Księga gości

 
 
ARCHIWUM WPISÓW


.
4436 wpisów.
Kasia z Warszawa napisał/a 5 lutego 2023 o 11:03:
Szanowna Pani! Jestem mamą czwartoklasistki, która w szkole miała zadanie, by napisać list do ulubionego autora lub autorki. I wybrała Panią! Pomyślałam, że jej liścik wpiszemy i tu, żeby naprawdę dotarł do adresatki. List przepisujemy poniżej. Kasia Szanowna Pani! Mam na imię Łucja i mam 10 lat. Od niedawna czytam Pani książki, a obecnie kończę szóstą część sagi: „Brulion Bebe B.”. Kiedy moja mama była w moim wieku, także czytała te książki. Mówi, że zna całą „Jeżycjadę” na pamięć. Moją ulubioną bohaterką jest Gabrysia Borejko, a ulubioną książką „Kwiat kalafiora”. Bardzo lubię czytać tę serię książek, ponieważ uświadamiają mi, jak było kiedyś. Z poważaniem, Pani czytelniczka Łucja
Szanowna Pani! Jestem mamą czwartoklasistki, która w szkole miała zadanie, by napisać list do ulubionego autora lub autorki. I wybrała Panią! Pomyślałam, że jej liścik wpiszemy i tu, żeby naprawdę dotarł do adresatki. List przepisujemy poniżej. Kasia Szanowna Pani! Mam na imię Łucja i mam 10 lat. Od niedawna czytam Pani książki, a obecnie kończę szóstą część sagi: „Brulion Bebe B.”. Kiedy moja mama była w moim wieku, także czytała te książki. Mówi, że zna całą „Jeżycjadę” na pamięć. Moją ulubioną bohaterką jest Gabrysia Borejko, a ulubioną książką „Kwiat kalafiora”. Bardzo lubię czytać tę serię książek, ponieważ uświadamiają mi, jak było kiedyś. Z poważaniem, Pani czytelniczka Łucja
kris napisał/a 3 lutego 2023 o 23:21:
Kochana DUA, przesylam cieple pozdrowienia! Tez sie podpisuje pod dwoma ostatnimi zdaniami, ktore napisal Wojt 😘 Madziu, cudny limeryk!
Kochana DUA, przesylam cieple pozdrowienia! Tez sie podpisuje pod dwoma ostatnimi zdaniami, ktore napisal Wojt 😘 Madziu, cudny limeryk!
Rajmund z BOGUSZÓW GORCE napisał/a 1 lutego 2023 o 21:53:
Szanowna Pani Małgorzato. Miałem już tego nie robić, miałem nie być namolny, ale ośmielony kilkoma poprzednimi wpisami znowu poproszę o "Chucherko". O jeszcze tę jedną książkę. Niechby faktycznie była ostatnia. Kłaniam się nisko...
Szanowna Pani Małgorzato. Miałem już tego nie robić, miałem nie być namolny, ale ośmielony kilkoma poprzednimi wpisami znowu poproszę o "Chucherko". O jeszcze tę jedną książkę. Niechby faktycznie była ostatnia. Kłaniam się nisko...
Bakalia z Pobiedziska napisał/a 1 lutego 2023 o 16:36:
Czytelnicy Pani książek coś przez te lata dostali. Proszę się cieszyć emeryturą Kochana Dano, jako wyżej Autiorka Ulubiona nagrywa teraz audioboki, te podziękowania oznaczają, iż uwaga nie będzie Chucherka! To już formalnie koniec Jeżycjady albo zapowiadanej Bukolandii i pisano o powodach wielokrotnie. Każdy pisarz ma prawo nie chcieć umieszczać swoich bohaterów w wojnie na Ukrainie i pandemii. Serdecznie polecam Ci spotkanie z Miłości do Jeżycjady dostępne na YouTube.
Czytelnicy Pani książek coś przez te lata dostali. Proszę się cieszyć emeryturą Kochana Dano, jako wyżej Autiorka Ulubiona nagrywa teraz audioboki, te podziękowania oznaczają, iż uwaga nie będzie Chucherka! To już formalnie koniec Jeżycjady albo zapowiadanej Bukolandii i pisano o powodach wielokrotnie. Każdy pisarz ma prawo nie chcieć umieszczać swoich bohaterów w wojnie na Ukrainie i pandemii. Serdecznie polecam Ci spotkanie z Miłości do Jeżycjady dostępne na YouTube.
Dewajtis napisał/a 29 stycznia 2023 o 14:14:
Droga Pani Małgosiu, dziękuję za ogrom miłości, mądrości i ciepła w Pani książkach i tutaj na stronie. Dorastałam z Jeżycjadą i dalej do niej wracam, gdy mi smutno i źle. Cieszę się, że będzie się tu Pani odzywała od czasu do czasu - jakoś nie wyobrażam sobie Całkowitego Milczenia (to byłoby okropne). PS Zapadłam na polecaną tu, w Księdze, serię o Molly Murphy. Czy Szanowni Księgowi mogliby się ze mną podzielić, gdzie w internecie kupowali kolejne powieści? Pozdrawiam wszystkich ciepło w to zimne popołudnie.
Droga Pani Małgosiu, dziękuję za ogrom miłości, mądrości i ciepła w Pani książkach i tutaj na stronie. Dorastałam z Jeżycjadą i dalej do niej wracam, gdy mi smutno i źle. Cieszę się, że będzie się tu Pani odzywała od czasu do czasu - jakoś nie wyobrażam sobie Całkowitego Milczenia (to byłoby okropne). PS Zapadłam na polecaną tu, w Księdze, serię o Molly Murphy. Czy Szanowni Księgowi mogliby się ze mną podzielić, gdzie w internecie kupowali kolejne powieści? Pozdrawiam wszystkich ciepło w to zimne popołudnie.
Dana z Wieś napisał/a 28 stycznia 2023 o 21:51:
Pani Małgosiu proszę o Chucherko, niech już się ukaże, taka długa przerwa ,już nie mogę się doczekać...Chcemy Chucherka,bardzo bardzo chcemy...
Pani Małgosiu proszę o Chucherko, niech już się ukaże, taka długa przerwa ,już nie mogę się doczekać...Chcemy Chucherka,bardzo bardzo chcemy...
MałgM napisał/a 27 stycznia 2023 o 11:55:
Dzięki, Madziu, idzie bardzo dobrze. Wczoraj skończyliśmy pracowite nagrywanie "Pulpecji", dziś startujemy z "Dzieckiem piątku". Ale cały materiał realizatorzy muszą jeszcze "obrobić", więc na gotowe audiobooki trzeba będzie troszkę poczekać. Pozdrawiam! Ciebie i wszystkich!// Eviku, bardzo mi miło!
Dzięki, Madziu, idzie bardzo dobrze. Wczoraj skończyliśmy pracowite nagrywanie "Pulpecji", dziś startujemy z "Dzieckiem piątku". Ale cały materiał realizatorzy muszą jeszcze "obrobić", więc na gotowe audiobooki trzeba będzie troszkę poczekać. Pozdrawiam! Ciebie i wszystkich!// Eviku, bardzo mi miło!
Evik napisał/a 26 stycznia 2023 o 17:35:
Droga pani Małgosiu! Dzięki Legimi po 10 latach (w przypadku pierwszych części) i po niespełna pięciu (w przypadku "Ciotki Zgryzotki") miałam okazję powrócić do Jeżycjady. I aż mi szkoda, że to już koniec. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś uda mi się wrócić do pani książek. Wiem, że jest mnóstwo innych wartych przeczytania pozycji, ale jak pani w jednym z tomów Jeżycjady napisała (sparafrazuję), że powrót do już przeczytanej książki to jak spotkanie ze starym, od lat niewidzianym przyjacielem. Tym razem w komórce starałam się zaznaczyć wszystkie książki, jakie czytali bohaterowie Jeżycjady. W kwestii "Chucherka" mówię będzie, co będzie. Zawsze można mieć nadzieję. Życzę, żeby pani jeszcze wiele lat pozostała z nami.
Droga pani Małgosiu! Dzięki Legimi po 10 latach (w przypadku pierwszych części) i po niespełna pięciu (w przypadku "Ciotki Zgryzotki") miałam okazję powrócić do Jeżycjady. I aż mi szkoda, że to już koniec. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś uda mi się wrócić do pani książek. Wiem, że jest mnóstwo innych wartych przeczytania pozycji, ale jak pani w jednym z tomów Jeżycjady napisała (sparafrazuję), że powrót do już przeczytanej książki to jak spotkanie ze starym, od lat niewidzianym przyjacielem. Tym razem w komórce starałam się zaznaczyć wszystkie książki, jakie czytali bohaterowie Jeżycjady. W kwestii "Chucherka" mówię będzie, co będzie. Zawsze można mieć nadzieję. Życzę, żeby pani jeszcze wiele lat pozostała z nami.
MałgM napisał/a 25 stycznia 2023 o 09:53:
Ależ zaglądam!...:) I cieszę się Waszymi słowami. I dziękuję za nie z całego serca!
Ależ zaglądam!...:) I cieszę się Waszymi słowami. I dziękuję za nie z całego serca!
Marigold z Braunschweig napisał/a 25 stycznia 2023 o 05:17:
Kochana Autorko, bardzo Pani dziękuję za wszystko. Miała Pani zawsze ogromny, pozytywny wpływ na moje życie. Pani książki poprawiały mi humor w wielu trudnych chwilach. Nie będę tu wymieniać wszystkich ważnych decyzji, jakie podjęłam pod wpływem Pani książek. Dołączam się do słów Wójta Wiewiórki: My Panią kochamy i potrzebujemy Pani mądrych słów, więc bardzo proszę tu do nas chociaż czasami zajrzeć. Wszystkiego dobrego i dużo zdrowia z okazji urodzin!
Kochana Autorko, bardzo Pani dziękuję za wszystko. Miała Pani zawsze ogromny, pozytywny wpływ na moje życie. Pani książki poprawiały mi humor w wielu trudnych chwilach. Nie będę tu wymieniać wszystkich ważnych decyzji, jakie podjęłam pod wpływem Pani książek. Dołączam się do słów Wójta Wiewiórki: My Panią kochamy i potrzebujemy Pani mądrych słów, więc bardzo proszę tu do nas chociaż czasami zajrzeć. Wszystkiego dobrego i dużo zdrowia z okazji urodzin!
rta napisał/a 21 stycznia 2023 o 17:20:
Widać tu jak bardzo wszyscy potrzebują kontaktu z takimi osobami ,jak Pani .Jest Pani niezastąpiona.
Widać tu jak bardzo wszyscy potrzebują kontaktu z takimi osobami ,jak Pani .Jest Pani niezastąpiona.
Joanna (wisienka) napisał/a 21 stycznia 2023 o 13:29:
Szanowna Pani Małgorzato! DZIĘKUJĘ <3
Szanowna Pani Małgorzato! DZIĘKUJĘ <3
Alicja Anna z Miami napisał/a 20 stycznia 2023 o 09:14:
Droga Pani Małgosiu Nawet nie wiem jak pani dziękować za tyle lat ciężkiej pracy. Siedząc teraz daleko, daleko od domu właśnie skończyłam znów czytać całą Jeżycjadę. Po raz tysięczny. Te książki zawsze tchnęły dla mnie nie tylko miłością i spokojem ale także zawsze mi pomagały śledzić postęp naszej kultury i ukochanego Poznania. Czerpię wiele satysfakcji czytając jak przez ostatnie 25 lat zmieniły się ulice, obyczaje, gwara i realia w Polsce. To zabawne ale spotkałam panią dwa razy w życiu. Raz czytała Pani fragment „Brulion Bebe B” w bibliotece na osiedlu Pod Lipami (Bernard idzie na wywiadówkę) a drugi raz gdy wygrałam konkurs wiedzy o Pani twórczości i razem przespacerowałyśmy z zamku aż do Roosevelta 5 by niespodziewanie zadzwonić do mieszkania Borejków. Wpuścili nas! Haha. I do teraz to pamietam choć już mam sporo latek. Dziękuje jeszcze raz za wspaniały sposób wiążący mnie z krajem, miastem i nawet szkołą bo tez do Marcinka chodziłam. Pozdrawiam i całuje a jak by się Pani chciało pod palmy to serdecznie zapraszam. Alicja
Droga Pani Małgosiu Nawet nie wiem jak pani dziękować za tyle lat ciężkiej pracy. Siedząc teraz daleko, daleko od domu właśnie skończyłam znów czytać całą Jeżycjadę. Po raz tysięczny. Te książki zawsze tchnęły dla mnie nie tylko miłością i spokojem ale także zawsze mi pomagały śledzić postęp naszej kultury i ukochanego Poznania. Czerpię wiele satysfakcji czytając jak przez ostatnie 25 lat zmieniły się ulice, obyczaje, gwara i realia w Polsce. To zabawne ale spotkałam panią dwa razy w życiu. Raz czytała Pani fragment „Brulion Bebe B” w bibliotece na osiedlu Pod Lipami (Bernard idzie na wywiadówkę) a drugi raz gdy wygrałam konkurs wiedzy o Pani twórczości i razem przespacerowałyśmy z zamku aż do Roosevelta 5 by niespodziewanie zadzwonić do mieszkania Borejków. Wpuścili nas! Haha. I do teraz to pamietam choć już mam sporo latek. Dziękuje jeszcze raz za wspaniały sposób wiążący mnie z krajem, miastem i nawet szkołą bo tez do Marcinka chodziłam. Pozdrawiam i całuje a jak by się Pani chciało pod palmy to serdecznie zapraszam. Alicja
Anna napisał/a 20 stycznia 2023 o 09:07:
Szanowna Pani, Byłam czytelniczką Jeżycjady w wieku lat kilkunastu. Przeżywałam rozterki miłosne razem z kolejnymi bohaterkami, całym sercem podzielając ich emocje. Z perspektywy lat widzę, jak ważny był wtedy dla mnie także wątek rodzinny i jak kojący był dla mnie wgląd w ciepło i szczerość relacji w tej kochającej okołoborejkowej społeczności. Może przez kontrast z własnymi burzliwymi wtedy relacjami z najbliższymi... Teraz czytam "Na Jowisza!2". Miesiąc stał sobie ten Jowisz na półce - nie chciałam zacząć go czytać, odwlekając tą przyjemność tak samo, jak w dzieciństwie najsmaczniejsze kawałki obiadu zostawiając na sam koniec. I teraz będąc w połowie książki znów jak lata temu zobaczyłam odbicie własnych emocji, własnych przemyśleń i zmagań. Pisze Pani częściowo o świecie, którego nie ma. Te czcionki w drukarni i secesyjne wzory, te anioły na choinkę i sentyment do zabytkowych kościołów, ta dzielnica, w której wszyscy mieszkają blisko siebie i bliscy sobie są. Jestem urodzona w latach '80 (sierpień '80!). Jednak podobnie jak Pani jeżdżę po starych kościołach, ciągam swoich chłopców (dwóch synów i cierpliwego męża) po zamkach krzyżackich północnej Polski, opłakuję zniszczoną babciną maszynę do szycia. Mam zupełnie niemodnie kolorową choinkę z wszelkimi dziecinnymi ozdobami, a ostatnio ku swej radości znalazłam w sklepie bombki muchomorki, jakie pamiętam z mojego dzieciństwa- pamięta je Pani? I jako ostatnie - jak bardzo doskwiera mi szczątkowy dzisiaj stopień komunikacji między sąsiadami, rodziną, przyjaciółmi... Po raz kolejny dzisiaj, jak prawie 30 lat temu, znajduję w Pani książce ukojenie w poczuciu, że nie jestem sama w moim myśleniu i wspominaniu. Pani książki są dla mnie jak rodzinne historie opowiadane przez moją babcię wieczorem nad ciastem drożdżowym i szklanką mleka, z tykającym zegarem w tle. Dają mi inspirację, by pomimo zmieniającego się świata i uciekającej wartości wspomnień i opowieści siadać z moimi dziećmi i snuć je z nimi, budując wspólne rytuały i... Czytaj więcej
Szanowna Pani, Byłam czytelniczką Jeżycjady w wieku lat kilkunastu. Przeżywałam rozterki miłosne razem z kolejnymi bohaterkami, całym sercem podzielając ich emocje. Z perspektywy lat widzę, jak ważny był wtedy dla mnie także wątek rodzinny i jak kojący był dla mnie wgląd w ciepło i szczerość relacji w tej kochającej okołoborejkowej społeczności. Może przez kontrast z własnymi burzliwymi wtedy relacjami z najbliższymi... Teraz czytam "Na Jowisza!2". Miesiąc stał sobie ten Jowisz na półce - nie chciałam zacząć go czytać, odwlekając tą przyjemność tak samo, jak w dzieciństwie najsmaczniejsze kawałki obiadu zostawiając na sam koniec. I teraz będąc w połowie książki znów jak lata temu zobaczyłam odbicie własnych emocji, własnych przemyśleń i zmagań. Pisze Pani częściowo o świecie, którego nie ma. Te czcionki w drukarni i secesyjne wzory, te anioły na choinkę i sentyment do zabytkowych kościołów, ta dzielnica, w której wszyscy mieszkają blisko siebie i bliscy sobie są. Jestem urodzona w latach '80 (sierpień '80!). Jednak podobnie jak Pani jeżdżę po starych kościołach, ciągam swoich chłopców (dwóch synów i cierpliwego męża) po zamkach krzyżackich północnej Polski, opłakuję zniszczoną babciną maszynę do szycia. Mam zupełnie niemodnie kolorową choinkę z wszelkimi dziecinnymi ozdobami, a ostatnio ku swej radości znalazłam w sklepie bombki muchomorki, jakie pamiętam z mojego dzieciństwa- pamięta je Pani? I jako ostatnie - jak bardzo doskwiera mi szczątkowy dzisiaj stopień komunikacji między sąsiadami, rodziną, przyjaciółmi... Po raz kolejny dzisiaj, jak prawie 30 lat temu, znajduję w Pani książce ukojenie w poczuciu, że nie jestem sama w moim myśleniu i wspominaniu. Pani książki są dla mnie jak rodzinne historie opowiadane przez moją babcię wieczorem nad ciastem drożdżowym i szklanką mleka, z tykającym zegarem w tle. Dają mi inspirację, by pomimo zmieniającego się świata i uciekającej wartości wspomnień i opowieści siadać z moimi dziećmi i snuć je z nimi, budując wspólne rytuały i wrażliwość na historię. Czy czytała Pani "I w sto koni nie dogoni" Porazińskiej? Moja jedna z ukochanych książek na smutne dni. Autorka pisze "gawędę o swoim dzieciństwie" tak: "Dawne to, bardzo dawne lata. Odbiegły i nie dogonisz ich ani na rączym koniu, ani na skrzydłach, ani rakietą księżycową. Tylko myśl ludzka, najszybsza, w jednej sekundzie może się tam przerzucić." Dziękuję Pani za umiejętność przenoszenia mnie w czasie i rzeczywistości. Serdeczności, Anna
Józefina napisał/a 19 stycznia 2023 o 22:25:
Pani Małgorzato! Człowiek w takim momencie czuje potrzebę podsumowań i przesłania jakichś takich podziękowań za stworzenie tej potężnej literackiej szarlotki (szarlotka jako symbol, bo domowa, ciepła, świetlna, kuchenno-lubna) – Jeżycjady. Rozpisała nam Pani świat, który stąpa tak blisko naszego, że wydaje się czasem, że to te same kroki na tych samych ulicach. I chyba dlatego jest tak łatwo zamieszkać między stronami tych historii, bo one są tak bardzo: sąsiedzkie, przyjacielskie, zza-ścianowe. Łatwo rozgościć się w przygodach, które dzieją się w dniach, które mijają naprawdę, w miejscach, które znajdziemy podczas spacerów i eskapad. Żeglowanie przez kolejne etapy życia z Jeżycjadą jako latarnią morską było wielką przyjemnością. Dziękuję i życzę wszystkiego dobrego! Niech Pani czerpie teraz z codzienności troszkę więcej spokoju, troszkę więcej czasu dla siebie i rodziny. A! I super ta sprawa z audiobookami. Udało się i w nich ulokować zdrową dawkę pokrzepienia. Pozdrawiam serdecznie!
Pani Małgorzato! Człowiek w takim momencie czuje potrzebę podsumowań i przesłania jakichś takich podziękowań za stworzenie tej potężnej literackiej szarlotki (szarlotka jako symbol, bo domowa, ciepła, świetlna, kuchenno-lubna) – Jeżycjady. Rozpisała nam Pani świat, który stąpa tak blisko naszego, że wydaje się czasem, że to te same kroki na tych samych ulicach. I chyba dlatego jest tak łatwo zamieszkać między stronami tych historii, bo one są tak bardzo: sąsiedzkie, przyjacielskie, zza-ścianowe. Łatwo rozgościć się w przygodach, które dzieją się w dniach, które mijają naprawdę, w miejscach, które znajdziemy podczas spacerów i eskapad. Żeglowanie przez kolejne etapy życia z Jeżycjadą jako latarnią morską było wielką przyjemnością. Dziękuję i życzę wszystkiego dobrego! Niech Pani czerpie teraz z codzienności troszkę więcej spokoju, troszkę więcej czasu dla siebie i rodziny. A! I super ta sprawa z audiobookami. Udało się i w nich ulokować zdrową dawkę pokrzepienia. Pozdrawiam serdecznie!
Katarzynka z Kraków napisał/a 19 stycznia 2023 o 14:41:
Kolejny raz wracam do Jeżycjady, już nie pamiętam który 😊 ale tym razem inaczej, bo słucham 😊 właśnie skończyłam Idę sierpniową. Zdecydowanie moja ulubiona, być może dlatego że od niej zaczęła się moja przygoda z Jeżycjadą. Pozdrawiam!!
Kolejny raz wracam do Jeżycjady, już nie pamiętam który 😊 ale tym razem inaczej, bo słucham 😊 właśnie skończyłam Idę sierpniową. Zdecydowanie moja ulubiona, być może dlatego że od niej zaczęła się moja przygoda z Jeżycjadą. Pozdrawiam!!
dobrywieczorek z Warszawa napisał/a 19 stycznia 2023 o 08:09:
DUA, Kochana Pani Małgorzato, Właśnie wysłuchałam trzech pierwszych audiobooków i zakosztowałam na nowo przyjemności wejścia w świat Jeżycjady. Przypomniały mi się słuchowiska z radiowej jedynki w dzieciństwie - niezapomniana Irena Kwiatkowska czytała Mikołajka. Słuchanie Jeżycjady w Pani wykonaniu to także uczta dla ucha i serca i wydobywa nieznane mi wcześniej smaczki :-) Dziękuję za Pani pracowitą emeryturę - nagranie całości jeszcze sporo zajmie. Zresztą skoro będzie się Pani tu nam udzielać, to jest do dyspozycji mnóstwo materiałów na kolejne tomy "Na Jowisza" - niewątpliwie ktoś się tym zajmie (ukłony dla Adminków). Niech ten Nowy Rok będzie dla kochanej Jubilatki i całego Ludu Księgi lepszy od poprzedniego. Czasy mogą być złe, ale jak każda zima w końcu przeminą, a zasiane przez Panią dobro po cichutku trwa, kiełkuje i wydaje plon.
DUA, Kochana Pani Małgorzato, Właśnie wysłuchałam trzech pierwszych audiobooków i zakosztowałam na nowo przyjemności wejścia w świat Jeżycjady. Przypomniały mi się słuchowiska z radiowej jedynki w dzieciństwie - niezapomniana Irena Kwiatkowska czytała Mikołajka. Słuchanie Jeżycjady w Pani wykonaniu to także uczta dla ucha i serca i wydobywa nieznane mi wcześniej smaczki :-) Dziękuję za Pani pracowitą emeryturę - nagranie całości jeszcze sporo zajmie. Zresztą skoro będzie się Pani tu nam udzielać, to jest do dyspozycji mnóstwo materiałów na kolejne tomy "Na Jowisza" - niewątpliwie ktoś się tym zajmie (ukłony dla Adminków). Niech ten Nowy Rok będzie dla kochanej Jubilatki i całego Ludu Księgi lepszy od poprzedniego. Czasy mogą być złe, ale jak każda zima w końcu przeminą, a zasiane przez Panią dobro po cichutku trwa, kiełkuje i wydaje plon.
urzeczona łaciną napisał/a 18 stycznia 2023 o 23:23:
Droga Pani Małgosiu, chciałabym Pani serdecznie podziękować za rozpalenie we mnie miłości do łaciny. Czytając Jeżycjadę z początku nie byłam świadoma tego procesu, zachodził on mimowolnie. A jutro będę mogła zmierzyć się ze zdobytą wiedzą o tym niezwykłym języku w drugim etapie olimpiady. A to dzięki Pani! Jestem bardzo wdzięczna. Proszę trzymać kciuki :)
Droga Pani Małgosiu, chciałabym Pani serdecznie podziękować za rozpalenie we mnie miłości do łaciny. Czytając Jeżycjadę z początku nie byłam świadoma tego procesu, zachodził on mimowolnie. A jutro będę mogła zmierzyć się ze zdobytą wiedzą o tym niezwykłym języku w drugim etapie olimpiady. A to dzięki Pani! Jestem bardzo wdzięczna. Proszę trzymać kciuki :)
MałgM napisał/a 18 stycznia 2023 o 23:18:
Dzięki, Madziu!:)
Dzięki, Madziu!:)
Magda Z napisał/a 18 stycznia 2023 o 22:36:
Bardzo się cieszę! Że Pani powraca czasem. :)) Dobrego nagrywania!
Bardzo się cieszę! Że Pani powraca czasem. :)) Dobrego nagrywania!