych, pięknych dzieł sztuki!

  175. O, i jeszcze znalazłam komentarz Magdy Z, która pisze:
    „Wspaniała jest nasza (mogę tak napisać?) Galeria i wspaniałą pracę wykonała nasza Ulubiona Autorka.
    Będę galerię oglądać jeszcze i oglądać, nawet cichcem jutro w pracy (teraz dysponuję tylko mizernej jakości monitorem i smartfonem, na którym wszystko jest co prawda wyrazistsze, ale niestety malutkie).
    Wasze pierniczki są takie ładne (i te przy których ujawnia się artystyczne wręcz zacięcie i te proste, czasem naiwne)- widać, ile serca włożono w ich wykonanie.
    Dziękuję za dobrą, wspólną zabawę. :)))”

  176. Oto one:
    Od Ani G:
    „Pani Małgosiu, przepiękna Galeria. Co za kolory, ksztalty, pomysły. Wiedziałam, że będzie wspaniała. Księgowi są niezawodni, a DUA pięknie je zaprezentowała.
    Mam malutką prośbę, moje pierniczki to praca zbiorowa, bardzo dużo twórczego zapału i pracy włożyły dzieci mojej siostry: Karolek i Emilka. Chciałabym, żeby miały swoją chwilkę triumfu, że ich pierniczki są na stronie wśród prawdziwych dzieł sztuki.
    Uściski.”
    Odpowiadam: Aniu, pierniczki są w Galerii, śliczne, a o autorach wspomnę, kiedy będziemy ją poprawiać dziś wieczorem.

  177. Nutrio (wiad.pryw.) – wybacz, padam z nóg. Zajrzyj do słownika wyrazów obcych. Albo poszukaj znaczenia słów w Googlu.

  178. Kochany Ludu!
    Jak słusznie zauważyła Sowa P „Galeria wybuchła”!- zamieszczona po północy, po prostu uległa awarii. Jak już teraz wiemy, zawierała zbyt wiele wielkich zdjęć o zbyt dużej rozdzielczości. Z pomocą niezawodnych Adminków doprowadziłam wszystko do ładu. Adminek odczarował elektronicznie, Adminka pozmniejszała rozdzielczość, a ja przez cały dzisiejszy dzień układałam wszystko na nowo. Cała robota jeszcze raz! Yyyh!
    I w dodatku, kiedy opublikowałam tę poprawioną wersję, okazało się że znów coś nie gra i że zjadło mi, psiakrostka, końcówkę wpisu! Przepraszam! Będziemy nad tym pracować i poprawimy, jeśli się da!
    Tymczasem zamieszczę dwa Wasze wpisy pod Galerią, które udało nam się ocalić na chwilkę przed zniknięciem (zniknęło, niestety, około dwudziestu poprzednich….szkoda!).

Dodaj komentarz