ARCHIWUM WPISÓW
.
.
4436 wpisów.
Pan Bóg tak skonstruował świat, że nawet za najgęstszymi chmurami świeci Słońce i na szczęście nikt nie może tego zmienić. Ptaki ostatnio zachowują się jak na wiosnę. My obserwujemy sikorki, które się nam przyglądają zza szybki. Nasze cytrynki i mandarynki urosły całkiem duże ale jak na razie na własne cytrusy trzeba poczekać.
Pan Bóg tak skonstruował świat, że nawet za najgęstszymi chmurami świeci Słońce i na szczęście nikt nie może tego zmienić. Ptaki ostatnio zachowują się jak na wiosnę. My obserwujemy sikorki, które się nam przyglądają zza szybki. Nasze cytrynki i mandarynki urosły całkiem duże ale jak na razie na własne cytrusy trzeba poczekać.
Dobry wieczór! Piękny obraz, piękny wiersz, tylko słów od Pani brak. Mam nadzieję, że to tylko zapracowanie, nic gorszego (?). Ślę moc serdecznych uścisków i wiele ESD. Czas jest trudny, ale pomaga na to bycie z przyjaciółmi, którzy nie przestali się spotykać i bywa, że pomału stają się jak domownicy. Razem można się pośmiać, pożalić, pocieszyć i ogrzać serca, nie tylko herbatką imbirową. To jak u Dickensa i w pewnym domu na ulicy Roosevelta.. Piękna historia z gołębiem. I ten cytat z ks Bozowskiego, mamo Isi...
Dobry wieczór! Piękny obraz, piękny wiersz, tylko słów od Pani brak. Mam nadzieję, że to tylko zapracowanie, nic gorszego (?). Ślę moc serdecznych uścisków i wiele ESD.
Czas jest trudny, ale pomaga na to bycie z przyjaciółmi, którzy nie przestali się spotykać i bywa, że pomału stają się jak domownicy. Razem można się pośmiać, pożalić, pocieszyć i ogrzać serca, nie tylko herbatką imbirową. To jak u Dickensa i w pewnym domu na ulicy Roosevelta..
Piękna historia z gołębiem. I ten cytat z ks Bozowskiego, mamo Isi...
Kochana Pani Małgosiu, dziękuję za cudny wiersz w niezwykłym tłumaczeniu:* zgadzam się z Mamą Isi, że oryginał miejscami nie dorównuje tu przekładowi, choć obydwa po swojemu genialne. Taki mądry, głęboki utwór na nadchodzący czas zadumy nad życiem. Zadumy tym chyba większej, że czasy takie niespokojne... przyłączam się do słów Dewajtis, Dominiki, Wannabe i innych. Nawet pandemia nie przeraża tak, jak ten ogrom bezmyślnego zła, które wynika z jakiejś niewyobrażalnej chyba manipulacji rozumem i sumieniem człowieka. DUA, ta strona jest prawdziwym azylem, ostoją dobra i prawdy. Niech Bóg da Pani siły do tworzenia, bo takich osób jak Pani coraz bardziej nam będzie potrzeba w tej zwariowanej rzeczywistości! Dziękuję też za głos Mileny, która mówi, że tutaj wiersze czyta się inaczej niż w szkole na polskim. To dla mnie osobiście ważna wskazówka do pracy. PS Mam wrażenie, że mimo tego, iż nasza Ulubiona Autorka mniej teraz udziela się w wymianie myśli, zaczęło się tutaj dziać zupełnie nowe, niezwykle dobro - jakby Gospodyni oddała nam, czytelnikom, część inicjatywy we wzajemnym wspieraniu się, dopingowaniu do działania, budowania dobrych relacji. Wszystkich tutaj zaglądających traktuję jak bliskich sercu przyjaciół. To tak, jakby użyczyła nam Pani klucza do otwierania przed sobą nawzajem (i innymi, z którymi na co dzień się stykamy) właściwych drzwi. Czy to może być to zobowiązanie, które chciałaby Pani, abyśmy ponieśli dalej?
Kochana Pani Małgosiu, dziękuję za cudny wiersz w niezwykłym tłumaczeniu:* zgadzam się z Mamą Isi, że oryginał miejscami nie dorównuje tu przekładowi, choć obydwa po swojemu genialne. Taki mądry, głęboki utwór na nadchodzący czas zadumy nad życiem. Zadumy tym chyba większej, że czasy takie niespokojne... przyłączam się do słów Dewajtis, Dominiki, Wannabe i innych. Nawet pandemia nie przeraża tak, jak ten ogrom bezmyślnego zła, które wynika z jakiejś niewyobrażalnej chyba manipulacji rozumem i sumieniem człowieka. DUA, ta strona jest prawdziwym azylem, ostoją dobra i prawdy. Niech Bóg da Pani siły do tworzenia, bo takich osób jak Pani coraz bardziej nam będzie potrzeba w tej zwariowanej rzeczywistości! Dziękuję też za głos Mileny, która mówi, że tutaj wiersze czyta się inaczej niż w szkole na polskim. To dla mnie osobiście ważna wskazówka do pracy.
PS Mam wrażenie, że mimo tego, iż nasza Ulubiona Autorka mniej teraz udziela się w wymianie myśli, zaczęło się tutaj dziać zupełnie nowe, niezwykle dobro - jakby Gospodyni oddała nam, czytelnikom, część inicjatywy we wzajemnym wspieraniu się, dopingowaniu do działania, budowania dobrych relacji. Wszystkich tutaj zaglądających traktuję jak bliskich sercu przyjaciół. To tak, jakby użyczyła nam Pani klucza do otwierania przed sobą nawzajem (i innymi, z którymi na co dzień się stykamy) właściwych drzwi. Czy to może być to zobowiązanie, które chciałaby Pani, abyśmy ponieśli dalej?
W nocy samojeden wygoniłam stado dzików z ogrodu i dopiero jak już ich tętent ginął w oddali przypomniałam sobie, że dziki są zwierzętami niebezpiecznymi. No ale one też widocznie o tym w panice zapomniały. Szczególnie trzy ostatnie, które czując mój oddech na plecach mało się nie pozabijały usiłując jednocześnie przepchnąć przez dziurę w płocie.
W nocy samojeden wygoniłam stado dzików z ogrodu i dopiero jak już ich tętent ginął w oddali przypomniałam sobie, że dziki są zwierzętami niebezpiecznymi. No ale one też widocznie o tym w panice zapomniały. Szczególnie trzy ostatnie, które czując mój oddech na plecach mało się nie pozabijały usiłując jednocześnie przepchnąć przez dziurę w płocie.
Ja wczoraj odebrałam książkę "Dziwne Losy Jane Eyre" Charlotte Bronte kupiłam ją, bo od dawna była na mojej liście książek, a to wszystko za sprawą "Idy Sierpniowej" tak że, Pani Małgosiu, dziękuję, że w Pani książkach znajdują się tytuły innych książek. To jest super, że Pani bohaterowie polecają nam książki po, które warto sięgnąć. To jest naprawdę cudowne. Pozdrawiam Panią serdecznie i życzę dużo zdrowia i sił do pisania ;-)
Ja wczoraj odebrałam książkę "Dziwne Losy Jane Eyre" Charlotte Bronte kupiłam ją, bo od dawna była na mojej liście książek, a to wszystko za sprawą "Idy Sierpniowej" tak że, Pani Małgosiu, dziękuję, że w Pani książkach znajdują się tytuły innych książek. To jest super, że Pani bohaterowie polecają nam książki po, które warto sięgnąć. To jest naprawdę cudowne. Pozdrawiam Panią serdecznie i życzę dużo zdrowia i sił do pisania ;-)
Wannabe, jak powiedział ks.Bozowski - nie ma przypadków; są tylko znaki. Biała gołębica to dobry znak. Dzięki, że się nim podzieliłaś:)
Wannabe, jak powiedział ks.Bozowski - nie ma przypadków; są tylko znaki. Biała gołębica to dobry znak. Dzięki, że się nim podzieliłaś:)
"Pędź, wrogi Czasie (...)" - tak, to jest to, co się teraz odczuwa. Żeby to się już wreszcie skończyło. Jak zwykle tłumaczenie lepsze od oryginału. Przecież Czas nie jest zawistny wobec człowieka, ale właśnie wrogi człowiekowi.
"Pędź, wrogi Czasie (...)" - tak, to jest to, co się teraz odczuwa. Żeby to się już wreszcie skończyło.
Jak zwykle tłumaczenie lepsze od oryginału. Przecież Czas nie jest zawistny wobec człowieka, ale właśnie wrogi człowiekowi.
Dzień dobry, a ja mam taką zagwozdkę (być może gdzieś coś ominęłam) co się stało z bratem Ignasia i jego rodziną?
Dzień dobry, a ja mam taką zagwozdkę (być może gdzieś coś ominęłam) co się stało z bratem Ignasia i jego rodziną?
Wannabe, to piękne co napisałaś o białej gołębicy. Jest, jest nadzieja, zawsze.
Wannabe, to piękne co napisałaś o białej gołębicy. Jest, jest nadzieja, zawsze.
Ja też przeżywam. Zło patrzy nam prosto w twarz, a i tak trudno uwierzyć. Czuję ukłucie w sercu kiedy wspominam, że DUA polecała nam piosenkę „Modlitwa o pokój” p. Celińskiej. Dla pocieszenia opowiem Wam ciekawostkę: ostatnio prawie codziennie siada na moim parapecie biała gołębica! Dotąd jej tu nie było. Nie mam śmiałości odganiać. Przyglądam się, fotografuję i wyobrażam sobie, że przyleciała do mnie z wiadomością, że jest nadzieja.
Ja też przeżywam. Zło patrzy nam prosto w twarz, a i tak trudno uwierzyć. Czuję ukłucie w sercu kiedy wspominam, że DUA polecała nam piosenkę „Modlitwa o pokój” p. Celińskiej.
Dla pocieszenia opowiem Wam ciekawostkę: ostatnio prawie codziennie siada na moim parapecie biała gołębica! Dotąd jej tu nie było. Nie mam śmiałości odganiać. Przyglądam się, fotografuję i wyobrażam sobie, że przyleciała do mnie z wiadomością, że jest nadzieja.
Dołączam się do Gizeli :). Ciekawe, czy po wybuchu wulkanu Grímsvötn, znowu będą takie ładne zachody słońca.
Dołączam się do Gizeli :).
Ciekawe, czy po wybuchu wulkanu Grímsvötn, znowu będą takie ładne zachody słońca.
Jak dobrze zajrzeć tutaj do Was Kochani i po prostu z kubkiem herbaty odpocząć od zgiełku i niepokojów. Dziękuję za piękny wiersz. Jeśli mogę, to chciałabym wraz z serdecznymi pozdrowieniami, przekazać "Prezent na jesień" Adama Ziemianina: . "Mam dla ciebie czajnik do parzenia herbaty taki zwyczajny porcelanowy w banalne wzory ty przecież tak lubisz jasne i dobre wiersze przepić łykiem ciemnej herbaty gdy przyjdą listopady" . Dla Kochanej Autorki, Miłych Gości ciepły powiew jesiennego wiatru z gór.
Jak dobrze zajrzeć tutaj do Was Kochani i po prostu z kubkiem herbaty odpocząć od zgiełku i niepokojów. Dziękuję za piękny wiersz. Jeśli mogę, to chciałabym wraz z serdecznymi pozdrowieniami, przekazać "Prezent na jesień" Adama Ziemianina:
.
"Mam dla ciebie
czajnik
do parzenia herbaty
taki zwyczajny
porcelanowy
w banalne wzory
ty przecież
tak lubisz
jasne i dobre wiersze
przepić łykiem
ciemnej herbaty
gdy przyjdą
listopady"
.
Dla Kochanej Autorki, Miłych Gości ciepły powiew jesiennego wiatru z gór.
Piękny wiersz, dziękuję! Podniósł mnie na duchu. Do obrazów Caspara niedawno dopiero dojrzałam. Tyle w nich cudnego światła! Serdecznie pozdrawiam Kochaną Autorkę i wszystkich miłych Gości :).
Piękny wiersz, dziękuję! Podniósł mnie na duchu. Do obrazów Caspara niedawno dopiero dojrzałam. Tyle w nich cudnego światła!
Serdecznie pozdrawiam Kochaną Autorkę i wszystkich miłych Gości :).
Biegnę do Frywolitek szukać o Chłopcu i Kluczyku.
Biegnę do Frywolitek szukać o Chłopcu i Kluczyku.
Dołączam się do wypowiedzi Dewajtis i Dominiki. Powiem tylko: dziękuję za dobro. Trzymajmy się go.
Dołączam się do wypowiedzi Dewajtis i Dominiki. Powiem tylko: dziękuję za dobro. Trzymajmy się go.
Piękny wiersz, piękny przekład. Mam łzy w oczach. Dziękuję.
Piękny wiersz, piękny przekład. Mam łzy w oczach. Dziękuję.
Gizela zapewne by mruknęła:"Przeżyliśmy okupację, przeżyjemy i to" i robiła swoje.
Gizela zapewne by mruknęła:"Przeżyliśmy okupację, przeżyjemy i to" i robiła swoje.
Kochana Pani Małgosiu! Dołączam się do myśli wyrażonych przez Dewajtis. Wiem, ze raczej nie zabierze Pani głosu, ale byłoby to Piękne i Drogocenne i Ważne! Ach co by teraz myślała Gizela gdyby żyła. Ściskam Panią mocno mocno i również - z wdzięcznością wspominając Frywolitkę o pewnym Chłopcu i Kluczyku.
Kochana Pani Małgosiu! Dołączam się do myśli wyrażonych przez Dewajtis. Wiem, ze raczej nie zabierze Pani głosu, ale byłoby to Piękne i Drogocenne i Ważne! Ach co by teraz myślała Gizela gdyby żyła. Ściskam Panią mocno mocno i również - z wdzięcznością wspominając Frywolitkę o pewnym Chłopcu i Kluczyku.
Jest czas...
Jest czas...
"After all, to the well-organised mind, death is but the next great adventure."
"After all, to the well-organised mind, death is but the next great adventure."







