
DC Rysiek przysłał nowe, sensacyjne zdjęcia z ogrodu. Oto jedno z nich.
Cóż to za niezwykły, subtelny różowy kwiatek dobywa się z grubego pąka?
Rysiek twierdzi, że to leszczyna kwitnąć zaczyna.
Musiałam sprawdzić. Rzeczywiście! To ona!
Już po zimie!

Leopold Staff
PRZEDWIOŚNIE
Dreszcz wiosny. Wierzba puszcza już kosmate bazie,
Woń ostra i upojna tchnie z brunatnej skiby,
Pachnąc niby pot pracy i wilgotne grzyby.
Ciepłe, deszczowe niebo śpi na krajobrazie.
Czarna ziemia oddycha głęboko, jak gdyby
Wyzwolona po długim, surowym zakazie.
Miękka i czuła tkliwość, podobnie zarazie,
Wnika z powietrza w ludzkie serca i sadyby.
O, dobre, pobłażliwe, zacne oczy wołu!
Serce chore słodyczą ziemskiego żywiołu
Taje wzruszeniem, które oddech w piersi niemi.
I nigdy mi nie było tak mało potrzeba
Do szczęścia, jak gdy czując na czole łzy nieba,
Położyłem na sercu swym garść chłodnej ziemi.
( z tomu Gałąź kwitnąca, 1908)








A propos ciasta „tera misiu”: przypomniałem sobie widziany mnóstwo lat temu w sklepie garmażeryjnym „rogurt cielecy” (aluminiowa brytfanna z breją w ceglastej tonacji), a także jak przy mnie w sklepie pan zażądał „kopycino”. A obyta w eleganckiej terminologii ekspedientka bez wahania sięgnęła na półkę i to kopycino mu podała…
W znanym markecie na literkę „L”można znaleźć serek bezsmakowy. Dla Juranda? Ale i sklep osiedlowy nie gorszy bo proponuje ciasto „tera misiu” własnego wyrobu. I jeszcze taki wierszyczek dodam:
„Marzenie”
Kiedy w marcu grzmi i błyska
publikacja książki bliska (?)
Nutrio, brawo! Podoba mi się ta Twoja prognoza. :-)
No przecież wiem Alku, że to powszechne zjawisko zwłaszcza w małych miasteczkach ( w tym, w moim rodzinnym )tak mi się tylko przypomniało. Szyld był wielki , nieładny i jakby mówił : jak nie wejdziesz, to pożałujesz !
Idąc za radami i zachętami Księgowych postanowiłam się odważyć, chociaż rym raczej banalny:
Kiedy w marcu huki burz, ogród będzie pełen róż.
Jednakże lubimy tylko Mole Książkowe!
Tak, Alku, mówiłeś. Przeczytałam to przemyślenie z uśmiechem. A w ogóle to to zauważyłam, że nie tylko ty wspomniałeś o molach słówko, czy dwa.
20 lat temu w Krakowie był sklep sportowy: Athlete’s Foot.
Termin ten oznacza grzybicę stóp, jakby ktoś nie wiedział.
Tak, Iskro. Tylko śmiało! Zabawy słowami i literkami nalezą do najwdzięczniejszych na świecie.
No dzięki, Molu, dzięki… A mówiłem ci już, że mam w łóżku właśnie mole? Ha!
Done with worms
Done with bugs
Take some books
Lay, relax
(worms & bugs to także terminy informatyczne)
Swoją drogą z moich obserwacji na próbie niereprezentatywnej wynika, że mole nie występują w blokach, tylko w domach jednorodzinnych.
Przeziębianie się w domu: kiedy organizm otrzymuje jednocześnie różne sprzeczne sygnały, na temat tego, do jakiej temperatury ma się dostosować, wtedy łamią się jego szyki obrony.
Nutrio- przyznam Ci się, że wobec szacownego grona Ludu bawiącego się tu słowami, tłumaczeniami, piszącymi eseje też mam czasami kompleksy. Przechodzi mi to jednak szybko, bo wiem, że nawet mnie,która nie używała słowa pisanego ponad piętnaście lat, przyjęto moje wpisy serdecznie i nigdy nie wyśmiano.
Myślę, że śmiało możesz próbować.
Sam człowiek nie czuje,
jak mu się rymuje.
:)
Marzec rozpoczęty burzy tańcem, rok dostatni w szneki z glancem.
Jeśli marzec zacznie sezon burz, robak wejdzie do twych łóż.
Może ja spróbuję… Ale raczej nie wyjdzie najlepiej:
Kiedy w marcu grzmi burza nie powstanie żadna kałuża.
Gdy robaki w łóżku- piękna wiosna, staruszku!
Dzień dobry wszystkim!
Nutrio, a spróbuj może pobawić się rymami. Wybierz sobie jakieś słowo, zapisz na karteczce i skreśl pierwszą sylabę albo pierwszą literę. Zastąp ją inną sylabą albo literą. Tworząc w ten sposób nowe wyrazy, zapisuj je w słupku, bo wtedy ładnie widać mechanizm wyszukiwania rymów. Kiedyś bardzo klarownie objaśniała to Agnieszka Osiecka.
Przykładowo:
beczka
teczka
rzeczka
mleczka
wycieczka
Jak już sobie nazbierasz trochę rymów, masz materiał, żeby się bawić w układanie zdań. Uruchamiasz wyobraźnię – a tej przecież Ci nie brak – i hulaj dusza! :-)
Nutrio, tylko spróbuj. A dalej samo już pójdzie.
Na przykład „Salon nagrobków”.
Cześć i czołem, Alku.
Oj tam, Piętaszku, zaraz światowy. Wszystkie takie warianty można zobaczyć na przestrzeni od byłego mostu Kierbedzia po Grójec.
Zgredzie, specjalnie a propos twojego genialnego dwuwiersza:
„Niebo ziemię prądem łupie
ślimak w swojej śpi skorupie”
(przy okazji: udało mi się znaleźć nieobsceniczny rym do łupie).
„Niebo ziemię prądem kala
sądna noc to dla robala”
„Niebo ziemię prądem siecze
żaden robal nie uciecze”
…i tak dalej. Cuda można. Dzień dobry UA, dzień dobry Ludu.
Lepszy z nieba grom lada jaki
Niźli w łożu robaki
Brawo, Drodzy Księgowi!
… Aż się czuję onieśmielona… Ja bym czegoś takiego w życiu nie wymyśliła… Nawet gdybym się głowiła sto lat.
Króliku, dobrze Cię widzieć!
Cha, cha!
Ryśku, no, zobaczymy. Bernard sam coś pewnie wymyśli.
Dobry wieczór,
można się popłakać ze śmiechu :-)
Mam propozycję, żeby wykorzystać te przysłowia ludowe (od Ludu Księgi ;-) w następnej książce. Te z robakami pasują do Bernarda ;-)
Miałam tylko zerknąć, ale spędziłam pod regałem 35 min Przeczytałam wszystkie wpisy. Kocham Was!
U mnie wiosna też się rozpycha – cebule Hippeastrum kilka dni temu cichcem wypuściły pąki na długich łodygach a dzisiaj rozwinęły się kwiaty. I po raz drugi zakwitł grudnik (może wraca zima?)
Gdy się niebo z ziemią swarzy,
moc dobrego się wydarzy
(w marcu). Dobranoc.
Niebieskiej artylerii kanonada, w marcu dobry rok nam przepowiada.
Marcowy grzmot radosny jest jak pierwszy dreszczyk wiosny.
Co do szyldów Alku , zapomniałam, że Tyś człowiek światowy i trudno Cię czymkolwiek zaskoczyć. Ja ze swojego „rezerwatu ” rzadko wybywam w wielki świat , co mnie jakoś specjalnie nie martwi.
W marcu z nieba pada szlag, zimy nam nie będzię brak.
Niebo ziemię prądem kopie
Robak zwija się w ukropie
Z tym przeziębianiem się w domu to potwierdzam.
Nic nie jest tak szkodliwe, jak podstępnie otwarte okno przy zimnej pogodzie.
Można je wyczuć termicznie nawet biorąc prysznic w innym pomieszczeniu.
Wyładowania elektryczne
Bywają profetyczne
Wersja międzynarodowa: Early robal break the border, komm mein sperling make the order.
Wersja polska: Wczesny robal kala grządki, przyjdź wróbelku zrób porządki.
W marcu burza i wiatr wieje ciepłej wiosny są nadzieje
Gdy burza drzewa powala, spodziewaj się w łóżku robaka.
„Świat paznokcia” albo „Paznokcie świata”. Znamy takie szyldy, najlepsze w nich jest, że są zwrotne: alkohole świata, świat alkoholi, świt staników, staniki świata… Można tak bez końca.
A wracajac do poezji: „Wałęsa, wałęsa – z przeproszeniem Lecha – robak się tatami, a życie ucieka” (J.K.Kelusa muszę przeprosić za pożyczkę).
W wieczornej ciszy, niech Debussy nas ukołysze:
Claude Debussy- Suita symfoniczna „Printemps”.
New Philharmonia Orchestra, Pierre Boulez.
Dobranoc.
Latami.
Nie dla robaków
Śpię
Na tatami
In March thunder – you can’t blunder
March with storm
In bed many a worm
Gdy w marcu nosić będziesz rajstopy z promocji, każdą burzę przetrzymasz bez zbędnych emocji.
W marcu grzmoty – na lepsze losu obroty.
Promocje na rajstopy, zwiastują wiosenne roztopy.
A „Studio Paznokcia ” jak Wam się podoba ?
Jeśli w marcu walnie piorun, w obfitości będzie Toruń.
Jeśli w marcu trzaśnie, znikną wszelkie waśnie.
Kiedy w marcu trzaśnie, każdy robak zaśnie. (na wieki, oczywiście)
Jeśli w marcu wiatr zaświszcze,
Oczy Twe nie będą szkliste.
No cóż, mistrzynią rymów nigdy nie byłam, ale skoro już coś mi przyszło do głowy, to postanowiłam się podzielić z Drogimi Księgowymi i DUĄ.
A w tym… wierszyku, chodzi o to, że jeśli wiatr powieje, to wywieje wszystkie łzy i smutki. Choć nie wiem dlaczego wiąże się to z marcem, a nie na przykład majem.
Przesyłam uśmiechy dla wszystkich wymyślających powiedzonka :-) :-)
Kiedy w marcu po burzy roztopy, przez rok będziesz promować rajstopy.
Komu w marcu burza wiosnę głosi, ten bieliznę bez promocji nosi.
Ja ostatnio widziałam „Salon promocji rajstop i bielizny damskiej”.
A propos wyposażenia łoża to taki szyldzik widziałam kiedyś w okolicach Opola: „KRAWIECTWO KOŁDRZAŃSKO- PIERZYŃSKIE”
W burzę Wolanda
Banda Juranda
Choć bez języka
W środku chlewika
W centrum Brunszwika
Wesoło fika.
Gaci nurzać nie wypada,
cóż nam DUA podpowiada ?
Jurand w rzece nogi moczy, oj języka już nie zoczy.
Kto w Nogacie gacie nurza, tego z nóg nie zwali burza.
No nie,teraz powalił mnie bezjęzyczny Jurand :D
Juranda burza w Nogacie zanurza.
W Niemczech praca wymarzona,
dla Juranda wręcz stworzona.
Alku!!!
Padłam.
Ale czy w czasie burzy?
W Marienburgu Jurand bryka,
całkowicie bez języka.
Iiiiiiiiiii! Kwiczę jak kwiczoł (czy kwiczoły kwiczą?)…
Marzec troszeczkę szalony, przyniesie obfite plony.
Haha,Starosto,ten język mnie powalił
Kiedy w marcu niebo bryka, pracuj w Niemczech bez języka.
O!
Wójcik zawsze biegle rymował, jak to wiewiórka.
Ale żeby w trakcie jazdy??
Anioł Stróż czuwał.
A teraz seria o Was ( i o nas :))
Marzec dudni piorunami – znak, że sypniem wnet rymami.
Kiedy w marcu burza grzmi, ty mi rymuj, rymuj mi.
Gdy marzec burzą łomoce, budzą się wierszowe moce.
Kiedy marzec brzmi grzmotami, u Starosty rymuj z nami.
Się prowadzi samochód, się myśli:
Kiedy w marcu grzmią niebiosa, latem sypniesz złotem z kłosa.
Kiedy w marcu burza trzeszczy, dobry rok natura wieszczy.
W marcu nieba grzmiący gniew – znak, że rok będzie bez plew.
Gdy się marzec burzą sroży, rok cię głodem nie zamorzy.
Gdy się w marcu nieba srożą, latoś masz opiekę Bożą. ( jak zawsze, zresztą – należałoby dodać)
Gio, czuję się bardzo zmotywowana.
Wcale nie powinnam bawić się tu w układanie marcowych pogwarek.
Taka jest bolesna prawda.
(odchodzi, mrucząc)
Zastanawiam się co miał na myśli autor następującej oferty – ” Praca w Niemczech bez języka ” (kto przebije ?)
Jeszcze tylko to jedno:
Marcowych grzmotów pogwarki – dobry omen dla pisarki.
:-)
Ojojoj! Parę godzin spędzi człowiek z dala od komputera, a tu taka twórczość kwitnie! No to ja, nasyciwszy się spóźnionym obiadem, dorzucę coś od siebie.
Ze specjalną dedykacją dla DUA i dla Adminki:
Marzec, co grzmotem zimę przegania, zwiastuje dobry rok do pisania.
Gdy w marcu słyszysz grzmoty, pisarzu, pędź do roboty.
Marzec, który burzą darzy, niesie wenę dla pisarzy.
Marcowa błyskawica – natchnienia obietnica.
:-D
O!
Spiżowe.
Najlepsze pomysły przychodzą po czasie, poprawiam mój wcześniejszy wyrób. W pełnym brzmieniu powinno oczywiście być tak:
„Robak w marcu, łoże do niczego” (z „Diariusza” i „Księgi przysłów” Arietty, 3 marca)
No, pięknie.
Idę do roboty.
Jakby nie było nic do roboty- chodzi ta zabawa za człowiekiem.
W marcu burzy pomrukiwania,
mało kłopotów do pokonania.
Kiedy w marcu burza burczy,
roczek DUA będzie twórczy.
Kiedy w marcu burza syczy, na progu kosz słodyczy.
Nini, święte słowa! Tu jest tak przyjemnie! Wirtualny stół Borejków!
Ja z kolei mam odrabiać lekcje. Ale też mi się nie chce.
Kiedy w marcu zawierucha
Znajdziesz w łożu karalucha.
Kiedy piorun w marcu wali, nie obawiaj się robali.
Moc wiosennej burzy robaki z łoża wykurzy
Sio!
Grzmot marcowy – rok wzorcowy.
Burza brzmi na firmamęcie (uprasza się nie poprawiać)
Co to będzie, co to będzie?
No wreszcie mam chwilę wolną.
Kiedy w marcu słyszał grzmot.
– Dobry rok – rzekł Poirot.
Kiedy w marcu burza błyska
Wielkie będą buraczyska.
Kiedy w marcu słyszysz grzmoty
Chowaj zimowe klamoty.
Kiedy w łożu są robaki
Rok będzie nie byle jaki.
Marcowe w łóżku robaki, wiosennej burzy to oznaki.
Taki mam bałagan, niech go wymiecie huragan.
Na robaczywe łoże, marcowa burza pomoże.
Gdy w marcu szaleje burza, wiosny to przedmurza.
Jak mi tu dobrze u Pani! Przecież ja mam sprzątać, ale oczywiście przyjemniej jest się zabawiać. Słowami zwłaszcza!
Taki mam brzydki bałagan, niech zniszczy go jakiś jatagan.
Sowo, tak robię! Oprócz tego, że właśnie nie, nadgarstki odmówiły współpracy.
Czyli sprawa detektywistyczna rozwiązana!
O jakie tu powstają przysłowia! Ja to już lepiej nie będę próbować.
Ale nie mamy pewności? Może siennik z trzciny jest?
Nie może brzmieć, bo nie ma trzciny.
W marcu burza grzmi, robak w łożu brzmi.
Ale on chyba nie brzmi?
Brawo, Nini!
Biały wiersz Alka też zachwyca.
Kiedy w marcu walą grzmoty, pójdziesz wreszcie do roboty.
W marcu zoczysz burzy błysk, cały rok to czysty zysk.
Gdy w marcu burza przychodzi, więcej się trojaczków rodzi.
A to dobre! I kto by teraz nie chciał zostać głąbem?
Kiedy w marcu burza, obfitość się z rogu wynurza.
O, dziękuję, DUA!
Kiedy w marcu burza rąbie, rok pomyślny będzie, głąbie!
Burza w marcu, robaki w garncu.
Ładny rym do burzy, Nini.
Kiedy w marcu błyska burza, to pomyślność się wydłuża.
A może róg?
Cieszę się, DUA!
Kiedy w marcu burza, rok się w obfitości nurza.