ARCHIWUM WPISÓW
.
.
4436 wpisów.
Ach, Zgredzie, gdzie te czasy kiedy siatka była siatką w swej sznurkowej istocie. Żeby choć ostał nam się jeno sznur, ale nawet i to nie! O tempora!
Ach, Zgredzie, gdzie te czasy kiedy siatka była siatką w swej sznurkowej istocie. Żeby choć ostał nam się jeno sznur, ale nawet i to nie! O tempora!
Mamo Isi, ta siata musiała mieć dość małe oczka, inaczej kasztany by przez nie wypadały.
Mamo Isi, ta siata musiała mieć dość małe oczka, inaczej kasztany by przez nie wypadały.
Aha, DUA, mam takiego samego dudka jak Pani, tylko wisi na jednej z belek pod sufitem mego domu na wsi, w coraz większym towarzystwie innych ptaszków (głównie w stylu cepeliowskim, ale nie tylko). Zbieramy ptaszki od 44 lat. Trzecia belka się zapełnia, a i półki powstają z myślą o nowych, stojących, ptakach. Nasza córka jako nastolatka zbierała dzwonki, potem to zarzuciła, ale zaczątek kolekcji pozostał i powiesiliśmy je też "u powały", z nadzieją, że następne pokolenia przedłużą tradycję. Chwilowo nasz najmłodszy wnuk, 1,5-roczny Staś, jest zafascynowany kolekcjami i każe sobie dzwonić dzwonkami. Druga jego chwilowa pasja to zapalanie wszystkich lamp.
Aha, DUA, mam takiego samego dudka jak Pani, tylko wisi na jednej z belek pod sufitem mego domu na wsi, w coraz większym towarzystwie innych ptaszków (głównie w stylu cepeliowskim, ale nie tylko). Zbieramy ptaszki od 44 lat. Trzecia belka się zapełnia, a i półki powstają z myślą o nowych, stojących, ptakach. Nasza córka jako nastolatka zbierała dzwonki, potem to zarzuciła, ale zaczątek kolekcji pozostał i powiesiliśmy je też "u powały", z nadzieją, że następne pokolenia przedłużą tradycję. Chwilowo nasz najmłodszy wnuk, 1,5-roczny Staś, jest zafascynowany kolekcjami i każe sobie dzwonić dzwonkami. Druga jego chwilowa pasja to zapalanie wszystkich lamp.
Pozdrowienia dla Pana M. Cieszę się.
Pozdrowienia dla Pana M. Cieszę się.
Dziękuję bardzo za wskazówkę, tym bardziej, że i szydełkowanie mi ostatnio zasmakowało
Dziękuję bardzo za wskazówkę, tym bardziej, że i szydełkowanie mi ostatnio zasmakowało
Kwitnie bluszcz i cała południowa elewacja buczy od mrowia żerujących owadów. Piękny dźwięk. Remont generalny trwa. Za nami wymiana układu c.o., elektryki i okien. Teraz już drobiazgi (w porównaniu), ale męczące. Do końca świata powinniśmy zdążyć. A jak nie, to trudno.
Kwitnie bluszcz i cała południowa elewacja buczy od mrowia żerujących owadów. Piękny dźwięk.
Remont generalny trwa. Za nami wymiana układu c.o., elektryki i okien. Teraz już drobiazgi (w porównaniu), ale męczące. Do końca świata powinniśmy zdążyć. A jak nie, to trudno.
Ach, Arthur Bell wciąż kwitnie! Jak to dobrze, że też to cudo posadziłam. I mój kochany, malutki Rambling Rector rośnie jak na drożdżach! Życzenia powrotu do zdrowia dla p.M! Wszystkie drobiazgi umieszczone starannie w przegródkach specjalnego sekretarzyka projektu własnego DUA - zachwycające! I sam sekretarzyk też! Śmieszne, że drzewiej cukierniczki były zamykane na kluczyk. A kluczyk pewnikiem miała klucznica. Obejrzałam cudeńka p.Karoliny Szeląg - najbardziej mnie urzekły filiżanki w czarno-białe prążki ze złotym wnętrzem. Któż nie zbiera kasztanów? Chyba ci, którzy ich nie mają, biedactwa. Isia z Isiątkami specjalnie w tem celu zrobiły wyprawę rowerową i przywlokły pół siaty. Ściskam Gospodynię (z Rodziną) i Gości(też z Rodzinami):)
Ach, Arthur Bell wciąż kwitnie! Jak to dobrze, że też to cudo posadziłam. I mój kochany, malutki Rambling Rector rośnie jak na drożdżach!
Życzenia powrotu do zdrowia dla p.M!
Wszystkie drobiazgi umieszczone starannie w przegródkach specjalnego sekretarzyka projektu własnego DUA - zachwycające! I sam sekretarzyk też! Śmieszne, że drzewiej cukierniczki były zamykane na kluczyk. A kluczyk pewnikiem miała klucznica. Obejrzałam cudeńka p.Karoliny Szeląg - najbardziej mnie urzekły filiżanki w czarno-białe prążki ze złotym wnętrzem.
Któż nie zbiera kasztanów? Chyba ci, którzy ich nie mają, biedactwa. Isia z Isiątkami specjalnie w tem celu zrobiły wyprawę rowerową i przywlokły pół siaty.
Ściskam Gospodynię (z Rodziną) i Gości(też z Rodzinami):)
Dzięki Bogu! Dorośli zapominający o kasztanach muszą mieć bardzo smutne życie. A tego bym Pani nie życzyła :)
Dzięki Bogu! Dorośli zapominający o kasztanach muszą mieć bardzo smutne życie. A tego bym Pani nie życzyła :)
Już wiem, jak to teraz działa. Ufff. I popieram pomysł nowej formuły. Wyobrażam sobie jak pracochłonne było komentowanie każdej wypowiedzi na bieżąco. Więc już spokojnie poczytałam ostatnie wieści, nasyciłam się fotografiami. Pergaminowa suszona Lunaria i trzy zielone wazony cudownie mi pasują jako obiekt malarski (chodzę od paru tygodni na warsztaty rysunku i malarstwa - taka zabawa na stare lata) i już widzę te wyzwania ze światłem, cieniem, słońcem, oj, ciężko będzie. Pozdrowienia dla dzielnego Pana M, jak to dobrze, że jest chirurgia - mój mąż też już sobie dobrze radzi bez żadnego wspomagania kulą czy laską. A wspomniana przez Justynę Grupa ESD i jej hasło bezinteresownego uśmiechu, niech królują mimo wszelkich przeciwności losu :)
Już wiem, jak to teraz działa. Ufff. I popieram pomysł nowej formuły. Wyobrażam sobie jak pracochłonne było komentowanie każdej wypowiedzi na bieżąco. Więc już spokojnie poczytałam ostatnie wieści, nasyciłam się fotografiami. Pergaminowa suszona Lunaria i trzy zielone wazony cudownie mi pasują jako obiekt malarski (chodzę od paru tygodni na warsztaty rysunku i malarstwa - taka zabawa na stare lata) i już widzę te wyzwania ze światłem, cieniem, słońcem, oj, ciężko będzie.
Pozdrowienia dla dzielnego Pana M, jak to dobrze, że jest chirurgia - mój mąż też już sobie dobrze radzi bez żadnego wspomagania kulą czy laską.
A wspomniana przez Justynę Grupa ESD i jej hasło bezinteresownego uśmiechu, niech królują mimo wszelkich przeciwności losu :)
Mnie szczególnie wzruszyła trzecia od lewej w górnym rzędzie lampa lutownicza, którą w Kaczej Zupie wyciągał spod obszernego płaszcza od razu zapaloną Chico Marks. Mężczyźni też mają swoje przyjemności. I tym sposobem dotarłem do pozdrowień dla Szanownego Rekonwalescenta.
Mnie szczególnie wzruszyła trzecia od lewej w górnym rzędzie lampa lutownicza, którą w Kaczej Zupie wyciągał spod obszernego płaszcza od razu zapaloną Chico Marks.
Mężczyźni też mają swoje przyjemności.
I tym sposobem dotarłem do pozdrowień dla Szanownego Rekonwalescenta.
"Miłe drobiazgi życia! Powszednie uciechy! Skarby, świecące oczom od wdzięcznej pozłoty! Ciepłe ogniska w pustce! Ziewające cnoty! Czary snów jednostajnych! Nędznie małe grzechy!" Śliczny dudek.
"Miłe drobiazgi życia! Powszednie uciechy!
Skarby, świecące oczom od wdzięcznej pozłoty!
Ciepłe ogniska w pustce! Ziewające cnoty!
Czary snów jednostajnych! Nędznie małe grzechy!"
Śliczny dudek.
Dzień dobry, wczorajszy wpis Magpie mnie zafascynował. Ostatnio zaczęło mnie interesować mnóstwo rzeczy, które skupiają się wokół natury. Zaczęłam suszyć zioła, robić przetwory itp. Nie pomyślałam jednak jeszcze o farbowaniu tkanin, a to może być naprawdę interesujące. Dobrego dnia życzę
Dzień dobry, wczorajszy wpis Magpie mnie zafascynował. Ostatnio zaczęło mnie interesować mnóstwo rzeczy, które skupiają się wokół natury. Zaczęłam suszyć zioła, robić przetwory itp. Nie pomyślałam jednak jeszcze o farbowaniu tkanin, a to może być naprawdę interesujące. Dobrego dnia życzę
Droga Pani Małgorzato! I cóż mnie przygnało na tę stronę? Otóż kilka dni temu mój mąż przytachał ZE ŚMIETNIKA torbę pełną książek. Dodam, że w bardzo dobrym stanie (książki, choć mąż także). Nie wiedząc od czego zacząć, zerknęłam na rekomendacje, a tam na jednym z tomów rekomendacja: "Zajrzałam do "Madame" o czwartej po południu. Nad ranem byłam już po lekturze całości. Od tej książki nie można się oderwać!". No i teraz zamiast pracować i zajmować się innymi Pożytecznymi Sprawami od kilku dni czytam sobie "Madame" Antoniego Libery. W razie gdyby ktoś miał do mnie o to pretensje odeślę go do Pani, dobrze?
Droga Pani Małgorzato! I cóż mnie przygnało na tę stronę? Otóż kilka dni temu mój mąż przytachał ZE ŚMIETNIKA torbę pełną książek. Dodam, że w bardzo dobrym stanie (książki, choć mąż także). Nie wiedząc od czego zacząć, zerknęłam na rekomendacje, a tam na jednym z tomów rekomendacja: "Zajrzałam do "Madame" o czwartej po południu. Nad ranem byłam już po lekturze całości. Od tej książki nie można się oderwać!". No i teraz zamiast pracować i zajmować się innymi Pożytecznymi Sprawami od kilku dni czytam sobie "Madame" Antoniego Libery. W razie gdyby ktoś miał do mnie o to pretensje odeślę go do Pani, dobrze?
Wracam po wakacyjnej przerwie i nie mogę się na razie połapać w nowościach. Nie widzę zdjęć, rysunków, ale inni opisują jakieś cuda. Może i mi się uda to ogarnąć. Pozdrawiam wszystkich z DUA na czele :)
Wracam po wakacyjnej przerwie i nie mogę się na razie połapać w nowościach. Nie widzę zdjęć, rysunków, ale inni opisują jakieś cuda. Może i mi się uda to ogarnąć. Pozdrawiam wszystkich z DUA na czele :)
Chciałam tylko pozdrowić panią, pani Małgosiu i napisać, że bardzo się cieszę na "Na Jowisza2". Podziwiam też pani ogród. Mój wygląda coraz bardziej jak nieprzebyty busz... A co tam, ptaki się cieszą. I ostatnio znalazłam ciekawe książki o roślinnych barwnikach: "Dzikie barwy" Aleksandry Bystry oraz Katarzyny Stasińskiej " Farbowane tekstylia we wczesnośredniowiecznej Polsce". Może Patrycja chciałaby mieć np prześcieradła ufarbowane lawendą!?
Chciałam tylko pozdrowić panią, pani Małgosiu i napisać, że bardzo się cieszę na "Na Jowisza2".
Podziwiam też pani ogród. Mój wygląda coraz bardziej jak nieprzebyty busz... A co tam, ptaki się cieszą.
I ostatnio znalazłam ciekawe książki o roślinnych barwnikach: "Dzikie barwy" Aleksandry Bystry oraz Katarzyny Stasińskiej " Farbowane tekstylia we wczesnośredniowiecznej Polsce". Może Patrycja chciałaby mieć np prześcieradła ufarbowane lawendą!?
Edward Cucuel - "Autumn Sun".
Edward Cucuel - "Autumn Sun".
Jesienne dzień dobry z Wrocławia! Pozdrawiam wszystkich serdecznie. Trzymajmy się, nie dajmy się! Smutkom i smętkom, wirusom i mglistym woalom melancholii. W mojej kuchni chleb dzielnie wyrasta i nowy dzień wstaje, właściwie to już wstał na dobre;) Uściski!
Jesienne dzień dobry z Wrocławia!
Pozdrawiam wszystkich serdecznie. Trzymajmy się, nie dajmy się! Smutkom i smętkom, wirusom i mglistym woalom melancholii.
W mojej kuchni chleb dzielnie wyrasta i nowy dzień wstaje, właściwie to już wstał na dobre;)
Uściski!
Pani Małgosiu, przyłączam się znowu do prośby Anette ;) skoro od pewnego czasu akcja Jezycjady rozgrywa się na wsi, to taka mapka byłaby świetnym uzupelnieniem "Na Jowisza 2" i niejako komentarzem do całości serii. Może udałoby się pokazać też domek babci Jedwabinskiej i cukiernie "Wisienka"?
Pani Małgosiu, przyłączam się znowu do prośby Anette ;) skoro od pewnego czasu akcja Jezycjady rozgrywa się na wsi, to taka mapka byłaby świetnym uzupelnieniem "Na Jowisza 2" i niejako komentarzem do całości serii. Może udałoby się pokazać też domek babci Jedwabinskiej i cukiernie "Wisienka"?
A czy w "Na Jowisza 2" planowane jest umieszczenie mapki z okolicami Kostrzyna/Pobiedzisk z zaznaczonymi orientacyjnie siedzibami Florków, Fidelisów (Laury i Adama oraz ogrodnictwa Daglezja), domostwa Rumianków, Wymarzonego Domku Idy, domostwa Chrobota, szkoły do której uczęszcza Nora, sklepiku pani Kasi (który odegrał niebagatelną rolę w pewnej historii miłosnej) ? Byłoby wspaniale!
A czy w "Na Jowisza 2" planowane jest umieszczenie mapki z okolicami Kostrzyna/Pobiedzisk z zaznaczonymi orientacyjnie siedzibami Florków, Fidelisów (Laury i Adama oraz ogrodnictwa Daglezja), domostwa Rumianków, Wymarzonego Domku Idy, domostwa Chrobota, szkoły do której uczęszcza Nora, sklepiku pani Kasi (który odegrał niebagatelną rolę w pewnej historii miłosnej) ? Byłoby wspaniale!
Pozdrawiam, he, he, GORĄCO! Stały gość Księgi Gości.
Pozdrawiam, he, he, GORĄCO! Stały gość Księgi Gości.







