Pokój ludziom dobrej woli!

1355834135

 

Śliczna scena adoracji Dzieciątka, namalowana około 1450 roku od narodzenia Jezusa Chrystusa, niech będzie tłem tegorocznych życzeń z okazji zbliżającej się daty 2017 rocznicy Jego urodzin.

Scena ta jest fragmentem tryptyku z ołtarza nieistniejącego już średniowiecznego kościoła w Ptaszkowej, koło Nowego Sącza. Tryptyk, uznany za arcydzieło polskiej sztuki sakralnej, znalazł schronienie w muzeum, a jest uważany za najpiękniejszy przykład tak zwanej szkoły krakowsko-sądeckiej, czyli powstałego w Średniowieczu środowiska malarzy, jednego z najstarszych w Królestwie Polskim.

Średniowieczny artysta, którego imienia nie znamy, namalował stajenkę pełną ubogiej prostoty, mizerną i cichą, nie przydawał jej, jak tylu późniejszych malarzy czyniło, marmurów, filarów, czy złotych draperii, nie przyozdabiał tych Narodzin w sztafaż, mający, z użyciem rekwizytów ziemskiego bogactwa, podkreślić znaczenie tego Przyjścia. Nie. Twórca ołtarza z Ptaszkowej wiedział i czuł, że Król Królów urodził się w biedzie i że przyszedł do biedaków.

Wiedział to i czuł także Adam Mickiewicz, pisząc w roku 1832, w  III części „Dziadów”, słowa Anioła:

 

                                Kiedym z gwiazdą nadziei

                                Leciał świecąc Judei,

                                     Hymn Narodzenia śpiewali Anieli:

                                     Mędrcy nas nie widzieli,

                                     Królowie nie słyszeli.

 

                                Pastuszkowie postrzegli

                                I do Betlejem biegli:

                                   Pierwsi wieczną mądrość witali

                                   Wieczną władzę uznali:

                                   Biedni, prości i mali.

 

Całym bogactwem krakowsko-sądeckiej szopki jest proste krzesełko, a na nim – Księga. Całym blaskiem – świętość i miłość. 

         

                                   Mizerna, cicha

                                   Stajenka licha,

                         Pełna niebieskiej chwały;

                                     Oto leżący,

                               Przed nami śpiący,

                       W promieniach Jezus mały.

 

Teofil Lenartowicz, autor tych słów, wydał je w zbiorze Szopka (I) na 1849 urodziny Chrystusa. To pierwsza zwrotka jednej z naszych najpiękniejszych kolęd, zarazem – jednej z najbardziej w Polsce lubianych.

Tak! – także i w 2017 urodziny Jezusa będzie ona z pewnością śpiewana w wielu naszych domach. Pełna czułości i zadumy, ta rzewna kołysanka to zarazem potężna modlitwa, a jej prawdziwym zwieńczeniem jest przedostatnia zwrotka:

 

                                 Hej! ludzie prości,

                                 Bóg z nami gości,

                           Skończony czas niedoli;

                                  On daje siebie,

                                Chwała na niebie,

                       Pokój ludziom dobrej woli.

 

Radosnych i pełnych miłości Świąt Bożego Narodzenia życzę wszystkim swoim Kochanym Czytelniczkom i Drogim Czytelnikom!

 

MM

 

339 przemyśleń nt. „Pokój ludziom dobrej woli!

  1. Otóż to, moje dzielne dziewczyny.

    Ann (wiad.pryw.) – ściskam także, myślę serdecznie i trzymam kciuki za powodzenie Twoje w każdej dziedzinie!

  2. O, to dobre, Starosto! Z tym życiem odważnie. Zwłaszcza, że jak zauważyłam, poradniki przeczą sobie wzajemnie. Na przykład, jedne każą sprzątać wszystko naraz, podczas gdy inne nakłaniają do sprzątania rejonami (jeden dzień kuchnia, drugi łazienka). Ojejku, nad czym tu tak debatować? Sprzątamy jak jest bałagan i tyle.
    Tajniaków zamawiam zaraz po Nowym Roku! Ale się cieszę, oj będzie granie, uwielbiamy to.

  3. O, tak! Zresztą – i tak by mi trudno było uwierzyć, że wysprzątanie mieszkania może „przemienić całe życie”.
    Skłaniałabym się ku temu, że zmieniać je możemy pracą nad sobą a nie nad porządkiem. Choć i to potrzebne.
    Dzień dobry w ostatni dzień roku. :)

  4. A książek się nie da odkurzać nie otwierając – cała przyjemność w tym tkwi. I nie wyrzuca się przyjaciół, do których się wraca wiele razy w życiu!

  5. Tak to jest z poradnikami. Albo człowiek się dowiaduje, że całe życie mówił prozą, tylko o tym nie wiedział, albo o jakiejś dziwacznej, wyszukanej metodzie, której i tak nie zastosuje, bo zbyt się to kłóci z jego osobowością. Wyrzucić poradnik.

  6. Dzień dobry! Widzę, że jest tu dziergająca bratnia dusza! Wpadłam w trans i zrobiłam na drutach 6 chust przed Świętami na prezenty, a teraz dziergałam czapkę i otulacz dla przyjaciółki, czapkę dla siebie i zaczęłam chustę dla osoby spośród naszego zacnego grona. (Ładnie przybywa.) ;-) Jeśli mogę polecić: znalazłam świetny blog Intensywnie Kreatywnej (ta pani prowadzi także sklep). Zakochałam się w estońskich włóczkach Aade Long – ręcznie przędzonych i farbowanych. Święta spędziliśmy miło, nie na grach co prawda, ale ciocia i ja urządziłyśmy pracownię dziewiarską. :-) Korcą mnie Tajniacy, ale nie kupiłam jeszcze. I wypatrzyłam też Bananagrams – może być ciekawa gra. (Lubimy Scrabble.)
    Sylwestra spędzamy z rodzicami moimi rodzicami, ciocią i psami. Dlatego życzę spokojnego i miłego ostatniego dnia roku bez fajerwerków. I pięknego 2018 roku!

  7. Ach, Mamo Isi, ile razy widzę kardynałka – to zawsze myślę o Tobie, i o Sowie P. (która pierwsza zadała pytanie, jakiego to czerwonego ptaka mógł mieć Wierzyński na myśli w swoim wierszu pisanym w Nowym Jorku) i o naszej dyskusji na ten temat, dawno temu. Jestem pewna, że to był kardynałek, zwany tu potocznie redbird. Kardynałki są z nami cały rok, a najpiękniej wyglądają zimą na tle śniegu, więc chyba dlatego są częstym motywem na kartkach świątecznych. Pierwszy raz zobaczyłam kartkę z tak dużym i dokładnym zdjęciem tego ptaka, że wprost nie mogłam się nie podzielić tym obrazkiem.

    Dziękuję również serdecznie Staroście za uprzejmość podania kartki. Sowie też chciałabym wysłać, tylko nie wiem, jak to zorganizować. A może by go tak ustawić w tle przy pierniczkach do galerii, za pieczenie których właśnie się zabieramy?
    Odchodzi myśląc…

  8. A nie, Sowo, zarówno rabarbar, jak i paj były czerwcowe, tylko zapomniałam się pochwalić i podziękować – co niniejszym czynię.

  9. Ta Japonka chyba jest nieźle zorientowana – nini nieraz kończyły się porządki, gdy doszła do książek i otworzyła ulubioną.. :o)
    Za oknem biało, a jeszcze parę godzin temu tylko księżyc był widoczny na niebie!

  10. Właśnie przeczytałam w mojej książce o porządkach: „w trakcie sprzątania nigdy nie otwieraj książek” !
    Ha, ha, ha. A … to teraz już wiem dlaczego tyle czasu mi to zajmuje :) :)

  11. Dzięki, Zgredziki!

    Elżbieto, dziękuję i Tobie. „Tajniacy”, co? Miło pomyśleć.
    Lecę sprawdzić, co to za „Bananagrams”!

  12. Kris, Jesienna Ado (wiad.pryw.), nie, niestety, nie dotarły, chyba i u nas poczta działa opieszale. Ale czuję się tak, jakby życzenia od Was przyszły i dziękuję!

  13. Kochana Pani Małgosiu! Drodzy Adminkowie i Księgowi!
    Gorąco przepraszam za opóźnienie. Ale: jeszcze w oktawie Bożego Narodzenia życzę Wszystkim nieustającej radości z błogosławieństwa Niebieskiej Dzieciny. Niech przeniknie całe nasze życie – i codzienność, i świętowanie.

    PS
    U nas też „Tajniacy” pokonali w tym roku wszystkie planszówki (dziękuję za inspirację). Na drugim miejscu: „Bananagrams” – grali ochoczo nawet ci, co nie lubią skrabelków:)

  14. Dzień dobry!
    Wysłałam właśnie nasze pierniki na podany tutaj adres. Po raz pierwszy spróbowałam w tym roku lukrowania ( dziękuję Casciolinie za przepis ).
    Z niecierpliwością oczekuję na Galerię Piernika, by podziwiać Wasze prace.
    Duzo się mozna nauczyć na przyszły rok.
    A na następne Święta, to i Giorgio bedzie juz pierniczki wycinal :)
    Do Siego Roku!

  15. A ja się, Aleksandro, w tym roku pomyliłam i dodałam dużo za dużo miodu, piekąc z Twojego przepisu.
    (Najpierw było jak trzeba, a potem zaczęłam ważyć i obliczać i jeszcze dolałam, bo mi coś ta matematyka nie wyszła). Gdy się zorientowałam, wszystko już się ładnie gotowało. Ale chyba nie zaszkodziło to pierniczkom, są bardziej miękkie niż zazwyczaj.

  16. Bożenko, ależ koniecznie!

    Ateno! Ja już nic nie mówię, tylko dłonie białe załamuję.

    Sowo, aha, teraz rozumiem. Dobre! Dobre!
    Tak, dodrukowanie nowych kart natychmiast nam się wydało konieczne. Masz rację, to pomysł na prezent, na przykład od Zajączka!

  17. Beatuszko, myślę, że z orkiszową mąką wyjdzie świetnie. Moja sąsiadka piekła z tego przepisu i dała właśnie mąkę orkiszową. Pierniczki wyszły pyszne :)

  18. Bardzo mi przykro, ale nie zrobilam w tym roku pierniczkow. Wyjezdzam na narty za kilka minut, pewnie jeszcze nie powinnam, bo mnie reka boli, hi hi.

  19. Przecież to jest hasło jednowyrazowe! Zero to liczba odpowiadających mu kart :). To jest bardzo sprytna opcja, polecam wypróbować.
    Zaletą Tajniaków jest szybkość rozgrywki (to ważne dla tych, co mają mało czasu) oraz minimalna rola grafiki i fabuły. Gdy zestaw wyrazów się znudzi, z powodzeniem można zrobić sobie samemu nowy. I to jest też niezły pomysł na świąteczny prezent dla tych, co lubią robić prezenty samodzielnie.

  20. My się umówiliśmy, dla utrudnienia, że wolno dawać wyłącznie jednowyrazowe hasła.
    Bawiliśmy się cudownie. Dzięki, Sowo!

  21. Co do Tajniaków, byłam dumna ze swojego hasła „czarny” (koń, pazur, nurek), ale mąż mnie zrugał, bo się nie domyślił. Rekordzistą zaś okazał się brat ze swoim hasłem „kwiat, zero” dla grupy siedmiu wyrazów. Wszystkich nie pamiętam, ale w zestawie były na pewno groszek, korzeń i gałąź.

    Zapomniałam zapytać przed Świętami Nini, skąd miała świeży rabarbar w grudniu.

  22. Psianko, rozśmieszające pierniczki są najmilej widziane w GP!
    Beatuszko, aaa!…to się uspokoiłam.

  23. Słoneczne dzień dobry z Wrocławia!
    Nie, nie zapomniałam o GP, mam nawet nowe ciasto piernikowe (ciasto Aleksandry, ale większość w nim mąki orkiszowej, ciekawa jestem jak wyjdzie). Jeszcze dzisiaj coś z Adamem wymyślimy i upieczemy.

  24. Gdyby Cyceron był kobietą mógłby dodać do ideału szczęścia – włóczki, stosy włóczek, morze kolorów, odcieni, struktur i faktur. :)

    A Gwiazdor przyniósł – S. Barańczak ” 444 wiersze poetów języka angielskiego XX w. ” i W. Collins ” Tajemnica mirtowego pokoju”. Na ostatni wieczór Starego Roku.

  25. Przesłałam właśnie pierniczki do galerii – daleko im do artyzmu ale może rozśmieszą Księgowych i DUA.
    Dostałam też wczoraj wieczorem kartkę z życzeniami i z najpiękniejszą Madonną jaką widziałam.
    Bardzo, bardzo dziękuję. Dzieci się dziwiły i ucieszyły z takiej niespodzianki.

    Chesterko, generalnie jednak skłaniam się do tego, że milsi są ludzie mający pewien margines luzu :), który przekłada się na bardziej tolerancyjne traktowanie siebie i innych …

  26. Zuziu, mam Twoje urocze pierniczki!

    Sowo, a więc czekam „z łopotem spragnionych ust”.

    Gio, jak najsłuszniej. Tiffany całą gębą! Śliczne!

    Przysyłajcie, przysyłajcie śmiało!

  27. DUA, dziękuję za pokwitowanie.
    Zuziu, miałam prawie identyczne obiekcje jak Ty, ale pomyślałam, że to taka fajna zabawa i żal by mi było się nie przyłączyć. Na oglądanie GP i dzieł naszych mistrzów/mistrzyń już się cieszę, jak nie wiem co! :-D

    Miłej soboty Wszystkim!

  28. Pierniki kwituję! Nadesłały: Ozdobniczka, Gio, Kala, Jesienna Ada.
    Dziękuję!
    Jesienna Ado, czy rudzielczyka także mogę pokazać ewentualnie?

    Zuziu, jeszcze nie mam Twoich, ale pewnie dojdą jutro.

    Czekam na jeszcze! Sowo!? Wilku Morski? Ateno? Jak tam?
    A czy Beatuszka o GP nie zapomniała?

  29. Mamo Isi, powinnas byc pisarka- tytul mojej zagadki godzien jest sredniowiecznego kryminalu! Zagadka byla dla rozsadnych ksiegowych- bo tylko te wiedza, ze w czasie swiat inicjaly myla sie bez przerwy. ;) Na Wielkanoc zapowiadam nastepna! (zagadke)

  30. Od jakiegoś czasu łapię się na tym, że przeliczam książki na centymetry. Ile „szerokości grzbietowej” przybywa, tyle próbuję wydać (ale tylko w teorii, zawsze wychodzi mi znacznie mniej). Aniołek przyniósł nam w tym roku jakieś 30 cm książek, więc wczoraj wybierałam książki do rozdania. Cóż, kiedy Aniołek podrzucił dziś jeszcze kolejny tom Akunina i Ryszarda Koziołka „Dobrze się myśli literaturą”. 5 centymetrów!

    A na najbliższą okazję sprawimy sobie „Tajniaków”, to już pewne :)

  31. Witam. Czy moje pierniczki dotarły i zdjęcia rudej Zuzi ? Wysłane dopiero dzisiaj. Oderwałam się na chwilę od ” Na skraju imperium „. Dziękuję za podpowiedź. Dziś u mnie błoga cisza, rodzina zaczytana. Pozdrawiam ciepło.

  32. „Jeśli masz ogród i bibliotekę, masz wszystko czego potrzebujesz” – powiedział Cyceron. Teraz również znamy wielkość niezbędnego do szczęścia księgozbioru. Nie za duży, nie za mały, kilka tysięcy tomów. To jeszcze ustalmy, jakiej wielkości ogród jest niezbędny do szczęścia;)

  33. Dobry wieczór po świętach!
    Melduję, że wysłałam zdjęcia pierniczków. Nie wiem, czy są warte umieszczenia wśród wypieków tutejszych mistrzów, ale raz kozie śmierć.
    A my podczas tych pięknych, rodzinnych świąt, przewracaliśmy się ze śmiechu grając w „Taboo”. I „Pociągi” oczywiście, raz nawet udało mi się wygrać.
    Dziś za to odwiedziliśmy naszą wychowawczynię z podstawówki i przysporzyło to (jak zawsze) mnóstwa pięknych i miłych wspomnień. Prawie cały dzień tam siedzieliśmy. Wszystkim życzę takich wspaniałych nauczycieli!

  34. A to pewnie dopiero dotrą, Gio. Wczoraj do późna graliśmy w Tajniaków.
    Jak dostanę, pokwituję.

  35. U nas teraz w ruchu jest Dixit, bo można grać w wiele osób. Ale pewnie niedługo znowu zagramy w Carcassonne albo Teby. Sabotażysta był prezentem dla jednej osoby pod choinką, ale nie udało się nam jeszcze go wypróbować ;)
    A dziś dostałam prezent od Aniołka – Sense and sensibility. Teraz czytam Pride and prejudice, ale film widziałam tyle razy, że czytanie jest dość łatwe, za to Rozważna i romantyczna to będzie wyzwanie, bo czytałam po polsku tylko raz i to dawno :)

  36. Otóż to, Pani Małgosiu!
    Sama bym chętnie pomnożyła te pół tysiąca, które posiadam i stopniowo to czynię, ale znowuż te 3000 by mi się nie zmieściło, póki co, w tej niewielkiej przestrzeni, jaką dysponuję. Trudno, jest jak jest, grunt to nie narzekać za mocno. ;)

  37. Ja tam uważam, że optimum to parę tysięcy ulubionych książek.
    Resztę można wydać.

    A japońska autorka, jak widzę, dobra jest na Japonię, z tymi swoimi radami.

  38. Pani Małgosiu, oczywiście. Sama, porządkując przed Świętami, zrobiłam selekcję i zrezygnowałam z paru zniszczonych i małowartościowych w treści książek (były tak zniszczone, że przeznaczyłam je na zbiórkę makulatury na budowę studni w Sudanie).
    Natomiast nie przyszło mi do głowy, by uszczuplić własny księgozbiór do 20 tomów z takich względów jak:
    – nieprzeczytanie książki zaraz po dokonaniu zakupu (wg japońskiej autorki tzn. że nie przeczytam jej nigdy. Otóż przeczytam, nieraz mi się to zdarza po czasie).
    – kilkakrotne przeczytanie książki („po co czytać ją znowu”? -no, ale nie pozbędę się przecież kompletu Jeżycjady!)
    -ogólna zasada, że nadmiar książek wywołuje poczucie nieładu i dysharmonii w przestrzeni, w związku z tym trzeba ich mieć jak najmniej.
    Ogólnie ta magia sprzątania jest o przezwyciężaniu niechęci do wyrzucania; cóż zrobić jeśli wolę mieć książek 300 niż 30, choć, zgoda, to i owo czasem trzeba oddać. Co do ubrań, drobiazgów i tzw. „przydasiów”, które raczej się nigdy nie przydają, mogłabym się zgodzić z tym poradnikiem, wywalam je niekiedy bez mrugnięcia okiem, co do książek obstawałabym przy swoim. :) I w tym sensie ta magia na nic.

  39. Ach, Tajniacy, Dixit, Pytaki – świetne gry. My w święta graliśmy w Sabotażystę, Wsiąść do pociągu i Alias kobiery vs mężczyźni. I troszkę w tabu. Dobrze mieć gry na dużo osób!
    A tymczasem pozdrawiam z Gdańska!

  40. Wiem, że jestem spóźniona o kilka dni z życzeniami, ale to nie szkodzi. W końcu chciałam złożyć dość uniwersalne życzenia. Tak więc życzę wszystkim Czytelnikom i Ulubionej Autorce szczęścia i miłości, zdrowia oczywiście. I poczucia spełnienia w każdej chwili, nawet tej mniej przyjemnej i radosnej. A na koniec uśmiechu na twarzy, wytrwałości i realizacji celów w 2018 roku i jeszcze dłużej.

  41. Tyle razy czytałam o tym, że ład na zewn. jest odbiciem tego wewn. (nawet u wspaniałej Catherine de Hueck Doherty wczoraj), ale kiedy spojrzę na ludzi, których znam, nie widzę jednoznacznego przełożenia. Znam takich dla których porzadek jest wręcz ważniejszy od człowieka albo takich, którzy maja w sobie chaos, który „uspokajaja” porzadkami. Moja świętej pamięci przyjaciółka, miała bałagan, może dlatego że pomagała ogromnej ilości ludzi. Na jej pogrzebie płakały tłumy. Ale znam też takich, u których otaczjacy zewn chaos jest odbiciem lekceważacego traktowania ludzi, życia bez ponoszenia konsekwencji. Trudno o jednoznaczne przełożenie.

  42. Mój rekord to udane cztery połączenia. Hasło: „obłość” (kamień, wieloryb, gładkość, rekin).

    Mamo Isi, zgadzam się. Też nie wiem, co ona w nich widziała.
    Swoja drogą, sama była nieznośna.

  43. Też mi się tak wydaje :), ale mój mąż pochodzi z domu idealnej czystości i muszę balansować między jego psychiką, a psychiką dzieci i moją …

    Tajniaków nie da się porzucić ot tak. Jak już się zaczęło to apetyt rośnie na coraz większą liczbę połączeń. Mój rekord to 5 ale źle się skończył, bo nie zauważyłam zabójcy, który też się kojarzył ze słowem „ogródek”. Zabójcą był „robak”.

  44. Idea posprzątania, jak dzieci dorosną, bardzo mi się podoba. To jest to!
    Hydraulik przyszedł akuratnie, jak zapowiedział, bo to jest tzw. rzemieślnik – perła. I całe szczęście, że przyszedł.
    Czytam „Poor Miss Finch” i wychodzę z siebie na okoliczność dwóch bohaterów- bliźniaków. Nie wiem, który jest bardziej denerwujący. Obaj są nie do zniesienia. Co ta bohaterka widzi w jednym z nich, pojęcia nie mam. No ale miłość jest ślepa, jak wiadomo.

  45. Beato V., dzięki za rozwiązanie Straszliwej Zagadki Czterech Inicjałów. Z rozpaczy przejrzałam nawet spis literatów polskich, a w literatach pasujących sprawdziłam spis ich twórczości, ale nic mi nie pasowało.
    Widzę, że tą drogą, ale bardziej konsekwentnie, poszedł Zgred, dzięki któremu poznałam parę nowych nazwisk;)
    Magdo Z., bez dwóch zdań wygrałaś konkurs na osobę rozsądną! Ja jako osoba nierozsądna ostatnio wyłącznie gonię w piętkę; przed chwilą wpadłam w pośpiechu do kuchni, po czym stanęłam i zaczęłam się zastanawiać, po co ja właściwie się w tej kuchni znalazłam. Cofając się po śladach własnych, dotarłam do praprzyczyny. Leciałam po łyżeczkę.

  46. Psianko, uważam, że porządne sprzątnięcie, a zwłaszcza stałe utrzymywanie porządku w domu, w którym są dzieci, nie może się odbyć bez pewnej szkody dla ich psychiki.
    Uszy do góry! Posprzątasz, kiedy wyrosną.

  47. O, to miło, Mamo Isi.
    A hydraulikiem się nie martw, pewnie nie przyjdzie.

    Madziu, jednak i w książkach trzeba robić czystkę. Powiem Ci, że nawet to z nimi robić lubię.
    Oddaję książki jednorazowe pani, która prowadzi bibliotekę szkolną i zarazem kieruje ośrodkiem dla niepełnosprawnych.
    Wyrzucić bym raczej nie mogła. Dwa razy zaledwie w życiu wyrzuciłam książkę, i to wprost do śmietnika; ale to właśnie było idealne dla niej miejsce.

  48. Ach, właśnie wyciągnęłam ze skrzynki liścik z załączoną kartką świąteczną z życzeniami i kardynałkiem od Justysi! Bardzo, bardzo dziękuję za radość i Justysi i Staroście:) Jaki to śliczny ptaszek ten kardynałek!
    A swoją drogą w kwestii nazewnictwa ptasiego angielski jest ubogi: blackbird, redbird, bluebird.
    No i mam konterfekt Gieniusi! I Starościne życzenia poświąteczne! Jesteście kochane:)
    Dzionek mokry i ponury, zaraz przychodzi hydraulik, a ja mam tyle radości! Dziękuję:)

  49. Dziękuję za wzmiankę o książce ks. Grzywacza – dzięki tej wzmiance też będę mogła ją przeczytać.
    Zainteresowałam się, sprawdziłam, zamawiam.
    Dobranoc.

  50. O rety!
    A już miałam przyznać rację Zgredowi, którego wpis wyświetlił mi się najpierw. ;)
    Bardzo lubię wygrywać konkursy (ostatnio zdobyłam w ten sposób „Listy” Tymona Terleckiego i Jerzego Stempowskiego), niemniej natychmiast zrzekam się tytułu, gdyż nie śmiem konkurować z Mamą Isi np. :) Cieszę się natomiast, że padło rozwiązanie, bo cały dzień zerkałam, czy już.

    Psianko, zasadniczo zgadzam się z autorką, że porządek wokół nas, może wpływać na harmonię wewnętrzną i popieram tezę, żeby wyrzucać, co niepotrzebne i nieużywane, nawet jeśli bywa to trudne. Ale już te specjalne techniki składania ubrań z drugiej części, to niestety nie dla mnie. I odczuwałam niepokój, gdy doszło do magii sprzątania (w domyśle: wyrzucania) książek. Co to, to nie – nawet jeśli Marie Kondo uszczupliła swoją biblioteczkę do 30 tomów – ja się na to nie piszę. U mnie niestety nie posprząta. :)

  51. Bardzo się cieszę !! Miałam taką nadzieję, że spodoba się Pani, bo całe nauczanie ks. Krzysztofa Grzywocza odbija się w Jeżycjadzie i opiera się na stosunku człowieka do więzi i relacji.
    Nie chciałam wcześniej pisać w KG, żeby nie psuć DUA niespodzianki ale teraz mogę polecić Księgowym tego, jak wierzymy już Świętego i jego nauczanie pełne zachwytu … Szczególnie słowo mówione oddaje jego ducha np. „Piękno Boga” czy „Darmowa miłość”.

    Magdo Z. podczytuję o sprzątaniu ale generalnie wszystko to wiem, tylko gorzej znaleźć czas na tak dogłębne porządki. Chyba sobie to zostawię na emeryturę :) Zresztą mam porządek w szafach tylko na zewnątrz jakoś mi nie wychodzi …

  52. Ojej! Nie chcialam wywolac az takich emocji!! Mamo Isi obiecuje, ze juz nigdy nie zadam zagadki podczas swiat, przyjazdu mamy, zwiedzania wszystkich okolicznych zamkow, sprzatania po Wigiliach, zapraszania gosci, chodzenia spac po polnocy!!! Magda Z wygrala w konkursie na najbardziej rozsadna ksiegowa! Oczywiscie, ze to byla, nawet nie literowka, tylko nie wiem co, bo ksiazke trzymalam czule na kolankach…Moze magia swiat?
    Wiec oglaszam oficjalnie, co dostalam na swieta- Stanislaw Baranczak, Pegaz zdebial. A dla Pani Malgosi, za krzywdzace potraktowanie imienia Brata- mam maly prezencik w postaci innej ksiazki (raczej ksiazeczki), ale o tym juz prywatnie… :)

  53. Tak, Elvis pod postacią anioła to raczej zaskakujące połączenie. Ale co tam Elvis, nie mogę się doczekać dzieł innych Księgowych!

  54. Stos książek pod naszą choinką to tradycyjnie kompozycja „od Sasa do lasa” – odpowiedź na sugestie w listach do Aniołka plus rozmaite niespodzianki. W nieco chaotycznym wyborze: Chesterton (trzeci tom opowiadań), Piątkowska „Prus. Śledztwo biograficzne”, Starobinski „Atrament melancholii”, Scholem „O mistycznej postaci bóstwa”, Laozi „Taoteking. Księga Sensu i Życia”, „Filozofia indyjska” autora o przesadnie długim nazwisku, encyklopedia Franza Kafki, jeszcze kilka tomiszczy mocno poważnych i na koniec – ponoć nieco zwariowany, lekki i zabawny kryminał „Ciotka Poldi i sycylijskie lwy”.

    Aluzji do magii sprzątania nie było.

  55. Dzień dobry, dzień dobry.
    Melduję, że nasze pierniczki zostały już pożarte. Na Nowy Rok zamierzam upiec piernik Mamy Żakowej. Niestety, u nas nie spadł ani jeden płatek śniegu, za to pięknie świeciło słońce. Aż się nie chce w domu siedzieć. Święta upłynęły nam w pięknej, rodzinnej atmosferze. Pozdrawiam serdecznie i z niecierpliwością czekam na Galerię Pierniczka.

  56. Kresko15 i Jolu, dziękuję za pierniczki!

    (Jolu, nie, chyba nie rozpoznaję i proszę Twoją siostrę Madzię o sprecyzowanie, kogo miała na myśli!)

  57. O! To rozumiem. „Słuchaj starszych, dobrze radzą, starszych rady się przydadzą!”
    Piernik MUSI być pyszny. A ten jest.
    To jest, zresztą, mój najlepszy przepis piernikowy.

  58. Moc błogosławieństw i łask od Bożej Dzieciny dla Ulubionej Autorki, Jej rodziny i wszystkich księgowych! Miałam Was w myślach i sercu w te święta, zwłaszcza, że clou świątecznego menu stał się piernik Mamy Żakowej. Co za rarytas!

  59. Dostałam tę japońską książkę o magii sprzątania rok temu i też nabrałam podejrzeń, że to chyba jakaś aluzja (poniekąd zasłużona). W końcu jednak przeczytałam, choć do zaleceń dostosowałam się raczej połowicznie. Pewnej słuszności im jednak odmówić nie mogę.

    A Beata V milczy. Szkoda – chętnie poznałabym rozwiązanie zagadki. Może jutro.
    Dobranoc, Pani Małgosiu! Dobrej nocy, Księgowi!

  60. Mamo Isi, cieszy mnie, że dołączyłaś do Dixitowców. Ale spróbuj też „Tajniaków”- to coś dla Was!

  61. Kwituję odbiór sześciu przesyłek pierniczkowych do Galerii: od Szalonej Kapeluszniczki, MagdyZ, Aleksandry, ElkiM, Maryś i Historynki. Dziękuję i czekam na kolejne!
    Przysyłajcie na adres:
    pierniki2017@musierowicz.com.pl
    Termin: do 3 stycznia!

  62. Psianko, książka ks. Krzysztofa Grzywocza („W duchu i przyjaźni”) doszła przed Świętami i zaraz Ci podziękowałam listownie. List dojdzie pewnie jutro, pojutrze. A teraz ponawiam podziękowania, bo bardzo mnie ta księga zajęła. Czytam ją sobie na dobranoc.

  63. My od Świąt gramy w „Pytaki”. Ktoś z Księgowych polecał. Interesujących rzeczy dowiadujemy się od dzieci, bo to gra poprawiająca komunikację. Ale jak wyczerpiemy wszystkie pytania to nie wiem co dalej ?
    Natomiast pod choinkę dostałam 4 różnego typu książki kucharskie i jedną o magii sprzątania. No, nie wiem … Czy Dzieciątko chciało mi coś powiedzieć … :)
    DUA – czy przesyłka doszła ?

  64. Dołączam się do podziękowań za polecenie gry Ubongo, Pani Małgorzato. Gramy jak szaleni!