***
Dziękuję Ci po prostu za to, że jesteś
za to, że nie mieścisz się w naszej głowie, która jest za logiczna
za to, że nie sposób Cię ogarnąć sercem, które jest za nerwowe
za to, że jesteś tak bliski i daleki, że we wszystkim inny
za to, że jesteś już odnaleziony i nie odnaleziony jeszcze
że uciekamy od Ciebie do Ciebie
za to, że nie czynimy niczego dla Ciebie, ale wszystko dzięki Tobie
za to, że to czego pojąć nie mogę – nie jest nigdy złudzeniem
za to, że milczysz. Tylko my – oczytani analfabeci
chlapiemy językiem
(Ksiądz Jan Twardowski, 1969)









Mam Sebalda! Czeka grzecznie za opowiadaniami Connie Willis. Ugryzłam już kilka zdań – lubię taki styl. Czy cała ksiażka jest warta czytania?
Alienor to też imię męskie?
Ciekawe, co znaczy to cudne brzmienie?
Wesołego Alleluja dla kochanego Starosty, Adminków i wszystkich Księgowych od naszej rodziny!
Wesołego Alleluja dla DUA, Adminkow i wszystkich Ksiegowych od naszej trójki. Niech serca nasze wypełnią sie radością, nadzieją i miłością!
Całusek od Giorgia, który dziś kończy pierwszy miesiąc życia :)
Kochana DUA wraz z całą Pani Rodziną!Kochani Księgowi!
Pragnę złożyć Wam wszystkim życzenia jednym z moich ulubionych fragmentów „Rozważań o śmierci” Karola Wojtyły:
„W przestrzeni tej, w najpełniejszym świata wymiarze,
J E S T E Ś
i wtedy ja mam sens i moje w grób opadanie
i przechodzenie w śmierć-
a rozpad,który mnie czyni prochem niepowtarzalnych atomów,
jest cząstką Twojej Paschy.”
Z całego serca życzę nam wszystkim, abyśmy umieli patrzeć na nasze życie właśnie w takiej perspektywie.Niech ten świąteczny czas po raz kolejny nam o tym przypomni i niech przyniesie prawdziwą Radość i Nadzieję.Błogosławionych Świąt!
Po liturgii u karmelitanek w domu „Pasja”, okazało się, że moje nastolatki nigdy jeszcze tego filmu nie widziały. A ja porywam się na sztandarowy wypiek mojej Żony, czyli szarlotkę „księdzowską” (tak w oryginalnym przepisie pewnej gospodyni z Lubelszczyzny), rozrobiłem zaczyn na amoniaku i zostawiam na noc. Kolejny debiut kuchenny.
Świątecznego błogosławieństwa dla wszystkich.
Wesolego Alleluja!
(Mam tu piecioletniego Jakuba, ktory nie moze zrozumiec, ze mozna miec brata, nie majac dzieci, chyba bede do niego mowic Gienius. Jakubek nie ma nic przeciwko temu.)
O, tak!
A już tam się coś nowego wymyśla.
Mamo Isi, i dla Twojej kochanej gromadki – najlepsze życzenia od nas wszystkich!
Anette, Magpie, Radosnych Świąt!
Kochana Adminko i Adminku i cała wspaniała Rodzino Starosty – błogosławionych Świąt Zmartwychwstania Pańskiego! Jak mogłam o Was zapomnieć:) A „Haczyk” lada chwila! Jak to przyjemnie czekać na piękne rzeczy:)
Radosnych Świąt!
Wesołego Alleluja od Adminków!
Nadziei, miłości i spokoju z okazji Świąt Zmartwychwstania życzy Marta i Romek!
Pozdrawiamy!
He. he, mam już pięć.
Malujcie, dzieci, pisanki, malujcie.
MadziuZ, szklana?- jasne, że może być!
Dziękuję za wszystkie piękne życzenia!
Radosnych, pięknych Świąt!
Galeria Pisanki? Postaram się zrobić choć jedna, wyjatkowa, bo mam do nich dwie prawe ręce (jestem leworęczna) :). Może któraś pisanka Księgowych mnie natchnie na przyszły rok?
Dzień dobry.
Już pojutrze będziemy mogli zaśpiewać:
Alleluja, biją dzwony, głosząc w świata wszystkie strony,
że zmartwychwstał Pan. Alleluja, Alleluja, Alleluja.
Biją długo i radośnie, że aż w piersiach serce rośnie,
triumf prawdzie dan. Alleluja, Alleluja, Alleluja.
Życzę Pani, DUA, oraz wszystkim tu zaglądającym jak najwięcej takiej radości, jaka została wyrażona w tej pieśni, oraz Bożego błogosławieństwa na każdy dzień życia, i nieustającej nadziei, bo nadzieją trzeba zawsze żyć.
A na dobry humorek pozwolę sobie jeszcze zacytować uroczą piosenkę z Teatrzyku Eterek, z odcinka zatytułowanego „Wielkanoc Profesora Pęduszki”:
Wielkanoc, ach, Wielkanoc!
Lodów spływ, słońca wzrost,
trudno wierzyć jest wprost,
że już kończy się post,
wiosna idzie przez most –
to Wielkanoc!
Przedświąteczne skończone porządki,
więc w wesoły puszczajmy się tan,
po porządkach – radosne obrządki,
wkoło pachną kiełbasa i chrzan!
Wielkanoc, ach, Wielkanoc!
Srebrne kotki u wierzb,
już nie możesz, a jesz,
radość, radość dla rzesz,
wiosna wzdłuż oraz wszerz –
to Wielkanoc, to Wielkanoc!
PS Od zeszłego tygodnia słucham w Jedynce Dzieciom „Lawendowej Czarownicy”. To bardzo zabawna i mądra książka.
Przepiękny wiersz!
Wszystkiego co dobre na Wielkanoc. A kiedy będzie Ciotka Zgryzotka :)
Ach jej, ile tu się nadziało w międzyczasie! Masz ci los, nie nadążam, ot co.
Ingrediencje na mazurki nabyte i dzisiaj będą upieczone (mazurki, nie ingrediencje. Chociaż właściwie to oba.). Wczoraj zaś maleństwa najpierw odwróciły na lewą stronę zieloną czapeczkę rzeżuchy, potem część wyskubały i zjadły i teraz nieszczęsna rzeżucha wygląda, jak psu z gardła wyjęta. Musiałam nabyć na rynku doniczkę owsa; mam nadzieję, że choć on jakoś przetrwa.
Zosieńka pół dnia spędza śpiewając z uczuciem „Ludu mój, ludu, cóżeś mi uczynił.” Udatnie połączyła zwrotkę: „Jam ciebie karmił manny rozkoszami”
z
„a tyś mnie wydał książętom kapłanów”,
dzięki czemu wszelkie szczegóły drastyczne znikają, a sprawa zaczyna być tajemnicza.
W ogrodzie kwitną połacie przylaszczek, cebulicy, przebiśniegów i krokusów, ale wciąż zimno.
Sikorki, mądrale, nauczyły się jeść orzeszki ziemne! Za oknem na wietrze klekocą dziurawe skorupki fistaszków na sznurku i trzeba by zawiesić ptaszynom następny sznur w nagrodę za nabycie nowej umiejętności.
Kochany Starosto, kochany Ludu Księgi, błogosławionych Świąt Zmartwychwstania Pańskiego! Niech Was Bóg ma w Swojej opiece!
Dla Kochanej Autorki i Drogiego Ludu życzenia dobrych, spokojnych Świąt Wielkiej Nocy przesyła Jane z rodziną.
Dla Drogiej Ukochanej Autorki i całego Jej Ludu Księgi: mnóstwo miłości wokół, wspaniałego nastroju i wielu chwil na zatrzymanie się i na kontemplację Piękna! Alleluja!
Bardzo apetycznie mi się zrobiło czytając przepis na mazurek krówkowy, muszę wypróbować. Mam tylko dwa techniczne pytania.
1. Jak duża powinna być blaszka? Standardowa, czy mniejsza?
2. Cukier Demerrara – on jest gruboziarnisty, czy więc dobrze się rozpuści podczas pieczenia i nie będzie zgrzytał w zębach?
Jeszcze raz ściskam serdecznie i pozdrawiam gorąco, choć tu u nas gorąca nie ma. Zima znów wczoraj wróciła, pomimo, że we wtorek zakwitły mi pierwsze żonkile (te malutkie – tête-à-tête) i krokusy. Teraz te biedaki rosną pod oblodzoną i twardą jak skorupa warstwą śniegu. I pomyśleć, że już kilka razy mieliśmy 15-17 stopni ciepła w tym roku.
Dzień dobry!
Życzę błogosławionych Świąt Wielkiej Nocy i radosnego Alleluja dla Ukochanej Autorki, Adminków i wszystkich Księgowych. Niech Zmartwychwstały Pan umacnia, błogosławi i obdarza pokojem.
Iskro, dzis ( wczoraj) na zakonczenie odspiewalismy po lacinie wszystkie zwrotki hymnu „Pange lingua gloriosi”
Sw. Tomasza z Akwinu, z ktorego pochodzi zacytowany przez Ciebie fragment.
Zainteresowana historia tlumaczen na jezyk polski (a obecna znana wszystkim wersja jest przepiekna), znalazlam tekst na ten temat. Na portalu PCh24 „Slaw jezyku tajemnice Ciala i najdrozszej Krwi” Krystiana Kratiuka, polecam.
Ślinka mi cieknie jak czytam te przepisy na mazurki ale pozjeżdżały się moje iskierki, więc mam nadzieję,że wyczarują coś równie smacznego. Jeszcze raz życzę wszystkim dotknięcia łaski w tych dniach. ,,CO DLA ZMYSŁÓW NIEPOJĘTE, NIECH DOPEŁNI WIARA W NAS..”
Muzyka na Ciemne Jutrznie:
Tomás Luis de Victoria -„Amicus meus” z cyklu „Tenebrae Responsories”.
The Sixteen.
Amicus meus osculi me tradidit signo:
Quem osculatus fuero, ipse est, tenete eum:
Hoc malum fecit signum, qui per osculum ad implevit homicidium.
Infelix praetermisit pretium sanguinis, et in fine laquaeo se suspendit.
Bonum erat illi, si natus non fuisset homo ille.
Infelix praetermisit pretium sanguinis, et in fine laquaeo se suspendit.
Dobry wieczór :)
O, jeśli Galeria Pisanki będzie tak obfita jak ta Piernika, to jest na co się cieszyć. :)
Przyślę zdjęcie pisanki. Gdybym nie pomalowała jajka (jestem trochę niezręczna manualnie i aż do soboty chodzę do pracy), czy może to być pisanka szklana (własnoręcznie ozdabiana)? ;)
MAZUREK KRÓWKOWY (2016)
Upiec na płaskiej blaszce kruchy spód wg tego przepisu:
1 jajko
1/2 kostki masła
1/4 kg mąki krupczatki
1/4 kg cukru brązowego Demerrara
łyżeczka proszku do pieczenia
zapach waniliowy (najlepsza jest naturalna esencja z wanilii)
– zagnieść ciasto, rozwałkować raczej cienko na blaszce, piec w średniej temperaturze do lekkiego zrumienienia.
I niech sobie stygnie. Jak wystygnie, będzie cudownie chrupiące!
Tymczasem do szerokiego, ale nie niskiego garnka o grubym spodzie wlać 1/4 litra śmietany tortowej i dodać 350 g cukru, po czym smażyć na średnim ogniu, często mieszając. Uwaga, z początku masa może kipieć! Dlatego warto jej nie opuszczać ani na chwilę.
Stopniowo będzie gęstniała i nabierała koloru kremowego, ale trzeba odczekać aż stanie się ciemnobeżowa, jak cukierki „krówka”. Wciąż ubijać! (można sobie przy tym czytać albo słuchać muzyki).
Im bardziej się ubija, tym bardziej kruche są te krówki. Gdyby pod koniec masa nagle zgęstniała za bardzo, można dodać parę łyżek mleka, wciąż gotując i energicznie ubijając. Wyłączyć płomień, dorzucić garść włoskich orzechów i wylać masę kajmakową na ciasto. Wyrównać.
Olimpijski przysmak! Słowo daję!
MAZUREK LITERATUREK
1/4 kg orzechów włoskich, 1/4 kg cukru, 12 dkg mąki, 12 dkg masła, 3 żółtka,. Na lukier 3 białka i 4 pełne łyżki cukru pudru.
Utrzeć żółtka z cukrem, dodać masło, ucierać na delikatna masę, dodać mąkę i zmielone orzechy.
Wysmarować blachę masłem, ułożyć wafle andruty, rozsmarować na nich masę na ok. 2 cm grubości.
Ukręcić białka z cukrem pudrem na śliską masę, rozsmarować równo po wierzchu mazurka. Piec wolno w niezbyt gorącym piekarniku, aż lukier nabierze beżowej barwy.
Błogosławionego Świętego Triduum Paschalnego!
To była AniaCzyMania, z tymi listkami w pończoszce.
Chesterko, tak nie ma. Ma być Galeria? Dawaj pisankę!
Sowo, tak, tak ma wyglądać, on się zamieni w bezową powłoczkę. Smaruj cienko!
Zaraz, Zuziu, momencik.
Dobry wieczór! Droga Ulubiona i Drodzy Ulubieni, życzę Wam wspaniałych świąt wśród bliskich osób.
Jutro produkuję pisanki według księgowego przepisu: zwiędłe listki pietruszki kleję na wodę do jaja, jajo w pończochę i gotuję z łupinkami. Dziękuję Księgowej inspiratorce. :)
Dobry pomysł! Choć moje łapki nie radza sobie z jajkiem, chętnie będę podziwiać prace Ludu Księgi.
Szkoda, że nie Galeria Mazurka.
A propos lukru do Literaturka – czy tylko mi wychodzi taki przezroczysty, z białymi smugami cukru, czy tak właśnie powinien wyglądać? A może powinnam dodać więcej cukru, stosownie do wielkości białek? Bo jakoś miałam przeświadczenie, że lukier powinien wyjść biały, podobny do piernikowego.
Ooo! Galeria pisanki! Dopiero co wróciłam z kościoła,zmarzłam trochę, a tu takie wieści rozgrzewające się pojawiają.
Ale będzie piękna galeria! Obawiam się tylko, że nie jestem zbyt zdolna w tej dziedzinie.;)
Już się nie mogę doczekać!!
Lecę pomagać. :))
PS Gdzie można znaleźć przepis na Mazurka Literaturka? Przeglądałam wpisy dawne, ale znalazłam tylko wiadomość, że jest w archiwalnych wpisach, lecz ich, jak wiemy, już nie ma. :)
Chesterko, no to będą śliczne!
Ale, ale… czy macie ochotę na Galerię Pisanki?
Jutro malujemy i farbujemy jajka!
Róbcie zdjęcia! – a my znów uruchomimy specjalny, pojemny adres.
I zobaczymy, jaki nadejdzie plon.
Kaucynko, Literaturek jest faktycznie nadzwyczajnie pyszny, zawsze najpierw ten mazurek znika. Ex aequo z kajmakowym (właśnie także wylizałam garnek po tej krówkowej masie z orzechami).
Błotowijku, czy już zauważyłaś , że e-kartki działają jak rakieta? Raz jeszcze dziękujemy za czujność.
Zośko, właśnie od Ciebie przecież jest ta rekomendacja!
Jak najsłuszniej!
A dziś przyszła od Ciebie prześliczna w treści i formie kartka! Wielkie dzięki!
Wszystkim Wam dziękuję za życzenia i jak najserdeczniej je odwzajemniam.
Straż nad buchajacym kajmakiem (do 3 mazurków) ukończona! Przyjemnie się mieszało, słuchajac audiobooka z Wodehausem. Dekorację powierzyłam młodocianym artystkom.
Wspaniałych świąt Wielkiej Nocy dla Drogiej Autorki i wszystkich Księgowych! Dobrego świętowania :) Sebalda polecam gorąco!
Aaa! Pani Małgosiu, jaka ta polewa na Literaturka niewiarygodnie pyszna! (Właśnie wylizuję garnek).
Kochana UA, Ludu Księgi – wszystkim prosto z serca najlepsze życzenia pięknych, błogosławionych Świąt Zmartwychwstania Pańskiego. Alleluja!!
Asiu,dziękuję:)
Swoje życzenia dla wszystkich wpiszę wieczorem,bo chciałam się z Wami czymś podzielić i muszę to znaleźć,ale już teraz u progu Triduum wstępnie życzę błogosławionych Świąt.
Nie wiem czy zajrzę tu jeszcze przez najbliższe dni, więc życzę wszystkim błogosławionych Świąt i prawdziwej radości ze zmartwychwstania!
I zanurzenia się w tę tajemnicę… „Lecz z tej śmierci życie tryska…”
:)
Kochana Pani Małgosiu, Kochani Księgowi, z okazji Świąt Wielkanocnych życzę Wam spokoju, pogody ducha i wielkiej ufności w Sens Wszystkiego.
Szczególne życzenia, dla mojej imienniczki Joanny:)
Jadziu, dziękuję i życzenia odwzajemniam!
Joanno, ale zwróć uwagę na świetnie zarysowane tło historyczne oraz polityczne. Jest bogatsze niż bywa w zwykłych powieściach kryminalnych.
Moim zdaniem to SĄ bardzo dobre powieści historyczne, tyle że nie nudne, a dla zachęty mają zagadkę. Ellis Peters była Walijką, od dziecka interesowała się historią swojego kraju.
Warto popatrzeć w Googlu na okolice, opisywane w sadze o Cadfaelu. Piękne!
Pojechałabym.
Drodzy Księgowi oraz Szanowna Pani Małgosiu, życzę Wam dobrego przeżycia Triduum Paschalnego, a także zdrowia dla Was wszystkich i pokoju oraz miłości w Waszych rodzinach.
Pozdrawiam :)
DUA,odnośnie Ellis Peters jak zwykle zwięźle i celnie trafia Pani w samą istotę rzeczy.Zdaję sobie sprawę,że moje miłe czytanie i lekkie wchodzenie w świat wykreowany przez autorkę to efekt jej niebanalnego talentu oraz ciężkiej pracy. Myślę,że Pani jako osoba pisząca o wiele bardziej jest świadoma wysiłku,jaki autor musi włożyć,aby stworzyć świat tak ciekawy i zachęcający czytelnika do pozostania w nim na dłużej.Zawsze mój ogromny podziw budzili i budzą twórcy, którzy potrafią,pisząc o bardzo odległej przeszłości historycznej, czynić to z takim znawstwem i swobodą,że czytelnik nie ma wrażenia sztuczności i zaczyna się równie swobodnie po tym świecie poruszać.Mogę sobie tylko wyobrażać,jak gigantyczną pracę badawczą trzeba wykonać, by stworzyć wiarygodny obraz dawnej epoki.E.Peters rzeczywiście doskonale się to udaje, a postać
Cadfaela także jest niezwykła pod każdym względem.
Na marginesie dodam,że owa lekkość w poruszaniu się autorki po świecie odległym czasowo fascynuje mnie również nieodmiennie w „Krystynie”. Tu również jest to niewymuszone i pozbawione sztuczności. Jest to jeden z wielu powodów,dla których kilkakrotnie już w życiu wracałam do tej powieści.Bo oczywiście powodem głównym jest bohaterka i jej -jak to również w jednym z ostatnich wpisów trafnie Pani ujęła- walka o siebie.
Wygląda na to,że moja przygoda z braciszkiem Cadfaelem również potrwa nieco dłużej.Swoją drogą bardziej odpowiada mi powrót do przeszłości w wersji kryminalnej,aniżeli w klasycznej powieści historycznej.
Dobrej nocy!
Aa!
I ja ją lubię.
Lubię Marshalla.
Moja znajomość Eco skończyła się na „Imieniu Róży” i „Zapiskach na pudełkach od zapałek”, a teraz widzę, że koniecznie nadrobić zaległości!
Ostatnio odkurzyłam czytana wiele lat temu, a wspomniana przez papieża Franciszka, piękna ksiażkę Marshalla – „Ale i oni otrzymali po denarze” i zatęskniłam do tych nie spotykanych już w bibliotekach pozycji.
Dziękujemy, Aleksandro miła i kochana!
„Krańce świata” to z kolei zbiór tekstów – felietonów i przemówień – obecnego prowincjała zakonu Dominikanów, o. Pawła Kozackiego.
To jest dobry, mądry i sprawiedliwy człowiek, a pisze pięknie. Teksty są orzeźwiająco spokojne, porządkują nieco ten chaotyczny, skłócony świat, w którym żyjemy. Bardzo podnoszą na duchu!
„Pierścienie Saturna” W.G. Sebalda to eseje. Autor urodził się w Niemczech, mieszkał i wykładał w Anglii. Jeszcze nie czytałam, ale widzę, że jest esej o młodym Conradzie. Ciekawe! Czarno-białe, dziwne ilustracje – na ogół zdjęcia, ale są i jakieś stare rękopisy.
Próbka stylu:
„To, co widzimy, to tylko odosobnione światełka w otchłani niewiedzy, w spowitej głębokimi cieniami budowli świata. Studiujemy porządek rzeczy, ale co jest w nim założone, tego nie pojmujemy”.
Przekład Małgorzaty Łukasiewicz.
Otz, bardzo, bardzo dziękuję.
Ignacego B., prawdę mówiąc, sama sobie z trudem takiego wyobraziłam!
A przecież i on MUSIAŁ kiedyś być dzieckiem!
Chesterko, Eco napisał szaloną książkę o ludzkiej potrzebie tworzenia kolekcji i wszelkich zbiorów. Coś niebywałego! Myślę, że Twoja dusza artystyczna bardzo by lubiła się w tym pozanurzać. Jest wiele zdjęć, reprodukcji i stosownych cytatów. Moje ulubione: wnętrze Muzeum Czasu w Parmie. Tak to przełożono, choć zapewne chodzi o Muzeum Archeologiczne. Zdjęcie na rozkładówce przedstawia obszerne wnętrze, od podłóg po belkowany sufit, bez centymetra wolnego miejsca, wyłożone i pozawieszane eksponatami. Są to drewniane i żelazne narzędzia i sprzęty rolnicze, kowalskie , rzemieślnicze i im podobne. Słowem, zdumiewający obraz ludzkiej pracowitości i niebywałej pomysłowości.
Kochana Pani Małgosiu, Drodzy Księgowi,
u progu Triduum Paschalnego życzę wszystkim radosnych, głęboko przeżytych i pełnych nadziei Świąt Zmartwychwstania.
Od czego mamy wyobraźnię?
No teraz to mnie Pani zaintrygowała! Nie znam żadnej z tych pozycji. Czy można uchylić rabka tajemnicy?
Najbardziej żal mi, że nigdy (? :)) nie zobaczę Stefanii. Cudowna postać. Ale to samo można by powiedzieć o Monice, Gizeli. I jeszcze o młodym Ignacym. Jakoś nie mogę sobie wyobrazić go jako nastolatka. :)
Tę pracę włożoną w tę powieść widać . Jest dobra, mądra, piękna, ciekawa i podnosi na duchu. :)
Otz, to fakt, mogłyby być.
Ale tak się przy tej książce napracowałam, że już nie starczyło czasu na rysunki. Zresztą, zastanawiałam się bardzo nad nimi. Jak miałyby wyglądać? Czy inaczej niż n.p. w „Kłamczusze”? Na pewno. Ale jak? Na ogół są żartobliwe – w „Kalamburce” takie byłyby nie na miejscu.
A ponieważ nie miałam czasu na dalsze rozmyślania, ostatecznie zdecydowałam się tylko na winietki z gałęzią kasztanowca.
Zuziu!
Parsknęłam śmiechem na tę przewrotną logikę.
Chesterko, nie czytałam jeszcze (choć, kupione, czekają w kolejce). Teraz kończę „Krańce świata” o. Pawła Kozackiego (b.ciekawe), a jutro się rzucę (przy pieczeniu mazurków) na „Pierścień Saturna” W.G. Sebalda. Słyszę, że bardzo warto.
A jeszcze po drodze mi się spodobał albumik Umberto Eco „Szaleństwo katalogowania”.
Jaka szkoda, że w „Kalamburce” (jednej z najukochańszych części) nie ma rysunków bohaterów. :(
Otz, fluid!
Miałam napisać, że gdyby technologia nie poszła w górę, Ignaś biedaczek, nie musiałby włazić do studni, aby powiedzieć komuś, żeby już więcej nie dzwonił.
Przepiękną mamy wiosnę! Zaczęła się przyjemnym deszczykiem, a dziś rano, aż się chciało iść tyłem i śpiewać. Znowu. ;)
Zakupiłam ostatnio powiastki Beatrix Potter! Byłam niezwykle zadowolona, że w końcu je zdobyłam. Do momentu, kiedy to entuzjazm opadł, gdyż uświadomiłam sobie, że to nie jest tłumaczenie Pani Małgosi! Ale i tak się cieszę, gdyż nigdy ich nie czytałam! Wstyd!
A tak w ogóle to dobry wieczór!:))
Dobry wieczór DUA!
Przeczytałam „Przewodnika” z duża przyjemnościa. Czy opowiadania z tomów „Śmierć na Nilu” i „Niebieski księżyc” sa równie dobre?
Nawet bez wody.
Albo jeśli wpadnie do studni…
Ach, to Twoja klasa była, Jusiu!
Bardzo mi miło.
Racja, z tymi telefonami stało się coś niewiarygodnego przez ostatnich kilkanaście lat. Przełom!
Akcja większości powieści i filmów karmiła się niemożnością porozumienia, kontaktu, wołania o pomoc etc.
Dziś kontakt jest natychmiastowy – jak nie taki, to inny, zawsze pod ręką.
No, chyba że się zapomni telefonu, albo jest się w dolince poza zasięgiem.
Sporo masz do tłumaczenia, nasza pani polonistko!
Pozdrawiam serdecznie i życzę Ci pięknych Świąt.
Droga Pani Małgorzato! To znów ja – „miła pani do polskiego”. Minął rok i z kolejną klasą czytam „Kłamczuchę”. Cieszę się, że kilkoro moich uczniów napisało do Pani :) Taki kontakt z autorem lektury to jest „Coś”. Im więcej lat upływa, tym dłużej muszę tłumaczyć uczniom rzeczywistość 1977 roku („nie było telefonów?!”). Dziękuję za życzenia, pozdrowienia i miłe chwile książką. Życzę radosnych Świąt i pozdrawiam serdecznie.
Dziękuję, nawzajem, Aniu!
KokoszaNel, cieszę się, że Kogucikowi lepiej. To tak smutno patrzeć, jak dziecko choruje.
Co do czytania w oryginale: oprócz oczywistej przyjemności i satysfakcji jest to w dodatku znakomita gimnastyka umysłowa!
A ja ją lubię.
Lady Agathę czyta się bardzo łatwo i dlatego jest dobra na rozgrzewkę.
Dobry wieczór,
Chciałabym życzyć wszystkim już dziś zdrowych pogodnych Świąt Wielkiejnocy, aby każdy mógł znaleźć czas zarówno na głębsze przemyślenia jak i na odpoczynek z nowymi lekturami :)
Czytałam właśnie księgę i ucieszyłam się bo widzę że nie tylko ja mam sentyment do Wielkopostnych pieśni.
Najbardziej lubię Boleściwą Matkę w Wielki Piątek i całą oprawę muzyczną Rezurekcji, która u nas trwa prawie 4 godziny, ale zawsze chodzę na nią bardzo chętnie, a podczas niej najbardziej lubię stworzenie świata w wersji śpiewanej, Kantyk Mojżesza i wielogłosową Alleluje. :)
Pozdrawiam świątecznie
Zachecona przez DUA wzielam sie za czytanie kryminalow w oryginale, na poczatek The ABC murders, rzeczywiscie cos w tym jest, wciaga i zacheca do dalszego wysilku. Choc aktualnie ten wysilek jest minimalny- slowniki w komorkach itd. Mam nadzieje ze po jakims czasie ten slownik zagosci w moich szarych komorkach;) P.S. Kogucik na szczescie po antybiotyku kaszle coraz mniej, ale widac ze jest jeszcze oslabiony biedaczek. Przedwiosnie dalo nam sie we znaki w tym roku.
Ciesze sie, DUA :)
O, dobry pomysł, Kris!
Pomyślimy nad tym.
Joanno, Ellis Peters była wielce utalentowaną pisarką, która poświęciła się akurat, szanowanemu skądinąd w Anglii, gatunkowi powieści kryminalnej. To, że książkę czyta się lekko i miło, jest zasługą jej perfekcyjnego rzemiosła, nad którym warto się z uwagą pochylić. A jaka wiedza historyczna i psychologiczna stoi za tymi książeczkami! Popatrz, z jaką swobodą autorka porusza się w realiach średniowiecznej Walii! Stworzyła cały fikcyjny świat, spójny i bogaty, nasycony szczegółami, barwnymi portretami, absolutnie przekonujący. I do tego – wartka akcja, piękne przesłanie, szlachetność i urok.
Popatrz na jej zdjęcia w Googlu, wszystko widać na tej przemiłej twarzy.
Bardzo ladny i praktyczny jest nowy dzial e-kartek! Podziekowania dla DUA i Adminkow!
Mam taka niesmiala, luzna propozycje: moze choc niektore kartki moglyby sie pojawiac takze w innej wersji jezykowej, chocby po angielsku? Sporo Ksiegowych mieszka zagranica i na pewno chetnie by wysylali kartki do znajomych, ktorzy nie sa Polakami (zreszta Ksiegowi mieszkajacy w Polsce tez pewnie maja sporo takich znajomych). Zdaje sobie sprawe, ze stworzenie takich kartek wiazaloby sie z dodatkowa praca, ale moze choc od czasu do czasu? :)
Milego dnia! (U nas rano padalo i byl silny wiatr, ale teraz wychodzi slonce!)
Ellis Peters czyta się lekko i miło.Dziękuję za polecenie lektury,która sprawia mi mnóstwo frajdy.
Postanowiłam też zdobyć „Przewodnika stada”, bo po tutejszych wpisach zaczyna mnie intrygować.Muszę się pospieszyć,bo Księgowi wykupią.:)
Joanno, a widzisz?!
E, nie chowajcie, nie chowajcie mi, już będę grzeczna i dokończę!
Dzień dobry. Dawno temu,gdy jeden z moich synów chodził jeszcze do podstawówki, zostałam wezwana na dywanik do pani polonistki. Znowu nie odrobił ćwiczeń gramatycznych. Zapytana,co on robi zamiast odrabiać lekcje, odpowiedziałam zgodnie z prawdą,że czyta książki. Rzeczywiście pod ćwiczeniami miał książkę w której zakładka przesuwała się o kilkadziesiąt stron a w nich pustkę. Do dziś widzę przed oczami scenę jaka się wtedy rozegrała w pokoju nauczycielskim.Polonistka cała czerwona poderwała się i waląc pięścią w stół wykrzykiwała: A POZABIERAĆ MU TE KSIĄŻKI! Może i pani Małgorzacie trochę schować tych książek żeby nam Ciotkę Zgryzotkę dokończyła ;-) Miłego dnia
Dobranoc.:)
Jutro co prawda wstaję skoro świt,ale jeszcze chwilka z braciszkiem Cadfaelem po pracowitym dniu zdecydowanie mi się należy.Bo wciągnęło mnie,DUA.:)
Ale wolę czytać…:)
Właśnie czeka na mnie ciekawa książka: „Krańce świata” Pawła Kozackiego OP.
Dobranoc, Joanno, dobranoc wszystkim!
Kochani, ja Was jednak uwielbiam.
Nigdy nigdzie nie spotkałam w takiej liczbie ludzi,którzy czują tak samo jak ja i to samo ich wzrusza.
Chesterko kochana,”Krzyżu święty” jest moją ulubioną pieśnią wielkopostną.
„Odszedł Pasterz nasz” niepomiernie przejmuje i wzrusza.Myślę o tym tekście dokładnie tak jak Wójt Wiewiórka – w zeszłym roku, słuchając pięknego wykonania chórzystów z naszego seminarium ,płakałam,ale z radości- ta pieśń nie ma w sobie smutku, to zapowiedź największego Zwycięstwa, jakie dokonało się w dziejach świata.
Asiu,imienniczko moja,”Cienista dolina” jest filmem,który oglądałam już niezliczoną ilość razy i wciąż chwyta za serce.Podobnie jak „Okruchy dnia”,również z A.Hopkinsem.
A książki Kochanej DUA spełniają wszystkie wymienione przez Nią kryteria.:)
Zaniepokoiło mnie tylko jedno zdanie UA-„niestety muszę też pisać.”Dla nas zdecydowanie- na szczęście musi Pani też pisać.:)
Sowo, jesteś inspirującą.
Dziękujemy, miłe Zgredziki!
Odwzajemniamy – jak najserdeczniej, piękna rodzino!
Przesyłamy serdeczne życzenia wielkanocne dla Starosty z rodziną i Adminki z rodziną oraz wszystkich gości.
Pełnej radości i pokoju serc.
Ciekawe, kto się będzie zaczytywał w książkach Connie Willis w „Ciotce Zgryzotce”. :)
O, była tu Agaja – przepraszam, dopiero teraz zauważyłam!
Całej rodzinie przesyłam najlepsze myśli i życzenia.
I zapraszam do wysyłania ułożonych na nowo e-kartek!
Tak, smutny dzień.
Staramy się tu nie komentować wydarzeń politycznych, bo to strona przeznaczona przede wszystkim dla dzieci i młodzieży. Ale trudno się oprzeć współczuciu, kiedy cierpią nasi bliźni.
Ojej, biedna Belgia. :(((
Ciskanie fiołkami w oczy grozi powikłaniami.
Wielkie wydarzenia domagają się uroczystej oprawy, stąd tyle monumentalnej muzyki wielkotygodniowej. Ja wolę jednak oszczędniejsze formy, sprzyjające skupieniu, a najbardziej – wielkopiątkową ciszę. Bez niej rezurekcyjne Alleluja nie wybrzmiałoby z taką samą siłą.
Emilio Cavalieri – „Lamentations”: „In te Domino speravi”.
Le Poème Harmonique.
Ho,ho, Wiosna pod regałem!:)
Wyjdżże, Wiosenko! Na dobre!