…a ja na to: – Bartku, hamuj się przy czwartku!
Zamiast na ilość, postaw na jakość,
psiakość!

Czwartek, Bartku, przeminie, lecz tłuszczyk zostanie,
kochanie.
(Dla zdrowia skutki raczej fatalne…)
Kochajmy pączki naturalne!

(Wiciokrzew – fot: Emilia Kiereś)








Sowo P., też się nie załapałam na żaden pączek, ale sobie nie szkoduję. Trza dbać o linię;)
Po czasie najbardziej ostał mi się w pamięci „Słownik poprawnej pączczyzny” Gio.
Ależ mieliśmy radości ze wszystkich pomysłów!
Krzysztofie, kiedy przybliżysz się bardziej do Ojczyzny, musimy złapać kontakt, abym mogła Tobie przekazać Connie Willis (tzn. nie ją samą, jeno książki).
Poznałam Borchardta, bo to był kolega Taty ze studiów (II rocznik Szkoły Morskiej w Tczewie).
Nb. kiedyś nawiedziliśmy Kapitana w jego mieszkanku. Poczęstował nas herbatą i ciasteczkami, a kiedy chciałam pomóc i pozbierać naczynia, zostałam poinstruowana, żeby talerzyki spod filiżanek odłożyć na bok i nie myć, bo przecież nie zostały ubrudzone. I wtedy zrozumiałam, co to znaczy kawalerskie gospodarstwo;)
Zgredzie, ja to z zazdrości mówię. W tym roku żadnego czwartkowego pączka nie zjadłam, bo nie zdążyłam. Może chociaż na pogrzeb sardynki się załapię.
To jest prawdziwie piękna książka, Krzysztofie.
Wzruszeń będzie więcej.
Miała być zwyczajna sobota. A tymczasem:
1. przeczytałem rozdział o umieraniu Lavransa (piękny)
2. obejrzałem film „Still Alice” (nieprawdopodobna kreacja Julianne Moore)
Za dużo tych wzruszeń na jeden dzień
22.55 – jest przecież, jak i moja replika, tylko spójrz poniżej, Zgredziku.
Dzień dobry.
OK, Great Owl, ain’t more dough.
Starosto, czy przypadkiem w spamie nie wylądował wpis mojego Juniora (wczoraj około 22)?
Zgredzie, teraz to już tylko „Spóźnione paczki”, cokolwiek czerstwe. Czas rozejrzeć się za śledziami.
Na dobry początek dnia:
Antonín Dvořák – Carnival Overture, Op.92.
BBC Symphony Orchestra.
Iskro, Krzysztofie, dziękuje!
I dołączam także podziękowania dla Ozdobniczki, którą, przypadkiem, pominęłam.
Z przykrością zawiadamiam, iż do pączków i przebiśniegów u nas jeszcze daleko -świat na powrót pokrył się cienką warstwą puchu.:( (przepraszam Alku -czasem się nie mogę powstrzymać).
Alku, o ile mnie pamięć nie myli mama Isi pamięta Borhardta osobiście.
Pączki pieją, dobranoc!
P.S. Flaky z pulpetamy.
Czarny pączek o czwartej nad ranem
Famous blue doughnut
Like a doughnut
Za ostatni pączek
To chyba nasz ostatni pączek
Józek, nie daruję ci tych pączków
Doughnuts for nothing
Stairway to doughnuts
We will, we will doughnut you
Doughnut and Roll
Doughnut Around the Clock
When the doughnut is going down
One way doughnut
Doughnut you cry, little baby
EQ: Halfway doughnut
EQ: The Polish Doughnut Mystery
Widmark: Tajemnica pączków
Zjadacze pączków
Dama z pączkiem
Kobieta z pączkiem
Bo mi pączki ciekną
Co ja widzę, pączki od Nowakowskich
Jedne pączki drugim pączkom uciekły z gorączką
Bo pachnie niczym wonności pączków
Jedliśmy pączki za stodołą
Pączki to wszytko, cokolwiek myślemy, pączki to wszytko, cokolwiek czyniemy
Do kraju tego, gdzie kruszynę pączka podnoszą z ziemi przez uszanowanie dla darów nieba
Faworek Moebiusa
Pączek Kleina
The day after doughnuts
Four score and seven doughnuts ago
Do not shoot until you see the doughnuts in their eyes
Do not underestimate the power of the Doughnut
Do. Or doughnut. There is no try.
Pączków i igrzysk
Pączki zostały rzucone
Sztuka rzucania pączków, straszna w ręcznej bitwie, już była zaniedbana podówczas na Litwie
Pączek zdębiał
Pączki w R.I.P.-ie
Pączek niewybrany
Madonny z dorysowanym pączkiem
Doughnut Duck
Krótki kurs historii PĄCZK(a)
We, the doughnuts
Życie jest jak pudełko pączków
herbaciana róża
Tak, Alku, Gdynia to moje miasto, choć nie z urodzenia, za to z wyboru
KrzysztO, w gdyńskiej szkole? Mnóstwo tam czasu spędziłem jako mały chłopak, pętając się po korytarzach i obmacując takie emocjonujące rzeczy, jak MINA MORSKA w Studium Wojskowym. A kwestią ortodromy, o ile pamiętam, zajął się między innymi Borchardt w „Znaczy Kapitanie”.
Dziatwo Zgreda, dziękuję za pączki!
Krzysztofie, o, tak, to rozumiem. To mi dopiero pokrzepienie!
Dziękuję w imieniu delikwentek.
Do jutra!
Dobranoc!
Dobry wieczór!
Dzieci moje młodsze dowiedziały się dziś i podrzuciły:
Pączek ze Smallandii
Pączek na Południowym Pacyfiku
Ronja, córka pączka
Detektyw Pączkvist
Bracia Lwie Pączki
Pączki z Bullerbyn
Pączek, mój pączek
Niewiarygodne przygody Pączka Piegusa
Na pierwszym roku nawigacji trzeba było zaliczyć obliczanie ortodromy. Komputerów jeszcze nie było, choć już istniały kalkulatory naukowe, które potrafiły to szybko zrobić. Niemniej myśmy musieli liczyć na piechotę, z wykorzystaniem tablic logarytmicznych i trygonometrycznych, zajmowało to dobre kilka stron A4, a każda linijka podatna była na błędy. Zaliczenie za pierwszym podejściem to był czysty przypadek. Władze szkoły zdawały sobie z tego sprawę, więc pozwalały na dowolną ilość prób, choćby do piątego roku. I kiedy właśnie sam dziekan natknął się na takiego piątorocznego delikwenta i usłyszał, że temu wreszcie się udało, za osiemnastym bodajże podejściem, rzekł mu: „Gratuluję, ja zdałem za dwudziestym trzecim”.
Magdo, Nutrio – uszy do góry :-)
U nas w domu funkcjonowało powiedzenie: „Twardą trzeba być (bułą), a nie miętką”
Na dobranoc:
Camille Saint-Saens – Le carnaval des animaux (l’aquarium).
Saint Petersburg RTV Symphony Orchestra.
Tak, Molu, bardzo dobra książka. Ewa Nowak jest jedną z moich ulubionych pisarek. Mam jej wszystkie książki, a serię miętową czytam w każde wakacje. :)
Iskro, też sobie tak myślę. Ludzka życzliwość:) Dziękuję. A nawet jeśli nic z tego, pozostanie zdobyte doświadczenie i wnioski, które zeń wynikają.
Ach, przez tą pączkową zabawę zapomniałam napisać, że piękne jest zdjęcie Adminki. Prostota, elegancja, zapowiedź, przejrzystość….
Pączki pani Małgorzaty też apetyczne.
Serdecznie pozdrawiam obie autorki.
Nutrio, Magdo Z. , GRATULUJĘ !
Tak, dobrze czytacie, gratuluję woli walki, podjętych prób.
Trzymane kciuki się przydały, bo oznaczają ludzką życzliwość, a przy takiej ilości tych ciepłych uczuć jaką śle Wam Lud Księgi, nie może być mowy o spuszczonych nosach i uszach.
Uszy do góry!
Miłego wieczoru.
Kochani, alez sie ubawilam.
Magdo Z., bedziemy kciuki trzymac az do skutku.
Nie, Starosto, nie opony. To klocki hamulca tarły o tarczę czegoś tam ( mąż mi wyjaśnił).
A że za drugim razem, to sama się dziwię. Ale wtedy chyba łatwiej się zdawało.
Wójcie, jesteś po prostu kochany! :)))) Molu, Ty też!
Dziękuję:)
Ja też się cieszę, Nutrio:)
Ależ była wczoraj zabawa! Przewracam się. Pozwólcie, że dorzucę:
„Opowieść o dwóch pączkach”
„Pączki z Cranford”
„Pączek z tamtego świata”.
Alku, po flaczkach poznalam.
Hi, hi, dobre, Wójciku!
Magdo cieszę się, ze już się nie martwisz.
„Styl to człowiek”.
UA, nawiązując do Pani komentarza z 13.36: przebóg, jam poznan!
To oczywiste, mój Moliku. Przecież o wszystkich Was tak myślę. A o was, siostrzyczki, myślę łącznie!
Cieszę się, że nazywa nas Pani „miłymi osóbkami”. Bardzo Panią lubię od pierwszego przeczytanego wpisu, a przemyślenią UA oraz Ludu stały się dla mnie lekarstwem na wszelkie smutki. Dlatego moja radość jest podwójna, mimo że zwracała się Pani z tymi słowami do Nutrii.
PS.- Może paliły się opony????
Brawo, Wójciku!
Za drugim razem!- to sukces!
Dziękuję, miło mi, ale czy Osoba wie, że jest dla wielu Autorytetem?
Różnicę między stwarzaniem autorytetu, a byciem autorytetem wyjaśniła nam oczywiście Ewa Jedwabińska w ,,Opium…”.
Egzamin na prawo jazdy zdałam za drugim razem, ale wcale jeszcze nie uważałam się, za dobrego kierowcę. Poczułam się pewnie dopiero po paru miesiącach. A gdy już poczułam się pewnie, zdarzyło się nagle, że przejechałam całą drogę z pracy do domu ( która wiedzie łagodnie, ale jednak, pod górkę), na zaciągniętym ręcznym. Trochę się niepokoiłam, że jakiś dziwny zapach mi towarzyszy w drodze. Coś jakby się paliło? Biedne klocki hamulca musiały mieć gorąco.
Nutrio, osoba wcale nie czuje się ważna, a w dodatku tylko czeka, żeby do niej pisały takie miłe Osóbki!
Magdo, ależ ona nie miała na myśli konkursu (za konkurs już mam w dzienniku 6 – z aktywności). Chodziło jej o nasze komentarze na tej stronie, choć ja nie widzę w nich nic nadzwyczajnego. Ale ona twierdzi, iż niewielu uczniów odważyłoby się pisać do tak ważniej Osoby, a poza tym uważa, że mamy niezwykle rozwinięte słownictwo. A przecież wiele osób (w tym wszyscy Księgowi) pisze lepiej od nas i, co najważniejsze, popełnia dużo mniej błędów językowych.
Dzień dobry
Fajna zabawa wczoraj była. I zjadłam 4 pączki, nie widać po mnie :)
Nutrio, u mnie nie miałabyś oceny za konkurs. Miałabyś celujący na świadectwie, za piękny rozwój w szybkim tempie jak na jedenaście lat. :) Ale Twoja Pani Polonistka jest na pewno nie tylko miłą, ale i mądrą osobą. :)
Osobiście tylko raz dostałam celujący za wypracowanie od szkolnej polonistki w szkole podstawowej, kiedy zamiast fragmentu „Balladyny” wpadłam na pomysł, żeby przeczytać całą (w piątej klasie). Zostałam doceniona za inicjatywę i miło wspominam tę jedyną szóstkę, choć miałam ochotę na więcej, bo ogromnie lubiłam się wypowiadać ustnie i pisemnie, i byłam naprawdę zapaloną czytelniczką. Do dziś jestem za tym, żeby wszystkich uczniów motywować w każdy możliwy sposób (ale byłam tylko na praktykach).
PS. Już się tak nie przejmuję, myślę po prostu o czymś innym. :) Dzięki!
Otz, świetna książka, prawda? Ta autorka napisała całą taką serię („seria miętowa”) oraz „Yellow bahama w prążki” ( w tym przypadku o gimnazistce, a nie licealistce).
Magdo Z., nie przejmuj się! Ja co prawda nie mogę cię pocieszyć doświadczeniem z własnego życia, ale za to dodam, że nikt z mojej rodziny nie zdał za pierwszym razem:)
Zuziu12, rzeczywiście! Jakimś cudem Twoje wpisy wskoczyły do spamu!
Przywróciłam.
No, działo się tu wczoraj, działo. Nie nadążałam z akceptowaniem.
I za emotikon (Alku!). He, he.
Przepraszam za przy dłuuugi komentarz.
He, he, Cascolino, a to dobre!
Ale masz rację.
I bojowość Idy.
I wrażliwość Nutrii B.
I uśmiech Pulpy.
I dobroć Gaby.
A wiesz Magdo, że już to gdzieś słyszałam? Od mojej polonistki dokładnie (czyli wspominanej już tu Pani Basi G.)! Powiedziała, cytuję, aczkolwiek z pamięci: ,,Ja wiem, że nie mogę wam dawać za to ocen, ale gdybym mogła, miałybyście już po szóstce. Jestem z was bardzo dumna jako polonistka”. I już miałam pęknąć z dumy, gdy wtem przypomniałam sobie, że z W-F’u to ja jestem słaba. I już miałam rozpaczać, gdy wtem sobie przypomniałam, że z matematyki miałam na koniec 6. I tak w kółko.
A w ogóle, masz rację: od takich mądrych ludzi, od razu mi się poszerza słownictwo.:)
Właśnie miałam Ci napisać, żebyś się nie przejmowała, ale nagle zdałam sobie sprawę, że już się nie przejmujesz. A to za sprawą Alka.
Dziękuję wszystkim Księgowym za słowa pokrzepienia, aczkolwiek już się nie martwię.
A to za sprawą Starosty.
Nutrio, jak może być Ci wstyd? Jeśli Cię to pocieszy, to powiem, że ja w żadnym konkursie dotychczas nie przeszłam dalej. A Ty? Przeszłaś i to jeszcze rok młodsza.
Zresztą, Pani Małgosia napisała mi tu kiedyś, że wstydzić się trzeba tylko złych uczynków.
Trzeba do tego podejść z przymrużeniem oka.
Jakbyś przeszła, znowu musiałabyś się stresować, a tak to nie musisz.
Aha, dzień dobry tak w ogóle.
Wczoraj chyba gdzieś zapodział się mój wpis z pączkami, mam nadzieję, że ten nie zginie.
O tak, Nutrio, skórę słonia i wrażliwość motyla.
Nutrio, nie załamuj się! Przecież wiele jeszcze tego będzie. Konkursów, smutków i radości. Nigdy nie można się poddawać. I wciąż próbować nowych rzeczy.
DUA i kochany Ludu Paczkowy, dzien dobry – sniezne i wietrzne.
Alescie wczoraj napaczkowali! Nie moglam dolaczyc do zabawy, ale za to dzis mialam czytania i smiechu co niemiara :).
A skoro tak sie ten Paczek na polskich drozkach rozpanoszyl, to pozwole sobie dodac jeszcze kilka tytulow z przegladanych niedawno polek z s-f.
Wszystkie strony paczka, Tybelyrczykom spelly paczki, Paczek z piekla, Swiat magii paczkow, Fatalne paczki, Tajemnica slepych paczkow, I, Paczek, Paczek znaleziony w wannie i Przygody pilota Paczka.
Przepraszam, ale u mnie tez nie ma ogonkow przy a i e…
A po snieznej zawiei, ktora sie wlasnie skonczyla, bardzo sobie pogratulowalam, ze jeszcze nic nie zaczelam robic w ogrodzie, chociaz raczki bardzo mnie juz swierzbily. Ptaki objadaja sie na potege, wiec jeszcze moze byc zimno.
Madziu, dziecino, nie martw się. Jasiek zdał za trzecim razem, czyli był w czołówce. Koledzy podchodzili po osiem razy.
A swoją drogą 35 lat temu było bardzo łatwo zdać.
Jak ładnie Pani napisała, Pani Małgosiu :)
Alku, podtrzymałeś mnie na duchu. Skoro kierowca z doświadczeniem może oblać, to co ja się będę martwić, że zapomniałam zwolnić ręczny przed ruszeniem i to konsekwentnie, bo egzaminator dał mi trzy szanse. Nie pamiętam co ze światłami. Trudno. Blokada kompletna. Nie wiem, czy do skutku, ale będę powtarzać. Podstawy mam, utrwaliłam.
Nutrio- będzie jeszcze dużo konkursów. Muszę Ci powiedzieć, że pamiętam Twoje wpisy od pierwszego i coraz bieglej i ładniej piszesz. Gdybym była (zgodnie z wykształceniem) nauczycielką języka polskiego, miałabyś już celujący.
Posłucham Kate Bush. :)
PS.
Nutrio, zachowaj dobry humor. Jak prawdziwa dama.
To nie jest jedyna porażka, jaką życie przyniesie. Trzeba mieć twardą skórę i mocny kark!
Kochana Nutrio, tu się nie ma czego wstydzić.
Kiedy miałam, jak Ty, lat 11, odpadłam w konkursie plastycznym dla szkół podstawowych Poznania.
Już miałam się wstydzić bezgranicznie, gdy przyszła wiadomość, że mój obrazek, malowany w Pałacu Kultury na zajęciach plastycznych, dostał nagrodę międzynarodową w Delhi.
Już miałam popadać w zarozumiałość, gdy się okazało, że jestem najsłabsza z matematyki.
I tak dalej.
Miło jest dostawać nagrody i wygrywać w konkursach, ale te zaszczyty nijak się mają do tego, kim naprawdę jesteśmy i co z nas wyrośnie.
A to wie tylko nasz Stwórca.
Chyba po prostu trzeba spokojnie żyć dalej. Wszystko się okaże.
Ściskam Cię serdecznie!
Może być szary sos z piernikiem, może być i rosół z pączkiem.
Zapomniałam wam, Drodzy Księgowi powiedzieć, że w poniedziałek przyszły wyniki konkursu.
Okazało się, że nie zdobyłam wystarczającej ilości punktów, aby przejść dalej.
Trochę mi smutno, ale najbardziej… wstyd.
Po tych wszystkich słowach wsparcia, po tych wszystkich kciukach… ja po prostu odpadłam. Jak gdyby nigdy nic.
Mimo wszystko dziękuję za pomoc i za uczestniczenie wraz ze mną w tym teście. Duchowo.
Nic z tego. Styl był absolutnie rozpoznawalny, Alku.
Wyszedłem na Anonima. Galla Anonima.
MagdoZ, praktycznie wszyscy oblewają. Ja w zeszłym roku też oblałem, zanim w drugim podejściu zdałem. Poczekaj na dobrą pogodę i nie zniechęcaj się. I tak do skutku.
Swoja drogą, skoro już wspomniano o pączku w rosole. To oczywiście okropność, ale już w formie flaków z pulpetami ma miejsce w polskiej kuchni. Pączki czy pulpety, jedno licho. I to okrągławe i to, zaś flaki to w końcu nic innego, jak rosół z farfocelkami. A flaki to poezja: są jak płatki śniegu, każdy inny.
Dzień dobry!
Chyba gdzieś zginął mój komentarz.
Nutrio, wczoraj właśnie skończyłam czytać „Wszystko, tylko nie pączek”. :)
Dopiero dzisiaj przeczytałam Wasze komentarze. Miły początek dnia. Jesteście niessssamowici.
Właśnie mamy niezłą zawieję śnieżną ( biedne boćki).
O, ale ze mnie anonim
A po Tłustym Czwartku mam nastrój taki :
z dedykacją dla Magdy Z. – Kate Bush – „Cloudbusting” (koniecznie z teledyskiem) :)
Ech, „Przeminęło z pączkiem”…
Magdo, w końcu się uda, wierzymy w Ciebie. Wytrwaj. Wiele osób „głupio oblewa”; znam kogoś, komu egzaminator kazał wykonać niedozwolony manewr i ufne niebożę oblało w ten sposób.
Ale następnym razem zdało.
„właściwym celem nie jest ukończenie czegoś, lecz sama możność ukończenia”
Do następnego razu, Madziu!
To nie musiała być Twoja wina, oni lubią oblewać.
Ale co za szkoła charakteru!
No, a Pollyanna ostatecznie była górą.
„Pączków ci u nas dostatek”, Zgredzie.
Dzięki za ten nocny trud!
Mnóstwo pyszności. „Człowiek, który był Tłustym Czwartkiem” pięknie nam zamknął listę.
Krzysztofie, nie narzekaj, na Wschodzie miałeś tyle samo pączków, co ja w Wielkopolsce!
Wyjeździłam 80 godzin (zamiast 30) i osiągnęłam pułap, przy którym nie rozwalę niczyjego samochodu. Oblałam tak głupio jak to tylko możliwe.
Dziękuję za pociechę. Pollyanna była mądra, jak radziła innym, a jak sama złamała nogę to… Czuję się jak Pollyanna.
Ale przynajmniej Pączki U pani były wczoraj smaczne. :)
O, Madziu!
Mimo kciuków?
Tak widocznie miało być. Zastosuj metodę Pollyanny: przynajmniej nie rozwalisz własnego samochodu, albo czyjegoś, a już na pewno nikogo nie zabijesz.
Znam osobę, która do prawa jazdy podchodziła osiem razy. Teraz jest znakomitym kierowcą!
Uszy do góry, następnym razem będzie lepiej.
Oblałam :(
Nie wiem czy było „Duma i pączek” i „Rozważna i pączek”
„Pączek chrzestny”
Przesyłamy z Mareczkiem mokrą wiosnę z Rzymu! Dzień dobry!
Nabardziej spójne wydają mi się „Pączek w rosole” (brrr) i „Pączki cynamonowe”, te drugie mogłyby być całkiem niezłe. Na wschodzie też bez pączków :-(
„Tajemnica uskrzydlonego pączka”. Dobranoc Państwu…
Pączki i pleśń
Do pączkowego
Ciotka pączkotka
Srebrny pączuszek
Pączkolandia
Nam pączkować nie kazano…
Pączkowanie w czasach zarazy
Jednym pączkiem tak wiele przybyło…
Pączkować lepiej, czy li nie pączkować…
Dobranoc!
Ja wiem, że to niepączek
Tryptyk z betonu, zmęczenia i pączków
Na śmierć pączka
Elegia IV, pączkowa
Elegia na odejście od pączków
Daj ać ja popączę
Pączki dla zuchwałych
Za garść pączków
Za kilka pączków więcej
Człowiek z pączka
Człowiek z wysokiego pączka
Wysoki pączek
Cukiernia numer pięć
Pączki z Tytana
Wesele w Pączkowicach
Ostatni pączek
Przynosimy Wam w darze te dwa nagie pączki…
Podzwonne dla kapitana Pączka
Tytus, Romek i A’Pączek
Pamięć pączka
Kto mi dał pączki?
Pączek spod Somosierry
Nie przyszedłem pana napączać
Studium pączka
Królestwo za pączka!
Kwestia smaku pączka
Nie stawia się pączka pod korcem
Doughnuts are a girl’s best friends
Doughnuts are forever
Angielski pączek
Pączek znaleziony w Saragossie
Popiół i pączek
Pączki i wino
Pączek cienisty
W malinowym chruściaku
Doświadczenie pączka
Pączek za 100 tysięcy
Za minutę pierwszy pączek
Ziemia pączkowana
Pączki z ulicy Awanturników
Sztuka pączkowania
„All donuts within”
„Człowiek zwany Tłustym Czwartkiem”
O Święty Ockhamie! 294 wpisy do przeczytania!
Dobranoc!
Madziu, jasne, że potrzymam kciuki.
Ależ tu była dzisiaj „Kwatera Pączkowych Pomyleńców”
Uśmiałam się, dziękuję i dobranoc.
Asnyk: „Jednego pączka…”
Dobranoc!
Niech pączek będzie z Wami!
Albo lepiej nie:)
Dobranoc!
Gdzieś zaginął mój wpis z propozycjami mojego M. Było tam m.in. najstarsze polskie zapisane zdanie , które w kontekście dzisiejszego święta brzmiało ” Daj, ać ja pobruszę , a ty pączkuj „.
„Awantura o Pączka”
„Pączek Wołodyjowski”
Pączkowych snów życzę wszystkim
„Dziwne pączki Jane Eyre” po prostu mnie przewróciły!
I rzeczywiście o tej porze już wszyscy jesteśmy pączkami.
Dobranoc, pączusie!
Alku, dziękujemy za pyszną zabawę!
Nie dziw się, że tak nas wzięło, mamy praktykę w takim świętowaniu!(wspominam Sylwestry).
Dobranoc!
Bitwa pączkarska, Pączkowie,
Pączkowe wzgórza
Człowiek, który pączkował za dużo
Pączki przodków
Upiorny pączek
Wszystko pączkowe
O, Ludu! Czy dziś będą nam się śniły biblioteki pełne pączków?!
„Przedstawienie Pączka we wsi Głucha Dolna”
„Sekretne życie pączków ” , ” W oparach pączków”
” Jak Wojtek został pączkiem”
Było już ” Dziwne losy pączka”, ale nie było chyba ” Dziwne pączki Jane Eyre”
” Pączków naszych wina”
” Wszyscy jesteśmy pączkami”
Joe Alex
” Pączek jest we mnie”
” Jesteś tylko pączkiem”
Jurgielewiczowa
” Ten pączek”
Mira Jaworczakowa
” Oto jest pączek”
Collins: ” Pączek śmierci”
Terakowska: ” Tam gdzie spadają pączki”