ARCHIWUM WPISÓW
.
.
4436 wpisów.
Dobry wieczór, najlepsi ludzie! Co ja narobiłam ze sobą, że mnie tu tak długo nie było? Toż to samobójstwo dla tężyzny ducha, zapału i energii. Jakże potrzebnych teraz, żeby sobie znajdować cele. Piękna dziś pogoda. Z samego rana, w przerwie między lekcjami, dla wywietrzenia z siebie wszystkich bezlitosnych zaimków łacińskich, wsiadłam na rower i popędziłam w kierunku lasu. Zadziwiający ten świat, w którym powolne umieranie jego natury jest tak piękne, a co więcej, jest narodzinami czegoś nowego. Przyszło mi głowy, choć sprawa zamknięta, to jasne, jakie pokłady nieoczekiwanego pokrzepienia znalazłyby się w "Chucherku" z akcją w czasach pandemi. Jeżycjada ma to do siebie, że przedstawia perspektywy, o których nam się nie śniło i podarowuje dawkę optymizmu i nadzei w słowach, które pierwotnie wydają się neutralne. Co takiego by się tam znalazło, że stałoby się latarnią morską na tym wzburzonym morzu, jak inaczej byśmy na nie spojrzeli?Ale to tylko wędrówki mojej fantazji, Pani Małgosiu. Teraz niech jak najlepiej pracuje się na Jowiszem. Pozdrawiam najcieplej!
Dobry wieczór, najlepsi ludzie!
Co ja narobiłam ze sobą, że mnie tu tak długo nie było? Toż to samobójstwo dla tężyzny ducha, zapału i energii. Jakże potrzebnych teraz, żeby sobie znajdować cele.
Piękna dziś pogoda. Z samego rana, w przerwie między lekcjami, dla wywietrzenia z siebie wszystkich bezlitosnych zaimków łacińskich, wsiadłam na rower i popędziłam w kierunku lasu. Zadziwiający ten świat, w którym powolne umieranie jego natury jest tak piękne, a co więcej, jest narodzinami czegoś nowego.
Przyszło mi głowy, choć sprawa zamknięta, to jasne, jakie pokłady nieoczekiwanego pokrzepienia znalazłyby się w "Chucherku" z akcją w czasach pandemi. Jeżycjada ma to do siebie, że przedstawia perspektywy, o których nam się nie śniło i podarowuje dawkę optymizmu i nadzei w słowach, które pierwotnie wydają się neutralne. Co takiego by się tam znalazło, że stałoby się latarnią morską na tym wzburzonym morzu, jak inaczej byśmy na nie spojrzeli?Ale to tylko wędrówki mojej fantazji, Pani Małgosiu. Teraz niech jak najlepiej pracuje się na Jowiszem. Pozdrawiam najcieplej!
Droga Autorko! Uwielbiam Pani wpisy… Podoba mi się, że wiersze są jakby nawiązaniem do rzeczywistości… Tak miło je sobie poczytać, stają się one wtedy mi bliższe i można je przeżyć zupełnie inaczej ( inaczej niż na lekcjach polskiego) i przytaczane zdarzenia nadbierają czaru niezwykłości. Codziennie tu zaglądam, wyczekując kolejnych Pani wpisów (i oczywiście innych gości) I po wizycie tu od razu lepiej na sercu… Ps. „Na Jowisza!” kupione, zaraz biorę się za czytanie. Bardzo cieszy mnie ta perspektywa
Droga Autorko! Uwielbiam Pani wpisy… Podoba mi się, że wiersze są jakby nawiązaniem do rzeczywistości… Tak miło je sobie poczytać, stają się one wtedy mi bliższe i można je przeżyć zupełnie inaczej ( inaczej niż na lekcjach polskiego) i przytaczane zdarzenia nadbierają czaru niezwykłości. Codziennie tu zaglądam, wyczekując kolejnych Pani wpisów (i oczywiście innych gości) I po wizycie tu od razu lepiej na sercu…
Ps. „Na Jowisza!” kupione, zaraz biorę się za czytanie. Bardzo cieszy mnie ta perspektywa
"Może być jak było, może nie być lepiej", Droga Autorko! Przełknę te słowa tylko dzięki pięknym kolorom w tym wpisie... Ale niech będzie lepiej, dobrze? Mam nadzieję, że Pani czuje się dobrze? Przesyłam 100 energetycznych całusów!
"Może być jak było, może nie być lepiej", Droga Autorko!
Przełknę te słowa tylko dzięki pięknym kolorom w tym wpisie... Ale niech będzie lepiej, dobrze?
Mam nadzieję, że Pani czuje się dobrze? Przesyłam 100 energetycznych całusów!
Droga MM, kajam się. No przecież był i Feluś, jak mogłam zapomnieć. I to przy boku jednej z moich ulubionych postaci. Niby zagorzała fanka, a tu takie luki pamięciowe. Chciałam również poinformować, że zakupiłam antykwariatowe, tak ładnie pachnące, wszystkie trzy Krystyny. Na początku nie mogłam się przekonać, kompletnie, ale uparłam się, że będę czytać dalej. No i zaiskrzyło, i to jak! Pozdrawiamy serdecznie znad szarlotki mamy Borejko. :)
Droga MM,
kajam się. No przecież był i Feluś, jak mogłam zapomnieć. I to przy boku jednej z moich ulubionych postaci. Niby zagorzała fanka, a tu takie luki pamięciowe. Chciałam również poinformować, że zakupiłam antykwariatowe, tak ładnie pachnące, wszystkie trzy Krystyny. Na początku nie mogłam się przekonać, kompletnie, ale uparłam się, że będę czytać dalej. No i zaiskrzyło, i to jak! Pozdrawiamy serdecznie znad szarlotki mamy Borejko. :)
Ja dodam, że "Jeżycjada" jest dobra zawsze. Ostatnio sięgnęłam po "Kwiat Kalafiora" i gdy przeczytałam fragment gdzie Gabrysia Borejko zbywa Janusza Pyziaka to mnie to tak rozbawiło. Uwielbiam tą część serii i mam do niej ogromny sentyment, bo to od niej zaczęła się moja miłość do Jeżycjady. Wszyscy bohaterowie w Pani książkach są w taki sposób wykreowani, że człowiek chciałby poznać ich w prawdziwym życiu. I mieć ich za przyjaciół. ;-) To niesamowite ile dobra jest w tych książkach. Pozdrawiam serdecznie naszą wspaniałą Autorkę i Czytelników.
Ja dodam, że "Jeżycjada" jest dobra zawsze. Ostatnio sięgnęłam po "Kwiat Kalafiora" i gdy przeczytałam fragment gdzie Gabrysia Borejko zbywa Janusza Pyziaka to mnie to tak rozbawiło. Uwielbiam tą część serii i mam do niej ogromny sentyment, bo to od niej zaczęła się moja miłość do Jeżycjady. Wszyscy bohaterowie w Pani książkach są w taki sposób wykreowani, że człowiek chciałby poznać ich w prawdziwym życiu. I mieć ich za przyjaciół. ;-) To niesamowite ile dobra jest w tych książkach. Pozdrawiam serdecznie naszą wspaniałą Autorkę i Czytelników.
Dzień dobry. Wpisuję się żeby potwierdzić, na kwarantanne pomaga Jeżycjada! Mnie moja mama też namówiła kiedy było poprzednie zamknięcie szkół. Teraz znów nas zamkną w domach, to ja czytam dalej! Podziękowanie dla autorki za tyle uśmiechu.
Dzień dobry. Wpisuję się żeby potwierdzić, na kwarantanne pomaga Jeżycjada!
Mnie moja mama też namówiła kiedy było poprzednie zamknięcie szkół. Teraz znów nas zamkną w domach, to ja czytam dalej! Podziękowanie dla autorki za tyle uśmiechu.
Co to są za liliowe, pastelowe listeczki (nad Lechoniem)? Cudeńka!
Co to są za liliowe, pastelowe listeczki (nad Lechoniem)? Cudeńka!
Ach, ja i mój logiczny i nadzwyczajny umysł! Jeszcze chwila i nadmę się i jak Ropuch zacznę wyśpiewywać pieśni samopochwalne;) Kochany Starosto, dziękuję za pochlebne zdanie, ale wodzisz mnie na pokuszenie, ot co. A wiadomo, kiedy pojawi się "Na Jowisza 2"? Tak mniej więcej, żeby się człowiek mógł zacząć cieszyć i odliczać dni. Chyba póki co, ściągnę od dzieci "Na Jowisza 1" i przeczytam raz jeszcze. Doszły zamówione róże: Zephirine Droughin, New Dawn i Casanova.
Ach, ja i mój logiczny i nadzwyczajny umysł! Jeszcze chwila i nadmę się i jak Ropuch zacznę wyśpiewywać pieśni samopochwalne;) Kochany Starosto, dziękuję za pochlebne zdanie, ale wodzisz mnie na pokuszenie, ot co.
A wiadomo, kiedy pojawi się "Na Jowisza 2"? Tak mniej więcej, żeby się człowiek mógł zacząć cieszyć i odliczać dni. Chyba póki co, ściągnę od dzieci "Na Jowisza 1" i przeczytam raz jeszcze. Doszły zamówione róże: Zephirine Droughin, New Dawn i Casanova.
Kochana DUA, glosuje na pierwszego Slawka! Ciesze sie bardzo na "Jowisza 2". Jaka piekna ta porcelanowa roza! Ogladam i ogladam... Pozdrawiam jesiennie, zycze milej pracy!
Kochana DUA, glosuje na pierwszego Slawka! Ciesze sie bardzo na "Jowisza 2".
Jaka piekna ta porcelanowa roza! Ogladam i ogladam...
Pozdrawiam jesiennie, zycze milej pracy!
Skoro Idusia puściła Sławka w trąbę, fakt że on się nam nie podoba w żadnej z przedstawionych przez DUA postaci jest jak najbardziej słuszny. Gorzej gdybyśmy na widok jego portretu zaczęły się gorączkowo zastanawiać, czy to możliwe, aby ktokolwiek przy zdrowych zmysłach mógł zerwać z tak wspaniałym kandydatem na męża.
Skoro Idusia puściła Sławka w trąbę, fakt że on się nam nie podoba w żadnej z przedstawionych przez DUA postaci jest jak najbardziej słuszny. Gorzej gdybyśmy na widok jego portretu zaczęły się gorączkowo zastanawiać, czy to możliwe, aby ktokolwiek przy zdrowych zmysłach mógł zerwać z tak wspaniałym kandydatem na męża.
„ - Ja wszystko pijam - skwapliwie odpowiedziała Idą. W jej sercu zatliła się nieśmiała nadzieja, że może dadzą jeść.” - tu zawsze zaśmiewam się w głos :-) Jak inaczej się czyta Idę znając Na Jowisza. Weźmy choćby ten „lekki przodozgryz” ... Pozdrowienia Pani Małgorzato! Taka wokół szaruga, ale na wsi z pewnością i szaruga może być przyjemna ;-)
„ - Ja wszystko pijam - skwapliwie odpowiedziała Idą. W jej sercu zatliła się nieśmiała nadzieja, że może dadzą jeść.” - tu zawsze zaśmiewam się w głos :-) Jak inaczej się czyta Idę znając Na Jowisza. Weźmy choćby ten „lekki przodozgryz” ... Pozdrowienia Pani Małgorzato! Taka wokół szaruga, ale na wsi z pewnością i szaruga może być przyjemna ;-)
Zdecydowanie ten pierwszy mi pasuje ;-). Pani ilustracje są jak zawsze super i bardzo mi się podobają. Jestem ciekawa jakie będą w "Chucherku". Czekam też "Na Jowisza 2", bo czuję niedosyt. Pani książki są niesamowite idealne na jesień i obecną sytuację ;-). Pełne ciepła i humoru cały czas się zastanawiam jak to Pani robi?
Zdecydowanie ten pierwszy mi pasuje ;-). Pani ilustracje są jak zawsze super i bardzo mi się podobają. Jestem ciekawa jakie będą w "Chucherku". Czekam też "Na Jowisza 2", bo czuję niedosyt. Pani książki są niesamowite idealne na jesień i obecną sytuację ;-). Pełne ciepła i humoru cały czas się zastanawiam jak to Pani robi?
Głosuję na Sławka nr 3 (in spe). "Kolano było zaczerwienione i opuchnięte, a na drugi dzień zniknęło" oraz " Od czasu pierwszej wizyty w moim gabinecie w 1994r pacjentka cierpi na depresję" - to z humoru wypisów szpitalnych. Na wesołego "hop do łóżeczka". :)
Głosuję na Sławka nr 3 (in spe).
"Kolano było zaczerwienione i opuchnięte, a na drugi dzień zniknęło" oraz
" Od czasu pierwszej wizyty w moim gabinecie w 1994r pacjentka cierpi na depresję"
- to z humoru wypisów szpitalnych. Na wesołego "hop do łóżeczka". :)
Pani Małgorzato, skoro mowa o odrzuconych absztyfikantach, nota bene pierwszy Sławek najlepszy, to może poświęcimy trochę czasu Piotrkowi Żeromskiemu. ;) Wywoływał uśmiech na mojej twarzy w trakcie czytania Żaby. Czemu Hildegarda wybrała Walijczyka ?? Pozdrawiam ciepło
Pani Małgorzato, skoro mowa o odrzuconych absztyfikantach, nota bene pierwszy Sławek najlepszy, to może poświęcimy trochę czasu Piotrkowi Żeromskiemu. ;) Wywoływał uśmiech na mojej twarzy w trakcie czytania Żaby. Czemu Hildegarda wybrała Walijczyka ??
Pozdrawiam ciepło
Dobry wieczór Myślę oba Sławki są dobre, ale bliższy mojemu wyobrażeniu Sławek pierwszy. Popieram zdanie wszystkich którzy napisali, że Idusia też by go wolała. Dołączam się również do próśb o trzeci portrecik :) Pozdrawiam ciepło Kocimiętka
Dobry wieczór
Myślę oba Sławki są dobre, ale bliższy mojemu wyobrażeniu Sławek pierwszy. Popieram zdanie wszystkich którzy napisali, że Idusia też by go wolała. Dołączam się również do próśb o trzeci portrecik :)
Pozdrawiam ciepło
Kocimiętka
Ależ ten drugi, Pani Małgosiu, drugi! Ten pierwszy przypomina mi mgliście Słowackiego, a jak sama Pani słusznie i że znaczną dozą samokrytycyzmu (🙂) stwierdza, taki typ nie wyrósłby na kluskach z kapustą Pani Lewandowskiej :) A naczynko na konfiturę różaną- cacuszko! Oj, miłe, miłe te Pani "życia drobiazgi"...! Pozdrawiam gorąco Panią i Pana M., życzę zdrówka i twórczych natchnień, i już cieszę się, że "Na Jowisza 2" rośnie w siłę!
Ależ ten drugi, Pani Małgosiu, drugi! Ten pierwszy przypomina mi mgliście Słowackiego, a jak sama Pani słusznie i że znaczną dozą samokrytycyzmu (🙂) stwierdza, taki typ nie wyrósłby na kluskach z kapustą Pani Lewandowskiej :) A naczynko na konfiturę różaną- cacuszko! Oj, miłe, miłe te Pani "życia drobiazgi"...! Pozdrawiam gorąco Panią i Pana M., życzę zdrówka i twórczych natchnień, i już cieszę się, że "Na Jowisza 2" rośnie w siłę!
Śliczne naczynie - róża przypomniało mi niedawną scenkę z mojego domu. Pryskałam twarz wodą różaną (w charakterze toniku), a mój czteroletni synek skwitował to, mówiąc że mama pryska się zapachem rogalikowym. Często piekę rogaliki kruchodrożdżowe z nadzieniem różanym. Pomyślałam, że synek ilekroć w życiu poczuje ten zapach, pomyśli o mamie i ciepym rodzinnym domu. Miło mi i ciepło na sercu gdy to sobie wyobrażę. PS Głosuję na Sławka nr 2, jest poczciwy. Nr 1 ma obłęd w oczach.
Śliczne naczynie - róża przypomniało mi niedawną scenkę z mojego domu. Pryskałam twarz wodą różaną (w charakterze toniku), a mój czteroletni synek skwitował to, mówiąc że mama pryska się zapachem rogalikowym. Często piekę rogaliki kruchodrożdżowe z nadzieniem różanym. Pomyślałam, że synek ilekroć w życiu poczuje ten zapach, pomyśli o mamie i ciepym rodzinnym domu. Miło mi i ciepło na sercu gdy to sobie wyobrażę.
PS Głosuję na Sławka nr 2, jest poczciwy. Nr 1 ma obłęd w oczach.
Dobry wieczór Pani Musierowiczowo i dobry wieczór wszystkim Gościom w Księdze Gości! (Czy mogę się do Pani zwracać „Pani Musierowiczowo”? Razem z mamusią tak Panią nazywamy i nie mogę sobie wyobrazić, żeby zwracać się do Pani inaczej. ) Często wchodzę sobie na tę stronę - najczęściej w króciutkich przerwach od nauki - aby zarazić się poznańską pracowitością i zmotywować do dalszej pracy, ale dopiero dzisiaj odważyłam się na swój pierwszy wpis w Księdze Gości. Może dlatego, że na stronie była mowa o bohaterze „Opium w rosole” a my teraz czytamy tę książkę na głos – to znaczy ja, mama i moja młodsza siostra.( Jeszcze nigdy głośne czytanie nie sprawiało mi tyle frajdy!) Przyznam się, że nigdy nie poświęciłam Sławkowi zbyt wiele uwagi, a to dlatego, że byłam oczarowana pięknością Idy. W jednej chwili ten mały podlotek, malujący z rozmachem Lisieckich na zielono, zmienił się w pełną wdzięku i uroku, tajemniczą i uwodzicielską kobietę. Jednakże nie znaczy to, że Sławek nie jest znaczącą postacią. Wręcz przeciwnie! To pierwszy chłopak, który zwrócił na Idę uwagę! Tak wiem, wiem, byli inni, ale jak dotąd to Idusia musiała starać się o względy swego wybrańca, wymyślać skomplikowane intrygi, wskakiwać przez okno, zapraszać na imieniny itd. Sławek był pierwszym chłopcem, który wyznał, niemal wykrzyczał, Idzie miłość, a ona nic w tym względzie nie musiała robić, tylko stać, pachnieć, ewentualnie gryźć rękawiczkę. Przyjrzałam się obu portretom. Myślę, że pierwszy jest zbyt romantyczny, a drugi – za mało romantyczny. Być może to dwie strony jego osobowości? Czy Sławek jest rozpieszczony? Mam wrażenie, że otoczony rodzinnym ciepłem i miłością, wyrósł w przekonaniu, że zasługuje na wszystko co najlepsze i stanowczo domagał się swoich praw do szczęścia. I mam nadzieję, że je zdobył, pomimo odtrącenia przez Idę, ale tak między nami, jej odmowa bardziej ugodziła w jego dumę niż w... Czytaj więcej
Dobry wieczór Pani Musierowiczowo i dobry wieczór wszystkim Gościom w Księdze Gości!
(Czy mogę się do Pani zwracać „Pani Musierowiczowo”? Razem z mamusią tak Panią nazywamy i nie mogę sobie wyobrazić, żeby zwracać się do Pani inaczej. )
Często wchodzę sobie na tę stronę - najczęściej w króciutkich przerwach od nauki - aby zarazić się poznańską pracowitością i zmotywować do dalszej pracy, ale dopiero dzisiaj odważyłam się na swój pierwszy wpis w Księdze Gości.
Może dlatego, że na stronie była mowa o bohaterze „Opium w rosole” a my teraz czytamy tę książkę na głos – to znaczy ja, mama i moja młodsza siostra.( Jeszcze nigdy głośne czytanie nie sprawiało mi tyle frajdy!)
Przyznam się, że nigdy nie poświęciłam Sławkowi zbyt wiele uwagi, a to dlatego, że byłam oczarowana pięknością Idy. W jednej chwili ten mały podlotek, malujący z rozmachem Lisieckich na zielono, zmienił się w pełną wdzięku i uroku, tajemniczą i uwodzicielską kobietę. Jednakże nie znaczy to, że Sławek nie jest znaczącą postacią. Wręcz przeciwnie! To pierwszy chłopak, który zwrócił na Idę uwagę! Tak wiem, wiem, byli inni, ale jak dotąd to Idusia musiała starać się o względy swego wybrańca, wymyślać skomplikowane intrygi, wskakiwać przez okno, zapraszać na imieniny itd. Sławek był pierwszym chłopcem, który wyznał, niemal wykrzyczał, Idzie miłość, a ona nic w tym względzie nie musiała robić, tylko stać, pachnieć, ewentualnie gryźć rękawiczkę.
Przyjrzałam się obu portretom. Myślę, że pierwszy jest zbyt romantyczny, a drugi – za mało romantyczny. Być może to dwie strony jego osobowości? Czy Sławek jest rozpieszczony? Mam wrażenie, że otoczony rodzinnym ciepłem i miłością, wyrósł w przekonaniu, że zasługuje na wszystko co najlepsze i stanowczo domagał się swoich praw do szczęścia. I mam nadzieję, że je zdobył, pomimo odtrącenia przez Idę, ale tak między nami, jej odmowa bardziej ugodziła w jego dumę niż w serce. Jedyne co mi się w nim nie podobało, to to, że nie zaopiekował się małą Genowefą. Rozumiem, był zakochany, ale gdyby był najstarszym bratem - a nie najmłodszym – zadbałby o to, by mała bezpiecznie dotarła do domu. No dobra, przynajmniej zapytałby, czy zna drogę. A on z ulgą się jej pozbył! Ten brak troski i odpowiedzialności musiał dać Idzie do myślenia...
Ojej. Ależ się rozpisałam. Mam nadzieję, że nie uraziłam Pani, tak się wtryniając i wtrącając do Pani książek, ale kocham je całym sercem i jak zacznę o nich mówić to nie mogę przestać!
Cichutko i nieśmiało proszę więc, o trzeci portret. Dla naszej kochanej Idusi! Przecież Sławek, w jakiś sposób, podkreśla jej wspaniałą przemianę i dlatego musi, po prostu musi, być z niego nie lada urodziwiec! (Fajne słowo, prawda? Usłyszałam je z ust pewnej pani, na spacerze. Dotyczyło mojego psa. Rudego setera irlandzkiego )
Do widzenia! Życzę Pani i wszystkim Gościom miłej pracy w te jesienne dni, przepełnione skupieniem, świeżością i nostalgią, który to nastrój jest najlepszy do artystycznej pracy!
P.S.
Moja mama mówi, że Sławek jest stanowczo za młody na takie długie wąsy!
Przeprasza za wściubianie nosa w pracę twórczą i gorąco pozdrawia!
Obaj Sławkowie mają w sobie coś średniowiecznego - właśnie! :-)
Obaj Sławkowie mają w sobie coś średniowiecznego - właśnie! :-)
Kochana autorko! Mam 15 lat i chciałam serdecznie podziękować Pani za całą twórczość. Dziękuję za lekturę, która nie jest przesłodzona, ani zbyt pesymistyczna, tylko pełna otuchy i ciepła. Jeżycjadę przeczytałam niedawno (wykorzystałam kwarantannę na przeczytanie wszystkich części). Czekam z wielką niecierpliwością na kolejne tomy, bo okropnie tęsknię za Borejkami. (Uważam, że Idusia wybrałaby jednak Sławka numer 1) Zastanawiam się także, co stało się z Hildegardą Schoppe? Czy ma rodzinę? Podczas czytania bardzo ją polubiłam. Mam nadzieję, że dobrze się jej wiedzie. Chciałam się też zapytać o to, czy planowany jest jakiś dodruk ,,Frywolitek"? Latem miałam to szczęście, że udało mi się znaleźć w księgarni tom drugi i trzeci, ale pierwszego nigdzie nie mogę znaleźć. Jeszcze raz dziękuję Pani za wspaniałe grono przyjaciół z Jeżyc. Na pewno słyszy to Pani cały czas, ale dzięki Pani można naprawdę przenieść się w czasie i żyć życiem bohaterów. Czekam na Chucherko, żeby znów móc odwiedzić poznańską rodzinę. Pozdrawiam wszystkich i życzę dużo optymizmu i kolorowej jesieni.
Kochana autorko!
Mam 15 lat i chciałam serdecznie podziękować Pani za całą twórczość. Dziękuję za lekturę, która nie jest przesłodzona, ani zbyt pesymistyczna, tylko pełna otuchy i ciepła. Jeżycjadę przeczytałam niedawno (wykorzystałam kwarantannę na przeczytanie wszystkich części). Czekam z wielką niecierpliwością na kolejne tomy, bo okropnie tęsknię za Borejkami. (Uważam, że Idusia wybrałaby jednak Sławka numer 1) Zastanawiam się także, co stało się z Hildegardą Schoppe? Czy ma rodzinę? Podczas czytania bardzo ją polubiłam. Mam nadzieję, że dobrze się jej wiedzie. Chciałam się też zapytać o to, czy planowany jest jakiś dodruk ,,Frywolitek"? Latem miałam to szczęście, że udało mi się znaleźć w księgarni tom drugi i trzeci, ale pierwszego nigdzie nie mogę znaleźć. Jeszcze raz dziękuję Pani za wspaniałe grono przyjaciół z Jeżyc. Na pewno słyszy to Pani cały czas, ale dzięki Pani można naprawdę przenieść się w czasie i żyć życiem bohaterów. Czekam na Chucherko, żeby znów móc odwiedzić poznańską rodzinę. Pozdrawiam wszystkich i życzę dużo optymizmu i kolorowej jesieni.







