Księga gości

Chcesz napisać coś na temat moich książek? O coś zapytać? Podzielić się wrażeniami z lektury? A może po prostu - tylko się przywitać? Zapraszam! Jesteś mile widzianym Gościem! - Małgorzata Musierowicz

 
 
 
 
 
 
 
Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.
Należy wypełnić pola oznaczone gwiazdką.
Twój wpis będzie widoczny po zatwierdzeniu przez moderatora.
1976 wpisów.
Ania z Będzin napisał/a 27 listopada 2021 o 21:51:
Dobry wieczór. Ilustracja do "Cynowego rycerzyka" bardzo nam się podoba (mnie i córce). Siedmiolatka właśnie kończy tom trzeci i czeka na kolejny. Jak twierdzi: "książkę z ilustracjami to się inaczej czyta". Pozdrawiam obie panie.
Dobry wieczór. Ilustracja do "Cynowego rycerzyka" bardzo nam się podoba (mnie i córce). Siedmiolatka właśnie kończy tom trzeci i czeka na kolejny. Jak twierdzi: "książkę z ilustracjami to się inaczej czyta". Pozdrawiam obie panie.
Aka z Łodzi napisał/a 25 listopada 2021 o 20:59:
Pani Małgosiu, proszę się nie martwić wielkością jeziora, gdyż "rzeczywistość powinna dostarczać malarzowi informacji i inspiracji, ale w żadnym wypadku nie powinna go ograniczać". Pozdrawiam serdecznie!
Pani Małgosiu, proszę się nie martwić wielkością jeziora, gdyż "rzeczywistość powinna dostarczać malarzowi informacji i inspiracji, ale w żadnym wypadku nie powinna go ograniczać". Pozdrawiam serdecznie!
K8 napisał/a 25 listopada 2021 o 20:06:
Dobry wieczór! Odpowiedź na pytania Zgreda jest oczywista. Kobieta pierwotna.
Dobry wieczór! Odpowiedź na pytania Zgreda jest oczywista. Kobieta pierwotna.
Zgred napisał/a 25 listopada 2021 o 16:40:
Ciekawe, kto pierwszy wymyślił suszarkę do włosów.
Ciekawe, kto pierwszy wymyślił suszarkę do włosów.
Hania napisał/a 25 listopada 2021 o 13:29:
Dzień dobry! Pani Małgosiu, czy ma Pani jakąś postać, o której pisanie idzie Pani jak po maśle? Mam na myśli, że w ogóle nie musi się Pani zastanawiać, co ta postać mówi, robi etc.
Dzień dobry! Pani Małgosiu, czy ma Pani jakąś postać, o której pisanie idzie Pani jak po maśle? Mam na myśli, że w ogóle nie musi się Pani zastanawiać, co ta postać mówi, robi etc.
Mimi M napisał/a 25 listopada 2021 o 00:18:
Akwarele Pani chwytają za serce ❤ są piękne, nawet ten niechciany kleksik ma tu swój urok. Malowanie daje mnóstwo przyjemności, jakże dokładnie to tutaj widać:) papier rzeczywiście robi swoje, podobnie jak i suszarka - ale "to idzie z duszy", jak słusznie stwierdza Pani ustami Ignasia. Życzę Pani, aby powstawało nadal "z duszy" jak najwięcej dzieł - tych malarskich i tych literackich. Ściskam! 😘
Akwarele Pani chwytają za serce ❤ są piękne, nawet ten niechciany kleksik ma tu swój urok. Malowanie daje mnóstwo przyjemności, jakże dokładnie to tutaj widać:) papier rzeczywiście robi swoje, podobnie jak i suszarka - ale "to idzie z duszy", jak słusznie stwierdza Pani ustami Ignasia. Życzę Pani, aby powstawało nadal "z duszy" jak najwięcej dzieł - tych malarskich i tych literackich. Ściskam! 😘
Aka z Łodzi napisał/a 24 listopada 2021 o 22:59:
Malowanie to jest dobry sposób na jesienne słoty - patrzę i podziwiam. Moim sposobem, z braku talentu, jest zbieranie pozytywnych słów i opowieści oraz czytanie pozytywnych książek, rzecz jasna. Podzielę się pewną historią opowiedzianą mi przez moją siostrę mieszkającą w okolicy Paryża i regularnie chodzącą na manifestacje z polską flagą (przysłaną z Polski). Paczka, w której została przysłana też musiała mieć wiele przygód po drodze, bo przyszła z dużym opóźnieniem i w naprawdę kiepskim stanie -nawet zaczęłyśmy żartować, że flaga została zarekwirowana jako kontrabanda. Wracając do meritum, flaga polska na francuskich ulicach przyciąga ciekawych ludzi, na przykład Białorusin mieszkający w pewnym ośrodku dla imigrantów, który pochwalił się posiadaniem całej talii kart wstępu do najlepszych bibliotek w Paryżu, gdzie spędza całe dnie ucząc się języków obcych. Pokazał nawet zeszyt, w którym zapisuje kazania wygłaszane przez internet przez polskiego księdza. Podobno kilka języków europejskich ma już opanowanych, teraz uczy się hiszpańskiego. Po powrocie z biblioteki natomiast, przysiada się na stołówce do odpowiedniej osoby mówiącej danym językiem i z pomocą takiego native speaker może od razu szlifować konwersacje.
Malowanie to jest dobry sposób na jesienne słoty - patrzę i podziwiam. Moim sposobem, z braku talentu, jest zbieranie pozytywnych słów i opowieści oraz czytanie pozytywnych książek, rzecz jasna. Podzielę się pewną historią opowiedzianą mi przez moją siostrę mieszkającą w okolicy Paryża i regularnie chodzącą na manifestacje z polską flagą (przysłaną z Polski). Paczka, w której została przysłana też musiała mieć wiele przygód po drodze, bo przyszła z dużym opóźnieniem i w naprawdę kiepskim stanie -nawet zaczęłyśmy żartować, że flaga została zarekwirowana jako kontrabanda. Wracając do meritum, flaga polska na francuskich ulicach przyciąga ciekawych ludzi, na przykład Białorusin mieszkający w pewnym ośrodku dla imigrantów, który pochwalił się posiadaniem całej talii kart wstępu do najlepszych bibliotek w Paryżu, gdzie spędza całe dnie ucząc się języków obcych. Pokazał nawet zeszyt, w którym zapisuje kazania wygłaszane przez internet przez polskiego księdza. Podobno kilka języków europejskich ma już opanowanych, teraz uczy się hiszpańskiego. Po powrocie z biblioteki natomiast, przysiada się na stołówce do odpowiedniej osoby mówiącej danym językiem i z pomocą takiego native speaker może od razu szlifować konwersacje.
atena napisał/a 24 listopada 2021 o 16:42:
Jakie to wszystko ciekawe. Technika malowania. ( Szczegolnie dla laika.) Piekne pejzaze. (Mam slabosc do natury malowanej przez niektorych.) Bardzo lubie dramatyczne chmury, blekit nieba tez oczywiscie, ( mozna lubic to i to). Dramat ciemnych chmur podkresla piekno zieleni i drzew i tych uroczych kwiatkow na lace. Kris do mnie Lapis i krzyzowki Bozenki (np) dotarly po 14 tygodniach, ciekawe jakie mialy przygody po drodze.
Jakie to wszystko ciekawe. Technika malowania. ( Szczegolnie dla laika.) Piekne pejzaze. (Mam slabosc do natury malowanej przez niektorych.) Bardzo lubie dramatyczne chmury, blekit nieba tez oczywiscie, ( mozna lubic to i to). Dramat ciemnych chmur podkresla piekno zieleni i drzew i tych uroczych kwiatkow na lace. Kris do mnie Lapis i krzyzowki Bozenki (np) dotarly po 14 tygodniach, ciekawe jakie mialy przygody po drodze.
kris napisał/a 23 listopada 2021 o 16:48:
Kochana DUA, ogromnie mi sie podoba ilustracja do "Cynowego rycerzyka", tchnie swiezoscia, soczystoscia, pogoda... Tez zwrocilam uwage na papier i na jego fakture, podkresla piekno i precyzje wykonania. "Na Jowisza 2" jeszcze nie mam, paczka z Polski idzie juz prawie 3 tygodnie... Juz sie nie moge doczekac! (Za to koncze czytac "Lapis", bardzo ciekawe i wciagajace, i milo grubiutkie). Pozdrawiam cieplo obie Autorki. PS Po cichutku czekam tez cierpliwie na "Chucherko", wierze, ze powstanie! (A jesli nie, to trudno...).
Kochana DUA, ogromnie mi sie podoba ilustracja do "Cynowego rycerzyka", tchnie swiezoscia, soczystoscia, pogoda... Tez zwrocilam uwage na papier i na jego fakture, podkresla piekno i precyzje wykonania. "Na Jowisza 2" jeszcze nie mam, paczka z Polski idzie juz prawie 3 tygodnie... Juz sie nie moge doczekac! (Za to koncze czytac "Lapis", bardzo ciekawe i wciagajace, i milo grubiutkie). Pozdrawiam cieplo obie Autorki. PS Po cichutku czekam tez cierpliwie na "Chucherko", wierze, ze powstanie! (A jesli nie, to trudno...).
piotr napisał/a 23 listopada 2021 o 10:51:
Dzień dobry, mam pytanie czy można umówić się z Panią na stacjonarne spotkanie autorskie w bibliotece?
Dzień dobry, mam pytanie czy można umówić się z Panią na stacjonarne spotkanie autorskie w bibliotece?
Jolanta z Hajnówka napisał/a 21 listopada 2021 o 16:13:
Dzień dobry lub dobry wieczór Moja Ulubiona Autorko i Ilustratorko. Kupiłam sobie "Na Jowisza! Nadal uzupełniam... 2", co spowodowało powtórne przeczytanie wszystkich książek o losach rodziny Borejków. Oczywiście "Na Jowisza! Nadal uzupełniam... 1" też już mam. Jednak prawdziwą inspiracją była chęć sprawdzenia jak po latach zmieniło się moje spojrzenie na moich ulubionych bohaterów. To drugie podejście do czytania tego co wydawało mi się lekkie i wesołe spowodowało odkrycie i tych bardziej skomplikowanych i nie zawsze wesołych, ale bardzo mi bliskich przeżyć. Czekam oczywiście z utęsknieniem na kolejne książki. Pozdrawiam bardzo serdecznie i życzę dużo zdrowia i sił. Jola
Dzień dobry lub dobry wieczór Moja Ulubiona Autorko i Ilustratorko. Kupiłam sobie "Na Jowisza! Nadal uzupełniam... 2", co spowodowało powtórne przeczytanie wszystkich książek o losach rodziny Borejków. Oczywiście "Na Jowisza! Nadal uzupełniam... 1" też już mam. Jednak prawdziwą inspiracją była chęć sprawdzenia jak po latach zmieniło się moje spojrzenie na moich ulubionych bohaterów. To drugie podejście do czytania tego co wydawało mi się lekkie i wesołe spowodowało odkrycie i tych bardziej skomplikowanych i nie zawsze wesołych, ale bardzo mi bliskich przeżyć. Czekam oczywiście z utęsknieniem na kolejne książki. Pozdrawiam bardzo serdecznie i życzę dużo zdrowia i sił. Jola
Agnieszka z Radomsko napisał/a 21 listopada 2021 o 00:30:
Dobry wieczór. Serdecznie pozdrawiam z Radomska. Kolejny raz sięgam po Jeżycjadę. Czekam na Chucherko. Proszę pisać. Agnieszka
Dobry wieczór. Serdecznie pozdrawiam z Radomska. Kolejny raz sięgam po Jeżycjadę. Czekam na Chucherko. Proszę pisać. Agnieszka
Wandka z Warszawa napisał/a 20 listopada 2021 o 19:45:
Szanowna Pani! BARDZO BARDZO czekam na kolejny to,. Coś mi się wydaje, że szkoda Pani rozstać się Borejkami seniorami, co niestety nieuchronnie się przybliża... Mnie też. Będę płakać. Ale lepiej płakać nad dobra książką niż na złym światem (mój, NB., jest całkiem dobry). I czekam na wieści o Muniu :-) Na pociechę koleżanka dała mi przeczytać "Na Jowisza 2". Wspaniałe portrety! Najlepszy chyba stryja Józeczka. I Pani dziadka. I Aurelii z córeczkami - te ostatnie naprawdę śliczne i dokładnie widać wiek! Ten puszek na policzkach... Za to uważam, że okrutnie obeszła się Pani z Bogaczami z Sołacza. To nieszczęsne łyse i brzuchate indywiduum z oczami jak Nicolas Cage nie zasługuje na miano "przystojnego". A tak go Pani nazwała - i taki był w powieści energiczny, sympatyczny i taki w żonie zakochany! Proszę, bardzo proszę, niech go Pani zmieni w II wydaniu . Albo chociaż da jakiś litosćiwszy wariant na swojej stronie. Ów pięćdziesięciolatek mógłby być bardziej w typie Traka, albo Buli. Pozostaję z szacunkiem i podziwem, życząc zdrowia wśród róż - Wanda F.
Szanowna Pani! BARDZO BARDZO czekam na kolejny to,. Coś mi się wydaje, że szkoda Pani rozstać się Borejkami seniorami, co niestety nieuchronnie się przybliża... Mnie też. Będę płakać. Ale lepiej płakać nad dobra książką niż na złym światem (mój, NB., jest całkiem dobry). I czekam na wieści o Muniu :-) Na pociechę koleżanka dała mi przeczytać "Na Jowisza 2". Wspaniałe portrety! Najlepszy chyba stryja Józeczka. I Pani dziadka. I Aurelii z córeczkami - te ostatnie naprawdę śliczne i dokładnie widać wiek! Ten puszek na policzkach... Za to uważam, że okrutnie obeszła się Pani z Bogaczami z Sołacza. To nieszczęsne łyse i brzuchate indywiduum z oczami jak Nicolas Cage nie zasługuje na miano "przystojnego". A tak go Pani nazwała - i taki był w powieści energiczny, sympatyczny i taki w żonie zakochany! Proszę, bardzo proszę, niech go Pani zmieni w II wydaniu . Albo chociaż da jakiś litosćiwszy wariant na swojej stronie. Ów pięćdziesięciolatek mógłby być bardziej w typie Traka, albo Buli. Pozostaję z szacunkiem i podziwem, życząc zdrowia wśród róż - Wanda F.
Joanna z Trzebnica napisał/a 20 listopada 2021 o 18:31:
Piękna ta ilustracja z księżycem nad łąkami i jeziorem. Przepraszam za pytanie nieczytelnicze - na jakim papierze akwarelowym Pani pracuje? To wet in wet rozlewa się po prostu idealnie, pełna kontrola. Oczywiście jeśli materiały to tajemnica warsztatu, całkowicie uszanuję. :)
Piękna ta ilustracja z księżycem nad łąkami i jeziorem. Przepraszam za pytanie nieczytelnicze - na jakim papierze akwarelowym Pani pracuje? To wet in wet rozlewa się po prostu idealnie, pełna kontrola. Oczywiście jeśli materiały to tajemnica warsztatu, całkowicie uszanuję. :)
Hania napisał/a 20 listopada 2021 o 17:54:
Kiedyś bardzo wiele razy czytałam ulubione fragmenty z „Harry'ego Pottera”, a teraz jak dobrze czytać fragmentami „Jeżycjadę”! Wczoraj pochłonęły mnie urywki (tudzież urywy) z „Córki Robrojka” :)
Kiedyś bardzo wiele razy czytałam ulubione fragmenty z „Harry'ego Pottera”, a teraz jak dobrze czytać fragmentami „Jeżycjadę”! Wczoraj pochłonęły mnie urywki (tudzież urywy) z „Córki Robrojka” :)
KokoszaNel z Katowice napisał/a 19 listopada 2021 o 21:49:
Owiany mocną wonią tataraku. Byle do wiosny.
Owiany mocną wonią tataraku. Byle do wiosny.
atena napisał/a 19 listopada 2021 o 17:30:
Wskoczyloby sie w ten piekny obraz, trawa soczysta zacheca do poturlania sie po lace. ( Ciekawe czy potem by sie wstalo.) Ladnie i cieplo tam. Juz sie troche lepiej na swiecie zrobilo. Jest na co czekac.
Wskoczyloby sie w ten piekny obraz, trawa soczysta zacheca do poturlania sie po lace. ( Ciekawe czy potem by sie wstalo.) Ladnie i cieplo tam. Juz sie troche lepiej na swiecie zrobilo. Jest na co czekac.
Mimi M napisał/a 17 listopada 2021 o 22:48:
Ten pejzaż bardzo mi przypomina mój rodzinny krajobraz. Takie miejsca jak to towarzyszyły mi przez dzieciństwo i dorastanie. Były świadkami dziewczecych marzeń, godzin nauki, powaznych rozmyślań, czytania ulubionych książek... A teraz właśnie ten wiosenny pejzaż otworzył w mojej głowie szufladkę ze wspomnieniami... za to też dziękuję:D
Ten pejzaż bardzo mi przypomina mój rodzinny krajobraz. Takie miejsca jak to towarzyszyły mi przez dzieciństwo i dorastanie. Były świadkami dziewczecych marzeń, godzin nauki, powaznych rozmyślań, czytania ulubionych książek... A teraz właśnie ten wiosenny pejzaż otworzył w mojej głowie szufladkę ze wspomnieniami... za to też dziękuję:D
Mimi M napisał/a 17 listopada 2021 o 22:43:
Dobry wieczór:) śliczny pejzaż, bardzo mi się podoba. Taka optymistyczna, młoda wiosna. I księżyc przepiękny. Do tej zieleni dołączmy jeszcze Zieloną Herbatę Elizabeth Arden i mamy kolorystyczno-zapachowy zestaw 🙂 A tu jeszcze "Chucherko" w perspektywie... ciekawie będzie, Droga Autorko, prawda?
Dobry wieczór:) śliczny pejzaż, bardzo mi się podoba. Taka optymistyczna, młoda wiosna. I księżyc przepiękny. Do tej zieleni dołączmy jeszcze Zieloną Herbatę Elizabeth Arden i mamy kolorystyczno-zapachowy zestaw 🙂 A tu jeszcze "Chucherko" w perspektywie... ciekawie będzie, Droga Autorko, prawda?
AleksandraG napisał/a 17 listopada 2021 o 16:12:
I pomyśleć, że ten śliczny majowy przedwieczór już za pół roku! Od razu listopadowa szarość wydaje się mniej szara. Byłam niezmiernie ciekawa, jaki będzie ten czwarty metal. Połączenie cyny i rycerzyka brzmi bardzo ciekawie. Byle do wiosny 🙂
I pomyśleć, że ten śliczny majowy przedwieczór już za pół roku! Od razu listopadowa szarość wydaje się mniej szara. Byłam niezmiernie ciekawa, jaki będzie ten czwarty metal. Połączenie cyny i rycerzyka brzmi bardzo ciekawie. Byle do wiosny 🙂