2018! – Nowy czas?

orologio-del-duomo

E, nie, to wciąż ten sam czas, wieczny i nieodmienny. Zanurzeni w nim, próbujemy jakoś go sobie zracjonalizować, zorganizować, dzielimy go na odcinki – a i tak nieubłaganie przemijamy, podczas gdy on wcale nie mija – tylko trwa, całkowicie odporny na wszystkie nasze sztuczki i na wszystkie sposoby, którymi usiłujemy go oznaczyć.

Ten piękny zegar powyżej pochodzi z Duomo we Florencji (znajduje się wewnątrz katedry), a namalował jego tarczę al fresco słynny Paolo Ucello, w narożnikach umieszczając głowy czterech ewangelistów i projektując też pojedynczą złocistą wskazówkę, osadzoną wśród promieni. Zakończył tę pracę w lutym 1443 roku (i zapłacono mu za nią 40 lirów!). W XVII wieku praca zegara została usprawniona: Galileo Galilei (tak, Galileusz!) dorobił mu specjalne wahadło.

Jest to jedyny już zegar na świecie, który pokazuje „czas włoski” zwany też „czasem juliańskim” (od reformy Juliusza Cezara). Większość współczesnych zegarów wskazuje tak zwany „czas francuski”, liczony od dwunastej do dwunastej.

Rzymska liczba 24 znajduje się u dołu florenckiej tarczy i nie oznacza tu północy, lecz godzinę zachodu słońca. Była to za czasów Ucella ważna pora, oznaczana biciem dzwonów, bowiem w tamtych czasach właśnie o zachodzie słońca  zamykano na noc bramy murów obronnych, otaczających miasto, a wszyscy mieszkańcy musieli bezpiecznie znajdować się w jego obrębie.

Oczywiście, pora zachodu słońca nie jest stała. Zegar Ucella jest więc ustawiany każdego wieczoru, tak żeby ostatnia godzina dziennego światła zgadzała się z rzymską cyfrą XXIIII. Dzięki temu wiadomo, ile godzin upłynęło od wczorajszego zachodu i właśnie po to jest ta jedyna wskazówka.

Ale, jak już wspomniałam, Czasowi jest zupełnie wszystko jedno, jak się go odmierza, iloma wskazówkami i za pomocą jakich zegarów.

Właśnie wchodzimy w nowy rozdział – nie, nie Czasu, tylko naszego życia, to jest: danego nam do wykorzystania wycinka. Obyśmy się z tego zadania dobrze wywiązali!

Adstricti sunt in continendo patrimonio, simul ad iacturam temporis ventum est, profusissimi in eo, cuius unius honesta avaritia est. 

Słowa te napisał Seneka, a znaczą: 

Ludzie są skąpi w zachowywaniu majątku, lecz jeśli idzie o tracenie czasu – tej jedynej rzeczy, której chwalebnie jest skąpić – są największymi utracjuszami. (Przekład Stanisława Stabryły)

Nie bądźmy utracjuszami.

Przeżyjmy ten rok pożytecznie, pięknie i godnie! Koniecznie zróbmy coś dobrego! Pomóżmy komuś! Zmieńmy coś na lepsze! Dorzućmy naszą okruszynę do ogromnej budowli, wznoszonej od tylu pokoleń!

Każdy, absolutnie każdy z nas jest potrzebny i niezastąpiony. Udowodnijmy to sami sobie!

Udanego, pracowitego i szczęśliwego Nowego Roku 2018

życzy Wam

Wasza –

MM

 

163 przemyślenia nt. „2018! – Nowy czas?

  1. Ta cisza oznacza chyba zbiorowe wstrzymywanie oddechu przed oglądaniem Galerii. :)
    Nie mogę się doczekać!

  2. Droga Pani Małgorzato,
    Z opóźnieniem – ale z całego serca – życzę wszystkiego co najlepsze w rozpoczętym właśnie roku.

  3. Zdjęcie wnuczki wysłałam do naszej Admineczki miłej.
    Dobranoc, Kochani!
    Ślę całuski w śpiące czółka Mareczka i Isiątek.
    Dobrej nocy, Maleństwa!

  4. Prawdziwe to o czasie i ważne by o tym przypominać – dziękuję DUA! I życzenia odwzajemniam.
    Błogosławionego Roku Nowego,
    A wycinka czasu nam danego
    Wykorzystania twórczego! ;)

  5. Cześć i czołem. Melduję, że zdjęcie jedynego ocalałego pierniczka ze stosownym komentarzem /obecnie w postaci krzaków/ wróciło do mnie po tygodniu z adnotacją ‚wiadomość niedostarczona- błąd krytyczny, coś tam i tak dalej’. Piszę o tym, abym nie wyszła na impertynenta, i to jeszcze zapominalskiego. Z całusami- b.g

  6. Będziesz miała niespodziankę, Bogini.:)

    Beato, wychodzi na to, że pomysł jest nie mój, tylko Piernikowego Ludu!

    Wilku Morski, spokojnie. Pilnujemy Ci wnuka.

  7. Piernikowy Ludku, zdjęcie Mareczka jest z procesu wycinania pierniczków (kiedy też okazało się, że bardzo mu smakuje surowe ciasto). W dekorowaniu nie chciał uczestniczyć, jeszcze go to nie interesuje, a tamtego popołudnia obudził się też wyjątkowo naburmuszony i przestraszony taką ilością osób w kuchni. Było u nas (tzn. w domu moich teściów) trzynaście osób dorosłych i dziewięcioro dzieci.

  8. Witam w Nowym Roku!
    Dziękuję DUA za potwierdzenie pierniczkowej przesyłki.
    My wypiekamy i ozdabiamy rodzinnie pierniczki już ponad szesnaście lat. Niedawno przeglądaliśmy zdjęcia, na których nasze małe wówczas dzieci, w fartuszkach, obsypane mąką wyrabiają pierniczki. Niezapomniany widok. Dobry pomysł DUA, aby do tegorocznej Galerii dołączyć dzieciaczki.
    Dosiego Roku 2018 dla DUA z Rodziną i wszystkich księgowych.
    Beata i Tomek

  9. Hej, hej!
    A ja zakupiłam dzisiaj nowe foremki pierniczkowe, z wyprzedaży! Jakie cudne wzory. Będą jak znalazł na przyszły rok. Już się cieszę na tegoroczną Galerię, jak zawsze Lud nie zawiódł, a teraz Starosta będzie miał pełne ręce roboty, żeby „obrobić” ten urodzaj! Miłej pracy! I uwaga na mięśnie twarzy, jutro mogą boleć od ciągłego uśmiechania się (mimowolnego) do ciepłych, świątecznych zdjęć.

  10. Paczko Chusteczek, a toś się zagapiła! Oj, szkoda.

    Zytko, koniecznie!
    Nie zgub kalendarza.;)

  11. Beatuszko, przysłałaś istne cudo!
    Jak chcesz, doślij jeszcze wnusię na adres administracji.

  12. Hej, hej!
    A to się udało, fluid nieprawdopodobny! Kiedy dzisiaj przeczytałam wieczorne wpisy to aż mnie zamurowało. Ech, muszę to powtórzyć – lubię fluidy!!!
    Nie było wcale łatwo, bo mój Stary Piernik wysłał w poniedziałek do Galerii co nasze i nazajutrz pomknął do Sosnowca na cztery dni, ale zdalnie pomógł mi wczoraj przy wysyłce i się udało :-) Bardzo się cieszę.

    Pozazdrościłam troszkę Isi i Casciolinie wysłanych zdjęć dzieciaczków, też bym wysłała, ale nasza wnusia zamiast wycinać i lukrować głównie wyjadała gotowe pierniczki, ale jak uroczo i ze smakiem :-D

  13. Och!
    Nadeszły wczoraj, tuż przed zamknięciem adresu, istne cuda.

    Beatuszko! Jesteś wielka! Dzięki za A.!:)
    Cudne pierniczki od Nini też już są. I od Hanusi, Madzi, Beaty mamy Zuzi i Jasia, i od Włóczykija, i od Viburnum!
    Piękne! Dziękuję i przystępuję do organizowania ekspozycji.

    Casciolino, Mareczek się znalazł.

  14. Dopiero dzisiaj zobaczyłam, że pierniczki to trzeba było wysyłać do wczoraj… będą na następny rok! Zdjęcia oczywiście, bo pierniczki już dawno pożarte!
    A jeszcze co do Nowego i naszych tegorocznych dokonań – przeczytałam wczoraj w moim specjalnym, jeżycjadowym kalendarzu (dostałam na urodziny, każdy miesiąc to inny, mądry cytat z którejś części Jeżycjady) – rozmyślania Robrojka o budowniczych murów Torunia, o ile dobrze pamiętam. I właśnie o tej pracy dla wszystkich pokoleń, budowaniu czegoś wielkiego i pięknego najdrobniejszymi nawet gestami i wysiłkami. Zawsze jest dobry moment, żeby zacząć!

  15. Dzień dobry. Pani Małgosiu, zgadzam się na umieszczenie zdjęcia Asi i Zosi przy lukrowaniu.
    Ach, nie mogę się już doczekać Galerii! To będzie uczta!

  16. Tak, tak Zgredzie, post factum doczytałam że chodzi o kształt.
    Nie mogę się doczekać galerii pierniczkowej. I Ciotki. =)
    Pędzę, obowiązki wzywają.

  17. Dzień dobry! U nas świeci słońce od rana :). Dziękuję za ten cudny zegar i za piękne, mądre słowa, Kochana Pani Małgorzato! Z takim przesłaniem dobrze jest zacząć kolejny rok.

    Wannabe – film o karate? Jesteś wielka :).
    Ale Marie Kondo i mnie zirytowała (po fascynacji pierwszych stron), a przy sprzątaniu księgozbioru przeszła samą siebie – i w tym miejscu zakończyłam tę skądinad ciekawą socjologicznie lekturę ;).

    Dobrego roku dla Kochanej DUA, Adminków i wszystkich, którzy tutaj grzeją się w cieple dobroci, mądrosci tak jak ja :).

  18. Pani Małgosiu, tak, właśnie tak! …! :) Dziękuję Pani i Ciotce.
    Chesterko, żaden psycholog na miesiąc miodowy nie zostanie zabrany ;) (choć przyznaję, że mam dla psychologii szacunek i podziw).
    Uwielbiam coroczną Galerię Piernika! Czekam na Wasze Piernikowe Twory i myślę, że w przyszłym roku w końcu dołączę – wpisałam do kalendarza 2018 na grudzień ten plan. :)

  19. No, widzisz, Ateno, a w tym roku nie ulepiłaś nam ani aniołka, ani marynarza.

    Casciolino, oglądam właśnie 3 zdjęcia pierniczków od Ciebie i nigdzie nie ma Mareczka. Chyba go nie przysłałaś jednak.

  20. O, wspaniała wiadomość, dziękuję za przesyłkę, Viburnum kochana!
    Jutro pewnie ją dostanę, jak się Adminka obudzi.

    Patrycjo, nie pocieszam Cię, pierniczki Twoje mają naprawdę śliczne pastelowe kolory, a że są śmieszne – przebóg! Komu to szkodzi?
    Lubię jak jest śmiesznie.
    Przypomnij sobie pierniczki Ateny z ubiegłych Galerii – są śmieszne i urocze, zwłaszcza dzięki temu, że ona sama z nich żartuje.

  21. Dobry wieczór!
    Jak miło sobie tu wejść wieczorem, no, w nocy, i Was poczytać. Naprawdę.
    Pani Małgosiu, proszę wybaczyć, że dopiero teraz: proszę mnie absolutnie nie pocieszać, bo już się pogodziłam z wyglądem pierniczków – dobrze że mam zdjęcie, bo już zjedzone! Przynajmniej mogłam się pośmiać, i nie tylko ja. Śmiech to zdrowie przecież?
    Jadziu, pyszny ten piernik, prawda? Dobry pomysł z przełożeniem go masą orzechowo-krówkową, a nie, na przykład, powidłami.
    Zuziu, miło, że myślimy podobnie, wiadomo to nie od dziś! Jak tylko będę miała wolną godzinę, to natychmiast odpiszę Ci na list, wybacz zwłokę :)
    Dobranoc Wam, Dobrzy Ludzie.

  22. Może nasze zdjęcia pierników też na ostatnią chwilę doszły.
    Przesyłam noworoczne życzenia wszelkiej pomyślności dla Pani Małgorzaty i Księgowych. Wszystkiego dobrego!

  23. Ozdobniczko, Isiu! Kwituję odbiór Waszych pierniczków. Na ostatnią chwilę!

    Czy śliczne Bliźniaczki Isi są do pokazywania, czy tylko dla mnie?

  24. Siedząc sobie w jednym rzędzie,
    W bardzo brudnej, ciasnej zęzie,
    Trzy krasnale na bzdyklaczu
    rzężą – aż im jest do płaczu.

  25. KokoszaNel, chodziło o kształt danego jaja, a nie o jego wielkość.

    Mamo Isi, rycyna z malagą i do tego marmolada? Zęby istotnie mogły nie wytrzymać. I nie tylko.

    Słowo „zęzęś” spełniało warunki tamtego konkursu. Nie pamiętam go dokładnie, ale każda litera miała przypisaną inną wartość i chodziło chyba o iloczyn tych wartości: nie pamiętam, czy miał być jak największy (przy ograniczeniu na liczbę liter), czy może jak najbardziej zbliżony np. do 360.

  26. Jeżeli sądzić o grze na bzdyklaczy z dzieł takich mistrzów epoki Średniowiecza jak Jacopo Rycynus i jego słynny tryptyk wykonany dla kościoła Sancta Familia w Malga Ciapela pod Marmoladą, można domniemywać, iż do gry używano smyczka, palców (zarówno u rąk, jak i nóg), a nawet zębów. W tym ostatnim przypadku, jeżeli spojrzymy na postać młodego pasterza w prawym, dolnym narożniku lewego skrzydła, widzimy wyraźnie, że wiek nie pozwala mu już na używanie do gry tych ostatnich z powodu ich braku, wskutek czego zmuszony jest używać grzebienia wykonanego z prawdziwej psiakości.

  27. Uśmiech na powitanie! :)
    Przeczytałam wpis, który utwierdził mnie w przekonaniu, że DUA to najtrafniejsze z określeń p.MM:)
    Aż chce się wyściskać i dziękować, choćby ciepłym spojrzeniem(w kwietniu?).

    Gdy myślę o czasie to pod nosem powtarzam za Luxtorpedą ,,Tu i teraz” ( która może nie śpiewa, a przekazuje treść, ale jaką! ).

    Co do pierników- tuptam z niecierpliwości odnóżami.

  28. Bzdyklacz o wielkości przepiórczego jaja to do krasnali?
    A o zęzach to KszysztO i Atena jako wytrawni żeglarze mogą się szerzej wypowiedzieć.
    Na bzdyklaczu krasnal rzęzi
    By na zęzie zaoszczędzić.
    Kto na zęzach chce oszczędzać
    Ten jest wredna, skąpa jędza.

    Nie ma sensu, ale jest rym! :)

  29. Sowo, enharmonicznie! Jak ja dawno już nie używałam tego słowa;) Zardzewiałam (jako muzykolog).

  30. Hej, piernikowe ludki!
    Co kto ma jeszcze do wysłania, niech wysyła. Zamykamy adres o północy!

  31. Bzdyklacz – chordofon smyczkowy o niejasnym pochodzeniu, prawdopodobnie wywodzący się od starożytnych Słowian. Szeroko rozpowszechniony w muzyce ludowej XV wieku, później popadł w zapomnienie. Ostatnie wzmianki o instrumencie można znaleźć u Farmazonusa. Pudło rezonansowe kształtem przypomina indycze jajo, rzadziej strusie, a w skrajnych przypadkach przepiórcze. Posiada dwanaście podwójnych strun strojonych chromatycznie, a zarazem enharmonicznie (struny podwójne). Technika gry wciąż pozostaje zagadką dla badaczy, ale przypuszcza się, że zbliżona jest do techniki gry na innych instrumentach smyczkowych lub mandoliny.

  32. Kochany Starosto, wczoraj próbowałam potrenować te Literaki, ale tak mnie rozbolała ręka, że zdecydowanie z tym poczekam na rychły już czas po operacji tejże. Na razie nie dla mnie mysz, eheu!
    Zgredzie, rozumiem, że słowo „zęzęś” zostało legalnie uznane? Istny dom wariatów. Dopisuję do kajeciku bananagramowego.
    Hanusiu, przekaż, proszę, pozdrowienia i uściski Twojej Mamie za wsparcie moralne;)

  33. Zytko, Rudobrody!…!
    Gratuluję i cieszę się.
    „Ciotka” też gratuluje i mówi, że na Ciebie poczeka.

  34. A teraz właśnie dostałam cudne pierniczki od:

    Zośki,
    Sondelani,
    Beatuszki i Adama,
    KokoszaNel,
    Jane,
    Jadzi
    i Justysi.

    Dziękuję!
    Galeria zapowiada się wspaniale!
    Dziękuję też za załączone liściki z opisami – zakładam, że będę mogła ich fragmenty zacytować w Galerii?
    Kto by nie chciał, niech szybko powie.

    Dziś wieczorem zamkniemy adres piernikowy, jak uprzedzałam, bo muszę mieć czas na poukładanie tego wszystkiego. Kto ma jeszcze zdjęcia piernikowe, niech się spieszy!

    Oto adres, zamieszczony po raz ostatni:
    pierniki2017@musierowicz.com.pl

  35. Dzień dobry,
    Daję tylko znać, że przesłałam zdjęcia naszych pierniczków. Dziękuję za piękne życzenia Noworoczne, Pani Małgosiu, i odwzajemniam je całym sercem. Wszystkim życzę wymagania od siebie z miłością i z miłości na każdy dzień danego nam wycinka Czasu.

  36. Szanowna Pani Małgosiu, Adminko, Księgowi,
    życzę Wszystkim pięknego Nowego Roku, opieki Maryi, abyśmy byli zdrowi i potrafili cieszyć się każdą chwilą! I dużo ciekawych książek w tym roku!
    Tak długo tu nie zaglądałam….., ale zwabił mnie zapach pierniczków! Czy w tym roku również otwiera Pani Galerię ? Jeśli będzie taka możliwość prześle również zdjęcie , które chciałam już pokazać Pani latem.
    Moje dzieci dostały od Gwiazdora Bananagrams, a widzę, że Mama Isi również rodzinnie w nią gra:)
    Muszę powiedzieć, że moja Mama ma takie samo zdanie odnośnie tworzenia wyrazów – kant i nie ma to jak Jolki !:) Niemniej jednak dzieciom Banany bardzo się podobają. Polecam również Ubongo – przyjemna i rodzinna gra. Pozdrawiam serdecznie

  37. Pani Małgosiu, w kwietniu? Toż ja mam wtedy ślub z mym Rudobrodym i imieniny. Do tego premiera Zgryzotki – nie wiem czy przetrwam ten wysoko emocjonalny stan! Jedno jest pewne, na Ciotkę czasu mi nie zabraknie, o nie! :) 2018 rok niech się uśmiecha szeroko do Wszystkich – tego życzę! To będzie dobry rok! Ósemka na końcu w poziomie jest jak nieskończoność, więc wymykajmy się kategorii czasu i przestrzeni, niech kolorytu dniom dodaje Wyobraźnia… :)

  38. W tym Nowym Roku życzę wszystkim by piękno nas budowało, trudności wzmacniały, znaki zapytania zamieniały się w odpowiedzi a miłość w czyny.
    DUA i Księgowi są absolutnie niezbędni…
    Dobranoc

  39. Wszystkiego dobrego w Nowym roku dla wszystkich fanów jeżycjady jak i dla naszej wspaniałej autorki ;-). Ja właśnie już się nie mogę doczekać premiery „Ciotki Zgryzotki”. Coś czuje, że ten rok będzie lepszy od poprzedniego;-)

  40. Kiedyś w jolce było hasło: instrument smyczkowy. Jak to w jolce, kiedy wszystkie pozostałe hasła wskoczyły, wyszedł i instrument: bzdyklacz.

  41. Zgredzie, zęza lub zenza jest słowem ratowniczym w scrabble’u i literakach. Ale kto to-to wymyślił?!

  42. Mamo Isi, jakieś 30 lat temu był w czasopiśmie Razem konkurs, którego rozwiązaniem było słowo „zęzęś”.
    Jak w zdaniu „Zęzęś wyczyścił?”.

    Wójcie, wuj Joseph potrzebował niewielu rzeczy, ale było wśród nich urządzenie odtwarzające muzykę Mozarta.
    My tu wszyscy też tak mamy: bez pewnej formy Sztuki się nie obejdziemy.

    Całe życie na walizkach.

  43. Dzień dobry,
    melduję, że chęć udziału we wspólnej zabawie była większa niż trema i sprawiła, że skrupuły schowałam do kieszeni, a zdjęcie do Galerii wysłałam.

    Ślę uśmiechy i życzenia miłego popołudnia dla Wszystkich.

  44. „Potrzebna do życia jest tylko szata i miska”, jak twierdzi mnich Dōgen. Kto posiada więcej, zadrży z lęku przed utratą. Ta zasada doskonale opisuje stypendium doktoranckie, potwierdzam.
    Ale domek drewniany, łóżko sosnowe – ach! To i mój ideał posiadania wokół bogactwa natury i nieposiadania go jednocześnie. Od razu przyszła mi na myśl piosenka „Żyj mój świecie” („ja nie mam nic prócz mych oczu i rąk, ale wiem to, że mam tylko cały świat”). Bardzo rozważny, piękny i mądry rodzaj posiadania.

  45. Mario Anno, kwituję odbiór zdjęć Maleństwa, przemyconych wśród pierników!
    Gratulacje dla Rodziny!

  46. To ja to ja. Przepraszam, nie podpisałam się.
    To ideał mojego męża DUA – pustelnia i proste łoże :)

  47. Ach, skórą! No, co za ulga. Bo w końcu nie jest rzeczą niemożliwą zrobić patchwork ze skórki wiewiórki. Ale ileż wójtów musiałoby za to zapłacić własną skórą! Pardon, skórką.

  48. Biorąc sobie głęboko do serca słowa cytowane w przez wuja Josepha, jako motto odnoszące się do życia w ogóle, w szczególnych wypadkach jednakowoż dokonam odstępstwa i natychmiast zakupię Bananagrams. I to od razu w dwóch kompletach, do zajęć z podziałem na dwie grupy. Kimkolwiek był autor cytatu, na pewno nie był nauczycielem języka obcego.

  49. Moja rodzinka zaskoczyła mnie dziś rano oświadczeniem, że nikt nie mógł spać z powodu tej pełni. ” A ty jak spałaś?” – pytają, bo znana jestem z niespania w takich okolicznościach.
    A ja spałam jak kamień, o żadnej pełni nie myśląc.
    Co do łoża prostego, okrytego skórką, to zapadł mi w pamięć cytat z ” Tajemnicy mirtowego pokoju”, który z kolei był cytatem z jakiegoś filozofa zdaje się, przytoczonym przez wuja Josepha:
    „To zadziwiające, jak niewielu rzeczy potrzebuje człowiek w tym życiu, i w dodatku na jak niedługo …”
    Może niedokładnie tak to brzmiało ( nie mam książki pod ręką) ale ogólny sens został ujęty.

  50. Psianko (to Ty prawda?) za licealnych czasów zanim przystąpiłam do nauki popołudniowej zawsze porządkowałam pokój, wydawało mi się, że wtedy łatwiej przyswajać wiedzę. W tamtych latach pozbyłam się też sporej liczby maskotek i pamiątek z dzieciństwa, przywożonych np. z wycieczek szkolnych. Coś jest na rzeczy z tym ładem i harmonią.

    (Już bym naprawdę chciała zamknąć ten temat porządków z obaw przed forumowaniem i tak mnie wciąż kusi).

  51. Akurat miałam taką nockę, że musiałam się zrywać co parę godzin, Księżyc robił się coraz jaśniejszy, a o trzeciej z minutami można było nawet przy jego świetle czytać książkę, z czego jednak nie skorzystałam. A wszystko rzucało ostre cienie. Światło było tak ostre, że nie mogłam patrzeć w tarczę naszego planety bladego.

    Błogosławionego Nowego Roku!

    Wczorajszego wieczora mieliśmy wieczór kolędowy z Wilkiem, więc pełnia wilka bardzo pasowała do sytuacji. Kolęd tośmy za wiele nie prześpiewali, ale za to graliśmy wszyscy w Bananagrams. Nijak nie mogę przyswoić, że można w tych własnych krzyżówkach użyć słów w każdej deklinacyjno-koniugacyjnej wariacji. Już nie mówiąc o zbiorze dozwolonych słów dwuliterowych – czysty kant!

  52. Wannabe, ona każe tę sukienkę farbowaną nosić po domu, żeby nie leżała tylko w szafie jako wspomnienie, tylko żeby ją używać regularnie :)

    Magdo Z., ja unikam wszelkich poradników z zasady ale ponieważ ten dostałam od córki, więc go sobie przeglądam z lekko ironicznym uśmiechem na twarzy i cieszę się, że myślę samodzielnie (dziękuję DUA) i nie muszę tych wszystkich porad stosować. Mam tak też często w sklepach – cieszy mnie, że tak wielu rzeczy nie potrzebuję :)
    Ale to jednak prowadzi do wniosku, że im mniej rzeczy tym lepiej, więc jednak należy wyrzucać/oddawać. Mam takie wspomnienie ze studiów, z praktyk w Białowieży: mieszkałam w drewnianym domu, gdzie w pokoju było tylko sosnowe łóżko, stół, szafa i półki z książkami, a na ziemi pleciony dywanik. Generalnie pusto. Czułam się tam lekka i wolna i tak też mi się myślało. Coś w tym jest …

  53. Też oglądaliśmy Pełnię Wilka – lubię tę nazwę, bo podziwiam i szanuję wilki. Mam w sobie coś z wilczej natury. :-)
    Pozdrawiam szczególnie Jadzię – i polecam filmiki na YouTube o dzierganiu. Uczę się z nich nowych wzorów. I też mam problem decyzyjny co wieczór: książka, czy druty. Kończy się tak, że jedno i drugie, tylko spanie przegrywa…

  54. Cały ogród był jasny.
    Pięknie było.
    „Pełnia Wilka”, jak się dobrze zastanowić, też ma swój urok.

    Madziu (wiad.pryw.) dzięki i pardon.

  55. „Lampa Akermanu” przyjemniej brzmi niż „Pełnia Wilka”:)
    Też sobie pooglądałam, choć nie tak długo, jak Pani. Nad ranem żółtawo świecił.

  56. Dzień dobry! Dotrwałam do 3.30 – warto było! Widziałam Lampę Akermanu w całej niezwykłości!

  57. Cieszę się i tak. Miałam wewnętrzną potrzebę, żeby się podzielić. Dziękuję za dziękuję i wierzę głęboko, że to właśnie tak było. Błogosławionego całego 2018 roku dla wszystkich w ten piękny czas zachwytu Dzieciątkiem Jezus.

  58. Premiera „Ciotki Zgryzotki” – wszystko na to wskazuje – w kwietniu!

    Babciu, musiałam zachować Twój wpis dla siebie, bo jest zbyt długi i absolutnie się nie mieści!
    Ale dziękuję.

  59. Dziś oglądałam księżyc w całej krasie jadąc z Wisły. Tam była piękna zima do dziś (odwilż). Szkoda że świąteczne ferie już za nami. Jutro do pracy! Pani Małgosiu kiedy ta Ciotuchna? Nie ponaglam bynajmniej ale już bym poczytala

  60. Chodziło mi bardziej o to, że ona pisze to z perspektywy osoby, która posiada mało miejsca w domu, ale równocześnie stać ją na wszystko, także łatwo może coś kupić i wyrzucić. Na pewno jej porządki wyglądałyby inaczej, gdyby w szafie znalazła sukienkę, którą farbowała na wieczór z Maćkiem Ogorzałką :)
    Ale wydaje mi się, że jest w tej książce pewne głębsze przesłanie, choć nie dam rady zaprzeczyć temu, że może być to orientalizm, który po prostu ma się sprzedawać. Otóż w filmie (bo był też film) pewna starsza kobieta miała dom zapchany rzeczami po synu, aż w końcu wśród nich zgubiła broszkę, którą od syna dostała. Tak zaczęła porządkować, że w końcu wyrzuciła wszystko i dojrzała do tego, żeby spotkać się z prawdziwym synem, a nie tylko siedzieć w domu wśród jego rupieci. A on był cukiernikiem i nadal tworzył słodycze w kształcie kwiatka z broszki, więc skończyło się dobrze.
    Drugim wątek był o dzieciach, które wychowywały się same i nie wiedziały nawet, że trzeba sprzątać. Ta dziewczyna, główna bohaterka, przychodziła do nich pokazywać, że rzeczy można wyrzucać do kosza na śmieci zamiast rzucać na podłogę. Naprawdę uderzyłam się w piersi, że sama dotąd poważnie nie sprzątałam, a to przecież nie był nawet dobry film :P
    Z perspektywy biedy rzeczy są świętością, ale ten film pokazywał raczej ludzi, którzy tonęli w rzeczach i wspomnieniach tak bardzo, że musieli przestać żyć. To było dla mnie inspirujące, dlatego potem kupiłam książkę i rzuciłam się odkrywać, czy nie przyblokowałam jakiegoś aspektu życia w szafce.

  61. Na Galerię Piernika już się cieszę, lecz wybaczenia proszę, będę tylko szczerym podziwiaczem. Pierniczki Freda i Klary wokół piernika mamy Żakowej miały być dowodem, że Kulinarny Duch Starosty towarzyszył nam w czasie świąteczno-noworocznym – ale zdjęcia nie wyszły. Dobrze, że wyszło ciasto.

  62. Piękne słowa DUA – i prawdziwe wezwanie.
    Wszystkiego dobrego Pani Małgorzacie, Adminkom i Ludowi Księgi w Nowym Roku. Obyśmy potrafili podzielić się, obyśmy otrzymali – niejedną okruszynę dobra.

    A księżyc ogromny, jasny, czysty i piękny.

  63. Pięknie, Zuziu moja miła.
    O trzeciej w nocy Księżyc będzie największy. Poczekam sobie, co mi tam.

    Na razie przeglądam pierniczki.
    A gdzie przesyłka od Nini? Ja czekam! Ja wypatruję!
    Nini, do dzieła!

  64. Wracam z podwórkowych rozgrywek gier i myślę sobie: „Co tak jasno?” Patrzę w niebo i aż oniemiałam z zachwytu. Piękny! Wielki! Jasny!
    I takiego zachwytu caluteńki rok nad wszystkim co nas spotyka życzę Kochanym Księgowym, Pani Małgosi i Adminkom.
    Fluid z Patrycją! I ja zawsze myślę o tych czystych kartkach. O tym, że to od nas zależy czym je zapełnimy. I czy nie dojdziemy na końcu do wniosku, że mogliśmy stworzyć coś lepszego.
    Dziękuję, Pani Małgosiu, za piękne życzenia. Zaraz je sobie gdzieś przepiszę, aby nie zapomnieć i odświeżać często.

  65. Dziękuję, Nutko, jakie piękne życzenia!

    Wójcie, a Ty się mignąłeś od pierniczków?
    Oj, oj.

    Ha! a w Galerii Piernika będą nawet mury obronne!

  66. Szanowna Pani Małgosiu!
    Na Pani ręce przekazuję najserdeczniejsze noworoczne życzenia dla Pani, Pani Bliskich oraz Wszystkich Księgowych z Rodzinami. Ściskam Was serdecznie w ten pierwszy dzień nowego roku, nowego rozdziału, życząc Bożego Błogosławieństwa, zdrowia oraz pomyślności. Obyśmy wszyscy byli bezpieczni w obrębie murów 2018 roku, przed czy po zachodzie słońca.
    Serdecznie pozdrawiam i przesyłam ukłony-
    Nutka

  67. Starosta, jak to Starosta, umiejętnie buduje napięcie. Widzę oczami wyobraźni te setki pięknych pierniczków, z piętnem osobowości osób, które je wypiekały. Już się nie mogę doczekać.

  68. A nasz ksiądz dzisiaj powiedział, że czas poświęcony miłości i z miłością nigdy nie jest zmarnowany !! Czego życzę w Nowym Roku wszystkim Księgowym i DUA.

  69. Po godzinnym już ponad spacerze, czuję, że żyję. Cisza prawie idealna: z rzadka przejeżdża samochód, czasem z oddali, tu i ówdzie słychać huk petard. Księżyca żal, ale co poradzić.
    Wannabe, to jednak nie chodzi o to, że pieniędzy szkoda, ale żeby zachować to, co ulubione. Zresztą, może Pani Małgosia utrafiła w sedno, pisząc, że to książka „dobra na Japonię”. I też nie potępiam w czambuł zaleceń japonskiej autorki, tylko piszę, że to nie dla mnie i wolę nie wcielać ich w czyn. I już. :)

  70. Patrycjo, ja też upiekłam Piernik panny na wydaniu. :)

    U nas Księżyc świeci tak jasno, że aż musiałam mrużyć oczy – rzeczywiście, jasny jak lampa. ;)

  71. Wannabe, ależ kolosalne brawo za przekład o promienistej światłości!:))))
    Pyszne to.

    Madziu, a u nas księżyc jak lampa.

  72. Książka odnosi się do japońskiej rzeczywistości, gdzie 70% kraju to tereny górzyste. Buduje się ciasno i w górę, a używaną książkę da się kupić za bezcen i wygląda jak nowa. Łatwiej kupić, to i łatwiej oddać.

  73. Nic z tego. Chmury. Księżyca ani widu.
    Ale przechadzka i tak jest przyjemna – cisza, spokój i ożywcze wieczorne powietrze. Dość ciepło. Dobrze mnie Starostą zainspirował

  74. Nie ma pierniczków :( Przez całe święta tłumaczyłam film o karate. To dopiero był kosmos!! Spodziewałam się treści typu „podnieś rękę, podnieś nogę”. Tymczasem pod koniec filmu mistrz był już tak zaawansowany, że powalał wszystkich wydzielając promienistą światłość na salę gimnastyczną!! I powoływał się przy tym na prawa fizyki :) Naprawdę pokonałam siebie (i też miliony razy!) żeby to przetłumaczyć. Chociaż niewykluczone, że część mnie bardzo się na to wszystko cieszyła. Ying yang to zawsze były moje klimaty.

  75. Patrycjo, dostałam właśnie Twoje pierniczki i uważam, że są śliczne!
    Brawo za kolory!

  76. Ojej, Wannabe , zrozumiałam przesłanie książki trochę inaczej – mam dotąd wrażenie, że autorka pozwoliłaby Ci zostawić najwyżej CZĘŚĆ komiksów i KILKA maskotek. Tych najważniejszych.
    Ale może to ta wizja splądrowanego księgozbioru zrobiła na mnie takie wrażenie i narzuciła mi mylną interpretację.
    Z kolei Sondelańciu – mówisz „nerwica natręctw” i coś w tym jest. Ale czytając Twój wpis, pomyślałam sobie, że w takim razie to jednak trochę imponujące – uczynić z nerwicy sposób na życie i karierę i jeszcze odnieść przy tym sukces. ;)
    Kończąc ze swojej strony wypowiadanie się w temacie – trochę już za dużo o tym napisałam – dodam, że pomimo wszystkich moich obiekcji, książkę czytało się lekko i przyjemnie. Być może jest w niej coś z ducha japońskiego, ale to Wannabe jest w stanie lepiej ocenić.

    PS. Senekę kupiłam już jakiś czas temu i czasem zaglądam. A co tam – zaraz zaglądnę.
    PS.2 Wiedziałam, że Sowa wprawi nas w zachwyt i osłupienie! I już się nie mogę doczekać oglądania tych cudów. A także cudeniek.:)

  77. Patrycjo, czy Cię pamiętamy? No, wiesz!!!
    Dzięki za przysłanie pierniczków. Jeszcze ich nie dostałam, ale z pewnością dostanę.

    Teraz odebrałam:
    Pierniki SowyP (PRZEBÓG!!! Szaleństwo!), Wilka Morskiego i jego rodziny (plus także te od Mamy Isi), oraz te od Zośki (o, mamo!).
    Dziękuję i czekam na jeszcze – ale już tylko do 3 stycznia włącznie, bo muszę mieć czas na ułożenie galerii!
    Będzie piękna!

    Przysyłajcie na adres :

    pierniki2017@musierowicz.com.pl

    Wananabe, ja się pytam, gdzie są pierniczki od Ciebie? Hm?
    Senekę polecam. Jak od dziesięcioleci.
    Sposób czytania selektywnego książek z poradami na różne tematy – popieram gorąco.
    Kredki świecowe dla dzieci?! Miliony???!
    Nie przestajesz mnie zaskakiwać.

  78. Dobry wieczór!
    Nie wiem, czy jestem tu jeszcze pamiętana, ale to nieważne. Podesłałam przed chwilką pierniczki do Galerii i przeglądając niedawne wpisy, natrafiłam na coś bardzo ładnego u Mamy Isi – „Świętość przychodzi w postaci codzienności”. Tego chciałabym Wam, Drodzy, życzyć w nowym roku, żeby ta świętość w Was przychodziła.
    I, Pani Małgosiu, tyle się tu mówiło o Pierniku Mamy Żakowej, a ja melduję, że zrobiłam Piernik Panny na Wydaniu. Sama zdążyłam spróbować tylko kawałeczek, bo później jedzenie zastąpiła grypa, ale usłyszałam mnóstwo pochwał. W ogóle czy to nie miłe, że rozpoczynamy dziś taką naszą osobistą nową kartę w książce, która za dwanaście miesięcy będzie zapełniona drobniutkim druczkiem?

  79. Cześć i czołem!
    Przepiękne życzenia. Ja też każdego Sylwestra powtarzam sobie w duchu: „Pamiętaj, że wyjątkowość tego dnia jest umowna i dotyczy każdego dnia. Nie zapomnij o tym jutro!”.
    Szczególnie podoba mi się ten cytat z Seneki (wielka szkoda, że nie układa on programu nauczania metodologii badań literackich).

    A co do Marie Kondo: wierzcie czy nie, ale tak właśnie jest w Japonii, że można interesować się sprzątaniem, dopracować je do doskonałości i zyskać tym samym szacunek innych. Ja zawsze czerpię z tego nastawienia garściami, ponieważ sama bardzo kocham maskotki i komiksy. Właśnie w te wakacje, kiedy czytałam „Magię sprzątania” zdałam sobie sprawę, że zawsze żyłam w lęku, że przyjdzie ktoś kiedyś do mnie i powie, że to już koniec. Że teraz to robimy porządek i wszystko, co dziecinne, wyrzucamy. Słyszałam od koleżanek tysiące takich opowieści! I czułam się winna, że ja nic a nic z pokoju nie wyrzucam. Dopiero przy KonMari oświeciło mnie, że chodzi o to, aby NIE wyrzucać tego, co sprawia mi przyjemność i że mój pokój to taki, z którego wyrzuca się wszystko OPRÓCZ komiksów i maskotek. A nie na odwrót. Odważnie wydałam wtedy rzeczy, które rzeczywiście wzbudzały we mnie poczucie winy (miliony nieotwartych kredek świecowych dla dzieci) i dzięki temu zrozumiałam, że byli to tacy statyści rekompensujący zastój w moim rozwoju artystycznym.
    Także widzicie – na mnie troszkę to podziałało. Ale wybrałam dla siebie z tej książki wezwanie do konfrontacji z samym sobą, a resztę potraktowałam niezobowiązująco.

  80. Bardzo dziękuję za życzenia!
    Nadchodzący rok koniecznie musi być pracowity, bo byłoby nudno tak nic nie robić :)
    (i nie móc czytać Pani nowej książki, będącej owocem Pani długiej oraz ciężkiej pracy)
    Ja chciałabym życzyć wszystkim w 2018 roku przed wszystkim farta, bo z jego pomocą możemy dosłownie „zrobić wszystko”
    Przesyłam pozdrowienia

  81. Dzień dobry w Nowym Roku! Dziękuję za piękne życzenia. Życzę Pani oraz wszystkim Księgowym, aby każdy dzień właśnie rozpoczętego rozdziału przynosił Wam wiele radości oraz by obdarowywać nią innych, zwłaszcza tych, którzy najbardziej jej potrzebują. :)

    Magpie, Asiu, ja też dziergająca. :) Siostrzeńcy dostali ode mnie szaliki, a teraz robię sweter dla siebie. Dopiero się uczę, łącznie mam tylko 3 szaliki na koncie, ale i tak już czuję, że to lubię. Powoduje to tylko, że muszę w czasie wolnym zdecydować się albo na czytanie albo na druty, a to niełatwy wybór. ;)

  82. „Dałeś mi, Boże, kęs istnienia,
    Co mi na całą starczy drogę”

    Wszystkiego najlepszego w nowym ułamku istnienia, który się dziś rozpoczął!
    Dobrego roku!

  83. Piękne życzenia – potrafi Pani, Pani Małgorzato, ubrać w słowa to co najistotniejsze. Również życzę Pani i wszystkim Księgowym dobrego roku – pełnego codziennych małych radości i cudów, które nadają smak życiu, realizacji planów, jak najwięcej dobra i miłości.

  84. Kiedyś przez kilka miesięcy wynajmowałam pokój u starszej pani, którą bardzo polubiłam. Do dziś pamiętam jedną z naszych rozmów, kiedy opowiedziała mi o tym jak we śnie przyszła do niej świętej pamięci siostra. Bardzo się jej spieszyło, pani Angela nie mogła jej dogonić. Kiedy w końcu jej się to udało, siostra spojrzała na nią przenikliwie i powiedziała: „nie trać czasu”. I już biegła dalej.

    „Nie bądźmy utracjuszami”.

    Wszystkim życzę umiejętnego i owocnego wykorzystania tego odcinka czasu, który jest nam dany w biegu do wieczności.

  85. Jakie piękne- piękne życzenia noworoczne- dziękuję!

    I odwzajemniam:
    Dobrego i szczęśliwego rozdziału 2018! -Ulubionej Autorce, Administracji i wszystkim Księgowym
    -życzy Biedronka. :)

  86. Ach, dopiero teraz zauważyłam, że Mama Isi już wcześniej pisała o pełni. PS Czy nie uważacie, Kochani, że w styczniu o wiele bliżej do wiosny, niż w grudniu?…

  87. Mamo Isi, bo to jest pewnie pierniczek autorstwa bratowej albo którejś z jej córek, tam akurat obrodziło.

  88. Aaaa i wiadomość dla Lunofilów- dziś Pełnia Wilka, zwana także Pełnią Starego Księżyca. Patrzmy więc w niebo (wyjąc ukradkiem).

  89. Droga Pani Małgorzato i Ludu, życzę najlepszego AD 2018! Piękny wpis i życzenia, skłoniły mnie do zastanowienia się- czy byłam w tym roku pożyteczna, czy mogłam być bardziej? Piękny drogowskaz na rozpoczynający się rok, dziękuję.

  90. Dopiero dzisiaj odpakowałem zakupioną przed świętami płytę „Christmas Carols” Krzysztofa Baculewskiego. Bardzo ciekawe aranżacje i świetne wykonanie Camerata Silesia i Extempore Ensemble. Chyba wejdzie do grona moich ulubionych nagrań na Boże Narodzenie.

  91. Kochany Starosto, wolałam te stare, juliańskie zegary.
    Uwaga, lunofile! Dzisiaj o 3:28 największe teogoroczne perigeum Księżyca! Będzie o 14% większy i 30% jaśniejszy. Znajdzie się zaledwie o marne 356 584 km od nas.
    Krzysztofie, Twój prześliczny lukrowany pierniczek w perełkowe groszki wisi na naszej choince jako żywy dowód, że nieprawdą jest, jakoby poskąpiono Waszej rodzinie talentów plastycznych. Zresztą wszystkie sprezentowane pierniczki to małe klejnociki. Nb. chyba zrobiłam im zdjęcia i spróbuję je wysłać Staroście do Galerii. A co!

  92. Nie zamierzałem wysyłać zdjęć pierniczków, bo talentów plastycznych nam poskąpiono, jednak wywołany do tablicy poszperałem wśród ocalałych, no i poszło. Opinia Gio co do celu Galerii Piernika też pomogła.

  93. Żyjemy w dobrych czasach. Lepszych być nie może – bo żyjemy „w pełni czasu”. Bóg przyszedł i jest, i nigdy się nie wycofa, to tylko ja muszę się zatroszczyć, bym sam Go z życia nie usuwał. Tej stałej dbałości o Jego obecność życzył obecnym celebrans porannej Eucharystii, a ja przekazuję wszystkim Księgowym. Dobrego kolejnego roku.

  94. Bardzo podoba mi się ten wpis, motywuje do życia. Jednak pomyślałam, że teraz wszyscy mówią o tym, ile się dobrego zrobiło itd., a przecież już na początku lutego, a co dopiero w lipcu czy sierpniu większość o tym zapomina. Chciałabym więc życzyć wszystkim, żeby pamiętać. I żeby ta myśl zawsze w nas była, bez przypominania. Żeby po prostu w taki sposób żyć.

  95. Pomyślności w Nowym Roku dla Was wszystkich, kochani! Lubię ten cichy moment sylwestrowej nocy, gdy wszyscy podsypiają już w fotelach, ale jeszcze ociągają się, by uczciwie położyć się do łóżka. Niedziela już minęła, podeślę zaraz pierniki.

    Justysiu, już sama myśl o tym, że chciałabyś mi wysłać kartkę z kardynałkiem jest mi tak miła, jakbym tę kartkę ze skrzynki właśnie wyjęła. Może znajdzie się jakiś sposób… Dziękuję też Adze za dobre słowo, a przede wszystkim dziękuję DUA za stworzenie tego pięknego miejsca dla wszystkich ludzi dobrej woli. I że stale trzyma nas swoim słowem w pionie.

    Nini, bo to jest tajemna siła najprostszych przepisów. Paj rabarbarowy jest niemal tak dobry jak pieczona papryka.

  96. Wszystkim, z DUA na czele, dobrego, szczęśliwego nowego roku!!! A na kazaniu ksiądz mówił dziś, że życie każdego, absolutnie każdego człowieka jest tak ważne, bo każdy ma według Bożego zamysłu coś dobrego do zrobienia. Czyż to nie fluid?:)

  97. Kochana Pani Małgorzato, Kochane Księgowe i Księgowi!
    Dobrego, spokojnego Nowego Roku, zdrowia i radości.

    Dziękuję za wszystkie piękne życzenia, za motywujący wpis. Tak, pomaganie nadaje życiu sens, to, że czujemy się potrzebni jest taką radością (sama czuję się obdarowana, dając).

  98. To bardzo mądre Pani Malgorzato. Tak bądźmy pożyteczni i nie tracmy czasu bo kto wie ile jeszcze przed nami…Szczesliwego Nowego Roku dla Wszystkich!

  99. No, Babciu Gąsko!
    Takie fluidy to bodaj się na kamieniu rodziły:)))!!

    Sondelani, czekam oczywiście na Twoje cudeńka.
    Czy już mówiłam, że aniołki witrażowe są śliczne? Brawo!

    Aniu, KokoszaNel, Elżbieto, Asiu, Błotowijku – pięknego roku!

  100. „Bije zegar godziny,
    my wtedy mawiamy:
    „Jak ten czas szybko mija!”
    – a to my mijamy.”

    Szczęśliwego Nowego Roku, Kochani!

  101. Najlepsze życzenia samych szczęśliwych chwil w nowym roku 2018!

    PS. Już za miesiąc będziemy – mój syn i ja- oglądać zegar w Duomo! Fluid!

  102. Życzę Pani Małgosi i Ludowi dobrego, pracowitego, pełnego nadziei, szczęśliwego Nowego Roku 2018.

  103. Niezwykły i wymowny zegar: co zrobiłeś, człecze, od ostatniego zachodu słońca?
    Pod okiem ewangelistów-przewodników.

    Dziękuję, Pani Małgosiu!
    Nam wszystkim życzę gęstego od dobrych czynów Nowego Roku!:))

  104. Piękne życzenia, dziękuję! Postaram się być przydatna i nie uronić ani chwili.
    Wszystkiego dobrego DUA, Adminkowie i Drodzy Księgowi!

  105. Witajcie Kochani w ostatni wieczor Starego Roku!
    Piekny zegar, piekne zyczenia – piekny byl caly ten rok z Wami w KG :).
    Zycze Wam i sobie, abysmy wszyscy byli potrzebni i niezastapieni w Nowym Roku!

    Zdjecia do GP wysle jutro – czas, jak dla mnie, stanowczo za szybko biegnie ;).

    A propos Japonki – to typowy przyklad nerwicy natrectw. Bo jesli kilkuletnie dziecko sprzata po wszystkich czlonkach rodziny, to co to innego moze byc… Przy okazji – najlepszy, wrecz kliniczny, opis tej choroby przeczytalam w ktoryms tomie O.S.Carda o Enderze.

  106. Przeczytałam wpis. Wzięłam do serca. Niczym Amelia zadzwoniłam do Leśniczego w sprawie corocznej, hucznej zabawy z fajerwerkami w naszym lesie pełnym leśnej zwierzyny. Powiedział, że ma wolne.

    Szczęścia i wytrwałości na Nowy 2018 rok, dla Was Wszystkich i kochanej Pani Małgosi. Nie poddawajmy się.

  107. Wszystkiego dobrego w Nowym Roku !!! Wielu radosnych chwil, miłości i szczęścia. Oraz spełnienia marzeń. Pani książki są wspaniałe, wracam do nich od lat. W Święta znów przeczytałam 3, dodają nadziei na lepszy czas i przypominają co jest najważniejsze. Dziękuje Pani za twórczość !!! Anna-mgnienie.

  108. Pomaga!
    Dorzucamy okruszyny „do ogromnej budowli, wznoszonej od tylu pokoleń!”
    Ale myślę też sobie, że jesteśmy tu na chwilę, nasze działania czasem są bardziej jak kamyk rzucony w wodę niż jak efekt motyla – rozchodzą się kręgi, niekiedy szerokie, ale znikają szybko. Po nas będą inne kamyki.
    Chciałabym życzyć Wszystkim, żeby rozchodzące kręgi były zawsze Sygnałem Dobra, a kiedy zdarzy się inaczej (a przecież się zdarza), żebyśmy umieli sobie wybaczać.
    A ponieważ przeogromnie podobają mi się Pani życzenia tegoroczne, to po prostu ze szczerego serca się do nich przyłączam. Szczęśliwego Nowego Roku!

  109. Ach, pamiętam, kiedy pierwszy raz oglądałam ten film: było to w moje 18 urodziny, ładnych parę lat temu. ;)(Ktoś w telewizji wpadł na pomysł, aby go pokazać w godzinach południowych zaraz po Nowym Roku).
    Spodobał mi się! – pomyślałam sobie wtedy, że to jest dobra wróżba na dorosłe życie.
    Różnie bywa. Ale czasem, w najgorszych opałach, staram się przypomnieć sobie, że „Każdy, absolutnie każdy z nas jest potrzebny i niezastąpiony”. I że jest po coś. I że, tak czy owak, już sprawił coś, co na tym świecie wpłynęło na bieg wydarzeń (nawet jeśli tylko w mikroskali) i na czyjeś życie. Trochę tak jak bohater filmu, który czuł się przegrany na początku, by wreszcie zrozumieć, że jego obecność jest ważna i wpływa na czyjś los.

  110. A film, obejrzany przez Wiewiórkę („It’s a wonderful life”) raz jeszcze wszystkim polecam. To stary film, czarno-biały, z Jamesem Stewartem. Warto obejrzeć!

  111. Dziękuję, Ago!

    I kwituję odbiór pierniczków od Just, Zgreda, AniG, Psianki i Chesterki!
    Piękne!
    Proszę o jeszcze! Galeria zaczyna nabierać kształtów!

  112. Pani Małgosiu,
    jak zwykle trafiła Pani w sedno. Może jest to właściwy moment, by, po raz kolejny powiedzieć Pani:”Dziękuję”. Przede wszystkim za to, że w Pani książkach zawarte są piękne i dobre myśli, wskazówki, jak żyć, aby właśnie nie marnować danego nam tu, na Ziemi, odcinka czasu. Cieszę się, że Bóg dał Pani taki talent i że dzięki Pani książkom jest nam łatwiej żyć. Niech Pani pisze jak najdłużej, tak pięknie jak dotąd!
    Życzę Wszystkim dobrego, pracowitego i wspaniałego 2018 roku!
    Dobrze, że istnieje ta strona, nie wyobrażam sobie dnia, żeby nie wpaść i nie zobaczyć, co u Was słychać.
    Dziękuję Adminkom, Sowie, Mamie Isi, Zgredowi, Zuzi12, Atenie i Wszystkim Księgowym za Wasze cudowne, mądre i zabawne refleksje.
    No słowo daję, wzruszyłam się…

  113. Jaki ciekawy ten zegar! I jaki piękny! Dziękując za piękne życzenia noworoczne, życzę Wszystkim wiele dobra na ten nadchodzący rok.

  114. Jakie piękne życzenia, DUA, bardzo, bardzo dziękuję i oczywiście odwzajemniam.
    Jak milo jest dzielić się dobrem z innymi, widzieć efekty swojej pracy etc.
    Wielu szczęśliwych chwil w Nowym Roku, zdrowia, poczucia spełnienia, realizacji celów, dla Pani i Najbliższych oraz wszystkich Księgowych życzy Just.

  115. I znowu nauczyłam się czegoś Nowego:)
    „Każdy, absolutnie każdy z nas jest potrzebny i niezastąpiony.” O tak! To zdanie jest chyba także głównym przesłaniem filmu, który właśnie obejrzałam sobie w przerwie świątecznej. Film polecany kiedyś przez Starostę, „It’s a wonderful life”.
    Wszystkiego Dobrego w tym Nowym Rozdziale!

Dodaj komentarz