ARCHIWUM WPISÓW
.
.
4436 wpisów.
Dobrze, że nie Borys Pasternak, Mamo Isi... Ale racja, tytanem był pracy!- gdzie Victorii do Kaszewskiego! w dodatku lwią część swoich dzieł napisał - uwaga!- ręcznie!!! Dopiero w sile wieku będąc otrzymał od wdzięcznego narodu dar składkowy w postaci maszyny do pisania (nie wiem, czy z niego skorzystał). Jest ona teraz eksponatem w Muzeum Literatury w Poznaniu (ul. Wroniecka)./// Piętaszku, tak, Somnambulia Srebrzyk jest znakomitym pseudonimem, zwłaszcza dla autorki poetycznych romansów.
Dobrze, że nie Borys Pasternak, Mamo Isi... Ale racja, tytanem był pracy!- gdzie Victorii do Kaszewskiego! w dodatku lwią część swoich dzieł napisał - uwaga!- ręcznie!!! Dopiero w sile wieku będąc otrzymał od wdzięcznego narodu dar składkowy w postaci maszyny do pisania (nie wiem, czy z niego skorzystał). Jest ona teraz eksponatem w Muzeum Literatury w Poznaniu (ul. Wroniecka)./// Piętaszku, tak, Somnambulia Srebrzyk jest znakomitym pseudonimem, zwłaszcza dla autorki poetycznych romansów.
I tak nasz Kraszewski był lepszy od Victorii Holt. W ciągu 57 lat napisał 232 powieści (wg Wiki nawet 273), w tym 144 społeczne, obyczajowe i ludowe i 88 historycznych. Był też malarzem (akwarele i oleje), grafikiem, rysował portrety, był też zręcznym akwaforcistą. Miał też więcej pseudonimów od p.Holt: Bogdan Bolesławita, Kaniowa, Dr Omega, Kleofas Fakund Pasternak, JIK, B.B. i inne. Niestety, nigdzie nie mogę znaleźć tych innych. No ale przecież były.
I tak nasz Kraszewski był lepszy od Victorii Holt. W ciągu 57 lat napisał 232 powieści (wg Wiki nawet 273), w tym 144 społeczne, obyczajowe i ludowe i 88 historycznych. Był też malarzem (akwarele i oleje), grafikiem, rysował portrety, był też zręcznym akwaforcistą. Miał też więcej pseudonimów od p.Holt: Bogdan Bolesławita, Kaniowa, Dr Omega, Kleofas Fakund Pasternak, JIK, B.B. i inne. Niestety, nigdzie nie mogę znaleźć tych innych. No ale przecież były.
Dobry wieczór DUA. Nie wypada tak po nocy, ale zrobiłam właśnie małą przerwę w robieniu porządków ( myłam okna i kąpałam kwiaty). I czy... Somnambulia Srebrzyk się kwalifikuje? Dobrej nocy Wszystkim.
Dobry wieczór DUA. Nie wypada tak po nocy, ale zrobiłam właśnie małą przerwę w robieniu porządków ( myłam okna i kąpałam kwiaty). I czy... Somnambulia Srebrzyk się kwalifikuje?
Dobrej nocy Wszystkim.
Hi-hi, akceptuję.
Hi-hi, akceptuję.
To taka, co lubi wiedzieć.
To taka, co lubi wiedzieć.
A Pytia Niebołądź, DUA? // Dzięki, Bożeno, za krzyżówki.
A Pytia Niebołądź, DUA? // Dzięki, Bożeno, za krzyżówki.
OK, Rysiu. Wpisuję Elektrę na pierwsze miejsce świeżo utworzonej listy przydatnych pseudonimów. Robię to tylko dla Ciebie! A jak Ci się podoba Teofila Bezbożek? Bo mnie się właśnie spodobała - taka ambiwalentna.
OK, Rysiu. Wpisuję Elektrę na pierwsze miejsce świeżo utworzonej listy przydatnych pseudonimów. Robię to tylko dla Ciebie! A jak Ci się podoba Teofila Bezbożek? Bo mnie się właśnie spodobała - taka ambiwalentna.
Ja się tu jakoś niewiele odzywam od dłuższego czasu ale ostatni wpis mnie że tak powiem zelektryzował - absolutnie głosuję za Elektrą Żarówką. Elektra to jak mniemam skrót od Elektrownia, co razem z nazwiskiem bardzo jest nie tylko nomen omen rozświetlające ale i jakie na czasie. Elektra, koniecznie!
Ja się tu jakoś niewiele odzywam od dłuższego czasu ale ostatni wpis mnie że tak powiem zelektryzował - absolutnie głosuję za Elektrą Żarówką. Elektra to jak mniemam skrót od Elektrownia, co razem z nazwiskiem bardzo jest nie tylko nomen omen rozświetlające ale i jakie na czasie. Elektra, koniecznie!
Bożenko, na zdrowie! Mały tu jak zwykle ruch przed Świętami, ale spodziewam się, że niebawem zgłoszą się liczni chętni do łamania główek za pomocą krzyżówek.
Bożenko, na zdrowie! Mały tu jak zwykle ruch przed Świętami, ale spodziewam się, że niebawem zgłoszą się liczni chętni do łamania główek za pomocą krzyżówek.
He, he, Alku, Tak, tak - wiem, że jestem ci ja solą w niejednym oku. Jeżycjada wszelako ma zawsze akurat tyle tomów, ile powinna mieć. (Na szczęście nikt nie wie tego lepiej niż ja). Aha, dodam, że nigdy nie pisałam pod pseudonimem. Jakże teraz żałuję. Wymyślałabym sobie takie ładne i frapujące! Filomena Hak na przykład. Albo Elektra Żarówka. Albo Tekla Kwacz. Albo Milena Kafka. No, właściwie - mogę jeszcze spróbować, a co.
He, he, Alku, Tak, tak - wiem, że jestem ci ja solą w niejednym oku. Jeżycjada wszelako ma zawsze akurat tyle tomów, ile powinna mieć. (Na szczęście nikt nie wie tego lepiej niż ja). Aha, dodam, że nigdy nie pisałam pod pseudonimem. Jakże teraz żałuję. Wymyślałabym sobie takie ładne i frapujące! Filomena Hak na przykład. Albo Elektra Żarówka. Albo Tekla Kwacz. Albo Milena Kafka. No, właściwie - mogę jeszcze spróbować, a co.
191 powieści. A są tacy którzy narzekają, że Jeżycjada to sobie za dużo tomów liczy i jak tak można, tyle pisać, kto to da radę. A przecież nikt nie wie, ile jeszcze książek Małgorzata Musierowicz wydała pod pseudonimem! Przypomniało mi się odpowiedź, jakiej udzielił Feliks W. Kres, będąc członkiem albo przewodniczącym kapituły nagrody literackiej, przyznawanej za twórczość z dziedziny fantastyki. Zapytano go, dlaczego tej nagrody nie otrzymał bardzo popularny pisarz Andrzej Pilipiuk, znany z ogromnej produkcji (również pod pseudonimami). Odpowiedź brzmiała, że dopóki to od niego będzie zależało, to nie przyzna nagrody za książki powstające w czymś w rodzaju jednoosobowego obozu pracy.
191 powieści. A są tacy którzy narzekają, że Jeżycjada to sobie za dużo tomów liczy i jak tak można, tyle pisać, kto to da radę. A przecież nikt nie wie, ile jeszcze książek Małgorzata Musierowicz wydała pod pseudonimem!
Przypomniało mi się odpowiedź, jakiej udzielił Feliks W. Kres, będąc członkiem albo przewodniczącym kapituły nagrody literackiej, przyznawanej za twórczość z dziedziny fantastyki. Zapytano go, dlaczego tej nagrody nie otrzymał bardzo popularny pisarz Andrzej Pilipiuk, znany z ogromnej produkcji (również pod pseudonimami). Odpowiedź brzmiała, że dopóki to od niego będzie zależało, to nie przyzna nagrody za książki powstające w czymś w rodzaju jednoosobowego obozu pracy.
Pani Małgosi i Ludowi Księgi dziękuję za inspirację. Jolka romantyczna zwizualizowała mi się po serii wpisów w Księdze Gości na temat – między innymi – „Pana Tadeusza”. I powstał taki romantyczny akcent w sam raz na finał Roku Romantyzmu Polskiego :). Natomiast krzyżówka gwiazdkowa wymaga słówka wyjaśnienia: w dużej mierze opiera się ona na materiałach zaczerpniętych z rozmaitych miejsc „Labiryntów” – to raczej taka odświeżająca przypominajka, mały akcent świąteczny. Mam nadzieję, że krzyżówki dostarczą Czytelnikom Jeżycjady chwil owego - według słów DUA - „rozkosznego łamania głowy” :).
Pani Małgosi i Ludowi Księgi dziękuję za inspirację. Jolka romantyczna zwizualizowała mi się po serii wpisów w Księdze Gości na temat – między innymi – „Pana Tadeusza”. I powstał taki romantyczny akcent w sam raz na finał Roku Romantyzmu Polskiego :). Natomiast krzyżówka gwiazdkowa wymaga słówka wyjaśnienia: w dużej mierze opiera się ona na materiałach zaczerpniętych z rozmaitych miejsc „Labiryntów” – to raczej taka odświeżająca przypominajka, mały akcent świąteczny. Mam nadzieję, że krzyżówki dostarczą Czytelnikom Jeżycjady chwil owego - według słów DUA - „rozkosznego łamania głowy” :).
Kochana Pani Małgosiu, to ja dziękuję! Za radości, refleksje i wzruszenia nad lekturą Jeżycjady, za przyjemność wymyślania i układania jeżycjadowych łamigłówek, za możliwość podzielenia się tutaj tą przyjemnością. Pani słowa są dla mnie najmilszą nagrodą, prawdziwym gwiazdkowym prezentem. Gościć na Pani stronie, czytać taki wpis :). „(…) życie jest piękne. Li i jedynie”.
Kochana Pani Małgosiu, to ja dziękuję! Za radości, refleksje i wzruszenia nad lekturą Jeżycjady, za przyjemność wymyślania i układania jeżycjadowych łamigłówek, za możliwość podzielenia się tutaj tą przyjemnością. Pani słowa są dla mnie najmilszą nagrodą, prawdziwym gwiazdkowym prezentem. Gościć na Pani stronie, czytać taki wpis :). „(…) życie jest piękne. Li i jedynie”.
Dzień dobry, dziś Dzień Herbaty. To chyba napój, który nierozerwalnie kojarzy mi się z Borejkami. Wieczorem z pewnością zaparzę sobie zimowej herbatki. Miłego dnia :)
Dzień dobry, dziś Dzień Herbaty. To chyba napój, który nierozerwalnie kojarzy mi się z Borejkami. Wieczorem z pewnością zaparzę sobie zimowej herbatki. Miłego dnia :)
Melduję, że Noelka przedświątecznie przeczytana. Gdy każdą z części sagi przeczytało się kilkukrotnie, uwagę zwraca się na trzeci, czwaty plan. Kochana Autorko, zaiste jest Pani Homerem Jeżyc. Rozczuliło mnie odkrycie, że dwa drzewa w ogródku Elki- do dziś są wciąż te same. Dzięki takim szczególikom można poczuć, że kroki Tomka i Elki jeszcze nie przebrzmiały, a chwila sprzed trzydziestu lat zawisła w eterze. I wtedy dzieje się to, co z Mikołajem. Jak tu ktoś napisał: „nieprawdziwy, a przyszedł”. I oni też tak właśnie przychodzą- bohaterowie Jeżycjady. Dzięki mistrzowskiemu osadzeniu w rzeczywistości. Jestem takim trochę „jeżycjadowym archeologiem”, zdarza mi się zastanawiać, gdzie stał kiosk czy budka telefoniczna, które zniknęły bez śladu, a zostały wspomniane w Jeżycjadzie. Lub stwierdzam, że gdzieś rozrósł się drzewostan🙂Nieszkodliwa to, a przyjemna mania. Wiele mam też radości ze śledzenia opisanych zwyczajów i przedmiotów, o bardzo krótkim a charakterystycznym żywocie, po których z uśmiechem identyfikuje się lata. Do epitetu „Homera” dodałabym więc dla Pani i „Jędrzeja Kitowicza”.
Melduję, że Noelka przedświątecznie przeczytana. Gdy każdą z części sagi przeczytało się kilkukrotnie, uwagę zwraca się na trzeci, czwaty plan. Kochana Autorko, zaiste jest Pani Homerem Jeżyc. Rozczuliło mnie odkrycie, że dwa drzewa w ogródku Elki- do dziś są wciąż te same. Dzięki takim szczególikom można poczuć, że kroki Tomka i Elki jeszcze nie przebrzmiały, a chwila sprzed trzydziestu lat zawisła w eterze. I wtedy dzieje się to, co z Mikołajem. Jak tu ktoś napisał: „nieprawdziwy, a przyszedł”. I oni też tak właśnie przychodzą- bohaterowie Jeżycjady. Dzięki mistrzowskiemu osadzeniu w rzeczywistości. Jestem takim trochę „jeżycjadowym archeologiem”, zdarza mi się zastanawiać, gdzie stał kiosk czy budka telefoniczna, które zniknęły bez śladu, a zostały wspomniane w Jeżycjadzie. Lub stwierdzam, że gdzieś rozrósł się drzewostan🙂Nieszkodliwa to, a przyjemna mania. Wiele mam też radości ze śledzenia opisanych zwyczajów i przedmiotów, o bardzo krótkim a charakterystycznym żywocie, po których z uśmiechem identyfikuje się lata. Do epitetu „Homera” dodałabym więc dla Pani i „Jędrzeja Kitowicza”.
Ach, jak się cieszę, że udała sie niespodzianka! Dopiero jak się poczyta te recenzje widać, co straciliśmy. Wzajemnie ściskam z całego serca!
Ach, jak się cieszę, że udała sie niespodzianka! Dopiero jak się poczyta te recenzje widać, co straciliśmy. Wzajemnie ściskam z całego serca!
Dziękuje bardzo za odpowiedz i życzenia, z chęcią przekaże życzenia Mamie, która tez Pani książki czytała już wiele razy. A ze obydwie mamy zwyczaj czytać Noelkę w okolicy Świąt Bożego Narodzenia, to ta książka wędrowała najczęściej w walizkach na trasie Ateny-Paryż (pewnie, że można by kupić drugi egzemplarz ale chyba za bardzo jestem przywiązana do tego „starego” wydania). Oby Pani jeszcze długo tworzyła! Pozdrawiam, Diana
Dziękuje bardzo za odpowiedz i życzenia, z chęcią przekaże życzenia Mamie, która tez Pani książki czytała już wiele razy. A ze obydwie mamy zwyczaj czytać Noelkę w okolicy Świąt Bożego Narodzenia, to ta książka wędrowała najczęściej w walizkach na trasie Ateny-Paryż (pewnie, że można by kupić drugi egzemplarz ale chyba za bardzo jestem przywiązana do tego „starego” wydania).
Oby Pani jeszcze długo tworzyła!
Pozdrawiam, Diana
Diano z Paryża, dziękuję za tak miły wpis! Cieszę się ogromnie z takiej wiernej czytelniczki! I oczywiście z tego, że "Kłamczcha" pomogła Ci w rozwijaniu znajomości języka polskiego! Brawo dla Ciebie!- z pewnością nie było łatwe to pierwsze podejście do czytania po polsku. Tak oto dziewczynka z charakterem powędrowała dzielnie z Aten - w kierunku doktoratu. Moje gratulacje! Przy okazji bardzo proszę pozdrowić Mamę - to jej zawdzięczam przecież taką miłą Czytelniczkę! Łączę serdeczne pozdrowienia i najlepsze życzenia świąteczne dla Ciebie i Twoich bliskich. MM
Diano z Paryża, dziękuję za tak miły wpis! Cieszę się ogromnie z takiej wiernej czytelniczki! I oczywiście z tego, że "Kłamczcha" pomogła Ci w rozwijaniu znajomości języka polskiego! Brawo dla Ciebie!- z pewnością nie było łatwe to pierwsze podejście do czytania po polsku. Tak oto dziewczynka z charakterem powędrowała dzielnie z Aten - w kierunku doktoratu. Moje gratulacje! Przy okazji bardzo proszę pozdrowić Mamę - to jej zawdzięczam przecież taką miłą Czytelniczkę! Łączę serdeczne pozdrowienia i najlepsze życzenia świąteczne dla Ciebie i Twoich bliskich. MM
Dzień dobry! Wpadam tu znad przedostatniej korekty - jeszcze tylko "Ciotka Zgryzotka" i wszystkie e-booki będą gotowe pod choinkę! Aaależ było z tym roboty, i w jakim tempie!// Mamo Isi, to się cieszę, że dublecik sprawił przyjemność. Tak, autorka nieprawdopodobnie płodna, jej twórczość z trudem mieści się w latach życia. Albo pisała w iście zawrotnym tempie, albo... miała licznych pomocników. Kilka jej powieści przeczytałam - poziom niejednolity. Jedne niezłe, inne zgoła słabiutkie i faktycznie jakby nie jedną ręką (i głową) pisane. Ale co tam, ich angielszczyzna jest wzorowa, więc korzyść wyniosłam niewątpliwą. A ja z kolei składam wielkie dzięki za Twój prezent!- nie, nie miałam tych recenzji teatralnych Wierzyńskiego i nigdy ich nie czytałam! Duża radość, bardzo Ci jestem wdzięczna za tego białego kruka! Ściskam najczulej!
Dzień dobry! Wpadam tu znad przedostatniej korekty - jeszcze tylko "Ciotka Zgryzotka" i wszystkie e-booki będą gotowe pod choinkę! Aaależ było z tym roboty, i w jakim tempie!// Mamo Isi, to się cieszę, że dublecik sprawił przyjemność. Tak, autorka nieprawdopodobnie płodna, jej twórczość z trudem mieści się w latach życia. Albo pisała w iście zawrotnym tempie, albo... miała licznych pomocników. Kilka jej powieści przeczytałam - poziom niejednolity. Jedne niezłe, inne zgoła słabiutkie i faktycznie jakby nie jedną ręką (i głową) pisane. Ale co tam, ich angielszczyzna jest wzorowa, więc korzyść wyniosłam niewątpliwą. A ja z kolei składam wielkie dzięki za Twój prezent!- nie, nie miałam tych recenzji teatralnych Wierzyńskiego i nigdy ich nie czytałam! Duża radość, bardzo Ci jestem wdzięczna za tego białego kruka! Ściskam najczulej!
Alku, Doliny Węży nie poznałam, ale może to i lepiej. Socjalistyczny Wietnam jakoś mnie nie nęci.
Alku, Doliny Węży nie poznałam, ale może to i lepiej. Socjalistyczny Wietnam jakoś mnie nie nęci.







