Było na medal!

medal1

 

medal2

 

Bardzo ładny zresztą i w dodatku dwustronny!

Kiedy się całe życie poświęciło książce jako zjawisku, bardzo miło jest dostać od szacownego gremium medal w formie ulubionego… – już chciałam napisać: przedmiotu, ale książka to nie jest właściwie przedmiot, nie jest to też bynajmniej towar. Najbliżej trafia słowo: istota.

A więc dostałam medal w formie ulubionej istoty!

O, tu go dostaję (wręcza pani Olcha Sikorska, prezes poznańskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Wydawców Książek) i się cieszę. Jestem wręcz, można powiedzieć, poruszona (jak zwykle na zdjęciach).

 

me

Po  prawej stoi prezes PTWK, pan Rafał Skąpski, a po lewej widzicie laureata drugiego takiego medalu, p. Andrzeja Wituskiego, który w latach 1982-1990 był prezydentem Poznania, a potem zasłynął jako prezes Towarzystwa Muzycznego im. Henryka Wieniawskiego i dyrektor Międzynarodowych Konkursów Skrzypcowych im.Wieniawskiego. Było mi bardzo miło powiedzieć mu potem, jak mnie (i moje czytelniczki) zachwyciła ostatnia edycja tego konkursu (KC Sowo!).

W drugim rzędzie przed estradą siedzieli KC Gio, KS Sondelani i DC Zgred oraz Adminka, która zrobiła to zdjęcie. Gdzieś za nimi znajdowała się w tłumie nasza KC Jadzia, która przyjechała specjalnie z Krakowa, ale objawiła się dopiero po dłuższym czasie, stojąc w  kolejce do stoiska „Akapitu”. Wiedzcie o tym, że Jadzia jest naprawdę urocza. Ma piękny, słoneczny uśmiech. Wszyscy w jej rodzinie są matematykami, a ona studiuje rachunkowość!

Spotkanie przy stoisku trwało prawie do trzeciej! Podpisałam wielkie stosy książek – pewna miła mamusia przyniosła absolutnie wszystkie, jakie napisałam, i poprosiła o autograf na każdej z nich. Jej synek Michałek miał tego naprawdę dosyć – przedtem stał godzinami w kolejce, a jak już dotarł do jej końca, to znów musiał czekać. Patrzył na mnie z dużym zniecierpliwieniem, wręcz – spode łba. Udobruchał się dopiero, kiedy został poproszony o otwieranie każdej okładki, tak żeby było szybciej.

Dużo było ślicznych dzieci, w najróżniejszym wieku, część z nich – z bibliotekarkami albo z PaniamiPolonistkami. Nawet jeden niemowlak przyjechał i spał sobie twardo w wózku, mimo potężnego hałasu z targowych głośników.

Był niezwykle sympatyczny dziadek z siwą brodą i pięknymi wnukami. Były babcie, mamusie, siostry i bracia, mężowie i żony, razem lub z osobna, byli zakochani i zakochane, byli pojedynczy chłopcy i mnóstwo przemiłych dziewcząt!

I przyszedł pan Bohdan Butenko i powspominaliśmy sobie dawne czasy! Kiedy byłam w liceum, pan Butenko, wówczas grafik w tygodniku „Świat”, prowadził na jego łamach kącik „Ku pamięci”, gdzie zamieszczał autentyczne wpisy z pamiętników dziewczęcych, ozdabiane własnymi dowcipnymi ilustracjami. Kącik ten był pełen wdzięku, bardzo popularny. Czytano go w naszym domu ze smakiem. Ponieważ z wolna zaczęły się panu Bohdanowi kończyć zasoby tekstów, poprosił czytelników o nadsyłanie nowych. Odpowiedziałam na ten apel z rozmachem: po dokonaniu researchu wśród koleżanek z klasy, przesłałam panu Butence sporą porcję soczystych wpisów, za co zostałam nagrodzona książką „Dong, co ma świecący nos” z dedykacją wypisaną białą plakatówką przez autora ilustracji, czyli pana BB.

Przypomniałam mu to i usłyszałam:

– Mam do dziś ten list! A czy pani pamięta, że po zestawie z pani klasy był jeszcze  dopisek: „A te następne wierszyki zebrał dla Pana mój brat Staś”?

I tu pan Butenko się zaśmiał bardzo miło, bo nie pamiętałam tego.

No, słowem, moi drodzy, było świetnie i gwarno, spotkałam mnóstwo sympatycznych istot ludzkich i teraz znowu mogę zasiąść do pisania, w pamięci mając wszystkie te życzliwe twarze!

A to niewątpliwie dodaje człowiekowi sił.

Dziękuję!

Wszystkich ściskam serdecznie –

Wasza

MM

 

A tu – już w sobotę od rana – zamieszczam zdjęcie owej Butenkowskiej dedykacji (data: imieniny!):

 

lear2

 

A dla ciekawych – niepoważna broszka, której  na uroczystym zdjęciu nie widać zza tulipanów:

 

ptak

 

116 przemyśleń nt. „Było na medal!

  1. „za legendę stworzoną Poznaniowi” – pięknie powiedziane!
    Gratuluję, Pani Małgosiu!
    Wzruszające chwile i miłe spotkania – dla takich chwil żyjemy, takie nas od środka rozświetlają! :)

  2. Bardzo, bardzo gratuluję. Przepiękny medal i jakże zasłużony.
    Moje czytanie „Jeżycjady” to 2/3 życia (tak jak u MagdyZ hi, hi).

    Zadziwiło mnie imię pani prezes PTWK – ale pięknie komponuje się z nazwiskiem: Olcha Wierzbowska-Sikorska.

  3. Gratulacje Pani Małgosiu bardzo się cieszę, że jest Pani doceniana. Pani książki się czyta z wielką przyjemnością :-) I już się nie mogę doczekać Ciotki Zgryzotki.
    Pozdrawiam serdecznie

  4. Dziękuję Pani Malgorzato! Karmiona książkami od wczesnego dzieciństwa – dlatego śliczna i mądra! Studentka dwóch kierunków – psychologii i dziennikarstwa! :)(Mama musi się pochwalić…)

  5. Nie ma takiej opcji :) wszystkim chwali się autografami w swoich książeczkach i właśnie szuka „Czerwonego helikoptera”, bo tylko tej części mu brakuje. Czy były jakieś wznowienia?

  6. I o to właśnie chodziło pani Małgosiu :) Przypuszczałam, że pobiegnie Pani zaraz do ogrodu, a to może wyjść tylko na dobre! Też spróbuję coś upleść. Do tej pory dość marnie mi to wychodziło, ale postanowiłam się zawziąć ;)

  7. Droga Pani Małgorzato! Moja córka to Basia :) :) :) prosiła o dedykację dla siebie i mamy Justynki ( pewnie gdyby powiedziała Jusi.K…) :) Śliczna, długowłosa brunetka :) najważniejsze, że w końcu mam dedykację (po 40 latach!) i jutro pochwalę się moim dzieciakom w szkole ! Dziękuję. Pozdrawiam wiosennie z Leszna.

  8. Pani Małgorzato kochana, jeszcze raz serdecznie dziękuję za przemiłe spotkanie, na które czekałam wiele lat i za autografy w mojej kolekcji książek :) a Michałek był po dwutygodniowej chorobie, ostatni dzień na antybiotyku, dlatego taki marudny… Jak się dowiedział o możliwości spotkania z Panią i Grzegorzem Kasdepke błyskawicznie spakował wszystkie książki i był gotowy do wyjścia, ale faktycznie kolejka go pokonała :) pozdrawiamy serdecznie i życzymy wszystkiego dobrego :)

  9. Bo to było też do Ciebie, Evik:-). Chociaż nie wiedziałam o tym, kiedy to pisałam.

  10. Iskro, przesyłam skrawek południowego, ciepłego słoneczka.i jeszcze rozgrzewające uściski!
    Ach, Zuziu! Chciałbym, żeby przyśniła mi się pani Małgosia.

  11. „Arthur Bell” pasuje, Jas.
    Żółta, cudownie pachnie, bardzo odporna i mocna, energiczna.

  12. Ładna broszka, a oczko jest namalowane? Zdecydowaliśmy się na różę, tylko trudno zdecydować się na jaką. Córka chce białą, ja żółtą, różową albo inną. Nie wiem jaka pasuje do naszego klimatu. Starożytna wiedza o różach.

  13. Aaa, Piętaszku! To mi piękny prezent zrobiłaś!
    Wrzuciłam w wyszukiwarkę: Notre-Dame d’Orsan i zobaczyłam galerię cudownych zdjęć ogrodowych.
    Obejrzyjcie!
    To, co rośnie w prostokątach na tej ścianie z żółtego kamienia, to jest winorośl japońska ( VITIS coignetiae) – musi to pięknie wyglądać jesienią, kiedy liście stają się kolorowe z przewagą czerwieni i fioletu.
    Zachwycające stare opactwo. Piękny, poetyczny ogród.

  14. Iskro, u mnie też ponuro.
    Ale nic to. Słońce będzie jutro :)
    I cieszę się z sukcesu polskich skoczków :D

  15. Och, Zuziu12, bardzo mi miło.
    Ja miałam nad ranem męczący sen: poszłam na pocztę i tam dano mi sporą paczkę listów, na które się bardzo ucieszyłam. Ale nie mogłam za nic odczytać literek, tak były małe i niewyraźne, a kiedy już odczytałam – nie układały się w sensowne i zrozumiałe słowa.
    Okropnie się zmęczyłam i rozczarowałam, bo od tego zmęczenia zaczęłam się budzić i wtedy już wiedziałam, że nigdy nie poznam treści owych listów! (Były pisane na bladoniebieskim papierze, bladofioletowym atramentem!)

    Teraz przycinałam hortensje w ogrodzie i wciąż żałowałam, że tych listów już nie przeczytam.

    Pogoda śliczna!

  16. Dzień dobry w ten piękny dzień!
    Śniła mi się Pani, Pani Małgosiu. Była Pani u mnie w domu i obowiązkowo miała Pani broszkę. Białą, filcową, w kształcie gwiazdki. Miły to był sen, lecz trochę dziwny, ponieważ nie zamieniłam z Panią prawie żadnego słowa!
    Pozdrawiam wiosennie!

  17. Szczęśliwi południowcy. U nas dzisiaj aura listopadowa, szaro, buro i ponuro. Aż dziwnie wyglądają pierwsze krokusiki w rozkwicie. Moliku, prześlijcie trochę tego słoneczka na północny- wschód bo tak przemarzłam, że zagubił się nastrój wiosny. Cudownych, ciepłych, rodzinnych obiadków życzę.

  18. Dzień dobry. Czy DUA pozwoli, że wrócę jeszcze na chwilę do tematu ogrodów ? Ponieważ przypomniał mi się ogród… wcale nie angielski, tylko wręcz francuski stworzony od podstaw przez parę tamtejszych architektów w samym centrum Francji. Ponad dwadzieścia lat temu urzekło ich opactwo Notre-Dame d’Orsan położone w centralnej Francji. Zapragnęli oni odrodzić tam to, co zostało z jego liczącego prawie 900 lat ogrodu. Właściciele, przystępując do prac analizowali plany opactwa Saint-Gall w Szwajcarii pochodzącego z tej samej epoki co Orsan, słynne „Godzinki” księcia Jeana de Berry zawierające kalendarz z miniaturami ilustrującymi kolejne miesiące i odpowiadające im prace ogrodnicze, a także spisy roślin. Szperając w historycznej dokumentacji, odkryli, że ogród w Orsan był słynny w średniowiecznej Europie. Z tego powodu postanowili nie tyle go zrekonstruować, co odtworzyć jego nastrój. A sami państwo Sonia i Patrice – piękni o urodzie idealnie współgrającej z klimatem tego miejsca, które jest przepiękne i przenosi w czasie, a dla jego twórców jest sensem życia oraz manifestem artystycznym.
    A teraz już uciekam do moich chaszczy urządzać nowy domek dla jeży z przyciętych gałęzi. Miłego dnia.

  19. Ptaszek bardzo miły. Ja na uroczyste okazje zakładam czasem krawat z Kubusiem Puchatkiem.

  20. Tak, tak dzień rzeczywiście piękny, wiosenny i słoneczny. Aż by się chciało na spacer pójść! A tu choroba nie pozwala. Ale nie narzekam. Słońce zawsze daje mi dużo pozytywnej energii. A jeśliby dołączyć tą dawaną przez stronę-wyspę… Przesyłam entuzjastyczne uśmiechy dla starosty i ludu księgi::-D.
    Ach! Ryśkowi już kwitną tulipany? Ja osobiście popadam w zachwyt, kiedy pomyślę, jak wygląda jego ogród. Prawie każdy wpis jest że zdjęciem z jego ogrodu, a i tak pani ciągle pisze, że dziękuje za zdjęcia od niego.

  21. Cześć i czołem, Moliku!
    A cóż dziś za cudny dzionek, prawda?
    Pachnie miodem krokusowym.
    Jak to, jak to, już pierwsze tulipany? Oj, dobrze masz, Ryśku, w tym ciepłym zakątku na południu Polski. Moje są wysokie na półtora palca, ale ani myślą jeszcze kwitnąć. Fiołki też. Za to kwitnie coraz więcej cebulic. Pięknie się rozrastają, będzie ich niebawem cała łąka.

  22. Do gratulacji dołączam pierwsze tulipany, takoż pierwszego fiołka i Pracowitą Pszczołę zbierającą miód krokusowy :-)

  23. Ale Madzia potrzebuje z filcu, a ja tego tworzywa jeszcze nie włączyłam w poczet.

  24. Jak już jesteśmy przy temacie robótkowo-krawieckim: czy ktoś wie, gdzie można kupić rękawiczki ogrodnicze dla trzylatka? Nigdzie nie znajduję tak małych, najmniejsze dziecięce jakie widziałam mają rozmiar 5, a to o dwa rozmiary za dużo…

    Muzyka na dobranoc:

    J.S. Bach – Kantata „Aus der Tiefen rufe ich, Herr, zu dir”, BWV 131.
    Collegium Vocale, Philippe Herreweghe.

  25. Czuję się usatysfakcjonowana, bo moja ciekawość w sprawie broszki została zaspokojona. Śliczny ptaszek! Moja znajoma, oprócz malowania na szkle, robi takie różności z filcu. Może kiedyś sobie zafunduję? Dziękuję za dodatkowe zdjęcie.

  26. W takim razie może gustowne mitenki w wybranym kolorze, w których można pisać w ogrodzie, kiedy pierwsze chłody nastają lub wiosna jeszcze nie w pełni ?

  27. To tak jak ja Starosto ! Ale bardzo lubię obdarowywać i uprzedzam, że tak łatwo się Starosta ode mnie nie opędzi ;). I to wcale nie musi być broszka !:) Może być np. ocieplacz na kubek gdy się Starosta tak zatraci w pisaniu, bądź czytaniu, że zapomni o herbacie…( Nie wiem dlaczego przypomniały mi się w tym momencie prezenty pod choinkę przygotowywane przez Pyzę i Laurę w pokoju Idy, a szczególnie wyhaftowana serwetka, która jakoś tak nie chciała się wyprostować ;).

  28. Och! Jaka urocza ta broszka! Taka kolorowa, żywa i pełna wyrazu. Idealnie do pani pasuje! Do pani Emili (lub Adminko, jak kto woli) również.
    A u nas cieplutko, cieplutko i wiosennie. Takiż wietrzyk wieje, a w południe na pole można było wyjść w podkoszulku (czego sobie odmówiłam, bo po pierwsze jestem chora, a po drugie podobno niezdrowo wychodzić tak ubranym wczesną wiosną, nawet w taką pogodę.

  29. Och! Pani Basia w piątek poprosiła mnie (SMS-em), żebym pogratulowała pani z okazji 40-lecia „J”. Ale dopiero teraz odczytałam wiadomość. Sama nie mogła uwierzyć, że już tyle lat minęło. Zresztą ona nie zaczynała od ukazania się pierwszego tomu. Była wtedy jeszcze za młoda (o ile w ogóle żyła. Nie znam jej wieku, ale czterdziestki chyba jeszcze nie ma. Raczej na pewno).

  30. Piętaszku, dzięki, czuję się już obdarowana.
    Nie przysyłaj: jako mieszkanka kniei mam mało okazji do przypinania broszek. W razie czego pożyczam i już.

  31. Przeuroczy ptaszek ! Filcowy prawda? Dziergam podobne stworzonka na szydełku. Najczęściej wtedy, kiedy coś oglądam, bo nie lubię siedzieć bezczynnie. Zaszczytem byłoby dla mnie obdarowanie Starosty jakimś w miarę udanym egzemplarzem. Czy Starosta się zgadza ? A jeżeli tak, to jak mogłabym przesyłeczkę dostarczyć ?

  32. Dobry wieczór!
    Och, jakie wspaniałe wieści. Z całego serca gratuluję medalu!
    Byłam tam wczoraj sercem i myślą. Tylko tak mogłam.
    Ale nic to, następnym razem przyjadę na pewno :)
    Ślę mocnych uścisków ze czterdzieści.
    I całuski!

  33. Jaka urocza ta broszka! Musiała ożywiać ten ciemny płaszczyk.

    To dobrze z tą zaczerpniętą energią. Cieszę się, że teraz pomaga Pani dalej pisać. Jeśli się czuje odpowiedź zwrotną od zadowolonych czytelników to musi cieszyć i dodawać sił do dalszej pracy, śmiem przypuszczać.

  34. Zamieszczam wiadomą broszkę we wpisie!
    Nie jest ona brylantowa. Za to jest w sam raz dla mnie.

  35. Gio, dzięki za obszerną wiadomość prywatną. No, wiesz! Rzeczywiście! Jakie przyjemne zbiegi okoliczności!

    MarioAnno, muszę jeszcze dodać, że właścicielką broszki jest moja córka Emilia, ale to ja ją Emilii kupiłam w prezencie.
    Kiedy Twoje córeczki dorosną, też sobie będziecie kupować i pożyczać broszki.

  36. MarioAnno, ach, to ona, ta twarda zawodniczka! Pamiętam do teraz jej buźkę uśpioną. Ale pamiętam też te dwie śliczne dziewczyneczki, które postanowiły wejść poza kolejką, po stokroć słusznie!
    No i Ciebie pamiętam, uśmiechniętą.

    Wiolu, nie było bardzo męcząco, chyba więcej energii zaczerpnęłam, niż straciłam.

  37. I ja tam byłam. Potwierdzam, że było to sympatyczne spotkanie. Mam także zdjęcie wiernej czytelniczki – prywatnie córki z Ulubioną Autorką, właścicielką pięknej broszki. Oprócz serdecznych gratulacji złożyłyśmy prośbę o następne powieści, bo trzecie pokolenie rośnie, samo zadbało o dedykację trochę poza kolejnością, bo kolejka po nią przekraczała cierpliwość kilkulatki. Jej siostra, to ten niemowlak śpiący w wózku w niemiłosiernym hałasie. Pani książki budzą zachwyt całej naszej rodziny. Medal śliczny i bardzo zasłużony. Raz jeszcze gratulujemy.

  38. Ucieszona, dołączam się do podziękowań za tak obszerną relację. To musiał być miły, wyjątkowy dzień, choć może troszkę i męczący. Obecność „swoich” na pewno była krzepiąca. (I dodać muszę, że niezmiennie Pani przypomina mi Mamę mojej dobrej koleżanki, a ta Mama przypomina mi Panią. Biorąc pod uwagę wygląd i niektóre cechy charakteru, mimo, iż Pani „na żywo” jeszcze niestety nie poznałam. Kiedy widzę przed oczyma jedną osobę, myślę też o tej drugiej).

    (PS: Co do wstawania, minionego roku, gdy jechałam w góry, wstałam o 2:45. Co niektórzy z Was zaledwie może kładli się o tej porze spać. : )

  39. Wiwatom i gratulacjom nie ma końca, świętowanie trwa:)

    To mam prezencik muzyczny dla DUA. Kantaty Bacha po polsku! – i audycje, chyba wszystkie, prof. M. Perza.
    :)

  40. Dzień dobry!
    Kochana Pani Małgorzato! Jeszcze raz z serca gratuluję! I dziękuję za wspaniały i szczegółowy opis – czuję się, jakbym też tam była z Panią i wszystkimi Przemiłymi Czytelnikami :) A pan Butenko przekochany :)
    Dobrego, dobrego weekendu!

  41. Kochany Starosto, dzięki za miłe powitanie
    A medal popieram ale go nie podpieram, bo ładnie sobie leży :)

  42. Też!!!
    Krzewy już zielone, a co się wczoraj widziało, wracając przez las!

    Wójcie, witam Cię mile po zepsuciu.

  43. Stronę – enklawę :)
    Czy u Was też już jest taka najprawdziwsza wiosna?

  44. Gratulacje Starosto!
    Podpieram ten medal całym sercem. Ładny jest naprawdę! Mnie się o wiele bardziej podoba niż oskar.
    Ajajaj, człowiek z zepsutymi komputerami jednak traci zupełnie aktualność ważnych wydarzeń. Takie rzeczy się dzieją, a ja jak bym z kosmosu nagle przybyła. Ale nie ma się co oszukiwać, i tak nie mogłabym pojechać do Poznania w piątek ( kto by wziął zastępstwo? nikt by nie wziął). Może lepiej, że nie wiedziałam, bo nie zdążyłam się smucić, a tak to czytam wpis, oglądam poruszonego Starostę ( Starosta jak wiadomo zawsze charakteryzował się dużym stopniem ruchliwości) i się cieszę :) Cieszę się też, z tego, że są jeszcze mądrzy ludzie na tym świecie i wiedzą kogo należy uhonorować.

  45. Gratuluję, cieszę się, że spotkanie się udało. Szkoda, że odległość i inne obowiązki nie wszystkim pozwalają na udział w spotkaniu.

  46. Już je znałam, Anette, z poprzednich spotkań! Nie znałam tylko Jadzi.
    Baziu, witaj! Dziękuję za miłe słowa.

  47. Pani Małgorzato,
    Gratulacje!!! – medal zasłużony. Musiało być bardzo miło zobaczyć Twarze ukryte za Imionami/Pseudonimami w Księdze Gości.

  48. Uwaga! Gio melduje w wiadomości prywatnej, że ona wstała o 4.30!!!
    Chapeau bas! (to znaczy:”Czapki z głów!”)

    Wszystkim dziękuję bardzo za te miłe słowa i zapraszam do ponownego obejrzenia wpisu. Znalazłam właśnie ów pamiątkowy egzemplarz „Donga”! Oto, dlaczego warto przechowywać książki z dedykacjami.
    Mocno jest ów „Dong” sfatygowany – czytały go dzieci (czworo) i wnuki (troje).

  49. Molu, wyszło miło i zabawnie!
    A ja sobie stale żartuję (także z siebie!), trzeba to przyjąć z uśmiechem.

  50. Och… Z tą skórą to pani mnie źle zrozumiała! Chodziło mi o coś zupełnie innego! Po prostu… Ach! Jak to niefortunnie wyszło!

  51. Przemiła Pani Małgosiu,
    serdeczne gratulacje, z całego serca cieszę się, że została Pani tak uhonorowana. To wspaniałe, że tyle lat Pani tworzy, a nam wciąż mało! To dlatego, że instynktownie człowiek pragnie dobra, porządku i sprawiedliwości, a to wszystko znajdujemy na kartach Pani książek. Za te wszystkie ponadczasowe wartości dziękuję Pani serdecznie. I za cudowne poczucie humoru!!! Jestem wzruszona, że mimo zmęczenia, znalazła Pani czas, by zrobić ten wpis.

  52. Gratulacje Pani Malgorzato.Pieknie Pani wyglada,sliczne tulipany i w ogole naprawde DZIEKUJE za dobroc,otuche i sile, ktora jest w pani ksiazkach.

  53. Gratuluję jeszcze raz! Medal jest prześliczny. Tyle Pani dla mnie zrobiła! Nie wiem jak Pani dziękować, bo chyba nic i nikt nie potrafi wyrazić mojej wdzięczności.
    Ach, jak żałuję, że nie mogłam przyjechać! Ale na szczęście są zdjęcia i dokładny opis, więc chyba dlatego przyśniła mi się Pani w bibliotece u mnie w mieście. :)

  54. Gratulacje, kochany Starosto! Wspaniała uroczystość. I jakie przedwojenne twarze wokół! Tzn. nie w sensie wieku, ale wyrazu! W kwestii wieku ustalmy raz na zawsze, że wszyscy obecni przekroczyli już lat osiemnaście i na tym poprzestańmy. Ale musiało być miło, ach. I jeszcze Bohdan Butenko był! Nie posiadam się z zachwytu! Mam w oczach jego ilustrację do słów:”Mama stanowczo przekroczyła granicę”, choć nie pamiętam, z której to książki. Na onej ilustracji Mama stanowczym krokiem przekracza szlaban graniczny na oczach zaskoczonych WOPistów. Że też myśmy nie abonowali „Świata”; pojęcia nie miałam, że Butenko się tam produkował. I to jest już nie do odrobienia, bo gdzie ja to znajdę? Czuję się zdruzgotana.

  55. Pani Małgosiu, jak ja się cieszę, że tak pięknie Panią doceniono!
    Jest Pani tak skromną Osobą i to wszystko co Pani robi to przecież nie dla nagród- ale to zawsze miło…

    No i przesympatycznie, że w tej ważnej chwili towarzyszyli Pani Przyjaciele, i Zgred, i Gio, i Sondelani i ukryta Jadzia:)
    Mam też nadzieję, że czuła Pani jak intensywnie o Was myślałam;)

    P.S. Eviku, wybieram się do kina na polecany przez Ciebie ” Azyl „, chusteczki trzymamy z Córką w gotowośći.

    Pozdrawiam Wszystkich ze słonecznego Wrocławia.

  56. Dziękuję za ten wpis pani Małgorzato. Sercem byliśmy tam przy pani a teraz nasza wyobraźnia została nakarmiona skrawkiem tego wydarzenia przez pani opowieść i zdjęcie Adminki. Trochę tak jakbyśmy siedzieli w tym drugim rzędzie. GRATULACJE i uściski.
    Wiedzieli jaki medal może ucieszyć naszą DUA. Dobranoc

  57. Ależ świetnie! Droga Pani Malgosiu, ze zdjècia promieniuje od Pani ciepły czar. Proszè jak najdłużej nas nim obdarzać poprzez ksiàżki oraz wirtualnie-tutaj.
    Dobrzy ludzie sà skarbem, pamiètajmy, żeby to doceniać.
    Wybitnie im siè udało z tym medalem, bardzo zasłużony. Uściski I gratulacje.

  58. Gratulacje! Medal piękny i zasłuźony!

    Nutrio tez trochę zazdroszczę tym ,którzy tam byli. Zwłaszcza że jest czego.
    Pani Małgorzato, muszę się do czegoś przyznać. Wybrałam sobie nick dużo młodszej ode mnie bardzo lubianej Jezycjadowej bohaterki,ale w zasadzie powinnam zgłosić akces do wspomnianej tu kiedyś mafii geriatrycznej.

  59. Piękny i oryginalny medal dla Kochanej Autorki, jak najbardziej zasłużony!
    Ze zdjęcia widać, ze był to wzruszający moment, tyle ciepła bije z niego.
    Chciałoby się być obecnym… Dzięki tej relacji na chwilkę poczułam się wśród Was siedzących w drugim rzędzie :)
    Gratuluję DUA i dopinguje, by weny nie zabrakło!
    Dobranoc!

  60. Dobranoc, Elżbieto, dobranoc, Ozdobniczko!:)

    Piętaszku, dziękuję za wiersz i wiadomość prywatną.:)

  61. E, do licha!
    Że też ja zawsze muszę pomylić cyferki.
    Zgredziku, dziękuję za wiadomość prywatną. Bardzo miła.:)

  62. Kochana Pani Małgosiu, jeszcze raz serdecznie gratuluję. I dziękuję za tyle dobra.
    Ciekawy medal – kompozycja szkatułkowa:)

  63. Pani Małgosiu, jeszcze raz bardzo gratuluję. Pisać książki przez czterdzieści lat to wyczyn. A pisać książki ponadczasowe, zabawne i mądre to zwycięstwo!
    Medal przepiękny. Należy się takiej osobie jak Pani. Nawet w takiej małej Istocie jak ta nagroda nie kryje się wyjaśnienie, jak Pani wszystko tak doskonale robi.

    Żałuję, że nie mogłam przybyć, choć mieszkam w Poznaniu. Ale dziś mnie tam nie było. Łączę się w duchu z Księgowymi obecnymi i nieobecnymi na uroczystości.
    DUA, pięknie Pani wyszła na zdjęciu. Cieszę się, że takowe jest. :-)

  64. Dziękuję, Zuziu!
    Tak, wyglądali pięknie, choć Zgred nieco był bladawy (wstał w wpół do czwartej rano, żeby zdążyć na pociąg). Ale oprócz tego, że pięknie, wyglądali też bardzo krzepiąco! Dzięki nim prawie wcale nie miałam tremy. Czułam ich duchowe wsparcie!

  65. Kochana Pani Małgosiu! Najszczersze gratulacje! Trudno jest mi wyrazić jak bardzo się cieszę! Zdjęcie piękne, medal także. Jednak najładniejsza jest dedykacja: „za legendę stworzoną Poznaniowi”.
    Och, cóż zrobić, wzruszające to, tyle lat. I tyle dobra. A jaka radość!
    Pięknie musieli Gio, Sondelani i Zgred wyglądać w tym drugim rzędzie. I Jadzia w tłumie oczywiście też!
    Dobranoc!

    PS Pani ma taki jasny uśmiech!

  66. Taki miły i piękny dzień. I tylu sympatycznych ludzi przyjechało do Pani do Poznania. Gratuluje i pozdrawiam :)

  67. Serdeczne gratulacje! Piękny medal,wspaniały jubileusz. A Pani- pełna dziewczęcego wdzięku. Tak trzymać ☺️

  68. Gratuluje raz jeszcze, Pani Malgosiu! Piekny i oryginalny medal. A zdjecie jaki mile… Dziekuje za nie i za relacje z uroczystosci i ze spotkania (poczulam sie, jakbym tam byla choc przez chwile).

  69. Kochana Nutrio, tak Ci się zdaje, bo zdjęcie nieostre (na szczęście).
    Molu, z tym ciałem to coś jest na rzeczy.:))))))

    Joaleks, to już wiem, ktoś ty.:)

    JusiuK, a która to była, ta Twoja córeczka? Ciekawa jestem. Co najmniej kilka dziewcząt prosiło o wpisy dla mamuś.

  70. Widzę, że było bardzo uroczyście. I jak to się wszystko DUA zawsze splata pięknie z muzyką! Jak nie Kate Liu, to Wieniawski! Ale miło, że pan Wituski dowiedział się o naszym tu kibicowaniu Konkursowi. Czy ucieszył się?

    Gratuluję serdecznie!

  71. Pani Małgosiu, wspaniale było Panią zobaczyć! Przyszliśmy na targi późno i nie miałam juz nadziei na spotkanie, a tu taka niespodzianka! Bardzo dziękuję za wpis w ukochanej „Pulpecji” – ten tom zapoczątkuje kolekcję naszej 1,5 rocznej Lucynki:) To był bardzo miły dzień… Gratulujemy medalu, piękne wyróżnienie!

  72. Och, och… Sama nie wiem, jak nazwać uczucia, które mną władają w tej chwili. Wzruszenie? Zazdrość (och, wiem, że to brzydkie uczucie, ale cóż poradzę…)? Smutek?
    A Pani! Taka Pani piękna, taka młoda, taka pełna ciepła i wewnętrznego słońca… Tu zdecydowanie podziw i respekt. I bezgraniczne uwielbienie. Oraz oddanie.
    Gratuluję! …Wszystkiego. Nie tylko tych wielkich osiągnięć, ale każdego ruchu i drgnienia, każdego słowa i pomruku, każdego uśmiechu i ściągnietych w zmartwieniu brwi…!
    Pani na zawsze,
    Natalia.

  73. Och! Medal jest taki piękny! A jaki pomysłowy! Cudowny!
    Natomiast zdjęcie bardzo wzruszające. A jak ładnie pani na nim wyszła! Swoją drogą trudno uwierzyć, że za tym ciałem kryje się taka wiecznie młoda dusza. Czasami, kiedy czytam to co pani pisze, aż trudno mi uwierzyć, że nie ma pani dalej trzydziestu lat!

  74. Nie mogłam być, ale wysłałam dorosłą córeczkę i udało się, po czterdziestu latach mam autograf!!! Kochane dziecko stało grzecznie półtorej godziny w kolejce.

  75. Cóż to musiało być za urocze spotkanie, tylu życzliwych i miłych ludzi w jednym miejscu! Jeszcze raz ogromne gratulacje! Medal piękny z każdej strony.

  76. Dzięki za miłe słowa!

    Madziu, dużego filcowego ptaszka z czerwonym dziobem i tęczowym okiem.
    Gio zrobiła mu zdjęcie, może przyśle.

  77. Pieknie uchwycony moment. Wzruszajacy.
    Medal w ulubionej w istocie, ulubiona istota w medalu.
    Poczulam sie jakbym tam byla ( w istocie :)).

  78. Jak cudownie! Dziękuję Droga Pani Małgosiu za 40 lat Dobra! Ja Jeżycjadę odkryłam jako nastolatka, pod koniec lat 90-tych i wpadłam na zawsze:)
    Szkoda, że nie mogłam być dziś na uroczystości w Poznaniu, no, ale następnym razem będę na pewno.

  79. I jeszcze dziękuję, że po takim długim zapewne dniu, zechciała Pani się nim podzielić. :)

  80. To jest więcej niż słówko :) Tak miło i ładnie opisala Pani ten dzień, że aż opuścił mnie żal i smuteczek. Chyba sobie przeczytam jeszcze raz.
    A jaką broszkę Pani wybrała?

  81. Byłam przekonana, że tak będzie pani Małgosiu ! Że ten wyjazd choć nieoczekiwany okaże się strzałem w dziesiątkę i doda Pani mnóstwo zapału do dalszej pracy nad książką. Medal jest bardzo ładny i trafił w najwłaściwsze ręce. Gratuluję ja i cała moja Rodzinka!

Dodaj komentarz