Chcesz napisać coś na temat moich książek? O coś zapytać? Podzielić się wrażeniami z lektury? A może po prostu - tylko się przywitać? Zapraszam! Jesteś mile widzianym Gościem! - Małgorzata Musierowicz

 
 
 
 
 
 
Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.
Należy wypełnić pola oznaczone gwiazdką.
Twój wpis będzie widoczny po zatwierdzeniu przez moderatora.
186 wiadomości.
Mag Dade z Słupsk napisał/a 30 września 2020 o 18:00:
Dzień dobry, Ja chciałam tylko podziękować za bardzo przyjemną dawkę poezji. Miło tak odskoczyć od tego szalonego świata i podumać trochę.... A że jestem z tego pokolenia „internetowego”, nie jest to dla mnie tak oczywiste. Przesyłam dużo zdrowia i moc uścisków:) MD
Dzień dobry, Ja chciałam tylko podziękować za bardzo przyjemną dawkę poezji. Miło tak odskoczyć od tego szalonego świata i podumać trochę.... A że jestem z tego pokolenia „internetowego”, nie jest to dla mnie tak oczywiste. Przesyłam dużo zdrowia i moc uścisków:) MD
Basia z Poznań napisał/a 29 września 2020 o 23:59:
Witam Pani Małgosiu i wszyscy Goście! Właśnie odkryłam tę stronę (świat internetu to nie moja bajka) i nieśmiało chciałabym się przyłączyć do grona miłośników Pani książek. Tyle chciałoby się napisać w takiej chwili, ale nie jestem w stanie wyrazić wszystkiego co czuję. Czytam Pani książki od wielu lat, ubolewam, że żadnego z moich dzieci nie udało się zarazić miłością do nich... Podziwiam Pani zdjęcia - gdy patrzę na te kwiaty, zwłaszcza róże, czuję ich zapach i aksamitny dotyk płatków... piękne. Czytam wiersze - w tym zabieganiu, codziennej krzątaninie, od wielu lat nie czytałam, chyba tylko te dla dzieci... Serdecznie Panią pozdrawiam i dziękuję!
Witam Pani Małgosiu i wszyscy Goście! Właśnie odkryłam tę stronę (świat internetu to nie moja bajka) i nieśmiało chciałabym się przyłączyć do grona miłośników Pani książek. Tyle chciałoby się napisać w takiej chwili, ale nie jestem w stanie wyrazić wszystkiego co czuję. Czytam Pani książki od wielu lat, ubolewam, że żadnego z moich dzieci nie udało się zarazić miłością do nich... Podziwiam Pani zdjęcia - gdy patrzę na te kwiaty, zwłaszcza róże, czuję ich zapach i aksamitny dotyk płatków... piękne. Czytam wiersze - w tym zabieganiu, codziennej krzątaninie, od wielu lat nie czytałam, chyba tylko te dla dzieci... Serdecznie Panią pozdrawiam i dziękuję!
Babette z Robercin napisał/a 29 września 2020 o 22:18:
Aksamitko, po wybraniu „aktualności” zejdź na samiuśki dół strony. Tam znajdziesz roczniki od 2014 roku! Miłego penetrowania.
Aksamitko, po wybraniu „aktualności” zejdź na samiuśki dół strony. Tam znajdziesz roczniki od 2014 roku! Miłego penetrowania.
Zgred z Wyspy napisał/a 29 września 2020 o 22:18:
Pozwolę sobie przytoczyć jedno zdanie z książki "Jane Austen i jej racjonalne romanse". "Jak się ma pierwotny zamysł pisarski do ostatecznego rezultatu, jakim jest ukończone dzieło - to sprawa tajemnicza, niektórzy powiadają - mistyczna".
Pozwolę sobie przytoczyć jedno zdanie z książki "Jane Austen i jej racjonalne romanse". "Jak się ma pierwotny zamysł pisarski do ostatecznego rezultatu, jakim jest ukończone dzieło - to sprawa tajemnicza, niektórzy powiadają - mistyczna".
mama Isi napisał/a 29 września 2020 o 16:26:
Zamiast firanki sama wzięłam głębszy oddech na widok ostatniej zdobyczy Topika, czyli naszego rocznego kocura - znajdy. Tym razem przywlókł padalca. Chyba z lasu. Wyglądało na to, że zeżarł go do połowy, ale zeżarte do połowy zwłoki po dojrzałym namyśle ożyły i wczołgały się naprędce w chaszcze. Z informacji w necie wynika, że napadnięty padalec może odrzucić zarówno część, jak i całość ogona. Ogon zaś stanowi 2/3 jego długości całkowitej. Co jeszcze ciekawsze - padalce żywią się ślimakami nagimi. Zeżarcie ślimaka zajmuje im 10-15 minut, po czym czyszczą paszczę ze śluzu. Mam nadzieję, że biedak przetrwa utratę ogona.
Zamiast firanki sama wzięłam głębszy oddech na widok ostatniej zdobyczy Topika, czyli naszego rocznego kocura - znajdy. Tym razem przywlókł padalca. Chyba z lasu. Wyglądało na to, że zeżarł go do połowy, ale zeżarte do połowy zwłoki po dojrzałym namyśle ożyły i wczołgały się naprędce w chaszcze. Z informacji w necie wynika, że napadnięty padalec może odrzucić zarówno część, jak i całość ogona. Ogon zaś stanowi 2/3 jego długości całkowitej. Co jeszcze ciekawsze - padalce żywią się ślimakami nagimi. Zeżarcie ślimaka zajmuje im 10-15 minut, po czym czyszczą paszczę ze śluzu. Mam nadzieję, że biedak przetrwa utratę ogona.
Aksamitka napisał/a 29 września 2020 o 12:15:
Dzień dobry. Czy jest możliwość dostępu do dawnych postów i komentarzy? Tam było wiele cennych informacji o książkach, obrazach i piękne zdjęcia. Pozdrawiam serdecznie. Wierna czytelniczka.
Dzień dobry. Czy jest możliwość dostępu do dawnych postów i komentarzy? Tam było wiele cennych informacji o książkach, obrazach i piękne zdjęcia. Pozdrawiam serdecznie. Wierna czytelniczka.
Zgred z Wyspy napisał/a 29 września 2020 o 11:14:
Idę się napić herbatą.
Idę się napić herbatą.
Nawojka z Poznań napisał/a 29 września 2020 o 09:39:
Pozdrawiam nieśmiało, z uśmiechem, spod regału, trwając wiele lat w zachwycie nad Jeżycjadą i atmosferą Tego Zakątka... Przesyłam równie nieśmiałe pytanie do Ulubionej Autorki o drugą część "Na Jowisza". Czy może znalazłoby się w niej miejsce na hasło omawiające lektury bohaterów serii?
Pozdrawiam nieśmiało, z uśmiechem, spod regału, trwając wiele lat w zachwycie nad Jeżycjadą i atmosferą Tego Zakątka... Przesyłam równie nieśmiałe pytanie do Ulubionej Autorki o drugą część "Na Jowisza". Czy może znalazłoby się w niej miejsce na hasło omawiające lektury bohaterów serii?
Casciolina napisał/a 29 września 2020 o 09:26:
A propos rozważań chucherkowych: czytam ostatnio "Język Trolli" i wyjątkowo poruszyły mnie słowa pana Oracabessy, które wypowiedział w sytuacji kilkugodzinnego postoju w korku na trasie do Gniezna, o głodzie i chłodzie. "Jak mówię- nie nerwować się, wszystko zawsze jest tak, jak ma być. Ale widać to tylko z góry." Z "góry" już wszystko widać. Czy to nie pokrzepiająca myśl? Serdecznie jesiennie pozdrawiam, szczególnie DUA!
A propos rozważań chucherkowych: czytam ostatnio "Język Trolli" i wyjątkowo poruszyły mnie słowa pana Oracabessy, które wypowiedział w sytuacji kilkugodzinnego postoju w korku na trasie do Gniezna, o głodzie i chłodzie. "Jak mówię- nie nerwować się, wszystko zawsze jest tak, jak ma być. Ale widać to tylko z góry." Z "góry" już wszystko widać. Czy to nie pokrzepiająca myśl? Serdecznie jesiennie pozdrawiam, szczególnie DUA!
AleksandraG napisał/a 28 września 2020 o 22:44:
Przepiękne to zdjęcie ze srebrnikami w zielonym wazoniku. Jako dziecko byłam przekonana, że srebrniki to kolejny etap rozwoju owoców miechunki. Wzięło się to chyba stąd, że pewnej jesieni w domu pojawił się bukiet, w którym były obydwie rośliny i tak mi się nierozłącznie skojarzyły ;) Ogromnie się cieszę, że w drugim Jowiszu pojawi się hasło "Jezioro Pulpecji" :) A malinówek w tym roku jak na lekarstwo... Jesienne, z lekka nostalgiczne pozdrowienia :)
Przepiękne to zdjęcie ze srebrnikami w zielonym wazoniku. Jako dziecko byłam przekonana, że srebrniki to kolejny etap rozwoju owoców miechunki. Wzięło się to chyba stąd, że pewnej jesieni w domu pojawił się bukiet, w którym były obydwie rośliny i tak mi się nierozłącznie skojarzyły ;) Ogromnie się cieszę, że w drugim Jowiszu pojawi się hasło "Jezioro Pulpecji" :) A malinówek w tym roku jak na lekarstwo... Jesienne, z lekka nostalgiczne pozdrowienia :)
marcowaryba z Gliwice napisał/a 28 września 2020 o 21:50:
Dobry wieczór. Właśnie przeczytałam, z uśmiechem na twarzy, ,,Brulion Bebe B." Moje ulubione zdanie z tej części Jeżycjady: ,,Firanka wzięła głębszy oddech"... Trochę szkoda, że w moim obecnym mieszkaniu nie ma firanek, które mogłyby od czasu do czasu wziąć głębszy oddech. Chyba czas na zmianę dekoracji :) Pozdrawiam Autorkę i wszystkich czytelników.
Dobry wieczór. Właśnie przeczytałam, z uśmiechem na twarzy, ,,Brulion Bebe B." Moje ulubione zdanie z tej części Jeżycjady: ,,Firanka wzięła głębszy oddech"... Trochę szkoda, że w moim obecnym mieszkaniu nie ma firanek, które mogłyby od czasu do czasu wziąć głębszy oddech. Chyba czas na zmianę dekoracji :) Pozdrawiam Autorkę i wszystkich czytelników.
Kocimiętka z Słupsk napisał/a 28 września 2020 o 21:44:
Dziekuję Olu! Zachwyciły mnie te srebrniki :)
Dziekuję Olu! Zachwyciły mnie te srebrniki :)
Obywatelka Warszawy ( Marysia) napisał/a 28 września 2020 o 21:35:
Dzień dobry Ukochana Autorko, dzień dobry wszystkim! Dawno mnie tutaj nie było. A jak się tu wszystko zmieniło! ,,oto widzisz, znowu idzie jesień, człowiek tylko leżałby i spał." jak pisze Konstanty I. Gałczyński. Ja się pod tym podpisuję wszystkimi kończynami, o ile jeszcze jakieś mi zostały po tym jak mojej w-fistce spodobała się koncepcja spontanicznych długodystansowych biegów przełajowych. Przynajmniej, biegnąc za natchnioną Panią od w-fu popatrzyłam sobie na park u schyłku lata a jakże piękny to widok! Mam nadzieję, że wszystkim Wam jesienne dni upływają jak najlepiej. Obywatelka Warszawy.
Dzień dobry Ukochana Autorko, dzień dobry wszystkim! Dawno mnie tutaj nie było. A jak się tu wszystko zmieniło! ,,oto widzisz, znowu idzie jesień, człowiek tylko leżałby i spał." jak pisze Konstanty I. Gałczyński. Ja się pod tym podpisuję wszystkimi kończynami, o ile jeszcze jakieś mi zostały po tym jak mojej w-fistce spodobała się koncepcja spontanicznych długodystansowych biegów przełajowych. Przynajmniej, biegnąc za natchnioną Panią od w-fu popatrzyłam sobie na park u schyłku lata a jakże piękny to widok! Mam nadzieję, że wszystkim Wam jesienne dni upływają jak najlepiej. Obywatelka Warszawy.
mama Isi napisał/a 28 września 2020 o 18:12:
Ech, przed chwilką przeleciał ogromny klucz żurawi - znaczy, idzie ochłodzenie. Póki co, jest jeszcze nieźle, ale jak zacznie się listopad, który bezprawnie ciągnie się zazwyczaj pół roku, to ja się zniechęcam.
Ech, przed chwilką przeleciał ogromny klucz żurawi - znaczy, idzie ochłodzenie. Póki co, jest jeszcze nieźle, ale jak zacznie się listopad, który bezprawnie ciągnie się zazwyczaj pół roku, to ja się zniechęcam.
Mania z Łódź napisał/a 28 września 2020 o 14:24:
Wpływ Jeżycjady jest ogromny - idę w przyszłym roku do klasy licealnej z oddziałem języka łacińskiego i kultury antycznej. Czy to już doping? Mania
Wpływ Jeżycjady jest ogromny - idę w przyszłym roku do klasy licealnej z oddziałem języka łacińskiego i kultury antycznej. Czy to już doping? Mania
Agata z Zielona Góra napisał/a 27 września 2020 o 22:01:
Pani Małgorzato! Czytałam oczywiście wszystkie Pani książki po kolei na wyścigi z Mamą i Siostrą! Właściwie nadal porozumiewamy się czasem tekstami z Jeżycjady... Całkiem "Siadomie!" Lecz dopiero teraz przyszło mi do głowy wpisać się do Księgi Gości. Pisała Pani niedawno, że szkic powieści na 2020 rok jest do wyrzucenia - a może jednak uda się go choćby półoficjalnie przedstawić? Ciekawe by było przeczytać jak mógł potoczyć się ten rok bez pandemii właśnie... Podrawiam ciepło! Agata
Pani Małgorzato! Czytałam oczywiście wszystkie Pani książki po kolei na wyścigi z Mamą i Siostrą! Właściwie nadal porozumiewamy się czasem tekstami z Jeżycjady... Całkiem "Siadomie!" Lecz dopiero teraz przyszło mi do głowy wpisać się do Księgi Gości. Pisała Pani niedawno, że szkic powieści na 2020 rok jest do wyrzucenia - a może jednak uda się go choćby półoficjalnie przedstawić? Ciekawe by było przeczytać jak mógł potoczyć się ten rok bez pandemii właśnie... Podrawiam ciepło! Agata
Bogumiła napisał/a 27 września 2020 o 22:01:
Droga Pani Małgorzato (a także Goście)! Od dłuższego już czasu zaglądam na tę stronę, ale jako że wolę czytać niż pisać, dopiero pewne niezwykłe zdarzenie popchnęło mnie do opublikowania tutaj czegoś od siebie. Otóż po przeczytaniu "Na Jowisza" odkryłam ze zdumieniem, że w moim domu, a nawet w moim pokoju od wielu lat przebywa jeden z epizodycznych, co prawda, ale jednak bardzo ważnych, bohaterów Jeżycjady, mianowicie zielony hipopotam występujący w "Pulpecji" pod imieniem Leonarda (u mnie zwie się Albertem), dość nieudolnie odgrywający w tejże części rolę Dzieciątka w Jasełkach. Czytanie w "Na Jowisza" o Pani rozmaitych inspiracjach rzeczywistością, sprawiło, że dostrzegłam w moim starym, pluszowym kompanie z dzieciństwa nową osobowość. Ponieważ nie miałam jeszcze pewności, czy to na pewno on, zapytałam innych członków mojej rodziny o ich zdanie na ten temat i okazało się, iż faktycznie czytając o popisie Leonarda w "Pulpecji" zawsze mieli przed oczami mojego Alberta. Biorąc pod uwagę, iż zielone hipopotamy nie są zbyt popularne w naszym kraju muszę stwierdzić, że to chyba naprawdę on. Nie mogąc zamieścić tutaj jego fotografii pragnę poinformować, że Albert vel Leonardo ma się całkiem dobrze (troszkę tylko gorzej widzi, bo stracił jakiś czas temu jedno oko) i mimo iż wiek dzieciństwa już za mną i opuściłam już dom rodzinny Albert stale dzielnie mi towarzyszy :). Pozdrawiamy serdecznie drogą Autorkę i wszystkich Gości! Bogumiła z Albertem/Leonardem P. S. Czytelnicy, uważajcie, Jeżycjada jest wśród nas!
Droga Pani Małgorzato (a także Goście)! Od dłuższego już czasu zaglądam na tę stronę, ale jako że wolę czytać niż pisać, dopiero pewne niezwykłe zdarzenie popchnęło mnie do opublikowania tutaj czegoś od siebie. Otóż po przeczytaniu "Na Jowisza" odkryłam ze zdumieniem, że w moim domu, a nawet w moim pokoju od wielu lat przebywa jeden z epizodycznych, co prawda, ale jednak bardzo ważnych, bohaterów Jeżycjady, mianowicie zielony hipopotam występujący w "Pulpecji" pod imieniem Leonarda (u mnie zwie się Albertem), dość nieudolnie odgrywający w tejże części rolę Dzieciątka w Jasełkach. Czytanie w "Na Jowisza" o Pani rozmaitych inspiracjach rzeczywistością, sprawiło, że dostrzegłam w moim starym, pluszowym kompanie z dzieciństwa nową osobowość. Ponieważ nie miałam jeszcze pewności, czy to na pewno on, zapytałam innych członków mojej rodziny o ich zdanie na ten temat i okazało się, iż faktycznie czytając o popisie Leonarda w "Pulpecji" zawsze mieli przed oczami mojego Alberta. Biorąc pod uwagę, iż zielone hipopotamy nie są zbyt popularne w naszym kraju muszę stwierdzić, że to chyba naprawdę on. Nie mogąc zamieścić tutaj jego fotografii pragnę poinformować, że Albert vel Leonardo ma się całkiem dobrze (troszkę tylko gorzej widzi, bo stracił jakiś czas temu jedno oko) i mimo iż wiek dzieciństwa już za mną i opuściłam już dom rodzinny Albert stale dzielnie mi towarzyszy :). Pozdrawiamy serdecznie drogą Autorkę i wszystkich Gości! Bogumiła z Albertem/Leonardem P. S. Czytelnicy, uważajcie, Jeżycjada jest wśród nas!
Mimi M. napisał/a 27 września 2020 o 19:30:
Jak przejmujaco brzmią te późne wiersze Wierzynskiego. Jakby cały dramat swojego (i w ogole) zycia wtłoczył poeta w zwięzłe ramy krótkich wersow wiersza. Mocne, krótkie, niemal zduszone zdania wybrzmiewaja tu że szczególną mocą. No i tytuł całego zbioru! - "Z kufrem na plecach" - pogłębia jeszcze wrażenie kruchosci, ulotnosci, nietrwalosci ludzkiego losu. Z nim to poeta kontrastuje wieczna trwałość natury, jej zmienność w niezmiennosci. Idea wiecznego powrotu? Tak, chyba to jest to. I jakże smutne spostrzeżenie na końcu- nikt się już nie zadziwi. Moze to jest testament poety, zadanie dla nas.
Jak przejmujaco brzmią te późne wiersze Wierzynskiego. Jakby cały dramat swojego (i w ogole) zycia wtłoczył poeta w zwięzłe ramy krótkich wersow wiersza. Mocne, krótkie, niemal zduszone zdania wybrzmiewaja tu że szczególną mocą. No i tytuł całego zbioru! - "Z kufrem na plecach" - pogłębia jeszcze wrażenie kruchosci, ulotnosci, nietrwalosci ludzkiego losu. Z nim to poeta kontrastuje wieczna trwałość natury, jej zmienność w niezmiennosci. Idea wiecznego powrotu? Tak, chyba to jest to. I jakże smutne spostrzeżenie na końcu- nikt się już nie zadziwi. Moze to jest testament poety, zadanie dla nas.
Sosna napisał/a 26 września 2020 o 22:37:
Wnet październik zapuka do drzwi. Wrzesień przemknął niepostrzeżenie. Niektorzy zgłębiają tajniki fizyki . Zawsze cieszyło mnie to, że wsród bohaterów Jeżycjady byli jej fani. Wiersze piękne okraszone zdjeciami. Zielone wazony urocze. Pozdrawiamy :)
Wnet październik zapuka do drzwi. Wrzesień przemknął niepostrzeżenie. Niektorzy zgłębiają tajniki fizyki . Zawsze cieszyło mnie to, że wsród bohaterów Jeżycjady byli jej fani. Wiersze piękne okraszone zdjeciami. Zielone wazony urocze. Pozdrawiamy :)
Justyna z Brodnica napisał/a 26 września 2020 o 20:44:
Dobry wieczór, jakie piękne jesienne zdjęcia. Najbardziej przemawia do mnie to z oknem i zielenią poza nim. Takie pełne nadziei i tajemniczej obietnicy. Pozdrawiam serdecznie i idę smażyć, jakże jesienne, powidła.
Dobry wieczór, jakie piękne jesienne zdjęcia. Najbardziej przemawia do mnie to z oknem i zielenią poza nim. Takie pełne nadziei i tajemniczej obietnicy. Pozdrawiam serdecznie i idę smażyć, jakże jesienne, powidła.
Evu z Warszawa/Ryki napisał/a 26 września 2020 o 19:33:
Droga Pani Małgorzato, dziękuję za ciepłe przywitanie. Dla ścisłości, nie jestem zupełnie nowym gościem w Księdze - jako fanka od lat wielu, wpadałam od czasu do czasu na stronę, również do komentarzy, ale w ich zwrotnej lubię naturalnie mogło się to zagubić. Oprócz ostatniego wpisu, najbardziej niedawno polecałam Pani i Czyteln(cz)ikom recytacje poezji Miłosza w wykonaniu Kacpra Gugały na Youtube. Po najnowszym wpisie zabiło mi mocniej serce na sugestie o osadzeniu akcji Chucherka w przeszłości - do tej pory retrospekcyjna Kalamburka jest dla mnie najbardziej poruszająca i niezwykła. W różnych książkach, a także w filmach lubię "tło historyczne", prequele i subtelne dopowiedzenia - taki osobisty szczegół. Marto z Poznania, mam tak jak Ty - już fragment z Jeżycjady sprawia, że czuję się jakbym odwiedzała bliskich, robi się spokojnie, a do serca wnika ciepło. Warto też wtedy czasem pomyśleć o tych wszystkich, którzy czują się podobnie - i już włącza się poczucie harmonii i szerszego zrozumienia z całkiem sporą grupą fanów :) Pozdrawiam ciepło wszystkich o wieczornej porze - tym razem z Ryk.
Droga Pani Małgorzato, dziękuję za ciepłe przywitanie. Dla ścisłości, nie jestem zupełnie nowym gościem w Księdze - jako fanka od lat wielu, wpadałam od czasu do czasu na stronę, również do komentarzy, ale w ich zwrotnej lubię naturalnie mogło się to zagubić. Oprócz ostatniego wpisu, najbardziej niedawno polecałam Pani i Czyteln(cz)ikom recytacje poezji Miłosza w wykonaniu Kacpra Gugały na Youtube. Po najnowszym wpisie zabiło mi mocniej serce na sugestie o osadzeniu akcji Chucherka w przeszłości - do tej pory retrospekcyjna Kalamburka jest dla mnie najbardziej poruszająca i niezwykła. W różnych książkach, a także w filmach lubię "tło historyczne", prequele i subtelne dopowiedzenia - taki osobisty szczegół. Marto z Poznania, mam tak jak Ty - już fragment z Jeżycjady sprawia, że czuję się jakbym odwiedzała bliskich, robi się spokojnie, a do serca wnika ciepło. Warto też wtedy czasem pomyśleć o tych wszystkich, którzy czują się podobnie - i już włącza się poczucie harmonii i szerszego zrozumienia z całkiem sporą grupą fanów :) Pozdrawiam ciepło wszystkich o wieczornej porze - tym razem z Ryk.
Zgred z Wyspy napisał/a 26 września 2020 o 12:54:
Wpływ księżyca?
Wpływ księżyca?
ola napisał/a 26 września 2020 o 12:46:
Kocimiętko, to jest lunaria! Inaczej: judaszowe srebrniki!
Kocimiętko, to jest lunaria! Inaczej: judaszowe srebrniki!
Kocimiętka z Słupsk napisał/a 26 września 2020 o 12:03:
Po dokładniejszym przyjrzeniu się gałązkom, stwierdzam, że chyba jednak nie są brzozowe. :)
Po dokładniejszym przyjrzeniu się gałązkom, stwierdzam, że chyba jednak nie są brzozowe. :)
Kocimiętka z Słupsk napisał/a 26 września 2020 o 11:59:
Dzień dobry, czekamy niecierpliwe na „Na Jowisza 2” i „Chucherko”. Ostatnio zaraziłam miłością do Jeżycjady moją Drogą Siostrę. Czyta teraz „Opium w rosole”. :) Muszę ją jeszcze zachęcić żeby się wpisała do Księgi Gości. Jestem właśnie w trakcie układania książek na nowych półkach. Rzeczywiście przyjemne uczucie :) Mam też jedno pytanie. Cóż to za cudeńka wiszą na brzozowych (?) gałązkach. Wyglądają ślicznie. Jak takie zamarznięte okrągłe sopelki. Pozdrawiam, Kocimiętka
Dzień dobry, czekamy niecierpliwe na „Na Jowisza 2” i „Chucherko”. Ostatnio zaraziłam miłością do Jeżycjady moją Drogą Siostrę. Czyta teraz „Opium w rosole”. :) Muszę ją jeszcze zachęcić żeby się wpisała do Księgi Gości. Jestem właśnie w trakcie układania książek na nowych półkach. Rzeczywiście przyjemne uczucie :) Mam też jedno pytanie. Cóż to za cudeńka wiszą na brzozowych (?) gałązkach. Wyglądają ślicznie. Jak takie zamarznięte okrągłe sopelki. Pozdrawiam, Kocimiętka
Magda Z. napisał/a 25 września 2020 o 21:57:
Z tym że - o ile dobrze zrozumiałam Autorkę - to co dotychczas zostało napisane nie dotyczyło lockdownu, maseczek, pandemii etc. Należałoby to więc zapewne wyrzucić, zmienić lub mocno poprawić - bo, jakby nie było, przymusowe zamknięcie w domach może mieć spore znaczenie dla fabuły - przypuszczalnie niektóre sytuacje czy wręcz zwroty akcji nie mogłyby już zaistnieć, zwłaszcza jeśli czas wydarzeń dotyczył wiosny roku 2020. Poza tym - małe realia są ok. Zresztą - niechże już "Chucherko" będzie jakie będzie (i kiedy będzie) - byle by było. Ale myślę, że Autorka coś wymyśli. Z taką nadzieją trwam w oczekiwaniu:) PS. "Geniusia jako ostroga" bardzo mi się podoba, zapadło mi to porównanie w pamięć.
Z tym że - o ile dobrze zrozumiałam Autorkę - to co dotychczas zostało napisane nie dotyczyło lockdownu, maseczek, pandemii etc. Należałoby to więc zapewne wyrzucić, zmienić lub mocno poprawić - bo, jakby nie było, przymusowe zamknięcie w domach może mieć spore znaczenie dla fabuły - przypuszczalnie niektóre sytuacje czy wręcz zwroty akcji nie mogłyby już zaistnieć, zwłaszcza jeśli czas wydarzeń dotyczył wiosny roku 2020. Poza tym - małe realia są ok. Zresztą - niechże już "Chucherko" będzie jakie będzie (i kiedy będzie) - byle by było. Ale myślę, że Autorka coś wymyśli. Z taką nadzieją trwam w oczekiwaniu:) PS. "Geniusia jako ostroga" bardzo mi się podoba, zapadło mi to porównanie w pamięć.
Gio napisał/a 25 września 2020 o 21:04:
Jeśli można dorzucić swój kamyczek w kwestii czasu akcji "Chucherka", to ja tak jak Karolina i AgnieszkaO. Dla mnie też ta dyskretna (o właśnie!) obecność realiów w tle zawsze była wielkim atutem Jeżycjady.
Jeśli można dorzucić swój kamyczek w kwestii czasu akcji "Chucherka", to ja tak jak Karolina i AgnieszkaO. Dla mnie też ta dyskretna (o właśnie!) obecność realiów w tle zawsze była wielkim atutem Jeżycjady.
AgnieszkaO z Rzeszów napisał/a 25 września 2020 o 09:31:
Zgadzam się z wpisem Karoliny odnośnie umiejscowienia czasowego Chucherka. Bardzo cenię Jeżycjadę także za bieżącą rzeczywistość, która zawsze jest dyskretnie w tle i po pewnym czasie staje się historią. A historia to nauczycielka życia, dlatego nie bójmy się dzisiejszej codzienności :)
Zgadzam się z wpisem Karoliny odnośnie umiejscowienia czasowego Chucherka. Bardzo cenię Jeżycjadę także za bieżącą rzeczywistość, która zawsze jest dyskretnie w tle i po pewnym czasie staje się historią. A historia to nauczycielka życia, dlatego nie bójmy się dzisiejszej codzienności :)
Karolina napisał/a 24 września 2020 o 20:20:
Serdecznie dziękuję za Pani powieści, spośród których trzy ("Język Trolli", "Żaba" i "Czarna polewka") czytane po raz kolejny po latach umiliły mi ostatnio pobyt w szpitalu. Z niecierpliwością ale i z pewną obawą czekam na "Chucherko". Nie kryje się faktu, że Pani twórczość ma wartość historyczną. Chciałabym, żeby moje wnuczęta sięgając kiedyś po "Chucherko", tak jak moje dzieci po "Kwiat kalafiora", miały jednak możność spojrzenia na współczesny zamaskowany świat bez przemilczeń, jakkolwiek dla nas jest to rzeczywistość trudna, a z tego co zrozumiałam chce Pani osadzić akcję w przeszłości lub w przyszłości i wyprzeć wszelkie okoliczności towarzyszące chwili obecnej? A przecież są to realia tak burzliwe, że mogłyby stanowić świetne tło dla różnych wydarzeń... Carpe diem!
Serdecznie dziękuję za Pani powieści, spośród których trzy ("Język Trolli", "Żaba" i "Czarna polewka") czytane po raz kolejny po latach umiliły mi ostatnio pobyt w szpitalu. Z niecierpliwością ale i z pewną obawą czekam na "Chucherko". Nie kryje się faktu, że Pani twórczość ma wartość historyczną. Chciałabym, żeby moje wnuczęta sięgając kiedyś po "Chucherko", tak jak moje dzieci po "Kwiat kalafiora", miały jednak możność spojrzenia na współczesny zamaskowany świat bez przemilczeń, jakkolwiek dla nas jest to rzeczywistość trudna, a z tego co zrozumiałam chce Pani osadzić akcję w przeszłości lub w przyszłości i wyprzeć wszelkie okoliczności towarzyszące chwili obecnej? A przecież są to realia tak burzliwe, że mogłyby stanowić świetne tło dla różnych wydarzeń... Carpe diem!
Magdalena z Warszawa napisał/a 23 września 2020 o 22:03:
Pani Małgosiu! Tak się cieszę, że mogę do pani napisać! Dziękuję Bogu za panią i pani książki. Za to ciepło, które w nich jest, za humor, za mądrość... Co prawda jedyna Magdusia, o której pani pisze nie przynosi chluby mojemu imieniu, ale o to się nie obrażam! W wieku lat dwudziestu siedmiu zaczęłam czytać pani książki na nowo, od początku (kiedyś czytałam w podstawówce). Potrzebowałam lektury, która podniesie mnie na duchu i wywoła uśmiech, a nie przygniecie. Jak zaczęłam... tak w ciągu półtora roku przeczytałam wszystkie tomy! Dziś skończyłam „Ciotkę Zgryzotkę”. Jestem bardzo wdzięczna pani za wzruszenia. Za to, że przywraca mi pani wiarę w to, że jest możliwa szczęśliwa rodzina. Uczy mnie pani dystansu. Te książki pomogły mi w wielu bardzo trudnych chwilach, były pocieszeniem. I wniosły dużo radości w moją codzienność. Kiedy myślę o postaciach z „Jeżycjady”, na mojej twarzy pojawia się uśmiech, a w sercu pojawia się uczucie ciepła. Będę bardzo niecierpliwie czekać na „Chucherko”! A w międzyczasie przeczytam „Krystynę, córkę Lavransa”. Magda
Pani Małgosiu! Tak się cieszę, że mogę do pani napisać! Dziękuję Bogu za panią i pani książki. Za to ciepło, które w nich jest, za humor, za mądrość... Co prawda jedyna Magdusia, o której pani pisze nie przynosi chluby mojemu imieniu, ale o to się nie obrażam! W wieku lat dwudziestu siedmiu zaczęłam czytać pani książki na nowo, od początku (kiedyś czytałam w podstawówce). Potrzebowałam lektury, która podniesie mnie na duchu i wywoła uśmiech, a nie przygniecie. Jak zaczęłam... tak w ciągu półtora roku przeczytałam wszystkie tomy! Dziś skończyłam „Ciotkę Zgryzotkę”. Jestem bardzo wdzięczna pani za wzruszenia. Za to, że przywraca mi pani wiarę w to, że jest możliwa szczęśliwa rodzina. Uczy mnie pani dystansu. Te książki pomogły mi w wielu bardzo trudnych chwilach, były pocieszeniem. I wniosły dużo radości w moją codzienność. Kiedy myślę o postaciach z „Jeżycjady”, na mojej twarzy pojawia się uśmiech, a w sercu pojawia się uczucie ciepła. Będę bardzo niecierpliwie czekać na „Chucherko”! A w międzyczasie przeczytam „Krystynę, córkę Lavransa”. Magda
AgnieszkaO z Rzeszów napisał/a 23 września 2020 o 19:07:
Droga Pani Małgorzato! Właśnie rozpoczęłam czytanie Na Jowisza. Delektuję się i dawkuję sobie kolejne rozdziały. Przyszło mi do głowy, że ciekawie byłoby przeczytać też książki, które dla Pani są ulubione. Czy mogłaby Pani polecić takie? Ulubione lub inne godne polecenia. Pozdrawiam serdecznie!
Droga Pani Małgorzato! Właśnie rozpoczęłam czytanie Na Jowisza. Delektuję się i dawkuję sobie kolejne rozdziały. Przyszło mi do głowy, że ciekawie byłoby przeczytać też książki, które dla Pani są ulubione. Czy mogłaby Pani polecić takie? Ulubione lub inne godne polecenia. Pozdrawiam serdecznie!
Bella z Poznań napisał/a 23 września 2020 o 12:28:
Dzień Dobry, Pani Musierowicz! Jak cudownie jest tu wrócić po jakimś czasie! Ostatnio postanowiłam ponownie zawitać u Borejków i znów przeczytać ,,Jeżycjadę". Uwielbiam ten klimat, humor i w ogóle całą atmosferę Pani książek. Cudownie jest przypomnieć sobie perypetie sióstr Borejko i innych bohaterów. Kiedyś mama zachęciła mnie do przeczytania ,,Jeżycjady". Były to książki, które czytała w młodości. Wtedy poznałam je po raz pierwszy. Bardzo mi się spodobały, a teraz jak do nich powracam, mama postanowiła przypomnieć sobie stare, dobre czasy i też znów je czyta! I jest ponownie zachwycona. Stworzyła Pani niesamowitą serię, która podoba się wielu pokoleniom. Uwielbiam zanurzać się w świecie Borejków: ciepłym, optymistycznym, zabawnym. Będę chyba znów regularnym gościem tej strony, aby być na bieżąco :) Pozdrawiam!
Dzień Dobry, Pani Musierowicz! Jak cudownie jest tu wrócić po jakimś czasie! Ostatnio postanowiłam ponownie zawitać u Borejków i znów przeczytać ,,Jeżycjadę". Uwielbiam ten klimat, humor i w ogóle całą atmosferę Pani książek. Cudownie jest przypomnieć sobie perypetie sióstr Borejko i innych bohaterów. Kiedyś mama zachęciła mnie do przeczytania ,,Jeżycjady". Były to książki, które czytała w młodości. Wtedy poznałam je po raz pierwszy. Bardzo mi się spodobały, a teraz jak do nich powracam, mama postanowiła przypomnieć sobie stare, dobre czasy i też znów je czyta! I jest ponownie zachwycona. Stworzyła Pani niesamowitą serię, która podoba się wielu pokoleniom. Uwielbiam zanurzać się w świecie Borejków: ciepłym, optymistycznym, zabawnym. Będę chyba znów regularnym gościem tej strony, aby być na bieżąco :) Pozdrawiam!
Klaudyna napisał/a 23 września 2020 o 11:44:
DUA, jak to dobrze, że w "Chucherku" nie będzie ani tzw. pandemii ani maseczek! Jak zawsze jest Pani w awangardzie. I tak trzeba. Niech przynajmniej w literaturze będzie normalnie, skoro w życiu takie science-fiction...
DUA, jak to dobrze, że w "Chucherku" nie będzie ani tzw. pandemii ani maseczek! Jak zawsze jest Pani w awangardzie. I tak trzeba. Niech przynajmniej w literaturze będzie normalnie, skoro w życiu takie science-fiction...
Anna z Poznań napisał/a 23 września 2020 o 10:29:
Najpiękniejsza Różo Poznania! Zawsze tak Panią nazywałam (Danuta lat 92), gdy sięgam po pełne uroku Pani powieści, towarzyszą mi radość, uspokojenie i najweselszy śmiech. Mam wrażenie, że spotykam najlepszych przyjaciół, których wszystkich kocham, nikogo nie wyróżniając. Skołatane nerwy i bolące od trosk codziennych serce się uspokajają a zły nastrój mija, gdy tylko znajdę się ze wszystkimi przy stole w kuchni Borejków. Życzę Pani - Różo Poznania, aby czytelnicy zawsze jak ja - szczerze i gorąco Panią kochali!
Najpiękniejsza Różo Poznania! Zawsze tak Panią nazywałam (Danuta lat 92), gdy sięgam po pełne uroku Pani powieści, towarzyszą mi radość, uspokojenie i najweselszy śmiech. Mam wrażenie, że spotykam najlepszych przyjaciół, których wszystkich kocham, nikogo nie wyróżniając. Skołatane nerwy i bolące od trosk codziennych serce się uspokajają a zły nastrój mija, gdy tylko znajdę się ze wszystkimi przy stole w kuchni Borejków. Życzę Pani - Różo Poznania, aby czytelnicy zawsze jak ja - szczerze i gorąco Panią kochali!
Jowisia z Poznań napisał/a 22 września 2020 o 18:08:
Annuszko droga, tak, niestety zniknął dział ekartki- ustąpił miejsca księdze gości. pozdrawiam:)
Annuszko droga, tak, niestety zniknął dział ekartki- ustąpił miejsca księdze gości. pozdrawiam:)
Chesterka z Gdańsk napisał/a 22 września 2020 o 16:53:
Ach miechunki, jak lampki przy tabernakulum albo Serce, które się tam skrywa, takie kruche, a przetrzyma każdy chłód... Takie skojarzenia. Pozdrawiam Jakie piękne zdjęcia, Kochana Autorko! Czy to nowe hobby?
Ach miechunki, jak lampki przy tabernakulum albo Serce, które się tam skrywa, takie kruche, a przetrzyma każdy chłód... Takie skojarzenia. Pozdrawiam Jakie piękne zdjęcia, Kochana Autorko! Czy to nowe hobby?
Marta z Poznań napisał/a 22 września 2020 o 15:06:
Zacznę od końca - skoro napisała Pani dwie wersje "Chucherka" - to może warto wydać obie? Pani książki tak dobrze się czyta, że szkoda zmarnować kawał już napisanego dobrego tekstu? Tak jak w opowiadaniu "O psie, który jeździł koleją" - każdy mógł wybrać, które zakończenie woli (choć ja niestety chcąc wierzyć w to bardziej optymistyczne, nie mogę się od II kl podstawówki pozbyć wizji tego bardziej dramatycznego). A teraz od początku: „Szósta klepkę” dostałam na 12’te urodziny i od tamtej pory uwielbiam Pani książki, poczucie humoru, podejście do świata i innych ludzi. Gdy pojawia się nowa – pochłaniam od razu. Gdy mam kiepski humor – biorę starą i czytam choć parę stron i czuje się jakbym wpadła do świetnych znajomych na chwilę w gości. Dużo tekstów weszło do naszej rodziny i uwielbiamy się nimi przerzucać . Pokochałam też Poznań, który wybrałam na miejsce studiów dlatego, że był tak pięknie przez Panią opisany – i mieszkam tu już ćwierć wieku, nadal uważając, że to piękne miasto (chodzą słuchy, że wiele osób wybrało to miejsce do życia właśnie na podstawie „Jeżycjady”, można uznać, że przyczyniła się Pani w dużym stopniu do zaludnienia stolicy Wielkopolski. 😊 A teraz odkryłam, że można do Pani napisać, to prawie jakbym Panią poznała osobiście. Wspaniałe uczucie 😊 Pozdrawiam serdecznie !
Zacznę od końca - skoro napisała Pani dwie wersje "Chucherka" - to może warto wydać obie? Pani książki tak dobrze się czyta, że szkoda zmarnować kawał już napisanego dobrego tekstu? Tak jak w opowiadaniu "O psie, który jeździł koleją" - każdy mógł wybrać, które zakończenie woli (choć ja niestety chcąc wierzyć w to bardziej optymistyczne, nie mogę się od II kl podstawówki pozbyć wizji tego bardziej dramatycznego). A teraz od początku: „Szósta klepkę” dostałam na 12’te urodziny i od tamtej pory uwielbiam Pani książki, poczucie humoru, podejście do świata i innych ludzi. Gdy pojawia się nowa – pochłaniam od razu. Gdy mam kiepski humor – biorę starą i czytam choć parę stron i czuje się jakbym wpadła do świetnych znajomych na chwilę w gości. Dużo tekstów weszło do naszej rodziny i uwielbiamy się nimi przerzucać . Pokochałam też Poznań, który wybrałam na miejsce studiów dlatego, że był tak pięknie przez Panią opisany – i mieszkam tu już ćwierć wieku, nadal uważając, że to piękne miasto (chodzą słuchy, że wiele osób wybrało to miejsce do życia właśnie na podstawie „Jeżycjady”, można uznać, że przyczyniła się Pani w dużym stopniu do zaludnienia stolicy Wielkopolski. 😊 A teraz odkryłam, że można do Pani napisać, to prawie jakbym Panią poznała osobiście. Wspaniałe uczucie 😊 Pozdrawiam serdecznie !
Annuszka napisał/a 22 września 2020 o 12:51:
Droga Pani Małgosiu, o rety rety! Czy dobrze mi się zdaje, iż z tejże strony zniknęły Pani odręcznie malowane e-kartki na różnorakie okazje i festy? Byłaby to ogromna strata... Łączę pozdrowienia A.
Droga Pani Małgosiu, o rety rety! Czy dobrze mi się zdaje, iż z tejże strony zniknęły Pani odręcznie malowane e-kartki na różnorakie okazje i festy? Byłaby to ogromna strata... Łączę pozdrowienia A.
Domisia z Bydgoszcz napisał/a 22 września 2020 o 11:36:
Pani Małgosiu! Czy myślała Pani kiedyś by swoje ilustracje, ryciny utrwalić na kartach? Żeby powstały tak subtelne wydruki w różnych formatach... och! I my byśmy je mogli nabyć by potem ozdobić nasze domy :-) ja już dawno temu szukałam sobie Pani rycin, zrobiłam raz ksero nawet - Agnieszka tuląca Maleństwo i miałam w ramce. Lubię tez bardzo akwarelki z książek Emilki, chętnie udekorowałabym nimi pokój dzieci! Już mam to wszystko przed oczyma - obowiązkowo w passe-partout...
Pani Małgosiu! Czy myślała Pani kiedyś by swoje ilustracje, ryciny utrwalić na kartach? Żeby powstały tak subtelne wydruki w różnych formatach... och! I my byśmy je mogli nabyć by potem ozdobić nasze domy :-) ja już dawno temu szukałam sobie Pani rycin, zrobiłam raz ksero nawet - Agnieszka tuląca Maleństwo i miałam w ramce. Lubię tez bardzo akwarelki z książek Emilki, chętnie udekorowałabym nimi pokój dzieci! Już mam to wszystko przed oczyma - obowiązkowo w passe-partout...
Mimi M. napisał/a 22 września 2020 o 08:09:
Czytam właśnie książkę "Poznań Borejkow" autorstwa Kingi Czachowskiej i Doroty Szczerby. Bardzo ciekawy komentarz do Jezycjady (swoją drogą, ta książka składa się w sporej części ze znajomych jezycjadowych cytatow:*), a w świetle "Na Jowisza!" stanowi coś w rodzaju dodatkowego reflektora, który pozwala na spojrzenie pod nowym kątem na urokliwe poznańskie uliczki, ulice, kamienice, wille, miejsca rekreacji... kawał solidnej roboty! Każdy rozdział to szlak innego bohatera: Gabrysi, Idy, Nutrii, Patrycji, Anieli, Elki, Belli, Mili i Ignacego, Maćka i Kreski, Geniusi. Polecam! Książka tak bardzo jezycjadowa, tak przesiaknieta obecnością Borejkow (i ich Twórczyni, oczywiście!), a jednak - "psiakrostka!" - tak odmienna! :-)
Czytam właśnie książkę "Poznań Borejkow" autorstwa Kingi Czachowskiej i Doroty Szczerby. Bardzo ciekawy komentarz do Jezycjady (swoją drogą, ta książka składa się w sporej części ze znajomych jezycjadowych cytatow:*), a w świetle "Na Jowisza!" stanowi coś w rodzaju dodatkowego reflektora, który pozwala na spojrzenie pod nowym kątem na urokliwe poznańskie uliczki, ulice, kamienice, wille, miejsca rekreacji... kawał solidnej roboty! Każdy rozdział to szlak innego bohatera: Gabrysi, Idy, Nutrii, Patrycji, Anieli, Elki, Belli, Mili i Ignacego, Maćka i Kreski, Geniusi. Polecam! Książka tak bardzo jezycjadowa, tak przesiaknieta obecnością Borejkow (i ich Twórczyni, oczywiście!), a jednak - "psiakrostka!" - tak odmienna! :-)
Rta z Zielona Góra napisał/a 20 września 2020 o 23:36:
Kocham Panią za książki ,za to ,że dzięki tym książkom można wyjść z dołka.
Kocham Panią za książki ,za to ,że dzięki tym książkom można wyjść z dołka.
Polonistka z Poznań napisał/a 20 września 2020 o 22:26:
Droga Pani Małgosiu, na portalu Wielkopolska Historycznie, opisującym historię naszego wspaniałego regionu, ukazał się artykuł o Pani cyklu! "Wycieczka po Wielkopolsce śladami bohaterów sagi Małgorzaty Musierowicz". Pozdrawiam serdecznie!
Droga Pani Małgosiu, na portalu Wielkopolska Historycznie, opisującym historię naszego wspaniałego regionu, ukazał się artykuł o Pani cyklu! "Wycieczka po Wielkopolsce śladami bohaterów sagi Małgorzaty Musierowicz". Pozdrawiam serdecznie!
Madziejka napisał/a 20 września 2020 o 00:12:
Szanowna Autorko! Drodzy "Księgoście"! Jak to dobrze, że jest miejsce, w którym można wzmocnić wiarę w drugiego człowieka. Ta Księga to taka filia Jeżycjady. Tu też jest dobrze, mądrze i ciepło... Pani Małgorzato! Nie umiem opisać radości, którą poczułam, gdy przeczytałam o Pani pracy nad drugą częścią " Na Jowisza"! Pierwsza mnie zachwyciła. Czuję, że z drugą będzie podobnie. Wiem, że dalsza część mojego wpisu może przywodzić na myśl koncert życzeń, ale byłoby cudownie, gdyby zechciała Pani zamieścić w tej książce dwie rzeczy. 1. Rzut mieszkania Borejków. 2. Drzewo genealogiczne rodu Borejków, a przynajmniej wykaz lat urodzin poszczególnych ich członków. Serdecznie pozdrawiam Panią i wszystkich Czytelników!
Szanowna Autorko! Drodzy "Księgoście"! Jak to dobrze, że jest miejsce, w którym można wzmocnić wiarę w drugiego człowieka. Ta Księga to taka filia Jeżycjady. Tu też jest dobrze, mądrze i ciepło... Pani Małgorzato! Nie umiem opisać radości, którą poczułam, gdy przeczytałam o Pani pracy nad drugą częścią " Na Jowisza"! Pierwsza mnie zachwyciła. Czuję, że z drugą będzie podobnie. Wiem, że dalsza część mojego wpisu może przywodzić na myśl koncert życzeń, ale byłoby cudownie, gdyby zechciała Pani zamieścić w tej książce dwie rzeczy. 1. Rzut mieszkania Borejków. 2. Drzewo genealogiczne rodu Borejków, a przynajmniej wykaz lat urodzin poszczególnych ich członków. Serdecznie pozdrawiam Panią i wszystkich Czytelników!
Anette napisał/a 19 września 2020 o 21:19:
Ja jestem bardzo ciekawa relacji Nutrii i Robrojka, bo tak mało o nich wiemy, w porównaniu z pozostałymi siostrami Borejko. Cieszę się, że Natalia nie zaprzestała pisać wierszy, że Robrojek dumny jest ze swoich synów (fajna scena rozmowy Jędrka i Szymona z Agą w "Febliku" podczas zapoznawczego obiadu). PS. Dziś uświadomiłam sobie, że nie wiemy jak wyglądał Sławek Lewandowski, niegdyś narzeczony Idusi!
Ja jestem bardzo ciekawa relacji Nutrii i Robrojka, bo tak mało o nich wiemy, w porównaniu z pozostałymi siostrami Borejko. Cieszę się, że Natalia nie zaprzestała pisać wierszy, że Robrojek dumny jest ze swoich synów (fajna scena rozmowy Jędrka i Szymona z Agą w "Febliku" podczas zapoznawczego obiadu). PS. Dziś uświadomiłam sobie, że nie wiemy jak wyglądał Sławek Lewandowski, niegdyś narzeczony Idusi!
Jowisia z Poznań napisał/a 19 września 2020 o 20:22:
DUA, mam małe pytanie: czy planuje Pani zrobić w najbliższym czasie spotkanie autorskie? przybędę choćby i z koła podbiegunowego! strasznie za Panią tęsknię! no i mam pytanie, pewnie głupie za co z góry przepraszam: czy lubi Pani czekoladki z nadzieniem miętowym? dla mnie TO JEST SMAK...
DUA, mam małe pytanie: czy planuje Pani zrobić w najbliższym czasie spotkanie autorskie? przybędę choćby i z koła podbiegunowego! strasznie za Panią tęsknię! no i mam pytanie, pewnie głupie za co z góry przepraszam: czy lubi Pani czekoladki z nadzieniem miętowym? dla mnie TO JEST SMAK...
WiolaM. napisał/a 19 września 2020 o 17:29:
Ależ bym dołączyła do tej bieszczadzkiej wyprawy Madzi Z.! Nie byłam już dwa lata w górach, i tak tęsknię, tęsknię, przeglądając zdjęcia i mapki... I za Bisią, i drogą mi Nutrią, bliską charakterem, która ciągle gubiła się w życiu i wszystko tak głęboko przeżywała też tęsknię. I za Robrojkiem, przy którym naprawdę można poczuć się sobą, usiąść w swetrze pełnym drewnianych pachnących wiór i trwać w poczuciu bezpieczeństwa. Powodzenia Wam Mamusie w dzieleniu się ukochanymi książkami ze swoimi dziećmi. To na pewno będzie radość! Pozdrowienia dla Pani Małgosi i wszystkich Księgowych! : )
Ależ bym dołączyła do tej bieszczadzkiej wyprawy Madzi Z.! Nie byłam już dwa lata w górach, i tak tęsknię, tęsknię, przeglądając zdjęcia i mapki... I za Bisią, i drogą mi Nutrią, bliską charakterem, która ciągle gubiła się w życiu i wszystko tak głęboko przeżywała też tęsknię. I za Robrojkiem, przy którym naprawdę można poczuć się sobą, usiąść w swetrze pełnym drewnianych pachnących wiór i trwać w poczuciu bezpieczeństwa. Powodzenia Wam Mamusie w dzieleniu się ukochanymi książkami ze swoimi dziećmi. To na pewno będzie radość! Pozdrowienia dla Pani Małgosi i wszystkich Księgowych! : )
Kocimiętka z Słupsk napisał/a 19 września 2020 o 10:23:
O tak! Też jestem ciekawa co u Belli :) Dołączam się do maleńkiej prośby Mimi M.
O tak! Też jestem ciekawa co u Belli :) Dołączam się do maleńkiej prośby Mimi M.
Ilka napisał/a 18 września 2020 o 21:33:
Kochanej Autorce i Wam mili Goście przesyłam serdeczne uściski. Dołączam do nich ciepłe, jesienne pozdrowienia z gałązką owocującej dzikiej róży (rosa canina) i fragmentem wiersza K. I. Gałczyńskiego: Za Dzi­kiej Róży za­pa­chem idź na za­wsze upo­jo­ny wśród dróg - bę­dzie cię wiódł jak cza­ro­dziej­ski flet i bę­dziesz szedł, i bę­dziesz szedł, aż zo­ba­czysz furt­kę i próg (...)
Kochanej Autorce i Wam mili Goście przesyłam serdeczne uściski. Dołączam do nich ciepłe, jesienne pozdrowienia z gałązką owocującej dzikiej róży (rosa canina) i fragmentem wiersza K. I. Gałczyńskiego: Za Dzi­kiej Róży za­pa­chem idź na za­wsze upo­jo­ny wśród dróg - bę­dzie cię wiódł jak cza­ro­dziej­ski flet i bę­dziesz szedł, i bę­dziesz szedł, aż zo­ba­czysz furt­kę i próg (...)
Mimi M. napisał/a 18 września 2020 o 21:33:
A właśnie, kochana Pani Małgosiu, czy można mieć maleńka prośbę? Otóż, skoro głównym bohaterem "Chucherka" ma zostać Jędruś, a zatem (przypuszczam) wyceluje Pani obiektyw w stronę rodziny Rojkow, czy powie nam Pani również kilka słów na temat Belli, córki Robrojka? Ciekawa jestem, jak jej się życie ułożyło u boku Czarka:) w "Ciotce" zostawiła nam ja Pani w finale ciąży - ciekawe, kto tam się urodził? ;) pozdrawiam poznowrzesniowo:)
A właśnie, kochana Pani Małgosiu, czy można mieć maleńka prośbę? Otóż, skoro głównym bohaterem "Chucherka" ma zostać Jędruś, a zatem (przypuszczam) wyceluje Pani obiektyw w stronę rodziny Rojkow, czy powie nam Pani również kilka słów na temat Belli, córki Robrojka? Ciekawa jestem, jak jej się życie ułożyło u boku Czarka:) w "Ciotce" zostawiła nam ja Pani w finale ciąży - ciekawe, kto tam się urodził? ;) pozdrawiam poznowrzesniowo:)
Mimi M. napisał/a 18 września 2020 o 21:27:
Gabrielo, mam podobne macierzyńskie ambicje :) też czekam, aż moja Córeczka podrośnie, żeby ją zarazić miłością do Jeżycjady! Aniu, podziwiam Cię! Wychować szóstkę dzieci to nie lada sztuka! Zwłaszcza, jeśli któreś z nich wymaga wyjątkowej opieki. Wielki szacunek dla dzielnej Mamy! ♡
Gabrielo, mam podobne macierzyńskie ambicje :) też czekam, aż moja Córeczka podrośnie, żeby ją zarazić miłością do Jeżycjady! Aniu, podziwiam Cię! Wychować szóstkę dzieci to nie lada sztuka! Zwłaszcza, jeśli któreś z nich wymaga wyjątkowej opieki. Wielki szacunek dla dzielnej Mamy! ♡
Ania z Rudzica napisał/a 18 września 2020 o 16:29:
Z całego serca pozdrawiam!Wiersze,które Pani prezentuje na swojej stronie stały się dla mnie inspiracją.Mottem tegorocznej wiosny i lata były słowa:"W przedziwnym mieszkam ogrodzie, gdzie żyją kwiaty i ludzie(...)." Pięknie zakwitły tulipany, żonkile, orliki,róże, hortensje...(a myślałam,że ja to "nie mam ręki do kwiatów"). Jeszcze się uczę kwiatów obłaskawiania, ale każdego roku trawy mniej,kwiatów więcej. "Jeżycjadę" poznałam po trzydziestce, to moje ukojenie i wytchnienie(mamy 6 dzieci,najstarszy Dominik ma 15 lat, jest niemówiącym niepełnosprawnym intelekt. autystą, najmłodsza trzyletnia Hiacynta,pomiędzy nimi:Paweł,Mikołaj,Marta). Dziękuję za tytaniczną pracę, za ciepło, za mądrość.Nie chcę pisać laudacji, ale jestem Pani niezmiernie wdzięczna za każdą książkę i felietony!Może powstaną nowe Frywolitki...Ania
Z całego serca pozdrawiam!Wiersze,które Pani prezentuje na swojej stronie stały się dla mnie inspiracją.Mottem tegorocznej wiosny i lata były słowa:"W przedziwnym mieszkam ogrodzie, gdzie żyją kwiaty i ludzie(...)." Pięknie zakwitły tulipany, żonkile, orliki,róże, hortensje...(a myślałam,że ja to "nie mam ręki do kwiatów"). Jeszcze się uczę kwiatów obłaskawiania, ale każdego roku trawy mniej,kwiatów więcej. "Jeżycjadę" poznałam po trzydziestce, to moje ukojenie i wytchnienie(mamy 6 dzieci,najstarszy Dominik ma 15 lat, jest niemówiącym niepełnosprawnym intelekt. autystą, najmłodsza trzyletnia Hiacynta,pomiędzy nimi:Paweł,Mikołaj,Marta). Dziękuję za tytaniczną pracę, za ciepło, za mądrość.Nie chcę pisać laudacji, ale jestem Pani niezmiernie wdzięczna za każdą książkę i felietony!Może powstaną nowe Frywolitki...Ania
Gio napisał/a 18 września 2020 o 12:59:
Niebieski hipopotam? Czemu nie? Może to znaczyć, że jest zintegrowany z niebem. Albo z wodą. :-)
Niebieski hipopotam? Czemu nie? Może to znaczyć, że jest zintegrowany z niebem. Albo z wodą. :-)
Gabriela z Kraków napisał/a 18 września 2020 o 11:58:
Droga Pani Małgorzato! Kocham Jeżycjadę! Zaczęłam ją czytać jeszcze w szkole, a teraz z przyjemnością wróciłam do lektury od samego początku i nadrobiłam wszystkie zaległości. (Myślę, że przeczytam je jeszcze nie raz). Z niecierpliwością czekam na "Chucherko" (z przyjemnością przeczytałabym obie wersje!). Niedawno sama zostałam mamą i już nie mogę się doczekać, kiedy zapoznam moją córeczkę z Pani książkami. Oby było ich jak najwięcej! Przesyłam ciepłe pozdrowienia, Gab!
Droga Pani Małgorzato! Kocham Jeżycjadę! Zaczęłam ją czytać jeszcze w szkole, a teraz z przyjemnością wróciłam do lektury od samego początku i nadrobiłam wszystkie zaległości. (Myślę, że przeczytam je jeszcze nie raz). Z niecierpliwością czekam na "Chucherko" (z przyjemnością przeczytałabym obie wersje!). Niedawno sama zostałam mamą i już nie mogę się doczekać, kiedy zapoznam moją córeczkę z Pani książkami. Oby było ich jak najwięcej! Przesyłam ciepłe pozdrowienia, Gab!
Dominika z Bydgoszcz napisał/a 18 września 2020 o 08:08:
Dzień dobry! Dobrego dnia dla Kochanej UA i miłych Gości! Ja to jestem ciekawa jak taka miechunka wygląda gdy jest młodziutka, gdy rośnie. Ta kompozycja jest prześliczna. Czy miechunki nie są wesołe i bajkowe? Że też Pan Bóg obmyślił taki kwiatuszek. Lampionik, miłość w klateczce :-) Jak ładnie napisane Rozmarynie. Być jak Mila Borejko! Doczekać z moim „Ignacym” sędziwego wieku... Synek rysuje właśnie hipopotama i zastanawia się czy może on być niebieski :-) Co za świetlisty poranek! Serdeczności!
Dzień dobry! Dobrego dnia dla Kochanej UA i miłych Gości! Ja to jestem ciekawa jak taka miechunka wygląda gdy jest młodziutka, gdy rośnie. Ta kompozycja jest prześliczna. Czy miechunki nie są wesołe i bajkowe? Że też Pan Bóg obmyślił taki kwiatuszek. Lampionik, miłość w klateczce :-) Jak ładnie napisane Rozmarynie. Być jak Mila Borejko! Doczekać z moim „Ignacym” sędziwego wieku... Synek rysuje właśnie hipopotama i zastanawia się czy może on być niebieski :-) Co za świetlisty poranek! Serdeczności!
Jesienna Ada napisał/a 17 września 2020 o 20:53:
Pięknie tu, jesiennie. Wiadomości zachwycające Na Jowisza 2 - pysznie. Miechunki śliczne, że też do tej pory mnie się nie udało ich wysiać, ale wciąż próbuję. Bieszczady w październiku, to jest mój miesiąc i co roku, od ładnych paru lat, tam jeżdżę.Pozdrawiam i ściskam najmilszą Autorkę i cały Lud.
Pięknie tu, jesiennie. Wiadomości zachwycające Na Jowisza 2 - pysznie. Miechunki śliczne, że też do tej pory mnie się nie udało ich wysiać, ale wciąż próbuję. Bieszczady w październiku, to jest mój miesiąc i co roku, od ładnych paru lat, tam jeżdżę.Pozdrawiam i ściskam najmilszą Autorkę i cały Lud.
AgnieszkaO z Rzeszów napisał/a 17 września 2020 o 20:14:
A ja dopiero dziś zamówiłam Na Jowisza. Po pierwsze inne książki czekały w kolejce, a po drugie samo czekanie na coś dobrego jest przyjemnością :-)
A ja dopiero dziś zamówiłam Na Jowisza. Po pierwsze inne książki czekały w kolejce, a po drugie samo czekanie na coś dobrego jest przyjemnością :-)
Rozmaryn z Łódź napisał/a 17 września 2020 o 18:17:
Miechunki śliczne! Ma Pani zatem, droga UA, całe bukiety "miłości w klateczkach" (po francusku miechunka to "amour en cage" czyli właśnie "miłość w klatce"). Jakaż radość z oczekiwania na "Na Jowisza 2" i "Chucherko" przeszłościowe lub przyszłościowe. A może by tak oba razem lub "en alternance" czyli na przemian? To byłoby dopiero wyzwanie formalne! Kolory na cudownych Pani zdjęciach po prostu takie jak u Staffa! Jeszcze raz gratuluję nowego talentu i widzę, że "wszystko jeszcze przed nami", jak powiedział Ignacy Borejko do swej żony Mili, gdy mieli po 65 lat. Mam niewiele więcej, więc znów dodaje mi Pani skrzydeł. Dziękuję.
Miechunki śliczne! Ma Pani zatem, droga UA, całe bukiety "miłości w klateczkach" (po francusku miechunka to "amour en cage" czyli właśnie "miłość w klatce"). Jakaż radość z oczekiwania na "Na Jowisza 2" i "Chucherko" przeszłościowe lub przyszłościowe. A może by tak oba razem lub "en alternance" czyli na przemian? To byłoby dopiero wyzwanie formalne! Kolory na cudownych Pani zdjęciach po prostu takie jak u Staffa! Jeszcze raz gratuluję nowego talentu i widzę, że "wszystko jeszcze przed nami", jak powiedział Ignacy Borejko do swej żony Mili, gdy mieli po 65 lat. Mam niewiele więcej, więc znów dodaje mi Pani skrzydeł. Dziękuję.
kris napisał/a 17 września 2020 o 17:35:
Kochana Pani Malgosiu, usmiecham sie do Pani z daleka i bardzo dziekuje za dobre slowo. Bedzie "Na Jowisza 2", jaka wspaniala wiadomosc! Dolaczam sie tez do prosb o "Chucherko" - wyobrazam sobie, ze pisanie o obecnej sytuacji to nielatwe zadanie, ale Pani na pewno znajdzie dobre rozwiazanie (mam nadzieje, ze z tej pierwszej wersji duzo tekstu nie zostalo jednak wyrzucone...). Wiadomosc o dwoch wstepnych wersjach jest budujaca, ciesze sie, ze juz powstaly. Jakie piekne plomieniste kolory na zdjeciach! (W naturze sa z pewnoscia jeszcze piekniejsze). Bardzo lubie jesien, jakos mi nie zal mijajacego lata, moze tez dlatego, ze u nas jest naprawde dlugie i gorace, a wiec dosc meczace. Zycze wiec wszystkim duzo jesiennego, spokojnego slonca i pieknych kolorow, pozdrawiam cieplo z Wyspy!
Kochana Pani Malgosiu, usmiecham sie do Pani z daleka i bardzo dziekuje za dobre slowo. Bedzie "Na Jowisza 2", jaka wspaniala wiadomosc! Dolaczam sie tez do prosb o "Chucherko" - wyobrazam sobie, ze pisanie o obecnej sytuacji to nielatwe zadanie, ale Pani na pewno znajdzie dobre rozwiazanie (mam nadzieje, ze z tej pierwszej wersji duzo tekstu nie zostalo jednak wyrzucone...). Wiadomosc o dwoch wstepnych wersjach jest budujaca, ciesze sie, ze juz powstaly. Jakie piekne plomieniste kolory na zdjeciach! (W naturze sa z pewnoscia jeszcze piekniejsze). Bardzo lubie jesien, jakos mi nie zal mijajacego lata, moze tez dlatego, ze u nas jest naprawde dlugie i gorace, a wiec dosc meczace. Zycze wiec wszystkim duzo jesiennego, spokojnego slonca i pieknych kolorow, pozdrawiam cieplo z Wyspy!
AgnieszkaO z Rzeszów napisał/a 17 września 2020 o 16:06:
Czuję się pozdrowiona przez Kocimiętkę. Dziękuję :) Na obrzeżach Rzeszowa mamy widoki lekko bieszczadzkie, więc też jest pięknie!
Czuję się pozdrowiona przez Kocimiętkę. Dziękuję :) Na obrzeżach Rzeszowa mamy widoki lekko bieszczadzkie, więc też jest pięknie!
Magda Z napisał/a 17 września 2020 o 14:51:
Zielona kompozycja z miechunkami jest urocza, Pani Małgosiu. Te wazony! :)
Zielona kompozycja z miechunkami jest urocza, Pani Małgosiu. Te wazony! :)
Magda Z napisał/a 17 września 2020 o 14:47:
Kocimiętko, dziękuję za pozdrowienia;) Wybieram się w ten weekend w Bieszczady, choć nadciąga, zdaje się, ochłodzenie. No i nie wiem czy załapię się już na złotą, polską jesień. Ale co tam, lubię piesze wędrówki, więc sobotnio- niedzielna perspektywa bardzo mnie nęci i cieszy.
Kocimiętko, dziękuję za pozdrowienia;) Wybieram się w ten weekend w Bieszczady, choć nadciąga, zdaje się, ochłodzenie. No i nie wiem czy załapię się już na złotą, polską jesień. Ale co tam, lubię piesze wędrówki, więc sobotnio- niedzielna perspektywa bardzo mnie nęci i cieszy.
mama Isi napisał/a 17 września 2020 o 12:53:
Święta racja, że praca w ogrodzie, praca na własnym kawałku ziemi jest istnym błogosławieństwem.
Święta racja, że praca w ogrodzie, praca na własnym kawałku ziemi jest istnym błogosławieństwem.
mama Isi napisał/a 17 września 2020 o 11:48:
Śliczna ta martwa natura z zielonymi elementami. Tylko czyjż to portret się jawi wyżej tak okrutnie zgilotynowany? Z sadzonką Rambling Rector, nieszczęsną sierotą, już się związałam emocjonalnie. Biedactwo malutkie. Ostatnio chodzę wszędzie bez maseczki i zauważyłam, że odpowiednie służby omijają mnie starannie wzrokiem. Czyżby zarządzenie zostało anulowane, ale żeby nas nie narazić na szok poznawczy, nikt nas o tym nie zawiadomił? No i mamy zapowiedziany niespodziewany koniec lata! Wczoraj człowiek latał w gatkach (tzn. nie ja, lecz Isiątka), a dziś już okutany w polarek. Gdzie jest to moje wymarzone ocieplenie klimatu, ja się pytam!?
Śliczna ta martwa natura z zielonymi elementami. Tylko czyjż to portret się jawi wyżej tak okrutnie zgilotynowany? Z sadzonką Rambling Rector, nieszczęsną sierotą, już się związałam emocjonalnie. Biedactwo malutkie. Ostatnio chodzę wszędzie bez maseczki i zauważyłam, że odpowiednie służby omijają mnie starannie wzrokiem. Czyżby zarządzenie zostało anulowane, ale żeby nas nie narazić na szok poznawczy, nikt nas o tym nie zawiadomił? No i mamy zapowiedziany niespodziewany koniec lata! Wczoraj człowiek latał w gatkach (tzn. nie ja, lecz Isiątka), a dziś już okutany w polarek. Gdzie jest to moje wymarzone ocieplenie klimatu, ja się pytam!?
Aka z Łodzi napisał/a 16 września 2020 o 21:44:
Dobre wieści, jak się cieszę. Dzień dobry wszystkim. Uśmiałam się z Bernarda na kwarantannie. Ciekawostka, może kogoś zainteresuje: Hanna Banaszak wydała nową płytę. Są na niej wiersze miedzy innymi Szymborskiej, Różewicza oraz Josepha Brodsky'ego w tłumaczeniu Stanisława Barańczaka. Oczywiście w mistrzowskiej interpretacji.
Dobre wieści, jak się cieszę. Dzień dobry wszystkim. Uśmiałam się z Bernarda na kwarantannie. Ciekawostka, może kogoś zainteresuje: Hanna Banaszak wydała nową płytę. Są na niej wiersze miedzy innymi Szymborskiej, Różewicza oraz Josepha Brodsky'ego w tłumaczeniu Stanisława Barańczaka. Oczywiście w mistrzowskiej interpretacji.
Mimi M. napisał/a 16 września 2020 o 21:28:
Kocimiętko, mnie się trafiło kiedyś być w Bieszczadach w połowie października. Co za harmonia barw! Zakochałam się z miejsca :) DUA, ciekawa jestem, jakież to anegdoty i wspomnienia wiążą się że szpitalem im.Raszei ... domyślam się, że będzie tego trochę:) mnie także, podobnie jak Kris i innych Księgowych, poruszyły i wzruszyły informacje o TPN-ie, Miłosławiu i Bibliotece Raczyńskich, które zamieściła Pani w "Na Jowisza!". Ileż ludzkiej mądrości, głębokiego humanizmu, wiary w siłę słowa towarzyszyło powstawaniu takich miejsc! Nieraz myślę, jak potoczyłyby się (niełatwe przecież) dzieje naszego narodu, gdyby nie ludzie kultury, gdyby nie myśl i słowo... czy bylibyśmy w stanie przetrwać w wichrze historii? A przecież miotało nami porządnie:) chwała tym światłym, wielkim ludziom, którzy rozumieli, gdzie kryje się największa moc. Za opowieści o Śmiełowie także dziękuję, szczególnie za umieszczenie w nich wspomnień o Mickiewiczu, spisanych przez jemu współczesnych. Z tym większym podekscytowaniem będę czekać na więcej!
Kocimiętko, mnie się trafiło kiedyś być w Bieszczadach w połowie października. Co za harmonia barw! Zakochałam się z miejsca :) DUA, ciekawa jestem, jakież to anegdoty i wspomnienia wiążą się że szpitalem im.Raszei ... domyślam się, że będzie tego trochę:) mnie także, podobnie jak Kris i innych Księgowych, poruszyły i wzruszyły informacje o TPN-ie, Miłosławiu i Bibliotece Raczyńskich, które zamieściła Pani w "Na Jowisza!". Ileż ludzkiej mądrości, głębokiego humanizmu, wiary w siłę słowa towarzyszyło powstawaniu takich miejsc! Nieraz myślę, jak potoczyłyby się (niełatwe przecież) dzieje naszego narodu, gdyby nie ludzie kultury, gdyby nie myśl i słowo... czy bylibyśmy w stanie przetrwać w wichrze historii? A przecież miotało nami porządnie:) chwała tym światłym, wielkim ludziom, którzy rozumieli, gdzie kryje się największa moc. Za opowieści o Śmiełowie także dziękuję, szczególnie za umieszczenie w nich wspomnień o Mickiewiczu, spisanych przez jemu współczesnych. Z tym większym podekscytowaniem będę czekać na więcej!
Kocimiętka z Słupsk napisał/a 16 września 2020 o 20:06:
Pani Małgosiu! Uwielbiam Pani wpisy! Są pełne pozytywnej energii i ciepła! Tak samo jak książki. W prawdzie jestem już wśród Gości jakiś czas i Pani wpisy zawsze były pełne ciepła, ale czasem tak jest, że się zbiera na wyznania :) Taak, kolory jesieni są piękne. Mój Tata mówi, że w Bieszczadach najładniej jest właśnie jesienią. Problem jest taki, że te kolory (najbardziej zapierające dech w piersiach) ujawniają się tylko przez krótki czas, po pierwszych przymrozkach. Więc znaleźć chwile wolnego czasu, jechać cały dzień z jednego końca Polski na drugi, i trafić idealnie w te kilka dni pięknych kolorów, byłoby raczej ciężko. No i oczywiście musiałaby być jeszcze piękna pogoda. Może są wśród Gości, tacy szczęściarze mieszkający na Podkarpaciu, z Bieszczadami na wyciągnięcie ręki. Serdecznie ich pozdrawiam. „Jeszcze wczoraj w zmroku ciepło było przecie. Jeszcze dzisiaj w południe słońce ciepłą dłonią gładziło nasze głowy. Teraz chłód już. – Szkoda.” A szkoda, pewnie szkoda. Ale jesienna (i zimowa) pogoda dobra do przesiadywania w kocyku przed kominkiem z kubkiem kakao na stoliku obok i dobrą książką w ręku :) Pozdrawiam wszystkich cieplutko na przekór chłodowi, ściskam jesiennie - Kocimiętka
Pani Małgosiu! Uwielbiam Pani wpisy! Są pełne pozytywnej energii i ciepła! Tak samo jak książki. W prawdzie jestem już wśród Gości jakiś czas i Pani wpisy zawsze były pełne ciepła, ale czasem tak jest, że się zbiera na wyznania :) Taak, kolory jesieni są piękne. Mój Tata mówi, że w Bieszczadach najładniej jest właśnie jesienią. Problem jest taki, że te kolory (najbardziej zapierające dech w piersiach) ujawniają się tylko przez krótki czas, po pierwszych przymrozkach. Więc znaleźć chwile wolnego czasu, jechać cały dzień z jednego końca Polski na drugi, i trafić idealnie w te kilka dni pięknych kolorów, byłoby raczej ciężko. No i oczywiście musiałaby być jeszcze piękna pogoda. Może są wśród Gości, tacy szczęściarze mieszkający na Podkarpaciu, z Bieszczadami na wyciągnięcie ręki. Serdecznie ich pozdrawiam. „Jeszcze wczoraj w zmroku ciepło było przecie. Jeszcze dzisiaj w południe słońce ciepłą dłonią gładziło nasze głowy. Teraz chłód już. – Szkoda.” A szkoda, pewnie szkoda. Ale jesienna (i zimowa) pogoda dobra do przesiadywania w kocyku przed kominkiem z kubkiem kakao na stoliku obok i dobrą książką w ręku :) Pozdrawiam wszystkich cieplutko na przekór chłodowi, ściskam jesiennie - Kocimiętka
Dominika z Bydgoszcz napisał/a 16 września 2020 o 15:04:
Dzień dobry! Jakie tu wszystko śliczne, wesołe i kolorowe, jak na wrześniowym bazarku... jak na bazarku, którego bogactwo podziwiała tak szczerze kochana Agnieszka :-) Pani Małgosiu ja tez lubię zdobić dom tymi wszystkimi ślicznościami, układać na parapecie kuchennym owoce i warzywa oraz kwiaty. Mamy tu w Fordonie pokaźny ryneczek, biegam tam w soboty po pyszności i urodziwe cynie czy zadziwiające suszki. Te Pani pomarańczowe lampioniki urzekają mnie od dzieciństwa :-) Mąż skończył Na Jowisza - w zachwycie i z uśmiechem ciagle powtarza - ale Ci się to wszystko spodoba, ile pani Małgosia czerpała z życia by to później opisać! Ależ to ciekawe i zabawne, nawet o „szyrszyniu”! :-) Ach jak dobrze, ze nie będzie maseczek w Chucherku! Dziękuję! I pozdrawiam Wszystkich tu!
Dzień dobry! Jakie tu wszystko śliczne, wesołe i kolorowe, jak na wrześniowym bazarku... jak na bazarku, którego bogactwo podziwiała tak szczerze kochana Agnieszka :-) Pani Małgosiu ja tez lubię zdobić dom tymi wszystkimi ślicznościami, układać na parapecie kuchennym owoce i warzywa oraz kwiaty. Mamy tu w Fordonie pokaźny ryneczek, biegam tam w soboty po pyszności i urodziwe cynie czy zadziwiające suszki. Te Pani pomarańczowe lampioniki urzekają mnie od dzieciństwa :-) Mąż skończył Na Jowisza - w zachwycie i z uśmiechem ciagle powtarza - ale Ci się to wszystko spodoba, ile pani Małgosia czerpała z życia by to później opisać! Ależ to ciekawe i zabawne, nawet o „szyrszyniu”! :-) Ach jak dobrze, ze nie będzie maseczek w Chucherku! Dziękuję! I pozdrawiam Wszystkich tu!
Evu z Ryki/Warszawa napisał/a 16 września 2020 o 08:56:
Dzień dobry Pani Małgorzato i wszyscy Czytelnicy! Przyszłam do Was podzielić się pewną ciekawostką: śnił mi się dzisiaj profesor Dmuchawiec. Trochę dziwne? Nie, chyba w snach nic nie jest dziwne! Skąd wiem, że to był on? Obudziłam się z takim przekonaniem :) To kolejna właściwość snów, może nam się śnić osoba obca z wyglądu, ale jesteśmy przekonani, że to ktoś bliski. Nie umiem już odtworzyć, co dokładnie się działo, ale wzbudziło to we mnie trochę wzruszenia, trochę nostalgii, a trochę też pogody ducha. Zaglądałam kilka tygodni temu do McDusi, może stąd taki sen... Długo czekał, żeby się ujawnić. Chcę tym samym dać znać, że częsty powrót do kochanej Jeżycjady ma niecodzienne skutki :) Ściskam serdecznie wśród nadal ciepłych, jesiennych promieni słońca znad Pola Mokotowskiego - bo jadę właśnie do pracy w jego okolicach. Ciao!
Dzień dobry Pani Małgorzato i wszyscy Czytelnicy! Przyszłam do Was podzielić się pewną ciekawostką: śnił mi się dzisiaj profesor Dmuchawiec. Trochę dziwne? Nie, chyba w snach nic nie jest dziwne! Skąd wiem, że to był on? Obudziłam się z takim przekonaniem :) To kolejna właściwość snów, może nam się śnić osoba obca z wyglądu, ale jesteśmy przekonani, że to ktoś bliski. Nie umiem już odtworzyć, co dokładnie się działo, ale wzbudziło to we mnie trochę wzruszenia, trochę nostalgii, a trochę też pogody ducha. Zaglądałam kilka tygodni temu do McDusi, może stąd taki sen... Długo czekał, żeby się ujawnić. Chcę tym samym dać znać, że częsty powrót do kochanej Jeżycjady ma niecodzienne skutki :) Ściskam serdecznie wśród nadal ciepłych, jesiennych promieni słońca znad Pola Mokotowskiego - bo jadę właśnie do pracy w jego okolicach. Ciao!
Wannabe napisał/a 16 września 2020 o 07:18:
Bernard na kwarantannie to jest wizja życia. Wyobrażacie sobie te okienne performense dla policjantów? Coś pięknego!
Bernard na kwarantannie to jest wizja życia. Wyobrażacie sobie te okienne performense dla policjantów? Coś pięknego!
Julia z Warszawa napisał/a 15 września 2020 o 23:02:
DUA, chciałabym powiedzieć, że dwa tygodnie w szkole z uczniami spowodowały, że przestałam tyle myśleć o zarazie i problemach tego świata - młodzież i dzieci dają tyle energii i nic im nie jest straszne (no może poza niezapowiedzianą kartkówką z chemii, ale ja takowych nie robię :-) ). Jako nauczyciela poruszył mnie wpis Zuzi z początku roku szkolnego - rzeczywiście pewnie najbardziej zestresowaną grupą w szkole są teraz nauczyciele - ale proszę sobie wyobrazić te sprzeczne oczekiwania z różnych stron i nasze poczucie odpowiedzialności. Na szczęście jest jeszcze ciągle zdrowy rozsądek i poczucie humoru - co nas nie zabije, to nas wzmocni. Patrząc na naszą młodzież, kochany Starosto, mam poczucie, że stają oni z jednej strony przed wielkimi wyzwaniami, a z drugiej żyją problemami młodych jak zawsze - i to nie pandemia stanowi podstawowy problem, tylko jak zwykle relacje z rówieśnikami. A ponieważ maseczek w szkole nosić nie trzeba, podobnie jak na świeżym powietrzu, to poszerza się dla Ukochanej Autorki pole manewrów - zresztą nie będę się wymądrzać, bo DUA wie, co robić i już na pewno coś ciekawego dla Chucherka i Jędrka wymyśli, a my wszyscy rozdziawimy paszcze ze zdumienia i radości. Dobrej jesieni wszystkim :-)
DUA, chciałabym powiedzieć, że dwa tygodnie w szkole z uczniami spowodowały, że przestałam tyle myśleć o zarazie i problemach tego świata - młodzież i dzieci dają tyle energii i nic im nie jest straszne (no może poza niezapowiedzianą kartkówką z chemii, ale ja takowych nie robię :-) ). Jako nauczyciela poruszył mnie wpis Zuzi z początku roku szkolnego - rzeczywiście pewnie najbardziej zestresowaną grupą w szkole są teraz nauczyciele - ale proszę sobie wyobrazić te sprzeczne oczekiwania z różnych stron i nasze poczucie odpowiedzialności. Na szczęście jest jeszcze ciągle zdrowy rozsądek i poczucie humoru - co nas nie zabije, to nas wzmocni. Patrząc na naszą młodzież, kochany Starosto, mam poczucie, że stają oni z jednej strony przed wielkimi wyzwaniami, a z drugiej żyją problemami młodych jak zawsze - i to nie pandemia stanowi podstawowy problem, tylko jak zwykle relacje z rówieśnikami. A ponieważ maseczek w szkole nosić nie trzeba, podobnie jak na świeżym powietrzu, to poszerza się dla Ukochanej Autorki pole manewrów - zresztą nie będę się wymądrzać, bo DUA wie, co robić i już na pewno coś ciekawego dla Chucherka i Jędrka wymyśli, a my wszyscy rozdziawimy paszcze ze zdumienia i radości. Dobrej jesieni wszystkim :-)
Mimi M. napisał/a 15 września 2020 o 22:01:
Kochana Autorko, jakie cudne wieści!! Wspaniale jest oczekiwać na dobre książki! Życzę dużo dobrych natchnień i sprzyjających okoliczności:) zdjęcia cudowne i takie już jesienne... miechunka naprawdę mogłaby zostać królową jesieni. A wiersz Obertyńskiej poruszający i piękny. Nie znałam go wcześniej. Dziękuję, Pani Małgosiu! Zgredzie, Biedronko... Oj, Bernard to by chyba zebrał sporą kolekcję maseczek i nawet by sobie do fartucha przyszył ;) ten człowiek nie zmarnowałby ani dnia kwarantanny, a jeszcze by ja twórczo wykorzystał! Dla Józefa maseczka w młotki i krasnale ("bić klasnala!"), dla Agi w księżyce, a dla Nory Górskiej- w aparaty ortodontyczne?! :D A kto sobie wyobraża Pana Chrobota w maseczce? On się na pewno dobrze dezynfekuje w zaciszu własnego domu, he he ;)
Kochana Autorko, jakie cudne wieści!! Wspaniale jest oczekiwać na dobre książki! Życzę dużo dobrych natchnień i sprzyjających okoliczności:) zdjęcia cudowne i takie już jesienne... miechunka naprawdę mogłaby zostać królową jesieni. A wiersz Obertyńskiej poruszający i piękny. Nie znałam go wcześniej. Dziękuję, Pani Małgosiu! Zgredzie, Biedronko... Oj, Bernard to by chyba zebrał sporą kolekcję maseczek i nawet by sobie do fartucha przyszył ;) ten człowiek nie zmarnowałby ani dnia kwarantanny, a jeszcze by ja twórczo wykorzystał! Dla Józefa maseczka w młotki i krasnale ("bić klasnala!"), dla Agi w księżyce, a dla Nory Górskiej- w aparaty ortodontyczne?! :D A kto sobie wyobraża Pana Chrobota w maseczce? On się na pewno dobrze dezynfekuje w zaciszu własnego domu, he he ;)
Anette napisał/a 15 września 2020 o 17:59:
Jeśli można mieć małą prośbę odnośnie "Na Jowisza 2" to byłabym wdzięczna za umieszczenie zdjęcia willi Kowalików, bo zauważyłam, że zdecydowana większość czytelników identyfikuje ją z pierwszą od prawej willą na Noskowskiego, która obecnie ma rzeczywiście nr 2, zamiast z drugą od prawej (szara z zaokrąglonym balkonikiem od frontu, o której pisała Pani kiedyś w Księdze Gości). I gdyby jeszcze Jezioro Pulpecji się pojawiło, byłoby cudnie.
Jeśli można mieć małą prośbę odnośnie "Na Jowisza 2" to byłabym wdzięczna za umieszczenie zdjęcia willi Kowalików, bo zauważyłam, że zdecydowana większość czytelników identyfikuje ją z pierwszą od prawej willą na Noskowskiego, która obecnie ma rzeczywiście nr 2, zamiast z drugą od prawej (szara z zaokrąglonym balkonikiem od frontu, o której pisała Pani kiedyś w Księdze Gości). I gdyby jeszcze Jezioro Pulpecji się pojawiło, byłoby cudnie.
Jolanta Maćkowska z Miłkowice napisał/a 15 września 2020 o 16:16:
Dzień dobry Szanowna Pani Małgorzato. Ponieważ w dworku w Koszutach będąc na pielgrzymce po Wielkopolsce ,nabyliśmy hurtem książkę Marianna i róże, chciałam zapytać czy Pani Joanna Konopińska autorka tejże książki oraz pamiętników z powojennego Wrocławia to Pani krewna? Pozdrawiam serdecznie dziękując za ogrom literackich wzruszeń przez lata.
Dzień dobry Szanowna Pani Małgorzato. Ponieważ w dworku w Koszutach będąc na pielgrzymce po Wielkopolsce ,nabyliśmy hurtem książkę Marianna i róże, chciałam zapytać czy Pani Joanna Konopińska autorka tejże książki oraz pamiętników z powojennego Wrocławia to Pani krewna? Pozdrawiam serdecznie dziękując za ogrom literackich wzruszeń przez lata.
Milena z Olkusz napisał/a 15 września 2020 o 13:10:
Pani Małgorzato, uwielbiam czytać Pani książki. Zawsze poprawiają mi nastrój kiedy przychodzą trudniejsze chwilę. Tak właśnie i teraz czytam jedną z moich ulubionych książek z serii ( Nutria i Nerwus) i od razu jakoś mi weselej. Dziękuję
Pani Małgorzato, uwielbiam czytać Pani książki. Zawsze poprawiają mi nastrój kiedy przychodzą trudniejsze chwilę. Tak właśnie i teraz czytam jedną z moich ulubionych książek z serii ( Nutria i Nerwus) i od razu jakoś mi weselej. Dziękuję
Blanka napisał/a 15 września 2020 o 12:02:
Tak zwana pandemia.... :) Pani Małgosiu, uwielbiam Panią! P.s. Urocza kompozycja z miechunką. Ściskam wszystkich, bardzo ucieszona perspektywą drugiego tomu Na Jowisza.
Tak zwana pandemia.... :) Pani Małgosiu, uwielbiam Panią! P.s. Urocza kompozycja z miechunką. Ściskam wszystkich, bardzo ucieszona perspektywą drugiego tomu Na Jowisza.
Gio napisał/a 15 września 2020 o 10:32:
O, jakie dobre wieści książkowe! Takie lubimy bardzo! Świat od razu weselszy. :-)
O, jakie dobre wieści książkowe! Takie lubimy bardzo! Świat od razu weselszy. :-)
Wannabe napisał/a 15 września 2020 o 08:24:
Zgredziu, skromnie myślisz. Widziałam w japońskich wiadomościach, że tam jest już salon z maseczkami, a najdroższe stoją w gablotach wysadzane diamentami :D A jest jeszcze propozycja maseczki, która zapisuje wypowiedziane słowa i tłumaczy na 7 języków. Wyszukaj „C-mask Donut”.
Zgredziu, skromnie myślisz. Widziałam w japońskich wiadomościach, że tam jest już salon z maseczkami, a najdroższe stoją w gablotach wysadzane diamentami :D A jest jeszcze propozycja maseczki, która zapisuje wypowiedziane słowa i tłumaczy na 7 języków. Wyszukaj „C-mask Donut”.
mama Isi napisał/a 15 września 2020 o 07:39:
Odkąd facet w przepisowej maseczce i rękawiczkach obrabował tutejszy bank w Orłowie, uważam że maseczki też dają się wykorzystać w pracy zawodowej;) Jakież wspaniałe dramatyczne spięcia w sytuacji, kiedy z twarzy widać jeno oczy i nijak nie da się domyślić, co ukryta pod namordnikiem osoba ma na myśli. A nawet nie jest pewne, czy jest to ta osoba, którą my mamy na myśli. Równolegle "Chucherko" i "Na Jowisza 2", Hip hip hurra, niech żyje nam Starosta nasz kochany!
Odkąd facet w przepisowej maseczce i rękawiczkach obrabował tutejszy bank w Orłowie, uważam że maseczki też dają się wykorzystać w pracy zawodowej;) Jakież wspaniałe dramatyczne spięcia w sytuacji, kiedy z twarzy widać jeno oczy i nijak nie da się domyślić, co ukryta pod namordnikiem osoba ma na myśli. A nawet nie jest pewne, czy jest to ta osoba, którą my mamy na myśli. Równolegle "Chucherko" i "Na Jowisza 2", Hip hip hurra, niech żyje nam Starosta nasz kochany!
Zgred napisał/a 14 września 2020 o 23:57:
To IG miałby maseczkę we wzory ludowe? A dziadek miałby maseczki: dorycką, koryncką i jońską? A Łusia - z japońską kaligrafią? A to pole do ekspresji!
To IG miałby maseczkę we wzory ludowe? A dziadek miałby maseczki: dorycką, koryncką i jońską? A Łusia - z japońską kaligrafią? A to pole do ekspresji!
Justyna z Brodnica napisał/a 14 września 2020 o 23:11:
Dobry wieczór, taki piękny, jesienny wpis mnie zmotywował, żeby znów się odezwać. Niesamowite są barwy jesieni, a kiedy dodany do tego poezję... prawdziwe cuda. Spokojnej nocy dla wszystkich Księgowych
Dobry wieczór, taki piękny, jesienny wpis mnie zmotywował, żeby znów się odezwać. Niesamowite są barwy jesieni, a kiedy dodany do tego poezję... prawdziwe cuda. Spokojnej nocy dla wszystkich Księgowych
aknordeiB napisał/a 14 września 2020 o 21:49:
Aha, to bardzo dobrze, że w żadnym z wariantów "Chucherka" nie będzie tych obrzydłych maseczek, jednak wyobraźnia podpowiada mi, że u Bernarda Ż. mógłby to być szczegół nader barwny! :)
Aha, to bardzo dobrze, że w żadnym z wariantów "Chucherka" nie będzie tych obrzydłych maseczek, jednak wyobraźnia podpowiada mi, że u Bernarda Ż. mógłby to być szczegół nader barwny! :)
aknordeiB napisał/a 14 września 2020 o 21:44:
Będzie drugi tom "Jowisza", super, świetnie!!! :) Pod literką "M" bardzo chciałabym trafić na hasło "Muzyka" (lub np. "Mozart"). A pod nim- analogicznie do tematu "zakładanie książek" w tomie pierwszym- na przegląd muzycznych motywów u Borejków (i u Autorki). :) To taka luźna propozycja, ale może się akurat Staroście spodoba. :) Jesienne pozdrowienia z zielonych wzgórz, teraz już z lekka pozłacanych i nieco czerwieniejących! -Biedronka.
Będzie drugi tom "Jowisza", super, świetnie!!! :) Pod literką "M" bardzo chciałabym trafić na hasło "Muzyka" (lub np. "Mozart"). A pod nim- analogicznie do tematu "zakładanie książek" w tomie pierwszym- na przegląd muzycznych motywów u Borejków (i u Autorki). :) To taka luźna propozycja, ale może się akurat Staroście spodoba. :) Jesienne pozdrowienia z zielonych wzgórz, teraz już z lekka pozłacanych i nieco czerwieniejących! -Biedronka.
Magda Z. napisał/a 14 września 2020 o 20:51:
Na Jowisza 2! Wspaniała wiadomość! Zagrzewamy! I tak bardzo się cieszę, że się Pani nie poddaje - tylko pisze. I to - podwójnie. Żeby tak mogła Pani zobaczyć, jaki mam teraz szeroki uśmiech dzięki tym dobrym wiadomościom. :)) Cóż tam, że koniec lata!... A kolory ognia są śliczne.
Na Jowisza 2! Wspaniała wiadomość! Zagrzewamy! I tak bardzo się cieszę, że się Pani nie poddaje - tylko pisze. I to - podwójnie. Żeby tak mogła Pani zobaczyć, jaki mam teraz szeroki uśmiech dzięki tym dobrym wiadomościom. :)) Cóż tam, że koniec lata!... A kolory ognia są śliczne.
Anette napisał/a 14 września 2020 o 20:34:
"Na Jowisza 2"!!!! To jest zdecydowanie Wiadomość Dnia!!! :) Cieszę się ogromnie! I z tego, że Chucherko nabiera już ogólnego kształtu!!! Dziękuję za informacje o "Walcu Francois". Dobrze wiedzieć, że to tak zwany klasyk, i to światowej sławy. Podobną chyba popularność miała "Ostatnia niedziela". Miechunki - bardzo optymistyczne, racja. U mnie obecnie trwają zachwyty nad pierwszymi żółtymi liśćmi na drzewach, przebłyskującymi między zielenią. Żółty kolor - mój ulubiony, obok niebieskiego.
"Na Jowisza 2"!!!! To jest zdecydowanie Wiadomość Dnia!!! :) Cieszę się ogromnie! I z tego, że Chucherko nabiera już ogólnego kształtu!!! Dziękuję za informacje o "Walcu Francois". Dobrze wiedzieć, że to tak zwany klasyk, i to światowej sławy. Podobną chyba popularność miała "Ostatnia niedziela". Miechunki - bardzo optymistyczne, racja. U mnie obecnie trwają zachwyty nad pierwszymi żółtymi liśćmi na drzewach, przebłyskującymi między zielenią. Żółty kolor - mój ulubiony, obok niebieskiego.
Wannabe napisał/a 14 września 2020 o 20:23:
Dobry wieczór. Śliczne jest to zdjęcie z zielonymi wazonami. Takie wesołe i minimalistyczne zarazem <3 Bardzo podekscytowała mnie myśl o Chucherku w wersji przeszłej i przyszłej! I wymyśliłam taką swoją propozycję: a może by je tak pomieszać? Pół odbywałoby się przed, a pół po. Taki fajny skok w czasie jak w „Kalamburce”! Byłoby superowo :)
Dobry wieczór. Śliczne jest to zdjęcie z zielonymi wazonami. Takie wesołe i minimalistyczne zarazem <3 Bardzo podekscytowała mnie myśl o Chucherku w wersji przeszłej i przyszłej! I wymyśliłam taką swoją propozycję: a może by je tak pomieszać? Pół odbywałoby się przed, a pół po. Taki fajny skok w czasie jak w „Kalamburce”! Byłoby superowo :)
Zgred z Wyspy napisał/a 14 września 2020 o 19:42:
Ho, ho! Co za wspaniałe wieści! Będzie dalszy ciąg Na Jowisza! Takie gleboznawstwo to ja lubię. I Chucherko rodzi się bliźniaczo. Koncepta wirują. Zagrzewamy, jak możemy.
Ho, ho! Co za wspaniałe wieści! Będzie dalszy ciąg Na Jowisza! Takie gleboznawstwo to ja lubię. I Chucherko rodzi się bliźniaczo. Koncepta wirują. Zagrzewamy, jak możemy.
Jowisia z Poznań napisał/a 14 września 2020 o 17:39:
Droga Autorko, Mam małe pytanie, mianowicie: jak można dodać komentarz prywatny? Chciałabym podzielić się z Panią kilkoma moimi przemyśleniami...
Droga Autorko, Mam małe pytanie, mianowicie: jak można dodać komentarz prywatny? Chciałabym podzielić się z Panią kilkoma moimi przemyśleniami...
Mimi M. napisał/a 14 września 2020 o 10:11:
Mamo Isi, znów się zgadzam :) Czekamy, Droga Ulubiona, czekamy! I przesyłamy mnóstwo ciepłych myśli i duchowego wsparcia na ten proces tworzenia :))) Swoją drogą, Pani Małgosiu, chyba wytwarzamy właśnie coś w rodzaju dyskretnego nacisku... :) ale proszę nas lubić dalej! :)
Mamo Isi, znów się zgadzam :) Czekamy, Droga Ulubiona, czekamy! I przesyłamy mnóstwo ciepłych myśli i duchowego wsparcia na ten proces tworzenia :))) Swoją drogą, Pani Małgosiu, chyba wytwarzamy właśnie coś w rodzaju dyskretnego nacisku... :) ale proszę nas lubić dalej! :)
mama Isi napisał/a 14 września 2020 o 08:23:
Nie wytrzymałam nerwowo i jak tylko znalazłam (w duchu) owo godne miejsce, natychmiast nabyłam kolejne trzy róże: Zephirine Droughin, New Dawn i Casanova. Dwie pierwsze z pnących, powyżej 4 m. Pachnące, oczywiście. No i teraz walczę z zarastającym to wybrane miejsce bluszczem i chmielem, w związku z czym czuję się jak glebogryzałka mrówka. Albo i gorzej. Ale jeśli Rambling Rector przetrwa zimę, znajdę mu inne godne miejsce;)
Nie wytrzymałam nerwowo i jak tylko znalazłam (w duchu) owo godne miejsce, natychmiast nabyłam kolejne trzy róże: Zephirine Droughin, New Dawn i Casanova. Dwie pierwsze z pnących, powyżej 4 m. Pachnące, oczywiście. No i teraz walczę z zarastającym to wybrane miejsce bluszczem i chmielem, w związku z czym czuję się jak glebogryzałka mrówka. Albo i gorzej. Ale jeśli Rambling Rector przetrwa zimę, znajdę mu inne godne miejsce;)
mama Isi napisał/a 14 września 2020 o 08:14:
Mimi, te uwagi w temacie przelatywały przez głowę bohaterowi Wodehouse'a, kiedy policjant prowadził go do pudła. I zasadniczo tym usprawiedliwiał to, że nie zabawiał policjanta miłą rozmową - jakoś nic interesującego, uwznioślającego ani zabawnego nie przychodziło mu do głowy w tych okolicznościach przyrody;)
Mimi, te uwagi w temacie przelatywały przez głowę bohaterowi Wodehouse'a, kiedy policjant prowadził go do pudła. I zasadniczo tym usprawiedliwiał to, że nie zabawiał policjanta miłą rozmową - jakoś nic interesującego, uwznioślającego ani zabawnego nie przychodziło mu do głowy w tych okolicznościach przyrody;)
mama Isi napisał/a 14 września 2020 o 08:08:
Tak się ciesze, że dałaś się namówić, kochany Starosto. Czekanie na książkę to takie przyjemne zajęcie. Choćby miało trwać nie wiadomo jak długo. Natomiast prawdziwie posępną jest sytuacja, kiedy nie ma na co czekać. Zimno mi się robi, kiedy wyobrażę sobie posępny tłum wielbicieli Jeżycjady w tym stanie ducha;)
Tak się ciesze, że dałaś się namówić, kochany Starosto. Czekanie na książkę to takie przyjemne zajęcie. Choćby miało trwać nie wiadomo jak długo. Natomiast prawdziwie posępną jest sytuacja, kiedy nie ma na co czekać. Zimno mi się robi, kiedy wyobrażę sobie posępny tłum wielbicieli Jeżycjady w tym stanie ducha;)
Kasia z Elbląg napisał/a 13 września 2020 o 23:09:
Pani Małgorzato, Pani jeżycjadowe książki przynajmniej raz w roku muszę przeczytać od pierwszej po ostatnią. A czytuję tak już od lat 70-tych. Pamiętam moment, kiedy na półce w bibliotece osiedlowej znalazłam "Kwiat kalafiora". Pamiętam, gdzie ta książka stała. Biblioteki w tamtym miejscu już nie ma, ale ja oczywiście całą serię mam w domu. Mam też powycinane teksty z "Filipinki" i kartkę od Pani w odpowiedzi na konkurs, i telegram z okazji ślubu. Drobiazgi, ale bardzo cieszą. Po przeczytaniu "Na Jowisza!" po raz kolejny odszukałam Pani stronę i ucieszyłam się tym miejscem i możliwością częstszego czytania Pani słów. ...Bo czekanie na kolejne książki jednak bardzo się dłuży. Pozdrawiam serdecznie. Kasia z Elbląga
Pani Małgorzato, Pani jeżycjadowe książki przynajmniej raz w roku muszę przeczytać od pierwszej po ostatnią. A czytuję tak już od lat 70-tych. Pamiętam moment, kiedy na półce w bibliotece osiedlowej znalazłam "Kwiat kalafiora". Pamiętam, gdzie ta książka stała. Biblioteki w tamtym miejscu już nie ma, ale ja oczywiście całą serię mam w domu. Mam też powycinane teksty z "Filipinki" i kartkę od Pani w odpowiedzi na konkurs, i telegram z okazji ślubu. Drobiazgi, ale bardzo cieszą. Po przeczytaniu "Na Jowisza!" po raz kolejny odszukałam Pani stronę i ucieszyłam się tym miejscem i możliwością częstszego czytania Pani słów. ...Bo czekanie na kolejne książki jednak bardzo się dłuży. Pozdrawiam serdecznie. Kasia z Elbląga
Danka z Wroclaw napisał/a 13 września 2020 o 21:14:
Wstyd przyznać, że dopiero teraz przeczytałam "Idę sierpniową" Zachwyt zupełny!
Wstyd przyznać, że dopiero teraz przeczytałam "Idę sierpniową" Zachwyt zupełny!
Mimi M. napisał/a 13 września 2020 o 18:52:
Dobry wieczór! Jakie piękne róże! I oczywiście stosowny wiersz :) Mamo Isi, słowa o sztuce, które zacytowałaś, bardzo mnie urzekły. Tak, taka powinna być Sztuka i tak powinna odpowiadać na rzeczywistość. Ostatnimi czasy coraz częściej nawiedza mnie myśl, że świat staje na głowie (wiem,że to żadna odkrywcza myśl!) - a to miejsce przynosi nadzieję, że jednak nie jest tak źle :) tutaj jest prawdziwa przystań. DUA, dziękuję stokrotnie!
Dobry wieczór! Jakie piękne róże! I oczywiście stosowny wiersz :) Mamo Isi, słowa o sztuce, które zacytowałaś, bardzo mnie urzekły. Tak, taka powinna być Sztuka i tak powinna odpowiadać na rzeczywistość. Ostatnimi czasy coraz częściej nawiedza mnie myśl, że świat staje na głowie (wiem,że to żadna odkrywcza myśl!) - a to miejsce przynosi nadzieję, że jednak nie jest tak źle :) tutaj jest prawdziwa przystań. DUA, dziękuję stokrotnie!
Wisienka napisał/a 12 września 2020 o 19:17:
Kochana Pani Małgosiu! Dziękuję, ze Pani jest! Jestem wierną czytelniczką odkąd odkryłam Pani książki w bibliotece, to jest od jakichś... 25 lat (!). Teraz już mam wszystkie egzemplarze na własność. Wracałam i będę wracać do nich wielokrotnie, za każdym razem odkrywając nowe warstwy i nie mogąc się nadziwić, ile w nich dobra, mądrości i piękna. Łzy wzruszenia i wdzięczności ściskają mi gardło. Zaglądam tu od dawna (za każdym razem ciesząc się z wierszy i obrazów, które nam Pani podsuwa - też ogromnie za to dziękuję). Nie wiem, czemu wpisuję się do księgi gości pierwszy raz dopiero teraz. Przesyłam moc dobrych myśli!
Kochana Pani Małgosiu! Dziękuję, ze Pani jest! Jestem wierną czytelniczką odkąd odkryłam Pani książki w bibliotece, to jest od jakichś... 25 lat (!). Teraz już mam wszystkie egzemplarze na własność. Wracałam i będę wracać do nich wielokrotnie, za każdym razem odkrywając nowe warstwy i nie mogąc się nadziwić, ile w nich dobra, mądrości i piękna. Łzy wzruszenia i wdzięczności ściskają mi gardło. Zaglądam tu od dawna (za każdym razem ciesząc się z wierszy i obrazów, które nam Pani podsuwa - też ogromnie za to dziękuję). Nie wiem, czemu wpisuję się do księgi gości pierwszy raz dopiero teraz. Przesyłam moc dobrych myśli!
monik z Warszawa napisał/a 10 września 2020 o 21:43:
Dobry wieczór, bardzo dobrze tu zajrzeć po całym dniu i rozmyślaniach jak zorganizować pracę, żeby wszyscy czuli się bezpiecznie. U mnie róże szaleją, piękna angielska róża o nazwie home garden ( nie wiem, czy to jej handlowa nazwa, była na etykiecie), różowo - pomarańczowo - łososiowa, pastelowa i pięknie pachnąca. Od znajomych dostałam też krzaczek róży o drobnych, ślicznych białych kwiatkach. Nie wiem, jak się nazywa, podobna do Rambling Rector, ale nie pnąca. Choć niewielki ogródek mam od niedawna i dopiero się uczę roślin, bardzo to polubiłam i jestem wdzięczna za wszystkie opisy i wiadomości. Pozdrawiam wszystkich serdecznie
Dobry wieczór, bardzo dobrze tu zajrzeć po całym dniu i rozmyślaniach jak zorganizować pracę, żeby wszyscy czuli się bezpiecznie. U mnie róże szaleją, piękna angielska róża o nazwie home garden ( nie wiem, czy to jej handlowa nazwa, była na etykiecie), różowo - pomarańczowo - łososiowa, pastelowa i pięknie pachnąca. Od znajomych dostałam też krzaczek róży o drobnych, ślicznych białych kwiatkach. Nie wiem, jak się nazywa, podobna do Rambling Rector, ale nie pnąca. Choć niewielki ogródek mam od niedawna i dopiero się uczę roślin, bardzo to polubiłam i jestem wdzięczna za wszystkie opisy i wiadomości. Pozdrawiam wszystkich serdecznie
Anette napisał/a 10 września 2020 o 18:47:
Pani Małgosiu, mam (raczej nietypowe) pytanie odnośnie "Kwiatu Kalafiora". Czy "Walc Francois" przy którym Gaba tańczy z Pyziakiem na sylwestrowej prywatce ma jakiś związek z "Walcem Francois" z "Umarłej klasy" Tadeusza Kantora? Oba utwory (Pani i Kantora) powstały w podobnym okresie i to nasunęło mi myśl, że może jest tu jakiś związek inspiracyjny?
Pani Małgosiu, mam (raczej nietypowe) pytanie odnośnie "Kwiatu Kalafiora". Czy "Walc Francois" przy którym Gaba tańczy z Pyziakiem na sylwestrowej prywatce ma jakiś związek z "Walcem Francois" z "Umarłej klasy" Tadeusza Kantora? Oba utwory (Pani i Kantora) powstały w podobnym okresie i to nasunęło mi myśl, że może jest tu jakiś związek inspiracyjny?
Nicos z Bruksela napisał/a 10 września 2020 o 15:03:
Witam wszystkich szalenie. Zostawiam wpis, bo DUO-we notatki o różach rozbudziły we mnie jakąś taką tkliwość. Dziwne czasy nie mijają. 2020 jak na złość nie chce się skończyć... miałam pojechać do Polski na wakacje ale przez te wszystkie Brukselskie wariacje nie pojechałam. Studia wychodzą mi już uszami, nie mam w ogóle ochoty magazynować jakiejkolwiek wiedzy w mózgu. Dowiedziałam się w dodatku ostatnio, że będę musiała stawić czoło poprawkom w tym module i nóż mi się w kieszeni otwiera z rozpaczy. W pracy ludzie oczy sobie wydrapują i skaczą sobie nawzajem do gardeł z powodu głupich zazdrości i przegrupowań. Staram się patrzeć na to wszystko z boku ale jakoś mi tak smutno. Ratuję się trochę czytaniem i staram się cieszyć słoneczkiem. Ot niespodzianka, uciechy dostarczają mi również zielone produkty spożywcze. Takie na przykład pocieszne Brokuły. Dziękuję bardzo za Księgowe Wiersze i wpisy. Świat światem ale Wyspa wyspą.
Witam wszystkich szalenie. Zostawiam wpis, bo DUO-we notatki o różach rozbudziły we mnie jakąś taką tkliwość. Dziwne czasy nie mijają. 2020 jak na złość nie chce się skończyć... miałam pojechać do Polski na wakacje ale przez te wszystkie Brukselskie wariacje nie pojechałam. Studia wychodzą mi już uszami, nie mam w ogóle ochoty magazynować jakiejkolwiek wiedzy w mózgu. Dowiedziałam się w dodatku ostatnio, że będę musiała stawić czoło poprawkom w tym module i nóż mi się w kieszeni otwiera z rozpaczy. W pracy ludzie oczy sobie wydrapują i skaczą sobie nawzajem do gardeł z powodu głupich zazdrości i przegrupowań. Staram się patrzeć na to wszystko z boku ale jakoś mi tak smutno. Ratuję się trochę czytaniem i staram się cieszyć słoneczkiem. Ot niespodzianka, uciechy dostarczają mi również zielone produkty spożywcze. Takie na przykład pocieszne Brokuły. Dziękuję bardzo za Księgowe Wiersze i wpisy. Świat światem ale Wyspa wyspą.
Gosza z Stalowa Wola napisał/a 10 września 2020 o 10:58:
Pani Małgorzato, pewnie, niech Pani pisze nie oglądając się na nic... a jak Pani pisała w trudnych czasach komunizmu, a potem nie łatwiejszych gospodarki wolnorynkowej lat 90?? Kiedyś jeden z Pani Bohaterów powiedział że czasy zawsze były trudne (Mila Borejko?) i chyba to jest prawda, teraz mamy pandemię, no cóż nie pierwsza i pewnie nie ostatnia=) mi się trochę po cichu marzy książka jesienna, a nawet późnojesienna, bo jakoś mi w Jeżycjadzie brakuje trochę tych typowych jesiennych miesięcy, Pozdrawiam cieplutko =)
Pani Małgorzato, pewnie, niech Pani pisze nie oglądając się na nic... a jak Pani pisała w trudnych czasach komunizmu, a potem nie łatwiejszych gospodarki wolnorynkowej lat 90?? Kiedyś jeden z Pani Bohaterów powiedział że czasy zawsze były trudne (Mila Borejko?) i chyba to jest prawda, teraz mamy pandemię, no cóż nie pierwsza i pewnie nie ostatnia=) mi się trochę po cichu marzy książka jesienna, a nawet późnojesienna, bo jakoś mi w Jeżycjadzie brakuje trochę tych typowych jesiennych miesięcy, Pozdrawiam cieplutko =)
Gio napisał/a 9 września 2020 o 12:16:
Właśnie skończyłam "Ciotkę Zgryzotkę" (przeczytana po raz trzeci). Jest taka pogodna, kolorowa, rozpogadza i umila życie, że aż się prosi o ciąg dalszy. Dlatego przyłączam się do apeli, perswazji i błagań o "Chucherko". I przywołam Geniusię, jako ostrogę. ;-) Jakież to były czasy, kiedy się rodziła! A jaka jest świetna i kochana, i potrzebna! I jeszcze naszła mnie taka myśl przy "Zgryzotce", jak ciekawie byłoby przeczytać "poprawnie napisaną historyczną panoramę beletrystyczną" pióra Ignacego Borejki! :-)
Właśnie skończyłam "Ciotkę Zgryzotkę" (przeczytana po raz trzeci). Jest taka pogodna, kolorowa, rozpogadza i umila życie, że aż się prosi o ciąg dalszy. Dlatego przyłączam się do apeli, perswazji i błagań o "Chucherko". I przywołam Geniusię, jako ostrogę. ;-) Jakież to były czasy, kiedy się rodziła! A jaka jest świetna i kochana, i potrzebna! I jeszcze naszła mnie taka myśl przy "Zgryzotce", jak ciekawie byłoby przeczytać "poprawnie napisaną historyczną panoramę beletrystyczną" pióra Ignacego Borejki! :-)
Anette napisał/a 7 września 2020 o 20:09:
Lemon Parody jak dla mnie najpiękniejsza. Najbardziej lubię żółte kwiaty, zdecydowanie. Żegnajcie róże, żegnaj lato! Mnie również Herbert zaskoczył w takiej odsłonie, jak Zgreda. W ogóle Herbert był pełen sprzeczności, jak opowiadał Pan Andrzej Franaszek (w tamtym roku miałam okazję być na spotkaniu z P. Franaszkiem w ramach promocji biografii Herberta).
Lemon Parody jak dla mnie najpiękniejsza. Najbardziej lubię żółte kwiaty, zdecydowanie. Żegnajcie róże, żegnaj lato! Mnie również Herbert zaskoczył w takiej odsłonie, jak Zgreda. W ogóle Herbert był pełen sprzeczności, jak opowiadał Pan Andrzej Franaszek (w tamtym roku miałam okazję być na spotkaniu z P. Franaszkiem w ramach promocji biografii Herberta).
kris napisał/a 7 września 2020 o 17:06:
Kochana Pani Malgosiu, witam wrzesniowo... Kilka dni temu skonczylam czytac "Na Jowisza! Uzupelniam Jezycjade" (dopiero w sierpniu udalo sie mojej Mamie wyslac mi ksiazke, wczesniej przesylki lotnicze byly wstrzymane) i chcialam Pani podziekowac z calego serca za te wspaniala lekture! Dziekuje za niezwykle interesujace historie, radosne i wzruszajace, za przemyslenia, za tyle ciepla! Czulam sie troche, jakbym z Pania rozmawiala przy herbatce. Nie moglam sie oderwac od lektury, choc staralam sie tez za bardzo nie spieszyc, zeby ta "rozmowa" sie za szybko nie skonczyla... Chetnie bym ja dalej prowadzila, moze uda sie kiedys wydac opowiesci, ktore sie w ksiazce nie zmiescily? Bardzo interesujace sa np. historie o bibliotece Raczynskich i o Poznanskim Towarzystwie Przyjaciol Nauk, a takze o Miloslawiu - nie znalam blizej szczegolow z nimi zwiazanych. Rozrywki umyslowe! Wiedzialam o tej pasji w Pani Rodzinie (tez lubie takie rozrywki), ale jestem pod ogromnym wrazeniem! Smialam sie niemal na glos przy opowiesciach o fajerwerkach, o salatce z kapusty i domowym keczupie, o kupowaniu stolu, o nauce niemieckiego! Cudowne historie. Tak ciekawie pisze pani o Mamie i Bracie, wiele razy sie wzruszylam. Powiem krotko - jestem pelna podziwu dla Pani i dla Pani Rodziny. Dziekuje raz jeszcze i mam nadzieje, ze bedzie ciag dalszy. Na pewno wiele razy wroce do lektury "Na Jowisza!". Jest ona rzeczywiscie wspanialym uzupelnieniem Jezycjady (niektorych powiazan sie troche domyslalam, ale niektore sa zaskakujace!). Mam nadzieje, ze milo sie Pani pracuje nad "Chucherkiem" - bardzo go jestem ciekawa. :) Pozdrawiam cieplo z naszej Sardynii, lato powoli sie konczy (ale sa jeszcze upaly, do wytrzymania). Na szkole musimy poczekac do 22 wrzesnia. Sytuacja jest we Wloszech wciaz niepewna (jak wszedzie), miejmy nadzieje, ze powoli wszystko dojdzie do normy. Dziekuje tez za wspaniale zdjecia roz, jakie piekne! Przytulam Pania mocno, Krysia / kris
Kochana Pani Malgosiu, witam wrzesniowo... Kilka dni temu skonczylam czytac "Na Jowisza! Uzupelniam Jezycjade" (dopiero w sierpniu udalo sie mojej Mamie wyslac mi ksiazke, wczesniej przesylki lotnicze byly wstrzymane) i chcialam Pani podziekowac z calego serca za te wspaniala lekture! Dziekuje za niezwykle interesujace historie, radosne i wzruszajace, za przemyslenia, za tyle ciepla! Czulam sie troche, jakbym z Pania rozmawiala przy herbatce. Nie moglam sie oderwac od lektury, choc staralam sie tez za bardzo nie spieszyc, zeby ta "rozmowa" sie za szybko nie skonczyla... Chetnie bym ja dalej prowadzila, moze uda sie kiedys wydac opowiesci, ktore sie w ksiazce nie zmiescily? Bardzo interesujace sa np. historie o bibliotece Raczynskich i o Poznanskim Towarzystwie Przyjaciol Nauk, a takze o Miloslawiu - nie znalam blizej szczegolow z nimi zwiazanych. Rozrywki umyslowe! Wiedzialam o tej pasji w Pani Rodzinie (tez lubie takie rozrywki), ale jestem pod ogromnym wrazeniem! Smialam sie niemal na glos przy opowiesciach o fajerwerkach, o salatce z kapusty i domowym keczupie, o kupowaniu stolu, o nauce niemieckiego! Cudowne historie. Tak ciekawie pisze pani o Mamie i Bracie, wiele razy sie wzruszylam. Powiem krotko - jestem pelna podziwu dla Pani i dla Pani Rodziny. Dziekuje raz jeszcze i mam nadzieje, ze bedzie ciag dalszy. Na pewno wiele razy wroce do lektury "Na Jowisza!". Jest ona rzeczywiscie wspanialym uzupelnieniem Jezycjady (niektorych powiazan sie troche domyslalam, ale niektore sa zaskakujace!). Mam nadzieje, ze milo sie Pani pracuje nad "Chucherkiem" - bardzo go jestem ciekawa. :) Pozdrawiam cieplo z naszej Sardynii, lato powoli sie konczy (ale sa jeszcze upaly, do wytrzymania). Na szkole musimy poczekac do 22 wrzesnia. Sytuacja jest we Wloszech wciaz niepewna (jak wszedzie), miejmy nadzieje, ze powoli wszystko dojdzie do normy. Dziekuje tez za wspaniale zdjecia roz, jakie piekne! Przytulam Pania mocno, Krysia / kris
Hania Okruszek napisał/a 7 września 2020 o 11:25:
"Jeśli chcesz wierzyć w cuda, załóż sobie ogród." H. Jackson Brown Jr.
"Jeśli chcesz wierzyć w cuda, załóż sobie ogród." H. Jackson Brown Jr.
Chesterka z Gdańsk napisał/a 6 września 2020 o 20:17:
Eden Rose - zakochałam się! Czy pachnie?
Eden Rose - zakochałam się! Czy pachnie?
Chesterka z Gdańsk napisał/a 6 września 2020 o 20:14:
Kochana droga Autorko! Jak dobrze, że absurd nie tyka róż! Ni lasów sosnowych i mądrych ludzi, choć nie do końca, bo nadokucza porządnie. Może trzeba wr{cić do Erazma z Rotterdamu? Albo bliżej - do Chestertona, który już ponad 100 lat temu zauważył, że świat choruje przede wszystkim na brak zdrowego rozsądku. Róże - uwoooodzicielskie! Zdjęcia - przepiękne! Pisz, pisz, pisz Droga, Kochana i jedyna taka w swoim rodzaju Pisarko! Pisz, proszę, czekamy! Potrzeba nam Twojego zdrowego rozsądku!
Kochana droga Autorko! Jak dobrze, że absurd nie tyka róż! Ni lasów sosnowych i mądrych ludzi, choć nie do końca, bo nadokucza porządnie. Może trzeba wr{cić do Erazma z Rotterdamu? Albo bliżej - do Chestertona, który już ponad 100 lat temu zauważył, że świat choruje przede wszystkim na brak zdrowego rozsądku. Róże - uwoooodzicielskie! Zdjęcia - przepiękne! Pisz, pisz, pisz Droga, Kochana i jedyna taka w swoim rodzaju Pisarko! Pisz, proszę, czekamy! Potrzeba nam Twojego zdrowego rozsądku!
Jesienna Ada napisał/a 5 września 2020 o 22:27:
Witam DUA i Drodzy Księgowi. Jak miłe są powroty. Ciepło tu i pachnąco. Ech lubię jesień.
Witam DUA i Drodzy Księgowi. Jak miłe są powroty. Ciepło tu i pachnąco. Ech lubię jesień.
KokoszaNel napisał/a 5 września 2020 o 22:26:
Za róże dziekuję. Belgravię notuję. Ani G. gratuluję synka, a synkowi gratuluję tytułu!
Za róże dziekuję. Belgravię notuję. Ani G. gratuluję synka, a synkowi gratuluję tytułu!
Zgred napisał/a 5 września 2020 o 22:12:
Na wszelki wypadek wczoraj zamówiłem i Belgravię i Snobów. Deszcz dzwoni jesienny. Moebiusowi nieznane krzywizny (róż).
Na wszelki wypadek wczoraj zamówiłem i Belgravię i Snobów. Deszcz dzwoni jesienny. Moebiusowi nieznane krzywizny (róż).
Ania.g z Gdańsk napisał/a 5 września 2020 o 21:58:
Śliczne róże. Jakie piękne pożegnanie lata. I powitanie jesieni... Podzielę się radością. Mój mały synek odebrał dyplom, przysługuje mu tytuł lekarza dentysty. Puchnę z dumy Uściski. Dobranoc.
Śliczne róże. Jakie piękne pożegnanie lata. I powitanie jesieni... Podzielę się radością. Mój mały synek odebrał dyplom, przysługuje mu tytuł lekarza dentysty. Puchnę z dumy Uściski. Dobranoc.
Plugawy Pawelek z Denton napisał/a 5 września 2020 o 21:44:
Droga Ulubiona Autorko, opisujesz rzeczy które mogłyby sie wydarzyć - z większym lub mniejszym prawdopodobieństwem. Ale takiego wydarzenia rzeczywistego jakie miało miejsce z "Chucherkiem" raczej nie przewidziałas ... Zmiana wydawnictwa byłaby trudna bo tyle masz książek w 'starym' wydawnictwie - ale możliwe ze taka zmianę rozważasz. Pamiętasz że masz wiernych czytelników na całym świecie którzy czekają na następne tomy Jeżycjady. Dużo pozdrowień z Dzikiego Zachodu, Plugawy Pawełek z rodziną
Droga Ulubiona Autorko, opisujesz rzeczy które mogłyby sie wydarzyć - z większym lub mniejszym prawdopodobieństwem. Ale takiego wydarzenia rzeczywistego jakie miało miejsce z "Chucherkiem" raczej nie przewidziałas ... Zmiana wydawnictwa byłaby trudna bo tyle masz książek w 'starym' wydawnictwie - ale możliwe ze taka zmianę rozważasz. Pamiętasz że masz wiernych czytelników na całym świecie którzy czekają na następne tomy Jeżycjady. Dużo pozdrowień z Dzikiego Zachodu, Plugawy Pawełek z rodziną
Irys napisał/a 5 września 2020 o 20:16:
Kochana Autorko, jakie cuda nam tu pokazałaś. Własne światy róż. Piękne, tajemnicze i zmysłowe.
Kochana Autorko, jakie cuda nam tu pokazałaś. Własne światy róż. Piękne, tajemnicze i zmysłowe.
Joanna z Kielc napisał/a 5 września 2020 o 17:03:
Jakiż fluid, pisałam o Fellowes'ie, a tu dyskusja, cóż kryje się pod wazonikiem. Moim zdaniem droga KokoszaNel i Zgredzie może być tam Belgrawia . Ściskam serdecznie.
Jakiż fluid, pisałam o Fellowes'ie, a tu dyskusja, cóż kryje się pod wazonikiem. Moim zdaniem droga KokoszaNel i Zgredzie może być tam Belgrawia . Ściskam serdecznie.
Sowa P. napisał/a 5 września 2020 o 14:40:
Uczy, bawi, wzrusza. Horacy. Fellowes wygląda mi na "Belgravię".
Uczy, bawi, wzrusza. Horacy. Fellowes wygląda mi na "Belgravię".
Zgred napisał/a 5 września 2020 o 13:13:
Nie znałem Herberta od tej strony. Jaki zmysłowy! I zostało też to: "im bardziej róża umiera tym trudniej mówić o róży" Mama Isi o sztuce - super!
Nie znałem Herberta od tej strony. Jaki zmysłowy! I zostało też to: "im bardziej róża umiera tym trudniej mówić o róży" Mama Isi o sztuce - super!
mama Isi napisał/a 5 września 2020 o 13:09:
Nb. Graham Thomas, czyli Lemon Parody nadaje się na solitera, za przeproszeniem;)
Nb. Graham Thomas, czyli Lemon Parody nadaje się na solitera, za przeproszeniem;)
mama Isi napisał/a 5 września 2020 o 11:56:
Nawet nie zauważyłam, że Lemon Parody to słynny Thomas Graham. A to ci heca! Ta róża ma tak charakterystycznie rozwinięte pąki w kształcie czarki, jak żadna inna. Pięknie rośnie.
Nawet nie zauważyłam, że Lemon Parody to słynny Thomas Graham. A to ci heca! Ta róża ma tak charakterystycznie rozwinięte pąki w kształcie czarki, jak żadna inna. Pięknie rośnie.
mama Isi napisał/a 5 września 2020 o 11:38:
Jak to przyjemnie zostać sprężyną upragnionych zdarzeń;) Dziękuję! Ale fakt jest faktem i świadczy za siebie i za nieobecnych kolegów: sztuka winna - jak to ujął Wodehouse za kimś tam - interest, entertain and uplift. Żeby to osiągnąć bazując na rzeczywistości, trzeba traktować ją nie całkiem serio. A już - nie daj Panie - wdawać się z nią w wojnę - bo - jak to ujął dla odmiany Seneka - walcząc schodzi się na poziom przeciwnika. Fi donc!
Jak to przyjemnie zostać sprężyną upragnionych zdarzeń;) Dziękuję! Ale fakt jest faktem i świadczy za siebie i za nieobecnych kolegów: sztuka winna - jak to ujął Wodehouse za kimś tam - interest, entertain and uplift. Żeby to osiągnąć bazując na rzeczywistości, trzeba traktować ją nie całkiem serio. A już - nie daj Panie - wdawać się z nią w wojnę - bo - jak to ujął dla odmiany Seneka - walcząc schodzi się na poziom przeciwnika. Fi donc!
Zuzia12 napisał/a 5 września 2020 o 10:49:
Dzień dobry! "O konstelacje płatków". Obłędne róże! Gdzieś ostatnio przeczytałam, że aby zrozumieć wagę troski o planetę trzeba zacząć od założenia własnego ogródka. A Herbert, dochodzę ostatnio do wniosku, napisał chyba wiersz na każdy temat. Jednakże te słodkie kwiaty wydają się priorytetowe.
Dzień dobry! "O konstelacje płatków". Obłędne róże! Gdzieś ostatnio przeczytałam, że aby zrozumieć wagę troski o planetę trzeba zacząć od założenia własnego ogródka. A Herbert, dochodzę ostatnio do wniosku, napisał chyba wiersz na każdy temat. Jednakże te słodkie kwiaty wydają się priorytetowe.
Wannabe napisał/a 5 września 2020 o 09:48:
Piękne róże. Jaka to radość otoczyć się pięknem! Ja w mieście mogę otoczyć się jedynie zapachem z piekarnika, dlatego dziś z rana robię ciasto jogurtowe :) Czytam (a właściwie słucham) książkę „Wielka samotność” Kristin Hannah. Bardzo mi się podoba wrażliwość autorki. Lubię książki o amerykańskich pionierach, którzy wszystko budują od zera na podstawie woli przetrwania. Tkwi mi w pamięci też pewna historia o kobiecie, która pracowała w szwalni, a potem przeprowadziła się z mężem w nowe miejsce. Coś znanego, ale nie przypomnę sobie.
Piękne róże. Jaka to radość otoczyć się pięknem! Ja w mieście mogę otoczyć się jedynie zapachem z piekarnika, dlatego dziś z rana robię ciasto jogurtowe :) Czytam (a właściwie słucham) książkę „Wielka samotność” Kristin Hannah. Bardzo mi się podoba wrażliwość autorki. Lubię książki o amerykańskich pionierach, którzy wszystko budują od zera na podstawie woli przetrwania. Tkwi mi w pamięci też pewna historia o kobiecie, która pracowała w szwalni, a potem przeprowadziła się z mężem w nowe miejsce. Coś znanego, ale nie przypomnę sobie.
Joanna z Kielce napisał/a 4 września 2020 o 22:09:
Kochanej DUA serdeczne dzięki za ciepłe przywitanie. Na Chucherko, jak wszyscy wielbiciele Twórczości MM czekam, ale cierpliwie. Autor potrzebuje Wolności. Rozumiem to , ale mam nadzieję, że sama Autorka zatęskni za spisaniem dalszych dziejów Borejków. Tymczasem ratuję się gościnną księgą, odczytywaną wciąż na nowo Jeżycjadą oraz rozkoszną lekturą J. Fellowes'a. Pięknych snów wszystkim Księgowym na czele z DUA i Adminką.
Kochanej DUA serdeczne dzięki za ciepłe przywitanie. Na Chucherko, jak wszyscy wielbiciele Twórczości MM czekam, ale cierpliwie. Autor potrzebuje Wolności. Rozumiem to , ale mam nadzieję, że sama Autorka zatęskni za spisaniem dalszych dziejów Borejków. Tymczasem ratuję się gościnną księgą, odczytywaną wciąż na nowo Jeżycjadą oraz rozkoszną lekturą J. Fellowes'a. Pięknych snów wszystkim Księgowym na czele z DUA i Adminką.
KokoszaNel napisał/a 4 września 2020 o 21:32:
Otóż, otóż Zgredzie, to samo mnie pytanie nurtuje.
Otóż, otóż Zgredzie, to samo mnie pytanie nurtuje.
Zgred napisał/a 4 września 2020 o 20:50:
A czy w następnych aktualnościach moglibyśmy się dowiedzieć, który to Fellowes jest pod dzbanuszkiem?
A czy w następnych aktualnościach moglibyśmy się dowiedzieć, który to Fellowes jest pod dzbanuszkiem?
Zgred napisał/a 4 września 2020 o 13:52:
Jest.
Jest.
Gio napisał/a 4 września 2020 o 13:18:
Halo, halo! Dzień dobry! /próba łączności po wczorajszym niepowodzeniu/
Halo, halo! Dzień dobry! /próba łączności po wczorajszym niepowodzeniu/
Psianka napisał/a 4 września 2020 o 11:52:
Ho, Ho ... Moje dzieci także na razie zadowolone z rozpoczętego roku szkolnego. A nawet więcej ! Moja córka powtarza codziennie rano: "Ale mam wspaniałą szkołę, jak ja się cieszę" i wstaje o świcie bez poganiania :) Całkiem niespodziewanie poszła do liceum plastycznego i okazało się, że to było właśnie TO. Wiem, że to także efekt nowości ale jednak miło jak dziecko z taką radością pędzi do szkoły ...
Ho, Ho ... Moje dzieci także na razie zadowolone z rozpoczętego roku szkolnego. A nawet więcej ! Moja córka powtarza codziennie rano: "Ale mam wspaniałą szkołę, jak ja się cieszę" i wstaje o świcie bez poganiania :) Całkiem niespodziewanie poszła do liceum plastycznego i okazało się, że to było właśnie TO. Wiem, że to także efekt nowości ale jednak miło jak dziecko z taką radością pędzi do szkoły ...
mama Isi napisał/a 3 września 2020 o 08:36:
Nie mogę się napatrzeć tej kompozycji kwietnej z zielonym wazoniku - jak nie spojrzeć, cudo! I to światło przenikające zieleń szkła, i różyczki (czy to aby nie Lemon Parody?) i śliwkowe tło obrusa, i akcenty czerwieni, i zgrywające się z zielenią wazonika zielone hortensje, i punkty oranżowe onętka siarkowego i nagietków, no i tych kilka opadłych płatków - prześliczne dzieło sztuki. Aż żal serce ściska, ze to takie ulotne.
Nie mogę się napatrzeć tej kompozycji kwietnej z zielonym wazoniku - jak nie spojrzeć, cudo! I to światło przenikające zieleń szkła, i różyczki (czy to aby nie Lemon Parody?) i śliwkowe tło obrusa, i akcenty czerwieni, i zgrywające się z zielenią wazonika zielone hortensje, i punkty oranżowe onętka siarkowego i nagietków, no i tych kilka opadłych płatków - prześliczne dzieło sztuki. Aż żal serce ściska, ze to takie ulotne.
Irys napisał/a 2 września 2020 o 22:48:
I ja witam powakacyjnie i serdecznie Kochaną Autorkę i wszystkich Miłych Gości! Cieszę się, że „Chucherko”, w swoim czasie oczywiście, ale jednak powstanie na przekór przedziwnym okolicznościom obecnej rzeczywistości. Życzę więc dużo weny, natchnienia, energii i zapału do pracy:).
I ja witam powakacyjnie i serdecznie Kochaną Autorkę i wszystkich Miłych Gości! Cieszę się, że „Chucherko”, w swoim czasie oczywiście, ale jednak powstanie na przekór przedziwnym okolicznościom obecnej rzeczywistości. Życzę więc dużo weny, natchnienia, energii i zapału do pracy:).
Kocimiętka z Słupsk napisał/a 2 września 2020 o 21:27:
A! Jeszcze jedno mam pytanko. Czy wiadomości prywatne nadal można pisać?
A! Jeszcze jedno mam pytanko. Czy wiadomości prywatne nadal można pisać?
monik z Warszawa napisał/a 2 września 2020 o 21:26:
dobry wieczór , jak miło tu zajrzeć po wakacjach! Piękne zdjęcia; i mimo wszystko - miła perspektywa pracy, jesiennych i zimowych wieczorów z herbatką i książką. I wieloma inspiracjami, polecankami, rozmowami właśnie tu. Li i jedynie.
dobry wieczór , jak miło tu zajrzeć po wakacjach! Piękne zdjęcia; i mimo wszystko - miła perspektywa pracy, jesiennych i zimowych wieczorów z herbatką i książką. I wieloma inspiracjami, polecankami, rozmowami właśnie tu. Li i jedynie.
Zuzia12 napisał/a 2 września 2020 o 21:09:
Dobry wieczór! Myślę, że jest Pani czarodziejką, Pani Małgosiu. Swoimi pięknymi, oświeconymi słowami zaczarowała Pani wszystko wokół i pozwoliła mi z werwą, wigorem i podekscytowanym oczekiwaniem powrócić do znajomych murów, gotowa na pracę i otwierające się horyzonty. Wczorajszą rezerwę i trzymanie na wodzy nauczycieli, abyśmy tylko nie poczuli się choć odrobinę normalnie, zamieniła Pani swoimi słowami w dzisiejsze ciepłe przywitanie i roztaczanie przed nami wizji przyszłych wspólnych projektów i planów, których piękna nie przyćmiewa nawet to, że gdzieś po drodze mogą się nie spełnić. Tak więc wczoraj entuzjazm zgasiła niepewność malująca się na ich twarzach, a dziś zostało to przegonione na rzecz radosnego podniecenia zagłębianiem się w rozszerzenia (dużo polskiego! dużo łaciny!) i przyjemnej świadomości z przynależności. Kolejny dowód, że odrobina dobrych uczuć zmienia wszystko wokół. Zmienia "rzeczywistość", o której tu mowa.
Dobry wieczór! Myślę, że jest Pani czarodziejką, Pani Małgosiu. Swoimi pięknymi, oświeconymi słowami zaczarowała Pani wszystko wokół i pozwoliła mi z werwą, wigorem i podekscytowanym oczekiwaniem powrócić do znajomych murów, gotowa na pracę i otwierające się horyzonty. Wczorajszą rezerwę i trzymanie na wodzy nauczycieli, abyśmy tylko nie poczuli się choć odrobinę normalnie, zamieniła Pani swoimi słowami w dzisiejsze ciepłe przywitanie i roztaczanie przed nami wizji przyszłych wspólnych projektów i planów, których piękna nie przyćmiewa nawet to, że gdzieś po drodze mogą się nie spełnić. Tak więc wczoraj entuzjazm zgasiła niepewność malująca się na ich twarzach, a dziś zostało to przegonione na rzecz radosnego podniecenia zagłębianiem się w rozszerzenia (dużo polskiego! dużo łaciny!) i przyjemnej świadomości z przynależności. Kolejny dowód, że odrobina dobrych uczuć zmienia wszystko wokół. Zmienia "rzeczywistość", o której tu mowa.
laputańczyk z Gdańsk napisał/a 2 września 2020 o 14:48:
Droga Pani Małgorzato, chciałabym Pani bardzo podziękować za Pani Twórczość. Nie wyobrażam sobie siebie bez Jeżycjady. To ona w dużej mierze mnie ukształtowała, moje zainteresowania, sposób patrzenia na życie. Dziękuję za najlepsze dzieciństwo i jeszcze trwający wspaniały okres nastoletni!
Droga Pani Małgorzato, chciałabym Pani bardzo podziękować za Pani Twórczość. Nie wyobrażam sobie siebie bez Jeżycjady. To ona w dużej mierze mnie ukształtowała, moje zainteresowania, sposób patrzenia na życie. Dziękuję za najlepsze dzieciństwo i jeszcze trwający wspaniały okres nastoletni!
Wójt Wiewiórka napisał/a 2 września 2020 o 14:32:
Dzień dobry, dzień dobry, jaka świeża i nowa Księga Gości! Lubię zmiany. Chociaż ta "nowa" KG wydaje mi się raczej powrotem do początków ( też lubię). O ile pamiętam, to na samym początku, jeszcze z regalikiem szufladkowym, Księga Gości funkcjonowała właśnie w ten sposób; goście się wpisywali, a DUA odpowiadała zbiorczo w tak zwanych "wpisach szóstkowych". I było dobrze. A więc mamy Odnowione, ale z drugiej strony Znajome, tak że milusio.
Dzień dobry, dzień dobry, jaka świeża i nowa Księga Gości! Lubię zmiany. Chociaż ta "nowa" KG wydaje mi się raczej powrotem do początków ( też lubię). O ile pamiętam, to na samym początku, jeszcze z regalikiem szufladkowym, Księga Gości funkcjonowała właśnie w ten sposób; goście się wpisywali, a DUA odpowiadała zbiorczo w tak zwanych "wpisach szóstkowych". I było dobrze. A więc mamy Odnowione, ale z drugiej strony Znajome, tak że milusio.
Magdalena napisał/a 2 września 2020 o 12:08:
Pani Małgorzato - błagamy o "Chucherko". Niech to będzie antidotum na złe czasy...
Pani Małgorzato - błagamy o "Chucherko". Niech to będzie antidotum na złe czasy...
Klaudyna napisał/a 2 września 2020 o 09:50:
Oj, jakoś tak pusto tu, bez naprzemiennych wpisów DUA... Słuchajcie, w nowym "Guliwerze" (nr 2/2020) kolejna recenzja "Na Jowisza!", autorstwa prof. Krystyny Heski-Kwaśniewicz. Miło wiedzieć, ilu mądrych ludzi cieszy się tymi samymi książkami, co my... ;-)
Oj, jakoś tak pusto tu, bez naprzemiennych wpisów DUA... Słuchajcie, w nowym "Guliwerze" (nr 2/2020) kolejna recenzja "Na Jowisza!", autorstwa prof. Krystyny Heski-Kwaśniewicz. Miło wiedzieć, ilu mądrych ludzi cieszy się tymi samymi książkami, co my... ;-)
Hania Okruszek napisał/a 2 września 2020 o 09:35:
Dzień dobry! Właśnie zaczynam przygodę z poezją Horacego (wydanie Biblioteki Narodowej z bogatym komentarzem). Jaki uspokajający deszcz, pozdrawiam wszystkich pluwiofilów:) Hania
Dzień dobry! Właśnie zaczynam przygodę z poezją Horacego (wydanie Biblioteki Narodowej z bogatym komentarzem). Jaki uspokajający deszcz, pozdrawiam wszystkich pluwiofilów:) Hania
Justysia napisał/a 2 września 2020 o 06:00:
Dzień dobry Pani Małgosiu. Jaki piękny bukiet i porównanie kwitnących roślinek do wzrastających dzieci. O, i nawet milin jest! Lubię go bo przyciąga kolibry do ogrodu, podobnie jak budleja. Pozdrawiam serdecznie, dalej jeszcze z placu budowy, ale już ostatni miesiąc i wkrótce moje przeprowadzone krzewy i byliny będę mogła wreszcie posadzić. Życzę, mimo wszystko, dobrego roku szkolnego dla księgowych uczennic, uczniów i nauczycieli.
Dzień dobry Pani Małgosiu. Jaki piękny bukiet i porównanie kwitnących roślinek do wzrastających dzieci. O, i nawet milin jest! Lubię go bo przyciąga kolibry do ogrodu, podobnie jak budleja. Pozdrawiam serdecznie, dalej jeszcze z placu budowy, ale już ostatni miesiąc i wkrótce moje przeprowadzone krzewy i byliny będę mogła wreszcie posadzić. Życzę, mimo wszystko, dobrego roku szkolnego dla księgowych uczennic, uczniów i nauczycieli.
Zgred napisał/a 1 września 2020 o 23:55:
Mimozami jesień się zaczyna...
Mimozami jesień się zaczyna...
Paczka Chusteczek z Kraków napisał/a 1 września 2020 o 19:33:
Dzień dobry! To ja również spieszę się przywitać wrześniowo! Już nie mogę się doczekać jesiennych kolorów, a jeszcze bardziej nowych wpisów po uruchomieniu komputera! I zazdroszczę bardzo bardzo wspaniałych ostróżek! Moje co roku kończą jako uczta dla ślimaków, a tak je lubię (ostróżki, ślimaki mniej...)! Może wpadnę do Wielkopolski po sadzoneczkę? Pozdrowienia i do zobaczenia!
Dzień dobry! To ja również spieszę się przywitać wrześniowo! Już nie mogę się doczekać jesiennych kolorów, a jeszcze bardziej nowych wpisów po uruchomieniu komputera! I zazdroszczę bardzo bardzo wspaniałych ostróżek! Moje co roku kończą jako uczta dla ślimaków, a tak je lubię (ostróżki, ślimaki mniej...)! Może wpadnę do Wielkopolski po sadzoneczkę? Pozdrowienia i do zobaczenia!
AgnieszkaO z Rzeszów napisał/a 1 września 2020 o 18:58:
Dzień dobry! Jako typowa miłośniczka P. Małgorzaty Musierowicz i Jeżycjady nie napiszę zapewne niczego odkrywczego. W czasie moich 39 lat życia przeczytałam już kilka razy Jeżycjadę (wyrywkowo i chronologicznie), całą serię mam na półce i odwiedziłam Poznań rok temu. Wynajęłam pokój, nie do końca sobie z tego zdając sprawę, w starej kamienicy, z wysokim parterem, ciężkimi drzwiami i szerokimi, drewnianymi schodami. Na tych schodach minęłam pierwszego dnia pobytu dwie dziewczynki ... rude! :) Ten widok sprawił, że poczułam się, jakbym weszła do Borejków! Niby nic, ale to jest właśnie magia ulubionych książek, dla mnie bezcenne!:) Pozdrawiam serdecznie z Rzeszowa (bardzo, bardzo cieszy, że piękne Podkarpacie jest miłe sercu MM).
Dzień dobry! Jako typowa miłośniczka P. Małgorzaty Musierowicz i Jeżycjady nie napiszę zapewne niczego odkrywczego. W czasie moich 39 lat życia przeczytałam już kilka razy Jeżycjadę (wyrywkowo i chronologicznie), całą serię mam na półce i odwiedziłam Poznań rok temu. Wynajęłam pokój, nie do końca sobie z tego zdając sprawę, w starej kamienicy, z wysokim parterem, ciężkimi drzwiami i szerokimi, drewnianymi schodami. Na tych schodach minęłam pierwszego dnia pobytu dwie dziewczynki ... rude! :) Ten widok sprawił, że poczułam się, jakbym weszła do Borejków! Niby nic, ale to jest właśnie magia ulubionych książek, dla mnie bezcenne!:) Pozdrawiam serdecznie z Rzeszowa (bardzo, bardzo cieszy, że piękne Podkarpacie jest miłe sercu MM).
Gosza z Stalowa Wola napisał/a 1 września 2020 o 14:33:
Jak cudownie móc wrócić na Pani stronę i poczytać te wszystkie krzepiące wiadomości pozdrawiam Wszystkich; ja wróciłam do Jeżycjady po 15 latach i teraz odkrywam ją na nowo z trochę innej perspektywy młodej kobiety =)
Jak cudownie móc wrócić na Pani stronę i poczytać te wszystkie krzepiące wiadomości pozdrawiam Wszystkich; ja wróciłam do Jeżycjady po 15 latach i teraz odkrywam ją na nowo z trochę innej perspektywy młodej kobiety =)
maddushka z Szczecin napisał/a 1 września 2020 o 13:48:
Prześliczna ilustracja i wierszyk jak zawsze wyśmienity. Bardzo podbudowujący post! Mnie właśnie po raz pierwszy od dwunastu lat życzenia noworocznoszkolne nie obejmują i jest to co najmniej dziwne uczucie - jakby ktoś człowieka wypchnął ze znajomego nurtu (bardzo skądinąd przyjemnego, szczególnie w ostatnich latach). Szalenie się cieszę, że mogę tu do Panu zajrzeć i znaleźć trochę ciepła w tym dziwacznym czasie nieprzynależenia do żadnej oświatowej instytucji i trwania w zawieszeniu! Od października miałam być już w Poznaniu (i mieszkać blisko Jeżyc! W końcu.), ale pandemia znów się rozpanoszyła i na razie będę musiała obejść się smakiem w powieściach i na stronie (słuchając wytrwale wykładu z laptopa). Dziękuję za ten wpis, pięknego września! (Aż chciałoby się powtórzyć za Gałczyńskim, że oto znów idzie jesień, ale wrześnie są przekorne i mają w sobie jeszcze mnóstwo młodości lata. I takiej letniej energii również życzę, do tworzenia - zwłaszcza.)
Prześliczna ilustracja i wierszyk jak zawsze wyśmienity. Bardzo podbudowujący post! Mnie właśnie po raz pierwszy od dwunastu lat życzenia noworocznoszkolne nie obejmują i jest to co najmniej dziwne uczucie - jakby ktoś człowieka wypchnął ze znajomego nurtu (bardzo skądinąd przyjemnego, szczególnie w ostatnich latach). Szalenie się cieszę, że mogę tu do Panu zajrzeć i znaleźć trochę ciepła w tym dziwacznym czasie nieprzynależenia do żadnej oświatowej instytucji i trwania w zawieszeniu! Od października miałam być już w Poznaniu (i mieszkać blisko Jeżyc! W końcu.), ale pandemia znów się rozpanoszyła i na razie będę musiała obejść się smakiem w powieściach i na stronie (słuchając wytrwale wykładu z laptopa). Dziękuję za ten wpis, pięknego września! (Aż chciałoby się powtórzyć za Gałczyńskim, że oto znów idzie jesień, ale wrześnie są przekorne i mają w sobie jeszcze mnóstwo młodości lata. I takiej letniej energii również życzę, do tworzenia - zwłaszcza.)
Kocimiętka z Słupsk napisał/a 1 września 2020 o 11:28:
Dzień dobry! Dziekuję za odpowiedź i wszystko rozumiem :) Dziękuję też za życzenia! Czytam sobie przez te wakacje, (a raczej czytałam w wakacje, a teraz już po wakacjach) niektóre części Jeżycjady (aktualnie "Córka Robrojka") i dochodzę do wniosku, że lepiej czytać w kolejności chronologicznej. Chociaż wyrywkowo też jest milutko. Pozdrawiam ciepło!
Dzień dobry! Dziekuję za odpowiedź i wszystko rozumiem :) Dziękuję też za życzenia! Czytam sobie przez te wakacje, (a raczej czytałam w wakacje, a teraz już po wakacjach) niektóre części Jeżycjady (aktualnie "Córka Robrojka") i dochodzę do wniosku, że lepiej czytać w kolejności chronologicznej. Chociaż wyrywkowo też jest milutko. Pozdrawiam ciepło!
FiliżAnka z Chodzież napisał/a 1 września 2020 o 00:26:
Dobry wieczór i dzień dobry! Obrazek na początek roku przepyszny! Jutro powitam nim pierwszo- i siódmoklasistę. Czy głodnych wiedzy? Hm... Na razie głównie stęsknionych za kolegami :) Właśnie zamykam wakacje, które spędziłam z Jeżycjadą, Na Jowisza i Tym razem serio :) Ależ to była uczta! A jakie schronienie w tej przedziwnej rzeczywistości! Czytałam nad morzem, jeziorami i w górach. Starsza o kolejne lata, odkrywałam te historie na nowo i zupełnie na nowo spoglądałam na znajome postacie. Dziękuję Ci, Droga Ulubiona Autorko, za całe ciepło i dobro, które biją z tych kart, za mądrość, sentencje i wszystkie inspiracje. Wyciągam z półek Mickiewicza, a na mojego siódmoklasistę czekają już "Ballady i romanse" z komentarzem Emilii. Tylko "Heroje" wciąż trudne do zdobycia (a on tak kocha mitologie!)... Uczniom, nauczycielom, ale też rodzicom, babciom i dziadkom - wszystkiego, co potrzebne w tym nowym roku szkolnym. Bądźmy mądrzy, wspierający i wyrozumiali!
Dobry wieczór i dzień dobry! Obrazek na początek roku przepyszny! Jutro powitam nim pierwszo- i siódmoklasistę. Czy głodnych wiedzy? Hm... Na razie głównie stęsknionych za kolegami :) Właśnie zamykam wakacje, które spędziłam z Jeżycjadą, Na Jowisza i Tym razem serio :) Ależ to była uczta! A jakie schronienie w tej przedziwnej rzeczywistości! Czytałam nad morzem, jeziorami i w górach. Starsza o kolejne lata, odkrywałam te historie na nowo i zupełnie na nowo spoglądałam na znajome postacie. Dziękuję Ci, Droga Ulubiona Autorko, za całe ciepło i dobro, które biją z tych kart, za mądrość, sentencje i wszystkie inspiracje. Wyciągam z półek Mickiewicza, a na mojego siódmoklasistę czekają już "Ballady i romanse" z komentarzem Emilii. Tylko "Heroje" wciąż trudne do zdobycia (a on tak kocha mitologie!)... Uczniom, nauczycielom, ale też rodzicom, babciom i dziadkom - wszystkiego, co potrzebne w tym nowym roku szkolnym. Bądźmy mądrzy, wspierający i wyrozumiali!
Sosna napisał/a 31 sierpnia 2020 o 23:03:
Małym i dużym uczniom troskliwych nauczycieli i niesłabnącego zapału do poznawania tajemnic świata. Pamiętajcie nawet leżąc na kanapie i leniuchując, możecie wpaść na pomysł , który okaże się wielkim odkryciem. Jedynym warunkiem jest ciekawość świata :) Zdjęcia piękne, a bezpośredniej wymiany myśli będzie brakowało, ale będzie więcej czasu na pisanie książek :)
Małym i dużym uczniom troskliwych nauczycieli i niesłabnącego zapału do poznawania tajemnic świata. Pamiętajcie nawet leżąc na kanapie i leniuchując, możecie wpaść na pomysł , który okaże się wielkim odkryciem. Jedynym warunkiem jest ciekawość świata :) Zdjęcia piękne, a bezpośredniej wymiany myśli będzie brakowało, ale będzie więcej czasu na pisanie książek :)
Mimi M. z Tarnów napisał/a 31 sierpnia 2020 o 21:43:
Dzień dobry, dzień dobry!!!! Piękne kwiaty, piękne życzenia, piękne myśli... nowe miejsce:-) to wszystko składa się na obiecujący nowy roczek wspólnych spotkań i pokrzepiajacych, mądrych dysput na jakże różne tematy. Dla mnie ten 1.września jest tego roku szczególny, bo moja Córeczka po raz pierwszy rusza do przedszkola! Mam zatem serce pełne niepokojów, ale i nadziei. Anette, popieram Twoja luźna propozycję;) Droga Ulubiona Autorko, prosimy nad tym pomyśleć przy herbatce! :)
Dzień dobry, dzień dobry!!!! Piękne kwiaty, piękne życzenia, piękne myśli... nowe miejsce:-) to wszystko składa się na obiecujący nowy roczek wspólnych spotkań i pokrzepiajacych, mądrych dysput na jakże różne tematy. Dla mnie ten 1.września jest tego roku szczególny, bo moja Córeczka po raz pierwszy rusza do przedszkola! Mam zatem serce pełne niepokojów, ale i nadziei. Anette, popieram Twoja luźna propozycję;) Droga Ulubiona Autorko, prosimy nad tym pomyśleć przy herbatce! :)
marcowaryba z Gliwice napisał/a 31 sierpnia 2020 o 21:24:
Dobry wieczór. Właśnie czytam Jeżycjadę od początku po raz kolejny w moim życiu. To bardzo miłe chwile. Pozdrawiam Autorkę i wszystkich czytelników.
Dobry wieczór. Właśnie czytam Jeżycjadę od początku po raz kolejny w moim życiu. To bardzo miłe chwile. Pozdrawiam Autorkę i wszystkich czytelników.
mama Kniżki napisał/a 31 sierpnia 2020 o 20:37:
Dobry wieczór :). Piękny nowy wpis i napawające otuchą życzenia. Dziękuję, DUA! Nowa formuła świetna, jest porządek - wpisujemy się w jednym miejscu i mamy Pani odpowiedzi w jednym miejscu :). Podoba mi się. I ja nieśmiało wspomnę, że też pomyślałam o cofnięciu "Chucherka" do 2019 roku ;). Ale wiadomo - zamysł autorski zawsze będzie najlepszy :). Zgredzie, lubię "Wpływ księżyca". Stary dobry film. Dobrego roku szkolnego dla wszystkich Księgowych! Życzmy sobie, abyśmy się nie bali, tylko robili swoje, i hodowali dzieci i młodzież tak jak DUA te cudne kwiaty!
Dobry wieczór :). Piękny nowy wpis i napawające otuchą życzenia. Dziękuję, DUA! Nowa formuła świetna, jest porządek - wpisujemy się w jednym miejscu i mamy Pani odpowiedzi w jednym miejscu :). Podoba mi się. I ja nieśmiało wspomnę, że też pomyślałam o cofnięciu "Chucherka" do 2019 roku ;). Ale wiadomo - zamysł autorski zawsze będzie najlepszy :). Zgredzie, lubię "Wpływ księżyca". Stary dobry film. Dobrego roku szkolnego dla wszystkich Księgowych! Życzmy sobie, abyśmy się nie bali, tylko robili swoje, i hodowali dzieci i młodzież tak jak DUA te cudne kwiaty!
mama Isi napisał/a 31 sierpnia 2020 o 20:36:
Ach, dzięki, kochany Starosto - jeśli sadzonka przetrwa zimę, będzie to znak, że jest mi pisana i choćby tam nie wiem co - musi się dla niej znaleźć godne miejsce;) Lato ptakami odchodzi - jerzyki już odleciały. Ich skwir wysoko na niebie stanowi kwintesencję lata. Ach, pisz, kochany Starosto, nie oglądając się na żadną tzw.rzeczywistość - na co ona komu w tej postaci?
Ach, dzięki, kochany Starosto - jeśli sadzonka przetrwa zimę, będzie to znak, że jest mi pisana i choćby tam nie wiem co - musi się dla niej znaleźć godne miejsce;) Lato ptakami odchodzi - jerzyki już odleciały. Ich skwir wysoko na niebie stanowi kwintesencję lata. Ach, pisz, kochany Starosto, nie oglądając się na żadną tzw.rzeczywistość - na co ona komu w tej postaci?
Justyna z Brodnica napisał/a 31 sierpnia 2020 o 20:32:
Dobry wieczór, dziękuję za ciepły wpis. Życzenia zachęcają do tego, by za wszelką cenę starać się dołączyć do grona tych,dla których szacunek i dobro uczniów są najważniejsze. Wytrwałości dla wszystkich na ten nietypowy rok szkolny.
Dobry wieczór, dziękuję za ciepły wpis. Życzenia zachęcają do tego, by za wszelką cenę starać się dołączyć do grona tych,dla których szacunek i dobro uczniów są najważniejsze. Wytrwałości dla wszystkich na ten nietypowy rok szkolny.
AleksandraG napisał/a 31 sierpnia 2020 o 20:03:
Bardzo, bardzo dziękuję za wszystkie ciepłe myśli i życzenia na nowy rok szkolny. Oj, nie będzie on łatwy, ale jakoś damy radę (cały czas sobie to powtarzam). Trzymam kciuki za Chucherko i czekam na nie jak na żadną inną dotąd część, bo wraz z moją bratanicą, nową zagorzałą wielbicielką "Jeżycjady" (całość przeczytana już dwukrotnie, a niektóre części nawet więcej razy). Pozdrawiam najserdeczniej :)
Bardzo, bardzo dziękuję za wszystkie ciepłe myśli i życzenia na nowy rok szkolny. Oj, nie będzie on łatwy, ale jakoś damy radę (cały czas sobie to powtarzam). Trzymam kciuki za Chucherko i czekam na nie jak na żadną inną dotąd część, bo wraz z moją bratanicą, nową zagorzałą wielbicielką "Jeżycjady" (całość przeczytana już dwukrotnie, a niektóre części nawet więcej razy). Pozdrawiam najserdeczniej :)
Anette napisał/a 31 sierpnia 2020 o 18:30:
Pani Małgosiu, dziękuję w swoim imieniu i zapewne w imieniu Księgowych, że mimo niesprzyjających okoliczności wraca Pani do "Chucherka"! Dziękujemy! Naszła mnie taka refleksja, że może gdyby akcja książki miała miejsce na początku roku 2020 można by uniknąć opisywania pandemii, jedynie Ida - jako przedstawicielka świata medycznego - mogłaby gdzieś rzucić między rozmowami przy stole albo e-mailami do sióstr, czy rodzina słyszała o nowym wirusie z grupy koronawirusów, który pojawił się w Chinach...i tyle. Dla potomnych byłby to znak czasów, a Chucherko i Jędrek mieliby okazję rozwinąć swoją historię w "normalnych" czasach. Taka luźna myśl, ale wiem, że nasza Autorka znajdzie najlepsze rozwiązanie :) PS. Dodatkowy argument- dawno akcja Jeżycjady nie działa się w miesiącach zimowych ;) PS. 2. Wspaniałe róże w wazoniku! Romantyczne. I przepiękna Rambling Rector.
Pani Małgosiu, dziękuję w swoim imieniu i zapewne w imieniu Księgowych, że mimo niesprzyjających okoliczności wraca Pani do "Chucherka"! Dziękujemy! Naszła mnie taka refleksja, że może gdyby akcja książki miała miejsce na początku roku 2020 można by uniknąć opisywania pandemii, jedynie Ida - jako przedstawicielka świata medycznego - mogłaby gdzieś rzucić między rozmowami przy stole albo e-mailami do sióstr, czy rodzina słyszała o nowym wirusie z grupy koronawirusów, który pojawił się w Chinach...i tyle. Dla potomnych byłby to znak czasów, a Chucherko i Jędrek mieliby okazję rozwinąć swoją historię w "normalnych" czasach. Taka luźna myśl, ale wiem, że nasza Autorka znajdzie najlepsze rozwiązanie :) PS. Dodatkowy argument- dawno akcja Jeżycjady nie działa się w miesiącach zimowych ;) PS. 2. Wspaniałe róże w wazoniku! Romantyczne. I przepiękna Rambling Rector.
Babette z Robercin napisał/a 31 sierpnia 2020 o 17:32:
Witajcie Kochani! Dziękuję pani Małgosiu za tę możliwość spotkania się U Pani. Za zachętę, żeby nie stracić zdrowego rozsądku, poczucia miary, właściwych manier i rozeznania w tym, co dobre, a co złe. I szacunku... To mnie zachęca do „patrzenia w górę”. Dobrego nowego roku szkolnego dla wszystkich Rodzin i Nauczycieli i Sympatyków.
Witajcie Kochani! Dziękuję pani Małgosiu za tę możliwość spotkania się U Pani. Za zachętę, żeby nie stracić zdrowego rozsądku, poczucia miary, właściwych manier i rozeznania w tym, co dobre, a co złe. I szacunku... To mnie zachęca do „patrzenia w górę”. Dobrego nowego roku szkolnego dla wszystkich Rodzin i Nauczycieli i Sympatyków.
WiolaM. napisał/a 31 sierpnia 2020 o 17:06:
Dziękuję za ten piękny nowy wpis! Nie ma to jak na szkolne stresy zajrzeć sobie tutaj. Będąc uczennicą chyba nigdy nie stresowałam się jak teraz, w tej drugiej roli. Tym bardziej wsparcie potrzebne. Uściski! : )
Dziękuję za ten piękny nowy wpis! Nie ma to jak na szkolne stresy zajrzeć sobie tutaj. Będąc uczennicą chyba nigdy nie stresowałam się jak teraz, w tej drugiej roli. Tym bardziej wsparcie potrzebne. Uściski! : )
Karolcia z Warszawa napisał/a 31 sierpnia 2020 o 16:32:
To ja się (na razie) tylko przywitam. Dzień dobry, Kochana Autorko! Drogie Adminki i Ludu! Jakże miłe i wzruszające powitanie! Potrzebne nam wszystkim są takie słowa. Dziękuję w imieniu Łukaszka (pierwszak) i męża ( nauczyciel) za serdeczne życzenia, miły rysunek, mądry pod nim podpis i piękne kwiaty, i ten śliczny dzbanuszek (uwielbiam porcelanę w tym stylu). Serdecznie pozdrawiam Panią, Adminki i wierny Lud Księgowy.
To ja się (na razie) tylko przywitam. Dzień dobry, Kochana Autorko! Drogie Adminki i Ludu! Jakże miłe i wzruszające powitanie! Potrzebne nam wszystkim są takie słowa. Dziękuję w imieniu Łukaszka (pierwszak) i męża ( nauczyciel) za serdeczne życzenia, miły rysunek, mądry pod nim podpis i piękne kwiaty, i ten śliczny dzbanuszek (uwielbiam porcelanę w tym stylu). Serdecznie pozdrawiam Panią, Adminki i wierny Lud Księgowy.
Psianka napisał/a 31 sierpnia 2020 o 15:21:
Dzień dobry ! Ryzykowna idea przeczekania absurdów :) Nie masz to jak Księga Gości. Ale dystans do absurdów zawsze potrzebny, a tu na tej stronie zawsze aktualny. Jak miło w tym zdystansowanym gronie ...
Dzień dobry ! Ryzykowna idea przeczekania absurdów :) Nie masz to jak Księga Gości. Ale dystans do absurdów zawsze potrzebny, a tu na tej stronie zawsze aktualny. Jak miło w tym zdystansowanym gronie ...
Klaudyna napisał/a 31 sierpnia 2020 o 15:11:
Dzień dobry, DUA i Drodzy Księgowi! Ciekawska ta nowa Księga Gości... Polecam najnowszy numer Magazynu Literackiego KSIĄŻKI (7-8/2020), w którym z kolei Maria Kulik poleca "Na Jowisza!" :-)
Dzień dobry, DUA i Drodzy Księgowi! Ciekawska ta nowa Księga Gości... Polecam najnowszy numer Magazynu Literackiego KSIĄŻKI (7-8/2020), w którym z kolei Maria Kulik poleca "Na Jowisza!" :-)
Emilka napisał/a 31 sierpnia 2020 o 13:48:
Dzień dobry , jak miło ,że można tu po sobie zostawić ślad pozdrawiam z Podkarpacia :)
Dzień dobry , jak miło ,że można tu po sobie zostawić ślad pozdrawiam z Podkarpacia :)
Justyna z Brodnica napisał/a 31 sierpnia 2020 o 09:44:
Dzień dobry, w ostatnim dniu wakacji. U nas niezywkle deszczowym, ale mimo tego życzę Wam dobrego dnia!
Dzień dobry, w ostatnim dniu wakacji. U nas niezywkle deszczowym, ale mimo tego życzę Wam dobrego dnia!
Iskra napisał/a 31 sierpnia 2020 o 00:19:
Ciekawe czy uda mi się wysyłając wiadomość z telefonu przywitać się z Wami ? Pani Małgosiu i miły Ludu jak dobrze, że już jesteście!
Ciekawe czy uda mi się wysyłając wiadomość z telefonu przywitać się z Wami ? Pani Małgosiu i miły Ludu jak dobrze, że już jesteście!
Zgred napisał/a 30 sierpnia 2020 o 20:23:
A my z Szarotką obejrzeliśmy wczoraj film "Wpływ księżyca". To tak a propos Jeżycjady. A nowy układ strony jest dobry, bo daje więcej czasu Naszej Gospodyni.
A my z Szarotką obejrzeliśmy wczoraj film "Wpływ księżyca". To tak a propos Jeżycjady. A nowy układ strony jest dobry, bo daje więcej czasu Naszej Gospodyni.
Zuzia12 napisał/a 30 sierpnia 2020 o 18:33:
Dzień dobry! Witam się z wielką radością! Jesień wyczuwalna w powietrzu, pierwszych złotych liściach i coraz wcześniej zapalanych światłach wzywała mnie tu już od kilku dni i oto dziś - wielki powrót! To pełne wyczekiwania napięcie to miły aspekt wakacyjnej przerwy. Do tego w jakim stylu ten powrót! Miły ukłon w stronę tradycyjnej Księgi Gości przy zachowaniu jasnej, nowoczesnej strony wizualnej! Chyba można już zacząć podśpiewywać "A mnie jest szkoda lata", tyle było pięknych, złotych wieczorów, nowych leśnych ścieżek i nieprzejmującej się dniem jutrzejszym swobody, a jednak mając to wszystko w sercu - nie szkoda. Jesień jest miła, ciepła i przytulna. Zwłaszcza tutaj.
Dzień dobry! Witam się z wielką radością! Jesień wyczuwalna w powietrzu, pierwszych złotych liściach i coraz wcześniej zapalanych światłach wzywała mnie tu już od kilku dni i oto dziś - wielki powrót! To pełne wyczekiwania napięcie to miły aspekt wakacyjnej przerwy. Do tego w jakim stylu ten powrót! Miły ukłon w stronę tradycyjnej Księgi Gości przy zachowaniu jasnej, nowoczesnej strony wizualnej! Chyba można już zacząć podśpiewywać "A mnie jest szkoda lata", tyle było pięknych, złotych wieczorów, nowych leśnych ścieżek i nieprzejmującej się dniem jutrzejszym swobody, a jednak mając to wszystko w sercu - nie szkoda. Jesień jest miła, ciepła i przytulna. Zwłaszcza tutaj.
Buczyna z Krakow napisał/a 30 sierpnia 2020 o 18:28:
Dzień dobry! Zajrzałam dziś na Pani stronę, bo właśnie byliśmy całą piątką w Poznaniu :). Msza u Dominikanów, spacer przez Teatralkę, bieganie wokół fontanny w Parku Mickiewicza, zdjęcia z Pegazem, na Moście Teatralnym i przede wszystkim wędrówka śladem jeżycjadowych postaci - przez Noskowskiego, Roosevelta, Krasińskiego, Słowackiego, Rynek Jeżycki... Od początku wakacji wśród innych lektur królowała Jeżycjada - postanowiłyśmy z dziewczynkami przeczytać ją wspólnie od początku do końca. Na razie dotarłyśmy tylko do Nutrii i Nerwusa, bo wakacje były bogate (Toruń, góry i morze), ale wytrwale czytamy dalej. Nawet Helenka (5lat) wciągnęła się w fabułę i dopytuje o różne szczegóły :). Niniejszym jeszcze raz dziękujemy za Jeżycjadę i za wszystkie radosne i wzruszające chwilę z nią związane!
Dzień dobry! Zajrzałam dziś na Pani stronę, bo właśnie byliśmy całą piątką w Poznaniu :). Msza u Dominikanów, spacer przez Teatralkę, bieganie wokół fontanny w Parku Mickiewicza, zdjęcia z Pegazem, na Moście Teatralnym i przede wszystkim wędrówka śladem jeżycjadowych postaci - przez Noskowskiego, Roosevelta, Krasińskiego, Słowackiego, Rynek Jeżycki... Od początku wakacji wśród innych lektur królowała Jeżycjada - postanowiłyśmy z dziewczynkami przeczytać ją wspólnie od początku do końca. Na razie dotarłyśmy tylko do Nutrii i Nerwusa, bo wakacje były bogate (Toruń, góry i morze), ale wytrwale czytamy dalej. Nawet Helenka (5lat) wciągnęła się w fabułę i dopytuje o różne szczegóły :). Niniejszym jeszcze raz dziękujemy za Jeżycjadę i za wszystkie radosne i wzruszające chwilę z nią związane!
Wannabe napisał/a 30 sierpnia 2020 o 16:52:
Cześć i czołem! Miło znów Was widzieć po przerwie wakacyjnej :) Czuję się gotowa na ten nowy rok szkolny. Upał przeczekany, więc teraz szybko łapać chwile zanim znów przygrzeje :) Jestem pogodzona, że wszystko wygląda jak wygląda. A teraz do roboty :)
Cześć i czołem! Miło znów Was widzieć po przerwie wakacyjnej :) Czuję się gotowa na ten nowy rok szkolny. Upał przeczekany, więc teraz szybko łapać chwile zanim znów przygrzeje :) Jestem pogodzona, że wszystko wygląda jak wygląda. A teraz do roboty :)
Jadzia napisał/a 30 sierpnia 2020 o 15:28:
Dzień dobry w słoneczną niedzielę! Od kilku dni zaglądałam i sprawdzałam, czy pojawił się nowy wpis. Bardzo się cieszę, że już Pani wróciła i mam nadzieję, że odpoczęła Pani w czasie wakacji. :) Pozdrawiam serdecznie!
Dzień dobry w słoneczną niedzielę! Od kilku dni zaglądałam i sprawdzałam, czy pojawił się nowy wpis. Bardzo się cieszę, że już Pani wróciła i mam nadzieję, że odpoczęła Pani w czasie wakacji. :) Pozdrawiam serdecznie!
Kocimiętka z GdzieśWPolsce napisał/a 30 sierpnia 2020 o 13:17:
Dzień dobry!!! Jak miło tu zajrzeć po wakacjach. Pozdrawiam wszystkich słonecznie <3 Kinia Ps. Pani Małgosiu, czy ma pani możliwość odpowiadania nam na wpisy?
Dzień dobry!!! Jak miło tu zajrzeć po wakacjach. Pozdrawiam wszystkich słonecznie <3 Kinia Ps. Pani Małgosiu, czy ma pani możliwość odpowiadania nam na wpisy?
Rozmaryn z Łódź napisał/a 30 sierpnia 2020 o 10:42:
Dzień dobry, DUA, dzień dobry Goście Księgi! Jakież piękne abstrakcyjne, wspaniale skomponowane zdjęcia wnętrz kwiatów! Zaczarowane światy... Ech, jeszcze jeden talent Autorki ujawnia się na tej stronie. Chwała technologii! (z umiarem...) Tytuły rozdziałów japońskiej książki o bohaterkach Jeżycjady - bardzo w stylu Kraju Kwitnącej Wiśni i Haiku. Dziękuję za nowy zastrzyk dobrej energii w absurdalnym świecie.
Dzień dobry, DUA, dzień dobry Goście Księgi! Jakież piękne abstrakcyjne, wspaniale skomponowane zdjęcia wnętrz kwiatów! Zaczarowane światy... Ech, jeszcze jeden talent Autorki ujawnia się na tej stronie. Chwała technologii! (z umiarem...) Tytuły rozdziałów japońskiej książki o bohaterkach Jeżycjady - bardzo w stylu Kraju Kwitnącej Wiśni i Haiku. Dziękuję za nowy zastrzyk dobrej energii w absurdalnym świecie.
KokoszaNel z Katowice napisał/a 29 sierpnia 2020 o 22:42:
Dzień dobry po wakacjach! :) Jak się cieszę :)))) Pani Kazuko ma piękne kaligraficzne pismo!
Dzień dobry po wakacjach! :) Jak się cieszę :)))) Pani Kazuko ma piękne kaligraficzne pismo!
Bożena napisał/a 29 sierpnia 2020 o 22:16:
Śliczne te klejnociki wody na delikatnych płatkach, te perełki tańczące na listkach. A zdjęcie ostatnie! I do tego niezwykły fluid japoński. Powróciły niespodzianki Pani Małgosi. Dobry wieczór, wieczór bardzo dobry!
Śliczne te klejnociki wody na delikatnych płatkach, te perełki tańczące na listkach. A zdjęcie ostatnie! I do tego niezwykły fluid japoński. Powróciły niespodzianki Pani Małgosi. Dobry wieczór, wieczór bardzo dobry!
AleksandraG napisał/a 29 sierpnia 2020 o 21:19:
Pozdrawiam Wszystkich serdecznie po wakacjach wypróbowując nowe miejsce wpisu. Jakie piękne zdjęcia i miłe wiadomości z Japonii :)
Pozdrawiam Wszystkich serdecznie po wakacjach wypróbowując nowe miejsce wpisu. Jakie piękne zdjęcia i miłe wiadomości z Japonii :)
Madlenka napisał/a 29 sierpnia 2020 o 15:58:
Dzień dobry kochani Goście:) Ja też czekałam na ten powitalny powakacyjny wpis Pani Małgosi. Jestem nauczycielką już 20 lat, a trema przed 1 września zawsze taka sama, jakbym to ja miała zaczynać szkołę. Dzięki tej stronie, początek szkoły nie jest taki straszny;) Pozdrawiam serdecznie i liczę po cichutku na to, że jednak Chucherko covid-owe będzie dokończone mimo zawirowań na szczycie.
Dzień dobry kochani Goście:) Ja też czekałam na ten powitalny powakacyjny wpis Pani Małgosi. Jestem nauczycielką już 20 lat, a trema przed 1 września zawsze taka sama, jakbym to ja miała zaczynać szkołę. Dzięki tej stronie, początek szkoły nie jest taki straszny;) Pozdrawiam serdecznie i liczę po cichutku na to, że jednak Chucherko covid-owe będzie dokończone mimo zawirowań na szczycie.
Bebe C. z Wrocław napisał/a 29 sierpnia 2020 o 11:47:
Dziś pierwszy raz otworzyłam Pani stronę, co wynikło z potrzeby serca - przedłużenia kontaktu ze światem Jeżycjady. Dziękuję, dziękuję bardzo za optymistyczne wsparcie, którego udzieliło mi uczestniczenie w życiu Rodziny Borejko. Mój sierpniowy urlop, przebiegający w sytuacji delikatnie mówiąc nieciekawej odmienił się, gdy wyciągnęłam z półki "Idę sierpniową" przeczytaną wiele lat temu. W ciągu tygodnia dokupiłam wszystkie brakujące części sagi i czytając wreszcie odpoczęłam. Nabrałam dystansu do problemów i energii do życia. Wróciła mi dzięki Pani książkom radość życia. Jeszcze raz bardzo dziękuję i życzę weny twórczej. Jestem bardzo ciekawa co słychać u Borejków, Pałysów, Strybów i ... Z serdecznymi uśmiechami pozdrawiam Panią życząc uroczej jesieni. Bebe C.
Dziś pierwszy raz otworzyłam Pani stronę, co wynikło z potrzeby serca - przedłużenia kontaktu ze światem Jeżycjady. Dziękuję, dziękuję bardzo za optymistyczne wsparcie, którego udzieliło mi uczestniczenie w życiu Rodziny Borejko. Mój sierpniowy urlop, przebiegający w sytuacji delikatnie mówiąc nieciekawej odmienił się, gdy wyciągnęłam z półki "Idę sierpniową" przeczytaną wiele lat temu. W ciągu tygodnia dokupiłam wszystkie brakujące części sagi i czytając wreszcie odpoczęłam. Nabrałam dystansu do problemów i energii do życia. Wróciła mi dzięki Pani książkom radość życia. Jeszcze raz bardzo dziękuję i życzę weny twórczej. Jestem bardzo ciekawa co słychać u Borejków, Pałysów, Strybów i ... Z serdecznymi uśmiechami pozdrawiam Panią życząc uroczej jesieni. Bebe C.
KrzysztO napisał/a 29 sierpnia 2020 o 10:27:
Dzień dobry. Przeczekać absurdy - dość to ryzykowna idea, wszak ich tendencja jest raczej wzrostowa. Może jednak się uda.
Dzień dobry. Przeczekać absurdy - dość to ryzykowna idea, wszak ich tendencja jest raczej wzrostowa. Może jednak się uda.
mama Isi z Gdynia napisał/a 29 sierpnia 2020 o 08:29:
Ale entrée! Oko bieleje! Od chwili kiedy zobaczyłam to ostatnie zdjęcie, myśl moja błąka się po ogrodzie i zastanawia, gdzie by dało jeszcze się upchnąć Rambling Rectora. Co za cudo! I te ostróżki! Co to za czerwona róża na pierwszym planie? I jeszcze sierpówka na daszku. Po prostu raj.
Ale entrée! Oko bieleje! Od chwili kiedy zobaczyłam to ostatnie zdjęcie, myśl moja błąka się po ogrodzie i zastanawia, gdzie by dało jeszcze się upchnąć Rambling Rectora. Co za cudo! I te ostróżki! Co to za czerwona róża na pierwszym planie? I jeszcze sierpówka na daszku. Po prostu raj.
Jane napisał/a 29 sierpnia 2020 o 07:27:
Dzień dobry w jesienną sobotę! Koniec wakacji ma swoje uroki- nowy wpis i nowa KG! A jakie piękne zdjęcia we wpisie... Z radością przesyłam uściski!
Dzień dobry w jesienną sobotę! Koniec wakacji ma swoje uroki- nowy wpis i nowa KG! A jakie piękne zdjęcia we wpisie... Z radością przesyłam uściski!
mama Kniżki napisał/a 29 sierpnia 2020 o 07:27:
Dzień dobry! Ostatnio zaglądałam już codziennie, nie mogłam się doczekać Pani powrotu z wakacji. Kochana Pani Małgorzato, z Pani powrotem to lata już tak bardzo nie żal :). Na zdjęciach jest tyle piękna! Och, bardzo jestem ciekawa treści książki o Jeżycjadzie. Spojrzenie japońskie zawsze będzie inne od naszego - widać to już po samym układzie książek :).
Dzień dobry! Ostatnio zaglądałam już codziennie, nie mogłam się doczekać Pani powrotu z wakacji. Kochana Pani Małgorzato, z Pani powrotem to lata już tak bardzo nie żal :). Na zdjęciach jest tyle piękna! Och, bardzo jestem ciekawa treści książki o Jeżycjadzie. Spojrzenie japońskie zawsze będzie inne od naszego - widać to już po samym układzie książek :).
Justyna z Brodnica napisał/a 29 sierpnia 2020 o 00:01:
Dobry wieczór, jakże miły był ten dreszczyk oczekiwania na kolejny wpis. Jednak cieszę się, że już jest! Pozdrowienia dla wszystkich.
Dobry wieczór, jakże miły był ten dreszczyk oczekiwania na kolejny wpis. Jednak cieszę się, że już jest! Pozdrowienia dla wszystkich.
WiolaM. napisał/a 28 sierpnia 2020 o 22:39:
Jak miło!... Piękno jest wszędzie, na wyciągnięcie ręki i wcale nie trzeba ruszać w świat, by się nim zachwycić. A u Pani jest na co popatrzeć!
Jak miło!... Piękno jest wszędzie, na wyciągnięcie ręki i wcale nie trzeba ruszać w świat, by się nim zachwycić. A u Pani jest na co popatrzeć!
Joanna z Kielce napisał/a 28 sierpnia 2020 o 22:24:
Kochani Księgowi, a przede wszystkim Ukochaną Autorko! Dobry wieczór! Czytam od dawna wpisy i komentarze. Postanowiłam napisać wreszcie po wakacjach. Dziękuję za to ,że jesteście. Dzięki Wam Świat jest piękniejszy i wraca wiara w Człowieka. Serdecznie pozdrawiam. Joanna.
Kochani Księgowi, a przede wszystkim Ukochaną Autorko! Dobry wieczór! Czytam od dawna wpisy i komentarze. Postanowiłam napisać wreszcie po wakacjach. Dziękuję za to ,że jesteście. Dzięki Wam Świat jest piękniejszy i wraca wiara w Człowieka. Serdecznie pozdrawiam. Joanna.
Anette napisał/a 28 sierpnia 2020 o 22:06:
Nareszcie!!! Cudownie, że jest już Pani z powrotem!!! :)
Nareszcie!!! Cudownie, że jest już Pani z powrotem!!! :)
błotowij z Częstochowa napisał/a 28 sierpnia 2020 o 21:42:
Dzień dobry, dobry wieczór! Jak dobrze przeczytać nowy wpis po wakacyjnej przerwie. Jakież to fluidy latają między Polską i Japonią!! A ostatnie zdjęcie - przecudne - zieleń, biel, czerwień i niebieskie akcenty - niczym wspaniały gobelin!
Dzień dobry, dobry wieczór! Jak dobrze przeczytać nowy wpis po wakacyjnej przerwie. Jakież to fluidy latają między Polską i Japonią!! A ostatnie zdjęcie - przecudne - zieleń, biel, czerwień i niebieskie akcenty - niczym wspaniały gobelin!
aknordeiB napisał/a 28 sierpnia 2020 o 21:42:
Jak wspaniale!!! Dobry wieczór, kochana Gospodyni i wszyscy Księgowi! Bardzo już tęskniłam!
Jak wspaniale!!! Dobry wieczór, kochana Gospodyni i wszyscy Księgowi! Bardzo już tęskniłam!
Sowa P. napisał/a 28 sierpnia 2020 o 21:18:
A jednak, w głębi duszy, człowiek pragnie stałości. Dziwna rzecz. Najważniejsze, że formularz działa,chociaż nie zapamiętuje danych. A jak na imię czerwonej piękności, co się pnie po pergoli? Po lewej wspina się dynia?
A jednak, w głębi duszy, człowiek pragnie stałości. Dziwna rzecz. Najważniejsze, że formularz działa,chociaż nie zapamiętuje danych. A jak na imię czerwonej piękności, co się pnie po pergoli? Po lewej wspina się dynia?
nini napisał/a 28 sierpnia 2020 o 20:55:
Ile piękności! Czy w porannej kąpieli? Lato odchodzi, ale Księga nadchodzi..! Cudownie.
Ile piękności! Czy w porannej kąpieli? Lato odchodzi, ale Księga nadchodzi..! Cudownie.
Sowa P. napisał/a 28 sierpnia 2020 o 19:53:
"Jedyną stałą rzeczą w życiu jest zmiana". Heraklit z Efezu.
"Jedyną stałą rzeczą w życiu jest zmiana". Heraklit z Efezu.
Magda Z. napisał/a 28 sierpnia 2020 o 19:44:
Dzień dobry, dzień dobry! Jak miło, że Pani powraca! Dobrze jest przeczytać wieści od Pani! Ciekawe, jak będzie wyglądać nowa Księga po zmianach? I czy wpisy Księgowych będą widoczne dla wszystkich? I gdzie? Niebawem pewnie się okaże, tymczasem nie mogłam się powstrzymać przed testowym wypróbowaniem nowego formularza.
Dzień dobry, dzień dobry! Jak miło, że Pani powraca! Dobrze jest przeczytać wieści od Pani! Ciekawe, jak będzie wyglądać nowa Księga po zmianach? I czy wpisy Księgowych będą widoczne dla wszystkich? I gdzie? Niebawem pewnie się okaże, tymczasem nie mogłam się powstrzymać przed testowym wypróbowaniem nowego formularza.
Sowa P. napisał/a 28 sierpnia 2020 o 19:33:
Nareszcie! Dobry wieczór po wakacjach.
Nareszcie! Dobry wieczór po wakacjach.