Uspokójmy się teraz…

róże ann

 

Przegraliśmy – niesłusznie, jakże niesłusznie!!! – z Portugalią, ale przecież przed nami całe piękne lato!

Dam sobie teraz nura w te pachnące róże angielskie (fot. KC ann) i wychynę  dopiero we wrześniu.

Bene vale!

Wasza

MM

 

38 przemyśleń nt. „Uspokójmy się teraz…

  1. Natko, bardzo się cieszę, że tak lubisz książki. A jeśli chodzi o Twój wiersz, wpisz go tu, ja go sobie po cichutku przeczytam. Będzie tylko dla mnie.
    Aha, i wpisuj się już odtąd pod najnowszym wpisem, dobrze?

  2. Przepraszam, że jestem taka NAMOLNA, ale ja po prostu nie mogę przestać o Pani myśleć! I znowu Panią nachodzę. Masakra z tą MNĄ! Ja tylko chciałam powiedzieć, że byłam właśnie w trakcie czytania Frywolitków, gdy nagle natknęłam się w naszej szkolnej bibliotece na MAŁOMÓWNY I RODZINA i bibliotekarka mi wtedy wyjaśniła, iż jest to prawdziwa pierwsza część Jeżycjady (przy sposobności opowiedziała mi całą historię dostania się tej książki do cyklu). Wypożyczyłam ją zatem i postanowiłam pójść za Pani radą (którą opisała Pani we Frywolitkach …no, pamięta pani chyba? ,,Usiądźcie sobie w wygodnym fotelu, zróbcie herbaty do najładniejszej filiżanki i rozkoszujcie się książką, (…) a zobaczycie, jakie to przyjemne!” mniej-więcej jakoś tak to szło, prawda?). Tak tylko mówię, żeby Pani wiedziała, że młodzież słuch Pani rad. A w ogóle, to ja kocham czytać i taka jest prawda. Pozdrawiam i jeszcze raz przepraszam za siebie…

  3. Pani Małgosiu! Niech Pani sobie wyobrazi, że dopiero teraz się połapałam, że przecież powinnam pisać komentarze do najnowszego Pani wpisu, tymczasem piszę do dość starego. Przepraszam!

    PS Nie musi Pani akceptować wszystkich moich komentarzy. Ja je piszę żeby Pani je przeczytała, nie zależy mi na innych.

  4. Ooo jejku:0 Taaak baaardzo przepraszam… nie wiedziałam. I jeśli pani nie chce ujawnić adresu, to rozumiem. Ja też nie podaję swojego e-maila pierwszej dziewczynie, która mnie o to poprosi. Ostatnio napisałam taki wiersz o przyjaźni (dostałam za niego szóstkę od polonistki). Jeśli pani mała by ochotę go przeczytać to proszę powiedzieć. To będzie dla mnie prawdziwy zaszczyt. KOCHAM PANIĄ i jeszcze raz przepraszam.

  5. Wyświetlają się dopiero wtedy, gdy je zaakceptuję, a to nie musi być od razu. Pozdrawiam, Natko!
    Adresu nie ujawnię:).

    PS. Oczywiście, że nadal piszę książki.

  6. Czemu te komentarze nie wyświetlają się od razu? Nigdy nie wiem, czy się wysłał, czy nie:(

  7. Pani Małgosiu! Serdecznie dziękuję za odpisanie! Jeśli pani może to byłabym bardzo wdzięczna, gdyby pani mnie nazywała Natka (wiem, że to głupie, ale wszyscy w szkole tak na mnie mówią, nawet nauczyciele). Piszę tak wcześnie, bo nie byłam dzisiaj w szkole (mamy święto) i zaraz jak tylko posprzątałam swój pokój (generalne porządki) zajrzałam na stronę, czy nie ma czegoś nowego. A tu proszę! Taka niespodzianka! Cieszę się, że pani mieszka teraz na wsi, zawsze pani tak chciała. Gorąco pozdrawiam!
    PS Ma pani jakiegoś e-maila? Jeśli tak, to jakiego? Chciałabym pani wysłać takie suuuper zdjęcie.
    PS2 Jak się nazywa wieś, na której pani teraz mieszka?
    PS3 Pani dalej pisze książki? Jeśli tak, to zachęcam do kontynuowania Jeżycjady.
    PS4 Przepraszam, że tyle tych PS-ów (psów, hihihi), ale musiałam pani wszystko powiedzieć.

  8. Natalio, dzięki za miłe słowa.
    No, popatrz tylko, przyjechałabyś do Poznania, a ja tam już dawno nie mieszkam!
    Mieszkam na wsi i bardzo ją lubię, w przeciwieństwie do miasta. A Ty w dodatku mieszkasz na południu, to pewnie i okolice masz o wiele ładniejsze. Polub je, polub!

  9. Pani Małgosiu! Wiem, że pani bardzo lubi przyrodę i góry, więc może by pani chciała mieć tak, jak ja. Bo ja mieszkam na wsi, na południu. Ale ja tak nie chcę mieć, bo stąd tak DALEKO do Poznania! A gdybym mieszkała bliżej mogłabym przyjeżdżać tam na przykład w weekendy i zwiedzać miasto, w którym mieszka moja ukochana autorka! Dlatego okropnie nie lubię mojej wsi na południu!
    Pozdrawiam

  10. pani Małgorzato! Przed chwilą zmarnowałam pół godziny, pisząc niezwykle dłuuugi komentarz, w którym opowiedziałam pani wszystko, co chciałam pani opowiedzieć, po czym okazało się, że najwyraźniej był zbyt długi, bo nie wyświetlił się:( A ten komentarz będzie duuużo krótszy, za to będzie zawierać tylko następujące informacje: 1. KOCHAM panią!!! 2. pół szkoły oszalało na punkcie Jeżycjady. 3. dzięki pani postanowiłam zostać pisarką i mam już kilka własnych wierszy i jedną książkę (32 strony). 4. Ja również czytałam książkę ,, HALO, PAN BóG? TU ANNA!…” (PS ta książka jest suuuper!)

  11. Wpadam i wypadam zaraz.
    Chcialam tylko doniesc, ze – mimo, ze to nie lono natury i nie blogi spokoj – w Krakowie zaczyna sie wspaniala i ekscytujaca atmosfera:) Jest troche inaczej niz zawsze – i wlasnie to jest piekne.
    Pozdrawiam was wszystkich bardzo serdecznie! A najmocniej Pania Malgorzate!

  12. A ja wróciłam właśnie z gór i też mam nadzieję,że byłam chociaż w jednym miejscu,które odwiedziła wcześniej Ulubiona Autorka.;)Na szczęście przez cały tydzień wędrowania po górach,na Krupówki dotarłam tylko raz,wytrzymałam niecałą godzinę i wiałam gdzie pieprz rośnie.Nie dla mnie takie rozrywki.Moi zaprzyjaźnieni górale na szczęście nie mieszkają w samej stolicy Tatr.
    Podobnie jak Aga cieszę się,że teraz w spokoju sobie poczytam.U górali czytałam „Szóstą klepkę”,którą znalazłam wyłożoną wśród książek przeznaczonych do wypożyczenia dla gości pensjonatu.Nawet jak nie zabiorę ze sobą powieści DUA,to i tak pojawią się na mojej drodze.Taka karma,na szczęście zresztą, bo powrót do rodziny Żaków był bardzo miły. :)
    Pozdrawiam Panią Małgorzatę i wszystkich,którzy tu zajrzą,życząc miłej dalszej części lata.:)

  13. DUA !
    Cieplutko pozdrowionka z Zielonej Góry ! ;) jestem właśnie w domu na wakacjach, jedziemy z kuzynką jutro na wypad do Poznania i tak sobie myślałam że byłoby wspaniale jak bym gdzieś panią spotkała ! Hihiiii marzenie ściętej głowy… było by wspaniałe jak byśmy mogły trafić na herbatkę!!!! Hihiiii ehhh to już moje wariactwo ;) przecież nie będziemy drogiej autorki nachodzić najazdem maturzysto-pielęgniarskim hehehhe;) (dostałam już ten mój dyplom) buziaki wielkie !! ;)

  14. Witam Was, Kochani, piszę z dalekich gór, może nawet chodziłam po śladach naszej UA. Dziękuję serdecznie za wspomnienie o wywiadzie z MM, chętnie go przeczytałam. Co do wakacji: „nie dla mnie są takie rozkosze”…cóż, wszechobecne tłumy, gwar i ścisk nie wpływają na mnie kojąco. Mimo wspaniałego górskiego powietrza i cudownej przyrody ciągnie mnie już do domu i do biblioteki. Tak się cieszę, że już jutro wracam i w końcu porządnie sobie poczytam. Pozdrawiam Was wszystkich, mam nadzieję, że odpoczywacie wspaniale. Przesyłam dobrą energię UMM oraz Adminkom!

  15. Ledwie zobaczyłam na stronie Matrasu informację o wywiadzie, to weszłam na stronę, żeby dać cynk, ale widzę, że Mama Kniżki mnie uprzedziła. ;)

  16. Bardzo miły wywiad, dzięki za cynk Mamo K. Pozdrawiam wielkopolskich (i nie tylko) pracusiów!

  17. Ha, przeczytałam właśnie wywiad z Kochaną i Ulubioną Autorką na stronie księgarni Matras. Tak mi się ciepło na sercu od razu zrobiło :)

    Pozdrawiam wszystkich Księgowych i oczywiście Kochaną Panią Małgorzatę na wakacjach :)

  18. Droga Chesterko i Asiu, w imieniu wszystkich maturzystów serdecznie dziękuję:)
    Poszło mi szokująco dobrze z matematyki, przedmiotu szczerze przeze mnie znienawidzonego i nieogarniętego od początku edukacji. 92%! A mój ulubiony Polski, o ironio! Dwa punkty procentowe niżej. Świat nieustannie mnie zadziwia, a ja samą siebie zadziwiam jeszcze bardziej.

    Co do biologii i chemii poszłam w ślady Józinka, chyba zbyt mało serca włożyłam w naukę tych przedmiotów:( pozdrawiam wszystkich, którzy wiedzą, jak trudno było się wyrobić z tyloma zadaniami (41!) z chemii w 3 godziny. Łączę się z Wami w bólu:(

  19. Kochana Pani Małgosiu, dodając swój komentarz, nie zauważyłam notki informującej o tym, że w wakacje będzie Pani sporadycznie „wpadać” na forum (w pełni to rozumiem, odpoczynek jest wręcz powinnością przy takim nakładzie wcale niełatwej, aczkolwiek przyjemnej pracy). Chciałabym nieśmiało poprosić, by we wrześniu zechciała Pani powrócić do komentarzy z poprzednich postów (a konkretnie „I już znowu – lato czeka!”) i zobaczyć co tam nabazgrałam:)
    Z góry dziękuje i ufam, że wypoczynek będzie udany i regenerujący!
    Pozdrowienia z deszczowego Lublina!

  20. Spaceruję sobie wczoraj brzegiem morza, nagle podbiega do mnie dziewczynka i pyta, czy dostałam już kamień z napisem. Wręcza mi płaski kamień, na którym jest napisane: „Nie bądź dobry tylko dla innych. Bądź też dobry dla siebie ;)”. Eksperymentalny Sygnał Dobra, pomyślałam od razu! :) pozdrawiam!

  21. Gratulacje dla naszych maturzystów i ich rodziców, rzecz jasna :)
    Przed wami drzwi na świat stoją otworem!

  22. No , to i ja wyznam publicznie, iż dumna jestem z mojej Dziatwy bardzo. Matura zdana przez Syna – humanistę bardzo ładnie.
    Teraz stara się (Syn, a nie matura) o przyjęcie na Prawo, na UMK w Toruniu.
    Wcześniej zaś Wiosenka, w świetnym stylu (naukowo i artystycznie) zakończyła w swojej szkole etap
    gimnazjalny i rozpoczęła IV klasę POSSP.
    Pozdrawiam wszystkich tu Zaglądających :):)!

  23. W takim razie też się córką pochwalę, bo rozszerzenie z matematyki napisała na tyle dobrze, że Politechnika (Gdańska) powinna stanąć otworem. A niezależnie od tego język polski na 100%, co też mnie bardzo cieszy.

  24. Kochana Pani Małgorzato… Jejek pamięta. Na skutek (pomyślnej na szczęście) hospitalizacji długo mnie tu nie było, ale oto powracam śpiesząc złożyć należne podziękowania. A jest za co! Pani Małgorzato, nawet w najśmielszych domysłach nie przypuszczałem, że kiedy pytałem, czy we „Wnuczce” nie można by umieścić psinki Pusi, stanie się ona mieszkańcem akurat TEJ kamienicy. Szczerze mówiąc spodziewałem się, że będzie ona zwierzątkiem ze wsi głównej bohaterki a tu nagle taka niespodzianka – Pusia sąsiadką Borejków! Osóbka od Pusi (tj. moja Siostra) była zachwycona. Kłaniam się w pas i naprawdę jestem pod wrażeniem tego, co Pani dla wszystkich robi. Pozdrawiam!

  25. Jakoś nie doszedł mój komentarz,bo ostatnio mam problem z połączeniem,więc jeszcze raz:
    Chesterko,Asiu-gratulacje dla waszych córek. I dla was rzecz jasna.Cieszą mnie niezmiernie sukcesy humanistów,również tych,którzy są dobrzy z przedmiotów ścisłych.:)
    A jeśli komuś się nie powiodło- uszy do góry.Matura to naprawdę nie jest miara wartości człowieka i choć jej zdanie to wstęp do dalszego kształcenia, świat na niej naprawdę się nie kończy.Vide- Patrycja Borejko i jej udane życie wbrew porażce przy pierwszym maturalnym podejściu.:)

  26. Gratulacje Asiu! Gratulacje Córce humanistce! Tak, u nas też poszło bardzo dobrze! Arturianka idzie na wymarzona Historię. Wszystkim Maturzystom życzę, by dostali się tam, gdzie ich serce prowadzi! Wyrastajcie na madrych ludzi i obdarzajcie swymi talentami innych!

  27. Obiecałam sobie milczenie ale Chesterko, odpowiadam. Córka zdała matematykę ( pamiętam, że i Twemu dziecku się powiodło- bardzo się cieszę).
    A j. polski na 100, nawet rozszerzony. Filologia Polska to pewne.

    Pozdrawiam Cię Chesterko, pozdrawiam maturzystów a nauczycielom dziękuję za pracę i życzliwość podczas sprawdzania prac maturalnych. :)

  28. Dzień dobry!
    Ależ mnie wzruszyło Księgowe kibicowanie. Nawet czytając komentarze kilka dni po wszystkim, po tych wielkich emocjach i tak zakręciła się łezka w oku.
    Miło poczuć kolejną wspólną płaszczyznę z Księgą. :)
    Serdecznie pozdrawiam!

  29. Kochana Pani Małgosiu,
    Z Jeżycjadą mam do czynienia od dawna. W czwartej klasie podstawówki zaprzyjaźniona, szkolna Pani Bibliotekarka poleciła mi dwie części cyklu: ,,Język Trolli” i ,,Sprężynę”. Od początku mi się spodobały, mimo że nie od razu połapałam się, o co w tym chodzi. Pokochałam rodzinę Borejków całym sercem i postanowiłam przeczytac wszystkie części serii.
    Pamiętam swój zawód, kiedy w ,,Szóstej klepce” nie było nic o Borejkach, jednak potem przekonałam się co do Cesi, Hajduka i Danki, i przyznaję, że ta część bardzo mi się spodobała. Z zapartym tchem przeczytałam dalsze tomy ,,Jeżycjady” aż do ,,Sprężyny”. Dalej nie czytałam, bo musiałam nadgonić zaległą lekturę szkolną.
    O pozostałych częściach przypomniałam sobie w piątej klasie. Po lekcjach wybrałam się do biblioteki i wypożyczyłam ,,McDusię”. Jednak sporo szczegółów zatarło się w mojej pamięci i mimo wszystko musiałam wrócić do ,,Sprężyny”. Zakończyłam czytać serię z szerokim usmiechem na twarzy.
    Pod koniec roku szkolnego dowiedziałam się, że wyszła nowa część, jednakże nie było jej w szkolnej bibliotece, więc byłam zmuszona (:D) zaciągnąć rodziców do biblioteki osiedlowej, żeby założyć konto czytelnika.
    Teraz skończyłam pierwszą klasę gimnazjum, a do Borejków przekonałam Mamę i Siostrę. I, prawdę mówiąc, niczego nie żałuję. Po długim czasie trucia i zawodzenia w końcu dały się przekonać. A one dziękują i są zadowolone ze swojej decyzji, a nawet ścigały się, która pierwsza skończy serię.
    Patrzyłam na to z uśmiechem i z miłą chęcią wróciłam sobie do ,,Feblika”, a niedługo potem zabrała się za niego moja Mama.
    Skończyła czytać dzisiaj i, czując niedosyt, zaczęła szperać w internecie szukając jakichś wieści o ,,Ciotce Zgryzotce”. Trafiła na Pani stronę interentową i zawołała mnie, żeby pokazać mi niektóre posty, które szczególnie jej się spodobały. Potem znalazłyśmy również piękny artykuł po którym postanowiłam do Pani napisać.
    Historia ,,Jeżycjady” jest piękna, a same utwory to dzieła sztuki, do których w każdej chwili warto wrócic, aby podziwiać ich piękno na nowo. Do dziś jestem wdzięczna mojej Pani Bibliotekarce, która zapoznała mnie z Pani serią. Jednocześnie chciałam podziękować Pani, że nie zniechęciła się Pani to pisania i stworzyła coś tak wspaniałego.
    Ślę gorące pozdrowienia wraz z moją Mamą i Siostrą
    Weronika

  30. Przegrali, przegrali ale jak pieknie poruszyli miliony serc! Tak sobie o Pani ostatnio pomyslalam wlasnie po tej przegranej (bynajmniej nie dlatego, ze Pani i jej dziela kojarza mi sie z przegrana, wrecz odwrotnie!). Ta przegrana byla w istocie wygraną! Gdyby nasi chlopcy dotarli do finalu nie dane nam bylo zobaczyc tak nagle, ile dobra tkwi w ludziach dookola! Takiego wylewu uprzejmosci, otuchy i przywiazania dawno nie bylo mi zobaczyc. Najpiekniejsze, co ostatnio zobaczylam to powitanie Kuby Blaszczykowskiego po przyjezdzie do domu- prosze koniecznie zobaczyc- to jak kumulacja ESD w jednym momencie! A przeciez, mozna by bylo inaczej, zupelnie odwrotnie, drazyc i jatrzyc. Pieknego ducha i wiele dobrego dala nam nasza druzyna. Tak sobie pomyslalam o tym jak pieknie to pasuje do Pani ksiazek. Jest Pani troche reporterka zdarzen codziennych w Polsce, ostatnio bylo troche pesymistycznie, a moze by tak dla potomnosci zachowac ten moment, kiedy porazka zostala przemieniona w dobre odruchy serc?
    Pozdrawiam,
    PS. Przepraszam za brak polskich znakow, ale przyszlo mi pisac z takiej maszyny, co takowych nie produkuje.

  31. Całusy z Kornwalii.
    Tu też jest dużo róż. Ogrody przepiękne, Atlantyk błękitny, kibicowaliśmy głośno i wesoło, a po przegranej pocieszano nas, że nasza drużyna dobrze grała. Dlatego dalej kibicowaliśmy Walii.
    Uściski
    Ania.G

  32. Jak to dobrze, że Pani się odzywa. No bo smętno bez Pani.
    Daleka podróż nas czeka, ale zabieram Kochaną Autorkę ze sobą – jak zwykle.
    A Nasz Kuba się nie załamał. To najważniejsze.
    Brawo dla Polski.

  33. Było tak blisko.Wielka szkoda.Ale przynajmniej mamy drużynę,z której możemy być dumni.
    Uściski,DUA.:)
    Za tydzień podążę Pani śladami na górskie szlaki.:)

  34. Dziękuję za różane pokrzepienie, Kochana DUA:) Rano trochę było smętnie, ale gdy zobaczyłam nowy wpis, uszy od razu mi się podniosły;)

Dodaj komentarz