ARCHIWUM WPISÓW
.
.
4436 wpisów.
Dzień dobry, jak dobrze, że pojawia się tyle pięknych wierszy. Od kilku miesięcy staram się uczniom czytać na początku lekcji wiersz, żeby choć troszkę posmakowali poezji. Będę miała sporo zimowych do wyboru. Dobrego dnia.
Dzień dobry, jak dobrze, że pojawia się tyle pięknych wierszy. Od kilku miesięcy staram się uczniom czytać na początku lekcji wiersz, żeby choć troszkę posmakowali poezji. Będę miała sporo zimowych do wyboru. Dobrego dnia.
Phi, kto by nie znał? Styl nie do podrobienia,jedyny w swoim rodzaju i rozpoznawalny od pierwszego zdania.
Phi, kto by nie znał? Styl nie do podrobienia,jedyny w swoim rodzaju i rozpoznawalny od pierwszego zdania.
Hm. Skądś to znam...
Hm. Skądś to znam...
"W nocy spadł olbrzymi śnieg. Teraz, w południe, niebo było już czyste: wysokie, szafirowe i pełne chwały. Mróz jak triumfalne solo na piszczałce przeszywał powietrze, a słońce z euforią krzesało w płaszczyznach śniegu całe chmary zimnych, tańczących, oślepiających płomyczków." :-)
"W nocy spadł olbrzymi śnieg. Teraz, w południe, niebo było już czyste: wysokie, szafirowe i pełne chwały. Mróz jak triumfalne solo na piszczałce przeszywał powietrze, a słońce z euforią krzesało w płaszczyznach śniegu całe chmary zimnych, tańczących, oślepiających płomyczków."
:-)
Góry rozsnute na świetle księżyca Rosną jak gdyby na powierzchni blasku Bezmierna przestrzeń niebo skroś przesyca I śnieg jest jakby z zielonego piasku. Na szczytach świerki z japońskiego tuszu Czarne, wycięte w tarczy księżycowej Stoją w płonącym światła pióropuszu Jak w aureoli naokoło głowy. Świat jest z tysiąca jednej nocy przygód, Westchnień, przywidzeń, marzeń i sekretów, Świat wniebowzięty w gwiazd wysokich migot, Świat dla kochanków i świat dla poetów. Kazimierz Wierzyński – “Zima zakopiańska”
Góry rozsnute na świetle księżyca
Rosną jak gdyby na powierzchni blasku
Bezmierna przestrzeń niebo skroś przesyca
I śnieg jest jakby z zielonego piasku.
Na szczytach świerki z japońskiego tuszu
Czarne, wycięte w tarczy księżycowej
Stoją w płonącym światła pióropuszu
Jak w aureoli naokoło głowy.
Świat jest z tysiąca jednej nocy przygód,
Westchnień, przywidzeń, marzeń i sekretów,
Świat wniebowzięty w gwiazd wysokich migot,
Świat dla kochanków i świat dla poetów.
Kazimierz Wierzyński – “Zima zakopiańska”
„teraz zamknij oczy spadnie śnieg zgasi zielone płomyki drzew wieżę czerwoną pod śniegiem jest noc z błyszczącym zegarem na szczycie sową krajobrazu” (Herbert, "Pudełko zwane wyobraźnią" z tomu Hermes pies i gwiazda)
„teraz
zamknij oczy
spadnie śnieg
zgasi zielone płomyki drzew
wieżę czerwoną
pod śniegiem
jest noc
z błyszczącym zegarem na szczycie
sową krajobrazu”
(Herbert, "Pudełko zwane wyobraźnią" z tomu Hermes pies i gwiazda)
I Hemar, Madziu - "Całą noc padał śnieg...".
I Hemar, Madziu - "Całą noc padał śnieg...".
"Na całej połaci śnieg..."
"Na całej połaci śnieg..."
KIG. Tak jest, Zgredzie - i byłeś wtedy mały jak muszelka...
KIG. Tak jest, Zgredzie - i byłeś wtedy mały jak muszelka...
"Ona mi pierwsza pokazała księżyc // i pierwszy śnieg na świerkach"
"Ona mi pierwsza pokazała księżyc // i pierwszy śnieg na świerkach"
Aniu (wiad.pryw.)- wybacz, kochanie, ale mam naprawdę bardzo, bardzo dużo do czytania... i to pilnego. Zresztą, wiesz - właśnie na tej surowej samokontroli polega w dużej mierze sztuka pisania. "Sam sobie sterem, żeglarzem, okrętem!". Osoby, poproszone o opinię w sprawie prób literackich, zazwyczaj są przede wszystkim uprzejme, a dopiero potem szczere. Tak więc konstruktywną krytykę musisz sobie zapewnić sama. To naprawdę najlepsze! Ściskam serdecznie - i teraz już siadaj do wypracowania! Trzymam z daleka kciuki! Musi się udać!
Aniu (wiad.pryw.)- wybacz, kochanie, ale mam naprawdę bardzo, bardzo dużo do czytania... i to pilnego. Zresztą, wiesz - właśnie na tej surowej samokontroli polega w dużej mierze sztuka pisania. "Sam sobie sterem, żeglarzem, okrętem!". Osoby, poproszone o opinię w sprawie prób literackich, zazwyczaj są przede wszystkim uprzejme, a dopiero potem szczere. Tak więc konstruktywną krytykę musisz sobie zapewnić sama. To naprawdę najlepsze! Ściskam serdecznie - i teraz już siadaj do wypracowania! Trzymam z daleka kciuki! Musi się udać!
Kajetanie, dobry wieczór. Dziękuję za jakże miły komunikat z frontu lektur. Co do ciasteczek owsianych: dzielę to upodobanie z p. Ignacym (zresztą, ciasteczka nie muszą być koniecznie owsiane, byle były). Ale, w odróżnieniu od niego, dzielenie się ciasteczkami przychodzi mi bez trudu! Pozdrawiam całą miłą rodzinę i przesyłam uśmiech!
Kajetanie, dobry wieczór. Dziękuję za jakże miły komunikat z frontu lektur. Co do ciasteczek owsianych: dzielę to upodobanie z p. Ignacym (zresztą, ciasteczka nie muszą być koniecznie owsiane, byle były). Ale, w odróżnieniu od niego, dzielenie się ciasteczkami przychodzi mi bez trudu! Pozdrawiam całą miłą rodzinę i przesyłam uśmiech!
Aaa, Leśmian oczywiście! Dzięki, Mimimiła./// Blablubo, jak to przyjemnie, że wpadłaś i znów jesteś z nami! Pozostań!
Aaa, Leśmian oczywiście!
Dzięki, Mimimiła.///
Blablubo, jak to przyjemnie, że wpadłaś i znów jesteś z nami! Pozostań!
A mnie się ten wiersz Brzechwy kojarzy z wierszem innego poety, jakże mu bliskiego: "Mrok na schodach, pustka w domu/ Nie pomoże nikt nikomu./ Ślady twoje śnieg zaprószył,/ Żal się w śniegu zawieruszył./ Trzeba teraz w śnieg uwierzyć,/ I tym śniegiem się ośnieżyć,/ I ocienić się tym cieniem,/ I pomilczeć tym milczeniem..." . Dobrego wieczoru dla wszystkich 💝
A mnie się ten wiersz Brzechwy kojarzy z wierszem innego poety, jakże mu bliskiego: "Mrok na schodach, pustka w domu/ Nie pomoże nikt nikomu./ Ślady twoje śnieg zaprószył,/ Żal się w śniegu zawieruszył./ Trzeba teraz w śnieg uwierzyć,/ I tym śniegiem się ośnieżyć,/ I ocienić się tym cieniem,/ I pomilczeć tym milczeniem..." . Dobrego wieczoru dla wszystkich 💝
Pani Małgorzato, Szanowni Goście! Jak ja tu dawno nie zaglądałam! Aż coś mnie dziś wzięło z nagła, weszłam i podczytuję radośnie. Dobrze, że jesteście, ubierajcie się ciepło (szalik obowiązkowy, mróz!)
Pani Małgorzato, Szanowni Goście! Jak ja tu dawno nie zaglądałam! Aż coś mnie dziś wzięło z nagła, weszłam i podczytuję radośnie. Dobrze, że jesteście, ubierajcie się ciepło (szalik obowiązkowy, mróz!)
Witam Panią, serdecznie dziękujemy za cykl Jeżycjdy. Czytaliśmy go całą rodziną. Pozostała nam tylko "Ciotka Zgryzotka". Wszyscy zgodnie stwierdziliśmy że gdy już ją przeczytamy będzie nam brakowało wspólnych wieczorów z rodziną Borejków (Cała nasza piątka zastanawiała się czy senior rodu podarował jeszcze jakieś ciasteczko owsiane z pozostałych trzech? 🙂)
Witam Panią, serdecznie dziękujemy za cykl Jeżycjdy. Czytaliśmy go całą rodziną. Pozostała nam tylko "Ciotka Zgryzotka". Wszyscy zgodnie stwierdziliśmy że gdy już ją przeczytamy będzie nam brakowało wspólnych wieczorów z rodziną Borejków (Cała nasza piątka zastanawiała się czy senior rodu podarował jeszcze jakieś ciasteczko owsiane z pozostałych trzech? 🙂)
Jaki cudny wpis o świętach Mamo Isi .Nareszcie chwile wspomnień i radości.
Jaki cudny wpis o świętach Mamo Isi .Nareszcie chwile wspomnień i radości.
O, dziękuję, Mamo Isi! Jeszcze jeden piękny polski wiersz o śniegu! Jak mogłam o nim zapomnieć!
O, dziękuję, Mamo Isi! Jeszcze jeden piękny polski wiersz o śniegu! Jak mogłam o nim zapomnieć!
Pierwszy śnieg, który jednak zaraz prawie taje, i torba pachnąca świętym Mikołajem.// Znowu śnieg i matowy poblask na suficie. Piec, w którym się pali wieczór i o świcie...// Do szyb przymarzły płasko zimy sen liściaty, niebieska pustka ulic, mroźny wiatr, roraty,// organista z opłatkiem, snop w kącie, a potem kolędy wonne mirrą, żywicą i złotem;// rojem wąskich płomyków drzewko się dojarza... Sylwester... i ostatnia kartka kalendarza...// Beata Obertyńska, Grudzień, ze zbioru "Pszczoły w słoneczniku" (1927)
Pierwszy śnieg, który jednak zaraz prawie taje,
i torba pachnąca świętym Mikołajem.//
Znowu śnieg i matowy poblask na suficie.
Piec, w którym się pali wieczór i o świcie...//
Do szyb przymarzły płasko zimy sen liściaty,
niebieska pustka ulic, mroźny wiatr, roraty,//
organista z opłatkiem, snop w kącie, a potem
kolędy wonne mirrą, żywicą i złotem;//
rojem wąskich płomyków drzewko się dojarza...
Sylwester... i ostatnia kartka kalendarza...//
Beata Obertyńska, Grudzień, ze zbioru "Pszczoły w słoneczniku" (1927)
Jakie śliczne te czerwone jabłuszka w śniegowych czapeczkach!
Jakie śliczne te czerwone jabłuszka w śniegowych czapeczkach!







