Pokój ludziom dobrej woli!

ołtarz z Ptaszkowej

Śliczna scena adoracji Dzieciątka, namalowana około 1450 roku od narodzenia Jezusa Chrystusa, niech będzie tłem tegorocznych życzeń z okazji zbliżającej się daty 2017 rocznicy Jego urodzin.

Scena ta jest fragmentem tryptyku z ołtarza nieistniejącego już średniowiecznego kościoła w Ptaszkowej, koło Nowego Sącza. Tryptyk, uznany za arcydzieło polskiej sztuki sakralnej, znalazł schronienie w muzeum, a jest uważany za najpiękniejszy przykład tak zwanej szkoły krakowsko-sądeckiej, czyli powstałego w Średniowieczu środowiska malarzy, jednego z najstarszych w Królestwie Polskim.

Średniowieczny artysta, którego imienia nie znamy, namalował stajenkę pełną ubogiej prostoty, mizerną i cichą, nie przydawał jej, jak tylu późniejszych malarzy czyniło, marmurów, filarów, czy złotych draperii, nie przyozdabiał tych Narodzin w sztafaż, mający, z użyciem rekwizytów ziemskiego bogactwa, podkreślić znaczenie tego Przyjścia. Nie. Twórca ołtarza z Ptaszkowej wiedział i czuł, że Król Królów urodził się w biedzie i że przyszedł do biedaków.

Wiedział to i czuł także Adam Mickiewicz, pisząc w roku 1832, w  III części „Dziadów”, słowa Anioła:

 

                                Kiedym z gwiazdą nadziei

                                Leciał świecąc Judei,

                                     Hymn Narodzenia śpiewali Anieli:

                                     Mędrcy nas nie widzieli,

                                     Królowie nie słyszeli.

 

                                Pastuszkowie postrzegli

                                I do Betlejem biegli:

                                   Pierwsi wieczną mądrość witali

                                   Wieczną władzę uznali:

                                   Biedni, prości i mali.

 

Całym bogactwem krakowsko-sądeckiej szopki jest proste krzesełko, a na nim – Księga. Całym blaskiem – świętość i miłość. 

         

                                   Mizerna, cicha

                                   Stajenka licha,

                         Pełna niebieskiej chwały;

                                     Oto leżący,

                               Przed nami śpiący,

                       W promieniach Jezus mały.

 

Teofil Lenartowicz, autor tych słów, wydał je w zbiorze Szopka (I) na 1849 urodziny Chrystusa. To pierwsza zwrotka jednej z naszych najpiękniejszych kolęd, zarazem – jednej z najbardziej w Polsce lubianych.

Tak! – także i w 2017 urodziny Jezusa będzie ona z pewnością śpiewana w wielu naszych domach. Pełna czułości i zadumy, ta rzewna kołysanka to zarazem potężna modlitwa, a jej prawdziwym zwieńczeniem jest przedostatnia zwrotka:

 

                                 Hej! ludzie prości,

                                 Bóg z nami gości,

                           Skończony czas niedoli;

                                  On daje siebie,

                                Chwała na niebie,

                       Pokój ludziom dobrej woli.

 

Radosnych i pełnych miłości Świąt Bożego Narodzenia życzę wszystkim swoim Kochanym Czytelniczkom i Drogim Czytelnikom!

 

MM

 

339 przemyśleń nt. „Pokój ludziom dobrej woli!

  1. Otóż to, moje dzielne dziewczyny.

    Ann (wiad.pryw.) – ściskam także, myślę serdecznie i trzymam kciuki za powodzenie Twoje w każdej dziedzinie!

  2. O, to dobre, Starosto! Z tym życiem odważnie. Zwłaszcza, że jak zauważyłam, poradniki przeczą sobie wzajemnie. Na przykład, jedne każą sprzątać wszystko naraz, podczas gdy inne nakłaniają do sprzątania rejonami (jeden dzień kuchnia, drugi łazienka). Ojejku, nad czym tu tak debatować? Sprzątamy jak jest bałagan i tyle.
    Tajniaków zamawiam zaraz po Nowym Roku! Ale się cieszę, oj będzie granie, uwielbiamy to.

  3. O, tak! Zresztą – i tak by mi trudno było uwierzyć, że wysprzątanie mieszkania może „przemienić całe życie”.
    Skłaniałabym się ku temu, że zmieniać je możemy pracą nad sobą a nie nad porządkiem. Choć i to potrzebne.
    Dzień dobry w ostatni dzień roku. :)

  4. A książek się nie da odkurzać nie otwierając – cała przyjemność w tym tkwi. I nie wyrzuca się przyjaciół, do których się wraca wiele razy w życiu!

  5. Tak to jest z poradnikami. Albo człowiek się dowiaduje, że całe życie mówił prozą, tylko o tym nie wiedział, albo o jakiejś dziwacznej, wyszukanej metodzie, której i tak nie zastosuje, bo zbyt się to kłóci z jego osobowością. Wyrzucić poradnik.

  6. Dzień dobry! Widzę, że jest tu dziergająca bratnia dusza! Wpadłam w trans i zrobiłam na drutach 6 chust przed Świętami na prezenty, a teraz dziergałam czapkę i otulacz dla przyjaciółki, czapkę dla siebie i zaczęłam chustę dla osoby spośród naszego zacnego grona. (Ładnie przybywa.) ;-) Jeśli mogę polecić: znalazłam świetny blog Intensywnie Kreatywnej (ta pani prowadzi także sklep). Zakochałam się w estońskich włóczkach Aade Long – ręcznie przędzonych i farbowanych. Święta spędziliśmy miło, nie na grach co prawda, ale ciocia i ja urządziłyśmy pracownię dziewiarską. :-) Korcą mnie Tajniacy, ale nie kupiłam jeszcze. I wypatrzyłam też Bananagrams – może być ciekawa gra. (Lubimy Scrabble.)
    Sylwestra spędzamy z rodzicami moimi rodzicami, ciocią i psami. Dlatego życzę spokojnego i miłego ostatniego dnia roku bez fajerwerków. I pięknego 2018 roku!

  7. Ach, Mamo Isi, ile razy widzę kardynałka – to zawsze myślę o Tobie, i o Sowie P. (która pierwsza zadała pytanie, jakiego to czerwonego ptaka mógł mieć Wierzyński na myśli w swoim wierszu pisanym w Nowym Jorku) i o naszej dyskusji na ten temat, dawno temu. Jestem pewna, że to był kardynałek, zwany tu potocznie redbird. Kardynałki są z nami cały rok, a najpiękniej wyglądają zimą na tle śniegu, więc chyba dlatego są częstym motywem na kartkach świątecznych. Pierwszy raz zobaczyłam kartkę z tak dużym i dokładnym zdjęciem tego ptaka, że wprost nie mogłam się nie podzielić tym obrazkiem.

    Dziękuję również serdecznie Staroście za uprzejmość podania kartki. Sowie też chciałabym wysłać, tylko nie wiem, jak to zorganizować. A może by go tak ustawić w tle przy pierniczkach do galerii, za pieczenie których właśnie się zabieramy?
    Odchodzi myśląc…

  8. A nie, Sowo, zarówno rabarbar, jak i paj były czerwcowe, tylko zapomniałam się pochwalić i podziękować – co niniejszym czynię.

  9. Ta Japonka chyba jest nieźle zorientowana – nini nieraz kończyły się porządki, gdy doszła do książek i otworzyła ulubioną.. :o)
    Za oknem biało, a jeszcze parę godzin temu tylko księżyc był widoczny na niebie!

  10. Właśnie przeczytałam w mojej książce o porządkach: „w trakcie sprzątania nigdy nie otwieraj książek” !
    Ha, ha, ha. A … to teraz już wiem dlaczego tyle czasu mi to zajmuje :) :)

  11. Dzięki, Zgredziki!

    Elżbieto, dziękuję i Tobie. „Tajniacy”, co? Miło pomyśleć.
    Lecę sprawdzić, co to za „Bananagrams”!

  12. Kris, Jesienna Ado (wiad.pryw.), nie, niestety, nie dotarły, chyba i u nas poczta działa opieszale. Ale czuję się tak, jakby życzenia od Was przyszły i dziękuję!

  13. Kochana Pani Małgosiu! Drodzy Adminkowie i Księgowi!
    Gorąco przepraszam za opóźnienie. Ale: jeszcze w oktawie Bożego Narodzenia życzę Wszystkim nieustającej radości z błogosławieństwa Niebieskiej Dzieciny. Niech przeniknie całe nasze życie – i codzienność, i świętowanie.

    PS
    U nas też „Tajniacy” pokonali w tym roku wszystkie planszówki (dziękuję za inspirację). Na drugim miejscu: „Bananagrams” – grali ochoczo nawet ci, co nie lubią skrabelków:)

  14. Dzień dobry!
    Wysłałam właśnie nasze pierniki na podany tutaj adres. Po raz pierwszy spróbowałam w tym roku lukrowania ( dziękuję Casciolinie za przepis ).
    Z niecierpliwością oczekuję na Galerię Piernika, by podziwiać Wasze prace.
    Duzo się mozna nauczyć na przyszły rok.
    A na następne Święta, to i Giorgio bedzie juz pierniczki wycinal :)
    Do Siego Roku!

  15. A ja się, Aleksandro, w tym roku pomyliłam i dodałam dużo za dużo miodu, piekąc z Twojego przepisu.
    (Najpierw było jak trzeba, a potem zaczęłam ważyć i obliczać i jeszcze dolałam, bo mi coś ta matematyka nie wyszła). Gdy się zorientowałam, wszystko już się ładnie gotowało. Ale chyba nie zaszkodziło to pierniczkom, są bardziej miękkie niż zazwyczaj.

  16. Bożenko, ależ koniecznie!

    Ateno! Ja już nic nie mówię, tylko dłonie białe załamuję.

    Sowo, aha, teraz rozumiem. Dobre! Dobre!
    Tak, dodrukowanie nowych kart natychmiast nam się wydało konieczne. Masz rację, to pomysł na prezent, na przykład od Zajączka!

  17. Beatuszko, myślę, że z orkiszową mąką wyjdzie świetnie. Moja sąsiadka piekła z tego przepisu i dała właśnie mąkę orkiszową. Pierniczki wyszły pyszne :)

  18. Bardzo mi przykro, ale nie zrobilam w tym roku pierniczkow. Wyjezdzam na narty za kilka minut, pewnie jeszcze nie powinnam, bo mnie reka boli, hi hi.

  19. Przecież to jest hasło jednowyrazowe! Zero to liczba odpowiadających mu kart :). To jest bardzo sprytna opcja, polecam wypróbować.
    Zaletą Tajniaków jest szybkość rozgrywki (to ważne dla tych, co mają mało czasu) oraz minimalna rola grafiki i fabuły. Gdy zestaw wyrazów się znudzi, z powodzeniem można zrobić sobie samemu nowy. I to jest też niezły pomysł na świąteczny prezent dla tych, co lubią robić prezenty samodzielnie.

  20. My się umówiliśmy, dla utrudnienia, że wolno dawać wyłącznie jednowyrazowe hasła.
    Bawiliśmy się cudownie. Dzięki, Sowo!

  21. Co do Tajniaków, byłam dumna ze swojego hasła „czarny” (koń, pazur, nurek), ale mąż mnie zrugał, bo się nie domyślił. Rekordzistą zaś okazał się brat ze swoim hasłem „kwiat, zero” dla grupy siedmiu wyrazów. Wszystkich nie pamiętam, ale w zestawie były na pewno groszek, korzeń i gałąź.

    Zapomniałam zapytać przed Świętami Nini, skąd miała świeży rabarbar w grudniu.

  22. Psianko, rozśmieszające pierniczki są najmilej widziane w GP!
    Beatuszko, aaa!…to się uspokoiłam.

  23. Słoneczne dzień dobry z Wrocławia!
    Nie, nie zapomniałam o GP, mam nawet nowe ciasto piernikowe (ciasto Aleksandry, ale większość w nim mąki orkiszowej, ciekawa jestem jak wyjdzie). Jeszcze dzisiaj coś z Adamem wymyślimy i upieczemy.

  24. Gdyby Cyceron był kobietą mógłby dodać do ideału szczęścia – włóczki, stosy włóczek, morze kolorów, odcieni, struktur i faktur. :)

    A Gwiazdor przyniósł – S. Barańczak ” 444 wiersze poetów języka angielskiego XX w. ” i W. Collins ” Tajemnica mirtowego pokoju”. Na ostatni wieczór Starego Roku.

  25. Przesłałam właśnie pierniczki do galerii – daleko im do artyzmu ale może rozśmieszą Księgowych i DUA.
    Dostałam też wczoraj wieczorem kartkę z życzeniami i z najpiękniejszą Madonną jaką widziałam.
    Bardzo, bardzo dziękuję. Dzieci się dziwiły i ucieszyły z takiej niespodzianki.

    Chesterko, generalnie jednak skłaniam się do tego, że milsi są ludzie mający pewien margines luzu :), który przekłada się na bardziej tolerancyjne traktowanie siebie i innych …

  26. Zuziu, mam Twoje urocze pierniczki!

    Sowo, a więc czekam „z łopotem spragnionych ust”.

    Gio, jak najsłuszniej. Tiffany całą gębą! Śliczne!

    Przysyłajcie, przysyłajcie śmiało!

  27. DUA, dziękuję za pokwitowanie.
    Zuziu, miałam prawie identyczne obiekcje jak Ty, ale pomyślałam, że to taka fajna zabawa i żal by mi było się nie przyłączyć. Na oglądanie GP i dzieł naszych mistrzów/mistrzyń już się cieszę, jak nie wiem co! :-D

    Miłej soboty Wszystkim!

  28. Pierniki kwituję! Nadesłały: Ozdobniczka, Gio, Kala, Jesienna Ada.
    Dziękuję!
    Jesienna Ado, czy rudzielczyka także mogę pokazać ewentualnie?

    Zuziu, jeszcze nie mam Twoich, ale pewnie dojdą jutro.

    Czekam na jeszcze! Sowo!? Wilku Morski? Ateno? Jak tam?
    A czy Beatuszka o GP nie zapomniała?

  29. Mamo Isi, powinnas byc pisarka- tytul mojej zagadki godzien jest sredniowiecznego kryminalu! Zagadka byla dla rozsadnych ksiegowych- bo tylko te wiedza, ze w czasie swiat inicjaly myla sie bez przerwy. ;) Na Wielkanoc zapowiadam nastepna! (zagadke)

  30. Od jakiegoś czasu łapię się na tym, że przeliczam książki na centymetry. Ile „szerokości grzbietowej” przybywa, tyle próbuję wydać (ale tylko w teorii, zawsze wychodzi mi znacznie mniej). Aniołek przyniósł nam w tym roku jakieś 30 cm książek, więc wczoraj wybierałam książki do rozdania. Cóż, kiedy Aniołek podrzucił dziś jeszcze kolejny tom Akunina i Ryszarda Koziołka „Dobrze się myśli literaturą”. 5 centymetrów!

    A na najbliższą okazję sprawimy sobie „Tajniaków”, to już pewne :)

  31. Witam. Czy moje pierniczki dotarły i zdjęcia rudej Zuzi ? Wysłane dopiero dzisiaj. Oderwałam się na chwilę od ” Na skraju imperium „. Dziękuję za podpowiedź. Dziś u mnie błoga cisza, rodzina zaczytana. Pozdrawiam ciepło.

  32. „Jeśli masz ogród i bibliotekę, masz wszystko czego potrzebujesz” – powiedział Cyceron. Teraz również znamy wielkość niezbędnego do szczęścia księgozbioru. Nie za duży, nie za mały, kilka tysięcy tomów. To jeszcze ustalmy, jakiej wielkości ogród jest niezbędny do szczęścia;)

  33. Dobry wieczór po świętach!
    Melduję, że wysłałam zdjęcia pierniczków. Nie wiem, czy są warte umieszczenia wśród wypieków tutejszych mistrzów, ale raz kozie śmierć.
    A my podczas tych pięknych, rodzinnych świąt, przewracaliśmy się ze śmiechu grając w „Taboo”. I „Pociągi” oczywiście, raz nawet udało mi się wygrać.
    Dziś za to odwiedziliśmy naszą wychowawczynię z podstawówki i przysporzyło to (jak zawsze) mnóstwa pięknych i miłych wspomnień. Prawie cały dzień tam siedzieliśmy. Wszystkim życzę takich wspaniałych nauczycieli!

  34. A to pewnie dopiero dotrą, Gio. Wczoraj do późna graliśmy w Tajniaków.
    Jak dostanę, pokwituję.

  35. U nas teraz w ruchu jest Dixit, bo można grać w wiele osób. Ale pewnie niedługo znowu zagramy w Carcassonne albo Teby. Sabotażysta był prezentem dla jednej osoby pod choinką, ale nie udało się nam jeszcze go wypróbować ;)
    A dziś dostałam prezent od Aniołka – Sense and sensibility. Teraz czytam Pride and prejudice, ale film widziałam tyle razy, że czytanie jest dość łatwe, za to Rozważna i romantyczna to będzie wyzwanie, bo czytałam po polsku tylko raz i to dawno :)

  36. Otóż to, Pani Małgosiu!
    Sama bym chętnie pomnożyła te pół tysiąca, które posiadam i stopniowo to czynię, ale znowuż te 3000 by mi się nie zmieściło, póki co, w tej niewielkiej przestrzeni, jaką dysponuję. Trudno, jest jak jest, grunt to nie narzekać za mocno. ;)

  37. Ja tam uważam, że optimum to parę tysięcy ulubionych książek.
    Resztę można wydać.

    A japońska autorka, jak widzę, dobra jest na Japonię, z tymi swoimi radami.

  38. Pani Małgosiu, oczywiście. Sama, porządkując przed Świętami, zrobiłam selekcję i zrezygnowałam z paru zniszczonych i małowartościowych w treści książek (były tak zniszczone, że przeznaczyłam je na zbiórkę makulatury na budowę studni w Sudanie).
    Natomiast nie przyszło mi do głowy, by uszczuplić własny księgozbiór do 20 tomów z takich względów jak:
    – nieprzeczytanie książki zaraz po dokonaniu zakupu (wg japońskiej autorki tzn. że nie przeczytam jej nigdy. Otóż przeczytam, nieraz mi się to zdarza po czasie).
    – kilkakrotne przeczytanie książki („po co czytać ją znowu”? -no, ale nie pozbędę się przecież kompletu Jeżycjady!)
    -ogólna zasada, że nadmiar książek wywołuje poczucie nieładu i dysharmonii w przestrzeni, w związku z tym trzeba ich mieć jak najmniej.
    Ogólnie ta magia sprzątania jest o przezwyciężaniu niechęci do wyrzucania; cóż zrobić jeśli wolę mieć książek 300 niż 30, choć, zgoda, to i owo czasem trzeba oddać. Co do ubrań, drobiazgów i tzw. „przydasiów”, które raczej się nigdy nie przydają, mogłabym się zgodzić z tym poradnikiem, wywalam je niekiedy bez mrugnięcia okiem, co do książek obstawałabym przy swoim. :) I w tym sensie ta magia na nic.

  39. Ach, Tajniacy, Dixit, Pytaki – świetne gry. My w święta graliśmy w Sabotażystę, Wsiąść do pociągu i Alias kobiery vs mężczyźni. I troszkę w tabu. Dobrze mieć gry na dużo osób!
    A tymczasem pozdrawiam z Gdańska!

  40. Wiem, że jestem spóźniona o kilka dni z życzeniami, ale to nie szkodzi. W końcu chciałam złożyć dość uniwersalne życzenia. Tak więc życzę wszystkim Czytelnikom i Ulubionej Autorce szczęścia i miłości, zdrowia oczywiście. I poczucia spełnienia w każdej chwili, nawet tej mniej przyjemnej i radosnej. A na koniec uśmiechu na twarzy, wytrwałości i realizacji celów w 2018 roku i jeszcze dłużej.

  41. Tyle razy czytałam o tym, że ład na zewn. jest odbiciem tego wewn. (nawet u wspaniałej Catherine de Hueck Doherty wczoraj), ale kiedy spojrzę na ludzi, których znam, nie widzę jednoznacznego przełożenia. Znam takich dla których porzadek jest wręcz ważniejszy od człowieka albo takich, którzy maja w sobie chaos, który „uspokajaja” porzadkami. Moja świętej pamięci przyjaciółka, miała bałagan, może dlatego że pomagała ogromnej ilości ludzi. Na jej pogrzebie płakały tłumy. Ale znam też takich, u których otaczjacy zewn chaos jest odbiciem lekceważacego traktowania ludzi, życia bez ponoszenia konsekwencji. Trudno o jednoznaczne przełożenie.

  42. Mój rekord to udane cztery połączenia. Hasło: „obłość” (kamień, wieloryb, gładkość, rekin).

    Mamo Isi, zgadzam się. Też nie wiem, co ona w nich widziała.
    Swoja drogą, sama była nieznośna.

  43. Też mi się tak wydaje :), ale mój mąż pochodzi z domu idealnej czystości i muszę balansować między jego psychiką, a psychiką dzieci i moją …

    Tajniaków nie da się porzucić ot tak. Jak już się zaczęło to apetyt rośnie na coraz większą liczbę połączeń. Mój rekord to 5 ale źle się skończył, bo nie zauważyłam zabójcy, który też się kojarzył ze słowem „ogródek”. Zabójcą był „robak”.

  44. Idea posprzątania, jak dzieci dorosną, bardzo mi się podoba. To jest to!
    Hydraulik przyszedł akuratnie, jak zapowiedział, bo to jest tzw. rzemieślnik – perła. I całe szczęście, że przyszedł.
    Czytam „Poor Miss Finch” i wychodzę z siebie na okoliczność dwóch bohaterów- bliźniaków. Nie wiem, który jest bardziej denerwujący. Obaj są nie do zniesienia. Co ta bohaterka widzi w jednym z nich, pojęcia nie mam. No ale miłość jest ślepa, jak wiadomo.

  45. Beato V., dzięki za rozwiązanie Straszliwej Zagadki Czterech Inicjałów. Z rozpaczy przejrzałam nawet spis literatów polskich, a w literatach pasujących sprawdziłam spis ich twórczości, ale nic mi nie pasowało.
    Widzę, że tą drogą, ale bardziej konsekwentnie, poszedł Zgred, dzięki któremu poznałam parę nowych nazwisk;)
    Magdo Z., bez dwóch zdań wygrałaś konkurs na osobę rozsądną! Ja jako osoba nierozsądna ostatnio wyłącznie gonię w piętkę; przed chwilą wpadłam w pośpiechu do kuchni, po czym stanęłam i zaczęłam się zastanawiać, po co ja właściwie się w tej kuchni znalazłam. Cofając się po śladach własnych, dotarłam do praprzyczyny. Leciałam po łyżeczkę.

  46. Psianko, uważam, że porządne sprzątnięcie, a zwłaszcza stałe utrzymywanie porządku w domu, w którym są dzieci, nie może się odbyć bez pewnej szkody dla ich psychiki.
    Uszy do góry! Posprzątasz, kiedy wyrosną.

  47. O, to miło, Mamo Isi.
    A hydraulikiem się nie martw, pewnie nie przyjdzie.

    Madziu, jednak i w książkach trzeba robić czystkę. Powiem Ci, że nawet to z nimi robić lubię.
    Oddaję książki jednorazowe pani, która prowadzi bibliotekę szkolną i zarazem kieruje ośrodkiem dla niepełnosprawnych.
    Wyrzucić bym raczej nie mogła. Dwa razy zaledwie w życiu wyrzuciłam książkę, i to wprost do śmietnika; ale to właśnie było idealne dla niej miejsce.

  48. Ach, właśnie wyciągnęłam ze skrzynki liścik z załączoną kartką świąteczną z życzeniami i kardynałkiem od Justysi! Bardzo, bardzo dziękuję za radość i Justysi i Staroście:) Jaki to śliczny ptaszek ten kardynałek!
    A swoją drogą w kwestii nazewnictwa ptasiego angielski jest ubogi: blackbird, redbird, bluebird.
    No i mam konterfekt Gieniusi! I Starościne życzenia poświąteczne! Jesteście kochane:)
    Dzionek mokry i ponury, zaraz przychodzi hydraulik, a ja mam tyle radości! Dziękuję:)

  49. Dziękuję za wzmiankę o książce ks. Grzywacza – dzięki tej wzmiance też będę mogła ją przeczytać.
    Zainteresowałam się, sprawdziłam, zamawiam.
    Dobranoc.

  50. O rety!
    A już miałam przyznać rację Zgredowi, którego wpis wyświetlił mi się najpierw. ;)
    Bardzo lubię wygrywać konkursy (ostatnio zdobyłam w ten sposób „Listy” Tymona Terleckiego i Jerzego Stempowskiego), niemniej natychmiast zrzekam się tytułu, gdyż nie śmiem konkurować z Mamą Isi np. :) Cieszę się natomiast, że padło rozwiązanie, bo cały dzień zerkałam, czy już.

    Psianko, zasadniczo zgadzam się z autorką, że porządek wokół nas, może wpływać na harmonię wewnętrzną i popieram tezę, żeby wyrzucać, co niepotrzebne i nieużywane, nawet jeśli bywa to trudne. Ale już te specjalne techniki składania ubrań z drugiej części, to niestety nie dla mnie. I odczuwałam niepokój, gdy doszło do magii sprzątania (w domyśle: wyrzucania) książek. Co to, to nie – nawet jeśli Marie Kondo uszczupliła swoją biblioteczkę do 30 tomów – ja się na to nie piszę. U mnie niestety nie posprząta. :)

  51. Bardzo się cieszę !! Miałam taką nadzieję, że spodoba się Pani, bo całe nauczanie ks. Krzysztofa Grzywocza odbija się w Jeżycjadzie i opiera się na stosunku człowieka do więzi i relacji.
    Nie chciałam wcześniej pisać w KG, żeby nie psuć DUA niespodzianki ale teraz mogę polecić Księgowym tego, jak wierzymy już Świętego i jego nauczanie pełne zachwytu … Szczególnie słowo mówione oddaje jego ducha np. „Piękno Boga” czy „Darmowa miłość”.

    Magdo Z. podczytuję o sprzątaniu ale generalnie wszystko to wiem, tylko gorzej znaleźć czas na tak dogłębne porządki. Chyba sobie to zostawię na emeryturę :) Zresztą mam porządek w szafach tylko na zewnątrz jakoś mi nie wychodzi …

  52. Ojej! Nie chcialam wywolac az takich emocji!! Mamo Isi obiecuje, ze juz nigdy nie zadam zagadki podczas swiat, przyjazdu mamy, zwiedzania wszystkich okolicznych zamkow, sprzatania po Wigiliach, zapraszania gosci, chodzenia spac po polnocy!!! Magda Z wygrala w konkursie na najbardziej rozsadna ksiegowa! Oczywiscie, ze to byla, nawet nie literowka, tylko nie wiem co, bo ksiazke trzymalam czule na kolankach…Moze magia swiat?
    Wiec oglaszam oficjalnie, co dostalam na swieta- Stanislaw Baranczak, Pegaz zdebial. A dla Pani Malgosi, za krzywdzace potraktowanie imienia Brata- mam maly prezencik w postaci innej ksiazki (raczej ksiazeczki), ale o tym juz prywatnie… :)

  53. Tak, Elvis pod postacią anioła to raczej zaskakujące połączenie. Ale co tam Elvis, nie mogę się doczekać dzieł innych Księgowych!

  54. Stos książek pod naszą choinką to tradycyjnie kompozycja „od Sasa do lasa” – odpowiedź na sugestie w listach do Aniołka plus rozmaite niespodzianki. W nieco chaotycznym wyborze: Chesterton (trzeci tom opowiadań), Piątkowska „Prus. Śledztwo biograficzne”, Starobinski „Atrament melancholii”, Scholem „O mistycznej postaci bóstwa”, Laozi „Taoteking. Księga Sensu i Życia”, „Filozofia indyjska” autora o przesadnie długim nazwisku, encyklopedia Franza Kafki, jeszcze kilka tomiszczy mocno poważnych i na koniec – ponoć nieco zwariowany, lekki i zabawny kryminał „Ciotka Poldi i sycylijskie lwy”.

    Aluzji do magii sprzątania nie było.

  55. Dzień dobry, dzień dobry.
    Melduję, że nasze pierniczki zostały już pożarte. Na Nowy Rok zamierzam upiec piernik Mamy Żakowej. Niestety, u nas nie spadł ani jeden płatek śniegu, za to pięknie świeciło słońce. Aż się nie chce w domu siedzieć. Święta upłynęły nam w pięknej, rodzinnej atmosferze. Pozdrawiam serdecznie i z niecierpliwością czekam na Galerię Pierniczka.

  56. Kresko15 i Jolu, dziękuję za pierniczki!

    (Jolu, nie, chyba nie rozpoznaję i proszę Twoją siostrę Madzię o sprecyzowanie, kogo miała na myśli!)

  57. O! To rozumiem. „Słuchaj starszych, dobrze radzą, starszych rady się przydadzą!”
    Piernik MUSI być pyszny. A ten jest.
    To jest, zresztą, mój najlepszy przepis piernikowy.

  58. Moc błogosławieństw i łask od Bożej Dzieciny dla Ulubionej Autorki, Jej rodziny i wszystkich księgowych! Miałam Was w myślach i sercu w te święta, zwłaszcza, że clou świątecznego menu stał się piernik Mamy Żakowej. Co za rarytas!

  59. Dostałam tę japońską książkę o magii sprzątania rok temu i też nabrałam podejrzeń, że to chyba jakaś aluzja (poniekąd zasłużona). W końcu jednak przeczytałam, choć do zaleceń dostosowałam się raczej połowicznie. Pewnej słuszności im jednak odmówić nie mogę.

    A Beata V milczy. Szkoda – chętnie poznałabym rozwiązanie zagadki. Może jutro.
    Dobranoc, Pani Małgosiu! Dobrej nocy, Księgowi!

  60. Mamo Isi, cieszy mnie, że dołączyłaś do Dixitowców. Ale spróbuj też „Tajniaków”- to coś dla Was!

  61. Kwituję odbiór sześciu przesyłek pierniczkowych do Galerii: od Szalonej Kapeluszniczki, MagdyZ, Aleksandry, ElkiM, Maryś i Historynki. Dziękuję i czekam na kolejne!
    Przysyłajcie na adres:
    pierniki2017@musierowicz.com.pl
    Termin: do 3 stycznia!

  62. Psianko, książka ks. Krzysztofa Grzywocza („W duchu i przyjaźni”) doszła przed Świętami i zaraz Ci podziękowałam listownie. List dojdzie pewnie jutro, pojutrze. A teraz ponawiam podziękowania, bo bardzo mnie ta księga zajęła. Czytam ją sobie na dobranoc.

  63. My od Świąt gramy w „Pytaki”. Ktoś z Księgowych polecał. Interesujących rzeczy dowiadujemy się od dzieci, bo to gra poprawiająca komunikację. Ale jak wyczerpiemy wszystkie pytania to nie wiem co dalej ?
    Natomiast pod choinkę dostałam 4 różnego typu książki kucharskie i jedną o magii sprzątania. No, nie wiem … Czy Dzieciątko chciało mi coś powiedzieć … :)
    DUA – czy przesyłka doszła ?

  64. Dołączam się do podziękowań za polecenie gry Ubongo, Pani Małgorzato. Gramy jak szaleni!

  65. Tak dla upewnienia się, czy moja przesyłka jest w tej dwunastce?
    Pozdrawiam poświątecznie :)

  66. Ja za to czekam na wiosnę, bo nie przepadam za zimą . Jak to dobrze, że dzisiaj był słoneczny dzień. Najbardziej ze wszystkich pór roku lubię właśnie wiosnę i lato . Co do gier planszowych to moja rodzina upodobała sobie chińczyka. I to właśnie w niego najczęściej gramy. A śmiechu jest co niemiara.

  67. Beato V., litości. Jako istota nierozsądna, zaraz zrobię coś okropnego nie mogąc się doczekać rozwiązania Zagadki Czterech Inicjałów.
    Bardzo miło się świętowało, ale teraz ledwo żyję. Jednak na korzyść zwykłej codzienności trzeba przyznać, że jest mniej wyczerpująca.
    Po raz pierwszy zagrałam w Dixit! Nabrałam też ochoty na pozostałe rekomendowane tu gry. Tylko skąd wziąć czas?

  68. Co prawda, to prawda.
    „Mądrego to i warto posłuchać” – jak mi od czasu do czasu powiadał jeden z kolegów-hutników.

  69. Już, już!
    Zdjęcie wybrane, będę wysłać!

    (ojej, chyba się robię nadaktywna. To przez ten nastrój świąteczny).

  70. Coś czuję, że w kwietniu po oficjalnej części spotkania fajnie wypadłoby wspólne spotkanie przy planszówkach. Tyle tu miłośników gier!
    Co do śnieżnych Wielkanocy, dwie takie pamiętam.

  71. Nasza rodzina i znajomi z kolei wciągnęła się w „Dixit”. Najśmieszniejsze, że Mama, która grę zrozumiała dopiero w połowie, wygrała. Ale powiedziała, że gramy dalej i zaczęliśmy kolejne okrążenie. Później już się nawet wszyscy przestali przejmować jakimiś tam królikami i graliśmy tak po prostu. :)

  72. W te święta poznałam też inną bardzo ciekawą grę: 7 Cudów Świata. Gorąco polecam:)

  73. A wiesz, Magdo, że możesz mieć rację! (Z tą literówką)

    Chesterko, Ubongo bardzo lubimy.

    Tajniaków gorąco polecam, a innych gier, Sowo, nawet nie spróbowaliśmy, tak bardzo nas wciągnęli.

  74. A u nas było tak słonecznie, że w drugie święto zakwitły stokrotki. :)
    Mam tylko nadzieję, że Wielkanoc nie zasypie nas śniegiem (dla zachowania równowagi).

  75. I ja! (Tylko wstydziłam się przyznać).
    Ale tak sobie kombinuję, że może wkradła się literówka i np. Stanisław Barańczak „Pegaz zdębiał”?

    :)

    Cieszę się, że wszystko tak świątecznie się udało. :) U nas też. I tylko żałuję, że nie zainwestowałam w Tajniaków. Było nas wiele, mnogo (zwłaszcza młodzieży (i młodszej, i tej starszej;), fajnie by się grało. A tak to scrabelki, Jenga i improwizowana gra w „Zgadnij kto to”.

  76. Niezawodna jak zawsze Kochana Autorko – Ubongo prezent trafiony! Kapucynka namiętnie gra z Łucja, Arturianka mówi, że woli Dixit.
    Magdo, pamiętam jak w zeszłym roku czytałaś całego Dickensa, co mnie z kolei zachęciło do nadrobienia braków młodości. Pozdrawiam!

  77. Bardzo się cieszę! A pozostałe gry udane? Warto kupić? My dostaliśmy pod choinkę (od Aniołka) grę „Imago”, czyli obrazkowe kalambury. Jeszcze nie próbowaliśmy.
    Obawiam się, że też jestem nierozsądną księgową.

  78. Zgredzie, ja też nie rozszyfrowałam.
    No, BeatoV?

    Wiolu, słoneczko i u nas. Zielono, wiosennie.

  79. Pod moją choinką z niewielkim opóźnieniem wylądowała książka z myślami ks. Tischnera „Krótki przewodnik po życiu”. Mikołaj wie, co dobre :)

  80. Dzień dobry, czy tylko w mojej okolicy tak pięknie promienie słoneczne wszystko rozjaśniają, że aż się chce pędzić na spacer?
    (Choć szkoda mi zimy, która chyba gdzieś się zagubiła i jeszcze nie nadeszła, śniegowy krajobraz jest równie piękny!)

  81. „Tajniacy” – rewelacyjna gra! Coś dla nas, fluidowców! Sowo, dzięki za podpowiedź, nadzwyczaj udany prezent zrobiłam.

    W ogóle, piękne były święta, wszystko się wspaniale udało.

  82. O! Bardzo lubię „Samotnię”. I chyba czytałam to samo wydanie, Chesterko.
    A potem jeszcze „The Bleak House”.
    I spodobało mi się to samo co Łucji – bardzo! :)
    Natomiast Kapucynka przypomniała mi o tym, po co miałam sięgnąć już dawno. W przyszłym roku!
    PS. Czy spotkania i gry pod choinką były udane, Pani Małgosiu? Mam nadzieję, że tak!

  83. A mi Mikolaj przywiozl z Polski piekna ksiazke- podam inicjaly, rozsadni ksiegowi sie domysla: J.B. P. Z.

  84. Ja w te święta dostałam kartę prezentowa do empiku i tak sobie pomyślałam, że skorzystam z niej jak się „Ciotka Zgryzotka” ukaże. Wesołych świąt wszystkim, ja leżę w łóżku, bo się przeziebiłam na całe szczęście książki mi dotrzymuja towarzystwa.

  85. P.S. Ot, nieśmiały zaprosił nieśmiałego, którego czas „przełamania” jeszcze nie nadszedł:)

  86. Oj, Alku! Pani nie przyszła, ale widziałam ja z daleka na pasterce.
    Dostałam „Samotnię” Dickensa (Czytelnik 1975)!!!
    A Łucji ogromnie spodobała się „Lekka księżniczka”!:)

  87. Błogosławionych Świąt! Niech Pan króluje w naszych sercach każdego dnia. Trwajmy w Jego Miłości!

    PS: A ten wiersz ks. J. Twardowskiego ma c.d., wybierałam w tym roku różne zwrotki i dołączałam do wysyłanych kartek.

  88. Nie dostałam w tym roku książki pod choinkę, ale sama sprezentowałam komuś „Sposób na cholernie szczęśliwe życie” – wywiad-rzekę z siostrą Małgorzatą Chmielewską. Natomiast czytam zbiór esejów, o którym wspomniałam wcześniej – troszkę szybko i nieuważnie, bo gdzieś między makowcem a sałatką i też właściciel książki opuszcza nas jutro przed południem, a zainteresowałam się na tyle, że chcę dokończyć. (W międzyczasie uczestniczę w rozmowach i słucham kolęd. Nie wychodzi mi to na dobre, gdy chodzi o fragmenty poświęcone obliczeniom matematycznym). Za to natknęłam się na cytat z Willkie Collinsa!, esej o liczbach w czasach Szekspira (a także jego dziełach), a „Podziwu godna liczba pi” rozpoczyna się obszerną aluzją do poezji Wisławy Szymborskiej. Autor jest autystycznym sawantem, sporo u niego nienachalnych nawiązań autobiograficznych (spodobał mi się fragment o tym, jak udzielał korepetycji ośmiolatkom) i chyba kiedyś na spokojnie sięgnę też po jego pierwszą książkę: „Urodziłem się pewnego błękitnego dnia”.

  89. „Krokiem śmiałym i wesołym Pójdźmy i uderzmy czołem
    Przed Panem w Betlejem”.
    Życzę tej radosnej śmiałości,
    która nie boi się w pląsach i wdzięczności gnać do źródła Miłości.
    Dużo „ości” wyszło, ale one akurat kojarzą się z Bożym Narodzeniem

  90. Pani Małgosiu, Adminki i cały Ludu życzę Narodzenia Bożego w sercu-nie tylko dziś, ale każdego dnia na nowo!

  91. A jakie książki przyniósł Wam Gwiazdor/Św.Mikołaj pod choinkę?
    Do mnie trafiła „Trylogia tatrzańska” Wawrzyńca Żuławskiego oraz „Jezu, Ty się tym zajmij”, biografia o.Dolindo Ruotolo pióra Joanny Bątkiewicz-Brożek. Wyglądają ciekawie.

  92. Piękne słowa przytoczyła Casciolina.
    Trzeba o tym na codzień pamiętać.
    A córeczki Isi rozczulajace :)

  93. Zaglądam tutaj, korzystając z chwilki, zanim przyjadą goście.
    Wybieram też zdjęcie pierniczków do galerii i czytam „Zanurzeni w liczbach” – podebrałam komuś u nas, kto dostał taki książkowy prezent pod choinkę. Eseje o matematyce i poezji, które napisał Daniel Tammet, zobaczymy, ciekawa jestem.
    o, są! Ci goście! Lecę i życzę Wam Wszystkim cudnego i przemiłego wieczora w pobliżu choinki! :)

  94. Kochani, w Dzień Bożego Narodzenia życzę Wam, by Chrystus narodził sie również w Waszych sercach, by oddalił wszystkie troski i zmartwienia i przyniósł pokój ducha.
    Ściskam Was serdecznie,
    Wesołych Świąt!
    Całusek od Giorgia.

  95. Kochana Gospodyni, Adminki i wszyscy, którzy na tę stronę zaglądają! Chciałabym Wam złożyć najserdeczniejsze życzenia. Jakiś czas przed Świętami zapytałam córeczki o to, co ich zdaniem jest najważniejsze. Asia odpowiedziała: „kochanie i pomaganie”, a Zosia: „kochanie i przytulanie”. I tego Wam właśnie w te Święta i na cały Nowy Rok życzymy. Ściskamy!

  96. Radosnych Świąt Bożego Narodzenia!

    Na ogrodzie kwitnie prymulka, marcinki jeszcze się nie poddają.

  97. „Świętość przybywa w postaci codzienności. Wszędzie wokół mamy płonące krzewy. Na każdym drzewie siedzi pełno aniołów. Ukryte piękno czeka na nas w każdym okruszku.”/Macrina Wiederkehr OSB/
    Casciolino, jakie to piękne! A jak pobudza wyobraźnię! Dziękuję. I dziękuję za gościniec z dalekiej Italii:)

    W wigilijnej pogodzie tyle dobrego, że skończył się sztorm. Z sosny wichura wyłamała ogromny konar; na szczęście siedzące na nim anioły zdążyły odlecieć. Ciepło tak, że na bzach pojawiły się pąki. Gdzieniegdzie w ogrodzie kwitną pierwiosnki i barwinek.

    Justysiu, bardzo mi się podoba refleks księdza na pasterce;)

  98. Casciolino, cytat o ukrytym pięknie znakomity. Znałam go już i zapomniałam. Uderzająco trafny!

  99. Dzień dobry!
    Dziękuję za tyle miłych życzeń!

    Zgredzie, no właśnie! Uderzyło mnie podobieństwo myśli, kiedy teraz przeczytałam o tym Kaufmannie! Ale zacytowałam jego, bo co tam będę cytować samą siebie.

    Justysiu, brawo dla księdza! Oto mi dowcip!
    Białe Święta!- a u nas 10 plus, róże jeszcze nie straciły liści, zielone aż miło.

  100. Jeszcze jeden cytat, który wyjątkowo mi się podoba: „Holiness comes wrapped in the ordinary. There are burning bushes all around you. Every tree is full of angels. Hidden beauty is waiting in every crumb.” /Macrina Wiederkehr OSB/

  101. Za ks. Janem Twardowskim,

    Pomódlmy się w Noc Betlejemską,
    w Noc Szczęśliwego Rozwiązania,
    by wszystko się nam rozplątało,
    węzły, konflikty, powikłania.

    Składam życzenia pięknych, błogosławionych i radosnych Świąt Bożego Narodzenia dla Ukochanej Autorki, Adminków i Miłego Ludu Księgowego.

    P.S. U nas śnieg mocno sypie od 4 po południu i ma tak sypać do 4 nad ranem. Właśnie wróciliśmy z Pasterki. Na zakończenie ksiądz żartował „Kto się modlił o białe Święta?”. Kilka osób podnisło rękę. Na to ksiądz: „To po wyjściu z kościoła zapraszam do odśnieżania parkingu”.

  102. Starosto, Bernard to chyba powiedział o Pawle, że jakby miał siedzieć i nic nie robić, to już niech lepiej medytuje. Cytuję z pamięci, czyli z niczego.

  103. Dzisiaj narodził nam się Zbawiciel, radujmy się, umiłowani! Nie ma miejsca na smutek, kiedy rodzi się życie; pierzchnął lęk przed zagładą śmierci, nastaje radość z obietnicy niekończącego się życia. […]
    Pan się rodzi, „Chwała na wysokości Bogu” śpiewają radośnie aniołowie i głoszą „pokój ludziom, których umiłował”. Widzą już bowiem niebiańską Jerozolimę powstającą ze wszystkich narodów. Jakże wielką radość powinno dawać nam, ludziom, owo niewysłowione dzieło miłości Bożej, skoro ogarnia ona nawet aniołów.
    /1 Kazanie na Boże Narodzenie św. Leona Wielkiego, papieża/

    Śpiewajmy dzisiaj z aniołami!

  104. Radosnych Świąt Bożego Narodzenia, pełnych Pokoju i Dobra życzy Sowa z Rodziną.

    Kolęda na dobranoc:
    „The Cherry Tree Carol”.
    Anonymous 4.

  105. Dobry wieczór, Alku!

    „Mój syn wziął się za medytację.
    Lepsze to niż gdyby siedział i nic nie robił”. (Max Kaufmann)

    Ma, rzeczywiście. Nierobienie niczego to dla mnie najgorsza kara.

  106. „Po raz raz pierwszy dodatkowy talerz przy wigilijnym stole nabierze dla nas wyjatkowego sensu. Przełamałam swoja nieśmiałość i zaprosiłam Pania z Ukrainy, która obserwuję z daleka od pół roku w swoim kościele”

    Chester: błogosławieni… Serdeczne pozdrowienia. Świetnie to rozumiem.

  107. „Pamiętacie ,,Zapach pomarańczy ”? Dominikanie w czasie rekreacji potrafią nie robić nic, a siostry…”

    Och, to akurat popularne nieporozumienie. Mój serdeczny kolega, przyłapywany przez swą dulcyneę na tępym wpatrywaniu się w ścianę, twierdził że sprawdza synapsy. Zresztą pamiętam taki passus z jednej z książek Strugackich: „młody człowieku, proszę nie przeszkadzać mi tępo wpatrywać się w ścianę”. „Stażyści” to byli…? Z powodu dwóch kawałków tortu wewnątrz mnie nie mam jakoś napędu do sięgania na półkę, zwłaszcza że znajduje się piętro niżej.

  108. Błogosławieństwa Bożego i jasności w sercach całemu Ludowi Księgi .,, Chrystus Pan się narodził … Świat się cały odmłodził … Et mentes… ” Uff, klawiatura płata figle , zupełnie jak prodiż . Z niecierpliwością czekam na Galerię Piernika , bo sama w tym roku nie piekę . Jeszcze nie umiem piec pierniczków w prodiżu , a nie można mieć gazowego piekarnika w aneksie kuchennym bez okna . Trzeba będzie coś wymyślić , ale w tym roku nie dałam rady . DUA , dużo odpoczynku przy robocie tego , co się w danej chwili lubi najbardziej , bo wiem , że nie robienie niczego nie leży w Pani charakterze . Zresztą chyba nie leży w charakterze większości kobiet. Pamiętacie ,,Zapach pomarańczy ” ? Dominikanie w czasie rekreacji potrafią nie robić nic , a siostry…

  109. DUA i kochani Księgowi, z okazji świąt Bożego Narodzenia, życzę Wam Błogosławieństwa Bożego oraz wspaniałych, przepełnionych miłością spotkań z innymi ludźmi.

  110. Kochani, Pani Małgorzato i Ludu Księgi! Błogosławionych Świąt, życzę Wam, byście czerpali od Dzieciątka Jezus miłość, pokój, nadzieję i radość. Łamię się z Wami opłatkiem, zaraz zasiadam do wigilijnego stołu.

  111. Kochanej Pani Małgorzacie, Kochanemu Ludowi, życzenia dobrych, spokojnych, zdrowych Świąt Bożego Narodzenia składa Jane z rodziną.

  112. Kochana Pani Malgosiu, Kochani Ksiegowi,
    zycze Wszystkim pieknej, rodzinnej Wigilii oraz pelnych nadziei i milosci Swiat Bozego Narodzenia!
    „A Slowo Cialem sie stalo…”

    Pozdrawiam z Krakowa!

  113. Kochani, siedzicie przy wigilijnych stolach teraz (ja jeszcze mam szanse poszalec w kuchni). Przesylam cieple fluidy, swiadomie wypelnione radoscia i miloscia, ktora przyjdzie tej nocy. Cieszmy sie tym dniem, wspominajmy ukochanych ktorzy odeszli i tych ktorzy sa nam bliscy a czasem zaniedbani z roznych powodow.
    Nie zapominam tez o Solenizantach. Sciskam wszystkich Adamow i Ewy.
    Pada bardzo drobny snieg.

  114. Droga Gospodyni, Adminki, Ludu Księgi!
    Wszystkiego co najpiękniejsze, dużo zdrowia, radości, miłości, samych miłych chwil w rodzinnym gronie
    życzy Aga z rodziną.
    Niech Was Błogosławi Dzieciątko!

  115. „Pan Chrobot nigdy nie skalał ust koniakiem”

    Madame, ale czy aby? Nawet „Słoneczny brzeg” w latach nieco większej świetności?

  116. Pokój wszystkim, Ulubiona Autorko i ty, Ludu Księgi. U nas przygotowania do Wigilii jakby zakończone, tort wg. przepisu pani Borejko upieczony, przekrajany i obecnie łączymy górę z dołem (na klej na bazie masła i kawy). Ryby wszędzie. Co jeszcze, póki co nie wiemy, bo rodzina przynosi spyżę, a my dajemy przede wszystkim chałupę i nastrój. W zespole na dziś: warszawska część rodu, jeden Libańczyk, jedna Białorusinka i cztery koty. Pokój ludziom dobrej woli!

  117. Nieustannego podążania za Światłem Gwiazdy Betlejemskiej
    – Ulubionej Autorce, Adminkom i wszystkim Księgowym życzy
    -Biedronka.

    Wesołych Świąt! :)

  118. Jak trudno złożyć życzenia, kiedy tyle pięknych i dobrych słów już padło. Powiem po prostu: wesołych Świąt! Bądźmy razem w poczuciu wspólnoty i przeżyjmy głęboko i na nowo prawdę i radość z narodzin Bożej Dzieciny! Będę myślała o Was wszystkich rozsianych po kraju i na obczyźnie, składając życzenia rodzinie. Wszystkiego Dobrego!

  119. Szanowna DUA, Drodzy Księgowi!
    Chcę złożyć Wam wszystkim oraz Waszym Bliskim najserdeczniejsze świąteczne życzenia. Niech dziś, w ten Wigilijny Wieczór, narodzi się w nas wszystkich Chrystusowy Pokój w Osobie Dzieciątka Jezus. Za pośrednictwem Matki Najświętszej niech Dziecię obdarza Was potrzebnymi łaskami, zdrowiem i miłością.
    Serdecznie Wszystkich ściskam, przesyłając uśmiechy!
    Z ukłonami – Nutka z Podobnym i Rodzicami

  120. A teraz już pora na:
    Wesołych, radosnych, po prostu pięknych Świąt Bożego Narodzenia!
    Najmocniej ściskam i przytulam tych, którzy w Święta, z różnych względów, przeżywają trudny czas. Przecież i tak się zdarza. Życzę im nadziei, odwagi i wytrwałości, bo wszystkie trudy i smutki kiedyś się kończą, przecież po to właśnie przyszedł na świat Bóg w tym Małym Dzieciątku.

  121. Bardzo lubię tę współczesną kolędę ” Mary did you know”, najbardziej w wykonaniu zespołu Pentatonix, polecam, jest na YT. Mamy też wykonania w polskim tłumaczeniu, ale niestety nie oddają one całego przekazu. Na przykład najważniejszy teologicznie ( moim zdaniem) wers : „The Child that you deliverd, will soon deliver You” jest nieprzetłumaczalny, jako że ” deliver” w języku angielskim ma znczenie ” zrodzić” ale i ” zbawić”.

  122. Kochani – DUA, Ludu Miły – radosnych, dobrych, spokojnych Świąt, niech Nowonarodzony przyniesie radość i nadzieję!

  123. Pięknych Świąt, pełnych Światła i Muzyki, radości i nadziei, że tym razem zdołamy zrobić coś, żeby to Światło zostało z nami dłużej.
    Dla DUA i całego Ludu od Kass w ferworze przygotowań do kolacji.

  124. Kochana Pani Małgorzato, Drogi Ludu Księgi,
    życzę Wam, aby „nad szopką Waszych codziennych spraw nigdy nie zgasła gwiazda” (cytat z jasełek szkolnych), a także by pisanie nadal dawało Pani wielką satysfakcję i żeby się Pani nie poddawała, kiedy przychodzą trudności – w pisaniu, a przede wszystkim w życiu. Życzę też ciszy, by znaleźć choć chwilkę, by pomyśleć i jak co roku odkryć to, co jest w tych Świętach najważniejsze.

    PS. Czy dotarły moje zdjęcia?

  125. O, tak się cieszę, że karteczka zdążyła!
    Jeszcze raz życzenia najszczersze.
    Radosnych Świąt!

    A teraz pakujemy, pakujemy wszystko, wszyściutko i – do Rodziców/Dziadków!

  126. Radosnych, kolorowych, wesołych i pełnych nadziei Świąt Bożego Narodzenia życzę kochanej DUA, całej Rodzinie i ulubionemu Ludowi Księgi.
    Ania.g

  127. Pani Małgorzato, Adminki oraz wszyscy Księgowi, życzę radosnych, spokojnych, ciepłych Świąt Bożego Narodzenia, chwili oddechu i namysłu nad tym co najważniejsze.

    PS. Wczoraj dzięki radiowej Trójce poznałam Bożonarodzeniową piosenkę „Mary, did you know?” – jak ona pozwala spojrzeć inaczej na narodzenie Jezusa, z perspektywy Marii! „Mary, did you know that your Baby Boy would one day walk on water?” – piękna.

  128. A my – do Betlejem!

    Sondelani, dziękuję i gratuluję witrażowych aniołków – śliczne!

  129. Kochani, DUA, Adminki i Ludu Ksiegi,
    U nas, jak zwykle w Wigilie, brzmi Koleda Nocka. I najpiekniejsza piesn – Pojdzcie za nasza Gwiazda, pojdzcie w jasnosci jasnosc. I tego Wam wszystkim zyczymy – aby zawsze byla w Was ta Jasnosc.
    Wesolych Swiat!!!!! Sciskamy mocno ************* Sondelanki

  130. Drodzy: Ulubiona Autorko, Adminki i cały Ludu Księgi,
    przy „noelkowej” pogodzie – ale przez chwilę błysnęło trochę słońca! – życzę Wam wszystkiego dobrego na te Święta. Żeby były jak najszczęśliwsze dla Was i Waszych Bliskich.

  131. Kochani, najwspanialszych Świąt Bożego Narodzenia dla Wszystkich : pokoju, światła, radości i miłości

  132. Bratuszko, a ja nie zdążyłam ze świątecznymi kartkami, proszę o wybaczenie! Wasza kartka. osobiście wycinana, przybyła, ucieszyła i spowodowała wyrzuty sumienia! Dobrze, że śnieżynki pozdrowiły w moim imieniu.
    Bożenko, Twoja kartka osobista też przybyła na czas!- ile pracy sobie zadałaś! I jakie to ładne! Dziękuję!

  133. Wesołych Świąt Kochani!
    U nas za oknem ciepło (+10 stopni), ale na choince, jak co roku, mnóstwo bieluśkich śnieżynek, a na samym czubku mile uśmiechnięty aniołek Gabryś. Mocne uściski dla wszystkich.

  134. Życzenia dobrych Świąt Bożego Narodzenia ślę z wietrznego Wrocławia dla Pani Małgosi i jej Bliskich oraz miłych Gości tego ciepłego zakątka.

  135. Kochanej Pani Małgorzacie wraz z Rodziną i wspaniałemu Ludowi Księgi – radosnych, rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia, długiego kolędowania, łasuchowania pyszności, błogiego odpoczynku, uśmiechu. Wiary, nadziei i miłości.

    A z piekarnika właśnie wychynął keks z „Całusków pani Darling” – nowość u nas w tym roku na świątecznym stole. Ile jeszcze przepisów DUA przede mną!

  136. A ja pod koniec pracowitego dnia dziękuję za wszystkie dobre myśli i życzenia, wszystkim je składam raz jeszcze – najserdeczniej!

  137. Ale tu swiatecznie pachnie! Przesylam wszystkim serdeczne zyczenia swiateczne! Wracam do lektury „Noelki”, mojej ukochanej lektury grudniowej. To taka polska „A Christmas Carol”, ktora mozna zawsze czytac od poczatku i jeszcze raz zastanowic sie nad znaczeniem Bozego Narodzenia.:)

  138. Najserdeczniejsze życzenia miłych, zdrowych i wesołych świąt Bożego Narodzenia od nas wszystkich -b.g.

  139. Chesterko, to wspaniałe z Twojej strony, daj nam znać, jak spędziliście Święta, czy pani się podobało?
    Dzisiaj cały dzień podśpiewuję: „Bracia, patrzcie jeno!”.
    Choinka już ubrana, jest piękna, żywa, oświetlona.
    Idę zaraz pakować prezenty. Ciekawe, które z Was pieką jeszcze ciasta, które gotują? A nasza Ulubiona też pewnie w kuchni tworzy arcydzieła z Adminką i Adminiątkiem.
    Pozdrawiam Was czule i serdecznie.

  140. Kochana Pani Małgosiu, Adminko (Lekka księżniczka zdażyła do mnie przylecieć! Hura), miły Ludu Księgi życzę Wam, aby Pan Bóg zasiadł z Wami do stołu w tę Wigilię i żebyście Go rozpoznali;)!

  141. Po raz raz pierwszy dodatkowy talerz przy wigilijnym stole nabierze dla nas wyjatkowego sensu. Przełamałam swoja nieśmiałość i zaprosiłam Pania z Ukrainy, która obserwuję z daleka od pół roku w swoim kościele. Okazało się, że zamierzała spędzić Wigilię samotnie w Polsce.

  142. Makowce (Według przepisu z „Łasucha” jak zawsze) już upieczone… Na jutro została jedna rzecz do zrobienia… krem makowy :) . Dzięki Charlotce i jej bratu oraz mojemu mężowi wkraczamy w Święta niespiesznie i z namaszczeniem… Korzystam więc z tej chwili, by złożyć Pani i Pani Rodzinie najserdeczniejsze życzenia prawdziwie błogosławionych Świąt. Z Tym Najważniejszym w samym centrum – wtedy wszystko będzie jak najpiękniejsze. Moc serdeczności!

    PS. „Mizerną cichą” pamiętam z dzieciństwa z płytki (singla?) Czerwonych Gitar z czterema kolędami/pastorałkami (i duża dziura na środku, potrzebny był dodatkowy krążek do adaptera). Oni też śpiewali „Mir ludziom dobrej woli”. Zachwycała mnie zawsze ta spokojna melodia (tzw. lwowska) i przyznam, ze nie znoszę skocznej wersji, którą tu i ówdzie się śpiewa…

  143. Mama mi opowiadała, że odbieranie i rozpakowywanie paczek od rodziny lub przyjaciół zza żelaznej kurtyny było dla niej zawsze bardzo wzruszające. Nie chodziło nawet o samą przesyłkę, ale o znak pamięci, który zarazem uświadamiał bolesną rozłąkę.

  144. Dzięki i nawzajem, Mamo Isi z rodziną!

    KrzysztofieO, Casciolino, dostałam złoto-zieloną przesyłkę i bardzo się ucieszyłam! Dziękuję!

  145. Kochani, z okazji narodzenia Pana z całego serca życzę wszystkim Dobra, Piękna i Prawdy! I Bożej pomocy w pokonywaniu trudów każdego dnia naszej codzienności.

  146. Dziękuję, Polonistko! Gratuluję Mikołaja! Najlepsze życzenia dla całej rodziny!

    Karikari, dziękuję za ten obrazek. Bardzo dobrze pamiętam to uczucie (pierwsza Gwiazdka z pierwszym dzieckiem).
    Pamiętam też, że kiedy urodził się nasz najmłodszy synek (1 listopada 1985) dostałam w paczce z Bostonu, od brata, specjalny śpioszek, bialutki, mięciutki, z wyhaftowanym czerwonym napisem „My First Chritmas”- i też się popłakałam ze wzruszenia.
    Położyliśmy maluszka w tym śpioszku pod choinką i bardzo wierzgał na widok złotej bombki.

  147. Droga Pani Małgorzato, życzymy cudownych świąt oraz błogosławieństwa płynącego od Maleńkiej Dzieciny na 2017 rok. Polonistka wraz z dzieciaczkami, od ostatniego razu przybył nam mały Mikołaj.

  148. Doskonale to Pani określiła: usta jak serduszko! (tak jak u Pulpecji i Ignacego Grzegorza na okładkach).
    Dziś ubierałam choinkę – jedną ręką, bo drugą przytrzymywałam Kozia siedzącego mi na biodrze. I gdy pokazywałam mu te wszystkie wieszane ptaszki, gwiazdki i aniołki, to nagle poczułam taką czułość i wzruszenie, że aż się popłakałam.
    Pozdrawiam gorąco prawie rówieśnicę Kozia – malutką Laurę Alicję!
    Radosnych Świąt!

  149. Pani Małgorzato, dziękuję za miłe życzenia z de La Tourem w tle. Niech te święta będą dla Pani i Pani Bliskich źródłem Radości, Pokoju i Nadziei. Uśmiecham się przedświątecznie zza lady do miłych Księgowych :) a wieczorem jeszcze doprawię bigosik! O pierniczkach pamiętam.

  150. Kochana Pani Malgosiu, od ponad 25 lat moja ulubiona autorko! W 2017 roku zostalam mama malej dziewczynki o imieniu Laura Alicja. Imie ma na czesc mojej ulubionej bohaterki Jezycjady ;-) W Wigilie skonczy 7 miesiecy, jest tak ruchliwa jak maly Tygrysek, i troche taki niejadek jak Lusia. Ciekawe czy ona tez polubi Jezycjade i co z niej wyrosnie? A Alicja po Alicji w Krainie Czarow. Chcialabym przeslac zdjecie ale nie bardzo Wiem jak… Za brak polskich znakow przepraszam, pisze z Norwegii, na ichniej klawiaturze. Pozdrawiamy i zyczymy udanych Swiat. Basia i Laura Alicja

  151. Róbcie zdjęcia piernikom i pierniczkom, zanim znikną!

    Raz jeszcze:

    pierniki2017@musierowicz.com.pl

    To jest adres specjalnie utworzony, na który prosimy przesyłać zdjęcia piernikowe do Galerii.
    Otwarcie jej nastąpi 6 stycznia, czyli przysyłać je można do 3-go włącznie!

  152. Edyto, z miodem pitnym piec go nie próbowałam, ale już wiem, że parę kropel pewnie za mało będzie. Daj pięć łyżek i zobaczymy.

  153. Dziękuję za miłe życzenia i wszystkie odwzajemniam!

    Martyno i Ago, dziękuję za pierniczki do Galerii!

    Karikari, a Tobie dziękuję za wspaniałe zdjęcia Kozia! Na jednym zdjęciu ma usteczka jak serduszko!
    Kochany jest.

    Justysiu, dziękuję za ptaszka kardynała wraz z otoczeniem. Prośbę spełniłam, może dojdzie przed Świętami.

  154. Odpoczynku przy choince (i księżycu) w gronie bliskich, pokoju, zdrowia i wszystkiego dobrego!
    Wesołych Świąt!

  155. Mmm… ależ tu smakowicie pachnie! I jeszcze ta premiera! Same miłe wieści. : ) „Noelka” się czyta (właśnie otrzymałam prezent, mam już własny egzemplarz! he, i ja też takowy komuś podaruję!), pierniczki tydzień temu upieczone (ale tak zwyczajne, że nawet ich nie fotografuję), za to Mama zrobiła niezwyczajne nadziewane gwiazdeczki pieczarkami, które będzie można zajadać do barszczyku. U nas bigos wigilijny je się na samym początku wieczerzy.

  156. Dobry wieczór, najmilsza Autorko i Wszyscy tu zgromadzeni. Jestem tu codziennie, jak pewnie wiele innych osób.Pragnę życzyć wszystkim radosnych, rodzinnych Świąt, aby mały Jezus znalazł w Waszych sercach naprawdę czułe przyjęcie.
    W tym roku pierwszy raz przygotowuję Wigilię. Będzie „Bigos wigilijny prababci B.” oraz osławiony piernik mamy Żakowej. I tu chce się poradzić – nie dysponując koniakiem ani rumem – czy wypada dodać w zamian kilka kropel miodu pitnego? Serdecznie pozdrawiam!

  157. Kapeluszniczko! Widzę, że nasze psy mogłyby sobie podać łapy. Moje dwa zbóje pożarłyby wszystkie pierniki, gdyby ich nie pilnować. Choinka jest w ciągłym niebezpieczeństwie, bo pierniczki witrażowe pachną i przyciągają… Psy od tych wszystkich kuchennych zapachów chodzą jak w transie… ;-) Miłego wieczoru!

  158. Uffff..pierniczki upieczone, ozdobione, zdjęcia wysłane (mam nadzieję, że dotarły).
    Dzisiaj zdobienie nie było łatwe, bo do kuchni koniecznie chciał się dostać pies. O, wtedy chyba nie miałabym co sfotografować. Wczoraj, paskudnik, ściągnął jednego i pożarł, nawet nie zdążyłam mrugnąć okiem.
    Pozdrawiam wszystkich świątecznie.
    Jutro lecę po choinkę, będziemy ubierać.
    Prezenty już mam, tylko zapakować.
    Tylko, niestety, śnieg się topi, robi się błoto. Mam nadzieję, że choć przez Święta mróz chwyci.
    Ciekawe co też tam wypieka nasza Ulubiona?

  159. A u nas pierniczki ciągle w formie ciasta w spiżarce. Dopiero w sobotę wszystkie dzieci się zbiorą i będziemy piekli. Zdam też relację po Świętach, jak smakował piernik „Panny na wydaniu” – ten co leży sobie od roku nieupieczony…
    Bardzo się cieszymy z wieści o Ciotce !!
    Dzisiaj na roratach tłumy. A przede mną chłopczyk z lampionem w formie łodzi pirackiej. Przyznam się, że miałam mieszane uczucia …

  160. KrzysztO, „Test” oczywiście znam, szukam czegoś poetyckiego bardziej. O, Pani Małgosiu, gratuluję ukończenia „Ciotki”! Co do pierniczków, to moja psinka niemal z rąk mi dzisiaj wyrywała pierniczkowe choinki nawlekane na wstążkę. ;) Wszystkiego dobrego!

  161. A ja na gwałt wszystko kończę, torba z prezentami coraz cięższa a jutro już wyjeżdżam do siostry na Śląsk (pociągiem, a młodzi z Joasią i mężem moim – następnego dnia samochodem). Moja rodzina pochodzi ze wschodu, więc oprócz znanych barszczyków z uszkami (nasze pieczone, w kruchym cieście), koniecznie musi być kisiel żurawinowy i galaretka migdałowa. Ale siostra od lat na tym Śląsku, więc będzie i moczka i makówki…
    Pierniczki z synową i Joasią zrobiłyśmy, już posłałam do galerii, mam nadzieję że doszły, bo za pierwszym podejściem zapomniało się o pl w adresie :(
    Drogiej Autorce i całemu Ludowi życzę pięknych Świąt i nakolędowania się za wszystkie czasy!

    Do szopy , do szopy wszyscy
    Kto ogrzać pragnie ręce
    Z darami, darami, darami
    By odtajało serce!

  162. No! „Ciotkę” można czytać siedząc z Koziem w parku. Z pierniczkami nic się nie da zrobić w takich warunkach.

    Kochana Karikari, najlepsze życzenia dla Was trojga! Szczęśliwych, błogosławionych Świąt!

  163. Jak tu pachnie pierniczkami! Jak tu ciepło! Jak tu wesoło! Jak tu świątecznie! Wpadam na chwilkę, by złożyć Pani, Pani Małgosiu, i wszystkim Księgowym życzenia na te Święta: niech będą one u Was tak radosne, jak będą u mnie. Bo jestem pewna, że ta pierwsza Gwiazdka z naszym ośmiomiesięcznym już Koziem będzie po prostu wspaniała i piękna. PS. Czasu na upieczenie pierniczków w tym roku niestety nie znajdę. Ale na Ciotkę Z., gdy już się znajdzie w moich rękach, na pewno! Mocno ściskam!

  164. Anne (wiad.pryw.) – dziękuję, życzenia dotarły i ucieszyły jak zawsze!
    Nie, Ellis Peters jest nie do zastąpienia. A Wilkie Collins się skończył! („Black Robe” taka sobie).
    Zostało mi jeszcze sporo Gladys Mitchell, ale to już po robocie, w styczniu.

  165. Na tym zdyscyplinowaniu także polega świętowanie.

    Z bigosem po nocy jednakże ja bym uważała: okrutnie ciężkostrawny!

  166. Po ciężkim dniu zaproponowałem córkom po pierniczku na pocieszenie, odrzuciły jednak pokusę stwierdzając, że jednak byłoby to „nielegalne”. Podobnie rzecz się ma z bigosem, pierwsza porcja dozwolona jest po powrocie z pasterki.

    Kapeluszniczko – „Test” Stanisława Lema

  167. Lukrowany autobus, samochód oraz państwo młodzi to dzieła kolegi z wydziału architektury jednej z moich córek. Swoją drogą mina pana młodego nadawałaby się do jakiejś pogłębionej psychoanalizy :). Jakże cudownie bawiła się młodzież przy pieczeniu i zdobieniu pierniczków. Zresztą, gdy już Lud będzie oglądał galerię, myślę, że wysłane przeze mnie zdjęcia może nie wzbudzą zachwytu, natomiast na pewno uśmiech :). Pozdrawiam wszystkich Świątecznie i dołączam do grona uznających ukończenie Ciotki za dodatkowy, wspaniały prezent pod choinkę, za co bardzo dziękuję Pani Małgosi w imieniu własnym i córki, wielbicielki Jeżycjady.

  168. Kapelutku, nie mam siły, spać idę.

    Nini, u nas zawsze wszystko dotrwa. Dyscyplina! Jak ktoś ma ochotę na coś słodkiego, to mu ordynuję łyżkę miodu.

  169. Dobry wieczór! Zaglądam, choć z braku czasu nie często piszę. Życzę Wam wszystkim Wesołych Świąt, Szczęśliwego Nowego Roku, dużo piękna, radości, wzruszeń, zachwytów, wspaniałości! A przy okazji mam mały interesik ;) Drodzy Lunofile, poszukuję materiału literackiego na etiudę teatralną, czy moglibyście mi podpowiedzieć jakieś opowiadania z Księżycem?

  170. Jaka pyszna wiadomość! I wcale nie mam na myśli piernika mamy Żak. :o)
    Czy on aby dotrwa do Świąt, Pani Małgosiu?
    Lepkie paluszki nini mogłyby się nie powstrzymać, dlatego piernik żytni Mamy MM powstanie dopiero w sobotę. Już się cieszę na zapach (w planie mam potrzymanie fig w rumie albo likierze migdałowym, nie mogę się zdecydować, a przy okazji – Sowo piracki paj rabarbarowy bardzo się udał, dziękuję!)!
    Ile radości! I jak łatwo będzie przetrzymać zimę, skoro gdy tylko skończy – znów Święta, a zaraz potem premiera. Ta Premiera! Strasznie się cieszę! (swoją drogą, to mnie nie gryzie, ale gdy ktoś ostatnio strasznie mi dziękował, poczułam się dziwnie).

  171. Pan Chrobot nigdy nie skalał ust koniakiem.

    Co do Piernika Mamy Żakowej: pyszny i z tym, i z tym.
    Lecz jeśli rum, to ciemny, pachnący.

  172. Ja do Superpiernika obficie chlupnęłam koniaku ;) strach będzie jeść, że skończę jak wiadomy sąsiad Dorotki.

  173. Zdjęcia na pewno przyślę, ale raczej po świętach. Teraz za dużo na głowie plus jakiś katar się do mnie przyczepił i nie potrafię się skoncentrować na wybraniu odpowiednich zdjęć do wysłania.

  174. Śliczne!
    A już ta karteczka haftowana – cudo misterności!
    Aleksandro, a czy zdjęcia do Galerii też przyślesz? Bo nie wiem, czy jeść, czy fotografować!

  175. Magpie, Kapucynko i Panno z Mokrą Głową (z Wilna!) – dziękuję za przesyłki piernikowe! Ach, co za cuda, cudeńka!

  176. Dzięki, Ateno!
    No, zadowolona z niej jestem.
    Aniu G, Charlotko, Magpie, pozdrawiam i dziękuję!
    Aleksandro i Zośko, dziękuję za prześliczne życzenia, za uroczy hafcik i pierniczki-klejnoty (Aleksandra) i za pełną wdzięku świecę, całą w kwiatach i listkach naturalnych. Co za pomysły! Jesteście nadzwyczajne.
    No i ani świecy nie wypalę, ani pierniczków nie zjem. Zbyt ładne!

    Piekę wreszcie Piernik Mamy Żakowej i zapach mam w domu zawrotny – dodałam do ciasta 5 łyżek rumu! (na cześć Wilków Morskich)

  177. Gratuluję ostatniej kropki! Już się cieszę na kwiecień.

    Dokładnie, ta kolęda bardzo jest przeze mnie lubiana, a ta ostatnia zwrotka szczególnie :) „Bóg z wami gości” – to takie proste zdanie, a takie piękne.

  178. Hura, Ciotka Zgryzotka nadciąga. Ale będzie pyszna wiosna.
    A na razie pierniki , czekają na moją chwile wolną( one w puszcze relaksują się od kilku dni).
    Dziś lub jutro troszkę poozdabiam, a z resztę dzieciątka nieletnie siostry i pełnoletnie moje, będą się realizować artystycznie u Babci w kuchni.

  179. Tak się zakręciłam w temacie pierniczków, że nie wyraziłam radości z powodu ukończenia Ciotki! Przepraszam. Teraz to czynię. Hura!!!;-) DUA – miłego przygotowywania i świętowania.
    Ps. Mąż usłyszawszy o terminie premiery w Łodzi, powiedział: Jedziemy! :-)

  180. Andreadoria, śliczny ten tekst. Dziękuję!

    „Ciotka Zgryzotka” definitywnie skończona, dopiero w twej chwili postawiłam ostatnią kropkę, bo jeszcze coś ładnego dopisywałam.
    Hura!
    Pierniki od jutra.

    Dobranoc wszystkim!

  181. DUA, dziękuję za radę w sprawie pojemnika na kwas buraczany. Udało mi sie pożyczyć od teściów szklany słój.
    Jutro podzielimy sie pierniczkami w ludotece. Ciekawe, czy będą smakowały włoskim podniebieniom?
    Dobranoc!

  182. „Noelka” przeczytana :) Wiadomość na temat premiery „Ciotki” to po prostu pycha! W sensie, że pycho się cieszy na tę wieść ;) Chciałam złożyć serdeczne życzenia Szanownej Pani Małgorzacie oraz całemu Ludowi Księgi. Niech posłuży mi do tego fragment piosenki, która wyszła spod pióra Jana Wołka.

    „Bóg się rodzi po wielokroć w mgnieniu powiek
    W czułym geście, cieple myśli, dobrym słowie
    A więc zrób coś świecie byś był godzien
    Żeby Bóg chciał właśnie tu się rodzić co dzień

    Niech cię niesie myśl strzelista jak ten gotyk
    Niech się w ludziach jarzą serca jak klejnoty
    Niech wiedzie cię jasne światło w mrocznych drogach
    Białe światło, światło bowiem to
    Cień Boga”

    PS. Grinch wygrał – pierników nie będzie ;) Ale będzie piernik bananowy – świetny dla zabieganych, którzy nie mają czasu na zdobienie i kiszenie ;)

  183. Cieszymy się rodzinnie na „Ciotkę Zgryzotkę”!
    Poznanie konkretnej daty okazuje się bardzo ekscytujące :)

  184. Och, cudnie, że doszły :)
    Pozdrawiam serdecznie spod choinki- dosłownie. Lubiè tak pod nià leżeć I cieszyć oczy oraz nos.

  185. O! wyścig pierniczkowy rozpoczęty, ja dzisiaj zdobię. Moje pierniczki już się wylegują w pudełkach za towarzystwo mając skórkę pomarańczową.
    Ale tu świątecznie i jak pachnie: choinką, piernikami i marcepanem.
    Zuziu12-mój syn też się uczył matematyki, choć wolałby zdobić pierniczki.
    W przerwie pomiędzy zadaniami zjadł ( a raczej wyssał) cały pisaczek do zdobienia pierniczków. Na zdrowie! Osłodził sobie trudną naukę na swój sposób. Już czuję w powietrzu Święta. Czas sięgnąć po „Noelkę”, by tradycji stało się zadość. Pozdrawiam wszystkich piekących, sprzątających i kiszących.
    Czy nasza Ulubiona upiekła już pierniczki?

  186. Obraz rzeczywiście bardzo oryginalny i przepiękny. Ciekawe, czy gdyby ktoś chciał dziś malować w tym stylu, czy to by była kontynuacja „szkoły krakowsko-sądeckiej”? Tak jak jest z ikonami? W malowaniu ikon też są chyba nowe szkoły i style. Ładnie to się rozwinęło.
    Warto by było kontynuować tak piękną tradycję. Musieli mieć specjalne pędzle, pewnie z sobolego włosia. Takie pędzle to chyba już tylko do kupienia w moim ulubionym firmowym sklepie Rowney w Londynie (tam mogę siedzieć godzinami!).

  187. O, muszę spróbować i z marcepanowym, zawsze robiłam tylko z powidłami (też było pyszne). I polewa taka smakowita wychodzi…
    Zuziu, bardzo na temat piszesz:) Zazdroszczę pięknego koncertu, a co do klasówki… mądrzy ludzie prawią, że matematyka ma wiele wspólnego z muzyką.

  188. A to pięknej muzyki się nasłuchałaś, Zuziu!
    Ach, ile jeszcze odkryć przed Tobą!

    Ozdobniczko, a zdjęcia zrobiłaś?

  189. Dobry wieczór!
    Ja przepraszam, że nie na temat, ale moja dusza dziś tak bardzo nasyciła się pięknem, że muszę się tym podzielić. Ledwo otrząsnęłam się z jednego wzruszenia, już czekało mnie drugie. Nasza nauczycielka francuskiego zabrała parę osób na koncert do uniwersytetu muzycznego „Kantaty na Adwent i Boże Narodzenie Georga Philippa Telemanna”. Czułam się, jakby moja dusza uleciała gdzieś wraz z dźwiękami i tylko przyglądała się ciału. Gdy słucha się takiej muzyki cały świat i jego błahostki odrywają się, znikają. To było wyjątkowe i przepiękne (jak dla mnie oczywiście, nieobeznanej, choć myślę, że prawdziwe piękno i tak się wyczuje, nawet jeśli ktoś jest tak zielony w tym temacie jak ja:) ). No i oczywiście nie sposób było nie myśleć o tutejszych muzykach.
    Jak ja po czymś takim mam się nauczyć do kartkówki z matematyki?
    Dobranoc!

  190. Gratulacje DUA! ,,Ciotka Zgryzotka” już w kwietniu! Czekaliśmy i stało się! Już za niecałe 4 miesiące będę ją miała w rękach. Piękną, pachnącą (zupełnie jak w przypadku pierniczków) i wyczekaną. I Pani Polonistka się ucieszy!

    A pierniczki zrobione i schowane w pudełku przed głodną rodziną (muszą dożyć tych Świąt).

  191. Najlepszy, robię od kilku lat i jest ulubionym ciastem mojej rodziny na Święta Bożego Narodzenia:)

  192. Serdeczne pozdrowienia dla prawie gotowej do wyjścia już Ciotki :) Jej premiera zbiegnie się z 80. urodzinami mojego Wujka Chrzestnego. Ale Ciotka zapewne młodsza ;) Pierniczki pomalowane, obfotografowane, zapakowane do skrzynek, gdzie będą rozkosznie miękły. Teraz tylko powybierać zdjęcia do Galerii, ale to już chyba po Świętach. Przed 3 stycznia na pewno zdążę.

  193. A ja właśnie uprzątnęłam kuchnię po piernikowaniu. W piekarniku rośnie i pachnie Superpiernik Mamy Żakowej.

  194. Magdo Z., dzięki za wiadomości. Chyba z ciekawości zajrzę do treści objawień św.Brygidy.

  195. Jedzie statek, jedzie
    Całkiem ogromniasty
    Stertę rzeczy wiezie,
    Jak wóz drabiniasty, hej!

  196. Mamo Isi, odpowiadam, choć w zasadzie nie umiem, bo Internet nie bardzo chce być pomocny, a na czytelnię i wnikliwe studiowanie przed Świętami chyba jednak, jak się okazuje, czasu nie będzie. Dowiedziałam się, że ocalała cześć tryptyku znajduje się Muzeum diecezjalnym w Tarnowie, a z filmu na stronie muzeum wynika, że scena Bożego Narodzenia jest pierwszym w Polsce przykładem inspiracji treścią objawień św. Brygidy Szwedzkiej. To może mieć znaczący związek z symboliką obrazu, dlatego zamierzam zgłębić ten temat. :)

  197. Tak tylko zdrabniam, bo jestem do niego przywiązana. Piernik jest duży, bo ma 21cm wzrostu, a w najszerszym miejscu osiąga 18cm, tak że nie bój nic, Droga Pani Małgosiu! Ulg sobie też nie dałam, bo piernikowałam w tym roku trzy razy, raz z rodziną, raz z przyjaciółką i raz z kuzynostwem:o)
    PS:A zdjęcia i tak dojdą przed Wigilią:oD
    PS2: Świąteczne buźki aktywne -> :o)

  198. Hej, hej!
    Moje pierniczki już upieczone, pachnie cudnie w całym domu.
    Jutro zdobimy, lukrujemy, dekorujemy i zdjęcia pstrykamy!
    Pozdrawiam świątecznie cały Lud!
    PS Dlaczego tak trudno wycinać pierniczki „z ogonem”?!!?

  199. Kapucynko, żadnej autotaryfy ulgowej! Wszyscyśmy zajęci, ale pierniki być muszą. Pierniki, powiadam, nie – pierniczek!

    Kris, dziękuję i ściskam.

  200. Jedzie statek, jedzie,
    A Krzysztof na przedzie,
    A jak już dojedzie,
    To się mu powiedzie, hej!

  201. O jak wspaniale, że Ekspres Piernikowy ruszył! Mam w tym roku jednego, szczególnie fajnego pierniczka. Podeślę jakoś przed Wigilią, bo na razie mam dużo nauki (chemia!, chemia!). Nie mogę się wprost doczekać wolnych dni, ponadrabiam czytanie i świąteczne filmy:D
    Miłego dnia wszystkim!!!

  202. Jedzie statek, jedzie
    Kółka mu się tocą,
    Jak pojedzie szybciej,
    To będzie przed nocą.

  203. Och, „Ciotka Zgryzotka” juz napisana! Bardzo sie ciesze i nie moge sie doczekac 14 kwietnia.
    (Jak tylko bede miala kalendarz na 2018 rok, zaraz zaznacze te date!).
    Gratuluje, Kochana DUA.

  204. Kasztanowłosa, proszę o zdjęcie tej szopki!
    I cieszę się Twoją radością.

    Krzysztofie, a Wy tam też zdjęcia róbcie!

  205. O, tata z Córką znowu mieli Fluida.

    Casciolino, a więc Mareczek jest kwietniowy! Miłe takie wiosenne urodziny.

    Krzysztofie, dobrze, przejmuję więc słownictwo profesjonalistów. Statek jedzie.

  206. Mamo Isi, dzięki za tę trafną a pochlebną uwagę.:)

    Sowo, są tylko nieznacznie zmienione. Dobrze im to zrobiło. Co do terminu nadsyłania pierników: jeśli mam zdążyć na 6-go, muszę mieć trochę czasu na skomponowanie Galerii. A więc ustalmy, że nadsyłacie zdjęcia do 3 stycznia, zgoda?

  207. Tak, tak, tak! W końcu! Jaka to piękna wiadomość. Mam ochotę wręcz rzucić się Pani do stóp, gdyby to było obecnie możliwe. Do Łodzi może (nie „może” ale choćby się waliło i paliło) pojechałabym z Ciocią (jest bibliotekarką). Nawet na rowerze. Te ok. 200 km jeszcze nikomu nie zaszkodziło, hehe. Sport to zdrowie. Szczególnie po Wielkanocy. A w kolejnym tygodniu po tym Wielkim Wydarzeniu będę musiała pisać egzamin gimnazjalny i zamiast powtarzać takie szczegóły, jak komu i do czego służyła wodniczka, czy po której stronie są aparaty szparkowe, będę czytać „Cioteczkę…” Ale za to jeśli byłaby rozprawka to będę miała gotowy, świeżutki przykład z literatury.

    Pierniczki już upieczone, ale jeszcze nie polukrowane. W tym roku odważyłam się zrobić szopkę – może nie jest idealna i na razie w 2D, ale jak się ją polukruje, to kto wie…

    Cieszę się ogromnie i bardzo Pani dziękuję! :)

  208. To wspaniała wiadomość!
    Ale czy okładki zmienią się diametralnie? Lubiłam je. Te kolory i światło!

    PS
    Do kiedy można przesyłać zdjęcia pierników?

  209. Ależ ten kwiecień będzie świąteczny! Wielkanoc, premiera „Ciotki” a kilka dni później trzecie urodziny mojego Mareczka!
    I jak tu nie być wdzięcznym za wszystko, co było, jest i będzie?

  210. Teoretycznie racja z tym lataniem i pływaniem. Natomiast w branży mawia się, że statek właśnie „jedzie”, a nie „płynie”.
    Piekę dzisiaj pierniki staropolskie, aż się uginają od bakalii. Przodkowie jednak nie znali umiaru.

  211. Primadonna musi być odpowiednich, obszernych a zaokrąglonych kształtów, kochany Starosto;) Tylko wtedy budzi zachwyt.

  212. Dzień dobry wszystkim Piernikotwórcom!
    Informuję, że adres piernikowy został właśnie uruchomiony, możecie więc śmiało przesyłać zdjęcia Waszych frykasów, zanim zostaną po nich tylko okruszki. Adres to:

    pierniki2017@musierowicz.com.pl

    – czekamy i pozdrawiamy przedświątecznie :)

  213. Krzysztofie, a podaj jakiś namiar, to Ci spróbuję „Ciotkę” podesłać do egzotycznego portu.

  214. Just, zawsze robiłam zakwas w wielkim szklanym słoju, a w tym roku – w kamionkowym garze. Udał się znakomicie!
    W zwykłym garnku – raczej odradzam.

  215. Prezent wprawdzie oczekiwany, ale wdzięczności to nie umniejsza, zwłaszcza za intencje i uczucia.
    W kwietniu będę daleko, niestety. Szkoda. Za to, kiedy wszyscy już dawno „Ciotkę” przeczytają, ja będę się rozkoszował świeżością lektury :-)
    P.S. Czy jest opasła?

  216. Dzien dobry !
    Mam pytanie, czy zakwas buraczany mozna zrobić w garnku , czy tez konieczny jest do tego szklany słój?

  217. A to radość z samego rana w południe! Ciotka w ostatecznym kształcie wdzięcznie wkracza na scenę. To ci dopiero entrée! I premiera kwietniowa! Same przyjemności nas czekają:)
    Magdo Z., jeśli możesz, napisz, proszę, w jakich okolicznościach i kiedy zaginęła środkowa część tryptyku z Ptaszkowej?
    Zgredzie, jestem pod wrażeniem wytłumaczenia obecności krzesła na obrazie.

  218. Hej, ludzie prości,
    Bóg z nami gości…
    W tej księdze, z panią Małgorzatą i całym ludem gości On zawsze, codziennie, ale życzę DUA i wszystkim Wam , by szczególnie Boże Dzieciątko było przytulone w najbliższych dniach w Waszych rodzinach. Przytulone delikatnie, z uwagą i spokojną kołysanką – lili,lili,laj…
    Błogosławionego świątecznego czasu!

  219. To dlatego Pani książki są pełne Miłości. I dlatego tak przyciągają czytelników, bez względu na wiek.

  220. No, co za miła reakcja.
    Cieszę się.
    I jak to miło, Dewajtis, że traktujesz taki komunikat – jak prezent. Dziękuję!
    Zdałam sobie właśnie sprawę, że w gruncie rzeczy każda kolejna książka, jaką dla Was piszę, rzeczywiście ma w sobie wiele z prezentu, jeśli brać pod uwagę intencje, w których powstaje, i uczucia, które pisaniu towarzyszą.
    W dodatku lubię dawać, prezenty! – o wiele bardziej niż dostawać!

  221. Hura, jak się cieszę ze Zgryzotki! Już się widzę jak w kwietniu mknę do księgarni, kupuję, wracam do domu i zapadam w lekturę, prosząc wszystkich z naciskiem, by mi nie przeszkadzano. Cudowna wiadomość, jak prezent dla nas wszystkich w Księdze pod choinkę. I jak dobrze, ze Pani będzie mogła odpocząć w Święta i zajmować się tylko Tym Co Najważniejsze, bez myśli o niedokończonym dziele z tyłu głowy.

  222. Hurra!
    Co za wspaniała wiadomość na Święta!
    Gratulacje dla naszej Ukochanej Pisarki, naszego Pracowitego Pióra!!!
    I znowu powstał kawałek dobrego świata na kartach książki.
    Ja także piekę dzisiaj pierniczki, razem z synkiem będziemy piekli, a co!
    Ciasto już gotowe, stoi sobie w lodówce.
    Mam nadzieję, że będą dobre na Święta, nie za twarde. Najwyżej trochę krócej je potrzymam w piekarniku. W piątek idziemy po świeże drzewko, sąsiad nam je udostępnia. Będzie pachniało, hoho. Świece już zakupiłam, bo uwielbiam światło świec, ciągle mi ich mało. Słowem: przygotowania w pełnym toku. Ma być jasno, ma pachnieć, ma być cudowny nastrój. Prezenty już zakupiłam. Pozdrawiam Wszystkich serdecznie, życzę miłego (i spokojnego)przygotowania do Świąt.

  223. Pani Małgosiu! DUA!
    Serdecznie Pani gratuluję ukończenia pisania i dziękuję.
    I tak bardzo się cieszę, że premiera będzie w sobotę.

  224. Hehe, już to widzę jak sobie Starosta odpoczywa przed Świętami ;)
    No ale wiem, wiem, to już zupełnie inna robota.
    Gratuluję! Cieszę się niezmiernie i ze względu na Starostę i ze względu na siebie i z wielu jeszcze innych względów, hehehe :D

  225. Aaa, Biedroneczko, a ja jeszcze nawet nie mam kalendarza na ten 2018!
    Dzięki za kciuczki.

    Madziu, odpoczynek tylko do Świąt, a po nich – ciąg dalszy pracy: ostatnie poprawki, dodawanie, odejmowanie, zdobienie, cyzelowanie, słowem – już tylko czysta przyjemność. Trudy już za mną. Wypieszczony tekst oddaję w końcu stycznia i zabieram się za ilustracje.

    Jutro piekę pierniki do Galerii!
    Otwarcie 6 grudnia. Niebawem podamy adres, pod który można będzie przysyłać fotografie Waszych dzieł piernikowych!

  226. Dziękuję pięknie DUA za świąteczne życzenia i jednocześnie gratuluję ukończenia ” Ciotki Zgryzotki”.
    Obraz skromny, ale bardzo przemawiający; bije od niego cieplo, niezwykła moc, ktora sprawia, że wyzwala sie w nas Dobro.
    Tak, życzmy sobie duzo Miłości na te Święta.

  227. UA, szalenie się cieszę, gratuluję i czekam na 14 kwietnia!
    Czerwonym atramentem wpisuję sobie łódzkie wydarzenie w nowiutki kalendarz na 2018 :)

    Tymczasem- trzymam kciuki za ostatnią noc pisania! :)

    Uściski od
    -Biedronki.

  228. To teraz proszę sobie porządnie i bardzo zasłużenie odpocząć. I oby udało się nie zarwać nocy zbyt mocno! Ja już się na lekturę cieszę i z góry dziękuję za wszystkie dobre wrażenia z nią związane. :))) Dobrej nocy.

  229. Hura!
    Miło tak zakończyć dobrą robotę, prawda? I to na parę dni przed Gwiazdką, żeby został czas na przygotowania.:) Naprawdę mnie ta wiadomość bardzo cieszy.
    A rozważania na temat tej pięknej sceny zainspirowały mnie i zmotywowały, żeby już na pewno poczytać o tryptyku w Ptaszkowej. Bardzo ciekawa jest ta symbolika.

  230. Chciałam też powiedzieć, że dotrzymuję danej sobie obietnicy i chyba dziś w nocy naprawdę skończę „Ciotkę Zgryzotkę”, tak żeby mieć tydzień wolny na wigilijne przygotowania.
    Hura!

    Są już nowe, zmienione projekty okładki, pokażę Wam po Świętach – a nie, po Galerii Piernika!- a także – ustalony jest termin premiery: sobota, 14 kwietnia 2018.
    Empik w Łodzi.

  231. Krzesło jest tronem dla Słowa, a żłóbek jest tronem dla Ciała.
    Ciało widzialnie rozświetla stajenkę, a słowo niewidzialnie rozświetla
    czarne chmury mroku na zewnątrz. W ikonach czworokąt oznacza
    świat, stąd czworokąt krzesła może oznaczać posłanie słowa na świat.
    „Tak sądzę, choć może się mylę”.

  232. Tak właśnie, Celestyno!
    Najprostsze i najbardziej funkcjonalne. Wzór dla współczesnych projektantów, szukających oszczędnych form i naturalnych surowców.
    Zresztą, nie zadawajmy zbyt wielu pytań, bo musielibyśmy dociekać, skąd ta księga, kto ją w tej formie wydał 2017 lat temu, i czy to Pismo święte, czy modlitewnik?
    Wystarczy, że księga tam jest i że ma symboliczne znaczenie. Symbolizuje być może Słowo, które właśnie się stało ciałem. Tak sądzę, choć może się mylę.

  233. Piękna ta kontemplująca Matka; rozczulająca mądra mala Maryjka z poprzedniego wpisu.

    Dziękuję za wszystko, Pani Małgorzato!

  234. Nam się pewnie wydaje, ze nowoczesne, a to współcześni dizajnerzy się wzorują:)
    A skąd w stajence? Święty Józef, mężczyzna zaradny, stolarz, szybko dla oblubienicy krzesełko zrobił.

  235. Piekna ta sredniowieczna, prosta adoracja Dzieciatka. Ciekawe, skad w stajni to krzeslo? (Rzeczywiscie nieco nowoczesne!).
    Dziekuje, Pani Malgosiu, za przypomnienie pieknych i waznych poetyckich slow na temat Bozego Narodzenia.
    Polskie koledy naleza chyba do najpiekniejszych na swiecie…

    My tez jestesmy zabiegani (za tydzien lecimy na swieta do Polski, a na poczatku stycznia mamy przeprowadzke). Ale jutro mamy zamiar piec pierniczki. :)

  236. To świąteczne zabieganie jest w tym roku u mnie tak wzmożone, że mam czasami nawet ochotę bluźnierczo strawestować opinię ojca Borejki o wakacjach. Ciekawe, czy tradycyjnie będzie do tego jeszcze zapalenie krtani. Tradition.
    Ściskam w biegu.

  237. ,,On daje siebie
    Chwała na niebie,
    Pokój ludziom dobrej woli.”

    To mój ulubiony fragment. Taki prosty, krótki, a jednak zawiera całą prawdę Świąt Bożego Narodzenia. Wesołych Świąt wszystkim Wam!

    PS. Dawno nic nie pisałam, bo mamy bardzo dużo nauki przed Świętami, ale jestem duchem i czytam wszystkie przemyślenia.
    PS2. Pochwalę się, a co: dzisiaj mam wystawę fotograficzną moich zdjęć :) i napisałm wiersz.

  238. O, bardzo mi się podoba ta wieczorna myśl Wójta. Dobrze i ładnie powiedziane. A co mnie uderza, że wcale nie brzmi ona smutno (jak często myśli o przemijaniu).
    Cieszę się Pani Małgosiu, że praca nad książką niemalże dobiega końca. To bardzo miła wiadomość przed Gwiazdką! Niech się Pani dobrze piszą te ostatnie podrozdzialiki!
    Aha, i policzyłam: około 500 pierniczków wyprodukowałam wczoraj.

  239. O, czyli kończy już pani pisać nową książkę?
    Wczoraj ułożyłam wierszyk o pierniku:
    Ciasto, ciasto piernikowe bardzo pyszne jest,
    ale jeszcze lepszy piernik przecież jest.

  240. Ach, jaki mądry jest nasz Wójcik!
    Pięknie powiedziane.

    Madziu, wciąż piszę: chciałabym skończyć do niedzieli. Brakuje mi jeszcze kilku podrozdzialików.
    Barszcz zakiszony już parę dni temu, pierników jeszcze nie piekłam. Wszystko zostawiam sobie na ostatni tydzień.
    Ale dziś kupiłyśmy z Adminką dwie piękne choinki (wspólna wieczerza wigilijna jest u niej, ale choinka musi być w domu i tak)!

  241. Nie wiem, jak u Was, ale z tego co widzę, to tak samo jak u mnie: grudzień jest strasznie zaganianym miesiącem. Dlatego tak jest nam potrzebna ta chwila zatrzymania się, spojrzenia w niebo, a tam: Gwiazda. Oświetla drogę, pokazuje cel. I już wiemy, gdzie tak naprawdę mamy pędzić. W sumie to i tak tam pędzimy, tylko nam się wydaje, że gdzie indziej.
    No. A póki co, pędzę obierać buraki :)

  242. I u mnie upieczone! W pojedynkę z tej ilości ciasta zabrało mi to pięć godzin. Właśnie finiszuję. Zapach za to jest obłędny! Pani Małgosiu, a Pani jeszcze pisze, czy już robi sobie przerwę przedświąteczną?

  243. Dzień dobry z samego rana dla Kochanej Pani Małgorzaty i wszystkich Księgowych :).
    Dawno się tu nie odzywałam, rzadko w szalonym pędzie ostatnio zaglądam, ale jak mi się uda, to choć podczytam i uraczę oczy i duszę pięknem i tutejszym ciepłem :).
    Życzę dobrych błogosławionych Świąt dla pani Małgorzaty z rodziną i całego Ludu :)!!!

  244. Czy to dziś robimy zakwas buraczany? A może wczoraj?
    Nie, chyba dziś, 10 dni przed wigilią.

    Piękny wpis. Przeczytam jeszcze raz dokładnie, jak już buraki będą będą obrane i zalane wodą.

  245. Dziękuję za piękny wpis! Potwierdzam, że kościół w Ptaszkowej istnieje do dziś, przetrwał tyle wieków, a kilka lat temu nawet podpalenie :( Mój tata pochodzi z okolic Nowego Sącza i kilkakrotnie robiliśmy sobie wycieczki do Ptaszkowej.

  246. Z serca dziękuję za piękne życzenia i z serca je odwzajemniam. Bardzo lubię kolędę „Mizerna cicha”, szczególnie tę rzewną, z lekka melancholijną wersję melodii.
    Jedna porcja pierniczków już upieczona, druga dojrzewa w chłodzie. W niedzielę wielkie malowanie. U mnie, podobnie jak u Krzysztofa, jedzenie pierniczków jest świątecznym przywilejem :)

  247. Właśnie weszłam na stronę i zobaczyłam nowy, piękny wpis. Przesyłam wszystkim serdeczne życzenia świąteczne!
    A piszę te słowa słuchając piosenek Joan Baez (polecam) – to mój prezent dla męża, przedwcześnie odkryty przez niego… Co mąż ode mnie dostanie, to mnie też się podoba i przydaje – nawet wkrętarka…, Albo sweter mu podkradnę i wciągnę na grzbiet…
    Duża ilość pierniczków upieczona, ale będę musiała jeszcze dorobić przed świętami.
    Miłego wieczoru!

  248. Madziu, w rzeczy samej „Mizerna, cicha”, z tych właśnie względów, nie należy do moich najbardziej ulubionych kolęd (szkoła, jak chce, wszystko potrafi obrzydzić), ale z urazu dawno wyrosłam i mogę w pełni docenić ten wyjątkowy utwór wyjątkowego poety.
    Z Lenartowiczem warto się zaprzyjaźnić: co za ciekawy człowiek! Kto czytał „Feblik”, może już wie, że pan Teofil był nie tylko poetą i etnografem, ale snycerzem, złotnikiem, rzeźbiarzem, a wygnany za konspirację z Polski osiadł (1849) we Włoszech, gdzie uczył się rzeźby u florenckich mistrzów.

  249. Mamo Isi, Krzysztofie, tak jest, książki otrzymałam, dziękuję! I to wczoraj nawet, ale nie skwitowałam od razu, bo straszną mam gonitwę ze wszystkim. Pardon.

  250. Mir. Tak śpiewa się u mnie. Jest smutek, zamyślenie, tkliwość.
    Ks. Tischner w jednym ze swoich felietonów zacytował, zmieniając kontekst na bożonarodzeniowy, słowa Gałczyńskiego ze „Śmierci Andersena” -„oczu oczarowanie”. Dodam od siebie: i serca. Przede wszystkim serca.
    Jadę do augustianów, dysząc z lekka. Powrót późną nocą. Dobrze się wtedy myśli.

  251. Serce mi mocniej zabilo.
    Piekne to wszystko i juz wkrotce do nas przyjdzie Malenki Jezus, wyciagnie swoja raczke
    i ogarnie swiat Miloscia.

  252. U nas oficjalnie istnieje zakaz spożywania pierniczków przed Bożym Narodzeniem, jest to przywilej świąteczny. Upiekłem wczoraj dodatkowe pół porcji, bo potomstwo wyraziło opinię, że jakby ich mniej niż zwykle. Możliwe, że przed rokiem porcja była podwójna, nie pamiętam, niestety. Teraz trzeba dekorować, a w domu nikogo.

  253. W komputerze tekst pisany kursywą się nie „rozjeżdża”. :)
    Doszukałam że ks. Jakub Wrzeciono napisał melodię w wersji durowo-marszowej , natomiast Jan Gall wersję molowo-melancholijną (chyba bardziej popularną).
    Dziś półmetek adwentu – Kogucik właśnie zjada dwunastego piernika.
    Nie będzie dziś św Józefa na jasełkach przedszkolnych- zmogła go choroba :(.
    Nic to, nie poddajemy się smutkom i bierzemy się za wykańczanie Bałwanicy – ozdoba wisząca na konkurs ozdoby wiszącej – zobaczymy czy Bałwanica będzie ozdobą lub chociaż wiszącą ;)

  254. A krzesełko ma design zupełnie współczesny.

    Średniowieczny drewniany kościółek w Ptaszkowej pod wezwaniem Wszystkich Świętych dalej istnieje, tylko część główna tryptyku ołtarzowego zaginęła, a skrzydła z ok. 1440 roku znajdują się w Muzeum Diecezjalnym w Tarnowie. Na zewnętrznej ścianie kościoła, w niszy prezbiterium znajdowała się przez wiele lat płaskorzeźba przedstawiająca modlitwę Jezusa w Ogrójcu dłuta samego Wita Stwosza. Obecnie płaskorzeźba znajduje się w Muzeum Okręgowym w Nowym Sączu.
    Prawdę mówiąc wolałabym, aby te cuda tworzone ad maiorem Dei gloriam dalej znajdowały się w kościele.

    Już drugą pięciokilową kulę ciasta pierniczkowego wyrobiłam, bo pierwsza znikła, jak sen jaki złoty. Ta już chyba wystarczy do Bożego Narodzenia?

    Kochany Starosto, czy książki doszły, bo się zaczynam niepokoić?

  255. Moje ciasto jutro zostanie upieczone.
    A piękne życzenia z całego serca odwzajemniam.

    Pamiętam, że o „Mizernej, cichej…” już kiedyś Pani pisała. W autobiografii? W felietonie? I że tymi słowami komentowała niektóre niezbyt udane wypowiedzi nauczycielka łaciny w Pani szkole. I że od tej pory, nawet mimo najpiękniejszych wykonań, ta kolęda nie należy do Pani ulubionych? Czy to się zmieniło? :)
    Czy też może coś pokręciłam, choć jakoś wspomnienie to utkwiło mi wyraźnie w pamięci?

  256. Dziękuję, Pani Małgosiu za piękny wpis.
    „Bóg z nami gości
    Skończony czas niedoli”
    Ile w tym nadziei! Ale czytając przypomniały mi się słowa Borejków, że w Bożym Narodzeniu jest jakiś smutek.
    I Pani życzę, aby był to piękny czas.
    (Ciasto na pierniczki już ostatnie dni się wyleguje w piwnicy.:) )

  257. Znam w wersji :”Mir ludziom dobrej woli”. Chyba lepiej pasuje do melodii. Kiedy Kogucik był Pisklaczkiem śpiewałam mu do snu wszystkie zwrotki z kolędnika
    .
    Wpis piękny, ale tekst na telefonie mi się „rozjeżdża”.

Dodaj komentarz