„Miłe życia drobiazgi”

IMG_20201009_133335

Wszystkie zdjęcia: MM

 

Kochane Czytelniczki i Drodzy Czytelnicy!

A więc od jutra znów będziemy się pocieszać wzajemnie i dodawać sobie nawzajem otuchy (dzięki, Beatuszko!).  Kto wie, jak długo jeszcze? Ano, chyba właśnie nikt nie wie. Absurd lubi zalegać.

Jest wszelako pociecha, którą służę od ręki: wszystko kiedyś się kończy!

„Miłe życia drobiazgi” – według określenia prof. Stanisława Pigonia, Wielkiego Polonisty, (lub też „Miłe drobiazgi życia”- wg Władysława Orkana, tak jest, Sowo P !) też po swojemu pocieszają  człowieka w chwilach, gdy  absurd piętrzy się ponad wytrzymałość normalnego umysłu.

Przedstawiam Wam więc kolekcję moich „miłych życia drobiazgów”, a także „pamiąteczek”.

 

Krzysztof Kamil Baczyński

PAMIĄTECZKI

 

Pa­mią­tecz­ki za­su­szo­ne – nie­ba róż.
Na pu­deł­ku ty­rol i ja­błoń.
Ta­kie pro­ste było wszyst­ko: chleb i nóż.
a te­raz gdzie opa­dło?
Ta­kie pro­ste by­ły­by lata
– za­su­szo­ne dziś w książ­kach płat­ki.
Jak ob­raz­ki zie­le­nią od­czuć?
Nie­wy­pu­kłe ob­raz­ki, gład­kie.
[Nie ma cie­bie, nie bę­dzie, po co
szu­kać gwiaz­dek w czar­nej sali?
Tyl­ko pa­mięć wy­sy­cha – po­tok,
świat – kli­ni­ka tro­ci­no­wych la­lek.]
Dzie­cin­nie­je mi zie­mia znów
za­my­ka­na w ta­jem­ni­ce pu­de­łek.
Od­da­lo­ny smu­tek snów
jak nad śmier­cią rzu­co­na prze­łęcz.
Srebr­ny klu­czyk. Na­krę­ca­ne ptasz­ki –
– po­mniej­szo­ne po­zy­tyw­ki zda­rzeń.
A to wszyst­ko ma­leń­kie ob­raz­ki
po­wie­szo­ne na po­tęż­nym ko­na­rze.

 

IMG_20201009_123947

 

A przedstawiam całość (kredensik wykonał wg mego projektu kolega plastyk, meblarz, Stefan Hoffmann) po to także, by tym lepiej wyeksponować szczegół. Jaki? Proszę spojrzeć! Od Przyjaciółki o Wielkich Zasługach dostałam mianowicie paczuszkę, a w niej te oto dwie piękne i wdzięczne filiżaneczki do kawy.

 

IMG_20201009_123739

 

W odpowiedzi na mailowe podziękowania Przyjaciółka napisała :

Kochana Małgosiu, jestem szczęśliwa , że filiżanki doszły i się nie potłukły:). Karolinę „odkryłam” w sposób następujący: Bardzo lubię przeglądać różne strony designerskie, artystyczne. Weszłam do galerii z porcelaną  w Warszawie.   I stała tam filiżanka w paski czarno-białe ze złoconym za dużym uchem. Nie była wystawiona na sprzedaż, ale zaczęłam korespondować z galerią i ją kupiłam. Zapamiętałam, że stworzyła ją Karolina Szeląg. Znalazłam ją w internecie i napisałam do niej, że jestem fanką jej sztuki. Okazało się, że kończyła ASP w Koszalinie i od 7 lat mieszka w Poznaniu. Ma pracownię na ul. Omańkowskiej. Generalnie wszystko co ma w pracowni, jest na sprzedaż. Ja kupiłam przepiękną rzeźbę. No i całą serię filiżanek. Kupiłabym tam wszystko. Tam są cuda. Widziałam jak tworzy. Nawet ją prosiłam, żeby mi stworzyła kubeczek do cappuccino. I mam. Poza tym rzeźbi, maluje. Jest strasznie fajna. Taka, jak byśmy się znały od zawsze. Taki promyczek uśmiechnięty. Mówiłam, że filiżanki dla Ciebie. Bardzo się cieszyła. Sama wybrała i zapakowała. Powiedziała, że jedna musi być złota:)) Więc spokojnie do niej dzwoń :)) i ją odwiedź.
.
Oczywiście natychmiast znalazłam w sieci Karolinę Szeląg i jej ceramikę – o, doprawdy, duża dawka piękna i talentu! Już się zapoznałam mailowo z artystką i zamówiłam to i owo. Czy muszę objaśniać, jak bardzo się ucieszyłam na wiadomość, że pani Karolina to  moja Kochana Czytelniczka?! Od dziecka!
Jestem z niej nieopisanie  dumna!
 .
.
IMG_20201009_131421
.
A poza tym: kwitną jeszcze róże, więc jesienne smętki naprawdę  nie są nam groźne!
Wszystkim, którzy trzymali kciuki za pomyślność obu operacji ortopedycznych Pana M.
(a zwłaszcza Sowie P, Atenie, oraz Wilkowi Morskiemu) bardzo dziękuję i oświadczam z satysfakcją, że ten młody duchem a dziarski dżentelmen czuje się świetnie, wymachuje rękami i nogami, chodzi z psem na dalekie spacery i w ogóle jest zuchem.
Jeszcze jeden to powód do radości! (No i będę miała teraz trochę więcej czasu dla Was!)
Oraz jeszcze i to: od maja książka  „Na Jowisza” miała już dwa dodruki! Najnowszy idzie do księgarń w październiku. Coś nadzwyczajnego! – zważywszy, że po drodze był lockdown…
Dziękuję Wam!
 .
Kolejne powody do radości: w Księdze Gości pojawiają się stale nowe osoby, które niniejszym serdecznie witam!
Są to: Ilka, Zg-aga, Nawojka, Agata, Anna, Mania, Bogumiła (pozdrowienia dla zielonego Alberta!), marcowaryba, Ewa, ola, Mag Dade, Olka, Basia, Aksamitka, Magdalena  oraz Gosia.
 .
Aksamitko, na Twoje pytanie odpowiedziano już w Księdze Gości, ale ja tu jeszcze powtórzę odpowiedź: wszystkie  dawne posty, zdjęcia, rysunki, dyskusje można znaleźć na samym dole strony, w naszym archiwum! Zapraszam – jest co czytać i oglądać!
.
Rozmarynie, dziękuję za wzruszającą wiadomość prywatną. Wspólne przeżycia – ano tak! Prawda, że łączą?
 .
Magdaleno (wiad.pryw.), nie uwierzysz, ale po tylu latach pamiętam doskonale to spotkanie autorskie w Tychach i pamiętam owo pytanie o łacinę! A to ci dopiero, co?
Pozdrawiam Cię serdecznie i obiecuję namyślić się nad podsuniętym przez Ciebie tematem do powieści.
.
Mimi M, Anette,  niektóre  wiejskie  miejsca jeżycjadowe w „Na Jowisza2” zapewne się znajdą – ale o tyle z tym trudniej będzie, że, w przeciwieństwie do „miejskich” tomów, wiejskie lokalizacje na ogół są fikcyjne. Ale coś na pewno uda się zamieścić, może i mapkę? 
 .
Gosiu! Pytasz, czy zbieram kasztany! No, jak możesz wątpić?! Może i są na tym świecie osoby poważne i dostojne, które  na widok lśniących, brązowych, gładziutkich kasztanów nie schylają się bynajmniej i nie ładują sobie ich do wszystkich kieszeni. No, ale ja do  takich osób nie należę!
Cieszy mnie to.
.

Uściski dla wszystkich !

Wasza

MM

 

PS – Mamo Isi, patrz i się ciesz! Jak ona rośnie ochoczo!

 

 IMG_20201009_131631