
Wszystkie zdjęcia: MM
Julian Tuwim
RWANIE BZU
Narwali bzu, naszarpali,
Nadarli go, natargali,
Nanieśli świeżego, mokrego,
Białego i tego bzowego.
Liści tam – rwetes, olśnienie,
Kwiecia – gąszcz, zatrzęsienie,
Pachnie kropliste po uszy
I ptak się wśród zawieruszył.
Jak rwali, zacietrzewieni,
W rozgardiaszu zieleni,
To się narwany więzień
Wtrzepotał, wplątał w gałęzie.
Śmiechem się bez zanosi:
A kto cię tutaj prosił?
A on, zieleń śpiewając
Zarośla ćwierkiem zrosił.
Głowę w bzy – na stracenie,
W szalejące więzienie,
W zapach, w perły i dreszcze!
Rwijcie, nieście mi jeszcze!

Julian Tuwim
EROTYK O BZACH
Bzy gęsto sterczą sztorcem,
Gruboziarniste i mokre,
Stokrotne, gotowym wierszem, radośnie rozrosłe bzy.
O szóstej rano wstałaś,
Dziewczyno z prężnym sercem,
I łamiesz, z miłości dla mnie, promieniejące bzy.
Tak wcześnie i już tak gorąco,
A cóż dopiero w południe,
Gdy jeszcze mocniej w nozdrza uderzą zerwane bzy!
Dziewczyno na palcach wspięta,
Której ręce tak czule,
Z taką nadzieją chwytają coraz pełniejsze gałęzie!
Dziewczyno bardzo szczęśliwa,
Z listem wycałowanym,
Z listem okrutnie krótkim,
Cóż na niemiłość poradzę?
Trzęsę się twoim szczęściem
I drżę jak targane bzy.

Julian Tuwim
BURZA I BZY
Burza chrabąszczów w błyszczących bzach!
Kto wylągł chrabąszcze? Burza.
Piorun jak sztylet zaszyty w piach
Stygnie i syczy: Użas!
Ktoś widać niebu ogień chciał skraść,
Lecz, oślepiony srebrzyście,
Prądem rażoną otworzył garść
I rtęcią opryskał liście.

Julian Tuwim
TRUDY MAJOWE
Trzeba kochać po majowemu,
Jak najgłupiej i jak najprościej,
Cierpieć, ginąć, nie wiedząc czemu,
Nie dla ciebie, lecz dla miłości.
Zaplątany w zabawę bzową,
Musisz w gąszczu wikłać się rośnym
I roztrącać węszącą głową
Zgiełk i trzepot wesołej wiosny.
Nocą długo kochać w ogrodzie,
Potem spacer w mrok samotności,
Wolno, smutnie, bo tak się chodzi
Za pogrzebem swojej młodości.
I tak krocząc za karawanem
Umajonym szczęściem zielonem,
Mruczeć głupstwa nieporównane,
Głupstwa niczym niezastąpione.

Nikt tak pięknie nie pisał o bzach, jak Tuwim – prawda?
W porze bzów musiałam, po prostu musiałam zacytować Wam moje ulubione wiersze i zajęło mi to tyle miejsca, że pewnie ograniczę się tylko do kilku zdań. Przede wszystkim – jak zwykle dziękuję za te wzruszające wpisy, za dobre słowa i miłe wspomnienia. To wielka radość – dowiadywać się, że to, czemu poświęciłam tyle lat pracy (blisko 50!) przydaje się miłym i dobrym ludziom, pomaga im i cieszy. Dobrze to wiedzieć na stare lata! Bóg zapłać, Kochani Ludzie!
Ryśkowi dziękuję za wierne przypominanie (już od tylu lat) o Dniu Niezapominajki! Witam zarazem nowe osoby Księdze Gości. Są to: Joanna M., druga Joanna (która pyta, jak ogród mój przetrwał chłody – ach, jak zwykle poradził sobie!), Gabriela – (czyli nasza niezapomniana Pulpa 12, która tymczasem podrosła i powróciła!), Emanuela (czyli dawna Nuelka – witamy z powrotem!), Ola z Bibic, Drzewiasty, Beata z Jerzanowic, Kala, Zuzanna, Helena, Milcia, Zuzia, a także Sylwia, której odpowiem na pytanie o McDusię: tak, bywa, że dobrym rodzicom wychowywanie się nie całkiem udaje, a pociecha wyrasta im na utrapienie. Ale w większości przypadków sprawa ulega polepszeniu, skoro tylko minie trudny wiek dojrzewania. Recepta: kochać wiernie i bezwarunkowo i uzbroić się w cierpliwość! Co do smartfona, o który pytasz: dostałam go od dzieci na Gwiazdkę i jako techniczna abnegatka pojęcia nie mam, co to za okaz – ale na pleckach ma on ową znakomitą kamerę z napisem: Zeiss!
Tak, Magdaleno Brykczyńska, masz rację: to jak „lupa do oglądania świata w jego realnej postaci”. Piękno jest wszędzie, trzeba tylko chcieć je dostrzec.
Na zakończenie – złota myśl, którą co prawda już zacytowałam w tekście „Na Jowisza 2”, ale nie zaszkodzi, gdy powtórzę ją i tutaj, bo jest bardzo à propos:
Nie trać okazji, by ujrzeć coś pięknego. Piękno jest podpisem Boga.
Charles Kingsley
Druga Joanno, a ogród mój, widziany z okna pracowni, wyglądał dzisiaj tak (śliwa, odmłodzona silnym cięciem na przedwiośniu, dopiero wypuszcza pierwsze listki, a wielka katalpa w głębi, ta, w którą wbudowano podeścik do czytania, też dopiero się budzi, ale ona jest egzotyczna, więc ma zawsze opóźnienie):

Wszystkich gorąco pozdrawiam i równie gorąco ściskam!
Dziękuję za wszystko!
Wasza –
MM







