Adwent

Georges_de_La_Tour_L'Education_de_la_Vierge_The_Frick_Collection

Georges de La Tour, L’Éducation de la Vierge (1593-1652)

 

 

John Byrom (1692-1763)

ZNĘKANY DUCH MÓJ CO DZIEŃ

 

Znękany duch mój co dzień

         Gościa z niebiosów czeka,

Choćbym i nie był godzien

         Odwiedzin z tak daleka.

 

Odwiedzin z tak daleka

         Niegodne serca progi –

Lecz tylko Twa opieka

         Ujmie mu trosk i trwogi.

 

Ujmie mu trosk i trwogi

        Twoja pomoc jedynie;

Tylko Ty spokój błogi

        Wsączysz w serca pustynie.

 

Wsączysz w serca pustynie

        Miłość, szczodrą jak rzeka;

O, spraw, niech nurt jej płynie

        Ku mnie, choć z tak daleka.

 

(przełożył  Stanisław Barańczak)

 

181 przemyśleń nt. „Adwent

  1. Faneczko, wiedziałam, że się uda. Tak musiało być.
    A wiersze piszesz teraz – niech to powtórzę, skoro list nie doszedł – głębokie i mądre, dojrzalsze. Widzisz? Wszystko jest po coś.
    Trzymaj się i pisz nadal!
    Gratuluję!

  2. Spotkanie się udało. Byli Ci najbliżsi, najważniejsi. Chociaż bolało, kiedy czytałam wiersze o Tacie. Nie popłakałam się chyba tylko dlatego, że przyjaciel patrzył na mnie, bez słów mówiąc: „wytrzymaj”.
    Jutro jadę na augustiańskie rekolekcje z Różewiczem. Pomysł mi się bardzo podoba, ciekawe, które wiersze zostały wybrane – „Różewicz. Życie bez Boga?” Pomysły zawsze mieli niesamowite, więc czekam z niecierpliwością.

  3. Pozdrawiam miłośników planszówek, które rzeczywiście nie są tanie, ale mój syn z kolegami jeszcze w czasach licealnych rozwiązali problem dość sprytnie. Kupowali je sobie ze składkowych pieniędzy na prezenty urodzinowe, a później każdy przynosił to co miał na wspólne spotkania.Zgromadzili tym sposobem imponującą kolekcję, która służy im do dziś, choć chłopiska już studia pokończyli.

  4. Ten Twój siostrzeniec to jest obiecująca postać, Eviku!
    Co do Księżyca: tak jest, wiem, śledzę jego przygody i postacie.
    Będzie oglądanie!

  5. A jeśli idzie o gry – to siostrzeńcowi pod choinkę dwie kupiłam. Historyczne – bo trochę interesuje się historią. Nawet odważył się wziąć udział w olimpiadzie historycznej, mimo, że jest w 5 klasie.

  6. Dobry wieczór
    Czy DUA i Księgowi wiedzą, że w 2018 roku dwa razy niebieska pełnia będzie? W styczniu i marcu :)
    Pozdrawiam :)

  7. A pewnie, Zgredziku! Finał blisko.

    Psianko, dzięki za nowe propozycje, choć, prawdę mówiąc, wszystkie prezenty już zgromadziłam. Ale co tam, zakonotuję w pamięci i będzie na potem!

  8. Aa .. jeszcze pominęłam „Pociągi”, to chyba coś zbliżonego do „Wsiąść do pociągu”. W każdym razie polecam.
    Już się cieszymy, że niedługo zjedzie się rodzina i będzie czas na planszówki!

  9. My gramy ostatnio namiętnie z dziećmi i znajomymi w „Tajniaków”. Dosłownie z każdą grą czuje się nowe połączenia neuronów :) Oprócz tego polecam szczególnie strategiczny „Świat dysku – Ankh Morpork”. Gramy w nią od 4 lat i nie nudzi nam się wcale ponieważ każda rozgrywka jest inna. Ma tylko jedną wadę – jest dla 4 osób. Rodzinne ciekawe pozycje to jeszcze „Skull” i „Sabotażysta”.
    Ciepło pozdrawiam DUA i księgowych – to takie wspaniałe, że tylu jest czytających graczy.

  10. Ja nie piekę, tylko dzielnie piszę „Ciotkę Zgryzotkę”.
    Ale Galeria Piernika będzie! Róbcie zdjęcia!
    W stosownym czasie podamy specjalny adres, na który będzie można je nadsyłać, bo mój już nic nie pomieści.

  11. Cisza dziś na stronie. Chyba wszyscy pieką pierniczki. Ja też. Czy będzie w tym roku Galeria pierników? Pozdrawiam wszystkich a przede wszystkim DUA. Z niecierpliwością czekamy ja, mąż i córki na nowa książkę.

  12. Dziękuję za odpowiedź :) Planuję dzisiaj zakupić książkę przez stronę wydawnictwa „Akapit Press”. Zaznaczę, że jest to książka przeznaczona do dedykacji.
    Dziękuję i księżycowego wieczoru :)

  13. Obawiam się, że już trochę za późno, Dominiko. Ale spróbuj wysłać książkę na adres wydawnictwa „Akapit Press”, z prośbą o pilne przekazanie jej mnie. Może się uda? Trzeba jednak działać szybko.

  14. Dobry wieczór,
    chciałabym sprawić babci prezent Bożonarodzeniowy w postaci książki „Kalamburki” :) Byłoby mi ogromnie miło, babci pewnie jeszcze milej, gdyby zechciała Pani zamieścić dedykację w książce.
    Domyślam się, że okres przedświąteczny nie obfituje w czas wolny, ale czy byłaby może jeszcze jakaś szansa, żeby przed Bożym Narodzeniem otrzymać książkę z dedykacją? :)

  15. Jane, świetnie.

    Casciolino, bardzo dziękuję za zdjęcie z procesu twórczego – Mareczek uroczy! Te łapiny pracowite!
    Ryszardzie, Tobie dziękuję za kwiatki, piękne jak zawsze.

    A Justysi – za reportaż z Pulpecją. Karteczki poszły od razu, powinnaś dostać niebawem!

  16. Oczywiście, pierniczki będą (tylko chętnych do ozdabiania ubywa – młodzież męska się wymiguje). Będziemy w tym roku eksperymentować z landrynkami (wprawdzie tutejszym mistrzyniom nie dorównamy, ale chociaż poćwiczymy). Ciasto na piernik staropolski dojrzewa (pewnie jak i w niejednym domu), płyty kolędowe polecane przez Księgowych są w drodze, całą sobotę było wielkie sprzątanie. Jednym słowem – szykujemy się. Oczywiście duchowych przygotowań nie zaniedbujemy. :)

  17. O, Jane się pojawiła i mówi nam „dzień dobry” !
    Dzień dobry!
    Jane czekam na Twoje śliczne pierniczki, pamiętaj!

    Mamo Isi, co do wiad.pryw.: OK, się zrobi.
    Co do gilów: nie wiem, czym by to wytłumaczyć. Może tym, że Natura ostatnio jakoś chętniej dopuszcza to i owo.

  18. Przyleciały gile! Nie wiem, co by to miało znaczyć, bo zazwyczaj pojawiają się, kiedy zima się kończy i obdziobują pączki drzew. Pewnie to po prostu późny przelot z północnego wschodu.

  19. Dziękuję, miła Marysiu!
    Dobre życzenia zawsze mile widziane.
    Serdecznie je odwzajemniam!

  20. Napisała nam Pani tyle miłych słów, a ja nie podziękowałam… trochę mi teraz głupio… Na swoje usprawiedliwienie mam tylko to, że musiałam sporządzić Plan zamówień rocznych, a nie bardzo wiedziałam jak :)
    Dziękujemy za miłe słowa i również życzymy Pani wszystkiego co najlepsze – szczególnie w kwestii pracy twórczej. A że zbliżają się święta – życzymy Pani ciepłych (no może być trochę zimno – pod warunkiem, że będzie śnieg), rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia i wielu łask Bożych.

    Pozdrawiam Maria Kaczmarczyk

  21. Do Waszej listy gier dołączam jeszcze „5 sekund”, „Gorący ziemniak”, „Osadnicy z Catanu”, „Kakao”, „Jungle speed”. Choć wybór gry tak naprawdę zależy od tego, z kim ma się grać, dla kogo ma być, w jakiej sytuacji się gra i tak dalej. Sama muszę przyznać, że poza scrabble i monopolem nie mam gier, niestety sporo kosztują, ale jakoś mi się tak trafia na różne osoby, w przeróżnych miejscach (górskie wyjazdy m.in.!), które mają gry, lubią gry, więc czasem miewam okazję w coś pograć. U nas w mieście było takie fajne miejsce „Felippe”, sklep z planszówkami, ale miły pan właściciel organizował co jakiś czas wieczory z grami, udostępniał je i można było sobie przyjść i pograć. Znajomi mnie raz zabrali. Tam spodobała mi się taka logiczna gra, „Pentago”.

  22. Dobry wieczór, mam takie pierniczkowe pytanie. W moim domu do tej pory przed Świętami nikt nie miał głowy do pierników, ale w tym roku postanowiłam, że się tym zajmę. Potrzebuję tylko dobrego przepisu i pomyślałam sobie że zapytam tutaj, bo jestem pewna że tu znajdzie się mnóstwo osób z takowym przepisem :)

  23. Faneczko (wiad.pryw.)- no, bardzo szkoda. Chyba macie niesolidnego listonosza? A napisałam po prostu, że bardzo mi się podoba ten tomik.
    Życzę powodzenia i nic się nie bój, uszy do góry!

  24. Dzien dobry.Twister we Wloszech bardzo popularny jest.Fluid,poniewaz wlasnie dzisiaj rano gralismy.Dzieci lubia.Pozdrawiam

  25. A propos kosa słyszanego niedawno przez Bożą Krówkę – kilka dni temu widziałam na spacerze kwitnącego fiołka! Może do wiosny już nie tak bardzo daleko?

  26. Zapisuję ” Wsiąść do pociągu”. No, coś będę musiała wybrać. Knit Wit też mi się podoba. Dziękuję za wszystkie sugestie.

  27. Zdaje się, że kilka lat temu graliśmy w Twistera: ktoś dostał grę pod choinkę. Współgraczom chyba się podobało, sporo było śmiechu. Osobiście preferuję jednak rozgrywki wymagające raczej wysiłku intelektualnego niż ruchowego, więc nie wiem, czy moje zdanie się liczy. :)

  28. „Wsiąść do pociągu” mamy, ale rzadko w nią gramy. Podobnie w „Kolejkę”. Ostatnio częściej grywamy w gry dla trzylatków, w tej kategorii polecam „Kotka psotka” i pozostałe z tej serii wyd. Egmont, nieśmiertelne „Grzybobranie” i „Jengę”. Ta ostatnia dla każdego przedziału wiekowego.
    „Pandemia” ma odstraszającą tematykę, to fakt, ale świetnie się w nią gra! Wszyscy są w tej samej drużynie (to gra kooperacyjna) i trzeba zdrowo się nagłówkować, żeby wygrać. Nam się rzadko udaje, mimo kilku matematycznych mózgów w rodzinie. Może dlatego, że strategie się znoszą.

  29. A, dzięki, Krzysztofie, zaraz sobie popatrzę.
    Tak się cieszę na to rodzinne granie pod choinką!
    Już zamówiłam „Pytaki” i „Knit Wit”.

    Wiewiórko, a macie „Wsiąść do pociągu”? Najlepsza jest wersja „USA”.
    W to gramy najczęściej i z wielkim zapałem.

  30. O, dobrze odgadłam. Czytam w opisie: „Pandemia (Pandemic) – Wciągająca gra o nieuchronnej zagładzie ludzkości. Cztery choroby wydostały się na świat i … „.

    No, no.

  31. Właśnie! „Pytaki”!
    Muszę kupić. Pogramy sobie.

    Sowo,”Pandemia” to ci musi być niezła rozrywka!!! Yyy-yh.

  32. Dzięki, Sowo!
    To był Rummikub, tak.
    Ale z chęcią obejrzę też pozostałe.

  33. A ja polecam „Pytaki”. Ani planszowa, ani słowna (ewentualnie taka i taka), za to świetna gra rodzinna.

  34. Tak, „Tajniaków” (w wersji podstawowej, nie obrazki) polecałam i polecam. Ze słownych gier zaciekawiła mnie jeszcze ostatnio „Knit Wit”, ale ze względu na jej wysoką cenę czekam najpierw na opinię innych.
    Poza wspomnianymi przez Wójta grami lubimy też „Rummikub”, „Pandemię” i „Filary ziemi”.

  35. Nie, nie, to była jakaś inna gra, z cyferkami. I tam były takie tabliczki do układania sobie tych cyferek, jak w scrabble.

  36. Starosto, czy mogłabym zamieścić prośbę do Sowy.P ( chyba). Chodzi mi o nazwę gry planszowej, którą tu kiedyś polecała ( chyba). Również od innych chętnie dowiem się o dobrych planszówkach. Nazwy dobrych gier planszowych są mile widziane przez wiewiórki, zwłaszcza w okolicy Gwiazdki.
    PS. Dixit znam
    Splendor znam
    Carcassonne znam
    Cluedo znam
    Taboo znam
    wszystkie wyżej wymienione sama polecam

  37. Dziękuję, rodzinnie dobrze, zdrowotnie idzie ku lepszemu, kosztuje mnie to trochę ćwiczeń na schodach, ale dobrze, że je mam ;) Wobec powyższego, życzę Wszystkim zdrowia i powtórzę za Panią, bo bardzo to krzepiące- „trzymajmy się, nie dajmy się” :)

  38. Czarownie tutaj jak zawsze :) U Pani Emilki podobnie zachwycająco- i lunarnie ;). Bardzo lubię wieści o osobach niepospolitych. Niepospolitą osobą był też Stanisław Barańczak, jak On tłumaczył…

  39. Panno z mokrą głową, tak się rozszalałam z tym scrabblowaniem, że mi syn wykonał w prezencie gwiazdkowym podwójny, bardzo elegancki diagram, na którym gra się podwójnym zestawem literek.

  40. Tak przypuszczam;) Nasza już zresztą też, za co bardzo jest Pani wdzięczna cała rodzinka:)

  41. U nas też worek Mikołaja jest kanciasty – między innymi, za sprawą Borejków. Dwa lata temu zainspirowany nimi Święty przyniósł nam Scrabble; co ciekawe, przyleciały one pocztą właśnie z Poznania (mieszkająca tam przyjaciółka mamy pomogła Mikołajowi zakupić niedostepną tutaj wersję polską), czyli są na wskroś borejkowe;)

  42. Rozczula, rozczula. I rozbawia! Po niedawnej wieczornej lekturze powiedziało mi tak: „musimy skończyć z tym kupowaniem książek, ja już w ogóle nie mam czasu czytać ich wszystkich!”.

  43. Sowo, racja.
    Kanciasty to wór. Wielce kanciasty, bo dochodzą pudełka z grami planszowymi.
    Pozdrawiam Sowiątko, które rozczuliło mnie, wykazując, że pojęcie uprzejmości jest mu dobrze znane.
    Asieńka zresztą też rozczuliła – na podobnej zasadzie.

  44. Wór Gwiazdora musi być też niezwykle ciężki, zważywszy, że zawiera głównie książki i przetwory w słoikach.

    Mamo Isi, Sowiątko w tym samym kontekście stwierdziło, że św. Mikołaj jest bardzo uprzejmy.

  45. Isiątka ziemniaka odebrały, jako dowód sprawiedliwości Mikołajowej, no i potwierdzenie słów mamy i taty, że tak właśnie będzie, jeśli będą się tłukły. To je tak ucieszyło, że wszystko się zgadza;)
    Asieńka zresztą zaraz zaznaczyła, ze i tak Mikołaj musi je bardzo lubić, bo dostały więcej, aniżeli prosiły.

  46. Zapomniałam o jeszcze jednym szczególe. W czasach, kiedy moja Babcia była dzieckiem, Gwiazdor (zamiast maski) miał twarz wysmarowaną sadzą . Widać Wielkopolska dzieliła się kulturowo.

  47. O, nie, nie, to nie nasz.
    Nasz ma na sobie wysokogórski anorak w kolorze czerwonym i czerwoną czapkę. Wcale nie jest straszny, wręcz przeciwnie.
    A brwi ma białe, kosmate, jak wata. I brodę też.
    Nos bardzo czerwony.
    Podpiera się laską z przymocowanym dzwoneczkiem o miłym dźwięku, a worek na prezenty jest bardzo wielki i kolorowy, wygląda trochę jak powłoka na kołdrę.

  48. Gwiazdor, w odróżnieniu od św. Mikołaja, zgodnie z tradycją wielkopolską, jest ubrany w kożuch odwrócony na lewą stronę, na twarzy ma maskę, na głowie futrzaną czapę, w jednej dłoni ostro brzmiący dzwonek, a w drugiej worek z prezentami i ogólnie jest dość straszny, prawda ? Zwłaszcza dawniej, kiedy nierzadko miał ze sobą rózgę. Biada, jeżeli miało się jakieś grzeszki na sumieniu.

  49. Mikołaj przychodzi w Wielkopolsce (a pewnie i w innych regionach) po północy, czyli w pierwszych minutach 6 grudnia. Zostawia dzieciom małe prezenciki (na ogół słodycze) w bucikach, które muszą być wyczyszczone do blasku. Kiedy dzieci były nie całkiem grzeczne, zamiast prezentu trafić się może ziemniak.

    W Wigilię natomiast przychodzi do nas Gwiazdor, który też jest świętym Mikołajem, tyle że tym razem z wielkim workiem pełnym prezentów dla wszystkich w rodzinie. W odróżnieniu od 6 grudnia, w wieczór wigilijny św. Mikołaj może się czasem objawić we własnej osobie, zadzwonić do drzwi, pogawędzić, pogrozić rózeczką, odpytać z pacierzy lub nawet zaśpiewać kolędę!
    U nas kiedyś Gwiazdor kazał się dzieciom uściskać, a mała Zosia powiedziała ze zdziwieniem :- O, Gwiazdorku, ty pachniesz całkiem jak tatuś!

  50. Dobry wieczór. Sowiątko tarzało się w prezentach, inne dzieciaczki też… Czy w stronach pani Małgorzaty Mikołaj przychodzi w dzień swoich imienin, czy też w Wigilię. Przyznam, że z Jeżycjady nie da się tego jednoznacznie wywnioskować (tu Mamerciątka a tam Noelka). W tradycji mojej rodziny to jednak jest Wigilia. Na Mikołaja dzieci idą spać z listami do Świętego pod poduszką, skąd Aniołki je zabierają i wzamian zostawiają poczęstunek imieninowy od Mikołaja, czyli drobne słodycze. A jakie są tradycje u DUA?

  51. Z przyjemnością.
    Jak to dobrze, że już jesteś na stałym lądzie, co?
    Aha, Madonna bardzo ładna, dziękuję.

  52. Posłuchajcie mojego ulubionego chóru z Gdańska na YT: 441 Hz Chamber Choir – Ukuthula

  53. Zwykle kładł dzieciom pod poduszki jakieś drobiazgi, ale w tym roku nawet tego nie zrobił.
    Chyba był zbyt zajęty.

  54. W obronie ” Wezwania do miłości ” de Mello po ostatecznym zastanowieniu się.

    – Człowieku zaufaj, jest Ktoś potężniejszy niż ty, przestań starać się wszystko kontrolować, chcieć wszystko rozumieć. Patrz, słuchaj, współpracuj.
    To rodzi poczucie ulgi i to jest wielki atut książek de Mello.

    Dziękuję Pani Małgosiu, znowu zmusiła mnie Pani do myślenia. :)

  55. Krzysztofie (wiad.pryw.), z tym rzeczywiście będzie problem, lepiej poniechaj zamiaru.:))) To jak wozić lód na Antarktydę.

  56. Sowiątko podekscyowane jak nigdy wybierało się spać wczoraj o godzinie osiemnastej, ale nie pozwoliłam mu na to. Poranne tarzanie się w prezentach musiało odbyć się wszak w asyście mamusi („popatrz, a ja wcale o to nie prosiłem!”), więc musiałam być o świcie jako tako przytomna. Ziemniaki też miałam w planie, ale ostatecznie wycofałam je z kapci na rzecz stosownego listu od Świętego.

    Ado, w poniedziałek rzeczywiście trochę śniegu spadło, ale do południa nie było już po nim śladu.

  57. Aniu K. i Ale-Piemont, bardzo, bardzo dziękuję za pocieszające wieści; usnę spokojniejsza.

  58. Mamo Isi,szkarlatyna nie jest rzadka choroba,tutaj bardzo czesto sie pojawia.Prawie zawsze w parze z ospa.Moja starsza corka juz 2 razy ja przechodzila,raz w przedszkolu I drugi w tamtym roku(8 lat),mlodsza jak na razie nie.Ale powiem ci na pocieszenie,ze wedlug mnie nie tak latwo sie nia zarazic,poniewaz jak ostatnio corka byla chora,jakos specjalnie nie uwazalismy a nikt z nas sie nie zarazil.A poza tym,znowu cie pociesze,podobno latwiej zarazaja sie nia osoby ktore nie przechodzily ospy,a z tego co pamietam twoje wnuczki niedawno ospe przechodzily,wiec przeciwciala maja w pelnej gotowosci.Tak przynajmniej slyszalam i u nas sie to sprawdzilo.Niestety dorosli tez moga sie zarazic,ale leczy sie bardzo ladnie antybiotykiem.Trzymam kciuki za prababcie.Pozdrawiam

  59. Ale-Piemont, toż to istna zaraza! A przecież to stosunkowo rzadka choroba. Boję się o Mamę, a nie mogę się nigdzie doczytać, czy dorośli też na szkarlatynę chorują.

  60. Z pieczonego ziemniaczka żadnego stempelka nie będzie, co to, to nie.

    A w przedszkolu Isiątek dla odmiany jest jednocześnie epidemia ospy i szkarlatyny. Zostały już dzisiaj w domu, ale czy aby nie zdążyły tej szkarlatyny złapać? Termin wylęgu 4-5 dni, więc jeszcze cztery dni tkwimy w suspensie. Ten stan jest zdecydowanie przereklamowany, bo w końcu ile można w nim tkwić?

  61. Więcej!
    Po przekrojeniu w poprzek ziemniak może stać się górką, z której wyrasta drzewko (gałązka goła lub z listkami albo igiełkami). A jak się takie drzewka ustawi w dwuszeregu, powstaje piękna droga, którą wysypać można kaszką manną. Droga prowadzi do jeziora (lusterko), wokół którego piętrzą się wzgórza z kaszy gryczanej.
    Za wzgórzami- kolejny zagajnik ziemniaczany i domek z klocków.
    Et cetera.
    Uściski dla Mareczka! Koparka się zawsze przyda.

  62. Taki ziemniak to świetny prezent, można z niego zrobić stempelki.
    Marco na pewno by się ucieszył, zwłaszcza gdyby ziemniaczek był upieczony.
    Tym razem w butach (kaloszach) czekała drewniana koparka.

  63. Kogucik i cała kurza rodzinka chodzi spać z kurami ;)
    Wszyscy najwyraźniej byli grzeczni bo rano na każdego czekał miły upominek.

  64. Oczywiście, że z życia. To znaczy – zbliżona do faktów, mocno zbliżona.

    Z alegoriami, Mamo Isi, tak było, że kiedy kupiłam sobie tego Ripę, doczytałam ledwie do strony 20 i nagle zrobiło mi się wszystko jedno. Miałam wówczas tyle konkretnych wyzwań od życia, że alegorie wydały mi się jakieś dalekoplanowe.

  65. Doszła „Ikonologia” Cezarego Ripy. Alegorii jest ponad pięćset! Dziki tłum Alegorii, a jedna dziwniejsza od drugiej.

  66. Tak, to jest cudna scena, jak Mamerciątka rano witają Mikołajowe prezenty. Kochany Starosto, ta scena musi być z życia, przyznaj się, proszę;)

  67. /w biegu/ Był! Był! Gąsiątka zgodnie ze swą własną tradycją 5. grudnia chodzą spać o 20, by móc obudzić się o piątej i tarzać w prezentach. Dzień ten uważam za najszczęśliwszy w całym roku

    Ściskam