Czas bzów

IMG_20210520_121215

Wszystkie zdjęcia: MM

 

Julian Tuwim

RWANIE BZU

 

Narwali bzu, naszarpali,

Nadarli go, natargali,

Nanieśli świeżego, mokrego,

Białego i tego bzowego.

 

Liści tam – rwetes, olśnienie,

Kwiecia – gąszcz, zatrzęsienie,

Pachnie kropliste po uszy

I ptak się wśród zawieruszył.

 

Jak rwali, zacietrzewieni,

W rozgardiaszu zieleni,

To się narwany więzień

Wtrzepotał, wplątał w gałęzie.

 

Śmiechem się bez zanosi:

A kto cię tutaj prosił?

A on, zieleń śpiewając

Zarośla ćwierkiem zrosił.

 

Głowę w bzy – na stracenie,

W szalejące więzienie,

W zapach, w perły i dreszcze!

Rwijcie, nieście mi jeszcze!

 

 

IMG_20200509_165133

 

Julian Tuwim

EROTYK O BZACH

 

Bzy gęsto sterczą sztorcem,

Gruboziarniste i mokre,

Stokrotne, gotowym wierszem, radośnie rozrosłe bzy.

O szóstej rano wstałaś,

Dziewczyno z prężnym sercem,

I łamiesz, z miłości dla mnie, promieniejące bzy.

Tak wcześnie i już tak gorąco,

A cóż dopiero w południe,

Gdy jeszcze mocniej w nozdrza uderzą zerwane bzy!

Dziewczyno na palcach wspięta,

Której ręce tak czule,

Z taką nadzieją chwytają coraz pełniejsze gałęzie!

Dziewczyno bardzo szczęśliwa,

Z listem wycałowanym,

Z listem okrutnie krótkim,

Cóż na niemiłość poradzę?

 

Trzęsę się twoim szczęściem

I drżę jak targane bzy.

 

IMG_20210520_121131

 

 

Julian Tuwim

BURZA I BZY

 

Burza chrabąszczów w błyszczących bzach!

Kto wylągł chrabąszcze? Burza.

Piorun jak sztylet zaszyty w piach

Stygnie i syczy: Użas!

 

Ktoś widać niebu ogień chciał skraść,

Lecz, oślepiony srebrzyście,

Prądem rażoną otworzył garść

I rtęcią opryskał liście.

 

 

IMG_20210520_121749

 

Julian Tuwim

TRUDY MAJOWE

Trze­ba ko­chać po ma­jo­we­mu,
Jak naj­głu­piej i jak naj­pro­ściej,
Cier­pieć, gi­nąć, nie wie­dząc cze­mu,
Nie dla cie­bie, lecz dla mi­ło­ści.

Za­plą­ta­ny w za­ba­wę bzo­wą,
Mu­sisz w gąsz­czu wi­kłać się ro­śnym
I roz­trą­cać wę­szą­cą gło­wą
Zgiełk i trze­pot we­so­łej wio­sny.

Nocą dłu­go ko­chać w ogro­dzie,
Po­tem spa­cer w mrok sa­mot­no­ści,
Wol­no, smut­nie, bo tak się cho­dzi
Za po­grze­bem swo­jej mło­do­ści.

I tak kro­cząc za ka­ra­wa­nem
Uma­jo­nym szczę­ściem zie­lo­nem,
Mru­czeć głup­stwa nie­po­rów­na­ne,
Głup­stwa ni­czym nie­za­stą­pio­ne.

 

 

IMG_20210520_121754

 

Nikt tak pięknie nie pisał o bzach, jak Tuwim – prawda?

W porze bzów musiałam, po prostu musiałam zacytować Wam moje ulubione wiersze i zajęło mi to tyle miejsca, że pewnie ograniczę się tylko do kilku zdań. Przede wszystkim – jak zwykle dziękuję za te wzruszające wpisy, za dobre słowa i miłe wspomnienia. To wielka radość – dowiadywać się, że to, czemu poświęciłam tyle lat pracy (blisko 50!) przydaje się miłym i dobrym ludziom, pomaga im i cieszy. Dobrze to wiedzieć na stare lata! Bóg zapłać, Kochani Ludzie!

Ryśkowi dziękuję za wierne przypominanie (już od tylu lat) o Dniu Niezapominajki! Witam zarazem nowe osoby Księdze Gości. Są to: Joanna M., druga Joanna (która pyta, jak ogród mój przetrwał chłody – ach, jak zwykle poradził sobie!), Gabriela – (czyli nasza niezapomniana Pulpa 12, która tymczasem podrosła i powróciła!), Emanuela (czyli dawna Nuelka – witamy z powrotem!), Ola z Bibic, Drzewiasty, Beata z Jerzanowic, Kala, Zuzanna, Helena, Milcia, Zuzia, a także Sylwia, której odpowiem na pytanie o McDusię: tak, bywa, że dobrym rodzicom wychowywanie się nie całkiem udaje, a pociecha wyrasta im na utrapienie. Ale w większości przypadków sprawa ulega polepszeniu, skoro tylko minie trudny wiek dojrzewania. Recepta: kochać wiernie i bezwarunkowo i uzbroić się w cierpliwość! Co do smartfona, o który pytasz: dostałam go od dzieci na Gwiazdkę i jako techniczna abnegatka pojęcia nie mam, co to za okaz – ale na pleckach ma on ową znakomitą kamerę z napisem: Zeiss!

Tak, Magdaleno Brykczyńska, masz rację: to jak „lupa do oglądania świata w jego realnej postaci”. Piękno jest wszędzie, trzeba tylko chcieć je dostrzec.

Na zakończenie – złota myśl, którą co prawda już zacytowałam w tekście „Na Jowisza 2”, ale nie zaszkodzi, gdy powtórzę ją i tutaj, bo jest bardzo à propos:

 

Nie trać okazji, by ujrzeć coś pięknego. Piękno jest podpisem Boga.

                                                                                                 Charles Kingsley

 

 

Druga Joanno, a ogród mój, widziany z okna pracowni, wyglądał dzisiaj tak (śliwa, odmłodzona silnym cięciem na przedwiośniu, dopiero wypuszcza pierwsze listki, a wielka katalpa w głębi, ta, w którą wbudowano podeścik do czytania, też dopiero się budzi, ale ona jest egzotyczna, więc ma zawsze opóźnienie):

 

 

IMG_20210520_124238

 

Wszystkich gorąco pozdrawiam i równie gorąco ściskam!

Dziękuję za wszystko!

Wasza –

MM