Feblik

Kochane Czytelniczki, Drodzy Czytelnicy,

ostatecznie tak to wygląda – szkic głównej bohaterki „Feblika”.

feblik

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

To jeszcze nie jest gotowa okładka, zaledwie materiał do niej, ale chętnie Wam ją przedstawiam, bo ta oto istota da się komuś nieźle we znaki. Zgadnijcie, komu.

Uściski

MM

232 przemyślenia nt. „Feblik

  1. Witajcie Kochani!
    Kończę ,,Feblika”,zostało parę stron. A potem…czekanie na kolejny tom.
    Kocham perypetie tej rodzinki.
    Pani Małgosiu! W tej młodej damie z okładki widzę Panią.
    Trafiona uwaga?
    Pozdrawiam w ten gorący wieczór

  2. Witam.

    Pani Małgosiu, jestem właśnie po lekturze Feblika. Bardzo mnie ciekawi, gdzie dokładnie umiejscowiła Pani dom Patrycji. Mieszkam w okolicach Wierzyc. Opis, iż „dotarli do Łubowa, skąd do ciotki Patrycji było zgoła niedaleko” bardzo mnie zaintrygował. Staram się wydedukować gdzie dokładnie mógłby być ten dom :). Wierzyce? Przyborowo? Dalsze opisy leśnych jezior tak by sugerowały.

    Pozdrawiam

  3. Witam Panią bardzo serdecznie. Moje pytanie troszkę wybiegnie w przyszłość, gdyż chciałabym się dowiedzieć, czy planuje już pani kolejną część Jeżycjady po ukazaniu się Ciotki Zgryzotki? Uwielbiam Pani książki i zawsze z wielką radością i chęcią wkraczam w przygody i przeżycia Borejków i ich rodziny i przyjaciół. Pozdrawiam bardzo serdecznie:).

  4. Tak, żal mi jej. Jest zbyt autentyczna, żeby jej nie żałować. To taki Tygrys, tylko płytszy, więc biedniejszy. Wyszukuje afronty. Autorefleksja jej wysiada. Znam jednego Tygrysa też uwięzionego we własnym jestestwie i wiem z doświadczenia, że pomoc z zewnątrz jest mało prawdopodobna. Ale prawdziwy Tygrys jest zwykle bardzo dzielny, a ta McDusia chyba niezbyt. Niech na początek porzuci Big Maca na rzecz Mc Nuggets, mały sukces może doprowadzi do większych, kto wie. Choć nie solidaryzuję się z kościstą Idą i uważam, że bez klopsikowatych dziewczyn świat byłby gorszy. Vide Pulpecja. „Fat bottomed girls you make the rockin’ world go round!”.

  5. Alku, dziękuję za wiadomości prywatne i za dobre słowo. Trafnie odgadłeś powód przerwy w działaniu strony .
    A nowa szata dlatego, że i tak była planowana od 1 stycznia 2015. Dzięki zmianie formularz jest sprawniejszy, mamy większą pojemność i większe możliwości.
    Nie ma już w tym formularzu Księgi Gości, ale są Aktualności i pod tym hasłem działamy nadal w najlepsze, w tym samym duchu, jako Księgowi Goście ze Starostą. Zapraszam! Wszyscy Cię dobrze wspominają. Najnowszy mój wpis to „Po spotkaniu”. Zajrzyj tam. Żadnego logowania nie trzeba.

    O, widzę, że naprawdę żal Ci Magdusi. Ha! Już za późno. Stało się to, co się stało…
    Pozdrawiam mile – MM

  6. Bądźmy logiczni. Skąd mogło się pojawić takie zjawisko w naszej pogodnej, wiejskiej opowieści. W sąsiedztwie z tego rocznika znamy tylko pitekantropów od Bogatki, płci męskiej en masse. Najbliższym źródłem bohaterek jest dom Pulpy & Floriana. Kto tam był? Potomstwo Nutrii, męskie. Potomstwo Idy, ale to nie jest rudy poznański elf, tylko niebieskooka bruneta w typie paryskim. Ignaś, ale to nie jest Ignaś. Zresztą on już pruje do Wrocławia. Nie mam dalszych pomysłów. Albo ktoś z zażywnego potomstwa Pulpy tak zeszczuplał na twarzy, albo to jednak desant z Paryża.

  7. Śmiechem czystym, rzęsistym… Nawet szkoda, że nie Georginia (uśmiech). O georginiach było na przykład w piosence Kaczmarka. Ale to oko. Trudno mi je ocenić. Cały czas nie czytam, nie jest to samozaparcie tylko przymus, bo dziś nie mam jak dostać się do księgarni. Samochód właśnie podlega rekonstrukcji silnika, na podstawie legend, jak twierdzi mój kumpel serdeczny. Sarkazm to podobno najtańsza postać ironii. Za to póki co kombinuję. Kropla liryzmu na dnie oka, jest. Ależ to wystylizowana pannica. Co to za diabeł? Bliźniaczka McDusi w żadnym razie, rozumiem dwujajeczność, ale chyba nie taką. Tam babeczka czekoladowa, a tu młodociana Ginewra. Wy się ze mnie nie śmiejcie, co to już przeczytaliście, ja tak tylko dedukuję. Ciekawe…

  8. Dopóki nie przeczytałem, mam zabawę dodatkową. Ta tutaj wygląda na niejaką Kopiec Georginię. Rodzina Kopców na pewno zdążyła przez te lata wysublimować i nowa generacja wchodzi w wysoki styl. Sztuki piękne, Modigliani, picie eteru z Przybyszewskim. Jak pani sądzi?

  9. Trzeba przeczytać, by się dowiedzieć, Alku.
    Polecam „Feblik”. Są nietoperze.
    Aha, dziękuję za wiadomość prywatną. Ojej, ojej. Jak to dobrze, że już dobrze!
    Pozdrawiam serdecznie!

  10. Patrzę na ilustrację i zastanawiam się, kim jest to drapieżne stworzenie. Ulubiona Autorko, proszę o wybaczenie długiej nieobecności, ale trudno było trafić…

  11. Ależ to wspaniała wiadomość! :) Szczególnie na ten ponury dość, listopad. I kiedy to „dorosłe” życie jakoś tak daje w kość….. Dobrze, że przy Pani książkach można się oderwać i znów poczuć beztroskim dzieckiem, pochichotać sobie pod kocykiem i przeżywać te wszystkie historie z bohaterami :) Pani książki naprawdę wywarły wpływ na moje życie, a szczególnie marzenia….
    Pozdrawiam

  12. Droga Pani Małgorzato,
    moja przygoda z Jeżycjadą rozpoczęła się od Kłamczuchy i trwa nieprzerwanie do teraz. Mam wszystkie książki z serii oprócz ostatniej, którą dostanę w poniedziałek i już nie mogę się doczekać. W tamtym roku zrobiłam sobie drogę mleczną z Jeżycjadą. Przeczytałam od początku wszystkie części książek. Moja córeczka jadła a ja czytałam :). Będę wspominać ten nasz wspólny czas długo. Mam nadzieję, że Basia wyssała miłość do bohaterów Pani książek z mlekiem matki :).
    Pozdrawiam serdecznie

  13. Mam 19 lat, pierwszy rok studiow, a jak czytam Pani ksiazki to czuje jakbym miala znow 10 lat, uwielbiam cala Jezycjade, z wielka niecierpliwoscią czekalam na Feblika, juz nie moge sie doczekac momentu w ktorym zaczne czytac.
    Kocham Pani ksiazki !! ;)

  14. Szanowna Pani,
    czekam właśnie aż maz przywiezie mi wracajac z pracy Feblika :) tak tak, mam 35 lat, 4 m-czne niemowle przy piersi (drugi 7-latek w szkole) i za kazdym razem ‚polykam’ nowy tom Jezycjady z jednej strony nie mogac sie oderwac, z drugiej rozciagajac ta przyjemnosc ile sie da (zjesc ciastko i miec ciastko – niestety niemozliwe). Mam w domu 2 chlopakow wiec nie przekaze im mojej kolekcji Pani ksiazek ale moze bedzie jeszcze jedna proba z dziewczynka. Moja przygoda z Borejkami zaczela sie 22 lata temu od czesci Ida sierpniowa (podsunela mi ja mama) i trwa nieprzerwanie i z nieslabnaca miloscia do dzisiaj.

  15. Feblik ukaże się już za tydzień! Juhuu! Nie mogę się doczekać ;) A szczególnie reakcji Idy na przyjazd Dorotki razem Józinkiem. Moją przygodę z Jeżycjadą zaczęła mama czytając mi „Hihoptera”. I teraz z radością „połykam” coraz to nowe książki- jedyną ich wadą jest to, że za szybko się kończą, a potem trzeba tak dłuugo czekać na część dalszą ich przygód. I naprawdę, bardzo Panią podziwiam- nie każdy potrafiłby stworzyć tak cudowne i żywe postacie, które pozostają,na długo w naszej pamięci. Szczególnie chciałabym kiedyś odwiedzić rodzinę Borejków i na własną skórę poczuć tą niezwykłą atmosferę, która panuje w ich domu :D Bardzo Pani dziękuję za tą cudowną przygodę!!!

  16. Ależ ja jestem szczęściarą, sprawdzam właśnie w internecie czy jest dla wnuka na urodziny nowa część Felixa, Neta i Niki (ma być lada moment), i zaraz pomyślałam sobie – to może i coś dla mnie, może jest w końcu nowa Jeżycjada!!!! – no i będzie, będzie, wierniejsi fani wiedzą pewnie o tym od dawna, ale ja, pracująca (notabene z książkami – pewnie niejeden mi tego pozazdrości) babcia trojga wnucząt, z bagażem lat, łamaniem w kościach, itp, mogłam sobie zapomnieć?, więc zapomniałam, ale za to jaka radość teraz, w sam raz na dobre sny. Gorące uściski dla mojej ukochanej autorki i całego tego tu towarzystwa :)

  17. Mam już krzesełko w peselu, ale Jeżycjada towarzyszy mi od szkoły podstawowej. „Opium w rosole” dostałam na któreś urodziny i tak się zaczęło :) Mam wszystkie tomy i często do nich wracam. Jak tylko pojawiają się nowości, natychmiast uzupełniam swój zbór. Nie ma lepszego świata, niż ten Borejkowski, dlatego tak chętnie do niego wracam i zachęcam też swoją córkę. Pani Małgorzato, Pani książki są lekiem na wszystko !

  18. Widze#ze mam trochę zaległości, kilka ostatnich tomow. Uwielbiam od ponad 20 lat. Właśnie skończyłam czytać ponownie Córkę Robrojka, bo znalazła się jakimś cudem w bibliotece Polskiej Sobotniej Szkoły St.Kostki w Manchesterze. Mieszkała na Jeżycach przez chwilę ponad 10 lat temu, a na Roosvelta spogladalam na kamienice i w okna, marząc. Uwielbiam Borejkow i Domków! Dziękuję.

  19. Mi słowo „feblik” kojarzy się z Pani ostatnią książką „Wnuczka do orzechów”, zdaje się, że o swoim uczuciu do męża powiedziała tak babcia Doroty Rumianek. Może będzie to ona (babcia) w młodości? :) Pozdrawiam cieplutko.

  20. Czytając te komentarze zaczełam się zastanawiać kto to może być.Myślę że nie są to córki Patrycji bo z tego co pamiętam Ania była blondynką ,a Nora była ruda.Czekoladka? Może ale wydaje mi się że miała czekoladowe oczy… Kasia lub Marysia-córki Kreski to prawdopodobniejsze. Córka Elki ? Może AGATA??? A Roma? Czy ma jakieś dzieci? Pytania się mnożą…

  21. Dzień dobry!
    We wrześniu zostanę gimnazjalistką. Wiele Pani zawdzięczam. Czytając Jeżycjadę odrywam się od szarej rzeczywistości. Jestem pewna, że
    ,,Feblik” wszystkim molom książkowym, (ja również nim jestem), bardzo się spodoba. Przeczytałam niedawno ostatni tom, więc ze zniecierpliwieniem czekam na dwudziestą pierwszą część. Ciekawa jestem ile ich jeszcze będzie? Mam nadzieję, że jak najwięcej.
    Pozdrawiam serdecznie :-)

  22. Ja całą Jeżycjadę mam już za sobą chociaż czytałam kompletnie nie po kolei co często było dosyć zabawne, bo znałam już dobrze przyszłość postaci, kiedy one przeżywały rożne rozterki i zupełnie nie miały pojęcia o tym wszystkim o czym ja wiedziałam;) Sama też jestem molem książkowym i chociaż przeczytałam już wiele powieści to Borejkowie chyba na zawsze pozostaną moją ulubioną rodziną! Ich rozterki pomagały mi przetrwać już wiele trudnych dni i rozczarowań. Dlatego z ogromną niecierpliwością wyczekuję „Feblika”! Pozdrawiam

  23. Pominę może zgadywanie któż to bo i tak nie zgadnę. Zdradzę tylko że moim marzeniem jest by akcja książki toczyła się u Pulpecji i Baltony pomarzyć można prawda ? Przepadam za tym jaka u nich panuje atmosfera i te serwowane przez Pulpecję smakołyki …

  24. Potajemnie mam nadzieję, że główna bohaterka będzie powiązana z Żeromskimi i Hildegardą, choć nie mam pojęcia, kim ona mogłaby być. Ale warto mieć te mrzonki, a nuż może się spełnią. Nie mogę się doczekać, kiedy Feblik wpadnie w moje rączki i będę mogła przeczytać kartki przez Panią zapisane. Uwielbiam Jeżycjadę, jest to jedną z moich ulubionych serii, a co do książek jestem bardzo wybredna. Chciałabym kiedyś pisać takie książki jak pani, tak samo wartościowe, przepełnione humorem, a także mające wątki, które mogą wyciągnąć łzę z oka. Książki piszę już od trzeciej klasy podstawówki i być może uda mi się to osiągnąć. Lecz długa droga jeszcze przede mną. Tymczasem będę niecierpliwie czekać na wydanie Feblika i – być może – tomu opisującego dalsze dzieje Hildegardy i Żeromskich. Pozdrawiam panią cieplutko!
    Alicja

  25. Każda powieść z Jeżycjady jest niesamowita i ma swój tajemniczy klimat. Moim zdaniem „Feblik” to będzie książka poświęcona albo córce Elżbiety Kowalik znanej z powieści „Noelka”, albo kolejnej córce Kreski, tak jak było to z „Mcdusią” Pod uwagę można jeszcze wziąć jeszcze dzieci Beaty „Bebe” , Aurelii no i oczywiście Pulpecji :)

  26. Myślę że głównym tematem mogą być rozterki miłosne Ignacego Grzegorza, którego wątek we „Wnuczce do orzechów” zakończył się tak niepewnie. Co do postaci z okładki może ona przypominać Żabę ze względu na czereśnie za uszami jednak pamiętam że miała inny kolor oczu. Tak więc na prawdę nie wiem kim może być ta osoba ale dzięki temu z jeszcze większą niecierpliwością czekam na tę książkę.

  27. Z niecierpliwością czekam na kolejną książkę już od ujrzenia na końcu „Wnuczki do orzechów” informacji o kolejnej części. Nie zliczę ile razy przeczytałam „Idę sierpniową” czy „Nutrię i Nerwusa”. Książki te są moimi ulubionymi ze względu na Idę i Natalię które wręcz uwielbiam i chciałabym wzorować się na którejś z nich choć mi nie wychodzi. Niezwykłą sympatią darzę również Laurę i Józinka więc książki z ich udziałem także należą do moich ulubionych.
    Okładka jest bardzo ładna, a postać przypomina mi Żabę. Pewnie przez te wisienki. Podejrzewam że główną rolę w „Febliku” może grać Ignacy Grzegorz Stryba ze swoimi miłosnymi rozterkami.

  28. Pani Małgorzato, ale prooooszę zdradzić kiedy premeira książki :)Przynajmniej będziemy wiedzieć ile jeszcze musimy być w niepewności.Ostatnio ponownie przeczytałam(już w tzw dorosłym życiu:)) całą Jeżycjadę i spojrzałam na nią jeszcze innymi oczami.:)

  29. Hmmm, Spacjo…
    Nikola? Mi to nie pasuję… Chociaż nie powinnam marudzić skoro nie umiem wymyślić niczego lepszego. Podejrzewam, że to Czekoladka…

  30. No, a jak czytam te wpisy, to myślę, że to albo Ania/Nora, albo może córka Doroty (taki skok w przyszłość). A pasuje mi do niej imię Nikola.

  31. Dziękuję pani bardzo.
    Wczoraj przyszło mi do głowy że Feblik to Czekoladka. Może?
    Pozdrawiam

  32. Dzień dobry, Ewelino, Aniu, Kornelio!
    Dziękuję za miłe słowa!
    Nie, jeszcze niczego nie zdradzę, a powód jest prosty: sama nie wiem.
    Wymyśliłam już fabułę „Feblika”, robię też sobie różne notatki, ale przede mną jeszcze wielka praca.
    Musimy się uzbroić w cierpliwość, i Wy, i ja!
    Pozdrawiam serdecznie, a Ani życzę wspaniałych chwil przy pisaniu o Nelly H.

  33. Pani Małgorzato niech Pani nie trzyma w niepewności :)od kiedy można zacząć polować na Feblika?:)A tak przy okazji-kocham całą Jeżycjadę, zaraziłam się Pani książkami jeszcze w podstawówce i nie zliczę ile razy do nich wracałam…Najbardziej ze wszystkich postaci uwielbaim Gabrysię i Natalię, a właściwie od niedawna Matalię :)pozdrawiam panią serdecznie!!!!

  34. Dzień dobry, a raczej Salve!
    Chodzę do klasy piątej szkoły podstawowej i kocham Jeżycjadę. Poleciła mi ją pani z biblioteki. Od razu mi się spodobała i z wielką szybkością czytałam coraz to kolejne części. Obecnie jestem na Wnuczce do orzechów(wypożyczyłam ja dziś). Moimi ulubionymi postaciami są Laura i Łusia. Sama książki też piszę. W moich dziełach opisuję dzieje Nelly Herendli i jej przyjaciółek. Pisanie i czytanie książek sprawia mi ogromna przyjemność, nie mogę bez tego żyć. Moja kolejna cechą która upodabnia mnie do pani jest to, iż kocham rysować ludzi. Obrazuje moje opowieści, a na lekcjach robię rysunki nauczycieli, które rewelacyjnie mi wychodzą. Uczę się łaciny przez co rozumiem prawie wszystkie łacińskie sentencje i wyrażenia. Do nauki języka zachęcił mnie tata.
    Niedługo zapewne skończę Wnuczkę do orzechów i będę z niecierpliwością wyczekiwała Feblika. Myślę, że to zupełnie nowa postać, chociaż nie wiadomo. Wydaje się urocza i tajemnicza(pewnie przez ten kapelusz).
    Pozdrawiam panią, Vale!

  35. Kocham Jeżycjadę!
    Chodzę do szóstej klasy i gdy dowiedziałam się że ,,Kwiat kalafiora” ma być naszą lekturą…oszalałam!
    Wszystkie tomy pokonałam pod resztkę wakacji-jedna codziennie! Nie mogłam się doczekać ,,Wnuczki do orzechów”, tak bardzo jak innych! Lecz z okładki można było poznać (mniej więcej) że to zupełnie nowa postać, lecz tutaj….. no nie powiem,zagadka. Coś mi świta z wiśniami za uchem (zupełnie tak jak ja!) ;) Ale nie ułatwia to sprawy…
    Sama pani, seria zachęciła mnie do pisania i planuję już napisać trzy książki! Jeszcze dodam pod koniec że, nawet wymyśliłam własną postać, okładkę i całą historię własnego tomu Jeżycjady! ;) Pozdrawiam!
    PS: Książkami zaraziła mnie mama i babcia, gorąco pozdrawiają :)

  36. No, strasznie się cieszę, Haniu miła!
    Jak to jeden mól książkowy drugiego zrozumie… Właśnie sobie nakupiłam mnóstwo książek, napisanych przez moją ulubioną autorkę angielską, i teraz mam to samo uczucie co Ty: ach, jak to dobrze, że mam jeszcze tyle do czytania!

    Pozdrawiam Cię serdecznie!

  37. Dzień dobry!
    Chodzę do piątej klasy. Jeżycjadą ,,zaraziła” mnie siostra i mama. Bardzo ją polubiłam i w bardzo szybkim czasie przeczytałam wszystkie ją całą. Po każdym skończonym tomie myślałam, że jak to dobrze, jest jeszcze następny tom. Teraz z niecierpliwością czekam na Feblika. Moim ulubionym bohaterem jest Józinek. Co do postaci sądzę, że jest to córka Noelki i Tomka, albo Cesi i Jurka. Mam nadzieję, że Feblik ukaże się już niedługo.. :-)

  38. Super! Nie mogę się doczekać. Przeczytałam już prawie wszystko (większą część gdy byłam chora). Będzie ktoś nowy???

  39. Ta dziewczyna z okładki ma oczy podobne do belli z Córki Robrojka.
    Może to jej córka?

  40. Dobrywieczór! Przypuszczam, że tajemnicza bohaterka Feblika, może dać się nieźle we znaki Jędrkowi, a tajemnicza dziewczyna kojarzy mi się z Trollą (chyba przez ten kapelusz).

  41. Dzień dobry, Beatko, miło mi czytać te słowa i bardzo za nie dziękuję.
    Co do „Feblika”- ha, będzie niespodzianka!

  42. Jestem tu po raz pierwszy, więc zacznę od dzień dobry. Jestem w szóstej klasie i uwielbiam Jeżycjadę . Moją faworytką jest Ida Pałys. Może dla tego, że mimo wieku w każdym z tomów jest mi bardzo bliska charakterem i zachowaniem.
    Rodzina Borejków i ich znajomi są mi również dobrze znani i nie mniej lubiani. Podziwiam każdego z nich, począwszy od seniora rodu i skończywszy na małej Mili. Ze zniecierpliwieniem czekam na Feblika. Postać na okładce przypomina mi Gabrysię Bitner, pewnie dlatego, że ma czarne włosy i mało o niej na razie było. Zaczęłam od dzień dobry, więc skończę na do widzenia .

  43. No to witam Cię serdecznie, Wiktorio miła, i zapraszam do zwiedzania różnych zakamarków! Archiwum też!

  44. Już nie mogę się doczekać „Feblika”. Kto by pomyślał, że gdyby „Opium w rosole” nie było moją lekturą szkolną, to nigdy bym nie sięgnęła po żadną Pani książkę (co byłoby ogromną stratą). Nigdy jeszcze się nie pojawiłam na tej stronie, ale teraz już się mnie nie da rady pozbyć.

  45. umieram z niecierpliwości za Feblikiem, nie domyślam się o czym będzie. Ale ten kapelusz i włosy kojarzą mi się ze Staszką

  46. Może się nie da tak dokładnie, Justko? To tylko wesołe powieści młodzieżowe. A życie jest na serio.
    Przesyłam uśmiech!

  47. Jeżycjada – Od zawsze Na zawsze! Najbardziej lubię wracać do tych książek. Po latach ganie siebie za to że jednak niezbyt dokładnie wzorowalam się na bohaterkach powieści ale co było nie wróci.
    Pozdrawiam

  48. Jestem w piątej klasie szkoły podstawowej i wszystkie książki Pani Musierowicz skończyłam czytać dokładnie tydzień temu – zaczęłam w listopadzie. :) Ja uważam, że na okładce „Feblika” będzie… Może Tygrys? Albo córki Kreski… Zwłaszcza po wyglądzie można się domyślić. Chociaż Laura miała szare oczy, prawda? Ale to szczegół :)

  49. W okładkowej dziewczynie widzę Agatę. Wydaje mi się, że zdecydowana i władcza osoba, która potrafiła nakłonić Józefa do czegoś czego nie chciał zrobić (umawiania się z nią) może jeszcze nieźle narozrabiać ! A przecież miłość bez przeszkód nie istnieje :) Dobrze, że wiemy, że prawda zawsze zwycięża. Skoro Dorota i Józef wiedzą, że to co między nimi jest – jest NAPRAWDĘ, to nie ma się czego bać ;)
    pozdrawiam ciepło i czekam na tę książkę z niecierpliwością ! C.

  50. hmmm.. czyżby metamorfoza Doroty Rumianek?
    Wskazywał by na to wiśnie i lekko skośnawe niebieskie oczy..
    Komu da się we znaki?
    Ignacemu? Razem z Józkiem dadzą mu się we znaki?
    No albo Józefowi – bardzo podobne charaktery – muszą być tarcia…

    Z drugiej strony – 2 razy ta sama bohaterka…

    Tak czy inaczej, wydaje mi się że wątek Józefa i Doroty jest już jasny – tak jak stało się z wątkiem Tygrysa i Adama w „Sprężynie”
    Więc wydaje mi się że da się we znaki Gabrysi bo będzie miało to związek z Ignacym…
    A kto?
    Kiedy można się spodziewać premiery?
    Pani Małgorzato zdradzi coś Pani? :)

    Bartosz

  51. W pierwszej chwili miałam skojarzenie z Hildegardą. W drugiej – z córkami Kreski. Ten kapelusz, fryzura, spojrzenie takie ohohoho – mogłaby to być i Magdusia, i Marysia. Hmmmm… z pewnością będzie ogromnie miło i ciekawie czekać oraz śledzić dyskusję Czytelników :) jestem wierną fanką Jeżycjady od lat i co lekturę odnajduję w Pani książkach coś nowego – także dlatego, że czas dla mnie nie stoi w miejscu ;-). Powodzenia w dalszej pracy i gorące całuski z chłodnych, przedwielkanocnych Kujaw!

  52. Pani Małgosiu, nie ma Pani litości :) Pani Jeżycjadę czytuję regularnie od co najmniej 18 lat :) Za każdym razem odnajduję w tych książkach coś nowego dla siebie i nieodmiennie doprowadzają mnie albo do wzruszenia albo śmiechu.Czasem i do tego i do tego jednocześnie :) Mam nadzieję, ze wena będzie Pani sprzyjać i „Feblika” ujrzymy już niedługo. Moja ciekawość, co będzie dalej męczy mnie i dręczy okrutnie :D Kilkanaście lat temu jechałam z rodzicami pociągiem nad morze, w przedziale siedział brodaty, pozytywny pan, około 35-40 lat (wtedy to Pan a teraz raczej Rówieśnik :D), ten pan coś czytał i co chwilę chichotał. Zyskałam wtedy rozmówcę na kolejną godzinę jazdy bo okazało się, że tą „chichosprawczą” książką był „Małomówny i rodzina” :) Pozdrawiam :) Małgosia

  53. Chciałabym, aby Pani książki ukazywały się częściej :). Chciałabym jednak więcej Ani i Nory, ale już nie latem, kiedy wszyscy do nich przyjeżdżają, tylko właśnie w ciągu roku, móc przeczytać o ich codziennym życiu, wręcz z dala od rodziny i od Łusi. Byłoby ciekawie, ponieważ dotychczasowa akcja koncentruje się wokół Gabrieli, Idy oraz w szczególności ich dzieci oraz rodziców. Mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości moja prośba zostanie spełniona :).

  54. Jestem bardzo ciekawa następnej części Jeżycjady . ” Wnuczka do orzechów ” była bardzo przyjemną lekturą , ale myślę , że ta książka będzie o wiele ciekawsza ! :) A co do osoby pokazanej na okładce , w ogóle się nie domyślam ;)

  55. Pani Małgosiu, może w nowej powieści „szepnie” chociaż Pani co słychać u Romy Kowalik? Brakuje mi jej :)

  56. hura! kontynuacja „wnuczki”!
    ja bym ją nazwała Arietta, ale to może dla tego, że tak bardzo kocham Studio Ghibli… a poza tym, ona wygląda tak… muzycznie…

  57. bardzo mi się podoba okładka, bo widzę na niej fascynujące mnie motywy białoruskie: biało-czerwono-białe ;-) ale to pewnie tylko taka obsesja panująca w mojej polsko-białoruskiej rodzinie… Pozdrawiam ciepło z Piastowa!

  58. Dzień Dobry
    Jesteśmy kuzynkami, chodzimy do gimnazjum i uwielbiamy Pani książki. Według nas najfajniejszą postacią jest Józef Pałys syn Idy i Marka. Dlatego prosimy aby kolejny tom Jeżycjady był związany również z nim. Chciałybyśmy by w Febliku było też dużo miłości. :) Jesteśmy wielkimi fankami!!! MAMY NADZIEJĘ, ŻE JEŻYCJADA BĘDZIE TRWAŁA NIESKOŃCZENIE!!!!!!!! :) :) :)

  59. O, ktoś się przypadkiem podszył pode mnie! Wyszło teraz na to, że dialoguję sama ze sobą ;) Nie wiem dlaczego, ale pole z imieniem w formularzu nie zawsze się automatycznie czyści.

    A z dopilnowaniem swobodnej polszczyzny u dzieci na obczyźnie niestety różnie bywa, znam takie przypadki.

  60. Klaudyno, a może Franciszka? Na drugie, bo jednej staromodnej po imieniu Anieli starczy. A Ty jesteś Klaudyna po bohaterce Colette?
    Wannabe, ktoś chce mieć Cię w wersji „Wannabe be”? Rozumianej jako 2.0 albo „brzydkiej”? Arigato gozaimasu, z odpowiednim ukłonem i złośliwą miną.
    Celestyno i inni, a może wśród Ludzi Księgi znajdzie się ktoś, kto jednak umie być edytorem Wiki i dopisze, co trzeba, do hasła Jeżycjada? Np. jeszcze datę urodzin Czesława Dmuchawca (1928).
    I co ja będę czytać, jak skończę tę serię Jeżycjady i komedie Szekspira? Od początku grudnia mam taką nieprzerwaną „fazę” na dzieła Rodzeństwa Be, że aż strach, co będzie dalej. Mutatis mutandis „ja nie mam co na siebie włożyć”?

  61. A ja myślę, że dziewczę z okładki „Feblika” mogłoby mieć na imię Françoise – mamy i „r”, i „s”, choć nietypowe, i wątek francuski, zwłaszcza że etymologicznie feblik jest francuski właśnie :-) Dzień dobry Wszystkim!

  62. Dzień dobry.
    U mnie pochmurno. Jest lekka mżawka. W ostatnim tygodni czytałam „Karolcię” siostrzeńcowi. Ferie teraz ma. A u nas (Lublin) za tydzień.
    Ja natomiast lubię kolor niebieski, dlatego spodobała mi się okładka „Wnuczki”.
    Chciałabym, żeby Ignaś ułożył sobie życie. Nie musi być z McDusią.
    Ale oczywiście czekam na niespodzianki Starosty :)
    Miłego dnia życzę.
    Ps. Nie chciało wysłać, na wszelki wypadek wysyłam drugi raz.

  63. ha!!!! Czyli jednak Księga dalszym życiem się toczy!!! A ja tu już zrezygnowana, zapłakana prawie myślałam, że nie można się już na Wyspie uzewnętrzniać myślowo! :D CAŁE SZCZĘŚCIE!!! UFFFFFF!!! Co to ma znaczyć, że ktoś chciał zmieniać Wannabe!? hej hoo! Ty mu tam kochana po japońsku powiedz sayonara!
    Wielkie wyrazy szacunku i komentarz pełen uścisków i buziaków dla DUA!!! „Wnuczka” była taka cudowna, że wyciągnęła mnie z odmętów rozpaczy poświątecznej kiedy to wracałam do Belgii jak na skazanie… :)) Ale o tym może później! Dziękuję szalenie!!! Bardzo, bardzo, bardzo!!! (wiem, wiem, nadużywam wykrzykników i innych uśmieszków i takich tam importelabilii ale no cóż… jest to nieuleczalne jak już pewnie wszyscy zdążyli zauważyć! :D).
    Całusów moc!!!!!!!!!!!! :D

  64. Lilko, gratulacje! Ucaluj Maluszka (jego braciszka tez).
    Wannabe, skoro ten znajomy az tyle czasu i uwagi poswiecil analizie Twego charakteru, swiadczy to chyba jednak o glebszym zainteresowaniu. :)

    Zycze milego weekendu, Pani Malgosi – pieknych spacerow,
    pozdrawiam z zimnej i slonecznej Wyspy!

  65. Sowo, daje sobie glowe uciac, ze mowia po polsku. W koncu rodzice Polacy, na pewno dopilnowali.

  66. Dzień dobry! Wyraz tej twarzy kojarzy mi się z Terpentulą lub ciocią Lilą, lekko ironiczny, rozumny. I jeśli to jest nastolatka, to bardzo dojrzała. Mam nadzieję, że wątek Magdusi i Miągwy nie rozwinie się (odnoszę się do wcześniejszego wpisu), bo choć Ignacego mi żal, że tak się męczy sam ze sobą, to i Magdy byłoby mi szkoda dla niego, to dziewczyna z krwi i kości, potrzebuje też chłopaka pełnego życia i wigoru.
    Ale co będzie, okaże się. Z cierpliwą ciekawością czekam.
    Pozdrawiam na początku kolejnego dnia życia, czyli znów wszystkiego od nowa.

  67. Bardzo ciekawa dziewczyna. Przemyślałam sprawę, przeczytałam komentarze, i przyznam że najbardziej ze wszystkich propozycji obstawiałabym Klarę albo Aleksandrę:)
    Ciekawe, jak rozwinie się wątek McDusi i Ignacego, byłoby mi bardzo smutno tak ją porzucić, bo myślę że dziewczyna potrzebuje kogoś, przy kim może się rozwinąć pod wszelkimi względami (a ma potencjał przecież).
    Pozdrawiam serdecznie, śliczna strona! A yellow to mój ulubiony kolor, dlatego zawsze najbardziej kochałam absolutnie przepiękną okładkę „Kalamburki”!

  68. Mnie też zawsze ciekawiło jak się toczy życie Elki i Tomka. Tak przepadli w Japonii. Pewnie na stałe tam osiedli skoro na Roosevelta nie wpadają? A powinni przecież. Ich dzieci to już w wieku licealno-studenckim pewnie… Czy one w ogóle po polsku mówią?!

  69. Wannabe ten twój znajomy to jakiś niezdrowy perfekcjonista, musi nad sobą popracować- bo to boli.:)

  70. Dobry wieczór!
    Ile mnie omija przez te kolokwia! Cóż ja (dopiero dziś) widzę?! Szkic okładki! Rewelacyjny! Co za fajna dziewczyna! Nadużywam wykrzykników!
    (aż się prosi o niebieską emotkę szczerzącą zęby)
    Jak dobrze, że mnie podkusiło w nawale nauki (w poniedziałek ostatnie kolokwium przed sesją) zerknąć na Stronę.
    Fajna dziewczyna, tak intrygująco zerka, ciekawy wyraz twarzy. Ni to pobłażanie, ni to uśmiech, ni to zadziorność.

    Serdecznie pozdrawiam!

  71. O tym sciskaniu do bylo do pani M:-)
    A teraz do Arete: nie moze to byc, szkoda! Ja nie umiem edytowac.
    Uwielbiam tych dwoch dzentelmenow!

  72. Trafiłaś ze spojrzeniem, Domi!
    Prudencjo, witam Cię serdecznie i wyrażam zadowolenie z faktu, żeś wyszła wreszcie spod regału… to jest, pardon, regału już tu nie mamy. No, że wyszłaś wreszcie z ukrycia. To już się teraz nie chowaj , tylko pożartuj sobie z nami.

  73. Celestyno, to znowu ja. Autor artykułu w Wiki niewdzięcznie pominął Terpentulę oraz Cyryjka i Metodego Strybów. A ja jem z nimi właśnie kapustę po chińsku, na czym mnie przyłapała moja brataniczka. Jakiś czas temu zeźlona na Kłamczuchę, że musi z nią dzielić imię, a taka niepodobna!

  74. Dobry wieczór, Pani Małgorzato i Ludu Księgi! To mój pierwszy wpis tutaj, dotychczas tylko podczytywałam stronę i wpisy… Dla mnie to dziewczę wygląda na Jussssstynę! :)

  75. Dlaczego ktoś się próbuje wtrącać do wyjątkowej Wannabe? A już chłopak, któremu się podoba… przecież spodobała mu się chyba taka, no to dlaczego chce jej zmienić to, tamto… Wannabe, niczego Ci nie brakuje!

  76. Czyta. Dzisiaj skończyłam ,,Zemstę” Fredry.
    A z tym spojrzeniem trafiłam? Hmm skojarzyło mi się z Sandrą i z Sylwią. Roksana?

  77. Tak jest, Wannabe, nie daj się!
    Jesteś świetna i niech nikt nie waży się gadać inaczej.
    Sam niech się raczej zmieni, żeby mógł do Ciebie dorosnąć!
    Ty Zuchu!
    Ale coś mi się zdaje po namyśle, że to nie japoński chłopiec tak się za Ciebie nieudolnie zabrał. Oni są uprzejmi i taktowni.

    Domi, cześć, skarbie, miło Cię znów tu widzieć. Szkoła muzyczna, ho-ho! Doskonale, że Dziatwa czyta. Ściskam serdecznie!

    Celestyno, nie, pani Kazuko zobaczy już gotową książkę.
    Ciebie też ściskam serdecznie!

  78. Och! Dawno mnie tu nie było i musiałam czytać te wszystkie komentarze… Muszę Pani napisać o sobie. Mam dwanaście lat (we wrześniu już trzynaście). Chodzę do szóstej klasy i jestem chyba w wieku Jędrka Rojka tak? Jeżycjadę zaczęłam czytać rok temu w marcu. Pożarłam całą. Uwierzy Pani albo nie lecz tylko wnuczkę mam w domu. Chodzę też do szkoły muzycznej.

    Według mnie ta dziewczyna spojrzeniem mówi ,,Ojejku, co on (ona) znowu wyprawia!” Ta mała źrenica skierowana w górę i duża tęczówka zamierzone, tak? DZIATWA CZYTA…

  79. 1.Czy ja dobrze zrozumialam, ze ktos znowu chce „naprawiac” nasza Wannabee?
    Zauwazylam, ze jak dziewczyna ma nietuzinkowy, silny charakter, to zaraz ktos, kto nie dorownuje, chce ja zmieniac, na swoja modle.
    Nie, nie.
    Pozdrawiam serdecznie Wannabee!

    2. Lilko! Gratuluje syneczka! Trzymajcie sie cieplo i zdrowo:-)

    3. Ciekawa jestem, czy pani Kazuko Tamura widziala juz szkic okladki „Feblika”. Dla mnie jest ona bardzo japonska w stylu.

    Pani Malgorzato, pozdrawiam Pania bardzo cieplo!

  80. Okładka- piękna. Dziewczyna- jeszcze piękniejsza.
    Mi to pasuje na córkę Kreski. To samo spojrzenie… Może to Kasia?

  81. Lilko, jak to miło, że dzielisz się ze mną ( z nami!) swoją radością!
    Wspaniałe to chwile, gratuluję i cieszę się z Tobą! Wszystkiego najlepszego życzę Malutkiemu, a Michałkowi też!

  82. Dzień dobry, Pani Małgosiu! Mili Księgowi!
    Mam chwilkę i pędzę do Was, podzielić się radością: od tygodnia nasz drugi Synek jest z nami:) Spieszyło mu się bardzo – gdyby nie eskorta Straży Miejskiej przez zakorkowane miasto, wyskoczyłby w naszym aucie! Na szczęście zdążyliśmy przynajmniej na Izbę Przyjęć:) Czujemy się dobrze i cieszymy się sobą!
    Po powrocie do domu Michałek „czytał” Witkowi jego pierwszą książeczkę i tak się miło ululali do snu…

  83. Przebóg, Wannabe! I wyciągałaś to z niego po japońsku?!???
    Ależ Ty musisz być już biegła w tej mowie!

  84. I ja pomyślałam natychmiast o buźce „cool”, kiedy odkryłam dziś nowy sposób wpisywania komentarzy na tej stronie :D
    Jestem nadal na wymianie w Japonii, choć przyznać trzeba, że ostatnio trochę, jakby mnie tu nie było!! Po prostu, pod wpływem okazywanego mi przez kolegę afektu zmieniłam miejsce pobytu na „uradowanie”:cool: W końcu wczoraj dzielnie wybrałam się w odwiedziny po wyznanie miłosne! Dwie i pół godziny (tyle czasu komentował słabe cechy mojego charakteru i dyskutował o tym, jak powinnam je zmienić) zajęło mi wyciągnięcie od niego dowodu na to, że jest kłamczuchem (O__O).

  85. Ale fluid, Jane! Mnie też brakuje tej buźki „cool” i chciałam właśnie napisać, że najchętniej używała jej Wannabe – i proszę, Wannabe wyskakuje natychmiast, i to po długiej nieobecności!
    Jak tam, kochane dziewczę? Czy już wróciłaś z Japonii, czy też nadal tam jesteś?

  86. Kochana DUA,
    Naprawdę intrygujący rysunek! Cieszę się, że już teraz „zaglądamy” do „Feblika”:)

  87. Jest Pani Kochana.
    A my szlifujemy. Wyostrzamy. Kształtujemy.

    Ciężka praca. :)

    (Brak mi tej buźki :cool:)

  88. Trójko, nie, nie ma daty premiery. Na pewno nie podam jej z góry. Już i tak się pozbierałam, sprężyłam i zmusiłam do pracy nad okładką.
    Teraz troszkę sobie odreaguję. Pomyślę. Pospaceruję. Popatrzę na drzewa i jezioro. I tak dalej.
    Wszystko ma swój czas.

  89. Pani Małgorzato! Okładka jest. Zarys fabuły jest. A data premiery w przybliżeniu? Jest?:). Ja dałabym jej na imię Klara :). Pozdrawiam.

  90. Ależ oczywiście, że muzyczny temat główny należy do Anette, wszystkie poboczne również! Tradycja rzecz święta, też lubię.

    Właściwie te propozycje z mojej strony nie miały być propozycjami do fabuły, tak tylko puściłam wodze fantazji zastanawiając się jaki charakter może mieć Wiśniowa Panna z portretu. Ponieważ nie próbuję nawet zgadywać kim ona jest (człowiek głowi się i głowi, doszukuje podobieństwa, a na koniec i tak okazuje się to być ktoś „spoza klanu”, jak Dorota), za to skoro muzyka mówi wiele o charakterze człowieka (wiadoma rzecz), poszłam tym tropem. Zastawiam się czy to działa również w drugą stronę, tzn. czy po samym wyglądzie da się określić jakiej muzyki ktoś słucha? Interesujące.

  91. Mysle jednak, ze podobienstwo ust Wisniowej Panienki do ust Kreski jest przypadkowe. Musialoby przeciez chodzic o blizniaczke Magdusi – Marie (a gdzie w Marii „sss”? Jedynie w zdrobnieniu Marysia).
    Wydaje mi sie, ze to nie ona.
    Poczekamy, przeczytamy :)

  92. Ależ skąd, orzeszkojadzie. Nie czuję się.

    SowoP., dzięki za urocze wizje muzyczne. Może wykorzystam.
    Jednak po to, by dochować tradycji (lubię), czekam na propozycję główną od Anette.

    Saro, racja, co tu dużo gadać, tylko dziewczyny z charakterem są ciekawe.
    Dziewczyny, kształtujcie charaktery. Szlifujcie. Wyostrzajcie w boju.

  93. Oj, chyba macie rację! Nos Maćka, usta i włosy Janeczki. Chyba Starosta został rozgryziony niczym orzeszek. Starosto, czy Starosta czuje się rozgryziony?

  94. Wlasnie, wlasnie, usta Kreski tez zauwazylam:-), ale nie chcialam za daleko tu fantazjowac.
    Poczekamy, zobaczymy.

  95. Dzień dobry! Piękna dziewczyna! Wyrazista, smukła, z garbatym noskiem (uwielbiam garbate noski), stanowcza i pogodna. Widać mocny charakter i widać też usta Kreski. Czekam z radością na taką właśnie bohaterkę.

  96. Albo nie, Hahn zbyt łagodny w brzmieniu, dobry dla Ignacego G. Dla Wiśniowej Panny lepsza Edith Piaf albo Yves Montand. „Les feuilles mortes” w sam raz na jesień. A z klasyki pasjami słucha „Appassionaty” Beethovena, nawet z paryskiego antykwariatu przywiozła sobie „Les cahiers de conversation”. Ach, jeden mały portret, a tyle możliwości! Już przestaję, dobranoc.

  97. „Stary, a czy ty nie masz w kieszeni telefonu bez drutu? Nie fantazjuj”.
    Celestyno, ja jestem z tej epoki i naprawdę mi kompletnie do głowy nie wpadło, że nawet genealogię Borejków można spróbować znaleźć w sieci! Ciekawi mnie tylko, skąd się tam wzięły dokładne daty dzienne urodzin córek Borejków. Jeśli ktoś bywa edytorem wiki, warto będzie dodać datę: Tomek Kowalik, ur. 1971 (a więc nie 1970). I Czesław Dmuchawiec: zm. zimą 2009.

  98. Dobry wieczór, kochany Starosto. Jak miło poznać główną bohaterkę. Już się cieszę na „Feblika”.
    Ślę mocne uściski.

  99. Celestynko: :) :)

    „Feblik” staje sie coraz bardziej intrygujacy. Lubie niespodzianki naszej DUA.

  100. A może coś francuskiego w klimacie? Np „L’heure exquise” z płyty „Opium” Jaroussky’ego… Ale to już nie będę się wcinać Anette, ciekawam jej propozycji!

  101. Arete, Celestyno, sa daty urodzenia wiekszosci bohaterow Jezycjady na okladce „Jezyka Trolli”. Takze tych spoza rodu.

  102. Feblik staje się coraz bardziej realny, jakoś tak u mnie jest że zaczynam z niecierpliwością czekać na nową książkę od okładki, od takiego szkicu też moze być.

  103. Exactement, Kris! Mialam dokladnie takie same skojarzenia :-)

    Arete, ciekawe tropy.
    A, pytalas tutaj kiedys o daty urodzen bohaterow. W Wiki pod haslem „Jezycjada” jest calkiem sporo informacji. Nie ma natomiast rocznikow bohaterow spoza rodu Borejko. W kazdym razie niewiele.

  104. Ach!!! Znów mogę coś zaproponować?! Czuję się zaszczycona! Dziękuję! Zatem już zaczynam myśleć…

  105. Pysznie nakreślona, antypatyczna, lecz pełnowymiarowa postać z tej Sary od Fincha, prawda, Anette? Tylko prawdziwa kobieta mogła ją tak opisać!
    Ja też żałowałam biednego Fincha.
    Myśl o motywie muzycznym, Anette, myśl.

  106. Pani Małgorzato, zaostrza Pani apetyt ogrrromnie! Tak, Sara z „Rodziny Whiteoaków” była złowieszcza, a Fincha chyba najbardziej z wszystkich bohaterów męskich sagi było mi żal.
    Dla mnie ta dziewczyna wygląda na Matyldę, choć w jej imieniu nie byłoby wówczas ani „sss” ani „rrrr” ;)

  107. Zawsze miło mi Cię widzieć, Mikołajku!
    Dziękuję za wzruszającą wiadomość prywatną.
    Ściskam Cię serdecznie!

  108. Witam ponownie Pani Małgorzato! Zaglądam, ale mało czasu by napisać, serdecznie pozdrawiam z mroźnych Wronek ;)
    Dawny mikolajek1406 :)

  109. Wanilio, w rzeczy samej, imię S(ss)ara pasowałoby do tej bohaterki.Tak jak pasuje do żony Fincha z „Rodziny Whiteoaków”. Kto ją pamięta? Bardzo ciekawa, nieco złowieszcza postać.
    Ale nie, to nie Sara. I nie tak złowieszcza, w gruncie rzeczy.
    Mam już gotową okładkę. Tło nie jest zielone.
    Jest koloru Sand Yellow.
    Ale zobaczymy jeszcze, co wydawca powie.

  110. Mamo Isi, popłakałam się ze śmiechu. Puszka z Pandorą, puszka z Pandorą, puszka z Pandorą, pstrąg. Pasuje.
    I jeśli to dziewczę jest córką Noelki i Tomcia, to by mi pasowało też. Ojciec z rocznika 1970, o podobnej urodzie, japońska wisienka, mina mamina: „a kurczę żeż no”. Ale wtedy zbyt bliskie pokrewieństwo z Ignasiem wykluczałoby feblik. Dla Ignasia tylko na szczęście.
    A może wątek idzie od ciotki Feli (wiśnie, Iduś, wiśnie) poprzez kuzynkę Joannę z Francuzem? Kapelusik mógłby potwierdzić.

  111. Dzień dobry!!! Już się nie mogę doczekać Feblika :) Lubię to czekanie. Projekt okładki bardzo ładny i taki zagadkowy. Oczywiście nie mam pojęcia kto to jest :)

  112. Arete, dyskusja w sprawie tego, czy najpierw było jajko, czy kura w tym wypadku jest bezprzedmiotowa, bo fakty mówią za siebie i za nieobecnych kolegów (nie pamiętam z czyjego to przemówienia, niestety).
    W Księdze jako pierwsza pojawiła się Isia; ja znacznie później;)

  113. PatrycjoF! Miło Cię widzieć.
    Cieszyłabym się, mogąc sprawić taką radość Twojej Mamie, ale Iwona być i tak nie może. Moja wydawczyni ma tak na imię.

    Mamę serdecznie pozdrawiam!

  114. Zaraz, zaraz, Japonia? Nie wyjechali tam aby Tomek z Noelką? Tylko ta uroda nie jest aż tak bardzo tamtejsza.
    Mamo Isi kochana, naprawdę było „słoneczko, śliczne oko, dnia oko pięknego”, czyli odwrotnie. I fajnie się przekonać, że Isia też istnieje.
    Puszka z Pandorą. Hmm. Księgowa Dziatwa ma zapewne krewnych-i-znajomych-Królika, którzy wyjaśnią sprawę, jeżeli trzeba.
    Autorko, baaardzo grzecznie proszę, niech się Ignasiowi wreszcie coś uda bez komplikacji rodzinno-towarzyskich. Już go dosyć napastowano. Jak piękną kobietę od Gałczyńskiego.

  115. UA, śliczna dziewczyna. Hm, taka troszkę ironiczno – drapieżna.
    Ignacy Grzegorz? Może tak… chyba chłopcy Nutrii i Roberta są jeszcze za młodzi na taki zawrót głowy. Chociaż dzieci teraz szybko rosną…

    Czytam „Ekspedycję >Tygrys<" Heyerdhala. Jedenastu ludzi o różnych temperamentach, różnych zwyczajach, z różnych krajów. Potrafili się porozumieć, współpracować, polubić. Japończyk, Rosjanin, Norwegowie, Irakijczyk, Niemiec, Duńczyk, Meksykanin, Włoch… amerykański Żyd i narzucony przez BBC kamerzysta. Wyprawa z 1976 roku. Wspaniała podróż na trzcinowej łodzi. Przekraczanie granic tego, co uznane za pewne i własnych ograniczeń.
    Ściskam mocno.

  116. Przepraszam, powinnam była lokować produkt. W dyskusji na temat lustracji poseł Grzegorz Napieralski (SLD) powiedział, że upublicznienie archiwów IPN to „otwieranie puszki z pandorą”. Zapewne w tomacie;)

    A w kwestii kruczowłosej bohaterki „Feblika” o zdecydowanej, ostrej bródce i długim, haczykowatym nosie – tak zapewne wyglądała Baba Jaga w młodości. Czy aby nie ma na imię Balladyna?

  117. O, jest i Isia! Cześć, Ptaszynko miła!

    W związku z wypowiedzią Mamy Isi muszę pomyśleć o naszej Księgowej Dziatwie. Jako Dziatwa Kulturalna wie ona, oczywiście, co to była puszka Pandory i co zawierała.
    Ale raczej nie może wiedzieć, że puszkę z pandorą wymyślił pewien poseł na Sejm Rzeczypospolitej. Sama to słyszałam w TV (tak, kiedyś oglądałam TV).

    Celestynko, ja nawet wiem, jakie macie to oko: śliczne, ciemne.

  118. Dzień dobry. Ostra dziewczyna mnie także wygląda na mieszankę. Tu wiśnia owocuje, ale może z krajem taty lub mamy, względnie babci lub dziadka kojarzy się wiśnia kwitnąca? Kolor włosów i fryzura też mi się z tym zgadzają. I ta czerwień mi pasuje. Kształt oka, owszem. Ale kolor i karnacja już nie. I tu moja hipoteza zaczyna mocno kuleć, bo czy takie cechy mogą być recesywne? Nie wiem, nie znam się.
    A szkic podoba mi się bardzo!

  119. Dzien dobry.

    Moim zdaniem ta „mieszanka” zawroci w glowie Ignacemu G. Strybie, a moze na imie jej Sofia?

    Pozdrawiam
    Ale

  120. Oj, obawiam się, że ta panienka niejedną puszkę z pandorą otworzy w „Febliku”.Po prostu groza;)))

    A u nas dzisij świeci słoneczko, oko dnia pięknego:)

  121. Az tak daleko idacych domyslow nie snuje!
    Generalnie mieszanki sa ciekawe.
    Moze to krew japonska (oczy), a moze poludniowoeuropejska? (Ognisty temperament :)).
    Wisniowa panienka troszke kojarzy mi sie z damami z grafik japonskich lub z portretow Modiglianiego.

  122. Dzień dobry, Jane, dzień dobry, Eviku!
    A pewnie, że niespodzianka będzie.
    Jako matka wielodzietna jestem w robieniu niespodzianek wręcz wyspecjalizowana. Do dziś je zresztą robię.

    Kris, zapewne myślisz, że to mieszanka polsko-włoska?
    A wręcz polsko-sardyńska?

  123. Tez mysle, ze to moze byc „mieszanka”, tzn. ze nie plynie w niej tylko polska krew… Ciekawe.

  124. Dzień dobry Starosto i Ludu!
    Jaka ładna i intrygująca buźka. Podobnie jak Celestyna od razu zobaczyłam w niej swoją koleżankę. Ma na imię Iwona (niestety brak ssss i rrrr) – to bardzo praktyczna, konkretna i zdecydowana osoba. Wie czego chce i twardo stąpa po ziemi. Ale nie wiem czy bywa niebezpieczna …
    (ta stworzona przez Panią wygląda trochę niebezpiecznie, a jej mina jest może trochę ironiczna? Jak ja lubię Pani niespodzianki)
    Przesyłam uściski i uśmiechy i wracam do pracy.

  125. Dzień dobry
    Ja też pomyślałam o Ignasiu. I ta tajemnicza nieznajoma trochę McDusię mi przypomina…
    Może to jej siostra, może McDusia przeszła dietę-cud ;)
    A może Starosta wszystkim niespodziankę zrobi…

  126. Joanno B, może jeszcze kiedyś pouczestniczysz w zagadkach, i to wszystkimi swoimi czaszami (a ile ich masz?- uwielbiam literówki!). Przemyślimy tę czaso-i-pracochłonną sprawę.
    Co do imion w „Febliku”: nie mogą się raczej powtarzać. Krystyna już była, w „Szóstej klepce”.
    Justysiu, cudne te pomidory i petunie!
    Ja też zawsze wyłapuję kiksy ogrodnicze. Ale takiego jeszcze nie widziałam!

  127. Dzień dobry.Pozdrawiam feryjnie z mojego miejsca bez zimy.Zapomniałam ostatnio zapytać,czy zagadki jeszcze kiedyś będą? Uczestniczyłam w nich czaszami jako przyglądacz, bo nie miałam odwagi stanąć w szranki z tymi,którzy życie spędzają pod regałem i których znajomość literatury szczerze podziwiam.Nie mogę żyć bez książek,ale aż tak dobra nie jestem.
    DUA, istota z okładki intrygująca i piękna.Już się nie mogę doczekać.Myślę,że czeka Panią pracowite lato.

  128. Dzień dobry , jaki miły początek dnia,zobaczyć szkic do „Feblika”,to chyba oznacza że i do książki coraz bliżej.Lubię to czekanie, a w międzyczasie znów czytam Jeżycjadę,i jak zawsze i śmieję się i płaczę ,chociaż znam prawie na pamięć.Jak Pani to robi-tyle razy czytam Pani książki i wciąż się wzruszam

  129. Swiatelko w oku i na oku. Cala twarz dziewczyny skapana w sloncu, dlatego zrenica zmniejszona.

    Ciekawa jestem, czy Baltona lypnal na Szarotke spod kapelusza:-)

  130. Pani Małgosiu, uwielbiam, że Pani tak pilnuje realiów! Szczególnie tych ogrodniczych;).
    Nieźle się ubawiłam, gdy na filmie, którego akcja dzieje się w starożytnym Rzymie, bohaterowie zajadają się pomidorami, a w ogrodach rosną petunie.

    Dzień dobry wszystkim po Dniu Babci i w Dzień Dziadka. Smutne to, ale w Kanadzie (i w USA chyba też) takich świąt nie ma.

  131. Starosto, intrygujaca ta dziewoja. Chyba lepiej byc w gronie jej przyjaciol niz wrogow ;). Kolor oka (oczu:)) piekny.

    Dusko, Rozyczka bardzo spostrzegawcza i konkretna :). Jak milo sie to zlozylo. Pewnie sie uczieszy z tego fluidu kiedys.

  132. Postęp techniczny! Drugie oko ogląda ekranik ukryty w kapeluszu.
    Ekranik wyświetla obraz z kamerki wzbogacony o generowane komputerowo dodatkowe informacje.
    Podobnie, jak w serialu Sherlock produkcji BBC.
    Na przykład pasujące do sytuacji cytaty, najlepiej łacińskie, aby tym skuteczniej zadziałać na Ignacego Grzegorza.
    Kapelusik obszerny, aby zmieścić wszystko, łącznie z baterią.
    Ona nie zdejma kapelusza.

  133. Ach, Zgredziku, od razu widać, że nigdy nie byłeś młodą dziewczyną.

    Ona patrzy obojgiem oczu. Natomiast jednym tylko łypie.
    Spróbuj łypać i tym, i tym. Żadnego efektu, wykonasz jedynie wytrzeszcz lub zeza.
    A takim pojedynczym łypnięciem niejedno można ustrzelić.

    Idź, łypnij na Szarotkę, najlepiej spod ronda kapelusza (zakładam, że go masz). Będzie interesująca reakcja.

  134. To trochę ukośne spojrzenie kojarzy mi się z Terpentulą.

    Złapałem się też na tym, że podobnie jak ojciec Schoppe, który znajomość fizyki wyczuwał po głosie, próbowałem zgadnąć stopień pokrewieństwa intelektualnego portretowanej z Ignacym Grzegorzem.

    Nos jakby Chopinowski, moim zdaniem.

    Ale dlaczego wyrzekać się patrzenia obojgiem oczu?

  135. Karambolu, może być nawet Hermiona! Wszystko może być.
    To, co autor postanowi, jest święte. Tylko musi umieć do swego pomysłu przekonać czytelnika.

    Jadwisiu, a tuś mi! Czyli co, jeszcze jednej Pyziakówny ze stalowym okiem by się chciało?
    Ale masz rację, podobna. Tylko że to nie Pyziakówna.

    Sondelani, odpowiadam na wiad. pryw. obszerną: żeby móc wyjechać, oddajcie dom pod ochronę jakiejś firmie! Wciąż jeszcze możecie to zrobić.

  136. Ach, cóż to za tajemnicza dziewoja? Bardzo ładny rysunek, Pani Małgosiu!A właśnie chciałabym się spytać o pewną rzecz związaną z twórczością literacką. A kto może odpowiedzieć na tę wątpliwość lepiej, niźli doświadczona Pisarka? Zamierzam po długiej przerwie napisać i opublikować na blogu pewne opowiadanie o charakterze kryminalnym to znaczy tematyka dotyczyć będzie zbrodni popełnionej przez kobietę. Kiedyś była w literaturze Balladyna Słowackiego, albo Zła Królowa Braci Niewiasty te miały urodę, ale za grosz charakteru i o coś takiego mi chodzi. Choć jestem amatorką A więc, czy do takiej na wskroś złej istoty pasuje imię Hermina? Być może odezwie się tutaj skojarzenie z Hrabią Monte Christo, o ile pamiętam była tam Hermina Danglars? W każdym, czy Pani zdaniem mogę jej nadać tożsamość jest to właściwe imię dla kogoś takiego? Proszę o pomoc. Jak pisarz pisarza :-) Dobrej nocy, liczę na fluid.

  137. Tak czytam i czytam / notabene wierna czytelniczka Jeżycjady/ przeróżne domysły co do nowego portreciku nowej bohaterki,
    i widzę rysy pyziakowe . Ten nosek, oko młodego Januszka, hardość jego, oprócz wdzięku dziewczęcego.

  138. Nie mogę się doczekać feblika ! ( ; hmmm… Będzie ciekawie …
    Ps. Jak zawsze.
    Pps. Wie pani że kiedyś jadąc tramwajem z mostu Teatralnego na Słowiańską spotkałam pewną panią która mieszkała kiedyś w ,,borejkowej” kamienicy ! Cudowny zbieg okoliczności.Miło sobie porozmawiałyśmy :D
    Pozdrawiam:
    M. (czyt.em) ( ;

  139. Cała przyjemność po mojej stronie, Natko!

    Dzięki, Duśko, jestem z niej zadowolona.

    Szkoda, że pisanie nie idzie tak szybko, jak malowanie.
    Portrecik malowałam przez dwa dni, a wyszedł za szóstym razem. To znaczy, po czterech nieudanych podejściach, po piątym obrazku zbyt jaskrawym, bo malowanym już o 3 w nocy (przy okazji wylałam zielony tusz na parkiet; ale zmył się ładnie), ten naprawdę zadowalający portrecik zrobiłam dziś przed południem.

    Repetitio est mater studiorum.

  140. DUA, takie kolory pięknie się scalą z oczkiem belle laide. Samo oko zaś – wyśmienite. Patrząc na ten obrazek, mam wrażenie, że ona lada chwila je (oko) zmruży, tak jakby sobie coś planowała. Ależ się Pani udała ta dziewczyna!

  141. Pani Małgorzato, widzi Pani, ilu osobom upiększyła dzień tylko jednym szkicem? Ileż fascynujących myśli i hipotez zrodziło się w głowach! Sama się zaliczam do osób tworzących bujne zarysy fabuły i nieskończone możliwości zgadywania, kimże może być bohaterka i komu zawróci w głowie (mam pewne nieśmiałe przypuszczenia!).
    Dziękujemy za to!

  142. No, lubię, lubię tak Was podręczyć!

    Już wiem, jakie na okładce będzie tło dla tej belle laide.
    Fioletowo-zielone, takie jak „podkładka” do naszej nowej strony.
    Chyba dobrze wypadnie. Dzisiaj spróbuję.

  143. A może to młoda Kowalikówna, e, tego, Żeromska? Bo o urodzie Kopiec Arrrlety i Kopiec Essssmerrraldy nie wiemy nic. Tylko, że im dziadek chrapał. Genowefa Bombke mówiła.

  144. Ja również nie powiedziałabym, że S(ylwia?;)) jest ładna…, ale jej uroda jest na pewno ciekawa:). Hmmm, może będzie „mieć oko” na Józefa… . DUA, toż to tortury myślowe…;).

  145. DUA, szkoda, że to nie młoda Hajduczka. Ale długo nie będę żałować, bo lubię niespodzianki literackie Starosty. Mam nawet wątpliwości, czy to Ignaś będzie dręczony przez wiśniową paryżankę.

  146. Ależ piękna dziewczyna! Mam nadzieję, że zawróci w głowie Ignacego Grzegorza :). Moc serdecznych uścisków dla Pani :)

  147. No, no, no… Nie chciałabym z tą panienką chodzić do jednej klasy.
    I komukolwiek da się ona we znaki, serdecznie mu współczuję.

  148. Och, Agato!
    Esmeralda ma ładne „sss” i piękne „rrr”.
    Ale to nie ona.

    K8, jestem zachwycona i śmieję się do Ciebie.
    Ale młoda cielęcinka chyba już za stara, żeby zabłysnąć feblikiem.

  149. Dobry wieczór DUA i Ludu. Kochani, co powiecie na to, żeby dziewczyna z wiśniami miała na nazwisko Hajduk? Paryski szyk dziedziczy po cioci Julii, oczęta po mamie, imię po babci, a nos po wielbicielu fizyki i Cielęciny. Ha!

  150. Wystarczyło spojrzeć raz, by odgadnąć – nie wiem, jak Pani to zrobiła, ale ten portrecik żywo przypomina mi moją koleżankę, Martę (tylko włosy do korekty, Marta nosi długie, ale kapelusz zakłada dokładnie tak samo! I nawet nos się zgadza!). Marta tańczy i śpiewa obecnie w Romie, ale także w Poznaniu – niedawno występowała w musicalu Jekyll i Hyde. Jest śliczna – żywa, o dużym temperamencie, ciekawości świata, niezależna i oddana swojej pracy.
    Nie usiłuję nawet zgadnąć, jakie może nosić imię Istota, stworzona przez Panią, ale charakterek aż z niej bije. Podoba mi się.
    I też podejrzewam, że TO oko sprawiło, że serce Ignasia żywiej zabije…
    Nie mogę doczekać się Febika!

  151. DUA, Wiewiórko, ależ rzeczywiście, nasza Tajemnicza przecież wprost mówi: „Mam oko!”, he, he;). A to Ci zbieg okoliczności:) albo i nie… . Och, opowiem kiedyś tę historię mojej Róży… .

  152. Jak w nowej KG są fluidy, to znaczy, że dobrze działa.

    Katarko luba, witaj. Fajnie, że Ci się podoba.

  153. Oho! :)))
    Jeśli założymy, że dopiekać będzie Ignasiowi, to… obstawiam siostrę Magdusi. Ale bez przekonania, zazwyczaj obstawiam źle :) Podoba mi się ta osoba.

    Dobry wieczór, o Starosto Przepracowity! Dobry wieczór Ludu Księgi!

  154. Dobry wieczór DUA:) Ależ Pani pięknie maluje (zazdroszczę!) Charakterek aż świszczy! Oj, będzie to ciekawa osóbka, na pewno! Teraz tylko czekać i snuć domysły… .
    P.S. Dziękuję, że tak miło i serdecznie przyjmuje Pani moje wieści dotyczące Różyczki:). Ciągle nie mogę uwierzyć, że mogę je dzielić z moją ukochaną od tylu już lat Autorką… . Ha, są takie rzeczy… etc.

  155. Chyba ostry:) Nie poznalam jej zbyt blisko, byla w innej klasie (moze naduzylam slowa:kolezanka, powinno byc:znajoma)

  156. Kasiu, a to bardzo mi miło, że „Wnuczka” się podobała!
    Mam nadzieję, że i z „Feblikiem” utrafię w Twój gust!
    W sprawie imienia milczę jak głaz, choć zgadzam się, że ostre istoty lubią mieć „r” w imieniu,. Albo „ssss”, he,he.

    Wójcie Wiewiórko! – śmieję się. Nos odwrotny do trąbki motyla, a rzeczywiście!
    Duśko, możliwe, że mnie Różyczka zainspirowała. Zgodność czasowa jest. „Mam oko!” (na kogoś).

    Asiu, no wiesz… różnie to bywa. Miłość niejedno ma imię, jak wiemy, a de gustibus non est disputandum, jak też wiemy.

  157. Ja słyszę jak Starosta milczy. To jest wymowne milczenie. Natomiast ta dziewczyna do mnie przemawia i wiecie co ona mówi? Ona mówi: ” Mam oko” :-D

    Na Staszkę nie wygląda zupełnie. Nie zapominajmy, że Staszka miała nos w kształcie trąbki motyla, a ten tu nos, to jest nos wręcz odwrotny do trąbki motyla, powiedziałabym.

  158. Czy takie dziewczę z pazurkiem zainteresuje się poetyckim Ignasiem? Hmm… może jednak zapragnie Józinka?
    A może jednak to ciepełko na dnie oka to ukryta głęboko wrażliwość i wtedy typuję Ignasia.

  159. Ta dostojna istota z ciepłą iskierką w oku, ale i z ostrym charakterkiem, musi mieć w imieniu literkę „r”. Może więc ma na imię Wiktoria? To jest mój pierwszy wpis na Pani stronie. Dziś właśnie skończyłam lekturę cudownej „Wnuczki do orzechów”. Czytało mi się ją naprawdę wspaniale i bardzo Pani za to dziękuję! Kasia

  160. :) O, jak ladnie. Dziewcze mi wyglada na mieszanke europejsko- azjatycka. Mialam podobna kolezanke w liceum:)
    I te wisnie…

  161. Tak, Anette, zarys istniał już po skończeniu „Wnuczki”- tyle pomysłów i wariantów musiałam odsunąć na potem, żeby uzyskać zwartą (i wartką) całość. Zabawne, jak te wymyślone postacie potrafią żyć własnym życiem i nieomal dyktować mi rozwój wypadków!
    Dobrze, że mnie pani wydawczyni przycisnęła w sprawie feblikowej okładki – już działam.

    Arete, zrób sama. Nawet Dziatwa potrafi. A jakie piękne drzewa genealogiczne od Dziatwy dostaję! Bezbłędne.

  162. Kto to w ogóle jest? Na Borejkównę na szczęście nie wygląda, zbyt zadziorna. Laura jeszcze na taką córkę za młoda.
    Nie umiem się doliczyć wieku bliźniaków Żeromskich. Ani braci Lisieckich. A Ignaś już miał dosyć przygód z babami. Kapelusz przypomina mi Staszkę, ale ona już starsza.
    W ogóle, ojejku, ja uprzejmie poproszę o spis dramatis personae z datami urodzenia, bo taki brak już długo sprawia mi problemy.

  163. Wyobraźnia podsuwa mi mnóstwo pomysłów, ale zachowam je dla siebie :) Zobaczymy, na ile się sprawdzą :)

  164. No, np. Ignaś mógł w pociągu relacji Poznań – Wrocław spotkać tę Istotę… Intrygująco wygląda! Już się nie mogę doczekać!!!
    PS. Skoro jest zarys okładki to oznacza to, Pani Małgorzato, że zarys fabuły również już jest?

  165. Też pomyślałam o Ignasiu. Ale on miał wyjeżdżać do McDusi. Chyba że ktoś mu przeszkodził… :) Dobry wieczór.

  166. Ho, ho, ho, to zupełnie inny typ, niż Dorotka. Może to jej da się we znaki? Na Basię to ona zdecydowanie nie wygląda. Już bardziej na Paulinę :)
    Pozdrawiam ciepło :)

  167. Moglaby miec na imie na przyklad… Irena? (Ale juz wiecej nie zgaduje, bo Starosta i tak nie zdradzi.)

    A ilustracja ogromnie mi sie podoba, ta poza, to oko, ten cien… I wspaniala kolorystyka. Interesujaca wisniowa dama.

  168. Ja tez od razu pomyslalam o Ignasiu!

    Ciekawa postac, z tak zwanym „charakterkiem”. Bedzie sie dzialo!
    Basia? Lubie to imie.

  169. Czyli Ostra Istota z Wiśniowymi Kolczykami. :-) No tak, przecież sierpień.

    A zdradzi DUA imię Istoty…?
    Eeee, pewnie nie.
    To milczenie zagadkowe odbija się echem aż u mnie.

  170. No przecież miałam napisać , to samo co Wójt. Zwinna i żwawa Wiewiórka mnie uprzedziła. :) Zawsze jednak można się mylić. Fluid jednakże zaistniał.

  171. Oho, oho, prostuję, kolczyki są z wiśni. Pewne rzeczy muszą być oczywiste od razu. Akcja powieści ma się zacząć w tym samym dniu, w którym kończy się „Wnuczka”. Pilnujmy realiów. Sierpień. Już dawno po czereśniach. Wiśnie jeszcze są.

  172. Nawet nie próbuję zgadywać! (przy „Wnuczce” próbowałam i nic nie wymyśliłam, hihi…)

    Ale Ostra Istota z Czereśniowymi Kolczykami ma ciekawe, rozmarzone takie, tajemnicze i jednocześnie nieco zadziorne (?) spojrzenie. Podoba mi się ta Istota. :-)

  173. Niewątpliwie, Sondelańciu!
    Jest, jest ciepła iskierka. Miała być.

    Aniu, co za szczęście, że nie zaraziłaś Babci jęczmieniem w dodatku!
    Przekaż jej, proszę, moje serdeczne pozdrowienia z okazji dzisiejszego święta.

    Nutko, od czegóż wyobraźnia?

  174. Dzien dobry,
    Ostra dziewczyna, to i ostre kolory ;). Ale to oczko blekitne, chociaz zalotnie zadziorne, kryje w glebi jakies cieple swiatelko. Podobnie, jak niesmialy usmiech ust korali rozowych. Komuz tez moze ona dac sie we znaki…? Nie zgaduje!

  175. Już nie mogę doczekać się Feblika :) Zapewne będzie to Józinek:) Pozdrawiam z okropnym jęczmieniem oka, przez który nie chodzę do szkoły, ale dzięki któremu po raz kolejny czytam McDusie.:) Pani książkami zaraziłam moją 82 letnią babcie, która przygodę z Jeżycjadą rozpoczęła Wnuczką, a teraz czyta Kalamburkę.:)

Dodaj komentarz