Alleluja! Alleluja!

ogród karikari

 

Ks. Jan Twardowski

PRZY STOLE

 

Jezu – wprost na Wielkanoc

usiądź między nami –

wierzących niewierzących

poobmywaj łzami

 

1998

 

 

 

Kochanym Czytelniczkom i Drogim Czytelnikom

z najlepszymi życzeniami na Święta Zmartwychwstania

od

MM

 

(Zdjęcie nadesłała KC Karikari)

 

163 przemyślenia nt. „Alleluja! Alleluja!

  1. Joanno, to niezwykła zbieżność – moja Żona także wybrała sobie za patronkę św.Joannę Beretta Molla (nawet udało nam się kiedyś pojechać na Jej grób w Mesero) i tak jak w Twoim przypadku, cała rodzina tudzież przyjaciele nie przyjęli tego do wiadomości, tylko uporczywie, do końca Jej życia, zgłaszali się z życzeniami po staremu, czyli 24 maja.

  2. Frederick Delius: „On Hearing the First Cuckoo in Spring”.
    Academy of St Martin-in-the-Fields.

  3. Witam Was!
    Bazylikę Św. Praksedy odwiedziłam jakis czas temu i pamiętam, ze urzekły mnie mozaiki nad ołtarzem w stylu prawdopodobnie bizantyjskim.
    Bazyliki Św. Pudencjany jeszcze nie odkryłam.
    Co do dziwnych imion to opowiem Wam, ze w dzieciństwie nadalysmy sobie wespół z moja kuzynka oryginalne imiona: Hildegarda i Kunegunda.
    Potem wymienialysmy nawet listy zaadresowane w ten sposób.
    Listonoszowi bylo do śmiechu :)

  4. Ja tak na dobranoc wpadłam jeszcze, dziękuję za uściski. A propos muzyki (to znaczy à propos zapytania o Sowę), przesłuchuję sobie właśnie utwory na jutrzejszy odsłuch (przegląd całej historii muzyki) i aktualnie jestem przy „Katalogu ptaków” Messiaena.

    A myślałam, że uda mi się dzisiaj spotkać Adminkę, ale niestety księgarnie też miewają awarie… W zamian ślę pozdrowienia :)

    Dobranoc!

  5. A no właśnie zaglądnełam w tej chwili i się zastanawiam czy jestem gościem starszym, średniostarszym, średniomłodszym czy młodszym. Bo do księgi zaglądałam od samego jej początku, ino się nie wychylałam. I nie raz się zastanawiam co słychać u Afrykandra, Zu, Fanki R. e tutti quanti. Szmat czasu, w sumie.

  6. Sienkiewicz to miał szczęście,że mama Isi urodziła się znacznie później, bo mógłby nie dotrzymać kroku konkurencji. Składam wyrazy uznania.:)

  7. Krzysztofie, imieniny obchodzę,jak chyba większość Joann,24 maja,razem zresztą z Zuzannami.Ale od kilku lat św.Joanna Beretta Molla jest moją patronką z wyboru.Niezwykła postać,idealny wzór na dzisiejsze niełatwe czasy.Usiłuję nawet przestawić bliskich na kwietniowy termin imienin,ale póki co nie bardzo mi się udaje.Ale może to kwestia determinacji,jeszcze powalczę.:)

  8. No i zginął internet i nie wiem czy poszło moje podziękowanie za wyjaśnienie . Dziękuję więc jeszcze raz pani Małgorzacie. Lubię być świadoma co czytam. Mam nadzieję, że mama Isi zasiadła do pisania książki – Sienkiewicz już tego nie zrobi ;-)

  9. Starostą mnie kiedyś nazwano, tak jak Wiewiórkę – Wójtem. Ale może czas byłby już odstąpić od tej tradycji, starsi goście poznikali, a młodsi nie rozumieją o co chodzi.
    Adminki to moja córka Emilia i jej mąż Bartek. Zajmują się, jak sama nazwa wskazuje, administrowaniem tą stroną, a także (genialny Bartek!) naprawami w nagłych przypadkach.

  10. Mowa dziś o imionach, ja zaś mam kłopot z pseudonimami.Skrót DUA już rozgryzłam z pomocą świątecznych wpisów ale kto to są Adminki i Starosta nadal nie. Może ktoś mi wyjaśni ;-)

  11. „Bo kąsa i lata”.

    Chesterko, Alienor przepiękne imię.

    Otz, a więc Idą jesteś!!!
    Bardzo mi miło.

  12. Filomena! To jedno z najpiękniejszych wg mnie imion. Brzmi jak melodia i zapach kwiatów. Gdybym miała więcej odwagi nadałabym je jednej z córek. Ale dobrze, że tego nie zrobiłam, bo nie pozielaja mej fascynacji. A jakie piękne znaczenie: cała umiłowana.
    No i jeszcze moje ulubione średniowieczne: Alienor.

  13. Skoro mowa o imionach to dodam, że będąc Idą (tak, moja mama czytała „Jeżycjadę” :)) w szkole regularnie (na biologii, wuefie i na historii) bywam Igą. A dwa razy nawet byłam Jolą. Ech.

  14. Imię Leokadia jest równie starożytne, jak Prakseda. Dzisiaj chyba równie zapoznane, choć jeszcze kilkadziesiąt lat temu było w zwyczajnym użyciu. Moja Mama nosi to imię, Patronka – św.Leokadia z Toledo.
    Joanno, Gio, Asiu – a kim są Wasze Patronki? Mnie szczególnie bliska jest św.Joanna Beretta Molla, którą wspominamy 28 kwietnia.

  15. Ciotka Klotka twardy charakterek miała, nudzić się przy niej nie dało. Kiedy przyjechała do nas stwierdziła, że w gościach, czy u siebie swój ulubiony serial obejrzeć musi, a potem wyrzuciła nas z pokoju, bo za bardzo komentowaliśmy akcję. Zaśmiewając się siedzieliśmy w kuchni i czekaliśmy, aż ciotka nas wpuści do pokoju…

  16. Co do dziwnych imion – co Księgowi powiedzą na Klotyldę Filomenę? Takie imiona dała swojej córce siostra mojego dziadka. W dzieciństwie chwaliłam się, że mam prawdziwą ciotkę Klotkę.

  17. „Wio, Leokadio”- piękna książka pięknej Pani.
    Lubię Leokadie.
    Scholastyka? – cóż… to nie ma lekkości i wdzięku.

  18. A co do „straaasznych” imion, moja sławna ciociobabcia, chcac pozbyć się natrętnego wielbiciela, który zachwycał się a to jej oczami, a to innymi szczegółami (przyznam – niebanalnej) urody, na stwierdzenie tegoż, że zapewne i imię ma przepiękne – wykrzyknęła: LEOKADIA! (Faktycznie drugie imię cioci). Podobno poskutkowało.
    Zawsze ubolewała, że rodzice obdarzyli ja takim okrrroooopnym drugim imieniem.

  19. Dziekuje DUA!!! ( imie za sprawa taty)
    Asia pelasia, ladnie:)
    Chesterko jakie to wszystko ciekawe.
    Mame Isi przeniesc do sekcji pisarskiej :).
    Kupie sobie figurke sw Praksedy, bede miala wlasny Babylos.

  20. Siostra, która mnie uczy religii, powiedziała, że jeśli poświęci się czas na modlitwę, to choćbyśmy się bardzo, bardzo spieszyli, to i tak zdążymy. Jak widać po przodkach Chesterki, nie kłamała.:)
    Niesamowita to musiała być kobieta.

    Dzień dobry!:))

  21. A mógłby jeszcze (Sienkiewicz) dorzucić wątek dwóch młodszych braci panienek, św. Donatusa i św. Tymoteusza, którzy psociliby na potęgę i podczas wizyty Petroniusza u senatora do kadzielnic wypełnionych bursztynem i owockami jałowca powrzucaliby kozich bobków, wskutek czego wizyta uległaby gwałtownemu skróceniu i sprawy planowanego małżeństwa nie zostałyby dogadane, za co panienki ku zdumieniu braci, obdarzyłyby ich wdzięcznym uściskiem.

  22. A wszystko o rzut sandałem od wilii Winicjusza, który lata etc. W międzyczasie poczuwający się do opieki nad młodzieńcem Petroniusz swata go z Pudencjaną mając na oku te rozległe włości tatusia na Eskwilinie. Podczas uczty u Nerona rozmawia nawet z senatorem w temacie; tatuś zasadniczo nie ma nic przeciwko, ale wolałby, żeby za mąż najpierw poszła starsza, Prakseda. Panienek nikt się o zdanie nie pyta, bo to nie ta epoka.

  23. A swoją drogą, że też Sienkiewicz pisząc „Quo vadis” nie dokopał się do św.Pudensa i jego córek!
    Pomyślcie tylko, jak by się zrobiło ciekawie, gdyby któryś rozdział otwierał opis rozległych dóbr senatora Pudensa na Eskwilinie , gdzie akurat gościłby św.Piotr i ukrywała się Ligia z Ursusem . A wszystko o rzut kapciem od wilii Winicjusza, który w tym czasie latał by po Zatybrzu szukając ukochanej.

  24. Dzień dobry!
    Piękna pogoda trwa od Wielkiej Soboty. Aż (jeszcze bardziej) chce się żyć :)
    Joanno, wiem co czujesz – wróciłam dziś na uczelnię po przerwie świątecznej. Co prawda w roli studenta, ale zawsze. Chociaż przyznaję, że po wczorajszym pracowitym dniu w ogrodzie, to aż miło oddać się wysiłkowi umysłowemu. Pozdrawiam Was wszystkich ciepło, a Tobie, Joanno, ślę mocne uściski i powodzenia w pracy! ;)

  25. Wyczytałam, że senator Pudens też został zaliczony do grona świętych.
    Wymieniony został w końcowym pozdrowieniu napisanego przez św. Pawła ok. 67 roku, w czasie drugiego uwięzienia w Rzymie drugiego Listu do Tymoteusza (4, 21 BT). Zaliczany do grona siedemdziesięciu dwóch uczniów, wyznaczonych przez Jezusa Chrystusa by głosić Dobrą Nowinę. Jego wspomnienie obchodzone jest 19 maja.

  26. Żadna legendarna postać!
    Św.Prakseda była córką senatora rzymskiego Pudensa, ochrzczonego przez świętego Piotra i siostrą św.Pudencjany. Jest patronką panien i samotnych kobiet. Nb. przydomek Pudens (skromny, obyczajny) był używany w rodzie Klaudiuszów.
    Na Eskwilinie znajdują się najstarsze z IV wieku kościoły, wyrosłe na miejscu domowych oratoriów pierwszych chrześcijan:: św. Pudencjany i św. Praksedy. Kościół św.Pudencjany powstał na terenie włości rzymskiego senatora Pudensa, żyjącego w I wieku n.e., który udzielał schronienia chrześcijanom, a także gościł św. Piotra. Tamże już w 154 r. powstało pierwsze oratorium, wchłonięte przez kościół zbudowany w końcu IV w.
    Siostrzany kościół św. Praksedy powstał również w IV w. na terenie posiadłości senatora Pudensa. Obecny kościół i przepiękne mozaiki to wynik gruntownej przebudowy z 822 r., kiedy to złożono w nim odnalezione w katakumbach Priscilii szczątki Praksedy i Pudencjany. Ze starej świątyni pozostało tylko 16 antycznych kolumn i kilka tablic inskrypcyjnych. Papież Paschalis I trzymający model świątyni ma kwadratowy nimb, znak rozpoznawczy osoby żyjącej. To on jest twórcą kościoła i pomysłodawcą mozaik.

  27. Pozwolę sobie polecić „…muszę i Rzym zobaczyć” Bożeny Fabiani (Oficyna Wydawnicza Vocatio 1998). Tam więcej o córkach Pudensa i wiele innych rzymskich historii.

  28. Najbardziej mi żal, że z tych licznych opowieści zostały w pamięci ułomki. Dziecko słucha, ale dopiero dorosły ma pragnienie utrwalania, ale często jest już za poźno.
    Co do Praksedy (krewnej), zachorowała ciężko majac lat 18. Rodzina wysłała młodszego brata po lekarstwo do miasta, a tymczasem zaczęła się agonia. Praksia, uśmiechajac się, uspokajała zdenerwowanych rodziców: pozwólcie mi odejść, już przyszła po mnie Maryja i aniołowie. Nie martwcie się, braciszek się spieszył, rower się przewrócił, lekarstwo stłukło – nie zdaży. Brat potwierdził potem słowa siostry.

  29. Jeśli trafi się do Rzymu, to bardzo warto zobaczyć bazylikę św.Praksedy z rewelacyjnymi mozaikami oraz kolumną Biczowania. Jest to także miejsce pochówku tysięcy męczenników. Dzieje Praksedy i jej siostry Pudencjany (która ma swoją bazylikę nieopodal), choć na poły legendarne, też bardzo ciekawe.

  30. Ciocio- babcia Chesterki nie była żadnym leniuszkiem. Żyła w myśl maksymy” Módl się i pracuj”. Po prostu.:)

  31. Witam poświątecznie:)
    Zresztą jakie poświątecznie, w końcu jeszcze trwa oktawa!
    Pozdrawiam wszystkich cieplutko i radośnie!

  32. Asiu,dodam jeszcze,że to te jajka na miękko sprowadziły mnie na manowce.Z takimi sentymentami nie ma żartów.:)

    A teraz jak krewna Chesterki- pomodlę się i do roboty.Jakoś pójdzie, może nawet całkiem nieźle.:)

  33. Nie popsułaś,Asiu .DUA lepiej odczytała Twoją intencję i ustawiła mnie do pionu,tzn .nadała sprawie właściwy wymiar.:)
    Miłego dnia dla wszystkich.:)

  34. Ach i gotowała Felicja jak anioł.Pamiętam jak mi ciekła ślinka przy opisie obiadu, na jaki zaprosiła Ignacego z córkami w czasie pobytu Mili w szpitalu.Zjadłoby się taki poznański obiadek nawet pomimo świątecznego przejedzenia.
    Trzymajcie kciuki- za moment po świątecznej przerwie zaczynam pracę.Troszkę się rozleniwiłam. Święta przenoszą w inny wymiar.Ale trzeba się- jak mawiają moi uczniowie-ogarnąć.:)
    Chesterko,historia owej Praksedy urocza. Może zastosuję jej metodę?W sensie podejścia do pracy.

  35. Joanno, to miało być w tonie żartobliwie- sentymentalnym, a Ty się tak przejęłaś.
    Wybacz, że być może popsułam Ci wieczór.:)

    Ateno, w domu byłam Asia- Pelasia, to po prababci Pelagii.:)

  36. Zgredzie, a jakże.

    Justysiu (wiad.pryw.), będę pamiętać o znaczkach.

    Iskro, ładne te Twoje iskierki. I to ognisko.

  37. Dzień dobry!
    Chesterko, jaka ładna i poruszająca opowieść. Trochę jak z pozytywistycznej noweli. I jakie to piękne, że starsi krewni opowiadają dzieciom o zmarłych członkach rodziny. To prawdziwie budujący zwyczaj. U nas też tak się opowiadało – tak poznaliśmy naszych poprzedników, z ich śmiesznostkami, zwyczajami, przygodami i dokonaniami. Inaczej się żyje z taką galerią w pamięci, ma się poczucie ciągłości i zobowiązania.
    Ileż razy padało zdanie: „Babcia by się ucieszyła”. A teraz sama tak mówię do wnuków.
    Dałaś mi do myślenia.

  38. Za oknem deszcz i aura listopadowa ale święta były jak z innej bajki. Przepiękne błękitne niebo, słońce, spacery po lesie i wygrzewanie się na huśtawce. W pracy jak z pogodą, też wszyscy starają się zetrzeć człowiekowi uśmiech z twarzy. Tego jednak co w nas odnowione w te święte dni nikt nam nie zabierze. Połowa moich iskierek powędrowała znów w Polskę ale zostawiła po sobie piękne ognisko radości spotkania. Jak dobrze,że tutaj można odnaleźć ślady podobnych rodzinnych ognisk. Pozdrawiam radośnie, poświątecznie wszystkich :-)

  39. Uśmiałam się z tej Praksedy, ponieważ moja ciocio-babcia wspominała mi w dzieciństwie o krewnej, która umarła młodo w opinii świętości. Nie mogę niestety zweryfikować tej rodzinnej legendy. Ciekawe, że imię Prakseda znaczy: działanie, a wspomniana krewna za życia była postrzegana jako osoba leniwa – przerywała często pracę na roli, by się pomodlić. Dziwiono się jednak, że robota zawsze była wykonana. Dopiero jej śmierć przekonała niedowiarków, że mieli do czynienia z niezwykła osoba.
    Ale, ale – jest też sw Prakseda – odpowiednik chrześcijańskiej Antygony.

  40. O, to miłe, Duśko!
    Ach, ileż tych postaci mi się w Jeżycjadzie namnożyło. Prawda, że sama nawet nie wiem, co słychać u Joanny. Może też ma już córkę w odpowiednim wieku? Ot, ciekawe.
    Trudna jest ta konieczność eliminacji.:)))

  41. Mam nadzieję,że tak jest,DUA. Żarty żartami,ale sentyment do ciotecznej babci to sprawa poważna.Wolę nie ryzykować.To Asine „Ależ,Joanno” zabrzmiało z lekkim (mam nadzieję żartobliwym)wyrzutem.:)
    Ateno,to zaskakujące,ale mój Tata też tak do mnie mawiał ,tzn.Prakseda ,nie Petronela.I też nie wiem dlaczego.To dlatego ta Prakseda przyszła mi do głowy.:)

  42. Dobry wieczór, jeśli wspominamy Joannę Borejko (cóż za realistyczna postać!), to nie zapomnijmy o ściśle związanej z nią Feli Borejkowej:). Na każde jej wspomnienie w „Jeżycjadzie” (zwłaszcza w „Kalamburce”), robi się ciepło na sercu:).

  43. Przecież Asia żartuje.
    Ale co fakt, to fakt: są imiona, których dziś już nikt dzieciom nie nadaje.

    Ateno, do Ciebie pasuje tylko Twoje własne imię, co dowodzi, że je sobą ozdabiasz!
    Dobranoc, miła gromadko.

  44. No to podpadłam ,Asiu,a nie chciałam nikomu sprawić przykrości.Chodziło mi jedynie o to,że to imię rzadko spotykane.Daruj,proszę. Mogłaś wybaczyć Ani z Zielonego Wzgórza,może dasz radę i mnie?:)

    Dziękuję, Mamo Isi. Już znalazłam.

  45. Asiu, uśmiecham się do Ciebie.

    Bożenko (wiad.pryw.), dziękuję, kochana.
    Cieszę się, że jest taki dom, jak ten Wasz.

  46. Ależ Joanno, proszę dać spokój Praksedzie! To imię siostry mojego dziadka. Była przekochana. Nikt nie gotował pyszniejszych jajek na miękko.

    Miałam już za złe Ani z Zielonego Wzgórza, że tak się uwzięła na Praksedkę.;)

  47. Też bym go lubiła.
    A gończego dzieci wybierały, ja tylko się przywiązałam.:)

    Dobrywieczorku (wiad.pryw.), o tak, wiem, że rozumiesz.
    I tak już zawsze będzie.
    Dziękuję za empatię.

  48. O, tak to prawda, przepiękny. Ale szczerze mówiąc, myślałam, że przeczytam o jakimś wesolutkim, kudłatym kundelku. :)

  49. Agnieszko, wpisz swój adres mailowy jako wiadomość prywatną.

    Co do danych osobowych: imię psa też do nich należy!
    Rasa: gończy polski. Przepiękny.

    Zuziu, nie masz jak antykwariaty! Wiem coś o tym. Także PRZEPADAM!

  50. Dobry wieczór!

    DUA, jako miłośniczka zwierząt, zwłaszcza psów, nie mogę nie zapytać o imię inteligentnego czworonoga. :)
    A tak swoją drogą to nie mogę wyjść z podziwu jak Lew Tołstoj pięknie pisał o miłości.

  51. Eee! Nie rozumiem co wywołało takie wstrząśnienie. U nas oblewanie z węża jest regularne, oczywiście, gdy jest ciepło, bo np. dwa/trzy lata temu był śnieg. Polewał brat, a to wszystko tłumaczy.;) Tata opowiadał, że w dwutysięcznym roku było wręcz gorąco, więc co wtedy było?
    Dziękuję Pani Małgosiu za to ostatnie zdanie! Nareszcie ktoś mnie zrozumiał!:))

    Byliśmy w Warszawie, po buty dla brata, więc pojechaliśmy też do Antykwariatu Grochowskiego. Co za wspaniałe miejsce! MNÓSTWO książek, niesamowita atmosfera, no i ten zapach! Gdy weszłam-od razu przepadłam!

  52. W jaki sposób mogę skontaktować się z Adminką tej strony? (chodzi o dane osobowe)

  53. Bożenko, fluid, Gould ma poważną reprezentację w moim płytozbiorze.
    Kupowaliśmy go sobie na wyścigi z Bratem. Albo dawaliśmy sobie w prezencie. Ech.

  54. Poświąteczne dobry wieczór!
    Tak, Joanno, Mozartowskie Alleluja również doskonałe. A co powiedzieć o Alleluja z „Mesjasza” Haendla? Rozlega się u nas co roku z kościoła na pół dzielnicy – co robi wrażenie :)
    A mój mąż, gdy przeczytałam mu swój wpis o Bachu, zaśmiał się i powiedział: moja ty profanko, lubisz Bacha więcej niż pamiętasz – i włączył mi „Sztukę fugi”, tę w interpretacji mruczącego Glenna Goulda. Ach.
    Zaiste, mężowie są niezastąpieni :)

  55. Albo Prakseda.:)

    Jako pisarka- realistka zadbała Pani o szczegóły.W czasie, w którym urodziła się owa Joanna imię to zaczynało być modne, a Felicja wygląda mi na osobę,która przy całej swojej miłej bądź co bądź zwyczajności ( w końcu była to pomocna i uczynna osoba), pragnęła iść z duchem czasu.Parę lat później, kiedy urodziłam się ja,imię to było jeszcze modniejsze- w mojej klasie w liceum ,nie tak znowu licznej,Joann było pięć.
    To imiona córek Ignacego i Mili były jak na owe czasy nietypowe, ale też ta para była niekonwencjonalna.Mila to nie pragmatyczna Felicja.
    Tak czy siak,cieszę się,że w ogóle moje imię wystąpiło w „Jeżycjadzie”,a ta Joanna nie taka znowu najgorsza.W końcu pożyczyła Gabie swoją luksusową spódnicę.I sweterek.Swoja drogą- ciekawe co u niej słychać?

  56. Kochany Starosto, a tośmy nie umawiając się, spędziły urocze wspólne popołudnie w ogrodzie:)

    Joanno, sprawdziłam przed chwilą na allegro; pojawiły się dwa egzemplarze „Przygód Joanny”:)

    Co za czasy nastały, żeby miłą panienkę z węża oblewać; Zuziu, jestem wstrząśnięta;)

  57. Asiu, uporządkowałam.;)

    Joanno, ale prawdą jest, że mogłam dać jej jakieś rzadkie imię. Na przykład Barbarina.

  58. Cieszę się DUA, że wiadomość przypadła Pani do gustu. Nie jest ona tajemnicą, ale jakoś nie pasowała do
    wpisów świątecznych. W polecanych miejscach jeszcze nie byłam , ale coś mi mówi , że warto. Wszystkich
    zachęcam do poczytania o miejscowości , o nazwie Krzywosądz w województwie kujawsko- pomorskim i ewentualnego wybrania się tam. Ja przy okazji pojechania tam, chciałabym jeszcze, a może przede wszystkim
    odwiedzić maleńką wieś k. Strzelna o nazwie Książ, w której można zobaczyć ślicznie położoną kapliczkę przydrożną.

  59. A u nas dziś pierwsza wiosenna burza! Lany poniedziałek przesunął się na wtorek :)

  60. Justysiu, aha, to widać Adminka zamieściła!
    Co do pytań: cukier Demerrara jest w porządku, nic nie zgrzyta. Jest pyszny! Dobrze robi wypiekom.
    Ciasta starczy na niezbyt wielką blaszkę, ale sama zobaczysz, jak je rozwałkujesz. Ono urośnie, a potem pod ciężarem masy krówkowej osiądzie i właśnie wtedy robi się takie pyszne, jak makagigi.
    Ale można też masę krówkową dać na inne kruche ciasto, albo i na wafle.

  61. O,Mama Isi wyłapała na allegro wypatrzony przeze mnie egzemplarz „Przygód Joanny”:). Ale ma pierwszeństwo- jej wnuczki już są na świecie.
    Na pociechę wygrzebałam sobie „Spotkanie nad morzem”,które szczęśliwie posiadam.Też piękne.Na etapie wczesnej podstawówki uwielbiałam również „Bułeczkę ” tej samej autorki. Bardzo mnie wzruszała jej historia.

    Drogie Joanny, mnie również miło w Waszym towarzystwie, ale mamy wspólny problem- Jeżycjadowa Joanna (jak zapewne wiecie córka ciotki Felicji i stryja Józeczka) to jedna z mniej sympatycznych bohaterek-elegancka (spódnica w kolorach ziemi), wzorowa,ale raczej bez polotu.Jakaż to Joanna tak podpadła naszej DUA?

  62. Pani Małgosiu Kochana, życzenia są, ukazały się, ale to było jeszcze pod koniec poprzedniego wpisu….
    Miałam też pytania techniczne co do mazurka, które nadal są aktualne, bo nie zdążyłam go upiec i czeka w lodówce na Niedzielę Miłosierdzia. Nie zdążyłam, bo najważniejsze było to, co się działo w kościele, a nas polski kościółek, to ponad 25km w jedną stronę, więc trochę popodróżowałam, szczególnie w sobotę.

  63. Justysiu, nie widzę tego komentarza, o którym wspominasz. Przejrzę jeszcze spam, może tam przypadkiem trafił, duży tu był ruch przed Świętami, nasz formularz mógł podjąć jakieś błędne decyzje.
    Natomiast kanadyjskie cebulki Acidantery dotarły do mnie w samą porę i niezwykle ucieszyły! Uroczy kwiatek! Dziękuję, kochana! Odwzajemnię Ci się w najbliższych dniach nasionami maciejki – nie kupuj sama!

  64. Zuziu, takie pisklątko jak Ty powinno zostać oszczędzone! Z węża mi Zuzię oblewali! No, nie!
    Ale przynajmniej miałaś dużo uciechy.

    BeatoS, przepraszam, moja wina, w tym przedświątecznym zamęcie nie podziękowałam za wiadomość – a ciekawa była i nawet żałowałam, że zastrzegłaś ją jako prywatną.
    Mam ją i zapamiętam, dokąd mam się udać w Bydgoszczy!

    Mamo Isi, my też wczoraj wytaszczyliśmy meble ogrodowe! To, można powiedzieć, razem się wygrzewaliśmy, no nie?

    Ago, nie, rozmawiam tylko z naszym psem – mówię mu różne miłe rzeczy, a on wszystko rozumie, naprawdę! Reaguje minami, mową ciała, albo pomrukami, kontakt jest tak oczywisty i żywy! Czasem mam wrażenie, że piesek znajduje się już na samiutkiej krawędzi chwili, gdy wreszcie przemówi, i to od razu pełnym zdaniem.

    Nicos, witaj! Tak właśnie, tak nam Święta minęły, mazurkowo i sałatkowo też, a nawet – babkowo! (Babka wielkanocna Mamy Żakowej z „Łasucha literackiego”- boski przepis! Lukier koniecznie śmietankowo- cytrynowy!)

    Hanusiu! Jakże mi miło!
    Ucieszyłam się.

  65. Dzień Dobry po świętach. Były piękne i uroczyste, choć u nas są okrojone, bo tylko jeden dzień, w niedzielę. Jednakże Wielki Piątek jest w Kanadzie również dniem świątecznym i wolnym od pracy.
    Piękne życzenia i cytaty Ksiegowych, miło się wszystko czytało. Moje życzenia gdzieś się zapodziały pod koniec poprzedniego wpisu…

    Po zimnym, śnieżnym i skutym lodem czwartku i piątku mieliśmy przepiękną słoneczną Wielką Sobotę i Niedzielę. Krokusy przeżyły pod śniegiem i stały się wielkanocnym śniadankiem zająca, który gdzieś blisko mieszka. Zdążyłam przykryć wschodzące tulipany, by nie podzieliły ich losu.

    Cebulica, to u nas Scilla. Ale jest jeszcze inny podobny kwiatuszek, chyba nawet pokrewny, który ma ładniejszą nazwę – „Snow Glory” – Śnieżnik. Właśnie u mnie zakwita, i co najważniejsze – zając nie ma go w swoim jadłospisie!

    Pozdrawiam wiosennie!

  66. Dzień dobry!
    Och! Miłe to były święta! Z rodziną oczywiście. Nie obyło się bez pozdzieranych palców przy ścieraniu skórki pomarańczowej, ani kaszlu (ja) po lanym poniedziałku, ale kaszel po takim dniu to sama przyjemność. Zostałam potraktowana wężem ogrodowym. Jak jedliśmy śniadanie z dziadkami, wpadła kuzynka, lat 20, w szlafroku i zaczęła wszystkich oblewać, ale nie wężem, spryskiwaczem. Od tego się zaczęło.
    Święta są wspaniałe, tyle w nich radości, miłości i wzajemnej dobroci. Mam nadzieję, że tak było we wszystkich rodzinach!
    Niesamowite, święta się skończyły i już niebo zachmurzone, chociaż cudownie mocno padało w Wielką Sobotę, gdy szłam ze święconką do sołtysa. Niosłam dwie, w tym jedna jakoś dziwnie przechylała się w lewo, a musiałam jeszcze nieść parasol. Przeżyłam chwilę grozy!
    Wróciła codzienność, tak wspaniała jak i święta! Pozdrawiam wszystkich ciepło!:))

  67. Wiem, że już, ale mam nadzieję, że wszyscy spędziliście święta w nastroju radości i w gronie najbliższych, ciesząc się każdą chwilą, którą możecie z nimi razem spędzić. Piękne zdjęcie, piękna wiosna.

  68. Dzień dobry DUA i Księgowi :) Takie nieśmiałe pytanko mam, czy dotarła może do Pani moja
    wiadomość o charakterze turystyczno- krajoznawczym dotycząca Kujaw ?

  69. A Čapek pewnie uśmiecha się z góry…

    Joanno, prawda, prawda! :-)
    A wczoraj też myślałam o tamtej naszej imienniczce.

    Krzysztofie, dzięki! Będę to sobie powtarzać. :-)

  70. Dzień dobry!
    Ja również bez dostępu do internetu w święta, więc teraz życzę wszystkim, aby ta RADOŚĆ ze Zmartwychwstania towarzyszyła nam każdego dnia!
    Aniu g. , moja córka w Wielki Piątek aż trzy razy odwiedziła stomatologa! Na szczęście w Wielką Sobotę było już wszystko dobrze:) Tak….dzieci chorują zazwyczaj w piątki wieczorem, albo właśnie w dni świąteczne.
    Pani Małgorzato, u nas też był Bach, Vivaldi i koncert radiowej Trójki „Wielka Noc w skorupce”. Piękne słuchowisko dla dzieci i nie tylko. Bardzo polecam!
    Do tradycji należy również czytanie Pulpecji (od rozdziału o Palmowej Niedzieli), w tym roku był jeszcze W. Kilar i zmarły wczoraj ks. Kaczkowski…

  71. Dzień dobry, moi Mili Księgowi!
    Ciekawe, czy nasza DUA rozmawia z kwiatami w ogrodzie? Albo z drzewami?

  72. DUA !
    Cześć i czołem,
    U mnie zawsze humor dopisuje ! :D
    Czasem mniej, czasem bardziej ale zawsze gdzieś tam się czai :)
    Mam nadzieję, że święta minęły Pani pogodnie, sałatkowo, mazurkowo, wiosennie i radośnie :))
    Buziaki dla całej Wyspy!!! :D

  73. Dzieńdoberek:)
    Gio, dzięki za nową książkę do księgozbioru literatury dziecięcej; wyłapałam jedyny egzemplarz na allegro i choć był nieco zmęczony życiem, od razu nabyłam.
    Żebyż to tylko dzieci zapadały na błyskawiczne choroby w sobotę wieczorem. To samo robią nasze zwierzaki. Musi to być jakieś nieodkryte jeszcze prawo natury.
    Wczoraj zostały wyciągnięte meble ogrodowe i po raz pierwszy w tym roku grzaliśmy się błogo w wiosennym słoneczku z akompaniamentem ptasich treli.

  74. AniuG!!! :)))!
    Dziękuję za ten obrazek świąteczny, jakże prawdziwy.
    Nie wiem, co to jest, ale bóle zębów, choroby i nagłe przypadki epidemiczne oraz losowe nasilają się akurat wtedy, gdy lekarze też chcieliby mieć wolne dni.
    Kiedy mieliśmy małe dzieci, z drżeniem czekałam byle weekendu, a cóż dopiero długotrwałych przerw świątecznych.

    Piękna dziś pogoda, lecę do ogroda!

  75. Gio,zapomniałam dodać,że oczywiście znam „Przygody Joanny”:)Piękna książka,chętnie bym sobie ją przypomniała,ale niestety,nie mam własnego egzemplarza.Muszę zdobyć,będzie jak znalazł do biblioteczki,którą gromadzę z myślą o moich przyszłych wnuczkach i wnukach.Na razie to przyszłość (mam nadzieję,że nie tak bardzo odległa,bo zamierzam być super babcią), ale przecież czas szybko biegnie i trzeba być gotową,zwłaszcza w kwestii dziecięcych lektur, prawda?:)
    W tym roku,jak zwykle ucieszyło mnie,że wśród kobiet,które przybyły do Grobu,by stwierdzić,że nie ma w Nim Pana,była też nasza imienniczka.

  76. Gio,pozdrawiam również i również nie przestaję się uśmiechać.:)
    Jaką frajdę sprawił nam Krzysztof tym wpisem,prawda?

    A nas,tzn.mnie i moje rodzeństwo, zawsze witało od progu w domu rodziców w Wielkanoc Mozartowskie Alleluja.Doskonałe.Ale Bach również wielki.

    Ludzie mawiają „święta, święta i po świętach.”Ale tak nie jest,bo radość w nas trwa i będzie trwała.Tego Wam i sobie życzę.:)

  77. Cała rodzina w komplecie u Mamy. Jasiek już od środy był u babci służąc jako kierowca, tragarz i podkuchenny.
    Głośno było i wesoło. Pod nogami plątały się psy i kot. Pacjenci dobijali się telefonicznie do babcinego serca z gorącymi prośbami o ekstrakcję zębów z Wielką Sobotę i Niedzielę( doliczyłam się pięciu). Ciocie i kuzynki podrzucały w prezencie swoje wypieki. Jednym słowem wszystko toczyło się ustalonym od lat trybem.

  78. Miło pomyśleć, Bożenko, że w innych domach też.:) Na całym świecie.
    Wspólnota Bachowska.

  79. No tak, jakżeby bez Pasji wg świętego Mateusza :) I ona była :) Mąż zgodziłby się z pewnością, że nic nad Bacha – sam słuchał jeszcze Oster-Oratorium; sam, bo mnie profance ono akurat niezbyt się podoba…
    Ale może jeszcze dojrzeję do całego Bacha :)

  80. Ależ nie dla mnie tańczyły, nie!
    Głównie dla siebie, ale też po trochu dla okolicznej ludności, która wyległa grupkami do lasu i nad wodę – dobry zwyczaj, takie spacerki wielkanocne. Widzi się przeróżne a niewątpliwe oznaki cwałującej wiosny!
    W ogrodzie kwitną mi już szafirowe cebulice. Nazwa mało udana, ale kwiatek wielkiej urody!

    Bożenko, u nas zawsze Bach na Wielkanoc. Nic, nic lepszego być nie może.
    (Gałczyński też to wiedział: „Wielkanoc Jana Sebastiana Bacha”).

    AniuG, i dla Was świąteczne uściski!
    A Jasiek był?

  81. Ciekawa jestem, czy ktoś z Księgowych zna książkę „Przygody Joanny” Jadwigi Korczakowskiej, z pięknymi ilustracjami Janiny Krzemińskiej. To jedna z moich ukochanych książek dzieciństwa. Dostałam ją w nagrodę po drugiej klasie podstawówki (czyli dawno, dawno temu). :-) Przeczytałam niezliczoną ilość razy. A jakieś dwa tygodnie temu, przekopując pamiątki, poczułam zew, by zajrzeć do niej znowu. Bardzo było miłe to spotkanie po latach. I okazało się, że niektóre fragmenty mogę czytać z zamkniętymi oczami. :-D

    PS
    Nadal się uśmiecham na myśl, że imię, które noszę, „jest najcudowniejsze w świecie całym”. :-) Joanno, moja Imienniczko – pozdrawiam!

  82. Świąteczne dobry wieczór!
    To był piękny, słoneczny dzień.
    Chesterko, jaki miły fluid – muzyka cerkiewna w wielkanocny poranek! U nas „od zawsze”. I zawsze – po południu lub wieczorem tego dnia – monumentalna II Symfonia Gustava Mahlera – Zmartwychwstanie. W tym roku pod batutą Zubina Mehty.
    Jak pięknie tłumaczył w „Febliku” Ignacy Agnieszce: muzyka „jest doskonałą całością, jest abstrakcyjną energią, jest mową dźwięków, która łączy nas z Absolutem”…

  83. Spóźnione życzenia Wesołych Świąt!

    Świętowaliśmy bez dostępu do internetu i moje wysiłki przebicia się do Was kończyły się niepowodzeniem.
    Pani Małgosiu, Adminko, kochani Księgowi, uściski świąteczne.

    A teraz będę sobie czytać zaległe wpisy :))

  84. I tak nam Pan Jezus piękną pogodę dał na te Święta. Niech ten świąteczny nastrój trwa w naszych sercach. Za tydzień niedziela Miłosierdzia Bożego, oby była równie piękna. Zachęcam do lektury „Dzienniczków” Św. Faustyny pozdrawiając serdecznie.

  85. Dzięki, Krzysztofie.Przeczytawszy Twój miły wpis ( mój mąż zgadza się z Tobą w tej kwestii bez zastrzeżeń),uśmiecham się razem z Gio.:)
    Jeszcze świąteczne pozdrowienia dla wszystkich z DUA na czele.:)

  86. A my wczoraj po południu poszliśmy wszyscy oczywiście przez las, nad jezioro, gdzie było niebiesko i ciepło, prawie gorąco, i gdzie dwa żurawie zataczały koła nad wodą, wznosząc głośne okrzyki. Miłosne czy wrogie? – nie mogliśmy się zdecydować. W każdym razie leciały synchronicznie, zataczały kręgi równocześnie. A z jaką gracją!

  87. Dzień dobry! Wczorajszy dzień spędzony w gronie rodziny z mojej strony zakończył się kilkugodzinnym tańcem wszystkich pokoleń (10-78lat) Jedni bardziej dynamicznie – 11-letni kuzyn Kapucynki wykonał break dance do muzyki Michaela Jacsona- drudzy podrygujac na fotelach (w końcu nie wytrzymali i też wyszli na parkiet). Każdy zamawiał, co chciał i w rezultacie repertuar był niebywale zróżnicowany: od Rapu Bednarka,przez Indilę, Kate Bush do Ireny Santor.
    Dziś druga połowa rodziny.
    Oj, Krzysztofie, moja pascha zdecydowanie „leniwsza”, ale równie smaczna.

  88. Triduum minęło, Wielkanoc na półmetku, a przed nami zwykła codzienność.
    Życzę wszystkim, by te doświadczenia ostatnich dni miały przedłużenie we wszystkim, czym żyjemy, byśmy mieli w sobie nadzieję, której źródłem jest Jezus i byśmy nie bali się głosić Prawdy.

  89. Joanno, dziękuję za dobre słowo. I niczego nie ujmując innym imionom, to właśnie Twoje jest najcudowniejsze w świecie całym :-)

  90. DUA,zmiana czasu nas wykończyła.Msza Święta Wigilii Paschalnej zakończyła się o drugiej,czyli o trzeciej w nocy,więc spania dziś raczej nie było.Ale było cudnie -i noc ,i dzień przepiękne,a radość ogromna. Nawet moja Mama była dzisiaj w troszkę lepszej formie. Na dobranoc podczytuję sobie wielkanocne fragmenty „Pulpecji”,zaglądam tutaj i jest jeszcze milej.:)

    Viaamsterdam,to faktycznie niełatwe takie rozdarcie,ale bywa i tak.Najważniejsze,że i tu, i tam masz ludzi,których kochasz.:)Dziękuję za tę”kobietę o pięknym imieniu”- to miłe, zwłaszcza że ja moje imię bardzo lubię.
    Krzysztofie,jesteś bohaterem – trzy paschy to jest coś.:) Dzięki za przepis,zaraz sobie przepiszę i może zrobię na Niedzielę Miłosierdzia.Przecież też można,prawda?
    Dobranoc i życzę wszystkim miłego jutrzejszego dnia.

  91. Piękny dzień, śliczna pogoda, i dużo wesołej rodziny. Ta zmiana czasu w Wielkanoc to naprawdę pyszny dowcip. Dobrze, że święcone raczej na zimno było.
    Czy zdjęcia pisanek zrobione? U nas – i owszem.
    Ale przede wszystkim czekamy na wasze!
    Zaraz po Świętach podamy tu specjalny, pojemny adres pisankowy. I może da się utworzyć Galerię!

    Wszystkim dziękuję za tę obfitość pięknych życzeń – a Viaamsterdam w dodatku dziękuję za miłe słówko.
    I pozdrawiam Mamę!
    (Wszystkie Mamy, właściwie).

  92. Chesterko, Joanno – pascha wielkanocna jest obowiązkowa, wykonałem w tym roku trzy, jedna poszła w prezencie, druga została unicestwiona dzisiaj, trzecią czeka podobny los jutro. Oto przepis:

    2 l. mleka 3,2% (nie UHT)
    ½ l. śmietany
    6 jaj
    300 g masła
    250 g cukru pudru
    sok z cytryny
    ew. rodzynki albo inne dodatki

    Mleko zagotować. Do gotującego się mleka wlewać jajka rozmieszane ze śmietaną. Na małym ogniu gotować do wytrącenia się twarożku. Przecedzić przez gazę.
    Masło rozetrzeć z cukrem pudrem. Dodawać twarożek, sok z cytryny (ewentualnie dodatki), wszystko dokłądnie wymieszać.
    Formę wyłożyć gazą, nakładać paschę. Część można zabarwić rozpuszczoną gorzką czekoladą bądź kakao, wówczas nakładać warstwami. Wstawić do lodówki dla stężenia.

  93. O, jak miło Joanno, aż się wzruszyłam… Dziękuję pięknie za dobre słowo. Cóż, sytuacja życiowa zmusza mnie do egzystencji w dwóch krajach. Będąc w Polsce (na szczęście większą część roku) tęsknię za mężem i córką (ta ostatnia mieszka jeszcze dalej, a zamierza przenieść się do Australii, ratunku!!!), przebywając w Holandii z małżonkiem usycham z tęsknoty za mamą i Ojczyzną, a tamtejsza depresyjna aura tylko pogłębia takie stany, a że w ogóle jestem przy tym raczej melancholijnym typem, to muszę się bardzo starać, żeby za bardzo nie upadać na duchu, w czym na pewno pomaga mi odwiedzanie takiego miejsca, jak to, no, i lektura książek Pani Małgosi, które zawierają mnóstwo optymistycznych pierwiastków. Uff, jakie długie zdanie… Dziękuję raz jeszcze „Kobieto o pięknym imieniu”, pozdrawiam ciepło :)

  94. A propos pięknego zdjęcia myślę, że… w naturze, wszystko co nas zachwyca, zostało dotknięte
    ręką Pana Boga.
    Radosnej reszty Świąt !

  95. Viaamsterdam,dobrze,że już jesteś w Polsce, bo mi jakąś tęsknotą wiało z Twoich wpisów.:)Życzę zdrowia Mamie.:)

  96. DUA, Adminki i Kochani Ksiegowi,
    Wesolego Alleluja!! Najlepsze zyczenia zdrowia, milosci i dobrego zycia od Sondelanek.

    Dopiero teraz, bo wczoraj, gdy juz zakonczylam wszystkie gotowania, pieczenia, zdobienia i dekorowania, i pelna radosci siadlam sobie do komputera, zeby zyczyc wszystkim przyjaciolom najlepszego swiatecznego – to wlasnie wtedy nasz modem odmowil wspolpracy. Trwal w tym uporze do dzisiaj, niedobrot jeden.
    Ale w koncu przestraszyl sie Sondelanka i zaczal sie zachowywac poprawnie.
    I znowu moge byc tu razem z Wami i cieszyc sie radoscia i przyjaznia emanujaca z Waszych wpisow.
    A na jutro – mokrego Dyngusa!!!

  97. Wesołych i błogosławionych świąt dla Kochanej Autorki z całą Rodzinką i wszystkich Księgowych :)

    Ogród Karikari jest przecudny :)

  98. Od rana w sercu mi dźwięczy radosne (mimo pewnej okoliczności) Alleluja!, czego serdecznie życzę Szanownej DUA i całemu sympatycznemu Towarzystwu, które tutaj się zbiera, już z Ojczyzny kochanej.
    A okoliczność taka, że mamę trzeba było zawieźć na izbę przyjęć do szpitala, bo potrzebowała pomocy, i kilka godzin tam spędziliśmy, ale uczeń Hipokratesa w niebieskim (twarzowym) kitelku zaordynował zastrzyk i tabletki jakoweś, i ciśnienie, niebezpiecznie wysokie, unormowało się, tak, że w nieuszczuplonym gronie powróciliśmy do naszego „Domku pod jodłą”.
    Pogodnego świętowania :)

  99. „Radujmy się,radujmy się,bracia.Jeśli dzisiaj się radujemy,to dlatego że On zmartwychwstał.”

    Jaki piękny dzień! Mam nadzieję,że u Was też taka piękna wiosna.
    DUA jak nic świętuje, ale późną nocą niechybnie tu zajrzy – przesyłam świąteczny uśmiech.:)

    Chesterko,paschę uwielbiam,ale nie robiłam jej nigdy,zawsze jadłam w cudzym wykonaniu. W przyszłym roku zmobilizuję się i zrobię.Uśmiechnę się do Ciebie po przepis.

  100. Sowo, rozbawił mnie ten Twój pomysł z pieczeniem mazurka! Eksperymentujesz, jak moja mama. (choć przyznam, że i mnie już się to czasem udziela)

    I ja dołączam się do Waszych życzeń, tak miło mi zawsze tu zaglądać (i cieszyć oczy cudnymi zdjęciami, obrazkami i wpisami). Pan Zmartwychwstał! Niech będzie obecny pośród Was, przychodzi przecież nawet, gdy drzwi zamknięte i wita od progu „Pokój wam”. Pięknego świętowania! : )

    PS. Poetką nie jestem, nie znam się na tym, ale czasem różne wydarzenia sprawiają, że tak dla siebie naskrobię kilka słów na tym, co pod ręką. Te są sprzed roku:
    „(…) Ale –
    trzeciego dnia
    Zmartwychwstanie
    Wiary wzmocnienie
    Z grzechu wyrwanie
    Zła pokonanie
    To Boża Miłość
    dla ciebie
    Przyjmij ją
    I idź już na nowo, dalej
    By spotkać jej dawcę
    Gdzieś kiedyś
    w Niebie” W.M.

  101. Fluid, Bożenko! Przy śniadaniu wielkanocnym słuchamy śpiewów z Ławry, ale Pieczerskiej (co uświadomił mi mój maż, gdy przeczytałam mu Twój wpis).
    Kochani, czy jadacie na Wielkanoc paschę – to mój ulubiony deser?

  102. Radosnych Świąt Wielkiej Nocy!

    U mnie śnieżyce i przebiśniegi już padają, natomiast mogę przesłać zdjęcia pracowitych pszczół wyrabiających miód krokusowy ;-)

  103. „…wiem, że szukacie Jezusa Ukrzyżowanego. Nie ma Go tu, bo zmartwychwstał, jak powiedział.
    Chodźcie, zobaczcie miejsce, gdzie leżał”.

    I jeszcze raz okazuje się, że życie jest silniejsze od śmierci, prawda od kłamstwa, miłość od nienawiści…
    Kochana p. Małgosiu i wszyscy Księgowi – życzę Wam radosnego, przemieniającego przeżycia świąt wielkanocnych!
    Alleluja!

    Beata z rodzinką

  104. Ach! Jak pięknie Jak pięknie! W moim przyszłym ogrodzie w moim wymarzonym domu będę miała mnóstwo kwiatów!!!!!! Będę przechadzać się wśród drzew i szukać śladów wróżek i driad!
    Dziękuję za życzenia! I ja życzę wszystkim wesołych, pięknych świąt! :)))
    Byłam rano na procesji wokół kościoła. Ślicznie było tak o świcie, mimo mgły. Dzwony biły i oznajmiały światu dobrą nowinę!
    Zaraz będzie pyszne śniadanie, tylko siostry-śpiochy muszą zwlec się z łóżka. :)

  105. Chrystus zmartwychwstał! Prawdziwie zmartwychwstał! Alleluja!

    Błogosławionych i radosnych Świąt życzą Sowy.

  106. Alleluja! Zmartwychwstał Pan!

    Błogosławionych Świąt spędzonych w gronie rodziny wszystkim Wam życzę :)

    „Chrystus zmartwychwstan jest
    Nam na przykład dan jest,
    Iż mamy z martwych powstać
    Z Panem Bogiem królować.
    Alleluja!”

  107. Droga Pani Malgosiu, droga Adminko, drodzy Ksiegowi,
    zycze Wszystkim radosnych, pelnych Nadziei Swiat Wielkiej Nocy!

    „Zmartwychwstanie jest łaską i darem. Jako łaska przychodzi dwiema drogami: drogą miłości do bliźniego i drogą miłości do Boga. (…) Człowiek zmartwychwstaje na tyle, na ile miłuje; na tyle, na ile uwierzy w zmartwychwstanie.”
    (ks. J.Tischner-Wiara ze słuchania)

  108. Chrystus cierpiał za nas i wzór nam zostawił, byśmy poszli za Nim, Jego śladami…
    Kochana Pani Małgorzato, kochany Ludu Księgi! Niech Pan Jezus jak ogrodnik, z którym pomyliła Go Maria Magdalena uprawia ogródki naszych serc, sadząc kwiaty nadziei i drzewka miłości (oby hojnie owocowały!) :-)
    Cieszę się Wielkanocą w Polsce – jakże piękne i głębokie są nasze zwyczaje!

  109. Pani Malgosi z serca milosci radosci i pokoju. Blogoslowienstwa Bozego. Dziekuje za tyle dobra Pani Malgosiu.
    A Wam Wszystkim tez pokoju i trwania w Jezusie Zwycieskim przez caly rok, aby On byl z nami i abysmy my byli z Nim!
    Wiele Serdecznych Mysli

  110. DUA, Najmilsi Księgowi, Wszyscy przed i pod Regałem!

    Razem z Rodzicami oraz Podobnym składam Wam, Waszym Rodzinom i Gościom najserdeczniejsze życzenia wielkanocne. Niech Zmartwychwstały Chrystus opromieni Wasze życie i napełni je swoim światłem i pokojem. Niech Ten, który jest Miłością, towarzyszy Wam każdego dnia, a Święta Wielkiej Nocy niech upłyną Wam w zdrowiu i szczęściu, które doda siły na kolejne dni roku.

    Z wyrazami uszanowania-
    Nutka

  111. Wesołych Świąt dla DUA z Rodziną!
    To dla mnie ogromny zaszczyt, że moje zdjęcie ilustruje życzenia wielkanocne Autorki dla Jej czytelniczek i czytelników – dziękuję za to wyróżnienie!
    Przeprowadziłam śledztwo dotyczące tych kwiatów i sądzę, podobnie jak Mama Isi, że to śnieżyca wiosenna, u nas potocznie zwana śnieżyczką lub śnieguliczką. A ten biały ogród należy do pana, który pielęgnuje go czule i w sposób bardzo tradycyjny.
    Starosto, Literaturek i mazurek pomarańczowy prawie zjedzone. Ale kajmakowy chyba mi wyszedł nieco zbyt kruchy (co absolutnie nie przeszkadza w konsumpcji).

  112. Śnieżyca, potwierdzam. W sąsiednich ogródkach też takie widuję, ale nie w takiej ilości. Piękne zdjęcie!

    Lukier z Literaturka zalał mi podłogę i piekarnik. Skutki genialnego pomysłu, by w blasze o trzech bokach dorobić czwarty, z andruta.

  113. Już od rana powiedziałam mojemu trzylatkowi, że idziemy piec i gotować, bo jutro jest wielkie święto, i zapytałam jakie. Tu nie liczyłam na odpowiedź, bo zdawało mi się, że już nieco wszystko mu się miesza.
    Odpowiedź była błyskawiczna: Pana Jezusa wstanie z martwych.

    Kochanemu Staroście i Drogim Księgowym życzymy radosnych, dobrych Świąt Zmartwychwstania Pana Jezusa.

  114. U nas też tłoczno. Ale „świętowaliśmy koszyk” /trzy koszyki/ z zapałem. Mimo deszczu. Całujemy

  115. My mieliśmy święcenie pokarmów co pół godziny od g.11.30 do 16 i przed kościołem wystawione stoły na koszyczki. Byliśmy o g.13 i z trudem wszystkie koszyczki się zmieściły;) Ale tłumy luda(bo każdy przyszedł z całą rodziną) swobodnie zmieściły się na dziedzińcu.
    Chyba bym nigdy nie zapamiętała linii melodycznej psalmu, który mam śpiewać, gdybym nie zauważyła, że pierwsze pięć nut to początek Roty. Bo niby to szalenie proste, ale potem, podczas liturgii, zawsze człowiek się zasugeruje śpiewającym wcześniej i za nic nie potrafi sobie przypomnieć, jak to miało lecieć;) A dzisiaj jest bez towarzyszenia organów, więc znikąd podpowiedzi;(

  116. No proszszsz…!
    Bardzo ciekawe.

    Pełniusieńki kościół na święceniu koszyczków. A u was?

  117. Wgryzłam się w problem;) Śnieżyca wiosenna (Leucojum vernum) to całkiem inna odmiana amarylkowatych niż bardziej pospolita śnieżyczka przebiśnieg (Galanthus nivalis L.). Na zdjęciu Karikari występują śnieżyce wiosenne. „W Polsce śnieżyca rośnie głównie w Sudetach i Karpatach szczególnie obficie w Bieszczadach, na wysokości 530–1180 m n.p.m. Jako roślina typowo reglowa poza terenami górskimi występuje rzadko, tylko na Nizinie Śląskiej i w Wielkopolsce. W Murowanej Goślinie powstał rezerwat gdzie można obserwować tę roślinę w jej naturalnym środowisku.(…)Od 2014 roku roślina jest objęta w Polsce ochroną częściową. W latach 1946–2014 znajdowała się pod ochroną ścisłą.(…)jest na Czerwonej liście roślin i grzybów Polski (2006) w grupie gatunków narażonych na wyginięcie „

  118. Dzięki, Babciu Gąsko unikalna! Ściskamy Drużynę z Helutką na czele!

    Mamo Isi, a może być, że nie cebulica. Ma ona jednak dłuższe dzwoneczki niż to-to na zdjęciu.
    Ale skoro śnieżyca, to bardzo jędrna i krągła.

    Ps- A, jednak racja, racja, to śnieżyca (czyli przebiśnieg)!
    Dojrzałam przez okulary te charakterystyczne zielone kropki na końcu płateczków.
    A w dodatku to raczej przebiśniegi kwitną wraz z krokusami, cebulice ciut później.

  119. Njserdeczniejsze życzenia dla naszej DUA i dla wszystkich Księgowych- tych widocznych i tych przyczajonych pod regałem- od drużyny gęsiej

  120. Kochani, niech Dobry Pan Bóg ma jeszcze cierpliwość dla tego szalonego świata, a my zamiast jak Maria Magdalena ze smutkiem patrzaca w pusty grób, odwróćmy się od naszych zwatpień, spójrzmy na Tego, który pokonał śmierć i niech niemożliwe stanie się możliwe!

  121. Radosnych Świąt dla DUA wraz z Rodziną oraz Ludu Księgi!
    I całusek dla małego Giorgia :)
    Tyle tutaj pięknych życzeń, tyle ciepłych słów. I pyszności :)
    Dodam tylko do akcentów muzycznych: jutro, jak co roku u nas w domu w ten jedyny poranek – Russkaja Pascha w wykonaniu chórów Troicko-Siergijewskiej Ławry i Moskiewskiej Akademii Duchownej, pod kierunkiem archimandryty Matwieja. Troparion Zmartwychwstania „Christos woskresie” i dzwony, dzwony – radość, potęga i piękno!

  122. W górach! U Karikari za płotem!
    Należą do jej szczęśliwej sąsiadki.
    Ja bym powiedziała, że to nie śnieżyczki, tylko biała cebulica, ale kto ją tam wie.

    Wójcie, jaki piękny cytat. I jaki aktualny.

    Dziękuję za wszystkie życzenia!!!
    I z całego serca je odwzajemniam!

  123. Kochany Starosto, jeżeli nie jest to tajemnica, gdzie są takie wspaniałe pola śnieżyczek i krokusów? Oka nie można oderwać!

  124. Radosnych Świąt Wielkanocnych dla Wszystkich!
    Niech spełnią się wszystkie obietnice, zawarte w Orędziu Paschalnym, niech spełnią się dla całego świata i dla każdego człowieka z osobna.

    „O tej to nocy napisano: a noc jako dzień zajaśnieje, oraz: noc będzie mi światłem i radością.
    Uświęcająca siła tej nocy oddala zbrodnie, z przewin obmywa, przywraca niewinność upadłym, a radość smutnym, rozprasza nienawiść, usposabia do zgody i ugina potęgi.” Exsultet

    Czekajmy więc z nadzieją tej Wielkiej Nocy!

  125. Kochana Pani Małgosiu, Kochani Księgowi! Błogosławionych Świąt Wielkanocnych pełnych nadziei, pokoju i radości życzy cała nasza czwórka.

  126. Wiary, że Miłość wprost na Święta Zmartwychwstania zasiada między wierzących i niewierzących i obmywa ich łzami
    życzy DUA, Adminkom i wszystkim Księgowym
    – Biedronka.

    Zdjęcie Karikari przecudne! Wiosna! Wiosna!!!
    ALLELUJA!

    Właśnie wstawiłyśmy z Mamą do cebulnika pooklejane listkami pietruszki i zawinięte w pończoszki jajka (pomysł podrzuciła na łamach dawnej KG AniaCzyMania)- może uda się zadebiutować w GP. :)

  127. Szanowna, Droga Autorko!
    Życzę, aby nowina o Zmartwychwstałym umacniała w wierze, nadziei i miłość przez cały rok! ZDROWYCH, SPOKOJNYCH ŚWIĄT!
    Przy okazji pragnę podziękować za wielkanocne e-kartki – wzbogaciły graficznie wysłane przeze mnie życzenia!

  128. Dzień dobry!
    Prześliczne zdjęcie- tchnie radością.
    Oznajmiam, że Mazurek Literaturek wyszedł wybitny. Zmielone orzechy włoskie podmieniłam na poszatkowane laskowe, dałam mniej cukru i zwykłe wafle. Wszyscy chwalą, łącznie ze mną :)
    Życzę Wam, drodzy Księgowi, radosnych, pełnych Boga i rodziny Świąt!
    Ach, i wiersz- trafiający w sedno.

  129. Jak zrobić takie piękne zdjęcie? Gratulacje dla Karikari.
    A ks.Twardowski jak zwykle niezawodny,DUA.:)
    Jeszcze raz radosnych świąt.Powtarzam życzenia, bo nie mogę się nimi ( tzn .świętami) nacieszyć.Za moim oknem piękny,choć chłodny wiosenny dzień.Idę piec baby.:)

  130. Radosnych i (oby) ciepłych Świąt Wielkanocnych . Jestem zachwycona Pani ilustracjami do całej Jeżycjady. Są niesamowicie inspirujące. Zawsze sięgam po książki z tej serii w czasie świąt czy wakacji. Pozwalają oderwać się od codziennego zabiegania na studiach i wprawiają w rewelacyjny humor. :) Pozdrawiam

  131. Dzień dobry!
    Przepiękny wiersz! Taki zwięzły a taki wspaniały!
    A zdjęcie! Dech mi zaparło! Niesamowite!!:)))

    Uwielbiam przygotowania do świąt i same święta. Mają taki niesamowity czar i atmosferę!

    Bardzo dziękuję za życzenia i oczywiście odwzajemniam! Już składałam, ale złożę jeszcze raz. Życzę Księgowym, DUA, Adminkom i wszystkim bez wyjątku wesołego i pięknego Alleluja!!

  132. Z całego serca życzę Pani Małgosi z rodziną , Adminkom i wszystkim Gościom Księgi, dobrych, błogosławionych Świąt Wielkiejnocy. Niech Zmartwychwstały obudzi w nas nową nadzieję i radość. I niech będzie tak jak w wierszu księdza Twardowskiego. Alleluja!

    (Zdjęcie prześliczne).

  133. Kochana pani Małgorzato! Mili Księgowi! Przesyłamy serdeczne pozdrowienia i życzenia świąteczne: pokoju płynącego z daru zbawienia! Ula, Paweł, Michałek i Witoldek

Dodaj komentarz