Galeria Pisanki

IMG_7669

 

Szanowni Artyści, Drodzy Goście,

wybaczcie, że otwieram tę galerię dziełem własnym – portretem jajogłowego Ignacego Borejki o piegowatej łysinie (piegi już były na jajku!). Nie mieści się on w żadnej kategorii, więc niech po prostu robi za kustosza.

Poza kategorią znalazły się też dzieła związane z „Muminkami” – nadesłane przez KC Evik. Są bardzo podobne do oryginałów i bardzo udane, Włóczykij ma nawet harmonijkę w dłoni!
Oni też pomogą Was oprowadzać.

 

pis evik

 

Malarstwo abstrakcyjne:

 

atena jajko2

 

Zdjęcie tych obiektów nadesłała z Chicago nasza KC Atena, ale są one dziełem znajomego jej chłopczyka Jakubka, który włożył każdą pisankę do kubka.

 

IMG_7666

 

Tu mamy dzieło naszej Adminki, która pomalowała jajko na zielono, chcąc następnie ozdobić je wymyślnymi figlaskami, ale gdy ujrzała naturalny pointylizm obiektu o jakże nierównej powierzchni, zostawiła go tak, jak jest.

Abstrakcja totalna.

 

Malarstwo impresjonistyczne:

 

W tym dziale dominują dzieła KC Isi, która wykonała serię tak zwanych Jaj Bzdyklaczy, przedstawiających kolejno:

Głównodowodzącego Tapira:

 

pisanka isi2

 

Koguta zwanego poufale Qrfirstem:

 

pisanka Isi 1

 

Świnkę morską Gryzię:

 

pisanka isi3

 

oraz ptaszki:

 

pisanka isi4

 

pisanka isi 5

 

pisanka isi 6

 

i motylka:

 

pisanka isi 7

 

Ale mamy tu też pisankę KC MagdyZ, o tyle unikalną, że jajko  jest dziełem pracownika huty szkła Krosno, nie zaś kury.

Jajko to  Magda Z osobiście  ozdobiła  impresją kwiatową:

 

pisanka magdyz

 

Malarstwo etniczne:

 

Pięknym przykładem tegoż jest pisanka wykonana przez KC Gio, która pisze:

Tak jak przy poprzedniej Galerii, zaczerpnęłam go z folkloru mojej rodzinnej Puszczy Białej. Poprzednio wykorzystałam haft kurpiowski, a tym razem – deseń z narzuty na łóżko, zwanej u nas dywanem kurpiowskim. Jest on dwustronny, w kolorystyce bijącej po oczach. Zdjęcia tego nie oddają, proszę mi wierzyć! Moja pisanka to też właściwie tylko „wariacja na temat”. Ale jej wykonanie sprawiło mi dużą frajdę. Dziękuję za dostarczenie motywacji!!!

 

pisanka gio2

pisanka gio

 

Do działu tego możemy też chyba  zaliczyć, trochę jakby indyjską lub perską, pisankę Adminki:

 

IMG_7662

 

Malarstwo naiwne:

 

Tu na pewno znajdzie się miejsce dla dzieła dwóch bliźniaczych córeczek KC Isi, zrodzonych i zdrowo wychowanych nieomal pod naszym okiem, a występujących u nas  jako Maleństwa. Oto  – jak pisze  babcia dziewczątek, którą znamy jako KC Mamę Isi – ” ich niewymyślna pisanka”:

 

pisanka maleństw

 

Tu zaś widzimy naiwną lecz poruszającą Pasję – dzieło  Adminiątka (po bokach jajka są oczywiście jeszcze dwa krzyże, od góry nadciąga ciemność):

 

IMG_7659

 

Wariacje graficzne:

Te pisanki są moje. Cebula i złoty pisak. Szybkość = oszczędność czasu. Każde jajko  w minutę:

 

IMG_7663

 

IMG_7655

 

IMG_7656

 

A tu- wykonane podobną techniką – dzieło Adminiątka:

 

IMG_7668

 

 

Tekstylia:

Oto wspaniałe jajko-frywolitka, wykonane przez KC Aleksandrę:

 

pisanka aleksandry

 

Tu zaś mamy misterne  dzieła wydziergane przez KC Beatę S:

 

pisanki beaty s

 

oraz bogato reprezentowany poddział, który można zatytułować: „Przez pończoszkę”- te pisanki , a właściwie  kraszanki – wykonuje się, oblepiając jajka zwilżonymi listkami, naciągając na to  wybrany dowolnie odcinek rajstop damskich, a następnie gotując całość, wraz z rajstopami, w wywarze z łupin cebuli. Efekty są zadziwiające!

 

Oto pisanki KC Helenki :

 

pisanki helenki i jej mamy1

 

KC Sondelani (zajączek namalowany został woskiem) :

sondelani

sond2

 

KC Justysi  (zwróćmy uwagę na baranka, cudnie wyrzeźbionego z masła przez Asię ), z  kraszankami żółtymi  od przyprawy zwanej kurkumą. Justysia użyła listków cilianto i kwiatków forsycji – śliczne! :

 

justysia nowa

 

pis justysi1

 

oraz KC K8, która pisze:

Przesyłam zdjęcie kraszanek wg przepisu AniCzyMani. Znaczy listek na
jajo i do pończochy. W tym roku użyłam listków pietruszki (klasyka),
fiołków i rzodkiewki. Miałam pomysł na wykorzystanie zawilców, ale
po badaniach w sieci okazały się rośliną trującą. A wiadomo z
mądrości ludowej, że czym  skorupka nasiąknie…

 

pisanka k8

 

 

Kompozycje wieloobiektowe:

 

Tu , między innymi, również znajdziemy kraszanki z listkami – wykonała je KC Marysia P:

 

pisanki marysip

 

To jest dzieło KC Jesiennej Ady z Króliczkiem:

 

pis jesiennej ady

 

Tu- co prawda bez zwyczajowej żaglówki lub choćby najskromniejszego marynarza – przyjemne dzieła naszej ulubionej żeglarki i wędrowniczki,  KC Ateny (pisklaczki, moim zdaniem, są  nieco podduszone jej mocarną dłonią, a jeden chyba boleśnie skrzeczy) :

 

atena jajko

 

Zestaw od  KC Kapucynki:

 

oooo

 

 

Quilling i decoupage:

 

Oto pisankowy debiut (!!!) naszej wspaniałej KC Bożeny, natchnionej bibliotekarki – wykonany techniką quillingu (o rany! Ale pracochłonna!) z bibułki :

 

Pisanki_Bozeny

 

A tu – klasyczny decoupage w wykonaniu mamy naszej KC Helenki :

 

pis helenki i jej m 3

 

pis helenki i jej m 2

 

pis hel i jej m4

 

oraz wdzięczny zestawik decoupagowy nadesłany przez KC Zuzannę od omdleń i jej Mamę:

 

pisanka zuzanny od omdleń

 

 

Dział rzeźby

 

Tu na czołowym miejscu umieścić musimy niezwykły  doprawdy obiekt, nadesłany przez KC Evik, lecz wykonany przez jej koleżankę za pomocą wiertła, zdaje się, że dentystycznego, operującego na terenie zwykłej wydmuszki. Proszę sobie wyobrazić, jakiej to wymagało determinacji, precyzji, nakładu czasu, nieludzkiej wprost cierpliwości  i w końcu – stalowych nerwów!

 

pis stomato

 

Rzeźbą jest niewątpliwie pisanka, wykonana z klocków Lego przez naszego miłego Jacopino z Sardynii, synka KC Kris (on też urodził się i wychował pod naszym wspólnym okiem i bardzo ładnie pod nim rośnie) :

 

pis jacopina lego

 

No i jak nie nazwać rzeźbami (w cieście), z użyciem polewy (jak w ceramice) tych oto pisanek przysłanych przez KC Jadzię? – (która prosi, by zaznaczyć, że zdjęcia robili jej tata i brat) :

 

SONY DSC

pis jadzia4

 

oraz Mazurka Literaturka KC Arturianki?

 

iiii

 

O, były to, jak widzimy, prawdziwie Wesołe Święta! Zwłaszcza gdy się zważy, że przecież takie cudeńka powstawały w większości polskich domów – tak, kiedy się to w wyobraźni zsumuje, serce rośnie!

 

Dziękuję wszystkim za wspaniałe eksponaty i niniejszym zamykam wernisaż.

Szykujcie się na przyszły rok!

 

Uściski!

MM

 

POST SCRIPTUM:

Dotarły jeszcze dwie spóźnione przesyłki! Jedna od KokoszaNel: przedstawia uroczego Kogucika wraz z trzema oklejankami (powinny chyba się znaleźć w dziale decoupage’u?). Dziękuję!

 

kogucik

 

Na tym zaś zdjęciu (nadesłała je KC Dobrywieczorek) dwie afrykańskie panie pozują z miseczką, w której pośród kwiatów spoczywają dwa jajka z napisami ALLELUJA! Autorki pisanek słyszały o polskim obyczaju i postanowiły w ten sposób złożyć swoje życzenia naszej KC, przebywającej u nich na misji.

Dziękuję, Dobrywieczorku!

 

afryka

 

192 przemyślenia nt. „Galeria Pisanki

  1. Dzieńdoberek:)
    Ostatnie strony ostatniej Ellis Peters. A tak oszczędnie się nią raczyłam.
    Czyż wypowiedź smarkatej Hero nie jest genialna w swej prostocie?
    „It isn’t much of a way of showing you love a person, to refuse her a share in your worries. Anybody can be generous with the good things.” /Marnie okazuje swą miłość ten, kto nie dzieli się z ukochaną osobą smutkami. Każdy jest wyrywny do dzielenia się radościami./ Funeral of Figaro, p.453

    Kochany Starosto, skoro już produkt został lokowany, napisz, proszę, czy stosowałaś jeden typ Substralu na wszystko jak leci?
    Cały czas karczuję stare, pół uschnięte krzaki porzeczek i agrestu i nasadzam nowe, odporne na pleśni etc, a cieśn nadgarstka skarży się boleściwie i straszy mnie po nocach;)

  2. A u nas w Gdańsku piękna pogoda! Może rzeczywiście deszcz by się przydał, ale na razie cieszę się, że słońce tak promiennie się do mnie uśmiecha.
    Bardzo lubię literaturę klasyczną. Czytałam parę lat temu „Lalkę” i bardzo mnie wciągnęła. Podobno była to ukochana książka mojego dziadka.
    Miłej niedzieli wszystkim!
    PS Parę miesięcy temu zakochałam się w „Mistrzu i Małgorzacie”.

  3. A i owszem, i owszem. Wielce ponuro. Wszelako w nocy padało, a wszystko ma sens.
    Rozpromień się, Duśko, na myśl o podlanych kwiatkach!
    Miłej niedzieli życzę Różyczce!

  4. Dzień doberek:), Joanno Twój cytat pochodzi z „Pulpecji” i wyszedł z ust ulubionej Pyzy:).
    P.S. Czy u wszystkich tak ponuro i pochmurno, jak w Krakowie?

  5. Dzien dobry wszystkim!
    Milo usłyszeć, ze ” Nad Niemnem” podoba się. Przeczytałam kilka razy, zawsze mnie bardzo wzruszala.
    Gratulacje dla Bożeny za trud w układaniu krzyżówek. Mój tato je uwielbia.

  6. Dzień dobry.:)
    Jak pani Eliza musi cieszyć się w zaświatach.:)
    Masz rację,Jadziu- albo całość ,albo wcale.Te fragmenty zamieszczane w podręcznikach nic nie mówią o powieści,tylko zniechęcają.Wychodzi na to,że to pozytywistyczna ramota.A ja w liceum czytałam „Nad Niemnem „na wakacjach i pamiętam,że kończyłam po nocy,bo nie mogłam się oderwać- z powodu Justyny i Janka oczywiście.:)
    Moda na omawianie lektur we fragmentach przywędrowała do nas z zachodu.To się nazywa eksplikacja literacka i jeśli jest metodą mówienia o literaturze jedyną ,prowadzi do całkowitej ignorancji.Młodzi Francuzi,którzy przyjeżdżają do nas na wymianę,bywają zaskoczeni,że nasi uczniowie czytają książki w całości.
    Ot,”naśladują tylko te zachodnie mody”.A tak na marginesie-skąd to cytat?:)
    Miłej niedzieli życzę DUA i drogim Księgowym.:)

  7. O, ja też lubię „Nad Niemnem”! Nawet dziś podczas odkurzania regału stwierdziłam, że muszę sobie to odświeżyć przez wakacje.
    Na polskim mieliśmy przeczytać tylko fragmenty, ale przeczytałam całą książkę w formie buntu ;) I dobrze się stało, bo po pierwsze, bardzo mi się spodobała, po drugie, wykorzystałam ją do prezentacji maturalnej, po trzecie, te fragmenty ani trochę nie oddawały jej treści. Nawet słowa w nich nie było o Justynie i Janku. Żałuję, że moje koleżanki uległy popularnej opinii, że jest to nudna powieść (niestety, te dwa fragmenty miały w tym swój udział), a nie przeczytały jej w ogóle. Ze względu na przedstawienie różnych postaw ludzkich jest to wartościowa książka (według mnie).
    Trochę się rozpisałam, ale jakoś nie mogłam krócej ;)
    Dobranoc :)

  8. Czytam Was sobie i znowu same bliskie mi klimaty- Nad Niemnem, ogródki, kwiatki.. Aksamitki wprost do gruntu to strzał w dziesiątkę. Są to bezkonfliktowe kwiateczki, wyrosną wszędzie,na każdej glebie- pewnie dlatego tak lubię je siać. Moje rabatki kwiatowe nie są kompozycjami przemyślanymi i popartymi poradnikami ale za to mnóstwo w nich ludzkiej życzliwości. W większości są to roślinki podarowane przez życzliwe mi osoby i cieszą oko i serce w zupełnie przypadkowej konfiguracji- tak też może być ładnie. Ps. Bardzo się cieszę, że jajowaty Ignacy ocalał :-)

  9. Dziękuję,DUA,tak zrobię,to znaczy kupię poradnik i podejmę wyzwanie.Talentów plastycznych nie posiadam,
    więc i z projektowaniem rabat może być problem,ale pragnienie posiadania mnóstwa kwiatów w ogrodzie jest silne,więc spróbuję.Relację będę zdawać na bieżąco.:)

    Chesterko,poddałaś wątek niezwykle frapujący.Ponieważ posiadam grupkę uczniów zainteresowanych klasyką (jest nawet gromadka kochająca „Pana Tadeusza”),przeprowadzę małe śledztwo.To może być ciekawe, jak rodzą się takie literackie upodobania.W przypadku Twojej córki zapewne geny mają znaczenie niebagatelne.Myślę,że tak jest też w przypadku mojego syna,tak też było ze mną- jestem dzieckiem polonistów.To się jakoś dziedziczy.:)

  10. Oj, Aniu, ale chyba już czas by był, żeby się psisko odzwyczaił!
    Nasz już szanuje zagonki.

    Piszę tu, a słucham równocześnie „Bellringing at St. Paul’s Cathedral, London ” na YT.
    Ależ świetne!

  11. 2016 rokiem Angielskich Ogrodów! Nie wiedziałam, ale bilet na samolot już mam i 30.06 wyruszam na kolejną wycieczką, tym razem do ogrodów Kornwalii.
    W moim ogrodzie prace renowacyjne. Pies doszczętnie zrył zimą trawnik. Zostało błoto i trochę mchu po bokach. Odbyło się więc grabienia, sypanie podłoża, sianie , udeptywanie a na koniec przykryliśmy całość wiosenną agrowłókniną ( eksperyment małżonka). Pies, ciężko zdumiony, chodzi na sztywnych łapach po tych białych płachtach. Za kilka tygodni zobaczymy wyniki eksperymentu.
    Trwając w oczekiwaniu czytam „Rok ogrodnika” na zamianę z „Prowansją” L. Durrella.
    PS. Deszczyk by się przydał…

  12. I koniec Mozarta! Zwracam honor uwspółcześnionemu „Don Giovanniemu”. Np.aria Donny Anny pierwszy raz tak mnie poruszyła. Scenografia oszczędna, momentami obraz piękny. Sam Don Giovanni,gdy już zaakceptowałam konwencję, przyznaję, grał dobrze.
    Jak różnie można wizualizować Mozarta.
    Dobrej nocy!

  13. Bożenko, na YT: Dame Kiri Te Kanawa sings „September” – Vier Letzte Lieder – Richard Strauss – Rehearsal.

  14. Fluid Córki Chesterki z Wójtem Wiewiórką!
    Właśnie ostatnio powróciłam do ” Nad Niemnem” i czytam z zachwytem. Ale za czasów maturalnych nie bardzo mi się podobało, o nie. A teraz wręcz przeciwnie – bardzo się podoba! Tylko ten język z dziwnym szykiem zdań, sprawia czasem kłopoty, a czasem jest niezamierzenie zabawny.

  15. Aksamitki – śmiało! Nawet lepiej rosną, siane w ten sposób.
    Astry też można wprost do gruntu, od biedy.
    Ale takie rady to za mało, kupuj, Joanno, poradnik! Tworzenie wielkich rabat bylinowych jest sztuką. Polecam wzory angielskie.

    Serial na YT- e tam. Pozmieniane i nie ma dzwonów na początku.

  16. DUA,jestem początkującą ogrodniczką .Na wsi mieszkamy od kilku lat,ale do tej pory sadziliśmy głównie drzewa i krzewy kwitnące.W ubiegłym roku wsadziliśmy mnóstwo cebul tulipanów i żonkili- wlaśnie przepięknie kwitną.Marzą mi się kolorowe rabaty z innymi kwiatami,w związku z czym mam pytanie:te aksamitki ,astry i inne można wysiewać od razu do gruntu?Bo na ogół piszą o jakichś skrzyneczkach.

  17. Dziękuję Joanno, odnotowuję!
    Myślę, że, jako córka polonistki wcześnie zaczęła się oswajać ze stara, dobra literatura i to procentuje. A może to geny. Z perspektywy czasu widzę, że ważne jest dobieranie lektur we wczesnym dzieciństwie, bo potem dzieci wybieraja same, nasz wpływ jest ograniczony. Dzisiejsza literatura dla dzieci (oprócz szlachetnych wyjatków) obfituje w szybko rozbłyskujace obrazy i nie pozostawia zbyt wiele czasu na refleksję. Potrzebny jest pewien trening, oswojenie, by klasyczna literatura nie została porzucona po pierwszych stronach. Ale może się mylę? Ciekawe, Joanno, jakie jest doświadczenie Twoich uczniów, którzy chętnie czytaja klasykę?

  18. O, a na YT jest też filmowa adaptacja tej książki (one nie są udane, wiec nie polecam) i na pewno będzie ten koncert, idę oglądać i słuchać.

  19. SowoP, popatrz, już są w dzwonnicy i grają:

    “Not on your life,” said Wimsey. “It’s a poor ringer that can’t raise his own bell.” He grasped the rope and pulled it gently downwards, gathering the slack in his left hand. Softly, tremulously, high overhead in the tower, Sabaoth began to speak, and her sisters after her as the ringers stood to their ropes. “Tin-tin-tin,” cried Gaude in her silvery treble; “tan-tan,” answered Sabaoth; “din-din-din,” “dan-dan-dan,” said John and Jericho, climbing to their places; “bim, bam, bim, bam,” Jubilee and Dimity followed; “bom,” said Batty Thomas; and Tailor Paul, majestically lifting up her great bronze mouth, bellowed “bo, bo, bo,” as the ropes hauled upon the wheels.

  20. O, z przyjemnością to obejrzę! Sir Georg Solti jest również u nas wyjątkowo ceniony, mamy jego np. wszystkie symfonie Mahlera.
    Jesienna Ado, pozdrawiam córcię :) Obrazek rodzinny przemiły!

  21. Dobry wieczór.:)
    Jaką Ty masz mądrą tę córkę ,Chesterko. Jak ja się cieszę,kiedy komuś młodemu podoba się „Nad Niemnem”.Albo „Lalka”.Albo „Noce i dnie”,które uwielbiam od dzieciństwa.
    A o powieści Orzeszkowej oprócz prof.Falkowskiego w „Ciężkich norwidach”(ta książka to prawdziwa uczta),pięknie pisze wspomniana przez Jesienną Adę Barbara Wachowicz w „Ty jesteś jak zdrowie”.
    Poleć swemu dziecku, spodoba jej się.To wędrówki litewskimi śladami Orzeszkowej ,a także Mickiewicza i Słowackiego.Autorkę zdarzyło mi się słyszeć na żywo.Pięknie opowiada,posiada prawdziwy talent gawędziarski,który widać także w książkach.

  22. SowoP, jeśli lubisz czytać po angielsku, zdobądź książkę Dorothy Sayers ” The Nine Tailors” (w Polsce przekładu nie było).
    Lord Peter Wimsey trafia w wieczór sylwestrowy do małej wioski, jest gościem pastora. I okazuje się, że przygotowywany tu jest – na sam Nowy Rok- koncert na dzwony (których jest dziewięć). Jest to – jak pisze autorka – typowo angielski obyczaj, bardzo rozpowszechniony w dawniejszych czasach. Jestem w połowie pierwszego rozdziału i właśnie odbywa się próba w salonie – dzwonnicy mają małe dzwonki ręczne o odpowiedniej tonacji, a ja czytam z zachwytem i myślę, że Ty też powinnaś. Sprawdzę, może książka jest w sieci, w projekcie Gutenberg (inne Sayers są).

  23. Ma! A więc aż tak bratnią duszą jesteś! Czytasz na pociechę „Rok ogrodnika”!
    Bardzo mi miło.
    Przesyłam uśmiech!
    (Dla Mamy też).

  24. Chesterko, wielka to radość dla mnie. Właśnie z powodu tej świeżości spojrzenia, odkrywczości interpretacji, a także z powodu literackiego talentu pana Falkowskiego i jego niezwykłych pedagogicznych umiejętności, wszystkim tę książkę polecam. A zwłaszcza maturzystom!

    PS – nie tylko tę jedną. Wszystkie, które p. Falkowski napisał!

  25. Tak, Bożenko!
    Kiri Te Kanawa!- jak ja ją lubię!
    Co za niebiański głos!
    Na YT jest filmik z próby, którą z nią przeprowadza mój ulubiony dyrygent, sir Georg Solti. Warto zobaczyć i posłuchać!

  26. Dobry wieczór!
    A na Mezzo właśnie „Don Giovanni”. Wiem, wiem, Niektórzy wyrzucili telewizory :) Jestem słabszym człowiekiem :) Słucham sobie z przyjemnością – raczej tylko słucham, zerkam rzadziej, bo modne uwspółcześnienie niezbyt mi się podoba; główny bohater prowadzony nieco wulgarnie. Ale dzięki temu zerkam też do Galerii! Uwielbiam natomiast adaptację filmową z 1979 roku (reż. Joseph Losey, doskonała obsada, m.in. wspaniała Kiri Te Kanawa).
    O, wzięłaś się za borejkowe serduszko, Helenko :) Cieszę się. Staram się zawsze o kształt lub chociaż jakiś akcent graficzny współgrający z tekstem, stąd jeszcze choinka, zielony tort weselny, zawijaniec w charakterze sprężyny, korale, a teraz wisienki :) Fajna zabawa.

  27. Kochana DUA, z radościa donoszę, że zdobyłam w bibliotece „Ciężkie norwidy”. Jakież to świeże spojrzenie na znajome lektury, z innej perspektywy. Cóż za erudycja! Lekkość stylu! I te ilustracje! Jakie ciekawe zestawienia: Undset obok Norwida! Że też przeoczyłam wcześniej tę ksiażkę!
    Moja najstarsza córka-maturzystka, sama z siebie przeczytała ostatnio „Nad Niemnem” (mimo że jest w klasie hum., nie było to jej lektura) i nie może się nadziwić, czego ludzie chca od tej pięknej ksiażki. Zrobiło mi się ciepło na sercu.

  28. Dobry wieczór. W okolicach Wrocławia od rana padało, siąpiło, mżyło, cudnie było. Posiałam aksamitki, astry, a deszcz je miło zrosił. Popołudnie spędziłam z książką Barbary Wachowicz pt. Wigilie Polskie Adama Mickiewicza. Córcia siedziała obok i rozwiązywała feblikową krzyżówkę. Takie dni to ja lubię pasjami. Miłego wieczoru.

  29. Dobry wieczór!
    Ja także czekam na bzy. Są niesamowite!
    Helenko! Słyszałam to samo w radiu! Zwróciło to moją uwagę, ale na resztę jakoś niezbyt uważałam. :)
    Taki zwyczaj jest chyba na każdej wsi. Kwiaty napawają taką pozytywną energią. I praca przy nich, aż chce się więcej!
    U nas szaro i szaro, a nie popada. Mam nadzieję, że jutro przyjdzie upragniony deszcz.
    Pozdrawiam wszystkich ciepło!:))

  30. DUA, dziękujemy . Oczywiście, przekład to osobne dzieło sztuki warte poznania . Jestem pewna , że Szekspir cieszył się ze swego Tłumacza . Myśliduszko ,nie trać nadziei . Przesadzałam asparagus i byłam zmartwiona jego stanem . Marniał . Po kilku tygodniach wrócił do siebie . Nie mam ogródka , więc kwiatów doniczkowych ciągle mi mało . Na pociechę stale wracam do ” Tajemniczego ogrodu ” i ‚ Roku ogrodnika ” .

  31. Dziękuję za radę!!! :))
    Bez to jeden z moich ukochanych kwiatów – głównie ze względu na wspomnienia.

  32. A ja doniczkowych nie bardzo. Wolę szaleć w ogrodzie!
    A kiedy jestem w domu – we wszystkich oknach mam zieleń albo kwiaty.
    Teraz czekam na bzy: pięknie rosną, a niektóre drzewka, oprócz liści, już wypuściły kiście kwiatów w miniaturze, ściśnięte jak piąstki.
    Wcześnie!
    Może jutro zrobię zdjęcie i Wam pokażę.

  33. A i u nas na wsi panuje taki zwyczaj. Dotyczy to także roślin pokojowych. Dzięki temu mogę mieć w pokoju nie tylko książkowo, ale i zielono. Czasami czuję się jak ciotka Pelagia z „Klubu włóczykijów” E. Niziurskiego, która miała porządnego bzika na punkcie kwiatów doniczkowych.

  34. Jaki ładny zwyczaj, Helenko.
    U nas na wsi nieco inaczej: sąsiadka zagaduje sąsiadkę i przekazuje swoje nadmiary roślinne.
    Jeśli chodzi o wyciszenie wewnętrzne w ogrodzie, o dobry nastrój, optymizm, o przybór tajemniczych sił witalnych – wszystko prawda!
    Tylko jeden warunek: praca.

  35. Dzisiaj usłyszałam w radiu wypowiedź pewnej pani, której pasją jest praca w ogrodzie. Mówiła, że dzięki temu jest bardziej wyciszona wewnętrznie i pozytywniej nastawiona do świata. Opowiadała też, że wszelkie sadzonki, jakie ma w nadmiarze, wystawia w podpisanych papierowych torebkach przed ogrodzenie i każdy, kto ma ochotę, może je sobie zabrać i posadzić. Kiedyś jedna z takich obdarowanych osób przykleiła do płotu kartkę z napisem „Dziękuję”.
    A na Roztoczu pada już od wczoraj i zrobiło się już zupełnie szmaragdowo. Chętnie bym się podzieliła tym deszczem, gdyby to było możliwe.

  36. Stoi IB, Ateno, stoi, ale jakoś dziwnie pusty wewnętrznie.

    Myśliduszko, daj wiśni szanse. Podlewaj, podlewaj, okopuj, podsyp nawozu (ale ostrożnie, w odpowiedniej dawce) i zobaczymy, może ruszy.
    Jak nie w tym roku, to w przyszłym. Ale nie daj jej wyschnąć! Zawsze trzeba mieć nadzieję.
    Ach, jakie piękne jest ogrodnictwo.

  37. Ja mam jedną jedyną wiśnię, malutką jeszcze, ale prześliczną. Po wielu niebezpiecznych przygodach (kradzieży, pobycie w doniczce i wreszcie zasadzeniu w pięknym miejscu w lesie) spokojnie sobie rosła aż do jesieni, kiedy to sarenki ją obgryzły( gałązki, listki, sporo kory). Przez zimę już nic się nie działo, bo ją ochroniliśmy (czemu nie zrobiliśmy tego wcześniej!!) i miałam nadzieję że się odrodzi, kiedy tak ciepło. Ale nic się nie dzieje. Pojawiły się tylko jakby początki gałązek, ale bardzo mizerne, i stanęło. Dalej ani rusz już od dwóch tygodni. Jako że widzę, że sporo tu doświadczonych ogrodników, mam pytanie, czy to normalne i czy jest jeszcze szansa, że sobie poradzi? Bardzo się o nią martwię, bo na innych drzewach owocowych pojawiły się już piękne białe kwiaty.

  38. Ignacy Borejko uratowany!!! Przykra byla mysl, ze dostanie sie do ukropu.Uklony dla pana Musierowicza :) ( i usmiech).
    Dobrywieczorku, dziekuje za podzielenie sie radosnym zdjeciem. Milo i cieplo na sercu robi patrzac na te fotografie. Odswietne stroje i pisanki niespodzianki. Jakze wielka radosc mozna sprawic komus, takim gestem.
    Kogucik jest bardzo uroczy.
    Ahoj Krzysztofie!
    ( Snieg byl spadl i lezy pokpiwajac z wiosny.)

  39. Na Pomorzu chyba nie popada- niebo jasnobłękitne i zasłane mgiełka chmur. Słońca sporo. Dzisiaj kiedy skończyłam grabić w ogródku, wróciłam do domu z ustami pełnymi pyłu. Sucho, sucho, sucho…

  40. Dzień dobry, u nas jest ogród, więc rozumiem. A od dwóch dni pada, zatem wokół się zieleni, żółci (forsycja) i biało-różowi (magnolia). Pomału na drzewach pojawiają się liście, a na pigwowcu zalążki różowych kwiatków. Pięknie jest :) Chociaż wcześniej też było dobrze, bo dzięki temu, że drzewa były łyse, to mogłam podglądać śpiewające ptaki :) Ostatnio widziałam sójkę!
    Pozdrawiam wszystkich i życzę deszczu tam, gdzie potrzeba :)

  41. Dzień dobry!
    Mam nadzieję, że dziś popada – wczoraj podsypałam substralu wszystkim roślinom (uff!)- deszcz byłby przez nie mile widziany.
    Dopiero mieszkając na wsi widzi się, jak kapitalne znaczenie w cyklu przyrody ma pogoda. I jak ten cykl jest precyzyjnie uregulowany, i jak liczy się dosłownie każdy dzień, i to, żeby z właściwą pracą w ogrodzie zdążyć na właściwy czas.
    To uczy pokory.
    Kto ma ogród, ten zrozumie.

  42. Pani Małgosiu, jestem jak najbardziej za otwarciem Galerii Bombki. Mam już nawet kilka egzemplarzy: bombki z pasków papieru, bombki z kółek (też papieru) oraz bombki decoupage.
    Bożeno, ściągnęłam już sobie krzyżówkę walentynkową. Jaki świetny pomysł – ma kształt serca:)
    Miło tu do Was zaglądać, zawsze czegoś ciekawego można się dowiedzieć.

  43. Pozdrawiam więc Mamę Ma!
    I Ma, oczywiście. Zawsze jestem za czytaniem dobrych książek w oryginale.
    Jednakże sama właśnie czytam po polsku „Pierścienie Saturna” W.G.Sebalda (dopiero dochodzi pierwsza, a gazety kłamią, wiadomo!), zachwycam się przekładem Małgorzaty Łukasiewicz, i myślę, że w oryginale niemieckim książka nie byłaby tak piękna!

  44. Zgadzam się z Joanną , też mi czegoś brakuje jak nie zdążę tu zajrzeć . Właśnie skończyłam ” Japonię na kolanach ” Paula Glynna i mój zachwyt kulturą japońską nie mija . Jeśli gdzieś znajdę egzemplarz po angielsku , to powtórzę lekturę . Nie wiem , dlaczego tytuł ” The song of Nagasaki ” przetłumaczono w taki sposób . Tym bardziej jestem ciekawa treści. Mama siedzi nad Feblikiem i twierdzi , że dopiero dochodzi dwunasta , bo przecież nie można polegać na tym , co wypisują w gazetach .

  45. Dobry wieczór Wszystkim.
    Beato , moja imienniczko miła!:) Cieszę się, że się pochyliłaś nad moimi pisankami – dziergankami.
    To wzruszające, że przypomniały Ci one Twoją Babcię. Wiesz…moja kochana Babcia , najbliższa mi osoba,
    która mnie wychowała i która była cudownym Dobrym Człowiekiem, również odeszła sześć lat temu. Jak widzisz to też nas łączy.
    Dodam jeszcze, że mój Syn w jednej z wersji miał być Jasiem, a Córka Zuzią :)
    Kto wie, może uda nam się kiedyś spotkać …Beatko.

  46. Dobry wieczór- tylko to chciałam powiedzieć, bo jak spędzam wieczór bez zaglądania tutaj ,to czegoś mi brakuje.:)
    Pozdrawiam serdecznie i życzę wszystkim miłego weekendu.:)
    P.S.Moje tulipany już zaczynają rozkwitać.:)

  47. Wesołe dzień dobry!
    Roześmiałam się serdecznie, gdy przeczytałam Pani żarcik :) To niezwykłe uczucie: świadomość, że na krzyżówkę ze swego dzieła spojrzał łaskawie Autor, zechciał ją rozwiązać i sobie z tego pokpiwa :)
    Dziękuję!
    Helenko miła, bardzo się cieszę, że krzyżówki dostarczają przyjemności kolejnym fanom Jeżycjady. Niestety, na stronie biblioteki więcej ich nie ma; nie możemy naruszać praw wydawnictwa, w którym się ukazały, o czym już kiedyś wspominałam. M.in. dlatego zrezygnowałam z publikowania dwóch ostatnich w czasopiśmie metodycznym – wiedziałam, że dotychczasowe się podobają, więc zdecydowałam się następne „puścić” swobodnie online :) Wszystkie poprzednie dostępne są w bibliotekach szkolnych (adresy bibliograficzne artykułów na stronie mojej biblioteki w zakładce „Publikacje bibliotekarzy”), ale jedną można upolować online – na stronie „Biblioteki w Szkole” w „Artykułach archiwalnych” dostępne są „Walentynki z Jeżycjadą”.
    PS
    Hmm, a jeśli DUA będzie miała fantazję utworzyć Galerię Bombki Choinkowej? Zainspirowałaś mnie, Helenko, chyba zacznę niedługo quillingowe bombki :)

  48. Dobry wieczór, Ma!
    Jak ja lubię gdy tak wyłazicie spod regału.
    Miły, miły widok.
    Witam Cię serdecznie i zapraszam do pozostania na powierzchni, z nami.

  49. Wyszłam spod regału , żeby podziękować DUA za wszystko , a miłym księgowym za czas spędzony w Ich uroczym towarzystwie . Pisanki wspaniałe . Pomyślałam , że jeśli ktoś z nas ma prawosławnych znajomych to może jeszcze w tym roku wypróbować nowe wzory .

  50. Oj ma Pani racje, wszystko budzi sie do życia, Giorgio rośnie i zaczyna juz się do nas uśmiechać :)
    Codziennie chodzimy na spacerki korzystając z wiosennej aury.
    Wysylam dobre fluidy dla Dua i Księgowych :)

  51. Helenko, sama sobie rozwiązałam tę feblikową krzyżówkę. Prawie wszystkie hasła zgadłam:)!
    Brawo dla Bożenki!

    Beato, tak, inspiruję z największą przyjemnością. Miło jest patrzeć, jak w ludziach fantazja rusza !
    Co do wiad.pryw:- Ahaaa! Nie wiedziałam. Prawdę mówiąc, trudno dziś o odpowiedzialne i rzetelne osoby w tym zawodzie.

  52. Tak, jak pisałam wcześniej dołożę jeszcze swoje trzy grosze o Galerii Pisanek. Rzeczywiście , jak już ktoś napisał można ją przeglądać bez końca. To wspaniałe DUA, że inspiruje Pani swoich KC do twórczości.
    Z Galerii same przyjemności: i pozachwycać się można, i nauczyć wiele, i zachęcić, i powspominać. Wydziergane przez moją imienniczkę BeatęS (mamy zresztą Beatko takie same inicjały i chyba mieszkamy niedaleko od siebie:)) piękne kurki i ubranka na wydmuszki przypomniały mi moją śp. Babunię Martę. Babcia zmarła sześć lat temu, mając prawie 101 lat. Będąc już grubo po dziewięćdziesiątce wydziergała dla mnie i mojej rodziny podobne cudeńka na wydmuszki. Zrobiła jeszcze wiele innych użytkowych rzeczy, z których stale korzystamy.
    Kieliszek DUA też zwrócił moją uwagę. No, a Ignacy Borejko, jak zawsze rewelacyjny.
    Wszystkie prace wystawione w Galerii mają to coś i bardzo inspirują. Brawa dla wszystkich autorów. Miło przebywać wśród Waszych rękodzieł.

  53. Dziękuję za miłe słowa o moim koszyczku. Podglądam galerię, od kiedy tylko się pojawiła i podczytuję wpisy, ale ostatnio trochę brakowało czasu, żeby się odezwać.
    Podziwiam wyobraźnię i talent wszystkich Pisankotwórców. Cieszę się, że jajogłowy Ignacy został uratowany. Nawet sama pomyślałam o tym, że można by zrobić z niego wydmuszkę. Dobrze, że Pan M. też na to wpadł.
    Bożeno, mam w domu podobną do Twoich pisankę. Kupiłam ją kiedyś na jarmarku u pewnej rękodzielniczki. Quilling to ciekawa metoda – można przy jej pomocy wykonywać także obrazki, kolczyki. Właściwie to nawet można by ją wykorzystać do tworzenia bombek choinkowych. Ale pracę nad nimi trzeba by chyba zaczynać już po Wielkanocy:)
    Wczoraj dałam wydruki krzyżówek – feblikowej i tej dotyczącej lektur czytanych w Jeżycjadzie pewnej miłej osobie, która też jest fanką Borejków. Bardzo się ucieszyła. A może na stronie biblioteki są dostępne jeszcze inne?

  54. Dzięki, Just!
    Wyobrażam sobie, jak tam teraz pięknie, wszystko kwitnie wokół Twojego dzidziusia. Co za szczęśliwe chwile!
    U nas właśnie zakwitły hiacynty i forsycje.

  55. Dzien dobry wszystkim w KG!
    Galeria Pisanek przepiękna, tyle oryginalnych pomysłów na udekorowanie wielkanocnych stołów.
    Gratulacje dla wszystkich autorów!
    Przesylam uściski z wiosennej Italii :)

  56. Ta galeria jest prześliczna w swojej różnorodności. Dziękuję za wszystkie kolory Waszego świętowania. Dobrej nocy.

  57. Drzewko na środku trawnika to jest dobry pomysł! Nasza malinówka tak właśnie teraz rośnie (założyliśmy trawnik wokół niej) i daje latem wspaniały cień.

  58. Radosny, szczęśliwy Kogucik! Szczęśliwa KokoszaNel :) A zdjęcie afrykańskie rzeczywiście zadziwia: z pani w niebieskiej sukni emanuje jakaś dobra moc, która jednak widocznego smutku nie wyklucza…
    Te zdjęcia wzbogaciły Galerię o zupełnie nowe tony.
    Choć jest jedno zdjęcie w Galerii, w którym niemal namacalnie jawi mi się czyjaś obecność, wręcz jakaś akcja w tle. To uroczy koszyczek z pisankami Helenki: rozświetlone słońcem, radosne, delikatne pastele, biel i błękit, wstążki, kwiaty i śliczna koronka – chyba na chwileczkę postawiła go Ania z Zielonego Wzgórza :) Uchwycony moment, gdy pobiegła po Dianę? Dawno nie czytałam tej książki, a tu nagle takie, bardzo wyraziste, skojarzenie. Ciekawe :)
    Miłego wieczoru!
    PS
    Ucieszyła mnie wieść, że Ignacy Borejko jednak ocalał :)

  59. Też dziś je podglądałam, Oleńko.
    Niestety, nie odparłam nowej pokusy i kupiłam dziś lekkomyślnie dorodną sadzonkę malinowej oberlandzkiej. I teraz jest kłopot, bo naprawdę już nie mam na nią miejsca.
    Trzeba będzie zlikwidować jakiś krzew.
    O, albo posadzić drzewko na środku trawnika.

  60. Jakie urocze post scriptum! Pozdrawiam wieczorową porą :)
    Pani Małgosiu, melduję, że pączki na ananasie coraz większe. Lada chwila listki ukażą się w pełnej krasie. Mam nadzieję, że u Pani również :)

  61. Kogucik prześliczny.Panie z Afryki cudne,samo ciepło i serdeczność.:) Dobrywieczorku ,dołączam się do pozdrowień.Trochę Ci zazdroszczę tej Afryki,jaka to musi być przygoda,a do tego ,jakie to ważne,żeby tam być.

    Pozdrawiam wszystkich znad stosiku wypracowań i życzę miłego wieczoru.:)
    DUA, na kieliszek też zwróciłam uwagę,myślę,że zdjęcie nie oddaje jego urody.Lubię takie drobiazgi.One również składają się na urodę życia.

  62. O, cieszę się, że moi przyjaciele robią tak pozytywne wrażenie :-) Śpieszę poinformować, że postaram się przekazać pozdrowienia. Obie Panie są serdecznymi przyjaciółkami – jedna jest weterynarzem, a druga lekarzem pediatrą i obie samotnie wychowują gromadki dzieci własnych i przyjętych od innych. Dzielne kobiety, wiele w życiu przeszły! Mają też polski akcent w życiu – śpiewały na mszy świętej z Janem Pawłem II w czasie jego wizyty z Lubumbashi w 1985 roku.
    Niestety dla mnie komunikacja z Kongiem jest trudna – dzwonienie na komórki jest bardzo drogie, sms-y dochodzą jak chcą, a dobrodziejstwa internetu są znane raczej młodym osobom. Ale łączność duchowa jest silna – kto pokochał tych ludzi, będzie za nimi stale tęsknił.
    Dziękuję DUA za wpuszczenie tu znowu powiewu Afryki :-)

  63. Polecał Alek, a zaraz potem ja.:)
    Bardzo mi się podobała, podobnie jak „Nie licząc psa” tej samej autorki.

    BeatoS, dzięki za trop – śliczne te ogrody.

  64. Nie wiem, kto tutaj polecał „Przewodnika stada”, ale dziękuję, książka jest znakomita. Pojęcia tylko nie mam, dlaczego wydana pod szyldem fantastyki (którą zresztą bardzo lubię). Nie znałem wcześniej Connie Willis, postaram się to nadrobić.

  65. Racja, Beato!
    Dobrywieczorku, przekaż, proszę, pozdrowienia!
    Druga pani też fajna.
    A pani w niebieskiej sukience ma w sobie w dodatku wiele gracji – spójrzcie, jakim wymownym, pięknym, szczodrym gestem prezentuje tę miseczkę.
    Masz rację, Chesterko! To mogłaby być Mma Ramotswe!

    sowoP, to jest jeden jedyny kieliszek, kupiony kiedyś w antykwariacie w Krakowie. Czarne szkło ze złotym paskiem. Spodobał mi się.

  66. W wolnych chwilach czytam sobie „Wczesne sprawy Poirota”. To dobra lektura dla zabieganych i
    niecierpliwych – wszystkie sprawy rozwiązane w ekspresowym tempie. Ucieszne to trochę.

    Zaś w związku z tym, iż organizacja turystyczna Visit England, ogłosiła rok 2016, rokiem angielskich ogrodów, podróżuję wirtualnie oraz filmowo po olśniewająco pięknym ogrodzie zamkowym Haddon Hall w hrabstwie Derbyshire. Kręcono tam niektóre sceny do filmu „Jane Eyre” z 2006 roku.
    Oprócz tego podziwiam ogrody i ogródki Kornwalii i nic tylko wzdycham – takie są piękne.

    P.S. Przesyłam pozdrowionka dla bardzo sympatycznego Kogucika :):)

  67. Tak, oczy ma smutne, ale może rozweseliłyby się trochę, gdyby Dobrywieczorek przekazała tej Pani, że są w Polsce osoby, które życzą jej jak najlepiej i pozdrawiają. No i tej drugiej Pani również :)

  68. To mogłaby być mma Ramotswe i jej asystentka.
    Dobrywieczorku, musisz Ty tęsknić za Afryka. Patrzę na to zdjęcie i już chciałabym się zaprzyjaźnić. Moja mama twierdzi, że ma chyba duszę afrykańska, kiedy widzi tańczacych na mszy mieszkańców Czarnego Ladu. Mnie też brakuje tej żywiołowości wśród naszego ludu Północy.

  69. I trochę smutne ma oczy, prawda, BeatoS?
    Dobre i smutne. Lubię ją.

    Aleksandro z daleka (wiad.pryw.), już się robi!

    Charlotko, złoty pisak musi być dobrej jakości, naprawdę złoty i lśniący!

  70. Ach, zapomniałam napisać, że ujęła mnie Rozerwana Zasłona Adminiątka. Lubię ten symbol:) Adminiątko takie dojrzałe te pisanki tworzy!

  71. Wpadłam w przerwie od pisania i zachwyciłam się galerią! Mnie także podoba się patent ze złotym pisakiem, te wydrapanki w cebuli nigdy mi jakoś pięknie nie wychodziły… Nie to co Mamie :) Bardzo miła jest ta nasza tradycja!

    Przeglądając zamierzchłe komentarze z 1 kwietnia odkryłam, że była mowa o mnie w kontekście romanistyki – całe szczęście, że bez problemow udało się rozwiązać tamto zagadnienie (ale dziękuję za wspomnienie o mnie, bardzo milo mi się zrobiło).
    To właśnie wracam do zagadnień językowych. Miłego popołudnia (cały czas jest tak ładnie!) :)

  72. Dzień dobry:) Nowo załączone zdjęcia są ciepłe i radosne, a afrykańska Pani z lewej ma nawet sukienkę
    z akcentem świątecznym. Miłego dnia Wszystkim.

  73. Dzień dobry, jajogłowy Ignacy jest po prostu genialny , siedzący obok kolega na widok mojej miny z ciekawością zerkał na monitor.Isia maluje zawodowo,nie mogę się napatrzeć na jej pisanki , baranek Justysi jest uroczy a kraszanki z pończochy też wywarły na mnie duże wrażenie .Księgowi aż żal jeść , ale jak tu przechować?

  74. Przebóg! Powiało egzotyką na słowiańskich kartach KG! Ale niewątpliwie obie panie ubogaciły galerię (piękne stroje). Bardzo mi się to podoba. Dziękujemy za zdjęcia!

  75. Dzień dobry!
    KokoszaNel, Dobrywieczorku, dziękuję za spóźnione ale smaczne przesyłki do Galerii Pisanek!
    Kogucik rozczulający, pełen wdzięku.
    A na afrykańskich zdjęciach zachwyciły mnie te dwie miłe panie z pisankami, wspólnie trzymanymi. Pani w sukni niebieskiej zwłaszcza ma dobroć i serdeczność w twarzy, spojrzeniu, uśmiechu i postawie.
    Co mi tam, zamieszczam! Niech Lud też obejrzy!

  76. Staram się, ale skoro już Mama, DUA i mój Podobny tak radzą to nie pozostanie mi nic innego jak włączyć regularne spacery w obowiązkowe, a nie tylko opcjonalne ryzy. :)
    Serdecznie się uśmiecham, pozdrawiam i życzę dobrej nocy! :)

  77. Ale że też umiesz te ryzy tak trzymać!;)
    Zuch Nutka.
    Postaraj się odpoczywać, kiedy tylko masz chwilkę. Pospaceruj choć przez kwadrans codziennie.
    Dobranoc!

  78. Doszłam do analogicznych wniosków, DUA. Czas przed Świętami jest bardzo intensywny i to na wielu płaszczyznach: duchowo, domowo i „studiowo”. Ta dynamika, obowiązki i praca (zaliczenia, kolokwia) trzymają mnie w ryzach do pierwszego dnia wolnego. Później następuje chyba naturalne zmęczenie materiału. No cóż, zawsze byłam delikatnej natury.

    Ale zawsze można się pozachwycać pięknymi pisankami z Galerii i świat staje się piękniejszy! :)

  79. Dobry wieczór, jak miło zobaczyć taką zadowoloną szóstoklasistkę!
    Cieszmy się, Zuziu!
    I wiosna taka piękna, racja. Zdążyłam dziś posiać wszystkie nasiona (maciejkę, onętek siarkowy, nagietki i aksamitki) – i jak tylko uklepałam ostatnią grządkę – spadł wspaniały, obfity deszcz! Czysta radość!

    Uff, ależ się zmachałam.

    Nutko, pamiętamy Twoje ówczesne wydmuszki, a jakże!
    Przykro, że w Święta chorujesz. Czego by to miało dowodzić? – że studiujesz zbyt pilnie i rozluźniasz dyscyplinę dopiero w dni wolne?

    Aha, mój Ignacy Borejko też został ocalony: zrobiono mu dziurkę u podstawy i zawartość dodano pieskowi do obiadu. Pan M. to zręcznie uczynił.

  80. Dzień dobry!
    Ale mamy piękną wiosnę. Dziś padało, więc podobnie jak u DUA, cała zieleń wybuchnęła. Pojawiły się też bialutkie pąki na niektórych drzewach. I jak tu nie być radosnym optymistą?;)

    Dziękuję wszystkim bardzo, bardzo. Jakie to miłe!
    Ooo! Racja, mogę sobie pochodzić tyłem. To znaczy, najlepiej wychodzi rano, ponieważ idąc do szkoły słońce jest za mną i żeby na nie patrzeć muszę iść tyłem.:))

  81. Sześcioro!
    O, to faktycznie jest za kim tęsknić na morzu!
    Pozdrawiam, Krzysztofie! Całą rodzinę!

  82. Dzień dobry!
    Jaka wspaniała Galeria! Przejrzałam ją z wielkim zainteresowaniem i podziwem. Dzieła są absolutnie fascynujące. Serdeczne gratulacje dla Wszystkich Artystów!
    Ja niestety już od jakiegoś czasu nie wykazuję się ani pisankowo ani piernikowo. Od dwóch lat w każde Święta jestem chora i nie bardzo mam siłę na wykazanie się inwencją twórczą.
    Jednak wciąż trzymam w pokoju na półeczce pomalowane wydmuszki przedstawiające Ignacego G., Józefa, Łusię i Laurę. Wykonałam je na potrzeby Galerii chyba właśnie 2-3 lata temu i trzymam do dziś. Biedny Ignaś ucierpiał ostatnio przy sprzątaniu pokoju, ale posklejałam go taśmą i jakoś się chłopak trzyma. :)
    Serdecznie pozdrawiam
    Nutka

  83. Żałuję niezmiernie, ale nie jestem tamtym Krzysiem, Poznań znam jedynie z Jeżycjady. To znaczy w młodości bywałem w Poznaniu całkiem często, ale od tego czasu minęło wiele lat, a dzisiaj jest to pewnie zupełnie inne miasto. Wnucząt zaś mam na razie sześcioro, choć jeśli dobrze pamiętam „Tym razem serio”, to faktycznie jestem z pokolenia Twoich dzieci :-)

  84. Beato (wiad.pryw.) – moja pani mecenas już to wyjaśniła. Nie, nie planuje się niczego podobnego, to była taka licentia poetica redaktora, skądinąd czytelnika J.:)
    Dziękuję za tamten sygnał, pilnujemy spraw, ale nie wszystko się wychwyci.

    Merynosku (wiad.pryw.) – ach, właśnie. Ale to jednak nie ten.
    Pomyślmy sobie miło o Hemarze.

    Marian Hemar

    ZAWÓD: LITERAT

    Wasza praca i moja praca –
    To są dwie różne rzeczy.
    Wasza praca koło obraca,
    Gwiazd szuka i ludzi leczy.
    Wasza praca ramiona nuży,
    Pola ziarnem obsiewa,
    Domy dźwiga i miasta burzy,
    I czoła potem oblewa.

    A moja praca
    Serce odurza,
    Mnie życie skraca.
    Wam nie przedłuża,
    Płynie podziemna
    Wieje podniebna,
    Zawsze tajemna,
    Na nic potrzebna.

    Wasze szczęście i moje szczęście
    To są dwie różne sprawy –
    Wasze szczęście to silne pięście,
    Dom własny i szef łaskawy.
    A w domu żona, własna, jak sprzęty,
    A sprzęty swoje, jak dzieci,
    I portfel pełny, i spokój święty,
    I lampa wieczorem świeci.

    A moje szczęście
    To jedna chwila,
    Gdy świat się struną
    We mnie przesila.
    Gdy wierszem drżącym,
    Słów czarnym rzędem
    Raz jeszcze zdołam
    Ujść przed obłędem.

  85. Dziś 115. urodziny Mariana Hemara niedawno tu przywoływanego. Posłucham sobie dziś jego piosenek w wykonaniu Hanny Banaszak.

  86. Och, jeszcze do Zuzi. Trzymałam kciuki podwójnie, bo nasza Zuzia – studentka też teraz zdaje egzaminy.
    Brawa dla Zuź. Tak, Zuzie to mądre i ciekawe dziewczyny:)
    Pozdrawiam Cię Zuziu i gratuluję. Możesz teraz z radości trochę tyłem pochodzić:)

  87. Dzień dobry wszystkim!
    W Toruniu też nareszcie buchnęło zielenią i kwiatkami na krzewach. Bratki posadzone, pysznią się na balkonie różnymi kolorami, ale wyjątkowo piękne są w tym roku niebieskie i modre z żółtym oczkiem. Królik miał wczoraj używanie przy ich sadzeniu, miałam stałą asystę:).
    A, cieszę się z czytania „Jeżycjady”. Trzeba ją czytać i promować zawsze i wszędzie:).
    O galerii jeszcze później napiszę, ostatnio lepiej mi czytać niż pisać.

  88. Brawo Zuziu. Kciuki trzymałam, ale byłam jakoś spokojna o Ciebie. Mądra z Ciebie dziewuszka.

  89. Tak, już też o tym wiem, Bożenko. Wszystko pod patronatem Fundacji ABC XXI „Cała Polska czyta dzieciom”.
    Bardzo miłe.
    To z okazji Dnia Dziecka, o ile wiem.

    Dzień dobry wszystkim!
    U nas pięknie w nocy popadało i zieleń po prostu BUCHNĘŁA!

  90. Dzień dobry!
    Słonecznym porankiem śpieszę powiadomić o akcji Akapitu, bo chyba tu jeszcze o tym słówko nie padło. Szykuje się Ogólnopolskie Czytanie „Jeżycjady”! Naprawdę :)

  91. Joanno, cytat piękny i jakże prawdziwy. Doświadczyłam tego poczucia powrotu do domu za pomocą książek, doprawdy cudowne i krzepiące uczucie.

    Justysiu, współczuję takiej pogody, już by się chciało wiosnę i ciepło. Ja za to prawdziwej zimy nie zaznałam, a ostatnio temperatury na co dzień wahają się koło 20 stopni, czasem przekraczając, w tym odczuwalne są wyższe. Na razie jest przyjemnie, ale strach myśleć o lecie.

    Krzysztofie, podziwiam.

  92. Jak miło, że jest Galeria Pisanki! Wspaniale jest tak podziwiać te dzieła i mieć świadomość ile jeszcze osób robi to w tym samym momencie :) Wszystkie pisanki bardzo mi się podobają (chyba zajrzę tu w przyszłym roku po inspirację), ale ptaszki Isi wprost zachwyciły mnie – wyglądają jak żywe!
    Idąc dziś na zajęcia zobaczyłam, że mam na dłoni malutką biedronkę – ledwie dwie kropki miała. Nawet zdążyłam jej zrobić zdjęcie tuż przed tym jak odleciała ;)
    Dobrego dnia życzę Wam wszystkim!
    A tymczasem – dobranoc :)

  93. Ach, przejrzałam wstecz wpisy Krzysztofa – on ma wnuczkę, nie tylko córki.
    No więc chyba to nie jest tamten Krzyś, rówieśnik moich dzieci.:)

  94. Krzysztofie,rozumiem Cię dobrze.Ja co prawda żegluję tylko po falach życia, ale ostatnio są dość wzburzone (ot,nagromadziło się problemów),a ta strona i możliwość przebywania tutaj daje mi radość i wytchnienie.
    Pozdrawiam Cię serdecznie, Wilku Morski-chyba będziesz musiał zmienić nick.:)

    Dobranoc ,DUA i drodzy Księgowi!

  95. Krzysztofie!
    Muszę o coś zapytać, bo nagle mi coś przyszło do głowy.
    Czy Ty może urodziłeś się w Poznaniu, a ja Ciebie znam od dziecka, a rodzice Twoi mieszkają na Jeżycach?????
    Czyżbyś Ty był owym Krzysiem, co został wilkiem morskim?

  96. Krzysztofie, a więc zapraszamy i z morza – prosto do nas!

    Biedronko, pamiętam Cię na rowerze, a jakże! – śmigałaś przez uliczne korki jak rakieta! I to wieczorem!

  97. DUA – dosłownie na morzu, sporą część Jeżycjady przeczytałem (ściślej rzecz biorąc – wysłuchałem) będąc na statku.
    Joanno, rozstanie jest trudne, nie przeczę. Kiedyś myślałem, że z czasem przywyknę – nic z tego. Ale cieszę się, że od następnego kontraktu oprócz książek będę miał także tę stronę.
    Beato S., dziękuję za pozdrowienia i miłe słowa :-).

  98. Dobry wieczór! Ślę słowa podziwu dla wszystkich twórców Galerii.

    (Technika „przez pończoszkę” w moim wykonaniu wzięła w łeb, niestety)

    Co do roweru- pełna zgoda z DUA. :)

  99. K8, i otóż racja, racja! Podwiędłe górą. A białe skorupki gwarancją sukcesu.
    Choć ja chwalę sobie cieliste nakrapiane.:))

    Aha, a pisanka Bobcia nie wprost z życia, lecz lekko podkoloryzowana.

  100. Dobrywieczorku miły, jak to dobrze, że wysłałaś, zaraz sprawdzimy.

    Uwaga: z roweru nie spadam. Właśnie tak sobie dziś myślałam z niemałym zdumieniem, że jeżdżę na rowerze tak, jak oddycham , bez namysłu – bo to już… uwaga! – 66 lat praktyki!!! Co najmniej. Nie liczę czasu rowerków trójkołowych.
    Od wiosny do jesieni, a czasem i zimą bezśnieżną. Nie ma lepszego środka lokomocji.

  101. Ateno, jak wnikliwie doceniłaś te cudeńka! Na mnie szczególne wrażenie zrobiły postacie z muminków – Włóczykij to jedna z moich ulubionych postaci oraz piękne obrazy impresjonistyczne Isi – widać rękę mistrza!
    No, a połączenie wiertła dentystycznego z haftem richelieu jest szokujące (aczkolwiek na wspomnienie wiertła zaczyna mnie cokolwiek ćmić w dolnej szóstce ;-))
    A tak w ogóle, to jak cudownie jest żyć w czasie wiosny! Nawet jak się spadnie z roweru – właśnie wczoraj mi się przydarzyło – DUA, proszę na siebie uważać.
    Justysiu, współczuję tego mrozu – oby szybko przeszedł i nie zmroził wszystkiego.
    Pozdrowienia wiosenne dla wszystkich.

  102. Dalszy ciąg wiadomości do Justysiu. Krok drugi: kupić białe jaja.
    W przyszłym roku przetestuje kurkumę w celu urozmaicenia kolorystycznego. A może i kapustę. Rozmarzyłam się:).

  103. Dobry wieczór. Wracam do galerii pisankowej co wieczór i podziwiam seniora rodu- jak żywy.
    Ośmielam się twierdzić, że lepszy od pisanki z Hitlerem. DUA, czy pomysł Bobciowej pisanki jest z życia wzięty?
    Justysiu, wyrazistość na kraszankach jest zasługą stosowania zwiędłych listków. To jest pierwszy etap przygotowań: zwiednąć listki.

  104. Ha, ha! A my dzisiaj mieliśmy powtórzenie lektur z trzech lat przed egzaminami i omawiałam z przyjaciółka „Opium…”!
    Wszystkie pisanki sa takimi cudownymi, cudacznymi cudeńkami, że nie ośmielę się ich porównywać. Te moje to taka Szlachetna Prostota (nie ma to jak się pocieszać dobranymi słowami :))

  105. Zuziu, ja nie mówiłam, ale trzymałam, wierz mi :) Dobrze, że masz to już za sobą. Czas cieszyć się wiosną !

    Krzysztofie, jakie to niesamowite, Ty pływasz hen , daleko !? Podziwiam Cię z całego serca. Wiesz… do moich
    ulubionych tematów w malarstwie należy „Stateczek miotany wichrem na spienionych falach”. Zawsze, kiedy
    patrzę na taki obraz ogarnia mnie dziwna tęsknota, ale lubię to uczucie. Dostałam taki obrazek od mojego
    Taty (malarza – samouka, który świetnie maluje) i często na niego (ten obrazek) spoglądam. Pozdrawiam Cię serdecznie ,ahoj !!!

  106. Tak, to melancholia w spojrzeniu na świat i człowieka zdaje się być głównym tematem. Styl pisania wciaga i chyba, na swój sposób uwodzi. A ponieważ jestem ludkiem, w którym pomieszkuje melancholik na równi (?) z pełnym afirmacji dzieckiem (czy to możliwe), Sebald wydobywa we mnie tego pierwszego.

  107. Jak miło sobie wyobrazić DUA pomykającą na rowerze w wiosenny świat.Prawie jakbym przy tym była.:)

    Ateno, przecztawszy te słowa, pomyślałam jakoś tak od razu o Tobie – może z powodu tego zdjęcia zamieszczonego ostatnio przez DUA, które tak bardzo mnie zachwyciło.Ale przypomniała mi się też Kris,Justysia ,Celestyna(która ostatnio zniknęła) oraz Viaamsterdam zawieszona między dwoma krajami.Jak dobrze Was tutaj poznawać -dzięki książkom właśnie.
    Krzysztofie,nie wiedziałam ,że Ty również masz takie ciekawe, ale i niełatwe życie.Rozłąka i tęsknota muszą być trudne.

  108. Krzysztofie, a to niespodzianka!
    Jesteś wilkiem morskim!
    A więc mam czytelnika na morzu!- cieszę się bardzo.

  109. Chesterko, nieustannie podziwiam kunszt tłumaczki. Co za piękna, szlachetna polszczyzna!
    Ale też czytam Sebalda po troszku. Smutno mi jakoś przy tej lekturze. Poczytam i odkładam.
    Myślę, że on był głęboko melancholijnym człowiekiem – i to się bardzo udziela.

  110. Kochana DUA, jak lektura Sebalda? Jakie wrażenia? Jeszcze nie doszłam do Conrada, bo w międzyczasie pochłonęłam Willis i O’Briena, ale chyba nie czytam jej zbyt uważnie. Bięgnac przez manowce dygresji, gubię sens.

  111. Dzień dobry!
    Na rowerze z zaciśniętymi kciukami?! To się mogło źle skończyć! Dzięki Bogu, koniec był szczęśliwy.

    Nie, ja markotna nie byłam. Ośmielam się powiedzieć, że poszło mi dobrze. Oczywiście nie wiem jaki będzie ostateczny wynik, ale czuję, że nie jest źle. Jestem z siebie zadowolona.
    Bardzo dziękuję za te kciuki. Jak tak sobie przypomniałam ile wczoraj osób mi mówiło, że będą trzymać, to radość we mnie weszła i siedziała do końca.
    A zresztą, jak tu być markotnym przy takiej pogodzie?
    :)))

  112. Ja również zachwyciłam się pisankami.
    Wspaniałym, wykonanym przez DUA Ignacym Borejko, oraz pisankami Isi. Isia ma talent!

    Odnośnie pisanki rzeźbionej – można wpisać w Google „pisanki ażurowe” lub „rzeźbione wydmuszki” i zobaczyć więcej takich cudeniek. Podziwiam, bo trzeba mieć talent i cierpliwość.

    PS. Podobno strusie australijskie znoszą zielone jaja :)

  113. Bożenko! Och, och! A to mnie zastrzeliłaś! Tyle komplementów! Dziękuję!
    Ale teraz to już jestem lekko przyrumieniona. :-)

  114. Uwaga bedzie laurkowanie. Poklony dla DUA i Adminki za ulozenie Galerii w zmyslne kategorie. Zachwycam sie wciaz.
    Joanno dzieki za przypomnienie, ze choc tak daleko, to bliskosc jest na wyciagniecie reki.
    A u mnie w sobote byly wszystkie pory roku.

  115. Frywolitkowa „koszulka” nałożona na jajko i ściągnięta nitką, Justysiu, a drobne elementy przyklejone.
    Jak wspaniale cieszyć się słoneczną wiosną w ogrodzie.
    Szóstoklasiści z mojej szkoły stwierdzili, że test był łatwy, więc na pewno wszystkim dobrze poszło.
    Pozdrawiam serdecznie :)

  116. Ignacy jajoglowy (no przeciez), a jeszcze sie jajko piegowate trafilo. Samo sie prosilo. Piekny.
    Lubie ogladac galerie i odgadywac techniki jakimi wykonywane byly pisanki.
    Zachwycam sie, podziwiam i rozczulam nimi ( pisankami nie technikami).
    Isia, od razu widac te geny artystyczne, ciekawam jak sie u Malenstw objawia ( w przyszlosci).
    Adminka I Adminiatko tez maja takie same ( w sensie artystycznym) geny J.
    Muminki cudowne ( swietny pomysl Eviku). Etniczne pisanki Gio, takie wyraziste.
    Frywolitkowe i dziergane pisanki sa przepiekne. Baranek Asi, rozczulajaco lypie, nie wie jaki go los czeka, biedulek.
    Kraszanki ponczoszkowe, ciekawe w formie, a popatrzcie , jak rozne, z jednego “przepisu”, kazdemu inne wychodza.
    Bozena z bibulki sa malymi dzielami. Zachwyconam. Takoz rzezba kolezanki Evika.
    Pomysl na ciaska pisankowe przedni.
    Cudowne.

  117. Powrót szczęśliwy! Ufff. To dobrze. U mnie też letni upał. Wyszłam dziś tylko na chwilę do pobliskiego sklepu, ale ubrana jeszcze po zimowemu, i ledwie się dowlokłam z powrotem. Że nie wspomnę o tym, jak wyglądałam wśród ludzi w ubraniach z krótkimi rękawami… ;-)

  118. Joanno, dziękuję za przypomnienie, że można być blisko będąc daleko. Połowę swego dorosłego życia spędzam daleko od domu (bo pracuję na morzu) i prawdą jest, że choć książki nie zajmują pierwszego miejsca pośród środków znieczulających (bo to jest zarezerwowane dla listów), to przecież bardzo się przyczyniają do łagodzenia bólu rozstania.

  119. Nic się nie ukryje przed Pani bystrym okiem! Gdy jedno jajko umazało się lekko masłem z baranka, zobaczyłam efekt i wszystkie namaściłam.

    A u nas zima wróciła:((. Pierwsze wiosenne kwiaty kwitną mi pod warstwą 20 cm śniegu i do tego jeszcze w mrozie, -11C tej nocy. Aura styczniowa! A już łopatę do odśnieżania, kozaki i inne tego typu rzeczy miałam schowane.
    Moja córka nie może zrozumieć dlaczego u nas jest zimniej, pomimo, że mieszkamy bardziej na południu od Polski (patrząc na mapę, mamy tę samą szerokość geograficzną co północna Bułgaria). Tłumaczę, że nie mamy ciepłego prądu zatokowego, który by nas grzał i gór w poprzek kontynentu, które zatrzymałyby to arktyczne powietrze z północy.

    Ale już nie długo przyjdzie lato i znów przylecą koliberki!

  120. Też chcę taki obiad :)

    Wielkie dzięki, Gio, za spontaniczność :) Oto dziewczyna ideał! Otwarcie się cieszy. Do tej chwili nie byłam pewna, czy wypada okazać radość z tylu miłych słów (i wpisu DUA, ach, DUA, zrobiłam sobie zrzut strony :) Bo może tylko dyskretny rumieniec, spuszczone oczęta, trzepot rzęs?… A tak bardzo się cieszę! Przyjemnością było sporządzać pisanki (hmm… wyklejanki?), przyjemnością jest podziwiać Galerię, przyjemnością będzie tu wracać. Swoją drogą, zaglądałam niedawno do Galerii Piernika.
    A pisanka Gio nie tylko bardzo oryginalna, ale również świetnie sfotografowana. Arcydziełko na dywanie kurpiowskim – rewelacja.

  121. Nastąpił szczęśliwy powrót, Gio, dziękuję za troskę.
    Jechało się dobrze nawet z zaciśniętymi kciukami.
    Ale muszę powiedzieć, że się zmachałam, bo dziś u nas prawdziwy letni upał i słońce pali!
    W związku z tym na obiad mam lody malaga.

    Zuziu, jak tam? trudno było? Po drodze mijałam wracających po boju szóstoklasistów. Zdawali mi się jacyś markotni.

    Aha, Gio, chciałabym się przyłączyć do pochwał dla Twojej etno pisanki. Wyjątkowa!

    Joanno, ależ tak. Też tak mam.

  122. A wycieczka się udała, DUA? Czy te zaciśnięte kciuki nie utrudniały jazdy? Bo taką trochę mam niepokojącą wizję…

  123. Dzień dobry!
    Piękna, piękna Galeria! Oglądam z wielką przyjemnością. I jeszcze będę oglądać. A jak się cieszę z pochwał dla mojej pisanki etno! Hoho! Hohoho! Bardzo dziękuję za każde miłe słowo! Ale przede wszystkim bardzo dziękuję DUA i Admince za kolejną Galerię. To wspaniałe, że Panie poświęcają swój czas, żeby dać nam okazję do wykrzesania jakiejś iskry twórczej, a potem do podzielenia się efektami naszych starań. Ile dzięki temu mamy uciechy! I ile wrażeń przy oglądaniu! Hohohohohooo!

  124. Zachęcona ostatnim wpisem DUA,w którym cytowała prof.Falkowskiego, wróciłam do lektury „Ciężkich norwidów”.
    Tym Księgowym,które (i którzy ),są daleko od rodzinnego domu,dedykuję takie oto zdanie zawarte w eseju poświęconym „Zielu na kraterze”-jednej z ukochanych lektur mojego dzieciństwa (marzyłam o domu takim
    jak Domeczek”):
    „Można stracić rodzinny dom na pagórku,z drzewa,lecz podmurowany,a mimo to w pewien sposób znaleźć się znów u siebie,choćby w miejscu odległym o setki kilometrów,jeżeli za ojcowiznę ma się nie tylko grzędy ogrodów i pól,ale i książki na grządkach bibliotecznych półek”.
    Ładne, prawda?

  125. Świetnie, Darku!:)

    Aleksandro z daleka (wiad.pryw.) – a to wobec tego najprościej będzie, jak prześlesz książkę na adres Akapitu, dostanę ją na pewno i podpiszę.

    Odjeżdżam, mrucząc.

  126. A teraz pojadę sobie na małą wycieczkę rowerową, bo jest boska pogoda. Wszystko kwitnie i się zieleni! Hura!
    Jadąc będę wiernie zaciskała kciuki, ani na moment nie zapominając o naszych szóstoklasistach i ich teście.
    Powodzenia, dzieciska!

  127. Darku, nic straconego! W przyszłym roku też zrobimy Galerię Pisanki!
    Zapraszam najserdeczniej! Zwłaszcza bakterie chciałabym zobaczyć.

  128. Za późno trafiłem na tę stronę :) Pokazałbym Wam moją wersję Samosierry, Hitlera i bakterii :)
    Pozdrawiam Autorkę :)

  129. Tak, pamietam, ze Ignacy jest jajoglowy! I do tego ta lysinka – swietnie sie prezentuje w wersji pisankowej.:)
    Ale portrety innych tez bylyby ladne – wielu bohaterow ma przeciez bujne fryzury, a wiec nie cale jajko musialoby byc glowa (alez to brzmi!).
    To oczywiscie luzna propozycja, DUA wie najlepiej, kogo ze swoich bohaterow spotretowac. I na czym.
    Milego dnia!

  130. Justysiu, jeśli dobrze pamiętam, listki pietruszki najpierw AniaCzyMania moczyła, żeby łatwiej je było przylepić do powierzchni jajka.
    A te Twoje kraszanki jeszcze czymś namaściłaś i wypucowałaś, czy tak?
    Oliwą?

  131. Podziwiam z całego serca! U nas jak zawsze jajka cebulowe (piękny kolor wyszedł) ale tylko jedno wydrapane w kwiatki i nie doszłam do wysłania zdjęcia :( Ale tutaj takie cuda! Jak dobrze, że nam się chce :) Kiedyś na zabarwionych cebulą jajkach malowałam wzory zaostrzonymi kredkami świecowymi (jasne kolory). Całkiem nieźle to wyglądało. No i było łatwiej niż woskiem i kolejność odwrotna.
    Pozdrawiam najserdeczniej.
    A podobizna Ignacego z dobrotliwym spojrzeniem to na tapetę w komputerze czy telefonie się nadaje :)

  132. Tak, wywar z liści czerwonej kapusty daje ładny niebieski kolor i jajka wygladają jak te w gnieździe ptaka o nazwie American Robin. W zeszłym roku takie robiłyśmy. Tylko uwaga na palce, bo też szybko łapią kolor i długo pozostają sine. W tym roku natomiast eksperymentowałyśmy z kurkumą. Teraz wszystko jest w sieci, wystarczy wrzucić hasło „naturalne kolory do pisanek”.

  133. Piękna Galeria, dziękuję! A ile nowych pomysłow!
    Cebula i złoty mazak – takie proste, a jakie efektowne! Albo pisanki/wydmuszki w kokardkach (Atena, Helenka). Podziwiam technikę Bożeny i koleżanki Evika. Co za precyzja, to nie na moje palce. Aleksandro, przyglądam się Twojej pisance – czy frywolitka jest namalowana, czy nałożona. Wygląda, że nałożona i przyklejona. Zdumiewająca technika.

    Pytanie do K8 w sprawie kraszanek z łusek cebuli – w jaki sposób udało Ci się uzyskać tak duży i wyraźny kontrast między listkami a tłem? Moje listki z pietruszki były za sztywne, nawet gdy przywiędły, użyłam więc listków cilantro (to chyba kolendra po polsku), bo mają podobny kształt, a są bardziej cieniutkie i wiotkie. Też szukałam jeszcze innego materiału roślinnego i wykorzystałam pojedyncze kwiatki forsycji. Świetny pomysł K8 z listkami młodej rzodkiewki – serduszka.

  134. Cudna galeria. Tyle się tu dzieje,że wdzięczna jestem losowi za ten cud techniki jakim jest mój nowy telefon (komputera stacjonarnego nawet nie umiem włączyć). Dzięki niemu mogłam odkryć Wasze wspaniałe pogawędki a teraz już nawet Wasze dzieła sztuki . Moja brygadka do malowania jajek oprócz cebulniaka używa zwykłych kredek ale techniki przez Was użyte wprawiają mnie w bezradny podziw. To tak można! Gratuluję wszystkim a jeśli wspaniały Ignacy ma być zjedzony to chociaż zdjęcia tej pisanki proszę dobrze zabezpieczyć :-)

  135. Już zajrzałam. Bardzo sympatyczne.

    Duśko, tak, pisaki i biała ekolinka.

    Dobranoc wszystkim!

  136. W zeszłym roku używałam złotych konturówek do malowania na szkle, też fajnie wyszło.
    Z ta kapusta ciekawe. Czy wystarczy gotować 10 min a potem trzymać w wywarze do rana? A może dodać octu dla utrwalenia barwy? Takie mam pomysły i chyba nie będę czekać roku.

  137. Nie wcięło, tylko poszłam zjeść jabłko.
    Ach, Chesterko, jak my teraz mamy dobrze, tyle cudownych materiałów i narzędzi do rysowania, malowania, rzeźbienia. Złote pisaki się bardzo sprawdzają, tylko muszą być dobrej jakości.
    Co do barwienia: Adminka gdzieś w sieci widziała śliczności w różnych odcieniach koloru niebieskiego, uzyskanego przez farbowanie przyszłych pisanek w gęstym wywarze z kapusty modrej. Im dłużej się je poddaje tej operacji, tym bardziej jest niebiesko, rzecz jasna.
    Muszę spróbować.
    Ta kurkuma Justysi też ciekawa.

  138. Jakoś wcięło mój wpis.
    Ignacy jest super, ciekawe, co by powiedział na taki afront. Czy doceniłby kunszt? Całe szczęście śpi spokojnie.
    DUA, chciałam zamieścić niemal takie same pisanki w złote kropki. To byłby fluid! Gotowałam je w burakach.Wstrzymały mnie dzieci, bo kolor był, wg nich, …fizjologiczny. Ale ze złotem, moim zdaniem, zdecydowanie nabrałyby godności.
    Piękne to jajko z Baśni z Tysiaca i jednej Nocy i to zielone, jak z półszlachetnego kamienia.
    I Bożenki takie wyrafinowane.

  139. To spróbuję w przyszłym roku,DUA.:)

    Zuzia już pewnie śpi,ale nie przeszkadza nam to za nią trzymać kciuków. Powodzenia ,Zuziu,jestem przekonana,że dla tak inteligentnej dziewuszki takie testy to pikuś.:)

    Dobranoc.

  140. Kris, tylko Dziadek B. jest jajogłowy.
    Popatrz na ilustracje. Aż się prosił o pisankę.:)

    Bożenko, „Lilavati” i ja czytałam w latach szkolnych. Ciekawa, to fakt. Mam ją do dziś.

    Joanno, ze złotym pisakiem to łatwizna.

  141. Dołączam się też do trzymających jutro symbolicznie kciuki za Zuzię :)
    A przy okazji Zuzi i starszej młodzieży szkolnej podrzucę kilka matematycznych tytułów, takich do „oswajania” a nawet podczytywania z przyjemnością :) Ania-Joanna (moja Córka) poleca np. publikacje Krzysztofa Ciesielskiego i Zdzisława Pogody, m.in. „Bezmiar matematycznej wyobraźni” czy „Matematyczną bombonierkę”, Iana Stewarta – np. „Księgę matematycznych tajemnic”, z klasyki oczywiście „Lilavati” Szczepana Jeleńskiego. A wszystkim – biografie matematyków, np. Stefana Banacha. Niezwykła postać! Ponoć za największych polskich naukowców uważa się Kopernika, Marię Skłodowską-Curie i właśnie jego.
    Aniowo-Joannowe recenzje tych książek znajdziecie na portalu Mądre Książki; może coś Was zachęci :) Wiem, że zaglądają tam nauczyciele szukający mądrych nagród dla uczniów – i liczni rodzice :)
    PS
    Lubię czytać Zgreda :)

  142. Serdeczne gratulacje dla wszystkich autorów tych małych dzieł sztuki!Galeria wyszła naprawdę piękna.Podziwiam Was z całego serca.:)

    DUA,Ignacy mnie powalił i wprawił w bezradny podziw:)Jak to musi być cudownie mieć taki talent.
    Adminiątko również uzdolnione niezwykle- pisanka piękna i przejmująca.
    I jeszcze motyl Isi (uwielbiam motyle jako element zdobniczy) i kurpiowskie wzory Gio. Brak słów.
    Ja,niestety do takich działań nie mam zdolności,ale zastanawiam się- może chociaż wariant ze złotym pisakiem mógłby mi się udać?Wydaje się nieskomplikowany,ale może tylko się wydaje?

  143. Cudna Galeria!
    Ignacy Borejko tak mila nas wita i do niej zaprasza – prosze go nie jesc! :)
    Chetnie bym zobaczyla takze innych bohaterow Jezycjady w wersji „pisankowej”. Moze za rok?

    Piekne te Ksiegowe Pisanki, bogate i roznorodne. „Pasja” robi wrazenie.

    Gratuluje szczegolnie Bozenie i autorce pisanki wykonanej wiertlem – co za pracowitosc i jaka dbalosc o szczegoly! Podobaja mi sie tez bardzo dziela Gio – pomysl, wykonanie i prezentacja.
    Sliczne sa rowniez kraszanki, pisanki z piernika, ptaszki Isi…
    Lubie te nasze Ksiegowe Galerie.

    Usmiecham sie do Was!

  144. A bo Isia jest dzieckiem malarki i architekta, żoną architekta, a sama – też architekt!:)
    Mam nadzwyczajne Czytelniczki (i Czytelników).

    Jesienna Ado, a mnie bardzo przypadły do serca Wasze kropeczki. Lubię kropeczki, a Wasze są jeszcze w kontrze!

  145. Dobry wieczór!
    Ale niespodzianka. Spodziewałam się Galerii dopiero za kilka dni; otwieram Księgę, a tu z zaskoczenia wychynął Ignacy! Fakt, czasem mi podpadał, ale przecież nie musi być od razu zjedzony! A DUA tak niefrasobliwie „zawsze mogę sobie namalować nowego Borejkę” :) To nie fair; prosimy o Borejków na trwalszym materiale.
    A Galeria śliczna. Zachwyciło mnie kunsztowne jajko-frywolitka Aleksandry, zafascynowała emanująca kosmiczną otchłanią szmaragdowo-turkusowa pisanka Adminki, zdumiał talent plastyczny Isi. A jakie ładne kraszanki!
    Taka miła pisankowa wspólnota. Świetny pomysł!

  146. Uściski dla wszystkich!
    Brawa dla twórców!

    Mamo Isi, to może już jutro ta Pasja, bo dziś Adminka galopuje ze swoją korektą, nie będę jej głowy zawracać.
    Ale ładny ten „Haczyk”- dziś czytałam z podziwem.

  147. Dobry wieczór! Przecudne pisanki, każda jedna! Podziwiam zapał, pasję i inwencję twórców :)
    Serdecznie pozdrawiam i zmykam spać :)

  148. Jaka miła niespodzianka po bardzo ciężkim dniu. DUA Ignacy jak żywy, od razu się uśmiechnęłam.Zuziu 12 dziękuję za dobre słowo. Trzymam kciuki za jutrzejszy egzamin. Gio śliczne pisanki ! Maleństwa i Adminiątko, ach rozczuliły mnie. I jeszcze pisanka z klocków lego, brawo za pomysł. Ja również czuję się tutaj jak w kuchni Borejków.

  149. Ha ha ha ha ha, jajogłowy Ignacy Borejko wprawił mnie w wyborny nastrój! Cały czas się uśmiecham :-D
    Wszystkie pozostałe pisanki wprawiły mnie w podziw i wywołały wdzięczność dla tych, którzy zechcieli podzielić się z nami swoją twórczością. Lubię oglądać tutejsze galerie! I czytać komentarze do nich. Śliczności, śliczności, słowo daję.

  150. Kochany Starosto, dodaj, błagam, do Galerii zdjęcie drugiej strony Pasji! Muszę zobaczyć, jak Adminiątko namalowało Rozerwaną Zasłonę!

  151. Dobry wieczór, ależ cudny ten ojciec Borejko (nie dopuszczam myśli, że zniknie w czyimś żółądku;))! DUA, czymże ta wspaniała pisanka została pomalowana? Pisaki, pisaki? Zresztą wszystkie jajka genialne! Bożenko, zdradź, proszę, jak długo zajęło Ci zrobienie tych bibułkowych skarbów? Ech, trzeba było samemu coś przygotować, a nie nabywać gotowce… . Róży najbardziej smakowały gotowce au chocolat;).

  152. O, Borejko się spodobał! Fajnie.
    Mamo Isi, my go po prostu zjemy.
    Jajka owego nie ugotowałam w obawie, że te piegi zejdą we wrzątku, a takie są śliczne.
    Ufam, że jeszcze jest świeże.
    W każdym razie, i tak długo nie przetrwa, a pod szkłem pancernym to i siarkowodorem zaleci.
    Ale przecież zawsze mogę sobie namalować nowego Borejkę! – a tego matematyk by już nie umiał. Ani nawet Zgred! – tak się pocieszam.

    Zgredu, kciuki trzymam, wiesz za kogo.

  153. No proszę, matematycy straszą małe, niewinne dzieci humanistami!

    Znalazłam w ulubionym „Humorze z zeszytów szkolnych”:
    „Wzór na powierzchnię całkowitą kuli: pole podstawy dodać pole powierzchni bocznej.”

    Mam wrażenie, że podobnie można obliczyć powierzchnię całkowitą pisanki;)))

  154. A, właśnie, przypomniało mi się! Muminkowe wariacje KC Evik kojarzą mi się z dawnymi czasy, kiedy to z bratem przed Wigilią wykonywaliśmy z wydmuszek zabawki na choinkę. Były kogutki i kurki, był król i królewna (nieco pulchna), był Pan Trójka i Wacek Trójka (ze „Stacji Nigdy W Życiu” Kulmowej)i różne dzbanuszki. Czuję, że wrócę do tej zabawy w grudniu, bo Maleństwa robią się coraz większe i na pewno im się to spodoba. Byłby to zupełnie świeży rozdział Galerii Pisanki Wielkanocnej: Bożonarodzeniowy;)

  155. Wszystkie pisanki są śliczne. Cały czas się uśmiecham patrząc na nie, ale pisankowy Ignacy Borejko
    powalił mnie na kolana – jest genialny !!! Gratuluję DUA !:)
    Miłego wieczoru Wszystkim :)

  156. W pewnym gimnazjum klasy humanistyczne na pewnym poziomie nauczania są, powiedzmy, mniej subordynowane. Pewna uczennica klasy matematyczno fizycznej opowiadała wielokrotnie o tym w domu. Po wysłuchaniu wielu takich opowieści, jej sporo młodsze rodzeństwo wyrobiło sobie opinię: „Mamo, ale ja się boję, że przyjdą humaniści!”.

  157. Przepiękna Galeria!
    Przyznaję, że wstrząsnęła mną Pasja Adminiątka; jest wspaniale ekspresyjna, a nadciągająca absolutna ciemność wywołuje dreszcz grozy. Genialne Adminiątko, bez dwóch zdań!
    Bardzo też spodobała mi się negatywowo-pozytywowe dwie kurpiowskie pisanki Gio; jak przemyślnie kolorystycznie dobrane miseczki:)
    Przy cudownej pisance KC Evik dłuższy czas trwałam w przekonaniu, że to pisanka w niepojęty sposób opakowana haftem Richelieu, póki do mnie nie dotarło, że ten haft to wszystko skorupka pisanki! Niewiarygodna technika!
    Jacopino też zastosował nietypową technikę, ale tu już od początku dałam się przekonać, że to klocki Lego;) Zdolny, mały inżynier nam rośnie!
    Kochany Starosto, opakuj, proszę, swoją pisankę z Ignacym Borejko w jakieś pancerne szkło, bo najcenniejsze pisanki są dziwnie skłonne do spadania, wpadania w łapki dzieciom i kotom, ulegania zalaniu herbatą i na to nie ma silnych;) Zasada entropii przede wszystkim dotyczy pisanek, a dopiero potem reszty rzeczywistości.
    Cebula, złoty pisak i liść pietruszki – muszę je wykorzystać w przyszłym roku! Na razie z tego zbioru wykorzystałam jeno łupiny cebuli. Pisanki zamieszczone w Galerii są sprzed paru lat. Niestety, w tym roku dorośli nie znaleźli czasu;(
    Natomiast Maleństwa pokazują co i rusz na paluszkach, że mają dwa latka, ale w rzeczywistości mają już dwa latka i całe siedem miesięcy i starają się, jak mogą!

  158. Ja też się cieszę, Madziu – choć czasu było mało tym razem. Przy piernikach osiągnęliśmy większy rozmach.
    Dobrywieczorku, jaka ładna historyjka o jajkach. A zrobiłaś może zdjęcia?

  159. Pooglądałam Galerię raz jeszcze po powrocie do domu – i bardzo dziękuję za wysiłek włożony w jej stworzenie – wyobrażam sobie, ile to kosztowało pracy!:)
    Wydmuszka potraktowana wiertłem dentystycznym napawa mnie podziwem. Mam takie pisanki, gdzie skorupka była wydrapywana – do tego stopnia, że wydmuszka w niektórych miejscach jest tak cieniutka, że aż przejrzysta, ale takiej z dziurkami, koronkowej jeszcze nie widziałam. Taka precyzja jest dla mnie nieosiągalna! Nawiasem mówiąc, zdrapywanie farbki ze skorupki jajka i tworzenie w ten sposób wzorków to fajny pomysł na zdobienie pisanek, do wykorzystania na przyszły rok. :)
    Bardzo podoba mi się zielona pisanka Adminki i te pomalowane złotym pisakiem przez Panią, Pani Małgosiu. Nieskomplikowane w wykonaniu, a jakie efektowne i eleganckie! A Ignacy Borejko jest fantastyczny. Sama chciałam wykorzystać motywy jeżycjadowe, ale jednak za mało wierzę w swoje umiejętności. ;)
    Wszystkie pisanki ładne i na swój sposób wyjątkowe (i te w technice quillingu, i te dziergane, i ta zrobiona z klocków lego), a najfajniejsze jest to, że jeszcze raz udało się stworzyć wspólną Galerię! :) Dziękuję. :)

  160. Cóż to za cuda! DUA, Ignacy jest wspaniały! Dziękuję za pomysł z listkami i pończochą – jest wspaniały, kiedy na wszystko brakuje czasu. Nic nie przysłałam, bo nie dałam rady nic naskrobać na moich pisankach – u nas w domu, po gotowaniu w łupinach należało pracowicie skrobać nożykiem wzorki i takie zrobiłam w zeszłym roku dla moich przyjaciół w Kongu – ucieszyli się, ale nie uwieczniłam ich na zdjęciach. Za to mam zdjęcie z pisankami, które zrobiły dla mnie dwie „maman”, słysząc moje opowieści o świętach w Polsce – napisały na ugotowanych jajkach markerami Alleluja i położyły je w miseczce z kwiatami pod moim pokojem – Afrykańczycy są tak serdeczni i uważający na innych!
    Chciałam dołożyć do dyskusji na temat matematyki ciekawą anegdotę – znajomy inżynier informatyk mawiał:
    Jeśli nie odróżniasz sonaty od sonetu to jesteś „chamem”,
    a jeśli nie odróżniasz wyznacznika od wykładnika, to jesteś humanistą.
    Mam nadzieję, że nikogo tym zabawnym tekstem nie urażę – jakby co, to proszę cenzurować, pani Małgorzato!

  161. Arcydzieła!
    Cuda, po prostu! Podziw dla wszystkich! Dosłownie zaniemówiłam
    Isiu, jakie to cudowne! Bardzo też podobają mi się pisanki Jesiennej Ady! W ogóle WSZYSTKIE są wspaniałe! Nie mogę się napatrzeć.

    Choć temat ten się już zakończył, dodam swoje trzy grosze co do matematyki. Ja za nią nie przepadam, ale wiem, że potrafi być niesamowita. Większość rzeczy na tym świecie jest z nią związanych, a mimo to (jak kiedyś usłyszałam na wspaniałej dziecięcej rewii, na której byłam z klasą), nie da się obliczyć radości, mocy przyjaźni, miłości, a i dzielenie nie zawsze się sprawdza, bo dzielić się radością, to dwa razy więcej radości, a dzielić się smutkiem, to dwa razy mniej smutku. Ale nic idealne nie jest, nawet matematyka.;)

    A ja jutro piszę sprawdzian szóstoklasisty, z matematyki, ale nie tylko.:)))

  162. Już jest! Jaka miła niespodzianka. I jakie cudeńka! Wspaniałe po prostu! Wszystkie razem i każde z osobna! Same wykrzykniki i okrzyki podziwu cisną mi się na klawiaturę.
    Patent z cebulą i złotym pisakiem świetny (bo szybki). Muszę wypróbować w przyszłym roku. Idę na spokojnie zwiedzać :)

  163. I jeszcze ten kochany Ignacy Borejko spojrzał na mnie tymi swoimi mądrymi oczami :).

  164. Śliczne to wszystko :). Pisanki w naszej rodzinie zadziwiająco trafnie odzwierciedlały charaktery każdej z nas (robiłam je ja i moje dwie siostrzyczki). W ogóle te święta były wspaniałe!
    Czytam sobie Jeżycjadę i taką mi to przyjemność sprawia. Potem wchodzę tu i czuję się jakbym sama weszła do mieszkania Borejków. To takie miłe uczucie!

  165. Jakie piękne!
    KAŻDE ,, dzieło sztuki ” jest naprawdę wyjątkowe
    Gratuluję !
    i pozdrawiam
    ja wyślę na pewno z rok
    obiecuje
    ;)

  166. Już poprawiłam, Madziu i Chesterko, pardon za pomyłki, to z pośpiechu. Nie macie pojęcia, ile jest roboty z tymi mailami, zdjęciami i z ich wklejaniem!
    Od wczoraj nad tym siedziałam.

    Aleksandro z daleka, czyli z Kraju kwitnącej Wiśni (śliczne zdjęcia!) – wskutek tego właśnie pośpiechu nie zdążyłam Ci jeszcze odpowiedzieć, choć maila od ciebie przeczytałam z przyjemnością i radością. Spróbuj zamieścić tu (jako wiadomość prywatną) swój adres pocztowy, a marzenie Twoje spełni się bez zwłoki.:) Ja też to mam, i to w nadmiarze, wyślę Ci.

  167. Cuda cudeńka! Podziwiam wszystkie dzieciaczki, bo wiem, jak trudno utrzymać jajko w dłoni i coś sensownego kropnać, nie rozmazuja jednocześnie wzorku obok. Ta pasyjka! I te kolory odbijajace się w szkle!
    Isiu, Ty artystko! Nie mam słów!
    Podoba mi się etno Gio.
    A ta wywiercona wydmuszka – jestem w szoku!

  168. Zaglądam sobie na stronę, a tu…taka niespodzianka. Piękne pisanki, piękne. DUA-Ignacy Borejko mnie rozczulił, słowo daję, pisanka jest wspaniale wykonana! Doskonała! Szczególne pozdrowienia przesyłam KC Zuzannie- bardzo fajne i kolorowe pisanki. Uściski dla Adminiątka – mój synek jest w tym samym wieku! Całuski w czółko dla Najmłodszych (Maleństwa-jesteście wspaniałe). Ale tu jest fajnie!

Dodaj komentarz