
zdjęcia:MM, AM
Mrozik, szronik, zimny wiatr, człowiek by tylko siedział przy kominku, nosa na dwór nie wytykał i czytał – a tymczasem ona już działa, cicho, spokojnie, z niewzruszoną pewnością. Z tych pąków będą liście, i – czy uwierzycie, że ten jeszcze goły, zielony patyk wytworzy w czerwcu śliczne, pełne, czerwone róże?
Hura! Przedwiośnie!!! Już na pewno!

Przebiśniegi też to wiedzą: wylazły! (Na razie tylko te najodważniejsze, nie to co u Ryśka, we Wrocławiu – tam jest cieplej! Ryśku, dziękuję za – jak zwykle miłe – wiadomości z Waszego ogrodu!)

I – jak co roku na przedwiośniu – wczesna kalina, ta ślicznie pachnąca, szykuje się do skoku!
W lesie niby to szaro, ale zieleń się przebija, a nad samym jeziorem kwitnie już leszczyna – jej bazie wyglądają jak takie miłe, zielonożółte gąsieniczki.

Naszego pieska wyraźnie ciągnie na długie, coraz dłuższe spacery – wędruje więc daleko ze swym panem, a tu ma punkt widokowy: jelenie i sarny już brykają w najlepsze w rozległej dolince.

Dewajtis, Anette, tak jest, ptaki śpiewają już inaczej, zgadzam się! Są wyraźnie w lepszym humorze.
Życie się budzi z uśpienia!
A ludziom dzieci się rodzą! Jak to dobrze, jak wspaniale! Gratuluję naszej miłej Mimi M, która ostatnio w Księdze Gości pochwaliła się nowiutkim synkiem! Dużo zdrowia i szczęścia, kochani, niech Wam się wiedzie! Chłopczyka całuję w pachnące czółko, a inne nasze księgowe mamy i dzieci niech też przyjmą moje serdeczne myśli.
Ulko z NS – najlepsze i najmilsze życzenia z okazji bliskiego już ślubu!
Olu z Lublina – a jakże, znam okładki Niemanna, chyba najbardziej podoba mi się „Rainy Day”: mistrzostwo!
Magdo Z, wspaniały ten cytat z Ionesco, dzięki! Zgadzam się z nim całkowicie!
Zuzanno Małgorzato z Poznania – filologia polska dopiero od niedawna mieści się w pięknym starym gmachu Collegium Medicum. Tak, przedtem była to siedziba Akademii Medycznej i jako taka wystąpiła przecież w Jeżycjadzie, i to nie raz! Co do Poznania: no, owszem, mam jakiś sentyment do niego, ale niewielki w istocie. Odkąd mieszkam wśród przyrody, zupełnie mnie nie ciągnie do miasta. Tu, na wsi, tyle się dzieje! I jest tak pięknie, tak spokojnie! I pewnie dlatego opisuję Poznań bez entuzjazmu. (Nota bene, nigdy go nie przejawiałam! – głównie ze względu na hałas i spaliny)
Zakochani! Przecież to dziś Walentynki! Pięknego dnia Wam życzę!
Na zakończenie dziękuję jak zwykle wszystkim Gościom za tyle miłych, dobrych słów i łączę uściski dla wszystkich!
Wasza
MM







