ARCHIWUM WPISÓW
.
.
4436 wpisów.
Szanowna Pani Małgorzato, Szanowna Wspaniała Autorko, Uwielbiam Panią! Właściwie to ma mnie Pani na sumieniu, ponieważ zupełnie przestałam czytać inne książki, czytam na okrągło Pani książki i próbuje też czytać te, które Pani proponuję w swoich książkach. Pani książki czyta też już moja Mama, w prawie podobnym wieku, co Pani i jej koleżanka:) Z Pani książek płynie dla mnie pogoda ducha a może nawet Ducha! Człowiek inaczej zaczyna patrzeć na świat, uzmysławia sobie, jak bardzo kocha bliskich i chce być dobrym dla innych. Pani książki to MISTRZOSTWO ŚWIATA!!!!! Czytałam.kiedyś jakąś Pani książkę jak byłam nastolatką, bardzo mi się podobała, ale teraz koleżanka mi pożyczyła, która ma całą Jezycjadę i tak to się zaczęło, a mam już syna studenta:) więc odkryłam Pani twórczość na nowo po tylu latach! Pozdrawiam Panią najserdeczniej, wspaniały to jest też pomysł, że mogę do Pani napisać:) Czytałam też książkę Pani córki, bardzo ciekawa! Ania z Warszawy
Szanowna Pani Małgorzato, Szanowna Wspaniała Autorko,
Uwielbiam Panią! Właściwie to ma mnie Pani na sumieniu, ponieważ zupełnie przestałam czytać inne książki, czytam na okrągło Pani książki i próbuje też czytać te, które Pani proponuję w swoich książkach. Pani książki czyta też już moja Mama, w prawie podobnym wieku, co Pani i jej koleżanka:)
Z Pani książek płynie dla mnie pogoda ducha a może nawet Ducha! Człowiek inaczej zaczyna patrzeć na świat, uzmysławia sobie, jak bardzo kocha bliskich i chce być dobrym dla innych.
Pani książki to MISTRZOSTWO ŚWIATA!!!!!
Czytałam.kiedyś jakąś Pani książkę jak byłam nastolatką, bardzo mi się podobała, ale teraz koleżanka mi pożyczyła, która ma całą Jezycjadę i tak to się zaczęło, a mam już syna studenta:) więc odkryłam Pani twórczość na nowo po tylu latach!
Pozdrawiam Panią najserdeczniej, wspaniały to jest też pomysł, że mogę do Pani napisać:)
Czytałam też książkę Pani córki, bardzo ciekawa!
Ania z Warszawy
Aż mi się zachciało na nowo sięgnąć po "Ciotkę Zgryzotkę". Wszak jest to ta część, którą przeczytałam najmniejszą ilość razy, jeśli przyjąć metodę, że z każdą nową powieścią serię czyta się znów od początku. Nie liczę już ( bo się nie da tego zliczyć) czytania wyrywkowego tej czy innej części, bo akurat coś się przypomniało i trzeba koniecznie sprawdzić, jak to było dokładnie.
Aż mi się zachciało na nowo sięgnąć po "Ciotkę Zgryzotkę". Wszak jest to ta część, którą przeczytałam najmniejszą ilość razy, jeśli przyjąć metodę, że z każdą nową powieścią serię czyta się znów od początku. Nie liczę już ( bo się nie da tego zliczyć) czytania wyrywkowego tej czy innej części, bo akurat coś się przypomniało i trzeba koniecznie sprawdzić, jak to było dokładnie.
Kochana Autorko! Siedzę i łez nie mogę pohamować! Połknęłam właśnie "Ciotkę Zgryzotkę"! A jest to w moim przypadku wyczyn, gdyż matkowanie przeżarło mi styki i trudno o koncentrację, a co dopiero o czas na spokojne (i najlepiej nieprzerwane) czytanie. Do trzeciej nad ranem to pochlipywałam, to śmiałam się. Wydawszy dzieciom śniadanie, dokończyłam i dalej to pochlipuję, to się uśmiecham. Ile w tej historii mądrości! Ile ciepła! Ile wartości! Och, Autorko Najdroższa! Twe książki towarzyszyły mi w okresie dojrzewania, kształtowały mnie, moje wybory (na dobranoc w podstawówce czytałam Słownik Wyrazów Obcych Kopalińskiego, a w gimnazjum założyłam kółko łacińskie!). Były też poniekąd pomostem między mną, a o wiele starszym rodzeństwem, którego lata młodzieńcze toczyły się w PRLu, a ja urodziłam się już po transformacji i nie miałabym możliwości zrozumieć ich wspomnień inaczej niż poprzez współprzeżywanie losów bohaterów z Jeżyc. Nie wyrosłam z "Jeżycjady" nigdy. Jej bohaterowie są moją rodziną - taką OD SERCA. Ale "Ciotka Zgryzotka"? To ucieleśnienie mnie w latach nastoletnich (Nora), tęsknota za wiejskim życiem (Pulpa i Florek), macierzyńskie (trudne) początki (Aga), lęki o nestora rodu (wszyscy) i... długo mogłabym wymieniać. Dziękuję! Dziękuję! Dziękuję! I pochlipując, zamykam komputer, by wrócić do swej dziatwy. Oby i oni pokochali serię, wychowali się na niej na wspaniałych ludzi, a może nawet polubili się z łaciną hihi Semper fidelis, AK
Kochana Autorko!
Siedzę i łez nie mogę pohamować! Połknęłam właśnie "Ciotkę Zgryzotkę"! A jest to w moim przypadku wyczyn, gdyż matkowanie przeżarło mi styki i trudno o koncentrację, a co dopiero o czas na spokojne (i najlepiej nieprzerwane) czytanie. Do trzeciej nad ranem to pochlipywałam, to śmiałam się. Wydawszy dzieciom śniadanie, dokończyłam i dalej to pochlipuję, to się uśmiecham. Ile w tej historii mądrości! Ile ciepła! Ile wartości! Och, Autorko Najdroższa! Twe książki towarzyszyły mi w okresie dojrzewania, kształtowały mnie, moje wybory (na dobranoc w podstawówce czytałam Słownik Wyrazów Obcych Kopalińskiego, a w gimnazjum założyłam kółko łacińskie!). Były też poniekąd pomostem między mną, a o wiele starszym rodzeństwem, którego lata młodzieńcze toczyły się w PRLu, a ja urodziłam się już po transformacji i nie miałabym możliwości zrozumieć ich wspomnień inaczej niż poprzez współprzeżywanie losów bohaterów z Jeżyc. Nie wyrosłam z "Jeżycjady" nigdy. Jej bohaterowie są moją rodziną - taką OD SERCA. Ale "Ciotka Zgryzotka"? To ucieleśnienie mnie w latach nastoletnich (Nora), tęsknota za wiejskim życiem (Pulpa i Florek), macierzyńskie (trudne) początki (Aga), lęki o nestora rodu (wszyscy) i... długo mogłabym wymieniać. Dziękuję! Dziękuję! Dziękuję! I pochlipując, zamykam komputer, by wrócić do swej dziatwy. Oby i oni pokochali serię, wychowali się na niej na wspaniałych ludzi, a może nawet polubili się z łaciną hihi
Semper fidelis, AK
Pora na "Listy starego diabla do mlodego". Moja tradycja. Pozdrawiam Ludu.
Pora na "Listy starego diabla do mlodego".
Moja tradycja.
Pozdrawiam Ludu.
DUA, słucham z radością Opium w rosole - jakże pokrzepiająca jest rozmowa Dmuchawca z Gabrysią w kontekście tego wszystkiego, co dookoła - "życie bez cierpienia jest jak jedzenie bez soli..." Dziękuję za te słowa niosące nadzieję, że nawet w obliczu wielkich cierpień, ciągle można coś dobrego robić 🙂
DUA, słucham z radością Opium w rosole - jakże pokrzepiająca jest rozmowa Dmuchawca z Gabrysią w kontekście tego wszystkiego, co dookoła - "życie bez cierpienia jest jak jedzenie bez soli..."
Dziękuję za te słowa niosące nadzieję, że nawet w obliczu wielkich cierpień, ciągle można coś dobrego robić 🙂
Pozdrawiam wszystkich i śpieszę z dobrą nowiną! Widziałam dziś pierwszy klucz dzikich gęsi wracających z ciepłych krajów! No i zaczęły się wiosenne sztormy i huragany. Nb. ten ostatni imieniem Otto oberwał nam szczyt sosny, padalec jeden.
Pozdrawiam wszystkich i śpieszę z dobrą nowiną! Widziałam dziś pierwszy klucz dzikich gęsi wracających z ciepłych krajów! No i zaczęły się wiosenne sztormy i huragany. Nb. ten ostatni imieniem Otto oberwał nam szczyt sosny, padalec jeden.
Właśnie odkryłam noworoczny wpis o zakończeniu serii. Rozumiem powody i szanuję decyzję. Ale błagam, proszę tego nie robić "Chucherku"! Niech się dzieje przed pandemią, w pandemii albo jakkolwiek, ale niech się ukaże! Co to znaczy, że jest nieaktualne? Do dziś mam w głowie cytat "wiatr rozwiewał podarte plakaty z napisem "siła spokoju"" - to właśnie było największą siłą Jeżycjady - kronikarstwo. No i po ludzku rzecz biorąc - szkoda tego, co Pani do tej pory napisała. Więc zakończenie serii - OK, ale Chucherko niech się jeszcze przez tę zamykającą się bramę przeciśnie.
Właśnie odkryłam noworoczny wpis o zakończeniu serii. Rozumiem powody i szanuję decyzję.
Ale błagam, proszę tego nie robić "Chucherku"! Niech się dzieje przed pandemią, w pandemii albo jakkolwiek, ale niech się ukaże!
Co to znaczy, że jest nieaktualne?
Do dziś mam w głowie cytat "wiatr rozwiewał podarte plakaty z napisem "siła spokoju"" - to właśnie było największą siłą Jeżycjady - kronikarstwo.
No i po ludzku rzecz biorąc - szkoda tego, co Pani do tej pory napisała.
Więc zakończenie serii - OK, ale Chucherko niech się jeszcze przez tę zamykającą się bramę przeciśnie.
Wszystkiego dobrego!
Wszystkiego dobrego!
Ako, i ja się podpisuję pod Twoimi słowami! Wydaje mi się, że z dobrem jest trochę tak, jak z jakimś wszędobylskim nasionkiem, które wszędzie wyrośnie. Tam, gdzie pleni się zło, zawsze momentalnie wykwitają jakieś drobinki dobra. Masz rację, że często bywają małe, niepozorne - ale z czasem zdobywają sobie przewagę i budują nowy, lepszy świat! To trochę tak, jak przedstawia siebie diabeł w Fauście: "jam częścią tej siły, / która wiecznie zła pragnąc, ciągle czyni dobro". Pani Małgorzato , dziękuję za informację o etapie nagrań :* cieszę się, że u Pani wszystko dobrze ❤️❣️😀
Ako, i ja się podpisuję pod Twoimi słowami! Wydaje mi się, że z dobrem jest trochę tak, jak z jakimś wszędobylskim nasionkiem, które wszędzie wyrośnie. Tam, gdzie pleni się zło, zawsze momentalnie wykwitają jakieś drobinki dobra. Masz rację, że często bywają małe, niepozorne - ale z czasem zdobywają sobie przewagę i budują nowy, lepszy świat! To trochę tak, jak przedstawia siebie diabeł w Fauście: "jam częścią tej siły, / która wiecznie zła pragnąc, ciągle czyni dobro".
Pani Małgorzato , dziękuję za informację o etapie nagrań :* cieszę się, że u Pani wszystko dobrze ❤️❣️😀
Ako, święta racja! To nasze zadanie- podejmować codziennie trud wydobywania z codzienności dobra, piękna, nadziei. To nasz ratunek. I jak dobrze, że wiosna idzie i dzień dłuższy, Mamo Isi. Wszystkich ciepło pozdrawiam
Ako, święta racja!
To nasze zadanie- podejmować codziennie trud wydobywania z codzienności dobra, piękna, nadziei. To nasz ratunek.
I jak dobrze, że wiosna idzie i dzień dłuższy, Mamo Isi.
Wszystkich ciepło pozdrawiam
Dzien dobry, Ako, trafne bardzo, co napisalas. Ale, za pozwoleniem, dobro zwycieza za kazdym razem, wtedy wlasnie, gdy spelnia sie dobry uczynek, kiedy doklada sie nawet najmniejsza cegielke do jego budowy. Pozdrawiam wszystkich serdecznie, na czele, rzecz jasna, z Pania Malgorzata. Uklony Milena
Dzien dobry,
Ako, trafne bardzo, co napisalas. Ale, za pozwoleniem, dobro zwycieza za kazdym razem, wtedy wlasnie, gdy spelnia sie dobry uczynek, kiedy doklada sie nawet najmniejsza cegielke do jego budowy.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie, na czele, rzecz jasna, z Pania Malgorzata.
Uklony
Milena
W piątek kończymy nagrywanie "Dziecka piątku" i pracowicie zaczynamy "Nutrię i Nerwusa". Ta pójdzie szybko - jest cienka! Oj, Madziu, ile to jeszcze tych słów do przeczytania... no, ale już idzie z górki. Dzięki za wiad. pryw. - nie przejmuj się, ignoruj. To jedyny sposób. Pozdrawiam jak najmilej!// Ako, dzięki za dobre słowo. Obyś miała rację! Łączę uściski i podziękowania dla wszystkich miłych gości!
W piątek kończymy nagrywanie "Dziecka piątku" i pracowicie zaczynamy "Nutrię i Nerwusa". Ta pójdzie szybko - jest cienka!
Oj, Madziu, ile to jeszcze tych słów do przeczytania... no, ale już idzie z górki. Dzięki za wiad. pryw. - nie przejmuj się, ignoruj. To jedyny sposób. Pozdrawiam jak najmilej!//
Ako, dzięki za dobre słowo. Obyś miała rację! Łączę uściski i podziękowania dla wszystkich miłych gości!
A który tom teraz Pani nagrywa??? Serdecznie pozdrawiam!
A który tom teraz Pani nagrywa??? Serdecznie pozdrawiam!
Droga Pani Małgosiu, Drodzy Księgowi! Chcę się podzielić z Wami moimi wrażeniami z lektury "Opium w rosole" - obecnie tę część czytamy na głos w samochodzie. Kojarzycie tę scenę, gdy Gabrysia spiera się ostro z Piotrem Ogorzałką? Piotr pisze wówczas kronikę, która wygląda trochę jak kronika kryminalna, bo zapisuje wszystkie według niego ważne wydarzenia na świecie, a wybiera niestety tylko te negatywne. Natomiast Gabriela zauważa budzących się ludzi i ogromne przemiany w ich sercach. I znowu dostrzegam w tym fragmencie geniusz naszej Drogiej Autorki, jak i ponadczasowość przesłania. Bo czyż nie dzieje się to teraz właśnie? Mimo tego, co nam pokazują mass media, wokół siebie widzimy co innego. Widzimy życzliwość, miłość, odruchy serca, radość ze zwykłych rzeczy. I to, że każdego dnia możemy coś dobrego zrobić, coś, co wytrąci broń z ręki tym, którzy próbują nas skłócić między sobą. I tak budujemy nowy świat, dzień po dniu, po prostu: dobrymi uczynkami, pozytywnym myśleniem, zachwytem nad przyrodą, tworzeniem pięknych rzeczy. To oczywiście nie jest tak spektakularne jak różne tragedie, robiące wiele hałasu. Ale dobra, piękna i miłości jest więcej. A jeśli jest więcej, to na pewno w końcu zwyciężą.
Droga Pani Małgosiu, Drodzy Księgowi! Chcę się podzielić z Wami moimi wrażeniami z lektury "Opium w rosole" - obecnie tę część czytamy na głos w samochodzie. Kojarzycie tę scenę, gdy Gabrysia spiera się ostro z Piotrem Ogorzałką? Piotr pisze wówczas kronikę, która wygląda trochę jak kronika kryminalna, bo zapisuje wszystkie według niego ważne wydarzenia na świecie, a wybiera niestety tylko te negatywne. Natomiast Gabriela zauważa budzących się ludzi i ogromne przemiany w ich sercach. I znowu dostrzegam w tym fragmencie geniusz naszej Drogiej Autorki, jak i ponadczasowość przesłania. Bo czyż nie dzieje się to teraz właśnie? Mimo tego, co nam pokazują mass media, wokół siebie widzimy co innego. Widzimy życzliwość, miłość, odruchy serca, radość ze zwykłych rzeczy. I to, że każdego dnia możemy coś dobrego zrobić, coś, co wytrąci broń z ręki tym, którzy próbują nas skłócić między sobą. I tak budujemy nowy świat, dzień po dniu, po prostu: dobrymi uczynkami, pozytywnym myśleniem, zachwytem nad przyrodą, tworzeniem pięknych rzeczy. To oczywiście nie jest tak spektakularne jak różne tragedie, robiące wiele hałasu. Ale dobra, piękna i miłości jest więcej. A jeśli jest więcej, to na pewno w końcu zwyciężą.
Zima powoli odpuszcza; jak by nie było dzionek jest już dłuższy o 98 minut od najkrótszego (wyliczone skrzętnie przez Isiątka). Pozdrawiam i ściskam!
Zima powoli odpuszcza; jak by nie było dzionek jest już dłuższy o 98 minut od najkrótszego (wyliczone skrzętnie przez Isiątka). Pozdrawiam i ściskam!
Dzień dobry , piszę z okazji bardzo ważnego dnia! Dziś są urodziny Natalii ! Mojej pięknej przyjaciółki ,która kończy 22 lata! Jeżycjada, bohaterowie oraz pani towarzyszą nam dziś,ale też w codzienności. ,Chciałabym dziś podzielić się naszymi dwoma ulubionymi fragmentami (te dwa nas łączą,ale też każda z nas ma swoje ulubione osobno). "Może być przecież tak, że nie tego konkretnego człowieka szukamy, tylko samej miłości. A drugi człowiek jest jej nośnikiem. Nie, źle mówię, jest raczej kontaktem - z nią. I może jeden lepiej kontaktuje, a drugi gorzej. I czasem ten kontakt zawodzi. Wtedy nam się wydaje, że straciliśmy miłość. A tak naprawdę straciliśmy tylko kontakt" "- «Biję zegar godziny, my wtedy mawiamy -Jak ten czas szybko mija! A to my mijamy.» -Jachowicz -Tak,wszystko mija ,nieustannie mija. -Wszystko trwa - stanowczo rzekła Mila-Tylko się zmienia, nieustannie zmienia.Ale mimo tych ciągłych zmian nadal jest sobą.I to jest zadziwiające . Patrzę na tego łysego staruszka -Proszę?!....? -... a widzę ciebie.Zmieniłeś się i ja się zmieniłam ,ale zarazem wciąż jesteśmy sobą-Ignacym i Miłą.Nasz dom się zestarzał,ale wciąż jest naszym domem .Nasze miasto zmieniło się ,rozrosło a przecież wiemy,że to ono.Nasz kraj się zmienił a czujemy ,że to Polska ,wciąż ona.Zmieniły się nasze córki,ale to wciąż one . Zmiany są w właściwie nieistotne skoro nie zmienia się istota rzeczy . -Wiem,co chcesz mi powiedzieć Milu- uśmiechnął się wzruszony Ignacy Borejko- Żebym się nie bał śmierci. -Ja się nie boję,więc i ty się nie bój.Co się stało to się nie odstanie -jak mądrze zauważył lud. -To nie jest bardzo krzepiące powiedzenie. -Wręcz przeciwnie. -Stało się, więc przepadło. -Nie, stało się więc nie może przepaść. Coś co zaistniało -znika,ale to nie oznacza,że tego czegoś już nie ma.Jest!-tylko inaczej usytuowane .Już się nie odstanie.Jest na zawsze. -Jak Twój złoty warkocz. -Jak rudy Ignaś Borejko .Będzie trwał ,nawet gdy... Czytaj więcej
Dzień dobry , piszę z okazji bardzo ważnego dnia!
Dziś są urodziny
Natalii !
Mojej pięknej przyjaciółki ,która kończy 22 lata!
Jeżycjada, bohaterowie oraz pani towarzyszą nam dziś,ale też w codzienności. ,Chciałabym dziś podzielić się naszymi dwoma ulubionymi fragmentami (te dwa nas łączą,ale też każda z nas ma swoje ulubione osobno).
"Może być przecież tak, że nie tego konkretnego człowieka szukamy, tylko samej miłości. A drugi człowiek jest jej nośnikiem. Nie, źle mówię, jest raczej kontaktem - z nią. I może jeden lepiej kontaktuje, a drugi gorzej. I czasem ten kontakt zawodzi. Wtedy nam się wydaje, że straciliśmy miłość. A tak naprawdę straciliśmy tylko kontakt"
"- «Biję zegar godziny, my wtedy mawiamy -Jak ten czas szybko mija! A to my mijamy.»
-Jachowicz
-Tak,wszystko mija ,nieustannie mija.
-Wszystko trwa - stanowczo rzekła Mila-Tylko się zmienia, nieustannie zmienia.Ale mimo tych ciągłych zmian nadal jest sobą.I to jest zadziwiające .
Patrzę na tego łysego staruszka
-Proszę?!....?
-... a widzę ciebie.Zmieniłeś się i ja się zmieniłam ,ale zarazem wciąż jesteśmy sobą-Ignacym i Miłą.Nasz dom się zestarzał,ale wciąż jest naszym domem .Nasze miasto zmieniło się ,rozrosło a przecież wiemy,że to ono.Nasz kraj się zmienił a czujemy ,że to Polska ,wciąż ona.Zmieniły się nasze córki,ale to wciąż one . Zmiany są w właściwie nieistotne skoro nie zmienia się istota rzeczy .
-Wiem,co chcesz mi powiedzieć Milu- uśmiechnął się wzruszony Ignacy Borejko- Żebym się nie bał śmierci.
-Ja się nie boję,więc i ty się nie bój.Co się stało to się nie odstanie -jak mądrze zauważył lud.
-To nie jest bardzo krzepiące powiedzenie.
-Wręcz przeciwnie.
-Stało się, więc przepadło.
-Nie, stało się więc nie może przepaść. Coś co zaistniało -znika,ale to nie oznacza,że tego czegoś już nie ma.Jest!-tylko inaczej usytuowane .Już się nie odstanie.Jest na zawsze.
-Jak Twój złoty warkocz.
-Jak rudy Ignaś Borejko .Będzie trwał ,nawet gdy już nikt nie będzie o nim pamiętać. Będzie wbudowany w czas.
-W którąś z warstw czasu.-Skorygował żonę Ignacy- bo ich jest nieskończenie wiele.A wszystkie razem tworzą wieczność."
Serdecznie pozdrawiam z Krakowa!
Oj, to dobrze, bo mi się fiołki śniły :)
Oj, to dobrze, bo mi się fiołki śniły :)
Dziękuję, miła Mimi! Wszystko u mnie dobrze, zaiste. Nagrywamy aż furczy! A w ogrodzie życie już się budzi na dobre - roślinki cebulowe wystawiają zielone pędy ponad śnieg: wiosna blisko! Pozdrawiam serdecznie wszystkich. Dzięki za wiadomości prywatne!
Dziękuję, miła Mimi! Wszystko u mnie dobrze, zaiste. Nagrywamy aż furczy! A w ogrodzie życie już się budzi na dobre - roślinki cebulowe wystawiają zielone pędy ponad śnieg: wiosna blisko! Pozdrawiam serdecznie wszystkich. Dzięki za wiadomości prywatne!
Dobry wieczór Drogiej Pani Małgosi i wszystkim Księgowym! Ciekawa jestem, co nowego, dobrego słychać u Pani? Jak idzie nagrywanie kolejnych części "Jeżycjady"? Mam nadzieję, że czas odpoczynku wśród bliskich jest dla Pani owocny i daje wiele radości. Pozdrawiam serdecznie!
Dobry wieczór Drogiej Pani Małgosi i wszystkim Księgowym! Ciekawa jestem, co nowego, dobrego słychać u Pani? Jak idzie nagrywanie kolejnych części "Jeżycjady"? Mam nadzieję, że czas odpoczynku wśród bliskich jest dla Pani owocny i daje wiele radości. Pozdrawiam serdecznie!
Odnosząc się do listu czytelniczki Łucji, wynika z tego również, że "kiedyś" było całkiem dobrze żyć :-)
Odnosząc się do listu czytelniczki Łucji, wynika z tego również, że "kiedyś" było całkiem dobrze żyć :-)







