ARCHIWUM WPISÓW
.
.
4436 wpisów.
PS. Dziękuję też za cytat 'Jesteś dumny ze swojej wrażliwości, pielęgnujesz ją. I wyolbrzymiasz. Udajesz sam przed sobą. Nawet żałoba po Magdusi sprawia ci przyjemność. Skończ z tym, bo to niezdrowe.' Pomógł mi wyleczyć się z fatalnego zauroczenia.
PS. Dziękuję też za cytat 'Jesteś dumny ze swojej wrażliwości, pielęgnujesz ją. I wyolbrzymiasz. Udajesz sam przed sobą. Nawet żałoba po Magdusi sprawia ci przyjemność. Skończ z tym, bo to niezdrowe.' Pomógł mi wyleczyć się z fatalnego zauroczenia.
Pani Małgosiu! Chciałam tylko pani powiedzieć, że na próbnym egzaminie ósmoklasisty z języka polskiego, temat rozprawki brzmiał "czy bohaterowie utworów literackich mogą być autorytetem dla współczesnej młodzieży? ". Jako przykład podałam chłopców z " Kamieni na Szaniec" i Milę Borejko. :) oni naprawdę zasługują na to, by nazwać ich autorytetami dla młodzieży. Pozdrawiam i życzę ciepłych, rodzinnych i błogosławionych świąt. Kocimiętka
Pani Małgosiu! Chciałam tylko pani powiedzieć, że na próbnym egzaminie ósmoklasisty z języka polskiego, temat rozprawki brzmiał "czy bohaterowie utworów literackich mogą być autorytetem dla współczesnej młodzieży? ". Jako przykład podałam chłopców z " Kamieni na Szaniec" i Milę Borejko. :) oni naprawdę zasługują na to, by nazwać ich autorytetami dla młodzieży.
Pozdrawiam i życzę ciepłych, rodzinnych i błogosławionych świąt.
Kocimiętka
Dzień dobry Pani Małgorzato. Aż dziw, że wpisuję się do księgi dopiero dziś, mając 33 lata, a będąc Pani fanką od lat gimnazjalnych. Pani książki towarzyszą mi od wielu lat i ze zniecierpliwieniem czekam na każdą kolejną. Mam wiele wspomnień z nimi związanych. W 2 lub 3 klasie gimnazjum mieliśmy próbny egzamin i na koniec była charakterystyka postaci. Opisałam Pulpecję. Jest to pamiętny dla mnie egzamin, ponieważ uzyskałam 40 czy 42 punkty, najwięcej w całej klasie. Innym wspomnieniem jest biwak klasowy i nagrywanie się na kasety magnetofonowe i moje zachwyty nad Małgorzatą Musierowicz. Wiele lat później udało mi się wylądować w końcu w Poznaniu. Pojechałam ze swoim narzeczonym, obecnym mężem oraz jego siostrą i jej chłopakiem do ich brata który studiował w Poznaniu. Jednego dnia zaciągnęłam wszystkich na ul. Roosevelta, żeby chociaż przejazdem zerknąć sobie na kamienicę rodziny Borejko. Dziś jestem już mamą, mam synka, ale chłopcy też czytają Jeżycjadę, więc może synkowi też się spodoba. A jeśli będę miała tez córkę to myślę, że nie ma innej możliwości, pokocha Jeżycjadę tak jak ja. Pozdrawiam Panią cieplutko i bardzo dziękuję za rodzinę Borejko. Dużo czytam, ale ich postawiłabym na pierwszym miejscu jako bohaterów, których chciałabym poznać osobiście. Wczoraj wypożyczyłam 'Na Jowisza...' i dziękuję za różne ciekawostki z Pani życia. Dla zagorzałej wieloletniej fanki to jest naprawdę uczta. Do zobaczenia na stronicach kontynuacji Jeżycjady - Bukoliady. Oby powstało jak najwięcej pozycji.
Dzień dobry Pani Małgorzato. Aż dziw, że wpisuję się do księgi dopiero dziś, mając 33 lata, a będąc Pani fanką od lat gimnazjalnych. Pani książki towarzyszą mi od wielu lat i ze zniecierpliwieniem czekam na każdą kolejną. Mam wiele wspomnień z nimi związanych. W 2 lub 3 klasie gimnazjum mieliśmy próbny egzamin i na koniec była charakterystyka postaci. Opisałam Pulpecję. Jest to pamiętny dla mnie egzamin, ponieważ uzyskałam 40 czy 42 punkty, najwięcej w całej klasie. Innym wspomnieniem jest biwak klasowy i nagrywanie się na kasety magnetofonowe i moje zachwyty nad Małgorzatą Musierowicz. Wiele lat później udało mi się wylądować w końcu w Poznaniu. Pojechałam ze swoim narzeczonym, obecnym mężem oraz jego siostrą i jej chłopakiem do ich brata który studiował w Poznaniu. Jednego dnia zaciągnęłam wszystkich na ul. Roosevelta, żeby chociaż przejazdem zerknąć sobie na kamienicę rodziny Borejko. Dziś jestem już mamą, mam synka, ale chłopcy też czytają Jeżycjadę, więc może synkowi też się spodoba. A jeśli będę miała tez córkę to myślę, że nie ma innej możliwości, pokocha Jeżycjadę tak jak ja.
Pozdrawiam Panią cieplutko i bardzo dziękuję za rodzinę Borejko. Dużo czytam, ale ich postawiłabym na pierwszym miejscu jako bohaterów, których chciałabym poznać osobiście.
Wczoraj wypożyczyłam 'Na Jowisza...' i dziękuję za różne ciekawostki z Pani życia. Dla zagorzałej wieloletniej fanki to jest naprawdę uczta.
Do zobaczenia na stronicach kontynuacji Jeżycjady - Bukoliady. Oby powstało jak najwięcej pozycji.
Pani Małgosiu, ten obraz jest po prostu cudowny, Dziękuję Pani za to wyszukiwanie arcydzieł dla nas. Wielu byśmy nigdy nie poznali.W tym jest tyle miłości i smutku, a raczej zamyślenia nad tajemnicą.
Pani Małgosiu, ten obraz jest po prostu cudowny, Dziękuję Pani za to wyszukiwanie arcydzieł dla nas. Wielu byśmy nigdy nie poznali.W tym jest tyle miłości i smutku, a raczej zamyślenia nad tajemnicą.
W tym dziwnym czasie, kiedy tak trudno o fizyczną bliskość drogich nam ludzi, chciałabym życzyć wszystkim tu zaglądającym, z DUA na czele, głębokiego przeświadczenia, że Bóg jest z nami zawsze. Jest bardzo blisko, już dzisiaj, już teraz. I zawsze pozwala się znaleźć tym, którzy Go szukają. Muzyka, która rozświetla mi grudniowe dni, jest bardzo różnorodna. Znajduję miejsce na dzieła Monteverdiego i Bacha, ale i na zupełnie współczesną płytę "The Pianoman at Christmas", którą niedawno wydał Jamie Cullum, ogromnie utalentowany człowiek. Szczególnie przypadła mi do gustu jego aranżacja brytyjskiej kolędy z XIX wieku, In the Bleak Midwinter, do słów Christiny Rossetti. Polecam!
W tym dziwnym czasie, kiedy tak trudno o fizyczną bliskość drogich nam ludzi, chciałabym życzyć wszystkim tu zaglądającym, z DUA na czele, głębokiego przeświadczenia, że Bóg jest z nami zawsze. Jest bardzo blisko, już dzisiaj, już teraz. I zawsze pozwala się znaleźć tym, którzy Go szukają.
Muzyka, która rozświetla mi grudniowe dni, jest bardzo różnorodna. Znajduję miejsce na dzieła Monteverdiego i Bacha, ale i na zupełnie współczesną płytę "The Pianoman at Christmas", którą niedawno wydał Jamie Cullum, ogromnie utalentowany człowiek. Szczególnie przypadła mi do gustu jego aranżacja brytyjskiej kolędy z XIX wieku, In the Bleak Midwinter, do słów Christiny Rossetti. Polecam!
Ma, bardzo mi miło, że byliśmy tam razem. Mamo Isi, z przesyłaniem wierszy faktycznie trzeba sobie dać spokój.
Ma, bardzo mi miło, że byliśmy tam razem.
Mamo Isi, z przesyłaniem wierszy faktycznie trzeba sobie dać spokój.
"Prowadź mnie Światło"- co za piękny utwór! Ja także nie znałam go wcześniej.
"Prowadź mnie Światło"- co za piękny utwór! Ja także nie znałam go wcześniej.
Przepraszam, DUA , Ludu Księgi i przede wszystkim KrzysztO . Czułam, że ktoś już musiał to napisać i zamiast przeczytać, to nudzę. Czułam przecież, że ktoś jeszcze to słyszał. Swoja drogą to ogromnie pokrzepiające.
Przepraszam, DUA , Ludu Księgi i przede wszystkim KrzysztO . Czułam, że ktoś już musiał to napisać i zamiast przeczytać, to nudzę. Czułam przecież, że ktoś jeszcze to słyszał. Swoja drogą to ogromnie pokrzepiające.
Pani Małgosiu Kochana, brakuje nam tu tych rozmów z Panią, tej wymiany myśli i fluidow:) oczywiście w pełni szanuje Pani decyzję, tylko tak chciałam wspomnieć:)
Pani Małgosiu Kochana, brakuje nam tu tych rozmów z Panią, tej wymiany myśli i fluidow:) oczywiście w pełni szanuje Pani decyzję, tylko tak chciałam wspomnieć:)
DUA i Kochany Ludu Księgi, długo byłam tu tylko sercem, muszę bardzo oszczędzać wzrok. Dziś nie wytrzymałam. W czasie mszy świętej u dominikanów w Łodzi ojciec przypomniał wiersz Stanisława Barańczaka "Daję ci słowo" i dał zadanie domowe- przeczytać.
DUA i Kochany Ludu Księgi, długo byłam tu tylko sercem, muszę bardzo oszczędzać wzrok. Dziś nie wytrzymałam. W czasie mszy świętej u dominikanów w Łodzi ojciec przypomniał wiersz Stanisława Barańczaka "Daję ci słowo" i dał zadanie domowe- przeczytać.
Pani Małgorzato, dziękuję za wpis i za życzenia. Życzę Pani i Pani rodzinie oraz wszystkim Księgowym, abyśmy w te Święta poczuli wdzięczność za to, żeby mamy tak dużo, choć czasem wydaje się nam, że mamy tak mało. Nie jesteśmy głodni, mamy dach nad głową, czujemy się bezpieczni, bo wokół nie ma wojny - to tak dużo, kiedy uświadomimy sobie ilu milionom ludzi tego brakuje. A do tego otacza nas życzliwość, miłość. Niech ta Święta Noc, kiedy urodziło się Małe, które zmieniło świat, będzie pełna wdzięczności. aknordeiB - dziękuję za wspomnianego Newmana "Prowadź mnie, Światło" - piękny wiersz, nie znałam!
Pani Małgorzato, dziękuję za wpis i za życzenia.
Życzę Pani i Pani rodzinie oraz wszystkim Księgowym, abyśmy w te Święta poczuli wdzięczność za to, żeby mamy tak dużo, choć czasem wydaje się nam, że mamy tak mało. Nie jesteśmy głodni, mamy dach nad głową, czujemy się bezpieczni, bo wokół nie ma wojny - to tak dużo, kiedy uświadomimy sobie ilu milionom ludzi tego brakuje. A do tego otacza nas życzliwość, miłość. Niech ta Święta Noc, kiedy urodziło się Małe, które zmieniło świat, będzie pełna wdzięczności.
aknordeiB - dziękuję za wspomnianego Newmana "Prowadź mnie, Światło" - piękny wiersz, nie znałam!
Jak dziwnie wygląda wiersz spisany ciurkiem bez oddechu. A u nas kazanie było o macierzyństwie - jako wielkiej łasce Bożej. No i dziś są w Polonia Christiana trzecie rekolekcje ks.Bortkiewicza - o Magnificat. A kochany Starosta pisze o cudzie narodzin i wielkiej radości mającej źródło w Dobru. Tyle radości w jeden dzień! Dziękuję!
Jak dziwnie wygląda wiersz spisany ciurkiem bez oddechu. A u nas kazanie było o macierzyństwie - jako wielkiej łasce Bożej. No i dziś są w Polonia Christiana trzecie rekolekcje ks.Bortkiewicza - o Magnificat. A kochany Starosta pisze o cudzie narodzin i wielkiej radości mającej źródło w Dobru.
Tyle radości w jeden dzień! Dziękuję!
Wirtualnie byłem dzisiaj u dominikanów w Łodzi. Kaznodzieja przywołał w kazaniu ten wiersz: "Daję ci słowo, że nie ma mowy takiej i takich słów, które by można dać komuś tak, jak rękę na zgodę się daje, dam sobie uciąć rękę, że nie ma mowy o takich słowach, że dać słowo znaczy dać gardło za coś, co i tak nie przejdzie przez nie, co jest z góry dawaniem za wygraną; kto daje słowo, nie daje nikomu posłuchu ani spokoju, niczemu nie daje wiary i w niczym nie daje sobie rady i wszystkim daje do myślenia, więc daję ci słowo, że nie ma mowy, że nie ma rady, że nie ma sensu, że nie ma tu do kogo ust otworzyć i że jednak dano nam tylko słowo do wyboru" Stanisław Barańczak
Wirtualnie byłem dzisiaj u dominikanów w Łodzi. Kaznodzieja przywołał w kazaniu ten wiersz:
"Daję ci słowo, że nie ma mowy
takiej i takich słów, które by można
dać komuś tak, jak rękę na zgodę się daje,
dam sobie uciąć rękę, że nie ma
mowy o takich słowach, że dać słowo znaczy
dać gardło za coś, co i tak nie przejdzie
przez nie, co jest z góry dawaniem za wygraną;
kto daje słowo, nie daje nikomu
posłuchu ani spokoju, niczemu
nie daje wiary i w niczym nie daje
sobie rady i wszystkim daje do myślenia, więc
daję ci słowo, że nie ma mowy,
że nie ma rady, że nie ma sensu,
że nie ma tu do kogo ust otworzyć i że
jednak dano nam tylko słowo do wyboru"
Stanisław Barańczak
Nie znałam tych bułeczek Sowo, ale teraz już wiem skąd się wzięły. Pięknie i apetycznie wyglądają z tym szafranem. Co do światła, nie martw się. Już niedługo dnia zacznie przybywać. A tymczasem doświetlajmy się światłem sztucznym i cytrusowymi oraz dyniowymi kompozycjami. No i zapalajmy świece. Wszak jest to najlepszy czas na nie. Ile światła jest w muzyce, wiesz o tym doskonale. Szukajmy go też w malarstwie, poezji, książkach oraz codziennych prostych czynnościach. To wystarczy, aby przetrwać do wiosny, a nawet sporo zostanie, aby obdarzać nim innych.
Nie znałam tych bułeczek Sowo, ale teraz już wiem skąd się wzięły. Pięknie i apetycznie wyglądają z tym szafranem. Co do światła, nie martw się. Już niedługo dnia zacznie przybywać.
A tymczasem doświetlajmy się światłem sztucznym i cytrusowymi oraz dyniowymi kompozycjami. No i zapalajmy świece. Wszak jest to najlepszy czas na nie.
Ile światła jest w muzyce, wiesz o tym doskonale. Szukajmy go też w malarstwie, poezji, książkach oraz codziennych prostych czynnościach. To wystarczy, aby przetrwać do wiosny, a nawet sporo zostanie, aby obdarzać nim innych.
Bardzo dziękuję za ten wpis. I za świetnego Georges'a de la Tour! (obok Gerrita van Honthorsta to mój ulubiony malarz barokowy) A propos, ten płomień świecy, który pojawia się w Pani ostatnich adwentowych wpisach przywodzi mi na myśl wiersz J. H. Newmana "Prowadź mnie, Światło, swą błogą opieką (...)" Czy Starosta i Lud znają może? Bardzo polecam. Z życzeniami pięknego Bożego Narodzenia -Biedronka.
Bardzo dziękuję za ten wpis. I za świetnego Georges'a de la Tour! (obok Gerrita van Honthorsta to mój ulubiony malarz barokowy)
A propos, ten płomień świecy, który pojawia się w Pani ostatnich adwentowych wpisach przywodzi mi na myśl wiersz J. H. Newmana "Prowadź mnie, Światło, swą błogą opieką (...)" Czy Starosta i Lud znają może? Bardzo polecam.
Z życzeniami pięknego Bożego Narodzenia
-Biedronka.
Pani Małgorzato, jaki piękny obraz. Tak, jak Pani pisze, pełen symboli i znaczeń, a jednak przecudny w swej prostocie. Mama i babcia (bo to TA św. Anna, matka Maryi, prawda?) zapatrzone w Maleńką Miłość , która zagościła właśnie na tym jakże wówczas wrogim, nieprzyjaznym świecie. Piękna to scena. W moim domu też wisi obraz, który przedstawia Święta Rodzinę w takim zwyczajnym, ludzkim wymiarze: Maryja tuli nowo narodzone Dzieciątko, a Józef patrzy na nich z czułością i radością. Nie mają aureoli, ale pada na nich blask (z niewidocznego okna, tak myślę). Wybraliśmy go sobie na ślubny obraz :) Jan Paweł II niezwykle trafnie ujął istotę Bożego Narodzenia... Podziwiam Jego głęboką mądrość i zrozumienie dla tak wielu ludzkich spraw. Jak dobrze, że przywołała Pani te słowa. I dziękuję za Pani piękne, szczere życzenia i słowa otuchy. Życzę Pani i całej Pani Rodzinie zdrowych, błogosławionych Świąt Bożego Narodzenia, spędzonych w ukochanym gronie, Miłości, nadziei, wiary i optymizmu na każdy dzień - Mimi z rodziną:*
Pani Małgorzato, jaki piękny obraz. Tak, jak Pani pisze, pełen symboli i znaczeń, a jednak przecudny w swej prostocie. Mama i babcia (bo to TA św. Anna, matka Maryi, prawda?) zapatrzone w Maleńką Miłość , która zagościła właśnie na tym jakże wówczas wrogim, nieprzyjaznym świecie. Piękna to scena. W moim domu też wisi obraz, który przedstawia Święta Rodzinę w takim zwyczajnym, ludzkim wymiarze: Maryja tuli nowo narodzone Dzieciątko, a Józef patrzy na nich z czułością i radością. Nie mają aureoli, ale pada na nich blask (z niewidocznego okna, tak myślę). Wybraliśmy go sobie na ślubny obraz :) Jan Paweł II niezwykle trafnie ujął istotę Bożego Narodzenia... Podziwiam Jego głęboką mądrość i zrozumienie dla tak wielu ludzkich spraw. Jak dobrze, że przywołała Pani te słowa. I dziękuję za Pani piękne, szczere życzenia i słowa otuchy.
Życzę Pani i całej Pani Rodzinie zdrowych, błogosławionych Świąt Bożego Narodzenia, spędzonych w ukochanym gronie, Miłości, nadziei, wiary i optymizmu na każdy dzień - Mimi z rodziną:*
My wciąż trwamy w oczekiwaniu. Pieczemy dziś bułeczki św. Łucji - potrzeba nam światła w każdej postaci.
My wciąż trwamy w oczekiwaniu.
Pieczemy dziś bułeczki św. Łucji - potrzeba nam światła w każdej postaci.
"Wiek XX był w jakimś sensie widownią narastania procesów dziejowych, a także procesów ideowych, które zmierzały w kierunku wielkiego „wybuchu” zła, ale także był widownią ich pokonywania. Czy zatem spojrzenie na Europę jedynie od strony zła, które pojawiło się w jej nowożytnych dziejach, jest spojrzeniem słusznym? Czy nie zawiera się tutaj jakaś jednostronność? Nowożytne dzieje Europy, naznaczone - zwłaszcza na Zachodzie - wpływami oświecenia, zrodziły także wiele dobrych owoców. Jest to poniekąd zgodne z naturą zła, tak jak je definiuje, zgodnie z ujęciem św. Augustyna, św. Tomasz. Zło jest zawsze brakiem jakiegoś dobra, które w danym bycie powinno się znajdować, jest niedostatkiem. Nigdy nie jest jednak całkowitą nieobecnością dobra. W jaki sposób zło wyrasta i rozwija się na zdrowym podłożu dobra, stanowi poniekąd tajemnicę. Tajemnicą jest również owo dobro, którego zło nie potrafiło zniszczyć, które się krzewi niejako wbrew złu, i to na tej samej glebie. Przypomina się ewangeliczna przypowieść o pszenicy i kąkolu (por. Mt 13, 24-30)." (Pamięć i tożsamość", s.5)
"Wiek XX był w jakimś sensie widownią narastania procesów dziejowych, a także procesów ideowych, które zmierzały w kierunku wielkiego „wybuchu” zła, ale także był widownią ich pokonywania.
Czy zatem spojrzenie na Europę jedynie od strony zła, które pojawiło się w jej nowożytnych dziejach, jest spojrzeniem słusznym? Czy nie zawiera się tutaj jakaś jednostronność? Nowożytne dzieje Europy, naznaczone - zwłaszcza na Zachodzie - wpływami oświecenia, zrodziły także wiele dobrych owoców.
Jest to poniekąd zgodne z naturą zła, tak jak je definiuje, zgodnie z ujęciem św. Augustyna, św. Tomasz.
Zło jest zawsze brakiem jakiegoś dobra, które w danym bycie powinno się znajdować, jest niedostatkiem. Nigdy nie jest jednak całkowitą
nieobecnością dobra. W jaki sposób zło wyrasta i rozwija się na zdrowym podłożu dobra, stanowi poniekąd tajemnicę. Tajemnicą jest również owo dobro, którego zło nie potrafiło zniszczyć, które się krzewi niejako wbrew złu, i to na tej samej glebie. Przypomina się ewangeliczna przypowieść o pszenicy i kąkolu (por. Mt 13, 24-30)." (Pamięć i tożsamość", s.5)
O, tutaj jestem, Blanko miła. Jak zwykle w porze nocnej, w towarzystwie Czworonożnych Przyjaciół i tykającego zegara, na ulubioną stronę zaglądam ciekawa tego, co porabiacie, co czytacie, jakiej słuchacie muzyki oraz jakie też dzieło lub dziełko sztuki Was ostatnio zachwyciło. Bardzo dziękuję za świąteczne życzenia i odwzajemniam je z nadzieją, że uchylicie, Mili Tu Zaglądający, rąbka tajemnicy, jak wyglądają Wasze przygotowania do Bożego Narodzenia i jakie prezenty upychacie w szafach. Tobie zaś Ulubiona Autorko bardzo dziękuję za przypomnienie obrazu od lat bliskiego mi artysty oraz zamieszczenie pięknych SŁÓW pod nim. i jeszcze - bardzo bardzo chciałabym wiedzieć co obecnie czyta MM oraz co tam słychać na wsi u Patrycji i Baltony. I jeszcze dodam, że piekłam dzisiaj pierniczki i tak się w tej czynności zatraciłam, iż nie wierzę że już taka godzina. Oj, dobranoc.
O, tutaj jestem, Blanko miła. Jak zwykle w porze nocnej, w towarzystwie Czworonożnych Przyjaciół i tykającego zegara, na ulubioną stronę zaglądam ciekawa tego, co porabiacie, co czytacie, jakiej słuchacie muzyki oraz jakie też dzieło lub dziełko sztuki Was ostatnio zachwyciło. Bardzo dziękuję za świąteczne życzenia i odwzajemniam je z nadzieją, że uchylicie, Mili Tu Zaglądający, rąbka tajemnicy, jak wyglądają Wasze przygotowania do Bożego Narodzenia i jakie prezenty upychacie w szafach.
Tobie zaś Ulubiona Autorko bardzo dziękuję za przypomnienie obrazu od lat bliskiego mi artysty oraz zamieszczenie pięknych SŁÓW pod nim.
i jeszcze - bardzo bardzo chciałabym wiedzieć co obecnie czyta MM oraz co tam słychać na wsi u Patrycji i Baltony.
I jeszcze dodam, że piekłam dzisiaj pierniczki i tak się w tej czynności zatraciłam, iż nie wierzę że już taka godzina. Oj, dobranoc.
Kochana Pani Małgosiu, dziękuję za te wspaniałe słowa na święta. Pani i Pani najbliższym ślę najlepsze życzenia. Niech Was Bóg ma w swojej opiece. Radosnych Świąt dla całego ludu księgi. P.s. Hop, hop, Piętaszku gdzie jesteś?
Kochana Pani Małgosiu, dziękuję za te wspaniałe słowa na święta. Pani i Pani najbliższym ślę najlepsze życzenia. Niech Was Bóg ma w swojej opiece. Radosnych Świąt dla całego ludu księgi. P.s. Hop, hop, Piętaszku gdzie jesteś?







