Księga gości

 
 
ARCHIWUM WPISÓW


.
4436 wpisów.
AgnieszkaO z Rzeszów napisał/a 23 września 2020 o 19:07:
Droga Pani Małgorzato! Właśnie rozpoczęłam czytanie Na Jowisza. Delektuję się i dawkuję sobie kolejne rozdziały. Przyszło mi do głowy, że ciekawie byłoby przeczytać też książki, które dla Pani są ulubione. Czy mogłaby Pani polecić takie? Ulubione lub inne godne polecenia. Pozdrawiam serdecznie!
Droga Pani Małgorzato! Właśnie rozpoczęłam czytanie Na Jowisza. Delektuję się i dawkuję sobie kolejne rozdziały. Przyszło mi do głowy, że ciekawie byłoby przeczytać też książki, które dla Pani są ulubione. Czy mogłaby Pani polecić takie? Ulubione lub inne godne polecenia. Pozdrawiam serdecznie!
Bella z Poznań napisał/a 23 września 2020 o 12:28:
Dzień Dobry, Pani Musierowicz! Jak cudownie jest tu wrócić po jakimś czasie! Ostatnio postanowiłam ponownie zawitać u Borejków i znów przeczytać ,,Jeżycjadę". Uwielbiam ten klimat, humor i w ogóle całą atmosferę Pani książek. Cudownie jest przypomnieć sobie perypetie sióstr Borejko i innych bohaterów. Kiedyś mama zachęciła mnie do przeczytania ,,Jeżycjady". Były to książki, które czytała w młodości. Wtedy poznałam je po raz pierwszy. Bardzo mi się spodobały, a teraz jak do nich powracam, mama postanowiła przypomnieć sobie stare, dobre czasy i też znów je czyta! I jest ponownie zachwycona. Stworzyła Pani niesamowitą serię, która podoba się wielu pokoleniom. Uwielbiam zanurzać się w świecie Borejków: ciepłym, optymistycznym, zabawnym. Będę chyba znów regularnym gościem tej strony, aby być na bieżąco :) Pozdrawiam!
Dzień Dobry, Pani Musierowicz! Jak cudownie jest tu wrócić po jakimś czasie! Ostatnio postanowiłam ponownie zawitać u Borejków i znów przeczytać ,,Jeżycjadę". Uwielbiam ten klimat, humor i w ogóle całą atmosferę Pani książek. Cudownie jest przypomnieć sobie perypetie sióstr Borejko i innych bohaterów. Kiedyś mama zachęciła mnie do przeczytania ,,Jeżycjady". Były to książki, które czytała w młodości. Wtedy poznałam je po raz pierwszy. Bardzo mi się spodobały, a teraz jak do nich powracam, mama postanowiła przypomnieć sobie stare, dobre czasy i też znów je czyta! I jest ponownie zachwycona. Stworzyła Pani niesamowitą serię, która podoba się wielu pokoleniom. Uwielbiam zanurzać się w świecie Borejków: ciepłym, optymistycznym, zabawnym. Będę chyba znów regularnym gościem tej strony, aby być na bieżąco :) Pozdrawiam!
Klaudyna napisał/a 23 września 2020 o 11:44:
DUA, jak to dobrze, że w "Chucherku" nie będzie ani tzw. pandemii ani maseczek! Jak zawsze jest Pani w awangardzie. I tak trzeba. Niech przynajmniej w literaturze będzie normalnie, skoro w życiu takie science-fiction...
DUA, jak to dobrze, że w "Chucherku" nie będzie ani tzw. pandemii ani maseczek! Jak zawsze jest Pani w awangardzie. I tak trzeba. Niech przynajmniej w literaturze będzie normalnie, skoro w życiu takie science-fiction...
Anna z Poznań napisał/a 23 września 2020 o 10:29:
Najpiękniejsza Różo Poznania! Zawsze tak Panią nazywałam (Danuta lat 92), gdy sięgam po pełne uroku Pani powieści, towarzyszą mi radość, uspokojenie i najweselszy śmiech. Mam wrażenie, że spotykam najlepszych przyjaciół, których wszystkich kocham, nikogo nie wyróżniając. Skołatane nerwy i bolące od trosk codziennych serce się uspokajają a zły nastrój mija, gdy tylko znajdę się ze wszystkimi przy stole w kuchni Borejków. Życzę Pani - Różo Poznania, aby czytelnicy zawsze jak ja - szczerze i gorąco Panią kochali!
Najpiękniejsza Różo Poznania! Zawsze tak Panią nazywałam (Danuta lat 92), gdy sięgam po pełne uroku Pani powieści, towarzyszą mi radość, uspokojenie i najweselszy śmiech. Mam wrażenie, że spotykam najlepszych przyjaciół, których wszystkich kocham, nikogo nie wyróżniając. Skołatane nerwy i bolące od trosk codziennych serce się uspokajają a zły nastrój mija, gdy tylko znajdę się ze wszystkimi przy stole w kuchni Borejków. Życzę Pani - Różo Poznania, aby czytelnicy zawsze jak ja - szczerze i gorąco Panią kochali!
Jowisia z Poznań napisał/a 22 września 2020 o 18:08:
Annuszko droga, tak, niestety zniknął dział ekartki- ustąpił miejsca księdze gości. pozdrawiam:)
Annuszko droga, tak, niestety zniknął dział ekartki- ustąpił miejsca księdze gości. pozdrawiam:)
Chesterka z Gdańsk napisał/a 22 września 2020 o 16:53:
Ach miechunki, jak lampki przy tabernakulum albo Serce, które się tam skrywa, takie kruche, a przetrzyma każdy chłód... Takie skojarzenia. Pozdrawiam Jakie piękne zdjęcia, Kochana Autorko! Czy to nowe hobby?
Ach miechunki, jak lampki przy tabernakulum albo Serce, które się tam skrywa, takie kruche, a przetrzyma każdy chłód... Takie skojarzenia. Pozdrawiam Jakie piękne zdjęcia, Kochana Autorko! Czy to nowe hobby?
Marta z Poznań napisał/a 22 września 2020 o 15:06:
Zacznę od końca - skoro napisała Pani dwie wersje "Chucherka" - to może warto wydać obie? Pani książki tak dobrze się czyta, że szkoda zmarnować kawał już napisanego dobrego tekstu? Tak jak w opowiadaniu "O psie, który jeździł koleją" - każdy mógł wybrać, które zakończenie woli (choć ja niestety chcąc wierzyć w to bardziej optymistyczne, nie mogę się od II kl podstawówki pozbyć wizji tego bardziej dramatycznego). A teraz od początku: „Szósta klepkę” dostałam na 12’te urodziny i od tamtej pory uwielbiam Pani książki, poczucie humoru, podejście do świata i innych ludzi. Gdy pojawia się nowa – pochłaniam od razu. Gdy mam kiepski humor – biorę starą i czytam choć parę stron i czuje się jakbym wpadła do świetnych znajomych na chwilę w gości. Dużo tekstów weszło do naszej rodziny i uwielbiamy się nimi przerzucać . Pokochałam też Poznań, który wybrałam na miejsce studiów dlatego, że był tak pięknie przez Panią opisany – i mieszkam tu już ćwierć wieku, nadal uważając, że to piękne miasto (chodzą słuchy, że wiele osób wybrało to miejsce do życia właśnie na podstawie „Jeżycjady”, można uznać, że przyczyniła się Pani w dużym stopniu do zaludnienia stolicy Wielkopolski. 😊 A teraz odkryłam, że można do Pani napisać, to prawie jakbym Panią poznała osobiście. Wspaniałe uczucie 😊 Pozdrawiam serdecznie !
Zacznę od końca - skoro napisała Pani dwie wersje "Chucherka" - to może warto wydać obie? Pani książki tak dobrze się czyta, że szkoda zmarnować kawał już napisanego dobrego tekstu? Tak jak w opowiadaniu "O psie, który jeździł koleją" - każdy mógł wybrać, które zakończenie woli (choć ja niestety chcąc wierzyć w to bardziej optymistyczne, nie mogę się od II kl podstawówki pozbyć wizji tego bardziej dramatycznego). A teraz od początku: „Szósta klepkę” dostałam na 12’te urodziny i od tamtej pory uwielbiam Pani książki, poczucie humoru, podejście do świata i innych ludzi. Gdy pojawia się nowa – pochłaniam od razu. Gdy mam kiepski humor – biorę starą i czytam choć parę stron i czuje się jakbym wpadła do świetnych znajomych na chwilę w gości. Dużo tekstów weszło do naszej rodziny i uwielbiamy się nimi przerzucać . Pokochałam też Poznań, który wybrałam na miejsce studiów dlatego, że był tak pięknie przez Panią opisany – i mieszkam tu już ćwierć wieku, nadal uważając, że to piękne miasto (chodzą słuchy, że wiele osób wybrało to miejsce do życia właśnie na podstawie „Jeżycjady”, można uznać, że przyczyniła się Pani w dużym stopniu do zaludnienia stolicy Wielkopolski. 😊 A teraz odkryłam, że można do Pani napisać, to prawie jakbym Panią poznała osobiście. Wspaniałe uczucie 😊 Pozdrawiam serdecznie !
Annuszka napisał/a 22 września 2020 o 12:51:
Droga Pani Małgosiu, o rety rety! Czy dobrze mi się zdaje, iż z tejże strony zniknęły Pani odręcznie malowane e-kartki na różnorakie okazje i festy? Byłaby to ogromna strata... Łączę pozdrowienia A.
Droga Pani Małgosiu, o rety rety! Czy dobrze mi się zdaje, iż z tejże strony zniknęły Pani odręcznie malowane e-kartki na różnorakie okazje i festy? Byłaby to ogromna strata... Łączę pozdrowienia A.
Domisia z Bydgoszcz napisał/a 22 września 2020 o 11:36:
Pani Małgosiu! Czy myślała Pani kiedyś by swoje ilustracje, ryciny utrwalić na kartach? Żeby powstały tak subtelne wydruki w różnych formatach... och! I my byśmy je mogli nabyć by potem ozdobić nasze domy :-) ja już dawno temu szukałam sobie Pani rycin, zrobiłam raz ksero nawet - Agnieszka tuląca Maleństwo i miałam w ramce. Lubię tez bardzo akwarelki z książek Emilki, chętnie udekorowałabym nimi pokój dzieci! Już mam to wszystko przed oczyma - obowiązkowo w passe-partout...
Pani Małgosiu! Czy myślała Pani kiedyś by swoje ilustracje, ryciny utrwalić na kartach? Żeby powstały tak subtelne wydruki w różnych formatach... och! I my byśmy je mogli nabyć by potem ozdobić nasze domy :-) ja już dawno temu szukałam sobie Pani rycin, zrobiłam raz ksero nawet - Agnieszka tuląca Maleństwo i miałam w ramce. Lubię tez bardzo akwarelki z książek Emilki, chętnie udekorowałabym nimi pokój dzieci! Już mam to wszystko przed oczyma - obowiązkowo w passe-partout...
Mimi M. napisał/a 22 września 2020 o 08:09:
Czytam właśnie książkę "Poznań Borejkow" autorstwa Kingi Czachowskiej i Doroty Szczerby. Bardzo ciekawy komentarz do Jezycjady (swoją drogą, ta książka składa się w sporej części ze znajomych jezycjadowych cytatow:*), a w świetle "Na Jowisza!" stanowi coś w rodzaju dodatkowego reflektora, który pozwala na spojrzenie pod nowym kątem na urokliwe poznańskie uliczki, ulice, kamienice, wille, miejsca rekreacji... kawał solidnej roboty! Każdy rozdział to szlak innego bohatera: Gabrysi, Idy, Nutrii, Patrycji, Anieli, Elki, Belli, Mili i Ignacego, Maćka i Kreski, Geniusi. Polecam! Książka tak bardzo jezycjadowa, tak przesiaknieta obecnością Borejkow (i ich Twórczyni, oczywiście!), a jednak - "psiakrostka!" - tak odmienna! :-)
Czytam właśnie książkę "Poznań Borejkow" autorstwa Kingi Czachowskiej i Doroty Szczerby. Bardzo ciekawy komentarz do Jezycjady (swoją drogą, ta książka składa się w sporej części ze znajomych jezycjadowych cytatow:*), a w świetle "Na Jowisza!" stanowi coś w rodzaju dodatkowego reflektora, który pozwala na spojrzenie pod nowym kątem na urokliwe poznańskie uliczki, ulice, kamienice, wille, miejsca rekreacji... kawał solidnej roboty! Każdy rozdział to szlak innego bohatera: Gabrysi, Idy, Nutrii, Patrycji, Anieli, Elki, Belli, Mili i Ignacego, Maćka i Kreski, Geniusi. Polecam! Książka tak bardzo jezycjadowa, tak przesiaknieta obecnością Borejkow (i ich Twórczyni, oczywiście!), a jednak - "psiakrostka!" - tak odmienna! :-)
Rta z Zielona Góra napisał/a 20 września 2020 o 23:36:
Kocham Panią za książki ,za to ,że dzięki tym książkom można wyjść z dołka.
Kocham Panią za książki ,za to ,że dzięki tym książkom można wyjść z dołka.
Polonistka z Poznań napisał/a 20 września 2020 o 22:26:
Droga Pani Małgosiu, na portalu Wielkopolska Historycznie, opisującym historię naszego wspaniałego regionu, ukazał się artykuł o Pani cyklu! "Wycieczka po Wielkopolsce śladami bohaterów sagi Małgorzaty Musierowicz". Pozdrawiam serdecznie!
Droga Pani Małgosiu, na portalu Wielkopolska Historycznie, opisującym historię naszego wspaniałego regionu, ukazał się artykuł o Pani cyklu! "Wycieczka po Wielkopolsce śladami bohaterów sagi Małgorzaty Musierowicz". Pozdrawiam serdecznie!
Madziejka napisał/a 20 września 2020 o 00:12:
Szanowna Autorko! Drodzy "Księgoście"! Jak to dobrze, że jest miejsce, w którym można wzmocnić wiarę w drugiego człowieka. Ta Księga to taka filia Jeżycjady. Tu też jest dobrze, mądrze i ciepło... Pani Małgorzato! Nie umiem opisać radości, którą poczułam, gdy przeczytałam o Pani pracy nad drugą częścią " Na Jowisza"! Pierwsza mnie zachwyciła. Czuję, że z drugą będzie podobnie. Wiem, że dalsza część mojego wpisu może przywodzić na myśl koncert życzeń, ale byłoby cudownie, gdyby zechciała Pani zamieścić w tej książce dwie rzeczy. 1. Rzut mieszkania Borejków. 2. Drzewo genealogiczne rodu Borejków, a przynajmniej wykaz lat urodzin poszczególnych ich członków. Serdecznie pozdrawiam Panią i wszystkich Czytelników!
Szanowna Autorko! Drodzy "Księgoście"! Jak to dobrze, że jest miejsce, w którym można wzmocnić wiarę w drugiego człowieka. Ta Księga to taka filia Jeżycjady. Tu też jest dobrze, mądrze i ciepło... Pani Małgorzato! Nie umiem opisać radości, którą poczułam, gdy przeczytałam o Pani pracy nad drugą częścią " Na Jowisza"! Pierwsza mnie zachwyciła. Czuję, że z drugą będzie podobnie. Wiem, że dalsza część mojego wpisu może przywodzić na myśl koncert życzeń, ale byłoby cudownie, gdyby zechciała Pani zamieścić w tej książce dwie rzeczy. 1. Rzut mieszkania Borejków. 2. Drzewo genealogiczne rodu Borejków, a przynajmniej wykaz lat urodzin poszczególnych ich członków. Serdecznie pozdrawiam Panią i wszystkich Czytelników!
Anette napisał/a 19 września 2020 o 21:19:
Ja jestem bardzo ciekawa relacji Nutrii i Robrojka, bo tak mało o nich wiemy, w porównaniu z pozostałymi siostrami Borejko. Cieszę się, że Natalia nie zaprzestała pisać wierszy, że Robrojek dumny jest ze swoich synów (fajna scena rozmowy Jędrka i Szymona z Agą w "Febliku" podczas zapoznawczego obiadu). PS. Dziś uświadomiłam sobie, że nie wiemy jak wyglądał Sławek Lewandowski, niegdyś narzeczony Idusi!
Ja jestem bardzo ciekawa relacji Nutrii i Robrojka, bo tak mało o nich wiemy, w porównaniu z pozostałymi siostrami Borejko. Cieszę się, że Natalia nie zaprzestała pisać wierszy, że Robrojek dumny jest ze swoich synów (fajna scena rozmowy Jędrka i Szymona z Agą w "Febliku" podczas zapoznawczego obiadu). PS. Dziś uświadomiłam sobie, że nie wiemy jak wyglądał Sławek Lewandowski, niegdyś narzeczony Idusi!
Jowisia z Poznań napisał/a 19 września 2020 o 20:22:
DUA, mam małe pytanie: czy planuje Pani zrobić w najbliższym czasie spotkanie autorskie? przybędę choćby i z koła podbiegunowego! strasznie za Panią tęsknię! no i mam pytanie, pewnie głupie za co z góry przepraszam: czy lubi Pani czekoladki z nadzieniem miętowym? dla mnie TO JEST SMAK...
DUA, mam małe pytanie: czy planuje Pani zrobić w najbliższym czasie spotkanie autorskie? przybędę choćby i z koła podbiegunowego! strasznie za Panią tęsknię! no i mam pytanie, pewnie głupie za co z góry przepraszam: czy lubi Pani czekoladki z nadzieniem miętowym? dla mnie TO JEST SMAK...
WiolaM. napisał/a 19 września 2020 o 17:29:
Ależ bym dołączyła do tej bieszczadzkiej wyprawy Madzi Z.! Nie byłam już dwa lata w górach, i tak tęsknię, tęsknię, przeglądając zdjęcia i mapki... I za Bisią, i drogą mi Nutrią, bliską charakterem, która ciągle gubiła się w życiu i wszystko tak głęboko przeżywała też tęsknię. I za Robrojkiem, przy którym naprawdę można poczuć się sobą, usiąść w swetrze pełnym drewnianych pachnących wiór i trwać w poczuciu bezpieczeństwa. Powodzenia Wam Mamusie w dzieleniu się ukochanymi książkami ze swoimi dziećmi. To na pewno będzie radość! Pozdrowienia dla Pani Małgosi i wszystkich Księgowych! : )
Ależ bym dołączyła do tej bieszczadzkiej wyprawy Madzi Z.! Nie byłam już dwa lata w górach, i tak tęsknię, tęsknię, przeglądając zdjęcia i mapki... I za Bisią, i drogą mi Nutrią, bliską charakterem, która ciągle gubiła się w życiu i wszystko tak głęboko przeżywała też tęsknię. I za Robrojkiem, przy którym naprawdę można poczuć się sobą, usiąść w swetrze pełnym drewnianych pachnących wiór i trwać w poczuciu bezpieczeństwa. Powodzenia Wam Mamusie w dzieleniu się ukochanymi książkami ze swoimi dziećmi. To na pewno będzie radość! Pozdrowienia dla Pani Małgosi i wszystkich Księgowych! : )
Kocimiętka z Słupsk napisał/a 19 września 2020 o 10:23:
O tak! Też jestem ciekawa co u Belli :) Dołączam się do maleńkiej prośby Mimi M.
O tak! Też jestem ciekawa co u Belli :) Dołączam się do maleńkiej prośby Mimi M.
Ilka napisał/a 18 września 2020 o 21:33:
Kochanej Autorce i Wam mili Goście przesyłam serdeczne uściski. Dołączam do nich ciepłe, jesienne pozdrowienia z gałązką owocującej dzikiej róży (rosa canina) i fragmentem wiersza K. I. Gałczyńskiego: Za Dzi­kiej Róży za­pa­chem idź na za­wsze upo­jo­ny wśród dróg - bę­dzie cię wiódł jak cza­ro­dziej­ski flet i bę­dziesz szedł, i bę­dziesz szedł, aż zo­ba­czysz furt­kę i próg (...)
Kochanej Autorce i Wam mili Goście przesyłam serdeczne uściski. Dołączam do nich ciepłe, jesienne pozdrowienia z gałązką owocującej dzikiej róży (rosa canina) i fragmentem wiersza K. I. Gałczyńskiego: Za Dzi­kiej Róży za­pa­chem idź na za­wsze upo­jo­ny wśród dróg - bę­dzie cię wiódł jak cza­ro­dziej­ski flet i bę­dziesz szedł, i bę­dziesz szedł, aż zo­ba­czysz furt­kę i próg (...)
Mimi M. napisał/a 18 września 2020 o 21:33:
A właśnie, kochana Pani Małgosiu, czy można mieć maleńka prośbę? Otóż, skoro głównym bohaterem "Chucherka" ma zostać Jędruś, a zatem (przypuszczam) wyceluje Pani obiektyw w stronę rodziny Rojkow, czy powie nam Pani również kilka słów na temat Belli, córki Robrojka? Ciekawa jestem, jak jej się życie ułożyło u boku Czarka:) w "Ciotce" zostawiła nam ja Pani w finale ciąży - ciekawe, kto tam się urodził? ;) pozdrawiam poznowrzesniowo:)
A właśnie, kochana Pani Małgosiu, czy można mieć maleńka prośbę? Otóż, skoro głównym bohaterem "Chucherka" ma zostać Jędruś, a zatem (przypuszczam) wyceluje Pani obiektyw w stronę rodziny Rojkow, czy powie nam Pani również kilka słów na temat Belli, córki Robrojka? Ciekawa jestem, jak jej się życie ułożyło u boku Czarka:) w "Ciotce" zostawiła nam ja Pani w finale ciąży - ciekawe, kto tam się urodził? ;) pozdrawiam poznowrzesniowo:)
Mimi M. napisał/a 18 września 2020 o 21:27:
Gabrielo, mam podobne macierzyńskie ambicje :) też czekam, aż moja Córeczka podrośnie, żeby ją zarazić miłością do Jeżycjady! Aniu, podziwiam Cię! Wychować szóstkę dzieci to nie lada sztuka! Zwłaszcza, jeśli któreś z nich wymaga wyjątkowej opieki. Wielki szacunek dla dzielnej Mamy! ♡
Gabrielo, mam podobne macierzyńskie ambicje :) też czekam, aż moja Córeczka podrośnie, żeby ją zarazić miłością do Jeżycjady! Aniu, podziwiam Cię! Wychować szóstkę dzieci to nie lada sztuka! Zwłaszcza, jeśli któreś z nich wymaga wyjątkowej opieki. Wielki szacunek dla dzielnej Mamy! ♡