Właśnie ustaliłam z panią Iwoną Pakułą, moim wydawcą, jak to będzie z „Ciotką Zgryzotką”.
Przede wszystkim: data premiery.
Ustalona już jest na 14 marca 2018!!! Tego dnia książka pojawi się w sprzedaży.
Po drugie: ponieważ nie mogłam się zdecydować, który z męskich bohaterów ma się znaleźć na drugiej stronie okładki, zdecydowałyśmy, że obu im się należy. Dlatego połowa nakładu będzie miała okładkę taką:

A druga połowa – taką:

Sprawiedliwie.
(Będziecie mogły, Kochane Czytelniczki, dokonać wyboru…)
Po trzecie, tak zwane spotkanie promocyjne z autorką odbędzie się w Poznaniu, w Empiku przy Placu Wolności (róg Ratajczaka), 21 kwietnia (sobota). Będę tam już od 13, a jak długo, to się okaże (ile wytrzymam!).
No, to – do zobaczenia!
Tekst już poszedł do redakcji, a ja zaczynam rysowanie obrazków.
Uściski od –
Waszej
MM








Dla równowagi, mężczyźni winni mieć prawo wyboru, jaka dama będzie na pierwszej stronie okładki.
Dziękuję, Zgredzie.
Chlip, chlip, ;-)))))
To nie wiesz, co piękne.
Starosto, mi nigdy nie spadła, zwłaszcza w okolicznościach romantycznych.
Będzie, będzie.:)
Zgredziku, mówiłam Ci, że to dość odległe skojarzenie.:))). Każdemu czasem spadnie petardka pod biurko. Mnie spadła – raz czy dwa.
Ago, rzecz dziwna, ręka boli głównie przy pisaniu (ta stała pozycja dłoni na myszce! Okropność). Przy rysowaniu mam wrażenia wyłącznie pozytywne.
Jeju! Miesiąc wcześniej! Niespodzianka za niespodzianką. W ilu to zakątkach Polski, i nie tylko, z nosami w wiadomych książkach będą siedzieć mili ludzie, czytając przepiękną (rzecz oczywista!) opowieść. Józinek będzie, achh!
Anette, zastrzegam, że to moje prywatne odczucie. Strona 248, bohater układa amunicję. Pojawia się (dzwoni) bohaterka, a on upuszcza (zrzuca) nabój (petardkę). On szuka jej (amunicji) pod biurkiem.
Mam wrażenie, że w filmie była podobna scena, ale teraz tego nie sprawdzę.
O! Chesterko- jestes moja „urodzinniczka”! Ja tez bylam dumna z Einsteina. Zawsze mowilam, ze JA i Einstein urodzilismy sie w tym samym dniu! Co do charakteru, to mam nadzieje, ze nie odziedziczylas mojego- taki maly przemadrzalec ze mnie. A lubie niezapominajki, Pania Musierowicz, Finlandie, snieg i zimno. A Ty?
Wyjaśniam, wyjaśnił. Asia miała na myśli Sierpińskiego. Od trójkąta też.
DZIĘKUJĘ!!!ALE SIĘ CIESZĘ!!
A to ci niespodzianka, naprawdę!
Pozdrawiam Autorkę (mam nadzieję,że ręka już nie boli!) i Wydawnictwo!
Myślałam, że mi się o oczach mieni, ale jednak nie!
Czytałam tekst trzy razy, a znaczenie słów to samo!
Hurra!
Dziękuję!
Już prawie kończę, jeszcze kilka drobiazgów.
Jejku jaka miła niespodzianka . Bardzo się cieszę, że jednak „Ciotka Zgryzotka” ukaże się wcześniej obym tylko zdążyła dokończyć czytać pozostałe książki z serii obecnie czytam „kalamburke” więc trochę mi jeszcze zostało. Jak ja lubię takie miłe niespodzianki. Przesyłam pozdrowienia Pani Małgosiu i życzę miłego rysowania reszty obrazków ;-).
No tak, to ten od trójkąta.
Dobry wieczór.
Jumpa-pa! Przedwiośnie, pierwsze tulipany, dłuższe dni i „Ciotka Zgryzotka”!
Marzec będzie miły tego roku.
Zgredzie, zaciekawiłeś mnie tym „nawiązaniem” między „McDusią” a „Popiołem i diamentem”. Czy mógłbyś oświecić mnie, która scena w książce przypomina nieco scenę z filmu „Popiół…”?
Proszę pozdrowić p. Iwonę i podziękować za takie przyspieszenie! ( mam dla p. Iwony zdjęcie, muszę tylko odnaleźć i prześlę,może się ucieszy:) )
Pani Małgorzato!
Wcześniejsza premiera! Nawet Pani nie wie, jaka to dla mnie miła wiadomość. Miałam dzisiaj tak trudny dzień, że czuję się teraz jakby mnie ktoś mocno przytulił :)
Córka też się cieszy, bo to akurat jej imieniny!
Radość, radość, radość!
Ach, więc to nie tylko ja będę miała zgryzotne urodziny! Ciekawe, Beato, czy mamy podobne charaktery?!
Z tym Einsteinem to zabawne. Z fizyki nie brylowałam, ale zawsze byłam dumna z takich „koligacji”. Aż tu nagle,rozwiązując jakiś przydługi test psychologiczny, zostałam zaklasyfikowana do grupy logików. Jako przykład tego typu charakteru podano… Einsteina. Nie powiem, zrobiło mi się tak jakoś…:)
Ale wspaniała wiadomość!!! Niecałe dwa miesiące zatem zostały! :)
Dziękujemy Pani Wydawczyni!
Następuje przyspieszenie.
Lecę rysować, jeszcze mi paru ilustracji brakuje!
Jaka miła wiadomość!!! Już 14 marca nowa książka.! Wygląda,ze ja też będę miała miły prezent na urodziny.(moje są 15 marca)Pozdrawiam Panią Małgorzatę , wszystkie Czytelniczki i Czytelników. Beata Maria
Gdyby Ida nie brykała, to by nóżki nie złamała. Itd.
Dzień dobry!
Bardzo dobrze! 14 marca to także Dzień Liczby Pi oraz urodziny Einsteina i Sierpińskiego.
W kwietniu powinna być lepsza pogoda. Kierowcom będzie łatwiej.
I uczestnicy spotkania będą jeszcze bardziej oczytani.
Łatwiej będzie można wymieniać informacje o skarbach ukrytych w Ciotce.
Jak się „Cioteczka” ukaże w marcu to na pewno będziemy brykać! Ze szczęścia rzecz jasna.
Ba! Zawsze warto:)
Nie, nie, moja Nini. Zostaniemy przy tym kwietniu. Termin z Empikiem już jest ustalony. Oni mają przecież swoje harmonogramy i imprezy zaplanowane, nie będziemy brykać.
To nic, w porownaniu jak JA sie ciesze! :D Warto bylo sie urodzic! ;)
Tak jest, sama teraz ujrzałam ze zdziwieniem.:) 14 marca!
No, to świetnie!
Poprawiłam już datę we wpisie „Ostatecznie”. Jak widać, nic nie jest pewne.
W takim razie i czytelnicy mieliby szansę na Zgryzotkę w rękach już w marcu! :o)
Ale ale – czy to oznacza, że spotkanie z DUA przesuwa się na pierwszy dzień wiosny???
Beato, a to ci dopiero!
Cieszę się.
O, Zuziu! Naprawdę?
Jestem najwyraźniej za szybka.
Sprawdzę i zmienię datę premiery u siebie.
Ale to chyba dobrze, że wcześniej?
Moze jednak wyjasnie, co mialam na mysli- wydawnictwo Akapit Press wlasnie zapowiedzialo, ze premiera Pani ksiazki bedzie…14 marca- czyli na moje urodziny. BARDZO mi milo! :)
Pani Malgosiu- czy wie Pani, ze zrobila mi Pani prezent na moje urodziny??? ;)
Dzień dobry DUA i Księgowi :) Zaintrygowało mnie określenie „jedwabiście roztrzepane” do tego stopnia, że musiałam zajrzeć do tych róż. Są piękne – wszystkie. Gratuluję Casciolino! Co za wygodne rozwiązanie – dom w pakiecie z różami. Pozdrowienia dla wszystkich.
Dzień dobry! Dzień dobry!
Przepraszam, ale zerknęłam na stronę Akapitu i widnieje tam informacja, że Ciotka ma datę premiery wyznaczoną na 14 marca.
To jak to w końcu???
Ależ tu miły ruch panuje! Wyczuwa się tę energię i podniecenie już z daleka.
Nini, śnieg i u nas – i słonko.
Czekam na przebiśniegi razem z Tobą!
Dziękuję za miłe słowa!
Dobrze się rysuje.
W ogóle, wszystko idzie sprawnie. Wydawca zamawia kolejkę w drukarni na luty, a więc może już w marcu zobaczę gotową „Zgryzotkę”?!
Babciu Gapciu, gratuluję serdecznie i życzę wielu tych słów miłych i inspirujących.
Pozdrawiam miłego Dziadka!
Tak się cieszę, że rysunki już są! Uwielbiam, nawet te drobiazgi. Zdarza mi się, że jak już nasycę się tekstem, oglądam same obrazki. Oszczędne, czarno-białe, a tyle w nich wyrazu. Lubię sobie patrzeć na małych Rojków we Wnuczce i Febliku, w tym samym przecież czasie, a tak różnych. Czekam z utęsknieniem. Kwiecień? Przecież to już, tuż-tuż. I śnieg spadł, żeby przebiśniegi miały się przez co przebijać!
Dzień dobry!
Ach, dobre wieści, ciotka w kwietniu!
Miłego rysowania DUA. Uwielbiam jeżycjadowe ilustracje.
Wczoraj wieczorem czytałam Trollę, trochę pomogło na tęsknotę.
Lecę do pracy.
Uściski.
Dokonać wyboru, to niemożliwe, obaj są wyjątkowi… wielka radość dla nas- hurra! Okładka, jak wszystkie śliczna, ale jeszcze bardziej :)
Wszystkiego dobrego na cały nowy rok dla Pani i wszystkich- od babci i dziadka :)
Pani Małgosiu, mam małego „zgryza”, bo wydaje mi się, że nie napisałam Pani jak wypadło z moim wierszem, z którym mi Pani doradzała na jubileusz biblioteki. Było dość dobrze. Z licznego towarzystwa trzy osoby powiedziały mi słowa miłe, inspirujące. Gdybym miała wcześniej wymienić kto to będzie, na te osoby nie liczyłabym. Nikt z osób, na które jakoś liczyłam nie wypowiedział się. Przepraszam, że teraz zawracam głowę. Pozdrawiam serdecznie :)
O, co za piękny fluid w sprawie niespodzianek.:)
Annette, jesli juz mielibysmy obstawiac ktorac z panienek Gorskich, to raczej Nore. Ania juz nieco starszawa, dwudziesty roczek jej idzie (przypuscmy, że akcja to rok 2016, to i tak za mlodo wyglada na tej okladce jak na 18-tke). Ja juz nie chce sie domyslac, lubie niespodzianki:)
To może ten udany Józinek zostanie nam ukazany? :)
Już milknę, przecież niespodzianki są miłe!
Ach! :) Cały czas nie wiemy kim jest Bohaterka z okładki (mój typ to Ania Górska, ale trudno powiedzieć, bo i Dorotka i Aga były dużym zaskoczeniem)… Może ilustracja naprowadzi nas na trop ;)
Fluid, Anette! Właśnie to uzgadniałam, w tej chwili dosłownie, z moją wydawczynią.
Ale jeszcze nie mam odpowiedzi.
Pani Małgorzato, a ujawni Pani przed premierą jakąś jedną przynajmniej ilustrację? Tak jak to było z „Feblikiem”? ;)
Pozdrawiam, Goszu!
I wracam do rysowania.
O, fajnie się rysuje, fajnie!:)))
Już zrobiłam wszystkie winiety na rozpoczęcie rozdziałów, wszystkie przerywniki oraz sporą część ilustracji drobnych.
A jaki Józinek mi dzisiaj wyszedł, ho-ho!
fantastyczna wiadomość na początek 2018 Roku, pozdrawiam =)
Och! Tym bardziej nie moge sie doczekac wiosny!
Casciolino, masz dwa autentyczne cuda!
Sabrina Romantica to pachnąca odmiana, kwiaty ma jedwabiście roztrzepane, białe a w głębi pąka łososiowo-różowe!
Florentina zachwalana jest jako wspaniała, bujnie rosnąca odmiana – na zdjęciach widzę szkarłatne kwiaty, pełne, krągłe, jak z dawnych rycin.
Piękne!
Pasillo ze szkółki Poulsena ma kolor biskupi. Kształt kwiatu klasyczny.
Och, co za miła perspektywa!
Nie znam tych odmian, ale zaraz sobie obejrzę w sieci.
Tęsknię za wiosną.
Korzystając z chwili słońca sprawdziłam jak nazywają się moje róże. Otóż są to wszystko róże pnące o imionach Florentina, Sabrina-Romantica i Pasillo-Poulcy034 oraz dwa nieokreślone gatunki, żółta i pomarańczowa (są zdjęcia na etykietkach). Nie mogę się doczekać aż zakwitną! Teraz koniecznie muszę się nauczyć, jak je oswoić :)
A psy tego nie mają, ot co.
Najgorzej to mieć kota despota. A one wszystkie tak mają, niestety.
Despota jeden.
Czyli spotkanie z Panią odbędzie się w empiku ?
Może przyjedziemy. Tylko nie wiem czy kot nam pozwoli.
Bo ostatnio to on jest u nas szefem.
Oczywiście tylko w niektórych sprawach , ale w sprawach wyjazdów to czasami też.
Dlatego nie wiem czy przyjedziemy, ale nigdy nic nie wiadomo.
Zgredzie, nie zgaduj, przecież i tak nie powiem.
Kasztanowłosa, dobrze będzie. Egzaminy są dla ludzi. A ty jesteś bystrzak!
Przyjadę! Nie wiem jeszcze jak, ale muszę jakoś dotrzeć.
Akurat dzień po egzaminie gimnazjalnym, więc spotkanie będzie albo nagrodą, albo otarciem łez (oby nie).
Obawiam się tylko, że nawet Pani nie zobaczę w tym tłumie, a co dopiero na odwrót.
O okładce nie myślałam, absolutnie nie mam na to czasu (choć ferie). Czytam codziennie, ale dopiero teraz miałam chwilę, aby coś napisać, więc na zastanawianie się już mi czasu zabrakło. Poza tym, jak dokonać niemożliwego?
Rodzice Mili?
Rudzik?
Nie, nie, Historii dajemy spokój, to historia rodziny nas tu interesuje.
Doczepiacze, a jakże.
Starosto, a więc Historia przez duże H?
P.S. Doce piace w Empiku?
Dziękuję:).
Dobrze, że akurat „Kalamburkę”- przyda się przy lekturze „Ciotki” świeża pamięć o tym i owym.
Ja właśnie czytam sobie „kalamburke” i mam nadzieję, że skończę czytać resztę książek do dnia premiery. Pani książki są tak cudowne, że szybko człowiek zapomina o wszystkim co złe .
Jakubie, Czytelniczko, pozdrawiam Was mile!
Jak się cieszę! Dziękuję :-D
A dla tych co maja wiecej niz 6000 km moze jakies zdjecia ze spotkania.
Pozdrawiam serdecznie
Ozdobniczko, a więc jesteś z Poznania? Ach, prawda, przysłałaś kiedyś zdjęcia znad Warty.
Aaaaaaa! W Poznaniu! W końcu będę miała szansę naszą Ulubioną Autorkę spotkać. Choć wtedy są urodziny brata. A, wezmę i jego ze sobą. I chyba jeszcze rodziców przyjaciółki z nią oczywiście. To chyba dobrze, że w kwietniu, bo będę mogła się zastanowić, którą okładkę wybrać. Ach, no cóż, nieco mnie ponosi szczęście, ale czy nie o to chodzi?
Dziękuję, Justysiu!
Kardynałki były świetne.
Pozdrawiam panią nauczycielkę! I Asię oczywiście też!
Boża Krówko! A więc nareszcie zobaczę ten najpiękniejszy warkocz?
Mimo to możesz sobie przyszpilić karteczkę:”KC Boża Krówka”, żeby inni Cię poznali!
W ubiegłą sobotę moja córka Asia (już 16 lat) zgłosiła się na konkurs o „Jeżycjadzie” w polskiej sobotniej szkole. Pani nauczycielka pyta – „Czy chcesz sobie wypożyczyć książki z naszej biblioteki, aby się przygotować?”. Na to Asia – „Nie trzeba, moja mama ma wszystkie”. A pani na to – „No tak, pokolenie Jeżycjady!”.
P.S. Cieszę się, że jednak Poznań, nie Łódź. Lepsze połączenie lotnicze.
Dzień Dobry!
Nutko, nie Ty ostatnia przyszłaś z życzeniami dla Pani Małgosi, bo teraz – prawie tydzień później – i ja przyczłapałam. Nie będę się tu tłumaczyć, po prostu życzę Pani, Pani Małgosiu jeszcze wielu szczęśliwych, wspaniałych, zdrowych lat i aby Dobry Bóg miał Panią w swojej opiece.
P.S. Dziękuję za miły komentarz tym, którym podobały się moje piernikowe kardynałki, a kartka swiąteczna z kardynałkiem została w tej postaci wysłana wirtualnie do wszystkich Księgowych.
Ja też, ja też przyjadę! :)
A co z tymi identyfikatorami?
Czy zaznaczyć na nim jakiś znak szczególny Księgowej czy Księgowego ? :)
Pozdrawiam!
Dziękuję!:)
A dzieci ściskam!
To wspaniała wiadomość Pani Małgorzato! Niestety moje dwa bobaski nie pozwolą mi się udać do Poznania po autograf, ale może kiedyś będzie jeszcze okazja… Serdecznie pozdrawiamy! Ania, Karol (rok i 3 miesiące) i Mikołaj (3 miesiące). Taka jestem ciekawa czy im też spodoba się Jeżycjada, ja jestem nią zachwycona :)
Jest taka salka na dole, zmieścimy się.
Zapraszam!:)
Ja także przybędę, zaraz zgłaszam w pracy, że poproszę o wolny weekend. Wariacko się cieszę! Czy aby ten poznański Empik wystarczająco duży, by nas wszystkich pomieścić???
Dzień dobry!
Wygląda na to , że spotkamy się wszyscy ( większość ) w Poznaniu! Mojego kochanego męża nie zdążyłam nawet poprosić. On czyta w moich myślach! Razem z córką już szuka noclegu dla naszej czwórki. Tak więc przybywamy tłumnie, szumnie i z radością!
Moja Mama na wieść o tym, że wybieramy się na spotkanie z Panią powiedziała – Mój Boże, to już trzecie pokolenie w rodzinie czyta Jeżycjadę ! ( tak, córka już w tym gronie) – bardzo mi się to podobało:)
Oby tylko nic nam nie stanęło na przeszkodzie. Zamaszyście odganiam pesymistyczne myśli, a kysz!
Do zobaczenia!:)
Alicja, mama czterech córek, wielbicielka Borejków, napomknęła, że w przyszłym roku wraca do pracy. Pracę zawodową zawiesiła na kilka lat z przyczyn oczywistych. Głośno zastanawiała się co mogłaby ze swoim prawniczym wykształceniem robić, gdzie pracować by nie wyłączyć się z życia rodzinnego. Do rozmowy wtrąciła się dziewięcioletnia Zosia, – Ja wiem gdzie będzie mama pracować w kwietniu. W MPIKu . Skąd ci to przyszło do głowy? Mama lubi czytać książki, a nie je sprzedawać! zauważył tata. Możliwe ale sama powiedziała, że wie co będzie robiła 21 kwietnia – idzie do MPIK-u. Autorce Gratulujemy! Do zobaczenia! Babcia Zosi
To ja się tu tylko wtrącę cichutko, żeby powiedzieć Kasi, że towarzysza niedoli na medycynie w Józefie może i nie znajdzie, ale zawsze może skorzystać z towarzystwa Dorotki. ;)
:-)) Swój identyfikator z poprzedniego spotkania zostawiłam na pamiątkę. Ale na to zrobię nowy!
O, ludzie!!!!:))
Identyfikatory byłyby świetnym pomysłem :) Takie Księgowe, hi hi.
Też się do Poznania wybieram :)
Super! Czekam z niecierpliwością na książkę (jestem w trakcie odświeżania sobie serii, więc na pewno zdążę do premiery przeczytać jeszcze raz wszystkie poprzednie). Mam nadzieję, że na spotkanie też uda mi się dotrzeć. Trzeba zapisać w kalendarzu. Pozdrawiam.
Sprawdziłam i oczywiście pracuję wiadomego dnia w kwietniu.
Smuteczek.. Jednak to nie jest normalne mieć wolne poniedziałki zamiast sobót.
Czuję się jakby mnie miał ominąć jakiś ważny rodzinny zjazd a trochę jakby mnie nie wpuszczono na spotkanie elitarnego klubu.
Całe szczęście, że Zgryzotka będzie już pod ręką w te smutne kwietniowe popołudnie.
BeatoV, naprawdę się wybierasz?!!!
Chyba będą potrzebne identyfikatory.
Dziękuję, Agaju!
Casciolino, moje gratulacje. Kto to mi przysłał taką ładną zakładkę? „With freedom, books, flowers and the moon – who could not be happy?”
Nawiasem mówiąc, zachwycam się czymś złoto -zielonym. Coś wspaniałego!
Bardzo dziękuję raz jeszcze!
Co do róż: niemieckie szkółki różane należą do wiodących. Tantau na przykład stworzył wspaniałe odmiany.
Możliwe, że wpadniesz w manię.
Zapomniałam dodać, że wybieram okładkę z Gaudentym, bowiem mój życiowy wybranek jest brunetem i okularnikiem. Różnią się tylko zdecydowanie ilością włosów i gabarytami, ahah! De gustibus… :)
Czeka nas wszystkich niezwykle radosny kwiecień! Serdecznie wszystkich pozdrawiamy po przeprowadzce, z miasteczka o wdzięcznej nazwie Griesheim. Po raz pierwszy w życiu mam kawałek zieleni. A w nim róże! Przy najbliższej okazji dowiem się, co to za gatunki i będę prosiła szanownych księgowych o wskazówki na temat ich pielęgnacji.
Świetny pomysł :).
Z czasem pojawią sie egzemplarze kolekcjonerskie ;)
Miłego rysowania. ;)
Serdecznie pozdrawiam!
No wlasnie nie musi sie Pani obawiac- to chcialabym przekazac. Wystarczy jak Pani powie „Dzien dobry Beato!” i juz bede uradowana (rada, nie ruda ;)!
PS A z widoku DUA czlowiek sie bardziej cieszy niz z niezapominajki!
Kasiu, dobry wieczór. Oj, chyba Cię nie ucieszę. On nie chce być lekarzem. Ani rusz.
Ale Tobie na pewno życzyłby wszelkiego powodzenia. I podziwiałby!
Przepraszam za realia. Przebodli.
Przemiła wiadomość. Wciąż liczę że Józef zmienił zdanie i wybierze medycynę zamiast politechniki. Dobrze by było mieć towarzysza niedoli.
Pozdrawiam z Zabrza,
Kasia