Pokój ludziom dobrej woli!

ołtarz z Ptaszkowej

Śliczna scena adoracji Dzieciątka, namalowana około 1450 roku od narodzenia Jezusa Chrystusa, niech będzie tłem tegorocznych życzeń z okazji zbliżającej się daty 2017 rocznicy Jego urodzin.

Scena ta jest fragmentem tryptyku z ołtarza nieistniejącego już średniowiecznego kościoła w Ptaszkowej, koło Nowego Sącza. Tryptyk, uznany za arcydzieło polskiej sztuki sakralnej, znalazł schronienie w muzeum, a jest uważany za najpiękniejszy przykład tak zwanej szkoły krakowsko-sądeckiej, czyli powstałego w Średniowieczu środowiska malarzy, jednego z najstarszych w Królestwie Polskim.

Średniowieczny artysta, którego imienia nie znamy, namalował stajenkę pełną ubogiej prostoty, mizerną i cichą, nie przydawał jej, jak tylu późniejszych malarzy czyniło, marmurów, filarów, czy złotych draperii, nie przyozdabiał tych Narodzin w sztafaż, mający, z użyciem rekwizytów ziemskiego bogactwa, podkreślić znaczenie tego Przyjścia. Nie. Twórca ołtarza z Ptaszkowej wiedział i czuł, że Król Królów urodził się w biedzie i że przyszedł do biedaków.

Wiedział to i czuł także Adam Mickiewicz, pisząc w roku 1832, w  III części „Dziadów”, słowa Anioła:

 

                                Kiedym z gwiazdą nadziei

                                Leciał świecąc Judei,

                                     Hymn Narodzenia śpiewali Anieli:

                                     Mędrcy nas nie widzieli,

                                     Królowie nie słyszeli.

 

                                Pastuszkowie postrzegli

                                I do Betlejem biegli:

                                   Pierwsi wieczną mądrość witali

                                   Wieczną władzę uznali:

                                   Biedni, prości i mali.

 

Całym bogactwem krakowsko-sądeckiej szopki jest proste krzesełko, a na nim – Księga. Całym blaskiem – świętość i miłość. 

         

                                   Mizerna, cicha

                                   Stajenka licha,

                         Pełna niebieskiej chwały;

                                     Oto leżący,

                               Przed nami śpiący,

                       W promieniach Jezus mały.

 

Teofil Lenartowicz, autor tych słów, wydał je w zbiorze Szopka (I) na 1849 urodziny Chrystusa. To pierwsza zwrotka jednej z naszych najpiękniejszych kolęd, zarazem – jednej z najbardziej w Polsce lubianych.

Tak! – także i w 2017 urodziny Jezusa będzie ona z pewnością śpiewana w wielu naszych domach. Pełna czułości i zadumy, ta rzewna kołysanka to zarazem potężna modlitwa, a jej prawdziwym zwieńczeniem jest przedostatnia zwrotka:

 

                                 Hej! ludzie prości,

                                 Bóg z nami gości,

                           Skończony czas niedoli;

                                  On daje siebie,

                                Chwała na niebie,

                       Pokój ludziom dobrej woli.

 

Radosnych i pełnych miłości Świąt Bożego Narodzenia życzę wszystkim swoim Kochanym Czytelniczkom i Drogim Czytelnikom!

 

MM

 

339 przemyśleń nt. „Pokój ludziom dobrej woli!

  1. Otóż to, moje dzielne dziewczyny.

    Ann (wiad.pryw.) – ściskam także, myślę serdecznie i trzymam kciuki za powodzenie Twoje w każdej dziedzinie!

  2. O, to dobre, Starosto! Z tym życiem odważnie. Zwłaszcza, że jak zauważyłam, poradniki przeczą sobie wzajemnie. Na przykład, jedne każą sprzątać wszystko naraz, podczas gdy inne nakłaniają do sprzątania rejonami (jeden dzień kuchnia, drugi łazienka). Ojejku, nad czym tu tak debatować? Sprzątamy jak jest bałagan i tyle.
    Tajniaków zamawiam zaraz po Nowym Roku! Ale się cieszę, oj będzie granie, uwielbiamy to.

  3. O, tak! Zresztą – i tak by mi trudno było uwierzyć, że wysprzątanie mieszkania może „przemienić całe życie”.
    Skłaniałabym się ku temu, że zmieniać je możemy pracą nad sobą a nie nad porządkiem. Choć i to potrzebne.
    Dzień dobry w ostatni dzień roku. :)

  4. A książek się nie da odkurzać nie otwierając – cała przyjemność w tym tkwi. I nie wyrzuca się przyjaciół, do których się wraca wiele razy w życiu!

  5. Tak to jest z poradnikami. Albo człowiek się dowiaduje, że całe życie mówił prozą, tylko o tym nie wiedział, albo o jakiejś dziwacznej, wyszukanej metodzie, której i tak nie zastosuje, bo zbyt się to kłóci z jego osobowością. Wyrzucić poradnik.

  6. Dzień dobry! Widzę, że jest tu dziergająca bratnia dusza! Wpadłam w trans i zrobiłam na drutach 6 chust przed Świętami na prezenty, a teraz dziergałam czapkę i otulacz dla przyjaciółki, czapkę dla siebie i zaczęłam chustę dla osoby spośród naszego zacnego grona. (Ładnie przybywa.) ;-) Jeśli mogę polecić: znalazłam świetny blog Intensywnie Kreatywnej (ta pani prowadzi także sklep). Zakochałam się w estońskich włóczkach Aade Long – ręcznie przędzonych i farbowanych. Święta spędziliśmy miło, nie na grach co prawda, ale ciocia i ja urządziłyśmy pracownię dziewiarską. :-) Korcą mnie Tajniacy, ale nie kupiłam jeszcze. I wypatrzyłam też Bananagrams – może być ciekawa gra. (Lubimy Scrabble.)
    Sylwestra spędzamy z rodzicami moimi rodzicami, ciocią i psami. Dlatego życzę spokojnego i miłego ostatniego dnia roku bez fajerwerków. I pięknego 2018 roku!

  7. Ach, Mamo Isi, ile razy widzę kardynałka – to zawsze myślę o Tobie, i o Sowie P. (która pierwsza zadała pytanie, jakiego to czerwonego ptaka mógł mieć Wierzyński na myśli w swoim wierszu pisanym w Nowym Jorku) i o naszej dyskusji na ten temat, dawno temu. Jestem pewna, że to był kardynałek, zwany tu potocznie redbird. Kardynałki są z nami cały rok, a najpiękniej wyglądają zimą na tle śniegu, więc chyba dlatego są częstym motywem na kartkach świątecznych. Pierwszy raz zobaczyłam kartkę z tak dużym i dokładnym zdjęciem tego ptaka, że wprost nie mogłam się nie podzielić tym obrazkiem.

    Dziękuję również serdecznie Staroście za uprzejmość podania kartki. Sowie też chciałabym wysłać, tylko nie wiem, jak to zorganizować. A może by go tak ustawić w tle przy pierniczkach do galerii, za pieczenie których właśnie się zabieramy?
    Odchodzi myśląc…

  8. A nie, Sowo, zarówno rabarbar, jak i paj były czerwcowe, tylko zapomniałam się pochwalić i podziękować – co niniejszym czynię.

  9. Ta Japonka chyba jest nieźle zorientowana – nini nieraz kończyły się porządki, gdy doszła do książek i otworzyła ulubioną.. :o)
    Za oknem biało, a jeszcze parę godzin temu tylko księżyc był widoczny na niebie!

  10. Właśnie przeczytałam w mojej książce o porządkach: „w trakcie sprzątania nigdy nie otwieraj książek” !
    Ha, ha, ha. A … to teraz już wiem dlaczego tyle czasu mi to zajmuje :) :)

  11. Dzięki, Zgredziki!

    Elżbieto, dziękuję i Tobie. „Tajniacy”, co? Miło pomyśleć.
    Lecę sprawdzić, co to za „Bananagrams”!

  12. Kris, Jesienna Ado (wiad.pryw.), nie, niestety, nie dotarły, chyba i u nas poczta działa opieszale. Ale czuję się tak, jakby życzenia od Was przyszły i dziękuję!

  13. Kochana Pani Małgosiu! Drodzy Adminkowie i Księgowi!
    Gorąco przepraszam za opóźnienie. Ale: jeszcze w oktawie Bożego Narodzenia życzę Wszystkim nieustającej radości z błogosławieństwa Niebieskiej Dzieciny. Niech przeniknie całe nasze życie – i codzienność, i świętowanie.

    PS
    U nas też „Tajniacy” pokonali w tym roku wszystkie planszówki (dziękuję za inspirację). Na drugim miejscu: „Bananagrams” – grali ochoczo nawet ci, co nie lubią skrabelków:)