Galeria Pisanki

IMG_7669

 

Szanowni Artyści, Drodzy Goście,

wybaczcie, że otwieram tę galerię dziełem własnym – portretem jajogłowego Ignacego Borejki o piegowatej łysinie (piegi już były na jajku!). Nie mieści się on w żadnej kategorii, więc niech po prostu robi za kustosza.

Poza kategorią znalazły się też dzieła związane z „Muminkami” – nadesłane przez KC Evik. Są bardzo podobne do oryginałów i bardzo udane, Włóczykij ma nawet harmonijkę w dłoni!
Oni też pomogą Was oprowadzać.

 

pis evik

 

Malarstwo abstrakcyjne:

 

atena jajko2

 

Zdjęcie tych obiektów nadesłała z Chicago nasza KC Atena, ale są one dziełem znajomego jej chłopczyka Jakubka, który włożył każdą pisankę do kubka.

 

IMG_7666

 

Tu mamy dzieło naszej Adminki, która pomalowała jajko na zielono, chcąc następnie ozdobić je wymyślnymi figlaskami, ale gdy ujrzała naturalny pointylizm obiektu o jakże nierównej powierzchni, zostawiła go tak, jak jest.

Abstrakcja totalna.

 

Malarstwo impresjonistyczne:

 

W tym dziale dominują dzieła KC Isi, która wykonała serię tak zwanych Jaj Bzdyklaczy, przedstawiających kolejno:

Głównodowodzącego Tapira:

 

pisanka isi2

 

Koguta zwanego poufale Qrfirstem:

 

pisanka Isi 1

 

Świnkę morską Gryzię:

 

pisanka isi3

 

oraz ptaszki:

 

pisanka isi4

 

pisanka isi 5

 

pisanka isi 6

 

i motylka:

 

pisanka isi 7

 

Ale mamy tu też pisankę KC MagdyZ, o tyle unikalną, że jajko  jest dziełem pracownika huty szkła Krosno, nie zaś kury.

Jajko to  Magda Z osobiście  ozdobiła  impresją kwiatową:

 

pisanka magdyz

 

Malarstwo etniczne:

 

Pięknym przykładem tegoż jest pisanka wykonana przez KC Gio, która pisze:

Tak jak przy poprzedniej Galerii, zaczerpnęłam go z folkloru mojej rodzinnej Puszczy Białej. Poprzednio wykorzystałam haft kurpiowski, a tym razem – deseń z narzuty na łóżko, zwanej u nas dywanem kurpiowskim. Jest on dwustronny, w kolorystyce bijącej po oczach. Zdjęcia tego nie oddają, proszę mi wierzyć! Moja pisanka to też właściwie tylko „wariacja na temat”. Ale jej wykonanie sprawiło mi dużą frajdę. Dziękuję za dostarczenie motywacji!!!

 

pisanka gio2

pisanka gio

 

Do działu tego możemy też chyba  zaliczyć, trochę jakby indyjską lub perską, pisankę Adminki:

 

IMG_7662

 

Malarstwo naiwne:

 

Tu na pewno znajdzie się miejsce dla dzieła dwóch bliźniaczych córeczek KC Isi, zrodzonych i zdrowo wychowanych nieomal pod naszym okiem, a występujących u nas  jako Maleństwa. Oto  – jak pisze  babcia dziewczątek, którą znamy jako KC Mamę Isi – ” ich niewymyślna pisanka”:

 

pisanka maleństw

 

Tu zaś widzimy naiwną lecz poruszającą Pasję – dzieło  Adminiątka (po bokach jajka są oczywiście jeszcze dwa krzyże, od góry nadciąga ciemność):

 

IMG_7659

 

Wariacje graficzne:

Te pisanki są moje. Cebula i złoty pisak. Szybkość = oszczędność czasu. Każde jajko  w minutę:

 

IMG_7663

 

IMG_7655

 

IMG_7656

 

A tu- wykonane podobną techniką – dzieło Adminiątka:

 

IMG_7668

 

 

Tekstylia:

Oto wspaniałe jajko-frywolitka, wykonane przez KC Aleksandrę:

 

pisanka aleksandry

 

Tu zaś mamy misterne  dzieła wydziergane przez KC Beatę S:

 

pisanki beaty s

 

oraz bogato reprezentowany poddział, który można zatytułować: „Przez pończoszkę”- te pisanki , a właściwie  kraszanki – wykonuje się, oblepiając jajka zwilżonymi listkami, naciągając na to  wybrany dowolnie odcinek rajstop damskich, a następnie gotując całość, wraz z rajstopami, w wywarze z łupin cebuli. Efekty są zadziwiające!

 

Oto pisanki KC Helenki :

 

pisanki helenki i jej mamy1

 

KC Sondelani (zajączek namalowany został woskiem) :

sondelani

sond2

 

KC Justysi  (zwróćmy uwagę na baranka, cudnie wyrzeźbionego z masła przez Asię ), z  kraszankami żółtymi  od przyprawy zwanej kurkumą. Justysia użyła listków cilianto i kwiatków forsycji – śliczne! :

 

justysia nowa

 

pis justysi1

 

oraz KC K8, która pisze:

Przesyłam zdjęcie kraszanek wg przepisu AniCzyMani. Znaczy listek na
jajo i do pończochy. W tym roku użyłam listków pietruszki (klasyka),
fiołków i rzodkiewki. Miałam pomysł na wykorzystanie zawilców, ale
po badaniach w sieci okazały się rośliną trującą. A wiadomo z
mądrości ludowej, że czym  skorupka nasiąknie…

 

pisanka k8

 

 

Kompozycje wieloobiektowe:

 

Tu , między innymi, również znajdziemy kraszanki z listkami – wykonała je KC Marysia P:

 

pisanki marysip

 

To jest dzieło KC Jesiennej Ady z Króliczkiem:

 

pis jesiennej ady

 

Tu- co prawda bez zwyczajowej żaglówki lub choćby najskromniejszego marynarza – przyjemne dzieła naszej ulubionej żeglarki i wędrowniczki,  KC Ateny (pisklaczki, moim zdaniem, są  nieco podduszone jej mocarną dłonią, a jeden chyba boleśnie skrzeczy) :

 

atena jajko

 

Zestaw od  KC Kapucynki:

 

oooo

 

 

Quilling i decoupage:

 

Oto pisankowy debiut (!!!) naszej wspaniałej KC Bożeny, natchnionej bibliotekarki – wykonany techniką quillingu (o rany! Ale pracochłonna!) z bibułki :

 

Pisanki_Bozeny

 

A tu – klasyczny decoupage w wykonaniu mamy naszej KC Helenki :

 

pis helenki i jej m 3

 

pis helenki i jej m 2

 

pis hel i jej m4

 

oraz wdzięczny zestawik decoupagowy nadesłany przez KC Zuzannę od omdleń i jej Mamę:

 

pisanka zuzanny od omdleń

 

 

Dział rzeźby

 

Tu na czołowym miejscu umieścić musimy niezwykły  doprawdy obiekt, nadesłany przez KC Evik, lecz wykonany przez jej koleżankę za pomocą wiertła, zdaje się, że dentystycznego, operującego na terenie zwykłej wydmuszki. Proszę sobie wyobrazić, jakiej to wymagało determinacji, precyzji, nakładu czasu, nieludzkiej wprost cierpliwości  i w końcu – stalowych nerwów!

 

pis stomato

 

Rzeźbą jest niewątpliwie pisanka, wykonana z klocków Lego przez naszego miłego Jacopino z Sardynii, synka KC Kris (on też urodził się i wychował pod naszym wspólnym okiem i bardzo ładnie pod nim rośnie) :

 

pis jacopina lego

 

No i jak nie nazwać rzeźbami (w cieście), z użyciem polewy (jak w ceramice) tych oto pisanek przysłanych przez KC Jadzię? – (która prosi, by zaznaczyć, że zdjęcia robili jej tata i brat) :

 

SONY DSC

pis jadzia4

 

oraz Mazurka Literaturka KC Arturianki?

 

iiii

 

O, były to, jak widzimy, prawdziwie Wesołe Święta! Zwłaszcza gdy się zważy, że przecież takie cudeńka powstawały w większości polskich domów – tak, kiedy się to w wyobraźni zsumuje, serce rośnie!

 

Dziękuję wszystkim za wspaniałe eksponaty i niniejszym zamykam wernisaż.

Szykujcie się na przyszły rok!

 

Uściski!

MM

 

POST SCRIPTUM:

Dotarły jeszcze dwie spóźnione przesyłki! Jedna od KokoszaNel: przedstawia uroczego Kogucika wraz z trzema oklejankami (powinny chyba się znaleźć w dziale decoupage’u?). Dziękuję!

 

kogucik

 

Na tym zaś zdjęciu (nadesłała je KC Dobrywieczorek) dwie afrykańskie panie pozują z miseczką, w której pośród kwiatów spoczywają dwa jajka z napisami ALLELUJA! Autorki pisanek słyszały o polskim obyczaju i postanowiły w ten sposób złożyć swoje życzenia naszej KC, przebywającej u nich na misji.

Dziękuję, Dobrywieczorku!

 

afryka

 

192 przemyślenia nt. „Galeria Pisanki

  1. Dzieńdoberek:)
    Ostatnie strony ostatniej Ellis Peters. A tak oszczędnie się nią raczyłam.
    Czyż wypowiedź smarkatej Hero nie jest genialna w swej prostocie?
    „It isn’t much of a way of showing you love a person, to refuse her a share in your worries. Anybody can be generous with the good things.” /Marnie okazuje swą miłość ten, kto nie dzieli się z ukochaną osobą smutkami. Każdy jest wyrywny do dzielenia się radościami./ Funeral of Figaro, p.453

    Kochany Starosto, skoro już produkt został lokowany, napisz, proszę, czy stosowałaś jeden typ Substralu na wszystko jak leci?
    Cały czas karczuję stare, pół uschnięte krzaki porzeczek i agrestu i nasadzam nowe, odporne na pleśni etc, a cieśn nadgarstka skarży się boleściwie i straszy mnie po nocach;)

  2. A u nas w Gdańsku piękna pogoda! Może rzeczywiście deszcz by się przydał, ale na razie cieszę się, że słońce tak promiennie się do mnie uśmiecha.
    Bardzo lubię literaturę klasyczną. Czytałam parę lat temu „Lalkę” i bardzo mnie wciągnęła. Podobno była to ukochana książka mojego dziadka.
    Miłej niedzieli wszystkim!
    PS Parę miesięcy temu zakochałam się w „Mistrzu i Małgorzacie”.

  3. A i owszem, i owszem. Wielce ponuro. Wszelako w nocy padało, a wszystko ma sens.
    Rozpromień się, Duśko, na myśl o podlanych kwiatkach!
    Miłej niedzieli życzę Różyczce!

  4. Dzień doberek:), Joanno Twój cytat pochodzi z „Pulpecji” i wyszedł z ust ulubionej Pyzy:).
    P.S. Czy u wszystkich tak ponuro i pochmurno, jak w Krakowie?

  5. Dzien dobry wszystkim!
    Milo usłyszeć, ze ” Nad Niemnem” podoba się. Przeczytałam kilka razy, zawsze mnie bardzo wzruszala.
    Gratulacje dla Bożeny za trud w układaniu krzyżówek. Mój tato je uwielbia.

  6. Dzień dobry.:)
    Jak pani Eliza musi cieszyć się w zaświatach.:)
    Masz rację,Jadziu- albo całość ,albo wcale.Te fragmenty zamieszczane w podręcznikach nic nie mówią o powieści,tylko zniechęcają.Wychodzi na to,że to pozytywistyczna ramota.A ja w liceum czytałam „Nad Niemnem „na wakacjach i pamiętam,że kończyłam po nocy,bo nie mogłam się oderwać- z powodu Justyny i Janka oczywiście.:)
    Moda na omawianie lektur we fragmentach przywędrowała do nas z zachodu.To się nazywa eksplikacja literacka i jeśli jest metodą mówienia o literaturze jedyną ,prowadzi do całkowitej ignorancji.Młodzi Francuzi,którzy przyjeżdżają do nas na wymianę,bywają zaskoczeni,że nasi uczniowie czytają książki w całości.
    Ot,”naśladują tylko te zachodnie mody”.A tak na marginesie-skąd to cytat?:)
    Miłej niedzieli życzę DUA i drogim Księgowym.:)

  7. O, ja też lubię „Nad Niemnem”! Nawet dziś podczas odkurzania regału stwierdziłam, że muszę sobie to odświeżyć przez wakacje.
    Na polskim mieliśmy przeczytać tylko fragmenty, ale przeczytałam całą książkę w formie buntu ;) I dobrze się stało, bo po pierwsze, bardzo mi się spodobała, po drugie, wykorzystałam ją do prezentacji maturalnej, po trzecie, te fragmenty ani trochę nie oddawały jej treści. Nawet słowa w nich nie było o Justynie i Janku. Żałuję, że moje koleżanki uległy popularnej opinii, że jest to nudna powieść (niestety, te dwa fragmenty miały w tym swój udział), a nie przeczytały jej w ogóle. Ze względu na przedstawienie różnych postaw ludzkich jest to wartościowa książka (według mnie).
    Trochę się rozpisałam, ale jakoś nie mogłam krócej ;)
    Dobranoc :)

  8. Czytam Was sobie i znowu same bliskie mi klimaty- Nad Niemnem, ogródki, kwiatki.. Aksamitki wprost do gruntu to strzał w dziesiątkę. Są to bezkonfliktowe kwiateczki, wyrosną wszędzie,na każdej glebie- pewnie dlatego tak lubię je siać. Moje rabatki kwiatowe nie są kompozycjami przemyślanymi i popartymi poradnikami ale za to mnóstwo w nich ludzkiej życzliwości. W większości są to roślinki podarowane przez życzliwe mi osoby i cieszą oko i serce w zupełnie przypadkowej konfiguracji- tak też może być ładnie. Ps. Bardzo się cieszę, że jajowaty Ignacy ocalał :-)

  9. Dziękuję,DUA,tak zrobię,to znaczy kupię poradnik i podejmę wyzwanie.Talentów plastycznych nie posiadam,
    więc i z projektowaniem rabat może być problem,ale pragnienie posiadania mnóstwa kwiatów w ogrodzie jest silne,więc spróbuję.Relację będę zdawać na bieżąco.:)

    Chesterko,poddałaś wątek niezwykle frapujący.Ponieważ posiadam grupkę uczniów zainteresowanych klasyką (jest nawet gromadka kochająca „Pana Tadeusza”),przeprowadzę małe śledztwo.To może być ciekawe, jak rodzą się takie literackie upodobania.W przypadku Twojej córki zapewne geny mają znaczenie niebagatelne.Myślę,że tak jest też w przypadku mojego syna,tak też było ze mną- jestem dzieckiem polonistów.To się jakoś dziedziczy.:)

  10. Oj, Aniu, ale chyba już czas by był, żeby się psisko odzwyczaił!
    Nasz już szanuje zagonki.

    Piszę tu, a słucham równocześnie „Bellringing at St. Paul’s Cathedral, London ” na YT.
    Ależ świetne!

  11. 2016 rokiem Angielskich Ogrodów! Nie wiedziałam, ale bilet na samolot już mam i 30.06 wyruszam na kolejną wycieczką, tym razem do ogrodów Kornwalii.
    W moim ogrodzie prace renowacyjne. Pies doszczętnie zrył zimą trawnik. Zostało błoto i trochę mchu po bokach. Odbyło się więc grabienia, sypanie podłoża, sianie , udeptywanie a na koniec przykryliśmy całość wiosenną agrowłókniną ( eksperyment małżonka). Pies, ciężko zdumiony, chodzi na sztywnych łapach po tych białych płachtach. Za kilka tygodni zobaczymy wyniki eksperymentu.
    Trwając w oczekiwaniu czytam „Rok ogrodnika” na zamianę z „Prowansją” L. Durrella.
    PS. Deszczyk by się przydał…

  12. I koniec Mozarta! Zwracam honor uwspółcześnionemu „Don Giovanniemu”. Np.aria Donny Anny pierwszy raz tak mnie poruszyła. Scenografia oszczędna, momentami obraz piękny. Sam Don Giovanni,gdy już zaakceptowałam konwencję, przyznaję, grał dobrze.
    Jak różnie można wizualizować Mozarta.
    Dobrej nocy!

  13. Bożenko, na YT: Dame Kiri Te Kanawa sings „September” – Vier Letzte Lieder – Richard Strauss – Rehearsal.

  14. Fluid Córki Chesterki z Wójtem Wiewiórką!
    Właśnie ostatnio powróciłam do ” Nad Niemnem” i czytam z zachwytem. Ale za czasów maturalnych nie bardzo mi się podobało, o nie. A teraz wręcz przeciwnie – bardzo się podoba! Tylko ten język z dziwnym szykiem zdań, sprawia czasem kłopoty, a czasem jest niezamierzenie zabawny.

  15. Aksamitki – śmiało! Nawet lepiej rosną, siane w ten sposób.
    Astry też można wprost do gruntu, od biedy.
    Ale takie rady to za mało, kupuj, Joanno, poradnik! Tworzenie wielkich rabat bylinowych jest sztuką. Polecam wzory angielskie.

    Serial na YT- e tam. Pozmieniane i nie ma dzwonów na początku.

  16. DUA,jestem początkującą ogrodniczką .Na wsi mieszkamy od kilku lat,ale do tej pory sadziliśmy głównie drzewa i krzewy kwitnące.W ubiegłym roku wsadziliśmy mnóstwo cebul tulipanów i żonkili- wlaśnie przepięknie kwitną.Marzą mi się kolorowe rabaty z innymi kwiatami,w związku z czym mam pytanie:te aksamitki ,astry i inne można wysiewać od razu do gruntu?Bo na ogół piszą o jakichś skrzyneczkach.

  17. Dziękuję Joanno, odnotowuję!
    Myślę, że, jako córka polonistki wcześnie zaczęła się oswajać ze stara, dobra literatura i to procentuje. A może to geny. Z perspektywy czasu widzę, że ważne jest dobieranie lektur we wczesnym dzieciństwie, bo potem dzieci wybieraja same, nasz wpływ jest ograniczony. Dzisiejsza literatura dla dzieci (oprócz szlachetnych wyjatków) obfituje w szybko rozbłyskujace obrazy i nie pozostawia zbyt wiele czasu na refleksję. Potrzebny jest pewien trening, oswojenie, by klasyczna literatura nie została porzucona po pierwszych stronach. Ale może się mylę? Ciekawe, Joanno, jakie jest doświadczenie Twoich uczniów, którzy chętnie czytaja klasykę?

  18. O, a na YT jest też filmowa adaptacja tej książki (one nie są udane, wiec nie polecam) i na pewno będzie ten koncert, idę oglądać i słuchać.

  19. SowoP, popatrz, już są w dzwonnicy i grają:

    “Not on your life,” said Wimsey. “It’s a poor ringer that can’t raise his own bell.” He grasped the rope and pulled it gently downwards, gathering the slack in his left hand. Softly, tremulously, high overhead in the tower, Sabaoth began to speak, and her sisters after her as the ringers stood to their ropes. “Tin-tin-tin,” cried Gaude in her silvery treble; “tan-tan,” answered Sabaoth; “din-din-din,” “dan-dan-dan,” said John and Jericho, climbing to their places; “bim, bam, bim, bam,” Jubilee and Dimity followed; “bom,” said Batty Thomas; and Tailor Paul, majestically lifting up her great bronze mouth, bellowed “bo, bo, bo,” as the ropes hauled upon the wheels.

  20. O, z przyjemnością to obejrzę! Sir Georg Solti jest również u nas wyjątkowo ceniony, mamy jego np. wszystkie symfonie Mahlera.
    Jesienna Ado, pozdrawiam córcię :) Obrazek rodzinny przemiły!

  21. Dobry wieczór.:)
    Jaką Ty masz mądrą tę córkę ,Chesterko. Jak ja się cieszę,kiedy komuś młodemu podoba się „Nad Niemnem”.Albo „Lalka”.Albo „Noce i dnie”,które uwielbiam od dzieciństwa.
    A o powieści Orzeszkowej oprócz prof.Falkowskiego w „Ciężkich norwidach”(ta książka to prawdziwa uczta),pięknie pisze wspomniana przez Jesienną Adę Barbara Wachowicz w „Ty jesteś jak zdrowie”.
    Poleć swemu dziecku, spodoba jej się.To wędrówki litewskimi śladami Orzeszkowej ,a także Mickiewicza i Słowackiego.Autorkę zdarzyło mi się słyszeć na żywo.Pięknie opowiada,posiada prawdziwy talent gawędziarski,który widać także w książkach.

  22. SowoP, jeśli lubisz czytać po angielsku, zdobądź książkę Dorothy Sayers ” The Nine Tailors” (w Polsce przekładu nie było).
    Lord Peter Wimsey trafia w wieczór sylwestrowy do małej wioski, jest gościem pastora. I okazuje się, że przygotowywany tu jest – na sam Nowy Rok- koncert na dzwony (których jest dziewięć). Jest to – jak pisze autorka – typowo angielski obyczaj, bardzo rozpowszechniony w dawniejszych czasach. Jestem w połowie pierwszego rozdziału i właśnie odbywa się próba w salonie – dzwonnicy mają małe dzwonki ręczne o odpowiedniej tonacji, a ja czytam z zachwytem i myślę, że Ty też powinnaś. Sprawdzę, może książka jest w sieci, w projekcie Gutenberg (inne Sayers są).

  23. Ma! A więc aż tak bratnią duszą jesteś! Czytasz na pociechę „Rok ogrodnika”!
    Bardzo mi miło.
    Przesyłam uśmiech!
    (Dla Mamy też).

  24. Chesterko, wielka to radość dla mnie. Właśnie z powodu tej świeżości spojrzenia, odkrywczości interpretacji, a także z powodu literackiego talentu pana Falkowskiego i jego niezwykłych pedagogicznych umiejętności, wszystkim tę książkę polecam. A zwłaszcza maturzystom!

    PS – nie tylko tę jedną. Wszystkie, które p. Falkowski napisał!

  25. Tak, Bożenko!
    Kiri Te Kanawa!- jak ja ją lubię!
    Co za niebiański głos!
    Na YT jest filmik z próby, którą z nią przeprowadza mój ulubiony dyrygent, sir Georg Solti. Warto zobaczyć i posłuchać!

  26. Dobry wieczór!
    A na Mezzo właśnie „Don Giovanni”. Wiem, wiem, Niektórzy wyrzucili telewizory :) Jestem słabszym człowiekiem :) Słucham sobie z przyjemnością – raczej tylko słucham, zerkam rzadziej, bo modne uwspółcześnienie niezbyt mi się podoba; główny bohater prowadzony nieco wulgarnie. Ale dzięki temu zerkam też do Galerii! Uwielbiam natomiast adaptację filmową z 1979 roku (reż. Joseph Losey, doskonała obsada, m.in. wspaniała Kiri Te Kanawa).
    O, wzięłaś się za borejkowe serduszko, Helenko :) Cieszę się. Staram się zawsze o kształt lub chociaż jakiś akcent graficzny współgrający z tekstem, stąd jeszcze choinka, zielony tort weselny, zawijaniec w charakterze sprężyny, korale, a teraz wisienki :) Fajna zabawa.

  27. Kochana DUA, z radościa donoszę, że zdobyłam w bibliotece „Ciężkie norwidy”. Jakież to świeże spojrzenie na znajome lektury, z innej perspektywy. Cóż za erudycja! Lekkość stylu! I te ilustracje! Jakie ciekawe zestawienia: Undset obok Norwida! Że też przeoczyłam wcześniej tę ksiażkę!
    Moja najstarsza córka-maturzystka, sama z siebie przeczytała ostatnio „Nad Niemnem” (mimo że jest w klasie hum., nie było to jej lektura) i nie może się nadziwić, czego ludzie chca od tej pięknej ksiażki. Zrobiło mi się ciepło na sercu.

  28. Dobry wieczór. W okolicach Wrocławia od rana padało, siąpiło, mżyło, cudnie było. Posiałam aksamitki, astry, a deszcz je miło zrosił. Popołudnie spędziłam z książką Barbary Wachowicz pt. Wigilie Polskie Adama Mickiewicza. Córcia siedziała obok i rozwiązywała feblikową krzyżówkę. Takie dni to ja lubię pasjami. Miłego wieczoru.

  29. Dobry wieczór!
    Ja także czekam na bzy. Są niesamowite!
    Helenko! Słyszałam to samo w radiu! Zwróciło to moją uwagę, ale na resztę jakoś niezbyt uważałam. :)
    Taki zwyczaj jest chyba na każdej wsi. Kwiaty napawają taką pozytywną energią. I praca przy nich, aż chce się więcej!
    U nas szaro i szaro, a nie popada. Mam nadzieję, że jutro przyjdzie upragniony deszcz.
    Pozdrawiam wszystkich ciepło!:))

  30. DUA, dziękujemy . Oczywiście, przekład to osobne dzieło sztuki warte poznania . Jestem pewna , że Szekspir cieszył się ze swego Tłumacza . Myśliduszko ,nie trać nadziei . Przesadzałam asparagus i byłam zmartwiona jego stanem . Marniał . Po kilku tygodniach wrócił do siebie . Nie mam ogródka , więc kwiatów doniczkowych ciągle mi mało . Na pociechę stale wracam do ” Tajemniczego ogrodu ” i ‚ Roku ogrodnika ” .

  31. Dziękuję za radę!!! :))
    Bez to jeden z moich ukochanych kwiatów – głównie ze względu na wspomnienia.

  32. A ja doniczkowych nie bardzo. Wolę szaleć w ogrodzie!
    A kiedy jestem w domu – we wszystkich oknach mam zieleń albo kwiaty.
    Teraz czekam na bzy: pięknie rosną, a niektóre drzewka, oprócz liści, już wypuściły kiście kwiatów w miniaturze, ściśnięte jak piąstki.
    Wcześnie!
    Może jutro zrobię zdjęcie i Wam pokażę.

  33. A i u nas na wsi panuje taki zwyczaj. Dotyczy to także roślin pokojowych. Dzięki temu mogę mieć w pokoju nie tylko książkowo, ale i zielono. Czasami czuję się jak ciotka Pelagia z „Klubu włóczykijów” E. Niziurskiego, która miała porządnego bzika na punkcie kwiatów doniczkowych.

  34. Jaki ładny zwyczaj, Helenko.
    U nas na wsi nieco inaczej: sąsiadka zagaduje sąsiadkę i przekazuje swoje nadmiary roślinne.
    Jeśli chodzi o wyciszenie wewnętrzne w ogrodzie, o dobry nastrój, optymizm, o przybór tajemniczych sił witalnych – wszystko prawda!
    Tylko jeden warunek: praca.

  35. Dzisiaj usłyszałam w radiu wypowiedź pewnej pani, której pasją jest praca w ogrodzie. Mówiła, że dzięki temu jest bardziej wyciszona wewnętrznie i pozytywniej nastawiona do świata. Opowiadała też, że wszelkie sadzonki, jakie ma w nadmiarze, wystawia w podpisanych papierowych torebkach przed ogrodzenie i każdy, kto ma ochotę, może je sobie zabrać i posadzić. Kiedyś jedna z takich obdarowanych osób przykleiła do płotu kartkę z napisem „Dziękuję”.
    A na Roztoczu pada już od wczoraj i zrobiło się już zupełnie szmaragdowo. Chętnie bym się podzieliła tym deszczem, gdyby to było możliwe.

  36. Stoi IB, Ateno, stoi, ale jakoś dziwnie pusty wewnętrznie.

    Myśliduszko, daj wiśni szanse. Podlewaj, podlewaj, okopuj, podsyp nawozu (ale ostrożnie, w odpowiedniej dawce) i zobaczymy, może ruszy.
    Jak nie w tym roku, to w przyszłym. Ale nie daj jej wyschnąć! Zawsze trzeba mieć nadzieję.
    Ach, jakie piękne jest ogrodnictwo.

  37. Ja mam jedną jedyną wiśnię, malutką jeszcze, ale prześliczną. Po wielu niebezpiecznych przygodach (kradzieży, pobycie w doniczce i wreszcie zasadzeniu w pięknym miejscu w lesie) spokojnie sobie rosła aż do jesieni, kiedy to sarenki ją obgryzły( gałązki, listki, sporo kory). Przez zimę już nic się nie działo, bo ją ochroniliśmy (czemu nie zrobiliśmy tego wcześniej!!) i miałam nadzieję że się odrodzi, kiedy tak ciepło. Ale nic się nie dzieje. Pojawiły się tylko jakby początki gałązek, ale bardzo mizerne, i stanęło. Dalej ani rusz już od dwóch tygodni. Jako że widzę, że sporo tu doświadczonych ogrodników, mam pytanie, czy to normalne i czy jest jeszcze szansa, że sobie poradzi? Bardzo się o nią martwię, bo na innych drzewach owocowych pojawiły się już piękne białe kwiaty.

  38. Ignacy Borejko uratowany!!! Przykra byla mysl, ze dostanie sie do ukropu.Uklony dla pana Musierowicza :) ( i usmiech).
    Dobrywieczorku, dziekuje za podzielenie sie radosnym zdjeciem. Milo i cieplo na sercu robi patrzac na te fotografie. Odswietne stroje i pisanki niespodzianki. Jakze wielka radosc mozna sprawic komus, takim gestem.
    Kogucik jest bardzo uroczy.
    Ahoj Krzysztofie!
    ( Snieg byl spadl i lezy pokpiwajac z wiosny.)

  39. Na Pomorzu chyba nie popada- niebo jasnobłękitne i zasłane mgiełka chmur. Słońca sporo. Dzisiaj kiedy skończyłam grabić w ogródku, wróciłam do domu z ustami pełnymi pyłu. Sucho, sucho, sucho…

  40. Dzień dobry, u nas jest ogród, więc rozumiem. A od dwóch dni pada, zatem wokół się zieleni, żółci (forsycja) i biało-różowi (magnolia). Pomału na drzewach pojawiają się liście, a na pigwowcu zalążki różowych kwiatków. Pięknie jest :) Chociaż wcześniej też było dobrze, bo dzięki temu, że drzewa były łyse, to mogłam podglądać śpiewające ptaki :) Ostatnio widziałam sójkę!
    Pozdrawiam wszystkich i życzę deszczu tam, gdzie potrzeba :)

  41. Dzień dobry!
    Mam nadzieję, że dziś popada – wczoraj podsypałam substralu wszystkim roślinom (uff!)- deszcz byłby przez nie mile widziany.
    Dopiero mieszkając na wsi widzi się, jak kapitalne znaczenie w cyklu przyrody ma pogoda. I jak ten cykl jest precyzyjnie uregulowany, i jak liczy się dosłownie każdy dzień, i to, żeby z właściwą pracą w ogrodzie zdążyć na właściwy czas.
    To uczy pokory.
    Kto ma ogród, ten zrozumie.

  42. Pani Małgosiu, jestem jak najbardziej za otwarciem Galerii Bombki. Mam już nawet kilka egzemplarzy: bombki z pasków papieru, bombki z kółek (też papieru) oraz bombki decoupage.
    Bożeno, ściągnęłam już sobie krzyżówkę walentynkową. Jaki świetny pomysł – ma kształt serca:)
    Miło tu do Was zaglądać, zawsze czegoś ciekawego można się dowiedzieć.

  43. Pozdrawiam więc Mamę Ma!
    I Ma, oczywiście. Zawsze jestem za czytaniem dobrych książek w oryginale.
    Jednakże sama właśnie czytam po polsku „Pierścienie Saturna” W.G.Sebalda (dopiero dochodzi pierwsza, a gazety kłamią, wiadomo!), zachwycam się przekładem Małgorzaty Łukasiewicz, i myślę, że w oryginale niemieckim książka nie byłaby tak piękna!

  44. Zgadzam się z Joanną , też mi czegoś brakuje jak nie zdążę tu zajrzeć . Właśnie skończyłam ” Japonię na kolanach ” Paula Glynna i mój zachwyt kulturą japońską nie mija . Jeśli gdzieś znajdę egzemplarz po angielsku , to powtórzę lekturę . Nie wiem , dlaczego tytuł ” The song of Nagasaki ” przetłumaczono w taki sposób . Tym bardziej jestem ciekawa treści. Mama siedzi nad Feblikiem i twierdzi , że dopiero dochodzi dwunasta , bo przecież nie można polegać na tym , co wypisują w gazetach .

  45. Dobry wieczór Wszystkim.
    Beato , moja imienniczko miła!:) Cieszę się, że się pochyliłaś nad moimi pisankami – dziergankami.
    To wzruszające, że przypomniały Ci one Twoją Babcię. Wiesz…moja kochana Babcia , najbliższa mi osoba,
    która mnie wychowała i która była cudownym Dobrym Człowiekiem, również odeszła sześć lat temu. Jak widzisz to też nas łączy.
    Dodam jeszcze, że mój Syn w jednej z wersji miał być Jasiem, a Córka Zuzią :)
    Kto wie, może uda nam się kiedyś spotkać …Beatko.

  46. Dobry wieczór- tylko to chciałam powiedzieć, bo jak spędzam wieczór bez zaglądania tutaj ,to czegoś mi brakuje.:)
    Pozdrawiam serdecznie i życzę wszystkim miłego weekendu.:)
    P.S.Moje tulipany już zaczynają rozkwitać.:)

  47. Wesołe dzień dobry!
    Roześmiałam się serdecznie, gdy przeczytałam Pani żarcik :) To niezwykłe uczucie: świadomość, że na krzyżówkę ze swego dzieła spojrzał łaskawie Autor, zechciał ją rozwiązać i sobie z tego pokpiwa :)
    Dziękuję!
    Helenko miła, bardzo się cieszę, że krzyżówki dostarczają przyjemności kolejnym fanom Jeżycjady. Niestety, na stronie biblioteki więcej ich nie ma; nie możemy naruszać praw wydawnictwa, w którym się ukazały, o czym już kiedyś wspominałam. M.in. dlatego zrezygnowałam z publikowania dwóch ostatnich w czasopiśmie metodycznym – wiedziałam, że dotychczasowe się podobają, więc zdecydowałam się następne „puścić” swobodnie online :) Wszystkie poprzednie dostępne są w bibliotekach szkolnych (adresy bibliograficzne artykułów na stronie mojej biblioteki w zakładce „Publikacje bibliotekarzy”), ale jedną można upolować online – na stronie „Biblioteki w Szkole” w „Artykułach archiwalnych” dostępne są „Walentynki z Jeżycjadą”.
    PS
    Hmm, a jeśli DUA będzie miała fantazję utworzyć Galerię Bombki Choinkowej? Zainspirowałaś mnie, Helenko, chyba zacznę niedługo quillingowe bombki :)

  48. Dobry wieczór, Ma!
    Jak ja lubię gdy tak wyłazicie spod regału.
    Miły, miły widok.
    Witam Cię serdecznie i zapraszam do pozostania na powierzchni, z nami.

  49. Wyszłam spod regału , żeby podziękować DUA za wszystko , a miłym księgowym za czas spędzony w Ich uroczym towarzystwie . Pisanki wspaniałe . Pomyślałam , że jeśli ktoś z nas ma prawosławnych znajomych to może jeszcze w tym roku wypróbować nowe wzory .

  50. Oj ma Pani racje, wszystko budzi sie do życia, Giorgio rośnie i zaczyna juz się do nas uśmiechać :)
    Codziennie chodzimy na spacerki korzystając z wiosennej aury.
    Wysylam dobre fluidy dla Dua i Księgowych :)

  51. Helenko, sama sobie rozwiązałam tę feblikową krzyżówkę. Prawie wszystkie hasła zgadłam:)!
    Brawo dla Bożenki!

    Beato, tak, inspiruję z największą przyjemnością. Miło jest patrzeć, jak w ludziach fantazja rusza !
    Co do wiad.pryw:- Ahaaa! Nie wiedziałam. Prawdę mówiąc, trudno dziś o odpowiedzialne i rzetelne osoby w tym zawodzie.

  52. Tak, jak pisałam wcześniej dołożę jeszcze swoje trzy grosze o Galerii Pisanek. Rzeczywiście , jak już ktoś napisał można ją przeglądać bez końca. To wspaniałe DUA, że inspiruje Pani swoich KC do twórczości.
    Z Galerii same przyjemności: i pozachwycać się można, i nauczyć wiele, i zachęcić, i powspominać. Wydziergane przez moją imienniczkę BeatęS (mamy zresztą Beatko takie same inicjały i chyba mieszkamy niedaleko od siebie:)) piękne kurki i ubranka na wydmuszki przypomniały mi moją śp. Babunię Martę. Babcia zmarła sześć lat temu, mając prawie 101 lat. Będąc już grubo po dziewięćdziesiątce wydziergała dla mnie i mojej rodziny podobne cudeńka na wydmuszki. Zrobiła jeszcze wiele innych użytkowych rzeczy, z których stale korzystamy.
    Kieliszek DUA też zwrócił moją uwagę. No, a Ignacy Borejko, jak zawsze rewelacyjny.
    Wszystkie prace wystawione w Galerii mają to coś i bardzo inspirują. Brawa dla wszystkich autorów. Miło przebywać wśród Waszych rękodzieł.