Oko w oko

anetka

(fot.: KC Atena )

 

Kochane Czytelniczki i Drodzy Czytelnicy!

„Ciotka Zgryzotka” jeszcze się pisze, a tu już każą jechać na Targi Książki w Poznaniu!

Jest powód: Polskie Towarzystwo Wydawców Książek ma zamiar  wręczyć mi medal z okazji 40-lecia „Jeżycjady”, a stanie się to podczas otwarcia XVI Targów Książki dla Dzieci, Młodzieży i Rodziców.

Będzie to już w ten piątek, 24 marca, o godzinie 11 w pawilonie 7 Międzynarodowych Targów Poznańskich.

Po uroczystości, mniej więcej na 11.30, „Akapit Press” zaplanował  mi spotkanie z czytelnikami, przy swoim stoisku.

Godzina dla Was pewnie niedogodna, ale cóż ja, biedna, poradzę.

Zapraszam!

Do zobaczenia oko w oko!

MM

 

rysiek

(fot.: DC Rysiek)

 

122 przemyślenia nt. „Oko w oko

  1. Dziękuję, Zuziu!
    Bardzo, bardzo się cieszę, że „Kłamczucha” się podoba.
    Przesyłam uściski!

  2. Witam, właśnie przeczytałam „Kłamczuchę”. Książka bardzo mi się spodobała. Szczególnie momentu kiedy Aniela wcieliła się w rolę Franciszki Wyrobek. Kiedy w przewrotny sposób przekonywała Pawełka by wykonywał za nią pracę. Uważam że książka wyróżnia się w śród innych swoim optymistycznym przesłaniem. Mimo problemów wszystko się dobrze kończy. Pozdrawiam i życzę dobrych pomysłów przy następnej książkę na którą czekam z niecierpliwością.

  3. Wiem, że zazdrość to brzydkie uczucie, więc może użyję słowa smuteczek, że Gio, Zgredzik, Sondelani, Jadzia, nie tylko, że zobaczyły DUA oko w oko, ale jeszcze miały okazję poznać siebie w realu. Och, czekam niecierpliwie chociaż na te zdjęcia.

  4. A Kochana Pani Małgosiu! Serdeczne gratulacje i wielkie podziękowania za książki absolutnie niezbędne do życia:)

  5. A jednak, byli, byli co niektórzy!
    Też czekam na słówek kilka DUA i Księgowych.
    PS: Mam nadzieję, że informacje o spotkaniu na pokładzie Łodzi będą z dużym wyprzedzeniem, no i jednak nie „w środku tygodnia”. Z nadzieją więc będę oczekiwać. Tym razem to chyba DUA będzie nawigować, nie KrzysztO ; )

  6. Cudownie! Oficjalne zdjęcia też są na pewno ciekawe. A może będzie i słówko od DUA? Gratuluję Pani nagrody, jakże zasłużonej latami konsekwentnej i pięknej pracy!

  7. Przysyłajcie zdjęcia, przysyłajcie! Już nie mogę się doczekać, żeby je zobaczyć. Może ktoś opowie wszystko w skrócie? Cały czas byłam z Wami myślami. Pewnie było cudownie! Spotkać się „oko w oko” z Ukochaną Autorką!

  8. Już się robi, już się robi!
    Dopiero niedawno wróciłam.
    Ale na razie mam tylko takie oficjalne zdjęcia.

  9. Ach jej, dlaczego ja to przeczytałam dopiero teraz? A miałam czas o tej porze… No nic, poczekam do następnego razu i w międzyczasie może w końcu napisze ten list! Gratuluję jubileuszu!
    Chyba gdzieś zniknęły moje wiosenne pozdrowienia sprzed paru dni, ale nie szkodzi, pozdrawiam podwójnie teraz! (A właśnie sobie dziś sięgnęłam po „Dla zakochanych”, bo potrzebowałam jakiejś przyjemnej i ciepłej lektury)

  10. Dzien dobry,
    DUA, Kochany Starosto, jak cudnie bylo znowu sie zobaczyc – oko w oko!
    Gio, Zgredziku – dobrze bylo sie spotkac po dlugiej przerwie. Mam nadzieje, ze udal sie Wam spacer po Jezycach:).
    Jadziu, super jest poznawac w realu Ksiegowe – a szczegolnie, gdy sa tak mile, jak Ty:)
    Szczesliwej drogi do domow zycze Wam wszystkim!
    Ludu Ksiegi, Targi Ksiazki w Poznaniu to jest TO, a medal, ktory NaszKochanyStarosta dostal na 40 lecie Jezycjady, naprawde imponujacy. Li i jedynie. I najglosniejsze tez byly owacje na czesc DUA, w czym miala swoj udzial rowniez mala delegacja KG ;).
    Jak juz troche ochlone po emocjach targowych, zajme sie opracowaniem materialu zdjeciowego.

  11. Dzień dobry! Co ja widzę, mnóstwo wspaniałych wpisów przegapiłam, a teraz Pani Małgorzata jest już po spotkaniu z Kochanymi Czytelnikami, a może ciągle w trakcie – ale na pewno z medalem! GRATULUJĘ! Kochana Pani Małgorzato, gratuluję Pani z całego serca!!! I łączę się z Krakowa z Panią i z wszystkimi szczęściarzami, którym udało się z Panią spotkać :)

  12. Kochana DUA,
    jestem z Wami myślami, przesyłam dobre fluidy! Ach, już nie mogę się doczekać fotorelacji!

  13. Aaa!! Wspaniale wiesci, gratulacje! Jakze zasluzony medal:-)
    Zycze Pani udanej uroczystosci i milego spotkania oko w oko z czytelnikami.
    Jadzia, koniecznie rob zdjecia!

  14. Dzień dobry z pociągu :) Udało się, jadę do Poznania. Co do zdjęć, o których pisaliście – mam nadzieję, że uda mi się jakieś zrobić, ale, niestety, wybitnym fotografem nie jestem, a uzbrojona jestem jedynie w aparat w telefonie. Mimo to, zrobię co w mojej mocy :)

  15. Słowiki dawno się od nas wyniosły, za dużo betonu jest dookoła. Na szczęście są jeszcze moje ukochane kosy, ich melodyjny śpiew przed świtem działa na mnie bardzo kojąco.

    Wprawdzie wolę bardziej uporządkowaną rzeczywistość, ale przyznam, że nasz mały „las” ma w sobie coś z Tajemniczego Ogrodu. Niestety wiele owocowych drzew rozsypało się już ze starości (podobnie jak drewniane pergole ocieniające winoroślami i różami wszystkie chodniki), wiele trzeba było też wyciąć. Teraz to są właściwie resztki dawniej świetności, sprawiające wrażenie dużej przypadkowości. Ogród trzeba zorganizować na nowo i to jest bardzo miłe wyzwanie. „Everything must change”, jak śpiewa mądrze Nina Simone. Pewni możemy być tylko nadejścia wiosny.

    Dobranoc ulubieni, miłego spotkania jutro Wam życzę! (Ja spędzę jutrzejszy poranek przy widłach, to będzie takie podwójne umartwienie.)

  16. Jane, wspominam pyszności z tamtego baru. Te zapiekane kruche pierożki, lasagne, to miłe towarzystwo!
    Wypróbuj ten nowy lokal, umówimy się wszyscy.
    Dobranoc, Alku, dobranoc, Just.
    Spać trzeba (jutro wczesna pobudka).

  17. Miłego spotkania z czytelnikami, DUA!
    Dziękuję raz jeszcze za wszystkie tomy Jeżycjady!
    Dodam tylko, ze rebus rozwiązałam prawidłowo:)

    Dobranoc!

  18. Nie ma już bogów cisza śród głazów, wymarły lasy i łąka. Pora spać, dobranoc jeszcze obecnym.

  19. Kochana Pani Małgorzato,
    przesyłam najserdeczniejsze gratulacje z okazji pięknej rocznicy.
    Mniej oficjalnie powiem po prostu – dziękuję za ukochane moje książki. Każda z nich jest mi bliska, ale największy sentyment mam do „Pulpecji” – kiedy ją czytałam, byłam w podobnym wieku jak Pulpa i hm,hm miałam też podobne sercowe problemy. To był mój ratunek, odskocznia i wsparcie. Ech, dawne czasy :)
    Bardzo też lubię wzruszającą „Kalamburkę”, tak pięknie dopracowaną w szczegółach, że czuje się atmosferę wszystkich czasów, o których mówi (a pisze Pani tak sugestywnie, że ilekroć obieram ziemniaki – od razu w mojej głowie odtwarzają się słowa jak to Gizela starła ziemniaki na placki i odstawiła, żeby puściły sok, cha, cha, cha).
    Życzę jutro dobrego i, na ile się da, spokojnego dnia.

    ps. do Łodzi, tak do Łodzi !!! (Wprawdzie tamtego baru wegetariańskiego już nie ma, ale w jego miejscu jest nowy :) )
    mam nadzieję, że nie nadużyłam emotikonów – to takie moje uśmiechy do Was

  20. Dobranoc, Drodzy Księgowi! Pani Małgosiu, życzę udanego jutrzejszego spotkania. Kasztanowłoso, powodzenia jutro podczas recytacji.
    Przesyłam uśmiechy: :-) :-) :-) !!!

  21. Dziękuję, Bożenko!
    Ta wspólnota prawdziwie mnie cieszy.
    Ściskam z szacunkiem cały zespół!:)

  22. Kochana Pani Małgorzato, najszczersze gratulacje! I podziękowania gorące za ofiarowane nam lata z Jeżycjadą, za prywatne czytelnicze rozkosze i radość rodzinnego czytania, za tworzoną wspólnotę.
    Ściskamy (z szacunkiem) zespołowo!

  23. Ach! Ozdobniczko, zapomniałam Ci podziękować za zdjęcia z ogrodu. Właśnie je dostałam. Bardzo ładne, rzeczywiście!
    Przebiśniegi milutkie, przydadzą się nam na przyszłą wiosnę.
    Dziękuję!

  24. Ty mogłeś.:)

    Sowo, nadzwyczajnie mi się podoba z opisu Twój ogród.
    Wygląda mi na taki, w którym lubią mieszkać słowiki. Jest co zjeść i jest do czego się przytulić.

    Ozdobniczko, tak, dobrze zapamiętałaś. To był KrzysztofO – chwalił „Zwiadowców”.
    Na pewno warto wobec tego to przeczytać – nasz Wilk Morski się na książkach dobrze zna.

  25. Tamte wysyłałam z komputera, ale nie ma straty, inni piszą o wiele mądrzejsze rzeczy :)

  26. Magdaleno, nie, skarbie, nie ma Cię w spamie, sprawdziłam. Chyba telefon źle Ci wysłał.

    Dobrywieczorku, a bo 40tka jest całkiem fajna. Gorzej troszkę z 70tką, ale też w końcu może być.
    Uściski!!!

  27. Łukaszu, dobry wieczór. Coś czuję, że cała Twoja klasa skończyła czytać „Kłamczuchę” i teraz się wpisujecie. Bardzo mi miło Was gościć i pozdrawiam serdecznie Waszą Panią!
    A Was wszystkich ściskam serdecznie.

  28. DUA piękny jubileusz! Osobiście stwierdzam, że to miło mieć 40-tkę :-) Znajduję coraz więcej powodów do radości, im jestem starsza i myślę, że wszyscy zarażeni borejkowszczyzną tak mają. Moja pierwsza część Jeżycjady to był Kwiat kalafiora przeczytany w 4 klasie. Pamiętam także wypracowanie o bezludnej wyspie na którą oczywiście zabrałam 17-letnią Gabrysię. Dziękuję z serca DUA za te wszystkie promyki słońca i plastry miodu na serce!

  29. Zgredzie, bardzo się cieszę, że Cię zapewne ujrzę.
    Co do Twoich obaw: to się jeszcze nikomu nie udało.

    Magda.leno, już sprawdzam. Jest szaleństwo spamowe, istne potoki reklam i ogłoszeń. Automat antyspamowy robi, co może, czasem jest nadgorliwy.

  30. Molu, z tego co pamiętam to KrzysztO czytał „Zwiadowców”, bo zdaje się, że później pisałam i ja o tej serii.

  31. Życzę Pani udanego spotkania z czytelnikami i dziękuję za wszystkie dobre chwile przeżyte z Jeżycjadą :)

    PS. I wczorajszy i dzisiejszy wpis chyba wpadły do spamu, może z telefonu się uda :)

  32. Widzę, widzę! I sowim zwyczajem, radośnie kiwam głową na boki.

    Przyznam, że też nie do końca rozumiem tej drzewnej paniki w narodzie. Drzewa sadzi się łatwo, a nim się człowiek obejrzy, wyrastają na dwadzieścia metrów. Mamy sporo takich okazów w ogrodzie, niektóre sadzone jeszcze przez Niemców, inne przez dziadków i rodziców. Przy każdej mocniejszej wichurze drżymy, które z nich tym razem się przewróci, przy okazji zawalając nam dach i piętro (albo sąsiadom). W tym roku padły dwa, na szczęście bez większych szkód. Las w ogrodzie jest piękny, ale bardzo niepraktyczny: mech i grzyby na trawniku, szara pleśń, wysadzone rury kanalizacyjne, nierówne chodniki (przyczyna licznych wypadków), spróchniałe drzewa zarośnięte bluszczem i imponująca hodowla kleszczy, ślimaków i mszyc. Przerzedzenie takiej puszczy jest bardzo pożyteczne, nie tylko dla człowieka. Pielęgnacja polega również na eliminacji tego, co chore lub zbędne.

  33. Mikes, Adamie, dobry wieczór!
    Dziękuję za miłe słowa.
    A żebyście wiedzieli – książki jako takie są ciekawe i dobrze jest je czytać!

  34. Blablubo, spokojnie. Na wiosnę przycina się drzewa, to normalna praktyka ogrodnicza.
    Przycina się też krzewy i róże, na tym polega pielęgnacja ogrodów i parków.
    Nie bądźmy przewrażliwieni.

  35. Dzień dobry Pani Małgorzato! Dawno nie wpisywałam się w Księgę, ale stale podczytuję, szanuję i uczę się od Was wielu rzeczy.
    a jednak dziś piszę zmartwiona. Radość z nowego wpisu i dobrych wieści przyćmiło mi zdjęcie ściętego drzewa (z uśmiechem!).
    Nie rozumiem i trochę jest mi przykro.

  36. Zdjęcie z broszką być musi. Nadal żałuję że uległam zdrowemu rozsądkowi i zostaję w domowych pieleszach. Lubię patrzeć w prawdziwe oczy DUA i robiłam to z lekka bezczelnie, nieco tylko zezujac. Czekam choć na mini fotorelację.

  37. Dzień Dobry! Ostatni czytaliśmy wraz z klasą czytaliśmy Pani książkę Kłamczucha. Byłem pod wrażeniem książka jest bardzo fajna i ciekawa!Liczę na to że następne książki które przeczytam będą tak samo ciekawe!Pozdrawiam.

  38. A, właśnie! Zgredziku, słyszałam, że czytałeś „Zwiadowców” (a może coś pomyliłam?). Dwoje chłopaków z naszej klasy przedstawiało ją jako swoją ulubioną książkę, a jeden z nich przeczytał prawie wszystkie tomy i całe swoje kieszonkowe wydaje na następne. Swoją drogą nie wiedziałam, że którykolwiek z chłopców z naszej klasy lubi czytać…

  39. Gratulujemy Pani Małgosi sukcesu, sobie gratuluję tego, że spotkała mnie radość poznania „Jeżycjady” oraz zacnej Autorki!

  40. DUA, dziękujemy za pozdrowienia! Od razu lepiej się zrasta. :-) Muszę pilnować Romka, żeby za dużo nie próbował sam robić…
    A na jutro życzę dużo sił! Radość wielka, ale wyjazd na pewno będzie trochę męczący.

  41. Kasztanowłoso, o, to, to, to, to!
    I oczywiście, że będziemy trzymać kciuki. Mocno!

  42. A zatem – kto z Księgowych będzie na spotkaniu, aby zadbać o zrobienie zdjęcia i tym samym dostarczenie nam ,,okruszków tortu”, jak to trafnie nazwała nasza Kris?
    Pani Małgosiu, nie wiem czy to już mówiłam, więc powiem (najwyżej się powtórzę) – wszystkiego najlepszego z okazji pięknego Jubileuszu! Uściski!

  43. Ach… Już 40 lat… Ja czytam dopiero od roku. W piątek lekcje, Poznań daleko, a o Łodzi to już nawet szkoda gadać…
    Co do „Jeżycjady”: na języku polskim przedstawialiśmy swoje ulubione książki. Nutria wybrała ” Wnuczkę”, więc nie mogłam się zdecydować. Zrobiłam wyliczankę i trafiło na „Sprężynę”. Pani Basia siedziała obok mnie (zabraliśmy krzesła na środek i ustawiliśmy się w kółku). Zaczęłam: ” Moją ulubioną książką jest „Sprężyna” autorstwa Małgorzaty Musierowicz… „. A pani Basia dodaje ledwodosłyszalnym szeptem:
    -Cioci Małgosi…
    Tak mi się przyjemnie zrobiło… Ciocia Małgosia…

  44. Najmilsza DUA! gratuluję tego pięknego jubileuszu! To więcej niż życie moich dzieci, a dla mnie, choć poznałam Borejków z opóźnieniem (w 1991 r.) to jakby całe moje życie, bo jest tam po trosze historia nas wszystkich i jeszcze naszych rodziców i dziadków. A wszystko przenika miłość i dobroć, zwyciężając zło. Dziękuję za to!

  45. Gratuluję tak pięknego jubileuszu! Ja nawet połowę z tego nie żyję. Ale i tak o Życiu można mówić dopiero wtedy, gdy przeczyta się Jeżycjadę. Dziękuję! :) Za wszystko!

    Poznań niestety daleko, a ja w tym samym czasie będę zmuszona stać w ostrym świetle i recytować Inwokację. Jakby ktoś zechciał potrzymać za mnie kciuki, to byłabym niezwykle wdzięczna. Recytacja to moja pięta achillesowa. Zawsze mówię jak najszybciej, byleby prędzej zejść z tej przeklętej sceny i żeby dali mi już spokój.
    Do Łodzi 2 godziny, więc może, może? Kto wie. To by było najwspanialsze na świecie!
    Nie mogła by Pani przyjechać kiedyś na Dolny Śląsk?

  46. Tak, to oko bardzo jest przydatne, Sowo. Czy widzisz, jak właśnie spoglądam w Twe wielkie oczy?

    Dzięki za miłe wiwaty.

  47. Przez jedną, piękną chwilę myślałam pani Małgosiu, że uda się przyjechać, ale niestety. Cieszę się zatem, że w perspektywie jest Łódź. Kiedy była Pani ostatnio w Bydgoszczy (chyba w czasie wakacji letnich) mojej Rodziny nie było wtedy w domu, a ja postanowiłam, że albo razem, albo wcale. Teraz troszkę żałuję.
    Ale w Łodzi jeszcze nie byłam, choć mam tam nawet krewnych! Może uda się jakoś połączyć te DWIE OKAZJE. Bardzo bym chciała.
    Na JUTRO życzę Pani samych miłych wrażeń !!!

  48. Poznań jest daleko, Łódź jeszcze dalej, a każdy koniec Polski jest na samym końcu świata. Dobrze, że chociaż można spojrzeć w wirtualne oko DUA.

    Vivat DUA, vivat Jeżycjada, vivat Księga Gości! Vivat, crescat, floreat!

  49. Chyba się pogodziłam. Taka kolej rzeczy – najpierw długo sobie rosło, teraz leży i się uśmiecha, bo fajnie mu się tak leży, potem potną na deski, a później na zapałki. Ale to nie będzie jeszcze ostatnie słowo, bo zapałki pięknie zapłoną. Miłego dnia.

    A drwal – musiał też czytać „Pinokia”.

  50. Dzień dobry!
    Serdecznie dziękuję Wszystkim za życzenia, bardzo, ale to bardzo mi miło i nie mogę przestać się uśmiechać.
    Sowo P. – dziękuję, Twoja propozycja muzyczna bardzo mi się wpasowała w życie.
    Zgredzie, dziękuję – dawno nic nie mieszałam, więc jak tylko następnym razem przystąpię do kolb i dygestoriów to bardzo mi się te życzenia przydadzą.
    A na Pani ręce, DUA, składam serdeczne gratulacje z okazji tego pięknego Jubileuszu! Żałuję, że nie będę mogła przyjechać do Poznania, chociaż akurat od 10:45 do 15:15 mam przerwę na Uczelni. Niestety, nie opanowałam jeszcze techniki teleportacji, nad czym ogromnie ubolewam.
    Życzę więc Wszystkim miłego spotkania – będę z Wami duchem! :)
    Serdeczne ukłony
    Nutka

  51. Mamo Isi, też o tym pomyślałam: drwal swój człowiek. Na pewno w dzieciństwie też widywał profile ludzkie na tapecie i smoka ukształtowanego z chmur.

  52. Dzień dobry!
    Eviku, późno przybrałam, bo nadrabiałam zaległości w zakresie pisania. W dzień wszystko człowiekowi przeszkadza.

    Dziękuję za miłe słowa i gratulacje!
    Szykuję się na jutro i chyba pożyczę broszkę od córki.:))))

  53. Gratulacje. Uwielbiam Pani książki. Wszystkie. Wszystkie drogi prowadzą do Poznania.

  54. Wspaniałe wieści! Gratulacje!
    Kolejny raz odkrywam Jeżycjadę, śmieję się i wzruszam razem z moimi ukochanymi bohaterami!
    … Pamiętam jak dziś, niewielka wiejska biblioteka, a w niej ja ukryta między regałami ,”Imieniny” w ręku. Przepadłam! I tak jest do dzisiaj, powołując się na Pani słowa:
    „Są takie spojrzenia, które można zapamiętać na całe życie. Ułożyć w pamięci jedno po drugim, jak kwiaty w zielniku, i do śmierci przeglądać, wspominając, gdzie które zostało znalezione. Lub otrzymane.”

    Są też takie książki, takie postacie, które są z nami na całe życie. Tak jest w przypadku JEŻYCJADY, Borejków i przyjaciół. Uwielbiam. Podziwiam. Szanuję. Mam nadzieję, że uda mi się zdążyć na spotkanie z Panią!
    Pozdrawiam

  55. Ech, point de reveries, żaden piątek dla nas, chyba wzorem Sowy uznam to za wyrzeczenie wielkopostne. Ale na „Zgryzotkę” to już musowo!
    A swoją drogą najpierw cała Europa mówiła po łacinie, potem po francusku, a teraz po angielsku. Były też próby, żeby spora część Europy mówiła po rosyjsku, ale jak to miło, że można już o tym pisać w czasie przeszłym.

    Jak powszechnie wiadomo, atrybutami Ateny są: włócznia, tarcza i piła łańcuchowa. Ale swoją drogą ten drwal, który przyuważył to uśmiechnięte rozpęknięcie w pniu, to musi być ktoś, kto zna Józefa.

  56. Magpie, pozdrawiam Twego męża i jego rękę!

    Ateno, dziękuję i ściskam Cię czule.
    Biedronko, przecież się jeszcze zobaczymy. Na przykład na promocji „Zgryzotki”.

    Zgredziku, 40 lat minęło jak jeden dzień. Tak, czasy były burzliwe i nadal do spokojnych nie należą.

    Cóż, jakoś musimy się trzymać w pionie, prawda?
    Ale nie w tej chwili. Teraz przybiorę pozycję poziomą.
    Dobranoc!

  57. Alku, to z pewnością nie są szkodnicy!
    A wina trochę moja, bo trudno się do mnie dobrać. Schowana jestem, tak jak lubię.

    Ucieszyłam się na Twój widok: już myślałam, że przepadłeś w kniei.
    Uwaga: wiem, że wiosna, leśne obowiązki, ale proszę jeździć ostrożnie.

  58. WioluM nie mam zwyczju chadzac z poreczna pila :).
    Elzbieto, pieknie pachnialo.
    Rysku, lubie twoje zdjecia, te kolory.

  59. DUA, dziekuje, pokrasnialam, wole gdy sie swiat usmiecha do mnie, moglby np zgrzytac na moj widok.
    Gratuluje, z calego serca, tyle lat pisania, a nam wciaz malo i czekajac na nowa ksiazke, wracamy do tych, juz napisanych, ktore nie maja szansy sie zakurzyc. Wielkie osiagniecie, ponadczasowe ksiazki, wciaz przekazujace najwazniejsze wartosci w tak przyjemnej formie.
    Nutko, sciskam urodzinowo, mam nadzieje, ze je jeszcze przyjmujesz.
    Zuziu, pieknie to ujelas.

  60. Niezły sprawdzian z Jeżycjady zrobiła mi Casciolina, a ja bardzo lubię rebusy, krzyżówki, kalambury ecc.:)
    Dziękuję i dobranoc !

  61. DUA, gratuluję medalu! 40-lecie…!
    Niech żyje Jeżycjada!
    Niech żyje jej Autorka!!!

    Ach! Przybywam do Poznania w ten właśnie piątek, ale niestety dotrę pewnie dopiero na 19…

    Listopadowej ubiegłorocznej fety w poznańskim Empiku nie zapomnę nigdy, spotkanie oko w oko z DUA i z Czytelnikami KG zapadło w serce. Zaraz sobie powspominam, przy zdjęciach. :)

    Wszystkim piątkowym szczęśliwcom życzę mnóstwa pięknych wrażeń.

  62. Tak, czy inaczej, bardzo się cieszę tą okazją i tymi laurami dla Pani.
    Czterdzieści lat w tak burzliwych czasach. I ciekawych.
    To zostanie.

  63. Dobry wieczór, UA. Szkoda, że to już w ten piątek, mam tylko nadzieję, że ci szkodnicy zawiadomili panią chociaż trochę wcześniej. Można mieć pobłażliwy stosunek do staropolskiego bałaganu, ale to w końcu Poznań, centrum porządności na ziemie od Renu po Władywostok, co powinno zobowiązywać.

  64. Gratuluję z całego serca, pani Małgosiu. Bardzo bym chciała przyjechać do Poznania, ale niestety nie mogę, smutno mi z tego powodu ogromnie. Mąż złamał prawą rękę i nie chcę go zostawiać na tak długo samego. Pozostaje mi wspominać listopadowe spotkanie, było tak wspaniale. Tylko żałuję, że nie mogliśmy zostać wtedy dłużej. Podobnie jak Magda, codziennie myślę o pani i staram się żyć według wartości bliskich sercu naszej DUA. Ma pani ogromny wpływ na moje życie. Dziękuję!

  65. To już czterdzieści lat jestem Pani wierną czytelniczką! Życzę jeszcze wielu wspaniałych jubileuszy!!!

  66. Nutko, przepraszam za zbyt szybkie czytanie wczoraj – umknęło mi.
    Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin! Pomyślnych estryfikacji, cyklizacji i polikondensacji!

  67. Gratulacje DUA, Jeżycjada ma juz 40 lat !
    Jak ten czas ucieka!
    Udanego spotkania z czytelnikami:)

  68. Casciolino i Just, to już dalej sobie poradzicie. Wszystko gra, wycofuję dane wrażliwe.

  69. E, no przestańta, Ludu.

    Aleksandro, przecież to oczywiste, dzień roboczy to dzień roboczy.
    Powinni tylko dać medal i puścić do domu, do pracy twórczej.

  70. Łódź jesienią brzmi zachęcająco, bo w piątek to absolutnie nie da się urwać na jakieś wagary. „Jeżycjada” jest zdecydowanie na medal, jak i jej Kochana Autorka. Pani Małgosiu, ściskam najserdeczniej uściskiem gratulacyjnym!

  71. W tych emocjach przegapilam tytuł wpisu. Oko w oko… Przepraszam za pomyłkę. Żałuję okrutnie, ale tym razem muszę zostać w domu. Myślę jednak z nadzieją o Łodzi:)

  72. Ach, Pani Małgosiu! Tyle razy o Pani myślę i pamiętam każdego dnia (także dzięki tej stronie) że każda okazja spotkania oko w oko, jak napisała Zuzia, jest jak jakieś wyjątkowe święto. Żałuję coraz intensywniej, że tym razem byłoby to tak trudne.
    40 lat z Jeżycjadą! Dla mnie połowa tego to i tak dwie trzecie życia. Życzę Pani, aby spotkanie z czytelnikami przyniosło Pani mnóstwo radości.

  73. Elektryzujaca wiadomość! Mam w piątek zaplanowany dzień wolny w grafiku i ledwo zobaczyłam informację o spotkaniu, zaczelam snuć plany logistyczne (mogłabym na ten przykład pojechać nocnym pociągiem) i w ogóle, ale w sobotę od rana muszę być w pracy, więc chyba tylko będę żałować i z sympatią myśleć o szczesliwcach, którzy przybyć mogą. :) Choć może…

  74. Pani Małgosiu, gratuluję najserdeczniej!
    Do Poznania w dzień roboczy nie dam rady, ale liczę, jak inni, na relację fotograficzną.
    Mam nadzieję, że będzie też spotkanie w środku Polski;)

    Ateno, a jak ta buźka pachnieć musiała!
    Ryśku, piękne kolory!

  75. Na pewno, Wiolu, było tak, że nasza Atena zjawiła się w parku i natychmiast wszyscy się do niej uśmiechnęli.
    Bo to jest bardzo dobry i kochany człowiek, ta nasza Bogini.

  76. Widzę, że nie tylko ja marzę o relacji zdjęciowej. Może ktoś jednak będzie o tym pamiętał.

    DUA zawsze taka skromna, cichutko przyjmuje pochwały i cichutko dalej notuje, na klawiaturze popisuje, robiąc przy tym swe tajemnicze miny i uciszając nas, „będzie, kiedy będzie”. U mnie to nie czterdzieści lat, ale pewnie ponad połowę mojego dotychczasowego życia „Jeżycjada” się w różnych okolicznościach pojawia i po prostu jest. Z czego się bardzo cieszę, dziękując z uśmiechem. : )

    Przez to wszystko, zdjęcia, które Pani zamieściła, zeszły na drugi plan. A przecież też warte zainteresowania. O ten uśmiech, rozumiem, to już Atena sama się postarała?

  77. Chcę jeszcze powiedzieć, że z okazji premiery filmu „Azyl” Wydawnictwo Literackie wznowiło autobiografię Antoniny Żabińskiej „Ludzie i zwierzęta”. Na okładce jest pani Żabińska z Borsuniem. To na bazie wspomnień pani Antoniny Diane Ackerman napisała książkę „Azyl. Opowieść o Żydach ukrywanych w warszawskim ZOO”. Ta książka też jest wznowiona – z okładką filmową.

  78. Jak milo, ze bedzie spotkanie. To juz 40 lat? A jak ludzie zyli bez Jezycjady;)? Niewyobrazalne. Gratulacje. A nam ciagle malo :).
    Jestesmy Wyspa.
    Pietaszku, drzewu juz wszystko jedno, drwal sie zabawil i sprawil innym przyjemnosc.
    Ozdobniczko w parku!- obok mojego miejsca zamieszkania ogromny park rozciaga sie wzdluz rzeki.
    A moze tak na wagary w piatek.

  79. Babciu Gąsko, odległość jest spora. Wiem coś o tym.
    Jeszcze się zobaczymy, gdzieś bliżej.

  80. Tak, tak, bardzo lubię, kiedy Trolle wychodzą spod regału. Miłe stworzonka.

    Eviku, słusznie, wychowuj czytelnika!

  81. Chu, chu, nie, Sowo, początkowo miało nie być podpisywania na stoisku, tylko otwarcie Targów i wręczanie medalu.
    Lecz potem doszły nowe okoliczności.

  82. Gratuluję :) !!!
    W poprzednim wpisie była mowa o niedźwiedziu Wojtku.
    Otóż pod choinkę kupiłam swojemu siostrzeńcowi (4 klasa) książkę „Dziadek i niedźwiadek”. Siostrzeniec na razie średnio lubi beletrystykę, ale ta książka mu się spodobała.
    Na razie dziecię nie ma sprecyzowanych zainteresowań – trochę historia, trochę biologia, trochę wiedza o społeczeństwie.
    Z chęcią zagląda do podarowanej mu historii Polski – atrakcyjnie wydanej.
    A na ferie wymyślił mi zabawę w Milionerów. Wypisywał z atlasu łacińskie nazwy zwierząt i miałam zgadnąć, która z czterech łacińskich nazw oznacza np. sikorkę/wieloryba itp.
    Dlatego na urodziny dostanie dwa albumy – drzewa Polski i ptaki Polski. Z ilustracjami, opisami i nazwami łacińskimi :)

  83. Tak, Iskra to tak pięknie napisała. Wyraziła w kilku prostych słowach to, czego ja nie potrafiłabym powiedzieć, używając najbardziej wyszukanej mowy. Brawo, Iskro!

  84. Odważyłam się i wyszłam spod regału. Dzielna jestem,prawda?
    Odwzajemniam uśmiech. ;)
    I pozdrawiam wszystkich,dzięki którym od dawna spędzam mile chwile, czytając tutejsze wpisy.

  85. Uściski i ucałowania. Niestety zwiać w piątek nie dam rady- matura za pasem. Next time- bo przecież do Poznania to od nas odległość żadna, jak mawia Gąsiątko starsze.

    Gratulacje, gratulacje od nas wszystkich!

  86. Ale moze ktos inny bedzie mial do nich glowe? W koncu DUA powinna sie znalezc na tych zdjeciach, a nie je robic! :)

  87. Specjalnie taki czas zarządzili, żebyśmy Pani nie zadeptali. Cóż począć? Mogę tylko przyjąć to mężnie, jako kolejne wyrzeczenie wielkopostne.

    Słuchanka popołudniowa:

    Nina Simone – „Everything must change”.
    Z urodzinowymi życzeniami dla Ninutki.

  88. Dzięki, dzięki.

    Nie wiem, Kris. Ja chyba nie będę miała głowy do zdjęć.

    Witaj, Trollu!:)

    Zuziu, całuska ślę.

  89. Gratuluje medalu, DUA! I (przede wszystkim) pieknego Jubileuszu!

    Szkoda, ze wiadomosc o spotkaniu pojawila sie w ostatniej chwili… Ode mnie do Poznania daleko. Ale moze na jakies kolejne spotkanie sie wybiore, kto wie?

    A zdjecia beda? :)

  90. A może mogłoby się później pojawić tutaj, wraz z relacją, zdjęcie DUA ze „swoimi”? To byłby taki „okruszek tortu” dla nieobecnych. Oczywiście, o ile Księgowi by się zgodzili.
    Ucieszyła mnie ta wiadomość, ale… zerkam w kalendarz, no i nie, pracować trzeba. Może jeszcze kiedyś uda się być.
    No, to kawał czasu z ulubionymi Borejkami (za których obecność u mnie dziękuję!). Niech Pani jeszcze długo towarzyszą : )

  91. Pani Małgosiu kochana! Niechże nie będzie Pani taka skromna. To co Pani zrobiła dla wszystkich i każdego z osobna przewyższa wszelkie nasze małe starania. Iskra i inni tak pięknie to napisali, a Pani nie może zaprzeczyć! Dlatego i ja z całego serca gratuluję, dziękuję jeszcze bardziej i ślę mnóstwo silnych, jubileuszowych uścisków, które, mam nadzieję, wleją w Panią trochę ludzkiego ciepła!

    Szkoda, że to nie sobota.(Zresztą, na tej jeden piąteczek chętnie zerwałabym się ze szkoły.) No nic, w pamięci już zawsze będę miała ten listopadowy dzień, w którym spotkałam się z Panią oko w oko. To wspomnienie jest jak balsam dla duszy, która nie może dotrzeć na spotkanie w piątek.
    Aha! Życzę Pani wiele siły i wytrwałości dla tej ogromnej kolejki, która już się ustawia.

  92. I my je u Pani znajdujemy, Kochana Ulubiona Autorko. I obyśmy mogli z jego nieprzebranych zasobów korzystać jeszcze wiele lat.Serdeczne gratulacje. Szkoda,ze do Poznania tak daleko i ze to piątek, niestety.

  93. Kochane Czytelniczki, kochana Iskro, dziękuję za tak miłe słowa. Myślę jednak, że wszyscy sobie nawzajem pomagamy, przecież jesteśmy sprzężeni, my, bliźni. Nie robię niczego nadzwyczajnego.
    A wszyscy potrzebujemy kontaktu z „ludzkim ciepłem” (słynne określenie spod pióra Alberta Camusa). Ja także!- i znajduję go u Was tak wiele!

  94. Ach, znowu stracę okazję do spotkania z DUA oko w oko. Miło jednak, że chociaż inni szczęśliwcy będą ucieszeni. Tak sobie myślę, że przez te 40 lat tylu ludzi pani już wychowała, tylu pomogła, dla tylu stała się tak bliska, a każdy z nich chciałby słówko zamienić, spojrzenie złapać, chociaż pozdrawiam od pani przeczytać na tej stronie. Czy to nie jest bardzo męczące ? Jak sobie pani Ukochana Autorko z tym radzi?
    Niezapomnianego jubileuszowego spotkania życzę pani Małgorzato.

  95. Hlip, hlip… Tak długo na to czekałam, a tymczasem gdy wreszcie trafia się taka okazja, ja będę się nudzić na technice, omawiając warstwy drewna… Ale to nic, Drodzy Księgowi, będę z Wami myślami.

    Czy mogę liczyć na zdjęcie Muminkowego Domu Mamy Isi.

  96. Gratulacje, Ukochana Autorko, szkoda, że Poznań tak daleko, ale będę z Wami myślami. Mimo że spotkanie zaplanowano na 12 mogę się założyć, że przyjdą tłumy!
    Dziękuję Pani za te wszystkie lata, za optymistyczne i mądre książki, za to całe dobro, które Pani rozsiewa po całym świecie.

  97. Czterdzieści spotkań na czterdziestolecie ;) Wiem, albo się pisze albo się jeździ :) Pozdrawiam zza lady wiadomej.

  98. Aaaa, no co za nieszczęście. O 11 mam lekcje, chyba będę musiała poczekać do następnego razu :-(. A DUA gratuluję czterdziestolecia Jeżycjady.

    Ateno, gdzie są takie „twarzowe drzewa”?
    Ryśku, u Ciebie klasycznie – piękne zdjęcie.

  99. Każdego kiedyś czas powali, Pietaszku. Pień przyjął to z uśmiechem, a drwale tylko dodali mu oczka.

  100. Ależ to elektryzująca wiadomość! Dobrze, że mam właśnie ostatnie zajęcia na uczelni, bo aż mam problemy z usiedzeniem w miejscu ;)
    Bardzo chciałabym przyjechać do Poznania w piątek, a plan zajęć przewiduje wolny czwartek i piątek, to może uda mi się wybrać :D

  101. Dziś nad rzeką widziałam (i słyszałam) czaplę siwą oraz trzymającą się kurczowo wodnych roślin… Marzannę.

  102. Jaka miła wiadomość pani Małgosiu! Może się uda. Będę się bardzo starać. Piękny jubileusz :))).

    Kwiatuszki piękne, ale temu drzewu chyba nie do śmiechu. Czasami jest to koniecznością niestety, ale u nas ostatnio mocno nadużywaną.

Dodaj komentarz