Sławek 3

slawek

 

Zapracowana jestem, Kochane Czytelniczki i Drodzy Czytelnicy, więc trochę mało mnie tu widać. Ale oto KC Anette zgłosiła zapotrzebowanie na „przeciek” z Na Jowisza 2, więc spieszę z gotowym już portretem Sławka Lewandowskiego, uporczywego i ambitnego absztyfikanta Idusi Borejko.

Portret ten, jak wiecie z poprzednich wpisów, rodził się w mękach, ale wreszcie mam właściwy wariant i nikt mnie już nie przekona, że to nie jest Sławek jak żywy!

Jeszcze go tylko trochę dopracuję, trochę poprawię (bo właśnie zauważyłam, że chłopak ma lekko niesymetryczny wąsik) i ilustracja gotowa!

Sam tekst książki też już właściwie gotów i też wymaga jeszcze drobnych dopisków, poprawek oraz innej kosmetyki. Oddam go wydawnictwu HarperCollins w połowie marca. I wtedy do pracy przystąpi moja współautorka, córka Emilia Kiereś: ma wykonać aż 60 zdjęć miejsc jeżycjadowych. Ja zaś muszę narysować i namalować prawie tyleż ilustracji! Kiedy się z tym uporamy, pozostaje nam zeskanowanie kilkudziesięciu świstków, zdjęć, dokumentów, wycinków i listów, a kiedy już je wszystkie „obrobimy”, będzie koniec pracy! Materiał ilustracyjny oddamy do 15 maja, zaś już po wakacjach książka się ukaże!

Bardzo się cieszę!

Roboty huk, ale zimą dobrze się pracuje. Mróz aż trzeszczy, więc nie chce się wychodzić z domu, zresztą mam za oknem taki oto widok – fotografowałam go przez zamocowaną na stałe siatkę na owady, więc jest cały w pokratkowany drobny raster:

 

IMG_20210114_111621

 

Witam nowych i miłych Gości w naszej Księdze! Są to: Bielsko, Cesia 14, Zofia, Milo, M. Puzonek, Milcia, Katarzyna M., nowa Ola, BartoszP., Rozalia, nowa Basia, Danuta z córkami, nowa Weronika i nowa Joanna.

Milciu! – nie ma specjalnego sposobu, by do Księgi Gości wpisać wiadomość prywatną. Trzeba po prostu uprzedzić: „To jest wiadomość prywatna” – i już wszystko jasne!

Dostałam taką właśnie wiadomość naszej Rysi. Miło, że chcesz mi pomóc, Rysiu, dziękuję, a pomysł udany – ale ja z zasady nie korzystam z cudzych pomysłów, raz, że to nie fair, a dwa – bo mam nadmiar pomysłów własnych. Problem tylko z mocami przerobowymi! Zresztą, jak już wspomniałam, NIE CHCĘ pisać o pandemii, i tak się uparłam, że nikt i nic mnie do tego nie skłoni!

Milo! – cieszę się, że pomogłam – dobrze to wiedzieć!

Niebieska Żabko – mam nadzieję, że przenigdy Cię nie znudzę!

M. Puzonku – odradzam szukanie księcia z bajki. Po pierwsze, w zasadzie nie ma tego gatunku. Po drugie, czeka Cię prawdziwe życie, nie zaś bajka, o nie! Szukaj realisty. Majster-klepka też może być.

Bartoszu P. – bardzo się ucieszyłam wiadomością od Ciebie. Zawsze się trochę obawiałam, czy Jeżycjada nie ucierpi z powodu wstawienia jej do lektur szkolnych. Tymczasem dzieje się odwrotnie – bardzo jej to służy! Uradowało mnie też to, że te miłe słowa pochodzą od chłopca, co oznacza, że udało mi się napisać serię książek uniwersalnych. Hura!

Weroniko, Wasza Pani Polonistka ma sto procent racji. Pisanie takimi skrótami jest okropne i niedopuszczalne, uch, aż mi coś w głowie zgrzyta, gdy czytam podane przez Ciebie przykłady. Można tak skracać słowa, kiedy się robi szybkie notatki – ale potem należy słowa te rozwinąć i nadać im cały ich blask oraz urodę. Nie żałuj im tego pełnego blasku, słowa są piękne i potężne, są jak czarodziejskie kluczyki do wspaniałych światów. Nie wolno ich okaleczać!

Rozalio – spotkanie Cześnika z Józinkiem i Ignasiem? Przebóg! Cóż za pomysł niezwykły! No, ale można się przy nim rozpisać i nawet nieźle zabawić. Pozdrawiam Panią Polonistkę!

Wszystkim bardzo serdecznie dziękuję za każde dobre słowo

i ściskam gorąco każdą i każdego z Was!

Wasza

MM